Artykuł
 

Arktyka coraz ważniejszym tematem w relacjach międzynarodowych

Środowisko - 10-03-2010 - 16:32
Wyślij do znajomego
Arktyka: kruchy lód czy otwarte morze możliwości? ©BELGA/SCIENCE

Arktyka: kruchy lód czy otwarte morze możliwości? ©BELGA/SCIENCE

Gwałtownie topniejące lody Arktyki to zła wiadomość dla niedźwiedzi polarnych i żyjących z polowań Innuitów. Tymczasem cofający się lądolód odsłania nowe możliwości, powracają marzenia o żeglownym przejściu północno-zachodnim z Europy do Azji, a światowe potęgi szykują się do wyścigu o ogromne złoża ropy i gazu pod arktycznym dnem. W środę w Strasburgu posłowie rozmawiali z szefową unijnej dyplomacji, Ashton o politycznej międzynarodowej przyszłości Bieguna Północnego.

Arktyka nabiera międzynarodowego znaczenia choćby dlatego, iż topniejący lód prowadzi do otwarcia nowych, wygodniejszych i tańszych szlaków morskich. Przy globalnym wzroście temperatury o dwa stopnie w ciągu ostatniego stulecia pięciostopniowym skoku temperatury powietrza w Arktyce, pokrywa lodowa będzie się topić i kruszyć coraz szybciej, mówi brytyjska posłanka Diana Wallis, która w Parlamencie zajmuje się sprawami Arktyki, a w październiku 2008 roku wraz z innymi deputowanymi przygotowała rezolucję w tej sprawie.

Rejon podbiegunowy będzie coraz bardziej atrakcyjny dla statków wycieczkowych, otwiera się też możliwość prowadzenia przybrzeżnych wierceń. Coraz bardziej realne, z klimatologicznego punktu widzenia, stają się perspektywy wykorzystania dla regularnej żeglugi tak zwanego przejścia północno-zachodniego. Szlak żeglowny z Europy do Azji przez Atlantyk, wzdłuż północnych wybrzeży Kanady od kilkuset lat stanowi marzenie żeglarzy. Choć pola lodowe, które broniły podróżnikom dostępu na Pacyfik topnieją, żeglugę może zablokować rząd w Ottawie, niechętny masowym przeprawom przez swoje wody terytorialne.
 
Ewentualnego otwarcia przeprawy nie reguluje istniejące prawo morskie, nie mówi też nic o bezpieczeństwie lub normach zanieczyszczeń. Obszar Arktyki jest dosłownie białą plamą, której nie obejmuje większość międzynarodowych norm prawnych i przepisów.

Diana Wallis zwraca również uwagę, na niebezpieczeństwo, jakie przynieść może wzmożony ruch turystyczny w rejonie Arktyki, gdzie nie działają instalacje i nie funkcjonują żadne służby ratownicze.

Osiemnastowieczna wizja suwerenności i nacjonalistyczne argumenty

W rejonie Arktyki znajduje się 20 procent nieodkrytych rezerw ropy i gazu. Zapowiedzią czasów, w których strategiczne znaczenie Arktyki będzie gwałtownie rosło, była propagandowa akcja rosyjskiej marynarki wojennej, która w 2007 roku, przy pomocy łodzi podwodnej i batyskafu umieściła na dnie morskim na Biegunie Północnym flagę Federacji. Trzy państwa członkowskie Unii Europejskiej: Szwecja, Finlandia i Dania fragmentami swoich terytoriów należą do Arktyki. Unia ma ścisłe powiązania gospodarcze i polityczne z dwoma innymi: Islandią i Norwegią.

Diana Wallis uważa, że obecny dialog międzynarodowy w sprawie Arktyki opiera się na archaicznej koncepcji suwerenności rodem z osiemnastego wieku i zbyt często sięga po nacjonalistyczne argumenty. Arktyka jest bardzo specyficznym miejscem i zawsze panowało przekonanie, że musi być traktowana specjalnie, mówi Wallis. Nie może zostać tak po prostu ogłoszona terytorium międzynarodowym, jak stało się w wypadku Antarktydy, ponieważ na północy mamy rdzennych mieszkańców i państwa narodowe.
 
Dot.: 20100305STO70026