Przewodniczący. – Kolejnym punktem posiedzenia są oświadczenia Rady i Komisji na temat programu wieloletniego 2010-2014 w sprawie przestrzeni wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości (programu sztokholmskiego).
Beatrice Ask, urzędująca przewodnicząca Rady. – (SV) Panie przewodniczący, państwo przewodniczący komisji, szanowni posłowie! Podczas Rady Europejskiej w dniach 10-11 grudnia zostanie przyjęty nowy pięcioletni program w sprawie przestrzeni wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości. Przedmiotowy program ma na celu zastąpienie obecnego programu haskiego z 2004 roku. Nowy program poprzedził długi proces przygotowawczy rozpoczęty ponad dwa lata temu przez przyszłe grupy.
Podstawą programu będzie komunikat Komisji, a także wiele opinii przedstawionych podczas tego procesu przez parlamenty krajowe, społeczeństwo obywatelskie oraz różne organy i agencje UE. Przedmiotowy program stanowi oczywiście również wynik intensywnych kontaktów i pogłębionych negocjacji z państwami członkowskimi UE, jak również Parlamentem Europejskim. Podejście Parlamentu Europejskiego do przyszłej współpracy jest istotne, w szczególności z uwagi na większą rolę, jaką Parlament będzie odgrywał w związku z wejściem w życie traktatu lizbońskiego.
Na podstawie poprzednich programów, z Tampere i haskiego, UE poczyniła istotne postępy w zakresie przestrzeni wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości. Przed Europą stoją jednak nadal wyzwania, którymi musimy zająć się wspólnie na szczeblu europejskim. Wejście w życie traktatu lizbońskiego da nam również nowe możliwości w tym zakresie, zaś nowy wieloletni program prac – program sztokholmski – będzie w związku z tym korzystał z nowych możliwości, jakie daje nam traktat lizboński.
Wizja zawarta w programie sztokholmskim to bezpieczniejsza i bardziej otwarta Europa, w której chronione są prawa jednostki. Potrzeby obywateli, pojedynczych ludzi, stworzą podstawę przyszłej współpracy w tym zakresie w sposób o wiele bardziej widoczny niż poprzednio. Pracujemy w imieniu obywateli, którzy muszą mieć poczucie, że przyszła współpraca w ramach UE jest dla nich ważna. Powinna być ona zatem oparta na rzeczywistych problemach, zadawać istotne pytania oraz skupiać się na konkretnych środkach zapewniających wartość dodaną w życiu codziennym ludzi.
Przyszła współpraca w tej dziedzinie musi również opierać się na lepszej równowadze pomiędzy środkami mającymi na celu stworzenie bezpiecznej i pewnej Europy a środkami mającymi na celu ochronę praw jednostki.
Z perspektywy obywatela istotna jest walka z przestępczością. Obywatele oczekują, iż współpraca UE ułatwi zapobieganie przestępczości transgranicznej, lecz oczekują też wolności i sprawiedliwości. Jak wcześniej podkreślałam w Parlamencie Europejskim, środki zmierzające do zapewnienia zwiększonego bezpieczeństwa i środki mające na celu zagwarantowanie pewności prawnej oraz praw jednostki idą ze sobą w parze, i oczywiście są możliwe do pogodzenia.
jeśli chodzi o walkę z przestępczością transgraniczną, wyzwania są olbrzymie. Handel narkotykami, handel ludźmi i terroryzm są na naszym kontynencie rzeczywistością, a jednocześnie mamy nowe rodzaje przestępczości, przykładowo związane z Internetem. Nie możemy pozwolić, by granice państwowe czy administracyjne uniemożliwiały organom powołanym do walki z przestępczością skuteczne wykonywanie ich zadań.
Rozwinięto współpracę transgraniczną w zakresie walki z przestępczością, lecz wciąż musimy uczynić więcej, by osiągnąć skuteczną europejską współpracę policyjną i w dziedzinie prawa karnego. Potrzeba nam wspólnych rozwiązań wspólnych problemów. Dobrze rozwinięta współpraca policyjna, efektywna wymiana informacji i doświadczeń oraz dobrze rozwinięte metody pracy mają zasadnicze znaczenie w podejściu do omawianych tu problemów.
Kluczowym elementem walki z przestępczością jest oczywiście efektywna wymiana informacji, dopasowana do naszych potrzeb. Na szczeblu europejskim powinniśmy, w określonych przypadkach, znormalizować taką wymianę informacji, dostosować ją do naszych potrzeb i uczynić ją wydajniejszą. Jednocześnie niezmiernie istotne jest zapewnienie, by wymiana informacji była zgodna z podstawowymi wymogami w zakresie ochrony danych i ochrony prywatności, które musimy ustanowić, oraz by nie zbierano i nie przechowywano więcej informacji niż to konieczne. Musimy stworzyć bezpieczną Europę, w której przestępczość transgraniczna jest skutecznie zwalczana, a jednocześnie respektowana jest prywatność jednostki. Zapewnienie obu tych rzeczy jest jak najbardziej możliwe i bezwzględnie konieczne. Jest to kwestia znalezienia właściwej równowagi różnych środków.
Zasada wzajemnego uznania musi nadal być podstawową zasadą naszej współpracy prawnej. Wymogiem wstępnym dla państw członkowskich pragnących uznawać i egzekwować orzeczenia i decyzje innych państw jest istnienie wzajemnego zaufania do systemu prawnego drugiej strony. Jest to również kwestia wzajemnego zaufania między naszymi organami krajowymi, zaś obywatele powinni mieć zaufanie do środków, o których się decyduje. Jednym ze sposobów zwiększenia poziomu zaufania jest podniesienie poziomu wzajemnej wiedzy o systemach prawnych. Można ją zapewnić poprzez szkolenia, programy wymiany, wzmocnienie istniejących sieci oraz dobrze rozwinięte mechanizmy oceny.
Być może jednak najważniejszym środkiem budowania zaufania jest zagwarantowanie określonych praw minimalnych niezależnie od tego, gdzie w Unii Europejskiej dana osoba się znajduje. Chodzi o proste rzeczy, takie jak możność dowiedzenia się we własnym języku, o co się jest oskarżonym i jakie się ma prawa, będąc podejrzanym lub poszkodowanym w postępowaniu sądowym. To, że w Radzie byliśmy w stanie uzgodnić mapę drogową określającą metody zajęcia się prawami procesowymi podejrzanych i oskarżonych i stopniowego ich wdrażania jest źródłem wielkiej satysfakcji. Pożądane byłoby włączenie tej mapy drogowej do programu sztokholmskiego i ufam, że tak się stanie.
W programie sztokholmskim należy również zdecydowanie przyjąć perspektywę ofiar przestępstw. Obywatele, którzy padli ofiarą przestępstwa we własnym kraju czy w innym państwie członkowskim, powinni otrzymać istotne informacje w zrozumiałym dla nich języku, a także wystarczające wsparcie, informacje i ochronę przed rozpoczęciem, w toku i po zakończeniu postępowania karnego. Ofiarom należy również zapewnić wystarczające odszkodowania za poniesione straty czy szkody.
Na koniec pragnę powiedzieć kilka słów na temat zagadnień cywilnoprawnych, które znacząco wpływają na życie codzienne ludzi. Jedną z takich konkretnych spraw jest przegląd rozporządzenia Bruksela I w sprawie uznawania i wykonywania orzeczeń sądowych z innych państw członkowskich. Te kwestie mogą wydawać się bardzo techniczne, lecz są bardzo istotne dla obywateli.
Jedną z najważniejszych spraw jest zniesienie procedury exequatur. Obecnie każdy, kto pragnie wykonania orzeczenia w innym państwie członkowskim, musi najpierw ubiegać się o egzekucję, a następnie ją otrzymać od sądu w danym kraju. Jest to czasochłonne i wiąże się z kosztami. Odnotowaliśmy wysoki poziom poparcia dla zniesienia procedury exequatur, jednak musi się to odbyć zgodnie z gwarancjami procesowymi i zasadami dotyczącymi wyboru prawa.
To niektóre z głównych i ważnych zagadnień podkreślanych przez Szwecję i wiele państw członkowskich. Dziękuję bardzo za uwagę i z niecierpliwością oczekuję państwa uwag i możliwości odpowiedzenia na zadane przez państwa pytania. Zanim jednak to uczynię, przekażę głos mojemu koledze ministrowi Billströmowi, który odpowiada za niektóre sprawy azylowe i migracyjne, które będą istotne w nadchodzącym programie sztokholmskim i które pan minister przedstawi państwu teraz.
Tobias Billström, urzędujący przewodniczący Rady. – (SV) Panie przewodniczący, szanowni państwo posłowie! Pragnę rozpocząć od podziękowania Parlamentowi Europejskiemu za bardzo konstruktywną współpracę w zakresie Europejskiego Urzędu Wsparcia w dziedzinie Azylu. Wprawdzie trzeba jeszcze rozstrzygnąć kilka formalności, jednak niebawem spełnione zostaną warunki powstania tego urzędu. Rada bardzo sobie ceni konstruktywną współpracę z Parlamentem Europejskim, która pozwoliła nam to osiągnąć. To dobra zapowiedź współpracy, jaką będziemy prowadzili po wejściu w życie traktatu lizbońskiego. To, że byliśmy w stanie szybko podjąć decyzję dotyczącą Urzędu Wsparcia, jest dobrym przykładem skutecznego i dobrze funkcjonującego procesu współdecyzji.
Mamy tu dziś, rzecz jasna, debatować nad nadchodzącym pięcioletnim programem prac w dziedzinie sprawiedliwości i spraw wewnętrznych. Zacznę od tego, że przez ostatnie kilka lat w UE wiele się zdarzyło w obszarze azylu i migracji. Przykładowo podjęliśmy decyzję w sprawie wspólnego prawodawstwa w odniesieniu do pierwszych podstaw wspólnej polityki imigracyjnej oraz wspólnego systemu azylowego. Tak się składa, że jest to cel wyrażony w obu poprzednich programach prac, z Tampere i haskim. Gdy Rada Europejska przyjęła w ubiegłym roku Europejski pakt o imigracji i azylu, temu obszarowi polityki nadano nową siłę polityczną. Nadszedł czas obrać kurs na ciągły rozwój polityki w tym obszarze. Podstawowe założenie naszej pracy jest takie, że dobrze zarządzana migracja może być czymś pozytywnym dla wszystkich zainteresowanych stron, nie tylko pojedynczych państw członkowskich i UE jako całości, lecz również dla krajów pochodzenia i dla indywidualnych migrantów. Jeśli mamy osiągnąć cele strategii lizbońskiej, tzn. jeśli UE ma być gospodarką dynamiczną i konkurencyjną, przypuszczalnie będziemy musieli dopuścić imigrację pracowników na większą skalę niż obecnie, w szczególności uwzględniając stojące przed nami wyzwania demograficzne.
Aby podkreślić międzynarodowy wymiar migracji, w programie sztokholmskim należy określić punkt wyjścia dla współpracy z krajami pochodzenia i tranzytowymi w ramach globalnego podejścia do migracji i rozwoju. Opracowane instrumenty, takie jak partnerstwo na rzecz mobilności, powinny być nadal w sposób strategiczny rozwijane i konsolidowane. Należy lepiej wykorzystywać związek między migracją a rozwojem oraz wzmocnić odpowiednie środki na rzecz lepszego wykorzystania pozytywnych skutków migracji dla rozwoju.
Podczas prac nad programem sztokholmskim okazało się, że istnieje zgoda co do potrzeby zapobiegania przez państwa członkowskie nielegalnej imigracji do UE w sposób wspólny i skoordynowany. Istotnym elementem tych prac jest opracowanie skutecznej polityki w zakresie repatriacji. Bez wątpienia Frontex ma do odegrania ważną rolę w tym zakresie, i jasne jest, że państwa członkowskie chcą wzmocnienia tej agencji. Zacieśniona współpraca z krajami pochodzenia i tranzytowymi to również bardzo interesująca perspektywa. Pragnę jednak podkreślić, że w pracach zmierzających do zapobieżenia nielegalnej imigracji ważne jest, abyśmy zachowali równowagę, tak by nie wdrażać środków bezpieczeństwa kosztem komplikowania legalnej imigracji do UE czy też utrudniania procesu azylowego dla osób ubiegających się o azyl. Należy również zminimalizować zagrożenia dla grup słabszych, na przykład dzieci przybywających do Europy bez opiekuna. Komisja opracuje plan działań obejmujący środki uwzględniające najlepszy interes dzieci.
W programie sztokholmskim uwaga zostanie również poświęcona kwestii solidarności i podziału odpowiedzialności. Nie ma prostych rozwiązań. Naszym punktem wyjścia powinno być poszukiwanie rozwiązań kompleksowych i zrównoważonych, w oparciu o globalne podejście do migracji i świadomość, że czynnikiem kluczowym jest współpraca z państwami trzecimi. Należy rozwinąć w jakiejś formie mechanizm solidarności, aby pomóc tym państwom członkowskim, które znajdują się pod szczególną presją migracyjną i do których trafia nieproporcjonalnie wysoka liczba osób ubiegających się o azyl. Państwa członkowskie muszą również otrzymać wsparcie na rzecz dalszego budowania potencjału. Należy wzmocnić Frontex i dać mu większą rolę w repatriacji. Naszym celem jest zapewnienie sobie zdolności lepszego okazywania solidarności zarówno z państwami członkowskimi, jak i z tymi krajami trzecimi, które podlegają największej presji migracyjnej. Jednocześnie musimy mieć jasność, że potrzeba nam kompleksowego podejścia, zrównoważonego zarówno w perspektywie krótko- jak i długofalowej.
Ważne jest stwierdzenie zawarte w programie sztokholmskim, że określony poprzednio cel stworzenia wspólnego europejskiego systemu azylowego najpóźniej do roku 2012 nie zmienia się. Filarem wspólnego systemu azylowego musi być to, by każda osoba ubiegająca się o azyl była przyjmowana w ten sam sposób i aby jej wniosek był oceniany według tych samych kryteriów, niezależnie od państwa członkowskiego, do którego przybywa. Dobrze funkcjonująca współpraca w praktyce ma podstawowe znaczenie dla naszej zdolności osiągnięcia tego celu. W związku z tym istotną rolę do odegrania mieć będzie Urząd Wsparcia w dziedzinie Azylu.
Kolejnym istotnym elementem wspólnego systemu azylowego jest to, co nazywamy „wymiarem zewnętrznym”. Myślę przede wszystkim o przesiedleniach uchodźców z państw trzecich. Komisja przedstawiła niedawno propozycję wspólnego unijnego programu przesiedleń. Jest to jeden z aspektów, które zdaniem państw członkowskich powinny znaleźć odzwierciedlenie w programie sztokholmskim.
