Indeks 
 Poprzedni 
 Następny 
 Pełny tekst 
Procedura : 2009/2811(RSP)
Przebieg prac nad dokumentem podczas sesji
Wybrany dokument :

Teksty złożone :

B7-0069/2010

Debaty :

PV 09/02/2010 - 12
CRE 09/02/2010 - 12

Głosowanie :

PV 10/02/2010 - 9.12
CRE 10/02/2010 - 9.12
Wyjaśnienia do głosowania
Wyjaśnienia do głosowania

Teksty przyjęte :

P7_TA(2010)0022

Debaty
Wtorek, 9 lutego 2010 r. - Strasburg Wydanie Dz.U.

12. Główne cele konferencji stron konwencji CITES (debata)
zapis wideo wystąpień
PV
MPphoto
 

  Przewodnicząca. – Następnym punktem porządku dziennego jest:

– pytanie ustne do Rady, dotyczące podstawowych strategicznych celów Unii Europejskiej na zaplanowaną w dniach 13-25 marca 2010 r. w Dausze konferencję stron Konwencji o międzynarodowym handlu dzikimi zwierzętami i roślinami gatunków zagrożonych wyginięciem (CITES), skierowane przez Jo Leinena w imieniu Komisji Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności (O-0145/2009 – B7-0003/2010); oraz

– pytanie ustne do Komisji, dotyczące podstawowych celów konferencji stron Konwencji o międzynarodowym handlu dzikimi zwierzętami i roślinami gatunków zagrożonych wyginięciem (CITES) w Dausze, w dniach 13-25 marca 2010 r., skierowane przez Jo Leinena w imieniu Komisji Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności (O-0146/2009 – B7-0004/2010).

 
  
MPphoto
 

  Jo Leinen, autor.(DE) Pani przewodnicząca, pani urzędująca przewodnicząca Rady, panie komisarzu Samecki! Rok 2010 jest Międzynarodowym Rokiem Różnorodności Biologicznej i UE ma zamiar kontynuować realizację nowej strategii na rzecz różnorodności biologicznej, innymi słowy, na rzecz ochrony flory i fauny na terenie Unii Europejskiej. Znacznie zwiększyłaby się wiarygodność Unii Europejskiej, gdybyśmy również na szczeblu międzynarodowym podejmowali działania mające na celu ochronę zagrożonych na całym świecie roślin i zwierząt i udzielali naszego poparcia tego rodzaju przedsięwzięciom.

Taką okazją będzie w przyszłym miesiącu 15. sesja konferencji stron Konwencji o międzynarodowym handlu dzikimi zwierzętami i roślinami gatunków zagrożonych wyginięciem (CITES) w Dausze. UE musi dążyć do przyjęcia roli obrońcy wszystkich gatunków, które w wyniku wielu różnych czynników, a przede wszystkim nadmiernej eksploatacji lub destrukcyjnych i nielegalnych praktyk, znalazły się w niebezpieczeństwie lub nawet są zagrożone wyginięciem. Komisja Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności szczegółowo dyskutowała nad tym problem i na jutrzejszym posiedzeniu plenarnym przedstawi wniosek dotyczący zalecenia. Bylibyśmy bardzo zadowoleni, gdyby Rada i Komisja mogły te zalecenia poprzeć.

Ze względu na ograniczenia czasowe powiem tylko o kilku przykładowych gatunkach, które naszym zdaniem wymagają wysokiego lub nawet jeszcze wyższego poziomu ochrony. Po pierwsze, słoń afrykański. Jesteśmy zdecydowanie przeciwni wykreśleniu go z wykazu załącznika I i przeniesieniu do wykazu załącznika II. Zakaz handlu międzynarodowego, w szczególności kością słoniową, należy w dalszym ciągu utrzymać. Po drugie, tygrys azjatycki. Jest to gatunek zwierząt, które znalazły się na krawędzi wymarcia, a my domagamy się od wielu stron konwencji wprowadzenia bardziej rygorystycznych przepisów dotyczących ochrony, w szczególności w celu zapobiegania nielegalnemu handlowi częściami i produktami pochodnymi tygrysów. Wiemy, że w Azji istnieje duży rynek kości i części ciała tygrysów, zagrażający istnieniu tych zwierząt. Po trzecie, ochrona niedźwiedzia polarnego. Zmiany klimatyczne grożą zniszczeniem siedlisk zwierząt tego gatunku, obserwuje się również wzrost handlu częściami ciała niedźwiedzi polarnych. Opowiadamy się więc za przeniesieniem niedźwiedzia polarnego z wykazu załącznika II i do wykazu załącznika I. Chciałbym również wspomnieć o ochronie różnych gatunków rekina. Gatunki te padły ofiarą nadmiernych połowów, w szczególności żarłacz śledziowy i koleń, ale również inne gatunki rekina.

W odniesieniu do tych kwestii osiągnęliśmy konsensus. Przejdę teraz do kontrowersji. Przedmiotem polemiki jest klasyfikacja atlantyckiego tuńczyka błękitnopłetwego żyjącego w wodach Morza Śródziemnego i Atlantyku. Panie i panowie! Znane są nam zalecenia grupy roboczej ad-hoc FAO, która chce pozostawić tuńczyka błękitnopłetwego w wykazie załącznika II. Wiadomo nam również o wniosku komitetu naukowego CITES, który chce przenieść tuńczyka błękitnopłetwego do wykazu załącznika I. U podstaw tego wniosku leżą dane, które świadczą o sytuacji tego gatunku. Zasoby atlantyckiego tuńczyka błękitnopłetwego w latach 1957-2007 zmniejszyły się o 75 %, a tylko w ciągu ostatnich dziesięciu lat nastąpił ich spadek o 60,9 %. Zagrożenie w przypadku tego gatunku ryb rośnie i osiąga poziom alarmowy, dlatego większość z nas, w komisji, jest zdania, że gatunek ten należy uwzględnić w wykazie załącznika I.

Oznacza to, że ograniczenia i zakazy będą dotyczyły jedynie międzynarodowych flot rybackich, a nie lokalnych połowów. Tak więc drobni, lokalni rybacy będą mogli w dalszym ciągu prowadzić połowy tych ryb. Zachowanie ryb w ekosystemie ma w każdym razie większe znaczenie niż powszechna dostępność sushi i sashimi. Z takim konfliktem interesów mamy do czynienia. Musimy przyjąć podejście perspektywiczne i zapewnić właściwą ochronę atlantyckiego tuńczyka błękitnopłetwego poprzez wpisanie go do wykazu załącznika I.

 
  
MPphoto
 

  Silvia Iranzo Gutiérrez, urzędująca przewodnicząca Rady.(ES) Pani przewodnicząca, panie i panowie! To dla mnie wielki zaszczyt być tutaj z ramienia urzędującej prezydencji Rady. Jestem bardzo wdzięczna za państwa zainteresowanie tym stanowiskiem, które należy zająć podczas następnej konferencji stron konwencji CITES – Konwencji o międzynarodowym handlu dzikimi zwierzętami i roślinami gatunków zagrożonych wyginięciem – która odbędzie się w Dausze (w Katarze) w dniach od 13 do 25 marca.

Rada uważa konwencję waszyngtońską za podstawowy instrument ochrony gatunków fauny i flory zagrożonych wyginięciem. Musimy więc odgrywać aktywną rolę w celu zapewnienia, żeby konwencja CITES w dalszym ciągu stanowiła skuteczne narzędzie realizacji dwóch celów, którym służy, a mianowicie ochrony zasobów naturalnych i zrównoważonego gospodarowania tymi zasobami.

W tym względzie należy przypomnieć, że Unia Europejska stosuje o wiele bardziej restrykcyjne przepisy od postanowień samej konwencji, zgodnie z zasadą ostrożności, w celu zachowania lub, w razie konieczności, ograniczenia utraty różnorodności biologicznej.

Następna konferencja stron konwencji, która odbędzie się w Dausze w marcu, zwana „sesją COP XV”, jest doskonałą okazją do debaty nad wieloma propozycjami zmian w klasyfikacji różnych gatunków flory i fauny w załącznikach do konwencji, w zależności od poziomu zagrożenia, a także innych propozycji mających na celu poprawę stosowania i przestrzegania konwencji.

Unia Europejska będzie odgrywać konstruktywną rolę podczas konferencji stron, a ja szczególnie chętnie posłucham opinii Parlamentu na temat różnych spraw, które będą przedmiotem dyskusji.

Z zainteresowaniem śledziliśmy debaty w ramach Komisji Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności Parlamentu, zmierzające do opracowania rezolucji – która ma być poddana pod głosowanie jutro – w sprawie strategicznych celów, które Unia Europejska powinna wytyczyć na konferencję.

Muszę powiedzieć, że Rada w dalszym ciągu czeka na wniosek Komisji w sprawie stanowiska, które Unia Europejska powinna zająć w odniesieniu do dokumentów i propozycji przedstawionych na konferencji stron do dyskusji i, w stosownych przypadkach, przyjętych. Dlatego też trudno jest w tej chwili udzielić szczegółowych odpowiedzi na ten temat.

Jak tylko Rada otrzyma wniosek Komisji, hiszpańska prezydencja dopilnuje, żeby został on zbadany i żeby można było przyjąć odpowiednią decyzję przed rozpoczęciem konferencji stron. Hiszpańska prezydencja poinformuje także Parlament o stanowisku Rady, gdy zostanie ono uzgodnione.

Podobnie jak podczas poprzednich konferencji stron konwencji CITES, tak i tym razem państwa członkowskie będą wspólnie bronić stanowiska uzgodnionego w ramach Unii Europejskiej i dopilnują, żeby było ono zgodne z polityką Unii w różnych dziedzinach.

Ważne jest, aby zwrócić uwagę w tym kontekście, że wszelkie zmiany do załączników do konwencji CITES, powinny opierać się na kryteriach umieszczania w wykazach, określonych w konwencji, uwzględniających status danych gatunków.

W tych zmianach należy również uwzględniać znaczenie kontroli w kontekście konwencji CITES w celu poprawy statusu ochrony, ograniczenia do minimum zbędnych obciążeń administracyjnych i zapewnienia, by środki były przekazywane bezpośrednio do obszarów, które są przedmiotem prawdziwej troski pod względem ochrony.

Konferencja stron konwencji CITES po raz kolejny będzie musiała przyjąć bardziej rozstrzygające decyzje w celu ochrony gatunków zagrożonych nadmierną eksploatacją, do której może się przyczynić handel międzynarodowy.

Unia Europejska musi zagwarantować, by konwencja w dalszym ciągu była zasadniczym instrumentem zachowania cennych zasobów dzikiej flory i fauny i zrównoważonego zarządzania tymi zasobami.

Prezydencja, wspólnie z państwami członkowskimi i Komisją, weźmie udział w konferencji w Dausze w tym duchu i będzie konstruktywnie współpracować w celu zapewnienia sukcesu.

Chciałabym wysłuchać państwa opinii, panie i panowie, na temat celów, których trzeba bronić podczas tej następnej 15. sesji konferencji stron konwencji CITES. Państwa opinie następnie przekażę Radzie. Wiem, że Rada ma poparcie Parlamentu w związku z udziałem, któremu przyświeca wspólny cel, a mianowicie, że konwencja CITES powinna w dalszym ciągu w znacznym stopniu przyczynić się do zrównoważonego rozwoju naszej planety, dla dobra nas wszystkich i przyszłych pokoleń.

 
  
MPphoto
 

  Paweł Samecki, komisarz. – Pani przewodnicząca! Zbliżająca się 15. sesja konferencja stron jest rzeczywiście wyjątkową okazją do poprawy ochrony i statusu znacznej liczby gatunków, których istnieniu zagraża handel.

Unia Europejska jest jednym z głównych rynków produktów pochodzących z dzikiej przyrody. Dlatego też spoczywa na niej szczególna odpowiedzialność za zapewnienie, żeby handel dzikimi zwierzętami miał charakter zrównoważony i żeby w tym celu zostały przyjęte solidne przepisy międzynarodowe w ramach konwencji CITES.

Priorytetem Komisji jest zapewnienie, by handel międzynarodowy w sposób negatywny nie przyczyniał się do przetrwania zagrożonych gatunków roślin i zwierząt. W tym względzie UE przyjęła wiodącą rolę wśród stron konwencji CITES i taką będzie w dalszym ciągu odgrywać podczas następnej konferencji. W najbliższych dniach Komisja przyjmie wniosek w sprawie stanowiska UE w związku z tą konferencją. Wspólne stanowisko UE zostanie następnie przyjęte przez Radę.

W swoich dyskusjach z państwami członkowskimi Komisja zadba, żeby w ostatecznym wspólnym stanowisku zostały poparte ambitne i naukowo uzasadnione działania. Chciałbym także podziękować Parlamentowi za jego stanowisko w sprawie najistotniejszych kwestii, które zostaną omówione podczas konferencji stron konwencji CITES. Rezolucja ta jest wyraźnym sygnałem, który musimy wziąć pod uwagę.

