Indeks 
 Poprzedni 
 Następny 
 Pełny tekst 
Procedura : 2005/0260(COD)
Przebieg prac nad dokumentem podczas sesji
Wybrany dokument :

Teksty złożone :

A6-0442/2007

Debaty :

PV 28/11/2007 - 19
CRE 28/11/2007 - 19

Głosowanie :

PV 29/11/2007 - 7.11
Wyjaśnienia do głosowania

Teksty przyjęte :

P6_TA(2007)0555

Debaty
Czwartek, 29 listopada 2007 r. - Bruksela Wydanie Dz.U.

8. Wyjaśnienia dotyczące sposobu głosowania
PV
  

Ustne wyjaśnienia dotyczące głosowania

 
  
  

- Sprawozdanie: Jo Leinen (A6-0412/2007)

 
  
MPphoto
 
 

  Frank Vanhecke (NI). – (NL) Panie przewodniczący! Sprawozdanie pana Leinena jest jeszcze jednym dowodem istnienia zgubnego systemu samoobsługi, który ta Unia Europejska wypracowuje we wszystkich partiach politycznych. Moim zdaniem to typowe, że nawet europejskie kampanie wyborcze są obecnie finansowane przez podatników, kampanie prowadzone oczywiście w imieniu partii europejskich, ponieważ jak wiemy, poprzeczka jest celowo ustawiona wysoko i w rzeczywistości eurosceptycy nie są w stanie spełnić kryteriów finansowania. To n-ty przypadek kradzieży podatków, zamaskowany i propagowany w tej Izbie jako demokratyzacja. Ludzie, którzy obecnie sami sobie pomagają, czyniąc to ze środków z budżetu wspólnotowego, to ci sami ludzie, którzy stanowczo odmówili przeprowadzenia demokratycznego referendum we Francji i Holandii, a wcześniej w Danii i obecnie wciąż mu się sprzeciwiają. To ci sami ludzie, którzy twierdzą, że nasi obywatele nie mają prawa wypowiedzieć się, czy Turcja powinna przystąpić do UE, czy też nie. Na Boga, niech wreszcie przestaną się wypowiadać na temat demokratyzacji i niech nie chowają swojego nienasyconego apetytu na pieniądze za pozorem chęci niesienia pomocy społeczeństwu.

 
  
  

- Sprawozdanie: Martine Roure (A6-0444/2007)

 
  
MPphoto
 
 

  Philip Claeys (NI). – (NL) Panie przewodniczący! Głosowałem przeciwko sprawozdaniu pani Roure z kilku zasadniczych względów. Jedną z nich jest fakt, że państwa członkowskie są w stanie doskonale zapewnić statutową ochronę przed rasizmem, inaczej mówiąc - działania UE w tej dziedzinie są absolutnie sprzeczne z zasadą pomocniczości. Dyrektywa ramowa stanowi również atak na wolność wypowiedzi. Chociaż dopuszczalne jest zwalczanie rasizmu, a jako rasizm rozumiem szczególne stosowanie przemocy lub podżeganie do niego, to niedopuszczalne jest mylenie tej koncepcji z uzasadnioną debatą publiczną, taką jak sprzeciw wobec masowej migracji, sprzeciw wobec islamizacji, czy ochrona tożsamości narodowej.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Louis Bourlanges (ALDE). – (FR) Panie przewodniczący! Podobnie jak moi koledzy głosowałem za sprawozdaniem pani Roure w sprawie zwalczania rasizmu i ksenofobii na mocy przepisów prawa karnego. Zrobiłem tak, ponieważ zgadzam się z prezentowanym w nim stanowisku, ale również dlatego, że sprawozdawczyni i Komisja Wolności Obywatelskich przedstawiły nam sprawozdanie, którego celem jest ochrona swobody myśli, badań naukowych i wypowiedzi. Każda decyzja tego typu wiąże się z ryzykiem: ryzykiem dania władzom politycznym prawa do mówienia ludziom, co mogą zgodnie z prawem myśleć, mówić i pisać, a co nie.

W moim kraju mieliśmy do czynienia z pewnymi przypadkami niewłaściwego prawa: na przykład pan Gollnisch domagał się, aby programy szkolne zawierały pochwalne odniesienia do polityki kolonialnej Francji. Jeszcze sprytniej, przepisy, których intencja była bardzo jasna, na przykład pani Taubiry, zostały błędnie zinterpretowane bądź nadużyte w celu przeprowadzenia nieuzasadnionych dochodzeń przeciwko pracom historycznym, których obiektywność, dokładność intelektualna czy doskonałość akademicka zostały zasadniczo powszechnie uznane przez historyków.

Przyjęta przez nas opinia może zapobiec takim nadużyciom, przede wszystkim ze względu na formalne uznanie swobody wypowiedzi jako prawa podstawowego, a po drugie dlatego, że celem decyzji ramowej nie jest karanie za wypowiedzi, analizy czy opinie, lecz za podżeganie do nienawiści, co jest rzeczą całkowicie odmienną. Miejmy nadzieję, że wszystkie państwa członkowskie i grupy polityczne będą w stanie przyjąć równie wyważone i mądre podejście, jak nasza sprawozdawczyni.

 
  
  

- Sprawozdanie: Jo Leinen (A6-0412/2007)

 
  
MPphoto
 
 

  Koenraad Dillen (NI). – (NL) Panie przewodniczący! Zagłosowałem przeciwko sprawozdaniu pana Leinena w sprawie finansowania europejskich partii politycznych, ponieważ to niedopuszczalne, aby fundusze europejskie były kierowane do istniejących europejskich stowarzyszeń politycznych, w ten sposób dyskryminując grupy, które nie czują potrzeby organizowania się na szczeblu europejskim. I bardzo cynicznym postępowaniem jest opisywanie europejskiego finansowania dla europejskich kampanii wyborczych i wszystkich rodzajów europejskich fundamentów politycznych jako wzmocnienia demokracji europejskiej. Ponieważ dzieje się tak, jak przed chwilą stwierdził pan Claeys, że zainteresowane partie to dokładnie te same, które zawsze głośno wołały, że musimy odrzucić francusko-holenderski sprzeciw wobec konstytucji europejskiej i po prostu kontynuować proces ratyfikacji. Te partie siedziały również bardzo cicho w sprawie referendum dotyczącego przystąpienia Turcji. A mimo to miałoby to oznaczać wzmocnienie demokracji europejskiej. Ale oczywiście finansowanie jest właściwe jedynie wobec tych partii, które w politycznie poprawny sposób myślą o Europie. Z tego względu powinniśmy zagłosować przeciwko.

 
  
  

- Sprawozdanie: Martine Roure (A6-0444/2007)

 
  
MPphoto
 
 

  Frank Vanhecke (NI). – (NL) Panie przewodniczący! Ponieważ właśnie obszernie skrytykowałem pierwsze sprawozdanie pana Leinena, chciałbym po prostu przyłączyć się do uwag zgłoszonych przez mojego przyjaciela, pana Philipa Claeysa, który faktycznie właściwie odpowiedział na dość dziwne komentarze pana Burlangesa. Następuje zasadnicze pomieszanie pojęć rasizmu z jednej i uzasadnionej debaty politycznej z drugiej strony. Możemy to dostrzec na podstawie komentarzy Europejskiego Centrum Monitorowania Rasizmu, które stwierdziło, że islamofobia jest nową formą dyskryminacji, a reakcja na duńskie komiksy była zgodna z prawem wobec bluźnierstw. To bardzo niebezpieczne, skoro wiemy, że normalna debata publiczna w sprawie islamu i islamizacji może zostać zinterpretowana jako podżeganie do nienawiści wobec muzułmanów. Z tych wielu powodów uważamy, że cała debata jest niedopuszczalna i zagłosowaliśmy przeciwko sprawozdaniom pana Leinena i pani Roure.

 
  
  

- Sprawozdanie: Jo Leinen (A6-0412/2007)

 
  
MPphoto
 
 

  Philip Claeys (NI). – (NL) Panie przewodniczący! Zagłosowałem przeciwko sprawozdaniu pana Leinena, ponieważ poszerza się zasady finansowania partii politycznych, które per se uważam za niedopuszczalne. W celu zakwalifikowania stosuje się nie tylko kryteria ilościowe, ale również ideologiczne, co oznacza, że partie płynące pod prąd nie będą miały szans. Ustawione partie i grupy decydują o tym, kto otrzyma finansowanie. Nie istnieją nawet przepisy umożliwiające złożenie apelacji przeciwko takim decyzjom.

Musimy również pamiętać o pełzającym procesie decyzyjnym, stosuje się tu typową taktykę salami. Zasada finansowania partii politycznych była szczegółowo omawiana kilka lat temu. Wtedy podjęto jednoznaczną decyzję, że środki nie powinny być wykorzystywane do finansowania kampanii wyborczych. I co teraz? Kampanie wyborcze będą faktycznie finansowane. Ponadto środki będą kierowane do wszelkiego rodzaju fundacji politycznych. Panie przewodniczący, w takich warunkach jest zrozumiałe, dlaczego głosowałem przeciwko tej formule samoobsługi.

 
  
  

Rezolucja z sprawie Gruzji (RC-B6-0481/2007)

 
  
MPphoto
 
 

  Sylwester Chruszcz (NI). – Panie Przewodniczący! Głosowałem dziś za przyjęciem rezolucji w sprawie sytuacji w Gruzji. Wyrażam swoje głębokie zaniepokojenie ostatnimi wydarzeniami w Tbilisi i aktami przemocy z udziałem sił bezpieczeństwa.

Sytuacja w regionie wymaga dialogu wszystkich stron, również z udziałem przedstawicieli opozycji. Społeczność międzynarodowa, w tym kraje Unii Europejskiej oraz Federacji Rosyjskiej, powinna dokonać wszelkich możliwych starań, aby najbliższe wybory w Gruzji przebiegały w sposób demokratyczny, z poszanowaniem praw człowieka i wolności mediów.

Natomiast ze zdziwieniem odnotowałem inicjatywę europosłów w grupy UEN, zmierzającą do wykreślenia z rezolucji fragmentu paragrafu C, który mówi o uwolnieniu osób uznawanych za więźniów politycznych w Gruzji.

Panie Przewodniczący, na początku chyba źle Pan wymienił moje nazwisko, stąd ten dłuższy wstęp. Nie wiedziałem, czy już mam występować.

 
  
  

- Sprawozdanie: Jo Leinen (A6-0445/2007)

 
  
MPphoto
 
 

  Jaroslav Zvěřina (PPE-DE). – (CS) Nie podzielam panującego tu ogólnego entuzjazmu dla tego tekstu. Moim zdaniem także w dziedzinie praw człowieka powinno obowiązywać dziesięć przykazań bożych, przekazanych światu wiele lat temu przez Mojżesza. Oczywiście obowiązują również postanowienia Deklaracji Praw Człowieka Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Najwyższą wartością dla nas powinna być wolność jednostki, którą można ograniczyć jedynie w celu ochrony wolności innych osób. W szczególności nie zdefiniowano tutaj jasno niektórych przepisów dotyczących praw społecznych, które mogą być trudne do zinterpretowania. Odnosi się to w szczególności do przepisów antydyskryminacyjnych, ale również do takich praw, jak oczywiste prawo osób starszych do udziału w życiu społecznym i kulturowym. Uważam, że prawd oczywistych nie należy regulować za pomocą środków prawnych. Przepisy odnoszące się do praw pracowniczych raczej powodują problemy, niż wyjaśniają zasady.

Moim zdaniem Unia Europejska nie jest wyłącznie zbiorem wynajętych pracowników. Z tego względu jeżeli nie podkreśla się w dostatecznym stopniu ochrony własności prywatnej i praw właścicieli i przedsiębiorstw, karta działa w sposób niezrównoważony. Doszedłem do wniosku, że istnienie tej karty nie musi wzbogacić naszego życia.

 
  
MPphoto
 
 

  Seán Ó Neachtain (UEN). (GA) Panie przewodniczący! Głosuję za tym sprawozdaniem, ponieważ zdecydowanie uważam, że traktat reformujący, bądź traktat lizboński, przyznaje status prawny karty praw podstawowych wraz z jej poszczególnymi 54 prawami, uwzględniając prawo do życia, zakaz tortur, równość wobec prawa, poszanowanie życia rodzinnego oraz prawo do sprawiedliwości.

Uważam, że większość Irlandczyków popiera tę kartę, podobnie jak rząd, pamiętając o tym, że konstytucja europejska została zatwierdzona kilka lat temu.

Panie przewodniczący, jesteśmy zobowiązani do przeprowadzenia w Irlandii referendum w sprawie reformy europejskiej, czyli w sprawie traktatu lizbońskiego, i jeżeli ma ono się powieść, musimy przeprowadzić jasną, przejrzystą, widoczną i profesjonalną kampanię. Uważam, że to, czy Irlandczycy oddadzą głos za, będzie w ogromnej mierze uzależnione od podejmowanych na szczeblu europejskim działań zapewniających przestrzeganie w Traktacie praw człowieka.

 
  
MPphoto
 
 

  Kathy Sinnott (IND/DEM). – Panie przewodniczący! Art. 3 lit. d) europejskiej karty praw podstawowych zezwala na klonowanie terapeutyczne, zakazując jedynie klonowania reprodukcyjnego. Jest to sprzeczne z Deklaracją Organizacji Narodów Zjednoczonych w sprawie Klonowania Ludzi z 8 marca 2005 r., która podkreśla konieczność zakazania wszelkich form klonowania ludzi. Klonowanie, bez względu na jego powód, niszczy embriony ludzkie. Nie mogę za tym zagłosować. Chociaż chciałabym poprzeć art. 26 dotyczący prawa osób niepełnosprawnych do integracji.

 
  
MPphoto
 
 

  Frank Vanhecke (NI). – (NL) Panie przewodniczący! Nie chciałbym, aby powstało tu jakieś nieporozumienie. Fakt, że głosowałem przeciwko sprawozdaniu pana Leinena w sprawie praw podstawowych z pewnością nie może oznaczać, że jestem przeciwny zagwarantowaniu Europejczykom większych praw i wolności podstawowych, wręcz przeciwnie. Zarówno w tej Izbie, jak i poza nią często wypowiadałem się w obronie wolności wypowiedzi i przeciwko prawom kneblującym obywateli. Sedno polega na tym, że to sprawozdanie nie odnosi się do wolności podstawowych. Na szczęście Europejczycy są uzbrojeni w najbardziej podstawowe prawa i wolności, którymi mogą zwalczać nadużycia w swoich własnych krajach i na szczeblu Unii Europejskiej. Głosowałem przeciwko, ponieważ wejście w życie tej karty stanowi ogromny krok w stronę Europy federalnej. Opowiadam się za Europą jako konfederacją wolnych narodów i z tego względu głosowałem przeciwko sprawozdaniu dotyczącemu praw podstawowych, oczywiście nie sprzeciwiając się prawom podstawowym per se.

