Indeks 
 Poprzedni 
 Następny 
 Pełny tekst 
Procedura : 2007/2272(REG)
Przebieg prac nad dokumentem podczas sesji
Dokument w ramach procedury : A6-0197/2008

Teksty złożone :

A6-0197/2008

Debaty :

PV 07/07/2008 - 22
CRE 07/07/2008 - 22

Głosowanie :

PV 08/07/2008 - 8.20
Wyjaśnienia do głosowania
Wyjaśnienia do głosowania

Teksty przyjęte :

P6_TA(2008)0334

Debaty
Poniedziałek, 7 lipca 2008 r. - Strasburg Wydanie Dz.U.

22. Prace na posiedzeniach plenarnych oraz sprawozdania z własnej inicjatywy (zmiana Regulaminu) (debata)
PV
MPphoto
 
 

  Przewodniczący. − Następny punkt to sprawozdanie (A6-0197/2008) pana posła Richarda Corbetta, który wystąpi w imieniu Komisji Spraw Konstytucyjnych, dotyczące poprawki do Regulaminu Parlamentu w związku z propozycjami grupy roboczej ds. reformy parlamentarnej w odniesieniu do prac na posiedzeniach plenarnych i sprawozdań z własnej inicjatywy (2007/2272(REG)).

 
  
MPphoto
 
 

  Richard Corbett, sprawozdawca. − Panie przewodniczący! Mam nadzieję, że koledzy pozwolą mi jeszcze zabrać głos w sprawie poprawek do Regulaminu, które przypada nam omawiać zawsze w poniedziałkowe wieczory.

Jak państwu wiadomo, w Parlamencie działała grupa robocza pod bardzo umiejętnym przewodnictwem naszej koleżanki – pani posłanki Dagmar Roth-Behrendt, której działalność koncentrowała się na usprawnieniu prac naszego Parlamentu.

Z sali rozmów zamieniliśmy się w ciało współprawodawcze. Bez względu na to, co się stanie z traktatem lizbońskim, zmiana ta już zasadniczo nastąpiła. Dlatego rozsądnym i logicznym posunięciem jest szukanie sposobów organizacji naszych prac.

Jeden z podstawowych aspektów dotyczy nieuchronnego i słusznego odejścia od sprawozdań z własnej inicjatywy poszczególnych komisji i lepsze skoncentrowanie się na prawodawstwie.

Jest to pierwszy i być może najważniejszy pakiet propozycji, które do państwa dzisiaj skierowałem. Propozycje grupy roboczej miały oczywiście szeroki zakres: tylko kilka z nich wymaga dostosowania do naszego Regulaminu i to właśnie jest jedna z nich.

Pomysł ten ma na celu rozróżnienie rodzajów i znaczenia sprawozdań z własnej inicjatywy. Niektóre z nich będą oczywiście nadal zasługiwały na pełne omówienie i głosowanie na posiedzeniu plenarnym; możliwe jednak, że w przypadku niektórych nie będzie zachodziła taka konieczność.

Nie powinniśmy zamieniać tej Izby w komisję projektową, która ustęp po ustępie poprawia szczegółowe sprawozdanie z własnej inicjatywy, dotyczące specjalistycznej dziedziny i opracowane przez komisję specjalizującą się w danej dziedzinie.

Chciałbym pójść dalej i zapytać, dlaczego takie sprawozdania, czyli ten rodzaj sprawozdań z własnej inicjatywy, nie zastępują z własnego tytułu sprawozdań komisji?

Sprawozdania Izby Lordów, o której wszyscy mówimy, są sprawozdaniami komisji Izby Lordów: nie są poddawane pod głosowanie ani poprawiane przez Izbę, lecz same w sobie stanowią wartość – są to często bardzo dobre, szczegółowe, analityczne sprawozdania. Izba Lordów nie musi ich weryfikować ustęp po ustępie. My też nie powinniśmy tego robić w odniesieniu do tego rodzaju sprawozdań z własnej inicjatywy.

Będzie można tego uniknąć, wprowadzając do Regulaminu omawianą poprawkę; oczywiście – i to jest kompromis – sprawozdanie będzie przedkładane Izbie, która je poprze lub nie. Grupom niezgadzającym się z takim sprawozdaniem umożliwimy również przedstawienie alternatywnego wniosku do uchwalenia, ale nie będziemy zaczynać długotrwałego głosowania nad każdym ustępem w celu powtórnego opracowania tego rodzaju sprawozdania komisji. Dlatego uważam tę poprawkę za podstawową i bardzo ważną.

