W powiększeniu
 

Od internetu po urlop rodzicielski: posłowie maja swoje zdanie

Instytucje - 16-08-2010 - 08:03
Wyślij do znajomego

Od przemocy wobec kobiet po urlop rodzicielski i Internet przedmiotów, rozmawialiśmy z posłami na szereg tematów. Pod linkiem poniżej znajduje się poruszający wywiad z Evą-Britt Svensson, która sama była ofiarą, na temat tego jak rozwiązywać problemy, przed którymi stoją kobiety uwikłane w związki pełne przemocy.

Przedstawiamy wypowiedź Edite Estreli na temat kontrowersyjnej kwestii urlopu rodzicielskiego, a jak może wyglądać przyszłość można się dowiedzieć czytając wywiad z Marią Badią i Cutchet na temat Internetu przedmiotów. 
 
 
Dot.: 20100630FCS77245

Przemoc w rodzinie: "zawsze możesz zacząć budować nowe życie", mówi posłanka

Początek stronyNastępny
 
Eva-Britt Svensson sama doświadczyła przemocy, teraz jako posłanka pomaga innym kobietom

Eva-Britt Svensson sama doświadczyła przemocy, teraz jako posłanka pomaga innym kobietom

Międzynarodowy Dzień Kobiet zwraca uwagę na problem kobiet, które padają ofiarą przemocy w rodzinie. Szwedzka posłanka lewicowa, Eva-Britt Svensson, która z doświadczenia wie, czym jest przemoc domowa, chciałaby, aby coraz więcej kobiet żyjących w ciągłym strachu, maltretowanych przez mężów i partnerów była świadoma, że zawsze mogą pozostawić zły związek i odbudować własne życie. Ważne, by ofiary nie czuły się samotne.
 
Co Unia Europejska i Parlament zrobiły, by powstrzymać przemoc wobec kobiet?
 
Eva-Britt Svensson: Przede wszystkim uważam, że zrobiliśmy za mało, bo wciąż mamy do czynienia z przemocą na tle płciowym i przemocą wobec kobiet. Zaczęliśmy jednak realnie informować ludzi o zjawisku przemocy. Prowadzimy kampanie społeczne i mamy specjalny program o nazwie Daphne, którego celem jest walka z przemocą domową. Niektóre państwa członkowskie mają bardzo dobre prawodawstwo dotyczące przemocy wobec kobiet. Nadszedł czas, by podobne przepisy weszły w życie na poziomie UE.
 
Jakie trzy najskuteczniejsze narzędzia Unia powinna wykorzystać w przyszłości, by pomóc ofiarom przemocy?
 
Po pierwsze, zapewnić wsparcie dla ofiar. Musimy mieć takie prawo, by kobiety we wszystkich państwach członkowskich wiedziały, że przemoc jest przestępstwem i mogły uzyskać wsparcie ze strony władz, od policji i od sądu.
 
Po drugie, hiszpański przewodnictwo w UE zaproponowało wspólny numer telefonu dla ofiar przemocy - to dobry pomysł, bo jeśli krzywdzona kobieta ma taki numer telefonu w głowie, łatwiej będzie jej wezwać pomoc, niezależnie, gdzie się znajduje.

Citation

Wyobraź sobie, że w każdym momencie swojego życia boisz się osoby, z którą jesteś w związku, którą kochałaś, z którą masz dzieci.
Eva-Britt Svensson
Po trzecie, potrzebujemy sprawdzonych i szczegółowych danych statystycznych ze wszystkich krajów członkowskich, które powiedzą nam, z iloma ofiarami mamy do czynienia i pozwolą przeanalizować źródła przemocy.
 
Statystyki mówią, że na cztery, pięć kobiet, jedna w swoim życiu doznaje przemocy fizycznej, a co dziesiąta cierpi w wyniku przemocy seksualnej. Również pani życie nie oszczędziło gorzkich doświadczeń. Co chciałaby pani dziś powiedzieć bitym i poniżanym kobietom?
 
