Przewodniczący. − Kolejnym punktem porządku dziennego jest debata nad oświadczeniem Rady i Komisji Europejskiej w sprawie sytuacji społeczeństwa obywatelskiego na Białorusi.
Diego López Garrido, urzędujący przewodniczący Rady. – (ES) Dziękuję panu, panie przewodniczący, za możliwość zabrania głosu w sprawie tego punktu porządku dziennego, który dotyczy sytuacji społeczeństwa obywatelskiego na Białorusi.
Unia Europejska jest oczywiście bardzo zaniepokojona pogorszeniem się sytuacji na Białorusi − szczególnie w odniesieniu do praw człowieka.
Brak wolności słowa i zgromadzeń, stale narastająca presja na media, ustawy ograniczające korzystanie z Internetu i działania przeciw aktywistom opozycji − to wszystko sprawia, że sytuacja na Białorusi, jeśli chodzi o prawa człowieka, pogarsza się.
W zeszłomiesięcznym oświadczeniu – z 16 lutego – wysoka przedstawiciel Unii ds. zagranicznych i polityki bezpieczeństwa, Catherine Ashton, również wyraziła zaniepokojenie w związku z sytuacją polskiej mniejszości na Białorusi oraz zatrzymaniem przez policję niektórych członków tej mniejszości. To oświadczenie, to formalne stanowisko wysokiej przedstawiciel zostało również przesłane władzom Białorusi oficjalnymi kanałami dyplomatycznymi.
W poniedziałek mieliśmy okazję omówić tę sprawę w Radzie Spraw Zagranicznych oraz przeprowadzić szczegółową debatę, która – jestem tego pewien – zostanie w przyszłości powtórzona. Nawiasem mówiąc, wystąpił wtedy polski minister, który wyraził zaniepokojenie oraz odczucie, że istnieje potrzeba reakcji i zajęcia stanowiska w sprawie notorycznego nękania członków polskiej mniejszości. Należy też powiedzieć, że różne agendy Unii Europejskiej są, bez cienia wątpliwości, bardzo zaniepokojone i monitorują panującą tam sytuację bezpośrednio i bardzo dokładnie.
Myślę, że to bardzo ważne, aby dać do zrozumienia władzom Białorusi, że muszą one wypełniać złożone przez siebie w OBWE zobowiązania dotyczące przestrzegania praw człowieka i ochrony mniejszości jako zasadniczego elementu poszanowania praw człowieka. W trakcie spotkania Rady Spraw Zagranicznych, o którym mówiłem, skierowano do europejskich ministrów wyraźną prośbę o to, by zwrócono uwagę władz Białorusi na tę sytuację za pośrednictwem właściwych kanałów i na odpowiednich forach.
Myślę, że we wspólnym interesie Białorusi, Unii Europejskiej i wszystkich Europejczyków jest to, aby udało nam się wpłynąć na wstrzymanie tych działań, które są sprzeczne z prawami człowieka i prawami mniejszości − mniejszości, które na Białorusi są bardzo liczne i mają duże znaczenie. Równocześnie uważam za istotne, aby Białoruś działała we właściwym kierunku, przy czym wszystkie wymiary Partnerstwa Wschodniego stwarzają możliwość wywarcia na Białoruś właściwie ukierunkowanego wpływu, z uwzględnieniem aspektu wielostronnego.
Kristalina Georgieva, komisarz. – Panie przewodniczący! W ślad za oświadczeniem prezydencji UE, które tak naprawdę odwołuje się do stanowiska w tej sprawie przedstawionego bardzo jasno i zdecydowanie przez wysoką przedstawiciel, baronessę Ashton, pragnę dodać tylko wyrazy zaniepokojenia pogarszaniem się sytuacji na Białorusi, jeśli chodzi o prawa człowieka, zwłaszcza w odniesieniu do mniejszości polskiej.
To jakże godne ubolewania odstępstwo od szerzenia demokracji na Białorusi, jakie miało miejsce w ostatnich latach, to bardzo poważna sprawa, ale powiedziawszy to, musimy utrzymywać kontakty z Białorusią i utrzymywać otwarte kanały komunikacji – niezależnie od tego, jak bardzo miałoby to być trudne. Nie musi to się koniecznie odbywać wyłącznie poprzez kanały rządowe. Możemy oczywiście opierać się na Partnerstwie Wschodnim i korzystać z niego, ale istotne są też kontakty międzyludzkie. Mogą one być najważniejszymi spośród tych, jakie można budować na Białorusi – poprzez wymianę studencką, stwarzanie możliwości dla biznesu i inicjatywy wymiany kulturalnej, jako platformę zacieśniania kontaktów z mieszkańcami Białorusi i jako sposób na zachowanie perspektywy budowania demokracji na Białorusi.
