W powiększeniu
Główne wydarzenia polityczne w pierwszej połowie 2010 r.
Instytucje - 22-07-2010 - 08:00
Wraz z wejściem w życie Traktatu z Lizbony Parlament skorzystał z nowych uprawnień i wywarł na Komisji i rządach UE nacisk, aby ponownie wynegocjowały z USA umowę w sprawie udostępniania danych (tak zwana umowa SWIFT), ponieważ istnieją obawy, że narusza ona swobody obywatelskie.
PE wywalczył również zmiany w sposobie funkcjonowania nowej służby dyplomatycznej UE – Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych – poprzez zagwarantowanie większego nadzoru politycznego. Więcej na temat niektórych istotnych wydarzeń politycznych tego roku, od wyborów nowej Komisji do pierwszego przykładu ściślejszej współpracy, można się dowiedzieć w dalszej części tekstu.
Sommaire du dossier :

Przesłuchania desygnowanych komisarzy: fakty i liczby 
Parlament w akcji: wadliwe porozumienie SWIFT do kosza 
Poczatek scislejszej wspólpracy miedzy niektórymi panstwami czlonkowskimi UE 
Inicjatywa obywatelska nabiera kształtów 
Budżet UE według Traktatu z Lizbony 
Parlament przybliża obywatelom nowy korpus dyplomatyczny UE
Dot.: 20100630FCS77235
Przesłuchania desygnowanych komisarzy: fakty i liczby
Mamy nową Komisję Europejską! Parlament zatwierdził ostateczny skład kolegium komisarzy 488 głosami, przy 137 głosach przeciw i 72 wstrzymujących się. Wotum zaufania kładzie koniec politycznej próżni. Od zakończenia poprzedniej kadencji w październiku ubiegłego roku, Komisja Europejska zajmowała się tylko sprawami bieżącymi. Nowa Komisja rozpocznie pracę dziesiątego lutego. "Przyszedł czas na działania!", powiedział po głosowaniu przewodniczący Buzek.
Na nową Komisję musieliśmy czekać osiem miesięcy od wyborów do Parlamentu Europejskiego, prawie pięć miesięcy od ponownego wyboru Barroso i dwa i pół miesiąca od chwili, gdy ukazała się oficjalna lista kandydatów. Wszystko przez długie i szczegółowe procedury: najpierw państwa członkowskie przedstawiły swoich kandydatów, następnie desygnowani komisarze odpowiadali na pisemne pytania posłów, później odbyły się przesłuchania przed komisjami Parlamentu. Rozstrzygający akt politycznego spektaklu rozegrał się dziewiątego lutego w Strasburgu, gdzie Parlament Europejski przypieczętował wybór nowej władzy wykonawczej Unii.
Przesłuchania w liczbach
• 27 kandydatów (licząc obydwie kandydatki z Bułgarii)
• 1 rezygnacja
• 5-letnia kadencja Komisji Europejskiej
• 81 godzin przesłuchań, w sumie około 1.750 zadanych pytań
Duże zainteresowanie mediów
• Około 2.000 artykułów prasowych w całej Europie
• 300 artykułów o samej Bułgarii
• 36 komunikatów prasowych opublikowanych przez PE
• 19 artykułów na pierwszej stronie Parlamentu (ten jest 20)
• 165 wydanych akredytacji telewizyjnych (83 ekipy), 22 akredytacji dla agencji fotograficznych
Wyzwanie techniczne
• Pytania pisemne: 27 odpowiedzi na każde pytanie musiało zostać przetłumaczone na 22 języki - powstało około 3.300 stron tłumaczeń
• 2 przesłuchania jednocześnie w 22 wersjach językowych - po raz pierwszy w Parlamencie
• Około 60 osób dziennie zajmowało się filmowaniem przesłuchań (reżyserowie, operatorzy, producenci)
Parlament w akcji: wadliwe porozumienie SWIFT do kosza
Ministrowie spraw zagranicznych Unii Europejskiej anulowali oficjalnie tymczasowe porozumienie w sprawie przekazywania informacji bankowych obywateli UE do USA za pośrednictwem sieci SWIFT. Posłowie odrzucili kontrowersyjną umowę przejściową na sesji plenarnej jedenastego lutego, twierdząc, że nie zapewnia ona wystarczającej gwarancji praw podstawowych i ochrony danych obywateli Unii.
