3. Przygotowanie szczytu Rady Europejskiej (28-29.10) – Przygotowania do szczytu G-20 (11-12 listopada) – Kryzys finansowy, gospodarczy i społeczny: zalecenia w sprawie środków i inicjatyw, jakie należy podjąć – Poprawa systemu zarządzania gospodarczego i ram stabilności Unii, zwłaszcza w strefie euro (debata)
Przewodniczący. – Kolejnym punktem porządku dziennego jest wspólna debata nad:
- oświadczeniem Rady i Komisji Europejskiej w sprawie przygotowań do szczytu G-20, który odbędzie się w dniach 11-12 listopada, oraz
- oświadczeniem Rady i Komisji Europejskiej w sprawie przygotowań do szczytu Rady Europejskiej w dniach 28-29 października, oraz
- sprawozdaniem pani Berés w sprawie kryzysu finansowego, gospodarczego i społecznego: zalecenia dotyczące działań i inicjatyw, jakie należy podjąć – sprawozdanie śródokresowe (A7-0267/2010), oraz
- sprawozdaniem pana Feio w sprawie poprawy systemu zarządzania gospodarczego i ram stabilności Unii, zwłaszcza w strefie euro (A7-0282/2010.
Olivier Chastel, urzędujący przewodniczący Rady. – (FR) Panie przewodniczący, panie przewodniczący Barroso, panie komisarzu, panie i panowie! Chciałbym w imieniu Rady podziękować panu, panie przewodniczący, za możliwość omówienia prac przygotowawczych do kolejnego szczytu Rady Europejskiej, realizowanych w ramach Rady.
Porządek obrad najbliższego szczytu Rady Europejskiej będzie bardzo bogaty. Jego najważniejszym punktem będzie bez wątpienia zarządzanie gospodarcze. W poniedziałek, jak państwu wiadomo, odbyło się posiedzenie grupy zadaniowej pod przewodnictwem pana Van Rompuya, która przyjęła ostateczną wersję sprawozdania.
W przedmiotowym sprawozdaniu przedstawiono ważne i konkretne zalecenia oraz wnioski, które powinny umożliwić nam dokonanie jakościowego skoku w zakresie europejskiego zarządzania gospodarczego. Omawiane zalecenia dotyczą w szczególności poprawienia dyscypliny budżetowej, rozszerzenia monitoringu gospodarczego, rozwoju i rozszerzenia koordynacji, wzmocnienia ram zarządzania kryzysowego i wzmocnienia istniejących instytucji.
Wszystkie te zalecenia można szybko wdrożyć poprzez prawodawstwo. Mamy oczywiście nadzieję, że Rada Europejska zdoła je poprzeć w celu umożliwienia Komisji, Parlamentowi i Radzie dokonania szybkich postępów w odniesieniu do tych niezwykle ważnych spraw. Byłby to w każdym razie pozytywny sygnał, jeśli chodzi o nasz zamiar podjęcia niezbędnych kroków mających na celu rozwiązanie stojącego przed nami wyzwania gospodarczego.
To prawda, że niektórzy poruszyli kwestię wypróbowania innych opcji wykraczających poza przedmiotowe zalecenia oraz poza zakres objęty traktatami. Mam na myśli kwestie, takie jak zawieszenie prawa do głosowania lub wprowadzenie nowych zasad głosowania, jak na przykład zasada odwróconej większości.
Niewątpliwie nie są to kwestie łatwe ani pod względem praktycznym, ani politycznym. Zostaną one omówione podczas przyszłotygodniowego szczytu Rady Europejskiej.
Kolejnym ważnym punktem porządku obrad Rady Europejskiej są przygotowania do szczytu G-20. Rzeczywiście Rada Europejska będzie musiała określić stanowisko Unii w oparciu o prace przygotowawcze przeprowadzone wczoraj przez Radę ECOFIN. Mówiąc ogólnie, na szczycie G-20 w Seulu należy koniecznie zdecydować o przyspieszeniu wdrożenia ram przyjętych w celu wspierania silniejszego, trwalszego i bardziej zrównoważonego wzrostu. Musimy w szczególności zająć się poważnymi globalnymi brakami równowagi, które mogą być zagrożeniem dla wzrostu.
