Indeks 
 Poprzedni 
 Następny 
 Pełny tekst 
Przebieg prac nad dokumentem podczas sesji
Dokument w ramach procedury : O-0171/2009

Teksty złożone :

O-0171/2009 (B7-0001/2010)

Debaty :

PV 10/02/2010 - 19
CRE 10/02/2010 - 19

Głosowanie :

Teksty przyjęte :


Debaty
Uwaga
Środa, 10 lutego 2010 r. - Strasburg Wydanie Dz.U.

19. Umowa o wolnym handlu między UE a Koreą Południową (debata)
zapis wideo wystąpień
PV
MPphoto
 
 

  Przewodnicząca. – Kolejnym punktem porządku obrad jest debata nad pytaniem ustnym skierowanym do Komisji, które zadali posłowie: Daniel Caspary, Peter Šťastný, Paweł Zalewski, David Martin, Gianluca Susta, Kader Arif, Michael Theurer, Niccolò Rinaldi, Metin Kazak, Marielle De Sarnez i Jan Zahradil, w imieniu Grupy Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańskich Demokratów), Grupy Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim, Grupy Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy oraz Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, dotyczącym umowy o wolnym handlu między UE a Koreą Południową (O-0171/2009 – B7-0001/2010).

 
  
MPphoto
 

  Daniel Caspary, autor.(DE) Pani przewodnicząca, panie komisarzu! Negocjacje dotyczące umowy z Koreą Południową zostały zakończone, parafowano dokumenty. To bardzo dobrze. Jednak jeśli przyjrzymy się szczegółom umowy, wydaje się, że ważniejszy od dokładności był pośpiech. Mam wrażenie, że poprzednik chciał podpisać i przypieczętować umowę za wszelką cenę, aby osiągnąć przynajmniej jeden sukces podczas kadencji.

Znamy wiele specjalistycznych sprawozdań, które zostały sporządzone przed rozpoczęciem negocjacji i które jasno wskazywały na wiele możliwych korzyści dla przemysłu i gospodarki Europy. Możliwy jest pozytywny wpływ na przemysły maszynowy, chemiczny, farmaceutyczny, spożywczy i na sektor usług. Zarówno wszystkie te sektory, jak i wiele innych liczą na spore korzyści płynące z umowy. Jednak energicznie protestuje sektor motoryzacyjny. Trudność stanowi system zwrotu cła oraz kwestia tego, ile części od dostawców zagranicznych można wykorzystać w samochodach z Korei Południowej a także nierozwiązana kwestia norm środowiskowych.

Chciałbym, żebyśmy nie tylko dyskutowali, ale rzeczywiście rozwiązali wiele z tych kwestii w ciągu następnych kilku miesięcy, korzystając z mechanizmów ochronnych i rozporządzeń w sprawie środków ochronnych. Posłowie tej Izby będą mogli głosować za przedmiotową umową o wolnym handlu tylko wówczas, gdy zajmiemy się uzasadnionymi obawami przemysłu samochodowego i będziemy mogli zastosować skuteczne rozwiązania w obrębie mechanizmów ochronnych.

Tekst mechanizmów ochronnych został dziś opublikowany w Internecie, lecz, niestety, nie miałem jeszcze możliwości, żeby go przeczytać. Chciałbym zaproponować w imieniu mojej grupy współpracę na zasadzie partnerstwa w przygotowaniu stosownego rozporządzenia na szczeblu europejskim, które zagwarantuje dbałość o interesy przemysłu samochodowego w przedmiotowej umowie o wolnym handlu.

 
  
MPphoto
 

  Gianluca Susta , autor. (IT) Pani przewodnicząca, panie komisarzu, szanowni państwo posłowie! Na światowej scenie pojawili się nowi gracze, a niektórych do niedawna uznawano za kraje rozwijające się.

To musi zmienić nasze podejście – kulturowe i nie tylko – do wolnego handlu i widocznych oznak relacji pomiędzy Unią Europejską a jej głównymi konkurentami. Relację tę kształtują obecnie pewne magiczne pojęcia, które nie weszły jeszcze do słownika Komisji Europejskiej. Są to: wzajemność, interes europejski, walka z dumpingiem i walka z barierami celnymi.

Takie jest tło umowy o wolnym handlu z Koreą, które, nawiasem mówiąc, zmyliło dwóch komisarzy – komisarza ds. rynku wewnętrznego i usług oraz komisarza ds. zatrudnienia – a także niektóre rządy.

Czym więc są prawdziwe zalety tej dwustronnej umowy, skoro 50 % handlu pomiędzy Unią Europejską a Koreą dotyczy sektora motoryzacyjnego, skoro rażąco oczywista jest dysproporcja pomiędzy liczbą 700 tysięcy koreańskich samochodów eksportowanych do nas a liczbą 27 tysięcy europejskich samochodów importowanych przez Koreę? Jaki sens ma pomoc pośrednia w wysokości około 1 600 euro do każdego koreańskiego samochodu sprzedanego w Europie, w sytuacji, kiedy niektóre europejskie rządy mają trudności z wprowadzeniem systemu zachęt przy kupnie i sprzedaży samochodów w celu stymulowania konsumpcji? Jak możemy nie brać pod uwagę poważnych wątpliwości dotyczących przemysłów tekstylnego i elektronicznego?

Panie komisarzu, nie zgadzamy się na wysłuchiwanie po raz kolejny, tak jak mówiła przed panem pani komisarz Ashton, że istnieją korzyści dla naszych przemysłów chemicznego, farmaceutycznego czy rolno-spożywczego, ponieważ dramatycznie bledną one w porównaniu z konsekwencjami dla sektorów tekstylnego, elektronicznego, a przede wszystkim samochodowego i usług finansowych. Czy może być tak, że Europa, mimo kryzysu, jakiego dziś doświadczamy, raz jeszcze wybiera opcję finansową na rzecz własnego rozwoju?

Wszyscy powitaliśmy z nadzieją narodziny nowej Europy w Lizbonie. Europa nie może jednak odmawiać przyjmowania odpowiedzialności za europejskie interesy na świecie, a szczególnie dziś. Stany Zjednoczone pokonują przeszkody, aby ochronić Boeinga przed Airbusem, a argentyński rząd grozi wywłaszczeniem Telecomu.

Umowa z Koreą w rzeczywistości sankcjonuje pośrednie finansowanie Chin, co do tej pory było nielegalne. Tak przedstawia się scenariusz, w którym muszą funkcjonować nasze główne firmy. Za nimi stoją setki tysięcy pracowników, rodzin, które obserwują, jak rozwiewa się ich przyszłość, nie dlatego, że świadczą usługi czy wytwarzają produkty niskiej jakości, ale dlatego, że niewłaściwie zdefiniowane interesy przeważają nad bardziej oczywistymi i bardziej obiektywnymi interesami.

Ufamy w pana wrażliwość, panie komisarzu, w nadziei, że uniknie pan pochopnych ratyfikacji, które by szły w parze z niedopuszczalnymi decyzjami dotyczącymi tymczasowego stosowania aspektu handlowego umowy do momentu ratyfikacji lub przynajmniej decyzji, które byłyby niedopuszczalne do chwili jasnego zdefiniowania rozporządzenia dotyczącego dwustronnej klauzuli ochronnej. Przyjęcie tej klauzuli podlega zwykłej procedurze legislacyjnej, która powinna zostać uznana za pierwszy krok jakiejkolwiek oceny celowości…

(Przewodnicząca wyłączyła mikrofon)

 
  
MPphoto
 

  Michael Theurer, autor. – (DE) Pani przewodnicząca, panie komisarzu, panie i panowie posłowie! Traktat lizboński otwiera nowy rozdział we współpracy pomiędzy Komisją, Radą a Parlamentem. Prawo do współdecyzji Parlamentu Europejskiego, który został bezpośrednio wybrany przez obywateli Europy, daje nam szansę na ponowne wprowadzenie demokracji do decyzji dotyczących polityki handlowej. I jest to słuszne, ponieważ będzie mieć konsekwencje dla pracowników i konsumentów w państwach członkowskich.

Wolny i sprawiedliwy handel stanowi podstawę dobrobytu Europy. Dlatego też musimy stanowczo przeciwstawić się wszelkim tendencjom protekcjonistycznym. Umowy o wolnym handlu, takie jak umowa z Koreą Południową, mogą w znaczącym stopniu przyczyniać się do stymulowania handlu światowego, wzrostu i zatrudnienia. Jednak w przypadku umów tego rodzaju jest oczywiste, że w zależności od cech struktury, niektórym sektorom przemysłu przynoszą więcej korzyści, a innym mniej. Naszym zadaniem w Parlamencie jest dokładne zbadanie wpływu na różne gałęzie przemysłu i sektory w obrębie UE. Aby to zrobić, potrzebujemy odpowiednich danych i ocen oddziaływania, a do Komisji należy ich dostarczenie. Jednak mimo licznych próśb ze strony komisji oraz na sesji plenarnej nie otrzymaliśmy jeszcze danych, które można by uznać za satysfakcjonujące. To właśnie jest powód, dla którego Grupa Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy połączyła siły z innymi grupami – aby zadać to pytanie.

Zgodnie z informacjami, jakie otrzymaliśmy do tej pory, umowa oferuje szanse dla sektorów usług, inżynierii mechanicznej, budowy zakładów przemysłowych, przemysłów chemicznego i rolnego w gospodarce europejskiej. Jednak pojawia się obawa, że umowa będzie miała negatywny wpływ na przemysł samochodowy oraz sektory tekstylny i elektroniczny.

Umowa o wolnym handlu z Koreą Południową jest jedyną umową z krajem rozwiniętym, która nie nakłada zakazu zwrotu cła. Może to prowadzić do jednostronnych korzyści kosztowych dla przemysłu Korei Południowej. Jak zapewniała nas kilkakrotnie Komisja, przepisy o zwrocie cła zawierają klauzulę ochronną, która na podstawie pewnych dokumentów pozwala na odstąpienie. Jednak pilnie powinniśmy to wyjaśnić w interesie zaangażowanych firm. System musi być stosowany w praktyce. Nie może zaistnieć sytuacja, kiedy klauzule ochronne są bezwartościowe, ponieważ firmy nie mogą dostarczyć potrzebnych dowodów. Jako że umowa – jak się zdaje – zawiera jednostronne przepisy i ustanawia precedens dla przyszłych umów, na przykład z Indiami czy ze Stowarzyszeniem Narodów Azji Południowo-Wschodniej, uważamy, że konkretne sformułowania klauzul ochronnych, procedura rozwiązywania sporów i inne przepisy związane z zastosowaniem umowy mają kluczowe znaczenie.