 
  
MPphoto
 
 

  Mario Borghezio (UEN). – (IT) Panie przewodniczący, szanowni państwo! Siedem godzin spędzonych w celi w podziemiach belgijskiego Palais de Justice, dzięki burmistrzowi Brukseli i milczeniu właściwych władz, dało mi mnóstwo czasu na myślenie o prawach podstawowych.

Wskazuję na brak uwagi poświęconej zagrożeniom wynikającym z art. 10, i z tego względu Lega Nord głosowała przeciwko karcie praw podstawowych. W odniesieniu do wolności religii nie mam uwag, ale nieograniczona wolność praktyk religijnych? Te ograniczenia, które są zawarte w konstytucji mojego kraju, Włoch: ograniczenia moralności publicznej, bezpieczeństwa oraz prawa i porządku.

Czy Unia Europejska zdaje sobie sprawę, że kanibalizm jest istniejącym problemem? Czy wie, że są nim rytuały voodoo? Uważam, że nasi flamandzcy koledzy słusznie podkreślili, w bardzo klarowny sposób, dwuznaczność tekstów przedkładanych przez Unię Europejską, na przykład przeciwko islamofobii. Jednakże nigdy nie mówi się o wrogości wobec chrześcijan czy rasizmie wobec białych. To są rzeczywiste problemy, a Unia Europejska powinna uwzględnić również te ryzyka i zagrożenia oraz chronić swoich własnych obywateli, ich kulturę i tradycje, tożsamość obywateli Europy, jeżeli chcemy mieć Europę obywateli, a nie Europę, która stanie się tyglem, w którym prawa podstawowe nie są faktycznie chronione.

Jesteśmy tego dowodem, ci, którzy zostali wtrąceni do więzienia za obronę naszych ideałów i prawa obywateli Europy, podczas gdy Europa przyglądała się w milczeniu.

 
  
MPphoto
 
 

  Francesco Enrico Speroni (UEN). – (IT) Panie przewodniczący, szanowni państwo! Ja także głosowałem przeciwko sprawozdaniu dotyczącemu karty praw podstawowych, nie dlatego, że sprzeciwiam się tym prawom, lecz dla podkreślenia dwuznaczności, zagrożenia związanego ze sformułowaniem tych praw, w szczególności, jak właśnie podkreślił pan Borghezio, art. 10, który nie ogranicza wolności wyznania, praktyk i obrzędów religijnych.

Ponieważ nie istnieją żadne ograniczenia, praktyki satanistyczne, rytuały voodoo, rytuały sprzeczne z porządkiem publicznym, z moralnością publiczną i innymi prawami mogą być równie dobrze dozwolone i praktykowane. Jeżeli Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu miałby interpretować ten tekst dosłownie, to nie miałby innej możliwości, niż wydać orzeczenie korzystne dla działań osób wykonujących takie praktyki, co byłoby sprzeczne nie tylko z wiekowymi tradycjami, ale również ze zdrowym rozsądkiem.

 
  
  

- Sprawozdanie: Alain Lipietz (A6-0409/2007)

 
  
MPphoto
 
 

  Georgios Papastamkos (PPE-DE). – Panie przewodniczący! Grupa PPE-DE zdecydowała się głosować za sprawozdaniem pana Lipietza w sprawie handlu i zmian klimatu na tej mini sesji plenarnej. Sprawozdanie jest wartościowe i odnosi się do wielu obaw podzielanych przez wszystkich. Jednakże zdecydowaliśmy się głosować przeciwko niektórym poprawkom do ustępów, ponieważ uważamy, że problem zmian klimatu należy rozwiązywać za pomocą zrównoważonych działań, które nie mają negatywnego wpływu na wzrost gospodarczy czy długoterminowe perspektywy europejskiego modelu społecznego.

Jako grupa polityczna jesteśmy bardzo wyczuleni na problem zmian klimatu. Unia Europejska stała się liderem w zakresie propozycji długoterminowych rozwiązań problemu zmian klimatu. Uważamy, że propozycje Europy stały się wzorcem dla wszystkich przyszłych decyzji i są zgodne z naszym modelem gospodarczym.

Uważamy, że handel światowy przynosi korzyści światowej gospodarce, ale jednocześnie zauważamy, że konieczne są dalsze działania, w szczególności w sektorze transportu, w celu ograniczenia szkodliwych emisji. Jednakże nie należy zaburzać samego handlu światowego.

 
  
  

Pisemne wyjaśnienia dotyczące głosowania

 
  
  

- Sprawozdanie: Arlene McCarthy (A6-0430/2007)

 
  
MPphoto
 
 

  Brian Simpson (PSE), na piśmie. −Zagłosuję za przyjęciem tego sprawozdania, ponieważ wreszcie zezwala ono państwom członkowskim, w szczególności Wielkiej Brytanii, na dalsze stosowanie jednostek imperialnych.

Osobiście wolę system metryczny, ale w niektórych dziedzinach sam charakter podejmowanych działań wymusza korzystanie z jednostek imperialnych. Nie mam na myśli sprzedaży warzyw, ale takie prace, jak renowacja historycznych środków transportu stanowiących dziedzictwo, a w szczególności historycznych linii kolejowych.

Chciałbym zauważyć, że w Wielkiej Brytanii nie wszyscy stosują jednostki imperialne. Wielkie rozgrywki ligi rugby już wiele lat temu przeszły na system metryczny.

 
  
MPphoto
 
 

  Peter Skinner (PSE), na piśmie. − Teraz już wiadomo, że mimo najgorszych prób oczernienia Unii Europejskiej na podstawie jednostek miar, UE potrafi rozwiązywać problemy w sposób praktyczny. Od pewnego czasu obywatele Wielkiej Brytanii stosują jednocześnie jednostki imperialne i metryczne. Chociaż obecnie szkoły nauczają o systemie metrycznym i wiele osób wyrosło w takim systemie miar, to dla wielu osób zasadą pozostaje stosowanie jednostek imperialnych. Cieszymy się z tego, a uspokoi to wiele osób, które zostały wprowadzone w błąd poprzednimi doniesieniami prasowymi, świadczącymi o czymś przeciwnym.

 
  
  

- Sprawozdanie: Kader Arif (A6-0452/2007)

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (PSE), na piśmie. − Obecnie Liban jest jednym z najbardziej zadłużonych krajów na świecie, a przyznanie przez UE makroekonomicznej pomocy finansowej jest w pełni uzasadnione. Jednakże konieczne jest postawienie pewnych warunków dla zapewnienia, że środki UE są prawidłowo rozliczane, a oszustwa i niewłaściwe zarządzanie są traktowane bez pobłażania. To nieważne, że po raz kolejny UE płaci rachunki za ataki izraelskie na swojego sąsiada.

 
  
  

- Sprawozdanie: Ioannis Varvitsiotis (A6-0428/2007)

 
  
MPphoto
 
 

  Carlos Coelho (PPE-DE), na piśmie. (PT) Musimy zapewnić, że w Europie sprawiedliwość nie jest nadal ograniczana granicami państwowymi, które już fizycznie zniknęły między państwami członkowskimi.

Ma to kluczowe znaczenie dla zapewnienia jednakowego traktowania obywateli europejskich, bez względu na ich obywatelstwo czy kraj zamieszania. Podejrzany, który nie ma miejsca zamieszkania w kraju, w którym prowadzony jest proces, nie może być traktowany inaczej, niż podejrzany mieszkający w tym kraju.

Obecnie środki nadzoru pozasądowego nie mogą być przenoszone między państwami członkowskimi, ponieważ te środki nie są wzajemnie uznawane. To stawia pod znakiem zapytania sądową ochronę praw jednostkowych.

Z tego względu popieram ten projekt ramowej decyzji w sprawie zastosowania europejskiego nakazu nadzoru w postępowaniu przedprocesowym, która powinna dopuścić wzajemne uznawanie środków nadzoru przedprocesowego, umożliwiając podejrzanym powrót do swoich państw członkowskich zamieszkania w trakcie etapu dochodzenia.

Ogranicza to zakres stosowania aresztu (w szczególności w przypadku mniejszych wykroczeń), a jednocześnie wspiera skuteczniejszą współpracę prawną.

 
  
MPphoto
 
 

  Pedro Guerreiro (GUE/NGL), na piśmie. (PT) Podobnie, jak w poprzednich procesach, niniejsza decyzja ramowa Rady w sprawie zastosowania europejskiego nakazu nadzoru w postępowaniu przedprocesowym między państwami członkowskimi, którą właśnie zatwierdziło sprawozdanie Parlamentu Europejskiego, jest elementem próby wzmocnienia i ukończenia „wspólnego europejskiego obszaru sprawiedliwości”, zgodnie z kierunkiem nakreślonym przez programy z Tampere i Hagi w dążeniu do „Europy bez granic (wewnętrznych)”.

Między innymi projekt decyzji ramowej oraz sprawozdanie opowiadają się za rozszerzeniem wykorzystania europejskiego nakazu aresztowania na wszystkie przestępstwa (bez określania progu).

Celem tego i innych planowanych środków jest rozszerzenie zakresu harmonizacji prawa karnego w poszczególnych państwach członkowskich, wzmocnienie federalistycznego charakteru Unii Europejskiej oraz rozwój i wzmocnienie jej dzięki traktatowi reformującemu, który pozbawia państwa kompetencji w nowych dziedzinach jurysdykcji w kwestiach prawnych i sprawach wewnętrznych.

 
  
  

- Sprawozdanie: Martine Roure (A6-0444/2007)

 
  
MPphoto
 
 

  Patrick Gaubert (PPE-DE), na piśmie. – (FR) Po ponad pięciu latach negocjacji Rada wreszcie doszła do porozumienia w zakresie ramowej decyzji w sprawie zwalczania niektórych form i przejawów rasizmu i ksenofobii za pomocą sankcji karnych. Chociaż możemy z zadowoleniem przyjąć ten przełom, to musimy również wyrazić ubolewanie, że następuje on kosztem minimalnej ochrony.

Jak podkreśla sprawozdanie pani Roure, decyzja ramowa ustanawia jedynie minimalny poziom harmonizacji, a wiele zawartych w niej odstępstw znacznie ograniczyło jej skuteczność i zakres stosowania.

Mimo wysiłków Parlamentu Europejskiego, aby w trakcie konsultowania tego tekstu nadać mu większą siłę, decyzji ramowej brakuje ambicji i będzie ona niewystarczającą dla rozwiązania stojących przed nami problemów: zwalczania rasizmu i zapewnienia poszanowania naszych uniwersalnych wartości.

Niniejszą decyzję ramową należy postrzegać jako pierwszy krok w procesie rozprawiania się z rasizmem i ksenofobią na szczeblu europejskim i osiągania maksymalnego poziomu harmonizacji w tej dziedzinie.

Mimo tych niedoskonałości głosowałem na sesji plenarnej za przyjęciem tego sprawozdania, ponieważ ma ono kluczowe znaczenie dla Unii Europejskiej, a w szczególności dla Parlamentu Europejskiego, aby wysłać silny impuls polityczny wspierający prawa podstawowe.

 
  
MPphoto
 
 

  Bruno Gollnisch (NI), na piśmie. – (FR) Popieram opinię mniejszości oficjalnie zgłoszoną przez pana Dillena. Decyzja ramowa w sprawie kryminalizacji „niektórych form i przejawów rasizmu i ksenofobii” stanowi pogwałcenie prawa europejskiego, które w takim samym stopniu szkodzi wolności przekonań i wypowiedzi, jak prawa Gayssota i Taubiry we Francji.

Obecnie żadne przemówienie polityczne w obronie tożsamości narodowej, wyrażające dumę z narodowej historii czy sprzeciwiające się rozprzestrzenianiu migracji oraz powszechnemu zagrożeniu dla wolności ze strony bezlitosnej islamizacji naszego kontynentu nie uniknie gniewu strażników myśli. Po raz kolejny Europa nie staje po stronie swoich własnych obywateli, ponieważ autorzy tej dyrektywy i posłowie do PE, którzy właśnie ją zatwierdzili, już zdecydowali, kim są domniemani przestępcy i kim są rzekome ofiary.

W odniesieniu do harmonizacji prawa, w okresie, kiedy broń wojenna jest stosowana przeciwko policji na przedmieściach Francji, kiedy nasz kontynent wciąż jest zagrożony terrorystyczną rzezią, i kiedy zatwardziali przestępcy korzystają ze zniesienia granic dla popełniania straszliwych przestępstw w jednym kraju po drugim, mamy pilniejsze sprawy do zrobienia, niż obwoływanie intelektualnymi i prawnymi dyktatorami tych, którzy popierają wymuszoną wielokulturowość i wszystko, co zagraniczne.

 
  
MPphoto
 
 

  Carl Lang (NI), na piśmie. – (FR) Celem sprawozdania pani Roure jest zwalczanie rasizmu. To bardzo szczytny cel, który niestety jest wykorzystywany jako wymówka dla stosowania polityki, która dyskryminuje obywateli naszych państw członkowskich, stających się w swoich własnych krajach obywatelami drugiej kategorii.

Świadczą o tym dwa tragiczne wydarzenia z ostatniej niedzieli. Zabójstwo młodej Francuzki, Anne-Lorraine Schmitt, przez skazanego gwałciciela pochodzenia tureckiego nie odbiło się takim echem, jak śmierć tego samego dnia dwóch „młodzieńców”, Moushina i Laramiego, którzy ze zbyt dużą prędkością na niezarejestrowanym skuterze i bez hełmów zderzyli się z samochodem policyjnym. O wypadku szeroko informowały wiadomości telewizyjne, a francuski prezydent spotkał się z rodzicami dwóch nastolatków.

Tak więc, jeżeli chcecie sympatii ze strony państwa, czy musicie podpalać i plądrować miasto, jak zrobiły setki bandytów, rzekomo mszcząc się za śmierć swoich „kolegów” Moushina i Laramiego? Dlaczego niewinne ofiary zasługują na mniejszą uwagę, niż dwóch przestępców? Najwyższy czas położyć kres takim aberracjom: łagodne podejście władz, szalona polityka migracyjna z ostatnich 30 lat oraz rzekomy antyrasizm, który we Francji jest raczej całkowitym rasizmem antyfrancuskim.

 
  
MPphoto
 
 

  Martine Roure (PSE), na piśmie. – (FR) Unia Europejska to nie tylko jednolity rynek, to przede wszystkim unia obywateli, którzy podzielają te same wartości, w szczególności ochronę podstawowych praw jednostki. Z tego względu pilnie potrzebne było przyjęcie decyzji ramowej w sprawie zwalczania niektórych form i przejawów rasizmu i ksenofobii za pomocą prawa karnego.

