Indeks 
 Poprzedni 
 Następny 
 Pełny tekst 
Procedura : 2008/2187(INI)
Przebieg prac nad dokumentem podczas sesji
Wybrany dokument :

Teksty złożone :

A6-0403/2008

Debaty :

PV 20/10/2008 - 15
CRE 20/10/2008 - 15

Głosowanie :

PV 22/10/2008 - 6.1
CRE 22/10/2008 - 6.1
Wyjaśnienia do głosowania

Teksty przyjęte :

P6_TA(2008)0512

Debaty
Poniedziałek, 20 października 2008 r. - Strasburg Wydanie Dz.U.

15. Ocena umowy PNR Australia - UE – Unia Europejska i dane PNR (debata)
zapis wideo wystąpień
PV
MPphoto
 
 

  Przewodniczący. − Następnym punktem posiedzenia jest wspólna debata nad:

– sprawozdaniem sporządzonym przez panią poseł Sophię in 't Veld w imieniu Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych w sprawie zawarcia umowy między Unią Europejską a Australią o przetwarzaniu i przekazywaniu przez przewoźników lotniczych australijskiej służbie celnej danych dotyczących przelotu pasażera (danych PNR) pochodzących z Unii Europejskiej [2008/2187(INI)] (A6-0403/2008) oraz

– pytaniem ustnym do Komisji dotyczącym Unii Europejskiej i danych PNR skierowanym przez panią poseł Sophię in 't Veld, panią poseł Martine Roure, pana posła Philipa Bradbourna i panią poseł Sylvię-Ivonne Kaufmann w imieniu Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych (O-0100/2008 – B6-0476/2008).

 
  
MPphoto
 

  Sophia in 't Veld, sprawozdawczyni. Panie przewodniczący! Zacznę od innej uwagi, dotyczącej nieobecności Rady, bo w notatkach miałam pewne komentarze dotyczące dobrej współpracy pomiędzy Parlamentem Europejskim a Radą, dialogu, ducha traktatu lizbońskiego itp., ale Rady nie ma również na tej debacie. Jest to absolutnie skandaliczne, bo to Rada przygotowuje politykę PNR i ma odpowiadać na pytania, a nie jest tutaj obecna. Rada solennie obiecywała publicznie, że będzie angażować Parlament Europejski, ale teraz widzimy, ile warte są obietnice Rady – nic. Uważam to za afront nie dla Parlamentu Europejskiego, ale dla obywateli, którzy mają prawo do odpowiedzi i przejrzystego procesu decyzyjnego. Proszę więc pana przewodniczącego o przekazanie mojego niezadowolenia przedstawicielom prezydencji.

To jest debata łączna dotycząca z jednej strony wniosku w sprawie unijnego systemu danych dotyczących przelotu pasażerów (PNR), a z drugiej umowy dotyczącej PNR pomiędzy Unią Europejską a Australią. Są to w sumie tożsame zagadnienia, które poruszano już w kontekście umowy z USA, a później również z Kanadą.

Jednym z najważniejszych zagadnień jest tutaj ograniczenie celu, bo z niego wynika wszystko inne – czyli ograniczenie celu, które jest innymi słowy podstawowym uzasadnieniem wniosku. To uzasadnienie jest zupełnie błędne i tak samo błędne jest ograniczenie celu. Opiszę to państwu.

Na początek pomocniczość: Komisja i Rada twierdzą, że celem wniosku jest harmonizacja systemów krajowych. Jednak tylko parę państw członkowskich – wydaje mi się, że jak dotąd trzy – posiada wdrożony system PNR lub takowy planuje. Zatem wniosek ten nie może służyć harmonizacji systemów krajowych, bo one nie istnieją. Nakłada on jedynie na wszystkie państwa członkowskie obowiązek utworzenia takiego systemu zbierania danych PNR. Określiłabym to „praniem polityki”, bo czego tylko nie potrafimy osiągnąć na szczeblu krajowym próbujemy wprowadzić tylnymi drzwiami Unii. Jestem bardzo proeuropejska, ale to mi się nie podoba.

Ponadto Komisja zaproponowała zdecentralizowany system, więc wartość dodana w Europie jest jeszcze mniej widoczna, a system ten doprowadzi do powstania niefunkcjonalnej dla przewoźników i nieprzejrzystej dla obywateli mozaiki przepisów i systemów.

Oficjalnym celem wniosku Komisji jest identyfikacja osób, które są lub mogą być zamieszane w akt terroryzmu lub czyn przestępczości zorganizowanej oraz ich wspólników, stworzenie i aktualizacja wskaźników ryzyka oraz zapewnianie informacji wywiadowczych o schematach podróży i innych trendach dotyczących aktów terroryzmu. Informacje te mają być wykorzystywane w dochodzeniach i sprawach karnych dotyczących terroryzmu i zorganizowanej przestępczości.

W swoim wniosku Komisja twierdzi, że UE mogła ocenić wartość danych PNR i wykorzystać wynikające z nich możliwości na potrzeby wymiaru sprawiedliwości. Jednak jak dotąd nie przedstawiono nam żadnych konkretnych dowodów na poparcie tego twierdzenia. Wszelkie dowody przedstawione do dziś przez USA są niepotwierdzone, a szczerze mówiąc informacje, jakie otrzymaliśmy w ciągu mniej więcej ostatniego roku od różnych agencji rządu USA wydają się dowodzić jedynie, że masowe zbieranie i przetwarzanie danych PNR jest zupełnie bezużyteczne.

Przeprowadzono tylko jedno badanie systemu PNR Stanów Zjednoczonych, ale nie zawierało ono oceny wyników. W rzeczywistości w ostatnim raporcie, którego przygotowanie sfinansował Departament Bezpieczeństwa Krajowego USA wyrażono poważne wątpliwości co do przydatności monitorowania zachowań jako instrumentu służącego do identyfikacji potencjalnych terrorystów. Łatwo to zrozumieć, bo jak można opracować profile ryzyka potencjalnych terrorystów na podstawie danych PNR? Toż to jest oczywisty nonsens. Jak można ustalić, czy ktoś ma złe zamiary na podstawie jego numeru telefonu lub karty kredytowej? Innymi słowy: wykazano, że cel podany we wniosku Komisji jest nieaktualny i nieuzasadniony, a jednak stanowi on podstawę prac Rady.

Komisja i Rada najwyraźniej nie rozumieją, co można zrobić przy pomocy danych PNR, a czego nie. Rejestry danych PNR zawierają dane bardzo skrótowe, średnio nie więcej niż 10 rubryk przedstawiających zupełnie podstawowe informacje. Jest więc zupełnie niezrozumiałe, jak takie dane mogłyby służyć do zidentyfikowania osób stwarzających wysokie ryzyko.

Organy ścigania już posiadają uprawnienia konieczne do uzyskiwania danych PNR na zasadach indywidualnych w związku z dochodzeniami dotyczącymi znanych podejrzanych i ich możliwych wspólników oraz sprawami przeciwko nim. Zatem wniosek Komisji zniósłby jedynie obowiązek uzyskania nakazu na podstawie słusznego powodu. Jeżeli zatem organy ścigania potrzebują nowych uprawnień, to same muszą wykazać, w jakich przypadkach i w jakim sensie uprawnienia już przez nie posiadane nie są wystarczające. Jak dotąd nigdy nie usłyszeliśmy odpowiedzi na to pytanie.