Abyśmy mogli osiągnąć cel stworzenia wspólnego systemu azylowego do roku 2012, potrzebujemy ścisłej współpracy pomiędzy Radą a Parlamentem. Na stole leży wiele propozycji aktów legislacyjnych. Przede wszystkim musimy poczynić postępy w tym właśnie zakresie.
Związek pomiędzy wewnętrznymi pracami UE w dziedzinie wymiaru sprawiedliwości i spraw wewnętrznych a stosunkami zewnętrznymi Unii staje się coraz ważniejszy dla umożliwienia postępów, nie tylko w zakresie polityki azylowej i migracyjnej. Dlatego też rola UE jako globalnego gracza w tym obszarze powinna zostać wzmocniona, i należy skupić się zwłaszcza na partnerstwie i współpracy z państwami trzecimi. Trzeba rozwijać perspektywę wymiaru sprawiedliwości i spraw wewnętrznych w stosunkach zewnętrznych UE.
To główna cecha projektu programu sztokholmskiego autorstwa prezydencji. Kończymy bardzo intensywny okres negocjacji i ufam, że za kilka tygodni program zostanie przyjęty.
Na koniec pragnę powiedzieć kilka słów o traktacie lizbońskim. Nowy traktat przyniesie istotne zmiany w przestrzeni wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości za sprawą wprowadzenia wielu nowych podstaw prawnych. Wdrażana obecnie zwykła procedura ustawodawcza będzie oznaczać większą rolę Parlamentu Europejskiego w procesie legislacyjnym w wielu obszarach. Minister Ask i ja cieszymy się na zwiększoną współpracę z Parlamentem Europejskim. Sądzę też, że nowe zadania nałożone na parlamenty krajowe okażą się ważne we wzmacnianiu demokratycznej kontroli nad przedmiotowym obszarem polityki. Dziękuję państwu bardzo za uwagę. Jak powiedziała moja koleżanka pani minister Ask, oczekujemy z niecierpliwością na państwa wystąpienia.
Jacques Barrot, wiceprzewodniczący Komisji. – (FR) Panie przewodniczący! Po wysłuchaniu znakomitych sprawozdań pani minister Ask i pana ministra Billströma, skupię się na głównych kwestiach.
Po pierwsze pragnę podziękować prezydencji za podtrzymywanie ducha programu sztokholmskiego oraz umieszczenie Europejczyków, poprzez komunikat, w samym centrum jej działań. Ufamy, iż ten tekst, który powinien zostać przyjęty na następnej radzie WSiSW, a następnie przedłożony grudniowej Radzie Europejskiej, będzie ambitny i zrównoważony i oczywiście będzie odzwierciedlał nową równowagę instytucjonalną.
Zostaną teraz państwo współustawodawcami niemal we wszystkich obszarach sprawiedliwości i spraw wewnętrznych, dlatego też prawdą jest, że ta parlamentaryzacja Unii Europejskiej oznacza zwiększone kompetencje Parlamentu Europejskiego w procesie decyzyjnym, lecz również większą kontrolę parlamentów krajowych nad ich rządami. To zaangażowanie parlamentów stanowi szansę dla tego ważnego obszaru, jakim jest obszar bezpieczeństwa, sprawiedliwości i wolności.
Przejdę teraz do priorytetów uwypuklonych w projekcie państwa rezolucji. Podkreśla się w niej poszanowanie praw podstawowych. Słusznie podkreślają państwo swobodę przemieszczania się, która jest istotnym dobrem i której oczywiście nie wolno kwestionować.
W zakresie praw podstawowych traktat lizboński umożliwił nam dokonanie dwóch ważnych przełomów: Karta praw podstawowych staje się wiążąca, a zatem Unia ma otwartą drogę do stania się stroną europejskiej konwencji praw człowieka. Jak podkreślają państwo w rezolucji, musimy opracować kompleksowy system ochrony danych uwzględniający rozwój technologii. W roku 2010 Komisja przedstawi komunikat w tej sprawie. Uważam również, że przedmiotowym systemem ochrony danych będziemy musieli objąć wszystkie polityki unijne.
Podkreślają państwo znaczenie ochrony dzieci. Wraz z prezydencją szwedzką po raz kolejny świętowaliśmy jubileusz przyjęcia Międzynarodowej konwencji o prawach dziecka, która ma już 20 lat. Unia musi nadal pełnić przewodnią rolę w tym obszarze. Dlatego też na początku roku 2010 przedstawimy plan działań w sprawie osób małoletnich pozbawionych opieki.
Ogólnie Komisja i Parlament podzielają wolę walki ze wszelkimi formami dyskryminacji, a promowania równości płci. Z zadowoleniem przyjmuję fakt, iż Parlament i Komisja mają takie same podejście, czyli umieszczają Europejczyków w centrum swych działań w zakresie swobody przemieszczania się, praw wyborczych, ochrony konsularnej itd. Będziemy teraz w stanie wszystko to realizować w praktyce. Traktat lizboński dopuszcza procedurę inicjatywy obywatelskiej, zaś Komisja właśnie opublikowała zieloną księgę na ten temat. W roku 2010 przedstawiony zostanie wniosek legislacyjny uwzględniający wyniki przeprowadzonych konsultacji.
Jak to przed chwilą świetnie wytłumaczyła pani minister Ask, musimy sprawić, by sędziowie w naszych państwach członkowskich podzielali wspólną europejską kulturę sądowniczą. Można to zapewnić poprzez szkolenia. W programie sztokholmskim podjęliśmy zobowiązanie: co najmniej połowa sędziów i prokuratorów w Unii będzie musiała wziąć udział w europejskich szkoleniach lub w wymianie z innym państwem członkowskim.
Podkreślają państwo również konieczność ułatwienia dostępu do wymiaru sprawiedliwości oraz wspierania właściwego funkcjonowania gospodarki. Podkreślają państwo ochronę ofiar – ofiar przemocy domowej i ofiar terroryzmu. Komisja przedstawi również propozycje w tym zakresie, wykorzystując możliwości, jakie daje traktat lizboński.
Co do kwestii bezpieczeństwa i ochrony, podkreślają państwo brak kompleksowej strategii w sprawie architektury bezpieczeństwa i zarządzania granicami. Dlatego też, jak bardzo dobrze wyjaśniła pani minister Ask, program sztokholmski zawiera prawdziwą strategię bezpieczeństwa wewnętrznego – strategię respektującą, rzecz jasna, prawa podstawowe oraz uzupełniającą strategię bezpieczeństwa zewnętrznego.
Ta kompleksowa strategia bezpieczeństwa wewnętrznego opiera się na współpracy policyjnej i współpracy w wymiarze sprawiedliwości karnym, a także na zarządzaniu dostępem do terytorium Europy.
Jak słusznie przed chwilą wskazał pan minister Billström, polityka imigracyjna musi stanowić element długofalowej wizji optymalizacji wkładu wnoszonego przez migrantów w rozwój gospodarczy i społeczny. Musimy zapewnić legalnym imigrantom jasny i wspólny status. Musimy również zapobiegać nielegalnej imigracji i zmniejszać jej rozmiar, przy jednoczesnym poszanowaniu praw człowieka i godności ludzkiej. Dodam, że w tym względzie zarysowaliśmy elementy całościowego podejścia, które umożliwi powiązanie rozwoju z migracją.
Odnośnie do azylu, popieram państwa apel o prawdziwą solidarność pomiędzy państwami członkowskimi. Unia musi stać się prawdziwym, wspólnym i zjednoczonym obszarem ochrony, funkcjonującym w oparciu o poszanowanie praw podstawowych oraz wysokie standardy ochrony, zaś azyl musi być przyznawany w całej Europie, jak wspomniał pan minister Billström, w oparciu o te same kryteria. Należy w pełni okazać solidarność pomiędzy państwami członkowskimi, a w szczególności wobec tych państw członkowskich, które przyjmują najwięcej uchodźców.
Przestrzeń wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości, o której tu mowa, wymaga oczywiście mocnego wymiaru zewnętrznego, spójnego z polityką zagraniczną Unii. W państwa rezolucji w kilku miejscach wspomina się o znaczeniu monitorowania, przeprowadzania ocen. W tym zakresie również my podzielamy państwa zdanie. Musimy zmniejszyć dużą lukę pomiędzy standardami i politykami przyjętymi na szczeblu europejskim a ich stosowaniem na szczeblu krajowym. Musimy również pomyśleć o możliwym wpływie wniosków legislacyjnych na obywateli, a także poprawić sposób wykorzystania oceny przyjętych instrumentów.
Na koniec pragnę zapewnić, że Komisja jest w pełni zaangażowana w negocjowanie programu sztokholmskiego. Powiedziałem, jak bardzo zadowolony jestem z naszej współpracy z prezydencją szwedzką, z którą naprawdę wykonaliśmy gruntowną, poważną pracę. Oczywiście opinia Parlamentu jest dla nas bardzo istotna, zwłaszcza w tych końcowych chwilach przed przyjęciem programu sztokholmskiego przez Radę Europejską. Dlatego dziękuję państwu jak najszczerzej, i teraz ja wysłucham, z kolei, państwa bardzo uważnie. Dziękuję Parlamentowi.
Manfred Weber, w imieniu grupy PPE. – (DE) Panie przewodniczący, panie wiceprzewodniczący, ministrowie, panie i panowie! Zasiadam w Parlamencie Europejskim od 5 lat, zajmując się obszarem spraw wewnętrznych i prawa. Dlatego też dzisiejszy dzień jest dla mnie radosny, gdyż mamy możliwość debatowania nad programami na kolejne pięć lat, w trakcie których będziemy, jako Parlament Europejski, mogli zastanawiać się nad tą przyszłością na równych zasadach legislacyjnych.
Omawiamy dossier, obszar tematyczny, który niepokoi opinię publiczną, w odniesieniu do którego opinia publiczna oczekuje od nas odpowiedzi i o którym mówi się nawet, że potrzeba mu więcej Europy. Nie jest tak w przypadku każdego obszaru tematycznego, lecz tego, tak. Opinia publiczna wysuwa wobec nas żądania. Chce od nas odpowiedzi. Dlatego chciałbym bardzo krótko opisać zmiany, jakie przyniesie nowa podstawa robocza i te tematy.
Pierwsza sprawa to współpraca z Radą. Zawsze są tu obecni przedstawiciele Rady i zawsze nam mówią, jako urzędujący przewodniczący Rady, że Parlament jest bardzo ważny i że musimy pracować razem. Jednak gdy przestają pełnić tę funkcję, zrozumienie to często znika. Naszym zadaniem, jako parlamentarzystów, będzie domaganie się od Rady, by nie pozwalała więcej na zanik tego zrozumienia ani – jak miało to miejsce na przykład w przypadku porozumienia SWIFT – na stawianie nas przed faktami dokonanymi, mimo nieuczestniczenia przez nas w procesie zatwierdzenia. Tak w przyszłości już być nie może, i nie będzie. To nie był dobry przykład poważnego traktowania się nawzajem przez instytucje.
Po drugie, musimy być pomysłodawcami. Nowy traktat daje nam możliwość zgłaszania inicjatyw ustawodawczych. Jeśli chcemy wzmocnić Frontex, nie możemy po prostu wzywać, by coś sie zdarzyło i tylko zgłaszać propozycje, musimy również przedkładać akty prawne. W przyszłości będziemy mieli możliwość to czynić.
Po trzecie musimy być również poważnym partnerem, takim, który nie spisuje jedynie list życzeń. Jeśli przykładowo zajmujemy się walką z nielegalną migracją, nie wolno nam jedynie przyjmować stanowiska organizacji pozarządowych, musimy być poważnym partnerem. Wreszcie, Parlament Europejski musi podchodzić na serio do pomocniczości. Jeśli mamy kompetencje, musimy rozważyć również, jakimi obszarami tematycznymi można się zająć lepiej na szczeblu krajowym lub regionalnym.
Oto moim zdaniem cztery tematy istotne w nadchodzących latach. Grupa Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańscy Demokraci) żałuje, że propozycje dotyczące programu sztokholmskiego nie były o wiele ambitniejsze, mimo to dziś mamy dzień radości z tego, że wkraczamy w tę nową fazę, i pozostaje jedynie powiedzieć: zabierajmy się do pracy!
Monika Flašíková Beňová, w imieniu grupy S&D. – (SK) Wejście w życie traktatu lizbońskiego znacznie przyczyni się do powodzenia całej tej inicjatywy.
Proces wprowadzony traktatem wzmocni Unię od środka i na arenie światowej. Jest on również bardzo ściśle związany ze wzmacnianiem współpracy w obszarze obecnego trzeciego filaru. Unia będzie bardziej otwarta, skuteczniejsza i bardziej demokratyczna. Głównym wyzwaniem i priorytetem jest zabezpieczenie praw i wolności podstawowych, jak również integralności i bezpieczeństwa w Europie poprzez pełne wspieranie skutecznej realizacji oraz wystarczającego poszanowania i poprawy istniejących instrumentów prawnych, przy jednoczesnym uwzględnieniu ochrony praw człowieka i swobód obywatelskich.
W programie sztokholmskim podkreśla się konieczność ugruntowania tych praw, zwłaszcza w obszarach sprawiedliwości i bezpieczeństwa. Musimy przyznać pierwszeństwo mechanizmom ułatwiającym obywatelom dostęp do sądów w celu egzekwowania ich praw i zgodnych z prawem interesów w całej Unii. Nasza strategia powinna również obejmować wzmacnianie współpracy policyjnej i egzekwowanie praw, jak też poprawę bezpieczeństwa w Europie.
Pragnę niniejszym również podziękować wszystkim posłom sprawozdawcom za wnioski oraz panu, panie przewodniczący, za dany mi czas.
Jeanine Hennis-Plasschaert, w imieniu grupy ALDE. – Panie przewodniczący! Mogłabym teraz oficjalnie streścić te części naszej obejmującej 27 stron rezolucji, które są najistotniejsze dla pozostałych grup, lecz tego nie uczynię. Pragnę podzielić się z państwem następującą historią.