Od roku 2008, wraz z rozpoczęciem kryzysu i wprowadzeniem instrumentów mających na celu jego zwalczenie – inaczej mówiąc w chwili, gdy grupa G-20 zyskała długo oczekiwane znaczenie – sytuacja zmieniła się radykalnie. Powód takiego obrotu spraw jest prosty: związek z tematem. Już sam charakter wielu decyzji mających bezpośredni wpływ na naszych współobywateli w okresie kilku miesięcy zmienił wymiar z lokalnego lub narodowego na międzynarodowy. Globalizacja oznacza, że obecnie w odniesieniu do większości kwestii musimy działać jednocześnie na szczeblu europejskim i na szczeblu międzynarodowym.
Wszyscy wiemy, że Unia Europejska potrzebowała czasu, by dojść do porozumienia w sprawie nowego traktatu, który miał na celu między innymi wzmocnienie roli Unii na arenie międzynarodowej. W ostatnim dziesięcioleciu poświęciliśmy większość czasu na opracowanie przedmiotowego traktatu, ale dopiero w ciągu ostatnich dziesięciu miesięcy zrozumieliśmy jego znaczenie.
Grupa G-20, od czasu jej utworzenia, w pewnym stopniu odniosła sukces, ale moim zdaniem sprawdzian, z jakim przyjdzie się jej zmierzyć w najbliższych tygodniach i miesiącach będzie tym najtrudniejszym i najważniejszym, gdyż będziemy musieli zmierzyć się z poważnym ryzykiem utraty impetu działań.
Obecnie Unia Europejska przygotowuje się do dwóch ważnych spotkań, obu w Korei, z których pierwsze odbędzie się już za dwa dni. Będzie to spotkanie ministrów finansów oraz prezesów banków centralnych grupy G-20. Drugim spotkaniem będzie szczyt G-20 zaplanowany na połowę listopada.
Pod względem merytorycznym wkład Unii w silny, trwały i zrównoważony wzrost obejmuje: 1) sprzyjające wzrostowi i zróżnicowane plany konsolidacji budżetowej; 2) strategię Europa 2020 na rzecz reform strukturalnych niezbędnych do wsparcia między innymi tworzenia zatrudnienia; 3) program na rzecz reformy sektora finansowego i rynków finansowych; 4) wzmocnienie zarządzania gospodarczego Unii. W odniesieniu do punktu ostatniego na listopadowym szczycie będziemy mogli przedstawić wnioski grupy zadaniowej, gdy tylko Rada Europejska je przyjmie.
Chciałbym dodać, że Unia Europejska jest bardzo zainteresowana procesem wzajemnej oceny w ramach G-20. Jesteśmy, jako Europejczycy, przyzwyczajeni do tego rodzaju ocen i wiemy, jak mogą być one interesujące i użyteczne. Oczywiście każdy musi odegrać własną rolę i wykazać się szczerą chęcią wspierania ram na rzecz wzrostu.
Wojny z protekcjonizmem nie wygramy jedną tylko bitwą, ale utrzymywaniem dzień po dniu stanu gotowości. W przypadku pozostałych punktów, chociaż prace organów technicznych, jak Rada Stabilności Finansowej pod przewodnictwem pana Mario Draghi, przebiegają gładko, a ogólna integracja, szczególnie w niektórych obszarach, moim zdaniem zmierza we właściwym kierunku, to należy również przeprowadzić długookresową reformę Międzynarodowego Funduszu Walutowego.
Europejczycy są gotowi do uszanowania zobowiązań z przeszłości, szczególnie tych przyjętych w ubiegłym roku w Pittsburgu, dotyczących zagwarantowania, że nowy MFW będzie w większym stopniu reprezentował nowe realia gospodarcze, a co za tym idzie, że gospodarki wschodzące odegrają w nim większą rolę i będą miały więcej do powiedzenia. Pozwolę sobie jednak powiedzieć wyraźnie: nie można oczekiwać, że jedynie Europa pójdzie pod tym względem na ustępstwa.
