skip to content

Pliki cookies na stronach UE

Używamy plików cookies, aby zapewnić łatwe korzystanie z naszej strony. Jeśli nie zmienisz ustawień przeglądarki, pliki cookies będą przechowywane na Twoim komputerze. W dowolnej chwili możesz również zmienić ustawienia przeglądarki.

Dalej
 
 
 
 
13-12-2018
 

Relacja z debaty „Z Widokiem na Człowieka"

 
 

10 grudnia 1948 r. został uchwalony jeden z najdonioślejszych dokumentów w historii Europy i świata, Powszechna Deklaracja Praw Człowieka. 70 lat później, mając tę rocznicę w pamięci, w Domu Europy we Wrocławiu odbyła się debata „Z Widokiem na Człowieka". Rozmawialiśmy o godności, podstawowych prawach uchodźców oraz o polityce migracyjnej Unii.

 

Spotkanie odbyło się  we wtorek, 11 grudnia. Otworzył je gospodarz debaty – Dyrektor Przedstawicielstwa Regionalnego Komisji Europejskiej z siedzibą we Wrocławiu, Jacek Wasik. Punktem wyjścia do rozmowy była książka „NOWE ŻYCIE. Jak Polacy pomogli uchodźcom z Grecji” dziennikarza Dionisiosa Sturisa. W dyskusji wzięła również udział Alina Czyżewska, aktorka Teatr Miejskiego w Gliwicach oraz aktywistka obywatelska, m.in. wolontariuszka w obozie dla migrantów na wyspie Lesobos. Trzecim gościem był Syryjczyk Feras Daboul, który do 2012 roku pracował w biurze UNHCR w Damaszku, dziś jest edukatorem międzykulturowym w Fundacji Ocalenie w Warszawie oraz nauczycielem i tłumaczem z języka arabskiego i angielskiego. Debatę prowadziła Agnieszka Lichnerowicz z Radia TOK FM.

Dionis Sturis w ostatnich latach wielokrotnie, jako reporter, podróżował na południe Europy, skąd relacjonował losy uchodźców szukających schronienia w Europie. Jak opowiadał, inspirowała go prawdopodobnie historia jego przodków.  Członkowie jego rodziny byli wśród 14 tysięcy Greków, którzy uciekając z kraju z powodu wojny domowej trafili po 1948 r. do Polski. Autor podkreślał, że Grecy, którzy wrócili potem do swojego kraju do dziś pozostają wdzięczni Polsce. Dziś natomiast to Grecy są jednymi z pierwszych Europejczyków, których spotykają przedzierający się przez morza migranci.

 
 

Feras Daboul już w ojczyźnie pracował z uchodźcami, m.in. Libańczykami, czy Irakijczykami. W 2011 r. w Syrii wybuchły pokojowe protesty przeciwko reżimowi Baszara al-Asada. Daboul opowiadał też o swoich spotkaniach i rozmowach z Polakami, a więc o stereotypach, o wpływie Hollywood na postrzeganie Syryjczyków, o orientalizmie, antysemityzmie i ksenofobii. Stosunek do obcokrajowców – jak relacjonował – wyraźnie zmienił się w 2015 r., wtedy to w mediach społecznościowych zaczęła się pojawiać masa hejtu i nienawiści.

 

Ta rosnąca niechęć i agresja wobec uchodźców oraz poczucie bezsilności wpłynęły na decyzję Aliny Czyżewskiej, by pojechać, jako wolontariuszka do obozu Moria na greckiej wyspie Lesbos. Sytuacja tam, jak wskazują organizacje pozarządowe, jest tragiczna. – Dwie zimy temu kilka osób zamarzło. To jest byłe więzienie wojskowe, które zostało zamienione w dramatycznie przepełniony obóz, sytuacja jest na granicy epidemii, co chwila dochodzi do rozruchów, gangi, przemoc, jak alarmują Lekarze bez Granic, dzieci podejmują próby samobójcze. To niby obóz przejściowy, ale mój kolega z Kamerunu, czeka na pierwszy wywiad 14 miesięcy, bez możliwości pracy i decydowania o własnym życiu. W związku z wyjazdem na Lesbos stworzyła też blog „Listy z wakacji do Jarka i Beaty”, gdzie w oparciu o własne doświadczenie chciała walczyć z kłamstwami i nienawiścią w internecie. Zwracała też uwagę na brak wiedzy o historii i na niewystarczającą edukację w szkołach. – O tym, że w mojej rodzinie też byli uchodźcy dowiedziałam się dopiero kilka miesięcy temu. – dodała.

 
 

Agnieszka Lichnerowicz pytała o znaczenie Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka dziś.  – Podpisując powszechną deklarację oraz europejską konwencję, Polska chciała się wpisać w porządek oparty na prawach człowieka. Na nich oparta jest też nasza konstytucja. My tu stworzyliśmy cywilizację opartą właśnie na prawach człowieka, nie na wojnach, nie na rywalizacji, tylko na wspólnym rozwoju. Powszechna deklaracja nie głosi, że celem świata jest jak najwyższe PKB, tylko pokój i wolność, a te są możliwe tylko dzięki temu, że uznajemy, że wszyscy – niezależnie od rasy, kształtu nosa, czy tego z kim sypiają  – mają te prawa. Pomaganie oczywiście nie jest wygodne, ale na pomaganiu polega człowieczeństwo. W konstytucje mamy wpisaną kwestie godności i dążenie do pokoju na rzecz rodziny ludzkiej, nie rodziny polskiej.  – odpowiadała Alina Czyżewska

 
 

Feras Daboul dał kolejny przykład podwójnych standardów, wskazując na Niemcy, które przyjęły setki tysięcy uchodźców, ale jednocześnie są jednym z większych eksporterów broni. Kolejne pytanie dotyczyło Unii Europejskiej, czego uczestnicy dyskusji by od niej oczekiwali. – Nie jestem politykiem, ale z perspektywy osoby, która pracuje z uchodźcami kluczowe wydają mi się programy integracyjne. – mówił Daboul

Dionis Sturis dodał, że konieczne jest usprawnienie procedur migracyjnych, tak, by uchodźcy nie czekali na decyzje miesiącami, czy nawet latami.

Rozmowa wywołała wiele pytań, spory i żywą reakcję gości z publiczności. Niektórzy wyrażali obawy związane z islamem i innymi kulturami. Rozmowa dotyczyła też różnicy między uchodźcami, a imigrantami z Ukrainy, różnic między prawami i statusem, jakie mają te dwie grupy, oraz pobudek, które kierują krajami przyjmującymi.  – Jeśli chodzi o imigrantów z Ukrainy, to nie jest nasza szlachetność, ale nasz interes. – argumentowała Czyżewska.

 
 

Dyskusja w Domu Europy przyciągnęła bardzo liczną widownię. W spotkaniu wzięło udział ponad 80 osób, a po zakończeniu oficjalnej części rozmowy długo toczyły się w kuluarach.