Analiza
 

2008 Rokiem Dialogu Międzykulturowego

Kultura - 11-12-2008 - 15:04
Wyślij do znajomego
Logo Europejskiego Roku Dialogu Międzykulturowego

Logo Europejskiego Roku Dialogu Międzykulturowego

Od naszych relacji z przedstawicielami innych kultur zależy, jak będziemy sobie radzili w globalnym tyglu. Zrozumienie odmiennych zwyczajów, szacunek dla wierzeń i religii, odrzucenie krzywdzących stereotypów a także znajomość języków obcych pomagają nam pokojowo współistnieć w dzisiejszym świecie. Rok 2008 został ogłoszony Europejskim Rokiem Dialogu Międzykulturowego. Parlament Europejski działa na rzecz pojednania, gdyż sam jest miejscem, gdzie spotyka się 27 nacji mówiących w 22 językach.

Nasze otoczenie kulturowe jest coraz bardziej zróżnicowane i przez to coraz bogatsze. Funkcjonują w nim jednocześnie różne wzorce tożsamości, zróżnicowane wierzenia, przekonania i poglądy. Roku Dialogu Międzykulturowego ma pomóc obywatelom i mieszkańcom Unii Europejskiej jak najlepiej wykorzystać szanse, jakie daje nam życie w tak różnorodnym i dynamicznym społeczeństwie.
 
Szczególnie do ludzi młodych adresowana jest koncepcja aktywnego obywatelstwa Unii Europejskiej, którą będzie promował cykl imprez z okazji Roku Dialogu Międzykulturowego. Obywatelstwo Unii Europejskiej oznacza otwartość na świat i szacunek dla różnorodności kulturowej w oparciu o wspólne wartości UE.
 
Dialog międzykulturowy pozwala zrozumieć, iż wielość kultur manifestująca się w różnorodnych przejawach tożsamości etnicznej, religijnej, ideologicznej wzbogaca dziedzictwo krajów członkowskich oraz pozwala na swobodny wybór stylu życia.
 
Cały 2008 rok w Unii Europejskiej wypełnią imprezy, przedsięwzięcia edukacyjne oraz kampanie informacyjne, dzięki którym obywatele będą mogli lepiej docenić różnorodność kulturową i wartość dialogu.
 
 
Dot.: 20080211FCS20948

Nadzieja i optymizm są częścią naszego życia – mówi Hans-Gert Pöttering

Początek stronyNastępny
 

Od momentu wyboru na stanowisko Przewodniczącego Parlamentu Europejskiego w 2007 Hans- Gert Pöttering konsekwentnie stawia na szczycie swojej politycznej agendy dwa tematy: pokój na Bliskim Wschodzie oraz dialog międzykulturowy. W oczach obserwatorów te zagadnienia, prawdopodobnie jedne z najtrudniejszych i najbardziej delikatnych we współczesnej polityce, stanowią dla Przewodniczącego Parlamentu źródło osobistej motywacji i wykraczają poza typowe zadania przywódcy na arenie politycznej.

W ciągu ostatniego roku pisaliśmy na stronach Parlamentu Europejskiego o wielu wydarzeniach, w czasie których Pöttering prowadził misję wspierania procesu pokojowego i dialogu miedzy kulturami. Podróżował do tych krajów w Europie, które zmagały się z problemami, rozmawiał z kluczowymi postaciami świata polityki, spotykał przywódców religijnych, a także zwykłych ludzi, żyjących czasami w szczególnie ekstremalnych warunkach.
 
Tuż przed nadejściem Nowego Roku 2008, który został ogłoszony Europejskim Rokiem Dialogu Międzykulturowego – spotkaliśmy się z Przewodniczącym Pötteringiem, żeby porozmawiać o roli Parlamentu Europejskiego w procesie przywracania pokoju i pojednania tym, którzy tego potrzebują najbardziej, a także o osobistych doświadczeniach i przemyśleniach jakich dostarcza Przewodniczącemu jego praca.
 
Nadchodzący Nowy Rok będzie Rokiem Dialogu Międzykulturowego. Wspomniał pan, iż jest to zasadniczy punkt pańskiej kadencji. Dlaczego ten temat jest dla Pana tak ważny?
 
Porozumienie miedzy kulturami jest niezbędne dla pokoju na świecie. Szczególnie, relacje miedzy Zachodem a światem Arabskim i Islamskim będą decydujące dla XXI wieku. Głęboko wierze, ze terroryzm nie miał naprawdę szans zapuścić korzeni. Niektórzy z terrorystów twierdza, że używają siły, ponieważ uczy ich tego Islam. Na to nie możemy się zgadzać. Świat Islamski jest przecież regionem, gdzie panuje pokój.
 
