Indeks 
 Poprzedni 
 Następny 
 Pełny tekst 
Procedura : 2008/0090(COD)
Przebieg prac nad dokumentem podczas sesji
Wybrany dokument :

Teksty złożone :

A6-0077/2009

Debaty :

PV 10/03/2009 - 7
CRE 10/03/2009 - 7

Głosowanie :

PV 10/03/2009 - 8.12
CRE 10/03/2009 - 8.12
PV 11/03/2009 - 5.14
CRE 11/03/2009 - 5.14
Wyjaśnienia do głosowania
Wyjaśnienia do głosowania
PV 05/05/2009 - 5.7
CRE 05/05/2009 - 5.7
Wyjaśnienia do głosowania

Teksty przyjęte :

P6_TA(2009)0114

Debaty
Wtorek, 5 maja 2009 r. - Strasburg Wydanie Dz.U.

6. Wyjaśnienia dotyczące sposobu głosowania
zapis wideo wystąpień
PV
  

Ustne wyjaśnienia dotyczące sposobu głosowania

 
  
  

- Sprawozdanie: Miguel Angel Martínez Martínez (A6-0201/2009)

 
  
MPphoto
 

  David Sumberg (PPE-DE). - Panie przewodniczący! Dziękuję za wezwanie mnie. Poparłem to sprawozdanie, ale ponieważ po zbliżających się wyborach opuszczę Parlament, chcę skorzystać z tej ostatniej możliwości, aby przypomnieć bardzo przekonujące słowa wypowiedziane niedawno przez prezydenta Czech, urzędującego przewodniczącego Rady: „Teraz staramy się o nowy mandat od obywateli”. Prawda jest jednak taka, że obywatele nie są w rzeczywistości reprezentowani w tej Izbie. Jak powiedział urzędujący przewodniczący Rady, wśród nas nie ma sprzeciwu wobec projektu europejskiego.

Obywatele, czyli mężczyźni i kobiety w naszych okręgach wyborczych, zwłaszcza w Wielkiej Brytanii, nie chcą konstytucji europejskiej, nie chcą, aby im narzucić traktat. Chcą prawa do głosowania. Mam nadzieję, że dostaną tę szansę raczej wcześniej niż później.

 
  
  

- Sprawozdanie: Dimitrios Papadimoulis (A6-0208/2009)

 
  
MPphoto
 

  Richard Corbett (PSE). - Panie przewodniczący! Cieszę się z przyjęcia tego sprawozdania. Moja grupa i ja głosowaliśmy za. Stanowi ono bardzo ważny sygnał wysłany przez Parlament. Jednak teraz musimy podjąć działania następcze.

 
  
  

- Sprawozdanie: Marie Panayotopoulos-Cassiotou (A6-0120/2009)

 
  
MPphoto
 

  Ewa Tomaszewska (UEN).(PL) Panie przewodniczący! Patologiczne zachowanie pracodawców wypycha pracowników na samozatrudnienie, również pracowników będących kierowcami, świadczącymi usługi transportowe. Pracodawcy chcą tu zaoszczędzić na ubezpieczeniach społecznych i zyskać większą elastyczność, ale sprowadza nas to do sytuacji konieczności głosowania pod presją patologii.

Dlatego trzeba było odrzucić to sprawozdanie, ponieważ skala tej patologii jest nadmierna. Jej istnienie zagraża nie tylko higienie pracy pracowników, ale przede wszystkim zagraża bezpieczeństwu ruchu drogowego i może wpływać praktycznie na każdego z nas, na sytuację każdego z nas, kto znajdzie się na jezdni, czy to w samochodzie, czy jako pieszy przekraczając jezdnię. To jest wyraźny powód do tego, żeby tym problemem zająć się bardzo poważnie i żeby do niego wrócić, ponieważ zaproponowane rozwiązanie nie dawało szansy wyjścia z tej sytuacji.

 
  
  

- Sprawozdanie: Diana Wallis (A6-0118/2009)

 
  
MPphoto
 

  Michl Ebner (PPE-DE). - (IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! Chcę powiedzieć, że głosowałem za tym sprawozdaniem mimo tego, że nie przyjęto naszych dwóch poprawek.

Uważam, że byłoby świetnym pomysłem, aby zabezpieczyć interesy Eskimosów i pomóc im osiągnąć spokój dotyczący ich sposobu życia, zarabiania i polowania, a także uzyskać większy szacunek dla programów LEADER Unii Europejskiej dla państw skandynawskich dotyczących polowania na foki. Chciałem również wykorzystać tę okazję, aby powiedzieć, że to, co się dzieje w Kanadzie i nie ma nic wspólnego z Eskimosami, to nie jest według nas polowanie. To jest rzeź zwierząt, a nie polowanie w prawdziwym sensie tego słowa. Dlatego uważam, że te dwie sprawy trzeba traktować osobno, niezależnie od tego, jaka postawa zostanie przyjęta później. Uważam również, że lepiej byłoby zająć się tym tematem w okresie po wyborach, a nie przed wyborami, tak jak teraz.

 
  
MPphoto
 

  Zuzana Roithová (PPE-DE). - (CS) Panie przewodniczący! Również ja cieszę się, że Parlament Europejski, zakazując przywozu produktów z fok do Unii Europejskiej, poszedł w ślady Stanów Zjednoczonych i Rosji. Jestem przekonana, że wysyłamy wyraźny sygnał, że rząd kanadyjski będzie musiał zmienić metody monitorowania przestrzegania prawa dotyczącego humanitarnych metod polowania na foki. Jednak jestem również przekonana, że nasz wniosek pozwoli tradycyjnym ludom, zarówno w Europie jak i poza UE, nadal polować na foki tradycyjnymi metodami. Dziękuję wszystkim, a w szczególności prezydencji czeskiej, za umożliwienie Parlamentowi i Radzie osiągnięcia w dniu 24 kwietnia kompromisu, który mogliśmy dzisiaj przyjąć.

 
  
MPphoto
 

  Richard Corbett (PSE). - Panie przewodniczący! Jestem zdecydowanie zachwycony faktem, że to sprawozdanie zostało przyjęte tak ogromną większością głosów i że możemy spodziewać się zakazu przywozu produktów z fok do Unii Europejskiej.

Muszę przyznać, że zasmuciło mnie, że nasza pani poseł sprawozdawczyni Diana Wallis, reprezentująca liberalnych demokratów, nie popierała w pełni tego sposobu postępowania. Jako sprawozdawczyni powinna była reprezentować poglądy komisji, w której zawiązała się bardzo wyraźna większość, a nie starać się na wiele sposobów obalić wyraźną wolę bardzo poważnej większości w tej Izbie. Jednak mimo to cieszę się, że w Parlamencie tak znacząca większość z taką wyraźną determinacją postanowiła rozstrzygnąć tę sprawę w sposób, na który właśnie się zdecydowaliśmy.

 
  
MPphoto
 

  Daniel Hannan (NI). - Panie przewodniczący! Przedmiotowe sprawozdanie postawiło przede mną pewien dylemat. To szczególne traktowanie fok nie jest do końca racjonalne. Przecież nie są one gatunkiem zagrożonym wyginięciem, co potwierdza nawet WWF. Nikt nie podnosi wrzawy choćby zbliżonej do tej dotyczącej polowania na foki w sprawie os, stonóg, rosomaków czy dżdżownic.

Z drugiej strony sama demokracja nie jest do końca racjonalna. W przeciwieństwie do maszyn, ludzie nie zawsze stosują zimną kalkulację. Może rację mają biolodzy ewolucyjni, którzy argumentują, że przypominające dziecko cechy małej foczki, czyli jej duże oczy i tym podobne, wywołują u nas empatię dla niej na głębokim genetycznym poziomie. Nie wiem. Chodzi o to, że jeżeli powiemy, iż wyborcy po prostu się mylą, bo ich zastrzeżenia do polowania na foki mają charakter raczej estetyczny niż racjonalny lub etyczny, to ustanowimy niebezpieczny precedens. Jeżeli zaczniemy tak postępować, to łatwo będzie powiedzieć, że mylą się sprzeciwiając się konstytucji europejskiej, traktatowi lizbońskiemu lub czemuś innemu.

Więc po długich przemyśleniach doszedłem do następującego poglądu na temat przedmiotowego sprawozdania: ponieważ sprawa ta jest tak drażliwa i ważna dla wielu naszych wyborców, to nie powinno się o niej w ogóle decydować na szczeblu UE, tylko odpowiednio ją rozstrzygnąć przy pomocy krajowych, demokratycznych mechanizmów i procedur każdego z państw członkowskich.

 
  
MPphoto
 

  Neena Gill (PSE). - Panie przewodniczący! Dumą napawa mnie, że ta Izba opowiedziała się za przedmiotowym sprawozdaniem tak ogromną większością głosów. Głosowałam za tym sprawozdaniem, bo cieszy mnie, że wydajemy stanowcze oświadczenie bez żadnych luk w sprawie handlu produktami z fok w UE.

Kontaktowało się z nami wielu wyborców z mojego okręgu – bo w sprawę tę zaangażowały się miliony – aby powiedzieć, że jest to najbardziej obrzydliwy i okrutny sposób zabijania pięknych stworzeń. Oczywiście niektórzy powiedzą, że to tylko dlatego, że są one atrakcyjne, ale kiedy ktoś zobaczy stosowane metody na wideo, to zda sobie sprawę, że komercyjny ubój fok jest niepotrzebny zwłaszcza ze względu na istnienie wielu alternatywnych metod.

Bardzo się cieszę, że tak wielu z nas zagłosowało za powstrzymaniem tego okrutnego handlu.

 
  
MPphoto
 

  Peter Skinner (PSE). - Panie przewodniczący! Ten zakaz stanowi ogromny postęp i prawdziwe zwycięstwo osób zaangażowanych w kampanię, szczególnie – jak mogli się państwo domyślać – w całej południowo-wschodniej Anglii, ale i w całej Unii Europejskiej, z których wiele pisało do nas zasiadających w tej Izbie żądając położenia kresu temu okrutnemu handlowi.

Kluczowy dla sukcesu tej kampanii był fakt, że kierował nią przewodniczący komisji reprezentujący Partię Pracy, w warunkach intensywnego lobbingu osób parających się tym okrutnym i ohydnym handlem. Jak zauważył mój kolega poseł Richard Corbett, komisja, a następnie Parlament przyjęły nie złagodzoną pierwotną wersję, ale zakaz uwzględniający kluczowe poprawki zaproponowane przez panią poseł Arlene McCarthy.