Dlatego też zwracamy się do Komisji o dostarczenie Parlamentowi umowy o wolnym handlu, wraz z przepisami dotyczącymi jej zastosowania, w celu zatwierdzenia. Tej decyzji potrzebujemy szybko. To z tego powodu tymczasowa wersja umowy nie może wejść w życie. Z rozmów z firmami wiem, jak istotny wpływ ma wdrożenie. Stąd też moje pytanie do Komisji: czy rozwój Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych będzie prowadzić do jej zwiększonej roli w polityce handlowej? Naszym zdaniem, tak powinno się stać.

 
  
MPphoto
 

  Robert Sturdy, autor. – Pani przewodnicząca! W czasach spowolnienia gospodarki tylko poprzez otwarcie rynków i usunięcie barier możemy odbudować nasz przemysł, stworzyć miejsca pracy i pobudzić rozwój. Dziękuję i panu, panie komisarzu, za uwagi dotyczące poprzedniej debaty.

Unijne sektory eksportu towarów konsumenckich, elektroniki, produktów farmaceutycznych, chemicznych i urządzeń medycznych to tylko niektóre z sektorów, które odniosą ogromne korzyści z usunięcia barier pozataryfowych. Uproszczenie procedur certyfikacji, przejrzystość i przewidywalność cen – z tego wszystkiego skorzysta konsument. Z kolei koreański rynek konsumencki pragnie dostępu do specjalistycznych europejskich produktów rolnych, takich jak wina, wódki, mięso, sery, wszystkie chronione przez oznaczenia geograficzne.

Jednakże błędem byłoby bezkrytyczne zaakceptowanie przedmiotowej umowy o wolnym handlu – a słyszeliśmy wypowiedzi wielu osób na ten temat – rzeczywiście istnieją obszary, które wymagają dalszych wyjaśnień ze strony Komisji. Zawarcie klauzul dotyczących zwrotu cła, jak już mówiłem, było przedmiotem troski wielu z nas.

Każda umowa o wolnym handlu musi opierać się na zasadzie wzajemności lub wzajemnych korzyści, ale niejasne pozostaje potencjalne obciążenie europejskich producentów samochodów, co zresztą bardzo nas martwi. Komisja zapewniła nas, że Korea aktywnie liberalizuje prowadzoną dotąd rygorystycznie politykę importową. Poziom ceł, które Korea może zrefundować w ramach zwrotu cła, ulega stopniowo redukcji. Dlatego też negocjatorzy są przekonani, że znaczenie zwrotu cła dla gospodarki będzie z czasem maleć. Czy Komisja ma dowód na poparcie tego argumentu? Jeśli Komisja będzie się uciekać do ponawianego lub ciągłego korzystania z mechanizmu ochronnego, to czy rozważy odnowienie negocjacji, aby przedłużyć okres przejściowy?

Panie komisarzu, z góry cieszę się na rychłą bliską współpracę z panem w kwestii nowej umowy.

 
  
MPphoto
 

  Karel De Gucht, komisarz. – Pani przewodnicząca! Chciałbym podziękować czcigodnym państwu posłom za wygłoszone pytanie, co potwierdza zainteresowanie Parlamentu Europejskiego umową o wolnym handlu między UE a Koreą Południową.

Jako że będzie to pierwsza duża umowa handlowa, przy której Parlament Europejski zostanie poproszony o wyrażenie formalnej zgody, stosownie do postanowień traktatu lizbońskiego, bardzo cieszy mnie ta szansa omówienia licznych aspektów umowy o wolnym handlu, które zostały poruszone w pytaniu ustnym. Być może nie będę w stanie udzielić szczegółowych odpowiedzi dotyczących wszystkich aspektów tego zagadnienia, ale chętnie odniosę się do nich w ewentualnym kolejnym pytaniu.

Umowa pomiędzy UE a Koreą Południową jest nie tylko pierwszą umową o wolnym handlu wynegocjowaną przez UE z krajem azjatyckim, to również najambitniejsza i najbardziej wszechstronna umowa o wolnym handlu kiedykolwiek wynegocjowana przez Unię Europejską. Po ponad dwóch latach negocjacji umowa o wolnym handlu została parafowana 15 października ubiegłego roku.

W trakcie procesu negocjacji Komisja utrzymywała bliską współpracę z Parlamentem. Z tego względu Komisja przyjmuje z zadowoleniem rezolucję dotyczącą Korei, przegłosowaną przez Parlament w grudniu 2007 roku. Do wielu z kwestii poruszonych w tej rezolucji odniesiono się w umowie o wolnym handlu.

Całemu procesowi towarzyszył również stały dialog ze społeczeństwem obywatelskim oraz wszechstronna ocena trwałego wpływu na handel. Umowa o wolnym handlu jest obecnie w tłumaczeniu. Pod koniec marca Komisja przewiduje przedstawienie decyzji Radzie w celu autoryzacji podpisu pod umową o wolnym handlu oraz jej zawarcia. Podpisanie umowy planuje się na kwiecień.

Obecnie Komisja kończy analizę dotyczącą tego, czy przedmiotowa umowa również należy do kompetencji państw członkowskich. W takim przypadku przed formalnym wejściem w życie umowa o wolnym handlu wymagałaby ratyfikacji przez wszystkie państwa członkowskie. Ponieważ proces ten może potrwać, może pojawić się konieczność, aby Komisja zaproponowała tymczasowe stosowanie umowy do momentu jej wejścia w życie. Decyzję o tymczasowym stosowaniu podejmie Rada na wniosek Komisji.

Komisja bierze pod uwagę wolę Parlamentu, który chce mieć możliwość wyrażenia opinii na temat umowy o wolnym handlu jeszcze przed jej tymczasowym zastosowaniem. Komisja nadal będzie poszukiwała najlepszych środków, wraz z Radą i Parlamentem dążąc do zapewnienia, aby odbywało się to w sposób, który nie spowoduje niepotrzebnych opóźnień. Bardzo ważne jest rozpoczęcie stosowania umowy tak szybko, jak tylko będzie to możliwe.

W kwestii rozporządzenia dotyczącego klauzul ochronnych, Komisja zamierza przedstawić swoją propozycję takiego rozporządzenia Radzie i Parlamentowi Europejskiemu w najbliższych tygodniach i ma nadzieję, że możliwe będzie jego szybkie przyjęcie, tak aby zapewnić jego wdrożenie w czasie możliwie jak najbliższym stosowania umowy o wolnym handlu.

Korzyści gospodarcze płynące z umowy o wolnym handlu leżą głównie po stronie UE. Uwolni ona unijnych eksporterów towarów przemysłowych i rolnych od koreańskich taryf, co przyniesie im oszczędność 1,6 miliarda euro w cłach rocznie, połowa z tego bezpośrednio od dnia wejścia umowy w życie. Oczywiście, potencjalne zyski wynikające z oszczędności na cle mogą być jeszcze wyższe, gdyż z czasem spodziewany jest rozwój handlu między UE a Koreą.

Zgodnie z jednym z badań, umowa o wolnym handlu wygeneruje znaczącą część nowego handlu towarami i usługami o wartości 19,1 miliarda dla UE w porównaniu z 12,8 miliarda dla Korei. Przeprowadzone badania nie wskazały natomiast żadnych sektorów, na które umowa o wolnym handlu mogłaby mieć negatywny wpływ, ale w przypadku zaistnienia poważnych szkód lub ich groźby Komisja nie zawaha się wprowadzić procedur ochronnych wbudowanych w umowę. Pozwolą państwo, że przypomnę, iż jeśli pojawi się taka konieczność, mamy możliwość zastosowania środków wspierania w ramach Europejskiego Funduszu Dostosowania do Globalizacji.

W kwestii praw własności intelektualnej umowa o wolnym handlu zawiera ambitne zobowiązania wykraczające poza zasady WTO. Ponadto Komisja zadbała o to, aby żaden element umowy o wolnym handlu nie był sprzeczny z przepisami unijnego dorobku prawnego.

Co do konsekwencji protokołu w stosunku do współpracy kulturalnej – umowa o wolnym handlu stworzy ramy zaangażowania w dialog na temat polityki współpracy i usprawnień wymiany dotyczącej działalności kulturalnej. To przede wszystkim przejaw zaangażowania UE w aktywną promocję Konwencji UNESCO w sprawie ochrony i promowania różnorodności form wyrazu kulturowego z 2005 roku.

W kwestii zasad pochodzenia, negocjacje z Koreą Południową doprowadziły do kilku zmian, które są zgodne z trwającym procesem reformy tych zasad. Zmiany te zmierzają w kierunku uproszczenia, w ten sposób następuje wdrażanie konkretnego wniosku Parlamentu Europejskiego. Jednocześnie zachowano surowe zasady w przypadku wszystkich sektorów wrażliwych.

Komisja zwracała szczególną uwagę na stworzenie nowej szansy, aby wprowadzić europejskie owoce i warzywa na rynek koreański. Aby zachęcić Koreę do otwarcia rynku, wyeliminowano unijne ceny wejścia, z wyjątkiem trzech pod tym względem najwrażliwszych produktów: pomidorów, pomarańczy i cytrusów koreańskich.

Oczywiście, umowa o wolnym handlu otwiera również rynek UE dla produktów koreańskich. Aby chronić nasz przemysł przed wzrostem importu, który mógłby spowodować szkody lub stworzyć taką groźbę, umowa o wolnym handlu zawiera skuteczny mechanizm ochronny.

Do tej klauzuli ochronnej można odwołać się od momentu wejścia w życie umowy o wolnym handlu. Komisja będzie monitorować rynek UE i import koreański, aby ocenić potrzebę odwołania się do klauzuli ochronnej i podtrzymuje swoje zobowiązanie do skorzystania z niej, jeśli zaistnieją stosowne warunki.

To samo odnosi się do specjalnej klauzuli dotyczącej zwrotu cła, do której można się odwołać w oparciu o powszechnie dostępne handlowe dane statystyczne dotyczące importu do i eksportu z Korei.

Mam świadomość pewnych obaw, wyrażanych szczególnie przez przemysł samochodowy UE, dotyczących przepisów o zwrocie cła w umowie o wolnym handlu, ale pragnę podkreślić, że zwrot cła jest obecnie dopuszczany i stosowany zarówno przez Koreańczyków, jak też eksporterów z Unii Europejskiej. Dlatego też utrzymanie go w umowie o wolnym handlu nie przysporzy nowych korzyści. Obecnie zwrot cła ma bardzo małe znaczenie dla gospodarki, około jednej ósmej wartości koreańskich ulg celnych.