Podczas lotu linii British Airways z Johannesburga okazało się, że pewna zamożna biała mieszkanka RPA w średnim wieku siedzi obok czarnego mężczyzny. Wezwała stewardessę, by pożalić się na ten fakt. „W czym mogę pani pomóc?”. „Czy pani nie widzi?”, rzekła, „Przecież nie mogę siedzieć koło tego odrażającego człowieka. Niech mi pani znajdzie inne miejsce!”. Kilka minut później stewardessa wraca. „Niestety, proszę pani, tak jak się obawiałam, w klasie ekonomicznej nie ma miejsc. Rozmawiałam z kierownikiem obsługi kabinowej i podobnie jest w klasie Club, jednak mamy jedno miejsce w pierwszej klasie”. Zanim pani z RPA miała możliwość odpowiedzieć, stewardessa kontynuowała: „Taka zmiana klasy na lepszą jest dość wyjątkowa, lecz biorąc pod uwagę okoliczności, kapitan uznał za karygodne, by zmuszać kogokolwiek do siedzenia obok tak obrzydliwej osoby”. Następnie zwróciła się do czarnego mężczyzny siedzącego koło pasażerki z RPA i powiedziała: „Gdyby był pan uprzejmy wziąć swoje rzeczy, czeka na pana fotel w pierwszej klasie w przedniej części kabiny”. Gdy czarny mężczyzna przechodził w stronę pierwszej klasy siedzący w pobliżu pasażerowie zgotowali mu owację na stojąco.
Co to wszystko ma z nami wspólnego? Czy uważamy innych za gorszych? Biała mieszkanka RPA zaszokowałaby nas wszystkich. Był to jednak oczywiście skrajny przykład, ale naprawdę uważam, że niektórzy nasi koledzy zwłaszcza z EPL, ale także z Rady, znakomicie rozumieją, co staram się tu powiedzieć. Inna grupa, moja grupa, mocno wierzy w Europę, którą ludzie mogą zrozumieć, której mogą ufać i w którą mogą wierzyć. Taka Europa musi zasadzać się na prawach człowieka, podstawowych wolnościach, demokracji, praworządności i, tak, prawdziwej równości dla wszystkich. Najwyższy czas zająć się wszelkimi formami dyskryminacji, na każdym tle, w tym ze względu na orientację seksualną.
Jan Philipp Albrecht, w imieniu grupy Verts/ALE. – (DE) Panie przewodniczący! My, członkowie Grupy Zielonych/Wolnego Przymierza Europejskiego, ciągle zadajemy sobie pytanie, jak to możliwe, byśmy decydowali tu o rezolucji w sprawie nieaktualnego już programu? Zaledwie wczoraj prezydencja szwedzka złożyła nowy znacznie zmodyfikowany wniosek dotyczący programu sztokholmskiego. Zakładam, że znaczna większość posłów do tej szacownej Izby nie miała okazji przeczytać tego wniosku. Moim zdaniem taka sytuacja jest nie do przyjęcia w tak wysoce delikatnej materii.
Co więcej, procedura parlamentarna, która doprowadziła do przedmiotowej rezolucji, była w dużej mierze nieprzejrzysta, a momentami chaotyczna. Mniejsze grupy były w możliwie największym stopniu wyłączane z procesu redagowania rezolucji, zaś wielość poprawek do regulaminu komisji wspólnych tworzyła poważne przeszkody dla demokratycznego podejmowania decyzji. Prosimy więc wziąć pod uwagę nasze wnioski o całą serię głosowań rozłącznych. Parlament musi na poważnie rozważyć, jak chce zająć się tymi warunkami, zarówno w odniesieniu do Rady, jak i samych posłów.
Zajmę się teraz treścią programu sztokholmskiego. Części tego programu prac należy bez wątpienia postrzegać w kategoriach postępu. Jeśli chodzi o wymiar sprawiedliwości i wspólne konstruowanie przepisów prawa cywilnego, my, Zieloni, również widzimy pozytywne początki na nadchodzące lata. Jednakże jeżeli chodzi o relacje obywatel-państwo, program jest przejawem całkowicie błędnie stworzonych ram. W zakresie polityki migracyjnej i azylowej, praw obywatelskich i ochrony danych, potrzebę bezpieczeństwa w Europie uznano za priorytet ważniejszy niż prawa człowieka i wolność. Otwarcie sugeruje się, że więcej wolności w Europie doprowadziłoby automatycznie do zmniejszenia bezpieczeństwa.
Pytam, cóż się w tym wypadku stało z założycielskim mitem idei europejskiej? Podsyca się tu strach, ale nie – jak stwierdzono w programie – uzasadniony strach przed przestępczością zorganizowaną czy terroryzmem, lecz strach przed naszymi bliźnimi w Europie, tymi, którzy chcą przybyć do Europy, a zwłaszcza przed wszystkim, co wydaje nam się obce.
Program sztokholmski, jak również niestety proponowana rezolucja, to dalsze wzmocnienie powiązań między polityką wewnętrzną a międzynarodową w celu ułatwienia inwigilacji wszystkich w Europie i pozbawienia ludzi mieszkających przy naszych granicach zewnętrznych ich praw, czego dopilnować ma Frontex. Europa musi wreszcie porzucić ten trend i bardzo dokładnie przeanalizować błędne kroki ostatnich lat.
Oznacza to również świadome bronienie i propagowanie tego, w co się wierzy. Dotyczy to przykładowo naszych debat na temat porozumienia SWIFT. Dlaczego raz jeszcze ustępujemy wobec polityki USA w kwestiach polityki bezpieczeństwa – jak w przypadku porozumienia SWIFT – bez powodu, i z pominięciem kompleksowej debaty na ten temat w tej Izbie. Dlaczego my, Parlament, ciągle pozwalamy Radzie, by uzyskiwała nad nami przewagę? My, posłowie do PE, naprawdę musimy coś z tym zrobić. Tu i teraz wysłać sygnał poparcia dla praw człowieka i wolności – w tym do naszych rządów – i przegłosować wszystkie nasze poprawki. My, Zieloni, nie możemy zagłosować za rezolucją w jej obecnym kształcie.
Timothy Kirkhope, w imieniu grupy ECR. – Panie przewodniczący! Muszę powiedzieć, że omawiany w toku tej debaty projekt rezolucji stanowi znakomity przykład najgorszych cech Parlamentu Europejskiego. Uznaję wprawdzie, że sprawozdawcy wykonali ciężką pracę i nie mam wątpliwości co do ich dobrych intencji, ponieważ jednak usiłowano zawrzeć wszystko w tekście liczącym 27 stron, przedmiotowy projekt jest chaotyczny i moim zdaniem o wiele mniej wartościowy, niż zasługują na to agenda sztokholmska i prezydencja szwedzka.
Pozwolę sobie podkreślić, że również my pragniemy większej współpracy w poszukiwaniu rozwiązań, a także solidarności w zakresie imigracji, walki z korupcją i wymiany informacji, lecz niekoniecznie powinno to się odbywać kosztem suwerenności narodowej, ani też nie powinno mieć charakteru nadmiernie nakazowego.
Prawidłowe stosowanie w całej Europie konwencji ONZ w sprawie uchodźców z roku 1951 jest wciąż najlepszym sposobem zajęcia się problemami azylowymi. Popieramy wymianę informacji celem wprowadzenia prawdziwego podejścia WSiSW do korzystania z danych, opartego na mocnej ochronie danych, zgodnie z zasadami proporcjonalności, konieczności i przejrzystości.
Popieramy również zasadę wzajemnego uznawania. Należy ponadto zapewnić obywatelom europejskim prawo swobodnego przemieszczania się, przy czym trzeba ograniczyć nadużywanie tego prawa poprzez rygorystyczne kontrole graniczne oraz wykorzystywanie pozycji Unii do zapewnienia szybkich powrotów, jak też poprzez rozwój Frontexu chroniącego zewnętrzne granice UE. Wymiana informacji pomaga w walce z terroryzmem.
Popieramy również strategię UE na rzecz walki z poważną przestępczością zorganizowaną, wymierzonej w gangi zarabiające na handlu ludźmi, bronią i psami, przewidującej konfiskatę nielegalnie uzyskanych zysków oraz współpracę z organizacjami europejskimi na granicy UE. Nie możemy jednak poprzeć tych punktów, które uznajemy za jawne naruszenie suwerenności, chyba że prowadzą one do zacieśnionej współpracy. Z pewnością jest pewna ironia w tym, że wzywa się do obowiązkowej i nieodwołalnej solidarności: bez wątpienia solidarność jest czymś, co się oferuje, a nie czymś obowiązkowym.
Generalnie sądzę, że prezydencja szwedzka ma dobre pomysły i że również pomysły zawarte we wniosku są dobre, niestety jednak, jak zwykle, i tym razem sprawiamy sobie olbrzymie świąteczne choinki, w związku z czym niewiele tak naprawdę można będzie osiągnąć.
Cornelia Ernst, w imieniu grupy GUE/NGL. – (DE) Panie przewodniczący, panie i panowie! Konfederacyjna Grupa Zjednoczonej Lewicy Europejskiej – Nordycka Zielona Lewica nie poprze przedmiotowej rezolucji. Program sztokholmski zupełnie zawodzi, jeśli chodzi o stawienie czoła rzeczywistym wyzwaniom dnia dzisiejszego. Jego główny mankament polega na tym, że tworzy się Europę praw, do której dostęp przyzna się obywatelom UE, jednak nie innym mieszkańcom Europy. Ci inni ludzie nie będą mogli korzystać z tych samych praw człowieka i obywatela.
UE chce przystąpić do europejskiej konwencji praw człowieka – co przyjmujemy z zadowoleniem – lecz jednocześnie migranci mają być dzieleni według zasady „legalny albo nielegalny”. Dlatego też Frontex dostaje narzędzia wyposażające go na wojnę z tak zwaną nielegalną migracją, co zupełnie przesłania koncepcję wolnej od uprzedzeń polityki imigracyjnej. W tym względzie program sztokholmski zawodzi.
Kolejnym problemem jest całkowity brak równowagi pomiędzy wolnością a bezpieczeństwem. Wprawdzie nie ma wolności bez bezpieczeństwa, jednak prawdą jest też, że nie ma bezpieczeństwa bez wolności. Wolności nie da się negocjować, jest ona powszechnym prawem każdego człowieka. Tymczasem program sztokholmski symbolizuje maniakalną żądzę bezpieczeństwa w UE, gdzie mają powstawać olbrzymie ponadnarodowe bazy danych bez dostatecznych możliwości ich kontroli, w których będą następnie przetwarzane dane służb wywiadowczych i policyjnych na szczeblu paneuropejskim. Będzie to oznaczać zniszczenie ludzkiego prawa do dysponowania własnymi danymi oraz urzeczywistnienie wizji „przezroczystego człowieka”.
Jako posłanka z Niemiec Wschodnich, pozwolę sobie na koniec zauważyć, że nieznośne jest to, iż 20 lat po upadku muru berlińskiego Europa coraz bardziej przypomina fortecę.
Mario Borghezio, w imieniu grupy EFD. – (IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! Dokument w sprawie programu sztokholmskiego jest mniej ambitny niż konkluzje Rady Europejskiej i nie uwzględnia na przykład istotnych żądań zgłoszonych przez rząd włoski w sprawie konkretnych tematów. W istocie przedmiotowy dokument nie obejmuje wielu europejskich strategii wymierzonych w majątek grup przestępczości zorganizowanej.
Dzisiaj usłyszałem wiele słów – i słyszałem je przy wielu wcześniejszych okazjach – o różnych niepokojących aspektach przestępczości. Musimy przejść od słów do czynów. Europa powinna działać jak Włochy, które dają dobry przykład działań wymierzonych w majątek mafii, dzięki ministrowi Maroniemu. Wydaje się, że Europa nie chce iść w tym samym kierunku.
Musimy stworzyć jednolity europejski system prawny, jeśli chcemy zwalczać na szczeblu europejskim przestępczość, która stała się międzynarodowa i której sprawcy z łatwością odnajdują się w systemie bankowym, poruszając się między rajami podatkowymi, rynkami finansowymi oraz rynkami ruchomości i nieruchomości.
Ponadto mało uwagi zwraca się na walkę z imigracją na południowej granicy Europy, gdzie, na przykład, na trudności może napotkać stosowanie porozumienia z Libią, które obowiązuje obecnie w odniesieniu do Włoch. Może do tego dojść, jeśli Unia Europejska przestanie współfinansować system satelitarnego monitorowania południowej granicy libijskiej, przez którą przedostaje się olbrzymia liczba nielegalnych imigrantów.
Wreszcie, w odniesieniu do wspomnianego rasistowskiego incydentu względem osoby ciemnoskórej, pragnę wskazać na ogromną liczbę równie poważnych przypadków rasizmu wobec białych, które zdarzają się w enklawach nielegalnej imigracji, nie mówiąc o „polowaniu na białych”, do którego dochodzi pod rządami prezydenta Mugabe, czy też choćby w RPA. Ci, którzy tak wiele mówią o rasizmie przeciwko czarnym, powinni mieć również świadomość istnienia rasizmu antyeuropejskiego i skierowanego przeciwko białym.
Andreas Mölzer (NI). – (DE) Panie przewodniczący! Walka z terroryzmem, przestępczością zorganizowaną i nielegalną imigracją jest z pewnością dla Europy poważnym problemem. Trzeba jednak powiedzieć, że program sztokholmski stanowi niestety konsekwentną kontynuację ścieżki ciągłego deprecjonowania i naruszania gwarantowanych praw człowieka, praw i wolności obywatelskich, którą podążamy od 11 września 2001 r. W walce z rzekomym terroryzmem obawy dotyczące przepisów w zakresie ochrony danych są po prostu ignorowane.
Gdy się to dzieje, to właśnie dane pojedynczych obywateli, właśnie tych ludzi, których UE ciągle umieszcza na szczycie swojej listy priorytetów, są rejestrowane i gromadzone, nawet mimo braku podejrzenia o działalność przestępczą, i to właśnie ich dane mogą stać się następnie przedmiotem nadużyć. Oficjalnym celem tych działań jest walka z przestępczością zorganizowaną. To wspaniale, ale już pojawiają się pierwsze oznaki i tendencje, postulaty – które wykraczają poza konsensus zwany poprawnością polityczną – by ograniczać, zakazywać i kto wie, wcześniej czy później, karać. George Orwell ostrzegał nas przed tym – i musimy zapobiec ziszczeniu się jego wizji.
Carlo Casini (PPE). – (IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! Komisja Spraw Konstytucyjnych, której mam zaszczyt przewodniczyć, powierzyła mi funkcję sprawozdawcy w odniesieniu do przedmiotowego dokumentu, wspólnie ze sprawozdawcami z Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych i Komisji Prawnej.
Po raz pierwszy zastosowano art. 51 Regulaminu i moim zdaniem wyniki w zakresie współpracy pomiędzy trzema sprawozdawcami są bardzo zadowalające.