Zaintrygowały mnie słowa wypowiedziane przed chwilą przez pana posła Hannana z Partii Konserwatywnej, że ta sprawa powinna być tematem krajowej dyskusji i demokratycznych procedur. Gdybyśmy poszli tą drogą, to ten konkretny zakaz podpisałoby tylko osiem krajów, a nie 27, co uzyskaliśmy przegłosowując go w Parlamencie Europejskim. Stanowi to dowód tego, że da się pogodzić handel z dobrostanem zwierząt, i z tego powinniśmy się cieszyć.

 
  
MPphoto
 

  Cristiana Muscardini (UEN). - (IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! […] sprawozdanie pani poseł Wallis stanowi krok naprzód w kierunku ogólnej ochrony praw zwierząt, bo słusznie ogranicza przywóz produktów z fok do Unii.

Unia w tym kontekście podjęła cywilizowaną decyzję i mamy nadzieję, że jej śladem pójdą inne kraje, chociaż wolelibyśmy, aby w sprawie rynku wewnętrznego złożony został tekst autorstwa Komisji, bo bardzo wyraźnie ograniczał on możliwe wyjątki dotyczące sprzedaży takich produktów do przypadków związanych z potrzebami życiowymi Eskimosów. O ile nowe wyjątki nie będą prawidłowo kontrolowane przez władze celne na granicach, to staną się niebezpiecznymi lukami umożliwiającymi obchodzenie środka, który po długiej walce wreszcie stanowi karę za bezsens i okrucieństwo praktyk ludzkich, na których dalsze stosowanie nie pozwala nasze sumienie.

Mam nadzieję, że dzisiejszy krok naprzód nie będzie odosobniony, że może uda się włożyć więcej wysiłku w przemyślenie sposobów zapobiegania przywozowi do naszych krajów produktów wytworzonych ze zwierząt zabitych w niewiarygodnych męczarniach. W tej dziedzinie przypominam państwu również o potwornej hańbie, jaką jest dalsze popieranie w Europie praktyki zarzynania zwierząt wcześniej nieogłuszonych i czekania, aż wykrwawią się na śmierć.

 
  
  

- Sprawozdanie: Neil Parish (A6-0240/2009)

 
  
MPphoto
 

  Hiltrud Breyer, w imieniu grupy Verts/ALE. (DE) Panie przewodniczący! Podczas gdy takim sukcesem zakończyło się głosowanie w sprawie polowań na foki, co bardzo mnie cieszy, wynik głosowania nad sprawozdaniem pana posła Parisha jest wielkim rozczarowaniem. Również w tym przypadku chciałbym, abyśmy przyjęli czytelne stanowisko w sprawie ochrony zwierząt, stanowisko postępowe, wyznaczające kierunek na przyszłość, z którego wyraźnie wynika potrzeba alternatyw wobec doświadczeń na zwierzętach. Doświadczenia na zwierzętach powinny już należeć do przeszłości. Jednak oczywiście w tej sprawie występował ewidentny interes przemysłu, w szczególności farmaceutycznego, który doprowadził do wielkiego rozczarowania mojej Grupy i mnie, bo nie udało nam się zagwarantować, że badania na zwierzętach i barbarzyńskie warunki, w których się trzyma zwierzęta odejdą w przeszłość.

Niestety nie udało nam się zmienić uległej postawy, jaką Komisja przyjęła już wobec wyraźnego zakazu badań na małpach człekokształtnych. Napełnia mnie to smutkiem, bo społeczeństwo trzeba zawsze oceniać według tego, jak traktuje zwierzęta, a Unia Europejska nie powinna być nadal utożsamiana ze zbytecznymi badaniami na zwierzętach. Z tego względu chciałabym, aby w tym wniosku dotyczącym dyrektywy szerzej uwzględniono ocenę alternatyw niewymagających badań na zwierzętach, bo tylko jasne poparcie alternatyw niewykorzystujących zwierząt położy kres barbarzyńskim, niepotrzebnym badaniom na zwierzętach w Unii Europejskiej.

Nie uda się tego osiągnąć przy pomocy deklaracji o zamiarach, a jedynie przez podkreślanie znaczenia alternatyw dla badań na zwierzętach i zapewnienie odpowiedniego finansowania badań naukowych. Nie możemy mówić o alternatywnych metodach badań niewykorzystujących zwierząt, a potem nie wspierać ich rozwoju i szybkiego uznania. Nie może zabraknąć finansowania metod alternatywach dla badań na zwierzętach. Dobry projekt Komisji uzyskałby większe poparcie w Parlamencie.

 
  
MPphoto
 

  Kathy Sinnott (IND/DEM). - Panie przewodniczący! W sprawozdaniu pana posła Parisha dotyczącym badań na zwierzętach ucieszyło mnie przyjęcie poprawki nr 170. Zakazuje ona w tej dyrektywie wykorzystania ludzkich zarodków lub komórek płodowych jako alternatywy dla zwierząt, chociaż niewielką jest dla mnie pociechą fakt, że zgodnie z tą poprawką decyzje etyczne pozostają w rękach państw członkowskich, bo rząd i sądy Irlandii konsekwentnie odmawiają chronienia zarodków, a zapewniono mnie, że do badań w Irlandii przywozi się również komórki płodowe pochodzące z aborcji.

Ochroniliśmy foki i to dobrze. Przyjęliśmy pewne środki służące ograniczeniu badań na zwierzętach i musimy pójść dalej, ale nigdy nie wolno nam zapominać o zasadzie, że jako substytutu dla innych rodzajów badań nie możemy wykorzystywać ludzi. Musimy ograniczyć badania na zwierzętach, ale nie wolno traktować ludzi jako alternatywy.

 
  
MPphoto
 

  Richard Corbett (PSE). - Panie przewodniczący! Chociaż dzień dzisiejszy przyniósł korzyść dla dobrostanu zwierząt, a dokładnie fok, to mniejszą korzyść przyniósł, jeżeli chodzi o sposób, w jaki właśnie głosowaliśmy na temat badań na zwierzętach.

Wcześniej w tym miesiącu miałem przyjemność odwiedzić w moim okręgu wyborczym firmę Simcyp, która właśnie zdobyła nagrodę w krajowym konkursie Dr Hadwen Trust za opracowanie alternatyw dla badań na zwierzętach. Firma ta udowodniła, że można opracować praktyczne alternatywy. Dowiodła wręcz, że niejednokrotnie wyniki badań na zwierzętach, jeżeli chodzi o badania medyczne, wcale nie są wiarygodne w odniesieniu do ludzi.

Simcyp jest pionierem alternatyw wobec takich badań. A można pójść dalej. Dzisiaj powinniśmy byli pójść dalej, a postawiliśmy tylko mały kroczek. Musimy zrobić o wiele więcej.

 
  
MPphoto
 

  Neena Gill (PSE). - Panie przewodniczący! Wstrzymałam się od głosowania nad tym sprawozdaniem, bo od wielu lat walczę o prawa zwierząt. Jest to jedno z zagadnień, na które UE musi zwrócić uwagę, jeżeli chcemy utrzymać równowagę między sprawiedliwością a rynkiem wewnętrznym, a musimy nalegać na moralność tego rynku.

Otrzymałam w tej sprawie wiele listów, w których wyborcy z mojego regionu wyrażają wielki niepokój. Uważają, że zwierzęta wykorzystywane w celach naukowych powinny być lepiej chronione.

Wstrzymałam się od głosu, dlatego że chcę położyć kres chwytaniu małp na wolności w celach hodowlanych i w związku z tym popieram tekst autorstwa Komisji. Ponadto nie poparto poprawek, które znoszą obowiązek dokładnego prowadzenia rejestrów w zakładzie użytkownika. Co więcej, uważam, że trzeba poprzeć poprawki, które ograniczają zaangażowanie w zasadę „3R” (z ang. replacement – zastąpienie, reduction – ograniczenie i refinement – udoskonalenie [wykorzystania zwierząt w doświadczeniach]). Uważam również, że pomieszczenia dla zwierząt powinny być dostosowane do doświadczenia i uwzględniane przy wydawaniu pozwolenia na projekt. Chcę uniknąć cierpienia zwierząt i zapewnić dostępność humanitarnych lub przynajmniej mniej bolesnych metod zabijania. To jeden z powodów, dla których wstrzymałam się od głosu, bo uważam, że sprawozdanie nie idzie wystarczająco daleko.

 
  
  

- Sprawozdanie: Diana Wallis (A6-0118/2009)

 
  
MPphoto
 

  Inese Vaidere (UEN). (LV) Dziękuję, panie przewodniczący! Jako byłą łotewską minister środowiska od wielu lat martwi mnie to, co się dzieje w tej dziedzinie, to zdumiewające okrucieństwo wobec zwierząt, a także fakt, że tego zdumiewającego okrucieństwa ludzie dopuszczają się na skalę przemysłową. Chcę powiedzieć, że to zupełnie nie ma żadnego związku z tradycyjnym sposobem życia Eskimosów, bo ich tradycyjny sposób życia nie wiąże się z ubojem zwierząt na skalę przemysłową w celu zaopatrywania całego świata w produkty z fok. Wstrzymałam się od głosowania nad zmienionym wnioskiem, bo uważam, że w tej sprawie niepotrzebny jest żaden kompromis. Z drugiej strony zdecydowanie zagłosowałam za rezolucją legislacyjną i naprawdę cieszy mnie, że Parlament zaakceptował godną pochwały decyzję obywateli europejskich dotyczącą zakazu handlu produktami z fok. Dziękuję.

 
  
  

- Sprawozdanie: Anni Podimata (A6-0146/2009)

 
  
MPphoto
 

  Inese Vaidere (UEN). (LV) Dziękuję, panie przewodniczący! W odniesieniu do sprawozdania pani poseł Podimaty chciałabym powiedzieć, że faktycznie możemy poprzeć zarówno wnioski Komisji jak i sprawozdanie Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii, a także wnioski Grupy Zielonych/Wolnego Przymierza Europejskiego oraz innych grup politycznych, bo moim zdaniem głównym interesem, którego dotyczy sprawozdanie jest interes konsumentów. Najważniejsze jest to, że konsumenci powinni o urządzeniach elektrycznych wiedzieć, które są najbardziej ekonomiczne i które najmniej szkodliwe dla otaczającego ich środowiska. Głosując próbuję wykazać się zatem wyważonym podejściem i w tym przypadku podkreślić interesy europejskich konsumentów.