Europa podejmuje działania w celu zwalczania rasizmu i dyskryminacji, i z tego względu potrzebny jest instrument zapewniający taki sam poziom ochrony przed aktami rasizmu i ksenofobii we wszystkich państwach członkowskich. Musimy znaleźć właściwą równowagę, zapewniając odpowiedni poziom kary za słowa i czyny podżegające do przemocy i nienawiści, a jednocześnie gwarantujące prawo wolności wypowiedzi. Zatem na przykład szanujemy tradycje narodowe w odniesieniu do potępiania rewizjonizmu.

Jednakże ubolewam, że zakres propozycji został ograniczony przez wymóg jednomyślności w Radzie i wzywam państwa członkowskie do podjęcia wspólnie z Parlamentem Europejskim dalszych działań w trakcie przeglądu tekstu.

 
  
MPphoto
 
 

  Olle Schmidt (ALDE), na piśmie. (SV) Sprawozdanie pani Roure dało wiele powodów do myślenia. Oczywiście całkowicie popieram dążenie do walki na wielu frontach z rasizmem i ksenofobię, gdziekolwiek mogą się one pojawić. Istnieją dobre powody, by debatować nad prawem na szczeblu UE. Koncepcje, dobre i złe, przemieszczają się szybko ponad granicami i między ludźmi. Ochrona prawna w Europie jest fragmentaryczna.

Jednocześnie mamy powód, by zachować ostrożność w odniesieniu do harmonizacji prawa karnego, dziedzinie, która ma implikacje konstytucyjne, co nie jest bez znaczenia. Szwecja stosuje hojne podejście wobec wolności wypowiedzi, wolności prasy i wolności wyznania. Z oczywistych powodów niektóre części Europy nie mają takiego nastawienia. Decyzja Rady, opracowana dzięki szczegółowym negocjacjom prowadzonym przez prezydencję niemiecką, zapewnia minimalny poziom ochrony. Pani Roure w swoim sprawozdaniu chciała pójść o krok dalej i zawarła w nim kilka bardzo niejasnych rozważań. Z tego względu ostatecznie głosowałem przeciwko sprawozdaniu.

Oczywiście wolność wypowiedzi nie może być absolutna. Jednakże samo stwierdzenie tego nie wyjaśnia, że wszystkie ograniczenia muszą być szczególnie dobrze uzasadnione.

 
  
  

- Sprawozdanie: Ruth Hieronymi (A6-0442/2007)

 
  
MPphoto
 
 

  Marie-Hélène Descamps (PPE-DE), na piśmie. – (FR) Przyjęty dzisiaj tekst stanowi istotny postęp dla sektora audiowizualnego, jak również dla obywateli Europy.

Jest on wynikiem długich negocjacji, w których Parlament Europejski odegrał ważną rolę.

Stanowi on znaczną poprawę wobec oryginalnego projektu Komisji, w szczególności rozszerzając zakres dyrektywy na nowe media i dzięki działaniom praktycznym służącym wspieraniu europejskiej produkcji audiowizualnej.

Te kwestie zapewniają, że tradycyjne i cyfrowe media audiowizualne mogą rozwijać się w sposób konkurencyjny, jednocześnie zabezpieczając różnorodność kulturową decydującą o tożsamości Europy.

Uznanie prawa do krótkich relacji oznacza także rzeczywisty postęp dla instytucji nadawczych, uwzględniając instytucje paneuropejskie, pod warunkiem rozsądnego stosowania tego prawa.

Wreszcie po raz pierwszy będziemy dysponować jasnymi przepisami dotyczącymi lokowania produktu. Ta praktyka już istnieje, ale obecnie rozwija się bez żadnych ram regulacyjnych, a zatem bez przejrzystości czy pewności prawnej. Dzięki zaproponowanym gwarancjom lokowanie produktu stworzy nowe szanse dla europejskiej produkcji i produktów audiowizualnych, a jednocześnie zapewniając niezbędną ochronę i informację dla konsumentów.

 
  
MPphoto
 
 

  Henri Weber (PSE), na piśmie. – (FR) Doszliśmy wreszcie do końca długiego i mozolnego procesu. Uzyskaliśmy tyle, ile skłonna była dać nam Rada. Udało się nam przywrócić w tekście te elementy, które uważaliśmy za kluczowe, i ku naszemu zaskoczeniu i zadowoleniu musimy przyznać, że niemal wszystkie nasze nowe propozycje zostały przyjęte.

Oczywiście bylibyśmy bardziej szczęśliwi, gdyby udało się nam przyhamować prywatnych nadawców i operatorów w odniesieniu do liberalizacji reklamy. Oczywiście wolelibyśmy, gdyby lokowanie produktów było zakazane. Oczywiście wolelibyśmy bardziej stanowcze stanowisko w odniesieniu do reklamy wobec dzieci. Ale zdecydowanie nie było takiej woli ze strony większości w tej Izbie czy w Radzie.

Ponieważ usługodawcy w dziedzinie mediów audiowizualnych potrzebują tych nowych przepisów jak najszybciej, a jednocześnie musimy przyznać, że Rada i prezydencja niemiecka współpracowały otwarcie i - w końcu - wydajnie, obecnie możemy stwierdzić, że szklanka jest do połowy pełna. Z tego względu grupa socjalistyczna popiera propozycję przyjęcia tekstu wypracowanego w negocjacjach.

 
  
  

Sprawozdanie: Gisela Kallenbach (A6-0276/2007)

 
  
MPphoto
 
 

  Carlos Coelho (PPE-DE), na piśmie. (PT) Nielegalna produkcja broni palnej, jej części, składników i amunicji oraz handel nimi mają szkodliwy wpływ na bezpieczeństwo wszystkich mieszkańców UE. Ponadto śledzenie broni palnej ma największe znaczenie dla zwalczania zorganizowanej przestępczości.

Konieczne jest podjęcie działań niezbędnych do zapobiegania, zwalczania i likwidacji tego typu przestępstw.

Według danych Światowej Organizacji Zdrowia, przemoc międzyludzka oraz samobójstwa są odpowiednio trzecią i czwartą najczęstszą na świecie przyczyną złego stanu zdrowia i przedwczesnej śmiertelności osób w wieku 15-44 lat, w czym duży udział ma używanie broni palnej.

Z tego względu niniejsza inicjatywa służy dostosowaniu dyrektywy w sprawie kontroli nabywania i posiadania broni oraz ustanowieniu wspólnych zasad umożliwiających państwom członkowskim monitorowanie nabywania i posiadania broni palnej oraz jej przewozu do innego państwa członkowskiego.

Chociaż projekt Komisji jest zasadniczo korzystny, ogranicza się do uwzględnienia aspektów protokołu ONZ z 2001 r. Należy również rozważyć zmiany określone jako niezbędne w sprawozdaniu Komisji z 2000 r.

 
  
MPphoto
 
 

  Ian Hudghton (Verts/ALE), na piśmie. −Głosowałem za przyjęciem stanowiącego zasłużony kompromis sprawozdania w sprawie broni, przygotowanego przez moją koleżankę z grupy, panią Kallenbach.

Uzasadnione użycie broni palnej odgrywa istotną rolę w całej Unii Europejskiej. Broń palna przyczynia się do wzrostu w różnych sektorach gospodarki, bądź w jej wytwarzaniu i sprzedaży, bądź w części gospodarki wiejskiej, w której strzelanie jest koniecznością. Wiele tysięcy ludzi uprawia również strzelectwo w ramach swojego czasu wolnego.

Mimo to kluczowe znaczenie ma odpowiednia kontrola, w celu zapobieżenia przeniesieniu legalnej broni do sfery kryminalnej. Dzisiejsze sprawozdanie stanowi delikatną równowagę, która umożliwi osobom legalnie korzystającym z broni dalsze jej używanie, a jednocześnie udaremni zamiary tych, którzy chcą działać poza prawem.

 
  
MPphoto
 
 

  Bogusław Liberadzki (PSE), na piśmie. − Panie Przewodniczący, głosuję za przyjęciem sprawozdania posłanki Giseli Kallenbach w sprawie wniosku dotyczącego dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady zmieniającej dyrektywę Rady 91/477/EWG w sprawie kontroli nabywania i posiadania broni (COM(2006)0093 – C6-0081/2006 –2006/0031 (COD)).

Zgadzam się ze stwierdzeniem, iż nielegalna produkcja i handel bronią palną, jej częściami i komponentami oraz amunicją zagraża bezpieczeństwu wszystkich mieszkańców UE.

W sprawozdaniu słusznie zauważono, że broń krótka jest narzędziem przemocy w społeczeństwie, ponieważ jest dostępna, tania, przenośna i łatwa w użyciu.

Sprawozdanie trafnie podkreśla również potrzebę włączenia w zakres stosowania dyrektywy kwestii handlu internetowego i udostępniania platform internetowych wykorzystywanych do handlu bronią.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (PSE), na piśmie. − Głosowałem za tym sprawozdaniem i z zadowoleniem przyjmuję przystąpienie Wspólnot Europejskich do protokołu ONZ w sprawie nabywania i posiadania broni palnej. Protokół umożliwi lepszą ochronę konsumentów oraz wzmocni nadzór nad rynkiem, dzięki skomputeryzowanym bazom danych umożliwiając szybkie prześledzenie broni oraz zniszczenie nielegalnej broni, a zatem przyczyni się do ograniczenia nielegalnej produkcji i handlu bronią palną na terytorium państw członkowskich.

 
  
MPphoto
 
 

  Zita Pleštinská (PPE-DE), na piśmie. − (SK) Broń nie jest zwykłym produktem. Stanowi ogromne zagrożenie, w szczególności dla dzieci i młodzieży, którym zagraża rozprzestrzenianie się za pośrednictwem Internetu kultury wykorzystywania broni. W ostatnim okresie w Europie doszło do kilku bardzo niekorzystnych wypadków, w których głównymi uczestnikami byli młodzi ludzie używający broni. Cieszę się, że nie pozostaliśmy bierni wobec wypadków w Finlandii i Belgii, w Antwerpii.

Zdaję sobie sprawę, że zakaz posiadania broni oznaczałby wzrost nielegalnego handlu, i z tego względu ta kwestia wymaga bardzo delikatnego podejścia politycznego. Protokoły ONZ stały się punktem wyjściowym dla niniejszej dyrektywy. Przed ich ratyfikacją wynikające z nich zobowiązania musiały być transponowane do prawa europejskiego.

Głosowałam za przyjęciem sprawozdania, ponieważ wprowadza ono realny kompromis, ograniczając nielegalną sprzedaż broni, ale szanując uzasadnione interesy myśliwych i legalnych posiadaczy broni sportowej. Dyrektywa spowoduje poprawę oznakowania broni oraz uznaje, że każde państwo członkowskie ma swoją tradycję i kulturę korzystania z broni. Wprowadzi ona zakaz używania broni przez młodzież poniżej 18. roku życia. Młodzi ludzie będą mogli uczestniczyć w zajęciach sportowych jedynie pod nadzorem swoich trenerów i rodziców.

Uważam, że dzięki odpowiedzialnym działaniom Komisji Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów Europa otrzyma nowoczesne prawo w dziedzinie broni. Częściowa harmonizacja przepisów w Unii nie tylko przyczyni się do likwidacji nielegalnej sprzedaży, ale również zapewni, że niebezpieczna broń, stanowiąca zagrożenie dla niewinnych ludzi, stopniowo zniknie z naszych ulic.

 
  
MPphoto
 
 

  Catherine Stihler (PSE), na piśmie. − Należy z zadowoleniem przyjąć niniejsze sprawozdanie dotyczące kontroli nabywania i posiadania broni. Zwalczanie przestępczości z użyciem broni oraz nielegalnego przemytu broni do UE powinno być priorytetem.

 
  
  

- Sprawozdanie: Cristian Dumitrescu (A6-0450/2007)

 
  
MPphoto
 
 

  Astrid Lulling (PPE-DE) , na piśmie. – (FR) Głosowałam za przyjęciem sprawozdania pana Dumitrescu i cieszę się, że dzięki wysiłkom Parlamentu udało się nam osiągnąć kompromisy akceptowalne dla wszystkich zainteresowanych podmiotów. Dla Luksemburga art. 5 rozporządzenia ma kluczowe znaczenie.

Niniejszy artykuł przywraca swobodę zawierania umów, umożliwiając dwóm stronom - konsumentowi i przedsiębiorcy - dokonanie wyboru, które prawo krajowe będzie miało zastosowanie do ich umowy, czy będzie to prawo państwa członkowskiego zamieszkania konsumenta, czy też przedsiębiorcy.

W swoim projekcie Komisja chciała to zmienić, stwierdzając, że jedynie prawo kraju zamieszkania konsumenta będzie miało zastosowanie. Miałoby to miażdżące konsekwencje dla mniejszych państw członkowskich, ponieważ działające na jednolitym rynku przedsiębiorstwa z tych państw byłyby zmuszone do stosowania aż do 27 różnych systemów prawa krajowego, co powstrzymałoby MŚP przed podejmowaniem w szczególności działalności handlowej poza granicami swojego kraju.

Konsumenci w mniejszych państwach członkowskich doświadczyliby zdecydowanego zmniejszenia się podaży, ponieważ wzrost kosztów biurokratycznych wynikających z niniejszej propozycji skłoniłby operatorów do zaniechania oferowania usług na rzecz konsumentów mieszkających w tych krajach.

 
  
MPphoto
 
 

  Inger Segelström (PSE), na piśmie. (SV) My, szwedzcy socjaldemokraci, głosowaliśmy za przyjęciem sprawozdania, ponieważ uznajemy, że ze względu na bezpieczeństwo prawne i w kontekście rozwoju wydarzeń, jaki dokonał się w handlu i marketingu, istotne jest, abyśmy posiadali wspólne nowoczesne zasady odnoszące się do wyboru prawa w zobowiązaniach umownych. Jednakże nie jesteśmy zadowoleni z osiągniętego kompromisu i z tego względu głosowaliśmy przeciwko ust. 2 w poprawce 77, dotyczącej umów konsumenckich. Uważamy, że Europa potrzebuje lepszej ochrony konsumentów, z jasnymi zasadami zarówno dla przedsiębiorców, jak i dla konsumentów. Naszym zdaniem kompromis nie rozwiązuje w satysfakcjonujący sposób tego problemu.

Bezpieczni konsumenci, świadomi swoich praw i mający zaufanie do dokonywania zakupów transgranicznych, mają duże znaczenie dla gospodarki i dobrobytu Europy. Jednakże podzielamy obawy, wyrażone przez małe przedsiębiorstwa, dotyczące ciężaru nałożonego na podmioty uczestniczące w handlu elektronicznym w Europie, związanego ze zdobyciem wiedzy na temat prawa konsumentów w poszczególnych państwach członkowskich. To istotna kwestia, która nadal wymaga rozwiązania.