Nigdy nie zapomnę przemówienia, jakie wygłosił w Parlamencie Europejskim egipski przywódca Anwar Al Sadat, w którym podkreślał, że Islam jest istocie religią pokoju. Musimy wykorzystać szanse na spotkanie z ludźmi dobrej woli świata islamskiego. Jeśli tak się stanie, zapowiadane przez niektórych "zderzenie cywilizacji", nie nastąpi. Jest wiec naszym obowiązkiem rozwijać dialog, który jednakże musi być oparty na obustronnej tolerancji i zaufaniu. Nie może być zjawiskiem jednostronnym.
 
Czasami nadzieja ma bardzo nikłe podstawy. Czy wierzy Pan, że wszystko może zmienić się na lepsze?
 
Czy możliwe by pesymista odniósł sukces? Musimy być optymistami. Jako Chrześcijanin, uważam, że nadzieja i optymizm są częściami naszego życia. Możemy odnosić sukcesy i osiągać nasze cele, jeśli w to wierzymy. Proszę popatrzeć na proces integracji europejskiej. Mam przywilej być w Parlamencie Europejskim od 1979 roku. W tamtym czasie wielu ludzi nigdy nie zakładało, ze Europa będzie ponownie zjednoczona, ze będziemy mieć silny Parlament Europejski, silna Europejska walutę – a proszę, osiągnęliśmy to wszystko. Nie w ciągu tygodnia, ale dzięki ciężkiej pracy, dobrej woli i współpracy wielu ludzi. Patrzę wiec optymistycznie na proces dialogu kulturowego i wierzę, iż odniesiemy sukces.
 
Początek stronyNastępny

Miłość, współczucie, braterstwo

Początek stronyNastępnyPoprzedni
 
Satguru Hardev Ji

Satguru Hardev Ji

Satguru Baba Hardev Ji, indyjski przywódca duchowy i lider Misji Sant Nirankari odwiedził 26 września Parlament w Strasburgu, gdzie spotkał się z przewodniczącym Pötteringiem. Baba Ji przyjechał na zaproszenie szefowej delegacji Parlamentu do Indii, Neeny Gill. Wizyta jest jednym ze spotkań w ramach dialogu międzykulturowego. Misja Sant Nirankari to ruch duchowy oddany szczęściu ludzkości w imię idei Uniwersalnego Braterstwa. Ma ponad 2000 ośrodków i wiele milionów wiernych na świecie.

Rozmawialiśmy z Guru Baba Ji w Strasburgu o wiedzy, duchowości oraz o pokojowym współistnieniu narodów i kultur:
 
Przed chwilą rozmawiał Pan z przewodniczącym Parlamentu Europejskiego  Hansem-Gertem Pötteringiem. Jaką wartość ma takie spotkanie przywódcy duchowego z liderem politycznym? Jakie przesłanie chciałby Pan skierować do Hansa-Gerta Pötteringa?
 
Treścią naszej rozmowy były przede wszystkim zasady i wartości Misji Nirankari, która dąży do ustanowienia powszechnego braterstwa. Naszą uwagę kierujemy ku istotom ludzkim, niezależnie od tego, czy mieszkają w Indiach, czy w Europie. Uświadamiamy też ludziom, że cała ludzkość powinna współistnieć w pokoju.
 
Politycy kierujący rządami i instytucjami mają tu do odegrania ogromną rolę. Nie polega ona wyłącznie na zarządzaniu sprawami kraju, powinna również zawierać pierwiastek ludzki, humanitarny. Rozmawialiśmy z Hansem-Gertem Pötteringiem o duchowym wymiarze polityki i o tym, jak wnieść harmonię pomiędzy ludzi.          
 
W przyszłym roku obchodzimy w Unii Rok Dialogu Międzykulturowego. Kierowany przez Pana ruch promuje tolerancję i szacunek między narodami. Patrząc na dzisiejszą Europę z perspektywy pańskiego doświadczenia, w jaki sposób różne grupy etniczne, kulturowe i religijne mogą harmonijnie żyć obok siebie?
 
Miłość i współczucie zbliżają nas do siebie. Ludzie nie łączą się we wspólnotę, bo każdy ma nieco inną naturę i oddany jest innym sprawom. Prawdziwe braterstwo przynieść może świadomość, że dla wszystkich jest jeden bóg. W naszej Misji mamy Hindusów, Chrześcijan, Muzułmanów, Shików, ludzi z różnych środowisk, ponad 17 języków i aż 83 różne dialekty - skupiam się tylko o Indiach.
 
