Przewodnicząca. − Kolejnym punktem obrad jest oświadczenie Komisji w sprawie zwalczania szerzącego się w Europie ekstremizmu.
Franco Frattini, komisarz. − (IT) Pani przewodnicząca, szanowni państwo! Chciałbym najpierw wyrazić moje osobiste głębokie obawy w związku z szerzeniem się w Europie działań, które przypisuje się agresywnym i ekstremistycznym grupom i organizacjom.
Dlatego też w moim przekonaniu dzisiejsza debata jest niezmiernie ważna, ponieważ to nie tylko ekstremizm prowadzi do aktów terroru - ekstremizm, o którym wielokrotnie rozmawialiśmy w tej Izbie - ale także te działania i wydarzenia, które powinny być postrzegane raczej jako rasizm, antysemityzm, ksenofobia, ekstremizm nacjonalistyczny, islamofobia, wszystkie te formy braku tolerancji, które, jak powiedziałem, są niestety powszechne w Europie i które w mojej opinii są zupełnie niezgodne i sprzeczne z wartościami Karty praw podstawowych, którą proklamowaliśmy dziś rano. Nie ma wątpliwości, że ekstremizm ze swej natury prowadzi do podziałów i przemocy.
Dlatego moim zdaniem pierwszy cel jest celem politycznym. Oczywiście, muszę przy tym wspomnieć o działaniach, które dotyczą bardziej bezpieczeństwa i pilnowania porządku publicznego. Jednak w obliczu problemu, jakim jest ekstremizm i jego źródła, musimy promować Unię Europejską, która jest coraz bliższa obywatelom i tym samym jeszcze bardziej umożliwia przekazywanie przesłania o tolerancji, solidarności i przestrzeganiu Karty, która na dzień dzisiejszy jest jednym z kamieni węgielnych łączących państwa członkowskie i ich obywateli.
Jestem pewien, że nigdy nie będzie żadnego usprawiedliwienia dla ekstremizmu. O ile wielokrotnie mówiliśmy to już o terroryzmie, to musimy powiedzieć to też na przykład o rasizmie i ksenofobii. Musimy też jednak badać głęboko zakorzenione źródła ekstremizmu i przemocy. Jest to nasz obowiązek, ponieważ jest nim przedstawianie europejskich środków politycznych, które pomogą nie tylko przeciwstawić się, ale także zapobiec ekstremistycznym działaniom i je wyeliminować.
Chciałbym przytoczyć kilka przykładów, które według mnie pokazują, że polityka europejska może być naprawdę pożyteczna i jeszcze bardziej pożyteczna, jeśli mogę tak to ująć, niż polityka, która jest jedynie narodowa. Z punktu widzenia udziału obywateli w życiu politycznym Europy ważne jest dla tego programu - a nie jest przypadkiem, że Komisja Europejska finansuje taki program dotyczący podstawowych praw i obywatelstwa - aby obejmował on politykę i działania, które będą zachęcać ludzi do odgrywania większej roli w życiu politycznym, w działalności instytucji, a tym samym przykładowo w wydarzeniach takich jak wybory europejskie. Rok 2009 daje nam dobrą okazję do rozwinięcia debaty, która doprowadzi do wysokiej frekwencji na wyborach, co będzie odzwierciedleniem aktywnego udziału w działalności instytucji.
Niemniej jednak jasne jest, że inne środki polityczne, których oczekujemy od Europy i które Europa będzie chętnie promować, obejmują edukację, szczególnie dla młodszych pokoleń. Moim zdaniem jest to również bardzo ważne - polityka, która podtrzymuje pamięć o minionych tragediach, ciągle żywych w pamięci ludzi, wśród osób uczących się i młodych ludzi, nawet bardzo młodych. Na przykład wszystkie programy, które popieramy i które w moim przekonaniu należy nadal rozwijać, programy, które podtrzymują pamięć o ofiarach wszelkich dyktatur, wszelkich reżimów totalitarnych, które w przeszłości niszczyły Europę, są moim zdaniem narzędziami, które można dobrze wykorzystać w zwalczaniu ekstremizmu i rasizmu. Przykładowo z faktu istnienia obozów koncentracyjnych możemy wyciągnąć lekcję dla współczesnych młodych ludzi, tak aby takie tragedie nigdy się juz nie powtórzyły, nie tylko w Europie, ale w żadnej innej części świata.
Jest też kolejny środek polityczny, o którym według mnie możemy i musimy pamiętać: to te działania, które w bardziej ogólny sposób promują tolerancję i dialog między różnymi kulturami i, oczywiście, między różnymi religiami. Mamy ku temu dwie okazje: jedną w tym roku, który jest Europejskim Rokiem Równych Szans dla Wszystkich - i planujemy przegląd inicjatyw, które podjęto w ciągu tego roku - i drugą w roku 2008, który będzie Europejskim Rokiem Dialogu Międzykulturowego, dialogu między kulturami i między cywilizacjami. Moim zdaniem przegląd w 2007 r. i program na 2008 r. są świetną okazją, aby ludziom i, podkreślę to raz jeszcze, młodym ludziom lepiej uświadomić ducha dialogu, który wzbogaca, dialogu, przez który wszyscy możemy wspólnie się rozwijać.
Niewątpliwie ważne jest, aby opinia publiczna była świadoma wagi promowania praw i zwalczania ekstremizmu, przemocy i braku tolerancji. Tu Agencja Praw Podstawowych Unii Europejskiej ma do odegrania pewną rolę, a tego właśnie chcieliśmy i ta Izba zdecydowanie to poprała. Podobnie jak wiedeńskie centrum monitorujące rasizm, ksenofobię i antysemityzm było niegdyś instrumentem w bardzo ważnej strefie, w walce z antysemityzmem, tak teraz Agencja Praw Podstawowych także będzie pewnym instrumentem. Agencja, jako główny bohater w tej dziedzinie, będzie miała do odegrania bardzo ważną rolę. Jak państwo wiedzą, przygotowujemy tam wieloletnie ramy, które omawiamy w ścisłej współpracy z panem posłem Cashmanem, i zakładamy, że wieloletnie planowe ramy Agencji dostarczą nam pożytecznych instrumentów do wykorzystania w naszych wspólnych działaniach mających na celu zwalczenie ekstremizmu.
Poza tym musimy oczywiście także reagować. O ile to wszystko są ważne elementy polityki prewencyjnej, to musimy także reagować. Osobiście walczyłem, także w Radzie Ministrów, o europejskie prawo - i osiągnęliśmy porozumienie w tej kwestii w kwietniu tego roku - o europejskie prawo, zgodnie z którym działania motywowane rasizmem i ksenofobią mogą być karane, a osoby dopuszczające się takich działań mogą być w taki sam sposób ukarane w każdym z krajów Unii Europejskiej.
Nie chodzi tylko o działania fizyczne, ale także o konkretne przejawy podburzania, szerzenia nienawiści, te przekazy, których naprawdę nie można pomylić z wolnością słowa, która jest świętym prawem nas wszystkich. Mówimy tutaj o konkretnym podburzaniu do działania, do popełnienia przestępstwa. Ta decyzja ramowa została przyjęta przez państwa członkowskie w kwietniu tego roku. Pomyślmy o tych strasznych przejawach rasizmu: w czasie imprez sportowych, meczów piłki nożnej, gdzie ludzie wykorzystują okazję, by wykrzykiwać neonazistowskie slogany, to są te rodzaje działań, które decyzja ramowa - której naprawdę chcieliśmy i którą uzgodniliśmy z prezydencją niemiecką - będzie karać. Mówię będzie karać, w czasie przyszłym, gdyż, niestety, i jest to apel do państwa wrażliwości, od kwietnia do dziś parlamenty krajowe niektórych państw członkowskich nie wycofały swoich zastrzeżeń i w efekcie procedura prowadząca do wejścia w życie tego prawa europejskiego karzącego rasizm i ksenofobię została zablokowana.
Mówię to z całym szacunkiem dla parlamentów krajowych. Jednak skoro rząd przewodniczący Radzie Ministrów udzielił swojej zgody, myślę, że musi podjąć działania w swoim własnym parlamencie, tak aby jego zastrzeżenie zostało jak najszybciej wycofane, a my abyśmy mogli w końcu zagwarantować, że ta decyzja ramowa wejdzie w życie po trzech i pół roku długich dyskusji.
Podsumowując, szanowni państwo, w innych obszarach mamy już prawodawstwo, które karze dyskryminację na tle rasowym i etnicznym i prawodawstwo to będzie niewątpliwie przestrzegane pod nadzorem, jeśli mogę tak to ująć, Komisji Europejskiej, która jest odpowiedzialna za zapewnienie zgodności z prawem europejskim. Wskazałbym przykładowo na przyjętą niedawno dyrektywę dotyczącą „ponadgranicznych” usług audiowizualnych, która bardzo jasno określa, od momentu jej wejścia w życie, że usługi audiowizualne nie mogą zawierać żadnych form podburzania do nienawiści na tle orientacji seksualnej, rasowym, religijnym czy narodowościowym.
Właśnie do osiągnięcia tego wszystkiego nie wystarczą środki polityczne, nie wystarczy prawo karne ani oskarżenia: potrzeba głęboko zakorzenionej kultury praw osobistych, kultury poszanowania osoby ludzkiej! Tego, co powiedzieliśmy dziś rano, gdy świętowaliśmy podpisanie Karty praw podstawowych! Myślę, że w czasie, kiedy przygotowujemy się do ratyfikacji traktatu lizbońskiego jest to jeden z elementów polityki, dzięki któremu Europa może dać światu lekcję, w jaki sposób te pełne nienawiści zbrodnie przeciwko osobie ludzkiej mogą zostać wyeliminowane.
PRZEWODNICZY: MIGUEL ÁNGEL MARTÍNEZ MARTÍNEZ Wiceprzewodniczący
Manfred Weber, w imieniu grupy PPE-DE. (DE) Panie przewodniczący, panie komisarzu, panie i panowie! Trudno w to uwierzyć. Cztery lub pięć tygodni temu zostałem zaproszony do udziału w antydemonstracji zorganizowanej w akcie sprzeciwu wobec demonstracji zorganizowanej w moim regionie przez partie prawicowe. W demonstracji zwolenników partii prawicowych udział wzięło jedynie 30 ekstremistów, podczas gdy po naszej stronie zgromadziło się ponad tysiąc osób, demonstrujących przeciwko tym ekstremistom. W takich okolicznościach, kiedy stoisz naprzeciw tych prawicowych ekstremistów, mówisz sobie: Trudno w to uwierzyć”. Po wydarzeniach, które miały miejsce w Europie w ubiegłym wieku, jak ktokolwiek może ponownie uciekać się do ekstremizmu, ponownie paradować z nienawiścią i arogancją agitując przeciwko innym?
Toczącą się tutaj dzisiaj debata jest pożądana i istotna. Ekstremizm jest rakiem toczącym nasze społeczeństwo. My politycy wielokrotnie apelowaliśmy do obywateli o okazanie odwagi osobistej, oczekując od nich powstania przeciwko temu ekstremizmowi. Uważam, że nadszedł także czas, żeby podziękować za to, że jest wiele przykładów okazania takiej odwagi osobistej, że tak wielu ludzi okazuje sprzeciw wobec tego ekstremizmu. Co to jest ekstremizm? Chciałbym podkreślić, że kiedy mówimy o zakazywaniu partii politycznych, zakazywaniu publicznego wyrażania opinii i stanowisk, nie ulega wątpliwości, że takie środki nie mogą odzwierciedlać osądów politycznych. Muszą odzwierciedlać jakieś obiektywne kryterium. Określiliśmy to obiektywne kryterium dziś w formie karty praw podstawowych Unii Europejskiej, określającej istotę naszych podstawowych wartości. Jeżeli jakaś partia lub polityk atakuje te wartości, sąd powinien rozstrzygnąć, czy odnośne działania są niezgodne z prawem, a jeżeli uzna, że tak właśnie jest, powinien nałożyć zakaz.
Jakie środki należałoby podjąć w przypadku wybrania kandydatów partii ekstremistycznych, kiedy takie partie zdobędą miejsca? Po pierwsze, nie należałoby podejmować współpracy z tymi partiami i jestem wdzięczny posłom z partii grupy socjalistów, którzy usunęli ze swoich szeregów grupę posłów słowackich ze względu na ich współpracę z ekstremistami. Po drugie, nie możemy nie zauważyć, że takie przypadki sukcesu wyborczego stanowią odzwierciedlenie niezadowolenia społeczeństwa i nie możemy odnosić się do nich poprzez szkalowanie wyborców, lecz raczej poprzez rozwiązywanie problemów leżących u ich podstaw. Po trzecie, pragnę podkreślić, że ekstremizm rozpoczyna się często także od małych kroków na scenie politycznej i powinniśmy być tego świadomi. Zatem moje przesłanie brzmi: „Nie pozwólmy, żeby to się zakorzeniło!”
Ekstremizm polityczny występuje zarówno na lewicy, jak i na prawicy i obydwa są równie szkodliwe. Należy to podkreślić. Europa doświadczyła ekstremizmu i Europa odczuła skutki ekstremizmu. Zrobiliśmy pewne postępy w zwalczaniu ekstremizmu. Jest to walka, którą warto toczyć. I jest to walka, którą ostatecznie wygramy.
Kristian Vigenin (PSE) (BG) Panie przewodniczący, panie komisarzu Frattini! Dziękuję panom za wyrozumiałość i przedstawienie intencji Komisji. Uważam, że symboliczne jest to, że właśnie dziś, w dniu podpisania karty praw podstawowych, omawiamy kwestię bezpośrednio z tą kartą związaną, ponieważ wzrost ekstremizmu, wzrost wpływu ekstremistycznych partii i organizacji prawicowych stanowi bezpośrednie zagrożenie dla dalszego istnienia Unii Europejskiej.