Wszystkie kraje rozwinięte muszą przyczynić się do zmian. Powiedzieliśmy już, w jakich obszarach jesteśmy szczególnie skłonni negocjować kwestie dotyczące reprezentacji, zarządzania i podziału głosów. Naszym zdaniem jest to dobra podstawa do osiągnięcia kompromisu. Zatem nie pozwólmy, aby ktokolwiek obwiniał Europę za ewentualny brak zmian w tym obszarze.
We własnym gronie, jako Unia, prowadziliśmy negocjacje w sprawie wszystkich tych kwestii oraz licznych spraw kluczowych i zakresu zadań na spotkanie ministrów finansów z grupy G-20, które odbędzie się w tym tygodniu. Było to spowodowane chęcią zagwarantowania, że Europejczycy nie tylko będą mówić jednym głosem, ale również skoncentrują się na obronie i poparciu tych elementów, które reprezentują ich najważniejsze interesy. Prezydencja oraz Komisja zrobią wszystko co w ich mocy, aby obronić i wesprzeć te interesy wynikające z naszego wspólnego stanowiska, będącego owocem kilkumiesięcznych prac realizowanych przez wszystkie państwa członkowskie.
W odniesieniu do zmian klimatu, teoretycznie naszym zamiarem nie jest przeprowadzenie szczegółowej dyskusji podczas Rady Europejskiej, ponieważ Rada ds. Środowiska już 14 października przyjęła bardzo wielowymiarowy tekst wraz z konkluzjami określającymi stanowisko Unii. Postęp w zakresie wdrożenia ambitnego planu walki ze zmianami klimatu po roku 2012 staje się kwestią coraz pilniejszą i w tym celu Unia Europejska wciąż broni stopniowego podejścia, opartego na protokole z Kioto oraz wynikach konferencji w Kopenhadze, które pozwala utorować drogę dla wprowadzenia wszechstronnych i prawnie wiążących ram światowych, poprzez uwzględnienie wytycznych politycznych przyjętych w dokumencie końcowym z Kopenhagi.
Musimy na konferencji w Cancún osiągnąć zrównoważony wynik, który uwzględni obawy stron i umożliwi nam ustalenie zakresu dotychczasowych postępów. Unia oświadczyła, że preferuje jeden prawnie wiążący instrument, który obejmowałby główne elementy protokołu z Kioto. Mogłaby jednakże, pod kilkoma warunkami, zaakceptować drugi okres zobowiązania w ramach protokołu z Kioto. Powinno to mieć miejsce w kontekście szerszego porozumienia, pod którym podpiszą się wszystkie duże gospodarki oraz które będzie wyrazem ambicji oraz skuteczności działania na szczeblu międzynarodowym i zaspokoi pilną potrzebę ochrony integralności środowiskowej.
Chciałbym pokrótce wspomnieć o pracach nad przygotowaniem stanowiska Unii Europejskiej na spotkania na szczycie ze Stanami Zjednoczonymi, Rosją i Ukrainą. Po raz pierwszy przygotowania na szczyty z kluczowymi partnerami Unii zostały omówione przez szefów państw i rządów, zgodnie z konkluzjami Rady Europejskiej z dnia 16 września. Pomysł polega na tym, aby szefowie państw i rządów przeprowadzili otwartą debatę w sprawie głównych wyzwań w zakresie stosunków z naszymi partnerami. I choć nie zamierzam uprzedzać tej debaty, pozwolę sobie pokrótce omówić kluczowe kwestie, które zostaną poruszone podczas tych spotkań na szczycie.