 
  
  

- Sprawozdanie: Karin Scheele (A6-0299/2007)

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (PSE), na piśmie. (PT) Głosowałam za przyjęciem sprawozdania pani Karin Scheele dotyczącego projektu rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady zmieniającego rozporządzenie (WE) nr 1829/2003 w sprawie genetycznie zmodyfikowanej żywności i paszy, ponieważ uważam, że zmiany zawarte w sprawozdaniu, służące rozszerzeniu zakresu stosowania rozporządzenia, wzmocnią rolę Parlamentu Europejskiego w jego realizacji, w ten sposób wspierając lepszą regulację.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie. (PT) W dniu dzisiejszym Parlament Europejski przyjął sprawozdanie pani Scheele w sprawie genetycznie zmodyfikowanej żywności i paszy. Jak wszyscy wiemy, wciąż istnieje wiele wątpliwości dotyczących genetycznie zmodyfikowanej żywności, w szczególności w odniesieniu do jej wpływu na zdrowie ludzi i zwierząt. Z tego względu, wobec braku pewności naukowej, konieczne jest przestrzeganie zasady przezorności.

Dodatkowo żywienie zwierząt genetycznie zmodyfikowanymi paszami oznacza, że te produkty również wchodzą do naszego łańcucha pokarmowego, chociaż nie ma gwarancji naukowej, że jest to nieszkodliwe dla zdrowia.

W swoim sprawozdaniu Parlament Europejski popiera stanowisko Komisji w sprawie uprawnień wykonawczych nadanych Komisji i określa szereg warunków wobec istniejących przepisów, bez rozwiązania zasadniczych problemów.

Z tego względu nie możemy głosować za jego przyjęciem. Chociaż warunki mogą być korzystne, nie rozwiązują zasadniczego problemu.

 
  
MPphoto
 
 

  Ian Hudghton (Verts/ALE), na piśmie. − Moja grupa przedłożyła istotną poprawkę do sprawozdania pani Scheele. Uważamy, że Parlament Europejski powinien mieć pełną kontrolę w odniesieniu do zagadnienia organizmów modyfikowanych genetycznie. Uważam, że GMO stanowią znaczne zagrożenie dla zdrowia i środowiska w UE, a wszystkie decyzje w tej dziedzinie zasługują na możliwie jak najbardziej szczegółową kontrolę.

 
  
MPphoto
 
 

  Renate Sommer (PPE-DE), na piśmie. (DE) Po długich debatach my, sprawozdawcy reprezentujący grupy polityczne w tej Izbie, uzgodniliśmy kompromis w sprawie zmiany rozporządzenia (WE) nr 1829/2003 w sprawie genetycznie zmodyfikowanej żywności i paszy w odniesieniu do uprawnień wykonawczych nadanych Komisji. Niniejszy kompromis osiągnięto po konsultacji z innymi instytucjami, między innymi z Radą. W pełni uwzględnia on nową procedurę regulacyjną połączoną z kontrolą.

Z jednej strony udało się nam poszerzyć uprawnienia Parlamentu w porównaniu z tym, co w swoim projekcie proponowała Komisja. Udało się nam również poprawić projekt sprawozdania Komisji Ochrony Środowiska, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności, przekształcając je w praktyczną i realistyczną propozycję. Odrzucono wszelkie poprawki służące nadużyciu nowej procedury komitologii w celu wprowadzenia tylnymi drzwiami zmiany kluczowych elementów istniejących przepisów w zakresie GMO.

W rzeczywistości nie możemy pozwolić sobie na odwrócenie się od zielonej inżynierii genetycznej. Przeciwnie, GMO są nieodzowne dla naszej przyszłości. W świetle debaty nad zmianami klimatu powinno już być aż nadto widoczne, nawet dla ideologicznie przeciążonych polityków Zielonych, że musimy wykorzystać metody inżynierii biologicznej dla ulepszenia surowców odnawialnych wykorzystywanych do produkcji biomasy i energii. Po prostu nie mamy dostatecznej ilości ziemi uprawnej, aby uprawiać dostateczne ilości konwencjonalnych upraw energetycznych. Ponadto musimy zapewnić, że uprawy do produkcji żywności i energii nie będą zmuszone konkurować o przestrzeń. Dopuszczone GMO są bezpieczne, a ideologia nie napełnia żołądków!

 
  
  

- Sprawozdanie: Jo Leinen (A6-0412/2007)

 
  
MPphoto
 
 

  Hélène Goudin i Nils Lundgren (IND/DEM), na piśmie. (SV) Mówimy „nie” zwiększaniu dotacji dla partii politycznych na szczeblu UE. W naturze demokracji leży budowanie partii politycznych oddolnie w procesie tworzenia opinii, następnie formułowanie programów politycznych i tworzenie partii politycznych, które starają się uzyskać poparcie w wyborach powszechnych. Koncepcja, zezwalająca elitom politycznym i technokratycznym na odgórne utworzenie unijnych partii dzięki pieniądzom podatników, jest dla demokracji odrażająca. W efekcie powstaną partie, które będą niezależne od swoich członków, ale zależne od elit politycznych.

Z tego względu niezbyt dobrym rozwiązaniem jest zwiększanie obecnie dotacji dla partii unijnych dzięki funduszom przyznanym na stworzenie fundacji politycznych na szczeblu europejskim. Partie unijne już kosztowały podatników ponad 10 milionów euro z budżetu UE na 2007 r., a wydaje się, że dzięki fundacjom politycznym uzyskają drugie tyle z wkładów finansowych. Oznacza to, że w przyszłości podatnicy europejscy będą musieli płacić około 190 milionów koron szwedzkich partiom unijnym i związanym z nimi organizacjom. Środki są kierowane do partii unijnych, które są wyłącznie papierowymi interwencjami Brukseli, partii, o które ludzie nigdy nie prosili, ani jako obywatele, ani jako podatnicy.

Moralnie wątpliwe jest również tak gładkie przeznaczanie przez polityków w tej Izbie środków podatników na swoje własne organizacje w chwili, kiedy zmniejsza się wydatki publiczne w państwach członkowskich.

 
  
MPphoto
 
 

  Pedro Guerreiro (GUE/NGL), na piśmie. (PT) Próbując przeforsować sedno odrzuconego już projektu traktatowego, nazywanego różnie „konstytucyjnym”, „mini”, „uproszczonym” czy „reformującym”, ponadnarodowe instytucje UE nadal wspierają sztuczne tworzenie tak zwanej „europejskiej opinii publicznej”.

Ponadto jak pamiętamy, ta determinacja stała się nieomal krucjatą po odrzuceniu przez Francuzów i Holendrów „konstytucji europejskiej” i uciekała się do wszelkich dostępnych środków, w tym „europejskich partii politycznych”, a obecnie ich korzeni politycznych, dla wspierania „tworzenia sumienia europejskiego”.

Jak powiedziała prezydencja portugalska, zaangażowanie „wszystkich naszych obywateli w ten fascynujący proces tworzenia Europy” stanowi „rzeczywisty wkład”, „rzeczywistą przyczynę”, „rzeczywistą sprawę”. Z tego względu powinniśmy zapytać, dlaczego mimo tak ogromnego entuzjazmu unika się przeprowadzenia referendów w sprawie traktatu europejskiego.

Jednakże nie chcą tego dominujące siły w UE. Tym, czego obecnie między innymi chcą, jest finansowanie kampanii wyborczych europejskich partii politycznych do Parlamentu Europejskiego ze środków budżetowych Wspólnoty, co stanowiłoby wyraźną ingerencję w wewnętrzne sprawy polityczne i demokratyczne funkcjonowanie każdego państwa.

 
  
MPphoto
 
 

  Kartika Tamara Liotard i Erik Meijer (GUE/NGL), na piśmie. − (NL) W krajach, w których różni ludzie żyją razem, zwyczajowo nie istnieją partie działające w skali całego kraju. W byłych Austro-Węgrzech funkcjonowało wiele partii socjaldemokratycznych, katolickich i liberalnych, spośród których każda reprezentowała inną grupę ludności i każda była związana ze swoją grupą interesów i językiem. Od dziesięcioleci również w Belgii nie istnieją partie narodowe, a jedynie flamandzkie i walońskie. A więc w jaki sposób UE może mieć partie „europejskie”?

Nasza partia, Socjalistyczna Partia Holandii, postrzega partie jako zakorzenione organizacje, popularne ruchy współpracujące ze sobą dla osiągnięcia swojej wizji społeczeństwa oraz w dążeniu do zaspokojenia interesów grupy, która okazała danej partii zaufanie. Partie nie są elementem maszynerii państwa i nie powinny być budowane z wykorzystaniem wpływów podatkowych. Z tego względu głosowaliśmy przeciwko wcześniejszym decyzjom dotyczącym finansowania partii europejskich i sprzeciwiamy się również podniesieniu jego poziomu do 85%. Uważamy, że wspieranie raczej europejskich niż krajowych kampanii w przyszłych wyborach europejskich jest nierealne. Dwadzieścia siedem wyborów krajowych odbywa się w ramach bardzo zróżnicowanych sytuacji. Z nich powstaje jeden parlament, w którego międzynarodowy skład wchodzą grupy podobnie myślących ludzi. Wszyscy opowiadamy się za międzynarodową współpracą podobnie myślących osób, ale nie wymaga ona finansowania unijnego.

 
  
MPphoto
 
 

  Kyriacos Triantaphyllides (GUE/NGL), na piśmie. – (EL) Partie polityczne na szczeblu europejskim mają zróżnicowane i czasami sprzeczne stanowiska polityczne w odniesieniu do polityk europejskich w różnych dziedzinach. Z tego względu wszystkie europejskie organizacje polityczne powiązane z partiami politycznymi muszą być niezależne, aby mogły wspierać takie stanowiska polityczne, jakie uważają za słuszne.

Planuje się powierzenie europejskim organizacjom politycznym objętym zakresem niniejszego rozporządzenia zadania wspierania oficjalnej polityki europejskiej, która często jest sprzeczna z deklarowanymi stanowiskami partii politycznych. Stanowi to bezpośrednią ingerencję w działalność polityczną europejskich partii politycznych oraz krajowych partii politycznych wchodzących w ich skład. Przyczyni się to również do pośredniej ingerencji w procesy polityczne i wyborcze w państwach członkowskich, ponieważ poprzez planowane finansowanie mogłoby to spowodować podział na „preferowane” i „niepreferowane” partie polityczne, który mógłby następnie wpłynąć na wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego.

Z tego względu każde rozporządzenie musi wspierać wolność opinii i przejrzystość, bez jakiejkolwiek zależności, która stanowiłaby ograniczenie dla stanowisk i działalności europejskich i krajowych partii politycznych.

 
  
  

- Sprawozdanie: Robert Sturdy (A6-0342/2007)

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (PSE), na piśmie. − Z zadowoleniem przyjmuję to sprawozdanie, starające się zapewnić, że poziom pozostałości pestycydów w żywności i paszach jest minimalny. To kwestia istotna dla zdrowia zwierząt i ludzi.

 
  
  

- Ogłoszenie europejskiego konsensusu w sprawie pomocy humanitarnej (B6-0484/2007)

 
  
MPphoto
 
 

  Pedro Guerreiro (GUE/NGL), na piśmie. (PT) Jak już wcześniej podkreślaliśmy, nie możemy poprzeć „konsensusu” w sprawie zasad, celów i strategii UE dotyczących dostarczania pomocy humanitarnej do krajów trzecich, które wymagają od nas wspierania tak zwanych interwencji „humanitarnych” jako „prawa” a nawet „obowiązku”, oraz stosowania „środków przymusu, w tym interwencji zbrojnej” jako „środka ostatecznego”, poddając w wątpliwość podstawowe zasady prawa międzynarodowego.

Niestety konsekwencje takiej polityki są bardzo widocznej (mimo ich ukrywania i pomijania). Polityka maskuje niedopuszczalne cele i interesy pod płaszczykiem „dobrych intencji”, jak gdyby stałe demaskowanie zbrojnej agresji i okupacji Iraku przez Stany Zjednoczone i ich sojuszników nie było wystarczające, wraz ze spowodowanymi w ten sposób setkami tysięcy zabitych oraz plądrowaniem ogromnych zasobów naturalnych kraju.

„Interwencja humanitarna” stanowi instrument wykorzystywany przez największe potęgi do uzasadnienia swoich interwencji w sytuacjach, które często same zaogniały i pogarszały wskutek wieloletniej realizacji swoich strategicznych interesów oraz wspierania niegodziwych posunięć międzynarodowych korporacji.

Rozwiązanie poważnych problemów dotykających miliony istnień ludzkich wymaga poszanowania ich narodowej suwerenności, pokojowego rozwiązywania konfliktów międzynarodowych oraz zaspokojenia pilnych potrzeb najuboższych krajów.

 
  
  

- Sytuacja w Gruzji (RC-B6-0481/2007)

 
  
MPphoto
 
 

  Roberta Alma Anastase (PPE-DE), na piśmie. − (RO) Głosowałam za przyjęciem tej rezolucji mając nadzieję, że będzie ona miała konkretny wpływ na sytuację w Gruzji i jej decyzję dotyczącą twardej kontynuacji reform demokratycznych, jak również na proces konsolidacji działań UE w tym kraju oraz generalnie u wschodnich sąsiadów.

Jako sprawozdawczyni w sprawie sytuacji w regionie Morza Czarnego chciałabym ponownie podkreślić znaczenie stworzenia obszaru stabilności politycznej i faktycznej demokracji w tym regionie. Mój projekt sprawozdania wymienia ten obszar wśród innych kluczowych priorytetów współpracy regionalnej, a sytuacja w Gruzji potwierdza nam absolutną konieczność wspierania i wzmacniania współpracy w tym obszarze. Uważam, że w tym celu kluczowe znaczenie mają trzy elementy: wzmacnianie demokratycznych reform w Gruzji, ustanowienie dobrosąsiedzkich stosunków w tym regionie oraz konstruktywne zaangażowanie Rosji w ten proces, i wreszcie zasadnicze i aktywniejsze zaangażowanie UE w rzeczywistą stabilizację i demokratyzację Gruzji oraz ogólnie regionu Morza Czarnego.

 
  
MPphoto
 
 

  Pedro Guerreiro (GUE/NGL), na piśmie. (PT) Chciałbym zgłosić kilka uwag dotyczących rezolucji Parlamentu Europejskiego w sprawie sytuacji w Gruzji.

Po pierwsze, choć dostrzega się w niej pogorszenie sytuacji politycznej i represje w Gruzji, to jest to jeszcze jeden wyraz ingerencji UE, eufemistycznie określanej mianem wspierania „niezbędnych reform politycznych i gospodarczych” oraz „wartości euroatlantyckich”.

