Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie. − (PT) Konwencja ta – która ma na celu wyznaczenie obowiązków stron w odniesieniu do oceny oddziaływania na środowisko niektórych działań na wczesnym etapie planowania oraz nakłada na państwa obowiązek powiadamiania i konsultacji w odniesieniu do wszelkich ważnych projektów, które mogą wywrzeć znaczące niekorzystne transgraniczne skutki dla środowiska – została podpisana przez Wspólnotę i jej państwa członkowskie w dniu 26 lutego 1991 r. i zatwierdzona przez Wspólnotę w dniu 27 czerwca 1997 r.
Parlament zatwierdził część poprawek, a zwłaszcza poprawkę dotyczącą rozszerzenia definicji „opinii publicznej” zawartej w art. 1 pkt (x) konwencji w celu wyjaśnienia, że opinia publiczna, która może uczestniczyć w procedurach w ramach konwencji obejmuje społeczeństwo obywatelskie, w szczególności organizacje pozarządowe oraz poprawkę, która umożliwia przystąpienie do konwencji państw niebędących członkami EKG pod warunkiem zatwierdzenia podczas spotkania stron, co zasługuje na nasze poparcie.
Pozostałe poprawki wydają się nam mniej istotne. Co do zasady nie uważam, by stwarzały one jakiekolwiek problemy.
Dlatego też zgodziliśmy się ze sprawozdawcą i poparliśmy w głosowaniu to sprawozdanie.
Diamanto Manolakou (GUE/NGL), na piśmie – (EL) To krótkie sprawozdanie zawiera poważne luki, które umniejszają znaczenie tego problemu.
Przepisy prawne regulujące ochronę środowiska naturalnego to kompromis pomiędzy potrzebą jego ochrony a dążeniem wielkich firm do bezwzględnej maksymalizacji ich nadmiernych zysków. Obawa o zyski sprawia, że konkurencyjność koncernów międzynarodowych zyskuje pierwszeństwo przed wszystkim innym. Przejawami tego są:
i. Protokół z Kioto, w którym wyróżnia się handel zanieczyszczeniami.
ii. ogół ram legislacyjnych, który sprzyja wykorzystaniu oraz rozwojowi organizmów modyfikowanych genetycznie.
iii. prawodawstwo dotyczące monitorowania stosowania substancji chemicznych w produktach konsumpcyjnych w dozwolonym stopniu. Opracowanie tego prawodawstwa trwało aż 40 lat, chociaż naturalnie ma ono wiele wyjątków, od 1967 r. (dyrektywa 67/458/EWG) do 2007 r., kiedy to zaczęło obowiązywać rozporządzenie REACH.
iv. wciąż bardzo niekompletne ramy legislacyjne dla zintegrowanego zarządzania odpadami promieniotwórczymi.
v. powodujący zakłócenia rozwój biopaliw kosztem upraw jadalnych.
Niemniej międzynarodowe koncerny mogą działać ze szkodą dla środowiska. Muszą jedynie ponieść pewne grzywny, które stanowią bardzo niewielką część ich dodatkowych zysków pochodzących z niszczycielskich działań wobec środowiska naturalnego. To dowodzi słuszności powiedzenia, że kto płaci, ten wymaga.
Uważamy, że są to poważne braki. Niezbędne jest krótkie, lecz znaczące odniesienie do tych kwestii.
Carlos Coelho (PPE-DE), na piśmie. − (PT) Konwencja o ochronie interesów finansowych Wspólnot Europejskich wraz z dołączonymi do niej protokołami znajduje się w wykazie konwencji i protokołów w dziedzinie wymiaru sprawiedliwości oraz spraw wewnętrznych zawartym w Załączniku I do Aktu Przystąpienia.
Konwencja wraz z protokołami zostały przyjęte w 1996 r. w celu utworzenia wspólnej podstawy dla ochrony interesów finansowych Wspólnoty w ramach prawa karnego i weszła w życie w 2002 r. po ratyfikacji przez wówczas 15 państw członkowskich.
Dla uniknięcia straty czasu i wysiłku na żmudne negocjacje, zawarcie i ratyfikację (przez 27 państw członkowskich) specjalnych protokołów o przystąpieniu do wszystkich konwencji, Akt przystąpienia Bułgarii i Rumunii wprowadził uproszczony system przystępowania do konwencji (i protokołów) zawartych przez państwa członkowskie na podstawie art. 34 TUE lub art. 293 TWE.
Z tego względu popieram wniosek dotyczący decyzji Rady, który upraszcza określenie daty wejścia w życie tej konwencji w odniesieniu do Bułgarii i Rumunii.
Laima Liucija Andrikienė (PPE-DE), na piśmie. – (LT) Pragnę poruszyć kwestię pakietu dwóch dokumentów - wniosku Komisji oraz decyzji Rady w sprawie rozwoju infrastruktury systemu informacyjnego Schengen oraz jego wdrożenia i zarządzania. Poparłam w głosowaniu obie rezolucje i uważam je za niezwykle istotne dokumenty prawodawcze UE.
Z żalem przyjmuję, że uruchomienie SIS II ulega ciągłym opóźnieniom. Mamy tak duży poślizg, że niezwykle istotne jest znalezienie wyjścia z tej sytuacji, które umożliwi nam na korzystanie z sieci SIS 1+ po dniu 13 listopada 2008 r., tzn. przedłużenie świadczenia usług przez sieć SISNET oraz opracowanie rozwiązania awaryjnego wykorzystującego sieć s-TESTA.
Dzisiaj już wiadomo, że konieczny będzie podział ludzkich i finansowych zasobów przeznaczonych na wdrożenie SIS II pomiędzy trzy jednocześnie opracowywane projekty: SIS II, SISone4all oraz instalację i obsługę infrastruktury komunikacyjnej oraz zarządzanie nią. Będzie to miało negatywny wpływ na wdrożenie SIS II.