Na zakończenie powiem, że pomimo obserwowanego w ciągu ostatnich dwóch lat regresu, Komisja pragnie nadal pozostać aktywna i poprzez wzajemne relacje z Białorusią forsować przyśpieszenie pozytywnych zdarzeń, dzięki którym proces zaangażowania powróci na właściwe tory, podobnie jak przed dwoma laty.
Gunnar Hökmark (PPE). – Panie przewodniczący! Moje podziękowania dla prezydencji hiszpańskiej i Komisji za ich słowa na temat tej sytuacji.
Myślę, że w jednym punkcie musimy wyraźnie stwierdzić: to, o czym teraz mówimy, nie jest pojedynczym incydentem – to są działania dyktatury i brutalnego reżimu, który odmawia praw mniejszościom, a także praw swoim pojedynczym obywatelom. Oto, jak mają się sprawy na Białorusi. Myślę, że to musi stanowić punkt wyjścia dla naszych dyskusji w sprawie dialogu z tym reżimem.
Dialog musi być obustronny. Okazując otwartość, musimy wymagać od białoruskiego reżimu rezultatów. Dotychczas nie wprowadził on tych przemian i reform, które powinien był wprowadzić. Chciałbym powiedzieć i z całą mocą podkreślić, że nie jest to tylko polska sprawa. Białoruś położona jest w sąsiedztwie Unii Europejskiej. Obejmuje ją Partnerstwo Wschodnie. To sprawa europejska i swoimi obecnymi działaniami białoruski reżim dystansuje się od otwartego dialogu i współpracy z Unią Europejską.
W pierwszym rzędzie wymagać będziemy zasadniczo poszanowania praw mniejszości, poszanowania praw człowieka, położenia kresu brutalnym działaniom policji oraz gotowości do nawiązania z Unią Europejską konstruktywnego dialogu. Myślę, że to przesłanie należy przekazać reżimowi w bardzo wyraźny sposób. Nasz dialog musi być dialogiem na rzecz demokracji i praw człowieka. Musimy też oczywiście zwrócić się do społeczeństwa obywatelskiego, ponieważ Białoruś to coś znacznie więcej niż ten reżim. To są ludzie żyjący na Białorusi – studenci, mężczyźni i kobiety, społeczeństwo. Myślę, że to, co obserwowaliśmy niedawno, stanowi dowód na to, że musimy teraz kontynuować dialog ukierunkowany na społeczeństwo obywatelskie, aby umacniać wolność, demokrację i poszanowanie praw człowieka.
Kristian Vigenin (S&D). – Panie przewodniczący! Chciałbym w imieniu grupy Socjalistów i Demokratów wyrazić nasze obawy dotyczące sytuacji na Białorusi, jeśli chodzi o prawa człowieka, w szczególności w odniesieniu do niedawnych wydarzeń wokół Związku Polaków. Pragniemy również wyrazić naszą solidarność ze wszystkimi obywatelami Białorusi, którzy nie mogą cieszyć się swoimi podstawowymi prawami obywatelskimi i prawami człowieka. Jest to kraj europejski, kraj XXI wieku. Myślę, że jest to coś nie do zaakceptowania, i wszyscy możemy się z tym zgodzić.
To jest punkt wyjścia. Zasadnicze pytania, jakie musimy teraz postawić to po pierwsze, dokąd chcemy zaprowadzić Białoruś i, po drugie, jak możemy to uczynić. Jeśli idzie o pierwsze pytanie: myślę, że wszyscy możemy być zgodni: Chcemy ujrzeć demokratyczną Białoruś; chcemy, aby władze Białorusi były wybierane demokratycznie – parlament, prezydent, rządy, przedstawiciele szczebla lokalnego; pragniemy, aby te władze stwarzały na Białorusi atmosferę wolności i kreatywności; chcemy też oczywiście widzieć, jak ten kraj przybliża się do UE.
Drugie pytanie dotyczy tego, jak możemy to osiągnąć. Unia Europejska zmieniła swoją politykę w stosunku do Białorusi z izolacjonizmu na zaangażowanie i wydaje się, że polityka ta przynosi pewne rezultaty. To oczywiście nie wystarcza, nie odbywa się wystarczająco szybko, a wydarzenia, jakich jesteśmy świadkami, takie jak w ostatnich dwóch tygodniach, pokazują, że musimy zaangażować się znacznie bardziej.
Tym, co odkryłem jako przewodniczący delegacji Euronest oraz szef delegacji, która udaje się jutro na Białoruś, aby zapoznać się z sytuacją na miejscu, jest brak wspólnej strategii działania dla trzech głównych instytucji: Rady, Komisji i Parlamentu. Potrzebujemy takiej strategii, by wzajemnie wspierać nasze wysiłki i naprawdę potrzebujemy dialogu politycznego. Potrzebny jest nam bardzo konkretny plan działań dla Białorusi - nie tylko ogólne zalecenia, lecz właśnie plan działań, „mapa drogowa”, do której Białoruś powinna się stosować. Tą drogą należy podążać i nie wystarczy robić tego w ramach współpracy gospodarczej i Partnerstwa Wschodniego.