W przypadku samochodów, dostępne badania pokazują, że średnio udział zagranicznych, koreańskich samochodów wynosi pomiędzy 10 % a 15 %. Gdyby zagraniczne źródła zaopatrzenia miały znacząco wzrosnąć, wówczas specjalna klauzula dotycząca zwrotu cła zapewniłaby skuteczne rozwiązanie.

Nie można wykluczyć, że umowa o wolnym handlu może doprowadzić do różnych opinii i interpretacji pomiędzy stronami. Aby odnieść się do takich sytuacji, umowa o wolnym handlu zawiera skuteczny i szybki mechanizm rozwiązywania sporów. Komisja będzie uważnie nadzorować wypełnianie zobowiązań przez Koreę i nie zawaha się przed odwołaniem się do procedur rozwiązywania sporów, jeśli będą ku temu podstawy.

Umowa o wolnym handlu przyczyni się w znaczącym stopniu do propagowania ochrony środowiska i poszanowania praw pracowniczych, gdyż zawiera wszechstronne zobowiązania dotyczące różnych norm społecznych i środowiskowych. Zakres tych zobowiązań jest szerszy niż w jakiejkolwiek podobnej umowie. Aby zapewnić poszanowanie tych zobowiązań, umowa o wolnym handlu ustanawia solidne ramy dla nadzoru ich wdrażania, obejmujące społeczeństwo obywatelskie, biznes, związki zawodowe i organizacje pozarządowe.

Na koniec pragnę poinformować państwa, że przedstawiciele Korei i UE omawiali możliwe dostosowania do harmonogramu znoszenia ceł. Dostosowania te oznaczałyby, między innymi, że produkty sklasyfikowane poniżej trzech i pięciu lat podlegałyby odpowiednio cztero- i sześcioletnim cięciom taryfowym, w ten sposób cła zostałyby wyeliminowane o rok wcześniej niż początkowo zaplanowano.

Wiąże się to z niewielkim poświęceniem naszych ofensywnych interesów, lecz pomyśleliśmy, że takie dostosowanie będzie odpowiednie, jeśli weźmiemy pod uwagę wrażliwość pewnych sektorów. Korea jest gotowa zgodzić się na te zmiany, dzięki temu że w równej mierze bierzemy pod uwagę wrażliwe sektory obu stron.

 
  
  

PRZEWODNICZY: MIGUEL ANGEL MARTÍNEZ MARTÍNEZ
Wiceprzewodniczący

 
  
MPphoto
 

  Ivo Belet, w imieniu Grupy PPE.(NL) Panie komisarzu! W pierwszym rzędzie chciałbym życzyć panu sukcesów podczas pełnienia nowej funkcji. Znajdujemy się w tej chwili w trudnym dla gospodarki okresie, ale wiemy, że pan komisarz się tego nie obawia.

Co do umowy o wolnym handlu z Koreą Południową: jak pan komisarz zaznacza, umowa ta niewątpliwie zawiera wiele pozytywów dla Europy, ale dla naszego przemysłu samochodowego jest to nadal umowa katastrofalna. Pan poseł Caspary również podkreślił tę kwestię. Panie komisarzu, proszę spojrzeć na te liczby. Na każdy samochód, który eksportujemy z Europy do Korei Południowej, piętnaście przyjeżdża w drugą stronę. Obecnie mamy stosunek 15:1 i jest to głównie wynik barier pozataryfowych dla handlu w Korei Południowej.

Nie jest to również zbieg okoliczności, że taki producent jak General Motors wycofuje się z decyzji wyprodukowania nowego, małego SUV-a w Europie, a konkretnie w swojej fabryce w Antwerpii, a zamiast tego przenosi cały projekt do Korei Południowej. Przygotowywana umowa o wolnym handlu z Koreą Południową to bezpośrednia przyczyna tej decyzji. Nie wydaje mi się, panie komisarzu, że można udawać, że tego nie widzimy, argumentując, że wiele innych sektorów w Europie skorzysta.

Sądzę, że nadal mamy dużo czasu, aby dostosować tę sytuację do naszego sektora motoryzacyjnego, i miał pan całkowitą rację, nawiązując do klauzuli ochronnej. Rozumiem, że istnieją takie środki ochronne, ale przede wszystkim prosimy o zasadniczy przegląd wpływu niniejszej umowy na sektor motoryzacyjny. Liczby i trendy są naprawdę zbyt niepokojące. Rzeczywistość wygląda tak – i pan komisarz wie o tym lepiej ode mnie – że rząd amerykański w tej chwili negocjuje z Koreą Południową wprowadzenie dostosowań do podobnej umowy między tymi krajami.

Proszę nie zapominać – te słowa kieruję do pana komisarza De Guchta – że przemysł samochodowy jest nadal najważniejszym sektorem przemysłowym w Europie. Mówimy tutaj o olbrzymiej liczbie miejsc pracy, na które obecnie wywierana jest wielka presja. Moim zdaniem nie wolno nam dopuścić do tego, aby więcej miejsc pracy zawisło na włosku, dlatego też zwracamy się z pilną prośbą o wbudowanie w tę umowę dodatkowych gwarancji.

 
  
MPphoto
 

  David Martin, w imieniu Grupy S&D. – Panie przewodniczący! Uważam, że umowa o wolnym handlu z Koreą jest ważna z trzech powodów. Po pierwsze, jak pan przewodniczący sam wspomniał, to umowa, w której obie strony wygrywają, zarówno gospodarka Korei, jak i Unii Europejskiej. To dobre dla konsumentów, dobre dla miejsc pracy i, jak pan słusznie wspomina, może dodać 19 miliardów do naszych przepływów handlowych z Koreą.

Po drugie, stanowi to bardzo pozytywny przykład – biorąc pod uwagę trwającą debatę – w kontekście bieżącego globalnego kryzysu finansowego. Jeśli dwie duże gospodarki, takie jak Unia Europejska i Korea, mogą zawrzeć umowę o wolnym handlu, staje się to bodźcem dla innych partnerów. Na przykład Japonia wykazuje o wiele większe zainteresowanie relacjami gospodarczymi z Unią Europejską niż zaledwie kilka lat temu, i częściowo jest to związane z umową z Koreą.

Nagle, jeśli spojrzeć z drugiej strony, Koreańczycy orientują się, że Stany Zjednoczone teraz wracają, pukają do ich drzwi, chcąc znowu poruszyć kwestię umowy o wolnym handlu pomiędzy Koreą a Stanami.

Trzeci powód – bardziej zaściankowy, ale mam nadzieję, że koleżanki i koledzy posłowie w tej Izbie wezmą go pod uwagę – to znaczenie dla Parlamentu, ponieważ wiele z żądań, jakie zawarliśmy w moim sprawozdaniu, komisja spełniła; czas nie pozwala mi na przytoczenie ich wszystkich, ale chcę podać trzy lub cztery przykłady.

Po pierwsze, napisaliśmy w moim sprawozdaniu, że potrzebujemy o wiele lepszego dostępu do koreańskiego rynku rolnego. Cóż, koreańskie cła na towary rolne zmniejszą się o 75 % podczas pierwszych siedmiu lat tej umowy. Chcieliśmy ochrony naszych oznaczeń geograficznych; by nasza whisky, nasze szampany, nasze wina, nasze szynki i tak dalej były chronione w Korei w wyniku tej umowy. A nie jest to, jak wskazał jeden z moich kolegów posłów, nieistotne. Wartość sprzedaży szkockiej whisky na rynku koreańskim to już w tej chwili 137 milionów funtów szterlingów rocznie, a dzięki tej umowie możemy zanotować znaczący wzrost.

Nawoływaliśmy do zajęcia się barierami pozataryfowymi, i będzie to szczególnie korzystne dla przemysłu motoryzacyjnego. Chcieliśmy poprawić handel produktami związanymi ze środowiskiem towarami. No cóż, na mocy tej umowy handel produktami i usługami związanymi ze środowiskiem po trzech latach będzie mieć praktycznie bezcłowy dostęp do koreańskiego rynku, a ich towary i usługi związane ze środowiskiem – bezcłowy dostęp do naszego rynku.

Zwróciliśmy się do Parlamentu o poprawę norm społecznych i środowiskowych. W istocie, Korea od czasu parafowania negocjacji podpisała cztery konwencje Międzynarodowej Organizacji Pracy, a w wyniku tej umowy ustanowi forum handlowe i forum zrównoważonego rozwoju, co z kolei pozwoli partnerom społecznym w Korei zadbać o to, aby większe otwarcie rynku łączyło się z poprawą norm pracy i norm środowiskowych.

O wszystkie te sprawy zabiegał Parlament. Byłoby z naszej strony niedorzeczne i przewrotne, gdybyśmy – osiągnąwszy je – teraz się od nich odwrócili.

Czy to umowa idealna? Oczywiście – nie. Czy są tam elementy, których nie życzyłbym sobie w tej umowie? Oczywiście, że tak, ale negocjacje oznaczają, że trzeba się z pewnymi sprawami pogodzić, ale – biorąc wszystko pod uwagę – czy to umowa dobra dla Europy? Tak. Czy to umowa dobra dla Korei? Tak. Czy to potencjalnie dobra umowa dla gospodarki światowej? Tak. Zatem nie powinniśmy się wahać co do tego: powinniśmy ją po prostu podpisać.

 
  
MPphoto
 

  Niccolò Rinaldi, w imieniu Grupy ALDE. (IT) Panie przewodniczący, panie komisarzu, panie i panowie! To klasyczny temat, przy którym instytucje europejskie kładą na szali własną reputację wypracowaną u przemysłowców, pracowników i europejskich konsumentów.

Umowa o wolnym handlu to zawsze dobra wiadomość, kamień węgielny stabilności i kamień węgielny dobrobytu planety, tym bardziej że pierwszy raz od wielu lat rozczarowań potwierdza udaną dwustronną politykę handlową Unii Europejskiej. Jednak być może z tego właśnie powodu przy przypieczętowaniu umowy pojawił się pewien pośpiech. To zupełnie tak, jakby Komisja odczuwała pokusę zawarcia umowy za wszelką cenę.