Niewątpliwie podczas szczytu ze Stanami Zjednoczonymi należy skoncentrować się na kilku kwestiach kluczowych. Mówiąc ogólnie, szczyt ten musi przynieść wzmocnienie współpracy transatlantyckiej, która stanowi zasadniczy instrument w określaniu efektywnych rozwiązań wspólnych problemów. Ponadto szczyt UE-USA, dzień po szczycie G-20, będzie istotną okazją do przyjęcia tych wyników i zbudowania wspólnego podejścia do wielu bieżących kwestii gospodarczych. Powinniśmy również dążyć do przyjęcia wspólnego podejścia w odniesieniu do gospodarek wschodzących.
Szczyt powinien także, a przynajmniej taką mamy nadzieję, umożliwić ponowne ożywienie Transatlantyckiej Rady Gospodarczej, poprzez przekształcenie jej w forum gospodarcze, wykraczające daleko poza aspekty czysto regulacyjne. Rada, w oparciu o wzmocniony mandat, mogłaby przeanalizować możliwe sposoby walki z kryzysem oraz wspierania wzrostu i zatrudnienia, co byłoby bardzo użyteczne.
Zamierzamy ponadto wykorzystać przedmiotowy szczyt w celu przygotowania się do konferencji w Cancún i niewątpliwie oczekujemy, że nasi partnerzy z USA wyślą nam ważny, pozytywny sygnał w tym zakresie.
I wreszcie porządek obrad obejmie również ważne kwestie w obszarze polityki zagranicznej, szczególnie w odniesieniu do Sudanu i Iranu.
Jeśli zaś chodzi o szczyt z Ukrainą, to na dzisiejsze popołudnie zaplanowana jest kolejna debata z udziałem wysokiej przedstawiciel, więc proszę mi wybaczyć, że teraz nie powiem nic więcej na ten temat.
Podczas szczytu z Rosją Unia Europejska zamierza wyrazić pełne poparcie dla partnerstwa na rzecz modernizacji, które umożliwi nam wzmocnienie współpracy we wszystkich obszarach, zwłaszcza w obszarach kluczowych, takich jak innowacyjność i energia.
Panie przewodniczący, panie przewodniczący Barroso, panie i panowie! Są to główne punkty, które zostaną omówione podczas przyszłotygodniowej Rady Europejskiej: to rzeczywiście jest bardzo bogaty i ważny porządek obrad.
José Manuel Barroso, przewodniczący Komisji. – Panie przewodniczący! Dziś debatujemy przede wszystkim nad kwestiami, które zostaną omówione w przyszłym tygodniu podczas Rady Europejskiej. Skoncentruję się na najważniejszych, moim zdaniem, tematach: oczywiście na zarządzaniu gospodarczym w Unii Europejskiej, a jeśli chodzi o kwestie zewnętrzne, na kluczowym – obok bardzo ważnego szczytu z USA oraz szczytu z Rosją – szczycie G-20 w Seulu oraz konferencji w sprawie zmian klimatu w Cancún.
Reforma zarządzania gospodarczego stanowi fundament naszej trwałej odbudowy i wiarygodności. Dlatego Komisja od samego początku tych rozmów przyjęła bardzo ambitne podejście. Wnioski przedłożone w ubiegłym miesiącu przez Komisję mają na celu przełożenie pilnej potrzeby wynikającej z kryzysu na ambitne realia prawne. Poruszono w nich kluczowe kwestie dotyczące nadania Unii Europejskiej rzeczywistego znaczenia w obszarze polityki gospodarczej, poprzez odpowiedni i skoordynowany nadzór budżetowy, a także kwestie dotyczące zajęcia się nierównowagą makroekonomiczną, aby utworzyć w Europie prawdziwą unię gospodarczą, o której tak często mówimy.
Bardzo cieszy mnie uwaga, jaką Parlament zwraca na te wnioski. Wczesne porozumienie w pierwszym czytaniu udowodniłoby zaangażowanie Unii Europejskiej w realizację tej nowej wizji. Powinniśmy dopilnować przyjęcia omawianych zasad do połowy przyszłego roku. W związku z tym zachęcam państwa członkowskie do podjęcia starań zmierzających do realizacji tych ważnych celów i do natychmiastowego zrealizowania tej agendy.