Kolejna poprawka, o zupełnie innym charakterze, ma na celu ożywienie naszych debat i wystąpień. Rozszerzona zostanie rola sprawozdawcy: będzie on przedstawiał sprawozdanie komisji będące odpowiedzią na wniosek legislacyjny Komisji, przedstawiając bezpośrednio opinię Parlamentu o wniosku Komisji, jak również będzie kończył debatę, być może omawiając tematy poruszone przez różne państwa członkowskie w sposób, w jaki usiłowałem to uczynić w trakcie naszej poprzedniej debaty. Poprawka taka jest warta zachodu i powinna ożywić nasze debaty.

Jednak wydaje się, że było wiele uwag do jednego szczegółu: to propozycja stworzenia wytycznych dotyczących pisemnych pytań parlamentarnych, tak samo jak w przypadku wytycznych dotyczących pytań kierowanych do innych instytucji w turze pytań.

Nie pojmuję dramatu, który rozgrywa się wokół tej kwestii. To nie jest próba wprowadzenia cenzury pytań. Chodzi po prostu o to, by wytyczne określały, że pisemne pytania parlamentarne, jak te kierowane w turze pytań, wchodziły w zakres kompetencji instytucji, do której są kierowane. Wydaje się to logiczne i rozsądne, a jednak brakuje tego w chwili obecnej.

Brak takich wytycznych umożliwił jednemu z posłów do Parlamentu złożenie tysiąca pisemnych pytań parlamentarnych na tematy zupełnie niezwiązane z Unią Europejską. Zablokowało to cały system, zmuszając nas wszystkich do dłuższego oczekiwania na nasze odpowiedzi, pochłaniając majątek z uwagi na konieczność tłumaczenia każdego pytania na wszystkie języki, natomiast pytania krążyły wśród komisarzy celem sformułowania zbiorowej i kolegialnej odpowiedzi, skutkując marnotrawstwem naszego czasu i środków. Dlatego rozsądne wydaje się ustanowienie wytycznych, które określałyby, że pytania muszą się mieścić w kompetencjach Unii Europejskiej i jej instytucji.

Kto natomiast powinien występować w charakterze arbitra? Moja propozycja wskazuje na naszego przewodniczącego. To przewodniczący Parlamentu Europejskiego powinien oceniać pytania w tych kategoriach. Ustanawiając wytyczne, nie pozostawiamy oceny Komisji, która zawsze może powiedzieć: „nie, nie odpowiadamy na to czy inne pytanie”. To my będziemy decydować – i to właśnie ma chronić posłów i dawać im gwarancję. Dziwi mnie, że niektórych posłów, którzy są nieobecni dzisiejszego wieczora, zirytowało to do tego stopnia, że rozsyłali wiadomości elektroniczne do wszystkich posłów do Parlamentu Europejskiego.

To skromne i rozsądne propozycje, sformułowane przez grupę roboczą wiceprzewodniczących oraz panią posłankę Dagmar Roth-Behrendt, które ja skierowałem do Izby.

 
  
MPphoto
 
 

  Margot Wallström, wiceprzewodnicząca Komisji. − Panie przewodniczący! Zreformowany Parlament, który sprzyja bardziej ożywionej debacie politycznej o UE leży w interesie wszystkich naszych obywateli i instytucji. Potrzebujemy bardziej dynamicznej dyskusji o sprawach europejskich i osobiście należę do osób głęboko przekonanych, że ta debata to czynnik niezbędny do funkcjonowania demokracji.

W imieniu Komisji chciałabym pogratulować panu posłowi Richardowi Corbettowi jego sprawozdania dotyczącego prac w trakcie posiedzeń plenarnych i przedstawiania pisemnych pytań. Liczba pytań parlamentarnych wzrastała z roku na rok. W 2007 r. Komisja odpowiedziała na ponad 6 700 pytań. To o 12% więcej niż w 2006 r. i niemalże 35% w porównaniu z 2005 r., a dotychczasowe tendencje tegoroczne wskazują na prawdopodobieństwo dalszego wzrostu liczby pytań.

Wzrost liczby pytań wiąże się jednocześnie z prawdziwym wyzwaniem: prawie 25% łącznej liczby pisemnych pytań to pytania nie więcej niż ośmiu posłów do Parlamentu. Ponadto, całkiem spora liczba pytań nie dotyczy spraw, które wchodziłyby w zakres kompetencji Wspólnoty. Jeżeli Państwo sobie życzą, mogę podać kilka przykładów.