Właśnie dlatego decyzja dotycząca finansowania SIS 1+ i następnie SISone4all będzie niezwykle ważna: czy będzie to finansowane przez wszystkie uczestniczące strony, czy też SISNET, na przykład, otrzyma środki z budżetu UE? Właściwy podział zasobów UE i państw członkowskich będzie miał ogromne znaczenie. Jednakże ze względu na znaczenie projektu w kontekście bezpieczeństwa UE, nie ulega wątpliwości, że SIS II jest najwyższym priorytetem. Musimy przydzielić środki na bezpieczeństwo UE oraz rozwój infrastruktury komunikacyjnej.
Roberta Alma Anastase (PPE-DE), na piśmie. − (RO) Zaledwie rok po ustanowieniu Europejskiego Funduszu Dostosowania do Globalizacji w 2006 r. już się o niego wnioskuje. Z zadowoleniem przyjmuję poddanie pod głosowanie decyzji w sprawie uruchomienia funduszu, co stanowi pierwszą próbę wsparcia naszych europejskich obywateli stojących w obliczu wyzwań związanych z globalizacją.
Globalizacja jest zjawiskiem, które oferuje nam liczne szanse i możliwości, lecz przyczynia się także do powstawania trudności w dostosowaniu się do jej skutków. Dlatego też jest niezwykle ważne, by Unia Europejska była w stanie nie tylko odpowiedzieć na te wyzwania, lecz także podejść do nich w sposób skuteczny poprzez szybkie uruchomienie koniecznych instrumentów finansowych. Bezpieczeństwo i pewna przyszłość obywateli Europy leżą u podstawy naszych działań oraz inicjatyw.
Niezmiernie się cieszę, mogąc z zadowoleniem przyjąć ukierunkowanie tego funduszu na dziedzinę pracy i bezpieczeństwa pracy, lecz muszę podkreślić również znaczenie edukacji w tej dziedzinie oraz konieczność uwzględnienia także tego obszaru przy okazji uruchamiania funduszu w przyszłości. Wreszcie mam nadzieję, że w przyszłości, w razie takiej potrzeby, każde państwo członkowskie będzie odnosiło korzyści z uruchomienia Europejskiego Funduszu Dostosowania do Globalizacji, której to mniej pozytywne skutki dotykają nas wszystkich, w tym nowe państwa członkowskie. Jest to jedyny sposób, który pozwoli nam na zbudowanie naprawdę trwałego rozwoju na całym obszarze UE.
Proinsias De Rossa (PSE), na piśmie. −Poparłem w głosowaniu to pierwsze w historii uruchomienie Europejskiego Funduszu Dostosowania do Globalizacji. Fundusz został utworzony w wyniku zakończonej sukcesem kampanii grupy PSE w celu złagodzenia skutków globalizacji w odniesieniu do europejskich pracowników.
W tym przypadku fundusz wykorzystuje się w celu udzielenia pomocy dla około 900 zwolnionych pracowników w sektorze motoryzacyjnym we Francji.
Pedro Guerreiro (GUE/NGL), na piśmie. − (PT) W marcu 2007 r. Francja zwróciła się z wnioskiem o uruchomienie EFDG w związku ze zwolnieniem 1 345 pracowników firmy Renault SA oraz 1 057 pracowników firmy Peugeot SA i ich dostawców.
Uwzględniając ograniczenia budżetowe tego funduszu (500 mln euro rocznie), restrykcyjne kryteria kwalifikowalności i liczbę poszkodowanych pracowników, wkład Wspólnoty został przydzielony w kwocie wynoszącej 3 816 280 euro. I tak możemy zobaczyć, że wynosi to 1 902 euro dla każdego zwolnionego pracownika związanego z firmą Renault oraz 1 190 euro dla każdego zwolnionego pracownika związanego z firmą Peugeot.
Komisja Europejska szacowała, że z tego funduszu będzie mogło skorzystać od 35 000 do 50 000 pracowników, lecz z danych UE wynika, że liczba zwolnionych pracowników w wyniku „restrukturyzacji” znacznie przekracza pół miliona. Sytuacja staje bardziej poważna, uwzględniwszy fakt, że większość tych pracowników została zwolniona w wyniku „restrukturyzacji” na obszarze UE, a zatem nie spełniają oni kryteriów kwalifikowalności określonych dla tego funduszu.
W istocie konieczne jest położenie kresu polityce liberalizacji i maksymalizacji zysków, która jest przyczyną tych przeniesień i „restrukturyzacji”, oraz zastosowanie środków służących ochronie miejsc pracy.
Janusz Lewandowski (PPE-DE), na piśmie. − Fundusz Antyglobalizacyjny powstał w roku 2006 pod wyraźnym wpływem porażki referendum konstytucyjnego we Francji. Od początku odnosiło się wrażenie, iż jest to formuła kompensacyjna, związana bardziej z wyolbrzymionym problemem tzw. delokalizacji miejsc pracy do nowych państw członkowskich, aniżeli z problemem globalizacji. Jako taki, Fundusz jest odpowiedzią na lęki związane z rozszerzeniem Unii Europejskiej, w gruncie rzeczy umacniając je i przesłaniając korzyści, jakie czerpią nowe i stare państwa członkowskie z zjednoczenia Europy w roku 2004.
Nic dziwnego, że zaczynamy od aplikacji Francji związanej z kłopotami dostawców Peugeot i Renault na kwotę 3.8 mln euro. Aplikacja jest należycie uzasadniona i uzyskała pełne wsparcie Komisji Budżetowej Parlamentu Europejskiego.
Mam nadzieję, że Fundusz Antyglobalizacyjny nie stanie się w przyszłości sposobem typowego rent-seeking, czyli łatwym sposobem pozyskiwania unijnych dotacji dla przedsiębiorstw przeżywających trudności - przyznawanych wedle niezbyt precyzyjnych kryteriów. Zbyt wiele europejskich firm staje wobec problemu restrukturyzacji, w imię konkurencyjności w globalnej gospodarce, by Fundusz z rocznym pułapem 500 mln euro mógł zaspokoić wszystkie potrzeby.