Mimo że WHO akceptuje zwrot cła, nawet mimo tego że jest praktycznie stosowany, to jednak dla nas – w Porozumieniu Liberałów i Demokratów na rzecz Europy – jest to w praktyce subsydiowanie eksportu, a rozluźnienie zasady pochodzenia to krok wstecz, jeżeli chodzi o kwestie przejrzystości. Te dwie zasady wkrótce ustanowią precedens dla naszych pozostałych partnerów handlowych. Wiemy, że Komisja stawiała twarde warunki, ale – jak mówi koreańskie przysłowie – „nawet najlepsi popełniają błędy”.

Często słyszeliśmy, że Komisja traci zdolność ochrony uzasadnionych interesów swych producentów, pracowników i konsumentów; niewątpliwie coś tym razem zawiodło jeżeli chodzi o komunikowanie się z obiema stronami przemysłu podczas negocjacji, które zresztą były czasem krytykowane za brak przejrzystości.

Każdy europejski obywatel oczekuje od nas wszystkich, Komisji i Parlamentu, wykazania wrażliwości politycznej. Europejski przemysł nie radzi sobie dobrze i w niektórych państwach członkowskich przyznawanie subsydiów dla sektora motoryzacyjnego nie ma sensu, zresztą, nawiasem mówiąc, jestem temu w ogóle przeciwny. Z drugiej strony, przy tej umowie ryzykujemy wprowadzenie subsydiów dla koreańskiego eksportu.

Wszyscy wiemy, że takie umowy są skomplikowane i że należy cieszyć się z wielu korzyści, w tym: odejścia od koreańskich opłat celnych, uznania europejskich certyfikacji, nowych perspektyw dla europejskich usług, ochrony oznaczeń geograficznych. Częściowo z tego powodu nie chcę podążania tą samą drogą, co Stany Zjednoczone, gdzie umowa z Koreą czeka na ratyfikację od lat, i gdzie niektórzy chcą nawet ponownego otwarcia rozdziału pod tytułem motoryzacja.

Oto wymóg Komisji: tekst umowy musi stanowić część całościowego pakietu złożonego z trzech dokumentów, innymi słowy, na pakiet mają się składać: umowa o wolnym handlu przedłożona do ratyfikacji, środki wdrożeniowe, szczególnie w kwestii zwrotu cła, oraz przepisy dotyczące klauzuli ochronnej. Jeśli to możliwe, chciałbym też dodać możliwość dostępu do Funduszu Dostosowania do Globalizacji dla tych obszarów, na które umowa może oddziaływać.

Panie komisarzu! Chcemy ujrzeć wszystkie dokumenty razem, i przede wszystkim uważamy, że w ramach zwykłej procedury legislacyjnej ustanowionej przez traktat lizboński powinniśmy wykluczyć wszelkie umowy przejściowe, którym zresztą będziemy się sprzeciwiać, ponieważ chcemy pracować razem.

 
  
MPphoto
 

  Yannick Jadot, w imieniu Grupy Verts/ALE.(FR) Panie przewodniczący, zgodnie z tym, co już powiedziano, umowa ta otwiera nowe możliwości. Nowe możliwości, ale niekoniecznie w sposób, który nas interesuje. Być może w istocie po raz pierwszy dostrzegamy, że w wyniku negocjacji są strony, które tracą; można to zaakceptować, ale w ramach negocjacji handlowych ze stroną trzecią. To nie w ramach strategii lizbońskiej, to nie w ramach polityki przemysłowej zdecydowano, kto w Europie straci na otwartych relacjach handlowych.

Po drugie, przedmiotowe porozumienie również otwiera nowe możliwości, ponieważ w negocjacjach handlowych zwykle to właśnie sektory rolnicze oponują, a sektory przemysłowe wyrażają zadowolenie. W tym wypadku, jak widzimy, jest wręcz odwrotnie. Po raz pierwszy to właśnie główne sektory przemysłowe narzekają na decyzje podjęte przez Europę.

Po trzecie, porozumienie to otwiera również nowe możliwości, ponieważ mowa jest o zmniejszeniu opłat celnych o 1,6 miliarda euro, z czego będziemy korzystać na rynku koreańskim. Jednakże co te liczby oznaczają? Zostałem wybrany do Parlamentu jako przedstawiciel regionu zachodniej Francji, a dokładnie – Bretanii. Gdy odwiedzi pan Bretanię – tu zwracam się do pana komisarza De Guchta – to przekona się pan, że zielone glony oraz zanieczyszczenie wód gruntowych związane z intensyfikacją hodowli trzody stanowią olbrzymi problem.

Teraz z kolei słyszymy, że z powodu handlu z Koreą Południową niewiele zarobimy na trzodzie. W regionie, który reprezentuję, rzeczywistość jest taka, że intensyfikacja hodowli trzody prowadzi do utraty miejsc pracy, utraty wartości dodanej, utraty turystyki – a co za tym idzie, to mój region jest ofiarą tego porozumienia. Być może w ogólnym rozrachunku ludzie zyskają na tym porozumieniu, ale w regionie takim jak mój ludzie stracą.

Na koniec: porozumienie to znowu otwiera nowe możliwości, ponieważ po raz pierwszy wezwano do odstępstw w zakresie ochrony środowiska. Nieustannie mówi się nam, że Europa jest bezdyskusyjnym i niekwestionowanym liderem w walce z globalnymi zmianami klimatycznymi. Ale w rzeczywistości sprowadza się to tylko do negocjowania z Koreą Południową odstępstw od przyjętych emisji CO2 pochodzącego z samochodów, ponieważ lobby przemysłu motoryzacyjnego w Europie okazuje się bardzo silne, gdy dochodzi do przesuwania ostatecznych terminów wprowadzania ograniczeń a emisji CO2, bo obecnie ma obowiązek uzyskiwać odstępstwa za granicą.

I w tym wypadku dokładnie widać, że jeśli mowa o strategii przemysłowej, strategii dla naszych przedsiębiorstw i wyborze gospodarki, będzie to sytuacja, w której Europa raczej toleruje to porozumienie, niż je kształtuje. Mówili państwo o strategii lizbońskiej, gospodarce przyjaznej środowisku i innowacjach. Nie widzę, aby porozumienie do nich zachęcało.

I na koniec: państwo często omawiaja problemy w sposób bardzo wyważony, ale gdy zaczyna się rozmowa o podatkach, to nagle… Jeśli chodzi o podatek za emisję dwutlenku węgla, wspomniany podczas tego spotkania wyjaśniającego, a teraz o podatek Tobina, to założę się, panie De Gucht, że przed upływem pana kadencji Komisja będzie musiała stanowczo wypowiedzieć się w sprawie podatku Tobina, ponieważ obecnie jest to podstawowe narzędzie regulacji rynków finansowych.

 
  
MPphoto
 

  James Nicholson, w imieniu Grupy ECR. – Panie przewodniczący! Przede wszystkim pragnę skorzystać z okazji i powitać pana, panie komisarzu, na tym stanowisku oraz życzyć udanej kadencji. Korzystając z okazji pragnę też stwierdzić, że ta dzisiejsza wieczorna debata i publiczne poruszanie niektórych spraw są bardzo pożądane.

Prawda jest taka, że negocjacje były długie i przeciągały się, z zadowoleniem więc przyjmuję oświadczenie pana komisarza, że ma nadzieję na bardzo szybkie doprowadzenie ich do końca.

Podpisanie tej umowy przyniesie zarówno Europie, jak i Korei ogromne korzyści. Wiem, że istnieją obawy i obawom tym się przysłuchuję. Wysłuchaliśmy ich tu dziś w związku z przemysłem motoryzacyjnym. Ale uważam, że jeśli chcemy polegać na przemyśle motoryzacyjnym i zamierzamy go całkowicie bronić to – powtarzam – moim zdaniem wybieramy zły obszar, w którym trzeba to zrobić i to z pewnością nie koncern General Motors jest najważniejszy w moim regionie, przynajmniej w mojej ocenie.

Podzielam te obawy, i podzielam niektóre z rzeczywistych obaw, które towarzyszą wielu ludziom, i rozumiem ich. Uważam jednak, że szanse przeważają nad obawami. Uważam, że jeśli zawsze będziemy powściągliwi, to niczego nie osiągniemy.

Musimy zatem wypatrywać szans i wykorzystywać je, a nie skupiać się na kwestiach negatywnych. Nie wolno nam zapominać, że ta umowa ma także znaczenie polityczne, gdyż Korea Południowa ma od strony północnej bardzo agresywnego wroga – i sądzę, że w ten sposób wysyłamy także wiadomość, kogo popieramy.

Musimy zatem zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby znieść bariery istniejące w tym właśnie regionie. Umowa będzie świadczyć o tym, że popieramy postęp.

Miałem okazję tam pojechać i wiem, że mieszkańcy tamtego regionu bardzo chcą być postępowi, chcą iść do przodu. Północ i południe wspierają się wyraźnie, co jest widoczne na przykład w regionie Kaesong. Moim zdaniem to dla nas ogromna szansa, aby zrobić krok naprzód.

Pozwolę sobie po prostu zapytać Komisję: po pierwsze, jak skomentowałaby zapis o mechanizmie rozwiązywania sporów i jak działałby on w praktyce? A konkretnie, jak szybko można by skorzystać z tego mechanizmu w sytuacji poważnych zakłóceń na rynku?

 
  
MPphoto
 

  João Ferreira, w imieniu Grupy GUE/NGL. – (PT) Panie przewodniczący, panie komisarzu! Potępiliśmy katastrofalne konsekwencje liberalizacji gospodarki światowej w wielu sektorach działalności gospodarczej, zwłaszcza w niektórych państwach członkowskich i tych regionach, które w największym stopniu są zależne od tych sektorów. Mówimy tu o zniszczeniu działalności produkcyjnej i miejsc pracy, poważnym wpływie na możliwości tworzenia i dystrybucji dobrobytu, rosnącej zależności od obcych rynków, trwałej i pogłębiającej się nierówności w handlu, czyli krótko mówiąc o gospodarczym i społecznym rozkładzie.

Mówimy także o atakach na prawa pracownicze, dumpingu społecznym i upadku milionów drobnych producentów oraz wielu małych i średnich przedsiębiorstw. To właśnie są konsekwencje stopniowej liberalizacji handlu międzynarodowego, których jej zwolennicy nie mogą ignorować. Mam tu na myśli przemysł odzieżowy i tekstylny, które szczególnie mają związek z tą umową, oraz badania Dyrekcji Generalnej ds. Zatrudnienia i Europejskiej Fundacji na Rzecz Poprawy Warunków Życia i Pracy, w których przedstawia się scenariusze zmniejszenia do 2020 roku liczby miejsc pracy w Unii o 20 % do 25 % przy równoczesnym scenariuszu zredukowania miejsc pracy w tym sektorze o 50 %. Jednakże nawiązuję również do takich sektorów, jak elektroniczny czy przemysł produkcji części w sektorze motoryzacyjnym, już tu dziś wspomniany. Te narzekania prowadzą do pytań, które wciąż pozostają bez odpowiedzi.

