Bezpośredni dostęp do głównej nawigacji (Wciśnij klawisz Enter)
Dostęp do zawartości strony (kliknąć na "Wejście")
Bezpośredni dostęp do wykazu innych stron (Wciśnij klawisz Enter)

Sesja plenarna w Strasburgu, 12-15 marca 2012 r.

Chris Davies: Bez ambitnych celów nie obniżymy emisji CO2

 
 
Chris Davies   Chris Davies
Z obaw przed kosztami Polska i niektóre inne państwa UE sprzeciwiają się unijnej polityce ograniczania emisji CO2. Brytyjski eurodeputowany Chris Davies (Liberałowie), autor sprawozdania PE na ten temat tłumaczy nam dlaczego choć plany UE w dziedzinie redukcji emisji CO2 są ambitne, to trzeba je realizować. Parlament nad dokumentem głosował w czwartek.

Co oznacza w praktyce gospodarka niskowęglowa?


W zeszłym tygodniu poszedłem na plac budowy w brytyjskim Carlisle gdzie powstaje supermarket. Wywiercono tam dziury do 56 metrów w głąb ziemi, w których zainstalowano rury pompujące naturalnie ogrzewaną na tej głębokości wodę. To bardzo prosty system, który dostarczy ciepło dla supermarketu i oszczędzi 100 tys. euro rocznie. Koszty tej inwestycji zwrócą się za pięć lat.

To piękny przykład, jak działa w praktyce niskowęglowa gospodarka. To właśnie ona odmieniła sposób myślenia i zmodyfikowała priorytety. Zadziwia mnie, jak wiele przedsiębiorstwa oszczędziły dzięki usprawnieniu energetycznej wydajności, co można już było zrobić dużo wcześniej.


W swoim sprawozdaniu twierdzi Pan, że Europa musi jak najpilniej podjąć decyzje w tej dziedzinie, bo inaczej jej gospodarce grozi utrata konkurencyjności. Ale jak przyspieszyć ten proces?


W wypadku Europy to bardzo trudne. Demokratycznie zaawansowane kraje promują otwarte konsultacje publiczne, co opóźnia podejmowanie decyzji. A na przykład w Chinach, rząd wyznacza fabrykom konkretne wytyczne odnośnie redukcji zużycia energii i zakłady, które ich nie wypełniają, muszą po prostu natychmiast wstrzymać produkcję.

My nie mamy takiego systemu odgórnych nakazów i kontroli, aby popchnąć sprawy do przodu. Dlatego musimy mieć większe poczucie konieczności nagłego działania.  


Jaki jest wpływ obecnego kryzysu na chęć wdrażania tego planu, przez takie kraje jak Polska, których energetyka opiera się wciąż w przeważającej mierze na węglu?


Kwestie klimatyczne nie są w tej chwili na pierwszym planie. To jest niebezpieczne. Musimy dokonać zmian i podpisać międzynarodowe porozumienia w tej kwestii. Na budowę elektrowni potrzeba 20-30 lat, więc aby osiągnąć cele wydajności energetycznej wyznaczone na 2050 rok należy zacząć przygotować plan juz teraz. Należy dać jasną podstawę postępowania inwestorom, którzy planują swoje działania w dłuższej perspektywie czasowej.  


Polski minister środowiska posługiwał się w ubiegły piątek bardzo rzetelnymi argumentami. Szczycimy się tym, że zmniejszymy emisjeo ponad 20 proc. do 2020 roku, tylko że powiedzie się to w następstwie przenoszenia produkcji. Tak więc globalnie nie  będzie żadnej różnicy.


Jednak uważam, że wytyczenie celów popycha do zmiany. Najbardziej jest to widoczne w przemyśle samochodowym. Wyznaczyliśmy sobie cel ograniczenia emisji dwutlenku węgla przez samochody osobowe. Cztery lata temu po wejściu w życie ustawodawstwa w tej kwestii przemysł motoryzacyjny jest w czołówce branży obniżających co roku emisję CO2. Każdy kto kupuje nowy samochód może przejechać więcej kilometrów spalając jeden litr paliwa, a ceny pojazdów spadły. Tak więc konsumenci jedynie zyskują na tej sytuacji.

 
 
 
Droga do czystszego środowiska:
 

Komisja Europejska przyjęła w marcu ubiegłego roku propozycje nazywane „Mapą Drogową do niskowęglowej gospodarki do 2050 roku”. Tekst zakłada, że do połowy tego stulecia emisja gazów cieplarnianych w krajach UE zmniejszy się o 80-95 proc. w porównaniu z rokiem 1990. Dokument zaakceptowała już też komisja Parlamentu Europejskiego ds. ochrony środowiska naturalnego. Jednak podczas spotkania unijnych ministrów środowiska, Polska odrzuciła wspomniany projekt, argumentując m.in., że UE powinna zaczekać z podjęciem decyzji w tej sprawie, aż państwa spoza Unii podejmą podobne zobowiązania.