Gerben-Jan Gerbrandy (ALDE). – Ja również postrzegam przedmiot dzisiejszej wieczornej debaty, jako kwestię o wymiarze bardziej regionalnym. Widzimy, że na Ukrainie wybrany został Janukowycz. Jest on wyraźnie takim prezydentem, który częściej patrzy w stronę Moskwy, niż Brukseli. Nie możemy dać sobie zamydlić oczu jego przyszłotygodniową wizytą.
Moim zdaniem to, co dzieje się na Białorusi, oraz rodzaj posunięć, na jakie odważył się pan Łukaszenko w stosunku do mniejszości polskiej w tym kraju, to oznaki, że także on spogląda bardziej ku Moskwie, niż ku Zachodowi. Robiąc tak, wyraźnie czuł się władny ograbić mniejszość pochodzącą z państwa członkowskiego UE z jej podstawowych praw człowieka. Jak to jest możliwe? Jest to oczywiście konsekwencja tego, że Europa nazbyt odwróciła się od Wschodu. Nie okazaliśmy wystarczającego otwarcia na pomysł prawdziwego dostępu dla tych krajów. Naturalnie musimy ostro potępić to, co Białoruś robi tamtejszej mniejszości polskiej, ale powinniśmy również złagodzić nieco bardziej naszą politykę i wprowadzić mniej restrykcyjny system wizowy. Spójrzmy na naszą politykę energetyczną i dopasujmy ją lepiej do takich krajów jak Białoruś i Ukraina.
Oto mój apel: Europa powinna ponownie poświęcić tym krajom więcej uwagi. To będzie miało znacznie lepszy wpływ na bieg ich wewnętrznych wydarzeń politycznych, niż gdybyśmy teraz potępili je zbyt ostro i pozostawili Moskwie pole do działania.
Heidi Hautala, w imieniu grupy Verts/ALE. – (FI) Panie przewodniczący! Głównym powodem, dla którego ten temat znalazł się teraz w porządku dziennym, jest z całą pewnością pokojowa demonstracja, w trakcie której aresztowanych zostało czterdziestu przedstawicieli Związku Polaków, co naturalnie musimy potępić.
Kolejną aktualną przyczyną jest coś, o czym już wspomniał mój kolega, poseł Vigenin: po długiej, długiej przerwie Parlament wysyła jutro do Mińska delegację, która ma wyjaśnić sytuację, a ja reprezentuję podkomisję do spraw praw człowieka, jako jedna z czterech osób w mojej partii.
Powinniśmy być zaniepokojeni sytuacją na Białorusi, jeśli chodzi o prawa człowieka. Istnieją tam problemy, które dotyczą swobody wypowiedzi, wolności środków masowego przekazu oraz swobody zgromadzeń i stowarzyszania się.
Powinniśmy nalegać, aby Białoruś zniosła karę śmierci oraz – jeżeli stosunki pomiędzy Białorusią i Unią Europejską mają się rozwijać – kraj ten będzie musiał pracować nad poprawą sytuacji w zakresie praw człowieka we wszystkich jej aspektach. Podobnie jak inni moi koledzy posłowie zgadzam się, że w tej ewolucji bardzo istotną rolę odegrać może społeczeństwo obywatelskie.
Ryszard Czarnecki, w imieniu grupy ECR. – Panie przewodniczący! Brak decyzji to też decyzja. Rezolucja Parlamentu Europejskiego w sprawie Białorusi podjęta w marcu będzie potrzebna, ale jeszcze bardziej była potrzebna teraz. Prześladowania tamtejszych Polaków to nie tylko sprawa Polaków, jak podkreślali moi przedmówcy, lecz jest ona przejawem stosunku do europejskich standardów, w tym do standardów dotyczących mniejszości narodowych.
Europa powinna wyciągać Białoruś z rosyjskiej strefy wpływów, ale jednocześnie wymagać respektowania tych wartości, które stanowią o istocie Unii, jak swobody obywatelskie, wolność mediów, prawa mniejszości narodowych i religijnych, prawo zrzeszania się. Jeżeli Łukaszenka nie rozumie języka wartości europejskich, to na pewno zrozumie język sankcji, ale nie sankcji uderzających w społeczeństwo białoruskie – takich nie chcemy – lecz utrudniających życie politykom i urzędnikom odpowiedzialnym za dyskryminację Polaków i opozycji demokratycznej.
Mamy asymetrię w relacjach między Unią a Białorusią: Unia otwiera drzwi dla Mińska, nie otrzymując w zasadzie nic w zamian. Ta ulica jednokierunkowa prowadzi donikąd. Czas na sankcje natury politycznej, choćby czasowe, choćby w postaci nieobecności przedstawicieli białoruskiego parlamentu w Zgromadzeniu Parlamentarnym Euronest oraz przywrócenia czarnej listy funkcjonariuszy reżimu w Mińsku, którzy nie będą wpuszczani na teren Unii Europejskiej.