Podobnie jak w Europie, gdzie w Parlamencie Europejskim używa się dwudziestu trzech języków. Jeśli weźmiemy pod uwagę względy lingwistyczne i inne - mamy tu różnice. To właśnie jest różnorodność. Tak samo jak i wy uważamy, iż zbliżenie między ludźmi wymaga "zjednoczenia w różnorodności". Właściwą i dobrą rzeczą jest praca i dążenie w tym kierunku. Gdy spotykają się różne kultury, razem powinny rozkwitać. Tak jak w ogrodzie, gdzie róża nie mówi tulipanowi: "ciebie tu nie ma".
 
Słyszy się głosy, iż Europa przeżywa kryzys duchowości związany ze spadkiem liczby osób chodzących do kościoła. Czy z tego powodu trudniej, czy też może łatwiej budować pokojowe wielokulturowe społeczeństwo?  
 
Stanowi to pewne utrudnienie. Coraz bardziej liczy się materialny wymiar życia, ludzie przykładają większą wagę do osiągnięć w sferze materialnej. Rzadziej odwiedzają tradycyjne miejsca kultu. Jednakże prawdziwy sens religii leży w zbliżeniu do człowieka, miłości i we współczuciu. Indyjski poeta pisał: "Nie potrzeba miejsc religijnych, bo można wielbić boga kochając ludzkość."
 
Musimy zadać sobie pytanie: czy jest w nas miłość i współczucie dla innych, czy jesteśmy skromni, czy jesteśmy gotowi pomóc drugiemu człowiekowi, nie przez chciwość i egoizm lecz z miłości i wyrzeczenia się siebie? Gdy odpowiemy na nie  twierdząco, nawet jeśli będziemy podążać za potrzebami materialnymi możemy stać się lepszymi ludźmi. Oczywiście najpierw musimy zrozumieć, że uwielbienie boga opiera się na miłości, współczuciu i tolerancji.
 
Naucza Pan, iż chcąc zyskać wiedzę istota ludzka musi o nią zabiegać. W Unii Europejskiej mówimy o nauce przez całe życie. W jaki sposób ludzie mogą pozostać otwarci na wiedzę?
 
Nauka o porządku rzeczy i zdobywanie wiedzy to niekończąca się ścieżka. Dla dobra człowieka winien być to proces, który kończy się dopiero wraz z ostatnim tchnieniem. Prawdziwa wiedza przynosi korzyści jednostce i ludzkości. Pozwala na stworzenie dobrego i harmonijnego otoczenia.
 
Ludzie w Europie powinni zachować otwarte serca i umysły. Było to podstawa osiągnięć Europy w przeszłości. Mimo iż w Europie jest tak wiele krajów, udało im się zjednoczyć i wspólnie powołać Parlament Europejski. Dla zwykłych ludzi taki ludzki wymiar jest najważniejszy. Jesteśmy jedną rodziną. Tak jak w rodzinie bracia mogą pokłócić się o majątek, jednak ostatecznie musimy nawiązać prawdziwie braterskie relacje.
 
Początek stronyNastępnyPoprzedni

Dialog międzykulturowy w europejskim kinie

Początek stronyNastępnyPoprzedni
 
© Belga/LA MONTAGNE/DELPY Michele

 W środę, 13 lutego w Parlamencie rusza pokaz filmów, których przewodnim motywem są różnice kulturowe w Europie. Produkcje z czternastu krajów będą wyświetlane w ramach Europejskiego Roku Dialogu Międzykulturowego. Idea tego festiwalu zrodziła się w Europejskim Związku Narodowych Instytutów Kultury (EUNIC).
 
Parlament Europejski poparł inicjatywę festiwalu, aby w ten sposób "przyczynić się do rozwoju projektów podejmowanych przez społeczeństwo obywatelskie, które przyczyniają się do dialogu kultur", powiedział przed otwarciem imprezy Przewodniczący Hans-Gert Pöttering.
 
Najpierw Słowenia
 
Pierwszym filmem pokazanym na festiwalu będzie słoweński "Express, Express" w reżyserii Igora Steka. Opowiada on historię o człowieku, który po śmierci ojca wyrusza w niekończącą się podróż koleją, w poszukiwaniu samego siebie, jednak bez celu na mapie. "Podróż emocjonalną" wypełniają ludzie, których bohater spotyka na swej drodze.
 
W ubiegłym roku Parlament Europejski zainaugurował własna nagrodę filmową "LUX", która poprzez wielojęzyczność promuje europejskie kino.
 