Jakie kroki zostaną podjęte, aby ochronić te sektory – kroki, która dadzą więcej, niż tylko złagodzenie skutków likwidacji miejsc pracy? Jakie są mechanizmy obronne i ochronne przeciwko agresywnemu eksportowi? Kiedy i jaki znajdziemy sposób na skuteczne radzenie sobie z przenoszeniem firm? Według propozycji tej grupy, w budżecie na 2010 rok znajdą się środki na działania w sektorach tekstylnym i obuwniczym oraz stworzenie programu wspólnotowego dla tego sektora. Jakie są kluczowe elementy tego programu?

Panie komisarzu! Należy jak najszybciej ustanowić uczciwe relacje gospodarcze. Muszą one służyć ludziom i ich krajom, a nie określonym grupom ekonomicznym albo tym, którzy finansują Unię Europejską. Obrona prawa każdego kraju do produkcji w sposób zrównoważony jest konieczna, dla przyszłości w imię nowego racjonalizmu gospodarczego, społecznego, energetycznego i środowiskowego, którego model neoliberalny nie tylko nie realizował, lecz nawet go wykluczał.

 
  
MPphoto
 

  Anna Rosbach, w imieniu Grupy EFD.(DA) Panie przewodniczący! Nie postrzegam tej sprawy tak, jak mój przedmówca. W zasadzie z zadowoleniem przyjmuję umowę w sprawie wolnego handlu z Koreą Południową. W moim przekonaniu w interesie Unii Europejskiej leży pielęgnowanie jak najbliższych relacji pomiędzy Europą a demokratycznymi państwami azjatyckimi, w tym z Koreą Południową.

Przez długi czas w handlu pomiędzy Europą a Koreą Południową nie było równowagi, a to z powodu protekcjonizmu, pomiędzy Unią z jej wolnym handlem, a Koreą Południową z jej protekcjonizmem. Kilkadziesiąt lat temu Koreę Południową zamieszkiwało społeczeństwo rolnicze, które gwałtownie przekształciło się w społeczeństwo przemysłowe – obecnie 81 % ludności mieszka na terenach miejskich. Kraj jest teraz jedenasty z największych gospodarek świata i czwarty pod względem wielkości spośród partnerów handlowych Unii Europejskiej.

Korea Południowa to ważny sprzymierzeniec w tak istotnym dla strategii regionie. Prognozy wskazują, że w ciągu dziesięciu lat kraj ten będzie miał jeszcze bardziej dominującą pozycję w sektorze technologii zaawansowanych.

Korea Południowa musi konkurować z gigantem gospodarczym i wojskowym od strony północy, z Chinami, które są równocześnie jej głównym partnerem handlowym. W odniesieniu do konkurencyjności, Chiny mają prawie niewyczerpalne bogactwo w postaci taniej siły roboczej. W konsekwencji Chiny są także największym konkurentem handlowym tego kraju. Unia Europejska, nakładając na Koreę Południową wymogi jakościowe, może sprawić, że towary z tego kraju będą bardziej nadawały się na eksport do Stanów Zjednoczonych i Europy – bardziej niż towary z Chin, i wierzę, że wszystkim nam na tym zależy.

Ta umowa o wolnym handlu, jak już wspomniano, usuwa cła o wartości 1,6 miliarda euro rocznie. Ogólnie może to być bardzo dobre posunięcie, ale – moim zdaniem – powstaje pytanie, czy handel i przemysł południowokoreański zostały w wystarczającym stopniu zliberalizowane, i czy można realizować mapę drogową zmierzającą do wprowadzenia umowy o wolnym handlu, jesil weźmie się pod uwagę fakt, że Korea Południowa nadal poważnie subsydiuje niektóre gałęzie przemysłu, na przykład sektory farmaceutyczny i elektroniczny.

 
  
MPphoto
 

  Peter Šťastný (PPE). – Panie przewodniczący! Przez ostatnich kilka miesięcy Unia Europejska doświadczała szeregu zmian i przekształceń. Mieliśmy trzech komisarzy ds. handlu międzynarodowego, dwóch przewodniczących Rady UE i traktat lizboński.

W tym czasie spierałem się ze wszystkimi najważniejszymi urzędnikami w kwestii potrzeby dopracowania szczegółów umowy o wolnym handlu między Koreą Południową a Unią Europejską w taki sposób, aby wziąć pod uwagę głęboko niezadowolone gałęzie przemysłu, a zwłaszcza unijny przemysł motoryzacyjny.

Przedmiotem największych różnic zdań były głównie klauzule ochronne dotyczące zwrotu cła i barier pozataryfowych. Gdy nowy komisarz – w odpowiedzi na moje pytanie podczas spotkań wyjaśniających – oświadczył, że procedura zwrotu cła wymaga bliższego zbadania, poczułem przypływ optymizmu. Nawet Stany Zjednoczone odłożyły na półkę swoją umowę o wolnym handlu z Koreą Południową, częściowo z powodu podobnych obiekcji ze strony przedstawicieli przemysłu samochodowego.

Jest to pierwsza duża umowa o wolnym handlu. Jest to wzór. Musimy zrobić go dobrze. Należy ujednolicić reguły dla obu stron. Proszę nie zrozumieć mnie źle. Jestem gorącym zwolennikiem umów o wolnym handlu. Rozumiem ich pozytywny wpływ na PKB i zatrudnienie, ale powinniśmy także zrozumieć, że jeżeli jedna strona ma przewagę konkurencyjną, to korzyści będą się zmniejszać, a w najgorszym wypadku może ich nawet nie być.

Pracownicy w Unii Europejskiej zasługują na coś lepszego. Być może powinniśmy zwrócić się do naszego partnera transatlantyckiego, wspólnie domagać się drobnych dostosowań, które choć częściowo usatysfakcjonowałyby te gigantyczne gałęzie przemysłu, a także jak najszybciej doprowadzić do funkcjonowania nowych umów o wolnym handlu. Zawsze pozostaną jakieś niezadowalające kwestie, ale ostatecznie umowy te muszą być korzystne dla obywateli obu stron. Na mnie spoczywa odpowiedzialność za kontrolowanie sytuacji i zagwarantowanie mojemu elektoratowi, obywatelom Unii Europejskiej, uczciwego porozumienia.

 
  
MPphoto
 

  Kader Arif (S&D).(FR) Panie przewodniczący, panie komisarzu, szanowni państwo! Już we wrześniu debatowaliśmy podczas sesji plenarnej nad umową o wolnym handlu między Unią Europejską a Koreą. Już wtedy wielu z nas wyraziło obawy co do negatywnych skutków tej umowy, zwłaszcza w odniesieniu do sektora motoryzacyjnego. Nie sądziliśmy, że rozwój wydarzeń tak szybko dowiedzie, że mieliśmy słuszność.

W dniu 21 stycznia Opel ogłosił zamknięcie swojej fabryki w Antwerpii, której działalność produkcyjna zostanie przeniesiona do Korei Południowej. Czy mamy uwierzyć, że ta decyzja nie ma nic wspólnego z umową o wolnym handlu, która właśnie wynegocjowaliśmy? Pozwolę sobie stwierdzić, że istnieje tu pewna zależność. W okresie kryzysu gospodarczego, w czasie którego to pracownicy jako pierwsi płacą za błędy finansistów, Komisja, bardziej niż kiedykolwiek, ma obowiązek wziąć pod uwagę konsekwencje negocjowanych umów na miejsca pracy.

Nie można już dawać prostych odpowiedzi pracownikom, którym – jak doskonale wiemy – będzie bardzo trudno znaleźć nową pracę. Nie możemy im mówić, że handel międzynarodowy jest grą zwycięzców i przegranych, i że, niestety, to oni zostaną poświęceni, a my nie możemy nic na to poradzić.

Panie komisarzu, oczekujemy dziś od pana odpowiedzi. Po pierwsze, chcemy wiedzieć,czy pańska dyrekcja generalna oceniła oddziaływanie tej umowy na miejsca pracy w Europie, gdyż muszę przyznać, że ta liczba, przy prognozowaniu której kierowano się raczej chciejstwem, tj. 19 miliardów euro zysku oczekiwanego przez eksporterów, nas jednak nie przekonuje. Skąd bierze się ta liczba? Na jakich badaniach się opiera? Pominąwszy oczekiwane skutki pozytywne, to czy jednak wzięto też pod uwagę skutki negatywne?

Komisja zaproponowała projekt rozporządzenia w sprawie metod wdrażania środków ochronnych w ramach przedmiotowej umowy. Metody te odnoszą się zwłaszcza do zwrotu cła, przewagi, której nigdy dotąd nie przyznano nawet naszym rozwijającym się partnerom handlowym. Przedłożone propozycje przewidują skomplikowane procedury odwoływania się do klauzul ochronnych i wprowadzania ich w życie.

Niemniej to mnie uspokoiło, ponieważ po raz pierwszy w historii Parlament niebawem będzie mógł wyrazić opinię o tym tekście w ramach zwykłej procedury legislacyjnej. Chciałbym jednakże zwrócić państwa uwagę na to, iż problem zatrudnienia w Europie nie zostanie rozwiązany półśrodkami stosowanymi do indywidualnych przypadków. Dlatego wraz z całą moją grupą wzywam do stworzenia prawdziwej europejskiej polityki przemysłowej, takiej która w końcu będzie reprezentować autentyczną strategię dla przyszłości naszego przemysłu.

W kontekście kryzysu gospodarczego i nasilonej konkurencji globalnej ta polityka przemysłowa musi być skutecznie skoordynowana ze wspólną polityką handlową, aby nasze umowy o wolnym handlu nie prowadziły do redukcji miejsc pracy w Europie.

Druga sprawa, która wymaga wyjaśnienia, to protokół w sprawie współpracy kulturalnej włączony do tej umowy. Kilka państw członkowskich zareagowało bardzo ostro na negocjacje z Koreą – państwem, które nie ratyfikowało konwencji UNESCO o ochronie i promowaniu różnorodności form wyrazu kulturowego.