David Martin (PSE), na piśmie. − Poparłem w głosowaniu to sprawozdanie, udzielające wsparcia ze strony Parlamentu w odniesieniu do tego pierwszego w historii podziału środków z Europejskiego Funduszu Dostosowania do Globalizacji, ustanowionego przy silnym poparciu grupy PSE w celu złagodzenia skutków globalizacji wobec pracowników.
Luís Queiró (PPE-DE), na piśmie. − (PT) Decyzja dotycząca wykorzystania nowego Europejskiego Funduszu Dostosowania do Globalizacji oraz odpowiedź na wniosek francuskiego rządu to szansa, którą powinniśmy dokładnie monitorować w celu zbadania, czy fundusz ten w istocie przynosi pożądane skutki.
Zgodnie z wnioskami, jakie wypłynęły z debaty mającej miejsce w dniu jego utworzenia, fundusz ten ma być instytucjonalną reformą na rzecz solidarności w odniesieniu do nieprzewidzianych i negatywnych skutków procesu globalizacji. Oczywiście swobodne dostosowanie rynku byłoby dużo lepszym wyjściem niż interwencja państwowa lub z nią równoważna. W każdym razie fundusz ten istnieje w kontekście Unii Europejskiej oraz rozwiązań, które większość państw członkowskich przyjmuje w celu rozwiązania kryzysów społecznych, zatem wyzwanie polega na zagwarantowaniu, po pierwsze, aby rezultaty uruchomienia funduszu pokrywały się z oczekiwaniami oraz, po drugie, aby tego rodzaju interwencje nie niosły ze sobą negatywnego przesłania dla rynku, tym samym niezamierzenie wspierając rozwiązania, które w ostatecznym rozrachunku przyczyniają się do powstania większych szkód. A ponieważ ufam i mam nadzieję, że do tego nie dojdzie, poparłem w głosowaniu to sprawozdanie.
Christa Klaß (PPE-DE). – (DE) Panie przewodniczący! Pragnę podziękować posłom za wynik tego głosowania. Podstawą tego jest wynik sprawozdania w sprawie zrównoważonego stosowania pestycydów. Odrzuciliśmy w głosowaniu kwestie najwyższych szczebli. Skupiliśmy się natomiast na szkoleniu i informacji zarówno dla użytkowników, jak i sprzedawców. Tylko poprzez fachowe i umiejętne obchodzenie się z pestycydami można zagwarantować zrównoważenie. Oczywiście stosuje się tu najnowsze technologie i znaczną część aktualnej wiedzy.
Popieramy zintegrowane zarządzanie szkodnikami. Komisja wzywa, by zintegrowane zarządzanie szkodnikami do 2014 r. stało się obowiązkowe w całym rolnictwie. Potrzebujemy do tego ogólnych norm. Nie możemy zamknąć zintegrowanego zarządzania szkodnikami w sztywnych kryteriach, a z pewnością nie w całej Europie.
Zintegrowane zarządzanie szkodnikami musi być opracowywane w sposób elastyczny. Wymaga ono zachęty w postaci dobrej praktyki zawodowej oraz potrzebuje napędu - a napęd ten wymaga podtrzymania. Zatem musimy raz jeszcze to tutaj omówić przed drugim czytaniem. Wciąż mamy szansę, wraz z Radą i Komisją, na doprowadzenie do pomyślnego zakończenia, tak abyśmy mogli kontynuować działania mające na celu rzeczywiste umożliwienie zarządzania szkodnikami.
Caroline Lucas (Verts/ALE). - Panie przewodniczący! Jestem niezwykle rozczarowana, że Parlament nie uczynił dziś więcej w związku z pakietem dotyczącym pestycydów. Mogliśmy posunąć się znacznie dalej w tak wielu bardziej radykalnych i postępowych kwestiach. Jednakże jedyna kwestia, na której teraz pragnę się skupić, to kwestia mieszkańców. Powinni być traktowani jako szczególnie wrażliwa grupa, grupa narażona sama w sobie, a dzisiaj podjęto niewielkie kroki w tym kierunku podczas głosowania, które właśnie odbyło się w Parlamencie.
Osoby mieszkające w pobliżu szkół w sąsiedztwie opryskiwanych pól oraz osoby pracujące lub mieszkające w pobliżu opryskiwanych pól są w niezwykle wysokim stopniu narażone na pestycydy. Są długoterminowo narażone na mieszanki pestycydów, które w ich pobliżu są stosowane do oprysków przez cały rok, a w wielu przypadkach przez lata.
Dotychczas nie było żadnej formy ochrony dla mieszkańców jako szczególnie narażonej grupy. Jest to istotny i poważny problem zdrowia publicznego, gdyż rolnicy oczywiście nie mają kontroli nad pestycydami w chwili ich rozpylenia, a jak pokazują badania, pestycydy mogą być przenoszone w powietrzu na bardzo dalekie odległości. Żałuję, że nie posunęliśmy się dalej w kwestii zakazu prowadzenia oprysków z powietrza.
Na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat pojawiło się wiele doniesień na temat ostrych i chronicznych problemów ze zdrowiem na obszarach wiejskich. Nasz Parlament mógł w tym głosowaniu dokonać o wiele więcej w celu ochrony ludzi przed rakiem, białaczką, chłoniakiem nieziarniczym oraz szeregiem innych chorób i jestem naprawdę wielce rozczarowana, że nie przyjęliśmy tego wariantu, który przedstawiono w Komisji Ochrony Środowiska Naturalnego. Niestety wiele z tych bardziej pozytywnych środków zostało obalonych przez inne grupy.
Jednakże mam nadzieję, że ludzie przyjrzą się dzisiaj działaniom Parlamentu i wywrą nacisk na swych przedstawicieli, tak aby po powrocie do drugiego czytania udało nam się lepiej wywiązać z naszego zadania w kwestii ludzkiego zdrowia. Oni od nas oczekują, że lepiej wywiążemy się z naszego zadania. Powinniśmy byli lepiej wywiązać się z naszego zadania i jest mi niezmiernie przykro, że inne grupy nie udzieliły nam dzisiaj swego poparcia.
