Indeks 
 Poprzedni 
 Następny 
 Pełny tekst 
Procedura : 2009/2668(RSP)
Przebieg prac nad dokumentem podczas sesji
Dokument w ramach procedury : RC-B7-0039/2009

Teksty złożone :

RC-B7-0039/2009

Debaty :

Głosowanie :

PV 16/09/2009 - 7.3
Wyjaśnienia do głosowania
Wyjaśnienia do głosowania

Teksty przyjęte :

P7_TA(2009)0013

Debaty
Środa, 16 września 2009 r. - Strasburg Wydanie Dz.U.

8. Wyjaśnienia dotyczące sposobu głosowania
zapis wideo wystąpień
PV
  

Ustne wyjaśnienia dotyczące sposobu głosowania

 
  
  

Wybór przewodniczącego Komisji

 
  
MPphoto
 

  Charles Goerens (ALDE). (FR) Panie przewodniczący! Wczoraj pan przewodniczący całkiem słusznie wyrażał się z wielkim uznaniem o metodzie wspólnotowej. Metoda ta gwarantuje zaangażowanie wszystkich państw członkowskich i instytucji Wspólnoty w proces podejmowania decyzji – i to od samego początku.

Sposób, w jaki G-4 przeciwdziałała w 2008 roku kryzysowi bankowości i finansów, był czymś zupełnie odwrotnym niż przestrzeganie zasad wymienionej metody, do czego wzywał wczoraj po południu Manuel Barroso. W 2008 roku na próżno czekaliśmy na wezwanie przewodniczącego Barroso o przywrócenie porządku.

Unia Europejska to oczywiście Francja, Zjednoczone Królestwo, Republika Federalna Niemiec, i Włochy – wszystkie te kraje są członkami grupy G-4 – ale to też takie kraje jak Austria, Belgia, Estonia, Łotwa, Rumunia, Polska, Węgry, Luksemburg i tak dalej, które w 2008 roku były wykluczone z ważnej fazy procesu decyzyjnego.

Panie przewodniczący Barroso! W 2008 roku powinien był pan wyegzekwować przestrzeganie zasad metody wspólnotowej wygłaszając to samo oświadczenie, co wczoraj. Dlatego też nie mogę poprzeć pana kandydatury.

Panie przewodniczący! Czy mógłbym dodać osobistą uwagę? Trudno jest przemawiać, kiedy wokół panuje takie zamieszanie.

 
  
MPphoto
 

  Crescenzio Rivellini (PPE). (IT) Panie przewodniczący! Panie i panowie! Po moim wystąpieniu powiem kilka słów po neapolitańsku (Fragment nieumieszczony w niniejszym dokumencie, ponieważ neapolitański nie jest językiem urzędowym). Nie zrobię tego jednak z uwagi na lokalny koloryt, lecz po to, by zwrócić uwagę środowisk politycznych i środków masowego przekazu na nasze pilne problemy: pilne problemy południowych Włoch. Głosowałem na przewodniczącego Barroso, i to nie tylko dlatego, że mam nadzieję, że zostanie on prezydentem całej Europy, a więc i południowych Włoch.

Położone pośrodku regionu Morza Sródziemnego Południe jest bramą Europy i pomostem łączącym różne światy. Dzięki swojej historii, położeniu geograficznemu i kulturze gościnności może ono odgrywać ważną rolę z punktu widzenia całego starego kontynentu. Południowe Włochy należy traktować z takim samym szacunkiem jak inne miejsca w Europie, a teraz, kiedy doświadcza ono trudności, Europa musi interweniować równie energicznie jak wtedy, gdy naturalizowała 150 milionów obywateli ze wschodu, którzy stali się obywatelami UE. Operacja ta miała swoją cenę, i jeśli dziś robotnik w Gdańsku zarabia 28 razy więcej niż dawniej, to zawdzięcza to także wysiłkowi gospodarczemu Włoch i południowych Włoch.

(Mówca kontynuował przemówienie po neapolitańsku)

 
  
MPphoto
 

  Daniel Hannan (ECR). – Panie przewodniczący! Być może, że to czas sprawił, iż przyzwyczailiśmy się do tego nieszczerego rytuału, który przed chwilą odprawiliśmy. Tak bardzo przyzwyczajeni do struktur UE przestaliśmy dostrzegać, jak nienormalne i oburzające jest to, że nadrzędna władza wykonawcza i ustawodawcza spoczywa w ręku nieprzewidywalnej i niewybranej biurokracji. Większość przepisów prawa w państwach członkowskich pochodzi od Komisji Europejskiej, na którą nikt nie głosuje i której nikt nie może się pozbyć. Jedynym aspektem, który pretenduje do standardów władzy demokratycznej, jest rytuał, który właśnie miał miejsce w tej Izbie, i któremu nie pomogę mówiąc, że przywiódł mi na myśl spotkania zgromadzenia ludowego w dawnych czasach RWPG, kiedy to wszyscy powstawaliśmy z miejsc i gratulowaliśmy sobie podstemplowania decyzji.

Nie żywię osobistej urazy do José Manuela Barroso. Jeśli mamy mieć federalistycznego przewodniczącego Komisji – a widzę, że taka jest wola tej Izby – mógłby to być równie dobrze on, jak i ktokolwiek inny. Wygląda na fajnego faceta – a ja, podobnie jak wszyscy brytyjscy politycy, jestem do szpiku kości miłośnikiem Portugalii i mam świadomość naszego związku z naszym najstarszym sprzymierzeńcem – ale jest coś groteskowego w tym udawaniu, że jakiekolwiek demokratyczne uczestnictwo może mieć miejsce w tym systemie, który nakłada monopol na prawo do tworzenia prawa od samego początku przez ludzi, na których nie możemy głosować i których nie możemy się pozbyć.

 
  
MPphoto
 

  Syed Kamall (ECR). – Panie przewodniczący! Podobnie jak mój kolega, który przemawiał wcześniej, chciałbym powiedzieć, że ja również mam zastrzeżenia do ponownego wyboru José Manuela Barroso na przewodniczącego Komisji.

Przecież jest on bardziej niż ktokolwiek przekonany do dalszej integracji Europy, często wbrew woli narodów Europy. Przyszedł jednak na spotkanie naszej grupy, spotkanie grupy ECR, i wyjaśnił, że jest zwolennikiem „inteligentnych uregulowań prawnych”.

Teraz oczywiście pojawiło się wiele wątpliwości, co też mogą oznaczać te „inteligentne uregulowania prawne”. Wielu ludzi uważa, że te inteligentne uregulowania to złe przepisy, lub że żadne uregulowania nie są uregulowaniami zbyt inteligentnymi.

