Bezpośredni dostęp do głównej nawigacji (Wciśnij klawisz Enter)
Dostęp do zawartości strony (kliknąć na "Wejście") (Wciśnij klawisz Enter)
NOT FOUND ! (Wciśnij klawisz Enter)

Pytanie za ponad sto czterdzieści jeden miliardów euro: na czym polega budżet UE?

Dlaczego Polska nie jest płatnikiem netto?

 
 
Duże porty, duże cła, duże składki   Kontenerowiec w porcie w Antwerpii

W skrócie "płatnikiem netto" określamy kraj, który więcej wpłaca do unijnej kasy z tytułu składek niż z niej otrzymuje na przykład pod postacią funduszy europejskich.


W 2010 roku największe wpływy do budżetu UE zapewniają Niemcy - ich składka stanowi aż piątą część przychodów Unii. Następna jest Francja z 18% wkładem. Po niej Włochy (13,9%), Wielka Brytania (10,4%) i Hiszpania  (9,6%).


W wypadku Polski, w okresie 2004-2006, różnica pomiędzy tym, co powinniśmy wpłacić do unijnej kasy z tytułu członkowstwa a sumą otrzymaną z budżetu Unii z tytułu instrumentów pomocowych (funduszy strukturalnych itp.) wyniosła około 7 miliardów euro na korzyść naszego kraju. W nowych Ramach Finansowych 2007-2013 również otrzymujemy więcej, niż wynosi nasza składka. Takie korzyści gwarantują nam zobowiązania UE wobec Polski w zakresie polityki strukturalnej. Celem tej polityki jest przede wszystkim zmniejszanie różnic pomiędzy krajami członkowskimi Unii Europejskiej.


Określenie dokładnej proporcji pomiędzy wkładem danego kraju do budżetu Unii a łączną sumą, którą ten kraj otrzymuje w ramach funduszy, czyli tak zwanego "bilansu netto" nie jest sprawą prostą. Kłopoty w kalkulacjach wynikają chociażby z międzynarodowego charakteru wielu projektów. Na przykład gdy przy budowie autostrady w Polsce, na którą przeznaczone są pieniądze z funduszu, jednym z wykonawców jest firma portugalska. Wówczas część sumy otrzyma pośrednio budżet Portugalii w postaci podatków, co przyczynia się do rozwoju ekonomicznego tego kraju.


Innym problemem są cła. Kraje, takie jak Holandia lub Belgia do których należą duże porty morskie jak na przykład Rotterdam czy Antwerpia, pobierają cło od towarów przybywających do Unii drogą morską. Same z kolei obowiązane są odprowadzić do kasy UE dużą składkę z tego tytułu. Opłaty pobierane są bowiem w oparciu o kraj, w którym importowany towar przekracza granicę. Komplikacje pojawiają się wówczas, gdy odbiorcą towaru są inne kraje unijne. To klienci końcowi kupujący tak oclony towar ponoszą realne koszty związane z unijnymi stawkami celnymi.