Kinga Gál (PPE). – Panie przewodniczący! Jako wiceprzewodnicząca Intergrupy do spraw tradycyjnych mniejszości, wspólnot narodowych i języków zdecydowanie potępiam działania podejmowane przez władze białoruskie przeciw największej organizacji mniejszości polskiej oraz członkom tej mniejszościowej społeczności. Jak dziś się dowiadujemy, byli to w większości ludzie starsi wiekiem.
Fakty wskazują, że było to wyraźne pogwałcenie nie tylko praw mniejszości, ale też praw człowieka. Działania te stanowią dowód na niedemokratyczny charakter tego systemu politycznego, i my, ci posłowie parlamentu, którzy byli świadkami rządów reżimów komunistycznych, wyraźnie rozpoznajemy te metody.
Od czasu swojego powstania intergrupa niezmiennie broni praw mniejszości narodowych i uważa wszelkie przypadki łamania praw mniejszości za niedopuszczalne.
Apelujemy do Komisji, do wysokiej przedstawiciel Unii Europejskiej ds. zagranicznych i polityki bezpieczeństwa o podjęcie konkretnych kroków i wysłanie do białoruskiego rządu jasnego sygnału, że bez zaangażowania w poszanowanie praw człowieka, w tym praw mniejszości, nie widzimy możliwości usankcjonowania stosunków pomiędzy UE a Białorusią.
Prawa mniejszości, jako element praw człowieka, nie mogą być uznawane za sprawę wewnętrzną. Tego zagadnienia nie można uznawać za problem wewnętrzny na linii Polska-Białoruś. Jest to sprawa wagi unijnej, ponieważ − jak już mówiono − dotyczy ona naszej polityki sąsiedztwa, naszego Partnerstwa Wschodniego. Apelujemy więc do Komisji, aby wysyłała jasne sygnały i podejmowała zdecydowane kroki.
Bogusław Liberadzki (S&D). - Panie przewodniczący! Dziękuję Radzie, a także Komisji za tak szybką reakcję. W naszych europejskich standardach jest to rzeczywiście bardzo dobry przykład.
Po pierwsze niech mi będzie wolno powiedzieć, że nie ma tu rzeczywiście konfliktu etnicznego. To nie jest konflikt polsko-białoruski czy białorusko-polski. Jest to po prostu łamanie praw człowieka, zasad swobody wypowiedzi, wreszcie gwałcenie praw mniejszości narodowych. To mogło dotknąć każdą inną mniejszość. Dlaczego dotknęło polską mniejszość? Dlatego, że jest liczna, zorganizowana i demokratyczna, dlatego między innymi, że ma Milinkiewicza, laureata nagrody Parlamentu Europejskiego. Stąd od nas się to zaczęło.
Pytanie, co powinniśmy zrobić? Miałem możliwość rozmawiać już dwukrotnie z panem Milinkiewiczem i z panią Borys. Oświadczyli: jesteśmy lojalnymi obywatelami Białorusi i nie chcemy żadnych sankcji gospodarczych, nie chcemy sankcji politycznych, chcemy zbliżenia Białorusi i Unii Europejskiej, chcemy równowagi. Współpraca uwarunkowana postępami procesu demokratyzacji kraju. Tak też powinniśmy i my postępować. Stąd są potrzebne otwarcie na obywateli Białorusi, a także ułatwienia wizowe. Czy opłaty za wizy i polityka wizowa są w ogóle potrzebne? Dobrze, że jutro udaje się do Białorusi nasza fact-finding mission. Poczekajmy na jej raport i dopiero potem zdecydujmy o dalszych krokach.
Konrad Szymański (ECR). - Panie przewodniczący! Wraz z traktatem lizbońskim obiecywano nam, nam wszystkim, o wiele większą efektywność polityki zagranicznej Unii Europejskiej. Szybko się okazało, że nasza rola na Haiti była spóźniona i niewidoczna, szczyt Unia Europejska-USA okazał się niewypałem, a tworzenie korpusu dyplomatycznego przebiega w atmosferze awantury między instytucjami Unii, ze szkodą dla jakości tego korpusu. Dziś mieliśmy kolejną szansę na to, by pokazać, że Unia potrafi działać. Niestety, Rada odłożyła swoje decyzje, a Parlament nie jest w stanie zareagować na oczywistą sytuację łamania praw człowieka w kraju, którego rola w polityce unijnej miała rosnąć.
Pani komisarz! Polityka otwartych drzwi i wymiany studenckiej wobec Białorusi zawiodła, właśnie dzisiaj zawiodła, więc proszę nie powtarzać o wymianie studenckiej od pięciu lat to samo. To jest porażka, która wpłynęła na wiarygodność Unii. Unia Europejska jest dzisiaj graczem słabym i niezdecydowanym. Wie o tym Waszyngton, wie o tym Moskwa, a wraz z niejasnymi reakcjami na kryzys białoruski wie o tym także Mińsk.
