Bezpośredni dostęp do głównej nawigacji (Wciśnij klawisz Enter)
Dostęp do zawartości strony (kliknąć na "Wejście")
Bezpośredni dostęp do wykazu innych stron (Wciśnij klawisz Enter)

Assarid: Kryzys nie wpłynie na relacje Unii z krajami Afryki, Karaibów i Pacyfiku

Rozwój i współpraca / Stosunki zewnętrzne 24-11-2011 - 12:26
 
 
Assarid Ag Imbarcaouane   Assarid Ag Imbarcaouane

Współpraca UE-AKP nabrała tempa od czasu zawarcia porozumień w 2000 r. Parlamentarzyści z obu stron spotykają się dwa razy do roku, żeby omawiać kwestie związane z rozwojem tego regionu. Wiceprzewodniczący Zgromadzenia Parlamentarnego UE-AKP Malijczyk Assarid Ag Imbarcaouane tłumaczy nam, jakie wyzwania stoją przed państwami tego regionu.


Jakie są największe problemy państw AKP?


Te same jak w UE - jak dobrze zarządzać środkami finansowymi, jak sprawić, by Parlamenty głosowały nad dobrymi budżetami, jak zapewnić transparentność finansów publicznych i dobrze zarządzać pomocą, którą otrzymujemy na rozwój.


Proszę spojrzeć na Mali. Brakuje nam zasobów naturalnych, nie mamy ropy, gazu, ale jesteśmy w stanie płacić naszej administracji i realizować projekty: drogi, mosty... To właśnie dobre zarządzanie finansami publicznymi. Jeśli źle będziemy wykorzystywać unijną pomoc to nigdy nie uda nam się poprawić sytuacji w naszych krajach.


Czy kryzys finansowy ma wpływ na relacje UE-AKP? Boicie się obcięcia pomocy finansowej?


Nie. Kryzys minie. Przedstawiciele Komisji Europejskiej zapowiedzieli, że mimo sytuacji finansowej w UE pomoc dla państw AKP wzrośnie o 30 proc. Bogactwo Unii nie zniknęło, ono ciągle istnieje. Europa się nie rozpadnie przez to, że banki spekulowały finansami publicznymi. Jestem przekonany, że kryzys nie będzie miał żadnego wpływu na relacje Unii z krajami AKP.


Wydarzenia w Libii zachwiały stabilizacją regionu. Jak ocenia Pan rewolucje w świecie arabskim?


To nie te rewolucje, nie Tunezja, nie Egipt są problemem, a Libia i interwencja NATO w tym państwie. W Mali mamy dużo obywateli o podwójnym, libijsko-malijskim obywatelstwie. Z powodu wojny i tego, że są traktowani przez tymczasowe władze w Libii jako "najemnicy" poprzedniego systemu zaczęli wracać do Mali. Z bagażami, ale i z bronią. Jesteśmy w trakcie negocjacji z nimi, żeby zobaczyć, czy można ich zintegrować z Malijczykami. Mamy dużo obaw, co do tych młodych ludzi, którzy nie znają innych zawodów niż te związane z wojskowością. Mamy nadzieję, że Europa pomoże nam w tej kwestii.

Dot. : 20111118STO31851