Mamy już dyrektywę o danych pasażera przekazywanych przed podróżą (API), które mogą rzeczywiście posłużyć do identyfikowania osób i można przy ich pomocy zweryfikować, czy osoby nie znajdują się na liście podejrzanych. Dane PNR na to nie pozwalają. Jeżeli zatem mamy dyrektywę w sprawie danych API, to po co nam coś jeszcze? Tego nie wykazano.

Zautomatyzowana, systematyczna analiza danych PNR wszystkich pasażerów może posłużyć do innych celów, na przykład do zwalczania handlu narkotykami lub nielegalnej imigracji. Mogą to być cele uzasadnione i słuszne, ale jasno je przedstawmy zamiast mówić o zapobieganiu atakom terrorystycznym, bo to jest zupełnie co innego.

Jeżeli Komisja i Rada zamierzają rozszerzyć zakres wniosku tak, aby obejmował on inne cele, to – jak właśnie mówiłam – powinny szczegółowo wyjaśnić w odniesieniu do każdego podanego celu, jak wykorzystywane będą dane PNR. Innymi słowy, dane PNR można wykorzystywać w ukierunkowany sposób w kontekście konkretnego, toczącego się dochodzenia. Można je wykorzystywać do zautomatyzowanej, systematycznej analizy, na przykład w celu zwalczania handlu narkotykami, ale w tym przypadku nie ma potrzeby przechowywania tych danych. Musimy więc dokładnie wiedzieć, jaki jest cel.

Z tym związana jest sprawa, nazwijmy to, podstawy prawnej, bo jeżeli przeczytacie państwo drobny druk umowy PNR UE-Australia, a także PNR UE-USA, chodzi tu nie tylko o zwalczanie terroryzmu i przestępczości, ale także o imigrację, zagrożenia dla zdrowia publicznego, cele administracyjne, celne, a także nadzór nad administracją publiczną i rozliczanie jej. To już nie ma nic wspólnego ze zwalczaniem terroryzmu.

Komisja i Rada wybrały instrument z trzeciego filara dla wniosku dotyczącego danych PNR i dla umów z innymi krajami, ale trzeci filar dotyczy współpracy policji i wymiaru sprawiedliwości wewnątrz Unii Europejskiej. Bynajmniej nie dotyczy on bezpieczeństwa wewnętrznego innych krajów.

Komisja może argumentować, że jeżeli przedstawimy dane Amerykanom, Australijczykom i na przykład Korei Południowej, to pośrednio skorzystamy na tym pod względem bezpieczeństwa. To może być prawda, ale w tej sytuacji chcę zrozumieć, jaki związek ma z tym zdrowie publiczne? Jaki związek ma z tym imigracja? Jaki związek ma z tym nadzór nad administracją publiczną i jej rozliczanie? Związku nie ma żadnego.

Nie będę wnikać we wszystkie inne szczegóły dotyczące wdrożenia, bo w pierwszej kolejności trzeba odpowiedzieć na pytanie dotyczące celu i uzasadnienia, jako że twierdzenie, że to było tak bardzo przydatne w zwalczaniu terroryzmu nie zostało dotąd poparte faktami – nadal czekamy na przedstawienie dowodów, które sama bardzo chciałabym zobaczyć. A jeżeli dowodów nie ma, to powinniśmy przeanalizować ten wniosek ponownie.

 
  
MPphoto
 

  Jacques Barrot, Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej. (FR) Panie przewodniczący, szanowni państwo posłowie! Wysłuchaliśmy emocjonującej mowy oskarżenia. Nie wiem, czy mam odpowiadać na te wszystkie pytania, ale zacznę od tego, że podziękuję pani poseł in ’t Veld za możliwość, jaką nam dała, abyśmy omówili przede wszystkim umowę PNR zawartą dnia 30 czerwca między Australią a Unią Europejską.

Umowa jest owocem negocjacji, które rozpoczęły się w marcu tego roku, a które z pomocą Komisji prowadziła prezydencja słoweńska. Umowa ta obowiązuje przez siedem lat. Jej celem jest zapewnienie ochrony prawnej dla przewoźników lotniczych i systemów rezerwacji w Unii Europejskiej w zakresie przekazywania danych PNR australijskiej służbie celnej przy jednoczesnym zachowaniu zgodności z unijnym prawodawstwem dotyczącym ochrony danych.

Umowa zawiera ważne zobowiązania dotyczące spraw z obszaru ochrony danych, prawa osób fizycznych do wglądu w osobiste informacje przechowywane na skutek zawarcia umowy, oraz prawa osób fizycznych, niezależnie od ich obywatelstwa, do kierowania skarg co do sposobu przetwarzania ich danych do australijskiego Komisarza ds. Prywatności.

Parlament zawsze popierał przesyłanie danych PNR na zasadzie znanej jako „system push”. Po okresie przejściowym dane PNR będą przekazywane australijskiej służbie celnej wyłącznie tym „systemem push”. Innymi słowy australijska służba celna nie będzie miała prawa dostępu do tych danych bezpośrednio w bazach danych. W umowie przewidziano również istotne środki ochronne dotyczące przechowywania danych PNR, ich przesyłania do innych agencji lub krajów trzecich oraz jasno odniesiono się do celów, w jakich dane te mogą być wykorzystywane.

Jeżeli chodzi o cel danych PNR, w projekcie zalecenia twierdzi się, że nie jest on zgodny z artykułem 8 europejskiej konwencji praw człowieka. Odpowiem na to, że umowa przewiduje wykorzystywanie danych PNR do trzech, określonych celów. Są to: zwalczanie terroryzmu i przestępstw pokrewnych, zwalczanie poważnych przestępstw o charakterze transgranicznym, w tym przestępczości zorganizowanej, a po trzecie zwalczanie ucieczek osób przed nakazami i tymczasowym aresztowaniem za takie przestępstwa. Można więc chyba powiedzieć, że w tym przypadku cele zostały zdefiniowane.

Dla jasności w umowie przewidziano również, że dane PNR mogą być przetwarzane na zasadach indywidualnych w przypadkach koniecznych dla ochrony żywotnych interesów danej osoby. Również dla jasności umowa przewiduje, że dane PNR mogą być przetwarzane na zasadach indywidualnych, jeżeli wymaga tego postanowienie sądu, na przykład jeżeli należy je przetwarzać celem zweryfikowania, czy dane PNR są przetwarzane zgodnie z australijskim ustawodawstwem dotyczącym praw człowieka.

Chcę powiedzieć, że w przyszłości będę zwracał baczną uwagę na to, aby Parlament odgrywał rolę w takich negocjacjach. Jestem w pełni świadom potrzeby zapewniania państwu pełnych informacji. Jednak wydaje mi się, że uzyskaliśmy liczne gwarancje co do przeznaczenia danych, dozwolonych zastosowań danych oraz ich przechowywania. Starałem się być obiektywny i uważam, że ta umowa była konieczna. Biorąc pod uwagę, że mamy zainteresowanego partnera, który posiada instytucję odpowiedzialną za ochronę danych, jestem przekonany, że nasza nadzieja, że umowa ta będzie stosowana z pełnym poszanowaniem ochrony danych jest uzasadniona.