Jacek Protasiewicz (PPE). - Panie przewodniczący! Jako szef delegacji Parlamentu Europejskiego do spraw stosunków z Białorusią mam często kontakty nie tylko z przedstawicielami opozycji, społeczeństwa obywatelskiego, organizacji pozarządowych, ale również z przedstawicielami stron oficjalnej władzy. Słyszę z ich ust argumenty, że Białoruś ma prawo do własnego tempa dochodzenia do pewnych obowiązujących w świecie standardów.
Teoretycznie Unia Europejska nie może naciskać na ten odpowiedzialny, suwerenny kraj, ponieważ odpowiedzialność za sytuację wewnętrzną w tym kraju ponoszą jego władze. Teoretycznie można byłoby się zgodzić z taką linią postępowania, gdyby nie to, że w tych międzynarodowych standardach, które Białoruś sama zaakceptowała przystępując do OBWE, prawa człowieka nie są sprawą wewnętrzną.
Tak jak to miało miejsce ostatnio w małej miejscowości w centrum Białorusi, w Iwieńcu, kiedy władza używa, a powiedziałbym − nadużywa sił policyjnych, skierowanych przeciwko grupie starszych ludzi, emerytów pod kierownictwem pani Teresy Sobol, która zgromadziła z własnej inicjatywy, głównie za granicą, spore środki. Przeznaczyła ona te środki na wyremontowanie zrujnowanego budynku, który stał w centrum miasta. Następnie zmieniła ten budynek w ośrodek tętniący życiem kulturalno-społecznym mniejszości polskiej. Na tych ludzi wysyła się policję, zanim sąd orzekł, jaka jest sytuacja prawna tego budynku. Następnie nie dopuszcza się świadków powołanych przez tych działaczy do stanięcia przed sądem, do zeznawania po to, żeby proces był sprawiedliwy.
Nie jest to tempo dochodzenia do standardów międzynarodowych. Jest to odchodzenie od standardów międzynarodowych, do których Białoruś sama się zobowiązała, i które przed nami obiecuje respektować w ramach dialogu z Unią Europejską. Dlatego chciałbym powiedzieć jedną rzecz. Możemy mówić o sankcjach, przyjdzie na to czas, ale przede wszystkim pomoc ekonomiczna, która jest rozważana, powinna być uwarunkowana rezygnacją z tego typu praktyk i prawdziwą, realną liberalizacją i demokratyzacją w tym kraju.
Justas Vincas Paleckis (S&D). – (LT) Instytucje rządowe muszą natychmiast rozwiązywać konflikty i nieporozumienia w kontekście polskich organizacji mniejszościowych na Białorusi i muszą robić to demokratycznie, bez użycia siły czy przemocy. Chciałbym również wyrazić poparcie dla poglądu pani komisarz, że musimy kontynuować współpracę i dbać o utrzymanie kontaktów międzyludzkich. Jutro na Białoruś wyjeżdża pierwsza od wielu lat oficjalna delegacja Parlamentu Europejskiego. Miejmy nadzieję, że dojdzie do otwartej dyskusji, tak z opozycją, jak i z rządem. Osądy dotyczące wspomnianego konfliktu, jakie delegacja przywiezie ze sobą z Mińska, jak również te dotyczące udziału Białorusi w Zgromadzeniu Parlamentarnym Euronest, mogą nadać stosunkom UE z Białorusią lepszy kierunek. Wybory lokalne, które odbędą się w ciągu dwóch miesięcy, to jeszcze ważniejszy papierek lakmusowy, który otworzy przed nami perspektywę stosunków. Tym razem nie powinny to być wybory bez możliwości wyboru, w trakcie których media grają na tę samą nutę, a opozycja nie ma głosu i jest lekceważona, gdzie po pozbawionym nadzoru liczeniu głosów okazuje się, że niemal 100 % głosujących poparło jedną partię polityczną, i w których, na koniec, wedle wszelkich zamierzeń i celów, przedstawiciele zostają wyznaczeni, a nie wybrani.
Marek Henryk Migalski (ECR). - Panie przewodniczący! Poseł Liberadzki z frakcji socjalistów rozpoczął od pochwalenia władz Unii Europejskiej za reakcję. Przez państwa frakcję dzisiaj nie podejmujemy rezolucji, więc pana zadowolenie jest, być może, rzeczywiście pana zadowoleniem, ale jeśli komisarz, która tak naprawdę na co dzień zajmuje się rozwojem, dzisiaj informuje nas o tym, co nam zaproponowano, to ja nie wiem, kogo to może satysfakcjonować, być może pana, być może pana frakcję, ale na pewno nie Białorusinów i na pewno nie tych, którzy tym Białorusinom bardzo dobrze życzą. Jeśli nawet komisarz, która ma do dyspozycji pięć minut, zajmuje z tego cennego czasu dwie minuty, to znaczy, że nie tylko to, co pani mówiła jest mało satysfakcjonujące, ale pani nie wykorzystała szansy do tego, żeby mówić głośno. Dlatego wzywam panią, jak również władze Unii Europejskiej do tego, żeby wykorzystywać narzędzia, do tego żeby przeciwdziałać łamaniu praw człowieka. Nie chodzi tylko o łamanie praw obywateli pochodzenia polskiego, chodzi o łamanie praw człowieka.