 
  
  

- Sprawozdanie: Vladimír Maňka (A6-0275/2009)

 
  
MPphoto
 

  Richard Corbett (PSE). - Panie przewodniczący! Podczas gdy my tutaj dyskutujemy, brytyjska stacja radiowa 5 Live nadaje równocześnie od samego rana radiowy program na żywo o Parlamencie Europejskim. Słuchacze dzwonią do studia i jedno z pytań, które stale zadają dotyczy kosztu Parlamentu Europejskiego. Ile kosztuje ten Parlament i czy jego koszt da się uzasadnić?

Jak niedawno mówiłem, jeżeli odniesiemy koszt do liczby obywateli, to Parlament Europejski kosztuje 1,74 funta szterlinga na 1 obywatela rocznie, czyli mniej więcej tyle, co jedno duże piwo. Porównajmy to z Izbą Lordów, która kosztuje 1,77 funta, i Izbą Gmin - 5,79 funta rocznie, czyli o wiele więcej na obywatela. Oczywiście, ponieważ ten Parlament ma duży elektorat, to i jego koszty rozkładają się na wiele osób. Państwa członkowskie narzucają nam koszty związane z trzema miejscami pracy i 23 językami, których ze swojego budżetu nie musi pokrywać żaden parlament krajowy. Mimo to jednak potrafimy zapewnić usługę wartą swojej ceny.

 
  
MPphoto
 

  Christopher Heaton-Harris (PPE-DE). - Panie przewodniczący! Nie podważam liczb, które pan poseł Corbett właśnie odczytał. Nie obchodzi mnie jakoś szczególnie, czy ten Parlament kosztuje mniej niż inne w przeliczeniu na mieszkańca, chociaż wydaje mi się, że Unia Europejska ma o kilku mieszkańców więcej, niż Wielka Brytania.

Co mnie martwi w tym sprawozdaniu to fakt, że stanowi ono utraconą szansę. Zwrócono w nim uwagę na wiele kosztownych rozwiązań, które w czasie pracy tutaj wszyscy zauważyliśmy, przy czym ja, podobnie jak pan, panie przewodniczący, jestem tutaj od 10 lat. Interesujące jest, na przykład, że główna biblioteka Parlamentu Europejskiego znajduje się w Luksemburgu, gdzie nikt nie może z niej skorzystać, bo posłowie pracują na przemian w Brukseli, Strasburgu i swoich okręgach wyborczych.

Przepuściliśmy mnóstwo okazji, a jedną z nich zdecydowanie jest właśnie to sprawozdanie. W okresie, kiedy nasi wyborcy muszą zaciskać pasa, powinniśmy byli w tym sprawozdaniu zasygnalizować, że my też jesteśmy do tego skłonni. Tego jednak nie zrobiliśmy. Przegapiliśmy szansę.

 
  
MPphoto
 
 

  Przewodniczący. − Dziękuję panu, panie pośle Heaton-Harris. Jeżeli będzie pan tutaj zasiadał w następnej kadencji, może nam pan pomóc się poprawić.

 
  
  

Pisemne wyjaśnienia dotyczące sposobu głosowania

 
  
  

- Sprawozdanie: Ilda Figueiredo (A6-0223/2009)

 
  
MPphoto
 
 

  Alessandro Battilocchio (PSE), na piśmie. − (IT) Głosowałem za.

Zgodnie z rozporządzeniem (WE) nr 1234/2007 mięso drobiowe można sprzedawać na rynku międzynarodowym nawet jeżeli zostało poddane obróbce przeciwbakteryjnej. W czerwcu 2008 roku, po kilku próbach, Parlamentowi Europejskiemu udało się zatwierdzić rezolucję zakazującą wprowadzania do obrotu tego rodzaju produktów.

Jednak ponieważ Stany Zjednoczone eksportują do UE wyłącznie mięso drobiowe poddane obróbce z użyciem substancji chemicznych lub bakteriobójczych, Komisja nie uznała tej rezolucji. Strategia ta jest niezgodna z inwestycjami poczynionymi przez branżę drobiową w związku z prawem wspólnotowym, które stanowi, że do zmniejszenia ryzyka skażenia mięsa można stosować tylko metody ochrony zatwierdzone przez UE, takie jak schładzanie.

Dlatego popieramy następujące propozycje zmian do rozporządzenia (WE) nr 1234/2007: 1) skreślenie punktu 5 preambuły wniosku Komisji w brzmieniu „biorąc pod uwagę postęp technologiczny, odniesienie wyłącznie do obróbki za pośrednictwem schładzania w definicji „mięsa drobiowego” jest zbyt restrykcyjne. Należy zatem odpowiednio dostosować tę definicję”; 2) zastąpienie punktu 5 preambuły innym, wymagającym monitorowania źródła mięsa w celu poinformowania konsumenta i zagwarantowania mu przejrzystości; 3) utrzymanie schładzania jako jedynej obróbki ochronnej.

 
  
MPphoto
 
 

  Călin Cătălin Chiriţă (PPE-DE), na piśmie. (RO) Głosowałem za tym projektem, bo uważam, że musimy objąć zakresem norm handlowych dotyczących mięsa drobiowego również przetwory i produkty z mięsa drobiowego, a także mięso drobiowe solone, które wprowadza się do obrotu jeszcze szerzej.

Musimy pamiętać, że kiedy mięso drobiowe sprzedaje się jako „świeże”, to konsument oczekuje, że nigdy wcześniej nie zostało ono zamrożone, nawet na krótko, bo to jest dla niego gwarancją jakości. Dlatego należy wzmocnić obecną zasadę, że mięso drobiowe sprzedawane jako „świeże” nie może być wcześniej zamrożone i objąć nią również przetwory i produkty z mięsa drobiowego.

Należy zwrócić uwagę, że wniosek ten nie wpływa na budżet Wspólnoty.

 
  
MPphoto
 
 

  Šarūnas Birutis (ALDE), na piśmie.(LT) Celem norm handlowych odnoszących się do mięsa drobiowego jest ochrona stabilności cen rynkowych w tym sektorze, ułatwianie wprowadzania produktów do obrotu oraz zapewnienie konsumentowi bezpieczeństwa i wysokich standardów w zakresie jakości żywności. Normy handlowe odnoszące się do mięsa drobiowego muszą ulec modyfikacji w świetle rozwoju technologicznego i objąć przetwory z mięsa drobiowego, gdyż od lat dziewięćdziesiątych zmieniły się nawyki konsumenckie. Proponuje się zaostrzyć zasadę, zgodnie z którą mięso drobiowe sprzedawane jako „świeże” nie może zostać wcześniej poddane mrożeniu oraz objąć nią przetwory i produkty z mięsa drobiowego. Zgadzam się z tym.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (PSE), na piśmie. (PT) Głosowałam za wnioskiem dotyczącym wprowadzania do obrotu mięsa drobiowego. Celem tego wniosku jest aktualizacja pochodzących z lat 90. ubiegłego stulecia norm handlowych dotyczących mięsa drobiowego przez ich dostosowanie do nowej rzeczywistości na rynku. Jego celem jest również ochrona stabilności cen w tym sektorze, ułatwienie wprowadzania produktów do obrotu oraz zapewnienie konsumentowi bezpieczeństwa i wysokich standardów w zakresie jakości żywności.

Uważam, że obróbka mięsa drobiowego przy pomocy substancji odkażających jest nie do zaakceptowania i dlatego opowiedziałam się za obróbką przy pomocy schładzania.

 
  
MPphoto
 
 

  Hélène Goudin oraz Nils Lundgren (IND/DEM), na piśmie. (SV) Zagłosowaliśmy za projektami zmian autorstwa Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi Parlamentu Europejskiego, bo prowadzą one do uściślenia sformułowań dotyczących oznaczania miejsca pochodzenia mięsa drobiowego na etykiecie. Uważamy to za dobre rozwiązanie.

Jednak poprawki autorstwa Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi zawierają również sformułowania regulujące sprawy, które naszym zdaniem powinny zostać załatwione na poziomie administracyjnym. Ponieważ wszystkie one zostały poddane pod głosowanie jako pakiet, nie mogliśmy sprzeciwić się tym wnioskom.

Nasz głos za poprawkami dotyczącymi oznaczania miejsca pochodzenia na etykiecie nie oznacza oczywiście, że w jakikolwiek sposób popieramy wspólną politykę rolną.

 
  
MPphoto
 
 

  Véronique Mathieu (PPE-DE), na piśmie. (FR) W odniesieniu do tego sprawozdania osiągnęliśmy dobry kompromis, który pozwoli nam opracować wyważone rozporządzenie spełniające wymogi Unii Europejskiej w zakresie bezpieczeństwa żywności.

Zakazując wprowadzania do obrotu mrożonego mięsa drobiowego oznaczanego jako „produkt świeży”, przez odrzucenie stosowania substancji toksycznych takich jak chlor do odkażania tusz drobiowych oraz przez wybór czytelnego oznaczania pochodzenia i daty uboju na etykiecie zastosowaliśmy zdroworozsądkowe podejście i priorytetowo potraktowaliśmy obronę interesów europejskich konsumentów.

Przyjmując rezolucję z czerwca 2008 roku Parlament już wyraził zdecydowany sprzeciw wobec pozwolenia na wprowadzanie na rynek europejski „chlorowanego drobiu”, a w jego ślady poszli w tej sprawie ministrowie rolnictwa podczas spotkania Rady w grudniu zeszłego roku.

W dzisiejszym głosowaniu potwierdziliśmy naszą chęć zapewnienia, aby żywność w Unii Europejskiej była możliwie najbezpieczniejsza dla konsumentów na całej drodze od rolnika do stołu.

 
  
MPphoto
 
 

  Zdzisław Zbigniew Podkański (UEN), na piśmie. – (PL) Sprawa wydaje się jasna. Przedmiotowy wniosek jest już drugim z kolei zmierzającym do wprowadzenia do obrotu mięsa drobiowego z przeznaczeniem do spożycia przez ludzi, po poddaniu go obróbce przeciwbakteryjnej. Tym razem wniosek zaprezentowano w odpowiedzi na propozycję USA, które boją się wprowadzenia zakazu importu ich mięsa do Europy.

W sytuacji, kiedy użycie substancji bakteriobójczych, zgodnie z badaniami, nie przyczynia się do zmniejszenia liczby zakażeń bakteryjnych, a Europa walczy o zdrową żywność, musimy mówić jednym głosem. Podobnie zresztą jak w przypadku GMO. Szkoda, że tutaj, czyli w przypadku organizmów genetycznie modyfikowanych, sprawa nie jest już aż tak jasna dla wszystkich.