Teraz przejdę do najważniejszej sprawy, jeżeli mogę ją tak określić, czyli skierowanego przez panią pytania ustnego, które jasno przedstawia cały problem PNR. Międzynarodowy terroryzm i przestępczość stanowią poważne zagrożenie, a prawdą jest, że gromadzenie i analiza danych PNR wydaje się być skuteczną bronią w zwalczaniu terroryzmu i przestępczości. Dane PNR to właściwie informacje handlowe dobrowolnie podawane przewoźnikowi przez pasażera. Informacje te są gromadzone przez przewoźników, aby mogli korzystać z systemów rezerwacyjnych.

Od niedawna niektóre państwa wymagają od przewoźników, aby przekazywali im dane PNR, co ma służyć zapobieganiu terroryzmowi i poważnym przestępstwom, takim jak handel ludźmi i narkotykami oraz ich zwalczaniu. Do krajów tych należą Stany Zjednoczone, Kanada, Wielka Brytania, Australia, Nowa Zelandia i Korea Południowa. Stanowią one pewną liczbę państw trzecich, poza Wielką Brytanią, które zaczęły wymagać od przewoźników przekazywania im danych PNR.

Pewne państwa członkowskie – Francja, Dania, Szwecja i Belgia – rozpoczęły w tym samym celu procesy ustawodawcze lub rozważają możliwość ich uruchomienia. Pewne inne kraje zaczęły rozważać korzystanie z danych PNR, ale ich prace są dopiero we wczesnym stadium.

Powinniśmy uwzględnić fakt, że dane PNR są po prostu narzędziem, z którego organy ścigania mogą korzystać w połączeniu z innymi narzędziami i informacjami. Dlatego nie da się ocenić – tak, jak pani tego zażądała – rzeczywistej przydatności takiego zastosowania, poza kontekstem, w którym policja wykorzystuje dane PNR w połączeniu z innymi instrumentami.

Najwyraźniej dokładne określenie, jaka jest przydatność danych PNR jest o wiele trudniejsze. Jednak wydaje się, że w pewnych krajach wykorzystujących dane PNR okazały się one naprawdę przydatną bronią w walce z terroryzmem i przestępczością. W każdym kraju władze oceniały systemy PNR. Wyniki tych ocen są ogólnie pozytywne i potwierdzają, że sięganie do systemów PNR było skuteczne.

Przy przygotowywaniu swojego wniosku dotyczącego europejskiego systemu PNR Komisja ściśle współpracowała z organami policji państw członkowskich. Dowody przedstawione przez państwa członkowskie wyraźnie zadowoliły Komisję. Większość dowodów wynikała z informacji poufnych, więc nie można ich omówić na forum publicznym. Parlament odbył przesłuchanie dotyczące PNR, na którym cztery państwa członkowskie i trzy kraje trzecie przedstawiły prezentacje na temat swojego korzystania z danych PNR i zaręczyły za jego sukces. Jednak ze względu na poufny i szczególnie chroniony charakter tych informacji przesłuchanie to odbyło się z wyłączeniem jawności.

Chciałbym powiedzieć parę słów o metodach analizy automatycznej, bo to rzeczywiście jest problem. To fakt, że dane PNR są normalnie analizowane automatycznie na podstawie wskaźników ryzyka, ale muszę podkreślić jedno: Komisja chce uzyskać gwarancję, że tego rodzaju automatyczna analiza nigdy nie doprowadzi do decyzji bezpośrednio oddziałującej na osobę fizyczną. Wyniki analizy automatycznej powinny zawsze być ponownie przeanalizowane ręcznie przez wyspecjalizowanego funkcjonariusza.

Zgodnie z wnioskiem Komisji dane PNR powinny być wykorzystywane do przeciwdziałania terroryzmowi i przestępczości zorganizowanej, w szczególności handlowi narkotykami i ludźmi, oraz zwalczania tych przestępstw, z czym na pewno była pani gotowa się zgodzić. Powinienem dodać, że dane PNR mogą być przydatne w zwalczaniu innych rodzajów poważnych przestępstw nie mających nic wspólnego ze światem przestępczości zorganizowanej. Mimo to w naszym wniosku ograniczyliśmy się jednak do przestępczości zorganizowanej ze względu na proporcjonalność.

Niektóre państwa członkowskie uważają, że dane PNR mogłyby być wykorzystywane powszechnie do zwalczania nielegalnej imigracji, ochrony zdrowia publicznego i na potrzeby bezpieczeństwa lotniczego. W walce z nielegalną imigracją dane PNR mogłyby być przydatne, bo faktycznie są dostępne wcześniej niż dane pasażera przekazywane przed podróżą (API). W dziedzinie bezpieczeństwa w lotnictwie dane PNR mogłyby być pożyteczne, gdyby system PNR umożliwiał odmówienie przestępcom lub potencjalnym terrorystom wejścia na pokład samolotu, ale we wniosku Komisji nie uwzględniono takich uprawnień.

Jeśli chodzi o sprawy zdrowia publicznego, dane PNR mogłyby być przydatne do zapobiegania potencjalnym epidemiom. Jeżeli pasażer odkryłby, że cierpi na chorobę mogącą wywołać epidemię, można by wykorzystać dane PNR, aby skontaktować się z innymi pasażerami tego samego samolotu i służyć im odpowiednią poradą. Jednak również w tej sprawie wniosek Komisji nie idzie aż tak daleko, bo brakowało dowodu na proporcjonalność. Przykro mi, że nie mogę się z panią zgodzić w pełni, ale mnie się wydaje, że cele określone we wniosku są wystarczająco precyzyjne, aby stanowiły gwarancje prawne, na których nam wszystkim zależy.

Poruszyła pani również kwestię pomocniczości i zastanawiała się, czy potrzebna jest inicjatywa europejska. Komisja uważa, że ten wniosek Unii Europejskiej jest konieczny. Trzy państwa członkowskie już przyjęły krajowe ustawodawstwo dotyczące danych PNR, a kilka innych korzysta już z danych PNR w inny sposób. Porównanie tych systemów ujawnia wiele różnic dotyczących zarówno obowiązków nałożonych na przewoźników, jak i celów.

Takie różnice komplikują życie pasażerom, a już na pewno powodują problemy dla przewoźników. Dlatego celem przedmiotowego wniosku jest harmonizacja zadań przewoźników i ustanowienie jednolitych zasad dla państw członkowskich wykorzystujących dane PNR. Jednocześnie zawiera on wymóg przestrzegania przez nie naszych mechanizmów ochrony danych.

Poza tym wniosek umożliwi bardziej efektywną współpracę między policją różnych krajów. Jednak przede wszystkim Komisja uważa, że międzynarodowy terroryzm i przestępczość mogą stanowić poważne zagrożenie, więc trzeba zastosować przedmiotowe środki w celu zwalczania tych problemów, ale z pełnym poszanowaniem praw człowieka i praw podstawowych.