Początek stronyNastępnyPoprzedni

Prezydencja Słowenii inauguruje Rok Dialogu Międzykulturowego

Początek stronyNastępnyPoprzedni
 

Rok 2008 upłynie w Unii Europejskiej pod znakiem dialogu międzykulturowego. Siódmego i ósmego stycznia w Lubljanie odbyła się inauguracja Roku Dialogu Międzykulturowego. Obchody zorganizowała Słowenia we współpracy z Komisją Europejską. Słowenia pełni w pierwszym półroczu 2008 roku przewodnictwo w Unii Europejskiej. Po raz pierwszy w tej roli mamy kraj przyjęty do UE w 2004 roku. Impreza w Lubljanie uroczyście rozpoczęła też sześciomiesięczna prezydencję Słowenii.

Zacieśnianie i podtrzymywanie dialogu pomiędzy kulturami przyświeca pracy przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Hansa-Gerta Pötteringa. Dlatego stara się on jak najczęściej spotykać z przedstawicielami mniejszości oraz przyjmuje w Parlamencie przywódców religijnych i działaczy rozmaitych grup kultywujących tożsamość lokalną. Pöttering wziął udział w uroczystościach w stolicy Słowenii na zaproszenie premiera Janesa Janšy.
 
Konferencja naukowa
 
W dwudniowym programie znalazła się między innymi konferencja panelowa poświęcona roli dialogu kulturowego jako fundamentalnej wartości Unii Europejskiej. Uczestnicy dyskutowali nad miejscem, jakie ów dialog zajmuje i powinien zajmować w kulturze, mediach, w szkolnictwie oraz w rozwoju gospodarczym. Spotkanie zorganizowane zostało we współpracy z Wydziałem Humanistycznym Uniwersytetu Primorska.
 
2008 Rok Dialogu Międzykulturowego
 
Nasze otoczenie kulturowe jest coraz bardziej zróżnicowane i przez to coraz bogatsze. Funkcjonują w nim jednocześnie różne wzorce tożsamości, zróżnicowane wierzenia, przekonania i poglądy. Roku Dialogu Międzykulturowego ma pomóc obywatelom i mieszkańcom Unii Europejskiej jak najlepiej wykorzystać szanse, jakie daje nam życie w tak różnorodnym i dynamicznym społeczeństwie.
 
Szczególnie do ludzi młodych adresowana jest koncepcja aktywnego obywatelstwa Unii Europejskiej, którą będzie promował cykl imprez z okazji Roku Dialogu Międzykulturowego. Obywatelstwo Unii Europejskiej oznacza otwartość na świat i szacunek dla różnorodności kulturowej w oparciu o wspólne wartości UE.
 
Dialog międzykulturowy pozwala zrozumieć, iż wielość kultur manifestująca się w różnorodnych przejawach tożsamości etnicznej, religijnej, ideologicznej wzbogaca dziedzictwo krajów członkowskich oraz pozwala na swobodny wybór stylu życia.
 
Cały 2008 rok w Unii Europejskiej wypełnią imprezy, przedsięwzięcia edukacyjne oraz kampanie informacyjne, dzięki którym obywatele będą mogli lepiej docenić różnorodność kulturową i wartość dialogu.
 
Przewodnictwo Słowenii w Unii Europejskiej
 
Ubiegły rok upłynął pod znakiem przewodnictwa Niemiec i Portugalii, które zaowocowały podpisaniem w Lizbonie Traktatu Reformującego. Nowy Rok przyniósł bezprecedensowy debiut kraju z grupy dziesięciu państw, które weszły do Unii w 2004 roku. Przez pierwsze sześć miesięcy 2008 roku Słowenia jako pierwsza z dziesiątki będzie wyznaczać kierunek rozwoju europejskiej polityki. W ubiegłym roku również jako pierwsza wprowadziła euro.
 
Wśród priorytetów słoweńskiego przewodnictwa znalazły się ratyfikacja Traktatu Lizbońskiego, przeciwdziałanie zmianom klimatu oraz wzmocnienie wpływu Unii Europejskiej w regionie Bałkanów Zachodnich.
 
Początek stronyNastępnyPoprzedni

W obronie Romów: Vaya con Dios śpiewa w Parlamencie Europejskim

Początek stronyNastępnyPoprzedni
 
Vaya con Dios © 2008, EP

Vaya con Dios

Ponad 20 lat temu wszystkie stacje radiowe nadawały "Just a friend of mine" - hit belgijskiego zespołu Vaya con Dios. Dzisiaj zespół, z liderką Dani Klein, nadal koncertuje na całym świecie. W poniedziałek, 7 kwietnia, zagrał w Parlamencie Europejskim, z okazji Międzynarodowego Dnia Romów. Rozmawialiśmy z Dani Klein, zaraz po próbie.
 