SWIFT odpowiada za 80 procent światowych przelewów elektronicznych w 208 krajach. Po atakach z jedenastego września Stany Zjednoczone zażądały od SWIFT udostępnienia danych transakcji bankowych dla potrzeb programu walki z terroryzmem Departamentu Skarbu USA. Program śledzi finansowanie działalności terrorystycznej.
W roku 2009 firma SWIFT stworzyła w Szwajcarii centrum przechowywania danych swoich europejskich klientów. Wcześniej dane przechowywane były również na serwerze w USA. Przeniesienie danych wymagało negocjacji nowego porozumienia między Komisją i Radą, z jednej a Stanami Zjednoczonymi z drugiej strony.
Decyzję o odrzuceniu porozumienia tymczasowego posłowie argumentują faktem, iż dane bankowe powinny być gromadzone wyłącznie do walki z terroryzmem i że nowe przepisy powinny zagwarantować równowagę między środkami bezpieczeństwa a ochroną wolności obywatelskich. Deputowani zwracają uwagę, że Parlament Europejski nie został zaangażowany w negocjacje z władzami amerykańskimi. Rządy 27 krajów UE reprezentowane w Radzie nie poinformowały nawet Parlamentu, iż takie negocjacje się toczą. Posłowie ostro skrytykowali również fakt, że Rada podpisały tymczasowe porozumienie tuż przed wejściem w życie Traktatu z Lizbony.
Rezolucja Parlamentu Europejskiego odrzucająca porozumienia wzywa Komisję i Radę do rozpoczęcia prac nad długoterminową umową ze Stanami Zjednoczonymi, która będzie zgodna z traktatem lizbońskim i teraz już wiążącą Kartą Praw Podstawowych, co wymaga zgody Parlamentu Europejskiego na tego rodzaju międzynarodowe negocjacje.
Wolność kontra bezpieczeństwo: Rada bez złotego środka
"Parlamentarna większość podziela przekonanie, że właściwa równowaga między bezpieczeństwem a ochroną wolności obywatelskich i praw podstawowych nie została osiągnięta w tekście przedstawione nam przez Radę," powiedział Jerzy Buzek po głosowaniu na posiedzeniu plenarnym.
Sprawozdawca Jeanine Hennis-Plasschaert, holenderska posłanka z grupy Liberałów i Demokratów ALDE powiedziała, iż: "przepisy dotyczące przekazywania oraz przechowywania danych przewidziane w umowie przejściowej nie były proporcjonalne do poziomu bezpieczeństwa, jakie rzekomo miałyby zapewnić. Opowiadam się za silną Unią Europejską, która jest w stanie działać ramię w ramię, jak prawdziwy odpowiednik Stanów Zjednoczonych. Wymiana i wykorzystanie danych do celów walki z terroryzmem będą nadal konieczne. Obywatele Europy muszą jednak mieć zaufanie zarówno do poziomu bezpieczeństwa jak i do sposobu przekazywania danych. Rada nie okazała się wystarczająco silna, aby ten cel osiągnąć".
Według informacji z gabinetu unijnej komisarz spraw wewnętrznych Cecilii Malmström wkrótce zostanie przedstawiony mandat negocjacyjny dla nowego porozumienia SWIFT.
Poczatek scislejszej wspólpracy miedzy niektórymi panstwami czlonkowskimi UE
Pierwszy etap scislejszej wspólpracy miedzy kilkoma panstwami czlonkowskimi UE zacznie funkcjonowac juz niedlugo. Minelo ponad 10 lat od wprowadzenia do systemu prawnego UE tej procedury, która ma na celu ulatwienie podejmowania decyzji.
Przezwyciezajac lata blokady w Radzie, 14 panstw czlonkowskich podzielajacych podobna koncepcje uzgodnilo rozpoczecie scislejszej wspólpracy obejmujacej postepowanie rozwodowe par „miedzynarodowych”. W srode Parlament dal zielone swiatlo na wykorzystanie tej procedury po raz pierwszy.
Koncepcje scislejszej wspólpracy, czyli porozumienia co najmniej 1/3 panstw czlonkowskich UE (obecnie 9) co do przedlozenia projektu aktu prawnego UE, wprowadzil Traktat z Amsterdamu w 1999 r. Wspólpraca taka nie wplywa na panstwa, które nie biora w niej udzialu, ale nie moze ich dyskryminowac i musi byc gotowa na ich dolaczenie, jesli tego zechca.