Komisja jest absolutnie zobowiązana do wykonywania swoich zadań i udzielania wysokiej jakości odpowiedzi na pytania parlamentarne. Jest to obowiązek wynikający z postanowień traktatów; to również nasze podstawowe zobowiązanie wobec Parlamentu. Komisja popiera wprowadzenie pewnych wytycznych i kryteriów dopuszczalności pisemnych pytań parlamentarnych, zaproponowanych w sprawozdaniu. Funkcjonuje już system wytycznych dla ustnych pytań kierowanych do Komisji i Rady, a sprawozdanie pana posła Corbetta proponuje metodę wdrożoną już przez Parlament oraz dobrze znaną Radzie i Komisji. Zgodnie z wcześniejszymi wyjaśnieniami posła sprawozdawcy, efektywne wdrożenie tych wytycznych bardziej umożliwi poszczególnym posłom kierowanie pytań do Komisji i terminowe otrzymywanie odpowiedzi. Będziemy mogli skoncentrować się na pytaniach dotyczących spraw faktycznie podlegających kompetencjom Komisji lub będących przedmiotem powszechnego zainteresowania.

Proszę pozwolić, że skomentuję kolejną kwestię poruszoną w sprawozdaniu, czyli kolejność przemówień w debatach plenarnych. Komisja docenia logikę i możliwość otwierania debat legislacyjnych oświadczeniami sprawozdawców. Jeśli jednak chodzi o kolejność przemówień i czas ich trwania, to chciałabym podkreślić konieczność przestrzegania zasady równego traktowania Komisji i Rady.

Na koniec proszę mi pozwolić przypomnieć, że wyrażaliśmy ostatnio nasze stanowisko w sprawie drugiego sprawozdania okresowego przyjętego przez grupę roboczą ds. reformy parlamentarnej i oczekujemy na możliwość omówienia tych kwestii z Parlamentem, zanim przyjmie on ostateczne stanowisko w sprawie pakietu reform. Jestem przekonana, że wykazany przez obie instytucje duch dobrej współpracy międzyinstytucjonalnej będzie nam towarzyszył przez cały proces reform.

 
  
MPphoto
 
 

  József Szájer, w imieniu grupy PPE-DE. (HU) Panie przewodniczący! Ponownie wysłuchaliśmy opinii, że zaleceniem tym zamierzamy ograniczyć działalność niektórych posłów do Parlamentu Europejskiego. Chciałbym zwrócić uwagę eurosceptycznych posłów do Parlamentu Europejskiego na fakt, że powinni przeczytać to zalecenie zanim wypowiedzieli te słowa.

Omawiane sprawozdanie oraz poprawka do Regulaminu powinny mieć miejsce dawno temu, ponieważ Parlament Europejski ma uprawnienia prawodawcze od dawna. W międzyczasie powinniśmy zwrócić uwagę na fakt, że w sumie 17,4% naszego czasu, który spędzamy na debatach podczas sesji plenarnych, poświęcamy na prawodawstwo, natomiast resztę na działalność innego rodzaju.

W rzeczywistości, sprawozdanie to umożliwia Parlamentowi zajęcie się sprawami powierzonymi mu przez traktaty. Mówiąc inaczej, będziemy faktycznie mogli skoncentrować się na prawodawstwie i nie oznacza to, że mielibyśmy lekceważyć sprawozdania z własnej inicjatywy, ponieważ poruszają one także wiele ważnych kwestii, jednak musimy sobie zdawać sprawę z dużo mniejszego ich oddziaływania niż w przypadku naszej działalności legislacyjnej.

Stanowiąc prawo, wprowadzamy zmiany, które będą miały bezpośredni wpływ na życie 500 milionów ludzi w nachodzących latach, natomiast w przypadku sprawozdań z własnej inicjatywy przejście takie trwa znacznie dłużej, a jego skutki są dużo bardziej znikome. Dlatego Parlament musi dużo bardziej koncentrować się na prawodawstwie, co umożliwia omawiane sprawozdanie.

Udało nam się również dojść do porozumienia w związku z pytaniami, ponieważ ważne jest, by na pytania udzielano szczerych odpowiedzi. Bardzo często zdarza się, że my – posłowie do Parlamentu Europejskiego, nie otrzymujemy szczerych odpowiedzi, chociaż – jak powiedziała pani komisarz – każdy poseł do Parlamentu Europejskiego ma prawo do otrzymywania odpowiedzi na postawione przez niego pytania, jednak pytania te muszą podlegać kompetencjom Unii Europejskiej i Komisji.

Cieszę się również, że Komisja odrzuciła ostatecznie ograniczenie, polegające na zadawaniu tylko dwóch pytań miesięcznie. To była rozsądna decyzja, lecz zawsze możemy osiągnąć lepszy wynik, a omawiany nowy przepis pomoże efektywniej formułować pytania. Gratuluję zatem posłowi sprawozdawcy – panu Richardowi Corbettowi. Dziękuję panie pośle.