Przesunęliśmy się już w kierunku silniejszego kompromisu w zakresie kluczowych obszarów działania, poprzez wzmocnienie paktu stabilności i wzrostu oraz rozwiązanie problemu nierównowagi makroekonomicznej, między innymi dzięki działaniom grupy zadaniowej pod przewodnictwem pana przewodniczącego Hermana Van Rompuya.
Po zakończeniu rozmów i podjęciu wszystkich decyzji, w wyniku tego połączonego procesu powinniśmy otrzymać wizję zarządzania gospodarczego, które przede wszystkim będzie znacznie bardziej kompleksowe i dopasowane do potrzeby zapobiegania problemom, a także mocniej oparte na stosowaniu kar.
Pozwolę sobie jednak postawić sprawę jasno. Wynik końcowy musi przedstawiać sobą prawdziwą zmianę bieżącej sytuacji. Musimy pokazać naszym obywatelom, że Unia Europejska wyciągnęła z kryzysu wszystkie niezbędne wnioski i lekcje.
Należy ponadto wyjaśnić kilka innych spraw. Jedną z kwestii o kluczowym znaczeniu jest sposób zastąpienia bieżącego mechanizmu kryzysowego, ustalonego w maju, który dobiegnie końca w roku 2013, mechanizmem o bardziej trwałym charakterze. Dołożymy wszelkich starań, aby uniknąć w przyszłości podobnych kryzysów, ale także dołożymy starań, aby poprawić nasze przygotowanie na tak krytyczne sytuacje. Gotowość oraz dostęp do mocnego i trwałego mechanizmu kryzysowego mogą zapobiec występowaniu takich sytuacji w przyszłości.
Komisja bierze sobie do serca poglądy wyrażone przez państwa członkowskie, które opowiadają się za zmianą traktatu, do czego, jak wszyscy wiedzą, potrzebna jest jednomyślność państw członkowskich. Na obecnym etapie Komisja skoncentruje się na treści. Rozumiemy przez to projekt trwałego mechanizmu, który zapewni obronę w momentach krytycznych, jednocześnie minimalizując zagrożenie moralne i gwarantując, że instrument ten zostanie wykorzystany wyłącznie w ostateczności w celu ochrony wspólnego interesu.
Prace te, o ile zostaną w pełni zrealizowane, przyniosą pożądany rezultat: system, który państwom członkowskim dostarczy bodźce do realizacji rozsądnej polityki gospodarczej i budżetowej, a inwestorom bodźce do przestrzegania rozsądnych praktyk w zakresie pożyczania.
Ogólnie rzecz biorąc, uważam, że podążamy w dobrym kierunku. Wynieśliśmy z kryzysu potrzebną naukę. Unia Europejska, dla dobra swych obywateli, wprowadza system zarządzania, który w porównaniu do stanu rzeczy sprzed kryzysu, jest całkowicie odnowiony. Obecnie system ten opiera się na zdecydowanie solidniejszych podstawach.
Nasze dotychczasowe doświadczenia w zakresie zarządzania gospodarczego, a także strategii Europa 2020 i regulacji finansowej, zapewni nam właściwą platformę działania przed szczytem G-20 w Seulu, który odbędzie się w krytycznym momencie. Będzie to prawdziwy sprawdzian, czy grupa G-20 potrafi zapewnić, poprzez wspólne rozwiązania na szczeblu globalnym, tak potrzebną w gospodarce światowej koordynację. Moim zdaniem potrafi; uważam ponadto, że Unia Europejska odegra kluczową rolę w zagwarantowaniu powodzenia szczytu w Seulu.
Co chcemy osiągnąć w Seulu? Po pierwsze, musimy przypomnieć sobie, że państwa G-20 odegrały ważną rolę w walce z kryzysem. Zrobiły to poprzez wspólne działanie, i przechodząc do kolejnego etapu, muszą nadal działać wspólnie, muszą współpracować. Oznacza to zrozumienie, że zakłócenia światowej równowagi stanowią nasz wspólny problem i że wszystkie główne gospodarki odgrywają rolę w szukaniu rozwiązań. I owszem, nie wolno nam ignorować faktu, że ważnym czynnikiem są kursy wymiany walut.
Po drugie, musimy także rozpocząć działania dotyczące międzynarodowych instytucji finansowych. Od dawna potrzebna jest zwłaszcza reforma MFW. Inni muszą dorównać elastycznością do poziomu reprezentowanego przez Unię Europejską.
Po trzecie, dzięki wsparciu Parlamentu trwa właśnie zasadnicza reforma naszego systemu finansowego i raz jeszcze pragnę podziękować za nacisk, jaki kładą państwo na konieczność jak najszybszego zakończenia tej reformy.
Musimy również utrzymać impet działań w ramach G-20. Dotychczasowe postępy są dobre, ale teraz należy upewnić się, że nastąpią działania wdrożeniowe.
Chcę, aby również sektor finansowy odegrał tu rolę. Dlatego Unia Europejska powinna nadal angażować się na rzecz wprowadzenia ogólnoświatowego podatku od transakcji finansowych. Tymczasem Komisja chce rozważyć pozostałe sposoby zapewnienia sprawiedliwego wkładu sektora finansowego na szczeblu europejskim, na przykład w postaci podatku od działalności finansowej.
Po raz pierwszy również rozwój znajdzie się w porządku dziennym kolejnego szczytu G-20. Przyjęty zostanie wieloletni plan działania mający zapewnić wytyczne dotyczące naszych wspólnych działań w tym obszarze. Komisja, wraz z koreańskim przewodniczącym, od samego początku zdecydowanie popierała tę koncepcję. Musimy pokazać, że program działań na rzecz wzrostu przyjęty w grupie G-20 obejmuje również kraje rozwijające się i im służy. Jednocześnie chcemy włączyć gospodarki wschodzące w międzynarodowe ramy rozwoju, które będą zgodne z kluczowymi zasadami polityki rozwoju i pozwalające na większą koordynację.
Wczoraj sekretarz generalny ONZ, Ban Ki-moon, w rozmowie ze mną tu w Sztrasburgu, wspomniał o tej konkretnej sprawie i był bardzo wdzięczny Unii Europejskiej za poparcie tej agendy.
I wreszcie grupa G-20 musi objąć przywództwo w procesie realizacji agendy handlowej. Nasze porozumienie z Koreą, dalekie od bycia alternatywą WTO, powinno zainspirować naszych partnerów do dążenia, poprzez wykorzystanie dogodnej chwili, do szybkiego zakończenia rundy dauhańskiej.
W okresie przygotowań do niezwykle ważnej konferencji w Cancún chcę ją pokrótce omówić. Musimy nadal skupiać się na naszych celach, na ambitnych planach na rzecz Europy, a także na rzecz całego świata. Musimy ruszyć do przodu z realizacją procesu międzynarodowego. Nie jest to zadanie łatwe. Wiemy, że u niektórych naszych partnerów tempo zmian zamiast wzrosnąć, spadło.
Nie zapominajmy, że obecnie wprowadzamy w życie najbardziej konkretny i efektywny system ograniczenia emisji na świecie. To nasza najsilniejsza karta przetargowa, która staje się tym silniejsza, im bliżej jesteśmy wdrożenia nowego systemu handlu emisjami. Nasza wiarygodność, umocniona konsensusem w sprawie koniecznych działań pomiędzy Parlamentem, państwami członkowskimi i Komisją, nie ma sobie równych.
W Cancún nie pozwólmy, by naszą uwagę odwróciły spory o formę. Do procesu ONZ powinniśmy podejść z ogromną pewnością siebie i determinacją. Konferencja w Cancún nie stanowi zakończenia historii, ostatecznego przełomu, ale może stanowić bardzo ważny krok na dobrej drodze. Unia Europejska musi przesłać wyraźne i spójne przesłanie w celu zapewnienia postępów w negocjacjach. Powinniśmy dążyć do przyjęcia zestawu konkretnych, zorientowanych na działanie środków, które mogą dać nam pewność siebie i zaufanie do procesu, a także przybliżyć nas do ostatecznego celu.
Dlatego w ubiegłym tygodniu napisałem list do członków Rady Europejskiej. Określiłem w nim to, co moim zdaniem stanowi zrównoważone i realne stanowisko, które pozwala nam iść wciąż naprzód i jednocześnie nie sprawia, że tworzymy nierealne oczekiwania. Nadszedł czas, by Europa objęła przywództwo i określiła, w jaki sposób konferencja w Cancún może doprowadzić do określenia kolejnych ważnych kroków naprzód, a także by przedstawiła istotne zobowiązania, jak na przykład szybka pomoc finansowa i przede wszystkim, by wyraźnie pokazała, że nadal dajemy przykład innym.
W bieżącym roku wzrost gospodarczy w Unii Europejskiej będzie większy niż pierwotnie zakładano, ale proces naprawy nie jest jeszcze zdecydowanie ugruntowany; nie ma miejsca na samozadowolenie, co już wielokrotnie powtarzaliśmy, szczególnie gdy spojrzymy na wciąż bardzo wysokie wskaźniki bezrobocia.
Wszyscy wiemy, że w ostatnich miesiącach sprostaliśmy prawdziwym wyzwaniom, co zostało wyraźnie pokazane w sprawozdaniu pani Berès, które wkrótce omówimy. Z zadowoleniem przyjmuję ambicję i konsensus wyrażone przez Izbę w odniesieniu do tych istotnych kwestii, ale wszyscy wiemy, że obecnie, gdy wprowadzane są cięcia wydatków publicznych, bezrobocie poważnie odbija się na sytuacji. Nasi obywatele mają obawy i musimy wziąć je pod uwagę.
Wiemy jednak również, że jako Unia Europejska potrafiliśmy znaleźć odpowiedzi. Zaproponowaliśmy ważne akty prawne w dziedzinie zarządzania gospodarczego. Przedstawiliśmy strategię Europa 2020. Jest to – pragnę państwu przypomnieć – strategia na rzecz wzrostu, ponieważ wzrost – inteligentny, trwały i sprzyjający włączeniu społecznemu – stanowi odpowiedź, której potrzebujemy. Te obawy znalazły również odzwierciedlenie w świetnym sprawozdaniu pana posła Feio.
Zaproponowaliśmy szeroki wachlarz instrumentów regulacji rynku finansowego. Pozwolę sobie wyrazić zadowolenie ze zgody prawodawcy na nasze wnioski w sprawie nadzoru finansowego. W rzeczywistości, gdyby dwa lata temu zapytać obserwatorów, czy Unia Europejska jest gotowa do przyjęcia systemu nadzoru, większość odpowiedziałaby „nie, to niemożliwe”. A teraz udowodniliśmy, że jest to możliwe.
Realizujemy podejście całościowe w celu objęcia różnorodnych wymiarów. W związku z tym pozwolę sobie również podkreślić osiągnięte wczoraj przez Radę porozumienie w sprawie wniosku Komisji dotyczącego funduszy hedgingowych. Mam nadzieję, że to stanowisko doprowadzi teraz do ostatecznych negocjacji w Parlamencie Europejskim, tak by Unia Europejska mogła wreszcie skorzystać z tej od dawna oczekiwanej regulacji, dzięki czemu w Seulu raz jeszcze zajmiemy pozycję lidera w tym obszarze.
Czynimy postępy również w innych obszarach, ponieważ musimy przyjrzeć się gospodarce realnej. Chcę także pogratulować Izbie prac nad nową dyrektywą w sprawie walki ze zwłoką płatności w transakcjach handlowych. Dyrektywa ta zapewni większą ochronę wierzycieli – w większości przypadków są to MŚP – i pozwoli jednocześnie uszanować swobodę umów. Organy publiczne będą musiały dokonywać zapłaty w terminie 30 dni lub w przeciwnym razie będą musiały zapłacić 8% odsetki za zwłokę. Wiedzą państwo jak bardzo na taki przepis czekają MŚP, które wciąż stanowią najważniejszy sektor naszej gospodarki.