Jak to się stało, że zaczęłaś sobie uświadamiać sytuację Romów?
 
Mój zespół daje koncerty na wschodzie Europy, gdzie żyje wielu Romów. Kiedy śpiewam romski hymn - "Djelem djelem" - ludzie reagują bardzo entuzjastycznie i identyfikują się z piosenką. Zwykle jednak stykam się z raczej dyskryminacyjną postawą wobec Romów... Myślę, że to trochę odrażające - z jednej strony przywłaszczamy sobie romską kulturę i wybieramy z niej najlepsze części, z drugiej dyskryminujemy ją. Nie mam politycznego przesłania, chcę tylko powiedzieć, że powinniśmy się nawzajem szanować.
 
Walczycie o bardziej pozytywne podejście do Romów, podkreślając ich wkład w europejską kulturę?
 
Tak, ponieważ cygańska muzyka wpłynęła na sztukę w ogóle. Nie jestem specjalistką w dziedzinie muzyki klasycznej, ale Brahms nie byłby Brahmsem gdyby nie istniała muzyka cygańska. Tak samo przedstawia się sytuacja z wieloma innymi tradycyjnymi rodzajami muzyki. Ich muzyka, ich język, ich tradycje mają ogromny udział w kulturze europejskiej. Romowie są w jakiś sposób niewzruszeni i odporni na zmianę swojego stylu życia, chcą podróżować, nie osiadają w jednym miejscu. Podziwiam ich nonkonformistyczna postawę.
 
Obecnie w Brukseli można spotkać wielu Romów żebrzących na skrzyżowaniach na czerwonym świetle. Wielu ludzi mówi mi: "Nie daję, to łatwe żyć w taki sposób". Ja myślę, że to niezwykle trudne żyć w taki sposób. Czy jest ktokolwiek, kto wybrałby oddychanie przez cały dzień dwutlenkiem węgla w zamian za 15 lub 20 centów i spojrzenia pełne pogardy? To nie jest dobra postawa. Musimy patrzyć pozytywnie.
 
Czy Europa może zrobić cokolwiek, aby przyczynić się do zmiany tej postawy?
 
Nie jestem politykiem, więc nie wiem, jakie możliwości ma Europa. Ale jeśli dysponuje środkami, to z pewnością tak. Początkowym celem UE było zażegnanie konfliktów między Francją a Niemcami. Jeśli ambicją Europy jest utrzymanie pokoju - to w sposób oczywisty powinno pomóc w stwarzaniu sytuacji akceptacji dla społeczności romskiej, postrzegania jej jako części Europy, ale z jej specjalnymi właściwościami.
 
Kiedy zdecydowałaś się, jako artystka, zaangażować w takie kwestie jak na przykład sprawa Romów?
 
Angażuję się, kiedy stwierdzam, że sprawa jest tego warta - wspiera takie wartości jak wolność i szacunek dla innych. Wśród muzyków rasizm jest mniej namacalny, niż w innych środowiskach. Być artystą, to być na marginesie. Artyści nie są lubiani do pewnego stopnia w społeczeństwie i walczą, aby znaleźć sposoby wyrażenia siebie.
Artyści doświadczają wszelkich wpływów, które ich poruszają - nasza muzyka jest karmiona muzyką innych.
 
Fakt, że jesteśmy marginalizowani sprawia, że jesteśmy bliżej tych, znajdujących się na marginesie społecznym. Sztuka zawsze łamała tabu, otwierała umysły i dusze.
 
Początek stronyNastępnyPoprzedni

Asma Jahangir: Dialog międzykulturowy – wysłuchać wielu głosów

Początek stronyNastępnyPoprzedni
 
Asma Jahangir

Asma Jahangir

18 czerwca, w Parlamencie Europejskim, podczas sesji plenarnej, Asma Jahangir, Specjalny Sprawozdawca ONZ ds. Wolności Religii, wygłosiła przemowę w ramach Europejskiego Roku Dialogu Międzykulturowego 2008. Naszym czytelnikom wyjaśnia, w jaki sposób "jednocześnie jesteśmy tacy sami i różni” i dlaczego dialog międzykulturowy jest niezbędny.
 
Określenie „dialog międzykulturowy” brzmi dosyć akademicko. Co oznacza to pojęcie w praktyce i dlaczego powinno obchodzić zwykłych ludzi?
 