 
  
  

- Sprawozdanie: Reimer Böge (A6-0266/2009)

 
  
MPphoto
 
 

  Neena Gill (PSE), na piśmie. Cieszę się z tego sprawozdania, bo dotyczy ono zagadnienia, którym się już od pewnego czasu zajmuję. Podczas mojej wizyty w fabryce Michelina w Stoke-on-Trent kierownictwo i związki zawodowe wyjaśniły mi swoje poparcie dla mobilizacji Europejskiego Funduszu Dostosowania do Globalizacji.

Od tego czasu napisałam do ministra biznesu i przedsiębiorczości Wielkiej Brytanii, Lorda Mandelsona, z prośbą, aby rozważył wniosek do UE o uruchomienie funduszu dostosowania. Podobnie jak ludziom, których spotkałam w Michelinie, wydaje mi się, że ten fundusz trzeba uruchomić jak najszybciej. Właśnie do takich zadań powołano UE: aby w trudnych czasach razem pomagać państwom członkowskim, a co ważniejsze, ich pracownikom.

Ten fundusz nie sprowadza się tylko do ratowania spółek – chodzi w nim o wspieranie strategii, która doprowadzi do zrównoważonego wzrostu i powstania przyszłościowych miejsc pracy. Podkreślanie w sprawozdaniu znaczenia małych przedsiębiorstw dla uzdrowienia gospodarki oraz nacisk, jaki fundusz kładzie na umiejętności i szkolenia zdecydowanie przyczyni się do zagwarantowania, że osoby zwolnione wrócą na rynek pracy.

 
  
MPphoto
 
 

  Hélène Goudin oraz Nils Lundgren (IND/DEM), na piśmie. (SV) Jesteśmy bardzo krytycznie nastawieni do uzasadnienia utworzenia funduszu globalizacyjnego. Po pierwsze dlatego, że opiera się on na założeniu, że globalizacja jest problemem samym w sobie. Naszym zdaniem globalizacja jest sposobem zwiększenia dobrobytu, szczególnie biednych krajów rozwijających się, pod warunkiem, że wielkie potęgi gospodarcze, takie jak UE i USA, zrewidują stanowiska wynikające z protekcjonistycznej polityki handlowej, jakie zajmują w Światowej Organizacji Handlu.

Państwa członkowskie UE mogą zastosować krajowe środki, aby wesprzeć sektory, co do których uważają, że potrzebują pomocy finansowej. Specjalny fundusz unijny gwarantuje arbitralność, nieefektywność, biurokrację i nieuzasadnione wydatki. Przecież jak w wiarygodny sposób Komisja może decydować, czy globalizacja oddziałuje negatywnie na dany sektor? Ponadto kwoty, o których obecnie mowa wskazują, że można to właściwie uznać za trick z zakresu public relations stosowany przez UE.

Z tych względów zagłosowaliśmy przeciw przedmiotowemu sprawozdaniu.

 
  
  

- Sprawozdanie: Dimitrios Papadimoulis (A6-0208/2009)

 
  
MPphoto
 
 

  Šarūnas Birutis (ALDE), na piśmie.(LT) Od dziesięcioleci wiadomo, że niezbędna jest poprawa jakości powietrza, co doprowadziło do podjęcia działań zarówno na szczeblu krajowym, jak i wspólnotowym, a także przy pomocy konwencji międzynarodowych.

Poprawa jakości powietrza pozostaje ważnym wyzwaniem, z którym trzeba się zmierzyć. Problem zanieczyszczenia powietrza można rozwiązać wyłącznie w perspektywie długoterminowej i w europejskich ramach, zwłaszcza wzmacniając środki transgraniczne. Wniosek Komisji jest konieczny ze względu na potrzebę dalszego zwalczania emisji lotnych związków organicznych w celu poprawy regionalnej i lokalnej jakości powietrza oraz warunków życia, udanego wdrażania systemów VPR II na całym świecie i zapewnienia przez tę technologię możliwości zmniejszenia emisji wywołanych tankowaniem o 95%.

 
  
MPphoto
 
 

  Martin Callanan (PPE-DE), na piśmie. − Przedmiotowe prawodawstwo stanowi kolejny przykład tego, jak UE atakuje przemysł samochodowy i sposobu, w jaki zwykle stara się narzucić rażąco niewspółmierne prawodawstwo w celu rozwiązania stosunkowo niewielkiego problemu.

Komisja Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności zagłosowała za skróceniem terminu, w którym stacje paliw będą musiały spełnić nowe wymagania dotyczące zmniejszenia ilości oparów benzyny emitowanych do atmosfery w czasie tankowania samochodów. Komisja zagłosowała również za obniżeniem wielkości sprzedaży paliwa w celu objęcia zakresem proponowanego prawa większej liczby stacji.

Obciążanie w ten sposób niezależnych stacji paliw będzie miało dalsze konsekwencje dla innych okolicznych firm i nie przyniesie prawie żadnych korzyści ekologicznych, natomiast może zwiększyć emisję spalin, jeżeli kierowcy będą musieli pojechać zatankować dalej, bo zamknięto najbliższą stację paliw. Modernizacja urządzeń będzie kosztowna zarówno z powodu inwestycji w środki trwałe jak i utraty obrotów spowodowanej zamknięciem na czas remontu.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (PSE), na piśmie. (PT) Głosowałam za sprawozdaniem dotyczącym odzyskiwania oparów benzyny. Benzyna zawiera lotne związki organiczne (LZO), które parują w baku, wypełniając w nim pustą przestrzeń powyżej paliwa. Podczas tankowania pojazdu opary te są z niego wypychane przez wlewane paliwo i jeżeli nie zostaną wychwycone, przedostają się do atmosfery.

Celem wniosku Komisji jest odzyskiwanie oparów benzyny emitowanych do atmosfery w czasie tankowania samochodów osobowych. W celu poprawy jakości powietrza bardzo ważne jest wyposażenie stacji benzynowych w systemy odzyskiwania oparów benzyny o wysokiej sprawności wychwytywania.

 
  
  

- Sprawozdanie: Michael Cashman (A6-0077/2009)

 
  
MPphoto
 
 

  Šarūnas Birutis (ALDE), na piśmie. (LT)? Przejrzystość stanowi fundamentalną zasadę Unii Europejskiej. Wyraźnie zapisano to w artykule 255 Traktatu ustanawiającego Wspólnotę Europejską: „Każdy obywatel Unii i każda osoba fizyczna lub prawna mająca miejsce zamieszkania lub siedzibę w Państwie Członkowskim ma prawo dostępu do dokumentów Parlamentu Europejskiego, Rady i Komisji”.

Obowiązujące rozporządzenie nr 1049/2001 stanowiło znaczący krok w kierunku większej otwartości. W ciągu sześciu lat od wdrożenia przyczyniło się do stworzenia bardziej przejrzystej kultury administracji w instytucjach europejskich. Moim zdaniem otwartość lepiej uzasadnia istnienie i poprawia wiarygodność instytucji w oczach obywateli Europy.

 
  
MPphoto
 
 

  Carlos Coelho (PPE-DE), na piśmie.(PT)? Przejrzystość stanowi fundamentalną zasadę Unii Europejskiej. Decyzje powinny być podejmowane w sposób możliwie najbardziej otwarty i bliski obywatelowi, co lepiej uzasadni istnienie instytucji w oczach obywateli Europy, jednocześnie pomagając tym instytucjom zdobyć większe zaufanie obywateli.

Rozporządzenie przyjęte w roku 2001 stanowiło niewątpliwie znaczący krok w tym kierunku, ale teraz trzeba wprowadzić wiele poprawek. Dzięki nim europejski proces podejmowania decyzji stanie się bardziej zrozumiały, poprawi się przejrzystość, a praktyka instytucji zostanie usprawniona.

Celem przedmiotowej inicjatywy jest więc wprowadzenie tych udoskonaleń. Jednak chociaż pewne pozytywne były korzystne, niestety przeważają te uważane przez Parlament Europejski za niekorzystne.

W rzeczywistości nie uwzględniono większości poprawek żądanych przez Parlament w rezolucji z kwietnia 2006 roku, co dotyczy na przykład możliwości korzystania przez PE z prawa demokratycznej kontroli przez dostęp do dokumentów poufnych.

Z tego względu popieram wniosek pana posła sprawozdawcy Cashmana, aby inicjatywę tę odesłać z powrotem do Komisji Swobód Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie.(DE) Chociaż w budżecie uwzględnia się publiczne debaty na temat traktatu lizbońskiego prowadzone we wszystkich językach, to nie przyjmuje się „nie” dla zreformowanej konstytucji UE i unika się referendów. Chociaż na stronach internetowych UE głosi się znaczenie wielojęzyczności, nie ma to odzwierciedlenia w rzeczywistej strukturze witryny. Nie jest ona konsekwentnie publikowana w trzech językach roboczych – niemieckim, angielskim i francuskim – które pozwoliłyby nam dotrzeć do większości mieszkańców. Nawet obecna prezydencja nie uważa, aby było to warte koniecznego zachodu. Teraz UE zadręcza się sprawą dostępu do swoich dokumentów, ale jednocześnie chce przestać ogłaszać unijne przetargi w gazetach krajowych, czyli we wszystkich językach ojczystych.

Jednak w sprawozdaniu pojawiają się pewne dobre sposoby poprawy dostępu do dokumentów i dlatego ja również za nim zagłosowałem.

 
  
  

- Sprawozdanie: Marie Panayotopoulos-Cassiotou (A6-0120/2009)

 
  
MPphoto
 
 

  Guy Bono (PSE), na piśmie. (FR) Zagłosowałem przeciwko sprawozdaniu autorstwa mojej greckiej koleżanki z Grupy Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańskich Demokratów) i Europejskich Demokratów, pani poseł Panayotopoulos-Cassiotou, w sprawie organizacji czasu pracy osób wykonujących czynności w trasie w zakresie transportu drogowego.

Zagłosowałem tak dlatego, że przedmiotowe sprawozdanie, którego celem jest organizacja czasu pracy osób wykonujących czynności w trasie w zakresie transportu drogowego, faktycznie wyłączyłoby kierowców pracujących na własny rachunek z zakresu europejskiego prawodawstwa regulującego organizację czasu pracy.