 
  
MPphoto
 
 

  Jo Leinen, w imieniu grupy PSE. – (DE) Panie przewodniczący! Sprawozdania z własnej inicjatywy mają bez wątpienia swe uzasadnienie w tym Parlamencie. Jesteśmy parlamentem 27 państw i narodów, a ludzi dręczy wiele pytań dotyczących zarówno samej UE, jak i naszych stosunków z innymi częściami świata.

Zgadzam się jednak także z tymi, którzy uznali, że Parlament w dużej mierze odbiegł od roli zespołu doradczego na rzecz organu prawodawczego. Za sprawą traktatu lizbońskiego dokonamy dalszego znacznego postępu w tym obszarze. Dlatego musimy określić priorytety. Słyszę, że pracom legislacyjnym poświęcamy zaledwie 17,4% naszego czasu: to za mało. Pracujemy w warunkach stresu i ograniczeń czasowych. Jeżeli chcemy lepiej stanowić prawo, to potrzebujemy czasu i priorytetów.

Dobrze również, że stwierdzamy teraz brak konieczności ponownego omawiania każdego sprawozdania na sesji plenarnej. Istnieje możliwość głosowania bez pierwszej debaty, natomiast posłowie mogą sporządzić pisemne oświadczenie, jeżeli chcą wyrazić swoje opinie o danym sprawozdaniu. Nie trzeba tego czynić głośno na sesji plenarnej.

Pani wiceprzewodnicząca! W moim odczuciu to właściwe posunięcie, by poseł sprawozdawca miał pierwsze i ostatnie słowo w Parlamencie, ponieważ jako coś w rodzaju „rady obywateli” musimy wyrażać się na początku i na końcu debaty. To dobra innowacja.

Na koniec sprawa nie mniej ważna – temat pytań. To bardzo dobry system, jeżeli się go nie nadużywa. Przytoczono nam liczby, mówiące że 25% pytań jest kierowanych zaledwie przez ośmiu posłów. To oznacza prawie 1 700 pytań od ośmiu posłów. Możemy zauważyć, jak ciężko oni pracują, lecz wygląda to na bezmyślne nadużywanie systemu UE przez przeciwników UE, tak jak w wielu innych przypadkach. Musimy wprowadzić regułę w tym obszarze, a wytyczne mogą służyć za poziom odniesienia, ramy stanowiące podstawę naszych prac.

Gratuluję panu posłowi Richardowi Corbettowi, że zajął się naszym czasem i dąży do dalszego rozwoju naszego Parlamentu. Bardzo panu dziękuję, panie pośle.

 
  
MPphoto
 
 

  Andrew Duff, w imieniu grupy ALDE. – Panie przewodniczący! Cieszę się, że w tym przemówieniu mogę być bardziej kompromisowy niż w poprzednim. Grupa Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy mocno popiera reformy proponowane w tym zestawie propozycji, zwłaszcza w obszarze pytań parlamentarnych.

Sądzę, że dobrze zrobiliśmy, omawiając pierwszą propozycję posła sprawozdawcy, żeby określić lub ograniczyć dopuszczalną liczbę pytań parlamentarnych.

Szczerze mówiąc, zaproponowałbym dodatkowo dwie drobne poprawki. Pierwsza to rozszerzenie procedury blokowania sprawozdań komisji o złej jakości – a na nieszczęście, takie się zdarzają – przed omawianiem na sesjach plenarnych bez wprowadzenia poprawek, i w tym przypadku należałoby zezwolić na przedkładanie poprawek nie tylko sprawozdawcy, lecz powierzyć to zadanie samej komisji lub dwóm grupom politycznym czy 10% posłów do Parlamentu Europejskiego.

Moja druga propozycja dotyczy dodania etapu „zgłoszeń z ław poselskich” do każdego nowego rodzaju krótkiej prezentacji proponowanej przez posła sprawozdawcę. Uważam, że te dwie poprawki zwiększyłyby nieco szanse debaty i parlamentarnej wymiany zdań, nie niwecząc celu grupy roboczej, którym oczywiście jest uproszczenie i ożywienie Zgromadzenia.

 
  
MPphoto
 
 

  Sylvia-Yvonne Kaufmann, w imieniu grupy GUE/NGL. – (DE) Panie przewodniczący! Moje odczucia są bardzo zbliżone do odczuć pana posła Andrew Duffa. Chciałabym powiedzieć w odniesieniu do tego punktu, że jako grupa możemy poprzeć sprawozdanie w jego całokształcie, w przeciwieństwie do poprzedniego, gdyż odzwierciedla ono propozycje grupy roboczej ds. reformy parlamentarnej, wdrażając je w formie poprawek do Regulaminu.