Potępiam samą zasadę inicjowania negocjacji na ten temat, i uważam, że sprawy kultury powinny być rozpatrywane odrębnie od negocjacji handlowych i powinny znaleźć się w rękach komisarza ds. kultury po to, aby nie dopuścić do sytuacji, że sprawa ta stanie się punktem negocjacji pod tym samym nagłówkiem, co popularne towary czy usługi.

Na zakończenie, panie komisarzu: wie pan, jak istotne jest, aby poseł do Parlamentu Europejskiego był w pełni poinformowany o toczących się negocjacjach i był w nie zaangażowany na wszystkich etapach, począwszy od zdefiniowania, a kończąc na mandacie negocjacyjnym. Pomijając nasze różnice w podejściu, pragnę zwrócić uwagę na to, że lepsze konsultacje parlamentarne na wcześniejszym etapie ułatwiłyby nam zrozumienie prowadzonej strategii.

Dlatego wierzę, że mogę liczyć na wsparcie pana komisarza oraz wsparcie ze strony Komisji w naszej przyszłej pracy, gdzie każdy działa w ramach swoich obowiązków, ale też zawsze dla dobra polityki handlowej, która, oczywiście, jest bardziej europejska w zasięgu i przede wszystkim sprawiedliwsza.

 
  
MPphoto
 

  Przewodniczący. – Dziękuję, panie pośle – zwracam się do pana posła Arifa – ale tłumacze wciąż mają problem, aby za panem nadążyć. Ciągle dają mi sygnały, że nie mogą nadążyć. Bardzo dobrze, że mamy długie przemówienie, dłuższe niż na to pozwala czas przeznaczony na zabranie głosu, ale prawda jest taka, że nie jest ono tłumaczone.

Dlatego też tylko pan oraz posłowie posługujący się francuskim w tej Izbie nadążają za tym, co pan mówi.

 
  
MPphoto
 

  Ramon Tremosa i Balcells (ALDE). – Panie przewodniczący! Propozycja umowy o wolnym handlu między Unią Europejską a Koreą Południową uznana została przez kataloński i europejski przemysł samochodowy za niesprawiedliwą i niewyważoną.

Przedstawiciele tego przemysłu oraz europejskiego sektora tekstylnego wyrazili obawy dotyczące określonych kwestii, takich jak system zwrotu cła i klauzula ochronna. Także Europejska Konfederacja Związków Zawodowych skrytykowała tę umowę o wolnym handlu. Korea Południowa nie ratyfikowała żadnej z podstawowych konwencji Międzynarodowej Organizacji Pracy. Korea Południowa uporczywie tłumi prawa związkowe.

Co więcej, mamy świadomość, że odnośnie do tej umowy o wolnym handlu z Koreą Południową istniała wyraźna rozbieżność w zakresie systemu zwrotu ceł pomiędzy członkami Komisji Europejskiej a członkami służb Komisji Europejskiej, zwłaszcza pomiędzy Dyrekcją Generalną ds. Podatków i Unii Celnej a Dyrekcją Generalną ds. Handlu.

Jeśli chodzi o opinię Dyrekcji Generalnej ds. Podatków i Unii Celnej, system zwrotu ceł stanowi wypaczenie gospodarki, ponieważ właściwie jest dotowaniem eksportu. Stworzyłby w Unii Europejskiej wyraźną przewagę konkurencyjną przemysłu koreańskiego nad przemysłem Unii Europejskiej.

Tak samo koreańska agencja wspierająca inwestycje handlowe obliczyła tę przewagę na poziomie przynajmniej 1 300 euro na samochód. W związku z tym, czy nowy pan komisarz uważa, że ta umowa o wolnym handlu jest umową sprawiedliwą? Czy nowa Komisja dostarczy Parlamentowi pełną i aktualną ocenę oddziaływania i analizy na temat systemu zwrotu ceł?

 
  
MPphoto
 

  Paweł Zalewski (PPE).(PL) Panie przewodniczący! Obradujemy dzisiaj nad bardzo ważną umową, która ma być wzorem dla umów z innymi krajami Dalekiego Wschodu, dlatego potrzebujemy refleksji i analizy. Nie możemy działać pod presją czasu. Jestem za wolną konkurencją, uważam, że jej wpływ na stabilizację sytuacji politycznej, na rozwój gospodarczy, jest niezaprzeczalny, ale to musi być konkurencja, która jest zrównoważona, która polega na tym, że konkurujemy technologiami czy kosztami wytworzenia danych produktów, a nie takimi instrumentami jak duty drawback, który przewidziany jest w tej umowie i służy tak naprawdę tylko jednej stronie.

Mamy kryzys gospodarczy, musimy dzisiaj być szczególnie wrażliwi na sytuację w Europie, musimy być szczególnie odpowiedzialni za przyszłość przemysłu europejskiego. To nie jest tylko i wyłącznie kwestia przemysłu motoryzacyjnego, ale także kwestia przemysłu elektronicznego czy przemysłu tekstylnego. Jest szereg branż, które skarżą się, także w Polsce, na tę umowę. Dlatego w moim przekonaniu powinniśmy działać w sposób następujący. Po pierwsze, musimy dobrze poznać efekty tej umowy, powinniśmy w tym zakresie także współpracować z branżami, nie tylko tymi, które uważają, że na tej umowie wygrają, także tymi, które zgłaszają do niej zastrzeżenia. Oczekuję od Komisji bardzo wszechstronnej analizy konsekwencji wprowadzenia w życie tej umowy. Po drugie, musimy przyjrzeć się bardzo dokładnie środkom bezpieczeństwa (safeguarding measures), jak należy je skonstruować, żeby ta umowa była rzeczywiście korzystna obustronnie, a nie tylko jednostronnie dla Korei Południowej. Po trzecie, nie można wprowadzać tej umowy prowizorycznie zanim Parlament nie będzie przekonany, że jest ona rzeczywiście korzystna dla wszystkich krajów Unii Europejskiej, nie tworzy jakiejś nieuzasadnionej przewagi dla przemysłu koreańskiego.

 
  
MPphoto
 

  Vital Moreira (S&D). – (PT) Panie przewodniczący! Chciałbym zadać panu komisarzowi odpowiedzialnemu za sprawy handlu dwa pytania dotyczące znaczenia tej umowy dla polityk handlowych Unii Europejskiej. Rzeczywiście, od momentu wprowadzenia w 2006 roku strategii globalnego wymiaru Europy, która miała na celu wzmocnienie roli handlu międzynarodowego w strategii gospodarczej Unii Europejskiej, jest to pierwsza i jedyna umowa o wolnym handlu negocjowana (ale jeszcze nie ratyfikowana), w której partnerstwo handlowe ma znaczenie.

Jak Komisja postrzega swoją rolę i osiągnięte marne wyniki w świetle celów strategii globalnego wymiaru Europy? Czy zatem Komisja bierze pod uwagę, że traktat zagraża wiarygodności jej polityki handlowej oraz że ta wiarygodność zależy także od jego ratyfikacji i przyjęcia przez Parlament?

Po drugie, przedmiotowy traktat obejmuje tylko jeden kraj, więc jest to umowa dwustronna. Wiemy, że ambitna wielostronna umowa handlowa w ramach Międzynarodowej Organizacji Handlu jest jedynie dreptaniem w miejscu, bez szans na natychmiastowe powodzenie. Różne umowy regionalne zaproponowane przez Unię Europejską prawie wszędzie okazały się niepowodzeniem lub ewidentnie nie mają szans na autentyczne powodzenie. Podsumowując, czy oznacza to, że przedmiotowa umowa dwustronna jest świadectwem niepowodzenia jeżeli chodzi o inwestowanie w unijne regionalne umowy dwustronne, i że odtąd skazani będziemy na bilateralizm?

 
  
MPphoto
 

  Pablo Zalba Bidegain (PPE). (ES) Panie przewodniczący, panie komisarzu! Stanowisko Grupy Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańskich Demokratów) jest jasne, jeśli chodzi o politykę handlową Unii Europejskiej. Jesteśmy gorącymi obrońcami wolnego handlu i, oczywiście, ogromne znaczenie ma fakt, iż Europa kontynuuje negocjowanie umów handlowych z innymi krajami, ponieważ to one generują nowe możliwości dla firm europejskich, czyli nowe miejsca pracy, tak bardzo pożądane w świetle obecnego poważnego kryzysu gospodarczego.

Bardzo spodobały mi się słowa pana komisarza, ponieważ także moim zdaniem to bardzo ważne, że te umowy zawierają wystarczające zabezpieczenia pozwalające uniknąć podpisania klauzul, które nie są wyważone lub sprawiedliwe w stosunku do przemysłu europejskiego.

Umowa z Koreą Południową została przedłożona przez Komisję jako pierwsza z nowej generacji ambitniejszych umów handlowych dla Europy, skąd wynika duże znaczenie tej umowy. Nie jest to kwestia tego, czy to mały, czy duży kraj, jest to kwestia nieosłabiania naszych zdolności negocjacyjnych podczas przyszłych umów z krajami o wiele większymi.

Dlatego nie jesteśmy przeciwko umowie o wolnym handlu z Koreą Południową, jednak domagamy się bardziej drobiazgowej analizy pewnych akapitów, które naszym zdaniem stwarzają warunki konkurencji niekorzystne dla niektórych sektorów przemysłu w Europie, a producentom koreańskim przyznają niesprawiedliwą przewagę w konkurencji.

Panie komisarzu, chciałbym prosić, aby wyjaśnił pan dokładnie, dlaczego klauzula ochronna dotycząca zwrotu cła wchodzi w życie za pięć lat? Gdy ostatnim razem miałem okazję zwrócić się do pana komisarza, oświadczył pan, że powodem był fakt, iż cła na samochody także wygasają po pięciu latach.

Umowa zakłada zniesienie ceł na pojazdy powyżej pięciu ton po pięciu latach. Jednak dla wszystkich pojazdów standardowych o wadze mniejszej niż pięć ton, 10 % cła zostanie zniesione za trzy lata. Skąd bierze się ta dwuletnia różnica, panie komisarzu?

Chciałbym również otrzymywać więcej szczegółów odnoszących się do wszelkich aktualizacji w wymienionym aspekcie. Jaki sens ma poprawianie tych problemów ex-post, w sytuacji gdy powodem wprowadzenia klauzuli ochronnej jest przewidywanie ewentualnych negatywnych konsekwencji?