Wierzę, że powinniśmy prezentować nie tylko akademicką postawę w stosunku do dialogu międzykulturowego, ale także postawę aktywną. W dialogu międzykulturowym chodzi o otwieranie przestrzeni, gdzie można usłyszeć różnorodność rozmaitych głosów dostrzec różne sposoby życia. Nie chodzi tylko o składanie oświadczeń, ale także o interakcję - oznacza to stwarzanie środowiska, w którym w naturalny sposób można nawiązać wzajemne relacje, a nie stwarzanie gett dla różnych ras i religii.
 
Co mogą zrobić instytucje takie jak UE czy ONZ aby poszerzać dialog kulturowy (w tym dialog między religiami) i zwiększać tolerancję religijną na świecie?
 
Kiedy ludzie czują, że nie zostaną usłyszani lub zrozumiani, uciekają się do przemocy. W tym sensie interakcja jest niezwykle istotna, aby zapobiegać przemocy. Europa, tak samo jak społeczność świata, powinna przekazać bardzo wyraźną wiadomość, że przemoc nie może uchodzić na sucho szczególnie tym rządom, które są skłonne nie karać przemocy występującej „w imię religii”. Europa ma przewodnią rolę do odegrania, ponieważ jest w przeważającej mierze regionem demokratycznym i dlatego może pokazać, jak pogłębiać demokrację, poprzez prawdziwy pluralizm.
 
Co jest najistotniejszym elementem w promowaniu dialogu międzykulturowego: edukacja, rodzina, międzynarodowe organizacje, media…?
 
Wszystkie elementy są równie ważne. Media odgrywają ważną rolę, która bardzo rzadko bywała negatywna. Kultura masowa pozwala również na promować dialog międzykulturowy. Filmy w Indiach oddały ogromną przysługę publicznej edukacji w dziedzinie zgody społecznej. Edukacja także jest bardzo ważna, ponieważ, to właśnie przez edukację ludzie kształtują swoją osobowość.
 
Również rodzina: tu nie chodzi tylko o wychowanie, ale zapobieganie temu, aby rodziny i społeczności ustalały ograniczenia, powyżej pewnej granicy, ponad którą nie ma możliwości wymiany. Na przykład aranżowane małżeństwa nadal mają miejsce i bardzo często są tabu, nawet w wielu, tak zwanych, cywilizowanych społeczeństwach. Bardzo istotne jest także, aby politycy byli otwarci i w otwarty sposób mówili o sprawach. Godność istot ludzkich musi znajdować się w centrum wszystkich wolności – niezależnie czy jest to wolność religijna, wolność wypowiadania poglądów, czy wolność od wyzysku.
 
Dzisiaj zacytowała Pani byłego Sekretarza Generalnego ONZ. Butros Butros-Ghali powiedział, że „jednocześnie jesteśmy tacy sami i różni”. W czym jesteśmy tacy sami? W jaki sposób zwykły obywatel Europy może pomóc w promowaniu dialogu międzykulturowego?
 
W przeszłości pracowałam z jedną z najbardziej upośledzonych części społeczeństwa i dla nich, ich godność, jest tak samo istotna, jak godność dla kogoś, kto jest dużo bardziej uprzywilejowany od nich. Każdy, kto doświadcza poniżenia, niezależnie od koloru czy religii, odczuwa to samo. Możemy różnić się wierzeniami, podejściem do życia, naszymi ideałami duchowymi. Więc jesteśmy tacy  sami w wielu względach, ale także różni. 
 
Europa to uprzywilejowany region a jej mieszkańcy mają wiele możliwości. Myślę, że po pierwsze obywatele muszą być liderami dla swojego przywództwa politycznego, a nie odwrotnie. Zwykli obywatele powinni wskazywać kierunek, przedstawiać odpowiednie wzorce, nawet, jeśli oznacza to zajmowanie niepopularnego stanowiska. Dla ludzi w Europie jest to bardziej możliwe, niż gdzie indziej.
 
Mówi się czasami, że konflikt jest interesujący, podczas gdy zgoda jest nudna. Jak można przekonać media, aby poświęcały uwagę tak dialogowi międzykulturowemu jak przemocy międzyreligijnej?
 
Media będą dostarczały ludziom to, co ludzie chcą zobaczyć. Jeśli w dialogu będzie konflikt, media podejmą ten temat. Jeśli dialog jest nudny, albo uczestnicy poklepują się nawzajem po plecach, media nie będą chętne, aby się tym zająć. Kiedy ludzie dokonywali czegoś kreatywnego, media generalnie się tym zajmowały.
 
