Udostępnij tę stronę : 
Obrona: Więcej za mniej        
Obrona: Więcej za mniej 

Państwa członkowskie UE marnują rocznie miliardy euro przez nadwyżki mocy produkcyjnej swoich przemysłów obronnych, przeszkody w sprowadzaniu zaopatrzenia dla armii czy dublowanie swoich zadań. Gdyby połączyły zasoby i koordynowały swoje plany, mogłyby sporo zaoszczędzić i osiągnąć lepsze rezultaty. To wnioski ze sprawozdania, które europosłowie przyjęli na posiedzeniu plenarnym w czwartek, 16 marca.

Chociaż współpraca obronna w UE nadal nie spełnia oczekiwań, to nowe wyzwania stojące przed Europą i naciski Stanów Zjednoczonych mogą sprawić, że zobowiązania w dziedzinie obronności będą traktowane poważnie.


W 2016 roku Unia Europejska na własną rękę oraz we współpracy z NATO przyjęła szereg inicjatyw, które mogą umożliwić nowy wymiar współpracy w dziedzinie obronności. Według Parlamentu Europejskiego główną przeszkodą jest brak woli politycznej, bo narzędzia do współpracy i możliwości prawne zostały zapisane już w Traktacie Lizbońskim. „Nie nawołujemy do militaryzacji UE” - zapewniał Michael Gahler (EPL, Niemcy) w debacie plenarnej 15 marca, przedstawiając sprawozdanie o konstytucyjnych, prawnych i instytucjonalnych skutkach wspólnej polityki bezpieczeństwa i obrony. Współsprawozdawca Esteban González Pons (EPL, Hiszpania) zwrócił uwagę, że „zwiększona integracja w obszarze obronności będzie korzystna również dla działań operacyjnych” oraz że „państwa członkowskie byłyby w stanie rozpocząć działania, których nie mogłyby zrealizować samodzielnie”.


Europosłowie: powinniśmy wydawać więcej i efektywniej


Budżety obronne znacząco skurczyły się wskutek kryzysu gospodarczego, ale stopniowo wydatki ponownie rosną. Od 2014 roku 14 państw członkowskich zwiększyło wydatki na obronność w stosunku do swojego PKB. Nadal jednak budżety obronne Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec stanowią 60% wydatków wszystkich państw UE na te cele. Na świecie na obronność zdecydowanie najwięcej przeznaczają Stany Zjednoczone - Waszyngton wydaje ponad dwa razy więcej niż wszystkie państwa członkowskie UE łącznie.


W listopadzie 2016 roku posłowie wezwali w rezolucji, by państwa UE dążyły do przeznaczenia 2% PKB na wydatki na obronę (obecnie tylko Grecja, Estonia i Wielka Brytania osiągnęły lub przekroczyły ten poziom) oraz łączyły swoje zasoby, bo obecnie rynek zbrojeniowy w UE jest rozdrobniony i przez to niewydajny. Ponadto europosłowie zauważyli, że skuteczność UE w wydatkach na bezpieczeństwo i obronność kształtuje się na poziomie 10 do 15% skuteczności Stanów Zjednoczonych i zaproponowali, żeby Komisja Europejska wspomogła współpracę poprzez Europejską Agencję Obrony.


Połączmy zasoby wojskowe i planujmy razem


Państwa europejskie tradycyjnie preferują krajowych producentów i dostawców uzbrojenia - to właśnie dlatego europejski rynek obronności jest tak rozdrobniony (zob. infografika powyżej). Europejscy żołnierze używają 154 systemów uzbrojenia i 17 różnych czołgów, amerykańscy - jednego systemu.


Na dodatek rozdrobnienie rynku sprawia, że produkcja sprzętu jest droższa, więc Europejczycy przepłacają w porównaniu do Amerykanów. Gdyby zaopatrzenie było skoordynowane, UE mogłaby zmniejszyć wydatki nawet o 30% i przeznaczyć je na badania i rozwój w dziedzinie wojskowości - na tym polu UE także przegrywa ze Stanami Zjednoczonymi.


Bezpieczeństwo to nie tylko wydatki na obronność


infographic illustration        
Eurobarometr 2016 


Wzrost wydatków na obronność nie oznacza, że automatycznie będziemy bardziej bezpieczni. Ważne są również inne aspekty bezpieczeństwa: rozwijanie współpracy, aby ustabilizować sytuację w sąsiedztwie UE, środki zapobiegania i zarządzania kryzysem uchodźczym oraz umacnianie porządku międzynarodowego opartego na przestrzeganiu zasad. Znaczenie tych czynników Parlament podkreślił, zajmując stanowisko w sprawie Globalnej Strategii UE.

Eurobarometr


66% ankietowanych Europejczyków (i 63% Polaków) chciałoby więcej działań Unii Europejskiej w zakresie polityki bezpieczeństwa i obrony - wynika z Eurobarometru przeprowadzonego w 2016 roku.