Walka z nowymi substancjami psychoaktywnymi będzie bardziej skuteczna (wideo) 

 
 

Udostępnij tę stronę: 

Parlament Europejski chce, by procedury identyfikacji tzw. dopalaczy były szybsze, a produkcja i handel - zagrożone karą więzienia.

We wtorek, 24 października, Parlament Europejski dał zielone światło dla nowelizacji przepisów, która ma zapewnić, że substancje psychoaktywne produkowane z legalnych składników będą zabronione i wycofywane z rynku znacznie szybciej niż do tej pory. Te nowe substancje psychoaktywne mają podobne działanie do narkotyków takich jak heroina czy kokaina. Każdego roku w obrocie pojawia się ponad sto tzw. dopalaczy.

Substancje te mogą być wykorzystywane m.in. w produkcji leków czy w branży chemicznej. Stosowane jako narkotyk stymulują ośrodkowy układ nerwowy, powodują depresję, halucynacje, zaburzenia zmysłu ruchu, procesów myślowych, zachowania, humoru czy poziomu świadomości.

Nowe substancje psychoaktywne “są sprzedawane w internecie, a produkowane w Chinach i w Indiach i nie są objęte karami ani kryminalizowane, chociaż są narkotykami" - wyjaśniaą przed głosowaniem posłanka-sprawozdawczyni Teresa Jiménez-Becerril Barrio (EPL, Hiszpania).

Co się zmieni?

Nowelizacja ma na celu skrócenie o połowę czasu badania ryzyka związanego z nową substancją psychoaktywną, taką jak syntetyczna substancja opioidowa furanylfentanyl. Dzięki temu państwa członkowskie będą mogły dodawać znacznie szybciej tzw. dopalacze do swoich krajowych list nielegalnych narkotyków.

Poza tym ma wzmocniona zostanie rola Europolu, którego zadaniem jest sprawdzanie, w jakim stopniu organizacje przestępcze zaangażowane są w wytwarzanie i rozprowadzanie tego typu substancji.

Podobnie jak w przypadku nielegalnych narkotyków produkcja, dystrybucja i sprzedaż najbardziej niebezpiecznych nowych substancji psychoaktywnych przez organizacje przestępcze może być zagrożona maksymalną karą co najmniej dziesięciu lat pozbawienia wolności. "Musimy zwalczać także zorganizacje przestępcze, które dostarczają tego rodzaju subbstancje" - podkreśla poseł-sprawozdawca Michał Boni (EPL, Polska).