W istocie zaistniały problemy, niektóre poważne, co do ram czasowych, a przede wszystkim zaangażowania sprawozdawców pomocniczych oraz terminowego tłumaczenia poprawek, których było niemal 500. Nie jest to raczej spowodowane samym art. 51, lecz bardzo krótkimi terminami, jakie daliśmy sobie na opracowanie wersji dokumentu, którą moglibyśmy przedłożyć na szczyt Rady dnia 10 grudnia. Tak więc pojawiły się nieuniknione problemy związane z tempem prac. Pod innymi względami zastosowany po raz pierwszy art. 51 okazał się, jak sądzę, przydatny.
Dokumentu omawianego przez Izbę nie da się wyjaśnić w tak bardzo krótkim czasie, jaki mi przysługuje. Muszę jednak wyrazić zadowolenie z tego, że system współdecyzji został rozszerzony, stając się normalnym systemem legislacyjnym, że imigracja jest obecnie rozumiana jako zagadnienie ogólnoeuropejskie – i mam nadzieję, że właśnie tak interpretują ją Komisja i Rada – a nie problem pojedynczych państw członkowskich działających solidarnie z innymi, że parlamenty krajowe nie są strażnikami wyznaczającymi limity, lecz raczej pozytywnymi współpracownikami w procesie ustawodawczym, i wreszcie, że wprowadzono odniesienie do praw człowieka, co jest niezmiernie istotne i co stanowi ducha Unii Europejskiej.
Dlatego, moim zdaniem, jako że dokument ten nie miał uszczegóławiać wdrażania programu sztokholmskiego, a jedynie formułować ogólne zarysy, jest on z pewnością krokiem pozytywnym. Bedzie jeszcze czas i sposób na uczynienie go bardziej kompleksowym i zawarcie w nim większej liczby szczegółów.
Juan Fernando López Aguilar (S&D). – (ES) Panie przewodniczący! Zacznę od słów uznania dla pracy wykonanej przez szwedzką prezydencję Rady i Komisję na rzecz opracowania wieloletniego programu w obszarze wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości na kolejne pięć lat.
Jednak przede wszystkim pragnę podkreślić pracę tej Izby, gdyż po raz pierwszy trzy komisje, Komisja Prawna, Komisja Spraw Konstytucyjnych oraz Komisja Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych pracowały ramię w ramię w trybie art. 51 Regulaminu, i staraliśmy się zdążyć na czas. A to dlatego, że jest ważne, naprawdę ważne, abyśmy rozwijali przestrzeń wolności, sprawiedliwości i bezpieczeństwa, pamiętając, iż ma wejść w życie traktat lizboński, który stanowi duży krok naprzód. Będzie to wielki krok naprzód, ponieważ wzmocni Parlament, który będzie współustawodawcą i decydentem w całym obszarze, który do tej pory był domeną współpracy międzyrządowej, lecz również dlatego, że mocy nabierają Karta praw podstawowych Unii Europejskiej i mandat do ratyfikowania europejskiej konwencji praw człowieka, które wzmocnią harmonijny związek pomiędzy wolnością a bezpieczeństwem.
Bezpieczeństwo nie jest podrzędne względem wolności ani nie stanowi zagrożenia dla wolności. Bezpieczeństwo jest obywatelskim prawem, podobnie jak wolność. Tak stanowi wiele konstytucji państw członkowskich, które muszą się zjednoczyć w wysiłkach i zająć się statusem obywatelstwa europejskiego, prawami podstawowymi obywatela, imigracją, azylem, uchodźctwem, zarządzaniem zewnętrznymi granicami UE oraz współpracą sądową. Należy to zrobić celem wzmocnienia wzajemnego zaufania, wzajemnego uznawania naszych praw obywatelskich, prawa umów, które sprzyja wzrostowi gospodarczemu i tworzeniu miejsc pracy, a przede wszystkim celem wzmocnienia współpracy policyjnej i w dziedzinie wymiaru sprawiedliwości karnego we wspólnej walce z rzeczywistymi wspólnymi wrogami: przestępczością zorganizowaną i terroryzmem.
Parlament ciężko pracował i poprawił dokument opracowany przez Radę. Poprawił go, wzmacniając klauzulę antydyskryminacyjną, w szczególności w odniesieniu do kobiet i dzieci, a ponadto przyjęto zobowiązanie do walki z przemocą wobec kobiet oraz ochrony ofiar takiej przemocy poprzez wzmocnienie klauzuli o solidarności w zakresie azylu. To pokazuje, że ani imigracja, ani azyl nie są problemem pojedynczych państw członkowskich, lecz wymagają współpracy pomiędzy wszystkimi państwami członkowskimi, ponieważ w przeciwnym razie nie będziemy w stanie ich rozwiązać.
Parlament poprawił również ten tekst, podkreślając znaczenie szkolenia przedstawicieli zawodów prawniczych w zakresie współpracy oraz wzajemnego zbliżania naszych struktur prawnych poprzez wzajemne uznawanie i zaufanie, tak abyśmy mogli zintegrować instrumenty reagowania, by uczynić z Unii Europejskiej prawdziwą przestrzeń wolności, sprawiedliwości i bezpieczeństwa.
Dlatego też warto, by Parlament wysłał wyraźne przesłanie do obywateli, którzy będą nas obserwować podczas jutrzejszego głosowania nad parlamentarnym sprawozdaniem opracowanym wspólnie przez trzy komisje. Przesłanie to brzmi: zależy nam na prawach podstawowych, zależy nam na wolności tych obywateli, zależy nam na ich bezpieczeństwie, zależy nam na współpracy w walce z międzynarodową przestępczością zorganizowaną, przemocą i terroryzmem oraz na ochronie wszystkich ofiar tego rodzaju przestępczości, zwłaszcza ofiar terroryzmu.
Nie sądzę, by obywatele byli dla nas wyrozumiali, gdybyśmy ich w tej kwestii zawiedli. Proszę wiec o jak najszersze poparcie przez Izbę sprawozdania, które przedstawimy jutro i które musi być poddane głosowaniu podczas bieżącej sesji miesięcznej.
PRZEWODNICZY: MIGUEL ANGEL MARTÍNEZ MARTÍNEZ Wiceprzewodniczący
Sophia in 't Veld (ALDE). – (NL) Przede wszystkim pragnę powiedzieć, że cieszą mnie ciepłe słowa Rady na temat współpracy z Parlamentem, lecz wolałabym, aby Rada zajęła się raczej zaleceniami tej Izby. Podobnie jak pan poseł Albrecht, również ja zauważam, że Rada pozostaje do pewnego stopnia głucha i po prostu dalej podąża własną drogą, zaś Parlament ciężko pracuje, by przyjąć stanowisko, które następnie nie znajduje się w programie Rady.
Druga kwestia, jaka została bardzo dobrze zilustrowana przez moją koleżankę, panią poseł Hennis-Plasschaert: pragnę przypomnieć Parlamentowi, zwłaszcza jego dwóm największym grupom, że równość jest niepodzielna. Nie możemy dać trochę równości pewnym grupom, a innym nie. W przeszłości państwo ingerowało w wybór partnera i zakazywało małżeństw zawieranych pomiędzy ludźmi danego wyznania i pomiędzy ludźmi różnych ras. Na szczęście ten czas już minął; tak więc moim zdaniem żadne państwo członkowskie Unii Europejskiej nie powinno odmawiać uznania małżeństw zawartych w świetle prawa w innym państwie członkowskim, w tym małżeństw dwóch osób tej samej płci. Dlatego też apeluję do dwóch największych grup o wycofanie poprawki kompromisowej, poprzez którą usiłują one osłabić prawa par homoseksualnych. W tym zakresie liczę w szczególności na naszych przyjaciół z Grupy Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim.
Mamy XXI wiek i uważam, że wszyscy obywatele europejscy, niezależnie od pochodzenia rasowego, wyznania, wieku czy orientacji seksualnej zasługują na to, byśmy ich chronili. Najwyższy czas, by Parlament wreszcie uznał ten fakt.
Rui Tavares (GUE/NGL). – (PT) Panie przewodniczący! Jestem zdania, że ta Izba ucieszyłaby się z konkretnego i zwięzłego programu sztokholmskiego, zdolnego rzeczywiście propagować Europę obywateli.
Sądzę niestety, że nie całkiem udało nam się dotrzeć tam, gdzie moglibyśmy być. W programie sztokholmskim mamy do czynienia z niefortunną tendencją do niejasności, mętności i ogólnikowości i muszę stwierdzić, że brak demokratycznej kontroli Parlamentu czy władzy umożliwiającej interweniowanie w jakikolwiek rzeczywisty sposób, który mógłby przynieść zmiany lub mieć na coś praktyczny wpływ, stanowi część problemu, który doprowadził do opracowania programu nieprzekonującego i zbyt uproszczonego.
Przykładem niech będzie polityka imigracyjna. Wszyscy śledziliśmy z wielkim zainteresowaniem tworzenie Europejskiego Urzędu Wsparcia w dziedzinie Azylu, ale uważam, na przykład, że bardzo niewiele kroków poczyniono na rzecz otwarcia legalnych kanałów imigracji, które są bezwzględnie konieczne, albo na rzecz dyrektywy w sprawie imigrantów sezonowych, której oczekujemy od tak dawna, a której w programie sztokholmskim najwyraźniej nawet nie uwzględniono.
Gerard Batten (EFD). – Panie przewodniczący! Program sztokholmski jest elementem tworzenia wspólnego systemu prawno-sądowniczego w całej Unii Europejskiej. W dokumencie tym mówi się o „ułatwianiu ludziom życia: Europie prawa i sprawiedliwości”.
Niech mi będzie wolno powiedzieć, co ten wspólny system prawny zdziałał w życiu jednego człowieka. Andrew Symeou, dwudziestolatek z Londynu, został w lecie wydany Grecji w ramach ekstradycji na podstawie zarzutu o nieumyślne spowodowanie śmierci. Obecnie gnije w greckim więzieniu w oczekiwaniu na proces. Gdyby dowody przeciwko niemu badał sąd brytyjski, upadłyby one w mniej niż pięć minut. Dowody identyfikujące go jako sprawcę są sprzeczne. Zeznania świadków noszą wszelkie znamiona spreparowanych przez policję. Dwóch świadków utrzymuje, że zostali oni pobici i maltretowani oraz zmuszeni do podpisania oświadczeń, które następnie natychmiast wycofali.
Londyński sąd apelacyjny dobrze wiedział, że brak jest rzeczywistych dowodów świadczących przeciw Andrew Symeou, lecz był zmuszony go wydać, gdyż, zgodnie z europejskim nakazem aresztowania, nie był władny wstrzymać wydalenia. Brytyjskie sądy nie są obecnie w stanie chronić brytyjskich obywateli przed niesprawiedliwym aresztowaniem i uwięzieniem przez zagraniczne sądy.
Przed przystąpieniem do Unii Europejskiej mieliśmy w Wielkiej Brytanii świetną przestrzeń wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości. Unia Europejska niszczy instrumenty ochrony prawnej, którymi cieszyliśmy się w Anglii przez stulecia. W ramach tego procesu zniszczy ludziom życie. Program sztokholmski może dotyczyć prawa, jednak nie chodzi w nim o sprawiedliwość. Jeśli Brytyjczycy chcą zachować swe swobody, muszą wystąpić z Unii Europejskiej.
Franz Obermayr (NI). – (DE) Panie przewodniczący! Program sztokholmski bez wątpienia zawiera wiele przydatnych inicjatyw, i całkowicie popieram wspieranie walki z pornografią dziecięcą i siatkami terrorystycznymi w Internecie. Popieram również środki skierowane przeciwko nielegalnym imigrantom i przestępczości zorganizowanej. W tym zakresie uzasadniony jest nieograniczony dostęp służb bezpieczeństwa do unijnej bazy odcisków palców. Jednakże monitorowanie nie może iść na tyle daleko, żeby UE stała się państwem policyjnym, które następnie przekazuje swe dane Stanom Zjednoczonym.
Istnieje zatem konieczność zapewnienia, by gromadzone dane nie były niewłaściwie wykorzystywane. W ostatecznym rozrachunku chodzi tu o kluczowe podstawowe prawo każdego obywatela UE do ochrony swej prywatności, i w tym kontekście musimy uszanować fakt, że wolność oznacza wolność od państwa, a nie wolność za pośrednictwem państwa.
Pragnę również powiedzieć coś na temat harmonizacji unijnego prawa azylowego. Zdecydowanie jest ona potrzebna. Musimy jednak mieć całkowitą jasność, że bez harmonizacji warunków gospodarczych w różnych krajach to się nie sprawdzi, gdyż ludzie, co zupełnie naturalne, udają się tam, gdzie mogą znaleźć najlepsze bezpieczeństwo socjalne, najwyższe dochody, najczystsze ulice oraz najbezpieczniejsze miasta i wioski. Jedno jest jasne: potrzebna jest nam harmonizacja, jednak Europa nie może stać się krainą samoobsługowej polityki azylowej.
Simon Busuttil (PPE). – (MT) Uznajemy kwestię sprawiedliwości, wolności i bezpieczeństwa za kolejny wielki projekt Unii Europejskiej. Musimy zająć się nim podobnie, jak zajęliśmy się wielkim unijnym projektem rynku wewnętrznego. Musimy stworzyć przestrzeń sprawiedliwości, wolności i bezpieczeństwa dla wszystkich obywateli Unii Europejskiej.
Jak zamierzamy osiągnąć ten cel? Uda nam się dzięki programowi sztokholmskiemu, który jest pięcioletnim programem prac. Jest on dalekosiężnym programem obejmującym kilka obszarów mieszczących się kategorii sprawiedliwości, wolności i bezpieczeństwa. W rezolucji Parlamentu określone są polityczne priorytety Parlamentu Europejskiego w tym zakresie. Na przykład nasze priorytety w zakresie imigracji to walka z nielegalną imigracją oraz wspólna polityka azylowa oparta na prawdziwej i obowiązkowej solidarności. Muszę również dodać, że Parlament Europejski ma do odegrania bardzo istotną i konstruktywną rolę, dzięki kompetencjom współdecyzyjnym, które zostaną mu przyznane po wejściu w życie traktatu lizbońskiego.
