Artykuł
 

Deputowani za większą liczbą posłanek i zrównaniem wynagrodzeń kobiet i mężczyzn

Prawa kobiet/równouprawnienie - 09-03-2010 - 17:22
Wyślij do znajomego
(od lewej:) Wortmann-Kool Corien PPE, SCHULZ Martin S&D, Wallis Diana ALDE, CORNELISSEN Marije Zieloni,  Yannakoudakis Marina ECR, Svensson Eva-Britt GUE, Andreasen Marta EFD, Morvai Krisztina NI

(od lewej:) Wortmann-Kool Corien PPE, SCHULZ Martin S&D, Wallis Diana ALDE, CORNELISSEN Marije Zieloni, Yannakoudakis Marina ECR, Svensson Eva-Britt GUE, Andreasen Marta EFD, Morvai Krisztina NI

Utrzymujące się różnice wynagrodzeń kobiet i mężczyzn w Unii, przemoc wobec kobiet i niedobór kobiet w polityce to niektóre z tematów, które poruszyli posłowie podczas poniedziałkowej debaty z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet. Kilku posłów skrytykowało także fakt, iż Komisja Europejska przedstawiła nowy plan, w jaki sposób osiągnąć równość płci w ciągu następnych pięciu lat, ale nie omówiła go z organizacjami pozarządowymi.

Dla przewodniczącego Parlamentu Europejskiego, Jerzego Buzka, Międzynarodowy Dzień Kobiet jest okazją do dyskusji nad równouprawnieniem, wsparciem dla matek samotnie wychowujących dzieci i zwalczania przemocy wobec kobiet: "Dyskryminacja w społeczeństwie lub w miejscu pracy powinna należeć już do przeszłości". Buzek opowiada się również za zwiększeniem liczby kobiet w ławach poselskich.  
 
Diana Wallis, brytyjska deputowana z grupy Liberałów i Demokratów, ALDE również chciałaby widzieć więcej posłanek w Parlamencie Europejskim. Statystyki dla brytyjskiego parlamentu mówią, że osiągnięcie równości zajęłoby 200 lat przy obecnym tempie postępu: "Wiele już udało się osiągnąć, można świętować wiele sukcesów, ale dużo więcej pozostało do zrobienia".
 
Przepaść płac
 
Holenderska posłanka Corien Wortmann-Kool z grupy EPP zwracała uwagę na to, iż choć kobiety stanowią 50% światowej populacji, zarabiają jedynie 10% globalnego przychodu.
 
Martin Schulz, niemiecki przewodniczący grupy Socjalistów i Demokratów mówił, iż społeczeństwo nie jest oparte na równości praw, jeśli "za tę samą pracę mężczyźni i kobiety uzyskują różne wynagrodzenie". Poseł wezwał do zapewnienia "jednakowej płacy za tę samą pracę".
 
Wciąż mamy do czynienia z przepaścią płacową, mówiła Marina Yannakoudakis, brytyjska posłanka z grupy Konserwatystów i Reformatorów. Deputowana przekonywała, iż kobiety należy wspierać w zależności od tego, czy wybierają karierę zawodową, czy życie rodzinne. "Wyrażenie >> to tylko gospodyni domowa << powinno być zakazane, żadna kobieta nie jest po prostu byle czym".
 
Marta Andreasen, Brytyjka z grupy Europa Wolności i Demokracji wezwała do zaprzestania wydawania wszelkich demagogicznych ustaw o równości, które utrudniają życie kobietom, które chcą pracować. Zdaniem posłanki, w równości nie chodzi o przepisy, ale o postępowanie. "Poczułabym się obrażona, gdyby ktoś traktował mnie w pracy w specjalny sposób tylko ze względu na mój zestaw chromosomów".
 
Dot.: 20100305STO70017