Udostępnij tę stronę: 

Rezerwa stabilności rynkowej ma uodpornić system handlu emisjami na zakłócenia między podażą i popytem uprawnień © BELGA_AGEFOTOSTOCK 

Nieformalne porozumienie z państwami członkowskimi dotyczące unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (ETS), który powinien przyczynić się do spadku emisji gazów cieplarnianych i do walki ze zmianą klimatu, będzie przedmiotem debaty (7 lipca) i głosowania (8 lipca) w Parlamencie Europejskim. Nowe przepisy mają rozwiązać problem nierównowagi między popytem i podażą na rynku uprawnień, która hamuje bodźce dla „zielonych” inwestycji w UE. Więcej informacji w artykule.

Czym jest ETS?


ETS, czyli unijny system handlu uprawnieniami do emisji, jest narzędziem ograniczenia przemysłowej emisji gazów cieplarnianych. Elektrownie, linie lotnicze czy przedsiębiorstwa mogą sprzedawać i kupować uprawnienia do emisji, które pozwalają im emitować gazy, ale po takiej cenie, że bardziej opłaca im się inwestować w niskoemisyjne technologie.


Nierównowaga na rynku


Obecnie uprawnienia są tanie, bo spadło na nie zapotrzebowanie (także z powodu kryzysu), podczas gdy podaż pozostaje stała. Przed 2013 rokiem na rynku istniała nadwyżka w wysokości 2 mld uprawnień w stosunku do rzeczywistego popytu. Do 2020 roku nadwyżka może wynieść nawet 2,6 mld uprawnień. Taka nierównowaga ogranicza bodźce dla zielonych inwestycji i hamuje efektywność systemu w walce ze zmianą klimatu.


Kliknij po więcej informacji z Parlamentu Europejskiego.


Rozwiązania?


W lipcu 2013 roku Parlament Europejski poparł tzw. backloading, czyli interwencję na rynku handlu emisjami CO2 polegającą na zawieszeniu aukcji części pozwoleń na emisję przewidzianą na lata 2014-2016 i przesunięciu ich na lata 2019-2020. To było tymczasowe rozwiązanie.


Komisja Europejska zaproponowała, by utworzyć rezerwę stabilności rynkowej, która uodporniłaby system na zakłócenia równowagi między podażą uprawnień do emisji a popytem na nie.


Nowy mechanizm ma działać w ten sposób, że jeśli całkowita liczba uprawnień w obrocie przekroczy określoną liczbę, to uprawnienia zostaną przesunięte z rynku do rezerwy. W razie potrzeby uprawnienia wracałyby do obrotu.


Nieformalne porozumienie zawarte między PE i Radą w maju przewiduje, że rezerwa zacznie działać z początkiem 2019 roku (KE proponowała 2021 rok). Zgodnie z porozumieniem uprawnienia, które przed 2020 podlegały backloadingowi albo nie zostały wykorzystane, znajdą się w rezerwie zamiast trafić do obrotu.


Debata w sprawie reformy odbędzie się we wtorek, a głosowanie – w środę.