Péter Olajos (PPE-DE). - (HU) Jako poseł reprezentujący Węgierskie Forum Demokratyczne Magyar Demokrata Fórum – MDF wykorzystam mój głos, by wyrazić poparcie dla obu tych projektów tekstów prawodawczych przewidujących ściślejsze uregulowania oraz większą kontrolę odnośnie do stosowania środków ochrony roślin. Uważam, że postanowienia te są kamieniem milowym na drodze ku bezpieczniejszej i zdrowszej produkcji żywności.
Należy wycofać substancje stanowiące zagrożenie dla ludzkiego zdrowia oraz zmniejszyć całkowitą ilość stosowanych przez nas pestycydów. Na Węgrzech, przykładowo, ilość stosowanych chemikaliów jest 15 razy mniejsza niż powiedzmy w Holandii, a jednak zapasy interwencyjne Unii Europejskiej, gdy jeszcze istniały, pękały w szwach od węgierskiej kukurydzy. Zatem możemy, a nawet musimy podążać w kierunku produkcji owoców, warzyw i innej żywności, korzystając z ochrony roślin w sposób zrównoważony. Jeśli natomiast w pewnych przypadkach państwa członkowskie pragną zastosować surowsze przepisy, powinny dalej mieć taką możliwość. Dziękuję.
Zuzana Roithová (PPE-DE). - (CS) Panie komisarzu! Ja również nie godzę się, by ludzkie zdrowie było narażane na zagrożenia, na przykład podczas oprysków z powietrza, oraz by stosowanie pestycydów było stale zwiększane ze względu na wzrastające uodpornienie na środki ochrony roślin.
Nie ulega wątpliwości, że musimy zmodernizować zasady bezpiecznego stosowania pestycydów w Europie. Niemniej żałuję, że tutaj w Parlamencie, za sprawą Grupy Zielonych oraz posłów lewicy, przeważyły populistyczne propozycje, takie jak całkowity lub lokalny zakaz stosowania pestycydów. Uważam to za nieodpowiedzialne postępowanie. Mówimy tutaj o roślinach leczniczych, których zakazanie byłoby równoznaczne z zakazem stosowania leków w medycynie człowieka. W obu przypadkach mogą one być toksyczne, jeśli zostaną niewłaściwe zastosowane: stąd też musimy dokonać wysiłków na rzecz wspierania norm oraz rozpowszechniania informacji zamiast przyjmować nieuzasadnione naukowo, uogólniające i nadmiernie zbiurokratyzowane środki.
Panie i panowie! Przez zdrowy rozsądek nie poparłam w głosowaniu większości państwa propozycji zawartych w pakiecie. I nie uważam, by samo sprawozdanie w postaci, w jakiej zostało przyjęte, było sukcesem.
Ryszard Czarnecki (UEN). - Panie Przewodniczący! Chciałem stwierdzić, że poparłem w głosowaniu sprawozdanie pani posłanki Christy Klaß także z tego względu, że w tym sprawozdaniu jest mowa o zaostrzeniu propozycji, które wyszły od Komisji Europejskiej. Chodzi konkretnie o krajowe plany działania w kontekście zmniejszenia częstotliwości stosowania pestycydów o 25% w ciągu 5 lat i o połowę – o 50% w ciągu 10 lat. Bardzo ważne jest, że Parlament Europejski jest w tej kwestii bardziej surowy, bardziej proekologiczny niż Komisja Europejska.
Również chciałem mocno podkreślić, że na moje głosowanie wpłynął fakt, iż jest w sprawozdaniu, które przegłosowaliśmy stwierdzenie o tym, że wszystkie państwa członkowskie będą tworzyły strefy buforowe tak, aby pestycydy nie dostawały się do zbiorników wodnych, także wody pitnej.
Bernadette Bourzai (PSE), na piśmie. – (FR) Jako sprawozdawczyni komisji opiniodawczej w sprawie jakości wody zaobserwowałam, że pestycydy przyczyniają się do degradacji środowiska naturalnego, a zwłaszcza wód powierzchniowych i przybrzeżnych, ponieważ utrzymują się przez długi czas, mogą roznosić się na dalekie odległości oraz stanowią rozprzestrzenioną postać zanieczyszczeń, którą trudno jest określić w wyniku spływów, bezpośredniego przedostawania się do gleb i powietrza, omywania roślin przez deszcz itd. Mówiąc bardziej ogólnie, obecne stosowanie pestycydów w rolnictwie może mieć szkodliwy wpływ na nasze zdrowie. Z uwagą zatem oczekujemy wniosków legislacyjnych Komisji dotyczących stosowania pestycydów, procedur udzielania zezwoleń oraz wprowadzania na rynek.
Jednakże sądzę, że cele są nieodpowiednie i dlatego też podczas obrad Parlamentu bez skutku popierałam stanowisko przyjęte przez Komisję Ochrony Środowiska Naturalnego, która domagała się celu UE w postaci ograniczenia częstotliwości stosowania pestycydów o 25% w ciągu 5 lat oraz ograniczenia o 50% w ciągu 10 lat, a także 10-metrowych stref buforowych oddzielających pola od cieków wodnych. Pragnę wyrazić szczególny żal, gdyż to dopiero pierwsze czytanie i w związku z tym tekst prawdopodobnie ulegnie dalszemu rozmyciu.
Edite Estrela (PSE), na piśmie. – (PT) Poparłam w głosowaniu sprawozdanie pani poseł Klaß w sprawie wniosku dotyczącego dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady ustanawiającej ramy wspólnotowego działania na rzecz osiągnięcia zrównoważonego stosowania pestycydów, gdyż dąży się w nim do ograniczenia stosowania środków ochrony roślin oraz wspiera się wysokie normy bezpieczeństwa dla ludzi, zwierząt oraz środowiska naturalnego.
Jednakże uważam, że niezbędne jest dopuszczenie możliwości prowadzenia oprysków z powietrza w przypadku braku realnej alternatywy lub jeśli naziemne zastosowanie wiąże się z większym ryzykiem, chociaż na obszarach Natura 2000, oprócz możliwości wprowadzenia zakazu stosowania pestycydów, powinna także istnieć możliwość ograniczenia ich stosowania lub minimalizacji związanego z tym ryzyka, co zakłada przeprowadzenie specjalnej oceny ryzyka.
Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie. − (PT) Kiedy przyjęto szósty plan działania w zakresie środowiska naturalnego, uznano, że należy kontynuować zmniejszanie wpływu środków ochrony roślin na zdrowie człowieka i środowisko, podkreślając konieczność stosowania pestycydów w sposób przyjazny dla środowiska i opowiedziano się za dwutorowym podejściem zakładającym całkowite wdrożenie i stosowny przegląd obowiązujących ram prawnych, jak również rozwój strategii tematycznej w zakresie zrównoważonego stosowania pestycydów.
Teraz sprawozdawczyni uważa, że tytuł przedstawionego wniosku jest niezrozumiały. Celem wniosku jest wprowadzenie uregulowań w odniesieniu do szczególnej grupy pestycydów, tj. pestycydów w postaci środków ochrony roślin. W związku z tym w całym tekście dyrektywy należy zastąpić słowo „pestycydy” określeniem „środki ochrony roślin”.
Celem dyrektywy musi być ograniczenie zagrożeń i skutków związanych ze stosowaniem środków ochrony roślin dla środowiska i zdrowia człowieka. Odpowiednie działania muszą być jednak proporcjonalne i nie należy zapominać, że działanie na rzecz ograniczania zagrożeń związanych ze stosowaniem środków ochrony roślin w ramach krajowych planów działania powinno być w pierwszej kolejności zadaniem państw członkowskich. Tylko w ten sposób można we właściwy sposób uwzględnić różne lokalne uwarunkowania i sytuacje.
Robert Goebbels (PSE), na piśmie. – (FR) Systematycznie sprzeciwiałem się w głosowaniu całemu pakietowi dotyczącemu ochrony roślin w celu zaprotestowania przeciw aktom, które nie były jeszcze przygotowane na sesję plenarną. Postawienie 700 posłów w obliczu 300-400 poprawek do poddania pod głosowanie w trzech lub czterech częściach po prostu nie przystoi prawodawcy. Równie dobrze moglibyśmy zorganizować loterię. To chwalebne, że prawodawca pragnie zwalczyć nadmierne stosowanie pestycydów. Niemniej jednak tworzenie systemu, który przez swą biurokratyzację staje się nieskuteczny, wynika właśnie z niedopracowanego prawodawstwa. W każdym razie jeżeli chcemy wyżywić ludność, której nieustannie przybywa, nasza planeta temu nie podoła bez środków ochrony roślin.
Toine Manders (ALDE), na piśmie. – (NL) Parlament Europejski odmówił dzisiaj przychylenia się do wezwań ze strony walczących o ochronę środowiska fundamentalistów mających na celu przyjęcie niewykonalnych zasad dotyczących zrównoważonego stosowania pestycydów. Podstawową kością niezgody stał się wniosek Komisji Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności, aby stosowanie pestycydów było zakazane w promieniu 10 metrów od akwenów wodnych. Miałoby to rujnujące skutki dla administratorów przestrzeni publicznych i obszarów rekreacyjnych, takich jak pola golfowe w krajach jak np. Holandia, gdzie większość powierzchni jest pokryta przez wodę.
Wynik głosowania jest kompromisem pomiędzy ochroną środowiska naturalnego a wykonalnymi zasadami obowiązującymi władze i przedsiębiorców. Jesteśmy zbiorowo odpowiedzialni za wykluczanie zagrożeń i rzeczywiście prawdą jest, że w przypadku stosowania pestycydów „im mniej, tym lepiej”, lecz zasady powinny być też realistyczne i wykonalne. Jeśli istnieją alternatywne rozwiązania, należy je wykorzystać, lecz całkowite zakazanie stosowania pestycydów przez prawo w przekonaniu, że nie będzie to miało skutków gospodarczych i społecznych, to pobożne życzenia.
David Martin (PSE), na piśmie. − Poparłem w głosowaniu sprawozdanie z wprowadzonymi zmianami, które doprowadziło do rozsądnego kompromisu pomiędzy zachowaniem bezpieczeństwa publicznego poprzez ograniczenie stosowania pestycydów a ochroną możliwości zwiększania produkcji roślinnej przez przemysł umiejscowiony na lądzie. Głęboko popieram zasadę ostrożności, o którą opiera się to podejście.
Frédérique Ries (ALDE), na piśmie. – (FR) Dziś w południe Parlament Europejski wysłał przekaz odpowiadający obawom obywateli, popierając rolnictwo mniej uzależnione od pestycydów, zrównoważone oraz uwzględniające zdrowie rolników i innych użytkowników.
Krok naprzód stanowi część dotycząca ochrony zdrowia, którą zupełnie pominięto w rozporządzeniu z 1991 r., a teraz została jasno zatwierdzona poprzez uznanie zasady zastępowania (w przypadku REACH celem było zachęcenie do stosowania mniej chemicznych lub niechemicznych alternatyw), nadając priorytet najbardziej wrażliwym grupom oraz zasadniczemu zakazowi prowadzenia oprysków z powietrza.
Niezbędne było wypełnienie luki prawnej odnoszącej się do fazy stosowania przez profesjonalnych użytkowników i osoby prywatne. Zostanie to osiągnięte za sprawą dyrektywy ramowej, która uwzględnia nowe zwyczaje i trendy w ogrodnictwie: pestycydy przedostały się nawet do naszych domów i ogrodów!
Jednak dużym rozczarowaniem jest odrzucenie przez Komisję w sprawozdaniu poseł Klaß nowego podejścia – określanego mianem zintegrowanego zarządzania szkodnikami – które polega na dopuszczeniu stosowania wszelkich dostępnych technik rolniczych, pierwszeństwo nadając tym przyjaznym dla środowiska. Podtrzymuję swoje stanowisko: zintegrowana produkcja jest wyrazem zdrowego rozsądku w rolnictwie XXI wieku.