Po drugie, na skutek tego uznaje się „polityczny, demokratyczny i gospodarczy postęp dokonany przez obecny parlament i rząd Gruzji”, nawet jeżeli treść tej rezolucji świadczy o czymś całkowicie przeciwnym, a nie wspomina się w niej o fali represji, jakim poddawane są od długiego czasu środowiska postępowe w tym kraju.

Po trzecie, rezolucja ignoruje fakt, że to pogorszenie się sytuacji społecznej i ekonomicznej w Gruzji oraz warunków życia większości ludności, wraz ze spadającymi dochodami i zatrudnieniem, jest przyczyną obecnych niepokojów społecznych, wzmacniając różnice wewnętrzne, które rządzący starają się wykorzystać i sfałszować, jak robili w niedawnej przeszłości.

Wreszcie reagując na te istotne wydarzenia PE „zachęca” prezydenta Saakaszwilego i władze Gruzji, choć „potępiał” innych za zdecydowanie mniejsze przewinienia.

 
  
  

- Sprawozdanie: Jo Leinen (A6-0445/2007)

 
  
MPphoto
 
 

  Carlos Coelho (PPE-DE), na piśmie. (PT) Zatwierdzona w 2000 r. w Nicei karta praw podstawowych stanowi listę wspólnych wartości europejskich, z którymi mogą utożsamiać się wszyscy obywatele.

Te wartości wynikają z bogatego dziedzictwa kulturowego poszczególnych państw UE, ich tradycji i praw konstytucyjnych, i określają Unię nie tylko jako jednostkę gospodarczą, ale jako wspólnotę podzielanych wartości.

Parlament Europejski systematycznie domagał się przyznania Karcie statusu prawa pierwotnego, co nadało by jej rolę głównego punktu odniesienia dla Trybunału Sprawiedliwości i sądów krajowych oraz wiążącą moc prawną.

Z tego względu bardzo się cieszę, że to zostało wreszcie potwierdzone, i z zadowoleniem zauważam, że projekt traktatu reformującego utrzymuje treść części II traktatu ustanawiającego konstytucję europejską.

Ubolewam, że karta została włączona jako załącznik, a nie integralna część Traktatu, jak wymagałoby jej znaczenie. Ubolewam również, że Wielka Brytania i Polska skorzystały ze swojego prawa do odstąpienia od tego zobowiązania do przestrzegania praw podstawowych, chociaż niedawne oświadczenia nowego polskiego rządu wydają się wskazywać na odmienne nastawienie, takie, które jest bardziej zgodne ze wspólnym duchem.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie. (PT) Wyraźnie widać, że sprawozdanie w sprawie karty praw podstawowych jest wykorzystywane jako przykrywka dla wskrzeszenia sedna konstytucji europejskiej i ominięcia suwerennej woli społeczeństw Francji i Holandii, które ją odrzuciły, w celu uniknięcia konieczności przeprowadzenia referendum w sprawie tak zwanego traktatu reformującego. To niedopuszczalne i z tego względu głosowaliśmy przeciwko.

W pewien sposób hipokryzją jest mówienie o ochronie praw podstawowych przy jednoczesnej próbie ukrycia treści Traktatu przed obywatelami, uniknięcia przeprowadzenia otwartej debaty w celu wyjaśnienia problemów i uniemożliwienia obywatelom wyrażenia ich opinii przy urnach w referendach krajowych.

Jednakże ponownie musimy podkreślić, że karta jest słabszym instrumentem niż inne, na przykład konstytucja Republiki Portugalii, Europejska Karta Społeczna czy Konwencja o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności Rady Europy, które obowiązują na arenie międzynarodowej, są bardziej wszechstronne i uznane za prawomocne.

Wreszcie nie możemy zapomnieć, że głównym celem karty jest ułatwienie dokonania neoliberalnego, federalistycznego i militarystycznego postępu, który jest celem tak zwanego traktatu reformującego.

 
  
MPphoto
 
 

  Robert Goebbels (PSE), na piśmie. – (FR) Fakt, że Unia Europejska ponownie szykuje się do przyjęcia karty praw podstawowych, pokazuje, w jaki sposób oszukuje się obywateli Europy. Pierwotna karta została zmieniona, w szczególności w odniesieniu do jej skutków prawnych, aby zapewnić, że Wielka Brytania będzie w stanie podpisać w Rzymie traktat konstytucyjny. To było ustępstwo uzyskane przez Brytyjczyków.

Jednakże protokół 7 do przyszłego traktatu lizbońskiego, który zapewnia Wielkiej Brytanii i Polsce możliwość odstępstwa, zapewnia „dla uniknięcia wątpliwości”, że „karta nie rozszerza zdolności Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej” do wydawania orzeczeń dotyczących przepisów ustawowych i wykonawczych tych krajów na podstawie karty, ani nie „tworzy praw, które mogą być dochodzone na drodze sądowej, mających zastosowanie do Polski lub Wielkiej Brytanii”. Oznacza to, że prawa ustanowione w karcie nie będą prawami wspólnotowymi. Nie będę miał nic wspólnego z tym oszustwem.

 
  
MPphoto
 
 

  Hélène Goudin i Nils Lundgren (IND/DEM), na piśmie. (SV) Wszystkie instytucje UE są już związane prawem międzynarodowym zapewniającym ochronę praw człowieka. Wynika to dość jasno z orzeczenia Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w sprawie Racke. Oprócz tego wszystkie kraje UE ratyfikowały Europejską konwencję o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Konwencja jest wiążąca wobec wszystkich państw członkowskich i dobrze spełnia swoje funkcje.

Z drugiej strony nowy tekst wiąże się z ryzykiem braku pewności prawnej, ponieważ Europejski Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu może wydawać orzeczenia sprzeczne z decyzjami podejmowanymi przez Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu, który już działa w sposób satysfakcjonujący.

Sprzeciwiamy się koncepcji wejścia w życie karty praw podstawowych Unii Europejskiej w wersji stanowiącej załącznik do niniejszego sprawozdania.

Uważamy, że złym rozwiązaniem jest upoważnienie przewodniczącego do uroczystego ogłoszenia karty przed podpisaniem Traktatu i sprzeciwiamy się jakimkolwiek działaniom służącym opublikowaniu jej w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej przed pozytywnym zakończeniem procedury ratyfikacyjnej, o ile to się stanie.

Zamiast tego wzywamy państwa członkowskie do rozpoczęcia negocjacji umożliwiających UE przystąpienie do Europejskiej konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, aby instytucje UE również były związane tymi wspólnymi przepisami w dziedzinie praw człowieka.

 
  
MPphoto
 
 

  Pedro Guerreiro (GUE/NGL), na piśmie. (PT) Wydaje się, że Parlament Europejski zatwierdził (?) po siedmiu latach po raz drugi „kartę praw podstawowych” (KPP).

Musimy zauważyć, że KPP została opracowana przez zwołany w tym celu tak zwany „konwent”, który osiągnął konsensus na podstawie najmniejszego wspólnego mianownika, działając pod presją sił opowiadających się za najbardziej reakcyjnymi stanowiskami, mianowicie rządem brytyjskiej Partii Pracy, kierowanym przez Tony'ego Blaira.

W rezultacie tej procedury KPP jest o wiele słabsza w dziedzinie praw socjalnych, niż na przykład konstytucja Republiki Portugalii lub Europejska Karta Społeczna, ratyfikowana przez Portugalię.

Na przykład obrona prawa do pracy, jasno i bezpośrednio zawarta w konstytucji Republiki Portugalii (art. 58) oraz Europejskiej Karcie Społecznej (art. 1) została w KPP „dostosowana” i „unowocześniona”, przyjmując kształt „prawa do podejmowania pracy”.

Istnieją inne przykłady, o czym możemy dowiedzieć się z „wyjaśnień sporządzonych pod kierownictwem Prezydium Konwentu, który opracował kartę, i za których uaktualnienie odpowiada Prezydium Konwentu Europejskiego”, który przygotował „konstytucję europejską”. Te „wyjaśnienia” mają kluczowe znaczenie dla interpretacji treści KPP, ale prawie nigdy nie są do niej dołączane. Zastanawiam się dlaczego?

 
  
MPphoto
 
 

  Jules Maaten (ALDE), na piśmie. − (NL) „Narody Europy, tworząc między sobą coraz ściślejszy związek, są zdecydowane dzielić ze sobą pokojową przyszłość opartą na wspólnych wartościach.” Tak brzmi pierwsze zdanie preambuły do karty praw podstawowych Unii Europejskiej, którą unijni przywódcy podpisali 7 grudnia 2000 r. w Nicei.

I to zdanie zawiera absolutną prawdę. W naszej Unii dzieliliśmy wspólne wartości i standardy, które obecnie są zawarte w karcie jako prawa: wolność, równość, godność ludzka, solidarność, prawa obywatelskie i sprawiedliwość.

Moim zdaniem lepszym rozwiązaniem byłoby po prostu podpisanie przez UE europejskiej konwencji praw człowieka Rady Europy. Ale ostatecznie to akceptowalne rozwiązanie. To wyraźne uznanie praw człowieka w UE.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (PSE), na piśmie. − Z zadowoleniem przyjmuję sprawozdanie pana Leinena dotyczące karty praw podstawowych, za przyjęciem którego głosowałem. Jednakże wstrzymałem się od głosu w odniesieniu do poprawki wzywającej Polskę do pełnego stosowania karty praw podstawowych - jako poseł brytyjski uznałem, że byłoby to pewną hipokryzją.

 
  
MPphoto
 
 

  José Ribeiro e Castro (PPE-DE), na piśmie. (PT) Wstrzymałem się od głosowania w sprawie tego projektu, ponieważ konstytucja portugalska zapewnia lepszą ochronę praw podstawowych oraz dlatego, że wyrażana przez niektórych opinia, że prawo wspólnotowe ma pierwszeństwo względem prawa krajowego państw członkowskich, mogłaby spowodować bardzo szkodliwe spory prawne.

 
  
MPphoto
 
 

  Marek Siwiec (PSE), na piśmie. − Głosowałem dzisiaj za ponownym przyjęciem karty w jej nowej formie, aby stała się wiążąca wobec instytucji europejskich. Moja partia socjalistyczna w Polsce i Europie zdecydowanie popiera przyjęcie karty, podobnie jak ja. Karta jest kluczowym instrumentem w naszej Unii, dając wszystkim obywatelom Unii prawa - prawa indywidualne, jak również prawa związane z obywatelstwem. Dzięki tej karcie zapełniamy olbrzymią lukę. Odstąpienie nie jest rzeczywistym odstąpieniem, ponieważ karta nadal będzie obowiązywać w odniesieniu do instytucji i prawa wspólnotowego, chociaż niektóre kraje nadal mają nadzieję, że nie będzie miała wpływu na prawo krajowe. Trybunał Sprawiedliwości zapewni właściwe stosowanie karty. Proklamacja odnowionej karty i odniesienie w nowym traktacie wzmocni Unię Europejską jako wspólną przestrzeń wspólnych wartości i praw. Z tego względu nadal mam nadzieję, że karta będzie miała zastosowanie do wszystkich 27 państw członkowskich bez wyjątku, uwzględniając przede wszystkim moją ojczyznę, Polskę.

 
  
MPphoto
 
 

  Andrzej Jan Szejna (PSE), na piśmie. − Głosuję za przyjęciem sprawozdania posła Jo Leinena w sprawie zatwierdzenia Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej przez Parlament Europejski.

Jestem zdania, że Karta Praw Podstawowych Unii Europejskiej powinna zostać przyjęta bez zastrzeżeń, także przez mój kraj, Polskę.

Karta ma, wraz z wejściem w życie nowego traktatu reformującego, stać się dokumentem prawnie wiążącym, o takiej samej randze, jak traktaty. To ważne z punktu widzenia obywateli, a także zachęta do tego, aby kontrolować działania unijnych instytucji tam, gdzie państwa członkowskie przyznały im prawo do działania. Każdy obywatel będzie mógł powoływać się bezpośrednio na kartę i dochodzić swoich praw opartych na prawie UE przed sądami w Unii.

 
  
MPphoto
 
 

  Konrad Szymański (UEN), na piśmie. − Karta Praw Podstawowych komplikuje system ochrony praw podstawowych w Europie. Czyni go jeszcze mniej zrozumiałym dla obywateli. To są wątpliwości wielu Europejczyków. To są powody, dla których dwa państwa członkowskie zdecydowały się na protokoły zabezpieczające przed nieoczekiwanymi działaniami karty. To są powody mojego głosowania przeciw sprawozdaniu Leinen.

 
  
  

- Sprawozdanie: Ole Christensen (A6-0446/2007)

 
  
MPphoto
 
 

  Jan Andersson, Ole Christensen, Göran Färm, Anna Hedh, Dan Jørgensen, Christel Schaldemose, Inger Segelström i Britta Thomsen (PSE), na piśmie. (SV) My, szwedzcy i duńscy socjaldemokracji, zdecydowaliśmy się głosować za przyjęciem poprawki 41 do sprawozdania. Na rynku pracy występują problemy wynikające z niepewnych umów o pracę i wynagrodzeń, za które nie można wyżyć. Należy to naprawić. W niektórych krajach dzieje się to dzięki prawnie obowiązującym płacom minimalnym. W innych krajach takie problemy są rozwiązywane w drodze negocjacji między partnerami społecznymi. W państwach skandynawskich wybraliśmy ten drugi model. My, szwedzcy i duńscy socjaldemokraci, uważamy, że nadal powinniśmy mieć możliwość korzystania z naszego modelu umów zbiorowych służących zapewnieniu pracownikom godziwych płac.

Ponieważ przedłożona poprawka wzywa, aby niniejsze zagadnienie zostało uregulowane w krajowych systemach państw członkowskich, uważamy, że jest to zgodne z wybranym przez nas modelem umów zbiorowych.

 
  
MPphoto
 
 

  Philip Bushill-Matthews (PPE-DE), na piśmie. −Grupa PPE-DE zdecydowanie popiera zasadę flexicurity oraz udzielanie pomocy pracownikom i pracodawcom w dostosowaniu się do wyzwań globalizacji. Ściśle współpracowaliśmy z innymi grupami, jak również ze sprawozdawcą z grupy PSE, w celu opracowania sprawozdania, które byłoby korzystne i wyważone, i osiągnęliśmy zasadnicze porozumienie w odniesieniu do wszystkich najważniejszych spraw.