Wprawdzie szczegółowe stanowisko Unii Europejskiej nie zostało jeszcze ostatecznie sformułowane, mogę jednak przedstawić zasady i priorytety, którymi będziemy się kierowali w naszych decyzjach dotyczących najbardziej wrażliwych kwestii, które zostaną omówione w Dausze.

Po pierwsze, Unia Europejska uważa, że konwencja CITES jest właściwym instrumentem do regulowania handlu ze wszystkimi gatunkami, które są wprowadzane do obrotu. Dotyczy to zarówno gatunków lądowych, jak i morskich, a także gatunków o ważnym znaczeniu i niemających znaczenia z punktu widzenia interesów handlowych.

W tym duchu Unia Europejska przedstawiła propozycje uregulowania handlu dwoma gatunkami rekina: żarłacza śledziowego i kolenia. Niezmiernie ważne jest, by rekiny w końcu zostały objęte należną im ochroną po dziesiątkach lat nadmiernych połowów.

Umieszczenie rekina w wykazie załącznika II do konwencji CITES powstrzyma nieuregulowany międzynarodowy handel produktami pochodnymi rekinów, który jest jednym z najważniejszych czynników przyczyniających się do eksploatacji tego gatunku. Dzięki temu wykazowi handel tymi produktami pochodnymi rekinów będzie się odbywał jedynie wtedy, gdy będą one pochodziły z zasobów objętych zrównoważonym zarządzaniem.

Unia Europejska proponuje również zorganizowanie, w kontekście konwencji CITES, ochrony tygrysa, który jest jednym z najbardziej zagrożonych gatunków na świecie. Rok 2010 jest Międzynarodowym Rokiem Ochrony Tygrysów, a więc doskonałą okazją do wzmocnienia istniejących mechanizmów konwencji CITES, umożliwiających bezwzględną walkę z nielegalnym handlem zwierzętami z tego gatunku i poprawę przejrzystości w państwach zasięgu, w zakresie sposobów ochrony populacji tygrysów.

Chciałbym też poruszyć kilka innych ważnych propozycji, które Parlament również jasno przedstawił. Pierwsza z nich dotyczy atlantyckiego tuńczyka błękitnopłetwego. Muszę w tym miejscu jeszcze raz zaznaczyć, że w tej sprawie nie ma ostatecznego stanowiska. Mogę tylko powiedzieć, że w Komisji istnieją obawy co do aktualnego stanu zasobów i prowadzimy wytężone prace nad odpowiednim wnioskiem, który pomoże prawidłowo rozwiązać ten problem na szczeblu międzynarodowym. W ostatecznym stanowisku Komisji zostaną uwzględnione najnowsze informacje naukowe na temat stad, a także wyniki posiedzenia Międzynarodowej Komisji ds. Ochrony Tuńczyka Atlantyckiego, które odbyło się w listopadzie ubiegłego roku.

Druga propozycja dotyczy słoni i handlu kością słoniową. Jest to od dawna kwestią sporną w kontekście konwencji CITES, zwłaszcza w krajach afrykańskich. Komisja jest bardzo zaniepokojona wysokim poziomem kłusownictwa słoni i nielegalnego handlu kością słoniową, zaobserwowanym w ostatnim czasie.

Ochronę słoni należy wzmocnić, a Komisja nie będzie wspierać rozwiązań, które stwarzają niebezpieczeństwo wzrostu kłusownictwa. W tym kontekście uważamy, że podczas następnej konferencji stron nie należy wyrażać zgody na wznowienie handlu kością słoniową.

Uważamy również, że propozycje dotyczące zmian konwencji CITES, polegających na wykreśleniu niektórych populacji słoni z załącznika I do tej konwencji i przeniesienie ich do załącznika II, należy ocenić w kategoriach obiektywnych w oparciu o zasady uzgodnione w ramach tej konwencji.

Pozwolą państwo, że powiem teraz kilka słów na temat wniosku Stanów Zjednoczonych, dotyczącego zakazu handlu międzynarodowego niedźwiedziami polarnymi. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że topnienie lodów Arktyki stanowi poważne zagrożenie dla przetrwania tego gatunku. Tym problemem należy się przede wszystkim zająć w ramach bardzo ambitnej polityki dotyczącej zmian klimatycznych i moim zdaniem UE wyraźnie wskazała sposób postępowania w tym zakresie. Uważamy również, że warto sprawdzić, jak można zmniejszyć dodatkowe zagrożenia dla tego gatunku. Handel międzynarodowy jest ograniczony, ale może przyczyniać się do nasilenia presji na ten gatunek zwierząt. Nasze ostateczne stanowisko będzie zależało od realnych korzyści, które przyniesie środek proponowany przez Stany Zjednoczone dla ochrony gatunków.

I wreszcie, w nawiązaniu do korali, nie ulega wątpliwości, że w wielu regionach świata ma miejsce nadmierna eksploatacja czerwonych i różowych koralowców. Na ostatnim posiedzeniu stron konwencji CITES w 2007 roku Unia Europejska poparła wniosek zgłoszony przez Stany Zjednoczone, w sprawie uregulowania międzynarodowego handlu obydwoma gatunkami koralowców, a my ponownie poparliśmy propozycję USA na sesję COP15. Uważam, że Unia Europejska powinna być konsekwentna w udzielaniu poparcia, ponieważ z nowych dostępnych informacji nie wynika, żeby nastąpiła jakakolwiek poprawa sytuacji. Chciałbym również wyraźnie zaznaczyć, że takie regulacje w żadnym razie nie są równoznaczne z zakazem handlu, jedynie zapewniają możliwość handlu jeśli ma on charakter zrównoważony.

 
  
  

PRZEWODNICZY: LIBOR ROUČEK
Wiceprzewodniczący

 
  
MPphoto
 

  Sirpa Pietikäinen, w imieniu grupy PPE. – Panie przewodniczący! Jestem zdecydowaną zwolenniczką podejmowania decyzji dotyczących konwencji CITES w sposób przejrzysty i wyłącznie w oparciu o rzetelne fakty naukowe. Stanowią one podstawę rezolucji Parlamentu w sprawie niedźwiedzi polarnych, słoni, tygrysów, wielkich kotów azjatyckich i rekinów.

W nawiązaniu w szczególności do umieszczenia tuńczyka błękitnopłetwego w wykazie załącznika I do konwencji CITES chciałabym poruszyć kilka kwestii. Po pierwsze, przeważająca część środowiska naukowego uznaje konieczność wprowadzenia zakazu handlu międzynarodowego w celu zapewnienia istnienia tego gatunku w przyszłości. Według ICCAT obecna ilość biomasy stad rozrodczych wynosi mniej niż 15 % biomasy przed rozpoczęciem połowu. Z tych naukowych danych szacunkowych wynika, że istnieją bardzo realne obawy, że do 2012 roku tarlaki mogą całkowicie wyginąć.

Większość ekspertów z grupy doradczej ad hoc FAO uznała, że obecnie dostępne dowody świadczą o zasadności uwzględnienia tuńczyka błękitnopłetwego w wykazie załącznika I do konwencji CITES. Ci eksperci stwierdzili również, że w ten sposób można będzie przynajmniej ograniczyć niezrównoważone połowy ostatnio prowadzone we wschodniej części Atlantyku i na Morzu Śródziemnym. W związku z tym, że grupa musi podejmować jednomyślne decyzje, a strona japońska wyrażała zdecydowany sprzeciw, grupa ostatecznie nie wystąpiła z taką propozycją. Niemniej jednak opinii niekwestionowanej większości jej członków nie można lekceważyć. Ponadto, na podstawie decyzji naukowców, członkowie grupy jednoznacznie stwierdzili, że kryteria wpisania tuńczyka błękitnopłetwego do wykazu załącznika I do konwencji CITES zostały spełnione.

W wielu przypadkach chodzi o kwestię opinii politycznych, ale w sprawie różnorodności biologicznej i problemu wyniszczania gatunków nie możemy godzić się na kompromis ani się targować. Jeżeli nie ma ryb, nie ma i połów.

 
  
MPphoto
 

  Kriton Arsenis, w imieniu grupy S&D.(EL) Panie przewodniczący! Pan poseł Leinen powiedział już wszystko, o czym i ja chciałem mówić, dlatego też skoncentruję się przede wszystkim na tuńczyku.

Naprawdę musimy podejść do tego problemu z naukowego punktu widzenia. Tuńczyk błękitnopłetwy jest bezpośrednio zagrożony wyginięciem. W związku z tym całkowita ochrona tego gatunku przed handlem na całym świecie, innymi słowy handlem poza Unią Europejską, jest jedynym właściwym rozwiązaniem. W ubiegłym tygodniu Sekretariat CITES zaproponował, żeby umieścić tuńczyka w wykazie załącznika I, co jest równoznaczne z zakazem handlu tymi rybami na świecie.

Sekretariat powiedział, a ja za nim cytuję: „Sekretariat podziela opinię większości ekspertów z grupy doradczej ad hoc FAO, że te gatunki spełniają kryteria wpisania ich do wykazu załącznika I”. Innymi słowy Sekretariat popiera tę propozycję w odpowiednim wniosku FAO, opartym na wniosku ICCAT.

A zatem naukowa część debaty została rozstrzygnięta. Teraz przeanalizujmy tę kwestię z politycznego i społecznego z punktu widzenia. Stada tuńczyka się zmniejszają. Instytucje naukowe twierdzą, że jeśli na świecie nie zostanie wprowadzony zakaz handlu tymi rybami, za kilka lat nie będzie tuńczyka błękitnopłetwego. Regulacji połowów do tej pory nie udało się wprowadzić. Szacuje się, że zamiast 19 tysięcy ton tuńczyka błękitnopłetwego, zgodnie z propozycją ICCAT przedstawioną w 2008 roku, odłowiono 50 tysięcy ton.

Uważamy, że handel tuńczykiem na świecie należy powstrzymać od razu, ale ponieważ my mamy jeszcze czas, żeby tuńczyka ocalić, handel w Unii Europejskiej można w dalszym ciągu utrzymać, i na ten handel konwencja CITES nie ma wpływu. Jednocześnie Unia Europejska powinna wprowadzić rekompensaty dla rybaków i przedsiębiorstw, dla których zakaz eksportu będzie się wiązał z niekorzystnymi następstwami.

Grupa S&D zgłosiła poprawkę w tej sprawie. Umożliwi ona odtworzenie stad tuńczyka błękitnopłetwego w celu, a następnie wznowienie handlu. W tym kierunku, w drodze wyjątku, został przewidziany przepis pozwalający na zniesienie zakazu handlu na świecie, jak tylko zostaną odtworzone zasoby tuńczyka, a nie stopniowo, jak w przypadku innych gatunków. Jeżeli zakaz handlu tuńczykiem błękitnopłetwym nie zostanie wprowadzony, nastąpi zanik stad tego gatunku, sektor rybołówstwa się załamie, a w konsekwencji nikt nie będzie uprawniony do rekompensaty.

Jeśli naprawdę chcemy chronić rybaków, musimy poprzeć propozycję uwzględnienia tuńczyka błękitnopłetwego w wykazie załącznika I do konwencji CITES. W przeciwnym razie miejsca pracy i piękne i unikalne gatunki zostaną utracone na zawsze.

 
  
MPphoto
 

  Chris Davies, w imieniu grupy ALDE. – Panie przewodniczący! Dzisiejszy dzień ma być pierwszym dniem nowego początku dla Europy, jaka jest rzeczywistość? Mamy komisarza i ministra, którzy mówią tylko o wnioskach. To nie jest zarzut wobec pana, panie komisarzu, ale proszę wrócić do Kolegium i powiedzieć, że potrzebna jest nam debata z komisarzami odpowiedzialnymi za sprawy, o których tu rozmawiamy.

Jest to niemal równie żenujące jak ta rezolucja, nad którą dyskutujemy i w której wymienia się jedynie gatunki zagrożone wyginięciem, a w istocie dowodzi ona tylko, że ludzkość nie ma żadnego planu na przyszłość. Kwestia tuńczyka błękitnopłetwego, która bez wątpienia będzie w debacie dominująca, oczywiście ten problem uwydatnia, bardzo wyraźnie naświetla, a jest to rzecz jasna gatunek żyjący głównie w wodach europejskich. Są to najdroższe ryby na świecie, każdą z nich sprzedaje się za dziesiątki tysięcy euro. Japonia masowo gromadzi zapasy. Japonia, gdzie najwyraźniej słowo „ochrona” faktycznie oznacza masowe kupowanie ryb, zabijanie ich i zamrażanie na 20 czy 30 lat, żeby mogły być spożywane za kilkadziesiąt lat. Do tego czasu w Morzu Śródziemnym nie będzie już ryb, ale ludzie w dalszym ciągu będą mogli jeść, jeśli tylko będą mogli sobie na to pozwolić.

Jest to sfera w sektorze rybołówstwa, w którą zaangażowany jest nawet świat przestępczości zorganizowanej i trudno się dziwić, skoro tak ogromne kwoty można będzie zarobić. W tę działalność angażuje się mafia. A następnie oglądanie się na ICCAT, Międzynarodową Komisję ds. Ochrony Tuńczyka. „Ochrony tuńczyka”! Populacja gatunków zmniejszyła się o 80 do 90 %. Stoimy w obliczu wyginięcia gatunku, a wy macie instytucję, która została powołana podobno po to, żeby dbać o tuńczyka! Kompletna porażka. Ta organizacja nigdy nie osiągnie celów, które sama sobie wyznaczyła. Lekceważy rady naukowców, w dalszym ciągu ustawia o wiele za wysokie kwoty. Teraz niektórzy posłowie powiedzą: załącznik II wystarczy, ale nie ma na to żadnych dowodów. Załącznik II niczego tu nie zmieni. Wrócą oni do sprawy za kilka lat i powiedzą: „Przepraszamy, pomyliliśmy się”. Tyle tylko, że tuńczyka już nie będzie.

Dlatego też poprzyjmy propozycję umieszczenia tych ryb w wykazie załącznika I. Pamiętajmy, że nadszedł czas, żebyśmy spróbowali powstrzymać ludzką chciwość. Nadszedł czas, żebyśmy spróbowali pomyśleć o przyszłości naszych mórz.

 
  
MPphoto
 

  Bart Staes, w imieniu grupy Verts/ALE.(NL) Sposób, w jaki ludzie traktują zasoby naturalne, w jaki niszczą siedliska i nadmiernie eksploatują gatunki dzikiej flory i fauny, sposób, w jaki nielegalnie handlują dziko żyjącymi zwierzętami i roślinami to nieustanny atak na różnorodność biologiczną na Ziemi.

Ta różnorodność biologiczna jest bardzo ważna. Właśnie dlatego tak istotne znaczenie ma konwencja CITES (Konwencja o międzynarodowym handlu dzikimi zwierzętami i roślinami gatunków zagrożonych wyginięciem) i dlatego tak ważna jest konferencja w Dausze, która ma się odbyć w przyszłym miesiącu. Mamy przed sobą niezachwianą rezolucję. Musimy jednak przyznać, że były podejmowane zakulisowe próby jej osłabienia. Wokół niej toczy się zacięta walka. W związku z tym proszę wszystkich państwa, zwłaszcza moje koleżanki i kolegów posłów z krajów południowych, z Grupy Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańskich Demokratów) i Grupy Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim, o dołożenie wszelkich starań, żeby zostały przyjęte zalecenia Komisji w zakresie polityki ochrony środowiska, dotyczące umieszczenia tuńczyka błękitnopłetwego w wykazie załącznika I do konwencji CITES. Ma to kluczowe znaczenie dla ocalenia tego gatunku.

 
  
MPphoto
 

  Kartika Tamara Liotard, w imieniu grupy GUE/NGL. (NL) Panie pośle Leinen! Bardzo panu dziękuję. Powiedział pan wszystko to, co możemy powiedzieć o bardzo wielu zwierzętach: słoniach, tygrysach azjatyckich, koralowcach. Chcę jednak zwrócić szczególną uwagę na jeden gatunek.

Wczoraj ogłoszono, że ogród zoologiczny Blijdorp w Rotterdamie jest jedynym europejskim zoo, w którym udało się wyhodować niedźwiedzie polarne. Europejskie programy hodowli niedźwiedzi polarnych są nieskuteczne i jest to bardzo zła wiadomość, przede wszystkim dlatego, że niedźwiedź polarny jest gatunkiem zagrożonym wyginięciem w naturalnym środowisku. Obszar pokryty lodem morskim się kurczy, a w związku z tym zanikają stopniowo siedliska niedźwiedzi polarnych. Ponad 70 % populacji tych zwierząt żyjących na wolności może zniknąć w ciągu 45 lat. Ponadto niedźwiedziom polarnym grozi niebezpieczeństwo ze strony poszukiwaczy trofeów myśliwskich i ze strony handlu. Ludzie najwyraźniej czerpią przyjemność ze strzelania do niedźwiedzi polarnych dla rozrywki, co dla mnie jest naprawdę odrażające.

Dlatego apeluję do UE o poparcie wniosku dotyczącego zakazu handlu niedźwiedziami polarnymi, zanim będzie za późno. Tuńczyka błękitnopłetwego również należy bezzwłocznie umieścić w wykazie załącznika I.

 
  
MPphoto
 

  Anna Rosbach, w imieniu grupy EFD. – (DA) Panie przewodniczący! Rozmawiam tu dzisiaj o zagrożonych gatunkach. Mówimy o rekinach, tuńczykach, niedźwiedziach polarnych, wielkich kotach i słoniach. Debatujemy na temat kwot połowowych, ochrony, utrzymania siedlisk i tak dalej i tak dalej. Zastanawiamy się, czy te zwierzęta powinny być wymienione w załączniku I lub II, czy też są one po prostu spisane na straty.

Mamy w tej Izbie zwolenników co najmniej dwóch punktów widzenia. Jedni domagają się pełnej ochrony bardzo wielu gatunków zwierząt, które są na krawędzi wyginięcia. Drudzy natomiast dążą do ustanawiania kwot połowowych i konsumpcji na niebotycznym poziomie i składają krótkowzroczne obietnice lokalnym rybakom, które w rezultacie doprowadzą do całkowitego wyniszczenia niektórych gatunków w niedługim czasie.

Tymczasem potrzebne jest nam wyważone rozwiązanie pośrednie, który zapewni nam i naszej planecie możliwość dalszego istnienia w przyszłości. W dokumentach, które tu mamy jest mnóstwo szczegółów technicznych i można by odnieść wrażenie, że wszyscy tu jesteśmy specjalistami w tej dziedzinie. Czy zamiast je analizować nie powinniśmy raczej wspólnie poświęcić czas i zastanowić się nad sposobem przeciwdziałania połowom ryb i skorupiaków w okresach ich rozmnażania, nad sposobem zapewnienia, by zwierzęta, rośliny, morza i oceany w dalszym ciągu stanowiły realne źródło żywności w długim okresie, nad stworzeniem zwierzętom z gatunków, które spożywamy rozsądnych warunków egzystencji, zanim zostaną one poddane ubojowi w sposób humanitarny?

Nasze myślenie jest zbyt krótkowzroczne, nie zastanawiamy się nad różnorodnością biologiczną potrzebną naszej planecie. Nie chodzi tu tylko o zagrożoną florę i faunę, problem jest o wiele bardziej złożony. Wieloma zagadnieniami należy się zająć – i cóż by to był za ewenement, gdybyśmy zaczęli podejmować działania zapobiegawcze, zamiast reagować w ostatniej chwili.

 
  
MPphoto
 

  Claudiu Ciprian Tănăsescu (NI).(RO) Dane statystyczne świadczą o tym, że tuńczyka błękitnopłetwego łowi się w ilościach znacznie przekraczających dozwolone poziomy, co oznacza, że populacja tuńczyka błękitnopłetwego zmniejsza się z roku na rok. Wniosek przedstawiony przez Monako, by uwzględnić tuńczyka błękitnopłetwego w wykazie załącznika I do konwencji CITES, może okazać się korzystny, ponieważ ten gatunek jest skazany na zagładę, jeżeli nie zostaną pilnie podjęte zdecydowanie działania w celu jego ochrony.

W 1992 roku Międzynarodowa Komisja ds. Ochrony Tuńczyka Atlantyckiego przyjęła zalecenie w sprawie monitorowania handlu tuńczykiem błękitnopłetwym. Niestety okazało się ono instrumentem zupełnie nieskutecznym. W 2007 roku Międzynarodowa Komisja ds. Ochrony Tuńczyka Atlantyckiego przyjęła znacznie bardziej wszechstronny program, znany jako program dokumentacji połowów tuńczyka błękitnopłetwego, który wszedł w życie wiosną 2008 roku. I chociaż został zrobiony krok naprzód, jest jeszcze zbyt wcześnie na ocenę efektywności programu. Dlatego też czuję się w obowiązku zadać następujące pytanie: do jakiego stopnia może stanowisko Unii Europejskiej, popierające wpisanie tuńczyka błękitnopłetwego do wykazu załącznika I, zrównoważyć podczas konferencji CITES dążenie niektórych organów i państw niebędących członkami Unii Europejskiej do przyjęcia postawy wyczekującej do czasu aż hipotetycznie można będzie ocenić wyniki inicjatyw ostatnio podejmowanych przez Międzynarodową Komisji ds. Ochrony Tuńczyka Atlantyckiego?

 
  
MPphoto
 

  Elisabetta Gardini (PPE).(IT) Panie przewodniczący! Panie i panowie! Słyszałam, jak pani minister mówiła o konwencji CITES jako skutecznym narzędziu i jak Komisja nazwała tę konwencję odpowiednim instrumentem.

Zgadzam się. A skoro tak, nie wprowadzajmy zmian do instrumentu, który do tej pory, wbrew temu, co twierdzi wielu posłów, funkcjonuje bez zarzutu. Od czasu wprowadzenia regulacji połowów tuńczyka i ustalenia mniejszych kwot rybacy zaczęli dostrzegać nie tylko więcej tuńczyków, ale również okazy większych rozmiarów.

A zatem instrument spełnia swoje zadanie. Wpisanie do wykazu załącznika I, obejmującego gatunki faktycznie zagrożone, gatunku, z którego – na szczęście – żyją miliony okazów będzie bardzo niebezpiecznym precedensem.

Czekamy na nowe dane i to te dane - mam nadzieję – będą odtąd stanowiły podstawę naszych przepisów, ponieważ, jak powiedział słynny amerykański dziennikarz, „statystyki nie kłamią, kłamią jedynie statystycy”, i to jak kłamią! Jesteśmy przyzwyczajeni, zwłaszcza w sprawach ochrony środowiska, do tego, że różne źródła podają drastycznie niespójne dane: będą wśród niech takie statystyki, które kłamią i takie, które nie kłamią.

Tuńczykowi błękitnopłetwemu nie zagraża wyginięcie, ale zasady gospodarowania jego zasobami muszą być uregulowane. Pamiętajmy, że istnieją całe społeczności, które przetrwały dzięki tej odwiecznej działalności. Jej tradycje sięgają co najmniej 11 200 lat i w niektórych przypadkach także UNESCO uważa, że tę działalność należy utrzymać i wspierać.

 
  
MPphoto
 

  Edite Estrela (S&D).(PT) Panie przewodniczący! ONZ stwierdza, że obecnie trwa kryzys różnorodności biologicznej największy od czasu, gdy 65 milionów lat temu wyginęły dinozaury. Niszczenie raf koralowych w tropikach, rosnące pustynnienie w Afryce i wylesianie stanowią zagrożenie dla różnorodności biologicznej i mają negatywny wpływ na wiele sektorów gospodarki, takich jak produkcji żywności, turystyki, przemysłu farmaceutycznego i produkcji energii.

ONZ uznaje również, że nie udało się osiągnąć celu ustalonego w 2002 roku, którym było ograniczenie obecnego tempa utraty różnorodności biologicznej do roku 2010. Konwencja CITES stanowiła najważniejsze światowe porozumienie w sprawie ochrony dziko żyjących gatunków w celu uniknięcia nadmiernej eksploatacji dzikiej fauny i flory wskutek handlu międzynarodowym. Konsumpcja przez ludzi zasobów naturalnych, niszczenie siedlisk, zmiany klimatyczne, nadmierna eksploatacja dzikich gatunków oraz nielegalny handel to główne przyczyny ubożenia różnorodności biologicznej.

Dlatego sprawą zasadniczej wagi jest zagwarantowanie, żeby w Międzynarodowym Roku Różnorodności Biologicznej podstawowe cele strategiczne Unii Europejskiej, w kontekście zbliżającej się konferencji stron konwencji CITES, dotyczyły ochrony różnorodności biologicznej, ponieważ ona ma podstawowe znaczenie dla dobrostanu i przetrwania ludzkości.

Musimy być ambitni i domagać się ochrony wszystkich gatunków zagrożonych wyginięciem.

 
  
MPphoto
 

  Gerben-Jan Gerbrandy (ALDE). (NL) Mógłbym mówić o wszystkich gatunkach uwzględnionych w porządku dziennym konferencji stron konwencji CITES, zaplanowanej na koniec marca, ale chcę skoncentrować się tylko na jednym, ponieważ doskonale oddaje to, czym my, jako gatunek, w chwili obecnej się zajmujemy, a mianowicie na tuńczyku błękitnopłetwym.

Jest to wspaniała, imponująca ryba, którą łowi się od stuleci i którą ludzie od stuleci spożywają. Niestety ta ryba jest obecnie na wymarciu. Po latach złego zarządzania przez polityków, którzy systematycznie ignorowali zalecenia biologiczne, którzy pozwolili, żeby krótkoterminowe interesy ekonomiczne wzięły górę nad długoterminowymi perspektywami sektora, teraz mamy nie mamy innego wyboru jak tylko wprowadzić całkowity zakaz handlu tuńczykiem błękitnopłetwym.

Zostały zgłoszone do rozważenia poprawki, w których proponuje się kierunek działania inny niż wprowadzenie zakazu handlu, ale niestety na inne rozwiązania jest za późno. Kilka tygodni temu za jednego tuńczyka błękitnopłetwego zapłacono 120 tysięcy euro. Takie są obecne realia. Wyjaśnia to również powody prowadzonych na ogromną skalę nielegalnych połowów, które – zgodnie z szacunkami – dwukrotnie przewyższają ustalone kwoty. Dlatego też kwoty nie dają żadnego zabezpieczenia. Nie mają sensu wobec nielegalnych połowów. Jedynym ratunkiem dla tuńczyka błękitnopłetwego jest wprowadzenie zakazu handlu międzynarodowego.

Wiem, że konsekwencje dla sektora będą bardzo dotkliwe, mam tego pełną świadomość, ale uczmy się na doświadczeniach: kiedy morze opustoszeje, wtedy naprawdę nadejdzie koniec dla tego sektora. Dlatego też postępujmy ostrożniej z środowiskiem naturalnym zarówno ze względów ekonomicznych, jak i ekologicznych.

Apeluję do Komisji Europejskiej o szybkie przedstawienie decyzji Radzie, żeby można było umieścić tuńczyka błękitnopłetwego w załączniku 1, a do prezydencji hiszpańskiej zwracam się z prośbą, żeby wyszła z własnego cienia i tę decyzję przyjęła.

Panie i panowie! W siedemnastym wieku ludzie doprowadzili do wyginięcia ptaka dodo. Udowodnijmy, że ludzie mają zdolność wyciągania wniosków i nie dopuśćmy, żeby w XXI wieku tuńczyk błękitnopłetwy podzielił losy dodo.

 
  
MPphoto
 

  Bas Eickhout (Verts/ALE). (NL) W marcu ma się odbyć kolejny szczyt ONZ, tym razem na temat handlu zagrożonymi gatunkami zwierząt. Jest to dla UE ponowna okazja do zajęcia jednolitego stanowiska, a przede wszystkim szansa dla nauki na odegranie ważnej roli. Zwróćmy uwagę, co mówi nam nauka. Wybór wariantu polegającego na ochronie interesów krótkoterminowych może być równoznaczny z wyborem ochrony interesów rybaków i myśliwych w krótkim terminie, w dłuższej perspektywie natomiast oznacza koniec gatunków zwierząt i koniec wielu sektorów.

Alternatywą jest wybór korzyści długoterminowych. W przypadku tuńczyka błękitnopłetwego mówimy o 2012 roku! A to nie jest perspektywa długoterminowa, lecz jutro. Musicie więc zastosować się do zaleceń Parlamentu Europejskiego w sprawie zakazu handlu tuńczykiem błękitnopłetwym, ale również zakazu handlu niedźwiedziem polarnym, a także w sprawie umieszczenia słoni afrykańskich w tym wykazie, by nie dopuścić do ponownego wzrostu polowań na te zwierzęta.

I na zakończenie chcę powiedzieć, że w Dausze będzie również delegacja Parlamentu Europejskiego. Chciałbym, żeby ta delegacja Parlamentu Europejskiego również odegrała swoją rolę w określaniu stanowiska UE, byśmy razem mogli zapewnić ocalenie tych zwierząt na przyszłość.

 
  
MPphoto
 

  Willy Meyer (GUE/NGL).(ES) Panie przewodniczący! Chciałbym zwrócić się do hiszpańskiej prezydencji z prośbą o zapewnienie rzeczywistej ochrony tuńczyka błękitnopłetwego, ale także o zachowanie tradycyjnych śródziemnomorskich metod połowu, a mianowicie techniki almadraba. Te metody które współistniały z tuńczykiem błękitnopłetwym przez ponad tysiąc lat, nigdy nie stanowiły dla niego zagrożenia. Faktycznym zagrożeniem dla tuńczyka błękitnopłetwego są nielegalne połowy, połowy przemysłowe, połowy sejnerami i rozrastanie się gospodarstw.

To jest prawdziwy problem dla tuńczyka błękitnopłetwego. Nie powinniśmy być nieuczciwi: musimy potrafić odróżnić, co naprawdę stanowi zagrożenie dla tuńczyka błękitnopłetwego, czyli tego typu połowy na skalę przemysłową – połowy sejnerami – od tradycyjnych technik połowu.

Polityka musi być sprawiedliwa, a zatem trzeba dążyć w kierunku rozwiązań, które pozwolą zachować tuńczyka, ale oczywiście nie będą wprowadzać kar za stosowanie tradycyjnych metod połowu. Moim zdaniem na tym polega idealna równowaga, którą czasami trudno osiągnąć, ale musimy spróbować znaleźć właśnie taką drogę, żeby można było zachować ten gatunek i nie dopuścić do jego wyginięcia, bez karania za stosowanie tradycyjnych śródziemnomorskich metod połowowych, takich jako technika almadraba.

 
  
MPphoto
 

  Bogusław Sonik (PPE).(PL) Panie przewodniczący! W państwach członkowskich Unii Europejskiej odnotowuje się wiele przypadków nielegalnego przemytu zwierząt zagrożonych wyginięciem. Na granicach celnicy znajdują ptaki poupychane w butelkach czy żółwie wciśnięte między karoserię a tapicerkę samochodu. Według raportu Polskiej Służby Celnej w 2008 roku zatrzymano na granicy rekordową liczbę aż 200 889 okazów chronionych żywych zwierząt lub produktów pochodnych. W Indiach nieudolna walka z przemytnikami doprowadziła do sytuacji, w której dramatyczny wzrost kłusownictwa ponownie zagroził populacji np. tygrysa bengalskiego.

Unia Europejska ze wspólnymi granicami zewnętrznymi powinna szczególnie dbać o to, aby nie stać się rynkiem, gdzie bezkarnie przemyca się lub wywozi chronione gatunki zwierząt lub roślin. Komisja Europejska powinna postawić szczególny nacisk na kampanię edukacyjną i właściwą komunikację z obywatelami. Celem tej polityki powinno być podniesienie świadomości europejskich turystów. Co roku w walizkach Europejczyków wracających z zagranicznych wojaży celnicy znajdują przecież wyroby wykonane z okazów ginących gatunków roślin i zwierząt. Tocząca się aktualnie debata odnośnie populacji tuńczyka błękitnopłetwego jest jak najbardziej uzasadniona. Statystyki mówią same za siebie. Na przestrzeni ostatnich 50 lat populacja tego gatunku zmniejszyła się nawet o 75%. Zasoby tuńczyka w Morzu Śródziemnym są również mocno zagrożone. Włączenie tuńczyka błękitnopłetwego do pierwszego załącznika CITES wydaje się być w pełni uzasadnionym i jedynym sposobem, by zapobiec jego wyginięciu.

 
  
MPphoto
 

  Antolín Sánchez Presedo (S&D).(ES) Panie przewodniczący! Podzielam obawy dotyczące sytuacji biologicznej populacji tuńczyka błękitnopłetwego i uznaję potrzebę przyjęcia skutecznych środków ochrony i zarządzania, żeby nie tylko ustrzec ten gatunek przed wyginięciem, lecz także zapewnić zrównoważony charakter rybołówstwa i odpowiedzialny handel.

Mój kraj podejmuje działania w tym kierunku już od wielu lat. Oprócz popierania dawnych metod połowowych, na przykład techniki almadraba, stworzyliśmy strefę ochronną w rejonie Morza Śródziemnego, w której została ograniczona flota sejnerów do sześciu statków, i jest ona obszarem objętym pionierskim planem odtworzenia gatunku i udokumentowanego monitorowania handlu.

Wpisanie tuńczyka błękitnopłetwego do wykazu załącznika I do Konwencji o międzynarodowym handlu dzikimi zwierzętami i roślinami gatunków zagrożonych wyginięciem (CITES) będzie równoznaczne z wprowadzeniem zakazu handlu międzynarodowego, jednakże bez rozwiązania podstawowych problemów. Wielkość połowów nie jest ograniczona, statki rybackie mogą pływać pod banderą krajów konsumenckich, nie mówiąc o tym, że jest to krok nieprzewidziany w ostatnich porozumieniach Międzynarodowej Komisji ds. Ochrony Tuńczyka Atlantyckiego (ICCAT), regionalnej organizacji odpowiedzialnej za zarządzanie tym rybołówstwem. Przyczyniłby się on zatem do zmniejszenia skuteczności międzynarodowego zarządzania morzami i oceanami i znaczenia zasad odpowiedzialnego rybołówstwa.

Musimy sięgnąć do źródeł problemów. Opowiadamy się za ograniczeniami połowów już uzgodnionymi w ramach ICCAT, nawet za moratorium, jeżeli zostanie potwierdzone wynikami sprawozdań naukowych, które są w trakcie opracowywania, na następny sezon. Chcemy, żeby Unia Europejska w większym zakresie stosowała kontrole i przestrzegała zaleceń ICCAT w celu zapewnienia identyfikowalności w procesach połowowych i w sprzedaży.

Ten kierunek działania jest zgodny z koncepcją uwzględnienia tuńczyka błękitnopłetwego w wykazie załącznika 2 do konwencji CITES, ale nie da się go pogodzić z załącznikiem I, który powinien być zarezerwowany dla odmiennego scenariusza i nie może podlegać warunkom, które podważyłyby wiarygodność konwencji CITES jako instrumentu.

W każdym razie ta debata musi być wyraźnym sygnałem, że Unia Europejska jest w pełni zaangażowana na rzecz zrównoważonego gospodarowania zasobami tuńczyka błękitnopłetwego i przyjmie środki niezbędne do zachowania tego gatunku. Przemysł musi udowodnić, że kwoty spełniają swoje zadanie i są stosowane oraz że nielegalne połowy mogą być kontrolowane.

Żeby utrzymać rybołówstwo, musimy ocalić ryby.

 
  
MPphoto
 

  Pat the Cope Gallagher (ALDE).(GA) Panie przewodniczący! Stan zasobów tuńczyka błękitnopłetwego w Oceanie Atlantyckim i Morzu Śródziemnym budzi obawy nas wszystkich. Informacji naukowych nie można kwestionować. Niemniej jednak ICCAT – międzynarodowa komisja odpowiedzialna za ochronę, odtworzenie i utrzymanie zasobów tuńczyka błękitnopłetwego – poczyniła ogromne wysiłki. Jeśli tuńczyk błękitnopłetwy zostanie umieszczony w wykazie załącznika I do konwencji CITES, połowy ryb tego gatunku będą całkowicie zakazane na co najmniej dziesięć lat.

Ten sposób potraktowania sektora rybołówstwa w Europie jest nie do przyjęcia. Niezmiernie ważne jest, żeby ICCAT mogła wykonywać swoje zadania.

Na przykład w 2006 roku całkowity dopuszczalny połów wyniósł 36 tysięcy ton. Wielkość całkowitych dopuszczalnych połowów na bieżący rok została zmniejszona do 13 500 ton. W 2011 roku, zgodnie z propozycją ICCAT, ta wielkość zostanie obniżona o co najmniej 50 % do mniej niż 6 750 ton. Dalsze zmniejszenie całkowitych dopuszczalnych połowów nastąpi w roku 2012 i 2013.

Działania podejmowane przez ICCAT należy uważnie monitorować. Jeżeli okażą się one nieskuteczne, wówczas trzeba się zastanowić nad wprowadzeniem całkowitego zakazu na mocy załącznika I.

Czy w warunkach irlandzkich - chciałbym powiedzieć, że nie upatrujemy tu żadnego własnego interesu, niezależnie tego, że mamy w przyłowach 100 ton tuńczyka błękitnopłetwego – mamy pozyskiwać tuńczyka błękitnopłetwego w drodze przyłowów, a gdy już został schwytany i uśmiercony wrzucać go z powrotem do morza? Z całą pewnością nie jest to rozsądny sposób postępowania. Jestem przekonany o konieczności podjęcia racjonalnych i realistycznych działań w zakresie ochrony zarówno zasobów, jak i sektora rybołówstwa w Europie.

Wprawdzie jest tu wiele osób, którym zależy najbardziej na ochronie tuńczyka, ale chciałbym zwrócić się do tych, którzy być może pochodzą z obszarów wiejskich zależnych od połowów i powiedzieć im, że trzeba również pomyśleć o innych zagrożonych gatunkach - czyli o naszych rybakach.

Dlatego będę głosować za przyjęciem poprawki dotyczącej umieszczenia tuńczyka błękitnopłetwego w wykazie załącznika II.

 
  
MPphoto
 

  Isabella Lövin (Verts/ALE).(SV) Panie przewodniczący! Panie i panowie! Proszę rozejrzeć się po tej Izbie. Można by przyjąć, że te puste miejsca reprezentują wszystkie drapieżne ryby, które zniknęły z mórz i oceanów na świecie w ciągu mniej więcej pięćdziesięciu lat. Światowe floty rybackie zdołały wyeliminować z planety drapieżne ryby, które są tak ważne dla ekosystemów. Należą do nich tuńczyk, dorsz i łosoś. UE jest na świecie drugim pod względem wielkości zbiorowiskiem nacji trudniących się rybołówstwem i nasza odpowiedzialność za ubożenie zasobów rybnych jest niepodważalna.

Na przykład w latach 2000-2008 z unijnego funduszu na rzecz rybołówstwa wypłacono ponad 23 miliony euro z przeznaczeniem na budowę nowych statków rybackich przystosowanych do połowów tuńczyka - innymi słowy dla przemysłu, na który podatnicy co roku płacą miliony na pokrycie kosztów nadzoru mającego na celu ograniczenie nielegalnego rybołówstwa, a wszystko po to, żeby można było 70 % ryb wyeksportować do Japonii, gdzie zostaną skonsumowane podczas wytwornych przyjęć biznesowych!

Chciałabym przypomnieć wszystkim, że umieszczenie tuńczyka błękitnopłetwego w wykazie załącznika I do konwencji CITES nie jest równoznaczne z zakazem połowów na niewielką skalę w Europie, położy jedynie kres masowemu wywozowi w znacznym stopniu dotowanemu przez podatników. Byłby to dobry początek Międzynarodowego Roku Różnorodności Biologicznej ogłoszonego przez ONZ.

 
  
MPphoto
 

  Catherine Soullie (PPE).(FR) Panie przewodniczący! Obecnie pozostało mniej niż 15 % pierwotnych zasobów tuńczyka błękitnopłetwego. W świetle takich danych rozwiązanie wydaje się oczywiste. Niemniej jednak nie powinniśmy zapominać o miejscach pracy, na które będzie miała wpływ ta decyzja będąca przedmiotem dzisiejszych rozważań. Należy zwrócić uwagę, że celem konwencji CITES nie jest zakazanie połowów, a jedynie handlu międzynarodowego tego rodzaju rybami, których 80 % wywozi się do Japonii.

Obejmując ochroną tuńczyka, z pewnością chronimy zagrożony gatunek, ale także zachęcamy do kontynuacji bardziej proporcjonalnej i zrównoważonej działalności połowowej, przeznaczonej na potrzeby naszego rynku wewnętrznego i generującej zatrudnienie. Jestem zwolenniczką wpisania tuńczyka błękitnopłetwego do wykazu załącznika I do konwencji CITES i choć uważam, że decyzja będzie pozytywna, pomoc ze strony Komisji będzie bardzo ważna, ponieważ będzie to oznaczać, że sektor rybołówstwa może być całkowicie zreformowany.

Dlatego też moje pytanie dotyczy warunków tego wsparcia. Francja domaga się osiemnastomiesięcznego przedłużenia i środków finansowych dla rybaków i armatorów, którzy odczują konsekwencje wprowadzenia zakazu handlu. Jakie jest stanowisko Komisji w tej sprawie?

Co więcej, mnie, tak jak wielu moim koleżankom i kolegom posłom, chodzi o sprawiedliwość. W jaki sposób możemy zagwarantować, żeby statki pływające pod banderą krajów takich jak Tunezja, Libia i innych będą przestrzegać międzynarodowego zakazu handlu równie rygorystycznie jak my? Jakie będą nowe środki kontroli i kary?

Nasza polityka, polegająca na prowadzeniu zrównoważonej działalności gospodarczej musi być praktyczna, czasem nawet niepopularna w niektórych sektorach, ale mam nadzieję, że Komisja i Rada nie tracą z oczu zmian niezbędnych w celu stworzenia możliwości wdrożenia tych środków.

 
  
MPphoto
 

  Guido Milana (S&D).(IT) Panie przewodniczący! Panie i panowie! Popieram – również zgłosiłem poprawki w tym zakresie – wpisanie tuńczyka błękitnopłetwego do wykazu załącznika II. Opowiadam się za takim rozwiązaniem i wcale nie czuję się jak przestępca. Wręcz przeciwnie, mam wrażenie, że nadaję na tych samych falach, na których nadają ci, którzy wypowiadali się przede mną, począwszy od pani poseł Gardini, i wyrażali inny punkt widzenia.

Zdecydowanie nie należy traktować tygrysów, niedźwiedzi polarnych, słoni i tuńczyków na równorzędnych warunkach. FAO nigdy nie pozwoliłaby sobie na wypowiadanie się w inny sposób ani popieranie innego stanowiska w sprawie tych pozostałych zagrożonych gatunków. Wyrażanie innego poglądu na temat sposobu podejścia do kwestii tuńczyka z pewnością nie jest równoznaczne z zapominaniem, że różnorodność biologiczna stanowi wartość, której należy bronić za wszelką cenę.

Intencje leżące u podstaw projektu rezolucji są zdecydowanie godne poparcia. Jednak w czasie, gdy niektórzy ludzie, jak się zdaje, robią krok do tyłu w związku z szacowaniem biomasy tuńczyka w morzu szybkie przechodzenie do umieszczenia go w wykazie załącznika I prawdopodobnie świadczy o niedostrzeganiu skutków ubocznych takiego rozwiązania, a te są poważne i czasami nieodwracalne w wielu sektorach naszej gospodarki.

W pewnym sensie to samo dotyczy raf koralowych i wpisania ich do wykazu załącznika II. W tym wypadku również nie ma danych, które zdecydowanie wskazywałyby na zagrożenie wyginięciem lub grożące niebezpieczeństwo koralowcom głębokowodnym, czyli koralowcom żyjącym na głębokości poniżej 150-200 metrów, objętych działaniem.

 
  
MPphoto
 

  Carl Haglund (ALDE).(SV) Panie przewodniczący! Dawno temu faktycznie można było łowić tuńczyki błękitnopłetwe w mojej części Morza Bałtyckiego, ale wiemy, jaka jest sytuacja obecnie. Tuńczykowi błękitnopłetwemu zagraża wyginięcie z powodu nadmiernych intensywnych połowów.

Prowadzimy tę smutną debatę, ponieważ właściwa decyzja nie została podjęta w odpowiednim czasie. Ostatecznie znaleźliśmy się tutaj dlatego, że od wielu lat decydenci nie chcieli słuchać rad naukowców. W rezultacie jesteśmy w sytuacji wymagającej radykalnych działań. W związku z tym pozwolę sobie przypomnieć poprzednie porażki ludzkości w tym zakresie. Wybrzeże Kanady jest dobrym przykładem tego, jak człowiek zdołał doszczętnie zniszczyć stada dorsza. Zostały całkowicie wytrzebione wskutek nadmiernych połowów, a Kanadyjczycy toczyli takie same dyskusje jak my dzisiaj. Nie możemy dopuścić, żeby tuńczyka błękitnopłetwego spotkał taki sam los. Dlatego francuska propozycja, między innymi, nie jest szczególnie dobra, ponieważ mogłaby ona mieć właśnie taki skutek.

Oczywiście obecność połowy – właściwie niemal wszystkich – członków Komisji Rybołówstwa na tej sali również dowodzi, że ta Izba nie zajmuje się tymi zagadnieniami w najlepszy sposób. Chodzi o to, że Komisja Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności prowadzi dyskusje i wysuwa koncepcje, a następnie ci z nas, którzy zajmują się sprawami połowów zasiadają na tej sali i uczestniczą w debacie dotyczącej tych spraw. Jest to kwestia, nad którą powinniśmy się zastanowić. Niemniej jednak uważam, że wniosek Komisji jest dobry. Opiera się na solidnych podstawach naukowych i nie ma powodu do zmiany podejścia Komisji Ochrony Środowiska Naturalnego w tej kwestii.

 
  
MPphoto
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE).(ES) Panie przewodniczący, panie i panowie! W związku z losem tuńczyka błękitnopłetwego od pewnego czasu pali się czerwone światło alarmowe i od lat docierają do nas doniesienia, z których wyraźnie wynika, że stada tych ryb są słabe. Wiele też mówi się o tym, jak my przyczyniliśmy się do takiego stanu rzeczy, między innymi poprzez subsydia publiczne. Unia Europejska w ciągu ostatnich lat wydała mniej więcej 34 miliony euro na modernizację.

Myślę, że musimy to powiedzieć, musimy wziąć odpowiedzialność za sytuację, w której się znaleźliśmy. Doprowadziliśmy do tego, że zasoby tuńczyka błękitnopłetwego znalazły się na krawędzi katastrofy, i nie możemy teraz twierdzić, że nie jesteśmy za to w żaden sposób odpowiedzialni. Mamy teraz możliwość rozwiązania tego problemu poprzez wpisanie tuńczyka błękitnopłetwego do wykazu załączniku 1 do Konwencji o międzynarodowym handlu dzikimi zwierzętami i roślinami gatunków zagrożonych wyginięciem (CITES), i tylko w ten sposób możemy zaradzić temu problemowi, ponieważ – chciałbym wyraźnie to podkreślić – dla wielu te ryby są podstawą egzystencji.

To prawda, że istnieją sektory, w których zrobiono to, co należy i można i trzeba kontynuować już podjęte działania, ale żeby można było w dalszym ciągu postępować właściwe, muszą istnieć zasoby tuńczyka. Jeśli ich nie będzie, nic się nie da zrobić. Jedyną gwarancją jest załącznik 1, a zatem wszelkie środki, inne niż propozycja uwzględnienia tuńczyka w wykazie tego załącznika, są niewłaściwe, ponieważ będą tylko sposobem na przedłużenie agonii, a nie położenia kresu obecnej sytuacji. Dlatego nie dajmy się zwieść, nie pozwólmy się oszukać: spoczywa na nas historyczna odpowiedzialność za ten gatunek i za ludzi, a także ich rodziny, których egzystencja od niego zależy. Z odwagą przyjmijmy na siebie tę zaszczytną odpowiedzialność i z poczuciem, że warto ją teraz wzięć na siebie dla Unia Europejskiej.

 
  
MPphoto
 

  Ioannis A. Tsoukalas (PPE).(EL) Panie przewodniczący! Moje koleżanki i koledzy posłowie omówili już wszystkie aspekty tego problemu. Chciałbym wyrazić poparcie dla stanowiska, które zaprezentował wcześniej pan poseł Milan, i powiedzieć, że musimy pamiętać, że wpisanie tuńczyka błękitnopłetwego do wykazu załącznika I będzie miało liczne konsekwencje społeczne i ekonomiczne, takie jak bankructwa i zamknięcia wielu przedsiębiorstw, w szczególności małych i średnich, likwidacja stanowisk pracy i utrata konkurencyjności Europy.

Musimy pamiętać, że tuńczyk błękitnopłetwy przynosi rynkowi światowemu 6 miliardów euro. W gruncie rzeczy chciałbym usłyszeć kilka popartych naukowo wniosków opracowanych w taki sposób, żeby zapewniały możliwości zachowania populacji tuńczyka błękitnopłetwego, ale także gwarantowały podstawy egzystencji europejskim rybakom i ich rodzinom. Moim zdaniem najlepszym i najbardziej odpowiednim sposobem jest uwzględnienie tego gatunku w wykazie załącznika II.

Nie możemy także zapominać, że Unia Europejska obecnie nie prowadzi połowów samodzielnie ani na Morzu Śródziemnym ani na Atlantyku. Połów tuńczyka błękitnopłetwego jest działalnością o charakterze globalnym. Europejscy rybacy muszą się zmierzyć - często z nieuczciwą - konkurencją ze strony krajów Afryki Północnej. Jednostronna ochrona populacji tuńczyka nie ma sensu. Musimy zapewnić, żeby wszyscy postępowali według takich samych zasad.

Również zgromadzone przez Japonię zapasy 30 tysięcy ton zamrożonego tuńczyka błękitnopłetwego powinny wzbudzić pewne zainteresowanie, a zakaz może sie przyczynić do wzrostu ceny tych zapasów z 10 miliardów dolarów obecnie do 20 miliardów dolarów.

 
  
MPphoto
 

  Daciana Octavia Sârbu (S&D). – Panie przewodniczący! Wszystkie elementy tego porozumienia są istotne, ale ja chcę się skoncentrować na kwestii tuńczyka błękitnopłetwego.

Ważne jest, żebyśmy podjęli działania teraz, żeby nie dopuścić do zaniku zasobów tuńczyka błękitnopłetwego i stworzyć możliwości odtworzenia tego gatunku. W 2006 roku Międzynarodowa Komisja ds. Ochrony Tuńczyka Atlantyckiego uzgodniła plan działania mający na celu poprawę w zakresie sprawozdawczości, monitorowania zasobów i przeprowadzania inspekcji statków.

Oczywiste jest jednak, że to nie wystarczy. Stan zasobów, szczególnie we wschodniej części basenu Morza Śródziemnego, jest niezwykle niski i istnieje bardzo realne niebezpieczeństwo, że wkrótce będziemy świadkami wymierania zagrożonych gatunków.

Dlatego podczas konferencja stron konwencji CITES należy doprowadzić do zgody na umieszczenie tuńczyka błękitnopłetwego w wykazie załącznika I do konwencji, a państwa członkowskie i Komisja muszą robić więcej na rzecz zwalczania nielegalnych połowów i egzekwowania uzgodnionych ograniczeń i limitów.

 
  
MPphoto
 

  Ramon Tremosa i Balcells (ALDE).(ES) Panie przewodniczący! W związku z ewentualnym wprowadzeniem zakazu połowów tuńczyka błekitnopłetwego na Morzu Śródziemnym jestem bardzo zaniepokojony, że skończy się na tym, że legalne połowy zostaną w końcu wyparte przez połowy nielegalne i że w ostatecznym rozrachunku za grzechy winnych będą płacić niewinni.

W Katalonii zagrożone są setki miejsc pracy. W tym rejonie połowy prowadzi z poszanowaniem właściwych praktyk, działalność połowowa jest w pełni uregulowana i kontrolowana zarówno w zakresie zarządzania rybołówstwem, jak i handlem.

Od 2006 roku połowy tuńczyka błękitnopłetwego we Wschodnim Atlantyku i Morzu Śródziemnym zostały obniżone o 30 tysięcy ton, do 13 500 ton. Minimalną dopuszczalną wielkość ryb zwiększono z 10 do 30 kilogramów, a jedenastomiesięczny sezon połowu stał się jedenastomiesięcznym sezonem zamkniętym.

I wreszcie, nie wydaje mi się, żeby wśród międzynarodowych specjalistów istniała jednomyślność co do groźby wyginięcia tuńczyka błękitnopłetwego. Jeżeli porównać populację tego gatunku z roku 1970 i roku 2010, w odniesieniu do których są dostępne dane z monitoringu, okazuje się, że populacja tuńczyka błękitnopłetwego kształtuje się na poziomie powyżej 15 %. Mieści się w granicach od 21 % do 30 %, a zatem wyraźnie powyżej 15 % wymaganych do umieszczenia gatunku w wykazie załącznika 1 Konwencji o międzynarodowym handlu dzikimi zwierzętami i roślinami gatunków zagrożonych wyginięciem (CITES).

 
  
MPphoto
 

  Carmen Fraga Estévez (PPE).(ES) Panie przewodniczący! Chciałabym także porozmawiać o komercyjnych gatunkach ryb i wyraźnie zaznaczyć, że regionalne organizacje rybołówstwa już są odpowiedzialne za gospodarowanie tymi gatunkami i za ich ochronę. W rzeczywistości wystarczy tylko przejrzeć Konwencję o międzynarodowym handlu dzikimi zwierzętami i roślinami gatunków zagrożonych wyginięciem (CITES), by zdać sobie sprawę, że być może jest ona opracowana pod kątem słoni i niedźwiedzi polarnych, ale nie jest oczywiście dostosowana do potrzeb gatunków objętych rybołówstwem komercyjnym.

Nie jestem przeciwniczką ochrony tuńczyka błękitnopłetwego, ponieważ byłoby to absurdem, choćby ze względu na jego znaczenie dla floty. Myślę jednak, że o działaniach powinny decydować organy dysponujące najlepszymi specjalistami zarówno w dziedzinie zarządzania rybołówstwem, jak i badań naukowych, ponieważ istnieją powody, dla których w związku z konwencją CITES należy skorzystać z zewnętrznego doradztwa, gdy wpływają wnioski dotyczące tych gatunków.

Dlatego też uważam, że wniosek dotyczący umieszczenia tuńczyka błękitnopłetwego w wykazie załącznika I do konwencji CITES jest zbędny i nieuzasadniony, ponieważ uwzględnia on środki nałożone już przez Międzynarodową Komisję ds. Ochrony Tuńczyka Atlantyckiego (ICCAT). Taki krok jest nieuczciwy, ponieważ niepotrzebnie przyczyni się go zniszczenia floty, która właśnie podjęła rozległe działania na rzecz zmniejszenia połowów, a nawet będzie miał odwrotny skutek do zamierzonego, gdyż może spowodować niekontrolowany wzrost czarnego rynku tuńczyka błękitnopłetwego.

Rozumiem ogromną presję, którą odczuwa opinia publiczna w ogóle, a ta Izba w szczególności - jak zresztą widać – ze strony pozarządowych organizacji działających na rzecz ochrony środowiska. Moja grupa polityczna postanowiła zatem opowiedzieć się za umieszczeniem tuńczyka błękitnopłetwego w wykazie załącznika II w drodze kompromisu między propozycją Komisji Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności a stanowiskiem tych z nas, którzy uważają, że zarządzanie rybołówstwem nie może być odebrane regionalnym organizacjom rybołówstwa. Nasza propozycja rzeczywiście oparta jest na konsultacjach naukowych w sprawie konwencji CITES. Organizacja Narodów Zjednoczonych do Spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) zaleca wpisanie tuńczyka błękitnopłetwego jedynie do wykazu załącznika II do konwencji CITES, a zatem od razu wiadomo, że wiele osób nawet nie przeczytało raportu FAO.

 
  
MPphoto
 

  Catherine Bearder (ALDE). – Panie przewodniczący! Z zadowoleniem przyjmuję zapewnienia, które uzyskaliśmy dzisiaj wieczorem, że UE nie poprze żadnych propozycji, które mogłyby prowadzić do wzrostu kłusownictwa słoni w celu pozyskania kości słoniowej, ale z niepokojem przyjmuję wiadomość, że Komisja wciąż powtarza, że wszelkie propozycje dotyczące przeniesienia słonia afrykańskiego z wykazu załącznika I do wykazu załącznika II do konwencji CITES powinny być poddawane obiektywnej ocenie pod kątem zasady określonych w konwencji CITES.

Te dwa stwierdzenia są ewidentnie wzajemnie sprzeczne. Wszelkie dyskusje na temat złagodzenia zasad ochrony słoni na mocy konwencji CITES będą zielonym światłem dla kłusowników, którzy zaczną liczyć na pojawienie się wkrótce rynku na ich towary zdobyte w sposób niezgodny z prawem i okrutny.

Zambia i Tanzania naruszają konwencję, ponieważ nie konsultują się ze wszystkimi państwami zasięgu, zgodnie z wymogami rezolucji 9.24 o kryteriach poprawek do konwencji CITES. Oczekujemy, że Komisja i Rada dopilnują przestrzegania postanowień konwencji CITES, a także uzgodnionego moratorium. A przede wszystkim chciałabym wiedzieć, jak te instytucje zamierzają zapobiec uwzględnieniu w porządku obrad nielegalnych wniosków Tanzanii i Zambii?

 
  
MPphoto
 

  Antonello Antinoro (PPE).(IT) Panie przewodniczący! Panie i panowie! Uważam, że z dostateczną pewnością mogę powiedzieć, że w swoim wystąpieniu pani poseł Fraga Estévez, przewodnicząca Komisji Rybołówstwa, przekazała kilka informacji technicznych, których albo faktycznie nie znamy albo tylko stwarzamy takie pozory.

Wspomniała o zaleceniach FAO, powiedziała, jak wygląda prawda i czego dotyczą wezwania. Reszta jest manipulacją i warunkowaniem reakcji Parlamentu i wielu posłów. Nie chciałbym, żebyśmy zapomnieli o tym, że polityka musi być suwerenna i że nie możemy w tym Parlamencie ulegać wpływom i naciskom grup gospodarczych, którym prawdopodobnie zależy na przeforsowaniu bardzo różnych spraw.

Wiemy, że w ciągu ostatnich dwóch lat cena tuńczyka się obniżyła, i wiemy też, że wprowadziliśmy ograniczenia, w wyniku których nastąpił spadek o 40 %. Przyjmując, że wyniki badań, których prawdziwości nikt z nas nie jest pewien, trzeba powiedzieć, że reszta jest manipulacją ze strony potęg gospodarczych, którym prawdopodobnie zależy na osiągnięciu celów przeciwnych do tych, które my sobie stawiamy, a mianowicie na doprowadzeniu do wzrostu cen tuńczyka do poziomu wykraczającego poza wszelkie proporcje i do tego, żeby ostatecznie wszelkie koszty ponosiły niewielkie gospodarki posiadające małe floty rybackie, od których zależy wiele regionów tej naszej wspaniałej Europy.

Następnie chciałbym zasugerować, żeby Komisja i pan komisarz – również dlatego, że w skład nowej Komisja wchodzi minister spraw zagranicznych, obecnie osoba z pewnością bardziej utytułowana niż dawniej – doprowadzili do osiągnięcia porozumień z innymi krajami pozaeuropejskimi, tak by zakaz połowów tuńczyka błękitnopłetwego nie obowiązywał tylko w Europie, a także by dążyli do kontroli cen, również w krajach pozaeuropejskich.

Oczywiście popieramy poprawki zgłoszone przez panią poseł Fragę Estevez i wszystko to, co się z nimi wiąże, w kontekście załącznika II.

 
  
MPphoto
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE).(PT) W listopadzie ubiegłego roku ICCAT podjęła zdecydowane działania w celu ograniczenia połowów atlantyckiego tuńczyka błękitnopłetwego: zmniejszenie połowów z 22 tysięcy do 13,5 tysiąca ton w 2010 roku i zakaz połowów sejnerami między 15 maja a 15 czerwca. Ówczesny komisarz, pan Joe Borg, uznał te działania za ambitne i bezprecedensowe. Decyzje te zostały podjęte na podstawie najnowszych opinii naukowych na temat gatunków, a wpływ tych decyzji ma być poddany ocenie przed końcem 2010 roku.

W związku z tym wprowadzanie nowych ograniczeń nie ma sensu. Będzie to bowiem równoznaczne z nałożeniem ekonomicznej i społecznej kary na sektor, szczególnie w czasie poważnego kryzysu, z którym się boryka, podobnie jak umieszczenie atlantyckiego tuńczyka błękitnopłetwego w wykazie załącznika I. Sektor rybołówstwa wymaga dynamicznej równowagi między trzema filarami, którymi są: ochrona środowiska, wymiar gospodarczy i społeczny.

Wymogi ochrony środowiska dla tego sektora należy uzasadnić naukowo, tak jak w rzeczywistości miało to miejsce podczas posiedzenia ICCAT z aktywnym udziałem Unii Europejskiej. Dlatego też umieszczenie tuńczyka błękitnopłetwego w wykazie załącznika I byłoby poważnym precedensem polegającym na zlekceważeniu faktycznej potrzeby takiego kroku: po pierwsze, podstaw naukowych koniecznych do wprowadzenia tego rodzaju ograniczeń, a po drugie, równowagi między filarem ochrony środowiska gospodarczym i społecznym. Byłoby to zatem otwarciem drzwi dla innych decyzji podjętych zbyt szybko i w sposób stronniczy, naruszających normy odpowiedzialnego zarządzania.

 
  
MPphoto
 

  Alain Cadec (PPE).(FR) Pani przewodnicząca! Panie i panowie! Uważam, że wniosek, zgłoszony przez Komisję Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności, w spawie umieszczenia tuńczyka błękitnopłetwego w wykazie załącznika I do konwencji CITES jest środkiem zbyt radykalnym. W związku z tym stawiam trzy warunki, które w moim przekonaniu muszą być spełnione dla zapewnienia uczciwego kompromisu.

Pierwszy z nich dotyczy niezależnej opinii naukowej, która powinna zostać opublikowana w październiku 2010 roku i zatwierdzona podczas posiedzenia w sprawie konwencji CITES we wrześniu 2011 roku. Uważam, że taka opinia naukowa jest bardzo ważna. Przed podjęciem radykalnych decyzji w sprawie połowów i handlu tuńczykiem błękitnopłetwym musimy mieć pewność, że gatunek ten jest rzeczywiście zagrożony.

Po drugie, ważne jest zapewnienie, że rozporządzenie (WE) nr 865/2006 w sprawie konwencji CITES zostanie zmienione, ponieważ w ten sposób zostanie zagwarantowane ogólne wyłączenie handlu wewnętrznego tuńczykiem błękitnopłetwym. Dzięki takiej zmianie otrzymamy to, na czym nam wszystkim zależy: zachowanie naszego drobnego rybołówstwa przybrzeżnego, zwłaszcza w basenie Morza Śródziemnego.

Po trzecie, uważam, że skoro podejmujemy decyzję o umieszczeniu tuńczyka w wykazie załącznika I, zasadniczą sprawą jest zapewnienie unijnego wsparcia finansowego rybakom i armatorom statków, którzy odczują konsekwencje takiej decyzji.

I wreszcie, gdyby ta decyzja została przyjęta na warunkach, które właśnie wymieniłem, trzeba będzie równocześnie wprowadzić o wiele bardziej restrykcyjne kontrole mające na celu zwalczanie nielegalnych połowów. Jedynie na takich warunkach i wyłącznie na nich mogę się zgodzić na umieszczenie tuńczyka błękitnopłetwego w wykazie załącznika I do konwencji CITES. Bez takich gwarancji wykaz załącznika II pozostaje najmniej niekorzystnym rozwiązaniem, jeśli w istocie nie najlepszym.

 
  
MPphoto
 

  Esther de Lange (PPE). (NL) Panie przewodniczący! Nie możemy pozwolić sobie na ignorowanie utraty różnorodności biologicznej. Mogłyby to być moje słowa, ale są to słowa Komisji Europejskiej, komisarza ds. środowiska, pana Stavrosa Dimasa, które wypowiedział w ubiegłym miesiącu podczas prezentacji komunikatu w sprawie różnorodności biologicznej.

Uznaję, że nowa Komisja widzi tę kwestię w taki sam sposób i równie poważnie traktuje znaczenie różnorodności biologicznej. Jeśli nie, to chciałbym to usłyszeć. Właśnie ze względu na zaangażowanie Komisji Europejskiej na rzecz różnorodności biologicznej, dziwi mnie, że Komisja robi wszystko, żeby ratować gatunki i opóźnić proces utraty różnorodności biologicznej, i ta sama Komisja nie ma odwagi – czy jeszcze nie ma odwagi – po prostu zaproponować umieszczenie zagrożonych gatunków, na przykład tuńczyka błękitnopłetwego, w wykazie załącznika I do konwencji CITES. Odnosi się wrażenie, że są to dwie różne strony tego samego medalu. Musimy rzecz jasna udzielać wsparcia finansowego rybakom, którzy w dobrej wierze działają na rzecz przeprowadzenia tej interwencji. W tej kwestii zgadzam się z przedmówcą. Musimy ponadto w sposób bardziej radykalny rozwiązać problem nielegalnych połowów tuńczyka.

Niemniej jednak, panie i panowie z Komisji, chciałabym pójść o krok dalej. Dla mnie konwencja CITES, a w szczególności sprawa tuńczyka błękitnopłetwego, jest swego rodzaju testem. Testem, który pozwoli stwierdzić, czy Komisja potrafi potwierdzić działaniem własne słowa. Testem, który pozwoli stwierdzić, czy ta nowa Komisja potrafi przejąć inicjatywę, czy też będzie stale słuchać głosów państw członkowskich, które, jak wiemy, na takie rozwiązanie nie przystaną, i czy zdoła uniknąć wikłania się sformułowania i komunikaty i faktycznie podejmie działania.

Zacytowałam przed chwilą tylko wasze słowa. Twierdzicie, że jesteście gotowi do działania, nadszedł więc czas, żeby przejść od słów do czynów i chciałbym powiedzieć Komisji: zacznijcie od tuńczyka błękitnopłetwego.

 
  
MPphoto
 

  Simon Busuttil (PPE).(MT) Jeżeli pozwolimy robić rybakom to, co chcą, to będziemy się przyczyniać do ubożenia i zagłady zasobów tuńczyka. Jeżeli natomiast, panie przewodniczący, wprowadzimy całkowity zakaz handlu tuńczykiem, będziemy mieć swój udział w doprowadzeniu rybaków do upadku, niszczeniu wspólnot rybaków, rodzin rybaków i społeczności, która jest od nich uzależniona.

W moim przekonaniu są to dwa skrajne warianty: nie możemy ani nie niszczyć zasobów tuńczyka ani tego sektora, który jest w pełni od nich uzależniony. Pomiędzy tymi dwoma skrajnymi wariantami jest ścieżka, którą możemy podążyć i która doprowadzi nas do kompromisu. Istnieją możliwości kontrolowania sektora rybołówstwa w znacznie większym stopniu niż dotychczas, bez zamykania go całkowicie.

Dlatego uważam, że umieszczenie tuńczyka w wykazie załącznika I do konwencji CITES jest środkiem skrajnym i należy go unikać. Lepiej wyjdziemy na rozwiązaniach, które proponuje ICCAT, ponieważ od lat wprowadza ona ograniczenie kwot na połowy ryb. Niemniej jednak, aby osiągnąć kompromis, moglibyśmy również umieścić tuńczyka w wykazie załącznika II do konwencji CITES.

Panie przewodniczący! Jeśli nie chcemy dopuścić do wyczerpania zasobów tuńczyka, wcale nie musimy pozbawiać miejsc pracy wielu rybaków, których egzystencja jest od tych zasobów uzależniona. Istnieją możliwości pogodzenia tych dwóch aspektów.

 
  
MPphoto
 

  Seán Kelly (PPE). – Panie przewodniczący! Za przeproszeniem, pozwolę sobie zauważyć, że wielu osobom ta sytuacja przypomina błędne koło, ponieważ jeśli wprowadzimy zakaz połowu ryb, a w szczególności tuńczyka błękitnopłetwego, rybacy zostaną pozbawieni środków do życia, jeżeli natomiast zakazu nie wprowadzimy, nie będzie co łowić.

Mam tu na myśli jedną z zasadniczych kwestii – która stale powraca w wielu naszych debatach – to znaczy kwestię dowodów naukowych. Zostało tu powiedziane, że dowody naukowe nie są w wystarczającym stopniu wiarygodne, nie są wystarczająco obszerne i nie na tyle aktualne, na ile powinny.

Chciałbym zapytać Komisję i Radę, czy są zadowolone z dowodów naukowych, które się przedstawia. Obie wasze instytucje mogą przecież powoływać się na dowody naukowe, a potem może pojawić się ktoś inny i podać zupełnie odmienny przykład zalecenia sformułowanego przez innych naukowców.

Moim zdaniem w tym wszystkim ta kwestia ma zasadnicze znaczenie, a zatem chciałbym usłyszeć, co na ten temat mają do powiedzenia Komisja i Rada.

 
  
MPphoto
 

  Izaskun Bilbao Barandica (ALDE).(ES) Panie przewodniczący! Okazało się dzisiaj, że nielegalne połowy mylą się z działalnością z mafii, ale ja również chcę powiedzieć kilka słów na korzyść sektora, który wielokrotnie wykazał się odpowiedzialnością.

Opowiadam się za kontrolą połowów, którą uważam za konieczną. Uznaję również potrzebę kontroli mafii. Ale nie mogą to być powody przemawiające za umieszczeniem tuńczyka błękitnopłetwego w wykazie załącznika I.

Muszę również powiedzieć, że baskijska flota rybacka, która w znacznym stopniu odczuje konsekwencje tej decyzji, jeśli zostanie ona podjęta, wykazała się bardzo dużą odpowiedzialnością, ponieważ w celu ochrony sektora w niektórych sytuacjach zwróciła się o zawieszenie połowów na innych łowiskach, na przykład sardeli.

Muszę również powiedzieć, że powinniśmy słuchać tego, co mówi Międzynarodowa Komisja ds. Ochrony Tuńczyka Atlantyckiego (ICCAT), ponieważ zgodnie z zaleceniami komitetu naukowego w 2009 roku przyjęła bardziej restrykcyjne i silniejsze środki zarządzania.

Chciałabym podkreślić, że na 2010 rok została ustalona kwota połowowa na poziomie 3,5 tysiąca ton. W 2009 roku wynosiła ona 22 tysiące ton, a w 2006 roku – 32 tysiące ton. Został więc osiągnięty kompromis w celu wdrożenia w razie potrzeby nowych środków kontroli.

Nie jestem zwolenniczką umieszczenia tuńczyka błękitnopłetwego w wykazie załącznika I, ponieważ może to wyrządzić szkody w wielu sektorach, między innymi w małych, których dziś nie zanalizowaliśmy. Powinniśmy więc tylko poprzeć takie wpisanie tuńczyka do tego wykazu, w razie gdyby te środki okazały się nieskuteczne.

 
  
MPphoto
 

  Franz Obermayr (NI).(DE) Panie przewodniczący! Jako Europejczyk z regionu alpejskiego pozwolę sobie powrócić z wody na ląd. Chciałbym, żeby Komisja podczas konferencji w Dausze wystąpiła z wnioskiem dotyczącym wymogu oznaczania tożsamości. Jak wiemy, hodowlane ptaki drapieżne - konkretnie mam na myśli sokoły – są objęte wymogiem oznaczania tożsamości, jeśli są wprowadzane do obrotu. Zwierzęta są zarejestrowane, obrączkowane lub, w przypadku zwierząt większych, znakowane chipem, żeby w razie potrzeby można je było zidentyfikować. Bez oznakowania znakiem CE nie ma handlu.

Chodzi mi więc o to, że w przypadku innych gatunków zwierząt, zagrożonych lub hodowanych, na przykład rysia występującego w Europie Środkowej, nie ma takiego wymogu. Może się zatem zdarzyć, że zwierzęta, które swobodnie wędrują, uciekły lub są sprzedawane nie mają oznaczenia tożsamości i nie można ich dokładnie identyfikować. To niedobrze zarówno z punktu widzenia badań nad ich zachowaniami, jak i badań wielkości stad, a także rzecz jasna powstają w ten sposób warunki sprzyjające nielegalnemu handlowi. Dlatego też proponuję, żeby kwestię oznaczania tożsamości poruszyć na konferencji w Dausze i będzie to nasz pożyteczny wkład w obrady.

 
  
MPphoto
 

  Mairead McGuinness (PPE). – Panie przewodniczący! Przyszłam tu do Izby, żeby się czegoś nauczyć, a przynajmniej mam nadzieję, że tak się stanie, ponieważ zaznaczają się dwa bardzo ważne nurty tej debaty, w szczególności w odniesieniu do tuńczyka błękitnopłetwego.

Pierwsze moje spostrzeżenie dotyczy nielegalnych praktyk połowowych, o których rozmawialiśmy. Wydaje mi się, że ci, którzy takie praktyki stosują nie przywiązują wagi do tego, co jest napisane w załączniku. Będą kontynuować swoje praktyki do czasu, aż wprowadzimy skuteczne zasady i przepisy.

Można oczywiście dopatrzeć się pewnej logiki w klasyfikacji podanej w załączniku I, ale są jeszcze zagadnienia społeczno-ekonomiczne. Myślę, że musimy skoncentrować się na rezultatach.

Istnieje oczywiście problem odrzutów w rybołówstwie i skutków klasyfikacji określonej w załączniku I dla rybaków. Skłaniam się do opinii - ale o tym będziemy rozmawiać z koleżankami i kolegami później, w naszej grupie - że nie należy ich klasyfikować w wykazie załącznika I, i być może właśnie załącznik II jest dla nich odpowiednim miejscem. Tak czy inaczej dochodzę do wniosku, że mimo długości i jakości tej debaty w tym względzie wciąż panuje pewien zamęt, w każdym razie w mojej głowie.

 
  
MPphoto
 

  Giovanni La Via (PPE).(IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! Ponieważ od różnych stron otrzymujemy wzajemnie sprzeczne dane naukowe i biorąc pod uwagę, że stan zasobów z pewnością nie jest jeszcze dramatyczny, to znaczy taki, że istniałaby konieczność umieszczenia ich w wykazie załącznika I, nie uważam, żeby taki restrykcyjny środek, nawet z ograniczeniami w zakresie rybołówstwa, które najpewniej zostałyby zastosowane w odniesieniu do niektórych obszarów, był najlepszym rozwiązaniem.

Ponadto, w świetle działań, które zostały podjęte w ostatnich latach w celu ograniczenia poziomu połowów prowadzonych przez przedsiębiorstwa specjalizujące się w połowach tuńczyka, uważam, że musimy w dalszym ciągu zmierzać w tym kierunku, tuńczyka zachować w wykazie załącznika II i wystrzegać się pochopnych rozstrzygnięć, które mógłby poważnie zagrozić niektórym obszarom i przedsiębiorstwom działającym w tym sektorze.

 
  
MPphoto
 

  Silvia Iranzo Gutiérrez, urzędująca przewodnicząca Rady.(ES) W pierwszym rzędzie chciałabym podziękować wszystkim państwu za wypowiedzi, które uważam za bardzo użyteczne. Przyczyniają się one do kształtowania wspólnego stanowiska, które Unia Europejska powinna zaprezentować podczas najbliższej konferencji stron Konwencji o międzynarodowym handlu dzikimi zwierzętami i roślinami gatunków zagrożonych wyginięciem (CITES). Zdecydowana większość z państwa podkreślała ważne znaczenie konwencji CITES z punktu widzenia pomocy w ochronie gatunków zagrożonych wyginięciem.