To, czego nie możemy poprzeć i o czym chciałabym krótko wspomnieć, to propozycja, żeby nie zezwalać już na poprawki do sprawozdań z własnej inicjatywy. W naszej grupie panuje opinia, że poprawki w dużym stopniu stanowią element politycznej kultury i debaty, a przede wszystkim wchodzą w zakres praw przysługujących poszczególnym grupom – i tego prawa grup nie należy ograniczać.

Na koniec chciałabym dodać, że jestem przekonana, iż warto poprzeć poprawki 13 i 15 Grupy Zielonych/Wolne Przymierze Europejskie oraz Grupy Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy. Nawet jeżeli nie potrzebujemy długich, szczegółowych debat nad poszczególnymi sprawozdaniami podczas sesji plenarnych, to sprawozdania te powinny zostać omówione i podsumowane – albo przez jednego przedstawiciela z każdej grupy, jak proponuje Grupa Zielonych/Wolne Przymierze Europejskie, albo przez zastosowanie procedury „zgłoszeń z ław poselskich”. Eliminując całkowicie debatę, wyświadczylibyśmy sobie „niedźwiedzią przysługę”. Nie dopuszczając do debaty, sami siebie traktujemy niepoważnie, co według mnie również nam nie służy.

 
  
MPphoto
 
 

  Hanne Dahl, w imieniu grupy IND/DEM. – (DA) Panie przewodniczący! Wszystkie prawodawcze organy muszą podlegać nieustannej analizie i muszą być gotowe do prowadzenia samokontroli. To samo dotyczy nas. Obawiam się jednak, że niniejsze sprawozdanie zbyt daleko określa samokontrolę; powiedziałabym nawet, że narzuca autocenzurę. Przyjęcie tego sprawozdania w jego oryginalnym brzmieniu będzie oznaczało, że Parlament sam proponuje ograniczenie swoim posłom prawa do wnoszenia odpowiednich pytań do Rady i Komisji. To oczywiście można zrozumieć, lecz sprawozdanie stwierdza także, że to przewodniczący ma decydować o dopuszczalności danego pytania. W ten sposób przewodniczący Parlamentu ma podejmować decyzję, które pytania są właściwe, by skierować je do innych instytucji UE, a które nie. Wprowadzamy zatem dodatkową autocenzurę oraz, co ważniejsze, powierzamy także rolę cenzora przewodniczącemu Parlamentu.

Wysoka Izbo! Chciałabym przypomnieć, że jesteśmy jedynym bezpośrednio wybranym organem, w związku z czym ciąży na nas szczególny obowiązek. Naszym zadaniem jest wykonywanie kontroli parlamentarnej i dlatego nie możemy pod żadnym pozorem narzucać autocenzury, która jest podatna na nadużycia. Na nas wszystkich spoczywa oczywiście moralny obowiązek, by nie marnotrawić czasu jakichkolwiek instytucji niestosownymi pytaniami, ale nie możemy przyjmować „obiektywnych kryteriów” dla stosowności tych pytań. W polityce nie ma czegoś takiego, jak obiektywne kryteria i w razie ich ustanowienia ryzykujemy, że będą nadużywane.

 
  
MPphoto
 
 

  Jim Allister (NI). - Panie przewodniczący! W swoim pierwotnym brzmieniu sprawozdanie to było dużo bardziej drakońskie i antydemokratyczne niż w wersji ostatecznej. Nasz „euro-fanatyczny” sprawozdawca ujawnił swoją prawdziwą naturę, proponując ograniczenie praw posłom wybranym do tej Izby w zakresie kierowania pytań do Komisji i Rady, które nie zostały wyłonione w drodze wyborów; stąd bierze się ta nieprawdopodobna propozycja narzucenia posłom ograniczenia w postaci trzech pytań miesięcznie.

Szczęśliwie musiał on wycofać się z tej pochopnej propozycji, lecz jego sprawozdanie nadal nosi ukryte za sobą znamiona represji. W szczególności nie do przyjęcia jest prawo weta, które próbuje nadać przewodniczącemu w kwestii dopuszczalnego przedmiotu pytań; tym bardziej jest nie do przyjęcia, że obecny przewodniczący nie cieszy się zaufaniem wszystkich w tej Izbie, mając na uwadze jego niezdolność do tolerowania odmiennych poglądów, czego dowiódł, stosując środki karne wobec posłów, którzy ośmielili się żądać dla swoich wyborców prawa do przeprowadzenia krajowych referendów w sprawie traktatu lizbońskiego.

Przewodniczący pokazał, że brakuje mu tolerancji i w razie przyznania mu uprawnień do stosowania cenzury, umożliwiających ochronę europejskiej elity przed trudami zgłębiania pytań od posłów, będzie skwapliwie z tych uprawnień korzystał. Dlatego wiązanie posłów do tej Izby i ograniczanie im swobody w sposób, w jaki próbuje to zrobić nasz poseł sprawozdawca, bynajmniej nie ku naszemu zaskoczeniu, jest nierozsądne, złe i niedemokratyczne.

 
  
MPphoto
 
 

  Costas Botopoulos (PSE). - (EL) Panie przewodniczący! Procedura parlamentarna to nie tylko zwykła formalność w naszej pracy; to czysta istota pracy każdego parlamentu, nawet takiego jak nasz, w którym zasiada 780 posłów z wielu różnych państw, tak niewidocznego dla opinii publicznej, w związku z czym również oddalonego od spraw będących przedmiotem zainteresowania ogółu; parlamentu, w którym znane są procedury, gdy przychodzi do debaty – a debata na posiedzeniu plenarnym jest zwykłą procedurą formalną w porównaniu z pracami prowadzonymi w komisjach.

Mile widziane są zatem wszelkie wysiłki na rzecz udoskonalenia prac podczas plenarnych sesji tego Parlamentu, prowadzonych na podstawie określonych zasad: po pierwsze, na podstawie zasady efektywności, umożliwiającej dyskusję w celu wypracowania opcji i podjęcia ostatecznych decyzji; po drugie, na podstawie zasady demokracji, która jest wspólna nam wszystkim bez względu na władzę, jaką dzierżymy, oraz która każdemu z nas zapewnia prawo do bycia wysłuchanym; i po trzecie, na podstawie zasady, którą nazwałbym zasadą „żywotności”, nakazującej nam wypowiadać się w interesie ogółu.

Na ile służy tym zasadom propozycja przedstawiona w tym konkretnym sprawozdaniu? Uważam, że dostatecznie, aczkolwiek są tam obszary wymagające drobnych poprawek, które chciałbym zaproponować.

Jeśli chodzi o kwestię „krótkiej prezentacji”, to zgadzam się. Pomysł wprowadzenia krótkich prezentacji jest bardzo dobry z jednego powodu: oznacza to, że nie będzie już sprawozdań, które nie zostały poddane w ogóle omówieniu. Podam przykład: bardzo interesujące sprawozdanie, nad którym mamy jutro głosować, autorstwa pana posła Andrew Duffa, dotyczące sposobu przeprowadzania niektórych rodzajów kontroli nad Komisją, nie będzie w ogóle omawiane, chociaż byłaby to bardzo dobra okazja do zastosowania takiej skróconej procedury.

Dlatego popieram ten pomysł, chociaż oprócz tego chciałbym zwrócić uwagę na coś, co dostrzegamy dzisiaj i zawsze, czyli na interesujący charakter procedury zgłoszeń z ław poselskich oraz dyskusji przy wyłącznym udziale sprawozdawcy i Komisji, mimo że byłaby ona interesująca, jeżeli głos mogliby zabierać również pozostali.

Jedna więcej uwaga: co się tyczy pytań, to tryb, który stosujemy uważam za całkiem poprawny. Na koniec chciałbym powiedzieć, że moim zdaniem należałoby omówić poprawki w sprawie sprawozdań z własnej inicjatywy.

 
  
MPphoto
 
 

  Gerard Batten (IND/DEM). - Panie przewodniczący! Kiedy piszę te krótkie przemówienia, to czasami przychodzi mi do głowy, że trzeba by talentu George’a Orwella, żeby oddać sprawiedliwość tym sprawozdaniom.

Takim przykładem jest sprawozdanie nieświadomego satyryka i komika, pana posła Richarda Corbetta. Jaka ogromna i niedemokratyczna arogancja przemawia za sugestią, że pytania, które posłowie do tego Parlamentu kierują do Rady i Komisji powinny być poddawane cenzurze! Mówi się nam, że ma to na celu prawne uniknięcie nadużyć lub wyeliminowanie obraźliwego języka.

Być może pan poseł Corbett obawia się, że możemy zadawać komisarzom pytania dotyczące ich rejestru karnego lub dawnej kariery w charakterze aparatczyków wschodnioeuropejskich systemów komunistycznych, czy może pytania o zarzut dawnej działalności przewodniczących UE jako agentów KGB?

Ostatnio przewodniczący Parlamentu przejął uprawnienia arbitra do kontrolowania prawa posłów do PE do przemawiania w tej Izbie. Teraz pan poseł Corbett chce cenzurować to, co posłowie do PE mogą powiedzieć Radzie i Komisji w imieniu swoich wyborców.

