Powrót na stronę Europarl

Choisissez la langue de votre document :

  • bg - български
  • es - español
  • cs - čeština
  • da - dansk
  • de - Deutsch
  • et - eesti keel
  • el - ελληνικά
  • en - English
  • fr - français
  • ga - Gaeilge
  • hr - hrvatski
  • it - italiano
  • lv - latviešu valoda
  • lt - lietuvių kalba
  • hu - magyar
  • mt - Malti
  • nl - Nederlands
  • pl - polski (wybrano)
  • pt - português
  • ro - română
  • sk - slovenčina
  • sl - slovenščina
  • fi - suomi
  • sv - svenska
 Indeks 
 Pełny tekst 
Przebieg prac nad dokumentem podczas sesji
Wybrany dokument :

Teksty złożone :

B8-0865/2016

Debaty :

Głosowanie :

PV 13/09/2016 - 8
CRE 13/09/2016 - 8
PV 14/09/2016 - 9.6

Teksty przyjęte :


Debaty
Wtorek, 13 września 2016 r. - Strasburg Wersja poprawiona

8. Niedawne wydarzenia w Polsce i ich wpływ na prawa podstawowe określone w Karcie praw podstawowych Unii Europejskiej (debata)
zapis wideo wystąpień
PV
MPphoto
 

  Janusz Lewandowski, w imieniu grupy PPE . – Panie Przewodniczący! Dziś bardzo ważne jest, żeby Polacy wiedzieli i rozumieli, o czym jest ta debata i o czym jest jutrzejsza rezolucja Parlamentu Europejskiego. Wątpię, czy poznają prawdę z polskich mediów publicznych. Nie jest to debata o Polsce, nie jest to tym bardziej debata przeciw Polsce, to jest debata o nadużyciach obecnej władzy, które niosą poważne zagrożenia dla demokracji, dla państwa prawa i ostatecznie obracają się przeciw własnemu społeczeństwu.

(Przewodniczący przerwał mówcy)

Zatem od początku, Panie Przewodniczący! Dzisiaj najważniejsze jest, aby Polacy wiedzieli, o czym jest ta debata i o czym będzie jutro rezolucja Parlamentu Europejskiego. Wyraziłem wątpliwość, czy poznają prawdę z polskich mediów publicznych. Otóż nie jest to debata o Polsce czy tym bardziej przeciw Polsce, to jest debata o nadużyciach obecnej władzy, które niosą poważne zagrożenia dla demokracji i swobód obywatelskich i tym samym obracają się ostatecznie przeciw własnemu społeczeństwu.

Polska rozumiana jako dzieło zbiorowe Polaków ostatniego ćwierćwiecza jest powodem do dumy. Przeszliśmy długą drogę, od zadawnionych uprzedzeń po mocną pozycję w Unii Europejskiej, silną, dynamiczną gospodarkę i powszechny szacunek. Również tu na tym forum przeżywaliśmy podniosłe chwile, gdy Jerzy Buzek jako pierwszy zza żelaznej kurtyny został obrany przewodniczącym Parlamentu Europejskiego, gdy 28 rządów reprezentuje tutaj Donald Tusk, szef Rady Europejskiej, człowiek z Gdańska, gdzie narodziła się Solidarność.

Nie jest jednak żadnym powodem do dumy, jeśli Polska otwiera listę krajów monitorowania zagrożeń dla demokracji i praworządności. Nie jest żadnym powodem do dumy, jeśli Polska wydłuża listę europejskich kłopotów i jest adresatem rezolucji takiej jak w kwietniu tego roku, kiedy Parlament Europejski wyrażał zaniepokojenie rozwojem sytuacji w Hondurasie, w Nigerii, w Pakistanie i w Polsce. To co jest złe, tego nie da się osłonić mandatem uzyskanym w wyborach, bo przecież Polacy nie głosowali na paraliż Trybunału Konstytucyjnego, który jest gwarantem przestrzegania prawa, nie głosowali na czystki w mediach publicznych.

Dodam jeszcze, że żadne wybiórcze publikowanie wyroków Trybunału Konstytucyjnego nie poprawia tej sprawy, a już próba prokuratorskiego ścigania szefa, prezesa Trybunału zupełnie nie mieści się w normach naszego świata. Polacy nie głosowali w wyborach parlamentarnych na czystki w mediach publicznych, ogromne, 190 dziennikarzy zamienionych w tubę propagandy rządowej. Polacy nie głosowali na niszczenie służby cywilnej i kolonizowanie całej przestrzeni publicznej wedle zasady „mierny, ale wierny”. Polacy na pewno nie głosowali na nieuprawnioną ingerencję w prywatność i takie zmiany w prawie, które mogą prowadzić do nadużywania aparatu przymusu i to w rękach ministrów, którzy takich nadużyć dokonywali w przeszłości. To wszystko jest doskonale widoczne dla demokratycznego świata. Tego się nie da ukryć ani zakłamać.

Dzisiejsza debata, jutrzejsza rezolucja to są świadectwa zaniepokojenia ze strony prawdziwych przyjaciół Polski. Zaniepokojenie jest proporcjonalne do nadziei, jaką budziła Polska jako kotwica europejskości na wschodzie. Demokratyczny świat upominał się o Polskę, kiedy źle się działo w państwie polskim. Dziś upomina się o Polskę jako członka swojej rodziny. Upomina się w imię zasad i wartości wpisanych i do polskiej konstytucji, i do traktatów, ale co ważne, te zasady nie wzięły się znikąd. Nie pochodzą z dogmatu. Powstały na długiej drodze prób i błędów, na której wolne społeczeństwo znalazło zasady ustrojowe, które ubezpieczają wolność i umożliwiają zorganizowanie takiej gospodarki, która jest zrównoważona i obiecuje poprawę jakości życia. Ten, kto narusza te zasady, jednocześnie narusza bezpieczeństwo i przyszłość własnej ojczyzny.

Ja dzisiaj mówię w imieniu największej frakcji – Chrześcijańskich Demokratów, ale jestem też głosem milionów Polaków, którzy dobrze czują się w Europie bez granic. Są u siebie, znają i pamiętają przekleństwo geopolityki czyli wielowiekowego osamotnienia Polski, dlatego cenią sobie bardzo wartość wspólnoty dla naszego bezpieczeństwa i naszych szans rozwojowych. Potrafią odróżnić patriotyzm, który buduje, od nacjonalizmu, który rujnuje i był przyczyną wielu katastrof naszego kontynentu. Nie chcą, by cena za grzechy rządzących spadała na całą Polskę, by był marnotrawiony dorobek pokolenia, które budowało polską markę. Nie da się wykupić przyzwolenia Polaków na to, by Polska była kłopotem dla samej siebie i dla Europy poprzez proste rozdawnictwo pieniędzy.

Jan Paweł II, nasz papież, mówił do swych rodaków w Rzymie w 2003 roku, że Europa potrzebuje Polski, Polska potrzebuje Europy. Dodam, mądrej i silnej Polski w solidarnej Europie. Wtedy i tylko wtedy będzie to ostatnia krytyczna debata i krytyczna rezolucja o polskich sprawach w Europarlamencie.

(oklaski)

 
Ostatnia aktualizacja: 10 stycznia 2017Informacja prawna