Istnieją również pewne różnice polityczne w wymiarze wewnętrznym tej Izby. Dlaczego nie? Są różne grupy polityczne i różne poglądy polityczne. Pozwolę sobie jednak powiedzieć, odnosząc się zwłaszcza do wypowiedzi pani poseł Jeanine Hennis-Plasschaert, którą darzę dużym szacunkiem, że prawa człowieka stanowią priorytet polityczny również dla Grupy Europejskiej Partii Ludowej i nie są zmonopolizowane przez Grupę Liberałów w tej Izbie. Nie możemy zaakceptować uzurpowania sobie przez Grupę Liberałów prawa do monopolizowania zasady niedyskryminacji. Wierzymy w tę zasadę; wierzymy jednak również w zasadę pomocniczości, to znaczy, że mamy również obowiązek szanować istnienie w państwach członkowskich Unii Europejskiej pewnych drażliwych punktów na szczeblu krajowym. Nie wolno nam zapominać, że ta unia jest zbudowana na jedności w różnorodności, a nie jedności w homogeniczności.
Luigi Berlinguer (S&D). – (IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! W porównaniu z programem haskim program sztokholmski wprowadza dwie nowości: sprawiedliwą równowagę pomiędzy prawami a bezpieczeństwem oraz ochronę prawną zarówno w sferze karnej, jak i cywilnej.
Bezpieczeństwo jest prawem: oznacza to, że nie jest się atakowanym w miejscu pracy, że można chodzić po ulicy, nie ryzykując życiem, i że nie jest się, będąc kobietą, obiektem przemocy, ani też nie jest się narażonym na akty terroru.
Państwa członkowskie i Europa muszą gwarantować bezpieczeństwo. Jednakże środki bezpieczeństwa ograniczające gwarancje wolności są środkami niszczącymi pewność prawną, a tym samym są źródłem poczucia zagrożenia i barbarzyństwa. Proszę pomyśleć o Guantánamo.
Europa jest ojczyzną praw. W programie sztokholmskim zostają one dziś określone bardzo szczegółowo. Istnieje sprawiedliwa równowaga pomiędzy dyscypliną środków zapobiegających przestępczości a życiem codziennym obywateli i ich stosunkami w wymiarze rodzinnym, społecznym, gospodarczym, pracowniczym i edukacyjnym, które to stosunki są regulowane przez prawo cywilne i system sądownictwa cywilnego.
To właśnie jest Europa obywateli. Powinna być budowana w ramach państw członkowskich i instytucji wspólnotowych. Społeczeństwo europejskie jest bardziej zjednoczone, zaś mobilność wyraźniejsza, niż się powszechnie sądzi. Mobilność jest obecnie prawem. Granice pomiędzy państwami członkowskimi to nie nieprzeniknione mury, lecz sieci, przez które społeczeństwo przenika na co dzień. Program sztokholmski stanowi instytucjonalny kamień węgielny, który zakłada współpracę sądowniczą, wzajemne uznawanie, europejski system wymiaru sprawiedliwości (złożony z systemów krajowych i systemu wspólnotowego), prawo, zarówno krajowe jak i wspólnotowe, europejskich obywateli i europejskie sądy (tak krajowe, jak i wspólnotowe).
Europejskie zasady są podyktowane wspólnotowymi zasadami i orzecznictwem europejskich sądów, lecz są one również pochodną zachowania pracowników, przedsiębiorstw, studentów i sędziów, zarówno krajowych jak, i należących do europejskich sieci istniejących pomiędzy instytucjami wymiaru sprawiedliwości. Program sztokholmski chce wspierać ten oddolny proces.
Przygotowując przedmiotową rezolucję, Parlament bardzo dobrze się spisał, i mam nadzieję, że rezolucja ta zostanie tutaj przyjęta niemal jednomyślnie, znaczną większością głosów, na co ciężko zapracowaliśmy. Rada powinna to docenić. Traktat lizboński jeszcze nie wszedł w życie, lecz jest tu, jest obecny. Panie ministrze! Niech Rada okaże ambicję i weźmie sobie do serca to, co tu opracowaliśmy, a także liczne wymagania z tego wynikające.
Sarah Ludford (ALDE). – Panie przewodniczący! Szwedzkiej prezydencji należy pogratulować sposobu, w jaki forsuje zaległą sprawę praw oskarżonych do sprawiedliwego traktowania w całej Europie. Niezbędne jest, by takie działania towarzyszyły europejskiemu nakazowi aresztowania. Musimy zapewnić, by wzajemne uznawanie naprawdę opierało się na wzajemnej pewności do wszystkich krajowych systemów sądownictwa karnego. Obecnie tak nie jest i występują poważne słabe punkty.
Mojemu wyborcy, Andrew Symeou, który przebywa od lipca w greckim więzieniu, odmówiono zwolnienia za kaucją, gdyż jest obcokrajowcem. Jego grecki prawnik złożył skargę na maltretowanie przez policję i niszczenie dowodów. Zostanie złożony wniosek do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, i to wstyd, że jest to konieczne, gdyż chodzi o traktowanie obywatela UE przez inne państwo członkowskie. To szokujące, że sprawa musi trafić do Strasburga.
Popieram zatem europejski nakaz aresztowania, ale zdecydowanie muszą mu towarzyszyć prawa oskarżonych. W przeciwnym razie będziemy mieć skandale, takie jak skandal Andrew Symeou, które niszczą poparcie opinii publicznej dla europejskiego nakazu aresztowania, co ma właśnie miejsce w moim kraju.
Kyriacos Triantaphyllides (GUE/NGL). – (EL) Panie przewodniczący! Od kilku już miesięcy mówimy o konieczności znalezienia właściwej równowagi pomiędzy utrzymaniem bezpieczeństwa a ochroną praw osobistych obywateli, podkreślając, że obywatele muszą znaleźć się w samym centrum programu sztokholmskiego. Unia Europejska przyjmuje i stosuje jednak środki, które naruszają równowagę pomiędzy bezpieczeństwem i prawami, prowadzą do tworzenia organów monitorujących i zbierających wszelkiego rodzaju dane osobowe, i obrażają naszą godność czyniąc z nas wszystkich podejrzanych. Poza tym niedopuszczalne jest traktowanie imigrantów jak przestępców i potencjalnych terrorystów. Nie zgadzamy się z projektem rezolucji, ponieważ kładziemy w niej podwaliny pod budowę nowoczesnego europejskiego Panoptikonu, w którym, jak w więzieniu zaprojektowanym przez Jeremy’ego Benthama, działania wszystkich są nieustannie monitorowane a osadzeni nie znają skali nadzoru, co daje im fałszywe poczucie prywatności.
Tadeusz Zwiefka (PPE). – Panie przewodniczący! Nie obawiam się użyć stwierdzenia, iż w zakresie wymiaru sprawiedliwości w Unii Europejskiej program sztokholmski stanowi najbardziej ambitną inicjatywę na przestrzeni ostatnich lat. Tym bardziej cieszy mnie, że jedną z fundamentalnych idei tego programu jest ułatwianie życia mieszkańcom Unii Europejskiej. Oczywiście prawidłowe wdrożenie programu sztokholmskiego w obszarze sprawiedliwości będzie zależne od stworzenia prawdziwie europejskiej kultury sądowniczej, zmian w praktycznym podejściu do tworzenia nowego prawa, a także prawidłowego funkcjonowania portalu e-Justice.
Zasada wzajemnego uznawania, którą określam jako fundamentalną, wymaga wzajemnego zaufania, ale także zaufania do systemów prawnych innych krajów, o czym tu była dzisiaj mowa. Wartości te mogą wynikać tylko ze wzajemnego poznania i zrozumienia się, tworząc tym samym europejską kulturę sądowniczą. Wzajemna znajomość i zrozumienie mogą powstać z kolei tylko i wyłącznie w wyniku aktywnej, sprzyjającej temu polityki przewidującej wymianę doświadczeń, wizyty, dzielenie się informacjami, kursami dla pracowników wymiaru sprawiedliwości, zwłaszcza sędziów pierwszej instancji, oraz gruntowną modernizacją, co szalenie istotne, uniwersyteckich programów nauczania w uczelniach Wspólnoty.
Kolejną sprawą jest podkreślenie znaczenia wielojęzycznego portalu e-Justice. Portal powinien posiadać dostęp do prawnych baz danych, do sądowych i niesądowych elektronicznych środków odwoławczych, do inteligentnych systemów opracowywanych jako pomoc dla obywateli w wyszukiwaniu sposobów załatwiania problemów prawnych i posługiwania się obszernymi rejestrami, spisami pracowników wymiaru sprawiedliwości czy też prostymi przewodnikami po systemie prawnym każdego państwa członkowskiego, stąd ogromnie się cieszę, że mówiła o tym pani minister i pan komisarz Barrot.
Chciałbym również podkreślić potrzebę opracowania najwyższej jakości prawodawstwa europejskiego w dziedzinie współpracy sądowej w sprawach cywilnych, które opierałoby się na odpowiednio dokonywanych ocenach wpływu, aby dostarczać obywatelom i przedsiębiorcom skutecznych instrumentów pozwalających im rozwiązywać różne problemy prawne na rynku wewnętrznym.
W dobie narastającego eurosceptycyzmu w wielu krajach członkowskich Unii Europejskiej program sztokholmski oferuje nam szansę pokazania obywatelom, że instytucje Unii Europejskiej potrafią odpowiadać na ich aktualne potrzeby.
Zita Gurmai (S&D). – Panie przewodniczący! Składam szczególne podziękowania trzem sekretariatom, które zdołały przygotować tę rezolucję na sesję plenarną.
Program sztokholmski można postrzegać jako pragmatyczny plan działania na rzecz bezpieczniejszej i bardziej otwartej Europy opartej na wspólnych wartościach, zasadach i działaniach. Ma on wkład w praktyczną współpracę pomiędzy organami ścigania, sądami i służbami imigracyjnymi. Równoważy on środki, utrzymuje wspólne bezpieczeństwo, praworządność oraz prawa jednostki. Jest to jednak zagadnienie bardzo złożone.
Pragnę podkreślić wprowadzenie zasady konwergencji. To kolejny krok na drodze do zbudowania unijnego państwa. To nic innego niż kumulowanie suwerenności. Opiera się na zasadzie dostępności wszystkich danych, informacji i danych wywiadowczych będących w posiadaniu wszystkich agencji z całej Unii Europejskiej.
Należy zapewnić interoperacyjność unijnych systemów informatycznych, tak by wszystkie agencje mogły mieć wzajemnie dostęp do swych danych. Parlament przydaje propozycji Komisji wartości dodanej. W dokumencie wspomniano i dobrze scharakteryzowano wszystkie obszary równości, kwestie płci i dyskryminacji.
Po wejściu w życie traktatu lizbońskiego możemy wykorzystać tę historyczną chwilę i stworzyć żywotną i silną przestrzeń wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości. Parlament słusznie podkreśla swą nową rolę współustawodawcy, którym po wejściu w życie traktatu lizbońskiego stanie się na równej stopie z Radą. Z zadowoleniem przyjmuję fakt, że do tekstu udało się wprowadzić kilka wspólnych europejskich wartości, takich jak: wolność, swoboda, sprawiedliwość, prawa podstawowe, demokracja, jakość i, w omawianym kontekście, prywatność.
Wiem, że te wartości mają różne znaczenie w zależności od ogólnego klimatu politycznego, lecz w przedmiotowej rezolucji znaleziono właściwą równowagę pomiędzy nimi. Pragnę nawiązać do kampanii PES pt. „Put the Children First”. Z zadowoleniem znajduję w dokumencie ustępy o dzieciach i rodzinie. Moim zamiarem politycznym jest zapewnienie wszystkim obywatelom równych praw i zaangażowania w ramach Unii Europejskiej.
Nasi obywatele potrzebują pragmatycznej, wybiegającej w przyszłość i kompleksowej europejskiej polityki migracyjnej, opierającej się na wspólnych wartościach i zasadach, w tym zasadzie solidarności i przejrzystości.
Dobrze zarządzana migracja może być korzystna dla wszystkich zainteresowanych stron i sprzyjać wzrostowi gospodarczemu UE i pozostałych państw członkowskich potrzebujących migrantów zarobkowych.
Przewodniczący. – Dziękuję. Wprawdzie pani wystąpienie rzeczywiście trwało dwie minuty, ale nie wiem, czy tłumacze nadążali, gdyż ciągle zapalało mi się czerwone światełko. Tak czy owak, pogratulujmy tłumaczom, jeśli udało im się nadążyć.
Pascale Gruny (PPE). – (FR) Panie przewodniczący, państwo ministrowie, panie komisarzu, panie i panowie! Nie będę powtarzał wszystkich głównych punktów poruszonych przez koleżanki i kolegów posłów w odniesieniu do sprawiedliwości i imigracji, lecz chciałem zaznaczyć, że europejską przestrzeń sądową można ustanowić jedynie poprzez zwiększenie poziomu wzajemnego zaufania wśród państw członkowskich, gdyż to poprawi zasadę wzajemnego uznawania, kamień węgielny Europy sprawiedliwości.
Wprawdzie w ciągu ostatnich 15 lat poczyniono znaczne postępy, nadal jednak jest wiele słabych punktów. Bardzo mnie cieszy to, iż podczas negocjacji przedmiotowego tekstu traktat lizboński został wreszcie ratyfikowany przez wszystkie państwa członkowskie. Parlament Europejski będzie mógł mieć do powiedzenia tyle co Rada w kwestiach dotyczących sprawiedliwości i spraw wewnętrznych; zwiększy się mandat demokratyczny z korzyścią dla obywateli.
Jako sprawozdawca odpowiedzialny za przygotowanie opinii Grupy Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańscy Demokraci) w imieniu Komisji Petycji pragnę podkreślić, iż do Komisji Petycji kierowanych jest niepokojąco wiele skarg dotyczących barier ograniczających swobodę przemieszczania się obywateli w samej Unii Europejskiej.
Wspomnę również o problemach związanych z wzajemnym uznawaniem kwalifikacji oraz prawem do świadczeń socjalnych, jak też o problemie dyskryminacji. Z drugiej strony pragnę podkreślić, że uznawanie małżeństw osób tej samej płci to obszar podlegający jurysdykcji państw członkowskich. Unia musi szanować tą kompetencję krajową.
Wzywam Komisję Europejską do jak najszybszego opublikowania wytycznych, aby pomóc władzom państw członkowskich w skutecznej walce z naruszaniem zasady swobodnego przepływu. Obywatele muszą mieć możliwość swobodnego przemieszczania się i korzystania w pełni z ich praw w tej przestrzeni bez granic wewnętrznych.
Bardzo cieszy mnie, iż w przedmiotowej rezolucji uwzględniono w procesie tworzenia tej europejskiej przestrzeni sądowej unijną strategię walki z narkotykami. Mam jednak nadzieję, że Unia Europejska okaże w tym względzie więcej inicjatywy. Dlaczego Unia nie wyposaży się w nową broń do walki z tym rosnącym trendem, który zagraża naszym dzieciom w coraz wcześniejszym wieku? One są przyszłością. Co robimy, by je chronić? Wykażmy się wreszcie w naszych instytucjach jakimś poczuciem pragmatyzmu! Tego oczekują od nas nasi współobywatele.
Claude Moraes (S&D). – Panie przewodniczący! To była długa podróż, z Tampere, gdzie widzieliśmy jedynie zarysy przestrzeni wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości – być może zbyt wiele mówimy – do obecnej niezwykłej sytuacji, w którym zderzają się Sztokholm i Lizbona. Z szacunkiem mówię wszystkim, którzy uważają, że nie potrzebujemy strategii, by bronić naszej przestrzeni wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości, że nie zdejmuje się graczy z boiska na początku meczu. Walczymy o naszą postępową pozycję i dla naszej grupy będziemy walczyć o nasze postępowe polityki.
Po pierwsze jednak potrzebujemy strategii sztokholmskiej. Mamy Lizbonę, a więc – my, wszyscy posłowie, niezależnie od tego, jak zagłosujemy – będziemy musieli po Świętach przyjąć odpowiedzialność za stanowienie prawa w kwestiach, na których nam zależy. Jest to poważna odpowiedzialność i moja grupa – jak naświetlili to nasi ciężko pracujący sprawozdawcy, pan poseł López Aguilar i pan poseł Berlinguer – ma swe priorytety. A więc będziemy mieć przestrzeń wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości w demokracji, którą wygramy lub przegramy.
Odnośnie do naszych priorytetów w zakresie walki z dyskryminacją, mamy dla Rady komunikat. Chcemy dyrektywy horyzontalnej. Musimy walczyć o tą postępową linię. W zakresie sądownictwa karnego mówimy tak: aby europejski nakaz aresztowania naprawdę się sprawdził, ważne jest wzajemne uznawanie. Jeśli chodzi o azyl mówimy „tak” solidarności pomiędzy państwami członkowskimi, ale dla nas postępowe rozwiązanie oznacza, że osoby ubiegające się o azyl, które są słabsze, muszą mieć najlepszą reprezentację.
Tak więc takie są priorytety naszej grupy, taka jest nasza wartość dodana w temacie przestępstw popełnianych z nienawiści, poprawek dotyczących polityk migracyjnych, przemocy wobec kobiet, czy też europejskiego nakazu ochrony. Wszystkie te zagadnienia pokazują, w jaki sposób my jako grupa polityczna – jak wszystkie grupy polityczne – możemy przydać programowi sztokholmskiemu wartości i tworzyć sensowne prawo.
Przecież rozgrywamy tę grę, ponieważ dla naszych obywateli nie jest to żadna gra. Chodzi o to, by wreszcie zagwarantować prawa, o które obywatele prosili od tak dawna: podstawowych praw w zakresie ochrony danych, bezpieczeństwa i walki z terroryzmem. Wszystkie z nich będą coś znaczyć, gdy przyjmiemy odpowiedzialność w tej Izbie za stanowienie prawa. Uczynimy to jedynie w przypadku przegłosowania programu sztokholmskiego. Potem będziemy walczyć o postępowy program sztokholmski i postępowe ustawodawstwo.
Carlos Coelho (PPE). – (PT) Panie przewodniczący! Pragnę serdecznie podziękować panu wiceprzewodniczącemu Barrotowi oraz prezydencji szwedzkiej za program sztokholmski. Jest on dobrą nowiną dla osób popierających koncepcję Europy będącej czymś więcej niż tylko wspólnym rynkiem.
Budowanie Europy obywateli oznacza rzeczywistą przestrzeń wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości. Z zadowoleniem przyjmuję uznanie za równie istotne trzech boków tego trójkąta. W przeciwieństwie do pewnych bardziej radykalnych głosów, sądzę, że wszystkie trzy są konieczne. Bezpieczeństwo bez wolności jest dyktaturą, wolność bez bezpieczeństwa anarchią, a sprawiedliwość bez wolności czy bezpieczeństwa nie jest możliwa.
Ten pięcioletni program powraca do celów Tampere, poszukując rzeczywistych postępów w wielu obszarach. Istotne jest jednak zapewnienie osiągnięcia tych celów. Przyjęte ustawodawstwo i instrumenty muszą być skutecznie wdrożone. Europejczycy nie będą nas traktować poważnie, jeśli nie zdamy tego egzaminu ze skuteczności. Niemożliwe jest, na przykład, forsowanie systemu wjazd/wyjazd poprzez nakłanianie Komisji do przedstawienia wniosku dotyczącego wdrożenia takiego systemu w 2015 roku, skoro nie wiadomo, czy zacznie działać system informacyjny Schengen II albo wizowy system informacyjny, gdyż nękają je problemy i olbrzymie opóźnienia.
Mam nadzieję na stworzenie wspólnego europejskiego systemu azylowego przed rokiem 2012, a także polityki imigracyjnej obejmującej wspólne podejście, w odniesieniu zarówno do przyjmowania i integracji imigrantów, jak też skutecznej walki z nielegalną imigracją.
Wreszcie, wiele trzeba nadal wspólnie uczynić w kierunku stworzenia Europy obywateli. Nie ma sensu tracić czasu na sprawy, które nie leżą w naszej gestii. Próby mieszania się do prawa rodzinnego, które jest domeną państw członkowskich, są nie tylko bezużyteczne z perspektywy prawnej, ale też przewrotne politycznie, gdyż wciągają nas w bezsensowne konflikty i odciągają od rzeczywiście ważnych kwestii, a mianowicie niezbędnego programu sztokholmskiego.
Ramón Jáuregui Atondo (S&D). – (ES) Panie przewodniczący! Ja również pragnę pogratulować prezydencji szwedzkiej i całej Izbie opracowanego przez nas sprawozdania. Chciałbym jednak wystosować trzy ostrzeżenia, które moją zdaniem są ważne na przyszłość.
Po pierwsze, jeśli nie będzie inicjatywy legislacyjnej, jeśli Rada i Komisja nie zadbają o akty legislacyjne, które wypełnią program treścią, program oczywiście nie okaże się sukcesem.
Drugie ostrzeżenie, które wyrazili już słusznie inni posłowie, jest takie, że Izba ta ma mieć nową rolę. Nie będzie już ona opracowywać sprawozdań, jedynie po to, by można ich było wysłuchać, jak było do chwili obecnej. Parlament Europejski będzie współustawodawcą, będzie wyrażać zgodę, będzie musiał pilnować tej równowagi – która czasem jest tak trudna do utrzymania – pomiędzy bezpieczeństwem a wolnością. To nowe zadanie i nowa odpowiedzialność wszystkich posłów do Parlamentu Europejskiego.
Wreszcie pragnę ostrzec przed fundamentalistycznym stosowaniem zasady pomocniczości. Słyszę, jak inni posłowie mówią o konieczności poszanowania parlamentów krajowych, i to prawda, lecz muszę państwa ostrzec, że sztywna i fundamentalistyczna interpretacja pomocniczości nie pozwoli na poczynienie postępów w programie sztokholmskim. Jeśli państwa członkowskie będą przywiązane do zbyt daleko idącej interpretacji zasady pomocniczości, nie będzie żadnego wspólnego ustawodawstwa dotyczącego programu sztokholmskiego.
Monica Luisa Macovei (PPE). – Panie przewodniczący! Pragnę odnieść się pokrótce do rozdziału programu sztokholmskiego dotyczącego przestępczości i korupcji. Tekst stracił trochę na wyrazistości w toku negocjacji w Komitecie Stałych Przedstawicieli. Przykładowo dzisiejszy tekst odnosi się do standardów antykorupcyjnych GRECO, organu Rady Europy. Chociaż współpraca z GRECO i Radą Europy jest kluczowa, antykorupcyjne standardy Unii Europejskiej są wyższe niż standardy Rady Europy, która, jak wszyscy wiemy, skupia 47 państw członkowskich.
W związku z tym uprzejmie proszę, a jednocześnie nalegam na Radę, by zachowała tekst zawierający zdecydowane zobowiązanie do walki z korupcją. Potrzebujemy unijnej polityki i unijnego mechanizmu bezwzględnej walki z korupcją i oszustwami w obrębie UE, a program sztokholmski musi odzwierciedlać tą potrzebę i to zobowiązanie.
Michael Cashman (S&D). – Panie przewodniczący! Gratuluję wszystkim osobom zaangażowanym w opracowanie przedmiotowego sprawozdania oraz szwedzkiej prezydencji. Społeczeństw nie zmienia przeciętność, lecz odwaga, przekonanie i wizja. A te cechy właśnie dziś widać tu w tej Izbie.
Mówimy o wolności, bezpieczeństwie i sprawiedliwości: trzech podstawowych zasadach. Bez równości i równości traktowania nie ma jednak wolności, nie ma bezpieczeństwa i z całą pewnością nie ma sprawiedliwości. Powyższe dotyczy w szczególności mniejszości, które tak często są szkalowane i przedstawiane w nieprawdziwym świetle.
Równość i równość traktowania stanowią jedyne trwałe składniki cywilizowanego społeczeństwa. Dlatego też jestem dumny, propagując i utożsamiając się z Europą, w której wszyscy jesteśmy równi, niezależnie od rasy, pochodzenia etnicznego, wyznania, przekonań, wieku, niepełnosprawności, płci czy orientacji seksualnej – Europy równych, Europy wartości podstawowych.
Zbigniew Ziobro (ECR). – Panie przewodniczący! Program sztokholmski stanowi odpowiedź na ważną kwestię zapewnienia obywatelom Unii bezpieczeństwa. Nie zawsze jednak jest to odpowiedź satysfakcjonująca. Nie potrzebujemy bowiem pełnego ujednolicenia prawa karnego i cywilnego, a jedynie harmonizacji tegoż prawa i to tylko w wąskich obszarach jasno zakreślonych.
Europa bowiem potrzebuje przed wszystkim dobrej współpracy pomiędzy siłami policyjnymi i władzami sądowniczymi, tak aby wyroki sądowe były sprawnie egzekwowane, a przestępcy skutecznie ścigani, niezależnie od granic wewnętrznych Unii. Program sztokholmski powinien więc stwarzać szereg zachęt i na tym się koncentrować. Dla koordynacji działań państw członkowskich chcę zwrócić uwagę przy tej okazji na trzy sprawy.
Po pierwsze, w związku z istniejącą wielką wartością, jaką jest swoboda przepływu osób, konieczna jest współpraca przy wymianie informacji o przestępcach, którzy stwarzają szczególne zagrożenie dla porządku publicznego. W szczególności myślę tutaj o przestępcach seksualnych stanowiących zagrożenie dla najsłabszych i najbardziej bezbronnych, tj. dzieci, na co słusznie zwraca uwagę dokument sztokholmski.
Należy jak najszybciej podjąć pracę nad stworzeniem europejskiego rejestru przestępców seksualnych, którzy dopuszczają się zwłaszcza tych agresywnych, najgroźniejszych przestępstw przeciwko dzieciom, z możliwie szerokim dostępem do niego zainteresowanych osób i organizacji. Swoboda przepływu osób musi być bowiem powiązana z przepływem wiedzy oraz informacji o możliwych zagrożeniach tak, aby w sposób adekwatny chronić społeczeństwo, w tym osoby najbardziej narażone, w tym przypadku właśnie dzieci.
Po drugie, należy zapewnić skuteczność wykonywania orzeczeń o konfiskacie majątków przestępców. Dotyczy to zwłaszcza skutecznej walki z przestępczością zorganizowaną, tak aby orzeczenie zapadłe w jednym kraju pozwalało na skuteczne poszukiwanie majątku ukrytego przez przestępcę w innym kraju, następnie jego konfiskatę. Dotyczy to tak samej korzyści wprost pochodzącej z przestępstwa, jak i korzyści później pośrednio z niej się wywodzącej.
I po trzecie, zgadzając się, że kary o charakterze wolnościowym stanowią właściwą reakcję karną na drobne przestępstwa, nie można tracić z oczu, że kara pozbawienia wolności o charakterze izolacyjnym stanowi w niektórych szczególnie uzasadnionych wypadkach jedyną rzeczywistą i realną ochronę społeczeństwa przed najgroźniejszymi przestępstwami. Dlatego też trzeba to mieć na względzie, że taka kara jest też odpowiedzią sprawiedliwą za najokrutniejsze przestępstwa.
Kończąc, chciałbym wyrazić swoje uznanie dla przygotowanego dokumentu i podkreślić, że celem programu powinna być lepsza współpraca państw członkowskich przy zachowaniu narodowej odrębności ich systemów prawnych.
Przewodniczący. – Nadszedł czas na wystąpienia w ramach procedury głosów z sali. Zamierzam bardzo rygorystycznie przestrzegać zapisów Regulaminu.
Chciałbym powiedzieć, że pięciu posłów otrzyma po jednej minucie na zabranie głosu, a w przypadku przekroczenia czasu mikrofon zostanie wyłączony. Ponieważ chęć zabrania głosu zgłosiło ponad piętnastu posłów, wysłuchamy pierwszych pięciu.
Anna Maria Corazza Bildt (PPE). – Panie przewodniczący! Po pierwsze pragnę wyrazić zadowolenie z programu sztokholmskiego jako najlepszej drogi naprzód ku Europie skoncentrowanej na obywatelach oraz podziękować zarówno pani minister Ask, jak i panu ministrowi Billströmowi za ich wizję. Wreszcie możemy wrócić do domu i powiedzieć wszystkim, bez wyjątku, że Europa jest dla nich; że Europa jest z nimi; że Europa to my.
Oczywiście, program sztokholmski będzie tym, co z niego uczynimy. Dajmy mu szansę. Udzielmy mu jak najszerszego wsparcia i zabierzmy się do pracy nad jego wdrożeniem.
Pragnę w szczególny sposób podziękować za skupienie uwagi na dzieciach, co oznacza, że możemy wreszcie pracować nad wzmocnionymi działaniami zmierzającymi do ochrony dzieci, w tym dzieci migrantów. Bardzo dobrze również, że mamy większą możliwość walki z ponadnarodową przestępczością, przy jednoczesnym poszanowaniu praw jednostki.
(Przewodniczący wyłączył mikrofon)
Anna Hedh (S&D). – (SV) Panie przewodniczący! Cieszy mnie, że kwestie praw dziecka, przemocy wobec kobiet oraz zapobiegania handlu ludźmi zostały potraktowane bardziej dogłębnie w najnowszej wersji programu sztokholmskiego Rady. Obawiałam się nieco, że prezydencja porzuci swe priorytety. Teraz mamy również możliwość wprowadzenia ulepszeń odzwierciedlających głosowanie w Parlamencie.
