skip to content

Pliki cookies na stronach UE

Używamy plików cookies, aby zapewnić łatwe korzystanie z naszej strony. Jeśli nie zmienisz ustawień przeglądarki, pliki cookies będą przechowywane na Twoim komputerze. W dowolnej chwili możesz również zmienić ustawienia przeglądarki.

Dalej
 
 
 
 
20-12-2011

Dwa oblicza rewolucji - po debacie "Arabska rewolucja - europejska solidarność"

Czy demokratyzacja krajów arabskich jest rzeczywistą walką o prawa człowieka, czy też służy ekonomicznym i gospodarczym interesom państw, wspierających jej rozwój? - nad tym między innymi zastanawiali się uczestnicy debaty "Arabska rewolucja - europejska solidarność", która odbyła się 16 grudnia (piątek) w Biurze Informacyjnym Parlamentu Europejskiego we Wrocławiu.

Debata miała miejsce dwa dni po oficjalnym wręczeniu przez przewodniczącego PE Jerzego Buzka Nagrody Sacharowa pięciu aktywistom z krajów arabskich: Assamie Mahfouz, Ahmedowi al-Sanusi, Razie Zaitouneh, Alemu Farzatowi i pośmiertnie Mohamedowi Bouaziziemu. Wzięli w niej udział poseł do Parlamentu Europejskiego Lidia Geringer de Oedenberg, senator Józef Pinior, arabistka Amal El-Maaytah i dr Jarosław Kotas z Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Wrocławskiego. Dyskusję poprowadziła redaktor dziennika Polska The Times Gazeta Wrocławska Katarzyna Kaczorowska.

Uczestnicy panelu zasadniczo zgodzili się, że w arabskich rewolucjach chodzi nie tylko o szczytne idee."Zygmunt Bauman mówił, że żyjemy w systemie, który nie jest tak zglobalizowany, jak mogłoby się nam wydawać" - przekonywał dr Kotas - "Tak naprawdę pod sztandarami z hasłami o demokratyzacji i prawach człowieka szturmujemy kraje Trzeciego Świata, które niekoniecznie są na to gotowe." Amal El-Maaytah ripostowala: "Propagowanie i wdrażanie praw człowieka w prawa krajowe jest realizowaniem rozgrywki politycznej. Nie ma w tym jednak nic złego. Bardzo się cieszę z wyniku wyborów w Tunezji i Egipcie - wygrały frakcje muzułmańskie i wreszcie będziemy mogli się przekonać, czy w ogóle nadają się do sprawowania władzy."

Zdaniem senatora Józefa Piniora konflikt interesów jest tu tylko pozorny, gdyż islam można pogodzić z liberalną demokracją: "To system rozpowszechniony w globalnej skali, nie ma alternatywy, która byłaby w stanie porywać masy. To jasne, że Zachód ma w krajach arabskich swoje interesy gospodarcze, ale tak to wygląda wszędzie. Mimo tego uważam, że między demokracją a islamem istnieje pewne braterstwo, a konflikt wynika z tego, że w Europie, a zwłaszcza w polskiej debacie publicznej fetyszyzujemy odmienność tych dwóch cywilizacji."

Jak podkreślała poseł Lidia Geringer de Oedenberg, decyzje podejmowane przez polityków są równie potrzebne, co aktywność obywateli: "Pomoc ze strony Unii Europejskiej płynie nie tylko na papierze. Rezolucje dotyczące praw człowieka, uchwalane przez Parlament Europejski nabierają widocznej mocy, sprawiają, że osoby i organizacje, których dotyczą, trudniej jest represjonować."

Dyskusję podsumowała Amal El-Maaytah: "Tam gdzie rewolucja już się dokonała, próbujmy pomagać, ale bardzo delikatnie, nie narzucać swojego zdania. Nie ma wątpliwości, że demokracja jest najlepszym systemem, jaki do tej pory wymyślono, natomiast na każdego przychodzi odpowiednia pora."

 .