Chciałabym, aby każda kobieta żyjąca dziś w związku, w którym panuje przemoc wiedziała, iż można pozostawić tę złą relację za sobą i na nowo tworzyć własne życie. Wiem, jak to jest. Cały czas obwiniasz tylko siebie, podczas gdy on ma kontrolę nad wszystkim. Boisz każdej chwili dnia i nocy.
 
Wyobraź sobie, że w każdym momencie swojego życia boisz się osoby, z którą jesteś w związku, którą kochałaś, z którą masz dzieci. On jest najważniejszą osobą w twoim życiu, ale też twoim największym zagrożeniem. Dlatego musisz sobie w pewnej chwili uświadomić, że możesz zakończyć ten związek i zacząć budować nowe życie.
 
Czy w najbliższym czasie pojawi się unijne prawo, które mogłyby pomóc ofiarom?
 
Tak, mamy propozycję dotyczącą europejskiego nakazu ochrony. Na przykład: Pochodzę ze Szwecji. Gdy padłam ofiarą przemocy, poszłam na policję, która zabroniła sprawcy zbliżać się do mojego mieszkania i miejsca pracy. Miałam nawet specjalny przycisk alarmowy, którego mogłam użyć, gdyby on przyszedł do mojego mieszkania. Dzięki europejskiemu nakazowi ochrony, jeśli twój kraj wyda taką decyzję, a ty podróżujesz do innych krajów, będziesz mogła pokazać władzom lokalnym i policji, że masz prawo do ochrony w dowolnym miejscu w Unii.  
 
 
Eva-Britt Svensson będzie rozmawiała z internautami na temat przemocy wobec kobiet w poniedziałek, 8 marca od 17:15 na stronie Parlamentu Europejskiego w serwisie Facebook.
 
Początek stronyNastępny

Internet przedmiotów, czyli rzecz w sieci

Początek stronyNastępnyPoprzedni
 
Hiszpańska socjalistka, Maria Badia i Cutchet

Hiszpańska socjalistka, Maria Badia i Cutchet

Czy już niedługo lodówka wyśle nam maila z informacją, że kończy się mleko, a jogurt waniliowy właśnie się przeterminował? Internet w niedalekiej przyszłości może połączyć nas z domowymi urządzeniami codziennego użytku. Na dodatek sprzęty będą mogły komunikować się ze sobą bez udziału człowieka. "Internet przedmiotów" stwarza morze możliwości, uważa hiszpańska posłanka Maria Badia i Cutchet z grupy Socjalistów.
 
Rozmawialiśmy z posłanką Marią Badia i Cutchet, która odpowiada za sprawozdanie Parlamentu na temat perspektyw rozwoju sieci, która połączy samochody, urządzenia domowe i produkty na sklepowych półkach. W połowie ubiegłego roku Komisja Europejska przedstawiła plan działania, który pozwoli przygotować unijne przepisy na przyjście nowej technologii.    
 
Jak działa "internet przedmiotów"?
 
Maria Badia i Cutchet: Jest to nowe zastosowanie technologii internetowych. Przewiduje się, że w ciągu najbliższych dziesięciu, piętnastu lat Internet przedmiotów będzie już codziennością. Pralka i zmywarka połączą się między sobą dzięki standardowi RFID (radio frequency identification), technologii otrzymywania i przekazywania informacji drogą bezprzewodową. Opiera się ona na niewielkich układach scalonych wyposażonych w antenę, które mają zdolność do przechowywania wielu informacji na temat przedmiotu lub urządzenia w których zostały umieszczone i przekazywania ich na niewielkie odległości.
 
W sektorze rolno-spożywczym, na przykład, RFID pozwala lepiej i szybciej śledzić produkty i uzyskiwać informacje o ich zawartości: składzie chemicznym, poziomie glutenu... dosłownie o wszystkim. Podobne rozwiązania już znajdują zastosowanie, na przykład w układach, które w czasie rzeczywistym mogą przekazywać kierowcy informacje o ciśnieniu w oponach.
 