Moi koledzy socjaliści i ja stoimy na wspólnym stanowisku, że nie możemy zaakceptować prawodawstwa socjalnego „dwóch prędkości”, które jednych chroni, a przewoźników zostawia na poboczu.

Przyjęcie wniosku Komisji oznaczałoby niedopuszczalną dyskryminację kierowców pracujących na własny rachunek względem tych zatrudnionych przez przedsiębiorstwa, których europejskie prawodawstwo chroni. Parlament wysłuchał naszych zastrzeżeń. Teraz zadaniem nowo wybranego Parlamentu jest podjęcie decyzji w czasie nadchodzącej nowej kadencji.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (PSE), na piśmie. (PT) Głosowałam za odrzuceniem wniosku Komisji w sprawie organizacji czasu pracy osób wykonujących czynności w trasie w zakresie transportu drogowego, ponieważ uważam, że nieuwzględnienie w tym wniosku osób zajmujących się transportem drogowym na własny rachunek jest nie do przyjęcia i prowadzi do dyskryminacji.

Każdy, kto wykonuje czynności w trasie w zakresie transportu drogowego musi być chroniony na mocy wspólnotowych przepisów ograniczających liczbę godzin pracy w tygodniu. Jest to zatem sprawa ochrony bezpieczeństwa i zdrowia tych osób oraz bezpieczeństwa na drogach.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie. (PT) To bardzo ważne, że większość w Parlamencie zagłosowała za naszym wnioskiem o odrzucenie przedstawionego przez Komisję Europejską wniosku dotyczącego dyrektywy w sprawie organizacji czasu pracy osób wykonujących czynności w trasie w zakresie transportu drogowego. Przedmiotowy wniosek dotyczący dyrektywy stanowi krok wstecz względem sytuacji obecnej, zarówno jeżeli chodzi o osoby rzeczywiście jak i „pozornie” pracujące na własny rachunek, jak i jeżeli chodzi o godziny pracy, szczególnie nocnej.

Nasz wniosek został już przedstawiony Komisji Zatrudnienia i Spraw Socjalnych, która przyjęła go większością głosów. Jednak sprawozdawczyni (z Grupy Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańskich Demokratów) i Europejskich Demokratów) nalegała na przedstawienie sprawozdania na sesji plenarnej, aby kontynuować atak na podstawowe prawa pracujących. Dlatego tak ważne było odrzucenie go na sesji plenarnej, przez co w mocy pozostanie obecna dyrektywa, wymagająca stosowania takiego samego prawa pracy do osób pracujących na własny rachunek.

 
  
MPphoto
 
 

  Mathieu Grosch (PPE-DE), na piśmie.(DE) W czasie dyskusji w Komisji Transportu przedstawiłem dwie poprawki dotyczące wszystkich pracowników transportu. Moim zdaniem dla zharmonizowanej polityki socjalnej i zatrudnienia w Europie korzystne jest, aby warunki pracy dotyczyły tak samo wszystkich pracowników. Koncepcja objęcia dyrektywą o czasie pracy osób pracujących na własny rachunek jest nierealistyczna. Po prostu niemożliwe jest kontrolowanie czasu pracy osób pracujących na własny rachunek. Natomiast jeżeli chodzi o bezpieczeństwo, to wszyscy kierowcy autobusów i samochodów ciężarowych o masie ponad 3,5 tony, w tym także ci pracujący na własny rachunek, podlegają przepisom o czasie prowadzenia pojazdu i okresach odpoczynku. Bezpieczeństwo bardziej poprawiłoby objęcie przepisami dotyczącymi czasu prowadzenia pojazdu i okresu odpoczynku kierowców samochodów ciężarowych poniżej 3,5 tony. Komisja powinna tę sprawę rozważyć, bo jeszcze nie przedstawiła wniosku. Mam nadzieję, że tymi wnioskami zajmie się nowy Parlament.

 
  
MPphoto
 
 

  Pedro Guerreiro (GUE/NGL), na piśmie. (PT) Cieszy nas, że odrzucono wniosek Komisji Europejskiej pod przewodnictwem pana komisarza Durãa Barrosa, którego celem było wyłączenie osób „pracujących na własny rachunek” w transporcie drogowym z dyrektywy w sprawie organizacji czasu pracy osób wykonujących czynności w trasie w zakresie transportu drogowego. Stało się tak na skutek naszego wniosku o odrzucenie wniosku Komisji.

Ów wniosek wzywający do odrzucenia tej niedopuszczalnej inicjatywy Komisji Europejskiej przedstawiliśmy na forum Komisji Transportu i Turystyki w lutym.

Jest to najlepsza możliwa reakcja na kolejną próbę zaostrzenia konkurencji i wykorzystywania osób zajmujących się transportem drogowym, co zagraża ich prawom pracowniczym i bezpieczeństwu drogowemu.

Co musimy zrobić, to bronić praw i warunków pracy osób pracujących w transporcie drogowym oraz poprawiać je przez zwalczanie zagrożenia miejsc pracy, przestrzeganie okresów odpoczynku bez jakiejkolwiek utraty wynagrodzenia oraz pilnowanie przestrzegania prawa pracy lub układów zbiorowych obowiązujących w poszczególnych państwach członkowskich.

Czego potrzebujemy, to równego stosowania przepisów regulujących czas pracy, prowadzenia pojazdu i okresy odpoczynku do wszystkich kierowców zawodowych, w tym pracujących na własny rachunek, aby zapewnić zarówno ich bezpieczeństwo, jak i bezpieczeństwo na drogach, tym samym zapobiegając zbyt długiemu czasowi pracy i nieodpowiednim okresom odpoczynku lub organizacji pracy.

 
  
MPphoto
 
 

  Carl Lang (NI), na piśmie. (FR) W sprawozdaniu autorstwa pani poseł Panayotopoulos-Cassiotou zaleca się odrzucenie wniosku Komisji dotyczącego zmiany dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie czasu pracy osób wykonujących czynności w trasie w zakresie transportu drogowego.

Głosowałem za tym sprawozdaniem mającym na celu odrzucenie wniosku Komisji Europejskiej, który nie pozwoli naprawić nieprawidłowości wykrytych w toku wdrażania i monitorowania przepisów dotyczących czasu prowadzenia pojazdu i okresów odpoczynku, ściśle związanych z bezpieczeństwem i prawami socjalnymi. Ponadto nie wyjaśniono zakresu dyrektywy i możliwych sposobów jej monitorowania. W każdym razie wyłączna odpowiedzialność w tej dziedzinie spada na państwa członkowskie.

Wreszcie w tym wniosku ani trochę lepiej nie zdefiniowano pojęć „osób wykonujących czynności w trasie” lub „kierowców pracujących na własny rachunek”. Nie jest to dziwne, bo w przypadku tej dyrektywy to właśnie są największe wyzwania. Czy powinniśmy z tej dyrektywy wyłączyć wszystkich kierowców pracujących na własny rachunek? Kwestia ta pozostaje otwarta, bo jest to złożony problem.

Rzeczywiście powszechnie praktykuje się to, że kierowcy „pozornie” pracują na własny rachunek, a w rzeczywistości są zatrudnieni przez przedsiębiorstwa, które dla zysku obchodzą przepisy dotyczące czasu prowadzenia pojazdu i okresów odpoczynku.

 
  
MPphoto
 
 

  Mary Lou McDonald (GUE/NGL), na piśmie. Jest wiele powodów, dla których trzeba było odrzucić wniosek Komisji, aby wyłączyć kierowców pracujących na własny rachunek z zakresu przedmiotowej dyrektywy.

Głosując za odrzuceniem wniosku Komisji głosowałam za bezpieczeństwem na drogach, za uniemożliwieniem dyskryminacji w zakresie zdrowia, bezpieczeństwa, wynagrodzenia i warunków pracy kierowców oraz za zagwarantowaniem sprawiedliwego postępowania pracodawców i pracowników w sektorze transportu drogowego.

 
  
MPphoto
 
 

  Dimitrios Papadimoulis (GUE/NGL), na piśmie. (EL) Głosowałem za poprawką nr 54, bo stanowi ona ważne polityczne przesłanie do Komisji i Rady. Parlament Europejski popiera prawa kierowców i nie zgadza się na żadną konkurencję między kierowcami pracującymi na etacie i na własny rachunek. Zgodnie z przedmiotowym wnioskiem wyłączono by kierowców pracujących na własny rachunek z zakresu obecnej dyrektyw i po raz pierwszy w prawodawstwie europejskim mielibyśmy do czynienia z próbą rozróżnienia między osobami pracującymi na własny rachunek „naprawdę” i „pozornie”. Jest to jednak rozróżnienie niedoskonałe i może stanowić precedens przy interpretacji innych przepisów prawa wspólnotowego. To jest zwycięstwo dla bezpieczeństwa na drogach i socjalnej Europy.

 
  
MPphoto
 
 

  Bilyana Ilieva Raeva (ALDE), na piśmie. – (BG) Dyrektywa PE w sprawie organizacji czasu pracy osób wykonujących czynności w trasie w zakresie transportu drogowego, odrzucona głosami Grupy Socjalistycznej w Parlamencie Europejskim, Grupy Zielonych/Wolnego Przymierza Europejskiego oraz skrajnej lewicy, zmniejszy konkurencyjność osób pracujących w trasie na własny rachunek.

To nieodpowiedzialne odrzucenie wniosku Komisji Europejskiej oznacza, że dla osób pracujących na własny rachunek nie ma sensu utrzymywać tego statusu. Nie wolno im już samodzielnie ustalać swojego czasu pracy.

Takiej regulacji nie ma w żadnym innym sektorze. Decyzja ta będzie miała nieodwracalny, niekorzystny wpływ na konkurencyjność gospodarki europejskiej.

W przeciwieństwie do pracowników etatowych, osoby pracujące na własny rachunek w sektorze transportu nie pracują na podstawie umowy o pracę, tylko swobodnie wybierają sobie klientów i ładunki. To, ile zarabiają nie zależy od ich czasu pracy, tak jak w przypadku pracowników etatowych, tylko od liczby i rodzaju ładunków. Określanie czasu pracy na podstawie nowej dyrektywy ogranicza ich swobodę jako przedsiębiorców.

Na skutek dzisiejszego głosowania państwom członkowskim odebrano szansę określania na własne potrzeby przedziałów czasowych, zgodnie z którymi określa się porę nocną, a tym samym możliwość maksymalizacji liczby godzin pracy, w których można przewozić pasażerów lub towary w zależności od zmiennego czasu trwania światła dziennego w różnych państwach członkowskich.