Jeżeli mogę odpowiedzieć na uwagę pana posła Corbetta pod adresem mojego przemówienia podczas ostatniej debaty, to oczywiście odnosiłem się do proponowanych przez niego przepisów w sprawie tworzenia grup politycznych w odniesieniu do Grupy Niepodległość/Demokracja w jej aktualnym formacie. To Partia Pracy boryka się aktualnie z groźbą unicestwienia w Wielkiej Brytanii. Jednym z powodów jest jej fanatyczny eurofilizm. Ze swej strony mogę zapewnić pana posła Corbetta, że posłowie do PE z Grupy Niepodległość/Demokracja w Wielkiej Brytanii powrócą tu w 2009 r., i to w zwiększonym składzie.

 
  
MPphoto
 
 

  Paul Rübig (PPE-DE).(DE) Panie przewodniczący, panie i panowie! Pytania szczegółowo oddają zakres informacji, jakie obywatele chcą otrzymywać od UE. Mając na uwadze, że obecna jest tutaj w dniu dzisiejszym pani komisarz Margot Wallström, chciałbym do niej zaapelować o dokładne opracowywanie odpowiedzi na pytania, a może nawet o wydawanie broszury z pytaniami i odpowiedziami, która udostępniana by była obywatelom Europy, w tym w Internecie, by mogli zapoznawać się z odpowiedziami na pytania stawiane Radzie i Komisji przez posłów do PE. Byłoby wspaniale dla dziennikarzy i obywateli Europy, gdyby można to było zrobić przed wyborami.

 
  
MPphoto
 
 

  Friedrich-Wilhelm Graefe zu Baringdorf (Verts/ALE).(DE) Panie przewodniczący, pani komisarz! Prosiłem o głos, by ustosunkować się do przemówienia pana posła Jo Leinena. Panie pośle Leinen, jeżeli zechciałby mnie pan przez chwilę wysłuchać: chciałbym odnieść się do pańskich uwag dotyczących sprawozdań z własnej inicjatywy. Można kwestionować jakość sprawozdań z własnej inicjatywy, które się tu przedkłada i przyjmuje, lecz nie będzie możliwości poprawy tych sprawozdań, jeżeli zabroni się nanoszenia poprawek. Chciałbym przypomnieć państwu, że Parlament nie ma prawa występować z inicjatywą legislacyjną. W tym przypadku jesteśmy zależni od Komisji. W jaki sposób mamy powiedzieć Komisji, jakie inicjatywy chcielibyśmy widzieć, jeżeli ograniczymy sprawozdania z własnej inicjatywy lub nie będziemy dopuszczać sprawozdań w kierunku zapewniającym poprawę? Jeżeli dobrze zrozumiałem, to zgodnie z Traktatem lub tzw. konstytucją, nie przysługuje nam prawo do inicjatywy w obszarze prawodawstwa. Jedyne, na co możemy sobie pozwolić, to wyrażanie naszych życzeń w sprawozdaniach z własnej inicjatywy. Uważam, że pomniejszenie wagi tych sprawozdań nie będzie szczęśliwym posunięciem, gdyż pozbawi nas tej możliwości. W moim przekonaniu powinni panowie ponownie to przemyśleć – zarówno pan, panie pośle Leinen, jak i poseł sprawozdawca.

 
  
MPphoto
 
 

  Íñigo Méndez de Vigo (PPE-DE).(ES) Panie przewodniczący! Sprawozdawca nie potrzebuje nikogo do obrony; nie wątpię, że może się bronić sam, ale muszę powiedzieć, że poprosiłem o udzielenie mi głosu, ponieważ w mojej opinii niektóre przemówienia były przesadne.

Moim zdaniem, w Izbie tej potrzebujemy debat i przedkładania argumentów. Wysłuchałem właśnie przemówienia pana posła Graefe zu Baringdorfa, z którym zawsze mamy odmienne zdania w tej kwestii, ale uważam, że niektóre opisy, zniewagi i karykatury ostatecznie wyrządzają szkodę tej instytucji, zwłaszcza osobom za nie odpowiedzialnym, panie przewodniczący. Mając na uwadze, że znajdujemy się we Francji, nasuwa mi się skojarzenie, że pewien francuski pisarz powiedział, iż wszystkiemu, co występuje w nadmiarze, brakuje wartości. Niektórym z dzisiejszych przemówień brakowało wartości.

Doceniamy to, co zrobił pan poseł Corbett. Odzwierciedla to pracę grupy wiceprzewodniczących tej Izby, w której reprezentowane są wszystkie grupy Parlamentu. Jest to odzwierciedlone w rozporządzeniu. Debatowaliśmy z panem posłem Corbettem i bardzo doceniamy pracę, którą wykonuje.

 
  
MPphoto
 
 

  Richard Corbett, sprawozdawca. − Panie przewodniczący! Jestem szczęśliwy, że po naszej poprzedniej debacie pozostaliśmy przyjaciółmi i możemy osiągnąć szerszy consensus w tych sprawach.