 
  
MPphoto
 

  Evelyn Regner (S&D).(DE) Panie przewodniczący! Unia Europejska powinna zawierać umowy o wolnym handlu jedynie z krajami w pełni respektującymi prawa człowieka. Moim zdaniem sprawą podstawową jest wdrożenie podstawowych norm pracy Międzynarodowej Organizacji Pracy, a przede wszystkim ich przestrzeganie. Zawarte w kontrakcie klauzule dotyczące pracy są dobre, jednak nie sięgają wystarczająco daleko. W Korei, zwłaszcza w ostatnich miesiącach, odnotowano przypadki łamania podstawowych praw związkowych, takich jak prawo do układu zbiorowego i prawo do swobodnego zrzeszania się. W ciągu całego procesu negocjacyjnego europejskie związki zawodowe, a zwłaszcza związki przemysłu metalowego, akcentowały te przypadki, szczególnie w kontekście przewidywanych problemów sektora motoryzacyjnego.

Przypadek Opla w Antwerpii był przytaczany kilkakrotnie. Powtórzmy raz jeszcze: operacje zostały przeniesione nie tylko z powodu nadmiaru zdolności produkcyjnych, jak twierdziło wielokrotnie kierownictwo, ale przede wszystkim po to, aby przenieść produkcję do Korei Południowej. Kto na tym skorzysta? Czy to możliwe, że jest to przedwczesny skutek umowy o wolnym handlu?

Kolejnym sektorem z problemami, któremu nie poświęcono tyle uwagi, jest przemysł stoczniowy. W dziesięcioletnim planie, który stanowi część działania państwa, Korea postawiła sobie za cel, by ponad 90 % firm zapewniających dostawy dla przemysłu stoczniowego miało siedzibę w Korei. To sprawia, że sytuacja europejskich konkurentów, a zwłaszcza pracowników sektora, jest bardzo trudna.

(Pytanie w ramach procedury niebieskiej kartki zgodnie z art. 149 ust. 8 Regulaminu)

 
  
MPphoto
 

  Daniel Caspary (PPE).(DE) Panie przewodniczący! Pani poseł Regner! Dziękuję bardzo za tę możliwość. Nawiązywała pani do sytuacji Opla w Antwerpii. Chciałbym zapytać, czy zgadza się pani ze mną, że Opel doświadczał poważnych trudności finansowych od kilku miesięcy i że firma może produkować o wiele więcej samochodów niż to robi w chwili obecnej, jak również, że słaba sytuacja ekonomiczna Opla nie może być skutkiem umowy o wolnym handlu, która jeszcze nie weszła w życie.

 
  
MPphoto
 

  Evelyn Regner (S&D).(DE) Panie przewodniczący! Oczywiście, to prawda, że istnieją poważne problemy ekonomiczne. Rzeczywiście tak jest. Jednak kierownictwo firmy, a szczególnie pan Reilly, naruszyło umowę delta. Na mocy postanowień tej umowy, fabrykę Opla w Antwerpii zapewniano, że będą tam produkowane SUV-y. Te samochody nie są teraz produkowane w Antwerpii, ale w Korei Południowej. I – tak jak ja to oceniam, w sposób bardzo prosty – jest to właśnie przypadek przeniesienia bieżącej produkcji z Opla w Antwerpii do Korei Południowej.

 
  
MPphoto
 

  Bernd Lange (S&D).(DE) Panie przewodniczący, panie komisarzu De Gucht! Mam do pana trzy pytania. Moje pierwsze pytanie dotyczy potrzeby warunków uczciwej konkurencji. Fakt, że prawa pracowników w Korei Południowej są ograniczone oznacza, że istnieją tam warunki nieuczciwej konkurencji, co dotyczy też kwestii zbiorowego działania. Paragraf 314 południowokoreańskiego kodeksu karnego mówi o przestępstwie „zakłócania działalności”. Służy on do tego, aby zapobiegać strajkom i ograniczać prawa związków zawodowych, tak jak w przypadku Ssangyong. Chciałbym również wiedzieć, dlaczego zawieramy umowy o wolnym handlu z takimi krajami, jak Korea Południowa i Kolumbia, które mają najwięcej problemów ze standardami Międzynarodowej Organizacji Pracy. Stąd moje pierwsze pytanie: jak państwo proponują wykorzystać umowę o wolnym handlu w celu zagwarantowania, że w Korei Południowej nie będą istnieć warunki nieuczciwej konkurencji wskutek ograniczenia praw pracowniczych?

Moje drugie pytanie nawiązuje do problemów w przemyśle samochodowym, o których wspominali również inni mówcy. W tym przypadku bardzo ważne są sensowne klauzule ochronne. Obecnie istnieją ogólne klauzule ochronne odnoszące się do poważnych zakłóceń na rynku i systemu zwrotu cła. Nie jestem w stanie tego w pełni pojąć. Panie komisarzu – zwracam się do pana De Guchta – być może mógłby mi pan wyjaśnić klauzule ochronne w prosty sposób. Szczególnie chciałbym się dowiedzieć, kto je uruchamia i kiedy.

Moje trzecie pytanie dotyczy nowej podstawy traktatowej dla naszej współpracy wprowadzonej traktatem lizbońskim. Obejmuje ona zatwierdzanie klauzul ochronnych i wdrażanie jako część procesu współdecyzji. Czy pan komisarz może zagwarantować, że umowa o wolnym handlu nie zacznie obowiązywać przed zatwierdzeniem tej procedury przez Parlament i zacznie obowiązywać dopiero po tym, jak Parlament skorzysta z uprawnień i przyjmie klauzule ochronne?

 
  
MPphoto
 

  Kathleen Van Brempt (S&D).(NL) Panie komisarzu! Jestem pewna, że zgodzi się pan ze mną, że umowy o wolnym handlu nie są zawierane z powodów ideologicznych, ale dlatego że jesteśmy świadomi ich wpływu na społeczeństwo, zarówno pod względem społecznym, jak i gospodarczym. Nawiązywał pan do licznych badań wpływu, ale nigdy nie zetknęłam się z takim badaniem, które pokazałoby wpływ na zatrudnienie, sektor po sektorze.

Wiele osób wypowiedziało się już na temat sektora motoryzacyjnego. No cóż; my, zarówno ja, jak i mój rodzinny region, ale również w pewnym stopniu nadal pana region, panie komisarzu, odkryliśmy tymczasem, jak ten wpływ wygląda. Zakład samochodowy Opla w Antwerpii zostaje zamknięty, a tamtejsze związki zawodowe – ludzie, którzy pracowali tam od wielu lat – są głęboko przekonani, że przedmiotowa umowa o handlu jest bardzo ważną częścią tak szeroko omawianego biznesplanu Opla, planu, którego my po prostu nie widzimy, i który leży u podstaw decyzji, aby nie produkować SUV-ów w Antwerpii.

Mam do pana komisarza dwa pytania z tym związane. Czy wie pan, jaki jest wpływ tej umowy na zatrudnienie, wpływ na zatrudnienie w każdym sektorze gospodarki? Jeśli nie, to czy jest pan gotowy – i tu będę nalegać – na przeprowadzenie badania wpływu w tym momencie, co pozwoli upewnić się, że my w Parlamencie mamy potrzebną wiedzę, skoro ostatecznie to my musimy wyrazić zgodę? Moje drugie pytanie brzmi: czy ma pan zamiar w przyszłości – jako że to początek pańskiej kadencji – konsekwentnie prowadzić tego rodzaju badanie wpływu na szczeblu społecznym?

 
  
MPphoto
 
 

  Seán Kelly (PPE). (GA) Panie przewodniczący! Z radością przyjmuję porozumienie handlowe między Unią Europejską a Koreą Południową.

Ciesząc się z tego porozumienia, pragnę powiedzieć, że w przypadku podobnych umów zawsze są zwycięzcy i przegrani.Niestety, w tym przypadku Automobile Association wydaje się skazany na przegraną, ale sądzę, że szansę może stanowić popyt na samochody, który może wzrosnąć ponad czterokrotnie w ciągu następnych 20 czy 30 lat.

Jeszcze kwestia ogólna poruszona przez pana komisarza, a dotycząca korzyści w wysokości 19,1 miliarda euro dla Unii Europejskiej oraz 12,5 miliarda euro dla Korei Południowej; to w moim przekonaniu dobry układ. Gdyby było odwrotnie, moglibyśmy mieć powody do obaw. Nie możemy również nie doceniać politycznego znaczenia Korei Południowej w sensie psychologicznym; kiedy wyciągamy rękę przez ocean do Azji, jest to dla nich coś bardzo ważnego, jak też gdy martwimy się o ponowne ustanowienie swojego miejsca w świecie, które zostało nieco osłabione w Kopenhadze.

 
  
MPphoto
 

  Harlem Désir (S&D).(FR) Panie przewodniczący, panie komisarzu! Przedmiotowa umowa z Koreą będzie pierwszą ważną umową tak naprawdę wdrażającą strategię globalnego wymiaru Europy, dlatego też powinna być wzorcowa, ponieważ ustanowi precedens.

Jednak zauważamy, że – po pierwsze – jest problem dotyczący informacji przekazywanych Parlamentowi, szczególnie w kwestii klauzul ochronnych; następnie problem dotyczący stosowanej metody, ponieważ już nam powiedziano, że może pojawić się możliwość wdrożenia przepisów tymczasowych lub tymczasowego wdrożenia umowy nawet bez czekania na zgodę Parlamentu; i na koniec problem dotyczący jasności i przejrzystości ram handlowych – kwestię tę poruszył pan poseł Rinaldi – jako że poprzez zwrot cła możemy w gruncie rzeczy otrzymać umowę zawartą pośrednio z Chinami. Sądzę, że musimy szczególnie wyraźnie formułować umowy o wolnym handlu.

Ponadto istnieje problem spójności odnośnie do celu rozwijania norm społecznych i środowiskowych. Co się tyczy zgodności z normami społecznymi, jesteśmy na przykład bardzo daleko od tego, co Stany Zjednoczone wynegocjowały w swojej umowie z Koreą.

Na koniec, uczciwie mówiąc, jeśli spojrzymy na sytuację gospodarczą, w jakiej się znajdujemy, z przemysłem samochodowym…

(Przewodniczący wyłączył mikrofon)

 
  
MPphoto
 

  Niccolò Rinaldi (ALDE).(IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! Chciałbym zadać panu komisarzowi pytanie dodatkowe. Rozumiemy, że nie ma ścisłych ram w kwestii procedury ratyfikacji przez parlamenty krajowe, ale jaka większość będzie musiała głosować nad przedmiotową umową w Radzie? Czy będzie to większość kwalifikowana, czy też większość przez konsensus? To kolejna sprawa, której nie zrozumiałem, a uważam, że ważne jest rozumienie tego aspektu podstawy prawnej.

