Artykuł
Za trzy lata Poczta straci monopol na nasze listy i widokówki
Swobodny przepływ usług - 07-02-2008 - 18:38
Parlament Europejski przyjął w czwartek 31 stycznia dyrektywę o liberalizacji rynku usług pocztowych. Właśnie przymierzaliśmy się do napisania artykułu, w którym chcieliśmy wyjaśnić naszym Czytelnikom, co przyniesie nowe prawo, gdy przypadkowo wpadł nam w ręce pewien list. Jeden z pracowników parlamentarnej poczty doskonale opisał swojemu kuzynowi w Gnieźnie zmiany, na których skorzystają obywatele Unii Europejskiej. Ne zawahaliśmy się go opublikować…
Parlament Europejski
Rue Wiertz
Bruksela
Belgia
Drogi Janku,
Przepraszam, że tak długo nie pisałem. Dawno się już nie widzieliśmy, ostatni raz chyba dwa lata temu, na weselu u wuja Antoniego. Jak pewnie wiesz, pracuję teraz w serwisie pocztowym Parlamentu Europejskiego. Posłowie dostają codziennie dziesiątki listów z całego świata. Nie mogłem lepiej trafić, pamiętasz, że zawsze interesowałem się filatelistyką.
Właściwie piszę, żeby powiadomić Cię o tym, co wydarzyło się w Parlamencie Europejskim w Brukseli w ubiegły czwartek, 31 stycznia. Otóż wyobraź sobie, iż posłowie głosowali za zupełnym otwarciem na konkurencję rynku europejskich usług pocztowych.
Dotychczas tylko przy wysyłaniu paczek i cięższych przesyłek mogliśmy korzystać z konkurencyjnych firm kurierskich. Przesyłki poniżej 50 gramów, takie jak widokówka znad morza, albo list, który właśnie do Ciebie piszę, mogły doręczać tylko państwowe urzędy pocztowe. Sam rozumiesz, że poczta miała po prostu monopol na takie usługi. Tylko w pięciu krajach Unii, między innymi w Niemczech i w Szwecji, klienci już mogą wybierać, jaka firma dostarczy ich list.
Teraz ma się to zmienić. Na rynek wejdą inne firmy. Oprócz prywatnych listów będą mogły dostarczać nam też pisma urzędowe, a także, niestety, rachunki za prąd, wodę, czynsz, czy za telefon.
Konkurencja jest zawsze dobra dla klienta, drogi kuzynie. Część posłów w Parlamencie zastanawiała się jednak, czy pod presja rynku nie straci pracy część z ponad pięciomilionowej rzeszy pracowników usług pocztowych w Europie. Jedno jest pewne, doręczanie listów to wciąż dobry interes. Roczne obroty w sektorze usług pocztowych w Unii wynoszą aż 88 miliardów euro! To około jednego procenta unijnego PKB.
Pewnie w to nie uwierzysz, ale mimo, że prawie wszyscy mają dzisiaj konto mailowe i telefon komórkowy a większość z nas rozmawia przez internet, listonosze w całej UE doręczają rocznie aż 135 miliardów listów!
Martwisz się pewnie, że nowe firmy nie będą tak obowiązkowe jak stara poczciwa Poczta. Bez obaw, nawet ciotka Alicja, która mieszka w chatce w Bieszczadach będzie dostawać regularnie swoje listy od przyjaciół z klubu esperanto.
Posłowie zdecydowali, że każda firma doręczycielska będzie musiała dostarczać przesyłki co najmniej pięć dni w tygodniu. Nieważne, czy odbiorca mieszka na odludziu, małej wysepce, czy w schronisku na szczycie góry. Cena znaczka też pozostanie ta sama, niezależnie, czy wysyłamy list do adresata w mieście czy na odległej prowincji. Potwierdził to sprawozdawca, niemiecki chadek Markus Ferber. Dodatkowo, co zainteresuje na pewno wszystkich listonoszy, posłowie opowiedzieli się za ochroną dotychczas zatrudnionych pracowników w sektorze pocztowym.
Jak wiesz, nie od razu Kraków zbudowano, tak też i nowe zasady wejdą w życie dopiero w 2011 roku. Co prawda Komisja Europejska chciała szybszych zmian, do końca przyszłego roku, jednak posłowie przedłużyli ten okres. Pozwoli to lepiej przygotować się na nowości urzędom pocztowym i zwykłym obywatelom.
Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie, mam nadzieję, że odwiedzisz mnie kiedyś w Brukseli!
Zawsze Twój,
Michał
P.S. Nie zapomnij wysłać swojej narzeczonej kartki na Walentynki!
Dot.: 20080204STO20430