Podniosła pani również kwestię naszego wyboru zdecentralizowanych ram zbierania danych mówiąc: „Czyż nie jest prawdą, że tak naprawdę, wybierając system zdecentralizowany, stracimy możliwość jego nadzorowania?” Komisja przeanalizowała systemy scentralizowane jako alternatywę dla zdecentralizowanych ram, ale w czasie konsultacji z państwami członkowskimi stało się oczywiste, że przetwarzanie danych PNR wymaga wykorzystania informacji, których źródło jest szczególnie chronione. Z tego właśnie względu państwa członkowskie nie były gotowe wymieniać takich informacji ze scentralizowanym europejskim podmiotem zajmującym się danymi PNR.

To prawda, że scentralizowany system byłby tańszy i miałby pewną przewagę, ale ze względu na wykonalność polityki wybraliśmy opcję zdecentralizowanych ram. Z punktu widzenia ochrony danych opcja zdecentralizowana również pozwala każdemu państwu członkowskiemu na stworzenie własnych zabezpieczeń w zakresie dostępu do danych i ich wymiany.

Panie przewodniczący! Kończąc przepraszam, że zająłem tyle czasu, ale to jest ważna sprawa związana ze sprawowaniem kontroli demokratycznej przez Parlament Europejski i parlamenty krajowe. Komisja jest absolutnie świadoma, że jej wniosek zostanie przyjęty zgodnie z procesem konsultacji. Komisja pragnie być w ścisłym kontakcie z państwem, z Parlamentem. Parlamenty krajowe będą silnie zaangażowane w tę procedurę, bo wniosek ten jest lub będzie analizowany przez większość krajowych parlamentów. W system PNR zaangażowane będą również urzędy ochrony danych, które będą odpowiadać za niezależny nadzór nad przedmiotowymi systemami.

Dlatego właśnie, pani poseł in ’t Veld, uznaję pani zastrzeżenia za poważne. Zrobiłem, co mogłem, aby na nie szczerze odpowiedzieć. Jednak mimo to uważam, że te europejskie ramy są przydatne, jeżeli nie chcemy, aby każde państwo członkowskie przygotowało i wdrożyło zupełnie inną inicjatywę w sprawie danych PNR, z czym może wiązać się definitywne ryzyko naruszenia pewnej liczby zasad ochrony danych.

Co do użyteczności, prawdą jest, że musimy określić zastosowanie i zwrócić ścisłą uwagę na prawidłowe wykorzystywanie tych danych, ale prawdą jest również, że mamy tak wielką potrzebę usprawnienia walki z przestępczością zorganizowaną, że wydaje mi się, iż nie wolno zrezygnować z dodatkowych zasobów. Tak właśnie mogę w prostych słowach zareagować na pani zastrzeżenia, których bardzo uważnie wysłuchałem.

 
  
MPphoto
 

  Przewodniczący. − Dziękuję bardzo ze te wyczerpujące wyjaśnienia i wstęp sprawozdawczyni. Chcę poinformować panią sprawozdawczynię, że o porządku obrad decyduje Parlament Europejski, ale porządek ten jest proponowany przez Konferencję Przewodniczących. Decyzja, kiedy który punkt obrad jest umieszczony, określa również czy uczestniczy przedstawiciel Rady, czy nie. Nie było inicjatywy w czasie Konferencji Przewodniczących, aby ten punkt obrad odbywał się kiedy indziej niż w poniedziałek, a z reguły w poniedziałek przedstawiciel Rady nie uczestniczy w naszych obradach. Tak więc, jeżeli pani poseł ma w tej sprawie uwagi proszę zwrócić się do przewodniczącego swojej grupy, który mógł w tej sprawie inicjować, a nie inicjował. W związku z tym nie ma dzisiaj przedstawiciela Rady i nie świadczy to o lekceważeniu wobec Parlamentu Europejskiego, tylko wynika z przyczyn proceduralnych.

 
  
MPphoto
 

  Sophia in 't Veld (ALDE). - Panie przewodniczący! Chcę na to krótko odpowiedzieć, bo wydaje mi się, że obecność Rady tutaj jest sprawą zarówno uprzejmości jak i interesu politycznego, a jestem przekonana, że Rada mogłaby poradzić sobie bez jednego ministra, który by tu przyszedł. W ostatnich dwóch miesiącach były debaty, na których przedstawiciele Rady byli obecni, ale wychodzili w połowie.

Uważam, że to jest nie do przyjęcia i nie jest moim zadaniem zgłaszać to mojej grupie. To przewodniczący tej Izby powinien zgłosić nasze niezadowolenie prezydencji Unii Europejskiej.

 
  
MPphoto
 

  Przewodniczący. − Dziękuję bardzo. Przyjmuję do wiadomości niezadowolenie, tylko proszę adresować je do przewodniczącego swojej grupy, który mógł spowodować, że ten punkt byłby omawiany wtedy, gdy przedstawiciel Rady jest obecny na posiedzeniu Parlamentu Europejskiego. Nie pytałem pani poseł o nic, ale rozumiem, że pani wyraziła swoją uwagę.

 
  
MPphoto
 

  Philip Bradbourn, w imieniu grupy PPE-DE. Panie przewodniczący! Oczywiście dane dotyczące przelotu pasażera nie są nową koncepcją w ochronie lotnictwa. Ta Izba już wiele razy debatowała w przeszłości zarówno nad wadami jak i korzyściami tej koncepcji.

Moje obawy dotyczą ogólnie tego, kto – niezależnie czy chodzi o system wspólny z USA, Kanadą, Australią czy wewnątrz ogólnych ram UE – będzie korzystał z tych danych, do czego będą one używane i jak będą chronione? Moim zdaniem systemy PNR są wartościową bronią w walce z terroryzmem, ale musimy dopilnować, aby ten system nie stał się po prostu kolejnym narzędziem do przechowywania danych o obywatelach. Celem danych PNR powinno być zwalczanie terroryzmu, a muszę z wielką przykrością powiedzieć, że w swojej mowie na otwarcie pan komisarz nie przekonał mnie, że tylko do tego zostanie ograniczony ich cel, o który nam wszystkim chodzi. Powinny być one ograniczone co do celu do organizacji, których zadaniem jest zwalczanie terroryzmu. Zwalczanie terroryzmu nie może stać się usprawiedliwieniem dla uniwersalnego systemu zbierania danych osobowych. W istocie musimy dopilnować, aby takie systemy służyły tylko do tego, do czego je stworzono, czyli do pomocy służbom bezpieczeństwa w identyfikacji osób stanowiących największe zagrożenie i skupieniu się na nich.

Jestem zadowolony z systemów PNR jako części naszego podejścia do zwalczania terroryzmu, ale jestem równie mocno przekonany, że musimy być elastyczni, kiedy negocjujemy z krajami trzecimi. Musimy zająć się ważną sprawą, jaką jest ochrona danych obywateli UE oraz tym, czy i w jaki sposób te dane są przekazywane innym.