Karin Scheele (PSE), na piśmie. − (DE) Proponowana dyrektywa ustanawiająca ramy działania wspólnotowego na rzecz osiągnięcia zrównoważonego stosowania pestycydów jest istotna, gdyż pomimo istniejących uregulowań w zakresie gleb, powietrza i wody wciąż wykrywa się alarmujące ilości pewnych pestycydów. Świadectwo tego, które znajdowane jest w uprawach i które wykracza poza istniejące uregulowania, także stanowi powód do obaw i wymaga politycznej inicjatywy. Niezwykle istotne są krajowe plany działania z konkretnymi celami na rzecz ograniczenia zagrożeń i uzależnienia związanego z pestycydami. Niezmiernie żałuję, że nie postąpiliśmy zgodnie z poprawką dotyczącą celu ograniczenia niepokojąco toksycznych i silnie toksycznych substancji o 50% do 2013 roku oraz ograniczenia stosowania pestycydów o 20% w ciągu najbliższych 10 lat. Nawet w obecnej sytuacji byłby to ważny polityczny sygnał.
Bogusław Sonik (PPE-DE), na piśmie. − Kluczem do zrównoważonego stosowania środków ochrony roślin jest racjonalne ograniczanie ryzyka. Cel ten powinniśmy osiągnąć poprzez realizację założeń dyrektywy o zrównoważonym stosowaniu pestycydów.
Każdy kraj będzie zobowiązany do przygotowania własnego planu zgodnie ze zdefiniowanymi w dyrektywie wytycznymi. Każdy kraj powinien to zrobić z uwzględnieniem lokalnych uwarunkowań i poszanowaniem różnic.
Różnimy się przede wszystkim poziomem rozwoju rolnictwa. Kraje zaliczane do nowych członków Unii Europejskiej mają często ogromne zaległości do nadrobienia, szczególnie w zakresie jakości i zdrowotności produkowanej żywności. Redukcja stosowania pestycydów w tych krajach w stosunku do aktualnego ich poziomu stosowania obróci się przeciwko nam konsumentom.
Różnimy się też krajobrazem. W Polsce ogromne połacie lasów mogą być chronione przed szkodnikami wyłącznie za pomocą zabiegów lotniczych. Jest naszym obowiązkiem wobec środowiska naturalnego chronić lasy, a zadaniem Parlamentu jest określić zasady bezpiecznego stosowania środków chroniących środowisko naturalne.
Dyrektywa wiele mówi o najważniejszym sposobie wdrażania zrównoważonego stosowania pestycydów jakim jest edukacja rolników. Wspieranie edukacji i tworzenie warunków dotarcia do każdego rolnika jest zadaniem Parlamentu.
Wytyczne dyrektywy powinny dopingować, a nie zniechęcać, tak państwa członkowskie jak i rolników.
Thomas Ulmer (PPE-DE), na piśmie − (DE) Zagłosowałem przeciwko temu sprawozdaniu, ponieważ zatraciliśmy wyraźne rozgraniczenie pomiędzy poszczególnymi poprawkami, co moim zdaniem jest ważne. Zarządzanie szkodnikami służy zdrowiu ludzi oraz roślin i nie jest sygnałem ostrzegawczym o polityce pozbawionej naukowych podstaw.
Michl Ebner (PPE-DE). - (DE) Panie przewodniczący! Uważam, że powinniśmy podejmować działania na rzecz ochrony zdrowia publicznego oraz konsumentów i pragnę zaoferować swoje pełne poparcie również dla tych kwestii. Nie ma po prostu sensu, abyśmy wprowadzali niepraktyczne rozwiązania i stwarzali sytuacje, w których produkcja żywności stanie się niemożliwa przy przyjętych funduszach. Z tego względu jestem przekonany, że sprawozdanie poseł Breyer nie może być pozostawione w tej formie i powinniśmy wprowadzić do niego poprawki. Zagłosowałem przeciwko niemu oraz uważam i przyjmuję z zadowoleniem, że znacznie rozsądniejsze i praktyczne rozwiązanie zostało zastosowane w przypadku sprawozdania poseł Klaß, a więc także w krajowych planach działania, którego byłem sprawozdawcą z ramienia Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Z tego względu mam nadzieję, że także zdołamy w dużej mierze udoskonalić sprawozdanie poseł Breyer w drugim czytaniu, ponieważ należy to zrobić.
Carl Schlyter (Verts/ALE). - (SV) Dzisiaj wysłano niejasny przekaz. Sądzę, że najbardziej zdumiewającą dzisiaj częścią był atak posła Heaton-Harrisa twierdzącego, że grupy wolontariuszy usiłują wywierać wpływ na Parlament. Duże znaczenie miało osłabienie stanowiska Parlamentu w wyniku szeroko zakrojonego lobbowania przez lobbystów opłacanych przez przemysł, który jest bardziej zainteresowany większą sprzedażą pestycydów niż ochroną zdrowia publicznego i konsumentów. Na szczęście nie udało im się to całkowicie. Wciąż mamy paszport pestycydowy, który daje konsumentom rozsądną możliwość sprawdzenia, co jedzą poprzez zwrócenie się o to do swych sprzedawców. Taka ochrona jest istotna i musimy o nią walczyć podczas negocjacji z Radą. Niemniej jednak Parlament nie zapewnił ochrony dla mieszkańców zgodnie z wolą Komisji Ochrony Środowiska Naturalnego. Są oni gorzej chronieni i gorzej informowani niż życzyła sobie tego komisja. Należy to poprawić w następnych czytaniach. W mojej opinii nie możemy dalej zezwalać na stosowanie najbardziej niebezpiecznych chemikaliów na obecnym poziomie. Parlament uniknął teraz celów dotyczących ogólnego ograniczenia dla wszystkich pestycydów, co nie jest korzystne.