Spytam go jednak, czy naprawdę jest za „inteligentnymi uregulowaniami prawnymi”, po to by się upewnić, że w odniesieniu do każdej dyrektywy Komisja przeprowadza należytą ocenę skutków dla gospodarki. W przyszłym roku ta Izba będzie głosować nad dyrektywą w sprawie zarządzających alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi. Jak dotychczas Komisja nie przeprowadziła jeszcze żadnej należytej oceny skutków dla gospodarki – a tak naprawdę to mówi, że nie da się jej przeprowadzić.

Jak więc w takich okolicznościach mamy dojść do inteligentnych uregulowań prawnych? Proszę pana Barroso, aby to przemyślał.

 
  
  

Wspólny projekt rezolucji: Pożary lasów w lecie 2009 r. (RC-B7-0039/2009)

 
  
MPphoto
 

  Andrew Henry William Brons (NI). – Panie przewodniczący! Byłem przeciwny się wspólnemu projektowi rezolucji w sprawie pożarów lasów pomimo tego, że zgadzam się z ideą dobrowolnej współpracy państw Europy przy zapobieganiu, zwalczaniu i usuwaniu ogromnych szkód spowodowanych przez pożary lasów.

Sprzeciwiam się jednak powoływaniu takich instytucji Unii Europejskiej, które miałyby władzę nad państwami członkowskimi w zakresie szerszym niż niezbędny dla zaradzenia temu problemowi. Zwracam uwagę na ustępy 3, 7 i 8 wspólnego projektu rezolucji.

W projekcie tym wykorzystuje się godne pochwały humanitarne reakcje na straszne tragedie, jakich świadkami byliśmy, po to, by poczynić dalsze kroki ku stworzeniu europejskich sił ochrony zwanych „Europe Aid”, omówionych w sprawozdaniu Michela Barniera.

 
  
MPphoto
 

  Philip Claeys (NI). (NL) Panie przewodniczący! W trakcie końcowego głosowania nad tą rezolucją wstrzymałem się od głosu, chociaż uczyniłem to z pewnymi zastrzeżeniami i wątpliwościami, ponieważ tekst ten bez wątpienia zawiera wiele pozytywnych elementów, którym tak naprawdę nikt nie może być przeciwny. Myślę tu na przykład o takim wsparciu dla wzmacniania środków ochrony ludności w państwach członkowskich jak wymiana specjalistów i metod pracy. Minionego lata ponownie obserwowaliśmy, jak pożary lasów osiągają taką skalę, że współpraca okazuje się niezbędna, lecz taka współpraca pomiędzy państwami członkowskimi już ma miejsce. Taką współpracę można oczywiście zacieśniać, ale wartość istnienia odrębnych europejskich sił szybkiego reagowania jest wątpliwa. Stworzenie ich będzie wymagało odebrania środków państwom członkowskim; powstanie przy tym jeszcze jedna instytucja UE z własnym personelem, a biurokracja rozrośnie się jeszcze bardziej.

 
  
  

Pisemne wyjaśnienia dotyczące sposobu głosowania:

 
  
  

Wybór przewodniczącego Komisji

 
  
MPphoto
 
 

  Maria da Graça Carvalho (PPE), na piśmie. – (PT) Przewodniczący Barroso uczynił z Europy światowego lidera w walce przeciwko zmianom klimatu. Unia Europejska jest jedynym blokiem międzynarodowym, który przygotował jasne, spójne stanowisko negocjacyjne na konferencję kopenhaską. Przedstawione przez przewodniczącego Barroso wytyczne polityczne dla następnej Komisji ukazują ambitną, nowoczesną wizję dla Europy, w której zasadnicze znaczenie ma walka ze zmianami klimatu oraz obszary trójkąta wiedzy.

Stojące przed nami wyzwania są złożone, a rozwiązania muszą koniecznie mieć charakter całościowy. Dlatego też dla okresu po 2010 roku przewodniczący Barroso proponuje przyjęcie skoordynowanego i zbieżnego podejścia, które będzie obejmować strategię lizbońską, politykę energetyczną i klimatyczną oraz politykę społeczną. Proponuje się nowe źródła wzrostu i spójności społecznej, opierające się o nową strategię przemysłową dla Europy, nowoczesny sektor usług i dynamiczną gospodarkę wiejską.

Przewodniczący Barroso uważa więc za priorytetową prawdziwą gospodarkę oraz jej modernizację poprzez badania naukowe, rozwój technologiczny, innowacje i zasady zrównoważonego rozwoju. Komisja pod wodzą pana przewodniczącego Barroso, w partnerstwie z Parlamentem Europejskim i Radą, będzie wspomagać budowę zamożnej, zrównoważonej i zaawansowanej społecznie Unii Europejskiej.

 
  
MPphoto
 
 

  Françoise Castex (S-D), na piśmie. (FR) Ze względu na spójne podejście polityczne i z szacunku dla naszego elektoratu zagłosowałam przeciw ponownemu wyborowi pana Barroso. W ciągu pięciu lat swojej kadencji pan Barroso, który wykorzystał poparcie niektórych państw UE dla wojny George’a W. Busha w Iraku, nigdy nie był w stanie ożywić Unii Europejskiej czy też wzmocnić jej pozycji wobec partykularnego interesu narodowego. Nie stanął na wysokości zadania, gdy doszło do kryzysu finansowego, gospodarczego i społecznego.

Wszystko, co uczynił przez te pięć lat, to poparcie, którego udzielił dla pokrętnych szlaków, jakie obrał kapitalizm finansowy, zamiast przedstawić nowe uregulowania prawne, których Europa potrzebuje w XXI wieku. Polityka Komisji Europejskiej wymaga zmiany kierunku. Pan Barroso nie jest odpowiednią osobą do tego zadania. Jego program ma się nijak do skali obecnego kryzysu: brakuje w nim planu naprawczego dla Europy, paktu dla zatrudnienia, regulacji i skutecznego nadzoru nad rynkami finansowymi, a także bardziej solidnych i szybszych instrumentów służących zniwelowaniu obecnych nierówności. Pilnie potrzebujemy dyrektywy w sprawie usług publicznych oraz zmiany kursu polityki Komisji. Jeśli chcemy uchronić nasz europejski model społeczny, to potrzebujemy znacznie bardziej ambitnej agendy społecznej.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie. (PT) Jako portugalski poseł do Parlamentu Europejskiego mam przyjemność powiedzieć, że zagłosowałem za ponownym wyborem pana José Manuela Durão Barroso na przewodniczącego Komisji Europejskiej. Uważam, że jego skuteczne działanie w ciągu minionej kadencji, pełnej trudności politycznych, finansowych i społecznych, jak również doświadczenie zdobyte na tym stanowisku, uzasadniają poparcie rządów i ponowne zaufanie tej Izby.

Żałuję, że było tak wiele prób – przy czym nie wszystkie były bezpośrednie czy też poważne – aby uniemożliwić sukces jego kandydatury i pragnę zauważyć, że zakończyły się one niepowodzeniem nie tylko z powodu braku jakiejkolwiek godnej zaufania alternatywy, ale też z uwagi na obłąkańczy charakter argumentów, na których się opierały. Żałuję, że posłowie z mojego własnego kraju nie potrafili oprzeć się takiemu wyborowi – równie łatwemu, co nielogicznemu.