Może to brzmieć zbyt zdecydowanie, ale nasza Unia opiera się na jasno i wyraźnie określonych zasadach, a jej istnienie jest możliwe dzięki temu, że 50 lat temu w Europie zwyciężyły zasady pokoju, solidarności, tolerancji, wzajemnego szacunku pomiędzy społecznościami etnicznymi i wspólnotami religijnymi oraz pokojowego współistnienia narodów. Dziś skrajna prawica podważa właśnie te zasady; podważa samą istotę Unii Europejskiej, która w ogóle nie mogłaby bez niej istnieć. Nasza Unia nie jest jednak abstrakcyjną ideą; nie jest tylko kolejnym szczeblem administracyjnym sprawowania rządów. Nasza Unia jest unią, której misją jest obrona i ochrona wartości leżących u podstaw całego świata.
Niezależnie od tego, czy jesteśmy gotowi i przygotowani, czy też nie jesteśmy gotowi i przygotowani, musimy zdawać sobie sprawę, że we wszystkich częściach świata żyją jednostki pozbawianie podstawowych praw, odczuwające skutki prześladowań politycznych, ciemiężone przez niedemokratyczne reżymy lub będące ofiarami dyskryminacji ze względu na pochodzenie rasowe, etniczne czy religię. Ponadto we wszystkich częściach świata istnieje nadzieja, że Unia Europejska udzieli takim jednostkom wsparcia, a także, że duch tolerancji, gwarantowanych praw obywatelskich i zabezpieczenia społecznego pojawi się i w ich kraju. Czy możemy być silni i przekonywujący dla obywateli państw trzecich, jeżeli nie będziemy w stanie poradzić sobie z problemami na własnym podwórku? Jak wytłumaczymy tym jednostkom, dla których jesteśmy ostatnią deską ratunku, że imigranci umierają wyłącznie ze względu na swoje pochodzenie, że mniejszości etniczne są ofiarami systematycznej dyskryminacji, że tendencyjnie nastawieni ideologowie podważają zasadność równości kobiet lub uważają homoseksualizm za chorobę? Jak możemy wytłumaczyć, że niemalże zapomnieliśmy już całkowicie o najbardziej mrocznych kartach naszej historii, że młodzież jest pełna uznania dla Hitlera, i że antysemityzm staje się modny? Nie jestem w stanie tego zaakceptować; nie są też w stanie tego zaakceptować moi koledzy posłowie z grupy socjalistów.
Uważam, że nie ma w tym Parlamencie żadnej grupy politycznej, która pozostawałaby obojętna wobec tego, że idee prawicowego ekstremizmu, rasizmu i ksenofobii zdobywają nowych wyznawców. Czyż nie byliśmy dzisiaj świadkami tego, jak historyczny punkt zwrotny w procesie rozwoju Unii Europejskiej został skompromitowany w wulgarny sposób przez hałaśliwą mniejszość, która w 2009 r. powróci może jeszcze mocniejsza i lepiej zorganizowana? Pod pozorem hipotetycznego domagania się referendum, ta mniejszość zakwestionowała nie tylko kartę praw podstawowych, ale także same prawa podstawowe. To właśnie taka postawa, której pojawienie się obserwujemy także w przypadku wielu parlamentów narodowych zachęca ekstremistów, którzy byliby gotowi uciec się jutro do jeszcze jednej akcji odwetowej, zainspirowani tym politycznym cyrkiem. Musimy bardzo wyraźnie wskazywać problemy i razem szukać rozwiązań. Dlatego kwestię tę powinniśmy uwzględnić w porządku dziennym Parlamentu, co i raz, ponieważ ekstremizm stanowi wyzwanie dla całej Europy, wymagając zgodnego działania na szczeblu europejskim, krajowym, regionalnym i lokalnym.
Jeżeli Komisja Europejska jest stróżem traktatów Unii Europejskiej to Parlament Europejski jest stróżem wartości i uważam, że powinniśmy być w stanie przeciwstawić się wspólnie rosnącej fali, której jesteśmy ostatnio świadkami, a także ją powstrzymać nie poddając pod głosowanie praw podstawowych takich, jak prawo swobody wypowiedzi, prawo do zrzeszania się czy wolność środków masowego przekazu, ponieważ o demokrację można walczyć jedynie zgodnie z zasadami demokracji. Naruszenie tych zasad oznaczałoby zwycięstwo idei ekstremizmu. Dziękuję!
Ignasi Guardans Cambó, w imieniu grupy ALDE. (ES) Panie przewodniczący! Kilka tygodni temu młody człowiek, pan Carlos Palomino, leżał w metrze madryckim umierając na skutek odniesienia w starciu z ekstremistami prawicowymi ran kłutych. Nieco wcześniej, w metrze Barcelony, kamery przemysłowe zarejestrowały, jak szaleniec uderzył młodą dziewczynę, dlatego tylko, że była imigrantką, że miała ciemną karnację skóry – według niej była to jedyna przyczyna tej napaści – nie wiedząc, że był filmowany i nie wiedząc, że jego czyny zostaną pokazane w telewizji na całym świecie.
Takie i inne, podobne im przypadki miały miejsce także w różnych innych miastach Europy. Niekiedy z przesadnym poczuciem odpowiedzialności, my oraz inni politycy zaniepokojeni tym zjawiskiem staramy się często minimalizować znaczenie takich ataków. Mówimy, że nie należy nikogo straszyć, że koniec końców są to pojedyncze przypadki, że nie ma wśród nas aż tak wielu szaleńców, że nie powinniśmy przesadzać, że to nie jest poważny problem.
Uznajemy zatem takie przypadki napaści za niegroźne, ponieważ boimy się przyznać, że w najlepszym wypadku, nie jest to w rzeczywistości sprawa niemająca większego znaczenia. Jest tak, między innymi, dlatego, że, jak sugerują to słusznie autorzy rezolucji, która ma być przedmiotem naszego jutrzejszego głosowania, wiele z tych neonazistowskich i skrajnie prawicowych organizacji gra na uczuciach lęku, który jest już obecny w naszym społeczeństwie, a którego ponadto nie możemy ukrywać.
Nie wystarczy zatem potępiać. Powinniśmy otworzyć nasze oczy i działać odpowiedzialnie, stawiając czoła czemuś, co nie jest li tylko odosobnionym przypadkiem. Nie strasząc nikogo, powinniśmy uznać rzeczywistą skalę i zakres tego zjawiska. Dzień, w którym podpisaliśmy kartę praw podstawowych jest dobrym dniem, żeby pamiętać, że Unia Europejska ma w tym obszarze rolę do odegrania i obowiązek.
Nie może być mowy o zasadzie pomocniczości, jeśli chodzi o obronę godności jednostki lub potępianie rasizmu, ksenofobii czy braku tolerancji. Niezbędne jest podjęcie działań na szczeblu europejskim – przede wszystkim przez Komisję Europejską i Agencję Praw Podstawowych – w celu zbadania, jakie rodzaje konsekwencji i sieci leżą u podstaw tych wszystkich zjawisk, jeżeli takowe konsekwencje czy sieci istnieją, zbadania, jakie są powiązania pomiędzy poszczególnymi ekstremistycznymi ruchami prawicowymi, żebyśmy mogli stosować przepisy, wnosić wkład poprzez formułowanie i wdrażanie odpowiedniej polityki edukacyjnej oraz wspierać wychowawców nauczających różnorodności, a w razie konieczności, twardo potępiać tych polityków, przywódców społecznych, sportowców itp., którzy pasywnie lub aktywnie popierają takie działania.
Bogusław Rogalski, w imieniu grupy UEN. – Panie Przewodniczący! Rosnący ekstremizm w Europie jest faktem i należy o nim mówić. Pan Komisarz mówił bardzo wiele, ale w ogólnikach i o rzeczach drugorzędnych, mówiąc między innymi o rasizmie na meczach piłkarskich. Należy powiedzieć o faktach, o ekstremizmie politycznym, który ma miejsce dzisiaj w Unii Europejskiej.
Wczoraj, Panie Przewodniczący, w telewizji publicznej ARD w Niemczech, występował szef NPD, partii neofaszystowskiej, który zażądał natychmiastowego zwrotu przez Polskę Pomorza i Śląska. Stwierdził, że Kaliningrad, Gdańsk, Wrocław są miastami niemieckimi, zażądał sprawowania nad nimi władzy. Powiedział też, że te miasta, te tereny należące do Polski powinny natychmiast wrócić do Niemiec.
Mamy z tym do czynienia dzisiaj w państwie wiodącym Unii Europejskiej, jakim są Niemcy. Od kilku już lat niemieccy neofaszyści z NPD nawołują do rewizji granic, podważają traktaty międzynarodowe kończące II wojnę światową, żądają też przesunięcia granic. Nie możemy, Panie Komisarzu, na to pozwolić, tu musi być zdecydowana reakcja, nie możemy pozwolić na to, aby telewizja publiczna w jakimkolwiek kraju, w tym przypadku w Niemczech, pozwalała nagłaśniać neofaszystom i nazistom swoje poglądy rewizjonistyczne i swoje poglądy nawołujące do kolejnej wojny.
I to nie jest problem marginalny, drodzy państwo, ten problem istnieje w rzeczywistości. Ta partia w siedmiu landtagach ma swoich przedstawicieli. Na to zgody we współczesnej Europie być nie może, tak samo jak nie może być zgody na podważanie zasad demokracji, różnorodności poglądów i wolności słowa, które zostały dzisiaj podważone przez Pana Cohn-Bendita i przez Pana Watsona, który odnosząc się do różnic zdań na temat Karty Praw Podstawowych, a raczej nie tyle karty, co traktatu reformującego Unię, nazwał idiotami tych posłów, którzy byli mu przeciwni. Tak być nie może, tak nie możemy uczyć młodzieży podejścia do demokracji i nowoczesnej Unii Europejskiej. Bądźmy zjednoczeni w różnorodności.
Jean Lambert, w imieniu grupy Verts/ALE. Panie przewodniczący! Uważam, że jednym z aspektów zjawiska będącego przedmiotem naszej dzisiejszej debaty jest pytanie, jak powinniśmy walczyć z tym, co wszyscy uważamy za ekstremizm, ten lęk „innego”, to pragnienie ochrony swojej własnej kultury, tak jakby to była jedyna istniejąca kultura, tak jakby ta kultura nigdy nie podlegała zmianom, tak jakby w życiu tych osób nigdy nie występowały żadne zmiany? Wystarczy jednak prześledzić rozwój wypadków przez ostatnich 50, czy 60 lat, żeby dostrzec olbrzymie zmiany, które zaszły nawet na naszym kontynencie.
Uważam, że pragnienie ochrony wynika często z obaw, że, tak czy owak, ty i twoje wyobrażenie o sobie znikną i dlatego chcesz chronić swoją pozycję wobec innych i pozbawić ich prawa do istnienia.
Myślę, że wszyscy tu obecni jesteśmy dumni z tego, kim jesteśmy, z kraju, z którego pochodzimy, z naszego regionu, czy naszego dziedzictwa. Ale my, większość z nas, nie oczekuje, że zostanie to przekazane jakoś jedynie poprzez więzy krwi oraz poczucie głębokiej więzi z danym terytorium, lecz poprzez obywatelstwo, poprzez przepisy prawa i poprzez nasze prawa.
I jak powiedzieli to już inni, podpisanie tutaj dzisiaj karty praw podstawowych stanowi bardzo ważny symbol, związany szczególnie z przedmiotem tej debaty.
Kiedy jednak przyjrzymy się wyborowi ekstremistycznych partii, które mają tylko jeden pogląd na to, co jest właściwe – co do nich należy – uważam, że zobaczymy legitymizację przemocy, nawoływanie do nienawiści, działania przeciwko tym, których partie te uważają za różniących się od siebie.
Pamiętam czasy, kiedy kilka lat temu, dowiedzieliśmy się o wyborze jednego członka Brytyjskiej Partii Narodowej do lokalnych władz samorządowych, jednej z dzielnic Londyny. Poziom przemocy na tle rasowym wzrósł w tej dzielnicy.
(Okrzyki: „Brawo!”)
To nie jest powód do tego, żeby wołać „Brawo!” To wstyd! Jak możecie tak się zachowywać, zasiadając w tym Parlamencie, w którym utrzymujecie, że jesteście demokratami?
Przemoc na tle rasowym należy potępić. Uważam, że kiedy przyjrzymy się ekstremizmowi, powinniśmy mieć świadomość tego, że nie jesteśmy jeszcze świadkami końca seksizmu i mizoginizmu.
Sukcesy takich partii w wyborach powodują wzrost obaw i dlatego powinniśmy zastanowić się nad tym, jak na to zareagować. Nasze reakcje powinny obejmować także zapewnienie, że nasze działania odzwierciedlają zasadę poszanowania praw człowieka i wartości, które są nam drogie. Powinniśmy uważać, żebyśmy sami nie przyjmowali przepisów prawa, które dążąc do ograniczenia jednej formy ekstremizmu, w rzeczywistości przychodzą tym ludziom w sukurs lub wywołują lęki wśród członków innych społeczności.
Z uznaniem przyjmuję przedłożenie dziś temu Parlamentowi wspólnego projektu i dziękuję wszystkim kolegom posłom, którzy nad tym projektem tak ciężko pracowali.
Giusto Catania, w imieniu grupy GUE/NGL. (IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! Pragnę podziękować panu wiceprzewodniczącemu Frattini i wszystkim kolegom posłom, którzy współpracowali ze mną, a także wszystkim wnioskodawcom, tzn. wszystkim tym, którzy uczestniczyli w opracowywaniu projektu przedmiotowej rezolucji.
W ostatnich latach nastąpił wzrost przejawów rasizmu i ksenofobii, co w swoich sprawozdaniach potwierdza Europejskie Centrum Monitorowania Rasizmu i Ksenofobii. Wzrost ten jest ściśle związany ze wzrostem i rozprzestrzenianiem się sił politycznych, które w Europie przyjęły dziwną interpretację problemów wywołanych imigracją, proponując często slogany mające chronić rasę i tożsamość, wzbudzając odruchy samozachowawcze w odniesieniu do przybyszów spoza Europy, uważając ich za źródło zagrożenia terrorystycznego lub za przestępców, czy nawet używając wobec nich niedopuszczalnych określeń antropologicznych oraz sloganów ksenofobicznych i rasistowskich.
