Bezpośredni dostęp do głównej nawigacji (Wciśnij klawisz Enter)
Dostęp do zawartości strony (kliknąć na "Wejście")
Bezpośredni dostęp do wykazu innych stron (Wciśnij klawisz Enter)

Parlament na zielono, czyli deputowani o zrównoważonym rozwoju

Środowisko 10-04-2012 - 10:04
 
 
Zielona energetyka ma być priorytetem przyszłości©AFP   Zielona energetyka ma być priorytetem przyszłości©AFP

Od dłuższego czasu takie słowa jak "zielony", "ekologia" i "zrównoważony rozwój" zadomowiły się w politycznym słowniku. Słyszymy więc często np. o "zielonej", energetyce czy o "zazielenieniu" unijnego rolnictwa. Ale czy zawsze wiadomo, co to w praktyce znaczy i jakie jest znaczenie ekologii w pracach Parlamentu Europejskiego? Zapytaliśmy o to szefów kilku parlamentarnych komisji.


Po katastrofie elektrowni jądrowej w Fukushimie "zielona", czyli pochodząca z odnawialnych źródeł, energia stała się jednym z najczęściej poruszanych tematów na sesjach Parlamentu Europejskiego. "Zielona energia to przyszłość. I przemysł będzie musiał podążyć za tą tendencją, która stała się rzeczywistością w Europie i na całym świecie" - twierdzi włoska eurodeputowana Amalia Sartori (Europejska Partia Ludowa), kierująca Komisją Przemysłu, Badań Naukowych i Energii.


Według Sartori, należy "uwolnić"  od dwutlenku węgla całą gospodarkę i powinny w tym pomóc wszystkie instytucje, także razem z obywatelami.


"Pracujemy teraz nad ambitną dyrektywą o wydajności energii i wkrótce zaczniemy w tej sprawie negocjacje z Radą UE i Komisją Europejską" - dodała eurodeputowana.


Transport - zielony czy zrównoważony?


Niektórzy od słowa "zielony" wolą wyrażenie "zrównoważony rozwój". Tak właśnie jest w przypadku szefa parlamentarnej Komisji Transportu i Turystyki, Brytyjczyka Briana Simpsona (Socjaliści i Demokraci).


"Bardzo trudno osiągnąć całkowicie "zielony" transport - łatwiej taki zrównoważony rozwój, który bierze pod uwagę jednocześnie transport oraz proekologiczne potrzeby i aspiracje" - wyjaśnia Simpson. W jego opinii, cała tajemnica polega na znalezieniu równowagi między interesem obywateli a dobrem planety. 


Zastępca szefa Komisji Gospodarczej, Hiszpan Pablo Zalba Bidegain (Europejska Partia Ludowa) podkreśla, że proekologiczny rozwój oprócz korzyści dla środowiska przyniesie także " nowe miejsca pracy i większy dobrobyt". 


Nowe, zielone miejsca pracy


Także inni eurodeputowani twierdzą, że rozwój "zielonego sektora" będzie szansą na zatrudnienie wielu nowych pracowników. "Eko-praca może przybierać różne formy - czy to pracy przy minimalizowaniu konsumpcji energii, ograniczaniu ilości odpadów i zanieczyszczeń, czy zachowywaniu bioróżnorodności" - podkreśla przewodnicząca Komisji Zatrudnienia i Spraw Socjalnych Pervenche Beres. Jej zdaniem, można mówić o "zielonej" pracy tylko wtedy, gdy personel pracuje w godziwych, bezpiecznych warunkach i ma przed sobą perspektywy rozwoju.


Mówiąc o wszystkim, co "zielone" w Parlamencie Europejskim, nie sposób pominąć grupy deputowanych, która nosi taką właśnie nazwę. Wiceszefowa Zielonych w PE, Rebecca Harms, zapewnia, że formacja ta "zawsze walczyła o uczciwe społeczeństwo, gdzie wszyscy maja nie tylko równe prawa, możliwości, ale także odpowiedzialność".


Eurodeputowana dodaje, że Zieloni chcą propagować ideę "sprawiedliwości między pokoleniami". "Z niej wynika zarówno szacunek dla przyrody, jak i używanie zasobów - materialnych i finansowych - w sposób zrównoważony" - wyjaśnia Harms.

Dot. : 20120322STO41651