PE wydaje tylko swoja opinie na ten temat
Taka wspólpraca moze zostac wprowadzona tylko wtedy, gdy niemozliwe jest osiagniecie porozumienia na temat danego srodka w Radzie Ministrów. Musi byc zgodna z prawem UE i podlega zatwierdzeniu przez Rade i Komisje, a swoja zgode musi wyrazic PE.
W tym jednak konkretnym przypadku wspólpracy miedzypanstwowej – rozwodów – PE wyda tylko swoja opinie, co oznacza, ze nie ma mozliwosci zablokowania ani zmiany wniosków. Parlament wystapil o rozszerzenie wspólnych przepisów dotyczacych stanowienia prawa na scislejsza wspólprace, tak aby mial uprawnienia równe z uprawnieniami ministrów.
Rozwód
Rozmowy na temat zasad dotyczacych rozwodów par pochodzacych z róznych krajów tkwily w impasie od 2006 r. Glówna propozycja bylo to, aby pary te mogly przeprowadzic rozwód albo w jednym z panstw pochodzenia, albo w ich wspólnym panstwie zamieszkania. Dotychczas sady rodzinne musialy rozstrzygac, które z przepisów wszystkich zaangazowanych panstw czlonkowskich sa wlasciwe w danym przypadku.
Tadeusz Zwiefka reprezentujacy polska chadecje, który byl odpowiedzialny za sprawozdanie w sprawie scislejszej wspólpracy dotyczacej prawa majacego zastosowanie do rozwodów, powiedzial, ze nowe zasady „zagwarantuja, ze te nieodmiennie bolesne wydarzenia zyciowe nie beda jeszcze trudniejsze do zniesienia z powodu trudnosci w sadzie, który musi rozstrzygac zagadnienia prawa wlasciwego, czego nie sa w stanie latwo zrozumiec nawet prawnicy”.
Nastepujacych 14 panstw czlonkowskich ma zamiar przyjac nowe przepisy: Austria, Belgia, Bulgaria, Francja, Niemcy, Wegry, Wlochy, Lotwa, Luksemburg, Malta (gdzie istnieje prawna separacja, ale nie ma rozwodów), Portugalia, Rumunia, Slowenia i Hiszpania.
Inicjatywa obywatelska nabiera kształtów
- Inicjatywa obywatelska pozwoli obywatelom bezpośrednio kształtować unijne prawo
- Do złożenia wniosku potrzeba milion podpisów obywateli z minimum dziewięciu krajów
Od dawna zwiastowana "inicjatywa obywatelska", która pozwoli nam wpływać na kształt unijnego prawa spotkała się z ostrożnym zadowoleniem posłów. Projekt inicjatywy, jednej z głównych innowacji traktatu lizbońskiego, przewiduje, iż milion osób może wnioskować o przyjęcie lub zmianę europejskich przepisów. Komisja Europejska niedawno ukazała, jak w praktyce będzie działał cały system. Poseł Andrew Duff uważa, iż mamy "dość dobrą równowagę pomiędzy stymulowaniem demokracji a spójnością systemu".
Brytyjski liberał Andrew Duff zastrzegł jednak, iż "najlepiej byłoby, by każdy obywatel, który planuje uruchomienie inicjatywy zasięgnął wcześniej nieformalnej opinii Komisji Europejskiej, co do wykonalności i kwalifikacji konkretnego wniosku".
Inicjatywa obywatelska
- 1 milion podpisów (w formie papierowej lub elektronicznej)
- muszą reprezentować przynajmniej 9 z 27 krajów członkowskich,
- Liczba podpisów ma być proporcjonalna do wielkości kraju na przykład minimum 72 tysiące podpisów z Niemiec, 24.750 z Rumunii, 4.500 z Malty
- 12 miesięcy na zbieranie podpisów
Poseł Rafał Trzaskowski z centroprawicowej Europejskiej Partii Ludowej, powiedział, iż "projekt przybliża nas do realizacji jednej z najważniejszych innowacji, jakie wprowadza Traktatu z Lizbony".
"Chciałbym ostrzec jednak przed rozbudzaniem zbyt wielkich oczekiwań obywateli Unii Europejskiej w tym zakresie. Nadal będziemy mieli do czynienia ze skomplikowaną procedurą, tak jak ma to już miejsce w poszczególnych państwach członkowskich".