Czyli optymistycznie patrzy Pani w przyszłość?
 
Jestem optymistką, bo gdziekolwiek byłam, widziałam, że ogromna większość ludzi chce żyć w urozmaiconym środowisku. To często mniejszość bierze wszystkich innych jako zakładników. Dlatego myślę, że kiedy rządy i osoby tworzące opinię publiczną tworzą strategie, muszą dać głos tej większości, która jest przeciwko przemocy, przeciwko dyskryminacji i przeciwko prześladowaniom religijnym.
 
Początek stronyNastępnyPoprzedni

Hauwa Ibrahim: "UE może być kierunkowskazem pokazującym nam drogę"

Początek stronyNastępnyPoprzedni
 
Hauwa Ibrahim

12 czerwca 2008, Parlament Europejski zorganizował seminarium z okazji Międzynarodowego Afrykańskiego Dnia Młodzieży - obchodzonego 16 czerwca - w ramach Europejskiego Roku Dialogu Międzykulturowego. Jedną z przemawiających na seminarium osób, była laureatka Nagrody Sacharowa z 2005, Hauwa Ibrahim.
 
Czego naprawdę chcą młodzi Afrykanie? Jakie są ich pragnienia i aspiracje?
 
Młodzi Afrykanie chcą mieć swój udział w pokoju, wolności i godności ludzkiej. Chcą mieć okazję, aby być, aby kreatywnie wykorzystywać swoje umysły. Chcą  mieć możliwość nie myślenia o tym, co zjedzą nazajutrz; bycia wolnymi od biedy. Chcą mieć szansę, aby w pozytywny sposób zmieniać swoją społeczność, swoje kraje i świat.
 
Co może zrobić UE i Parlament Europejski, aby pomóc młodym Afrykanom?
 
To zaszczyt, że Parlament Europejski organizuje takie wydarzenie jak Międzynarodowy Afrykański Dzień Młodzieży. To bardzo ważna deklaracja: "Możemy dać wam głos, możemy dać wam szansę. Sprowadzimy was tutaj, żebyście zobaczyli, co zrobiliśmy inaczej i w jaki sposób możecie wprowadzić zmiany w swoich miejscach." Mamy nadzieję, że UE, i przede wszystkim Parlament nie będzie postrzegał Afryki jako jedności, ale będzie w niej widział ogromny kontynent. Kiedy patrzy się na podmiot z ogromnym problemem, trzeba się nim zająć krok po kroku, rozwiązując problemy, jeden po drugim.
 
Jednym z problemów, z jakim spotykamy się w moim kraju (Nigeria) jest niespójna polityka rządu. UE i Parlament Europejski mogą pomóc, ponieważ są instytucjami, które zajmują się formułowaniem polityk. Proponowałabym, aby UE poświęciła czas na wizyty na kontynencie raz na kwartał, aby mieć pojęcie o tym jak wygląda rzeczywistość. Nasza infrastruktura jest zupełnie niedostateczna. Na przykład, szkoła, która miała 500 albo 600 uczniów, w ciągu mniej niż 10 lat, zwiększa ich liczbę do ponad 1000, podczas, gdy zaplecze nie rozwija się równolegle. To ma wpływ na morale nauczycieli i uczniów. Kolejnym problemem jest szkolenie nauczycieli, którzy powinni być w odpowiedni sposób motywowani. UE mogłaby zaprosić nauczycieli, aby zobaczyli jak wyglądają tutaj klasy, książki, laboratoria (mogliby wtedy wrócić do domu i wykorzystać nasze lokalne materiały, w celu ulepszenia tego, co już mamy); albo szkolić ich w różnych dziedzinach (nauki ścisłe, matematyka, itp.). UE może być kierunkowskazem, pokazującym drogę, jaką należy podążać.
 
Czy Europa jest jakimś modelem dla młodzieży afrykańskiej? Czy może dać nadzieję? W jaki sposób?
 
Z całą pewnością. Jako region, przeżyliście tak wiele! To, jak przezwyciężyliście problemy, to, co zrobiliście i w jaki sposób jesteście w stanie myśleć o przyszłości i tworzyć plany dzisiaj, to rzeczy, których możemy się od was uczyć. Parlament jest czymś fascynującym. W jaki sposób to osiągnęliście? Może my tego nie osiągniemy, ale możliwe, że następnemu pokoleniu się uda.
 
Jakie znaczenie dla Nigerii/Afryki, miało przyznanie Pani Nagrody Sacharowa?
 