Jednakże pragnę powiedzieć, że w Grupie Zielonych właśnie zakończyliśmy prace nad sprawozdaniem, którym zasadniczo można posłużyć się w celu pomyślnych negocjacji z Radą, lecz zawarta tam nazwa jest niezbyt trafna. Tak jak w przypadku nazwania konstytucji traktatem reformującym, tak i tutaj uwagę zwraca fakt, że Parlament określa pestycydy mianem środków ochrony roślin. Gdyby wziąć pod uwagę wszystkie środki ochrony roślin, moglibyśmy równie dobrze uwzględnić w prawodawstwie ogrodzenia, gdyż stanowią one ochronę przed sarnami. To dowodzi niedorzeczności określenia „środki ochrony roślin”.
Edite Estrela (PSE), na piśmie. − (PT) Poparłam w głosowaniu sprawozdanie poseł Breyer w sprawie wniosku dotyczącego rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady dotyczącego wprowadzania do obrotu środków ochrony roślin, ponieważ pomoże ono zapewnić wysokie normy bezpieczeństwa dla ludzi, zwierząt oraz środowiska naturalnego poprzez ustanowienie surowych lecz uproszczonych procedur, a także racjonalizację zasobów.
W przyjętym sprawozdaniu przestrzega się zasady pomocniczości, aby państwa członkowskie mogły wziąć pod uwagę specyficzne warunki naturalne, zwłaszcza zdrowie roślin oraz warunki klimatyczne, jak również, aby mogły zostać przyjęte odpowiednie środki służące zmniejszeniu ryzyka.
Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie. − (PT) Wniosek ten powinien kierować się przesłankami szóstego programu działań w zakresie środowiska naturalnego w celu wdrożenia wyników przyszłych i istniejących strategii oceny ryzyka i zagrożeń dla ludzi i środowiska naturalnego oraz uzyskanie spójności z innymi dziedzinami polityki.
Zatem, zgodnie z założeniami szóstego programu działań w zakresie środowiska naturalnego oraz strategii tematycznej w sprawie zrównoważonego stosowania pestycydów, w rozporządzeniu należy zapewnić wysoki poziom ochrony zdrowia ludzkiego i środowiska naturalnego, a zasada ostrożności powinna mieć pierwszeństwo, lecz środki muszą być proporcjonalne i uwzględniać zasadę pomocniczości.
Konieczne jest uwydatnienie powiązań z innymi dziedzinami polityki. Przykładowo należy zagwarantować, że rozporządzenie nie jest sprzeczne z celami i normami jakościowymi określonymi w ramowej dyrektywie wodnej (2000/60/WE) oraz jej dyrektywach pochodnych. Mają temu służyć regularne przeglądy.
Każde państwo członkowskie miałoby prawo do ustanowienia standardów ochrony bardziej restrykcyjnych niż norma wspólnotowa lub podejmowania decyzji w procesie udzielania zezwoleń, aby osiągnąć cele określone w krajowych planach działań w zakresie pestycydów, programach opieki zdrowotnej czy działaniach na rzecz ochrony środowiska naturalnego na podstawie szczególnych warunków krajowych.
David Martin (PSE), na piśmie. − Poparłem w głosowaniu to sprawozdanie i z zadowoleniem przyjmuję, że łączy ono zrównoważone stosowanie pestycydów ze skuteczną ochroną zdrowia i środowiska naturalnego.
Luca Romagnoli (ITS) , na piśmie. − (IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! Pomimo iż poparłem w głosowaniu sprawozdanie poseł Breyer jako całość, uważałem, że wskazane było poprzeć kilka poprawek mających na celu zmianę wyjściowego projektu. Niezbędne jest przełamanie monopolu dużych koncernów międzynarodowych w zakresie wymiany danych oraz ich udostępnienia, a także zachęcenie sektora do zwiększonej i uczciwszej konkurencji. Z drugiej strony na sektor wpływ mają różnice geograficzne i środowiskowe, którym także należy poświęcić należytą uwagę.
Konieczna jest większa elastyczność w kwestii wzajemnego uznawania oraz oceny porównawczej substancji. W istocie obecnie małym i średnim przedsiębiorstwom, które produkują przede wszystkim składniki obojętne, odmawia się pola do manewru właśnie ze względu na nadmierną władzę głównych grup przemysłowych - i to nie tylko w kwestii zarządzania danymi czy wymiany. Ich wnioski muszą bezwzględnie zostać uwzględnione i wsparte w europejskim prawodawstwie, aby zapobiec ich powolnemu, lecz nieubłagalnemu, znikaniu z rynku.
Tokia Saïfi (PPE-DE), na piśmie. – (FR) Pestycydy, historycznie stosowane do ochrony roślin przed różnymi pasożytami, znacznie odmieniły rolnictwo. Jednakże dzisiaj możemy zobaczyć, że masowe stosowanie pestycydów w środowiskach rolniczych i nierolniczych ma szkodliwy wpływ na środowisko naturalne (zanieczyszczenie wody, powietrza, gleby itd.), a także zdrowie (rozwój niektórych nowotworów, problemy z płodnością).
Mając to na uwadze, UE postanowiła zmienić swoje prawodawstwo w celu zachęcenia do ograniczenia stosowania pestycydów. W szczególności w ramach sprawozdania poseł Breyer dotyczącego wprowadzania do obrotu środków ochrony roślin oraz zrównoważonego stosowania pestycydów poparłam w głosowaniu utworzenie ścisłych kryteriów dla wszystkich substancji toksycznych (neurotoksycznych, wykazujących zdolność do bioakumulacji, rakotwórczych itd.). Podobnie, przez zgodność z francuskim planem działania dotyczącym pestycydów oraz REACH, wyraziłam poparcie także dla ograniczenia stosowania niezwykle niepokojących pestycydów o 50% do 2013 r. oraz zastąpienia najgroźniejszych substancji ich bezpieczniejszymi substytutami (w tym środkami niechemicznymi). Wreszcie, zgodnie z duchem narodowej debaty we Francji na temat środowiska naturalnego, poparłam w głosowaniu nałożenie podatku na pestycydy w celu zachęcenia naszych rolników do ograniczenia stosowania środków chemicznych.
