Artykuł
 

Klimat po Kopenhadze: komisarz Hedegard w Strasburgu

Środowisko - 11-03-2010 - 15:15
Wyślij do znajomego
Fabryka w Szanghaju. Chiny przeżywają rewolucję przemysłową i biją rekordy emisji CO2 ©BELGA_EPA_QILAI SHEN

Fabryka w Szanghaju. Chiny przeżywają rewolucję przemysłową i biją rekordy emisji CO2 ©BELGA_EPA_QILAI SHEN

Unia powinna zachować impet i pozostać przy ambitnych zobowiązaniach przed kolejną konferencją klimatyczną w Meksyku i dążyć do zawarcia prawnie wiążącej umowy, mówiła posłom komisarz do spraw zmian klimatycznych, Connie Hedegard. We wtorek w Strasburgu Parlament debatował o przyszłość międzynarodowej umowy klimatycznej po konferencji w Kopenhadze.

Posłowie pytali komisarz Hedegard o treść i cele komunikatu Komisji Europejskiej z dziewiątego marca w sprawie negocjacji klimatycznych. Dokument proponuje ożywienie działań na arenie międzynarodowej po niezbyt owocnej konferencji ONZ w Kopenhadze w grudniu 2009 roku.  
 
Ostrożnie z oczekiwaniami
 
Podczas dyskusji komisarz Hedegaard powiedziała Izbie, że ostateczne porozumienie może zostać opóźnione mimo że UE jest już gotowa. Zdaniem komisarz, należy ostrożnie podchodzić do oczekiwań związanych z wynikiem nadchodzącej konferencji w meksykańskim Cancun, ponieważ kolejne fiasko może dać impuls twierdzącym, że żadne porozumienie jest konieczne.
 
Hedegaard, była minister do spraw klimatu w Duńskim rządzie tłumaczyła, że aby osiągnąć konkretne cele w Cancun, Unia powinna naciskać na USA i Chiny. "Musimy koncentrować się na treści, nie na formie porozumienia", mówiła komisarz..
 
Richard Sreber, przedstawiciel największego bloku politycznego w Parlamencie, centroprawicowej Europejskiej Partii Ludowej, mówił, iż w mamy obecnie w Europie "kryzys zaufania", jeśli chodzi o przyczyny zmian klimatu. "Sondaże wskazują, że tylko 30 procent obywateli Unii Europejskiej uważa, że CO2 ma wpływ na klimat".
 
Kopenhaga podzieli los Doha?
 
Przemawiający w imieniu grupy Socjalistów i Demokratów Jo Leinen, powiedział: "musimy znaleźć mechanizm, który umożliwiłby wymianę informacji i opinii na temat zmian klimatycznych. Zarówno Parlament Europejski jak i Komisja mają szerokie kontakty w tej dziedzinie. Obawiam się, że negocjacje w sprawie ochrony klimatu spotka podobny los, jak rozmowy WTO rundy Doha, kiedy to moment ostatecznego porozumienia opóźnia się z roku na rok".
 
Zdaniem liberała Chrisa Daviesa, w dalszych rozmowach nad klimatem, "Unia Europejska uzależniona jest od dobrej woli pozostałych stron i nie może podpisać umowy sama". Jeśli chcemy osiągnąć sukces, mówił poseł, "będziemy potrzebowali wszystkich przyjaciół, jakich mamy". Satu Hassi z grupy Zielonych w Parlamencie powiedział, że Unia musi wyjść poza swój cel dwudziestoprocentowej redukcji emisji CO2 do 2020 roku i dążyć do obniżenia o co najmniej 30 procent.
 
Przedstawiciel grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, Martin Callanan powiedział, że gdy nie uda się podpisać umowy, jednostronna redukcja emisji może zaszkodzić konkurencyjności europejskiej gospodarki.
 
Dot.: 20100305STO70028