Zachęcam zatem tę Izbę do poważnego potraktowania danych PNR jako części globalnego instrumentu, który poprawi bezpieczeństwo w naszej przestrzeni powietrznej. Jeżeli tylko podejdziemy do tego zagadnienia w sposób proporcjonalny i ograniczymy możliwości nadużyć, dane PNR mogą posłużyć jako kluczowy instrument ochrony niewinnego pasażera i uniemożliwić działanie potencjalnym terrorystom. Podsumowując: zawsze mówiłem, że dzięki tym systemom ja osobiście czułbym się bezpieczniej 11 km nad ziemią.

 
  
MPphoto
 

  Roselyne Lefrançois, w imieniu grupy PSE. – (FR) Panie przewodniczący! Omawiamy dzisiaj dwie powiązane sprawy: umowę między Australią a Unią Europejską o przekazywaniu danych dotyczących przelotu pasażera (PNR) oraz ustanowienie europejskiego systemu PNR. Umowa zawarta z Australią wydaje nam się o wiele łatwiejsza do zaakceptowania niż inne umowy zawarte z państwami poza UE. Szczególnie cieszy nas, że zapewniono anonimowość danych i nałożono ograniczenia na ich przekazywanie i dalsze wykorzystywanie.

Szczególnie cieszy nas również, że władze australijskie potwierdziły, iż nie warto zbierać danych szczególnie chronionych, takich jak preferencje co do posiłków. Jednak nadal mamy pewne obawy, bo cel, do którego można wykorzystywać dane nie jest dobrze zdefiniowany. Ponadto okres czasu, przez który przechowuje się dane i liczba żądanych pozycji danych wydają nam się przesadne.

Na koniec uważam, że konieczne jest uzyskanie bardziej przejrzystego określenia ochrony danych, jaką objęci będą obywatele europejscy. Wzywamy również Radę i państwa członkowskie do wzmocnienia kontroli demokratycznej przez angażowanie Parlamentu Europejskiego przed finalizowaniem umów.

Sprawy podnoszone w związku z umową z Australią ukazują, jakie problemy wywołuje utworzenie europejskiego systemu PNR. Nie możemy zadowolić się samym reagowaniem na wnioski państw spoza UE. Unia Europejska powinna świecić przykładem dzięki kontynuowaniu swojej tradycji ochrony prywatnego życia obywateli. Nie zgadzamy się na to, aby po prostu przyjąć do stosowania wewnątrz Unii Europejskiej wierną kopię umowy PNR zawartej z USA. Musimy odbyć otwartą debatę, aby ustalić, czy stosowanie danych PNR przynosi rzeczywiste korzyści, a jeżeli tak, to na jakich warunkach.

 
  
MPphoto
 

  Sarah Ludford, w imieniu grupy ALDE. Panie przewodniczący! Jak rozumiem jest nowa zasada, obowiązującą przynajmniej prezydencję Rady, że nie musi ona przychodzić w poniedziałki! Jako osoba, która przyjeżdża do Strasburga protestując przeciwko temu, chciałabym, aby ta zasada dotyczyła również mojej osoby.

Jak powiedziała pani poseł sprawozdawczyni, systemy służące do wykorzystywania danych PNR są nieprzejrzyste, niezabezpieczone prawnie i mogą robić wrażenie państwa nadzoru funkcjonującego jako sztuka dla sztuki. Szczególnie martwi mnie praktyka eksploracji danych oraz tworzenia profili zachowania i tożsamości. Poza sprawami zasadności i skuteczności, martwi mnie to, co stanie się z osobą, na którą zwrócono uwagę.

Powodem tej uwagi może być to, że znała ona kogoś, kim interesuje się policja. Wiceprzewodniczący Komisji, pan Barrot, mówi, że organy ścigania nie mogą podjąć działań wyłącznie na podstawie automatycznego przetwarzania danych, ale co stanie się z pierwotnym wytypowaniem osoby, jako zasługującej na uwagę tych organów? Musimy uzyskać absolutne zapewnienie, że ślad tego wytypowania zostanie usunięty.

Jeżeli dane będą wymieniane i przechowywane, nie można między bajki włożyć ryzyka okrutnego losu, jaki spotkał pana Mahera Arrara, przekazanego w trybie nadzwyczajnym na siedem miesięcy tortur po zatrzymaniu na lotniku JFK.

 
  
MPphoto
 

  Kathalijne Maria Buitenweg, w imieniu grupy Verts/ALE. (NL) Panie przewodniczący! Chciałabym skomentować to, co powiedział pan poseł Bradbourn. Ja także nie jestem przeciwna danym dotyczącym przelotu pasażera (PNR) jako takim, chociaż do pewnego stopnia mogę sprawiać takie wrażenie. Co ma znaczenie – i tu w pełni zgadzam się z panią sprawozdawczynią – to, że trzeba bardzo uważnie przeanalizować, jak można najlepiej korzystać z tego instrumentu i kiedy jego przydatność oraz konieczność są rzeczywiście określone.

W tym kontekście chciałabym zaproponować Komisji coś nowego. Pan komisarz Barrot powiedział, że bardzo chciałby współpracować z Parlamentem Europejskim. Doceniam to, ale jeżeli chodzi o przydatność i konieczność, to zostały nam jeszcze pewne niezałatwione sprawy, które moim zdaniem stanowią sedno dyskusji toczącej się na ten temat między Komisją, Radą i Parlamentem.

Panie komisarzu! Powiedział pan, że ma pan całe tomy ocen, które dowodzą wysokiej przydatności. Zgodnie z moją wiedzą, zaczerpniętą z tego, co na ten temat przeczytałam, dane te zapewniają głównie informacje o migracji i rozwiązują pewną liczbę problemów, ale z tego co wiem, tak naprawdę do niczego się one nie przyczyniły w zwalczaniu terroryzmu. Jestem jednak gotowa zbadać tę sprawę z panem w przyszłości.

Proponowałabym zatem, aby przeprowadzić badanie. Usiądźmy razem i zdefiniujmy badane zagadnienie, niech odbędzie się badanie, a następnie obszernie je przedyskutujmy. Nie mamy zasadniczo nic przeciwko danym PNR, ale chcemy, aby rejestry te były uważnie obsługiwane zgodnie z zasadami naszej polityki prywatności. Mam nadzieję, że jest pan gotów mnie poprzeć. Czy mogę poprosić o odpowiedź w tej sprawie?

Jeżeli chodzi o umowę z Australią, niewykluczone, że jest lepsza od innych umów, na przykład tej ze Stanami Zjednoczonymi. Chcę jednak zapytać: jakie jeszcze umowy są w planach? Chwilę temu powiedział pan, że co by się nie wydarzyło, żadne takie dane nie powinny trafić do władz stosujących represje. Mogę zatem założyć, że nigdy nie będziemy negocjować z Rosją lub Chinami. Czy może pan to jednak potwierdzić, a może nawet podać nam listę państw, z którymi już toczą się negocjacje, o których dowiemy się dopiero za parę miesięcy?

 
  
MPphoto
 

  Giusto Catania, w imieniu grupy GUE/NGL. – (IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! To, co powiedział pan komisarz Barrot nie przekonuje mnie, że istnieje jakaś rzeczywista korzyść z wykorzystywania danych PNR. Nadal nie ma wyraźnych dowodów, że te dane mogą się naprawdę przyczynić do zwalczania terroryzmu i przestępczości zorganizowanej.