Wielkie, wielkie znaczenie. Mój głos stał się bardziej słyszalny, zyskałam wiarygodność, ale przede wszystkim dało mi to uznanie na globalnej scenie. Jako, że moją pasją jest edukacja - dzięki pieniądzom, które dostałam w ramach Nagrody Sacharowa - stworzyliśmy organizację charytatywną "Fundacja na rzecz piśmienności". I środki się jeszcze powiększyły, bo inni ludzie postanowili dać więcej pieniędzy. Włożyliśmy je do banku i mamy 5% zysk. Za te 5% posyłamy z powrotem do szkół 32 dzieci, do szkół podstawowych, ale także na uniwersytety. To są dzieci, których nie stać na chodzenie do szkoły. Co więcej, podczas gdy nauczałam prawa na uniwersytecie w Abudży, zauważyłam, że 3000 uczących się tam studentów miało tylko 200 użytecznych prawniczych książek. Rząd chciał nam cofnąć akredytację, dlatego, że nie spełnialiśmy standardów. I w tamtym czasie dostałam Nagrodę Sacharowa. Zostałam zaproszona, aby wygłosić przemowę w Minnesocie i powiedziałam tam o naszym braku książek. Podjęli decyzję, aby przekazać nam 8000 nowych książek. Wykorzystałam cześć pieniędzy z Nagrody Sacharowa, aby przewieźć je z Ameryki do Nigerii. Więc mogę powiedzieć, że Parlament Europejski ocalił akredytację Uniwersytetu w Abudży.
 
Co Europa może zrobić dla Afryki, w kontekście importowania z Afryki przez UE zasobów naturalnych (takich jak drewno), nadmiernych połowów ryb w tym obszarze i nielegalnej imigracji z Afryki do UE?
 
Są problemy polityczne i są problemy gospodarcze. Podstawowe prawa człowieka powinny znajdować się między nimi. Jeśli zabierasz coś z dziewiczej krainy w Afryce, albo łowisz ich ryby, co dajesz im w zamian? Czy chcesz zupełnie pozbawić ich ryb? I zostawić ich z niczym? Czy to jest twój ostateczny cel? Powinniśmy oswajać gospodarkę - człowieczeństwem. Powinniśmy łagodzić globalizację przy pomocy godności. To, czego pragniemy, to świat wolny od terroru, bezpieczny. Nie chcemy stworzyć jego przeciwieństwa przy użyciu polityki. Kiedykolwiek zabierasz drewno czy ryby, pamiętaj, aby do globalnej polityki dodać człowieczeństwo, godność i szacunek dla ludzkiego życia.
 
Początek stronyNastępnyPoprzedni

Fotogaleria - Tydzień Afrykański w Parlamencie Europejskim

Początek stronyNastępnyPoprzedni
 
Sztukę Afryki, dania kuchni afrykańskiej a nawet drewnianą rzeźbę słonia naturalnej wielkości, można było znaleźć w Parlamencie Europejskim w Brukseli z okazji obchodów Tygodnia Afrykańskiego. W ramach Europejskiego Roku Dialogu Międzykulturowego, od 8 do 12 września w Parlamencie odbywał się cykl spotkań politycznych oraz imprez kulturalnych związanych z Afryką. Kwestie afrykańskie przepełniły spotkania komisji parlamentarnych, a afrykańska kultura i sztuka wypełniła parlamentarne korytarze.
 
Początek stronyNastępnyPoprzedni

Dalajlama w Parlamencie: zobacz galerię

Początek stronyPoprzedni
 
Witając Dalajlamę, który przybył do Parlamentu Europejskiego w ramach obchodów Roku Dialogu Międzykulturowego, przewodniczący Hans-Gert Pöttering przypomniał, że PE wielokrotnie upominał się o ochronę praw człowieka w Tybecie. "Chociaż respektujemy integralność terytorialną Chin, a Tybet jest częścią Chin, to zawsze będziemy bronić prawa narodu tybetańskiego do obrony własnej tożsamości" - powiedział przewodniczący.
Parlament Europejski będzie stał przy boku tybetańskiego narodu, jeśli chodzi o obronę tożsamości kulturowej, narodowej i religijnej, powiedział Hans Gert Pottering, na konferencji prasowej, która odbyła się po wystąpieniu Dalajlamy na sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego. Dalajlama odpowiadając na pytania dziennikarzy o sytuację w Tybecie, powiedział moja wiara w rząd Chiński jest coraz słabsza, jednak moja wiara w naród chiński nigdy się nie zachwiała.
 
Obejrzyj zdjęcia z wizyty Dalajlamy w Parlamencie Europejskim.

 
 
Początek stronyPoprzedni