Chciałbym również dodać, że dziwi mnie ton dzisiejszej debaty. Mam wrażenie, że słyszałem wiele zaniepokojonych głosów i dlatego ponownie zwracam się do Komisji, abyśmy pracowali wspólnie. Panie komisarzu, jesteśmy pewni, że znakomicie wykonuje pan swoją pracę, ale jak mówi inne koreańskie przysłowie „pytaj o drogę, nawet jeśli ją znasz”.

 
  
MPphoto
 

  Czesław Adam Siekierski (PPE).(PL) Panie przewodniczący! Porozumienie o wolnym handlu z Koreą Południową wydaje się być bardzo dobrym posunięciem. Umowa o strefie wolnego handlu doprowadzi do znacznego wzrostu wzajemnej wymiany handlowej. Dzięki likwidacji koreańskich ceł – około 1,6 miliarda euro – i ceł unijnych, w wysokości około 1,1 miliarda euro, dojdzie do znacznej liberalizacji wymiany w istotnych sektorach przemysłowych oraz w zakresie usług. Chodzi głównie o telekomunikację, ochronę środowiska, transport, finanse i usługi prawnicze. Ponadto umowa o wolnym handlu przyczyni się do zwiększenia przejrzystości w kwestii ochrony własności intelektualnej oraz zamówień publicznych. Dzięki tej umowie Korea będzie też honorować unijne certyfikaty i standardy jakości. Umowa ta jest szczególnie ważna w obecnej sytuacji gospodarczej, gdyż pozwoli na szybszy rozwój w krajach unijnych. Zdajemy sobie jednak (...).

(Przewodniczący wyłączył mikrofon)

 
  
MPphoto
 

  Karel De Gucht, komisarz. – Panie przewodniczący! Przede wszystkim – kwestia procedury, ponieważ tego dotyczyło wiele pytań: oczywiście, to będzie pierwsza taka sytuacja, gdy Parlament będzie musiał wyrazić zgodę na umowę, jak też pierwszy raz klauzule ochronne zostaną przyjęte w drodze współdecyzji. Moim zdaniem będzie to związane z konsekwencjami dla relacji pomiędzy Radą, Komisją a Parlamentem.

Klauzule ochronne to propozycja. Komisja przyjęła swoją propozycję wczoraj i wkrótce przedstawi ją Radzie i Parlamentowi. Oczywiście, wówczas będzie to procedura współdecyzji, więc nie rozumiem wielu uwag, w których zadawali państwo pytania i wyrażali wątpliwości dotyczące klauzul ochronnych. Będą to wyłącznie te klauzule ochronne, na które wyrażą państwo zgodę, ponieważ to procedura współdecyzji: to takie proste. Więc nie powinni się państwo martwić ani tym, ani ratyfikacją przez Parlament.

Oznacza to, oczywiście, że w państwa komisji odbędzie się debata. Powiedziałem już podczas spotkania wyjaśniającego, że nie zamierzam składać propozycji związanej z wcześniejszym tymczasowym zastosowaniem, chyba że Parlament wypowie się na temat umowy, czy to w drodze formalnej ratyfikacji przez Parlament, czy w drodze innej procedury, jaką możemy ustalić między komisją INTA a Komisją Europejską. Ta kwestia pozostaje otwarta i może zostać przedyskutowana, ale w każdym przypadku Parlament będzie miał szansę wydać ocenę polityczną na temat umowy przed złożeniem jakichkolwiek propozycji wcześniejszego zastosowania.

Inna kwestia, czy jest to umowa mieszana, czy jest to umowa, która dotyczy tylko kompetencji Wspólnoty. Służby prawne nadal przygotowują opinię na ten temat, ale nie możemy wykluczyć możliwości, że ostatecznie będziemy musieli ją uznać za umowę mieszaną, co oznacza, że parlamenty wszystkich krajów również będą musiały ją ratyfikować i co również może mieć – tu odpowiadam na pytanie pana posła Niccolò Rinaldiego – konsekwencje dla procedury głosowania w Radzie.

To tyle w kwestii procedury; będą mieć państwo dużo możliwości, żeby się wypowiedzieć, a my będziemy sumiennie to respektować – gdybyśmy tego nie zrobili, sądzę, że mielibyśmy kłopoty!

(NL) Teraz zajmę się sprawą Opla. Rozumiem, że kwestia Opla pojawia się nie tylko w Belgii, ale też w innych państwach członkowskich. Jednak nie rozumiem, dlaczego ludzie mówią: „a jednak jest bezpośredni związek pomiędzy umową o wolnym handlu z Koreą Południową a tym, że są plany zamknięcia Opla w Europie”.

Opel ogłosił już na początku 2009 roku, że ma zamiar zmniejszyć swoją zdolność produkcyjną w Europie o 20 %. To prawda, że można to zrobić w taki sposób, że ostatecznie wszystkie zakłady pozostaną otwarte, oczywiście pod warunkiem że również Opel uważa to za możliwe z punktu widzenia ekonomii.

To jednak również prawda, że decyzja o faktycznej produkcji SUV-ów w Korei Południowej pojawiła się w każdym razie po podpisaniu umowy z Magną, ale przed zakończeniem negocjacji dotyczących umowy o wolnym handlu pomiędzy Unią Europejską a Koreą Południową. Dlatego też zapewnienia zarówno ze strony pana komisarza Beleta, jak i pani komisarz Van Brempt nie pasują do dat. Umowa z Koreą Południową zawarta została później.

W zasadzie możliwe jest spojrzenie na sprawę z drugiej strony, innymi słowy mógłbym pomyśleć, że niektóre państwa członkowskie zgodziły się na umowę o wolnym handlu z Koreą Południową tylko pod warunkiem, że poznają dalszą sytuację Opla. Sądzę, że w gruncie rzeczy muszą się państwo zgodzić z tym drugim przypadkiem, jeśli spojrzeć na poszczególne daty, które pojawiły się w praktyce.

Nawiasem mówiąc, chciałbym dodać – tutaj zwracam się do pana komisarza Belera – że jest mały błąd matematyczny w porównaniu, jakie przytoczył, mówiąc, że Korea Południowa eksportuje 15 razy więcej samochodów do Europy, niż Europa eksportuje do Korei Południowej. Być może jest to związane z moim ostatnim zaangażowaniem w sprawy polityki w Belgii. Aktualne liczby to 37 tysięcy samochodów eksportowanych do Korei Południowej i około 440 tysięcy importowanych stamtąd.

Ponadto pański sposób argumentacji również jest błędny, gdyż zakłada pan, że te dwa rynki są tej samej wielkości. Porównując te dwa rynki, musi pan zauważyć, że rynek południowokoreański jest, oczywiście, o wiele mniejszy niż europejski, a to oznacza, że porównuje się jabłka z pomarańczami.

W kwestii penetracji rynku: tak naprawdę wysyłamy taki sam procent z Europy do Korei Południowej, co Korea Południowa do Europy, czyli około 3 % do 4 %. I to się naprawdę liczy.

Uważam, że o wiele ważniejszy w ocenie sytuacji rynkowej jest fakt, że południowokoreańscy producenci otworzyli niedawno duże zakłady w Europie, a konkretnie w Czechach i na Słowacji; będą one w stanie wspólnie wyprodukować około pół miliona samochodów rocznie, więc rzeczywistość może być taka, że w przyszłości koreańskie samochody produkowane w Europie będą w dużej mierze samochodami sprzedawanymi na tutejszym rynku. Mają tu państwo do czynienia z wyraźnym przesunięciem, i to w gruncie rzeczy zauważalnym na całym rynku samochodowym – przesunięciem w kierunku głównych rynków, gdzie przecież ostatecznie kupuje się i sprzedaje samochody.

Oto moja końcowa refleksja dotyczącą sytuacji w Oplu, sytuacji rzeczywiście szczególnie przykrej, której rozwiązanie – moim zdaniem – ostatecznie się znajdzie: uważam, że nie można przeoczyć faktu, iż producenci podążają za klientami, a nie odwrotnie, i że jest to jeden z najważniejszych powodów konkretnych decyzji politycznych związanych z kurczeniem się europejskiego rynku samochodowego, na którym tak wielu producentów samochodów znalazło się ostatnio w trudnej sytuacji finansowej.

I – być może – mój ostatni komentarz dotyczący napięcia związanego ze sprawą dwustronnych i wielostronnych negocjacji; jest to kwestia poruszona również przez pana komisarza Moreirę. Negocjacje oparte na rundzie z Dauha toczą się od 2001 roku, czyli już od dziewięciu lat i nadal nie ma wyjścia z impasu. Jestem gorącym zwolennikiem multilateralizmu i uważam, że powinniśmy również doprowadzić do pozytywnego zakończenia Dauha, szczególnie zachowując elementy rozwoju, które zawiera. Wierzę w to również dlatego, że jej międzynarodowe ramy zapewniają największą gwarancję prawną dla międzynarodowego handlu. Jestem jednak przekonany, że podczas gdy czekamy na zamknięcie rundy z Dauha – co, mam nadzieję, nastąpi w 2010 roku lub najpóźniej na początku 2011 roku – nie możemy siedzieć bezczynnie na froncie dwustronnym.

Uważam za bardzo ważne, że gdy dochodzi do umów dwustronnych, zawieramy tylko umowy, które idą dalej niż Dauha, tak aby nie podważać postanowień rundy z Dauha, o ile ustanawiamy wyższe kryteria. To również wyjaśnia przygotowanie umowy o wolnym handlu z Koreą Południową. Nie ma ona, moim zdaniem, takiego charakteru, który podważałby multilateralizm. Gdybyśmy mieli podważyć tę ścieżkę multilateralizmu, wtedy rzeczywiście miałoby to taki skutek, ale to ani nie jest intencją tej umowy, ani też nie będzie nią w kolejnych negocjacjach.

 
  
MPphoto
 

  Przewodniczący. – Zamykam debatę.

Następne posiedzenie odbędzie się jutro, w czwartek 11 lutego 2010 r., od 09.00 do 13.00 i od 15.00 do 17.00.

Porządek dzienny jest opublikowany w dokumencie z posiedzenia, który zawiera tę samą nazwę jak też na stronie internetowej Parlamentu Europejskiego.

 
Ostatnia aktualizacja: 7 maja 2010Informacja prawna