Natomiast fakty są takie, że w obecnym szale identyfikowania rzekomych terrorystów każdy człowiek stał się podejrzanym. Uważam, że trzeba wyjaśnić pewne zagadnienia dotyczące wykorzystywania danych, jakie będą gromadzone i sposobu, w jaki będą one przetwarzane. Przecież dostępne informacje dowodzą czegoś przeciwnego: że podejmowane są arbitralne, bezkrytyczne działania, w toku których dane są często przekazywane między podmiotami i to nie zawsze prawidłowo.

Moim zdaniem ten pęd do wymuszania informacji nie pomaga w ochronie naszego osobistego bezpieczeństwa. Nieuzasadniony priorytet bezpieczeństwa nad wolnością często powodował likwidację środków ochrony naszych praw.

 
  
MPphoto
 

  Carlos Coelho (PPE-DE).(PT) Panie przewodniczący! Chcę w szczególności wypowiedzieć się na temat umowy z Australią i pogratulować pani poseł in ‘t Veld świetnej pracy, której owocem jest przedmiotowe sprawozdanie. Pragnę również pogratulować wiceprzewodniczącemu Komisji, panu Barrot, udanych negocjacji przeprowadzonych przez Komisję Europejską. Umowa z Australią jest ogólnie pozytywna. Stanowi ona dobry przykład długiej drogi, jaką przeszliśmy od rozpoczęcia pierwszych rozmów na temat danych PNR. Parlament Europejski uważał wówczas, że przekazywanie danych PNR jest niedopuszczalne, jeżeli nie przedstawiono gwarancji, że będą one odpowiednio chronione i że przestrzegane będą obowiązujące przepisy Wspólnoty.

Umowa ta rozwiewa większość obaw, które wyraziliśmy i gwarantuje odpowiednią ochronę danych: po pierwsze dlatego, że prawo australijskie będzie chroniło prywatność obywateli Unii; po drugie, ponieważ planowany jest system gwarantujący, że osoby fizyczne, niezależnie od obywatelstwa i kraju zamieszkania, mogą wykonywać swoje prawa i korzystać z mechanizmu rozstrzygania konfliktów, obejmującego nawet możliwość zawieszenia przez organy ochrony danych przepływu danych w przypadku naruszenia umowy; po trzecie, dzięki obowiązkowemu wspólnemu przeglądowi, w którym uczestniczyć będą organy ochrony danych; a po czwarte dlatego, że służby celne konkretnie oświadczyły, że nie chcą ani nie potrzebują danych szczególnie chronionych. Zgadzam się z panią poseł in ‘t Veld, że jest to dobry przykład dla innych krajów.

Jednak, panie komisarzu Barrot, mogę tylko ubolewać, że ani Rada, ani Komisja nie dotrzymały obietnicy danej na tej sesji plenarnej, że będą ściśle współpracować w tej sprawie z Parlamentem Europejskim. Zapamiętałem oświadczenie wiceprzewodniczącego Komisji, pana Barrot, że to się nie powtórzy w przyszłości, ale prawda jest taka, że zawarto kolejną umowę zupełnie nie informując Parlamentu, ani w momencie przyjęcia mandatu, ani w momencie zawarcia umowy. Jest sprawą kluczową, aby w przypadku umowy tak bezpośrednio wpływającej na podstawowe prawa obywateli istniała legitymacja demokratyczna. Nie można jej osiągnąć dzięki ocenie po fakcie i zatwierdzeniu przez parlamenty krajowe ze względu na to, o czym zresztą pan komisarz wie, że nadzór krajowy przewidziany jest tylko w 10 spośród 27 państw członkowskich.

Dopóki w życie nie wejdzie traktat lizboński i Parlament Europejski nie będzie rzetelnie angażowany w proces przeglądu umów PNR, mamy nadzieję, że przynajmniej szanowana będzie zasada uczciwej współpracy między instytucjami. O co właśnie apeluję.

 
  
MPphoto
 

  Stavros Lambrinidis (PSE). - (EL) Panie przewodniczący! W odniesieniu do europejskiego systemu danych PNR powiedział pan, panie komisarzu, coś szokującego: powiedział pan, że w swoim wniosku odmawia pan żądania informacji o obcokrajowcach podróżujących do Europy w odniesieniu do takich spraw jak nielegalna imigracja lub choroby, bo uważa pan, że coś takiego nie byłoby proporcjonalne.

Dlaczego więc podpisał pan umowę ze Stanami Zjednoczonymi pozwalającą na przekazywanie dokładnie takich informacji o obywatelach europejskich administracji USA? Tym samym przyznał pan, że umowa UE-USA łamie europejskie prawo proporcjonalności.

Powiedział pan jeszcze coś nieścisłego: w swojej mowie kilkakrotnie powtórzył pan, że dane PNR są przydatne, ale nie wykazał pan, w jaki sposób. Natomiast prawo europejskie wymaga, aby te dane były konieczne, a nie tylko przydatne. Jeżeli prawo europejskie się zmieniło, to proszę nam powiedzieć, ale jeżeli się nie zmieniło, to ma pan obowiązek udowodnić, że dane PNR są konieczne, a nie tylko przydatne.

Jeżeli chodzi o Australię, jaki jest sens, abyśmy dzisiaj debatowali nad umową PNR z Australią, która została już podpisana i przypieczętowana? To nie jest pytanie teoretyczne. Jak pan wie, w przypadku Stanów Zjednoczonych, natychmiast po podpisaniu umowy PNR, Stany Zjednoczone zaczęły wywierać naciski na poszczególne państwa europejskie i targować się o jeszcze więcej informacji, niż przewidywała umowa PNR, w zamian za uwzględnienie tych państw w słynnym programie znoszenia wiz. Tych informacji i danych osobowych żądano wykraczając poza ramy ograniczeń przewidziane w umowie PNR, które, chociaż są bardzo słabe, to przynajmniej istnieją.

Dwa dni temu prezydent Bush z wielką pompą dopuścił do tego programu sześć krajów europejskich, ale oświadczył, że nie dopuści kolejnych sześciu, w tym Grecji. Wyraźne naciski wywierane na pewne kraje europejskie, aby przyjęły warunki niezgodne z ich konstytucją i ustawodawstwem, lub nawet by dostosowały swoją politykę zagraniczną do życzeń państwa trzeciego – co usłyszeliśmy w przypadku Grecji – wymagają natychmiastowego dochodzenia Komisji oraz interwencji i potępienia ze strony Rady, która niestety nie jest tu dzisiaj obecna, za co powinna się wstydzić.

 
  
MPphoto
 

  Dumitru Oprea (PPE-DE). (RO) Sposób, w jaki podejmuje się próby zbierania danych osobowych w celu zapobiegania potencjalnym problemom lub osobistym incydentom (jak to dosłownie powiedział pan komisarz Barrot: „zwalczanie terrorystów, poważnych przestępstw [...] rzeczy, które się wydarzą, a nie rzeczy, które już się wydarzyły”) stanowi jawne pogwałcenie praw człowieka, nie mówiąc już o naruszeniu ustawodawstwa w tej dziedzinie, dotyczącego ochrony danych osobowych i swobodnej ich wymiany.