Wzrasta popularność partii i ruchów, które w ostatnich latach cechowały zdecydowanie antyeuropejskie skłonności nacjonalistyczne i postawy rasistowskie. Takie partie i ruchy wykorzystują do celów swojej propagandy politycznej niepokoje społeczne, odwołując się także do haseł rzekomej wojny cywilizacji. Taka propaganda wpisuje się obecnie w główny nurt debaty politycznej i instytucjonalnej, a w niektórych przypadkach wydaje się być przesłaniem wykorzystywanym przez przedstawicieli rządów lub stanowiącym rezultat działań podejmowanych przez rządy.
Jutro będziemy głosować nad przyjęciem rezolucji w sprawie ekstremizmu, której nazwa jest może trochę zbyt nieprecyzyjna. Lenin powiedział, ze ekstremizm stanowi infantylną chorobę komunizmu. Parafrazując Lenina możemy powiedzieć, że ekstremizm jest może infantylną chorobą każdego programu politycznego, religijnego, gospodarczego i ideologicznego. Pan poseł Weber ma rację, kiedy mówi, że istnieje ekstremizm lewicowy i ekstremizm prawicowy, ale ekstremizm lewicowy i ekstremizm prawicowy to nie jedyne formy ekstremizmu. Istnieje także ekstremizm neoliberalny, ekstremizm katolicki, ekstremizm muzułmański, ekstremizm ekologiczny i ekstremizm anarchiczno-insurekcyjny.
Problemem w Europie jest jednak wzrost ekstremizmu prawicowego i występowanie problemów powodujących rozprzestrzenianie się ekstremizmu prawicowego. W ostatnich latach w Europie pojawiły się neonazistowskie i neofaszystowskie siły i ruchy polityczne, które przyjęły sobie za cel polityczny działanie przeciwko integracji europejskiej. Mogliśmy zaobserwować to zjawisko we Włoszech, Francji, Austrii, Holandii, Belgii, Wielkiej Brytanii, Niemczech, Danii i Szwajcarii. Takie przypadki stanowią odzwierciedlenie kryzysu, który doprowadził do tego, że intelektualista taki, jak Alfio Mastropaolo określił ofensywę nowej prawicy mianem „szalonej krowy” demokracji.
Demokratyczna legitymizacja niektórych sił politycznych przyczyniła się do rozprzestrzenienia się wśród społeczeństwa europejskiego niebezpiecznych idei, przyczyniając się z kolei do wzrostu popularności postaw reakcjonistycznych; niebezpieczna, a w niektórych przypadkach lekceważona choroba, żywiąca się skłonnościami etnocentrycznymi, często niewidocznymi i skrywanymi, kryjącymi się w niektórych przypadkach za pozornie demokratycznymi i zgodnymi z prawem działaniami. Powinniśmy zatem kwestionować nasze wybory i inicjatywy polityczne.
Wzrasta zainteresowanie budową i konsolidacją wspólnej europejskiej kultury i tożsamości. Uważam, że tożsamość i kulturę europejską należy budować w kontekście dialogu i kontaktu z kulturami innymi niż te, w ramach których w ostatnich latach promowano i umożliwiano rozpowszechnianie się i wzrost popularności idei europejskiej, kultury europejskiej.
Uważam, że niezbędne jest podjecie gruntownych działań w zakresie kultury. Działania podejmowane przez policję lub inne organy odpowiedzialne za bezpieczeństwo publiczne nie wystarczą. Niezbędne jest podjęcie gruntownych działań w zakresie kultury i tylko tak będziemy mogli zapewnić, że 2008 r. będzie rzeczywiście Europejskim Rokiem Dialogu Kulturowego, ponieważ Europa musi opierać się na zasadach dialogu międzykulturowego.
Ignasi Guardans Cambó (ALDE). (ES) Panie przewodniczący! Byłbym wdzięczny, gdyby pan wykorzystał swój autorytet jako przewodzący tym obradom i przywołał do porządku grupę posłów, którzy wydają się uważać, że są w cyrku, a nie w Parlamencie, obniżając jakość tej debaty swoimi żartami i okrzykami.
Przewodniczący. Zbliża się koniec roku i niczym niezwykłym nie jest spożywanie posiłku, w trakcie którego wypije się trochę za dużo, czy co najmniej trochę więcej niż zwykle alkoholu. Najlepszym rozwiązaniem w takiej sytuacji jest wzięcie sjesty, a nie zakłócanie debaty, kiedy należy okazać szacunek każdemu przemawiającemu właśnie posłowi.
Dziękuję panu za tę prośbę, ale jak powiedziałem, każdy, kto wypił kilka kieliszków alkoholu, kilka lampek wina powinien później odpocząć, a nie przerywać naszą debatę swoim brakiem grzeczności i manier, jakich należałoby oczekiwać od posła tego Parlamentu.
Derek Roland Clark, w imieniu grupy IND/DEM. Panie przewodniczący! Nie cierpię ekstremizmu tak samo jak każdy. Brytyjczycy nie cierpią ekstremizmu. Walczymy z nim od wieków.
Jeżeli chcemy zwalczać ekstremizm w Europie, to powinniśmy najpierw zbadać jego przyczyny – zanim pośpiesznie przyjmiemy kolejne przepisy prawa, które będą jedynie ograniczać, co powoduje wzrost ekstremizmu. Przyjrzyjmy się apogeum europejskiego ekstremizmu, faszystów lat 30. ubiegłego wieku. W Wielkiej Brytanii, marsze pana Oswalda Mosleya były chronione prawem, a wystawiona w ten sposób na światło dzienne jałowa polityka nienawiści została odrzucona przez obywateli. W całej Europie, faszyści byli szkalowani i blokowani. Hitler został uwięziony, więc on oraz inni mu podobni zdobyli władzę.
Dziś rano byliśmy w tej Izbie świadkami przejawu ekstremizmu w związku z podpisywaniem karty praw podstawowych, części konstytucji dla Europy, która ma zostać podpisana jutro. W przypadku niej w siedmiu państwach obiecano przeprowadzenie krajowego referendum. Obywatele dwu z tych państw opowiedzieli się za jej przyjęciem, a obywatele kolejnych dwu odrzucili ją w referendum, ale ich stanowisko zostało zignorowane, podczas gdy obywatele pozostałych państw nadal czekają. W Wielkiej Brytanii, nasz Rząd złożył zobowiązanie na piśmie, a teraz odmawia jego wypełnienia. To tyle, jeśli chodzi o obietnice składane w tym Parlamencie, co do wsłuchiwania się w głos obywateli!
Dziś to przedstawiciele Unii Europejskiej są ekstremistami, dążąc do narzucenia swojej woli poprzez ten wypaczony dokument. Dokument ten został celowo zredagowany tak, żeby nikt, poza doświadczonymi prawnikami, nie był w stanie przeczytać go ze zrozumieniem, obejmując ponumerowane postanowienia w brzmieniu odzwierciedlającym postanowienia zarówno wersji pierwotnej, jak i obowiązujących obecnie traktatów, które jednak nie są ze sobą spójne. Numeracja zostanie pozmieniana, przed podpisaniem, a następnie znowu zmieniona, żeby w pełni zapewnić, że obywatele Unii Europejskiej nie będą w stanie zrozumieć tego dokumentu.
I to pseudo-demokratyczne wypaczenie ma zostać narzucone Brytyjczykom! Nie! Dziękuję! My mamy już swoje prawa, określone we wspaniałej Wielkiej Karcie z 1215 r., uzupełnionej Deklaracją z 1689 r. Za kogo właściwie państwo się uważacie, dając sobie prawo do zburzenia tego systemu środków demokratycznych, ustanowionego dla nas, ale stanowiącego wzór do naśladownictwa dla obywateli innych państw?
Historia, którą się ignoruje staje się historią, która się powtarza. Przez wieki ignorowaliście nasze przewodnictwo i zapłaciliście za to! Zignorujcie nasz przykład teraz, a wkroczycie na drogę wiodącą ku zatracie.
(Oklaski ze strony członków grupy posła Clarka)
Bruno Gollnisch (NI) . (FR) Panie przewodniczący! Jest to niewątpliwie któreś z rzędu sprawozdanie w sprawie tak zwanego wzrostu ekstremizmu w Europie. Rada, Komisja Europejska i grupy polityczne, wszystkie wykazały się na tym polu aktywnością, wnosząc do tej debaty jakiś wkład i jak zwykle retoryka jest godna pożałowania, jeśli chodzi o poziom intelektualny, kompromitująca politycznie i perwersyjna moralnie.
Retoryka ta jest godna pożałowania, jeśli chodzi o poziom intelektualny, ponieważ każda nowa idea, która pojawiła się w historii ludzkości, jeśli chodzi o religię, w tym Chrześcijaństwo, w przypadku której niektórzy z państwa mają na tyle odwagi, żeby przyznać się, że się za nią opowiadają, w polityce, niezależnie od tego czy chodzi o liberalizm, czy o socjalizm, w nauce, w tym koncepcje uważane obecnie za oczywiste, jak to, że ziemia jest okrągła i krąży w okuł słońca, uważana była za ekstremistyczną, heretycką, wywrotową i nie do przyjęcia. Nie można dyskredytować jakiejś opinii tylko poprzez demonizowanie jej. Niezbędne jest wykazanie, dlaczego ta opinia jest błędna.
Jeśli chodzi o kompromitację polityczną, sami jesteście sobie winni. Tak wy, ludzie władzy, którzy zamiast rozwiązywać problemy zajmujecie się wyłącznie zwalczaniem opozycji. Jedyne, co robicie to uwypuklanie swojego braku umiejętności rozwiązania problemu imigracji, inwazji do której przyczyniliście się celowo lub poprzez tchórzostwo. Przyznajecie się tutaj do tego, że ponieśliście porażkę w wymiarze gospodarczym, społecznym, kulturowym, moralnym i edukacyjnym, a także do tego, że zamiast zmieniać swoją katastrofalną politykę w poszczególnych obszarach, zainteresowani jesteście jedynie pozbyciem się tych, którzy protestują lub was krytykują.
Wasza postawa budzi jednak największą odrazę pod względem moralnym. Bezpodstawnie stawiacie znak równości pomiędzy przemocą i terroryzmem, z jednej strony, i uzasadnioną reakcją obywateli Unii Europejskiej przeciwko niszczeniu ich tożsamości, z drugiej strony. Ale z was hipokryci! Chcecie nałożyć tym ludziom kaganiec i pozbawić ich reprezentacji politycznej. Jesteście faryzeuszami demokracji! Jesteście osobami, które w Biblii nazwano „wybielonymi grobowcami”. Innymi słowy wasza szczerość jest mniej niż powierzchowna! Mówicie o prawach człowieka i wolności słowa, o wartościach europejskich i o tolerancji, ale pod powłoką bielinki nie ma nic innego jak tylko rozkład. Odmówilibyście każdemu, kto nie myśli podobnie do was właśnie tych praw, o których ciągle tak dużo mówicie. Wszystko to byłoby ohydne, gdyby nie to, że jest tak groteskowe. Kolejne generacje osądzą was tak, jak barbarzyńcy osądzili Rzym. Mam nadzieję, że przynajmniej barbarzyńcy dadzą wam to, na co zasłużyliście!
Roberta Alma Anastase (PPE-DE). (RO) Panie i panowie! Przedmiot naszej dzisiejszej, popołudniowej debaty ma zasadnicze znaczenie dla przyszłości Unii Europejskiej i bezpieczeństwa jej obywateli, a także dla naszych wartości.
W ostatnich latach, ekstremizm jest zjawiskiem coraz częściej pojawiającym się w życiu publicznym państw europejskich, zjawiskiem, które spowodowało uruchomienie wielu dzwonów alarmowych i pojawienie się wielu problemów związanych ze zwalczaniem tego zjawiska. Choć rozprzestrzenianie się tego zjawiska ma wiele przyczyn o różnych źródłach, chciałabym zwrócić uwagę na konieczność uwzględnienia w debacie dotyczącej ekstremizmu kolejnego, niezbędnego aspektu, a mianowicie imigracji.
Grupy ekstremistyczne uważają imigrację za największe zło, jakiego doświadczają państwa europejskie, ponieważ zjawisko to mogą wykorzystywać do celów wyjaśnienia niepożądanych zmian w społeczeństwie swoich krajów. Niemniej jednak, jak wszyscy wiemy, imigracja stanowi niezbędny element gospodarki państw europejskich i sprzyja wzrostowi gospodarczemu.
Problem niepożądanych skutków imigracji, będących następstwem braku adaptacji imigrantów do życia w społeczeństwach, które je przyjęły, powinien zostać rozwiązany specyficznymi dla Unii Europejskiej metodami. W przeciwnym bądź razie zagraża nam zmiana podstawowych wartości, na których opiera się konstrukcja europejska.
Dlatego nie możemy akceptować tego, żeby partie ekstremistyczne zmieniały programy tradycyjnych partii politycznych.
Jeżeli będziemy stosować taką strategię, żeby ograniczyć ryzyko i zagrożenia związane z istnieniem takich grup i uniemożliwić im zdobywanie głosów naszych obywateli to jedynie spowodujemy legitymizację głoszonych przez nie idei i stosowanych przez nie metod. Nie możemy dopuścić do przyjęcia i promowania w państwach członkowskich ideologii ekstremistycznych jako prawa. Takie działanie oznaczałoby zniszczenie wizji wielokulturowej i wieloetnicznej Europy.
Kryzys wywołany kwestią Romów i przejawami ekstremizmu we Włoszech nie może stworzyć niebezpiecznego precedensu, jeśli chodzi o podstawowe zasady Unii Europejskiej, takie jak zasady swobodnego przepływu towarów, usług, kapitału i osób. Powinniśmy wyjaśnić naszym obywatelom, że takie podejście byłoby szkodliwe, zarówno dla naszych społeczeństw, jak i dla całej Unii Europejskiej.
Wyniki rumuńskich wyborów do Parlamentu Europejskiego mogą być przykładem w tym zakresie. Żadna partia ekstremistyczna nie osiągnęła poziomu głosów niezbędnego do uzyskania miejsc w Parlamencie Europejskim.