Karin Scheele (PSE), na piśmie. − (DE) Wczoraj nie mogłam wykorzystać mojego czasu wystąpienia. W tym samym czasie w Komisji ds. Zmian Klimatycznych odbywało się głosowanie nad sprawozdaniem poseł Hassi, stanowiącego podstawę dla stanowiska Parlamentu Europejskiego na konferencji ONZ w sprawie zmian klimatycznych. Nowa polityka Unii Europejskiej w zakresie stosowania pestycydów jest istotnym krokiem ku lepszej ochronie zdrowia i środowiska naturalnego. Szczególne znaczenie w wynikach dzisiejszego głosowania ma jasne stanowisko Parlamentu sprzeciwiające się trzystrefowemu modelowi proponowanemu przez Komisję. Proponowany system jest mylący i byłby wyraźnym zaprzeczeniem celu zakładającego zrównoważone stosowanie pestycydów.
Thomas Ulmer (PPE-DE), na piśmie. − (DE) Nie poparłem w głosowaniu sprawozdania, ponieważ nie zostało ono sporządzone w odniesieniu do ściśle naukowych kryteriów, jak również ponieważ uważam, że model strefowy - w jakiejkolwiek wersji - jest pozbawiony znaczenia. We wspólnej przestrzeni gospodarczej sens ma wyłącznie jednolite zezwolenie. Mam nadzieję, że w drugim czytaniu uda się dokonać znacznej poprawy.
Liam Aylward i Brian Crowley (UEN), na piśmie. −Nie ma wątpliwości, że pomimo obowiązujących przepisów mających na celu ograniczenie pestycydów, nadmierna ich ilość znajduje się wciąż w powietrzu, wodzie i żywności oddziałując na nasze zdrowie i środowisko.
Dzisiaj jednak, gdy razem z kolegami posłami głosowaliśmy za ograniczeniem pestycydów w naszym codziennym życiu, ważne jest, żebyśmy zwrócili się ku praktycznym potrzebom rolników i sadowników, w szczególności biorąc pod uwagę rosnące ceny żywności. Nie możemy tworzyć abstrakcyjnego prawa! Głosowałem za praktycznym i zrównoważonym podejściem i przeciwko radykalnym poprawkom, które ograniczyłyby nasze zaopatrzenie w żywność sprawiając, że rolnictwo byłoby czymś absurdalnie uciążliwym i niepraktycznym. Nie zapominajmy, że rolnicy z natury rzeczy działają na rzecz ochrony środowiska! Zamiast wprowadzania zakazu pestycydów, państwa członkowskie powinny rozważyć przeprowadzenie szkoleń, kampanii informacyjnych, wprowadzenie najlepszych praktyk, zintegrowanej strategii zarządzania szkodnikami, co będzie korzystne dla nas obywateli, konsumentów i rolników.
Głosowałem na rzecz realistycznych zobowiązań państw członkowskich przy uwzględnieniu różnorodności 27 państw członkowskich. W odniesieniu do stosowania pestycydów, ryzyko powinno być głównym czynnikiem, który należy uwzględnić obok innych zagrożeń.
Astrid Lulling (PPE-DE), na piśmie. – (FR) W odniesieniu do sprawozdań dotyczących wprowadzenia na rynek środków ochrony roślin i rozsądnego stosowania pestycydów reprezentuję w tej sprawie bardzo odpowiedzialną opinię mojej grupy politycznej.
Produkty zakwalifikowane jako CMR1, które, co zostało naukowo stwierdzone - są szkodliwe dla zdrowia ludzi i zwierząt nie powinny być dłużej dopuszczalne.
Obowiązek informowania sąsiadów o spryskiwaniu takimi środkami spowodowałoby jedynie masową histerię, pomijając fakt, że poniosłoby to za sobą ogromne ilości niepotrzebnej biurokracji, która wraz z usunięciem produktów CMR1 z rynku stanie się zupełnie zbędna.
Moim zdaniem zasada pomocniczości powinna być stosowana w odniesieniu do stref buforowych, tak żeby nie były traktowane w celu zapobiegania w stosowaniu dodatkowych ograniczeń w produkcji rolniczej.
Jestem przeciwna utworzeniu specjalnego podatku od środków dozwolonych, ponieważ doprowadzi to do zupełnie zbędnego wzrostu kosztów produkcji rolnej.
Nie popieram ponadto zakazu rozprowadzania środków ochrony roślin helikopterem. Nie możemy zgodzić się na zakaz tej metody, która w niektórych regionach, gdzie na przykład winogrona są uprawiane na zboczach górskich jako jedyna zdaje egzamin.
Jestem bardzo zadowolona, że zostały uwzględnione moje poprawki dotyczące niemożliwych do przyjęcia skutków stosowania środków ochrony roślin, które między innymi mogą wywierać negatywny wpływ na niektóre gatunki, na przykład pszczoły i mogą doprowadzić do ich wyginięcia.
Robert Navarro (PSE), na piśmie. – (FR) Poparłem w głosowaniu sprawozdania pani poseł Klaß i Breyer dotyczące stosowania pestycydów, ponieważ stanowią one postęp w kierunku lepszej oceny skutków stosowania środków ochrony roślin na środowisko i zdrowie. Ze szczególnym zadowoleniem odnoszę się do przyjęcia propozycji socjalistów dotyczącej zakazu stosowania pestycydów w dzielnicach mieszkaniowych i na innych wrażliwych obszarach. Jestem także zachwycony przyjęciem naszych propozycji dotyczących systematycznej promocji technik niezawierających środków chemicznych. Jednakże jest mi przykro, że prawo europejskie sprzeciwia się wprowadzeniu zobowiązań w przedmiocie ograniczenia stosowania tych środków. Istnieje wiele przykładów wskazujących, że ograniczenie jest możliwe a strategia stopniowego ograniczania mogłaby zostać wprowadzona bez narażania na niebezpieczeństwo przemysłu i miejsc pracy. Po raz kolejny prawo dało pierwszeństwo dochodowości, co nie zmienia faktu, że liczą się małe kroki i niniejsze sprawozdania stanowią ruch we właściwym kierunku - w stronę zrównoważonego rolnictwa w przyszłości i zdrowszego środowiska dla naszych dzieci.