Artykuł
 

Macierzyństwo nie jest obciążeniem dla społeczeństwa: mówi Edite Estrella

Polityka zatrudnienia - 02-03-2010 - 18:44
Wyślij do znajomego

Prawo rodziców do urlopu

W marcowym głosowaniu plenarnym w Brukseli, posłowie zdecydują o losie nowej dyrektywy, która ustanawia minimalne limity płatnego urlopu rodzicielskiego w całej Unii. Parlamentarna komisja praw kobiet już poparła przedłużenie minimalnego okresu płatnego urlopu macierzyńskiego z czternastu do dwudziestu tygodni. Ojcowie mieliby otrzymać minimum dwa tygodnie płatnego urlopu. Rozmawialiśmy z portugalską socjalistką, Edite Estrelą, która przygotowała sprawozdanie w sprawie projektu dyrektywy.

Projekt nowego prawa budzi polityczne kontrowersje. W ubiegłym roku, parlamentarna prawica, która sprzeciwia się wpisaniu do dyrektywy prawa ojców do urlopu rodzicielskiego, zablokowała decyzję Izby.
 
Co nam przyniosą nowe przepisy?
 
Z jednej strony dyrektywa ma zapewnić dalszą ochronę kobiet ciężarnych i karmiących piersią w miejscu pracy i promować ich prawa. Z drugiej strony, włącza postulat równości płci w rodzinie, życiu zawodowym i prywatnym do wszystkich dziedzin prawodawstwa.
 
Moje sprawozdanie zawiera również kilka nowatorskich propozycji mających na celu promocję równości i bardziej sprawiedliwego traktowania, włączając osoby zatrudnione w gospodarstwach domowych, których obecnie nie uwzględnia prawo europejskie. Postuluję też, by rodzice, którzy adoptują dzieci w wieku poniżej 12 miesięcy, mieli takie samo prawo do urlopu rodzicielskiego jak rodzice biologiczni po porodzie.  
 
Jaki opór napotykają pani propozycje?
 
Spotykam się z dwoma rodzajami oporu. Pierwszym z nich jest opór ideologiczny - Parlament Europejski reprezentuje obywateli o różnym podłożu społecznym, pochodzących z różnych kultur, odmiennych krajów, którzy podzielają różne ideologie i doświadczenia życiowe - te różnice zawsze pojawiają się, kiedy dyskutujemy nad kwestiami tego rodzaju, szczególnie, gdy pojawia się przekonanie, że właściwym miejscem kobiety jest dom.
 
Później mamy opór finansowy, gdy politycy spierają się o koszty. Weźmy jednak pod uwagę, iż niniejsza dyrektywa ma 18 lat, nowe prawo nie pojawi się jutro, państwa członkowskie będą miały trzy lata transpozycję zmian do ustawodawstwa krajowego. Byłby to bardzo zły znak dla nas, dla krajów UE i dla Europy, jeśli po wejściu w życie nowej dyrektywy sytuacja nie byłaby lepsza niż jest teraz.
 
Czy obecna sytuacja gospodarcza to najlepszy moment na wprowadzanie takich rozwiązań?
 
Jakie będą konsekwencje niskiego przyrostu naturalnego? Dzisiejsze dzieci są przyszłymi podatnikami, którzy będą odpowiedzialni za zagwarantowanie trwałości ubezpieczeń społecznych. Potrzebujemy aktywnych zawodowo obywateli, musimy też zwalczać stereotyp, że macierzyństwo nie tylko nie jest chorobą, ale także nie może być postrzegane jako problem lub obciążenie dla społeczeństwa, ponieważ jest usługą świadczoną na rzecz społeczeństwa. Kobiety nie mogą być zmuszane do wyboru pomiędzy macierzyństwem, a na przykład, pełnieniem funkcji menadżerskich.
 
Klasa średnia nie może sobie pozwolić na zbyt długi pobyt w domu bez uzyskiwania żadnych dochodów, a długa przerwa w zatrudnieniu sprawia, że powrót na rynek pracy staje się coraz trudniejszy. Składamy zrównoważoną i rozsądną propozycję, odpowiadającą oczekiwaniom obywateli: rodzin i kobiet. Ponadto, choć praca w niepełnym wymiarze godzin może wydawać się dobrym rozwiązaniem, gdy kobieta osiągnie wiek emerytalny, zostanie ukarana niższą emeryturą właśnie dlatego, że została w domu, by opiekować się dziećmi lub pracowała w niepełnym wymiarze godzin.
 
Badania wykazują, że różnice w wynagrodzeniu między kobietami i mężczyzn rosną właśnie w wieku emerytalnym. Kobiety w podeszłym wieku częściej padają ofiarą ubóstwa.
 
Dot.: 20100226STO69648