Bárbara Dührkop Dührkop (PSE). (ES) Panie przewodniczący! Chciałabym poświęcić kilka sekund z przydzielonego mi czasu, żeby zwrócić się tylko do tych, którzy zajmują miejsca na końcu sali, tam z prawej strony, dedykując im tradycyjne przysłowie mieszkańców Kastylii: „A palabras necias, oídos sordos – niemądre słowa trafią w próżnię”. Będę teraz kontynuowała moje wystąpienie mówiąc po angielsku.
Dziś, kiedy z dumą podpisaliśmy kartę praw podstawowych Unii Europejskiej mija ponad pół wieku od czasu, kiedy Europa pomagała w popełnianiu najbardziej oburzającej zbrodni ksenofobii i rasizmu, jaką był Holocaust.
Miliony ludzi zostało zabitych ze względu na swoją religię, pochodzenie etniczne i poglądy polityczne. Dlatego obecnie, bardziej niż kiedykolwiek, niezbędna jest pamięć historyczna, życie dniem dzisiejszym, ale przygotowywanie się na przyszłość.
Musimy być czujni, mając się na baczności. „Uwaga! Jaja węża!” Jak uczył nas Ingmar Bergman. Pan komisarz Frattini potwierdził dzisiaj, że w państwach członkowskich UE jesteśmy świadkami ponownego wzrostu aktów przemocy na tle rasistowskim i ksenofobicznym.
Jednakże dla mnie, na o wiele większą uwagę zasługuje fakt, że zaangażowanych jest w to coraz więcej młodych ludzi. Dlatego absolutnie niezbędne jest, żebyśmy uczyli ich o prawach i obowiązkach obywatela i wiedzieli, czym jest terroryzm.
Coraz więcej partii reprezentujących skrajną prawicę, których ideologia i praktyki polityczne opierają się na nietolerancji i wykluczeniu zdobywa miejsca w parlamentach krajowych. Parlamenty krajowe stanowią dla nich znakomitą platformę dla ich politycznego przesłania odzwierciedlającego nienawiść. Powinniśmy zdawać sobie z tego sprawę i starać się również podejmować działania, żeby temu przeciwdziałać.
Rasizm i ksenofobia stanowią najbardziej bezpośrednie pogwałcenie zasad wolności i demokracji oraz naszych fundamentalnych praw. Dlatego instytucje europejskie i my, posłowie Parlamentu Europejskiego mamy obowiązek ponownie potwierdzić naszą determinację stania na straży podstawowych wolności oraz potępiania i zwalczania środkami prawa wszelkich przejawów rasizmu i ksenofobi.
Bardziej niż kiedykolwiek przedtem, niezbędna jest zerowa tolerancja, żeby zwalczać rasizm i ksenofobię. Bardziej niż kiedykolwiek przedtem musimy zdecydowanie bronić naszych wartości, wykorzystując i wzmacniając środki dostępne Unii Europejskiej i jej państwom członkowskim.
Żaden obywatel nie powinien nigdy paść ofiarą prześladowań ze względu na swoją rasę, religię, płeć, pozycję społeczną, język, narodowość czy orientację seksualną. Wyplenienie rasizmu i ksenofobii, prawo do życia w pokoju, stanowi moralne wyzwanie dla każdego demokraty, a ponadto obowiązkiem każdego demokraty jest ochrona praw obywatelskich.
Viktória Mohácsi (ALDE). (HU) Dziękuję bardzo! Panie przewodniczący, panie komisarzu, panie i panowie! Przez niemalże dwie godziny omawialiśmy wczoraj kwestię zwalczania wzrostu ekstremizmu oraz ostateczną wersję rezolucji opartej na inicjatywach liberalnych, ale w trakcie całej debaty braliśmy oczywiście pod uwagę koncepcje i wnioski wszystkich grup. Jestem optymistką i wieżę, że osiągniemy wspólne stanowisko w tej aż nazbyt istotnej sprawie.
Osobiście jest mi bardzo przykro, że w 2007 r., roku równych szans musimy nadal walczyć ze spuścizną upadłych dyktatur XX wieku, która daje czasami o osobie znać. Wiemy, że żadne państwo członkowskie nie stanowi pod tym względem wyjątku. Żeby nie być gołosłowną wspomnę o Pospolitos na Słowacji, o Młodych Nacjonalistach w Czechach, o Nowej Prawicy w Rumunii, o Narodowo-Demokratycznej Partii Niemiec w Niemczech i o Przymierzu Narodowym we Włoszech, ale w dużej mierze mamy do czynienia z takim samym ekstremizmem.
Jeśli chodzi o mój własny kraj, nie mogę zaakceptować tego, że partie i organizacje ekstremistyczne takie, jak Ruch na rzecz Lepszych Węgier czy Straż Węgierska wydają codziennie oświadczenia, w których konceptualnie absurdalne tłumaczą przestępczość Romów czynnikami genetycznymi i zamiast włączania Romów do społeczeństwa domagają się segregacji i gett, maszerując w czarnych mundurach w Tatárszentgyörgy, a w piątki w Kerepes. W związku z tym, chciałabym jeszcze raz zwrócić uwagę moich koleżanek posłanek i moich kolegów posłów na fakt, że w Europie tak wiele osiedli Romów jest ciągle jeszcze celem ataków ze strony sił ekstremistycznych – nawet obecnie.
A teraz na koniec mojego wystąpienia czas na kilka wiadomości. Węgierski Rzecznik Praw Człowieka, Prezydent Republiki i rząd Węgier oficjalnie potępiły Straż Węgierską i Ruch na rzecz Lepszych Węgier. Chcielibyśmy, żeby wszystkie odpowiedzialne rządy europejskie uczyniły to samo wobec ekstremizmu szerzącego się w ich krajach. W każdym razie, żeby to zrobić niezbędne jest, żeby możliwie jak największa liczba moich koleżanek posłanek i moich kolegów posłów głosowała jutro za przyjęciem stanowiska Parlamentu w sprawie zwalczania wzrostu ekstremizmu. Dziękuję!.
Eoin Ryan (UEN). - Panie przewodniczący! Byliśmy dzisiaj świadkami proklamacji karty praw podstawowych i dyskutujemy obecnie nad wzrostem ekstremizmu w Europie. Uważam, że pomiędzy tymi dwoma zjawiskami istnienie bardzo wyraźny związek. Agencja Praw Podstawowych UE była do niedawna znana jako Europejskie Centrum Monitorowania Rasizmu i Ksenofobii. Nie możemy zwalczać ekstremizmu nie zajmując się także problemami rasizmu i ksenofobii, które są dziś w Europie aż nazbyt obecne. Ekstremizm rodzi ekstremizm i jeżeli wkrótce nie zajmiemy się i nie wyeliminujemy niektórych z tych podstawowych przyczyn to grozi nam w Europie niebezpieczeństwo zaplątania się w błędne koło.
Przysłuchiwałem się wcześniej wypowiedzi pana posła Gollnischa, nazywającego niektórych posłów tego Parlamentu i innych barbarzyńcami. Pan poseł Gollnisch nie przedstawił nawet jednego wiarygodnego pomysłu, nawet jednej pozytywnej propozycji, jak możemy rozwiązać ten problem w Europie, z wyjątkiem typowej dla siebie diatryby. Pan poseł Gollnisch i przywódca jego partii, pan Le Pen, chcą przyjechać do Irlandii w związku z Traktatem. Jedno mogę panom powiedzieć bez wahania. Ekstremistyczne idee tego rodzaju nie byłyby i nie będą tolerowane w moim kraju. Dziękuję bardzo!. Więc proszę przyjedźcie i możemy być pewni, że kiedy usłyszą, jaki rodzaj kontynentalnej Europy chcą panowie rozwijać i usłyszą wasze idee, Traktat zostanie przyjęty. Wykazanym zostało, że postawy wywołujące w pracownikach otwartość...
(Przerwane wypowiedzi posła Ryana przez posła Gollnischa)
Panie pośle Gollnisch! Słuchając pana tyle razy – pana i pańskiego przywódcę – wiemy za czym się pan opowiada.
Wykazanym zostało, że postawy wywołujące w pracownikach otwartość na prawicowy populizm obejmują uprzedzenie do imigrantów, nacjonalizm, autorytaryzm, dominację społeczną i słabość polityczną, przy czym uprzedzenie do imigrantów okazało się wśród nich czynnikiem najważniejszym. W państwach, w których istnieje odpowiedni system zgłaszania, najczęściej odnotowywanym powodem dyskryminacji jest region. Jeżeli podejmiemy działania mające na celu eliminację takich uprzedzeń i dyskryminacji, zrobimy znaczące postępy w zwalczaniu ekstremizmu.
Dlatego apeluję do wszystkich posłów o wspieranie debaty i wymiany poglądów w sprawach dotyczących nierówności społecznych, pochodzenia, rasy, religii i skutków zmian ekonomiczno-społecznych na szczeblu lokalnym i krajowym oraz na wszystkich szczeblach europejskich, a nie używania języka emocji i nazywania ludzi barbarzyńcami. W tym kontekście, z zadowoleniem przyjmuję, że w ramach działań na rzecz Europejskiego Roku Dialogu Międzykulturowego, Parlament Europejski zaprosił papieża Benedykta, przewodniczącego Unii Afrykańskiej, Dalaj Lamę, Sekretarza Generalnego Organizacji Narodów Zjednoczonych, Głównego Rabina Wielkiej Brytanii i Wielkiego Muftiego Damaszku, żeby w 2008 r. przemówili w Parlamencie Europejskim. Z zadowoleniem przyjmuję inicjatywy tego rodzaju.
(Przewodniczący wyłączył mikrofon)
Koenraad Dillen (NI). (NL) Panie przewodniczący! Z całym szacunkiem, chciałbym, żeby pan wyjaśnił, dlaczego posłowie należący do pana grupy i posłowie, którzy wyraźnie reprezentują sposób myślenia bliższy pańskiemu otrzymują o wiele więcej dodatkowego czasu na wystąpienie i nie wyłącza im pan tak gorliwie mikrofonu, podczas, gdy posłom, z którymi wyraźnie się pan nie zgadza, wyłącza pan mikrofon natychmiast z upływem dziesięciu sekund. Stosuje pan tutaj podwójne standardy, co jest niedopuszczalne.
Przewodniczący. Panie pośle Dillen! Po pierwsze, wydaje mi się, że przewodniczący kieruje debatą według własnych kryteriów, a nie zgodnie z kryteriami osoby zajmującej miejsce 777.
Nie mam dla pana żadnego wyjaśnienia. Każdy przemawiający poseł, w tym posłowie, którzy przemawiali do siebie nawzajem, otrzymał więcej niż czas, który był mu przeznaczony.
W każdym razie, chciałbym prosić wszystkich posłów, żeby przemawiając zwracali się do przewodniczącego i Parlamentu, nie kierując swoich uwag do innych posłów, żeby zapobiec bezładnemu wtrącaniu się i przerywaniu.
Eva-Britt Svensson (GUE/NGL). (SV) Panie przewodniczący! Wszyscy zauważyliśmy wzrost ekstremizmu w UE. Uważam, że powinniśmy zapytać się siebie, dlaczego tak się dzieje? Dlaczego wzrasta ksenofobia i inne postawy ekstremistyczne? Jestem przekonana, że wykluczenie i nie uczestniczenie w życiu społecznym stanowią podatny grunt dla ekstremizmu i ksenofobii. Równa wartość wszystkich ludzi stanowi podstawową zasadę cywilizowanego społeczeństwa, więc wszyscy musimy pomóc w zwalczaniu sił ksenofobicznych, dyskryminujących osoby o innym pochodzeniu etnicznym, innych skłonnościach seksualnych czy przeciwnej płci lub niesprawnych czynnościowo.
Grupy te stosują przemoc i groźby. W moim kraju rodzinnym byliśmy nawet świadkami przypadków zamordowania obrońców praw człowieka. Obserwujemy przypadki mordowania młodych ludzi ze względu na odmienne pochodzenie etniczne, wyłącznie ze względu na pochodzenie. Należy nie dopuścić do tego, żeby takie przypadki miały się powtórzyć.
My, którzy promujemy zasadę równości wszystkich ludzi nie możemy nigdy dopuścić do tego, żeby nas uciszono. Wiemy jednak, że to nie wystarczy. Grupy ksenofobiczne i ekstremistyczne wykorzystują młodzież wykluczoną ekonomicznie i społecznie, żeby wzbudzić jeszcze większe lęki, niepokoje i nienawiść wobec innych grup. Zwalczaniu ekstremizmu powinno także towarzyszyć budowanie sprawiedliwego społeczeństwa opartego na solidarności.
Bernard Wojciechowski (IND/DEM). Panie przewodniczący! Przedłożony nam projekt stanowi kolejny przykład ignorancji i hipokryzji. W projekcie tym czytamy, między innymi, że niektóre partie i ruchy polityczne, w tym te będące obecnie u władzy w kilku państwach lub reprezentowane na szczeblu lokalnym, krajowym czy europejskim, oparły swój program polityczny na nietolerancji i przemocy na tle rasowym lub ze względu na pochodzenie etniczne czy narodowość.
Czytamy także, że ten Parlament zdecydowanie potępia wszelkie ataki rasistowskie i ataki nienawiści, a także wzywa wszystkie organy władzy to zrobienia wszystkiego, co w ich mocy, żeby ukarać osoby za nie odpowiedzialne.
W Izbie, w której przyjmujemy takie rezolucje, jeden z naszych kolegów posłów użył obelżywego i obraźliwego języka kłamliwej propagandy, w rodzaju jeżyka często używanego przez ekstremistów, właśnie w rodzaju języka opartego na oszczerstwach i uznawanego za nienawistny. Poseł ten dawał do zrozumienia, że mógłbym przywrócić Dachau. A więc chciałbym temu posłowi coś wyjaśnić. Po pierwsze, Dachau to był niemiecki obóz śmierci. Po drugie, Dachau leży w Niemczech, a ja nie jestem Niemcem. Poseł ten twierdził nawet, że po spędzeniu czterech dni w Polsce, zna mój kraj lepiej niż ja, a także, że nie jestem częścią Polski, ale, że w rzeczywistości jej częścią jest Dachau.