Mam nadzieję, że druga Komisja Barossy będzie umiała połączyć umiejętności techniczne z tym „czymś jeszcze”. Mam też nadzieję, że będzie ona należycie przestrzegać zasady pomocniczości i z niej korzystać, że wybierze bezpieczeństwo i solidność drobnych kroków, co zalecał Jean Monnet, zamiast stosować metodę szybkiej ścieżki, która chociaż była bardzo obiecująca, to wniosła niewiele do prawdziwego postępu europejskiego projektu i europejskiego marzenia. Jak bardzo byśmy nie starali się dojść do horyzontu, to możemy dotrzeć tam tylko, robiąc krok po kroku. Podążajmy zatem właściwą drogą.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie. (PT) Z zadowoleniem przyjmuję wynik tego głosowania, który sprawił, że dr José Manuel Durão Barroso znowu objął stanowisko przewodniczącego Komisji Europejskiej. Portugalia jest dumna, że Komisją kieruje Portugalczyk o tak szeroko uznawanych zdolnościach i umiejętnościach jak dr Barroso. Jest tym bardziej dumna, bo dostrzega wartość pracy, jaką wykonał w trakcie pierwszej kadencji w latach 2004-2009. Parlament Europejski docenił tę wartość w trakcie dzisiejszego głosowania. W rzeczywistości został on wybrany znaczną większością – większą, niż wymaga tego traktat lizboński.

W ciągu ostatnich pięciu lat dr Barroso imponował swym silnym i wszechstronnym przywództwem. Pakiet energetyczny i pakiet dotyczący zmiany klimatu oraz rozporządzenie w sprawie substancji chemicznych to tylko kilka przykładów sukcesu i przywództwa. Dr Barroso zawsze przodował w poszukiwaniach rozwiązań oraz w formułowaniu konkretnych propozycji dotyczących przezwyciężenia kryzysu gospodarczego, którego wciąż doświadczamy. Parlament Europejski wysłał właśnie sygnał, że Europa jest silna i ma silnego przywódcę. Dlatego też z ufnością i nadzieją możemy podążać ku Europie większego dobrobytu i silniejszej solidarności.

 
  
MPphoto
 
 

  João Ferreira (GUE/NGL), na piśmie. (PT) Z przedstawionych niedawno wytycznych politycznych dla następnej kadencji Komisji wynika, że jej przewodniczący ma zamiar kontynuować główne kierunki działań kończącej się teraz kadencji. Wytyczne te leżą u źródła głębokiego kryzysu gospodarczego i społecznego, jakiego obecnie doświadczamy, a którego tragiczne następstwa, jak bezrobocie, nierówność, ubóstwo i wykluczenie, bezlitośnie nękają robotników i ludy Europy.

W Portugalii następstwami wdrożenia polityki wynikającej z tych wytycznych było zniszczenie lub poważne upośledzenie najważniejszych sektorów produkcji – rolnictwa, rybołówstwa i przemysłu; atak na prawa robotnika, dewaluacja wynagrodzeń i związany z nią wzrost bezrobocia i braku bezpieczeństwa zatrudnienia; nierówność w podziale dochodów, które teraz wyraźnie odbiegają od średniej UE; a także niepowodzenie polityki deregulacji, liberalizacji i prywatyzacji podstawowych sektorów, która doprowadziła do rozpadu usług publicznych i komercjalizacji zasadniczych aspektów naszego kolektywnego bytowania. Utrzymanie tych samych wytycznych oznacza utrwalenie koncentracji bogactwa, utrzymanie rozbieżnego rozwoju zamiast konwergencji i dalsze niszczycielskie wybuchy utajonego kryzysu systemowego, do których będzie dochodzić raczej wcześniej niż później.

 
  
MPphoto
 
 

  Lidia Joanna Geringer de Oedenberg (S&D), na piśmie. − Wszyscy chcielibyśmy, by Europa rosła w siłę, a ludziom żyło się dostatniej! Pan również, sądząc po „Założeniach Politycznych dla następnej Komisji”, jakie przedstawił pan Parlamentowi Europejskiemu. Ale od kandydata na przyszłego szefa Komisji wymaga się więcej, wymaga się, żeby powiedział jak zamierza osiągnąć założone cele, a nie tylko zaprezentował ich katalog.

Tym bardziej, że cele są tak wszechstronne, iż istnieje obawa, że mogą się wykluczać, a już na pewno w pewnym momencie będzie trzeba wybrać, które z priorytetów są „ważniejsze”. Np. co wybierze pan, jeżeli cel zapewnienia konkurencyjności europejskiej gospodarki będzie w konflikcie z celem dotyczącym wysokiego poziomu zatrudnienia? Tego się z przysłanego przez pana tekstu nie dowiedziałam.

Odnoszę wrażenie, że przygotowany przez pana dokument to zbiór pobożnych życzeń, których nie udało się zrealizować w mijającej kadencji. Pytanie, dlaczego się nie udało?

Chciałabym jednak ustosunkować się do punktu w pańskim programie dotyczącego Internetu. Wspomina pan o znaczeniu Internetu dla rozwoju gospodarczego i spójności społecznej Europy, a nawet obiecuje opracowanie przez przyszłą Komisję „Europejskiej Agendy Cyfrowej”. Chciałabym wiedzieć, jak w praktyce zamierza pan zrealizować ten postulat oraz co nowego w porównaniu z dotychczasowymi inicjatywami ma przynieść Agenda?

 
  
MPphoto
 
 

  Bruno Gollnisch (NI), na piśmie. (FR) Podobnie jak moi przyjaciele reprezentujący ruchy narodowe w Europie, jestem jednym z 219 posłów do PE, którzy głosowali przeciwko nominacji José Manuela Barroso. Jest on przyjemnym i kulturalnym człowiekiem, ale przede wszystkim jest symbolem porażki Unii Europejskiej. Nie uratował naszych gospodarek i naszych miejsc pracy przed nieuczciwą światową konkurencją, nie pomógł krajom europejskim wyjść z kryzysu, nie zreformował systemu finansowego w celu ograniczenia niepohamowanej spekulacji, nie zagwarantował demokracji, nie zapewnił samowystarczalności żywnościowej i ani nie ograniczył przyspieszonej deindustrializacji naszych krajów.

Krótko mówiąc, nie udowodnił, że Europa w Brukseli to coś więcej niż tylko maszyna do gnębienia, zubażania i zniewalania krajów i narodów. Jeśli spojrzeć uważniej, to wybór pana Barroso jest także symbolem: symbolem tego, jak Europa pracuje. Jaka wrzawa by się podniosła, gdyby zamiast o przewodniczącego Komisji, który swoją polityką będzie wpływał na losy 500 milionów Europejczyków, chodziło o szefa państwa, który nie tylko byłby jedynym kandydatem, ale także zostałby wybrany niewiele ponad połową głosów?

