Udostępnij tę stronę : 
Grecja. Syryjska rodzina uciekająca przed wojną znajduje schronienie - © UNHCR/Achilleas Zavallis          
Grecja. Syryjska rodzina uciekająca przed wojną znajduje schronienie - © UNHCR/Achilleas Zavallis 

Graniczne kraje Unii Europejskiej najsilniej odczuły skutki napływu uchodźców do Europy. We wrześniu br. minie ostateczny termin relokacji 160 tys. uchodźców z Grecji i Włoch do innych państw Wspólnoty - do 11 maja br. relokowano zaledwie 18 418 osób. Na sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego posłowie oskarżyli rządy państw członkowskich o granie na zwłokę. W czwartek, 18 maja, odbędzie się głosowanie nad rezolucją w tej sprawie.

Gdy latem 2015 r. gwałtownie wzrosła liczba uchodźców przybywających na południe Europy, Unia zdecydowała się na przeniesienie 160 tys. z nich do innych państw członkowskich. Do 11 maja br. zaledwie 18 418 zostało przyjętych w ramach systemu relokacji.


Posłowie skrytykowali rządy państw członkowskich podczas posiedzenia Parlamentu Europejskiego w Strasburgu. „Nigdy nie byłem zwolennikiem przymusowych kwot, ale przez ostatnie dwa i pół roku przekonaliśmy się, że system oparty na dobrowolności nie działa” - powiedział Jeroen Lenaers (EPL, Holandia) i dodał, że nieobecność przedstawiciela Rady (państw członkowskich) na debacie to „wstyd”.


Zdaniem Helgi Stevens (EKR, Belgia) nie należy zrzucać całej winy na kraje z północy Europy: „Grecja i Włochy nie potrafią kontrolować napływu imigrantów” - oceniła posłanka. Zwróciła też uwagę na to, że zasady dublińskie, które wyznaczają państwo członkowskie odpowiedzialne za rozpatrzenie konkretnego wniosku o azyl, nie są przestrzegane.

„Skandaliczny brak woli politycznej”


Angelika Mlinar (ALDE, Austria) stwierdziła: „To nie jest kwestia zdolności, ale woli politycznej. Najwyższy czas, żeby państwa członkowskie wywiązały się ze swoich zobowiązań”. Zauważyła też, że rządy Jordanii, Libanu i Turcji przyjęły miliony uchodźców.


Cécile Kyenge (S&D, Włochy) zwróciła uwagę, że obecnie tylko dwa państwa członkowskie (Malta i Finlandia) są bliskie wywiązania się ze zobowiązań. W odpowiedzi na jej pytanie o to, co stanie się po upływie wrześniowego terminu, komisarz ds. migracji Dimitris Avramopoulos przestrzegł, że jeśli terminzostanie przekroczony, to Komisja Europejska nie zawaha się wszcząć postępowania o naruszenie prawa wspólnotowego.


Ska Keller (Greens/EFA, Niemcy) z zadowoleniem przyjęła zapowiedź Komisji: „To nie jest sprawa zdolności. Problem polega wyłącznie na skandalicznym braku woli politycznej. Mówimy o ludziach uciekających przed wojną i prześladowaniami oraz o dzieciach podróżujących bez opieki, które są pozostawione same sobie w przeludnionych obozach”. W zeszłym roku 63,300 nieletnich osób bez opieki  ubiegało się o ochronę międzynarodową w UE, z czego 57 proc. w Niemczech.

“Relokacja to nie wszystko”


Część posłów wskazywała, że sama relokacja nie rozwiąże problemu migracji do Europy. Posłanka Ska Keller zauważyła, że „dobry system dubliński, wspólne zasady i rozwiązania prawne są także potrzebne”, a posłanka Cécile Kyenge dodała: „Potrzebujemy polityki, która umożliwi bezpieczne i legalne kanały, a także polityki integracji w krajach przyjmujących”. Posłanka Angelika Mlinar ubolewała nad brakiem “odpowiedniego systemu azylowego w UE”.


Barbara Spinelli (GUE/NGL, Włochy) przyłączyła się do wezwania o więcej działań niż tylko relokacja: „Jeśli chodzi o Włochy, to w 2015 i w 2016 roku było 5049 transferów dublińskich i 3936 relokacji. Innymi słowy więcej osób odesłano do Włoch niż z nich przesiedlono”.

“Nagradzanie działalności przestępczej”


Posłowie odnieśli się w krytyczny sposób do roli przemytników. Helga Stevens powiedziała: “Każda osoba ubiegająca się o azyl, które nielegalnie przybywa [do Europy - red.] z pomocą przemytników, powinna być bezpiecznie odesłana do miejsca pochodzenia”. Poseł Auke Zijlstra (ENF, Holandia) winą obciążył “organizacje pozarządowe, które pracują z przemytnikami ludzi” i dodał, że „nie pownno się relokować takich migrantów, bo w ten sposób nagradza się działania przestępcze”.


Niekórzy posłowie krytycznie wypowiadali się o migracji jako takiej. Poseł Zoltán Balczó (niezrzeszony, Węgry) nazwał migrację [do UE - red.] „zagrożeniem dla kultury i tożsamości Europy”. Raymond Finch (EFDD, Wielka Brytania) stwierdził, że unijna odpowiedź na kryzys migracyjny określi przyszłość Wspólnoty. „Wzywam do zadbania o interes obywateli i narodów”. Poseł przewiduje, że „Unia będzie zachęcała do destrukcyjnej migracji ekonomicznej z biednych państw”.

“Wspólny obowiązek moralny i polityczny”


Zamykając debatę, komisarz Dimitris Avramopoulos powtórzył wypowiedzi posłów o potrzebie solidarności: „Relokacja jest często ograniczona do liczb, ale nie powinniśmy zapominać, że mówimy o ludziach potrzebujących ochrony. Naszym wspólnym obowiązkiem moralnym i politycznym jest zapewnienie, że otrzymają tę ochronę tak szybko jak to możliwe i w sposób wykonalny dla Unii Europejskiej”.


Rezolucja ws. relokacji zostanie poddana pod głosowanie w czwartek, 18 maja.

73%  ; Europejczyków chce, by UE robiła w sprawie migracji więcej niż do tej pory (Eurbarometr, Marzec 2017)

Udostępnij ten cytat: