skip to content

Pliki cookies na stronach UE

Używamy plików cookies, aby zapewnić łatwe korzystanie z naszej strony. Jeśli nie zmienisz ustawień przeglądarki, pliki cookies będą przechowywane na Twoim komputerze. W dowolnej chwili możesz również zmienić ustawienia przeglądarki.

Dalej
 
 
 
 
 .
18-10-2018
 .

Przemówienie przewodniczącego Antonio Tajaniego na szczycie Unii Europejskiej

"Opóźnienie z jakim Europa zdała sobie sprawę z zagrożeń płynących z kryzysu migracyjnego, oraz czas, który straciła, zanim udzieliła konkretnych odpowiedzi, spowodowało wrażenie naszych obywateli, że polityka europejska nie jest w stanie poradzić sobie z tym zjawiskiem. Oczywiście to tylko wrażenie, ale musimy wziąć je pod uwagę. Niektórzy wykorzystali sytuację, aby podsycić obawy obywateli i stworzyć antyeuropejską narrację, która przyjęła się w wielu krajach Unii. Widmo „niebezpieczeństwa imigracji” wciąż jest głównym tematem politycznej debaty w niektórych państwach członkowskich" - mówił przewodniczący Tajani na szczycie w Brukseli.

Przewodniczący Antonio Tajani
Przewodniczący Antonio Tajani
 .

(obowiązuje słowo mówione)

Opóźnienie z jakim Europa zdała sobie sprawę z zagrożeń płynących z kryzysu migracyjnego, oraz czas, który straciła, zanim udzieliła konkretnych odpowiedzi, spowodowało wrażenie naszych obywateli, że polityka europejska nie jest w stanie poradzić sobie z tym zjawiskiem.

Oczywiście to tylko wrażenie, ale musimy wziąć je pod uwagę.

Niektórzy wykorzystali sytuację, aby podsycić obawy obywateli i stworzyć antyeuropejską narrację, która przyjęła się w wielu krajach Unii. Widmo „niebezpieczeństwa imigracji” wciąż jest głównym tematem politycznej debaty w niektórych państwach członkowskich.

Analiza faktów nakazuje jednak zachować przytomność. Działania Unii pozwoliły zastosować pewne rozwiązania, które okazały się skuteczne, choć tymczasowe.

Po zawarciu porozumienia z Turcją liczba osób przybywających szlakiem bałkańskim obniżyła się praktycznie do zera.

Dzięki środkom unijnym i współpracy z Nigrem przepływ nielegalnych imigrantów do Libii i do Europy spadł z 300 000 w 2016 r. do niewiele ponad 10 000. Liczba imigrantów przybijających do wybrzeży Włoch zmniejszyła się o 80 %. Na poziomie Unii spadek ten dochodzi do 95 %. Pozostaje oczywiście kwestia azylantów znajdujących się już na terenie Europy.

Należy ją wyjaśnić obywatelom i zdecydowanie przeciwstawić się propagandzie tych, którzy podsycają strach i niezadowolenie, powtarzając, że Europa nic nie zrobiła. W komunikacji politycznej powinniśmy kłaść nacisk na fakt, że zmniejszenie przepływów jest bezpośrednią konsekwencją działań Unii i wykorzystania wspólnych zasobów.

Musimy jednak pamiętać, że porozumienia te są dość kruche i podyktowane myśleniem krótkoterminowym.

Potrzebne są bez wątpienia większe środki, pochodzące z obecnych i przyszłych ram finansowych.

Należy znacznie wzmocnić fundusz powierniczy dla Afryki. Do 3 mld, które już wydano, trzeba dołożyć kolejne 3, jak miało to miejsce w przypadku szlaku bałkańskiego. Bez dodatkowych zasobów nie będziemy mogli dalej współpracować z krajami o kluczowym znaczeniu w Sahelu, Rogu Afryki i Afryce Północnej.

Oprócz tego potrzebujemy co najmniej 40 mld na plan Marshalla, który uruchomiłby inwestycje w wysokości 400–500 mld, dając Afrykanom perspektywy na ich własnym kontynencie i ułatwiając zawieranie porozumień w sprawie powrotów.

Jest to, moim zdaniem, bezwzględnie konieczne, bo jeśli nie skonsolidujemy i nie wzmocnimy naszych działań, możemy zaprzepaścić to, co dobrego do tej pory zrobiliśmy.

Jak już wspomniałem w czerwcu, w strategicznym, długofalowym podejściu nie sposób pominąć wspólnego działania w Libii, gdzie władze nie mają kontroli nad terytorium, a to z kolei nie pozwala opanować przepływów migracyjnych i na dodatek tworzy podatny grunt dla terroryzmu oraz handlu bronią i narkotykami. Powoduje to niepewność i niestabilność, które mają opłakane skutki dla regionu, dla krajów śródziemnomorskich, a w ostatecznym rozrachunku dla całej Unii.

W zeszłym tygodniu spotkałem się z burmistrzami dwóch dużych miast w Libii: Trypolisu i Az-Zintanu. Obydwaj zwrócili się do mnie z gorącym apelem, by poszczególne kraje europejskie przestały popierać tę czy inną frakcję, bo w ten sposób tylko pogarszają sytuację, która już i tak jest bardzo niestabilna. Europejska kakofonia daje pole do działania Rosji, Egiptowi, Zjednoczonym Emiratom Arabskim i wszystkim krajom wspierającym ich interesy. Musimy położyć temu kres.

Najwyższy czas, aby Unia Europejska zaczęła mówić jednym głosem i zdecydowanie poparła proces polityczny, któremu przewodzi ONZ, dążąc do pojednania i budowy demokratycznego państwa w Libii.

Reforma europejskiego systemu azylowego

Chyba dla wszystkich jasne jest, że trwałe rozwiązanie problemu przepływów migracyjnych wymaga reformy europejskiego systemu azylowego w oparciu o bardziej równomierne rozłożenie obciążeń na wszystkie państwa.

Wielu obywateli, nie tylko na południu Europy, uważa za niesprawiedliwy obecny system, w którym kraje pierwszego wjazdu są zmuszone rozpatrywać wnioski azylowe i przyjmować azylantów. Wystarczy przypomnieć, że spośród 650 000 wniosków o azyl złożonych w UE w 2017 r. 416 000 zgłoszono w trzech tylko państwach: Niemczech, Włoszech i Francji.

Kraje te chciałyby, żeby podział obowiązków między państwami Unii był bardziej zrównoważony. Nie jest to już sprawa między rządami. To obywatele krajów najbardziej dotkniętych problemem migracji domagają się solidarności ze strony pozostałych krajów.

Rozumiem, że niektóre państwa członkowskie nie są gotowe zaakceptować obowiązkowego podziału. Uważam jednak, że Unia, która opiera się na solidarności i współpracy, nie może zawieść w tak kluczowej kwestii.

Działamy wspólnie również dlatego, że „razem wychodzi lepiej niż osobno”.

W imieniu Parlamentu apeluję więc, by pokonać ten impas i wykazać się przywództwem, wolą polityczną, a także kreatywnością.

Solidarność to nie tylko wzięcie na siebie części problemu, lecz również i przede wszystkim zrozumienie potrzeb innych oraz szczere i konstruktywne dążenie do rozwiązania problemu. Razem.

Solidarność można wyrażać na wiele sposobów. Kto nie chce przyjmować azylantów, powinien okazać solidarność w inny sposób, na przykład pomagając finansowo lub administracyjnie państwom przyjmującym uchodźców czy też finansując Instrument Inwestycyjny dla Afryki. Propozycja przygotowana w zeszłym roku przez prezydencję bułgarską stanowiła według mnie dobrą podstawę i mam nadzieję, że prezydencja austriacka do niej wróci.

Chodzi również o skuteczność. Bez reformy systemu dublińskiego służącej zwiększeniu jego efektywności nie przekonamy państw trzecich w Afryce czy na Bałkanach, aby zgodziły się na ośrodki recepcyjne na swoim terytorium.

Jak zauważyłem podczas wizyty w Nigrze, wprowadzony system działa, ale pod warunkiem że uchodźcy przyjmowani w tych ośrodkach będą mieli realną możliwość wyjazdu do Europy lub do innych krajów. Jak długo, Państwa zdaniem, władze nigerskie będą chciały prowadzić ośrodki recepcyjne, gdzie przyjeżdża coraz więcej migrantów, a nie wyjeżdżają nawet ci, którzy mają ewidentne prawo do azylu?

Kilka dni temu premier Czarnogóry, zaproszony na posiedzenie plenarne w Strasburgu, wyraził chęć przyjęcia w swoim kraju osób ubiegających się o azyl. Ale jak skorzystać z jego oferty, kiedy brak jest systemu redystrybucji pozwalającego na szybkie rozpatrywanie wniosków?

W 2016 r. Komisja przedstawiła siedem wniosków ustawodawczych dotyczących przeglądu wspólnego europejskiego systemu azylowego w ramach szeroko zakrojonej strategii walki z kryzysem migracyjnym i uchodźczym.

Niestety dwa i pół roku po ich publikacji jesteśmy zmuszeni stwierdzić, że wciąż nie udało nam się ich przyjąć, choć wszystkie instytucje potraktowały ten pakiet priorytetowo.

Chciałbym przypomnieć, że Parlament już dawno uzgodnił swoje stanowisko negocjacyjne w sprawie wszystkich wniosków z pakietu.

Jednak podczas gdy negocjacje dotyczące środków kontroli granic i umów z państwami trzecimi w sprawie zarządzania migracjami zostały pomyślnie zakończone, Radzie wciąż nie udało się przyjąć mandatu negocjacyjnego w odniesieniu do dwóch wniosków, a mianowicie nowego rozporządzenia dublińskiego – na którym zasadza się ta reforma – i rozporządzenia w sprawie procedur azylowych.

Muszę przyznać, że trudno nam w Parlamencie zrozumieć, dlaczego Rada nie stosuje zasady większości kwalifikowanej, tylko wciąż nalega na poszukiwanie konsensusu.

Nie możemy nadal być zakładnikami jednomyślności. Historia Unii pokazała, że dążenie do konsensusu za wszelką cenę prowadzi do paraliżu. Impas wywołany wzajemnym wetem można rozwiązać tylko wtedy, gdy jesteśmy również gotowi zaakceptować decyzję podjętą większością głosów, jak nieprzypadkowo przewidziano w Traktatach.

Jeśli chodzi o pozostałe środki przedstawione ostatnio przez Komisję, pragnę Państwa poinformować, że Parlament Europejski rozpoczął już prace nad nowymi zasadami wzmocnienia Europejskiej Agencji Straży Granicznej, tak aby przyjąć je przed końcem swojej kadencji. Jak już wskazano w szeregu rezolucji, Parlament w pełni popiera propozycję dostosowania struktury i budżetu Agencji do jej rozszerzonego mandatu oraz zwiększenia liczby pracowników do 10 000 do 2020 r.

Pracujemy również nad zmianą dyrektywy w sprawie powrotów z 2010 r., zaproponowaną ostatnio przez Komisję w celu przyspieszenia powrotu osób ubiegających się o azyl, które nie są do niego uprawnione, szczególnie na obszarach przygranicznych.

Naszym celem jest przyjęcie mandatu negocjacyjnego przed końcem kadencji Parlamentu i, w miarę możliwości, rozpoczęcie rozmów trójstronnych.

Parlament jest również gotów do szybkiej pracy nad poprawkami złożonymi we wrześniu przez Komisję do jej własnego wniosku (z 2016 r.) dotyczącego Agencji Azylowej, w sprawie którego Parlament i Rada osiągnęły tymczasowe porozumienie w czerwcu 2017 r.

Bezpieczeństwo wewnętrzne

Dziś omówią Państwo także kwestie bezpieczeństwa wewnętrznego.

W ostatnich latach Parlament i Rada przyjęły szereg przepisów mających na celu wzmocnienie naszego zbiorowego bezpieczeństwa, jak w przypadku danych pasażerów linii lotniczych (PNR) czy przepisów dotyczących zwalczania terroryzmu. Parlament ma nadzieję, że te akty prawne i zawarte w nich przepisy będą teraz w pełni stosowane przez państwa członkowskie.

Poza tym konieczne jest dalsze dostosowywanie naszego ustawodawstwa do stale zmieniających się modeli i sposobów działania. W szczególności musimy poprawić interoperacyjność naszych systemów informacyjnych i baz danych. Chociaż poczyniono już znaczne postępy w rozwoju systemów informacyjnych, teraz potrzebne są kolejne wysiłki, aby systemy te mogły ze sobą współpracować. W poniedziałek Komisja Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych przyjęła dwa sprawozdania dotyczące interoperacyjności unijnych baz danych.

Parlament rozpoczął również prace nad nowymi środkami, które mają zapobiegać rozpowszechnianiu treści terrorystycznych w internecie i zamierza jak najszybciej je przyjąć.

Ponadto analizujemy inicjatywy Komisji dążące do rozszerzenia uprawnień Prokuratury Europejskiej na transgraniczne akty terroryzmu. Komisja LIBE bada możliwość opracowania rezolucji w odpowiedzi na komunikat Komisji.

Jeśli chodzi o walkę z dezinformacją i fałszywymi informacjami, cieszę się, że Rada Europejska uważa ochronę systemu demokratycznego za priorytet. Potrzebujemy bowiem natychmiastowych działań, aby uchronić wybory europejskie przed cyberatakami i manipulacjami. Musimy działać teraz, zanim zaczną się wybory. Nie możemy stać bezczynnie, gdy zagrożone jest prawo obywateli do wolnego i świadomego wyboru ich przedstawicieli.

Wszyscy z niepokojem czytaliśmy niedawne raporty potwierdzające rosyjską ingerencję w wybory w USA. Lecz jeśli chodzi o ingerencję w wybory, musimy stawić czoła nie tylko działaniom państw trzecich. Dochodzą jeszcze działania podmiotów prywatnych, jak pokazał skandal Facebook–Cambridge Analytica. Rozwój takich technik, jak profilowanie wyborców, algorytmy i mikrotargetowanie w oparciu o nielegalne przetwarzanie danych osobowych, stanowi zagrożenie dla uczciwości i demokratycznego charakteru procesów wyborczych.

Przygotowujemy się do odparcia tego zagrożenia, działając na kilku frontach, od kodeksu postępowania dla platform społecznościowych i wyszukiwarek po środki przejrzystości dla partii politycznych i reklamy politycznej, w tym środki służące wzmocnieniu ochrony przed cyberatakami.

Jak Państwo wiedzą, po szeroko zakrojonych konsultacjach Komisja przedstawiła propozycje europejskiego podejścia w dziedzinie dezinformacji, opartego na pierwszym etapie samoregulacji, poprzedzającym ocenę. W drugim etapie, na podstawie wniosków z tej oceny można by przyjąć środki regulacyjne w celu usunięcia ewentualnych niedociągnięć.

Europejski kodeks postępowania w sprawie dezinformacji jest wynikiem tego pierwszego etapu samoregulacji. Wszedł on w życie kilka tygodni temu, a podpisały go najważniejsze platformy, takie jak Facebook, Google, Mozilla i Twitter.

Zapowiedziane w tym pakiecie dalsze środki – pozytywnie ocenione przez Parlament – obejmują wsparcie dla stworzenia niezależnej europejskiej sieci weryfikatorów faktów, a następnie bezpiecznej europejskiej platformy internetowej poświęconej dezinformacji, które powinny służyć jako wiarygodne źródło alertów, jak również promowanie dobrowolnych systemów internetowych umożliwiających identyfikację dostawców informacji.