Uważamy, że kiedy ktoś podejmuje decyzje za osobę, należy to albo od początku uznać za pogwałcenie praw człowieka, albo należy uzgodnić, że dana osoba musi wyrazić na to zgodę, a i to wyłącznie przy założeniu, że nie powstanie zagrożenie dla bezpieczeństwa innych. Proponowana podczas debaty strategia średniowiecznego zamku jest sprzeczna ze strategią stosowaną w portach lotniczych, gdzie wykorzystuje się otwarte, bezpieczne systemy.

 
  
MPphoto
 

  Silvia-Adriana Ţicău (PSE). - (RO) W decyzji o utworzeniu rejestru zawierającego dane pasażerów wspomina się, że dane te będą przekazywane dalej w przypadku lotów z UE do krajów trzecich, z którymi Unia Europejska podpisała umowy o ochronie danych osobowych. Panie komisarzu! Wspomniał pan, że niektóre państwa członkowskie już wdrożyły to konkretne ustawodawstwo na szczeblu krajowym. Ważne jest, aby takie ustawodawstwo przyjmowano w sposób demokratyczny, co oznacza zaangażowanie krajowych parlamentów.

Chciałabym zwrócić pana uwagę na fakt, że ustawodawstwo jednego państwa członkowskiego wpływa w tym zakresie na obywateli innych państw członkowskich. Jeżeli, na przykład, obywatel Rumunii, chcąc polecieć do Australii musi przesiąść się na lot międzynarodowy startujący z innego państwa członkowskiego, to powinien znać prawo tego państwa członkowskiego, a w szczególności powinien wyrazić zgodę na gromadzenie i przetwarzanie swoich danych osobowych. Z tego co wiem, Parlament Europejski powinien być angażowany w ramach procedury komitologii w umowy podpisywane w tej dziedzinie przez Wspólnotę z państwami trzecimi.

 
  
MPphoto
 

  Manfred Weber (PPE-DE). (DE) Panie przewodniczący! Chciałbym przedstawić tylko dwie krótkie uwagi. Po pierwsze, prosiłbym pana komisarza, aby przekazał głośno wyrażane tutaj obawy ministrom spraw wewnętrznych. Powiedziano nam, że dane PNR dają możliwości walki z przestępczością. Zostało to nawet potwierdzone przez wiele osób w tej Izbie. Jednak pytanie, które nas pochłania, to czy zachowana jest proporcjonalność. Przechowujemy miliony, a nawet miliardy danych przez 10 lat na potrzeby może tylko garści spraw. Czy to jest proporcjonalne? To właśnie pytanie nas wszystkich nurtuje.

Po drugie chcę powiedzieć, że nie rozumiem, dlaczego mówimy o europejskim systemie PNR. Przedstawiony wniosek dotyczy budowy 27 krajowych systemów PNR, a nie europejskiego systemu PNR. Jeżeli państwa członkowskie odczuwają taką naglącą potrzebę posiadania tej broni do zwalczania przestępczości, proponowalibyśmy, aby ministrowie spraw wewnętrznych zwrócili się do swoich parlamentów krajowych, żeby tam to przedyskutować i wdrożyć. Jednym jest omawianie wspólnych standardów danych, a czym innym uczynienie tego obowiązkowym celem dla Rady ds. Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych. Osobiście odnoszę wrażenie, że ministrowie spraw wewnętrznych nie dali rady przepchnąć tej sprawy u siebie na szczeblu krajowym, więc teraz próbują to osiągnąć za pośrednictwem Rady. Dlatego musimy powiedzieć „nie”.

 
  
MPphoto
 

  Bogusław Liberadzki (PSE).(PL) Panie komisarzu Barrot! Z dużą satysfakcją przyjmuję możliwość dyskusji z panem, pomimo że nie jest już pan Komisarzem ds. Transportu, ale ten okres współpracy zachowuję we wdzięcznej pamięci.

Natomiast mówiąc o wymianie danych, pamiętam też nasze dyskusje wtedy, na forum Komisji Transportu, dotyczące takich elementów, jak bezpieczeństwo podróżnych, ochrona danych osobowych przed dostaniem się w niepowołane ręce. To są sprawy kluczowe. Stąd udostępnianie danych, okoliczności i odbiorcy tego zbioru, zasady udostępniania i cele, powinny, jak sądzę, być kluczowe w tym porozumieniu.

Panie komisarzu! Mamy subtelności we współpracy ze Stanami Zjednoczonymi, to prawda, wiemy jak ważne są Stany, ale proszę, żeby pan wiedział, że my, Europejczycy, często na lotniskach odczuwamy pewien dyskomfort i to miejmy na uwadze. Dziękuję.

 
  
MPphoto
 

  Luis de Grandes Pascual (PPE-DE).(ES) Panie przewodniczący, panie komisarzu! Terroryzm i poważna przestępczość zorganizowana to zjawiska ogólnoświatowe. Dlatego środki służące do ich zwalczania muszą być proporcjonalne i skuteczne.

Uważnie wysłuchałem odpowiedzi na pytania. Odpowiedzi te były dosyć poprawne: to prawda, że trzeba żądać gwarancji i że to jest delikatna sprawa. Jednak prawdą jest również, że zupełnie niedopuszczalna jest globalna i zharmonizowana reakcja.

Osoby mające nieco mniej do czynienia z terroryzmem bardziej się martwią o gwarancje indywidualne. Mnie interesują gwarancje zarówno indywidualne, jak i zbiorowe. Absolutnie kluczowe jest, abyśmy zaczęli tam, gdzie możemy. Jeżeli jesteśmy zmuszeni zacząć od transportu lotniczego, ponieważ przewoźnicy lotniczy już posiadają te dane, to od niego musimy zacząć.

Będziemy żądać gwarancji, będziemy oceniać zakres i zaczniemy od lotów międzynarodowych. Jednak należy zauważyć, że następnie przejdziemy do lotów krajowych, bo terroryści bardzo często nie pochodzą zza granicy, tylko z kraju. Proszę o to zapytać w Stanach Zjednoczonych i innych krajach, bo tak właśnie jest i w ten sposób będziemy się musieli tym problemem zająć w przyszłości.

 
  
MPphoto
 

  Jacques Barrot, komisarz. (FR) Panie przewodniczący! Chciałbym podziękować wszystkim posłom do PE, którzy zabrali głos i mogę zapewnić państwa, że oczywiście będę obecny na spotkaniu Rady odbywającym się w tym tygodniu, gdzie zdam sprawę ze wszystkich przedstawionych uwag.