 
  
MPphoto
 
 

  Sylvie Guillaume (S&D), na piśmie. (FR) Dziś głosowałam przeciwko kandydaturze José Manuela Barroso z trzech zasadniczych powodów. Po pierwsze chodzi o jego osiągnięcia w ostatnich pięciu latach: był to przewodniczący słaby, konserwatywny i liberalny, bierny wobec kryzysu, niezdolny do stymulowania skoordynowanego ożywienia gospodarczego i baczący jedynie na życzenia szefów państw i rządów. José Manuel Barroso z pewnością nie troszczył się o silną Europę. Po drugie to nieudolna reakcja na warunki określone przez Grupę Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim: nie przedstawił ani realnego planu ożywienia gospodarczego, ani paktu na rzecz zatrudnienia, żadnej regulacji, nadzoru ani skutecznych instrumentów korygowania zachwiań równowagi na rynkach finansowych, ani też nie złożył żadnego zobowiązania dotyczącego dyrektywy ramowej w sprawie ochrony usług publicznych. I wreszcie, sygnały otrzymane od wyborców podczas wyborów europejskich, z których wynikało, że nie chcą już dłużej słabej, niezrozumiałej Europy, w której kompromis uważa się za wartość nadrzędną w stosunku do linii politycznej.

 
  
MPphoto
 
 

  Jacky Hénin (GUE/NGL), na piśmie. (FR) Wybór przewodniczącego Komisji Europejskiej to bardzo ważne wydarzenie i obywatele UE powinni mieć prawo poznać decyzje swoich przedstawicieli.

Mówiąc szczerze, ubolewam i potępiam procedurę tajnego głosowania, która powoduje całkowity brak odpowiedzialności.

Ponadto, ponieważ nie zgadzam się z polityką proponowaną przez pana Barroso, potwierdzam, że nie będę popierał jego nominacji na przewodniczącego Komisji.

 
  
MPphoto
 
 

  Cătălin Sorin Ivan (S&D), na piśmie. (RO) Pod koniec pięcioletniej kadencji (2004-2009), ocena działań Komisji Europejskiej nie stawia przewodniczącego Barroso w pozytywnym świetle. Na tej podstawie wydaje się konieczne wstrzymanie się od głosu, zwłaszcza w czasie, w którym głosowanie na „nie”, biorąc pod uwagę brak jakiekolwiek alternatywy, stanowiłoby nierozsądną decyzję polityczną, a głosowanie na tak byłoby równoznaczne z wyrażeniem bezwarunkowego i nieuzasadnionego zaufania do niezadowalającego programu.

Uważam, że poparcie udzielane przewodniczącemu Barroso przez państwa członkowskie stanowi niezbity dowód na to, że nie był on silnym przewodniczącym, ale raczej takim, dla którego pierwszeństwo miały interesy krajowe, czyli że to przywódcy krajowi określili wytyczne jego mandatu. Komisja Europejska potrzebuje przewodniczącego, który wspierałby rozwój polityk Wspólnoty, stale dążył do integracji i promował koncepcję zjednoczonej Europy. Nie może być on w żadnym wypadku rzecznikiem interesów krajowych. Z perspektywy socjaldemokratycznej przewodniczący Barroso nie spełnił bardzo wielu zobowiązań złożonych na początku swojej kadencji w 2004 roku. Komisja wykazała bardzo niewielkie zainteresowanie wieloma z nich, w tym konsolidacją europejskiego modelu społecznego. W związku z tym postanowiłem nie głosować za ponowną nominacją przewodniczącego Barroso.

 
  
MPphoto
 
 

  Astrid Lulling (PPE), na piśmie. (FR) Głosowałam za powołaniem José Manuela Barroso na przewodniczącego Komisji Europejskiej.

Podjęłam taką decyzję z czterech powodów.

Rada Europejska jednogłośnie zaproponowała kandydaturę J.M. Barroso.

O ile znam się na demokracji, to ci, którzy zwyciężyli w wyborach mogą rościć sobie prawo do wyboru kogoś z własnego grona.

Nie ma innego wyboru niż pan Barroso; nie rozważano na serio żadnej innej kandydatury.

W słowach krytyki kierowanych pod adresem ustępującego przewodniczącego zawarty jest błąd dotyczący podstawowego faktu, mianowicie tego, że to Komisja może przedstawiać propozycje, a państwa członkowskie je zatwierdzają.

Moje poparcie wiąże się również z pewnymi oczekiwaniami.

W trakcie swojej drugiej kadencji przewodniczący Barroso powinien trochę bardziej się uniezależnić, zwłaszcza od dużych państw członkowskich, a jedynym celem jego działań powinna być służba ogólnym interesom Wspólnoty.

Ubolewam, że Komisja ma tendencję do przekształcania się w konglomerat komisarzy, którzy mogą robić, co im się podoba. Prosiłabym pana Barroso, aby użył swoich wpływów do przeciwdziałania temu zjawisku.

Chciałabym, aby ta instytucja, będąca „strażnikiem traktatów”, zachowała swoją pierwotną siłę, czyli innymi słowy – zdolność do torowania drogi odważnym projektom.

 
  
MPphoto
 
 

  Willy Meyer (GUE/NGL), na piśmie. (ES) José Manuel Barroso, przewodniczący Komisji Europejskiej jest odpowiedzialny za obecny kryzys finansowy, gospodarczy, żywnościowy i środowiskowy, w którym pogrążona jest Europa. Do tej pory nikt nie dostrzegł jego błędów, za wszystko obwinia się Stany Zjednoczone. Do tej pory Komisja próbuje budować Europę w oparciu o politykę prywatyzacji i demontażu państwa socjalnego.

Komisja przyjęła strategię lizbońską, w której przewidywano wzrost gospodarczy w wysokości 3% i stworzenie 20 milionów miejsc pracy do 2010 roku. Niepowodzenie tej strategii jest oczywiste. Pomimo to, Komisja proponuje podjęcie na nowo tej strategii i kontynuację polityk, które stały się przyczyną kryzysu. Ten kryzys nie jest pandemią, to rezultat liczenia na jedną, konkretną politykę: politykę przyjętą przez Komisję Europejską. W swoim programie polityki zagranicznej nie wspomina o Saharze ani o Palestynie. Te sprawy nie tylko nie stanowią priorytetu dla UE, ale zamierza ona przyznać specjalny status królestwu Maroka oraz wynieść na wyższy poziom stosunki z Państwem Izrael.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie. (PT) Działalność pana przewodniczącego Barroso w ciągu ostatnich pięciu lat charakteryzowała się wielkim pragmatyzmem, powagą i stanowczością w dbaniu o najważniejsze interesy Europy.