Jestem jednak rozczarowana, że nie wspomniano ani słowem o opracowaniu strategii dla Europy w zakresie praw dziecka, co niedawno zaproponował Parlament. Tak jak powiedział pan komisarz Barrot, Unia Europejska musi nadal bronić praw dziecka. Co do sformułowania dotyczącego handlu ludźmi, jestem również rozczarowana, że prezydencja nie upierała się przy nawiązaniu do kupowania seksu, kupowania usług i możliwości ustanowienia prawa w tym zakresie. UE potrzebuje również podstawy prawnej dla walki z przemocą wobec kobiet.
Franziska Keller (Verts/ALE). – Panie przewodniczący! Wspomnę jedynie dwie kwestie, które zdaniem mojej grupy są niezmiernie ważne w odniesieniu do programu sztokholmskiego. Po pierwsze uważamy, że metoda równowagi, bardzo często stosowana w tym programie, zmierza w nieco złą stronę. Naszym zdaniem bezpieczeństwo to tylko narzędzie do osiągania wolności, nie jest zaś jej przeciwnikiem. Gdy nie jesteśmy wolni, nie jesteśmy bezpieczni. Uważamy tą równowagę za nieco mylącą.
A teraz druga kwestia, czyli Frontex. Panie ministrze! Co miał pan w istocie na myśli, mówiąc o wzmocnieniu Frontexu? O co w tym wszystkim chodzi? Nie wyjaśniono tego bowiem w żadnej ze znanych mi wersji programu sztokholmskiego.
I czy nie wydaje się panu, że mogłoby być niezmiernie istotne – jeszcze istotniejsze – aby wzmocnić parlamentarną kontrolę nad Frontexem i powstrzymać Frontex przed odsyłaniem ludzi, którzy równie dobrze mogą mieć powód, by wnioskować o azyl, co w tym roku Frontex czyni. Życzyłabym sobie tu wzmocnienia. Uważam, że program sztokholmski powinien służyć wszystkim mieszkańcom UE, a nie tylko niektórym.
Teresa Jiménez-Becerril Barrio (PPE). – (ES) Panie przewodniczący! Dziś nie ma żadnych wątpliwości co do zaangażowania Unii Europejskiej w walkę z terroryzmem, a dzięki programowi sztokholmskiemu nadal będziemy czynili postępy w tym kluczowym obszarze, jakim jest przestrzeń wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości.
Moim zdaniem do tej pory ta walka opierała się na wzajemnym zaufaniu pomiędzy państwami członkowskimi, jednak teraz, przy możliwościach, jakie daje traktat lizboński, nadszedł najwyższy czas, by zharmonizować ustawodawstwo krajowe, tak by zlikwidować przedawnienie ścigania przestępstw terrorystycznych, które należy uznać za zbrodnie przeciwko ludzkości.
Gdy to nastąpi, nikt w tej Izbie, ani w żadnej innej, nie będzie bronił terrorystów, co się zdarzało, zdarza i może nadal zdarzać, ze szkodą dla ofiar terroryzmu, które patrzą, jak mordercy ich najbliższych są traktowani jak bohaterowie, podczas gdy oni cierpią w milczeniu.
Dlatego też zwracam się do Parlamentu o uczynienie kroku naprzód i przyjęcie europejskiej karty praw ofiar terroryzmu, by chronić pamięć…
(Przewodniczący wyłączył mikrofon)
Sylvie Guillaume (S&D). – (FR) Panie przewodniczący! Z uwag wygłoszonych dziś przez wielu mówców wynika, że uznają oni program sztokholmski za wart wysiłków na rzecz poszukiwania jak najszerszego konsensusu i wypracowania ambitnego programu. Taki będzie cel rezolucji, która jutro zostanie poddana pod głosowanie.
Żałuję, że w rezolucji nie znalazło się odniesienie do praw wyborczych obywateli państw trzecich i do zapewnienia dostępu do opieki zdrowotnej chorym migrantom. Wspomnę jednak o przyjęciu kilku istotnych punktów, jak wymóg przyjęcia dyrektywy antydyskryminacyjnej, swoboda przemieszczania się europejskich obywateli i rodzin – rozumiem, że oznacza to wszystkie rodziny, wniosek w sprawie wyeliminowania przeszkód w zakresie korzystania z prawa do łączenia rodzin oraz zakaz więzienia nieletnich bez opieki, by wskazać zaledwie kilka z nich.
W moim przekonaniu sukces programu sztokholmskiego można mierzyć szacunkiem, jakim cieszą się cztery kwestie: istnienie konkretnych osiągnięć przynoszących korzyści obywatelom, sumienne poszanowanie nowej roli Parlamentu Europejskiego – gdzie współdecydowanie jest elementem o wartości dodanej – jakość stosowania programu sztokholmskiego przez parlamenty krajowe oraz świadomość europejskich wartości wśród obywateli, a zwłaszcza młodych obywateli Europy.
Od teraz taki sam rozmach musi towarzyszyć przyjęciu, jak i przyszłemu wdrażaniu…
(Przewodniczący wyłączył mikrofon)
Przewodniczący. – Zakończyliśmy właśnie wypowiedzi w ramach procedury głosów z sali. Ubolewam, że pozostałych dziesięciu czy dwunastu posłów nie mogło zabrać głosu, jednak jest to niemożliwe, biorąc pod uwagę nasze opóźnienie oraz obowiązujący nas Regulamin.
Beatrice Ask, urzędująca przewodnicząca Rady. – (SV) Panie przewodniczący! Dziękuję państwu za wszystkie przedstawione punkty widzenia. W istocie nie żałuję, że dziesięciu posłów nie dostało możliwości zabrania głosu. Bardzo cieszy mnie okazywane przez państwa zaangażowanie w odniesieniu do tych istotnych zagadnień.
Ktoś powiedział, że przedmiotowy program jest ambitny. Cieszy mnie to słyszeć, gdyż praca była ambitna, lecz również praktyczna, to znaczy chcieliśmy połączyć wizję z pragmatycznym podejściem do poprawy stanu rzeczy z perspektywy obywateli. Gdy państwa słuchałam, wydawało mi się, że wielu z posłów zgadza się przynajmniej z główną ideą projektu programu, którym się dziś zajmujemy.
Pozwolę sobie na uwagi dotyczące dwóch kwestii. Pierwsza to kwestia formy. Dzisiejsza debata była nieco chaotyczna – jeśli wolno mi tak to ująć – gdyż niektórzy mówcy odnosili się do programu sztokholmskiego, lecz tak naprawdę mówili o interesującej propozycji rezolucji, którą państwo omówią i poddadzą pod głosowanie w Parlamencie; innymi słowy, wyrażali państwo też zdanie na temat projektu przedłożonego przez prezydencję.
Na początku debaty ktoś zapytał, dlaczego omawiamy jeden projekt, skoro już istnieje nowy. Prawda jest taka, że Parlament Europejski jest w połowie trwających dyskusji i negocjacji. Sytuacja zmienia się cały czas i w piątek lub w weekend pojawi się kolejny projekt. Mogę jednak powiedzieć posłowi, który jest przekonany, iż dysponuje starym dokumentem, że najświeższy projekt zawsze przedstawiamy na stronie internetowej prezydencji. Posłowie pragnący być na bieżąco i wiedzieć, co się z tym dzieje i jak państwa debata wpływa na ostateczny wynik, powinni oczywiście zadbać, by otrzymywali publikowane przez nas dokumenty.
Jeśli chodzi o prezydencję, niezmiernie istotną kwestią była praca w duchu przejrzystości i otwartości. Dlatego też odbywamy bardzo wiele dyskusji. Dziesięciu posłów, którzy nie otrzymali możliwości przedstawienia swych poglądów na forum Izby, zapraszam do skontaktowania się ze mną lub ministrem Billströmem za pośrednictwem poczty elektronicznej. To bardzo proste – mój adres brzmi: beatrice.ask@justice.ministry.se, a adres ministra Billströma jest skonstruowany według tego samego formatu. Mogą państwo następnie przesłać nam swoje opinie, byśmy mogli je uwzględnić. Musimy zacząć pracować w nowoczesny sposób, a dla szwedzkiej prezydencji takim nowoczesnym sposobem jest otwartość. Oczekuję z niecierpliwością rezolucji i jej skutków, gdyż wyczuwam duże wsparcie dla niektórych poglądów, niuansów i akcentów w niej zawartych. Oczywiście uważnie je rozważymy.
Jest również kilka kwestii natury politycznej, o których chciałabym pokrótce wspomnieć. Po pierwsze dwóch posłów, w tym pan poseł Batten, przytoczyło konkretne przykłady negatywnych skutków dla obywateli – choć w innym kraju – i są oni zdania, że warunki nie są bardzo dobre. To typowe przykłady braku zaufania do systemu prawnego drugiej strony. W tym wypadku mamy dwojaki wybór: możemy kazać naszym obywatelom zostać w domu, ponieważ w domu mamy zawsze najlepszy system prawny. Jeśli jednak wierzymy, że nasi obywatele będą nadal korzystać z możliwości swobodnego przemieszczania się, to może czas pomyśleć nad tym, jak możemy poprawić prawo procesowe i inne aspekty wymiaru sprawiedliwości w całej Unii. Dokładnie taki cel przyświeca programowi sztokholmskiemu. Dlatego też jestem tak bardzo zadowolona, że udało nam się zrobić pierwszy krok ku wzmocnieniu praw procesowych celem zapewnienia, by każdy, kto jest podejrzany o popełnienie przestępstwa lub jest ofiarą przestępstwa i uczestniczy w postępowaniu sądowym w Europie, mógł teraz uzyskać rzeczywistą pomoc w postaci tłumaczenia pisemnego i ustnego. To prawo podstawowe jest zapisane w konwencjach Rady Europejskiej i innych miejscach, lecz nie znajdujemy go w praktyce. Teraz możemy dokonać zmiany i właśnie to powinniśmy uczynić.
Pani poseł Macovei podniosła kwestię korupcji i przestępstw finansowych, twierdząc, że w tym zakresie sformułowania są zbyt mało rygorystyczne. Pragnę powiedzieć, że ten rozdział jest bardzo jasny i przewiduje wysokie wymagania. Fakt, że wspominamy Grupę Państw Przeciwko Korupcji (GRECO) nie oznacza wcale, że z uwagi na ich poglądy mamy zamiar mieć mniejsze ambicje – nie przewiduje się tego również w programie sztokholmskim. W programie stwierdza się natomiast, że wśród wielu innych zadań mamy ściśle współpracować z tą ważną organizacją w przedmiotowych kwestiach, ponieważ, jeżeli mamy walczyć z przestępczością zorganizowaną, musimy zająć się kwestią nielegalnie zarobionych pieniędzy. Sądzę, iż jest to istotne.
Wiele osób wspomniało o pomocniczości. Myślę, że we wniosku będącym obecnie przedmiotem dyskusji zawarte jest bardzo jasne stanowisko, że unijna współpraca w obszarze wymiaru sprawiedliwości i spraw wewnętrznych powinna stanowić wartość dodaną. Należy pozwolić, by wszystkie kwestie regulowane na szczeblu krajowym mogły być na nim nadal regulowane. Z instytucji europejskich winniśmy korzystać tylko wówczas, gdy potrzebujemy współpracy. Nie uważam, byśmy odbierali prawa państwom narodowym, lecz raczej sądzę, że zapewniamy wartość dodaną, która może przynieść korzyści wszystkim obywatelom.
Na koniec pragnę poruszyć kwestię ochrony prywatności i ochrony danych, które stanowią zasadniczą i ważną debatę. Wydaje mi się, że to pan poseł Borghezio o tym wspomniał i wyraził odczucie, że istnieje duże zaniepokojenie związane z programem sztokholmskim w jego obecnym kształcie. Dał on między innymi wyraz swym obawom co do monitorowania i wielkich baz danych. Porównał również przedmiot naszych prac w tym obszarze z sytuacją w byłej NRD oraz państwach komunistycznych, które kiedyś istniały w Europie. Moim zdaniem tego rodzaju argumentacja jest zupełnie chybiona. W byłej NRD nie było żadnej ochrony danych, demokracji i nie było praw podstawowych dla obywateli – trzech istotnych czynników, które mają fundamentalne znaczenie dla naszej współpracy. Odnośnie do programu sztokholmskiego, wzmacniamy i zaostrzamy przepisy dotyczące ochrony danych i poszanowania praw jednostki, jak też demokracji, na szereg różnych sposobów. Fakty są takie, że strategia informacyjna, którą naszym zdaniem UE powinna opracować, będzie stanowiła wyważenie metodycznej i skutecznej wymiany informacji z rygorystycznymi wymogami ochrony prywatności i bezpiecznego zarządzania danymi, lecz również z wymogiem, by informacje nie były przechowywane przez długi czas. Zachęcam serdecznie do ponownej lektury przedmiotowych rozdziałów, gdyż są one bardzo jasne. Stanowi to postęp, za który pochwalił nas między innymi unijny rzecznik praw obywatelskich, który zajmuje się tą kwestią.
Wreszcie, ktoś powiedział, że powinniśmy sprawić, by program sztokholmski był bardziej skonkretyzowany. Program obejmuje mnóstwo bardzo konkretnych i praktycznych elementów, lecz prawdziwa praca zaczyna się dopiero teraz. Niektórzy posłowie wskazywali, że rezolucja musiała być opracowana w krótkim terminie i że bardzo trudno zdążyć z tym wszystkim na czas. Mogę państwa zapewnić, że będzie jeszcze gorzej. Po przyjęciu przez nas programu sztokholmskiego będą państwo zaangażowani w ważne prace, które trzeba będzie wykonać w zakresie wdrażania i dopracowania szczegółów poszczególnych wniosków. Będzie to wiązać się z dużą presją czasową i wielkim stresem, lecz również z wielkimi wyzwaniami i ogromnymi szansami na zmianę. Dziękuję państwu bardzo za wyrażone poglądy i, jak już wspomniałam, jeśli w nadchodzących dniach zapragną państwo skontaktować się z prezydencją, proszę skorzystać z Internetu.
Tobias Billström, urzędujący przewodniczący Rady. – (SV) Panie przewodniczący, szanowni posłowie do Parlamentu Europejskiego! Oczywiście w pełni zgadzam się ze słowami minister Ask na temat ogólnych konkluzji w sprawie programu. Dziękuję państwu za wszystkie przedstawione tu dzisiaj konstruktywne opinie.