Odrzucenie tej dyrektywy zagraża konkurencyjności. Najbardziej poszkodowani będą niewielcy przewoźnicy i przedsiębiorcy indywidualni. Będą oni zmuszeni wdrożyć wymogi obowiązujące pracowników dużych firm transportowych, co nieuchronnie zagrozi ich pozycji rynkowej.

 
  
MPphoto
 
 

  Georgios Toussas (GUE/NGL), na piśmie. (EL) Odrzucenie wniosku Komisji dotyczącego dyrektywy stanowi manewr sił „europejskiej ulicy jednokierunkowej” w przededniu wyborów europejskich. Grecka Partia Komunistyczna sprzeciwiała się wnioskowi Komisji od samego początku, głosując przeciwko niemu zarówno na forum właściwej komisji Parlamentu Europejskiego jak i na sesji plenarnej. Informowała pracowników i popierała ich demonstracje. Wyjątek dla osób pracujących na własny rachunek przyniesie korzyść tylko monopolistycznym przedsiębiorstwom transportowym. Zaszkodzi on natomiast interesom pracowników i kierowców pracujących na własny rachunek oraz wywoła ogromne zagrożenie bezpieczeństwa na drogach. Jeszcze bardziej pogorszy warunki pracy kierowców, wydłuży czas pracy/prowadzenia pojazdów nawet do 84 godzin w tygodniu i doprowadzi do jeszcze większego wykorzystywania kierowców.

Demonstracje pracowników i obawa przed utratą mandatów w czasie wyborów europejskich zmusiły dużą część posłów do PE z partii, które popierają europejską ulicę jednokierunkową do głosowania przeciwko przedmiotowemu wnioskowi. Jednak pracownicy powinni wiedzieć, że monopolistyczne grupy przetrwają i będą narzucać swoje żądania za pośrednictwem kapitalistycznych partii gotowych je spełnić. Obecny sukces dowodzi siły i znaczenia walki robotniczej. Jednak chcemy przypomnieć, że może się on okazać tylko chwilowym, jeżeli ruch robotniczy i obywatelski nie przygotuje swojego kontrataku i nie określi warunków radykalnych zmian na płaszczyźnie władzy i gospodarki.

 
  
  

- Sprawozdanie: Diana Wallis (A6-0118/2009)

 
  
MPphoto
 
 

  Jan Andersson, Göran Färm, Anna Hedh, Inger Segelström i Åsa Westlund (PSE), na piśmie. (SV) My, szwedzcy socjaldemokraci, postanowiliśmy zagłosować za kompromisem wynegocjowanym z Radą, bo według naszej interpretacji wyjątek zapisany w artykule 3 ustęp 2 eliminuje niekorzystny wpływ na szwedzkie polowania, którego się obawialiśmy. Wszystkimi nami wstrząsnęły zdjęcia z kanadyjskich polowań na foki.

Dlatego też większość konsumentów odrzuci produkty pochodzące z polowań na foki, którym daleko do spełnienia wymagań obowiązujących przy szwedzkich polowaniach, z polowań powodujących niepotrzebne cierpienia i prowadzonych na wielką skalę w niekontrolowanych warunkach.

Z zasady sprzeciwiamy się wtrącaniu się UE bezpośrednio lub pośrednio do zagadnień dotyczących polowań, które są sprawą krajową, szczególnie jeżeli może to podważać dobrze funkcjonujące szwedzkie przepisy. Jednak w tym przypadku postanowiliśmy dokonać oceny na podstawie ogólnej sytuacji. W tych warunkach przyjęliśmy ten kompromis, bo stanowi on wyraźny sygnał, że Parlament nie zgadza się, aby ludzie traktowali zwierzęta jak im się żywnie podoba.

 
  
MPphoto
 
 

  Šarūnas Birutis (ALDE), na piśmie. (LT) Jestem absolutnie przekonany, że należy zakazać polowań na foki, z pewnymi wyjątkami dotyczącymi lokalnych społeczności. Nie powinniśmy również ignorować wyników różnych badań opinii publicznej w poszczególnych państwach członkowskich UE, z których wynika, że znacząca większość obywateli UE jest przeciwna komercyjnym polowaniom na foki na wielką skalę i stosowanym podczas nich metodom. Ponadto wyraźna większość obywateli popiera całkowity zakaz handlu produktami z fok.

 
  
MPphoto
 
 

  Niels Busk, Anne E. Jensen i Karin Riis-Jørgensen (ALDE), na piśmie. (DA) Zagłosowaliśmy przeciwko wnioskowi, aby zakazać handlu produktami z fok oraz kompromisowi osiągniętemu przez Parlament i Radę. Nie wierzymy, aby zakaz handlu produktami z fok poprawił dobrostan zwierząt i ubolewamy nad przyjęciem tego wniosku, który nie ma podstaw w traktacie.

 
  
MPphoto
 
 

  Martin Callanan (PPE-DE), na piśmie. − Organizacje obrońców praw zwierząt i wyborcy mocno na mnie naciskali w tej sprawie, ale z zasady bardzo sceptycznie podchodzę do zakazów. Ostatecznie to konsumenci zadecydują, czy zechcą kupować produkty z fok. Byłem dumny ze swojego wkładu w kampanię dotyczącą zakazu importu kocich i psich futer z Chin, ale import produktów z fok jest zupełnie inną sprawą wynikającą z tradycyjnej kultury i wielosetletniej praktyki.

Walki byków i kogutów też są nieprzyjemnym widowiskiem, ale UE uznaje, że trzeba pozwolić na ich kontynuację w regionach UE, w których mają nieprzerwaną tradycję. Byłoby zatem hipokryzją ze strony UE wprowadzenie zakazu dotyczącego produktów z fok z Kanady ze względu na okrucieństwo wobec zwierząt. Mam też obawy przed antagonizowaniem Kanady, która jest wielkim przyjacielem UE i podziela nasze wspólne wartości.

Odrzucam okrucieństwo wobec zwierząt, ale uważam, że sprawę tę celowo zafałszowano, aby wywołać emocjonalną reakcję posłów do PE. Do takich spraw powinniśmy podchodzić w sposób bardziej zrównoważony i obiektywny.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (PSE), na piśmie. (PT) Głosowałam za sprawozdaniem dotyczącym handlu produktami z fok, ponieważ obejmuje on dwie sprawy: zakaz handlu pewnymi produktami z fok w Unii Europejskiej oraz poszanowanie tradycji i kultury rdzennych ludów Arktyki.

Co roku w trakcie polowań komercyjnych na wielką skalę zabija się około 900 tysięcy fok (liczby tej nie skorygowano o zwierzęta uderzone i utracone oraz ubite, ale niezgłoszone), z tego 60% w Kanadzie, na Grenlandii i w Namibii. Pozostałymi krajami polującymi na foki komercyjnie i na wielką skalę są Norwegia i Rosja. We Wspólnocie polowaniem na foki na niewielką skalę, głównie w celu zarządzania stadami ryb i zwalczania szkodników, zajmują się Szwecja, Finlandia i Wielka Brytania (Szkocja).

Uważam, że to porozumienie ochroni foki przed okrucieństwem, a jednocześnie ochroni kulturę społeczności Eskimosów. Uważam również, że powstrzyma ten pozbawiony skrupułów handel i doprowadzi do opracowania zharmonizowanych przepisów zmieniających cały rynek wewnętrzny.

 
  
MPphoto
 
 

  Glyn Ford (PSE), na piśmie. − Po raz pierwszy wybrano mnie do Parlamentu Europejskiego 25 lat temu zaraz po „wstępnym zakazie” handlu produktami z fok przyjętym w roku 1983. Niestety, mimo że do tej sprawy wracano przy wielu okazjach, nadal nie została załatwiona.

Ćwierć wieku później sytuacja nie jest w sumie lepsza niż w roku 1983. W Kanadzie nadal ma miejsce ubój setek tysięcy fok w formie niezmiernie okrutnej i brutalnej rzezi. Miejmy nadzieję, że dzisiejszy wynik głosowania będzie wystarczająco doniosły, abyśmy wreszcie osiągnęli to, co wydawało nam się, że załatwiliśmy 25 lat temu. Ani ja, ani foki nie chcemy się znaleźć w tym samym punkcie w roku 2034.

 
  
MPphoto
 
 

  Mathieu Grosch (PPE-DE), na piśmie. – (DE) Moim zdaniem to szkoda, że grupy nie przyjęły wniosków komisji, bo te były bardzo jasne. Ochrona gatunku – szczególnie zagrożonego znanymi warunkami uboju – wymaga zdecydowanych działań bez żadnych kompromisów. Pracowników zajmujących się tą działalnością można łatwo przekwalifikować do innej.

 
  
MPphoto
 
 

  Małgorzata Handzlik (PPE-DE), na piśmie. – (PL) Decyzja Parlamentu Europejskiego o zakazie handlu produktami z fok na terenie Wspólnoty Europejskiej jest krokiem w kierunku zaprzestania brutalnych praktyk zabijania tych zwierząt, jakie są praktykowane przez niektóre państwa. Projekt wychodzi naprzeciw zaniepokojeniu opinii publicznej odnośnie do przestrzegania zasad dobrostanu zwierząt przy zabijaniu i skórowaniu fok.

Przyjęte rozporządzenie wprowadza także kilka wyjątków, dla tych, którzy tego potrzebują. W szczególności chodzi o wyłączenie z zakazu produktów z fok uzyskanych w drodze tradycyjnych polowań prowadzonych przez społeczności Eskimosów i przyczyniających się do ich utrzymania.

Cieszy mnie, że Parlament Europejski tak wyraźną większością opowiedział się za przyjęciem tego rozporządzenia. Jest to bardzo wyraźny sygnał ze strony instytucji europejskich, iż obywatele europejscy nie godzą się na brutalne traktowanie i zabijanie zwierząt.

 
  
MPphoto
 
 

  Roger Knapman i Thomas Wise (NI), na piśmie. − Rozumiemy i podzielamy zastrzeżenia dotyczące handlu produktami z fok. Nie przeszkadza nam wprowadzanie przez poszczególne państwa zakazu dotyczącego produktów z fok, ale uważamy, że powinno to być zadaniem poszczególnych państw, a nie Komisji. Dlatego nie mogliśmy poprzeć tego wniosku.

 
  
MPphoto
 
 

  Zdzisław Zbigniew Podkański (UEN), na piśmie. – (PL) Parlament Europejski w obecnej kadencji poświęcił stosunkowo dużo uwagi ochronie zwierząt.