Edit Bauer (PPE). − (HU) To, czego w ostatnich dniach byliśmy świadkami na Białorusi, stanowi przerażający przykład represji politycznych wobec demokratycznej opozycji i mniejszości polskiej. Pozbawianie wolności przeciwników politycznych i zastraszanie przedstawicieli mniejszości to bardzo dobrze znane praktyki, jakich używają autorytarne reżimy. Jako obywatelka Słowacji i przedstawicielka mniejszości rozumiem sytuację mniejszości polskiej, a także ciężki los pani Borys na Białorusi.
Traktowanie członków mniejszości jako wrogów i zakładników z sąsiedniego kraju to wsteczny manewr polityczny, którego zwykle chwytają się polityczni przywódcy, gdy stają wobec trudności. Nękanie mniejszości narodowych to część politycznej praktyki niedemokratycznych reżimów. Prawa mniejszości to zresztą integralna część powszechnych praw człowieka, jak potwierdza to konwencja ramowa Rady Europy. Dlatego też łamanie praw mniejszości, gnębienie, zastraszanie i dyskryminacja osób należących do mniejszości nie mogą być uznawane za sprawę wewnętrzną jakiegoś kraju. Z tego powodu pogróżki, szantaże kierowane przez rząd Białorusi za pośrednictwem ambasadora Białorusi do posłów PE, to coś całkowicie nie do przyjęcia. Panie przewodniczący! Parlament Europejski może przekazać białoruskiemu rządowi tylko jedną wiadomość: mianowicie taką, że stosowanie przez nią wobec demokratycznej opozycji represji i polityki gróźb jest po prostu niedopuszczalne.
Sławomir Witold Nitras (PPE). - Panie przewodniczący! Ja z wielką uwagą wysłuchałem tego, co mówiła pani reprezentująca Komisję Europejską i chciałbym powiedzieć, że oczekiwałbym jednak troszeczkę bardziej energicznego zachowania. Podejrzewam, że wypowiedź Pani byłaby taka sama dwa tygodnie temu, przed tymi zajściami. Tego na pewno nie można zaakceptować.
Natomiast z jedną rzeczą się zgadzam, tylko oczekiwałbym wyraźnych efektów, ukazania innych trochę akcentów. Rzeczywiście jest tak, że dzisiaj ci, którzy namawiają do sankcji, zapominają czasami o tym, że te sankcje już były i ta polityka była dokładnie taka sama mimo sankcji.
My nie możemy dzisiaj mówić, że będziemy wspierać społeczeństwo obywatelskie na Białorusi, bo ktoś, kto tam był, wie, że tak naprawdę społeczeństwo obywatelskie na Białorusi może kiełkuje. Ja oczekuję dzisiaj, oczekiwałbym od instytucji europejskich tego, że obowiązki, które państwo ma wobec swoich obywateli, które nie są wykonywane na Białorusi, nie są realizowane, my wykonamy za to państwo, oczekiwałbym tego, że pomożemy stworzyć tam niezależne media, że wesprzemy pierwszą telewizję, która istnieje, która jest wolną telewizją, i która jest finansowana do tej pory chyba przez dwa europejskie rządy. Oczekuję tego, że będziemy mogli stworzyć możliwości realne na masową skalę studiowania obywatelom białoruskim w Europie, bo to oni stworzą społeczeństwo obywatelskie.
Mirosław Piotrowski (ECR). - Panie przewodniczący! W zeszłej kadencji Parlament Europejski przyjął kilka rezolucji dotyczących Białorusi, w których, trafnie diagnozując sytuację, wezwał reżim Łukaszenki do zaprzestania łamania praw człowieka.
Unia Europejska wykazała dobrą wolę, znosząc częściowo sankcje wizowe wobec dygnitarzy białoruskich. Ze zdziwieniem i niepokojem obserwujemy ostatnią agresywną politykę władz Białorusi w stosunku do mniejszości narodowych, szczególnie polskiej, którą lokować trzeba w kontekście przygotowań do przyszłorocznych wyborów w tym kraju.
Bezprawne przejmowanie mienia mniejszości polskiej oraz ostentacyjne represjonowanie liderów opozycji, którym notabene Parlament Europejski przyznał Nagrodę Sacharowa, jest jawną prowokacją właśnie wobec naszej Instytucji. Nasza Izba powinna nie tylko tradycyjnie zareagować stosowną rezolucją, ale podjąć konkretne działania dyscyplinujące białoruskie władze i zwrócić się z apelem do Catherine Ashton, aby w oparciu o artykuł 33 traktatu lizbońskiego mianowała specjalnego przedstawiciela monitorującego naruszanie praw człowieka w tym kraju.