Tego rodzaju język nienawiści jest zbyt często przytaczany, zbyt często pojawia się ponownie i jest używany przez zbyt wielu polityków. Ci sami politycy chcą uczyć nas demokracji, podczas gdy ich samych cechuje znikome poszanowanie zasad demokracji i znikome poszanowanie zasady równości wobec prawa. Wydaje się, że obecnie w Europie – jak napisał to George Orwell wiele lat temu – niektóre świnie są równiejsze od innych. Niektóre mogą zasłaniać się swoim immunitetem, niektóre mogą uniknąć sprawiedliwości, a nawet europejskiego nakazu aresztowania. Komunistyczni przestępcy są jakoś lepiej traktowani niż zwykli obywatele i podczas, gdy my występujemy tutaj przeciwko grupom ekstremistycznym, niektórzy politycy niemieccy otwarcie popierają historycznie rewizjonistyczne ruchy polityczne. Moi drodzy koledzy posłowie, Europa naszych rezolucji różni się znacznie od Europy naszej rzeczywistości.
Jana Bobošíková (NI). (CS) Panie i panowie! Zasadniczo, po raz kolejny pocieszamy się tym, że wzrost ekstremizmu odzwierciedla pogorszenie się sytuacji gospodarczej i wzrost bezrobocia. Obawiam się, że taka ocena nie jest już uprawniona. Gospodarki wielu państw członkowskich UE cechuje wzrost, bezrobocie spada, a ekstremizm nie słabnie. Wprost przeciwnie, liczba przestępstw na tle rasowym wzrasta. Powstają straże narodowe, które cechuje etos nacjonalistyczny. W niektórych państwach członkowskich UE maszerują weterani SS. Gloryfikowani są politycy twierdzący, że Żydzi i Romowie stanowią „wrzody” społeczeństwa. Neonaziści i rasiści infiltrują partie polityczne i armię. Premier Czech, kraju z którego pochodzę, włączył retorykę neonazistowską do swojego słownika. I ostatnia, ale nie mniej ważna sprawa. Pewną rolę odgrywa także to, że migracja do UE stała się celem biednych ludzi i nikt nie wie, co z tym zrobić.
Panie i panowie! Żadna rezolucja, żadne słowa nie usuną swastyki naciętej niedawno na udzie siedemnastolatki w niemieckiej Mittweidzie. W biały dzień, zignorowani przez obojętnych, naocznych świadków, neonaziści z niemieckiej Saksonii nacięli swastykę na udzie tej dziewczyny, ponieważ stanęła w obronie małej rosyjskiej dziewczynki. Zdecydowanie uważam, że ekstremizmowi można przeciwdziałać jedynie poprzez codzienne działania obywateli, publicznie deklarowany sprzeciw elit politycznych, otwartą i wszechstronną interpretację historii, a szczególnie historii XX. Wieku, i przede wszystkim policję i sądy, które nie mogą zamykać swoich oczu na rasistów, ksenofobów i neonazistów, lecz muszą podejmować niezwłoczne działania w celu karania sprawców takich zachowań.
Péter Olajos (PPE-DE). (HU) Dziękuję! Panie przewodniczący! Występuję tutaj teraz jako jeden z autorów oświadczenia pisemnego nr 93. W oświadczeniu tym, które przedłożyłem wspólnie z moimi kolegami posłami, panami Tabajdim, Szent-Iványi’im, Vigeninem i Amezagą, potępiamy działania ekstremistycznych grup paramilitarnych w Unii, które stanowią jedną z najbardziej oczywistych form ekstremizmu.
Według mojego doświadczenia, choć wielu ludzi uważa, że ich moralnym i politycznym obowiązkiem jest uniemożliwienie ideom ekstremistycznym zyskania popularności, wielu nie posuwa się do tego, żeby specyficznie potępić te idee drogą pisemnego oświadczenia, czy w inny sposób. Jest wiele tego powodów. Jednym z nich jest, np. to, że kiedy próbujemy nagłośnić te idee, ich lista nigdy nie jest pełna i nigdy nie jest dokładna. Wielu ludzi powstrzymuje to od poparcia tej inicjatywy. Jednakże powinniśmy zdać sobie sprawę, że lista ta nigdy nie będzie pełna, a koncepcje i definicje nigdy nie będą dokładne. Z tego właśnie powodu, musimy wyplenić ekstremizm i idee ekstremistyczne.
Dzisiejszy dzień przejdzie do historii tego Parlamentu, ale do podpisania karty praw podstawowych nie doszło bez problemów. W 50 artykułach karta ta w sposób zwięzły określa wszystkie prawa i wartości, które szanujemy i chcemy chronić w Unii. Karta ta to karta antydyskryminacji, karta wolności słowa, religii i zgromadzeń, karta równości i karta ochrony jednostki, danych, młodzieży i osób starszych. Nie możemy dobrowolnie wybierać sobie spośród tych postanowień tych, które nam się podobają, preferować jedne wobec drugich lub wykorzystywać je do celów swojej krótkoterminowej polityki wewnętrznej. Każda jednostka musi być szanowana i chroniona zgodnie z zasadą równości, ponieważ gwarantuje do godność człowieka, a my, posłowie Parlamentu zobowiązaliśmy się do tego. Przeciwników całokształtu określonych tutaj idei i praw nazywamy ekstremistami, niezależnie od wieku, płci, religii czy narodowości danej osoby. W tym duchu, pragnę zaapelować do mich kolegów posłów o poparcie oświadczenia pisemnego nr 93. Dziękuję!
Martine Roure (PSE) . (FR) Panie przewodniczący! W Europie wrasta aktywność rasistowska i liczba rasistowskich przestępstw. Romowie, migranci i wszyscy ci, którzy są „inni” są nadal ofiarami dyskryminacji w wielu formach w kontekście zatrudnienia, edukacji i gospodarki mieszkaniowej.
Nigdy nie dość powtarzania, że chcemy Unii Europejskiej zakorzenionej w humanistycznych wartościach tolerancji i w zasadzie ochrony praw podstawowych. A więc przyjęta dnia 29 listopada przez znaczną większość posłów tego Parlamentu decyzja ramowa w sprawie zwalczania określonych form rasizmu i ksenofobii drogą prawa karnego jest rzeczywiście bardzo potrzebna. Przyjęcie tej decyzji umożliwi nam podejmowanie w całej Unii Europejskiej tych samych środków przeciwko ideom rasistowskim i nawoływaniu do nienawiści.
Partie ekstremistyczne wykorzystują lęk jednostek wobec innych ludzi, a szczególnie wobec obcokrajowców, żeby mogły zaproponować łatwe rozwiązanie problemów związanych z globalizacją. Jednakże ci, którzy nawołują do wprowadzenia jako panaceum krajowych preferencji są nieodpowiedzialni. Rzeczywistą reakcją na wyzwania związane z globalizacją jest zdanie sobie sprawy z pełnej skali wyzwań, w obliczu których stoi obecnie ludzkość. Nie powinniśmy także obawiać się powiedzieć jasno i wyraźnie, że reagowanie poprzez chowanie się w sobie to ryzykowanie, że poniesie się klęskę.
Vălean, Adina-Ioana (ALDE). Panie przewodniczący! Dążymy w Europie do stałego wzrostu skrajnych ekstremistycznych, nacjonalistycznych i populistycznych ruchów, które zagrażają naszemu systemowi demokracji.
W idealnym świecie, demokracją kierują obywatele, w imieniu obywateli i dla obywateli. W rzeczywistości demokracja ciągle jeszcze pozostaje „najmniejszym złem” spośród znanych nam systemów politycznych, pod warunkiem, że opiera się na mechanizmach gwarantujących równowagę polityczną. Jednakże paradoksem demokracji jest, że obejmuje możliwość swojej własnej śmierci, dopuszczając możliwość wyrażania opinii populistycznych i ekstremistycznych, prowadzących do erozji samej demokracji.
W wielu państwach europejskich istnieją partie, którym udało się zatruć centrum życia politycznego swoim populizmem i demagogią. Historia Europy pokazuje, jak działając pod płaszczykiem demokracji i wykorzystując populistyczną czy nacjonalistyczną propagandę partie ekstremistyczne doprowadzały często do zastąpienia demokracji dyktaturą.
Najlepszą metodą zwalczania nietolerancji jest przyjęcie zdecydowanej postawy, obrona naszych demokratycznych wartości i instytucji, obrona praw jednostki, sprawiedliwości, równości szans i różnorodności, a także stosowanie sankcji w przypadku każdego przesłania nawołującego do nienawiści, segregacji czy dyskryminacji.
Jak powiedział Robert Kennedy, „zagrożenie ze strony ekstremistów nie polega na tym, że są ekstremistyczni, lecz na tym, że są nietolerancyjni. Zło nie leży w tym, co mówią o swojej sprawie, lecz w tym, co mówią o swoich przeciwnikach.”
Zdrowe demokracje potrzebują aktywnych obywateli. Demokracja może funkcjonować jedynie wtedy, gdy obywatele są świadomi i korzystają ze swoich praw obywatelskich i wypełniają swoje obywatelskie obowiązki. Potrzebujemy zdefiniować na nowo ideę obywatelstwa. Potrzebujemy nowych sposobów uczenia się demokracji. Potrzebujemy zapewnić, że nasze systemy edukacyjne wspierają rozwój aktywnego, krytycznego i zaangażowanego obywatelstwa. W dobie globalizacji, potrzebujemy bezwzględnie obywatelstwa, które celebruje różnorodność, a także promuje zrozumienie i tolerancję.
Wojciech Roszkowski (UEN). - Panie Przewodniczący! Nie wiem, czy ekstremizmy polityczne to zjawisko narastające, czy nie. Wiem, że należy się im przeciwstawiać, należy je potępić jako ideologię i jako metodę działania. Problem jednak w tym, że Karta Praw Podstawowych, którą dzisiaj tutaj tak uroczyście świętowaliśmy, nie jest rozwiązaniem problemu, a może stwarzać nowe problemy.
Jej artykuł 21 bowiem zakazuje dyskryminacji ze względu na poglądy polityczne i wszelkie inne, wszelkie inne podkreślam, a więc także ekstremistyczne, np. takie, jak wypowiedzi szefa NPD wyemitowane ostatnio w publicznej telewizji niemieckiej, a nawołujące do zmiany granicy z Polską.
Uchwalanie frazesów mści się boleśnie. Pytam więc zwolenników Karty Praw Podstawowych: w jaki sposób chcą Państwo walczyć z ekstemizmami politycznymi, skoro bierzecie je Państwo jednocześnie w obronę?
Kyriacos Triantaphyllides (GUE/NGL). (EL) Panie przewodniczący! Niedopatrzeniem z mojej strony byłoby, jeżeli bym najpierw nie wyraził mojego zaniepokojenia powszechnym stosowaniem wyrażenia „ekstremizm”, beż żadnej definicji i bez szczególnego potępienia ekstremistycznych aktów, innymi słowy wszelkich ekstremistycznych form niezgodnego z prawem stosowania przemocy. Błędem byłoby także nie wspomnieć o próbach „uświadomienia” obywatelom zagrożeń związanych z radykalizacją i jednoczesnym ustanowieniem elastycznych kategorii rzekomych przestępców.
Chciałbym przypomnieć państwu, że w czasach nowożytnych, w okresach, w których ograniczano prawa i wolności w imię bezpieczeństwa, pilnowania porządku publicznego i ścisłej kontroli, czy też, gdy popularność zyskiwały prześladowania oparte na stereotypach, wrastała dogmatyczność ideologiczna, rasizm i ksenofobia i popełniane były niewyobrażalne zbrodnie. Podobne pomyłki dzisiaj mogą doprowadzić do zakazu partii politycznych i związków zawodowych, co rzeczywiście uderzyłoby w demokrację, zasadę państwa prawa i swobody obywatelskie. Musimy zatem zapewnić, żeby demokracja nie stała się jedynie zasłoną dymną umożliwiającą przyjęcie środków karnych. Jednocześnie musimy skoncentrować nasze wysiłki na ograniczeniu rzeczywistych przyczyn ekstremistycznych aktów przemocy, które ostatecznie naruszają godność jednostki, ponieważ z definicji wykraczają poza granice wolności słowa.
Naszym obowiązkiem jest podjąć walkę z ubóstwem, bezrobociem, upośledzeniem, wyzyskiem pracowników i marginalizacją społeczną, a także zapewnić, że dzięki odpowiedniemu nauczaniu i odpowiedniej edukacji kolejne generacje będą trzymać się z daleka od agresywnie nacjonalistycznych i faszystowskich organizacji, które promują ekstremistyczne akty jako środek wyrazu.
ENIrena Belohorská (NI). (SK) Dziękuję! Panie przewodniczący, panie i panowie! Uważam, że niezbędne jest przyjęcie wspólnej rezolucji w sprawie zwalczania ekstremizmu, który staje się ostatnio coraz bardziej widoczny. Symboliczne jest to, że debata ta przebiega w dniu, w którym przewodniczący Parlamentu Europejskiego, Komisji i Rady Europejskiej potwierdzili swoimi podpisami zaangażowanie prawne UE w kartę praw podstawowych.
Nie możemy pozwolić jednostkom czy organizacjom ekstremistycznym, żeby atakowały obywateli, których prawa muszą być w cywilizowanym społeczeństwie gwarantowane. Historia Europy pokazała formy, jakie może przybrać ekstremizm, wojowniczy nacjonalizm i ideologiczny radykalizm. Naszym obowiązkiem jest stale monitorować terytorium Europy, żeby zidentyfikować każdą akcję takich grup lub jednostek i podjąć przeciwko niej zdecydowane działania.
Muszę niestety dodać, że wygląda na to, iż ekstremizm w Europie wzrasta, szczególnie wśród młodzieży. Jest to po części wina polityków. Istotnym jest pamiętać, że ze względu na brak pozytywnych i profesjonalnych zalet wielu polityków stara się promować swoje własne środowisko polityczne i budować swój polityczny kapitał poprzez prowokowanie najmniej doświadczonych i niedoinformowanych grup społecznych. Dlatego wprowadzanie surowszych przepisów prawa i podejmowanie bardziej zdecydowanych działań, gdy mamy na to jeszcze czas, jest istotną kwestią i naszym wspólnym obowiązkiem.