Pragnę również podziękować przewodniczącym trzech komisji, Komisji Spraw Konstytucyjnych, Komisji Prawnej oraz Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych, za bardzo konstruktywną współpracę w tych kwestiach. Jak powiedziałem w wystąpieniu otwierającym, to rzeczywiście świadczy o przyjęciu odpowiedzialności ze strony wszystkich zaangażowanych stron, co uważam za powód do ogromnej dumy.
Pragnę podkreślić wagę współpracy we wszystkich istotnych obszarach programu. W swoim wystąpieniu pan poseł Busuttil czynił porównania z wielkością rynku wewnętrznego, co uważam za nieodbiegające zbytnio od prawdy, gdyż jest to projekt podobny pod względem zasięgu i znaczenia. Słowem, które oczywiście ciągle powraca w rozmowach politycznych dotyczących kwestii azylowych i migracji w ostatnich latach jest solidarność. Wszystkie państwa członkowskie zgadzają się, że solidarności musi być więcej, i to nie tylko solidarności pomiędzy państwami członkowskimi, lecz również solidarności pomiędzy UE a państwami trzecimi. Ten właśnie sygnał chcemy wysłać poprzez program sztokholmski.
Jak powiedziałem w wystąpieniu wstępnym, wierzymy, że to złożone zagadnienie wymaga bardzo szerokich i zrównoważonych rozwiązań przenikających cały ten obszar polityki. To jeden z powodów, dla których w programie sztokholmskim nie ma konkretnego rozdziału dotyczącego solidarności. Zamiast tego wszystkie jego punkty zawierają element solidarności.
Globalne podejście do migracji powinno stanowić jeden z istotnych punktów wyjścia w tym zakresie. Rola Frontexu powinna zostać wzmocniona. Pani poseł Keller wspomniała o tym w swym wystąpieniu. Chciałbym powiedzieć bardzo jasno, że sam Frontex nie stanowi odpowiedzi na ten problem. Frontex odpowiada za koordynację kontroli granicznych państw członkowskich, lecz jego mandat nie obejmuje przykładowo akcji ratunkowych na morzu. Sytuacja w basenie Morza Śródziemnego to nie jest zasadniczo problem kontroli granicznej. Jest to problem wymagający kilku różnego rodzaju środków. Kluczowe znaczenie ma zwiększona współpraca pomiędzy krajami pochodzenia i tranzytowymi. Musimy również inwestować we współpracę rozwojową w formie pomocy. Sądzę, że ważne jest podkreślenie, że Parlament Europejski będzie w najwyższym stopniu zaangażowany we wszystkie te aspekty, skoro mamy już traktat lizboński i zwiększy się demokratyczna kontrola w przedmiotowych obszarach.
W świetle wszystkiego, co tu dziś powiedziano, ja również sądzę, iż ważne jest by wskazać, że traktat lizboński rzeczywiście przyniesie prawdziwą i istotną zmianę. Oczywiście istotną zmianą jest zastąpienie zwykłej procedury legislacyjnej taką, która daje Parlamentowi Europejskiemu w wielu obszarach silniejszą rolę w procesie legislacyjnym. Nie podzielam więc w ogóle zaniepokojenia wyrażonego tu dziś przez panią poseł Keller co do tych kwestii. Przeciwnie, uważam, że obserwujemy obecnie wielki postęp w kierunku zwiększonej kontroli demokratycznej w tym obszarze polityki.
Panie przewodniczący! Podobnie jak moja koleżanka minister Ask, na koniec powiem, że bardzo zachęcamy państwa do przesyłania nam opinii pocztą elektroniczną, jeśli nie mieli państwo możności przedstawić ich tu dzisiaj.
Jacques Barrot, wiceprzewodniczący Komisji. – (FR) Panie przewodniczący! Pragnę podkreślić jakość pracy wykonanej przez państwa trzy komisje: Komisję Prawną – jest tu pan poseł Casini – Komisję Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych – pan poseł López Aguilar jest tutaj – oraz Komisję Spraw Konstytucyjnych. Efekt ich pracy jest bardzo interesujący i pomoże nam oraz prezydencji szwedzkiej opracować ostateczną wersję programu sztokholmskiego.
Jak powiedział pan poseł Busuttil, to prawda, że obywatele mają rynek wewnętrzny, lecz w praktyce nie mają przestrzeni sprawiedliwości, bezpieczeństwa i wolności, nawet jeśli dzięki strefie Schengen zapewniona jest obecnie swoboda przemieszczania się. Musimy utrzymać korzyści, jakie ona daje. Dodam, że opublikowane zostały wytyczne w sprawie walki z nadużyciami.
Pragnę stwierdzić, że przedmiotowy tekst wydaje mi się dość wyważony. Wysłuchawszy różnych aspiracji różnych osób, powiem, że w omawianym tekście znaleziono pewną równowagę. Powiem też, że opracowujemy program sztokholmski w świecie, w którym szerzy się przestępczość zorganizowana, przestępczość w cyberprzestrzeni oraz terroryzm, i w którym oczywiście musimy się chronić. W tym względzie Europa może zapewnić wartość dodaną.
Pragnę również powiedzieć, że w tej przestrzeni sądowej jest coraz więcej obywateli, par, które mają podwójne obywatelstwo i którym należy również umożliwić korzystanie z ich praw w tym zakresie w poszczególnych państwach członkowskich, w których przebywają.
Chciałbym również podkreślić, że poczyniliśmy postępy w zakresie gwarancji procesowych, co bardzo dobrze wyjaśniła pani minister Ask, i że jest to bardzo istotny element programu sztokholmskiego. Podano przykład obywatela brytyjskiego w Grecji. Gdyby istniały minimalne procedury, byłoby o wiele łatwiej. Dodatkowo, powtarzając słowa pana posła Coelho, pragnę stwierdzić, że przeszliśmy długą drogę od Tampere.
Dodam, że nie możemy zaakceptować terminu „europejska forteca”. Mówił o tym pan minister Billström. To również stanowi gwarancję zrównoważonej europejskiej polityki migracyjnej. Jeśli odrzucamy nielegalną, potajemną imigrację, czynimy to z uwagi na handel oraz na przestępczość zorganizowaną, które się z nią wiążą. Bez wątpienia tak jest. Dodatkowo prawdą jest jednak, że udało nam się, jak sądzę, przedstawić politykę azylową zgodną z europejskimi wartościami wielkoduszności.
Nie mogę, rzecz jasna, z racji presji czasowej odpowiedzieć na wszystkie zadane pytania, panie przewodniczący. Chciałbym tylko powiedzieć, że omawiany program sztokholmski jest, jak powiedziała pani minister Ask, bardzo pragmatyczny, i dlatego wpisuje się w plan działań, jaki realizować będzie prezydencja hiszpańska, zaś państwo, panie i panowie, będziecie od teraz współustawodawcami. W rzeczy samej widzę w tym mocną siłę napędową przestrzeni wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości, jakiej tak bardzo pragną obywatele.
Jestem wdzięczny Parlamentowi za to, co już uczynił i za to, co uczyni w przyszłości, teraz, gdy będzie współustawodawcą w obszarze sprawiedliwości i bezpieczeństwa.
Przewodniczący. – Zamykając debatę, otrzymałem jeden projekt rezolucji(1) złożony w trybie art. 110 ust. 2 Regulaminu.
Zamykam debatę.
Głosowanie odbędzie się jutro o godzinie 12.00.
Oświadczenia pisemne (art. 149 Regulaminu)
Elena Oana Antonescu (PPE), na piśmie. – (RO) W ostatnich latach obrona i propagowanie praw człowieka tracą w UE na znaczeniu, zaś priorytetem politycznym staje się bezpieczeństwo państw członkowskich. Unijna przestrzeń wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości wchodzi w decydującą fazę. W traktacie z Maastricht wprowadzono aspekty dotyczące sprawiedliwości i spraw wewnętrznych na szczeblu wspólnotowym, które były wcześniej regulowane wyłącznie na szczeblu międzyrządowym. Program z Tampere i program haski zapewniły znaczny impet polityczny, konsolidując przedmiotowe polityki. W wieloletnim programie sztokholmskim określono z kolei priorytety na kolejne pięć lat, tak aby korzyści, jakie daje przestrzeń wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości stały się dla obywateli rzeczywiste. Przedmiotowy program będzie realizowany po wejściu w życie traktatu lizbońskiego. Dzięki wprowadzeniu procedury współdecyzji jako zwykłej procedury ustawodawczej polityka w zakresie sprawiedliwości i spraw wewnętrznych Europy oraz środki przyjęte celem ich realizacji będą podlegać kontroli parlamentarnej.
Kinga Gál (PPE) , na piśmie. – (HU) Podczas redagowania programu sztokholmskiego naszym celem było uświadomienie obywatelom Europy namacalnych korzyści, jakie daje przestrzeń wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości. Jednakże tworzenie Europy dla obywateli wykracza daleko poza zwykłe opracowywanie programu. Traktat lizboński otwiera dla obywateli nowy wymiar, w którym mogą bronić swoich interesów. Prawom, wolnościom i zasadom zawartym w Karcie praw podstawowych nadaje się moc wiążącą. Unia Europejska może teraz przystąpić do konwencji praw człowieka Rady Europy. Ten akt prawny musi wejść w życie jak najszybciej. Potrzeba nam jasnego planu wdrożenia pozwalającego na wypełnienie tych zobowiązań, tak aby nowe dostępne struktury prawne wypełnić właściwą treścią.
Będzie to zadanie nadchodzącej prezydencji hiszpańskiej. Proces praw człowieka, w tym praw mniejszości, zgodnie z prawem wspólnotowym rozpoczął się wraz z wejściem w życie traktatu lizbońskiego. Program sztokholmski zamieni to w priorytety polityczne, aby wypełnić treścią konkretne plany działania przewidziane na nadchodzące lata. W ramach tego procesu po 1 grudnia zwiększą się nie tylko możliwości Unii Europejskiej, lecz również jej odpowiedzialność.
Kinga Göncz (S&D), na piśmie. – (HU) Jednym z priorytetowych obszarów programu sztokholmskiego będzie egzekwowanie podstawowych praw. Gdy Karta praw podstawowych staje się wiążąca, a UE przystępuje do europejskiej konwencji praw człowieka, jej obowiązkiem jest wzmocnić zaangażowanie Europy na rzecz praw człowieka oraz sprawić, by obywatele Europy byli jak najbardziej świadomi swych praw.
Są to z pewnością przydatne środki, gdyż podstawowe zasady praw człowieka wymagają ciągłej uwagi, i nadal mamy bardzo wiele do zrobienia w tym obszarze, również w UE. Nasilanie się dyskryminacji i nietolerancji to coraz poważniejszy problem społeczny. Mniejszości narodowe i etniczne, zwłaszcza Romowie, osoby homoseksualne oraz osoby niepełnosprawne codziennie spotykają się z jakąś formą dyskryminacji. Dlatego ważne jest, by każde państwo członkowskie konsekwentnie wdrażało istniejące dyrektywy, a Rada objęła ochroną każdą zagrożoną grupę, przyjmując nowy, kompleksowy projekt dyrektywy.
W wyniku kryzysu gospodarczego nasila się rasizm i ksenofobia oraz rośnie liczba przestępstw wywołanych tymi problemami. Według Agencji Praw Podstawowych dane statystyczne nie dają prawdziwego obrazu rzeczywistej sytuacji, gdyż w większości przypadków ofiary nie są świadome swych praw i nie zwracają się do władz. Wspólnym obowiązkiem instytucji UE oraz państw członkowskich jest zmiana tej sytuacji. Musimy opracować przepisy na szczeblu europejskim, które będą w stanie zapewnić, by Europa i jej państwa członkowskie nadal chroniły różnorodność i nie tolerowały przemocy.
Joanna Senyszyn (S&D), na piśmie. – Program sztokholmski zobowiązuje Komisję Europejską do przedłożenia propozycji przystąpienia Unii Europejskiej do europejskiej konwencji praw człowieka. To ważny i znaczący krok, który pozwoli na wypracowanie jednolitego minimalnego poziomu ochrony praw podstawowych w Europie. Dzięki przystąpieniu do Konwencji, unijne instytucje będą podlegały zewnętrznej, niezależnej kontroli pod kątem zgodności unijnego prawodawstwa i działalności z europejską konwencją praw człowieka. Jednocześnie UE będzie miała możliwość obrony swoich racji przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Wyeliminowane zostanie prawdopodobieństwo powstania ewentualnych rozbieżności w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
Odwołując się do pkt. 16 dyskutowanej rezolucji, apeluję o szybkie rozpoczęcie negocjacji w sprawie przystąpienia UE do europejskiej konwencji praw człowieka. W kontekście omawianej rezolucji, wzywam do natychmiastowego wycofania się Polski z Protokołu w sprawie stosowania Karty praw podstawowych do Polski i Zjednoczonego Królestwa. Wraz z wejściem w życie Traktatu Lizbońskiego, KPP będzie miała zastosowanie do wszystkich środków podejmowanych w zakresie przestrzeni wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości. To haniebne, że prawicowe władze Rzeczypospolitej, ulegając presji hierarchów Kościoła katolickiego, ograniczają Polakom należne im prawa. Obywatele Polski powinni w takim samym stopniu, jak obywatele innych państw Unii, korzystać ze wszystkich praw. Jeśli nie chcemy, by Polacy byli w Unii obywatelami drugiej kategorii, KPP musi być przyjęta w całości.
Csaba Sógor (PPE), na piśmie. – (HU) Istotna część programu sztokholmskiego dotyczy zwiększonej ochrony defaworyzowanych grup osób zagrożonych. Utworzenie przestrzeni wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości jest nie do pomyślenia bez zakazu wszelkich form dyskryminacji. Jednak sam zakaz to za mało. Unia Europejska musi podjąć konkretne działania skierowane przeciwko wszelkim środkom o charakterze dyskryminacyjnym, gdyż jest to jedyny możliwy sposób właściwego służenia wszystkim obywatelom Europy w tym obszarze. Pragnę wspomnieć zaledwie jeden z tych dyskryminacyjnych środków, które dotykają tradycyjnych mniejszości narodowych. Obecnie w dwóch państwach UE ma również miejsce językowe ludobójstwo. Dlatego też zwracam się z wnioskiem do Rady Europejskiej i przyszłej prezydencji hiszpańskiej o poświęcenie większej uwagi zapobieganiu środkom dyskryminacji podczas realizacji programu sztokholmskiego. W przeciwnym razie przedmiotowy program nie będzie służył interesom każdego obywatela UE, lecz jedynie interesom członków narodów większościowych.