Bezpośredni dostęp do głównej nawigacji (Wciśnij klawisz Enter)
Dostęp do zawartości strony (kliknąć na "Wejście") (Wciśnij klawisz Enter)
NOT FOUND ! (Wciśnij klawisz Enter)

Goście VIP w pierwszej połowie 2010 r.

Astronauta Frank De Winne: Europa powinna zaznaczyć swoją obecność w kosmosie

 
 
Franck de Winnie   Franck de Winnie, sprzęt krótkofalowców i kosmiczna plakietka

Załoga Międzynarodowej Stacji Kosmicznej: Rosjanin, Roman Romanienko, Kanadyjczyk Robert Thirsk i Belg, Frank De Winne gościła w poniedziałek w Parlamencie na otwarciu wystawy poświęconej radioamatorstwu. Astronauci na orbicie regularnie łączyli się z nadającymi z Ziemi krótkofalowcami. Przed wyborami do Parlamentu Europejskiego w czerwcu zeszłego roku, Frank De Winne z pokładu stacji kosmicznej zachęcał Europejczyków do głosowania. Sam oddał głos przez pełnomocnika.


Namawiał pan z orbity do głosowania w wyborach europejskich w czerwcu 2009. Dlaczego?


Musimy wspierać demokrację, a możemy to uczynić tylko, gdy zagłosujemy na naszych przedstawicieli. Mocno wierzę w to, że politycy, nasi przedstawiciele, naprawdę starają się jak najlepiej pracować na rzecz społeczeństwa, próbują poprawić sytuację europejskich obywateli. Jednak jest to możliwe tylko wtedy, gdy sami weźmiemy w tym udział.


Nie mamy zbyt wielu szans na udział w samym procesie podejmowania decyzji. Naszą możliwość stanowią wybory i uważam, że z tej szansy powinniśmy skorzystać. Myślę, że to naprawdę ważne, by europejscy obywatele czuli się związani z Europą i uczestniczyli w podejmowaniu decyzji.


Popiera pan europejski projekt kosmiczny…


Musimy wnieść nasze europejskie wartości w badania przestrzeni kosmicznej. Amerykanie, Chińczycy i Rosjanie będą kontynuować swoje projekty eksploracji kosmosu. Jeśli chcemy mieć pewność, że nasze europejskie wartości znajdą swoje miejsce również w przestrzeni kosmicznej, powinniśmy być obecni, by nasz głos był dobrze słyszalny.


Nie wiem, jaki będzie kolejny rozdział w odkrywaniu kosmosu: powrót na Księżyc, wyprawa na Marsa, planetoidy, wiem tylko, że trzeba tam być. Europejczycy powinni znaleźć się na pokładzie. Europejska technologia powinna trafić na Marsa. Europejscy naukowcy, inżynierowie powinni pracować w centrach kontrolnych i badawczych.


Odłóżmy na bok politykę, czy w kosmosie śni się inaczej, niż na Ziemi?


Rzadko pamiętam swoje sny, ale jak mówi mój kolega, kanadyjski astronauta Bob Thirsk, czasem budzisz się na Ziemi i wiesz, że śniło ci się, że jesteś w przestrzeni kosmicznej, a gdy się tam znajdziesz, marzysz o rzeczach, które można byłoby robić na ziemi z dziećmi i z twoją rodziną. Myślę, że po prostu śni ci się to, czego ci brakuje.


Chciałby pan polecieć w kosmos jeszcze raz?


O tak. Gdybym miał taką możliwość, skorzystałbym z niej bez wahania.


Na stacji kosmicznej ćwiczył pan na rowerze, by utrzymać kondycję w warunkach braku grawitacji. Czy tu na Ziemi też pan jeździ na rowerze?


Oczywiście! A najbardziej lubię oglądać jak jeżdżą inni. Na stacji kosmicznej nie odbieraliśmy telewizji na żywo. Jest tylko kilka rzeczy, z których nie chciałbym w życiu zrezygnować: oglądanie Tour des Flandres, sam pochodzę z tej części Belgii, oraz wyścigu kolarskiego Paryż-Roubaix. Emocje kolarskie to część mojej kultury. Bardzo ważne, by ludzie mieli swoje lokalne tradycje. Cokolwiek robią, w dowolnym miejscu na świecie powinni o nich pamiętać i pielęgnować swoje korzenie.


***

Na otwarciu wystawy był również obecny czeski kosmonauta, Vladimir Remek, obecnie poseł do Parlamentu Europejskiego, który był pierwszym nieamerykańskim i nieradzieckim obywatelem w przestrzeni kosmicznej.