Proszę pozwolić tylko, że wyjaśnię kilka punktów, które były przyczyną polemiki. Jeśli chodzi o pytania parlamentarne, to nie proponujemy nałożenia na nie żadnego limitu, lecz po prostu stwierdzamy, że takie same wytyczne, które przyjęliśmy już jako Parlament w odniesieniu do tury pytań, powinny mieć zastosowanie do pisemnych pytań, czyli że pytania powinny dotyczyć spraw podlegających kompetencjom Unii Europejskiej i instytucji, która ma na nie odpowiadać.

Sprawy dotyczące szpitali w Wielkiej Brytanii podlegających Krajowej Służbie Zdrowia oraz przenoszenia pracowników z jednego szpitala do drugiego, które nie mają nic wspólnego z Unią Europejską, nie powinny być przedmiotem kosztownych pytań parlamentarnych na poziomie europejskim. Na zdrowy rozsądek wygląda na to, że tylko Partia Niepodległości Zjednoczonego Królestwa i jej przyjaciele mogą dopatrywać się tu jakiegoś spisku czy cenzury. Cenzura? Na podstawie kryteriów, o których sami decydujemy, to przewodniczący jest uprawniony do orzekania, a nie Komisja czy Rada. I to ma być cenzura? Mój Boże…

Kolejna kwestia, która wywołała pewną polemikę dotyczyła czasu wystąpień. Być może nie wyjaśniłem tego wcześniej do końca. Zachowamy obie opcje, które aktualnie stosujemy na potrzeby organizowania debat, dodając do nich jedną więcej. Obecnie możemy prowadzić pełną debatę, która może już być krótką debatą z jednym mówcą z każdej grupy politycznej. Korzystamy również z opcji procedury uproszczonej, w której sprawozdawca wygłasza dwuminutowe oświadczenie w chwili głosowania: tę opcję zachowamy.

Nasza propozycja to dodanie trzeciej opcji: krótkiej prezentacji w przypadku sprawozdań kompromisowych, sprawozdań z własnej inicjatywy itd., które nie są warte pełnej debaty, chociaż zawsze pozostaje taka opcja. W ramach procedury krótkiej prezentacji, sprawozdawca przedstawia wnioski komisji, Komisja odpowiada, natomiast każdy chętny może zapewnić swój wkład na piśmie. Zwiększa to liczbę opcji dostępnych Parlamentowi, nie ograniczając praw żadnych posłów. Zwielokrotnia to elastyczność, z jaką możemy podchodzić do tych zagadnień. Dlatego ponownie polecam takie rozwiązanie Wysokiej Izbie.

Na koniec kilka krótkich kwestii. Odpowiadając panu posłowi Rübigowi – pytania i odpowiedzi są już dostępne w sieci. Są widoczne dla wszystkich posłów; być może powinniśmy więcej wykorzystywać tę opcję, lecz one tam są, jest to narzędzie i jest dostępne. Odpowiadając panu posłowi Baringdorfowi – tak, sprawozdanie uwzględnia różne rodzaje sprawozdań z własnej inicjatywy. Rodzaj inicjatywy legislacyjnej, o której wspominał pan poseł podlegałby proponowanej procedurze uproszczonej, czyli podlegałby zwyczajnym procedurom, na jakie zasługuje konkretny rodzaj inicjatywy legislacyjnej. Dlatego zatroszczyliśmy się o to.

Jeśli chodzi o bardzo dziwne uwagi pana posła Battena z UKIP i jego odniesienie do kolejnych wyborów europejskich, to czas pokaże. To prawda, jego partia zdobyła nie mniej mandatów niż Liberalni Demokraci w ostatnich wyborach europejskich w Wielkiej Brytanii dzięki nakładom, które jak sądzę były dziesięciokrotnie wyższe – pan poseł Duff skinął głową, więc przypuszczam, że mam rację. Zobaczymy, ilu milionerów pozyska na wsparcie swojej kampanii tym razem; mam jednak nadzieję, że wyciągając wnioski z jej działalności w Parlamencie Europejskim przez ostatnie pięć lat, wyborcy będą mieli większą świadomość faktycznych skutków wyboru członków UKIP na posłów do PE. Jeżeli natomiast elektorat będzie świadom tego faktu, to jestem przekonany, że partia ta nie odniesie takiego sukcesu w kolejnych wyborach europejskich.

 
  
MPphoto
 
 

  Przewodniczący. − Debata została zamknięta.

Głosowanie odbędzie się jutro.

 
Ostatnia aktualizacja: 4 listopada 2008Informacja prawna