Parlament popiera także wniosek Komisji dotyczący wzmocnienia ochrony danych osobowych w kontekście wyborów europejskich poprzez nałożenie sankcji na europejskie partie polityczne i fundacje za naruszenie zasad ochrony danych w celu świadomego wpływu na wyniki wyborów. Partie polityczne i inne podmioty powinny powstrzymać się od profilowania politycznego.

Po serii szczegółowych wysłuchań, które rozpoczęły się od spotkania Konferencji Przewodniczących z Markiem Zuckerbergiem, Parlament przyjmie w przyszłym tygodniu rezolucję w sprawie wykorzystywania przez Cambridge Analytica danych użytkowników Facebooka i wpływu na ochronę danych.

Oprócz poparcia dla pakietu środków Komisji dotyczących wyborów europejskich w rezolucji proponuje się, aby państwa członkowskie wprowadziły obowiązkowy system „odcisków palców” dla kampanii wyborczych i reklamy cyfrowej w celu zapewnienia przejrzystości i odpowiedzialności. W rezolucji stwierdza się również, że przy wsparciu Eurojustu państwa członkowskie powinny przeprowadzić dochodzenia w sprawie nieprawdziwych informacji rozpowszechnianych przez siły zagraniczne. Wreszcie apeluje się do Komisji o zbadanie przypadków naruszenia ochrony danych w związku z polityką konkurencji.

Oprócz działań w tym obszarze na szczeblu Unii Europejskiej uważam, że należy przypomnieć państwom członkowskim, iż ponoszą wyłączną odpowiedzialność za organizację i przebieg wyborów, w tym wyborów europejskich. Dlatego w imieniu Parlamentu zwracam się do Państwa o dołożenie wszelkich starań, aby przeciwdziałać wszelkim formom ingerencji, dezinformacji i manipulacji w internecie, które mogłyby zagrozić demokratycznemu charakterowi nadchodzących wyborów europejskich.

Mogą Państwo liczyć na pełne poparcie Parlamentu Europejskiego w tej sprawie.

Wieloletnie ramy finansowe

W odniesieniu do wieloletnich ram finansowych chciałbym poinformować Radę Europejską, że Parlament postanowił przedstawić w swoim listopadowym sprawozdaniu okresowym dokładne dane liczbowe dotyczące programów sektorowych, oparte na bardzo konkretnych priorytetach politycznych.

Chciałbym podkreślić, że ogólny poziom budżetu UE w wysokości 1,3 % dochodu narodowego brutto 27 państw członkowskich UE, wskazany w stanowisku Parlamentu, nie jest liczbą przypadkową, ale wynikiem priorytetów politycznych, wynikających z rzeczywistych potrzeb obywateli europejskich. Jest to odpowiedź na pytanie, jakiej Europy chcemy w przyszłości.

Potrzebujemy więc nowych pomysłów i rozwiązań, takich jak nowy system zasobów własnych. Oczywiste jest, że tego typu rozwiązanie nie może zwiększać obciążenia dla obywateli i MŚP. Innymi słowy nowy system zasobów własnych powinien zmniejszać, a nie zwiększać wkłady państw członkowskich.

Jak Państwo wiedzą, dla Parlamentu konieczne jest, aby podczas nadchodzących negocjacji dochody i wydatki były traktowane jako jeden pakiet. Z tego powodu powtarzam, że nie można osiągnąć porozumienia w sprawie kolejnych WRF bez postępu w obszarze zasobów własnych Unii.

Wskutek rosnącej niepewności na szczeblu globalnym i europejskim coraz większe znaczenie będzie miała elastyczność budżetu europejskiego. Z tego powodu wszelkie próby ograniczenia istniejących instrumentów elastyczności nie uzyskają poparcia Parlamentu.

Metoda „nic nie jest uzgodnione, dopóki wszystko nie jest uzgodnione” będzie dla Parlamentu Europejskiego podstawową zasadą.

 .
 

Więcej informacji

Zapis konferencji prasowej (w języku angielskim)
Strona przewodniczącego Parlamentu Europejskiego
Przewodniczący PE na Twitterze