Krzysztof Lisek (PPE). - Szanowny panie przewodniczący, pani Komisarz! Bardzo dobrze, że rozmawiamy tu w Parlamencie Europejskim o Białorusi, ale rozmowa to za mało. Dzisiaj Unia Europejska, i tego oczekiwałbym od Komisji Europejskiej, powinna przygotować strategiczny plan wspierania opozycji demokratycznej, wspierania społeczeństwa obywatelskiego, organizacji pozarządowych, wspierania również wolnych mediów. Dzisiaj mówimy tutaj o takich sprawach jak demokracja, jak prawa człowieka, one są dla nas naturalne, na tym opiera się Europa. Społeczeństwo białoruskie składa się z ludzi, którzy w większości mogą o tego typu wartościach tylko pomarzyć. Dlatego oczekujemy od Komisji Europejskiej strategicznego planu pomocy społeczeństwu obywatelskiemu.
Diego López Garrido, urzędujący przewodniczący Rady. – (ES) Panie przewodniczący! Po tych wystąpieniach mogę tylko przyłączyć się do potępienia, jakie wyrazili posłowie w odniesieniu do łamania praw mniejszości, do którego dochodzi na Białorusi, które w tym szczególnym przypadku dotyczą mniejszości, polskiej mniejszości w tym kraju. Dlatego też dotyczą one Unii Europejskiej – i to nie tylko dlatego, że dotyczą mniejszości, która posiada w Unii Europejskiej punkt odniesienia w postaci państwa – ale też dlatego, że to, o czym mówimy, jest poważnym naruszeniem praw człowieka należnych mniejszościom i dlatego też nasz punkt widzenia zawsze będzie dokładnie taki sam niezależnie od tego, czy chodzi tu o mniejszość polską, czy też inną.
Mówimy o łamaniu praw człowieka, które – jak już stwierdziliśmy – są prawami uniwersalnymi, i dlatego więc nie jest to sprawa, która w sposób bezwzględny wymaga reakcji ze strony Unii Europejskiej tylko z tej przyczyny, że dotyczy mniejszości polskiej. Powinniśmy mówić to samo, gdyby sprawa dotyczyła innej mniejszości, ponieważ wszystkie prawa człowieka są niepodzielne i uniwersalne.
Chciałbym powiedzieć, iż fakt, że reżim popełnia błędy i łamie prawa człowieka nie powinien oznaczać, że należy karać obywateli będących pod jego rządami.
Dlatego też uważamy, że jest ważne, aby Białoruś była w Partnerstwie Wschodnim. To, co pani komisarz Georgieva powiedziała nam o „kontaktach międzyludzkich”, jest ważne. To wszystko jest ważne i oczywiście równie ważne jest, jak to mówiło wielu z państwa, aby stale, wyraźnie i bezpośrednio przekazywać białoruskim władzom nasze bardzo krytyczne stanowisko wobec łamania praw człowieka.
Przy okazji jest to coś, co wysoka przedstawiciel, pani Ashton, jest gotowa robić, ponieważ śledzi ona tę sprawę pozostając w bliskim kontakcie z przewodniczącym Buzkiem, który przewodniczy obecnej debacie. Pani Ashton ma również zamiar wykorzystać sposobność wzięcia udziału w zbliżającej się inauguracji prezydentury Janukowycza w Kijowie, w której – jak się uważa – weźmie udział pan Łukaszenko, aby poruszyć tę kwestię, która w przyszłości omawiana będzie przez Radę Spraw Zagranicznych Unii Europejskiej, ponieważ jest to bardzo ważny temat. Dlatego też jestem bardzo zadowolony, że dziś możliwe było jego omówienie bezpośrednio w Parlamencie, w tej Izbie.
Kristalina Georgieva, komisarz. – Panie przewodniczący! W pierwszym rzędzie pozwolę sobie złożyć posłom podziękowania za dyskusję w tej Izbie i przedstawić cztery uwagi.
Pierwsza jest taka, że poszanowanie praw człowieka zdecydowanie stanowi kamień węgielny stosunków zewnętrznych Unii Europejskiej oraz fundament do budowy zaangażowania w relacje z każdym krajem, w tym z Białorusią.
Po drugie, proces pogarszania się stanu demokracji na Białorusi ostatnio osiągnął opłakanie niski poziom, lecz nie rozpoczął się on w zeszłym tygodniu. Jego początki sięgają połowy 2009 roku. W następstwie tego Rada Ministrów UE skierowała w listopadzie 2009 roku wniosek do Komisji z prośbą o przygotowanie projektu tak zwanego „wspólnego planu przejściowego”, mającego służyć wspieraniu reform, które miałyby być realizowane wspólnie z Białorusią. Służby Komisji przygotowały szkic tego wspólnego przejściowego planu reform. Teraz ruch należy do wysokiej przedstawiciel − i wysoka przedstawiciel oczywiście chętnie uwzględni zalecenia sformułowane przez misję informacyjną, którą jutro zaczyna Parlament.