Tak jak już powiedziałam na początku, Rada, po otrzymaniu wniosku od Komisji, będzie mogła wypracować własne stanowisko w sprawie konwencji CITES na sesję, w odniesieniu do poszczególnych zagadnień porządku obrad, dotyczące głównych zagrożonych gatunków. Mówili państwo na przykład o tygrysach i słoniach – pani poseł Bearder - o niedźwiedziach polarnych – pani poseł Liotard - ale ogromna większość wypowiedzi dotyczyła połowów tuńczyka błękitnopłetwego. W tej sprawie słyszeliśmy różne opinie wyrażane na podstawie rozmaitych argumentów.

Rada oczywiście zna wyniki ostatniego posiedzenia komitetu naukowego Międzynarodowej Komisji ds. Ochrony Tuńczyka Atlantyckiego (ICCAT) z października 2009 roku, zna także zalecenia grupy niezależnych ekspertów FAO z grudnia 2009 roku. Rada jest więc w pełni świadoma konsekwencji wniosku w sprawie umieszczenia tuńczyka w załącznikach do konwencji CITES nie tylko dla ochrony tego gatunku, ale także dla zachowania tradycyjnych metod połowu, stosowanych na niektórych łowiskach, które sprawdziły się pod względem zrównoważonego gospodarowania gatunkami. Dlatego też Rada przed zajęciem stanowiska przeprowadzi szczegółową ocenę wszystkich kwestii.

Reasumując, chciałabym ponownie podziękować państwu w imieniu urzędującej prezydencji Rady za wypowiedzi i wkład w ten decydujący etap kształtowania stanowiska Unii Europejskiej na następną konferencję stron konwencji CITES. Z przyjemnością przekażę Radzie informacje na temat treści państwa wystąpień, a także ogromnego zainteresowania zagadnieniami, które będą omawiane w Dausze. Chciałabym także zapewnić państwa o zaangażowaniu hiszpańskiej prezydencji na rzecz zapewnienia ochrony i zrównoważonego rozwoju zagrożonych gatunków. Wiemy, że Rada ma pełne poparcie Parlamentu w tej dziedzinie.

 
  
MPphoto
 

  Paweł Samecki, komisarz. – Panie przewodniczący! Na wstępie chciałbym powiedzieć, że naprawdę doceniam wkład wszystkich mówców, którzy swoimi wypowiedziami wnieśli w odniesieniu do wszystkich celów, które będą poruszane w dyskusjach podczas konferencji.

Mogę państwa zapewnić, że Komisja będzie opowiadać się za zrównoważonym handlem przynoszącym korzyści zarówno pod względem różnorodności biologicznej, jak i społecznościom, które muszą egzystować w harmonii z przedmiotowymi gatunkami.

Teraz ustosunkuję się szczegółowo do państwa uwag. Przede wszystkim, tak jak wyjaśniłem, ogólne stanowisko Komisji w sprawie tuńczyka błękitnopłetwego zostanie przyjęte w bardzo niedługim czasie. Ta sprawa jest bardzo ważna, ponieważ dotyczy głównie połowów prowadzonych przez floty rybackie UE. Uznano za bardziej właściwe, żeby nie odchodząca, lecz nowa Komisja zajęła jasne stanowisko w tej sprawie, ponieważ to nowa Komisja będzie odpowiedzialna za obronę i propagowanie stanowiska UE na konferencji.

Jestem naprawdę przekonany, że ten wniosek zapewni stabilną przyszłość tego gatunku i związanego z nim sektora rybołówstwa. W tym względzie niezbędna jest równowaga perspektyw krótko- i długoterminowych. W nawiązaniu do bardziej szczegółowych aspektów i pytań zadanych przez szanowne panie i panów posłów tego Parlamentu w sprawie wsparcia, które mogłoby ewentualnie zostać przyznane rybakom dotkniętym skutkami decyzji, chcę zwrócić uwagę, że Komisja byłaby gotowa zbadać możliwości zapewnienia w jak najszerszym zakresie takiego wsparcia, ale trzeba także pamiętać, że podział środków budżetowych został ustalony na wiele lat i że musimy również brać pod uwagę skutki finansowe, a sztywny budżet finansowych mamy już na lata 2007-2013.

Jest pewna konkretna kwestia związana z wnioskiem dotyczącym umieszczenia tuńczyka błękitnopłetwego w wykazie załącznika II i moim zdaniem trzeba pamiętać, że w konwencji CITES znajdują się bardzo szczegółowe postanowienia, które miałyby zastosowanie w przypadku załącznika II. Powstałoby wiele dyskusji o charakterze prawnym i technicznym na temat tego, co w istocie oznacza uwzględnienie w wykazie załącznika II. Praktyczne następstwa takiego wpisu byłyby nie do końca znane. Dlatego też musimy myśleć o tych ewentualnych konsekwencjach umieszczenia tuńczyka błękitnopłetwego w załączniku II.

Co do pytania pani poseł Bearder w sprawie słoni: to prawda, że istnieją proceduralne niedociągnięcia w związku z wnioskami Tanzanii i Zambii, ale w naszej ocenie prawnej nie mogą one stanowić wystarczającego uzasadnienia dla odrzucenia ex ante tych wniosków z przyczyn proceduralnych.

I na zakończenie kilka słów na temat pytania pana posła Kelly'ego. Czy Komisja jest zadowolona z dowodów naukowych w wielu sprawach? Myślę, że Komisja nie bardzo może kwestionować dowody naukowe, ponieważ oznaczałoby to, że ma lepsze możliwości naukowe czy badawcze niż instytuty badawcze, a przecież tak nie jest. Dlatego czasem bardzo trudno jest zająć stanowisko w sprawie dowodów naukowych.

 
  
MPphoto
 

  Przewodniczący. – Otrzymałem siedem projektów rezolucji(1), złożonych zgodnie z art. 115 ust. 5 Regulaminu.

Zamykam debatę.

Głosowanie odbędzie się w środę o godz. 12 w południe.

Oświadczenia pisemne (art. 149)

 
  
MPphoto
 
 

  Sergio Berlato (PPE), na piśmie.(IT) Panie przewodniczący! Panie i panowie! Debata, którą dzisiaj prowadzimy w związku z 15. sesją konferencji stron konwencji CITES, zaplanowaną na marzec, jest szczególnie ważna dla racjonalnego wykorzystywania dzikiej flory i fauny.

Projekt rezolucji w tej sprawie jak się zdaje zmierza w stronę zakazu wykorzystywania wielu zasobów. Mam na myśli w szczególności propozycję umieszczenia w załączniku II do konwencji CITES śródziemnomorskiego czerwonego koralowca. Chciałbym zwrócić uwagę, że w opinii środowiska naukowego gatunki z rodziny Coralliidae nie są zagrożone wyginięciem ze względu na obfitość okazów we wszystkich wodach, w których żyją. W związku z tym umieszczanie koralowca w załączniku II wydaje się zbędne i niepoparte przez dane naukowe. Handel czerwonym koralowcem stanowi bardzo ważne źródło dochodów na rozległych obszarach regionu Morza Śródziemnego i włączenie tego gatunku do załącznika konwencji CITES może mieć poważne konsekwencje dla gospodarek wielu państw, między innymi Włoch, z alarmującą sytuacją w społeczeństwie włącznie i wynikającą z niej utratą stanowisk pracy.

Z tych powodów jesteśmy przeciwko uwzględnieniu tej rodziny gatunku w wykazie załącznika II do konwencji CITES. Ponadto chciałbym zwrócić się do Komisji Europejskiej o zweryfikowanie jej dotychczasowego stanowiska, które wydaje się raczej wynikiem nadmiernego ekstremizmu w sprawach ochrony środowiska niż analizy naukowej.

 
  
MPphoto
 
 

  Clemente Mastella (PPE), na piśmie.(IT) Europa zawsze przywiązywała wagę do problemów związanych z nadmierną eksploatacją dzikich gatunków i z nielegalnym handlem zwierzętami i roślinami.

Pozwolę sobie jednak przypomnieć, że konwencja CITES powinna opierać się na odrębnych decyzjach podejmowanych na podstawie wyników badań i danych naukowych dostarczonych przez właściwe instytucje międzynarodowe. Dwa aspekty mają szczególnie delikatny charakter: projekt włączenia gatunków Corallium spp. i Paracorallium spp. do załącznika II i wniosek dotyczący umieszczenia tuńczyka błękitnopłetwego w załączniku I.

W nawiązaniu do koralowca uważamy za słuszne ponowić nasz sprzeciw w związku z negatywną opinią wydaną przez zespół naukowy FAO, który przeprowadził ocenę w połowie grudnia 2009 roku. Wykazała ona, że nie ma żadnych danych, które świadczyłyby o pogorszeniu stanu tych gatunków i mogły stanowić uzasadnienie dla włączenia ich do załącznika II. Taki krok mógłby poważnie zagrozić konkurencyjności rzemiosła wyrobów z koralowca, które ma istotne znaczenie dla gospodarki i zatrudnienia w niektórych regionach Włoch (Torre del Greco w szczególności, a także Alghero i Trapani).

Jeśli chodzi o tuńczyka, są państwa, takie jak Francja i Włochy, dla których połowy tuńczyka błękitnopłetwego mają bardzo ważne znaczenie, dlatego też w znacznym stopniu angażują się na rzecz ochrony tego gatunku, a w związku z tym może on być wykorzystywany w sposób zrównoważony. Możemy poprzeć ten projekt, ale pod warunkiem, że umieszczenie tego gatunku w załączniku będzie uzależnione od wykonania decyzji, odroczonej na 12-18 miesięcy, i zapewnienia rekompensaty dla sektora.

 
  
MPphoto
 
 

  Véronique Mathieu (PPE), na piśmie.(FR) W przeciwieństwie do wrażenia, które niektóre osoby próbują wywołać, konwencja CITES nie jest instrumentem zakazywania handlu, lecz raczej mającym na celu zapewnienie, żeby międzynarodowy handel dzikimi gatunkami zwierząt i roślin nie zagrażał ich istnieniu. Dwa tygodnie temu miałam okazję spotkać się z ministrem środowiska i turystyki Namibii. Wraz z ustanowieniem rzeczywistych wartości pieniężnych w przypadku słoni w Namibii i, w związku z tym, ze stworzeniem możliwości ścisłego regulowania handlu słoniami obecnie powstały odpowiednie warunki dla zarządzania i ochrony przed kłusownictwem. Dzięki tym środkom liczba osobników należących do tego gatunku – którego przetrwanie nie jest zagrożone – znacznie wzrosła. W świetle tych aspektów zachęcam do poparcia wniosku zgłoszonego przez Tanzanię i Zambię, dotyczącego przeniesienia słoni afrykańskich z załącznika I do załącznika II do konwencji CITES i odrzucenia wniosku Kenii.

 
  
MPphoto
 
 

  Edward Scicluna (S&D), na piśmie. – Jestem przekonany o słuszności zapewniania zrównoważonego rozwoju i nie kwestionuję, że gatunek tuńczyka błękitnopłetwego jest nadmiernie eksploatowany i wymaga ochrony. Konwencja CITES jest instrumentem z powodzeniem stosowanym w celu ochrony gatunków egzotycznych przed wyginięciem wtedy, gdy kontrolowanie niezliczonych kłusowników i myśliwych jest niemożliwe, szczególnie w krajach rozwijających się. Ale czy z taką samą sytuacją mamy do czynienia w tym wypadku?

Tuńczyk błękitnopłetwy żyjący w północno-wschodnim rejonie Atlantyku jest nadmiernie eksploatowany przez zaledwie kilka przedsiębiorstw połowowych, stosujących metodę trałowania, z których każde odławia tysiące ton ryb. Te przedsiębiorstwa funkcjonują w wiodących państwach UE: Francji, Hiszpanii i Włoszech. UE nie potrzebuje międzynarodowego organu ochrony środowiska do pomocy w kontrolach sektora rybołówstwa, przeprowadzanych w państwach członkowskich.

Oczywiście musimy być pragmatyczni. Jeśli międzynarodowa opinia polityczna tego się domaga, nie możemy zrezygnować z uwzględnienia tuńczyka błękitnopłetwego w wykazie załącznika do konwencji CITES, ale kierujmy się zdrowym rozsądkiem i zasadą proporcjonalności i umieśćmy ten gatunek w załączniku II, zgodnie z sugestią grupy ekspertów FAO. Wpisanie tuńczyka błękitnopłetwego do wykazu załącznika I do konwencji CITES wiązałoby się dla gospodarki mojego kraju z kosztami rzędu 2 % PKB. Nie różni się to niczym od prośby o zamknięcie całego sektora łososia w Szkocji za jednym posunięciem. Miejsca pracy straciłoby niemal 1 % ludzi pracujących.

 
  

(1)Patrz protokół.

Ostatnia aktualizacja: 7 maja 2010Informacja prawna