Po pierwsze chciałbym przypomnieć państwu, że uważamy, iż nie można zignorować przydatności systemu PNR w kontekście zwalczania terroryzmu i przestępczości zorganizowanej. Kilkoro z państwa otwarcie to przyznało. Nie możemy zatem poradzić sobie bez tego systemu PNR, a muszę państwu powiedzieć, że komisarz odpowiedzialny za zwalczanie przestępczości zorganizowanej nie ma zamiaru rezygnować z przydatnych zasobów. Jednak musimy również prawidłowo korzystać z tego systemu i w tej sprawie się z państwem zgadzam: cel i proporcjonalność mają kluczowe znaczenie. Musimy przestrzegać celu, a cel – jak to powiedziała pani poseł In 't Veld – musi być określony precyzyjnie i musi być zagwarantowana proporcjonalność. W jednej sprawie muszę odpowiedzieć panu posłowi Lambrinidisowi, którego wystąpienie było dosyć zajadłe: w umowie między Stanami Zjednoczonymi a Europą celem jest terroryzm oraz przestępczość, i kropka. Zatem po pierwsze musimy zagwarantować proporcjonalność i cel.

Pani poseł Ludford! Dobrze rozumiem to, co wielu z państwa mówiło o potrzebie dopilnowania, aby dane nie były przechowywane po tym, jak zostały wykorzystane do celu, w którym zostały zgromadzone. Ma pani rację mówiąc, że musimy unikać wszelkiego rodzaju przechowywania, które może później doprowadzić do wykorzystania danych w sposób niedopuszczalny w świetle naszych praw podstawowych.

Teraz chciałbym zająć się sprawą kontroli demokratycznej, po pierwsze w odniesieniu do negocjacji z państwami spoza UE. Musimy jasno powiedzieć, że w artykułach 24 i 38 Traktatu o Unii Europejskiej zapisano, że w przypadku rokowań międzynarodowych prowadzi je prezydencja wspierana w miarę potrzeby przez Komisję. W artykule 24 nie zobowiązano prezydencji do informowania Parlamentu lub konsultowania się z nim, więc w odpowiednich przypadkach to do prezydencji należy decyzja, aby poinformować Parlament o stanie negocjacji. Jednak Komisja może, po konsultacjach z prezydencją i jeżeli będzie po temu stosowna okazja, informować Parlament na bieżąco o postępie w takich sprawach. Chciałbym państwa zapewnić, że na razie o negocjacje w sprawie danych PNR nie poprosiło żadne inne państwo spoza UE, więc sytuacja jest jasna. Jeżeli coś takiego się zdarzy, rozpoczynając nowe negocjacje na pewno zwrócę się do prezydencji, jako nowy komisarz odpowiedzialny za tę dziedzinę, o zgodę na bieżące informowanie odpowiedniej komisji Parlamentu o stanie negocjacji. Chciałbym zobowiązać się do tego przed państwem.

Po trzecie, o czym mówił już pan poseł Weber, rzeczywiście istnieje 27 systemów krajowych, ale systemy te nie różnią się zbytnio od siebie i w tej sprawie konsultowano się z parlamentami krajowymi. Zgodnie z moją wiedzą parlamenty krajowe miały okazję do wyrażenia opinii i wysłania nam uwag. Panie przewodniczący! Jestem świadom, że nie odpowiedziałem na wszystkie uwagi, ale kilka dobrze uzasadnionych wypowiedzi zostanie rozważonych. Uważam, jeżeli mogę o tym powiedzieć, że nie możemy – i naprawdę interpretuję tutaj ducha tej debaty – pozbawić się żadnego środka, który mógłby być przydatny. Zostało powiedziane, że nie dowiedziono skuteczności przedmiotowego środka. Chociaż to prawda, to jednak przedstawiono pewne dowody i jak mówiłem chwilę temu, informacje podawane w czasie obrad utajnionych zawierały wypowiedzi licznych świadków, którzy twierdzili, że system PNR może być przydatny. Nadal jestem przekonany, że może on być bardzo przydatny do zwalczania przestępczości zorganizowanej.

Jeżeli tak jest, to trzeba przestrzegać celów. Musimy unikać przechowywania danych, więc potrzebujemy raczej rygorystycznej kontroli. Z tego względu uważam, że musimy zaangażować wszystkie organy ochrony danych, o czym mówiłem na końcu. W czwartek uczestniczyłem w spotkaniu na temat ochrony danych zorganizowanym przez większość organów odpowiedzialnych za ochronę danych w Europie i odniosłem wrażenie, że w państwach członkowskich narasta chęć, aby powierzyć ochronę danych niezależnym władzom, których zdanie będzie naprawdę brane pod uwagę.

Tyle chciałem powiedzieć na zakończenie debaty, która była dla mnie bardzo interesująca i pożyteczna, a z której zdam sprawę państwom członkowskim i ich ministrom. Zobowiązuję się do tego.

 
  
MPphoto
 

  Sophia in 't Veld, sprawozdawczyni. Panie przewodniczący! Chciałabym podziękować panu komisarzowi za odpowiedź i bardzo chętnie się z nim spotkam, aby omówić wszystkie szczegóły. Wrócę krótko do tematu celu, bo jest wiele nieporozumień co do tego, co można, a czego nie można zrobić z danymi PNR. Dane PNR są dostępne już obecnie, bez unijnego systemu PNR, po prostu konieczny jest nakaz i uzasadniony powód. Natomiast potrzeby dalszych, nieograniczonych uprawnień nie udowodniono. Dlatego nie podważam przydatności danych PNR jako takich – podważam przydatność tego masowego gromadzenia i automatycznej analizy.

Nie jestem jedyną osobą stojącą na tym stanowisku, bo podziela je wielu poważanych specjalistów. Tego samego zdania są organy ochrony danych, ale się je ignoruje. To samo mówią nam linie lotnicze. To samo mówią eksperci ds. bezpieczeństwa zajmujący się ochroną portów lotniczych. Zacytuję, i to z przyjemnością, fragment raportu zamówionego przez Departament Bezpieczeństwa Krajowego USA. Napisano w nim: „automatyczna identyfikacja terrorystów przy pomocy eksploracji danych lub dowolnej innej znanej metodologii nie jest osiągalnym celem”. Nie wymyśliłam tego. To powiedzieli eksperci ds. bezpieczeństwa zaangażowani przez Departament Bezpieczeństwa Krajowego.

Istnieją dowody przydatności, jak pan mówił, panie komisarzu, ale przydatności do zwalczania handlu narkotykami, nielegalnej imigracji lub do innych celów. Może to pana zaskoczy, ale zasadniczo nie sprzeciwiam się nawet wykorzystywaniu danych PNR do tych celów. Musimy jednak bardzo precyzyjnie określić cele, aby zapewnić proporcjonalność i adekwatne gwarancje prawne.

Chcę zakończyć bardzo osobistą uwagą. Jestem bardzo niezadowolona ze sposobu, w jaki kłócimy się już od pięciu lat o dane PNR, a Rada i Komisja po prostu gnają do przodu jakby je poniosło. Chciałabym powiedzieć moim irlandzkim współobywatelom UE, że jeżeli podzielają moją chęć ukrócenia tego rodzaju niedemokratycznego i nieprzejrzystego podejmowania decyzji, to proszę ich, aby zagłosowali za nowym traktatem UE.

 
  
MPphoto
 

  Przewodniczący. − Zamykam debatę.

Głosowanie odbędzie się w środę, 22 października 2008 roku.

 
Ostatnia aktualizacja: 17 sierpnia 2009Informacja prawna