Wprowadzenie na terenie Unii Europejskiej zakazu handlu niektórymi produktami z fok niewątpliwie wzmacnia tę ochronę. Daje też satysfakcję 425 posłom, którzy złożyli oświadczenie pisemne Parlamentu Europejskiego. Należy odnotować także, że Parlament w swojej rezolucji wyraził wolę szanowania kultury i tradycji autochtonicznych narodów. Jak w przyszłości będzie rozwijała się ochrona fok, zależeć będzie od wielu czynników w kontekście międzynarodowym i WTO. Niemniej inicjatywa posłów jest godna uznania i poparcia.

 
  
MPphoto
 
 

  Catherine Stihler (PSE), na piśmie. − Cieszę się, że zagłosowaliśmy dzisiaj za zakazem handlu produktami z fok w UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Marianne Thyssen (PPE-DE), na piśmie. (NL) W styczniu 2007 roku Belgia stała się pierwszym krajem europejskim, który wprowadził zakaz dotyczący wszystkich produktów pochodzących z fok. Później w jej ślady poszły inne państwa członkowskie. Ustawodawstwo belgijskie przewiduje wyjątek dla polowań prowadzonych tradycyjnie przez społeczności Eskimosów, więc cieszę się, że Parlament Europejski poszedł dzisiaj w ślady Belgii. Naszego poparcia nie uzyskał wniosek, aby pozwolić na przywóz produktów z fok pod warunkiem ich etykietowania. Jeżeli handlarze futrami z Kanady, Grenlandii, Namibii i Rosji nie będą już mogli sprzedawać skór fok na jednym z największych rynków świata, będzie to ogromny krok naprzód w kierunku dobrostanu tego gatunku. Ponadto zakaz stanowi najskuteczniejszy sposób położenia kresu nieludzkim praktykom, których ofiarami co roku padają setki tysięcy zwierząt.

Moim zdaniem całkowity zakaz to właściwe podejście. Z tego powodu poparłam przedmiotowe sprawozdanie pani poseł Wallis.

 
  
  

- Sprawozdanie: Neil Parish (A6-0240/2009)

 
  
MPphoto
 
 

  Alessandro Battilocchio (PSE), na piśmie. − (IT) Głosowałem za.

Do chwili obecnej dyrektywa 86/609/EWG gwarantowała ochronę zwierząt wykorzystywanych do celów naukowych. Zaraz po opublikowaniu została ona wdrożona i zastosowana w różnych państwach członkowskich na różne sposoby. Musimy jednak zgłosić wnioskowaną zmianę do tej dyrektywy, aby zagwarantować ogólną jedność zamiaru w Europie, a także lepszą ochronę laboratoryjnych królików doświadczalnych wykorzystywanych w celach naukowych związanych ze zdrowiem ludzi i zwierząt.

Najważniejsze spośród wielu poprawek, które należy wprowadzić, a które mamy nadzieję są zgodne z ideałami Komisji, to: 1) stworzenie komitetu ds. dobrostanu zwierząt i etyki, 2) objęcie koncepcją królika doświadczalnego również różnych gatunków bezkręgowców i płodów w ostatnim trymestrze rozwoju oraz larw i innych zwierząt wykorzystywanych w badaniach podstawowych, kształceniu i szkoleniu, 3) wykorzystanie zwierząt jedynie do doświadczeń, do których zostały wyhodowane, 4) badania nad metodami alternatywnymi wobec badań na zwierzętach, aby ograniczyć od minimum liczbę wykorzystywanych zwierząt, 5) pewność, że głównym celem państw członkowskich powinno być udoskonalenie metod hodowli tak, aby do minimum ograniczyć cierpienia zwierząt, 5) stosowanie znieczulenia częściowego lub ogólnego.

 
  
MPphoto
 
 

  Derek Roland Clark i Nigel Farage (IND/DEM), na piśmie. − Chociaż z dużą częścią treści przedmiotowego sprawozdania moja partia (UKIP) się zgadza, to jest ono skalane bezprawnym i antydemokratycznym pochodzeniem z maszynerii UE. W związku z tym nie mogę go poprzeć.

 
  
MPphoto
 
 

  Christine De Veyrac (PPE-DE), na piśmie. (FR) Tekst Komisji Europejskiej jest nonsensem. Jest nonsensem, jeżeli chodzi o naukę, bo utrudnia i kara badania naukowe. Jest nonsensem, jeżeli chodzi o postęp w medycynie, bo naukowcy, którzy uciekają się do doświadczeń na zwierzętach codziennie pracują nad odkryciem nowych leków i zabiegów, które jutro pozwolą leczyć nowe pandemie.

Jest on wreszcie nonsensem gospodarczym i społecznym. Podczas gdy naszym koncernom farmaceutycznym uniemożliwi się prowadzenie badań, laboratoria powstałe poza Unią Europejską będą mogły je kontynuować! Na szczęście sprawozdanie pana posła Parisha przywraca równowagę, bo ja nie poprę niczego, co osłabia konkurencyjność naszego przemysłu lub stanowi zachętę do jego przenoszenia poza Unię.

 
  
MPphoto
 
 

  Konstantinos Droutsas (GUE/NGL), na piśmie.(EL) Wniosek dotyczący dyrektywy w sprawie ochrony zwierząt wykorzystywanych do celów naukowych ma na celu raczej uzupełnienie jednolitego rynku wewnętrznego, konkurencję i obniżenie kosztów w dziedzinie badań naukowych niż ochronę zwierząt.

Międzynarodowe koncerny wymagają coraz więcej zysku z badań naukowych. Wykorzystywane w nich zwierzęta są zwykle poświęcane i torturowane ze względu na kryterium zwiększenia zysków, a nie spełnienia potrzeb nauki. Nie można się spodziewać przyjaznego dla zwierząt postępowania ze strony kapitału, który kieruje się tylko wykorzystywaniem, a także nieludzko i gruboskórnie postępuje nawet wobec ludzi.

W badaniach naukowych konieczne są doświadczenia, aby rozwiązać ważne problemy zdrowia publicznego i znaleźć lekarstwo na wiele często nieuleczalnych chorób. Do tych badań często potrzebne są zwierzęta.

Jednak ochrona zwierząt, tak jak i zdrowia publicznego, wymaga walki z monopolami i z władzą kapitału, który chroni leki patentami, aby uzyskać ogromne zyski z komercjalizacji zdrowia.

Wymaga walki, która uwolni badania naukowe z okowów kapitału i pozwoli wykorzystywać ich wyniki do zaspokajania potrzeb obywateli.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (PSE), na piśmie. (PT) Głosowałam za sprawozdaniem w sprawie ochrony zwierząt wykorzystywanych do celów naukowych. Wniosek ten obejmuje ochronę zwierząt wykorzystywanych do celów naukowych związanych ze zdrowiem ludzi lub zwierząt bądź z dobrostanem zwierząt. Co roku w UE do celów naukowych wykorzystuje się około 12 milionów zwierząt, w tym 12 tysięcy zwierząt z rzędu ssaków naczelnych.

Nowa dyrektywa ustanowi obowiązek przeprowadzania przeglądów etycznych i będzie wymagać, aby doświadczenia, w których wykorzystywane są zwierzęta, podlegały obowiązkowi uzyskania pozwolenia. Zgodnie z przedmiotowym wnioskiem uwzględnione zostaną teraz określone gatunki bezkręgowe i płody w ostatnim trymestrze rozwoju oraz larwy i inne zwierzęta wykorzystywane w badaniach podstawowych, kształceniu i szkoleniu.

Dlatego uważam, że wniosek służy poprawie ochrony zwierząt wykorzystywanych w doświadczeniach i zaostrzeniu przepisów o dobrostanie zwierząt w świetle zmian w badaniach naukowych.

 
  
MPphoto
 
 

  Martine Roure (PSE), na piśmie. (FR) Dzięki inicjatywie Komisji Europejskiej, która umożliwia przegląd obowiązującej dyrektywy w sprawie ochrony zwierząt wykorzystywanych do celów naukowych, Unia Europejska może odegrać decydującą rolę w badaniach naukowych i pracach rozwojowych nad badaniami i technologiami, w których nie wykorzystuje się zwierząt. Ponadto zakres tej dyrektywy trzeba rozszerzyć. Z tym celem sprzeczne były niektóre z poprawek zgłoszonych przez Komisję Rolnictwa i Rozwoju Wsi, ograniczające ochronę zwierząt laboratoryjnych. Kluczowe znaczenie ma, aby nie zaszkodziła ona europejskim badaniom naukowym, a wręcz odwrotnie – przysłużyła się ich rozwojowi. Jednak nie może się to odbywać kosztem dobrostanu zwierząt lub opracowywania i potwierdzania wiarygodności metod stanowiących pełną alternatywę dla wykorzystania zwierząt. Opracowanie takich alternatywnych metod wymaga budżetu. Ponadto konieczne jest, aby stopniowo wycofać się z wykorzystywania do badań zwierząt z rzędu ssaków naczelnych, aby w tym celu wprowadzić monitoring i zwiększyć przejrzystość w tej sprawie.

 
  
MPphoto
 
 

  Lydia Schenardi (NI), na piśmie.(FR) Czas już był najwyższy, aby zainteresowani partnerzy rozważyli dobrostan zwierząt wykorzystywanych do celów naukowych oraz zakaz chwytania w pułapki dzikich małp do wykorzystywania w gospodarstwach hodowlanych, co powoduje przemoc, stres w czasie chwytania i następnie zamknięcia, rozdzielanie grup rodzinnych, rozbijanie grup społecznych, oddziaływanie na środowisko naturalne, zakłócanie naturalnej równowagi populacji oraz utratę samic.

Z tego względu popieramy cel, jakim jest maksymalne wykorzystywanie zwierząt wyhodowanych na te potrzeby, o znanej historii genetycznej i medycznej, które tym samym zapewniają większą spójność i porównywalność danych.

Z drugiej strony, gdyby normy dobrostanu zwierząt wykorzystywanych do badań naukowych powodowały przeniesienie tych badań za granicę, skutek tego byłby bardziej zauważalny w krajach, w których już prowadzi się je w warunkach ścisłej kontroli sprawowanej przez urząd regulacji, takich jak Szwajcaria i Wielka Brytania. Jednak w rzeczywistości w krajach tych przemysł farmaceutyczny nadal prosperuje mimo 20 lat obowiązywania ścisłych przepisów. Regulacja nie ograniczyła zatem powodzenia tego przemysłu. Środki kontrolne doprowadziły nawet do udoskonalenia standardów praktyk naukowych. Potwierdza to zatem obawę, że badania naukowe zostaną po przyjęciu tych przepisów przeniesione za granicę.