PRZEWODNICZY: MARIO MAURO Wiceprzewodniczący
Pilar del Castillo Vera (PPE-DE). (ES) Panie przewodniczący, panie komisarzu! Na tym etapie tej debaty, większość tego, co można powiedzieć w przedmiotowej sprawie zostało już powiedziane. Jednakże chciałabym odnieść się do nawoływania przez pana komisarza do zastanowienia się nad podstawowymi źródłami ekstremizmu.
Wydaje mi się, że problem ekstremizmu nie polega na tym, że istnieje kilka grup, które dopuszczają się aktów przemocy. Jest to problem, ale należy go rozwiązać drogą środków prawnych i osoby należy ścigać itp. Problem ten występuje wtedy, gdy przemoc i jej cele pojawiają się wielokrotnie, mogąc przynieść szkodę znacznej części społeczeństwa lub określonym grupom społeczeństwa. Ze społecznego czy politycznego punktu widzenia, problem pojawia się, kiedy przemoc wywołuje obawy. Jeśli zaś chodzi o zapobieganie temu zjawisku, należy pamiętać o trzech podstawowych czynnikach.
Po pierwsze, pan komisarz wspomniał o znajomości historii. Osobiście uważam, że bardzo ważne jest posiadanie wiedzy dotyczącej tragedii i sukcesów, a ostatecznie nas samych, jako ludzi. Uważam jednak, że powinniśmy uważać, żeby nie wykorzystywać historii jako broni przeciwko innym w celu osiągnięcia korzyści politycznych w krótkiej perspektywie, czego doświadczamy obecnie w niektórych państwach, w tym, co z żalem stwierdzam, w moim kraju, Hiszpanii.
Po drugie, uważam, że nie należy zapominać o dwu innych, podstawowych czynnikach, których znaczenie jest obecnie zdecydowanie niedoceniane.
Po pierwsze, edukacja. Straciliśmy i ciągle tracimy z oczu, lub, co najmniej przestaliśmy przywiązywać należyte znaczenie do wartości takich, jak pracowitość, dyscyplina, samodzielność, tzn. te wszystkie wartości, które są niezbędne, żeby być dobrym obywatelem z chwilą osiągnięcia pełnoletniości.
Wreszcie w kontekście Unii Europejskiej, kwestią o podstawowym znaczeniu jest, żeby nie zniszczyć tego środowiska, w którym my Europejczycy możemy razem przeciwstawić się sieciom powstałym w wyniku globalizacji. To, z czym mamy do czynienia obecnie i z czym mieliśmy do czynienia w przeszłości, na różnych etapach europejskiej historii XX wieku, to bardzo dużo niepewności, jakaś desperacja, jakaś bezcelowość i powinniśmy zapewnić nadzieję, ufność, jeśli chodzi o naszą przyszłość, a także zdecydowane przywództwo, żeby każdy poczuł, że jest elementem Unii Europejskiej.
Józef Pinior (PSE). - Panie Przewodniczący! Kontynent europejski, kraje Unii Europejskiej są dzisiaj terytorium, na którym mamy do czynienia z przypadkami ksenofobii, ekstremalnego nacjonalizmu, antysemityzmu, rasizmu, islamofobii. Brakuje nam dzisiaj w Europie tego, czym był konsensus liberalno-demokratyczny po drugiej wojnie światowej. Brakuje nam prawdziwej woli politycznej, europejskiej klasy politycznej, aby poradzić sobie z tymi problemami.
Poradzenie sobie z problemem występowania w Europie rasizmu, islamofobii, antysemityzmu, ksenofobii jest wspólnym obowiązkiem, który ciąży na europejskiej edukacji, na mediach, kościołach, na działaczach sportowych i przede wszystkim na klasie politycznej. Jesteśmy często bezbronni wobec występowania tych ekstremalnych wyrazów działalności politycznej. Mało tego, wielu polityków partii politycznych posługuje się ruchami ekstremalnymi, czy populistycznymi dla swoich własnych celów.
Nie chcę tej debaty wykorzystywać do sporów politycznych w obrębie Parlamentu Europejskiego, ale mógłbym wymienić wiele takich przykładów. To, co jest obecnie najważniejsze, to doprowadzenie na poziomie Unii Europejskiej do wspólnej polityki w dziedzinie edukacji, przede wszystkim edukacji, sportu, kultury, działalności politycznej przeciwko ekstremizmowi.
Sarah Ludford (ALDE). Panie przewodniczący! Osiem lat temu, nienawidząca imigrantów partia Jörga Haidera stała się jedną z partii rządu koalicyjnego Austrii. Rządy państw członkowskich UE nie wiedziały, co z tym zrobić. Następstwem tego zamieszania było wprowadzenie do Traktatu o Unii Europejskiej artykułu 7. Postanowienia tego artykułu nigdy nie były formalnie przywoływane i oczywistym jest, że dla państw członkowskich krytykowanie innych państw członkowskich jest problemem kulturowym. Niemniej jednak powinniśmy opracować i wdrożyć bardziej proaktywną politykę wzajemnej oceny, kiedy państwa członkowskie żądają od siebie wzajemnie wyjaśnień, ponieważ wejście do rządu jakiegoś państwa członkowskiego ekstremistów i partii nietolerancyjnych stanowi przedmiot zainteresowania całej UE.
Znaczącą rolę do odegrania w karaniu osób nakłaniających do nienawiści ma prawo kryminalne, w tym przepisy zakazujące dyskryminacji. Prawo może przyczynić się do zmiany zarówno postaw, jak i zachowań. Społeczeństwo sygnalizuje granice akceptowalności częściowo poprzez to, co uznaje za niezgodne z prawem lub to, czego zakazuje. Dlatego byłam tak rozczarowana, kiedy dowiedziałam się, że w rzeczywistości Komisja Europejska uznała działania deportacyjne rządu Włoch przeciwko Rumunom – w większości Romom – oraz towarzyszącą tym wydarzeniom retorykę za zgodne z przepisami UE dotyczącymi swobody przepływu i zwalczania rasizmu. Osobiście uważam inaczej.
Niemniej jednak nie wszystko powinno zostać uregulowane przepisami prawa. Przykładowo, w Europie kwestią kontrowersyjną jest, czy zaprzeczanie Holocaustowi powinno być uznawane za niezgodne z prawem. Ostatnio przyjęte przepisy UE dotyczące nawoływania do nienawiści rasowej i religijnej są według mnie właściwe, pozostawiając państwom członkowskim możliwość zakazania takich praktyk. Tradycją i wyborem mojego kraju jest, żeby osobom takim, jak pan David Irving pozostawić swobodę skazania samego siebie na zapomnienie ze względu na absurdalność wyznawanych przez niego niehistorycznych poglądów, a także swobodę narażenia się na ośmieszenie, kiedy w ramach ożywionej debaty obalane są te poglądy.
Ci z pośród nas, którzy należą do partii głównego nurtu nie muszą czuć się zastraszeni przez zbirów i oprychów skrajnej prawicy czy lewicy lub fundamentalistów dowolnego rodzaju. Demokraci liberalni – i używam tego terminu z małym „l” – wszystkich partii demokratycznych są równie mocno przekonani i żarliwi, jeśli chodzi o nasze oddanie realizacji szlachetnej, obejmującej wszystkich wizji europejskiej, jak i, jeśli chodzi o ich małostkowy brak tolerancji. Powinniśmy stale to wyrażać.
Leopold Józef Rutowicz (UEN). - Panie Przewodniczący! Ekstremizm jest zjawiskiem, które wspierają politycy o skrajnych poglądach, dla własnych celów wykorzystując rasizm, nacjonalizm, ksenofobię. Często ekstremizm wykorzystuje do swoich celów działania terrorystyczne.
Ekstremizm nie łączy, a dzieli ludzi, grupy społeczne, jest wrogiem społeczeństwa demokratycznego, jest przeciwny podstawowej wartości Unii Europejskiej, którą jest wspólnota ludzi, którzy wykluczają nienawiść, wojny spowodowane przez faszystów i nacjonalistów, które przyniosły dziesiątki milionów ofiar w XX wieku w Europie.
Na bazie ekstremizmu i wykorzystania terroryzmu do celów politycznych wyrosła największa organizacja terrorystyczna, Al Kaida, która jest w stanie niszczyć słabe demokracje i sięgać po władzę polityczną.
Popieram rezolucję, gdyż mobilizuje instytucje europejskie do dalszych działań przeciw terroryzmowi i ekstremizmowi.
Diamanto Manolakou (GUE/NGL). (EL) Panie przewodniczący! Wzrost rasistowskich grup i organizacji skrajnej prawicy w Europie nie jest przypadkiem. Jest skutkiem realizowania przez Unię Europejską niepopularnej, reakcyjnej, imperialistycznej polityki. Realizacja tej polityki, której jedyną zasadą przewodnią jest maksymalizacja dochodowości dla europejskich monopoli poprzez gromadzenie olbrzymiego majątku na podstawie brutalnej eksploatacji klasy robotniczej powoduje szerzenie się ubóstwa, nierówności i marginalizacji oraz drastyczne pogarszanie się sytuacji rodzin z klasy robotniczej i pogłębianie się problemów klasy robotniczej.
W takich warunkach, w zmarginalizowanych grupach społecznych lub warstwach społecznych o niskim poziomie świadomości politycznej i doświadczenia politycznego mogą zakorzenić się promowane pod płaszczykiem populizmu i demagogii idee skrajnej prawicy i faszystowskie. Obecnie mamy do czynienia z o wiele bardziej podatnym gruntem, jeśli chodzi o tworzenie i rozwój takich grup, ze względu na antykomunistyczną histerię, próby napisania na nowo historii i bezwstydne próby wymazania z kart historii olbrzymiego wkładu ZSRR w zwycięstwo nad faszyzmem, a także postawienia znaku równości pomiędzy komunizmem, a nazizmem i faszyzmem. Jesteśmy tego świadkami, np. w przypadku uznania i legitymizacji przez rządy państw bałtyckich lokalnych grup faszystowskich, które kolaborowały z SS i z nazistami działającymi w tych państwach podczas drugiej wojny światowej.
Faszyzm, rasizm i ksenofobia to strony tego samego medalu, których źródłem i siłą napędową jest system kapitalistyczny, stwarzający, utrzymujący i pielęgnujący te grupy faszystowskie. Dlatego rzekome wyrażanie obaw z powodu wzrostu skrajnie prawicowych i paramilitarnych organizacji w Europie uważamy za przejaw hipokryzji, a ponadto jesteśmy przeciwni wszelkim próbom stawiania znaku równości pomiędzy walką klasową, walką ruchów robotniczych i powszechnych oraz ideologią komunistyczną, a ideologiami ekstremistycznymi, jako niedopuszczalnej próbie zastraszania obywateli.
Nickolay Mladenov (PPE-DE). (BG) Panie przewodniczący, koleżanki posłanki i koledzy posłowie! Dzisiejsze wydarzenia są dowodem na to, że Parlament Europejski gwarantuje prawa nie tylko mniejszościom, ale także tym, którzy wyznają inne poglądy, ponieważ, gdyby nacjonaliści w tym Parlamencie osiągnęli swoje cele, nikt z nas nie miałby prawa do wyrażania różnych opinii, tak jak mieliśmy możliwość wyrażania ich dzisiaj. Zwyciężymy w walce z nietolerancją i ekstremizmem odwołując się do argumentów, a nie do emocji, do faktów, a nie do hałasu. Niestety jednak, kiedy mówimy o faktach, nikt nie chce o nich słuchać. Jest to godne pożałowania.
Mam jednak nadzieję, że nasi zwolennicy, nasi wyborcy w państwach członkowskich wysłuchają z uwagą to, na co zwrócił uwagę także pan komisarz Frattini. Po pierwsze, nietolerancja i ekstremizm mają swoje źródło w zapominaniu o przeszłości. Musimy pamiętać naszą przeszłość i dwie srogie dyktatury, które dotknęły Europę. Dlatego apeluję do Komisji Europejskiej i do wszystkich z nas. Nie zapominajmy o przeszłości Europy i zapewnijmy Komisji Europejskiej większą możliwość realizowania swoich programów finansowania projektów służących upamiętnianiu naszej historii. Po drugie, powinniśmy pamiętać o zaangażowaniu naszych obywateli w proces polityczny.
Koleżanki posłanki i koledzy posłowie! Ponosimy część winy za nacjonalizm i ksenofobię w Europie. Wielu z nas zaczęło mówić językiem biurokraty, a nie polityka. Zapomnieliśmy języka zrozumiałego dla wyborcy, zamiast tego mówiąc językiem instytucji. Niech w tej debacie da to nam dostatecznie dużo siły, żebyśmy mogli przezwyciężyć problemy, które występują przede wszystkim w nowych państwach członkowskich. Zidentyfikujmy i rozwiążmy takie problemy bezpośrednio, kiedy tylko się pojawią. Ponieważ najczęściej partie polityczne wygrywają wybory składając jakieś obietnice, a później robią zupełnie co innego i dziwią się potem pojawieniu się wśród obywateli ekstremizmu i niezadowolenia. Naszym wspólnym obowiązkiem, obowiązkiem nas wszystkich w Parlamencie Europejskim jest, żebyśmy przeciwstawiali się także narastającemu ekstremizmowi i narastającej nietolerancji za wschodnią granicą Unii Europejskiej, co jest niebezpieczne dla nas wszystkich. Dziękuję!
Csaba Sándor Tabajdi (PSE). (HU) Panie przewodniczący! Ogólnie rzecz biorąc, zwalczanie ekstremizmu nie wystarczy. Każdy powinien walczyć z tendencjami nacjonalistycznymi i ekstremistycznymi w swoim kraju. Po pierwsze, każdy powinien w swoim kraju potępiać skrajnych nacjonalistów i dystansować się od nich. Jest to bardzo ważny wymóg, a ta prowadzona obecnie debata pokazuje także, że ekstremizm należy zwalczać stosując jednocześnie środki bezpośrednie i środki pośrednie.