Jednakże podkreśliliśmy również, że nie poprzemy ostatecznego sprawozdania, jeżeli zostaną przyjęte dwie ostatnie poprawki. Nie mogliśmy zgodzić się na zgłoszoną w ostatniej chwili przez grupę GUE/NGL poprawkę (41) dotyczącą przymusowego ograniczenia godzin pracy, która ograniczyłaby wybór jednostkowy i wynagrodzenia; nie mogliśmy również zgodzić się z zaproponowaną przez nich poprawką 45 dotyczącą minimalnej płacy jednakowej w całej UE, ponieważ Traktat potwierdza, że leży to w kompetencjach państw członkowskich UE, nie należy do właściwości UE i nie ma na nią miejsca w niniejszym sprawozdaniu.

Będziemy nadal ściśle współpracować ze wszystkimi grupami politycznymi, które dążą do wypracowania konstruktywnych koncepcji pomagającym pracownikom poradzić sobie z wyzwaniem zmian. Ale nie robią na nas wrażenia grupy preferujące pokazanie się w celach wyborczych niż danie pierwszeństwa rzeczywistym potrzebom obywateli.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie. (PT) Głosowaliśmy przeciwko, ponieważ niedopuszczalne jest poparcie przez Parlament Europejski zasadniczych celów Komisji Europejskiej wobec flexicurity. Zgadzając się z tym, że pracownicy i pracodawcy odnoszą korzyści z elastyczności, tekst zatwierdza sedno komunikatu Komisji Europejskiej, którego celem jest deregulacja rynku pracy, który liberalizuje prawo do zwolnienia pracownika bez uzasadnionego powodu, dewaluuje umowy zbiorowe i osłabia wysiłki związków zawodowych i pracowników, chociaż sam tekst jest pod niektórymi względami krytyczny wobec komunikatu.

W tekście występują wielokrotne powołania na potrzebę „elastycznych rynków pracy”, „elastyczne zobowiązania umowne” oraz „elastyczną siłę roboczą”. Nie pozostawia to wątpliwości dotyczących rzeczywistych intencji sprawozdania, będącego efektem porozumienia między dwiema największymi grupami politycznymi w Parlamencie Europejskim, PPE-DE i PSE, obejmującymi portugalskich posłów do PS, PSD oraz CDS/PP.

Ubolewamy, że przedstawione przez na propozycje zostały odrzucone, w tym nasz sprzeciw wobec włączenia zasady flexicurity do strategii lizbońskiej, przeglądu wytycznych w sprawie zatrudnienia na lata 2008-2010 oraz krajowych planów reform, jak również sprzeciw wobec wykorzystania funduszy wspólnotowych do finansowania ataków na prawa kobiet.

 
  
MPphoto
 
 

  Hélène Goudin i Nils Lundgren (IND/DEM), na piśmie. (SV) Polityki zatrudnienia państw członkowskich powinny być kształtowane na szczeblu krajowym w procesie powszechnej debaty, mające źródła w demokracji, opartej na badaniach naukowych i doświadczeniach krajowych. Polityka zatrudnienia w poszczególnych państw UE powinna być rezultatem procesu konkurencji instytucjonalnej.

Na szczęście obecnie mamy możliwość omówienia duńskiego modelu flexicurity, ponieważ około 25 lat temu UE nie wprowadziła wspólnej polityki rynku pracy. Gdyby tak się stało, niektóre kraje kontynentalne pod przywództwem Niemiec wdrożyłyby prawo UE, które miałoby katastrofalne skutki dla zatrudnienia i wzrostu w Europie, a którego praktycznie nie dałoby się zmienić. Nowe państwa członkowskie byłyby zmuszone do przyjęcia polityki jako części acquis communautaire i przez to byłyby zmuszone do rozpoczynania kariery państw członkowskich w nieracjonalnych warunkach.

To dzięki temu, że nie istnieje wspólna polityka w tej dziedzinie, możemy obecnie postawić obok siebie flexicurity, model skandynawski, model anglo-saksoński oraz model kontynentalny i porównać je. Dzięki tej konkurencji instytucjonalnej o znalezienie dobrych rozwiązań w rzeczywistym świecie mamy obecnie rozwiązania, które możemy porównać.

Na podstawie powyższych argumentów głosowaliśmy w końcowym głosowaniu przeciwko rezolucji i przeciwko wszystkim zgłoszonym poprawkom zawierającym opinie, jaką formę polityki zatrudnienia powinny stosować państwa członkowskie.

 
  
MPphoto
 
 

  Carl Lang (NI), na piśmie. – (FR) Rozpowszechnianie nowych słów jest jednym z symptomów nierozwiązywalnego problemu: braku talentu lub wiedzy mimo bogactwa istniejącego słownictwa. To również krok w stronę jednolitego języka stosowanego przez elitę, która nie ma ojczyzny, wiary i praw, oraz jej machiny propagandowej.

„Flexicurity”, która miała być sposobem osiągnięcia dobrobytu w całej Europie dzięki wyważonemu połączeniu „elastyczności” w dziedzinie gospodarki oraz „bezpieczeństwa” w dziedzinie socjalnej, to nowy pro-globalizacyjny trik euroentuzjastów.

Dla Komisji Europejskiej oznacza to zasadniczo wyłącznie złagodzenie prawa pracy w celu zwalczania bezrobocia. Jednakże w rzeczywistości głównym rezultatem tej liberalnej koncepcji będzie ułatwienie przedsiębiorstwom zwalniania pracowników i zmniejszenie kosztów takiej procedury w celu tańszej rekrutacji pracowników. To przyciągnie jeszcze większą liczbę imigrantów spoza Europy, ale również będzie stanowić zagrożenie socjalne wskutek efektu domina, zmniejszając bezpieczeństwo nisko płatnych rodzajów pracy i wpływając również na lepiej opłacane.

Komisja Zatrudnienia i Spraw Społecznych Parlamentu starała się zmienić ten tekst w celu zmniejszenia jego wpływu na zatrudnienie, ale to nie wystarczy dla zaspokojenia ultraliberalnych apetytów euroentuzjastów.

 
  
MPphoto
 
 

  Astrid Lulling (PPE-DE), na piśmie. – (FR) Głosowałam za przyjęciem sprawozdania pana Christensena, ponieważ przyjmuje ono właściwe i szeroko akceptowane podejście do swoistego połączenia elastyczności i bezpieczeństwa. Pokazuje bardzo wyraźnie, że elastyczne rynki pracy mogą iść w parze z bezpieczeństwem pracy.

Określenie „flexicurity” jest często demonizowane, ale w niniejszym sprawozdaniu udało się nam pokonać negatywne konotacje dotyczącego tego, co powinno być podstawową zasadą polityki zatrudnienia w Europie. Tworzenie miejsc pracy ma kluczowe znaczenie dla zwalczania bezrobocia w Europie, które nadal pozostaje na zbyt wysokim poziomie, mimo osiągniętego w ostatnich latach postępu. Flexicurity daje nam realistyczną perspektywę osiągnięcia celów strategii lizbońskiej.

Jeżeli mamy to zrobić, musimy znaleźć sposoby ułatwienia dostępu do zatrudnienia i szkolenia wykwalifikowanej, elastycznej, mobilnej i zmotywowanej siły roboczej.

Własne miejsce pracy jest najlepszą ochroną przed wszystkimi formami wykluczenia społecznego. Europa musi zachęcać państwa członkowskie do ułatwienia dostępu do zatrudnienia dla osób wchodzących lub powracających na rynek pracy.

Wszelkie przepisy dotyczące zatrudnienia i warunków pracy są sprawą państw członkowskich, a ja popieram poprawki wzmacniające zasadę pomocniczości.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (PSE), na piśmie. − Zasadniczo z zadowoleniem przyjmuję główną ideę dokumentu Komisji w sprawie flexicurity. Za pomocą niniejszego sprawozdania Parlament wyraźnie pokazuje, że flexicurity powinna zwiększyć gwarancję pracy i wspierać bezpieczeństwo zatrudnienia. Żaden pracownik nie powinien być pozbawiony prawa do równego traktowania, kształcenia przez całe życie czy korzyści z zabezpieczenia społecznego.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Claude Martinez (NI), na piśmie. – (FR) „Flexicurity” to zasłona dymna, przesłaniająca komercjalizację pracy i pracowników.

Wydaje się, że ta zasłona dymna pochodzi z Danii. Po modelu szwedzkim z lat 60., jugosłowiańskim modelu samozarządzania z lat 70., wiecznym modelu Mao, byłym modelu radzieckim, modelu blairystów czy nawet zappatystów obecnie mamy model duński. To „Andersenomania”, Margaret Thatcher przebrana za małą syrenkę, by przekonać nas, że jeżeli damy „jednorazowym pracownikom” kilka zasiłków, kilka szkoleń i szybką reintegrację, to zapewnimy im większe bezpieczeństwo.

W Danii odbywa się więcej strajków, niż we Francji, ale to nieważne. Flexicurity uczyniła z niej raj elastycznego rynku pracy i szczęśliwych pracowników (chociaż mogą się państwo zastanawiać, dlaczego nadal strajkują...).

Co z tego wszystkiego jest prawdą? Prawdą jest, że staramy się stworzyć w Europie „mindongów”, podobnych do chińskich „pół-rolników, pół-robotników”, pracujących w najgorszych możliwych warunkach.

Cała koncepcja polega na ograniczeniu poziomu ochrony zapewnianej przez kodeks zabezpieczenia społecznego i kodeks pracy.

„Flexicurity” to faryzeizm zastosowany do naszego prawa pracy. Wynik ekonomiczny będzie iluzoryczny, podobnie jak przy ograniczeniu składek na ubezpieczenie społeczne, dzięki czemu nie udało się zlikwidować nierównowagi między kosztami produkcji w Azji i Europie.

 
  
MPphoto
 
 

  Bairbre de Brún i Mary Lou McDonald (GUE/NGL), na piśmie. −Z zadowoleniem przyjmujemy fakt, że sprawozdanie stara się przywrócić równowagę w komunikacie Komisji na rzecz ochrony praw pracowniczych. Chociaż z zadowoleniem przyjmujemy uznanie potrzeby stworzenia miejsc pracy o wysokiej jakości, zasobów dla uczenia się przez całe życie, bieżącego kształcenia i szkolenia pracowników oraz potrzeby opracowania szczególnych strategii w celu uwzględnienia młodszych pracowników i kobiet, to ubolewamy, że zobowiązania są mgliste i brakuje konkretnych celów w tych dziedzinach.

Dynamiczna i elastyczna gospodarka musi zaspokajać prawa i potrzeby pracowników tak samo, jak interesy przedsiębiorstw. Odrzucamy prezentowaną jednostronną wersję flexicurity.

Jesteśmy przeciwne sprawozdaniu, ponieważ wobec zwiększania się sezonowości i wykorzystywania pracowników nietypowych, UE i państwa członkowskie nie podjęły działań, w szczególności w odniesieniu do tymczasowych pracowników z agencji.

 
  
MPphoto
 
 

  Dimitrios Papadimoulis (GUE/NGL), na piśmie. – (EL) Głosowałem przeciwko sprawozdaniu pana Christensena w sprawie flexicurity, ponieważ w imię elastyczności rynku pracy osłabia ono ochronę zwykłego zatrudnienia i bezpieczeństwa pracowników. Mimo wysiłków i propozycji Europejskiej Grupy Lewicy, dzięki zatwierdzonemu przez siebie kompromisowi między europejską prawicą a socjalistami Parlament Europejski przyjął podstawową filozofię neoliberlanego projekty Komisji, mimo pewnych niewielkich zmian. W imię konkurencyjności i zysków przedsiębiorstw obecnie uznaje się osiągnięcia związków zawodowych za „nieelastyczne” i za „obciążenie”. Łatwiejsze będzie zwalnianie pracowników, co nie będzie się wiązać z żadnym kosztem dla przedsiębiorstw, a koszt ochrony bezrobotnej młodzieży zostanie całkowicie przeniesiony na społeczeństwo. Odpowiedzialność przedsiębiorstw za pracowników zastępuje się odpowiedzialnością społeczeństwa za bezrobotnych. W nowym modelu znacznie osłabia się znaczenie negocjacji zbiorowych i związków zawodowych. Poprzez swoje propozycje na forum Komisji Zatrudnienia i Spraw Społecznych, jak również na sesji plenarnej, Lewica Europejska, we współpracy ze związkami zawodowymi, dąży do ochrony pracowników, bez względu na rodzaj ich umowy o pracę. Uważa, że prawo do podejmowania działań zbiorowych jest istotnym elementem prawa pracy. Wzywamy państwa członkowskie do wspierania zwykłego zatrudnienia oraz zabezpieczenia i poprawy praw pracowników, przy zachowaniu wysokiego standardu bezpieczeństwa socjalnego.

 
  
MPphoto
 
 

  Pierre Pribetich (PSE), na piśmie. – (FR) Niestety, mająca zasadnicze znaczenie poprawka do sprawozdania Ole Christensena w sprawie wspólnych zasad flexicurity została odrzucona przez większość w Parlamencie Europejskim i z tego względu zagłosowałem przeciwko przyjęciu sprawozdania.

Poprawka 41 dotycząca wspierania europejskiej polityki płac proponowała, aby płaca minimalna wynosiła co najmniej 50% średniego krajowego wynagrodzenia, co wydawało mi się konieczne dla przeciwdziałania niskim zarobkom prowadzącym często do ubóstwa.

Harmonizacja minimalnej płacy na szczeblu europejskim mogłaby przynieść kluczowy postęp w zakresie warunków zatrudnienia pracowników europejskich. Głęboko ubolewam, że niniejsze głosowanie po raz kolejny uniemożliwiło socjalnej Europie dokonania kroku w kierunku większej sprawiedliwości i spójności.

 
  
MPphoto
 
 

  Peter Skinner (PSE), na piśmie. −Kluczowe znaczenie dla ruchów pracowniczych w całej Europie ma ustanowiony zbiór praw podstawowych, które mogą być wsparte za pomocą środków prawnych, o ile to konieczne.

Ze względu na presję na zatrudnienie milionów osób w nowoczesnej gospodarce liberalnej oraz skutki dążenia do ustanowienia rynku wewnętrznego, konieczne jest stworzenie odpowiedniej i skutecznej równowagi. Ze względu na powyższe przyczyny wsparłem te elementy niniejszego sprawozdania, które odnoszą się do tych obaw.

 
  
MPphoto
 
 

  Renate Sommer i Gabriele Stauner (PPE-DE), na piśmie. (DE) Głosowałyśmy przeciwko przyjęciu niniejszego sprawozdania, ponieważ stanowi ono kłębek sprzecznych oświadczeń, niewykazujących wyraźnego stanowiska w żadnej istotnej sprawie społecznej. Można się w nim doczytać absolutnie wszystkiego, czego sobie zażyczycie. Przede wszystkim daje ono Komisji wolną rękę dla podjęcia działań bez odpowiedniej podstawy prawnej. Ponadto odrzuciliśmy określenie „flexicurity” jako pozbawioną znaczenia żonglerkę słowną.