 
  
MPphoto
 
 

  Brian Simpson (PSE), na piśmie. − Jestem rozczarowany stanowiskiem Parlamentu w sprawie zmiany ogólnoeuropejskich przepisów dotyczących badań na zwierzętach. Ostatecznie zdecydowałem się wstrzymać od głosu w sprawie końcowego sprawozdania. Chociaż w pełni popieram zapisy dotyczące rozwijania i promowania korzystania z alternatyw wobec badań na zwierzętach oraz przeprowadzania co dwa lata tematycznego przeglądu korzystania z naczelnych, bo uważam, że obydwa rodzaje działań są konieczne do zmniejszenia uzależnienia naszych badań naukowych od zwierząt, w szczególności naczelnych, to w ogólnym stanowisku Parlamentu złagodzono wiele z ważnych zapisów dotyczących ochrony dobrostanu zwierząt zaproponowanych przez Komisję.

Parlament przestraszył się tego, że jeżeli naszym jednostkom badawczym narzuconych zostanie zbyt wiele wymagań, to sektor badań naukowych przeniesie się poza UE. Ja uważam jednak, że pewne wymagania są konieczne, jeżeli mamy zapewnić w Europie dobry poziom ochrony zwierząt, a obawiam się, że dzisiejszy wynik stoi w sprzeczności z tą ideą. Dla mnie dwiema najważniejszymi sprawami było odejście w Europie od wykorzystywania małp schwytanych na wolności do celów hodowlanych oraz absolutna konieczność wydawania pozwoleń na wszystkie doświadczenia na zwierzętach, co utwierdzi nasze oddanie sprawie zastąpienia i ograniczenia wykorzystywania zwierząt w doświadczeniach. Niestety Parlament Europejski przepuścił dzisiaj okazję przyjęcia zdecydowanego stanowiska w sprawie ochrony zwierząt.

 
  
MPphoto
 
 

  Roger Knapman i Thomas Wise (NI), na piśmie. − Zgadzamy się, że doświadczenia na zwierzętach są czasem konieczne, ale uważamy również i podzielamy pogląd, że konieczność niektórych doświadczeń jest wątpliwa. Popieramy postęp w zakresie alternatywnych metod badań naukowych i chcemy, aby doświadczenia na wszystkich żywych zwierzętach zostały ograniczone do absolutnego minimum i były prowadzone zgodnie z możliwie najsurowszymi wytycznymi humanitarnymi. Jednak uważamy, że decydować w tej sprawie powinny poszczególne państwa, więc niestety nie możemy głosować za tym wnioskiem w kontekście UE.

 
  
  

- Sprawozdanie: Luis de Grandes Pascual (A6-0080/2009)

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (PSE), na piśmie. (PT) Głosowałam za wnioskiem w sprawie zanieczyszczenia pochodzącego ze statków, bo uważam, że konieczne jest stawienie czoła tej nieustającej praktyce w transporcie morskim, a mianowicie nielegalnym zrzutom substancji zanieczyszczających do morza z pewnych statków.

Uważam, że ten zmieniony wniosek jest absolutnie konieczny, aby zapobiegać klęskom ekologicznym i pogorszeniu jakości wody przy pomocy sankcji karnych wystarczająco surowych, aby odstraszać potencjalnych zanieczyszczających.

 
  
MPphoto
 
 

  Hélène Goudin oraz Nils Lundgren (IND/DEM), na piśmie. (SV) W przedmiotowym sprawozdaniu zaleca się wprowadzenie zmiany do istniejącej dyrektywy w sprawie zanieczyszczenia pochodzącego ze statków. Ma to pozwolić w przypadku zanieczyszczenia na stosowanie środków prawnokarnych. Partia Lista Czerwcowa popiera działania mające zapobiegać zanieczyszczeniu ze statków. Uważamy jednak, że prawo karne stanowi sprawę wyłącznie krajową. Ponadto zrzutami ze statków na wodach międzynarodowych należy zająć się na szczeblu Organizacji Narodów Zjednoczonych. Z tego względu podczas głosowania końcowego oddaliśmy głosy przeciw.

 
  
MPphoto
 
 

  Georgios Toussas (GUE/NGL), na piśmie. (EL) Ta głośno okrzyczana dyrektywa, która według różnych sił miała podobno doprowadzić do wymierzania przedsiębiorstwom żeglugowym sankcji karnych za zanieczyszczanie mórz i służyć ochronie środowiska naturalnego, ma dokładnie odwrotny skutek. Chroni ona kapitał zaangażowany w transport morski przed nałożeniem na niego sankcji. Nawet ten niedostateczny wniosek Komisji jest słowo w słowo zgodny z wnioskiem Parlamentu Europejskiego, aby nie karać za niewielkie zrzuty substancji zanieczyszczających ze statków. Nasz naród doskonale wie, co to są niewielkie zrzuty, kto je osądzi i według jakich kryteriów. Na przykład mieszkańcy Santorynu, którzy protestowali przeciwko wrakowi statku wycieczkowego Sea Diamond nadal leżącemu w wodach tej wyspy, mają już dość odpowiedzi, jakie słyszą ze strony UE i rządu Nowej Demokracji – takich samych jak udzielane przez PASOK w przypadku promu samochodowego Express Samina i innych – że podobno wraki nie powodują zanieczyszczeń.

Dzięki luce dotyczącej niewielkich zrzutów substancji zanieczyszczających armatorzy, operatorzy, zarządzający, agenci, ubezpieczyciele, najemcy, właściciele towaru i osoby odpowiedzialne za przestępstwa na morzu oraz klęski ekologiczne unikną kary. Natomiast z marynarzy zrobi się znowu kozły ofiarne bez żadnej taryfy ulgowej.

 
  
  

- Sprawozdanie: Anni Podimata (A6-0146/2009)

 
  
MPphoto
 
 

  Alessandro Battilocchio (PSE), na piśmie. − (IT) Głosowałem za.

W kwestiach dotyczących polityki dotyczącej zużycia energii UE powinna w dokonywanych wyborach kierować się wypowiedzią sławnego brytyjskiego ekonomisty, Nicholasa Sterna: „Więcej zachęt do inwestowania w efektywność energetyczną w czasie recesji i wysokich cen ropy naftowej oraz wydatki na przemysł niskoemisyjny i wykorzystujący odnawialne źródła energii mogłyby pomóc w stymulowaniu gospodarki.”

Przydałoby się spróbować opracować politykę energetyczną umożliwiającą zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych, aby dotrzymać porozumień zawartych w ramach protokołu z Kioto i wzmocnić wiodącą rolę UE w zwalczaniu zmian klimatycznych. Wdrożenie tego protokołu bardzo poważnie przysłużyłoby się zwiększeniu zatrudnienia i konkurencyjności gospodarczej i społecznej.

Chociaż przemysł i stowarzyszenia konsumenckie popierają obecną dyrektywę 92/75/EWG w sprawie etykiet efektywności energetycznej, nie można twierdzić, że dotrzymuje ona kroku postępowi technicznemu i innowacyjności na rynku energetycznym, bo przede wszystkim trzeba przełamać bezwład panujący w całej Europie, aby otworzyć nowy wymiar w życiu użytkowników.

 
  
MPphoto
 
 

  Călin Cătălin Chiriţă (PPE-DE), na piśmie. (RO) Głosowałem za sprawozdaniem w sprawie wniosku dotyczącego dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie wskazania poprzez etykietowanie oraz standardowe informacje o produkcie zużycia energii oraz innych zasobów przez produkty związane z energią (przekształcenie). Uważam za konieczne lepsze informowanie o efektywności energetycznej produktów. Każda reklama przedstawiająca parametry techniczne lodówek, pralek czy piekarników musi podawać zużycie energii przez ten produkt.

Etykiety dotyczące efektywności energetycznej pomagają konsumentom ocenić swoje koszty energii przy zakupie elektrycznych urządzeń gospodarstwa domowego, takich jak lodówki, pralki, suszarki do prania czy piekarniki. Producenci muszą określać zużycie energii przez swoje produkty, niezależnie od tego, czy z punktu widzenia energii są one „sprawniejsze” (zielone) czy „mniej sprawne” (różowe).

Etykiety będzie się stosować również do produktów w sektorach handlu i przemysłu, takich jak komory czy lady chłodnicze. Reklama musi określać zużycie i oszczędność energii.

Państwa członkowskie mogą przyjmować środki stanowiące zachętę, w tym ulgi podatkowe na szczególnie energooszczędne produkty.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (PSE), na piśmie. (PT) Głosowałam za dyrektywą w sprawie wskazania przez etykietowanie zużycia energii. Zagadnienia ekologiczne, a szczególnie efektywność energetyczna, nabierają nowego znaczenia i stają się podstawą zapobiegania zmianom klimatu. Przekształcenie przedmiotowej dyrektywy ma na celu umożliwienie oznaczania etykietami wszystkich produktów związanych z energią w sektorach zarówno gospodarstw domowych, jak i handlu oraz przemysłu.

Biorąc pod uwagę pilną potrzebę zapobiegania zmianom klimatu i plan Unii Europejskiej, aby do roku 2020 osiągnąć cel poprawy efektywności energetycznej o 20%, uważam, że proste, czytelne i łatwo rozpoznawalne etykiety mogą przekonać konsumentów do podejmowania bardziej zrównoważonych decyzji i pomogą promować bardziej energooszczędne produkty.

 
  
MPphoto
 
 

  Hélène Goudin oraz Nils Lundgren (IND/DEM), na piśmie. (SV) Partia Lista Czerwcowa uważa, że rozwiązywanie transgranicznych problemów ekologicznych jest jednym z najważniejszych zadań UE. Uważamy, że poprawki lepiej niż wniosek Komisji gwarantują użytkownikom końcowym możliwość dokonywania mądrzejszych wyborów dzięki lepszej informacji na temat zużycia energii i oddziaływania produktów na środowisko.

Jednak nie jesteśmy zadowoleni z pewnych poszczególnych sformułowań poprawek, których celem jest bardziej szczegółowe uregulowanie europejskiej polityki energetycznej. Mimo to, dobre intencje wyrażone w poprawkach przeważają nad ich wadami, więc postanowiliśmy poprzeć te poprawki jako całość.

 
Ostatnia aktualizacja: 8 września 2009Informacja prawna