Jego światowe przewodnictwo w walce ze zmianami klimatu, zwiększenie we właściwym czasie zaangażowania Europy w sprawy oceanów poprzez wprowadzenie nowej europejskiej polityki morskiej oraz jego zdolność do osiągania konsensu w sprawie perspektywy finansowej w Europie złożonej z 27 państw to tylko kilka przykładów uzasadniających jego pozostanie na czele Komisji Europejskiej.

Wzrost gospodarczy, inwestycje w innowacje i szkolenia oraz walka z bezrobociem to podstawowe filary dalszej integracji Europy, a także priorytety pana Barroso na przyszłość.

W czasie, gdy sytuacja gospodarcza i finansowa na świecie nie jest najlepsza, Europa potrzebuje silnego lidera, który może ożywić budowanie wspólnej Europy.

Ze wszystkich powyższych oraz z wielu innych powodów uważam, że J.M. Barroso jest idealnym przewodniczącym, który pokieruje losami UE w nadchodzącej kadencji.

 
  
MPphoto
 
 

  Frédérique Ries (ALDE), na piśmie. (FR) Podobnie jak 381 moich kolegów poparłam nominację pana Barroso na szefa Komisji. Zrobiłam to z wielu przyczyn, także dlatego, że niektóre osoby wysuwają szczególnie nieuzasadnione oskarżenia wobec tego kandydata. Słyszałam, że niektórzy marzą o nowym Jacquesie Delorsie, zapominając przy tym, że zmieniliśmy świat... i Europę. Europa 12 państw członkowskich, Europa Helmuta Kohla i François Mitteranda już nie istnieje i niewątpliwie nigdy nie powróci.

Pierwszy przewodniczący Komisji reprezentującej najpierw 25, a potem 27 państw, José Manuel Barroso miał do wykonania bardzo delikatne zadanie związane z przeprowadzeniem rozszerzenia w 2004 roku; jego kadencję cechowała konsolidacja. Druga kadencja będzie ambitna. Mam nadzieję, że taka będzie i chcę uznać to za jego zasługę. Nie chcę bawić się w ucznia czarnoksiężnika, nie chcę czekać, nie na Godota, ale na jakiegoś hipotetycznego kandydata, którego Rada nie zamierza przedstawić. Nie chcę czekać na dalsze osłabianie naszych instytucji i renomy, jaką Europa wciąż jeszcze się cieszy wśród Europejczyków. Tak, będziemy oczekiwać, że dotrzyma swoich obietnic takich jak walka ze zmianami klimatu i dyskryminacją oraz szybkie skoordynowane działania w związku z kryzysem gospodarczym i społecznym. Kolejne opóźnienie tego głosowania byłoby pomyłką. Czekanie na kandydata-widmo byłoby błędem.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Teixeira (PPE), na piśmie. (PT) Silny, ambitny przewodniczący Komisji jest potrzebny Europie po to, aby mogła ona odzyskać swoją pozycję światowego lidera, zachowując równowagę między celami gospodarczymi i politycznymi z jednej strony, a spójnością społeczną i terytorialną z drugiej. Priorytety należy zdefiniować w sposób pragmatyczny, ale nie lekceważąc wartości leżących u podstaw tworzenia wspólnej Europy.

Ponieważ wierzę, że José Manuel Durao Barroso posiada kwalifikacje, które pozwolą mu skutecznie spełniać oczekiwania, jakie w nim pokładamy, ponieważ myślę, że fakt piastowania przez niego tego stanowiska to dla Portugalii zaszczyt i ponieważ uważam, że dla takiego małego, odległego i peryferyjnego regionu jak Madera wielką korzyścią jest posiadanie w Komisji kogoś, kto dogłębnie rozumie jego realia, wyrażam poparcie dla tej kandydatury na przewodniczącego Komisji Europejskiej.

 
  
MPphoto
 
 

  Frank Vanhecke (NI), na piśmie. (NL) Głosowałem przeciwko ponownemu wyznaczeniu pana Barroso na stanowisko przewodniczącego Komisji Europejskiej, ponieważ w ciągu ubiegłych pięciu lat to on był właśnie symbolem nieuszanowania przez Komisję faktu, że traktat lizboński został demokratycznie odrzucony. Cechowała go przy tym szczególna pogarda i arogancja. Pan Barroso również wielokrotnie argumentował na rzecz nowej fali masowej imigracji i stale bagatelizował problemy związane z ewentualnym przystąpieniem Turcji do UE. Znamienne jest również to, że wczoraj pan Barroso odmówił odpowiedzi na całkiem uzasadnione pytanie brytyjskiego posła o jego zamiary w stosunku do europejskiego komisarza do spraw praw człowieka, czyli wewnętrznego komisarza UE. Wielki Brat Europa maszeruje naprzód, lecz najwyraźniej nikt tego nie dostrzega, posłowie do PE również.

 
  
MPphoto
 
 

  Derek Vaughan (S-D), na piśmie. – Wstrzymywanie się od głosu nie jest wprawdzie w moim przypadku normą, lecz miałem uczucie, że w dzisiejszym głosowaniu nad wyborem przewodniczącego Komisji Europejskiej wstrzymanie się od głosu będzie właściwym wyborem. Zgadzam się, że pan Barroso poczynił pewne ustępstwa, na przykład w sprawie oceny skutków społecznych. Pan Barroso nie okazał jednak zaangażowania w trakcie składania istotnych projektów grupie S-D, na przykład dotyczącego dyrektywy w sprawie pracowników delegowanych, która ma decydujące znaczenie z punktu widzenia ochrony robotników z Walii. Potrzebujemy też więcej zaangażowania w związku z tekami przydzielanymi nowo powołanym komisarzom oraz wyraźnych wyjaśnień pana Barroso w sprawie organizacji następnego kolegium. Nie uważam, że przyrzeczenie pana Barroso dotyczące zwalczania dumpingu społecznego w Europie jest wystarczająco dalekosiężne. Z tego też powodu, a także z powodów wspomnianych wyżej, zdecydowałem wstrzymać się od głosu.

 
  
MPphoto
 
 

  Bernadette Vergnaud (S-D), na piśmie. (FR) Głosowałam przeciw kandydaturze Manuela Barroso przede wszystkim dlatego, że wierzę w prawdziwie polityczną Europę, której oczekiwaniom nie może sprostać Komisja związana postulatami wielkich firm. Wierzę też, że nie można prowadzić kampanii, apelując o europejskie przywództwo w jeszcze jednej postaci tylko po to, by później wręczyć czek in blanco mistrzowi liberalizmu, którego programowi rozpaczliwie brakuje ambicji i wartości. Człowiek, który ukrywa się za zamysłem „lepszych uregulowań prawnych”, aby „rozregulować” wszystko, czego ja, jako socjalistka, bronię: usług publicznych, zabezpieczenia socjalnego robotników, poszanowania dla systemów ochrony zdrowia, regulacji gospodarki finansami oraz ochrony konsumentów i środowiska przed potęgą grup przemysłowych. Z szacunku dla moich przekonań i przekonań elektoratu uważam, że tych wartości nie mogą podważyć skrywane pobudki i chwyty obliczone na bezwartościowe ustępstwa ze strony konserwatystów, którzy kontrolują większość państw członkowskich, Parlamentu Europejskiego i Komisji i którzy nie spoczną, dopóki nie posuną naprzód swojej deregulacyjnej polityki.