 
  
MPphoto
 
 

  Catherine Stihler (PSE), na piśmie. − Flexicurity może działać jedynie w takim przypadku, jeżeli udzieli się przyzwoitego wsparcia osobom, które utraciły pracę, zarówno pod względem wsparcia finansowego, jak i w poszukiwaniach nowej pracy.

 
  
MPphoto
 
 

  Lars Wohlin (PPE-DE), na piśmie. (SV) Koncepcja flexicurity uzyskała niestety już tak mocne wsparcie w debacie, że niemożliwe jest jej pominięcie. Trwa spór, czyja definicja przeważy. Nieco upraszczając, konserwatyści kładą nacisk na elastyczność, a socjaliści - na bezpieczeństwo. W sprawozdaniu w sprawie flexicurity, nad przyjęciem którego dziś głosowaliśmy w Parlamencie Europejskim, przeważa na szczęście pierwsza z tych definicji. To z tego powodu możliwe było poparcie przeze mnie niniejszego sprawozdania, mimo kilku niezbyt fortunnych uwag. Jeżeli mamy przeciwdziałać wykluczeniu, najwyższym priorytetem musi być likwidacja sztywności, która uniemożliwia wejście na rynek pracy, w szczególności młodym ludziom i starszym pracownikom.

 
  
  

- Sprawozdanie: Paolo Costa (A6-0399/2007)

 
  
MPphoto
 
 

  Emanuel Jardim Fernandes (PSE), na piśmie. (PT) Przedłożony przez Komisję Europejską projekt nowej polityki turystycznej, przedstawiony w jej komunikacie „Odnowiona polityka turystyczna UE - Ku silniejszemu partnerstwu na rzecz turystyki europejskiej”, będącym przedmiotem niniejszego sprawozdania, zasługuje na pełne poparcie.

Sprawozdanie wzmacnia i uzupełnia przepisy projektu Komisji, ulepszając go między innymi poprzez:

- ochronę harmonizacji standardów jakościowych zakwaterowania turystycznego w Europie oraz wspierając ustanowienie europejskiego „parasola” w odniesieniu do systemów zarządzania jakością;

- ochronę konsumentów, w szczególności w dziedzinie elektronicznych usług turystycznych (rezerwacje i płatności);

- w zakresie dostępności turystyki odpowiednie uwzględnienie nie tylko turystów o ograniczonej mobilności, ale również związanych z dostępnością problemów wpływających na regiony o szczególnych warunkach naturalnych lub geograficznych, na przykład regionów skrajnych;

- wspieranie zrównoważonej turystyki (gospodarczo, społecznie, terytorialnie, ekologicznie i kulturowo);

- wzmocnienie praw pasażerów w dziedzinie transportu lotniczego;

- wspieranie punktu docelowego „Europa” oraz europejskich docelowych punktów turystycznych.

Z powyższych względów głosowałem za przyjęciem sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Pedro Guerreiro (GUE/NGL), na piśmie. (PT) Chociaż z zadowoleniem przyjmujemy niektóre aspekty niniejszego sprawozdania, na przykład wspieranie standardów jakościowych zakwaterowania turystycznego, ochronę konsumentów, poprawę dostępności do turystycznych miejsc przeznaczenia i turystyki dla wszystkich, z ubolewaniem przyjmujemy odrzucenie naszych propozycji, podkreślających potrzebę:

- zagwarantowania praw pracowników i dobrej jakości miejsc pracy poprzez inwestycje w szkolenia i rozwój zasobów ludzkich, zapewnienie bezpiecznych umów o pracę oraz sprawiedliwych i godnych płac;

- przyjęcia przekrojowego podejścia do tego sektora w politykach wspólnotowych i finansowaniu, poprzez stworzenie specjalnego programu wspólnotowego uzupełniającego inicjatywy państw członkowskich;

- ograniczenia sezonowego charakteru popytu, minimalizacji wpływu wykorzystania zasobów i ilości odpadów oraz rozwoju turystyki dostępnej dla wszystkich bez jakiejkolwiek formy dyskryminacji.

Z zadowoleniem przyjmujemy przyjęcie propozycji, których celem jest:

- zapewnienie zrównoważonej turystyki, wspierającej powiązaną działalność gospodarczą, doceniającej krajobraz i nasze dziedzictwo kulturowe, historyczne i przyrodnicze oraz wspierającej spójność terytorialną;

- sprzeciw wobec pojawienia się infrastruktury turystycznej opierającej się na turystyce masowej, która miałaby zdecydowanie negatywny wpływ na społeczność lokalną, środowisko naturalne oraz dziedzictwo historyczne i kulturowe.

 
  
MPphoto
 
 

  Ian Hudghton (Verts/ALE), na piśmie. − Głosowałem za przyjęciem sprawozdania pana Costy w sprawie polityki turystycznej. Przemysł turystyczny odgrywa istotną rolę w gospodarce każdego kraju europejskiego i ma absolutnie kluczowe znaczenie w wielu obszarach wiejskich, na przykład w szkockim regionie Highlands i na szkockich wyspach. Ważne, abyśmy w UE udzielili pełnego wsparcia dla rozwoju turystyki, która uwzględnia gospodarkę lokalną, różnorodność kulturową i językową oraz dobry stan środowiska naturalnego.

 
  
MPphoto
 
 

  Zita Pleštinská (PPE-DE), na piśmie. − (SK) Uwzględniając możliwości dla przemysłu turystycznego zapewniane przez nowe technologie, turyści w coraz większym stopniu unikają pośredników i agentów turystycznych, dokonując rezerwacji turystycznych za pomocą komunikacji elektronicznej, w szczególności w zakresie podróży i zakwaterowania.

Często pojawiają się przypadki, w których konsumenci są niezadowoleni, jeżeli nie otrzymają usług za które z góry zapłacili. Niedawno zostałam poinformowana o praktykach Hotelu Victoria Garden Suites w Strasburgu, kiedy turyści słowaccy zostali przekwalifikowani z hotelu trzygwiazdkowego do dwugwiazdkowego i potraktowani jak obywatele drugiej kategorii. Hotel nie zwrócił im różnicy w cenie między usługami za które zapłacili, a które faktycznie otrzymali, chociaż było to wystarczająco mało, by się tego domagać.

Taki rozwój stosowania technologii informacyjnych do usług turystycznych wymaga ram ochrony konsumentów i danych osobowych w zakresie rezerwacji elektronicznych. Ważne, aby konsumenci otrzymywali prawdziwą, a nie fałszywą informację, która jest aktualna i jednoznaczna. Ze względu na ochronę konsumentów przydatna byłaby certyfikacja stron internetowych zawierających informację i oferujących elektroniczne usługi turystyczne (rezerwacje i płatności).

Nie ma nic gorszego dla turystyki, niż brak satysfakcji konsumentów europejskich, i z tego względu w pełni poparłam sprawozdanie dotyczące „Odnowionej polityki turystycznej UE - Ku silniejszemu partnerstwu na rzecz turystyki europejskiej”, jak sugerował sprawozdawca, pan Costa, a w szczególności utożsamiam się z jego koncentracją na ochronie konsumentów.

 
  
MPphoto
 
 

  Brian Simpson (PSE), na piśmie. −Głosowałem za przyjęciem tego sprawozdania, ponieważ zawiera ono wiele dobrych pomysłów dotyczących rozwoju polityki turystycznej. Jednakże chciałbym podkreślić znaczenie dziedzictwa przemysłowego i tego, w jaki sposób może ono pomóc odrestaurować stare obszary przemysłowe, a nadal dostarczać nam kontaktu z kulturą i historią.

Zachowanie naszego dziedzictwa przemysłowego jest równie ważne, jak zachowanie starożytnych artefaktów czy fenomenów geograficznych. Pochodzę z regionu, w którym narodziła się rewolucja przemysłowa, rewolucja o tak zasadniczym znaczeniu dla życia wielu ludzi, że zasługuje na uznanie jako część naszej unikalnej kultury europejskiej.

Mimo to zasoby przeznaczane na dziedzictwo przemysłowe, zarówno na szczeblu krajowym, jak i europejskim, są zbyt małe w porównaniu do innych sektorów turystyki.

Na przykład Europejska Federacja Kolei Zabytkowych i Muzealnych „FEDECRAIL” jest światowym liderem w dziedzinie konserwacji kolei, a mimo to otrzymuje niewielkie wsparcie z Unii Europejskiej.

Unia Europejska powinna dostrzec znaczenie dziedzictwa przemysłowego i nadać priorytet tej szczególnej gałęzi turystyki, aby młodzi ludzie zrozumieli znaczenie naszej przemysłowej przeszłości.

Z pewnością nadszedł odpowiedni czas na zauważenie potencjału dziedzictwa przemysłowego, aby odegrało ono główną rolę w każdej przyszłej europejskiej polityce turystycznej.

 
  
MPphoto
 
 

  Renate Sommer (PPE-DE), na piśmie. (DE) Popieram sprawozdanie dotyczące nowej polityki turystycznej UE. Podkreśla ono możliwości podejmowania działań przez UE w dziedzinie turystyki.

Chociaż UE nie ma ogólnych kompetencji w tej dziedzinie, to nadal może podejmować działania wspierające turystykę. W ten sposób Unia może pomóc zwiększyć konkurencyjność przemysłu turystycznego, który jest istotnym elementem gospodarki i jeszcze ważniejszym źródłem zatrudnienia.

Za szczególnie ważny uważam cel wspierania zrównoważonej turystyki, inaczej mówiąc - turystyki, która w jednakowy sposób traktuje kwestie ekologiczne, gospodarcze i społeczne. Zrównoważona turystyka ma kluczowe znaczenie jako podstawa rozwoju i kontynuacji turystyki i jest głównym elementem zachowania i rozszerzenia naszego dziedzictwa przyrodniczego i kulturowego. Ochrona dziedzictwa przyrodniczego odgrywa kluczową rolę dla kontynuacji sukcesów tego przemysłu o dużym znaczeniu gospodarczym i umożliwia turystycznym miejscom przeznaczenia w Europie utrzymanie się w konkurencji międzynarodowej. Ponadto nie możemy zapomnieć, że UE nieodmiennie pełni także rolę witryny sklepowej. W licznych obszarach działalności nasz przykład jest coraz częściej powielany w wielu regionach świata. To nakłada na nas dużą odpowiedzialność. Z tego względu chciałbym zwrócić się do kolegów posłów, w szczególności pochodzących z regionów uznawanych za turystyczne, o wsparcie tego dążenia do trwałości.

 
  
MPphoto
 
 

  Margie Sudre (PPE-DE), na piśmie. – (FR) Nowa polityka turystyczna UE musi zapewniać lepsze przepisy służące ochronie konsumentów, i z tego względu opowiadam się za certyfikacją stron internetowych oferujących usługi turystyczne. Należy zapewnić konsumentom wyraźne i przejrzyste usługi, spełniające odpowiednie normy bezpieczeństwa w odniesieniu do dokonywania rezerwacji i płatności.

Mimo faktycznego postępu w zakresie wspierania „miejsca przeznaczenia - Europa” poprzez stworzenie portali turystycznych miejsc docelowych, wzywam Komisję i państwa członkowskie do dalszych wysiłków na rzecz rozwoju odizolowanych regionów, mających duży potencjał turystyczny (w szczególności regionów skrajnych), w których turystyka jest główną dziedziną działalności i ma kluczowe znaczenie dla ich rozwoju gospodarczego i społecznego.

Wzywam również profesjonalne instytucje tego sektora do uzgodnienia wspólnego systemu oceny zakwaterowania i ustanowienia w tym celu partnerstwa publiczno-prywatnego.

Wreszcie wzywam Komisję do przeprowadzenia oceny skutków w sprawie konsekwencji turystyki sezonowej na szczeblu regionalnym i w przeszłości. Jeżeli lepiej zrozumiemy to zjawisko, będziemy mogli skuteczniej mu przeciwdziałać.

 
  
MPphoto
 
 

  Lars Wohlin (PPE-DE), na piśmie. (SV) Od razu na początku, w punkcie preambuły A, sprawozdanie podkreśla, że nie ma podstaw prawnych dla europejskiej polityki turystycznej. Następnie omawia istotną rolę, jaką turystyka może odegrać we wspieraniu integracji społecznej i znaczeniu ściślejszej współpracy przy zapewnianiu infrastruktury turystycznej. Wiele mówi się o zbieraniu statystyk i wspólnych pomiarach w celu zapewnienia jakości i ochrony konsumenta. Pojawiają się również rozważania dotyczące potrzeby ochrony, zabezpieczenia i przywrócenia europejskiego dziedzictwa kulturowego.

Parlament wzywa Komisję do zapewnienia państwom członkowskim wskazówek służących poprawie koordynacji politycznej w zakresie rozwoju turystyki na szczeblach krajowym, regionalnym i lokalnym. Parlament Europejski opowiada się również za wprowadzeniem etykiety Dziedzictwa Europejskiego w celu zwiększenia wsparcia dla tych elementów, które uznaje się za warte zachowania (jako przykłady wymienia się europejskie szlaki i pomniki kultury).

Moim zdaniem w ramach istniejącego prawa turystyka należy do właściwości krajowych. Przemysł turystyczny powinien rozwijać się konkurując z działalnością turystyczną innych państw, a każde państwo musi mieć prawo opracować własną politykę. Z tego względu głosowałem przeciwko przyjęciu tego sprawozdania.

 
  
  

- Sprawozdanie: Alain Lipietz (A6-0409/2007)

 
  
MPphoto
 
 

  Daniel Caspary (PPE-DE), na piśmie. −Zdecydowałem się poprzeć w głosowaniu na listopadowej mini-sesji plenarnej w Brukseli sprawozdanie pana Alaina Lipietza „Handel i zmiany klimatu”. Sprawozdanie jest wartościowe i odnosi się do wielu obaw podzielanych przez wszystkich. Jednakże głosowałem przeciwko niektórym poprawkom do ustępów, ponieważ uważam, że problem zmian klimatu należy rozwiązywać za pomocą zrównoważonych działań, które nie mają negatywnego wpływu na wzrost gospodarczy czy długoterminowe perspektywy europejskiego modelu społecznego.

Jestem bardzo wyczulony na problem zmian klimatu. Unia Europejska stała się liderem w zakresie propozycji długoterminowych rozwiązań problemu zmian klimatu. Uważam, że propozycje Europy stały się wzorcem dla wszystkich przyszłych decyzji i są zgodne z naszym modelem gospodarczym.

Uważam, że handel światowy przynosi korzyści światowej gospodarce, ale jednocześnie zauważam, że konieczne są dalsze działania, w szczególności w sektorze transportu, w celu ograniczenia szkodliwych emisji. Jednakże nie należy zaburzać samego handlu światowego.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (PSE), na piśmie. (PT) Głosowałam za przyjęciem sprawozdania pana Lipietza w sprawie handlu i zmian klimatu ponieważ uważam, że Europa powinna być światowym liderem w zwalczaniu zmian klimatu i z tego względu sądzę, że polityka handlowa Unii Europejskiej musi być znacznie zmieniona w celu wspierania gospodarki niskoemisyjnej.