Środki bezpośrednie powinny być wykorzystywane do celów karania osób nawołujących do nienawiści. Niektórzy odwołują się do wolności słowa, twierdząc, że nie można tego zjawiska potępiać stosując środki prawa karnego, ale ja uważam, że nie osiągnęliśmy jeszcze odpowiedniej równowagi. Siły demokratyczne muszą świecić przykładem, szczególnie dla prawicy, a na demokratycznej prawicy spoczywa obowiązek dystansowania się od przejawów skrajnej prawicy, szerzącej się w Europie.
Tak czy inaczej, niektórzy moi koledzy posłowie mówili o tym, że powinniśmy także reagować, stosując instrumenty pośrednie, ponieważ bardzo wiele przejawów ekstremizmu ma swoje źródło w braku poczucia pewności lub niepewności, jeśli chodzi o tożsamość narodową. Ta prowadzona obecnie debata jest bardzo ważna i uważam, że pan komisarz Frattini, Agencja Praw Podstawowych i Parlament Europejski powinny ściśle monitorować wszystkie przypadki ekstremizmu. Dziękuję za uwagę!.
Sophia in 't Veld (ALDE). (NL) Panie przewodniczący! Ekstremistów można znaleźć w każdej grupie, ale w ostatnich latach to oni narzucają ton i przedmiot agendy politycznej. Partie demokratyczne głównego nurtu zbyt wolno dystansują się od ekstremistów, ponieważ obawiają się, że stracą poparcie wyborców, co powoduje, że jesteśmy świadkami wzrostu politycznej akceptacji ekstremizmu i nietolerancji.
I jeszcze jedna kwestia. Oprócz rasizmu i nacjonalizmu, jesteśmy także świadkami ekstremizmu skierowanego np. przeciwko kobietom i homoseksualistom – dziś jeszcze żeśmy o tym nie mówili – i często jest to wynikiem przekonań religijnych. Jestem przerażona, kiedy widzę w rządzie partie posiadające możliwość rządzenia lub partie reprezentowane w Parlamencie – również i w moim kraju – zachęcające do dyskryminacji kobiet, gejów i członków innych grup wyznaniowych.
Panie przewodniczący! Na koniec chcę powiedzieć kilka słów, które mogą budzić kontrowersje. Z całym szacunkiem wobec tego, co powiedział pan poseł Ryan, sama nie jestem zbytnio za tym, żeby zapraszać tutaj liderów głównych religii świata, żeby przemawiali na sesjach plenarnych, jeżeli nie są gotowi wyrzec się swoich poglądów w sprawie kobiet i gejów.
Jan Tadeusz Masiel (UEN). - Panie Przewodniczący! Jednym ze sposobów zwalczania ekstremizmu i zmniejszania elektoratu partii ekstremistycznych jest bardziej wnikliwe słuchanie obywateli w ważnych dla nich kwestiach i pogłębiona analiza przyczyn ekstremizmu.
Jeżeli obywatele Europy głosują na partie ekstremistyczne, to znaczy również i to, że duża część społeczeństwa nie czuje się wysłuchana przez rządzących. Nie chcę bronić ekstremizmu, ale też nie można powiedzieć, że bierze się on znikąd. Zrozumiał to we Francji Nikolas Sarkozy i odważnie i szczerze podchodząc do zagadnień, takich jak imigracja, czy przystąpienie Turcji, potrafił osłabić partie ekstremistyczne. Zachęcałbym Komisję Europejską do przyjrzenia się przykładowi Francji.
Adrian Severin (PSE). Panie przewodniczący! Burmistrz pewnego miasta pomstuje na imigrantów, twierdząc, że imigracja jest źródłem braku bezpieczeństwa. Burmistrz innego miasta ogłasza swoje miasto wolnym od obcokrajowców. Głowa pewnego państwa twierdzi, że Parlament jest bandą opryszków, nawołując obywateli do buntu przeciwko ustawodawcom i gloryfikując demokrację bez opozycji i bez partii politycznych.
Dziś, w chuligański sposób pewna grupa posłów domagała się bezpośredniej, tzw. „powszechnej demokracji”, w której zamiast wyborów mielibyśmy referenda. Pewien znakomity lider życia publicznego wyraża swoje poparcie dla agresywnych grup, które wdarły się do budynku Parlamentu pewnego demokratycznego państwa, żądając rewizji traktatów pokojowych.
Szereg dziennikarzy wyraża codziennie – nawet, jeżeli czyniąc to czasem językiem politycznej poprawności – poglądy ksenofobiczne, antyparlamentarne, antypluralistyczne, antyromskie, antymuzułmańskie, ekskluzywistyczne, nietolerancyjne, dyskryminacyjne i szowinistyczne.
Pewien minister zwrócił się do Komisji Europejskiej o udostępnienie środków finansowych, żeby skoncentrować pewną, niepożądaną społeczność etniczną w najbiedniejszych państwach Unii.
Wszystko to stanowią fakty, wydarzenia, które miały miejsce w Unii Europejskiej, działania podjęte przez osoby uznawane za demokratycznych członków demokratycznych partii głównego nurtu. Dziś, tutaj, potępiamy partie ekstremistyczne i ich organizację, ponieważ są sprawcami nietolerancji, a nietolerancji nie można tolerować. Co należy jednak zrobić ze sprawcami? Populistami ukrywającymi się pod maską demokraty, którzy osłabiając instytucje demokratyczne i relatywizując zasadę demokracji, tworzą środowisko najbardziej sprzyjające ekstremistom?
Jeżeli będziemy nadal mówić tylko o symptomach i sprawcach, milcząc lub nie reagując, jeśli chodzi o przyczyny i czynniki ułatwiające, narazimy na szwank nasze wartości. Nie wolno do tego dopuścić.
Inger Segelström (PSE). (SV) Panie przewodniczący! Chciałabym najpierw podziękować wszystkim partiom za tę rezolucję. Obecnie żadne państwo członkowskie UE nie jest wolne od prawicowego ekstremizmu, nawet mój kraj, Szwecja. W ostatnich, przeprowadzonych w 2006 r. wyborach do władz lokalnych, Sverigedemokraterna (Szwedzcy Demokraci) zdobyła miejsca w dwóch-trzecich gmin. Można podejrzewać, że kolejnym ich celem jest odniesienie sukcesu w 2009 r. w wyborach do Parlamentu Europejskiego i w 2010 r. w wyborach do Parlamentu krajowego. My, posłowie szwedzcy potrzebujemy pomocy, żeby im to utrudnić, tak jak inni potrzebują pomocy w swoich własnych krajach, żeby położyć kres rozprzestrzenianiu się prawicowego ekstremizmu, który w całej Europie cechuje tendencja wzrostowa.
Europa potrzebuje partii demokratycznych, których programy docierają swoim przesłaniem do każdego, a nie tylko do nielicznej grupy obywateli. Podczas wyborów 2006 r. sloganem szwedzkich socjaldemokratów było „Każdy się liczy” i slogan ten zyskuje jeszcze bardziej na znaczeniu w tej debacie, ponieważ omawiane przez nas partie i grupy mają programy sprzeczne z podstawowymi wartościami UE i z zasadą równości każdej jednostki. Jeśli chodzi o mnie, jako członkinię Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych, absolutnie niezbędne jest zajęcie się kwestią polityki dotyczącej azylu i uchodźców. Partie skrajnej prawicy są przeciwne zarówno bardziej otwartej Europie, jak i rozwojowi UE.
Zamiast tego opowiadają się za narodami o zamkniętych granicach. Stanowi to zagrożenie, którego pojawienie się obserwuję w Szwecji, i tak jak wszyscy państwo tu obecni, w całej UE. Chciałabym podnieść jeszcze jedną kwestię związaną z przedmiotową rezolucją. Propaganda, którą rozpowszechniają grupy ekstremistyczne wśród dzieci i młodzieży przybiera także formę muzyki białych ekstremistów. Do tego celu wykorzystywane są środki masowego przekazu, które działają poza szkołą, rodziną, systemami kształcenia ustawicznego i kontekstem naszych politycznych wartości. Jeżeli chodzi o tę debatę, istotnym jest, żebyśmy my, jako wybrani przedstawiciele, przejęli inicjatywę. Musimy to zrobić natychmiast i kontynuować nasze wysiłki w tym względzie aż do czasu wyborów do Parlamentu Europejskiego w 2009 r. Przyklaśnijmy przedmiotowej rezolucji.
(Oklaski)
Kostas Botopoulos (PSE). (EL) Panie przewodniczący! Demokracja w Europie jest zagrożona i wątpię, czy wszyscy zdajemy sobie sprawię z wagi tego zagrożenia. Tego zagrożenia nie stanowi rozgłaszanie idei skrajnej prawicy, lecz przejście od idei do metod skrajnej prawicy. Innymi słowy przejście do akceptacji brutalności, jak widać to na przykładzie działalności paramilitarnych organizacji skrajnej prawicy.
Niezbędne jest zatem dokonanie zasadniczego rozróżnienia. Z jednej strony, zwalczamy idee, których nie akceptujemy. Idee promujące w Europie nacjonalizm i rasizm, ksenofobię, ucisk kobiet, ucisk mniejszości. Zwalczamy te idee przywołując nasze własne idee i nasze własne wysiłki w zwalczaniu przyczyn, politycznych przyczyn, które można znaleźć przede wszystkim w problemie różnorodności – w fakcie, właśnie, że obywatele Europy nie akceptują różnorodności, nie akceptują polityki ją odzwierciedlającej i nie akceptują samej Europy.
Jednakże z drugiej strony, zaangażowani jesteśmy w inną bitwę, nawet z wykorzystaniem metod niezgodnych z prawem, przeciw rozgłaszaniu tych idei poprzez działania prowadzące do przemocy. W tym kontekście uważam, że przyjęcie tej bardzo dobrze wywarzonej, wspólnej rezolucji autorstwa wszystkich partii demokratycznych reprezentowanych w tym Parlamencie stanowi dla naszego Parlamentu kolejne wielkie wydarzenie polityczne – szczególnie po tym, co się dzisiaj stało – i jestem bardzo dumny z tego, że ta rezolucja została pierwotnie zaproponowana przez naszą grupę, Grupę Socjalistyczną.
Ana Maria Gomes (PSE). (PT) Dnia 6 września, na cmentarzu żydowskim w Lizbonie sprofanowanych zostało około dwadzieścia grobów; na kamieniach nagrobnych wymalowane zostały swastyki. Aresztowano dwóch sprawców. Są to członkowie Frente Nacional (Frontu Narodowego), skrajnie prawicowej portugalskiej organizacji skinów, która otwarcie opowiada się za wojną rasową i aktami przemocy w celu zapewnienia supremacji rasy białej. Ten przypadek i inne podobne mu przypadki, a mianowicie fala antymuzułmańskiej histerii w różnych krajach europejskich i rasistowskiej przemocy, wywołana ostatnio we Włoszech przeciwko społeczności Romów pokazują, że ksenofobia i agresywny rasizm ciągle nam towarzyszą i nie możemy pozwolić sobie na luksus minimalizowania znaczenia takich zjawisk.
W portugalskim przypadku, władze miały pierwotnie zamiar pomniejszyć znaczenie tego wydarzenia i oświadczyć, że antysemityzm jest sprzeczny z rzekomą tolerancyjnością społeczeństwa portugalskiego, ale obecność na cmentarzu żydowskim Ministra Sprawiedliwości i Ministra Spraw Wewnętrznych podczas ceremonialnego oczyszczania grobów oraz rozgłos, jaki wywołała ta demonstracja solidarności w portugalskich środkach masowego przekazu stanowią lekcję dla innych przypadków w Portugalii i w innych krajach. Ekstremizm w Europie może być skutecznie zwalczany, jeżeli przedstawiciele polityczni i środki masowego przekazu będą wypełniać swoje zadania poprzez nagłaśnianie przestępstw tego rodzaju i określanie ich jako bezpośrednie i nikczemne ataki na samą istotę demokracji, Europy i ludzkości.
Pierre Schapira (PSE) . (FR) Panie przewodniczący, panie i panowie! Wzrost ekstremizmu w Europie jest niewątpliwie bardzo niepokojący i wszystkie instytucje europejskie powinny zmobilizować się, żeby powstrzymać wzrost tych skrajnie prawicowych ruchów, które stanowią coraz większe zagrożenie, ponieważ nie tylko promują podejrzane wartości, ale także coraz częściej atakują prawa człowieka na podstawie swojej rasistowskiej ideologii. Ten niebezpieczny trend w Unii Europejskiej jest niedopuszczalny!
Uważam, że Komisja powinna zareagować na dwu frontach, pamiętając o ideach wyrażonych w oświadczeniu pisemnym oraz w rezolucji Grupy Socjalistycznej w tej sprawie. Komisja powinna, wraz z państwami członkowskimi, podejmować pozytywne działania w celu identyfikacji odpowiednich środków politycznych i prawnych mających na celu potępianie przypadków naruszenia praw człowieka, z jednej strony, i zapobieganie ekstremizmowi, szczególnie wśród młodzieży, poprzez podnoszenie świadomości podstawowych wartości Unii, z drugiej strony. Należy zapewnić również, żeby żaden fundusz europejski nie był wykorzystywany przez instytucje czy organizacje promujące wartości lub wydające oświadczenia nakłaniające do przemocy ze względu na ksenofobię czy rasizm.
Chciałbym przypomnieć państwu tutaj o przypadku Radia Maria w Polsce, które, pomimo tego, że słynie z promowania poglądów sprzecznych z prawami człowieka, wnioskowało o europejską pomoc finansową. Chciałbym zatem skorzystać z tej okazji i w obecności przedstawiciela Komisji jeszcze raz zaapelować o nie przekazywanie jakichkolwiek europejskich środków finansowych jakimkolwiek środkom masowego przekazu służącym jako platforma dla rozpowszechniania idei rasistowskich o rozległym i potencjalnie niebezpiecznym oddziaływaniu na społeczeństwo.
