Bezpośredni dostęp do głównej nawigacji (Wciśnij klawisz Enter)
Dostęp do zawartości strony (kliknąć na "Wejście") (Wciśnij klawisz Enter)
NOT FOUND ! (Wciśnij klawisz Enter)

Biuletyn

BIULETYN: Bruksela 5-6 maja 2010

 

Za specjalne środki bezpieczeństwa na lotniskach, wykraczające poza standardowe procedury unijne, powinno płacić państwo a nie pasażer. Taką poprawkę do projektu dyrektywy chcą wprowadzić posłowie.


Parlament w pełnym składzie wypowie się w sprawie projektu dyrektywy w najbliższą środę. Na razie parlamentarna komisja transportu i turystyki zaproponowała, aby to administracje państw członkowskich a nie pasażerowie ponosiły koszty środków bezpieczeństwa surowszych od tych, które wynikają z przepisów UE. Dotyczy to na przykład skanerów ciała. Państwa członkowskie mogłyby jednak dowolnie decydować jak podzielić koszty stosowania standardowych metod kontroli bezpieczeństwa, takich jak wykrywacze metali i środków wybuchowych, psy tropiące, rewizje osobiste i skanery cieczy. Posłowie domagają się przejrzystości cen: pasażer powinien wiedzieć, jaką część ceny za przelot stanowią koszty środków bezpieczeństwa.


Posłowie z komisji transportu i turystyki chcieliby objąć działaniem dyrektywy wszystkie lotniska komercyjne. Wiele państw woli jednak ograniczyć stosowanie unijnych przepisów jedynie do lotnisk obsługujących powyżej 5 milionów pasażerów rocznie.


Wiele krajów sprzeciwia się jednak dyrektywie, której wejście w życie oznaczałoby finansowanie kosztów bezpieczeństwa ze środków publicznych. Obecnie, dysponując pełną wolnością ustanawiania zasad w tej dziedzinie, rządy najczęściej decydują się przenieść koszty bezpieczeństwa na linie lotnicze, a te z kolei na swoich pasażerów. Deputowani w Parlamencie Europejskim są jednak zdeterminowani, jeśli chodzi o zwolnienie pasażerów z obowiązku finansowania bezpieczeństwa lotów. Jeżeli będzie to konieczne, gotowi są na spór z Radą i na negocjacje w tak zwanym komitecie pojednawczym.