Sprawozdanie podkreśla potrzebę rozwoju takich wzorców produkcji, konsumpcji i handlu, które ograniczają zmiany klimatu i ich skutki gospodarcze. Z tego względu konieczne są działania służące wspieraniu produkcji lokalnej jako instrumentu ograniczenia potrzeb transportowych oraz wprowadzeniu wspólnych dla całej Unii Europejskiej standardów i systemów etykietowania, które służyłyby zwiększeniu świadomości konsumentów w zakresie ekologicznego wpływu poszczególnych produktów.

 
  
MPphoto
 
 

  Christofer Fjellner (PPE-DE), na piśmie. (SV) My, umiarkowani, odnieśliśmy dziś sukces przekonując Parlament Europejski do zagłosowania przeciwko wprowadzeniu ceł na towary pochodzące z krajów, które nie podpisały Protokołu z Kioto. Podobnie przekonaliśmy Parlament Europejski, aby nie podzielał opinii, że gospodarka rynkowa odpowiada za problemy ekologiczne świata. Z tego względu głosowaliśmy za przyjęciem sprawozdania w sprawie handlu i zmian klimatu.

Sam handel nie jest zagrożeniem dla środowiska - wręcz przeciwnie. Handel tworzy dobrobyt, którego potrzebujemy dla sprostania przyszłym wyzwaniom ochrony środowiska. Daje nam szansę skuteczniejszego wykorzystania ograniczonych zasobów i wydobywa ludzi z ubóstwa, które jest przyczyną większości problemów ekologicznych świata. Otwartość i handel są również warunkami transferu technologii, który umożliwi obecnym krajom rozwijającym się szybsze osiągnięcie dobrego stanu środowiska, niż nam się to udało.

Z drugiej strony dużym problemem jest transport, który nie ponosi swoich kosztów ekologicznych. Jako umiarkowani uważamy, że Parlament w dzisiejszym głosowaniu przyjmuje złe podejście wspierając propozycje służące zablokowaniu i ograniczeniu handlu. Zamiast tego Parlament powinien skoncentrować się na zmuszeniu transportu do ponoszenia swoich kosztów ekologicznych. Podzielana przez nas wszystkich obawa o środowisko naturalne nie może stać się pretekstem dla protekcjonizmu, ponieważ protekcjonizm jest zagrożeniem rozwoju, a zatem zagrożeniem dla dobrego stanu środowiska naturalnego.

 
  
MPphoto
 
 

  Glyn Ford (PSE), na piśmie. − Sprawozdanie pana Lipietza odnosi się do ważnego problemu. Jeżeli na serio dążymy do ograniczenia wytwarzania gazów „cieplarnianych”, musimy zapewnić, że przy każdej okazji te koszty są uwzględniane. Handel, wolny handel jest ważną siłą napędową gospodarki światowej i czymś, co musimy wspierać. Mimo to w długim okresie nie możemy nadal wysyłać towarów na odległość tysięcy kilometrów naokoło globu bez zapewnienia pełnego pokrycia kosztów, kiedy nieomal takie same towary przemieszczane są w przeciwną stronę. Jednakże należy ostrożnie przeprowadzić tę transformację, aby niektórzy najubożsi ludzie świecie nie musieli ponieść kosztów rozrzutności, z jaką państwa uprzemysłowione beztrosko nadużywały zasobów ekologicznych planety. Europa ponosi odpowiedzialność za ochronę tych ludzi, których utrzymanie opiera się, bez ich winy, na nieodpowiedniej ocenie długoterminowej wytrzymałości planety, a nie na krótkoterminowym zysku.

 
  
MPphoto
 
 

  Hélène Goudin i Nils Lundgren (IND/DEM), na piśmie. (SV) Przedstawiciele Junilistanu uważają, że UE ma istotną rolę do odegrania przy ograniczaniu wpływu ludzkości na klimat Ziemi. Jako jeden z najważniejszych partnerów w handlu światowym, UE ma możliwość wywarcia wpływu na ekologiczne skutki produkcji i międzynarodowego transportu.

Jednakże z niniejszym sprawozdaniem wiążą się poważne zagrożenia. Możemy dowiedzieć się z niego zarówno bezpośrednio, jak i domyślnie, że polityka oparta na tych przemyśleniach otworzy drzwi tendencjom protekcjonistycznym, które popiera wiele grup interesów i państw w UE. Zawsze dąży się do przedstawiania swoich szczególnych interesów jako najważniejszych interesów społecznych. Z tego względu poparcie tego sprawozdania byłoby bardzo ryzykowne. W efekcie mogłoby się skończyć zwiększeniem protekcjonizmu i wynikającymi z tego wysokimi kosztami dla ubogich na świecie i konsumentów w UE.

Zamiast tego UE powinna nadal podążać obraną przez siebie ścieżką jako wzorzec i sojusznik wszystkich państw na świecie, które chcą podejmować odpowiedzialne działania w sprawie zmian klimatu. Z tego względu Junilistan opowiedział się za głosowaniem przeciwko przyjęciu sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Pedro Guerreiro (GUE/NGL), na piśmie. (PT) Całkowicie zgadzamy się ze sprawozdaniem w jego fragmentach mówiących, że „obecny model gospodarki, który pociąga za sobą stałe zwiększanie konsumpcji, produkcji i handlu, nie jest trwały, ponieważ powoduje on stale rosnące zapotrzebowanie w zakresie zasobów i transportu oraz coraz większe ilości odpadów i emisji” oraz że obecny system handlowy powoduje „podział siły roboczej na świecie, który w dużej mierze opiera się na [...] transporcie produktów”, które mogłyby być wytwarzane lokalnie w bardziej zrównoważony sposób.

Jednakże chcielibyśmy zwrócić uwagę na pewne negatywne aspekty, takie jak wezwanie do porozumienia w sprawie zniesienia barier taryfowych i pozataryfowych wobec „zielonych towarów i usług” w ramach obecnej rundy negocjacji WTO z Dauhy oraz domniemane zezwolenie na negocjacje porozumień o wolnym handlu, które są sprzeczne z tym, co w sprawozdaniu twierdzono wcześniej na temat obecnego systemu handlu.

Zdecydowanie sprzeciwiamy się także wprowadzeniu „zasady „zanieczyszczający płaci”, najlepiej poprzez rozszerzenie na cały świat systemu handlu uprawnieniami do emisji”, którą odrzucamy ze względu na związane z nią konsekwencje.

 
  
MPphoto
 
 

  Ian Hudghton (Verts/ALE), na piśmie. −Głosowałem za przyjęciem sprawozdania pana Lipietza w sprawie handlu i zmian klimatu. Zagadnienie zmian klimatu jest jednym z najpilniejszych obecnie i wymaga rzeczywistych działań na szczeblach krajowym, UE i globalnym.

Popierając dzisiejsze sprawozdanie, uwzględniające wiele z najważniejszych zagadnień międzynarodowych, chciałbym również zwrócić uwagę na propozycję rządu Szkocji dotyczącą ustawy o zmianach klimatu. Rząd ustanowił obowiązkowy długoterminowy cel w postaci ograniczenia emisji w Szkocji o 80% do 2050 r. Uważam, że należy to pochwalić i mam nadzieję, że pozostałe państwa UE przyjmą podobnie ambitne cele w swoich wysiłkach na rzecz przeciwdziałania globalnemu ociepleniu.

 
  
MPphoto
 
 

  Syed Kamall (PPE-DE), na piśmie. −Chociaż istnieje powszechna zgoda na temat potrzeby ograniczenia szkodliwych emisji, to autor niniejszego sprawozdania wzywa do podjęcia działań, które ograniczyłyby handel z uboższymi krajami, skazując ich mieszkańców na ubóstwo, naruszając globalne łańcuchy zaopatrzenia i wprowadzając nierealistyczne kary.

Konserwatyści uważają, że najlepszym sposobem ograniczenia szkodliwych emisji jest położenie większego nacisku na technologię, uzgadniając realistyczne cele i zwiększając handel z ubogimi krajami, aby mogły one sobie pozwolić na inwestycje w czystsze, bardziej ekologiczne technologie i procesy.

 
  
MPphoto
 
 

  Diamanto Manolakou (GUE/NGL), na piśmie. – (EL) Rezolucja jest ucharakteryzowana tanimi barwami ochrony środowiska i ogólnymi deklaracjami dobrych intencji, aby zamaskować jej reakcyjną treść, noszącą piętno imperialistycznych ugrupowań i organizacji.

Krytykuje się w nim transport lotniczy i drogowy jako główne źródła CO2 w porównaniu do transportu morskiego i kolejowego, ale jednocześnie podkreśla się, że wolność wyboru (dla korporacji międzynarodowych) jest fundamentem handlu światowego.

W odniesieniu do sektora transportu wzywa się do objęcia go handlem emisjami, któremu nie udało się ograniczyć emisji CO2, ale który dla kapitału okazał się być cennym mechanizmem giełdowym. Wspiera się cele międzynarodowych monopolistów w zakresie szczodrego finansowania za pośrednictwem „mechanizmu czystego rozwoju”.

Przyznaje się Europejskiemu Bankowi Inwestycyjnemu rolę nadzorcy „przyjaznego środowisku”, który będzie działał „zgodnie z zaleceniami OECD i G8” oraz wymaga się, aby przyszłe propozycje pochodziły z dyktatu WTO.

Kluczową kwestią jest fakt, że korporacje międzynarodowe nadal grabią zasoby naturalne, wycina się lasy, ogranicza i zanieczyszcza się zbiorniki czystej wody, poszerza się obszar pustynnienia, rozpowszechniają się uprawy roślin genetycznie zmodyfikowanych, toksyczne chemikalia powodują zanieczyszczenia, powtarzają się zbrojne konflikty i interwencje imperialistyczne, podnosi się poziom gazów cieplarnianych, miliardy ludzi cierpią z powodu rabunku i spekulacji kapitałowej, a ta rezolucja zapewni wsparcie i pomoc dla tych procesów.

Z tego względu my, posłowie do PE reprezentujący Komunistyczną Partię Grecji, głosujemy przeciwko rezolucji.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (PSE), na piśmie. − Z zadowoleniem przyjmuję to sprawozdanie, które zawiera szereg realistycznych działań, umożliwiających wykorzystanie handlu jako elementu zwalczania zmian klimatu. Należy rozwijać takie rozwiązania, jak zerowe cła na produkty o niskich wartościach gazów cieplarnianych w procesie produkcji/konsumpcji; zakaz importu egzotycznych gatunków drzewa, polityka etykietowania energooszczędnych produktów i włączenie lotnictwa do systemu handlu uprawnieniami do emisji.

 
  
MPphoto
 
 

  Olle Schmidt (ALDE), na piśmie. (SV) Sprawozdanie pana Lipietza w sprawie handlu i zmian klimatu dotyka dwóch dziedzin, w których UE ma największą siłę do osiągnięcia wpływu w skali międzynarodowej. Z tego względu jest absolutnie konieczne, abyśmy rozpowszechnili informacje na temat naszego stanowiska jako Parlamentu Europejskiego. Wszystkie kraje na świecie muszą brać udział w gospodarce międzynarodowej za pośrednictwem handlu. Jedynie rozbudowane system handlowy i rozwój gospodarczy stanowią faktyczną podstawę, umożliwiającą wydźwignięcie ludzi z ubóstwa i wpłynięcie na stan środowiska naturalnego. Zaangażowanie Europy na rzecz środowiska i rozwoju nadal musi być katalizatorem zrównoważonej gospodarki opartej na handlu, a niestanowiącej dla niego bariery. Z tego względu ubolewam, że przegłosowane przez nas w dniu dzisiejszym sprawozdanie przyjmuje stanowisko, które nie w pełni popiera handel i rozwój. Mimo to z wielkimi obawami zagłosowałem za jego przyjęciem, ponieważ usunięto najbardziej problematyczne sformułowania.

 
  
  

- Sprawozdanie: Luisa Morgantini (A6-0432/2007)

 
  
MPphoto
 
 

  Jim Allister (NI), na piśmie. − W trakcie głosowania nad poprawką 6 do sprawozdania pani Morgantini dotyczącego wspierania rozwoju rolnictwa w Afryce mieliśmy okazję uzyskać wymowny wgląd w podobieństwa i sympatie grupy GUE/NGL i szerszej lewicowej rodziny. Występując jako przyjaciele tyrana Mugabego i przeciwko protestom dotyczącym jego udziału w lizbońskim szczycie UE-Afryka, pokazali się w swoich prawdziwych barwach. Uważając Mugabego za nikczemnego despotę, który rzucił swój kraj na kolana, z radością zagłosowałem przeciwko poprawce 6, dając wyraz oburzeniu z powodu jego zachowania i jego planowanej obecności na szczycie. Fakt, że Parlament ją przyjął, nawet niewielką większością, jest przerażającym wsparciem dla tego tyrana.

 
  
MPphoto
 
 

  Pedro Guerreiro (GUE/NGL), na piśmie. (PT) Potępiamy niedopuszczalne posunięcie ze strony najbardziej reakcjonistycznych części PE, służące wykorzystaniu sprawozdania dotyczącego rolnictwa w Afryce do krytyki prawowitego udziału prezydenta Republiki Zimbabwe, będącej pełnym członkiem Unii Afrykańskiej, w zbliżającym się szczycie UE-Afryka. Niniejsze posunięcie zostało udaremnione we wszystkich intencjach i celach.

W odniesieniu do samego sprawozdania uważamy, że zawiera ono kilka pozytywnych aspektów, na przykład krytykę tego, że opieranie wsparcie dla „rozwoju rolnictwa w Afryce” w celu „ułatwienia handlu” jedynie na porozumieniu o współpracy gospodarczej jest formą szantażu służącego uzyskaniu liberalizacji handlu produktami rolnymi.

Zachęcanie wielu spośród tych krajów do uzależnienia swoich gospodarek rolnych od UE jest próbą związania tych krajów porozumieniem, które narzuca im model rolnictwa opartego na monokulturze na eksport, powodujący oczywiste i poważne problemy gospodarcze, społeczne i ekologiczne zarówno dla ludności wielu państw afrykańskich, jak i dla obywateli państw członkowskich UE.

Z tego względu uważamy, że wspieranie rolnictwa afrykańskiego oznacza wspieranie odpowiedzialnego społecznie rozwoju modelu rolnictwa opartego na jego własnych specyficznych potrzebach oraz suwerenności i bezpieczeństwie żywnościowym każdego kraju.

 
Ostatnia aktualizacja: 9 października 2008Informacja prawna