Franco Frattini, komisarz. (IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! Uważam, że dzisiejsza debata była niezwykle interesująca – niezwykle interesująca, a także o wysokim poziomie politycznym – i dlatego chciałbym podziękować wszystkim tym, którzy wzięli w niej udział, w tym nawet posłom, którzy powiedzieli coś, z czym się nie zgadzam i z czym nie mogę się zgodzić. Niektórzy moi przedmówcy pytali, czy konieczne i ważne jest podnoszenie takiej kwestii w tym Parlamencie. Uważam jednak, że było to bardzo ważne.
Podniesiona została kwestia, która jest niewątpliwie kwestią wysoce polityczną, tzn. znalezienie równowagi pomiędzy prawem do swobodnego wyrażania naszych myśli, które jest jednym z praw uwzględnionych w Karcie praw podstawowych, a także innych praw podstawowych, takich jak godność człowieka, równość i niedyskryminacja. Chciałbym powiedzieć, że ci, którzy podnieśli tę kwestię, uważając, że wolność myśli umożliwia obrażanie innych i odwoływanie się do wartości sprzecznych z podstawowymi prawami człowieka w rzeczywistości wypaczyli tę ideę wolności myśli.
Zawsze mówię to, co myślę, nawet wtedy, gdy moje opinie są sprzeczne z opiniami moich przedmówców. Ktoś powiedział, że „jeżeli w referendum obywatele odrzucą kartę praw podstawowych to będzie to przejaw wolności”. Nie zgadzam się z tym, ponieważ żądanie przeprowadzenia referendum przeciwko przyjęciu karty praw podstawowych stanowiłoby żądanie przeprowadzenia referendum przeciwko obywatelom, ponieważ ci obywatele są niewątpliwie posiadaczami i protagonistami podstawowych praw, które musimy teraz chronić. Jest tak nie dlatego, że tę zasadę należy odrzucić, lecz dlatego, że ci, którzy bronią podstawowych praw nie są ekstremistami, podczas gdy ci, którzy naruszają i odrzucają te prawa, ci, którzy chcą domagać się swojego prawa do nakłonienia jakiegoś gangu czy grupy agresywnych ludzi do niszczenia żydowskich grobów są ekstremistami. To nie jest wolność słowa, to jest przemoc, którą należy zwalczać wykorzystując środki polityczne i karać wykorzystując środki prawne. Uważam, że to właśnie są dwie drogi, którymi Europa powinna niewzruszenie podążać.
Nie możemy tego zjawiska lekceważyć. Nie możemy myśleć, że pojedyncze przypadki możemy lekceważyć, ponieważ są to pojedyncze przypadki – jeżeli są to przypadki stanowiące przejawy rasizmu i nietolerancji, głębokiej pogardy dla ogólnoludzkich wartości. Niepokój powinny wzbudzać w nas także pojedyncze przypadki, pojedyncze przejawy przemocy!
Wielu z państwa podniosło także kolejną, bardzo ważną kwestię, a mianowicie, czy propagowanie przez siły polityczne przesłania rasistowskiego powinno być tolerowane w imię swobody wyrażania poglądów politycznych? Uważam, że na uczestnikach życia politycznego spoczywają szczególne obowiązki – poczucie osobistej odpowiedzialności – ze względu na fakt, że zostali wybrani przez obywateli i nie wolno im nakłaniać tłumów do występowania przeciwko innym obywatelom czy innym ludziom.
Uważam, że trudno jest – i mówię to szczerze i otwarcie – korzystać ze środków prawnych czy pomocy policji lub tajnych służb, żeby szczegółowo zbadać jakąś partię. Kiedy jednak jakaś partia publicznie deklaruje, że jej zamiarem jest przywrócenie supremacji danej rasy nie można tego uważać za swobodę wyrażania myśli, lecz za atak na głęboko zakorzenione podstawy Europy. W takich okolicznościach uzasadnione jest podjęcie działań represyjnych i nie można wtedy twierdzić, że to cenzura czy naruszenie wolności słowa.
Będę bronił prawa tych, którzy nie zgadzają się ze mną do mówienia tego, co chcą powiedzieć, ale nie mogę bronić prawa tych, którzy nie zgadzają się ze mną do nakłaniania członków jakiejś grupy lub innych ludzi do atakowania czy ranienia i zabijania. Tego w żadnym razie nie można uznać za swobodę wyrażania poglądów!
Dlatego poruszana dziś kwestia jest kwestią o podstawowym znaczeniu i będę przedstawiał podobne argumenty, kiedy będziemy debatować nad przerażającą formą ekstremizmu, jaką jest terroryzm, ponieważ z całą pewnością nie możemy lekceważyć związku pomiędzy przesłaniem nawołującym do nienawiści rasowej i przesłaniem, tych, którzy uważają, że zabijanie ludzi w ramach ataków terrorystycznych stanowi jedną z metod rozwiązywania problemów społecznych. Uważam, że obydwoma tymi zjawiskami należy zająć się na szczeblu europejskim poprzez edukację i zapobieganie oraz poprzez propagowanie tolerancji, a także poprzez wykorzystywanie środków prawnych i środków egzekwowania prawa. Możemy spocząć na laurach dopiero wtedy, gdy będziemy pewni, że w Europie nie ma już miejsca dla rasistów, dogmatyków i terrorystów.
Przewodniczący. Otrzymałem pięć projektów rezolucji(1), zgodnie z art. 103 ust. 2 Regulaminu.
Debata została zamknięta.
Głosowanie odbędzie się we czwartek, 13 grudnia 2007 r.
Oświadczenia pisemne (art. 142 Regulaminu)
Glyn Ford (PSE), na piśmie. Będę głosował za przyjęciem tej rezolucji z pewną niechęcią. Rezolucja ta dotyczy istotnej kwestii, nad którą pracuję w tym Parlamencie od 1984 r., tzn. od kiedy zostałem wybrany na posła PE po raz pierwszy, kiedy to miałem zaszczyt być przewodniczącym Komisji Parlamentu Europejskiego ds. Badania Wzrostu Rasizmu i Faszyzmu w Europie.
Obawiam się, że rezolucja ta jest tak mało stanowcza, że osoby, które w latach 80. ubiegłego wieku były członkami partii neofaszystowskich, takich jak Movimento Sociale Italiano, mogłyby dziś podpisać się pod tą rezolucją i głosować za jej przyjęciem. Na tej podstawie bezdyskusyjnie należy uznać ją za wadliwą.
Lívia Járóka (PPE-DE), na piśmie. (HU) Ruchy ekstremistyczne rosnące w siłę w całej Europie wywołują w nas poważne obawy, ponieważ ich działalność polityczna opiera się na nawoływaniu do nienawiści wobec najsłabszych grup w społeczeństwie oraz propagowaniu nietolerancji i wykluczenia społecznego. Takie idee są sprzeczne z wartościami europejskimi oraz zasadami poszanowania godności człowieka, równości praw i podstawowych swobód, ujętymi w traktatach założycielskich Unii, czy podstawowymi zasadami określonymi w ogłoszonej właśnie dziś Karcie praw podstawowych. Takie ruchy i wyrażane przez nie opinie mogą napawać lękiem mniejszości i przestrzegającą prawa, demokratyczną większość obywateli. Ze względu na zwiększone zainteresowanie grup ekstremistycznych środkami masowego przekazu, fałszywe uogólnienia i półprawdy pojawiają się dużo częściej, niż kiedykolwiek w przeszłości, będąc nie tylko niedopuszczalnymi, ale także bardzo groźnymi, ponieważ zwiększają liczbę przypadków uprzedzenia i negatywnej dyskryminacji, jeszcze bardziej utrudniając rozwiązanie problemów społecznych.
Chciałabym państwu przypomnieć osobno o przypadkach prześladowania Romów, które również stają się coraz częstsze. W Europie mieszka ponad dziesięć milionów Romów, stanowiąc największą, a jednocześnie najsłabszą i najbardziej bezbronną mniejszość etniczną Europy i choć nie jest tak, że sytuacja Romów nie uległa w ostatnich latach poprawie, to jednak w wielu obszarach zdecydowanie się pogorszyła. Obowiązek znalezienia rozwiązań, jeśli chodzi o problemy bezrobocia i skrajnej nędzy, oraz położenia kresu segregacji Romów, jeśli chodzi o miejsce zamieszkania i edukację spoczywa wspólnie na Unii Europejskiej i organizacjach społeczeństwa obywatelskiego. Rozwiązanie tych problemów mniejszości stanowi obecnie dla Unii Europejskiej najbardziej palącą kwestię.
Magda Kósáné Kovács (PSE), na piśmie. (HU) Partie ekstremistyczne zdobywające miejsca w wielu państwach członkowskich Unii, a chwilowo nawet w Parlamencie Europejskim nie mogą liczyć na akceptację w polityce europejskiej. Rozwiązanie takich partii jest zadaniem całego społeczeństwa Wspólnoty Europejskiej, nawet wtedy, gdy wiemy, że zdarzające się, na co dzień przejawy rasizmu i ksenofobii skrywane są przez obywateli domagających się demokracji i poszanowania praw człowieka.
Szczególnie zagrożona jest młodzież, dla której odległa historia to nie tylko Holocaust, ale także upadek Muru Berlińskiego. Europa wolna od granic przecenia świadomość przynależności do danego narodu i łatwo jest wpoić nawet szalone idee. Jak na razie, prawodawstwo europejskie odzwierciedla środki krajowe, tzn. nie wykracza ponad to, co przewidują środki krajowe i nie wskazuje kierunku. Jednakże problem, o którym tutaj mówimy wymaga nie tylko reakcji politycznych czy prawnych, więc działania powinny pojawić się nie tylko jako nasze cele, ale także jako reakcje organizacji społeczeństwa obywatelskiego i kościołów, które wyznają europejskie wartości i odgrywają rolę w życiu publicznym.
Przykładowo, papież Jan Paweł II wielokrotnie występował otwarcie przeciwko rasizmowi i ksenofobii, uważając, że zadaniem religii jest służyć prawdzie, pokojowi wśród ludzi, przebaczeniu, życiu i miłości, innymi słowy, wszystkim wartościom, których te radykalne grupy nie wyznają, lub wyznają jedynie w ekstremistycznym sensie.
Chciałabym zaapelować do przewodniczącego Parlamentu Europejskiego i komisarzy, żeby w ramach dialogu, który ma być prowadzony z kościołami, zaapelowali do kościołów o podjęcie działań przeciwko ekstremistom i wycofanie wszelkich form poparcia.
Katalin Lévai (PSE), na piśmie. (HU) Panie przewodniczący, panie i panowie! Idee i organizacje ekstremistyczne stały się niepokojącymi zjawiskami naszego codziennego życia i jesteśmy świadkami ich występowania wszędzie, niemalże bez wyjątku. Podstawową ideą autorów integracji europejskiej była wolność myśli i wolność wyrażania opinii. Dziś są to nasze podstawowe wartości. Rzeczywista demokracja gwarantuje również wolność słowa, która nie może jednak prowadzić do jakichkolwiek anomalii czy zagrażać pokojowi, życiu i istnieniu; rzeczywiście do tego żeśmy dzisiaj doszli. Nie możemy też pozwolić, żeby wyznawców znajdowały idee, które w przeszłości wywołały Holocaust i nienawiść wśród państw i narodów. W wielu miejscach, skrajna prawica szuka źródeł i znajduje źródła swoich rozwiązań problemów społecznych, przed którymi stoimy w segregacji i nawoływaniu do nienawiści, raczej niż w pojednaniu społecznym i integracji. Jako rzeczywisty strażnik praw człowieka i humanitarnej ochrony, Unia Europejska powinna zrobić wszystko, co w jej mocy, żeby takie idee i organizacje straciły na popularności, a nawet, jeżeli wymagać tego będzie promowana przez nie agresja zakłócająca zdrowe funkcjonowanie społeczeństwa, żeby znikły z naszego codziennego życia.
Zalecam także, żeby Unia miała większą możliwość informowania poprzez swoją działalność komunikacyjną. Niestety znaczne pokłady społeczeństwa podatne są na wpływ przejawów ekstremizmu, populizmu, przede wszystkim ze względu na swoją ignorancję. Zagrożona jest tutaj przede wszystkim młodzież, ponieważ nie miała jeszcze możliwości nabycia odpowiednich doświadczeń historycznych, znalezienia właściwej drogi. Naszym zadaniem jest udzielenie młodzieży pomocy w tym zakresie. Jeżeli tego zaniechamy, przyjdzie nam zapłacić za to w przyszłości.
Daciana Octavia Sârbu (PSE), na piśmie. (RO) Unia Europejska powinna zwalczać wszelkie rodzaje ekstremizmu, ponieważ taka działalność jest sprzeczna z zasadami wolności, demokracji i poszanowania praw człowieka, leżącymi i u podstaw Unii. Dlatego na szczeblu europejskim, działania mające na celu zwalczanie ekstremizmu i terroryzmu nie powinny ograniczać podstawowych praw obywateli. Ekstremistyczne ruchy grup paramilitarnych, ultranacjonalizm, ksenofobia, nawoływanie do przemocy oraz lokalne konflikty etniczne czy religijne stanowią zagrożenie dla stabilności Unii Europejskiej, charakteryzującej się bogatą różnorodnością kultur i tradycji swoich państw członkowskich. Państwa członkowskie powinny uczestniczyć w realizacji działań mających na celu zwalczanie działań ekstremistycznych, identyfikując przywódców i organizatorów takich działań. Ważną rolę w zapobieganiu rasizmowi i ksenofobii odgrywać także będzie Europejska Agencja Praw Podstawowych, zapewniając na terytorium Unii atmosferę bezpieczeństwa.
Dialog, edukacja i informowanie obywateli o kwestiach związanych z promowaniem tolerancji i zwalczaniem rasizmu stanowią istotne elementy, które przyczyniają się do rozpowszechniania zasad wolności i demokracji. Państwa członkowskie powinny także współpracować i podejmować wysiłki w celu integracji marginalizowanych grup społecznych i etniczno-kulturowych, żeby walka z dyskryminacją i nawoływaniem do przemocy zapewniła harmonię etniczną i polityczną w Unii Europejskiej.