Ta nowa technologia zrewolucjonizuje i poszerzy interakcje między ludźmi a przedmiotami. Największą innowację stanowi jednak rozwiązanie pozwalające komunikować się ze sobą urządzeniom i przedmiotom. Najczęściej przytaczanym, praktycznym przykładem jest inteligentna lodówka, która, jeśli odpowiednio ją zaprogramujemy, będzie w stanie wykryć wszelkie produkty, którym mija lub minęła data ważności.
 
Czy rzeczywiście internet przedmiotów ma same zalety dla europejskich konsumentów i przedsiębiorców? Żadnych ukrytych pułapek?
 
Otwiera się wspaniałe pole zastosowań. Technologia daje niezliczone możliwości tworzenia nowych firm, walki ze zmianami klimatycznymi, poprawy zużycia energii i zarządzania transportem. Ale to może mieć wpływ na prawa podstawowe obywateli. Firmy i osoby korzystające z tych rozwiązań otrzymają dostęp do informacji na temat prywatnego życia ludzi. Musimy zawczasu zwrócić na to należytą uwagę.
 
Zanim nowa technologia wkroczy w nasze życie, powinniśmy zadbać o ochronę praw mieszkańców UE. Komisja Europejska ma rację, pisząc w swoim komunikacie, że trzeba znaleźć równowagę. Jeżeli chcemy, aby te rozwiązania odniosły sukces, obywatele muszą mieć do nich zaufanie. Muszą trafić w dobre ręce. Ponieważ żyjemy w otwartym świecie, uważam, że powinniśmy podnieść tę kwestię również w relacjach z USA.
 
Co z korzyściami gospodarczymi, ochroną środowiska, służbą zdrowia?
 
Internet przedmiotów przyczyni się do poprawy efektywności energetycznej transportu i zmniejszenia zanieczyszczeń. Na przykład, technologia ta pozwala na uniknięcie korków poprzez zmianę świateł w miastach, gdy zbyt wiele samochodów stoi na tym samym pasie. Ekologiczna gospodarka jest ściśle związana z nowymi technologiami, możemy również wykorzystać obecny kryzys finansowy, by rozwijać inne sektory, jak badania i rozwój.
 
Jeśli chodzi o korzyści dla zdrowia: mam znajomego, który przeszedł atak serca. Teraz lekarze na bieżąco śledzą zmiany w jego organizmie, bo układ wszczepiony pod skórę łączy się samoczynnie z hiszpańskim szpitalem. W ten sposób można kontrolować wiele objawów i zapobiegać atakom chorób. Nie mamy natomiast jeszcze wyników badań wpływu na ludzkie zdrowie fal radiowych, za pomocą których urządzenia się porozumiewają.
 
Początek stronyNastępnyPoprzedni

Macierzyństwo nie jest obciążeniem dla społeczeństwa: mówi Edite Estrella

Początek stronyNastępnyPoprzedni
 
Edite Estrela: "Macierzyństwo to usługa, którą kobieta świadczy społeczeństwu"

Edite Estrela: "Macierzyństwo to usługa, którą kobieta świadczy społeczeństwu"

W marcowym głosowaniu plenarnym w Brukseli, posłowie zdecydują o losie nowej dyrektywy, która ustanawia minimalne limity płatnego urlopu rodzicielskiego w całej Unii. Parlamentarna komisja praw kobiet już poparła przedłużenie minimalnego okresu płatnego urlopu macierzyńskiego z czternastu do dwudziestu tygodni. Ojcowie mieliby otrzymać minimum dwa tygodnie płatnego urlopu. Rozmawialiśmy z portugalską socjalistką, Edite Estrelą, która przygotowała sprawozdanie w sprawie projektu dyrektywy.
 
Projekt nowego prawa budzi polityczne kontrowersje. W ubiegłym roku, parlamentarna prawica, która sprzeciwia się wpisaniu do dyrektywy prawa ojców do urlopu rodzicielskiego, zablokowała decyzję Izby.
 