 
  
MPphoto
 
 

  Dominique Vlasto (PPE), na piśmie. (FR) Pomimo że głosowanie na przewodniczącego Komisji Europejskiej jest tajne, chciałbym wyrazić publicznie moje poparcie dla kandydata z mojej politycznej rodziny – José Manuela Barroso i pogratulować mu serdecznie ponownego wyboru. Ponieważ Grupa Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańscy Demokraci) wygrała europejskie wybory, jest całkiem oczywiste, że przewodniczący przyszłej Komisji powinien wywodzić się z naszych szeregów. Dlatego też, pomimo daremnych usiłowań podzielonej lewicy i Zielonych, którzy jednak nie mieli żadnego kandydata, z łatwością został wybrany pan Barroso. Z zadowoleniem przyjmuję również ponawiane przez niego zobowiązanie do bliskiej współpracy z naszym zgromadzeniem, w którym może liczyć on na naszą determinację i wsparcie za każdym razem, gdy będziemy poddawać pod głosowanie propozycje dotyczące naszego europejskiego projektu. Parlament i Komisja będą teraz mogły zabrać się bezzwłocznie do pracy, co jest najważniejsze w tych trudnych czasach, w których trzeba szybko podjąć wiele wyzwań dla dobra wszystkich Europejczyków. Co więcej, w czasie, gdy Europa uczestniczy w negocjacjach grupy G-20 oraz w rozmowach klimatycznych, musi być zjednoczona i pracować sprawnie: dzisiejsze zdecydowane i jednoznaczne głosowanie wzmacnia ją również w obliczu pozostałych światowych potęg.

 
  
  

Wspólny projekt rezolucji: Pożary lasów w lecie 2009 r. (RC-B7-0039/2009)

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Pierre Audy (PPE), na piśmie. – (FR) Głosowałem za przyjęciem rezolucji Parlamentu Europejskiego z dnia 16 września 2009 r. w sprawie pożarów lasów w lecie 2009 r. Rezolucja to kolejny dokument z całego szeregu innych aktów, podkreślający częstotliwość, powagę, złożoność i wpływ klęsk żywiołowych i antropogenicznych w Europie, których liczba szybko wzrosła w ciągu ostatnich kilku lat. Zjawisko pożarów lasów pogłębia dodatkowo wyludnianie się obszarów wiejskich, stopniowe porzucanie tradycyjnej działalności, niewłaściwa ochrona lasów, istnienie dużych terenów leśnych, na których występuje tylko jeden gatunek drzew, sadzenie nieodpowiednich odmian drzew i brak właściwej polityki prewencyjnej, niewystarczająco surowe kary za umyślne podpalenie oraz nieodpowiednie stosowanie przepisów zabraniających samowoli budowlanej i zapewniających ponowne zalesianie. To godne ubolewania, że Komisja, pomimo apeli Parlamentu, nie podjęła kroków w kierunku stworzenia europejskich sił ochrony ludności. Z zadowoleniem przyjmuję działania mojego przyjaciela Michela Barniera, który od dawna postuluje to rozwiązanie. Na koniec, w czasach, gdy prywatne firmy ubezpieczeniowe nie oferują ochrony lasów w związku z pożarami, wobec bezczynności sektora prywatnego niezbędne okazuje się rozważenie zbiorowego publiczno-prywatnego mechanizmu ubezpieczania lasów od burz (zjawisk atmosferycznych) i pożarów.

 
  
MPphoto
 
 

  Carlos Coelho (PPE), na piśmie. (PT) Niestety, ale ekstremalne susze i pożary lasów występują coraz częściej i z coraz większym nasileniem. Szkody są ogromne, jeśli weźmiemy pod uwagę liczbę zabitych osób (tylko tego lata poniosło śmierć 11 osób), ograniczenie działalności gospodarczej i degradację środowiska, szczególnie wskutek przyśpieszonego pustynnienia, a także znikanie 400 tysięcy ha europejskich terenów leśnych rocznie w ciągu ostatniej dekady.

Zmiany klimatu przyczyniają się do intensyfikacji klęsk żywiołowych; wiele przypadków jest jednak niemożliwych do przewidzenia lub spowodowanych działaniami przestępczymi. Dlatego też należy rozwijać badania naukowe, które pozwolą na usprawnienie procedur oceny ryzyka, systemów zapobiegania pożarom i urządzeń do walki z ogniem. Należy też uruchomić odpowiednie zasoby finansowe.

Potrzebujemy europejskiej strategii zwalczania klęsk żywiołowych, a także większej zdolności do współdziałania i koordynacji różnych instrumentów Wspólnoty. Państwa członkowskie powinny zintensyfikować współpracę i koordynację, tak aby zagwarantować solidarność i dostępność dodatkowych środków szybkiego reagowania niezbędnych do walki z tymi klęskami.

Wzywam prezydencję Rady, aby podjęła pilną decyzję w sprawie uregulowań dotyczących nowego Funduszu Solidarności UE, co pozwoli zwiększyć jego przejrzystość i ułatwi uruchamianie jego środków w sytuacjach kryzysowych.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie. (PT) Południowa Europa pada ofiarą katastrof (susz i pożarów), które zagrażają życiu ludzi, gospodarce i miejscowym ekosystemom, przyczyniając się także do stopniowego opuszczania wielkich obszarów, niegdyś zaludnionych, tętniących pracą i zadbanych. Zagadnienie to przestało być problemem tego czy innego kraju. Nabrało ono obecnie charakteru transgranicznego i w wyraźny sposób zasługuje na odpowiedź na szczeblu europejskim.

Jak już wcześniej mówiłem, Unia Europejska skorzysta na tym, że pozostanie zjednoczona nawet w obliczu przeciwności i jeśli będzie zdolna do zmobilizowania środków takich jak Fundusz Solidarności oraz systemów i metod zapobiegania przyczynom i łagodzenia następstw tych plag, a także do udzielania na nie szybkiej, elastycznej i właściwej odpowiedzi.

Oprócz tego, że Komisja Europejska powinna objąć wiodącą rolę w wyszukiwaniu rozwiązań i wdrażaniu najlepszych praktyk, należy wezwać cały sektor leśnictwa do wymiany wiedzy, formułowania rozwiązań i wskazywania sposobów lepszej dywersyfikacji działań dotyczących lasów.