Trzecia moja uwaga jest taka, że właśnie mając na uwadze to ostatnie wydarzenie wysoka przedstawiciel zwróci się do tych służb z informacją zwrotną na temat wspólnego planu przejściowego, co umożliwi jego ukończenie.
Pozwolę sobie przedstawić moją czwartą i zarazem ostatnią uwagę: W drugiej połowie lat osiemdziesiątych, w byłym Związku Radzieckim zaczęła się pierestrojka, która po raz pierwszy w życiu wielu osób – w tym także w moim – stworzyła im sposobność ubiegania się o udział w wymianach studentów i specjalistów z różnych dziedzin. W moim przypadku zaprowadziło mnie to do London School of Economics. To była dramatyczna zmiana w moim życiu zawodowym. Z całą pewnością sprawiła ona, że stałam się bardziej użyteczna i pomocna dla mojego własnego kraju.
To właśnie z takim silnym przekonaniem, że to poprzez otwarcie demokratycznych kanałów dla krajów rządzonych przez represyjne reżimy my, jako Europejczycy, możemy pomagać tym krajom, mówiłam – i będę nadal mówić – o istotnym znaczeniu i użyteczności kontaktów międzyludzkich, użyteczności wsparcia dla przedsiębiorczości, użyteczności – pomimo wielkich trudności i wielce niefortunnego braku poszanowania dla mniejszości, który potępiamy – takiego stałego zaangażowania i w taki sposób, który zwiększy szanse obywateli Białorusi na obranie drogi ku wolnemu światu i na utrzymywanie łączności z Unią. Powtórzę tu apel do nas wszystkich o dalsze nieprzerwane tego typu zaangażowanie.
Przewodniczący. − Zamykam debatę.
Głosowanie odbędzie się podczas następnej sesji miesięcznej.
Oświadczenia pisemne (art. 149)
Sebastian Valentin Bodu (PPE), na piśmie. – (RO) Republika Białorusi jest jednym z tych państw Europy, dla którego udział w Partnerstwie Wschodnim Unii Europejskiej oznacza istotny krok na drodze rozwoju stosunków dwustronnych, jak również w stosunkach pomiędzy Białorusią a każdym z państw członkowskich Unii Europejskiej z osobna. Uznając to partnerstwo za pozytywne narzędzie wprowadzania zmian w Republice Białorusi, należy również poświęcić uwagę roli społeczeństwa obywatelskiego w tym kraju z uwagi na duże znaczenie, jakie dla funkcjonowania rządów prawa ma społeczeństwo obywatelskie. Społeczeństwo obywatelskie przyczynia się zwłaszcza do zachowania przejrzystości mechanizmu tego partnerstwa, a także do umacniania współpracy pomiędzy Białorusią a Unią Europejską. Dodatkowo społeczeństwo obywatelskie musi mieć zagwarantowany udział we wszystkich kluczowych procesach w ramach Partnerstwa (platformy, komitety) oraz w sprawowaniu kontroli publicznej nad tymi procesami. Białoruskie społeczeństwo obywatelskie musi mieć możliwość udziału w pracach nad przygotowaniem agendy publicznej, która przyniesie Białorusi postęp społeczny, gospodarczy i demokratyczny. Dlatego też należy zachęcać do częstego organizowania spotkań pomiędzy przedstawicielami społeczeństwa obywatelskiego i władz.
Filip Kaczmarek (PPE), na piśmie. – Represje, które dotknęły ostatnio działaczy polskiej mniejszości na Białorusi są fragmentem znacznie szerszego problemu. Władze białoruskie nie tolerują żadnej niezależności. Nie chcą i nie akceptują idei społeczeństwa obywatelskiego. Każdy przejaw niezależności jest traktowany jako polityczna działalność opozycyjna. Nie jest to zatem ani konflikt wewnątrz organizacji pozarządowej, ani konflikt polsko-białoruski. Jest to raczej przejaw konsekwentnej postawy władz białoruskich, próbujących nie dopuścić do liberalizacji i do demokratyzacji. Przykre jest to, że w Polsce są siły polityczne, które próbują wykorzystać sytuację do realizacji własnych, partykularnych celów i używają wydarzeń na Białorusi do podważania polityki polskiego rządu. Politycy, którzy tak postępują nie zdają sobie chyba sprawy, że robią dokładnie to czego oczekuje Łukaszenko. To w jego interesie leży polaryzacja i skonfliktowanie polskiej i europejskiej opinii publicznej. Dezawuowanie polskiej i europejskiej polityki wobec Białorusi jest nadużyciem i szkodzi skuteczności wspólnych działań na rzecz wolności i demokracji w tym kraju. Dziękuję bardzo.