Co nam przyniosą nowe przepisy?
 
Z jednej strony dyrektywa ma zapewnić dalszą ochronę kobiet ciężarnych i karmiących piersią w miejscu pracy i promować ich prawa. Z drugiej strony, włącza postulat równości płci w rodzinie, życiu zawodowym i prywatnym do wszystkich dziedzin prawodawstwa.
 
Moje sprawozdanie zawiera również kilka nowatorskich propozycji mających na celu promocję równości i bardziej sprawiedliwego traktowania, włączając osoby zatrudnione w gospodarstwach domowych, których obecnie nie uwzględnia prawo europejskie. Postuluję też, by rodzice, którzy adoptują dzieci w wieku poniżej 12 miesięcy, mieli takie samo prawo do urlopu rodzicielskiego jak rodzice biologiczni po porodzie.  
 
Jaki opór napotykają pani propozycje?
 
Spotykam się z dwoma rodzajami oporu. Pierwszym z nich jest opór ideologiczny - Parlament Europejski reprezentuje obywateli o różnym podłożu społecznym, pochodzących z różnych kultur, odmiennych krajów, którzy podzielają różne ideologie i doświadczenia życiowe - te różnice zawsze pojawiają się, kiedy dyskutujemy nad kwestiami tego rodzaju, szczególnie, gdy pojawia się przekonanie, że właściwym miejscem kobiety jest dom.
 
Później mamy opór finansowy, gdy politycy spierają się o koszty. Weźmy jednak pod uwagę, iż niniejsza dyrektywa ma 18 lat, nowe prawo nie pojawi się jutro, państwa członkowskie będą miały trzy lata transpozycję zmian do ustawodawstwa krajowego. Byłby to bardzo zły znak dla nas, dla krajów UE i dla Europy, jeśli po wejściu w życie nowej dyrektywy sytuacja nie byłaby lepsza niż jest teraz.
 
Czy obecna sytuacja gospodarcza to najlepszy moment na wprowadzanie takich rozwiązań?
 
Jakie będą konsekwencje niskiego przyrostu naturalnego? Dzisiejsze dzieci są przyszłymi podatnikami, którzy będą odpowiedzialni za zagwarantowanie trwałości ubezpieczeń społecznych. Potrzebujemy aktywnych zawodowo obywateli, musimy też zwalczać stereotyp, że macierzyństwo nie tylko nie jest chorobą, ale także nie może być postrzegane jako problem lub obciążenie dla społeczeństwa, ponieważ jest usługą świadczoną na rzecz społeczeństwa. Kobiety nie mogą być zmuszane do wyboru pomiędzy macierzyństwem, a na przykład, pełnieniem funkcji menadżerskich.
 
Klasa średnia nie może sobie pozwolić na zbyt długi pobyt w domu bez uzyskiwania żadnych dochodów, a długa przerwa w zatrudnieniu sprawia, że powrót na rynek pracy staje się coraz trudniejszy. Składamy zrównoważoną i rozsądną propozycję, odpowiadającą oczekiwaniom obywateli: rodzin i kobiet. Ponadto, choć praca w niepełnym wymiarze godzin może wydawać się dobrym rozwiązaniem, gdy kobieta osiągnie wiek emerytalny, zostanie ukarana niższą emeryturą właśnie dlatego, że została w domu, by opiekować się dziećmi lub pracowała w niepełnym wymiarze godzin.
 
Badania wykazują, że różnice w wynagrodzeniu między kobietami i mężczyzn rosną właśnie w wieku emerytalnym. Kobiety w podeszłym wieku częściej padają ofiarą ubóstwa.
 