Portugalski wierszyk dla przedszkolaków mówi, że drzewo to przyjaciel. Unia Europejska powinna odwzajemnić tę przyjaźń i w ten sposób zrobić coś dla przyszłości obszarów wiejskich.

 
  
MPphoto
 
 

  Joao Ferreira (GUE/NGL), na piśmie. (PT) Przyczyna, dla której głosowałem za przyjęciem rezolucji wiąże się z potrzebą skutecznej solidarności i natychmiastowego uruchamiania zasobów finansowych, co pozwoli na odpowiednio pilne zaradzenie tragicznej sytuacji społecznej i środowiskowej, w jakiej znalazły się obszary i społeczności dotknięte tego lata przez pożary.

Uważam jednak, że ta rezolucja powinna kłaść większy nacisk na skutki pewnych polityk Wspólnoty, a zwłaszcza wspólnej polityki rolnej, która zmusza ludzi do porzucania ziemi i systemów produkcji oraz działań będących elementami zapobiegawczego podejścia do problemu pożarów.

Następstwa WPR, zwłaszcza w takich krajach jak Portugalia, należą do pierwotnych przyczyn pożarów, które rok po roku pustoszą wielkie obszary. Wierzę jednak, że ta możliwa i pożądana współpraca między państwami członkowskimi w walce z pożarami lasów nie może być wykorzystywana do torowania drogi próbom likwidacji ważnych aspektów suwerenności poszczególnych państw członkowskich, a dokładnie ochrony ludności i środków kontroli i interwencji na ich własnym terytorium.

 
  
MPphoto
 
 

  Sylvie Guillaume (S-D), na piśmie.(FR) Tego lata pożary lasów ponownie spustoszyły południe Francji. Nasi obywatele, podobnie jak inni nasi sąsiedzi w Europie, musieli walczyć z płomieniami. Klęski te przyniosły zarówno zniszczenia materialne, jak i ludzkie cierpienie. Dlatego też opowiadałam się za powołaniem niezależnych i stałych europejskich sił szybkiego reagowania, których zadaniem byłaby pomoc państwom członkowskim i regionom dotkniętym pożarami i innymi katastrofami. W równym stopniu potrzebujemy – i tak też brzmiał nasz apel do Komisji – strategii, która umożliwiłaby ochronę bogatych ekosystemów w naszych parkach narodowych, takich jak Bauges, Ardèche czy Lubéron, gdzie całe przedsięwzięcie opierałoby się na środkach przeznaczonych na działania zapobiegawcze oraz te mające na celu odbudowę zniszczonych ekosystemów. Dla zapobieżenia rozprzestrzenianiu się pożarów lasów, zbyt często będącemu skutkiem zbyt bujnego podszycia leśnego na niektórych obszarach, uzasadnione mogłoby być odwołanie się do WPR. Wreszcie opowiadałam się za uruchomieniem Funduszu Solidarności UE, obecnie blokowanego przez Radę, pomimo że jest on rozpaczliwie potrzebny.

 
  
MPphoto
 
 

  Eija-Riitta Korhola (PPE), na piśmie. (FI) Panie przewodniczący! W trakcie poniedziałkowej debaty poświęconej pożarom lasów w lecie 2009 roku powiedziałam, że warunki naturalne będą zmieniać się wraz ze zmianami klimatu. Jest to niezaprzeczalny fakt. Nie stanowi on jednak wyjaśnienia dla klęsk żywiołowych, zwłaszcza gdy te same zjawiska powracają co kilka lat. Musimy być lepiej przygotowani. Z tej właśnie przyczyny musiałam głosować przeciw stanowisku mojej grupy w sprawie poprawki nr 5. Jeśli mam być absolutnie szczera, to stanowisko to niezmiernie mnie zastanawia. Naprawdę nadszedł czas, aby państwa członkowskie Unii spojrzały w lustro. Ktoś uważa, że ma całkowitą rację mówiąc, że zniszczeniom wywołanym przez pożary lasów można byłoby zapobiec, gdyby dane państwa członkowskie opracowały i zastosowały bardziej skuteczne środki zapobiegawcze i ciężej pracowały nad powstrzymaniem działalności przestępczej zmierzającej ku uzyskaniu większej ilości gruntów budowlanych.

Nie możemy żyć w takim środowisku politycznym, w którym ludzie zamykają oczy na fakty. To nikomu nie służy, zwłaszcza jeśli dotyczy to skali ludzkich tragedii będących następstwem pożarów lasów. Sugeruje się, że jedną z przyczyn zwiększonej liczby pożarów lasów są zmiany klimatu i prawdą jest, że Europa musi przygotować się na dłuższe sezony występowania pożarów lasów, niż dotychczasowy – od czerwca do września, który był normą. Lato przychodzi wcześniej i jest gorętsze i suchsze, zwłaszcza na południu. W efekcie rośnie zagrożenie pożarami. Sam problem pożarów nie wiąże się jednak z żadną postępującą zmianą warunków naturalnych, lecz z czymś innym. Jedna rzecz to dostosowanie się do zmiennego środowiska, a całkiem inna to sztywne trzymanie się złych praktyk i bycie nieprzygotowanym.

 
  
MPphoto
 
 

  Willy Meyer (GUE/NGL), na piśmie. (ES) W Grecji pożary zniszczyły 130 tysięcy drzew oliwnych oraz wiele hektarów winorośli, hodowli bydła, gospodarstw pszczelarskich, magazynów, stajni (obór) oraz wiele cieplarni i domów. W Hiszpanii pożary lasów wypaliły 95 769 hektarów, zginęło 11 osób, a szacowane straty wyniosły 395 milionów euro.

Szkody społeczne, gospodarcze i środowiskowe powodowane przez pożary w miejscowej gospodarce, działalności produkcyjnej i turystycznej są ogromne i wiążą się z potrzebą udzielenia dotkniętym klęską obywatelom niezbędnego wsparcia oraz przywrócenia wcześniejszych warunków przyrodniczych poprzez natychmiastową interwencję państwa i Wspólnoty.

Wzywamy Komisję do niezwłocznego uruchomienia obecnego Funduszu Solidarności UE i udostępnienia potrzebnych środków do wsparcia odbudowy regionów, które ucierpiały, odtworzenia potencjału produkcyjnego i pełnego ponownego zalesienia spalonych obszarów.

Wylesienie jest częściowo skutkiem budowy dróg i linii kolejowych. Komisja musi promować działania zmierzające do tego, aby roboty publiczne finansowane przez fundusze UE objęły jakąś część inwestycji publicznych na rzecz polepszania stanu i utrzymywania lasów publicznych, a także zwiększania ich powierzchni.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie. − (DE) Latem 2009 roku w południowej Europie miały niestety miejsce niszczycielskie pożary lasów, które spowodowały ogromne szkody materialne i środowiskowe. W tym kontekście jest jasne, że podpalaczy czerpiących korzyści z niszczenia lasów zachęcają niedostatki rejestrów leśnych lub ich brak, albo też źle zdefiniowane plany zagospodarowania gruntów. Dlatego też było istotne, aby w tym projekcie rezolucji umieścić wezwanie do państw członkowskich o rewizję lub zmianę tych rejestrów.

