Udostępnij tę stronę : 
Critical e-privacy vulnerability concept ©AP Images/European Union-EP        
Posłowie pracują nad zmianą przepisów o e-prywatności ©AP Images/European Union-EP 

„Firmy udostępniające usługi komunikacyjne muszą zagwarantować poufność, jeśli chcą cieszyć się zaufaniem” - powiedziała Marju Lauristin (S&D, Estonia).

Dziewięciu na dziesięciu Europejczyków uważa, że poufność ich e-maili i wiadomości tekstowych wysyłanych przez internet powinna być zagwarantowana - wynika z badania Eurobarometru przeprowadzonego w 2016 roku, a ośmiu na dziesięciu twierdzi, że monitorowanie ich aktywności w internecie (np. przy pomocy plików cookies czyli tzw. ciasteczek) powinno się odbywać wyłącznie za ich zgodą. 11 kwietnia posłowie i eksperci dyskutowali nad propozycjami zmian w unijnych przepisach o prywatności w internecie.

W styczniu 2017 roku Komisja Europejska zaproponowała, żeby wysokie standardy ochrony danych, które do tej pory obowiązywały firmy telefoniczne, rozszerzyć na nowych dostawców usług komunikacyjnych takich jak WhatsApp, Facebook Messenger, Skype czy Gmail. Nowe zasady miałyby ułatwić zarządzenie plikami cookies. Decyzję o tym, czy chcą przechowywać je na swoim komputerze, internauci będą podejmowali raz, a nie - jak do tej pory - za każdym razem, gdy odwiedzają nową stronę internetową. Pliki cookies to ślady po wcześniejszych wizytach internauty na danej stronie - dzięki nim możliwe jest personalizowanie wyświetlanych treści, w tym reklam. Propozycje zmian zakładają również wzmocnienie ochrony przed niechcianymi wiadomościami i e-mailami, czyli przed spamem.

11 kwietnia członkowie Komisji Wolności Obywatelskich dyskutowali o projekcie razem z ekspertami. Nowe zasady mają zostać przyjęte do maja 2018 r., kiedy w życie wejdzie nowe rozporządzenie o ochronie danych.

Sprawozdawczyni Marju Lauristin pozytywnie przyjmuje propozycje Komisji, ale wezwała do wzmocnienia ochrony prywatności dzieci i wyraziła zaniepokojenie gotowością do wprowadzenia zmian w życie w tak krótkim czasie.

Michał Boni (EPL, Polska), który jest kontrsprawozdawcą, obawia się, że zmiany mogą mieć „niezamierzone konsekwencje” dla wydawców lokalnych gazet internetowych i zmniejszyć ich przychody z reklam. Dodał też, że rozporządzenie dotyczące e-prywatności powinno być „zgodne z ogólnym rozporządzeniem o ochronie danych”.

Daniel Dalton (EKR, Wielka Brytania), kolejny kontrsprawozdawca, obawia się, że jeśli internauci na masową skalę zaczną odmawiać zgody na przechowywanie plików cookies, może to oznaczać koniec darmowych usług w internecie. „Internet, a w szczególności darmowe usługi on-line, opiera się na dochodach z reklam. Pliki cookies są tego ważną częścią” - przekonywał.

Posłanka Lauristin planuje przedstawić projekt swojego sprawozdania Komisji Wolności Obywatelskich w czerwcu. Głosowanie odbędzie się prawdopodobnie w październiku 2017 r.