Początek stronyNastępnyPoprzedni

Jean Lambert o Europejskim Urzędzie Wsparcia w dziedzinie Azylu: mamy poparcie posłów

Początek stronyNastępnyPoprzedni
 
  • Biuro koordynujące rozpatrywanie wniosków o azyl w UE (EASO)
  • Siedziba na pozostającej pod presją Malcie
Jean Lambert

Jean Lambert

Posłanka Jean Lambert jest przekonana, że wspólne, unijne biuro do spraw uchodźców znacząco usprawni przyjmowanie azylantów. W roku 2008 europejskie urzędy otrzymały ponad 250 tysięcy wniosków z prośbą o azyl. Dlatego by wspólnie uporać się z taką liczbą próśb, deputowani gotowi są w czwartek dać zielone światło inicjatywie stworzenia Europejskiego Urzędu Wsparcia w dziedzinie Azylu.

Nowe unijne biuro, będzie miało swoją siedzibę w stolicy Malty, Vallettcie. Przede wszystkim będzie wspierało europejskie rządy w podnoszeniu standardów "tak, aby ludzie, którzy potrzebują ochrony otrzymali rzeczywistą pomoc", wyjaśnia Jean Lambert, posłanka odpowiedzialna za przeprowadzanie projektu przez Parlament. Deputowani zagłosują nad sprawozdaniem w tej sprawie we wtorek o godzinie 12.

Do czego UE potrzebuje Europejskiego Urzędu Wsparcia w dziedzinie Azylu?

Jean Lambert: Unia potrzebuje wspólnego biura do spraw uchodźców, ponieważ między poszczególnymi państwami członkowskimi występują znaczące rozbieżności w przepisach.  W UE mamy takie rządy, które wciąż starają się unikać przyznawania statusu uchodźcy i takie, które dysponują w pełni dojrzałym, sprawnym systemem azylowym.

Samo biuro nie wystarczy, aby osiągnąć wszystkie cele, ale na pewno w tym bardzo pomoże. Opracowanie uniwersalnej informacji o kraju, z którego pochodzą osoby szukające pomocy będzie jednym z głównych zadań biura. 

Podejmujemy decyzje o losie ludzi z Iraku, Czeczenii czy innych krajów, między którymi występują olbrzymie rozbieżności. Dlatego państwa członkowskie powinny zadbać o to, aby wszyscy czuli, że zostali potraktowani uczciwie. Trzeba będzie, zatem zrezygnować z rozstrzygania spraw wyłącznie na podstawie aktualnej polityki państwa, do którego dotarł dany wniosek.

Europejski Urząd Wsparcia w dziedzinie Azylu będzie miał swoja siedzibę na Malcie (ma to znaczenie symboliczne ze względu na popularność tego kraju wśród uchodźców). Czy myśli Pani, że ten fakt wpłynie na charakter nowego urzędu? Czy jest szansa, że doprowadzi to do przeniesienia z małych unijnych krajów leżących "na pierwszej linii" na inne państwa UE części obciążeń związanych z opieką nad uchodźcami?

Myślę, że powinniśmy być bardzo ostrożni w wyciąganiu wniosków. Fakt, że nowy urząd będzie miał swoją siedzibę na Malcie, nie oznacza, że jego charakter będzie zdeterminowany przez sytuację w tym kraju. Jesteśmy świadomi tego, że Malta jest pod dużą presją oraz doświadcza napływu fal ludzi, z których tylko część stanowią prawdziwi uchodźcy.

Maltańczycy sporo zainwestowali w swój własny system azylowy i są bardzo zadowoleni z tego, że Europejski Urząd Wsparcia w dziedzinie Azylu powstanie właśnie u nich. Po części ma to też znaczenie, jako symbol solidarności Unii Europejskiej z ludźmi mieszkańcami Malty. Nie mniej nie należy zapominać, że nowy urząd ma za zadanie służyć całej Unii.

Brała Pani udział w negocjacjach z państwami członkowskimi na temat lokalizacji siedziby biura EASO. Czy rezultaty podjętych rozmów odpowiadają oczekiwaniom Parlamentu?

W rezultacie negocjacji żadna ze stron nie dostaje nigdy dokładnie tego, czego by sobie życzyła. Z pewnością istnieją pewne obszary gdzie, jako Parlament wolelibyśmy odgrywać większą rolę. Z drugiej strony, w tej chwili toczy się wielka dyskusja na temat roli poszczególnych agencji i instytucji europejskich.