Więcej informacji :
Budżet UE według Traktatu z Lizbony
Parlament Europejski na mocy Traktatu Lizbońskiego będzie na równi z Radą podejmował decyzje o wszystkich wydatkach UE. Ponadto, Traktat Lizboński upraszcza procedury podejmowania decyzji i sprawia, że wieloletnie ramy finansowe, czyli tak zwana "perspektywa finansowa", stają się dokumentem prawnie wiążącym.
Budżet na mocy Traktatu z Lizbony:
• znika obecny podział na wydatki obowiązkowe i nieobowiązkowe
• Parlament Europejski i Rada wspólnie decydują o całym budżecie UE (wcześniej Rada miała ostatnie słowo w sprawie wydatków obligatoryjnych
• Perspektywa finansowa będzie prawnie wiążąca
• jedno czytanie (w obydwu instytucjach), po którym następują prace komisji pojednawczej, zastępuje dotychczasowe dwa czytania.
W 2010 r. instytucje powinny uzgodnić nowe regulacje i harmonogram realizacji ogólnych zasad traktatu lizbońskiego.
Komisja przedstawi projekt budżetu na 2011 r., w kwietniu lub maju. Następnie Rada i Parlament Europejski, który reprezentować będzie komisja budżetowa, rozważą tę propozycję i latem lub wczesną jesienią rozpoczną negocjacje. Ostateczna decyzja o kształcie budżetu zostanie prawdopodobnie podjęta na posiedzeniu pojednawczym w listopadzie i formalnie przyjęta w grudniu.
Więcej informacji :
Parlament przybliża obywatelom nowy korpus dyplomatyczny UE
Europejska Służba Działań Zewnętrznych (ESDZ) zostanie objęta przepisami dotyczącymi budżetu UE. W ten sposób Parlament Europejski otrzyma możliwość wypowiadania się w sprawie wydatków przyszłego korpusu dyplomatycznego UE a obywatele Wspólnoty zyskają gwarancję, że służba ta działa w interesie całej Unii, a nie tylko kilku krajów członkowskich.
Trzech posłów biorących udział w negocjacjach nad ESDZ pomogło przyspieszyć realizację wymagań PE dotyczących systemu kontroli parlamentarnej. Włoski członek grupy socjaldemokratów Roberto Gualtieri powiedział: „Doprowadziliśmy do porozumienia, zgodnie z którym nowa służba będzie politycznie odpowiedzialna przed Parlamentem Europejskim - jedyną instytucją UE wybieraną w bezpośrednich wyborach”.
Jak zaznaczył podczas posiedzenia Komisji Spraw Zagranicznych w dniu 28 czerwca br. niemiecki chadek Elmar Brok, „PE będzie miał więcej uprawnień budżetowych, więc w tym sensie dostaliśmy trochę więcej, niż się spodziewaliśmy.” Poseł Brok dodał też: „Naszym celem jest stworzenie dobrze działającej służby, która będzie budowała zaufanie”.
Budżet operacyjny ESDZ będzie częścią budżetu Komisji Europejskiej i będzie wymagać zatwierdzenia przez PE. Proces administrowania odbywać się będzie zgodnie ze specjalną procedurą udzielania absolutorium przez Parlament.
Dwie trzecie pracowników to urzędnicy UE
Przedstawiając kompromisowe porozumienie, były premier Belgii i poseł do PE Guy Verhofstadt powiedział: „Mamy teraz ambitną, szerszą ESDZ, złożoną z 6000-7000 dyplomatów i urzędników publicznych, opartą na metodzie wspólnotowej. ESDZ w szeregu zagadnień tę metodę chroni, a nawet ją wzmacnia.”
Około 60% pracowników ESDZ będzie wywodzić się z Komisji i Rady, reszta zostanie oddelegowana z organów krajowych. Ponadto korpus dyplomatyczny UE będzie kierowany przez wysoką przedstawiciel Catherine Ashton. Baronowa Ashton jest również wiceprzewodniczącą Komisji i będzie współpracować z trzema innymi komisarzami w dziedzinie rozszerzenia, rozwoju i pomocy humanitarnej.
PE otrzymał także gwarancję, że część struktury ESDZ będzie poświęcona promowaniu praw człowieka, zarządzaniu kryzysowemu i budowaniu pokoju.
Kolejne działania
Parlament ma omówić kwestię ESDZ podczas lipcowej sesji plenarnej.