Oprócz zalesiania potrzebna jest współpraca między specjalistami, strażą pożarną i innymi zaangażowanymi grupami – zarówno w sytuacjach kryzysowych, jak i w celu prewencji. Ten projekt rezolucji zawiera logiczne propozycje, na przykład dotyczące sposobu wspierania państw członkowskich w razie katastrofy zgodnie z zasadą solidarności. Z tych powodów głosowałem za przyjęciem tego wspólnego projektu rezolucji w sprawie pożarów lasów w lecie 2009 roku.

 
  
MPphoto
 
 

  Frédérique Ries (ALDE), na piśmie. (FR) Musimy powiedzieć wprost, że zapobieganie klęskom żywiołowym i dostosowanie się do zmian klimatu to niełatwe zadanie. Nawet jeśli Unia Europejska radzi sobie nieco lepiej niż inne regiony świata z tworzeniem wzmocnionych mechanizmów ochrony ludności i finansowego daru niebios, jakim jest Fundusz Solidarności, to co roku zniszczeniu ulega 600 tysięcy hektarów.

Nie mówię tylko o pożarach lasów w basenie Morza Śródziemnego, z których najgorsze były pożary szalejące w lecie 2009 roku na wyżynach otaczających Ateny. W moim odczuciu najważniejsze dla poprawy sytuacji wydają się dwa projekty. Pierwszy to sprawozdanie Michela Barniera z 2006 roku dotyczące Europejskich sił ochrony ludności, który wymaga pełnego wdrożenia. Wciąż czekamy na powołanie europejskich „zielonych hełmów”, które ucieleśniłyby europejską politykę ochrony ludności, na którą głosowali obywatele. Po drugie ważne jest, aby Komisja miała prawo do nadzorowania tego, co dzieje się na szczeblu lokalnym. Byłoby to, delikatnie rzecz ujmując, zaskakujące, gdyby wypłacono europejskie dotacje w sytuacji, w której niektóre pożary lasów były dziełem przestępców mających za jedyny cel przygotowanie gruntów pod zabudowę.

 
  
MPphoto
 
 

  Joanna Senyszyn (S-D), na piśmie. Głosowałam za rezolucją w sprawie pożarów lasów. W tym roku w Unii Europejskiej spłonęło już ponad 200 tysięcy hektarów lasów. To więcej niż w całym 2008 roku! W Polsce współczynnik zagrożenia pożarowego lasów należy do największych w Europie. W kwietniu 2009 roku liczba pożarów była najwyższa od pięciu lat.

Musimy podjąć pilne i skuteczne działania na rzecz przeciwdziałania ociepleniu klimatu, które jest jedną z przyczyn pożarów. W przyjętej rezolucji ważna jest także kwestia koordynacji unijnych mechanizmów prewencji w zakresie zagrożeń klimatycznych, a w szczególności efektywne wykorzystanie Funduszu Solidarności Unii Europejskiej w celu zniwelowania skutków pożarów.

Konieczne jest stworzenie wspólnych unijnych sił szybkiego reagowania w przypadku katastrof naturalnych. Byłoby to finansowe i organizacyjno-administracyjne uzupełnienie działań podejmowanych w krajach członkowskich. Mam nadzieję, iż kolejna rezolucja Parlamentu w zakresie walki ze skutkami pożarów spotka się z należną uwagą Komisji Europejskiej oraz zmobilizuje ją do zintensyfikowania działań w tym zakresie.

 
  
MPphoto
 
 

  Catherine Stihler (S-D) , na piśmie. – Dzisiejsza debata w sprawie pożarów lasów jest potrzebna. Spustoszenie wielu pięknych miejsc to strata dla nas wszystkich. Musimy okazać solidarność naszym kolegom i pomóc dotkniętym klęskami krajom.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Teixeira (PPE), na piśmie. (PT) Ostatnie badania pokazują, że w wyniku propagowanego przez władze regionalne zalesiania oraz inicjatyw organizacji na rzecz ochrony przyrody, powierzchnia lasów na Maderze wzrosła o niemal 5 tysięcy hektarów w ciągu ostatnich 36 lat. Jest to osiągnięcie tym bardziej godne uwagi, jeśli zważymy że krajowa tendencja jest odwrotna. Musimy chronić to niezmiernie ważne dziedzictwo i podczas gdy musimy oczywiście być gotowi, aby zareagować na pożary lasów, to za zasadniczą kwestię uważam zrównoważony podział środków między prewencję, wykrywanie i samą walkę z ogniem. Głosowałem za przyjęciem tej rezolucji, ponieważ uważam, że politykę tą można propagować na szczeblu europejskim poprzez strategię solidarności polegającej na koordynacji walki z pożarami i skutecznego zapobiegania niebezpiecznym zachowaniom.

Przy szczególnym uwzględnieniu regionów najbardziej odległych, w te działania powinno się angażować zarówno władze, jak i właścicieli obszarów zalesionych, co umożliwi czyszczenie lasów, sadzenie lokalnych gatunków i ponowne zaludnianie obszarów wiejskich. Działalność przestępczą należy karać odpowiednio na szczeblu krajowym. Elastyczność wdrażania procedur związanych z wykorzystaniem istniejących funduszy strukturalnych lub nowych, takich jak Fundusz Solidarności, pozwoli na szybsze udzielenie pomocy ludziom, którzy stracili ziemie uprawne, domy i inwentarz wskutek pożarów lub innych katastrof.

 
  
MPphoto
 
 

  Frank Vanhecke (NI), na piśmie. (NL) W trakcie końcowego głosowania nad kompromisową rezolucją w sprawie następstw pożarów lasów w 2009 roku wstrzymałem się od głosu. Uczyniłem tak dlatego, że dostrzegam, iż większość w tym Parlamencie uważa, że walka z pożarami lasów nie powinna ograniczać się do wsparcia i koordynacji, lecz w istocie do stworzenia oddzielnego europejskiego korpusu straży pożarnej, czyli jeszcze jednej instytucji europejskiej, która będzie kosztować ogromne sumy po to tylko, by powielać pracę wykonywaną przez innych.

Ilustruje to w każdym razie fakt, że euro-federaliści mniej przejmują się skutecznym i kompetentnym zarządzaniem naszym kontynentem, a bardziej składaniem deklaracji, że wszystko wymaga uregulowania na szczeblu europejskim – i to pomimo tak często tu przywoływanej zasady pomocniczości.

 
  
 

(Posiedzenie zostało zawieszone o godz. 12.50 i wznowione o godz. 15.00.)

 
Ostatnia aktualizacja: 6 stycznia 2010Informacja prawna