Chcielibyśmy, aby nowy urząd skupił się bardziej na monitorowaniu a nie na udzielaniu wsparcia. Państwa członkowskie nazwały go jednak "urzędem wsparcia" z konkretnych powodów. Przynajmniej odkryliśmy, że pertraktowanie ze szwedzką prezydencją (Unii Europejskiej) to były prawdziwe negocjacje.
 
Początek stronyNastępnyPoprzedni

Richard Ashworth o uproszczeniu wspólnej polityki rolnej (WPR)

Początek stronyPoprzedni
 
  • Rolnicy zmierzają się z nowymi wyzwaniami
  • dki finansowe przeznaczone na rolnictwo pozostają na poziomie 40% całego budżetu UE
Richard Ashworth

Richard Ashworth

Brytyjski deputowany Richard Ashworth

"We wspólnej polityce rolnej jest zbyt wiele biurokracji, która odciąga rolników od codziennej pracy", uważa brytyjski poseł Richard Ashworth z grupy ECR. W reformie WPR planowanej na 2013 rok, trzeba uprościć zasady przyznawania dopłat oraz kontrolę jakości produktów. "To podstawowy problem dla rolników, którzy muszą zapewnić dostawy żywności w umiarkowanych cenach dla 500 milionów Europejczyków", mówi Brytyjczyk. Parlament zagłosuje w czwartek nad sprawozdaniem posła Ashworta w tej sprawie.
.

Co jest stawką w bieżącej debacie na temat wspólnej polityki rolnej?

Wspólna Polityka Rolna cały czas jest beneficjentem 40 procent środków z budżetu UE. Jeżeli zapyta Pan o WPR ludzi na ulicy, ich pierwszą reakcja będą skojarzenia z potokami wina i morzem jedzenia oraz towarzyszącym im mało efektywnym dopłatom do produkcji żywności. Tego też dotyczyła debata przed piętnastoma laty, ale teraz odnosi się ona przede wszystkim do sposobów zapewnienia dostaw żywności w niewygórowanych cenach dla pięciuset milionów obywateli Europy. 

Europa przechodzi przez kryzys ekonomiczny: czy w tej sytuacji rolnictwo może liczyć na utrzymanie swojego udziału w budżecie UE w 2013 roku na niezmienionym poziomie?
Nie uda nam się zreformować WPR zanim nie przeprowadzimy reformy budżetowej.
Kryzys ekonomiczny, bezrobocie i wiele innych kwestii nie zarysowywało się jeszcze nawet na horyzoncie, kiedy Unia przeprowadzała ostatnią reformę WPR. Poza tym mamy jeszcze kwestię bezpieczeństwa energetycznego, zmiany klimatu, kontroli migracji. Obywatele oczekują, nie tylko, że rozwiążemy te problemy, ale że osiągniemy ten cel bez zwiększania budżetu. Rolnictwo musi mocno walczyć, aby utrzymać wpływy z budżetu na poziomie 40%.

Dlaczego należy uprościć wspólną politykę rolną? Jakie korzyści takie działanie przyniesie rolnikom, czy może Pan podać klika konkretnych przykładów?
Rolnicy muszą spełniać wymogi dotyczące dbałości o środowisko naturalne, zdrowie konsumentów oraz mieścić się na odpowiednim poziomie dochodów. Dzisiejsza WPR straszy biurokracją, wiele regulacji urasta do nieproporcjonalnych rozmiarów w stosunku do ryzyka, przed którym mają chronić.

Większość rolników już teraz musi zmierzyć się z bardzo kompleksową kontrolą jakości i wysokimi standardami oznakowania produktów, które narzucają im odbiorcy detaliczni i przetwórcy. W takiej sytuacji kolejna, pojawiająca się dosłownie po tygodniu kontrola z ministerstwa w naturalny sposób wywołuje irytację i sprzeciw. Rolnik musi wtedy wykonać tę całą papierkową robotę po raz kolejny, ponieważ plany nie zostały wcześniej uzgodnione. To odciąga ludzi od codziennej pracy na roli, od zajmowania się hodowlą bydła czy uprawianiem ziemi.   

