Bezpośredni dostęp do głównej nawigacji (Wciśnij klawisz Enter)
Dostęp do zawartości strony (kliknąć na "Wejście")
Bezpośredni dostęp do wykazu innych stron (Wciśnij klawisz Enter)

ACTA: argumenty za i przeciw

Informacje ogólne Artykuł - Handel zewnętrzny/międzynarodowy / Społeczeństwo informacyjne02-07-2012 - 15:39
 
Spór o ACTA podzielił także deputowanych PE.   Spór o ACTA podzielił także deputowanych PE.

Parlament będzie głosować nad ACTA w już w najbliższą środę (4 lipca), ale deputowani są nadal podzieleni w kwestii, czy powinni teraz decydować o losie tej umowy czy też odłożyć decyzję na później. Komisja Europejska zwróciła się do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w maju o sprawdzenie zgodności porozumienia z prawem europejskim. Niektórzy posłowie do PE chcą czekać na orzeczenie Trybunału, a inni nie widzą takiej potrzeby i chcą od razu odrzucić ACTA.


Szwedzka deputowana Zielonych Amelia Andersdotter obawia się, że zgodnie z zapisami ACTA państwo "zleca usługi w dziedzinie praworządności prywatnym firmom", co jest - jak zaznacza posłanka - "z gruntu złym pomysłem". Jej zdaniem, to porozumienie dotyczące zwalczania obrót towarami podrabianymi jest "realnym i namacalnym zagrożeniem dla wolności wypowiedzi i dla kreatywności". "To moja pierwsza istotna obiekcja wobec ACTA" - podkreśla Andersdotter.

W jej opinii, wadą tej umowy jest również to, że chce ona karać za czyny, które "przez znaczną część populacji europejskiej są postrzegane jako całkowicie uzasadnione i społecznie akceptowalne".


Zdaniem deputowanej, wejście w życie ACTA zagroziłoby handlowi lekami generycznymi. "Kiedy organy celne uzyskają zbyt szerokie uprawnienia, to zwiększy to ryzyko bezprawnych konfiskat towarów importowanych przez Unię. Ponieważ związane z tym sprawy sądowe są bardzo czasochłonne i uciążliwe finansowo dla strony oskarżonej, to praktycznie nie ma znaczenia, czy zarzuty są niesłuszne, ponieważ szansa na obronę niewinności jest znikoma" - twierdzi Andersdotter.


"Chcę zrównoważonej europejskiej polityki w zakresie przedsiębiorczości i swobód obywatelskich. Dlatego odrzucam ACTA" - konkluduje szwedzka posłanka do PE.

W odróżnieniu od Andersdotter jej rodak Christofer Fjellner z Europejskiej Partii Ludowej wzywa, aby PE zaczekał na werdykt Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w sprawie ACTA.


"Jestem przekonany, że potrzebujemy międzynarodowego porozumienia w celu zwalczania fałszerstw, piractwa i innych naruszeń własności intelektualnej. Ma to ogromne znaczenie dla europejskiej innowacji i zatrudnienia" - podkreśla Fjellner.


Przypomina on, że ACTA była otoczona kontrowersjami od samego początku i że "słusznie krytykowano niejawny charakter negocjacji nad tym porozumieniem". "UE, Parlament Europejski i ja sam byliśmy (w tej krytyce) na pierwszym planie. Dzięki temu mamy teraz dostęp do najbardziej kompleksowej dokumentacji pośród wszystkich negocjacji handlowych, w których uczestniczyłem" - zauważa Fjellner.


"Ani ja, ani EPL nie głosowalibyśmy nigdy za wnioskiem, który w jakikolwiek sposób zagrażałby wolności. Dlatego uważam, że jest tak ważne, abyśmy zaczekali na orzeczenie sądu. W ten sposób będziemy mieli gwarancję prawną, że ACTA nie jest naruszeniem którejkolwiek z umów lub podstawowych praw człowieka" - uzasadnia swoje stanowisko szwedzki deputowany.


Według niego, trzeba też dać czas Komisji Europejskiej, aby wyjaśniła i lepiej zdefiniowała dwie kluczowe kwestie zawarte w ACTA. Chodzi o wyrażenia: "skala przemysłowa" i "sankcje karne".


"Jeśli Trybunał wyda opinię, że ACTA jest niezgodna z Traktatem, to dostarczy nam także to pewnych bardzo przydatnych informacji o tym, co było błędem, więc można będzie to zmienić w przyszłych umowach. Dlatego powinniśmy Trybunałowi dać możliwość decydowania, czy ACTA jest dobrym środkiem do osiągnięcia tego, czego potrzebujemy" - argumentuje Fjellner.

Dot. : 20120628STO47888