Kolejne źródło frustracji rolników stanowi fakt, że każdy błąd w złożonym wniosku jest karany według stałych zasad, więc każda drobna pomyłka skutkuje tą samą nieproporcjonalną do przewinienia karą. Bardzo często pomyłki nie są popełniane z premedytacją, z chęci oszukania UE, ale wynikają one z błędnej informacji podanej przez lokalna agencję kontroli żywności. Stanowi to rażącą niesprawiedliwość. Powinniśmy przestrzegać zasady, że nie karzemy za pierwsza pomyłkę, jeśli jednak będzie się ona powtarzać, to oczywiście zastosujemy odpowiednie sankcje.

Kolejny kontrowersyjny temat to: "dlaczego nie możemy sami nadawać certyfikatów naszej żywności?", czy na prawdę potrzebujemy "pana z tabliczką i w drogim garniturze", który zrobi to za nas? Wyrywkowa kontrola raz na trzy lata jest jak najbardziej wskazana. Powinniśmy jednak traktować ludzi jak osoby dorosłe i pozwolić im na samodzielne certyfikowanie swoich własnych produktów.

Rolnicy z nowych państw członkowskich nadal otrzymują niższe dofinansowania niż Ci pochodzący ze starszych państw Wspólnoty. Czy to się zmieni po roku 2013?

Oni wstąpili do Unii na podstawie tymczasowych porozumień. Na ich mocy nowe państwa członkowskie mają stopniowo dorównać kroku czołowej piętnastce UE. Jest w tym pewna logika. Z drugiej strony, mam jednak pewne współczucie dla nowych członków Unii. Te kraje zaglądają przez ogrodzenie i widzą brytyjskich, niemieckich, francuskich rolników, którzy dysponują pełnym wsparciem finansowym, podczas gdy one nie mają dostępu do takich środków.

Nie możemy jednak też zapominać o korzyściach, które nowym członkom europejskiej rodziny zapewnił okres przejściowy. Są to przede wszystkim relatywnie niskie koszty. Chciałbym, aby nasze rolnictwo stało się prostsze, przejrzystsze i bardziej fair. Z drugiej strony dostrzegam też nowe państwa członkowskie, które blokują wszelkie reformy budżetu i WPR do czasu kiedy zagwarantujemy im, że WPR będzie w pełni uczciwa. Rozumiem ich punkt widzenia.

Pan sam pracował na roli w Nowej Zelandii na początku lat 70', tuż przed wstąpieniem Wielkiej Brytanii do Unii Europejskiej. Co powiedziałby Pan tamtym ludziom o rolnictwie w UE?

Przede wszystkim wyjaśniłbym, że europejscy rolnicy w ogromnej większości nie są uzależnieni od dopłat. Większość rolników wolałaby być w pełni niezależna niż z konieczności polegać na dofinansowaniu z UE. Musimy jednak pozostać realistami: Europa to nie Nowa Zelandia. Przeciętna pensja robotnika jest tutaj znacząco wyższa niż w Nowej Zelandii. Średni przychód rolnika stanowi jednak jedynie połowę przeciętnego przychodu robotnika. Bez dopłat mielibyśmy kryzys.

Opinia publiczna w Europie bardzo słusznie stawia wymagania rolnikom, w kontekście dbałości o środowisko, zdrowie zwierząt, higienę itd. To przyczynia się jednak do powstania kosztów, którymi nie możemy obciążać naszych konsumentów. W tej sytuacji jedynym dobrym wyjściem jest, aby UE wypłaciła rolnikom rekompensatę za te dodatkowe wydatki z tytułu świadczenia usług dla dobra publicznego. 
 
Początek stronyPoprzedni