Nasze prace jeszcze nie dobiegły końca. Wszystkie propozycje należy w pełni zrealizować, ale już teraz widać pierwsze wyniki. Naszym celem jest wydostanie się z kryzysu i przeprowadzenie nas przez proces naprawy, abyśmy mogli ponownie osiągnąć stopę wzrostu pozwalającą na tworzenie zatrudnienia. Naszym celem jest również upewnienie się, że społeczna gospodarka rynkowa jest przystosowana do realiów XXI wieku. Dziękuję państwu bardzo za uwagę.
PRZEWODNICZY: GIANNI PITTELLA Wiceprzewodniczący
Pervenche Berès, sprawozdawczyni. – (FR) Panie przewodniczący, panie urzędujący przewodniczacy Chastel, panie przewodniczący Barroso! Kryzys finansowy, gospodarczy i społeczny, który już od kilku lat dręczy świat, będzie kosztował nas w skali globalnej 60 trylionów dolarów, co stanowi równowartość jednego punktu procentowego rocznego wzrostu. Musimy coś w tej sprawie zrobić. Kryzys przyczyni się do wzrostu stopy bezrobocia w Unii Europejskiej do 11% przed końcem roku. Kryzys rozwija się na tle nowej wojny o walutę, wywołanej ryzykiem „drugiego dna recesji”, że posłużę się słowami naszych ekonomistów.
W związku z tą sytuacją odniosłam wrażenie, że w tej Izbie naszym obowiązkiem jest wysłanie innym instytucjom, Komisji i Radzie, zdecydowanego sygnału i powiedzenie im, że musimy ponownie połączyć siły wokół wartości dodanej projektu europejskiego i że stawkę, o którą gramy można podsumować w kilku słowach: ponosimy wspólną odpowiedzialność i musimy zrealizować na skalę europejską strategię, która umożliwi nam, w odniesieniu do energii, zachować siłę wewnętrzną, a tym samym utrzymać silną pozycję również w stosunkach zewnętrznych. Musimy liczyć na własną siłę i w tym celu potrzebujemy działań na szczeblu europejskim.
Panie przewodniczący Barroso! Naszym zdaniem zarządzanie gospodarcze nie jest jednak tylko wizją. Jest narzędziem rozwijania tej strategii, a przecież właśnie na podstawie tej strategii decydujemy, jakie zasoby są potrzebne. Przede wszystkim chodzi o zasoby finansowe. Istnieje wyzwanie, jakim jest konieczność dopasowania przeglądu perspektywy finansowej do konieczności skoncentrowania się na strategii na rzecz europejskiej wspólnoty energetycznej. Konieczne jest skorzystanie z propozycji, którą państwo odrzucają: propozycji w sprawie opodatkowania transakcji finansowych. Należy koniecznie udzielić wysokiej pożyczki na finansowanie inwestycji długoterminowych. Potrzebne jest przywrócenie równowagi opodatkowania w Europie, tak aby zamiast zasilania kapitału, wpływy z podatków wspierały pracę i zatrudnienie i aby były przyjazne dla środowiska. Potrzebna jest koordynacja budżetów państw członkowskich z projektem europejskim, tak aby podejmowane wysiłki zmierzały w tym samym kierunku.
Jeżeli chodzi o zarządzanie, sugerujemy stworzenie stanowiska „pana Euro” w celu zapewnienia harmonijnego i zrównoważonego zarządzania gospodarczego. Sugerujemy również, aby nie koncentrować się wyłącznie na sytuacji krajów zadłużonych, ale aby dążyć do poprawy ich sytuacji na tyle, by odpowiadała ona sytuacji krajów podsiadających nadwyżki. Ponadto proponujemy wspólne zarządzanie długiem w ramach unii walutowej oraz zapewnienie nam możliwości wzajemnej emisji długu. Chcielibyśmy, aby reforma, nad którą pan, panie Barroso, tak ciężko pracuje, koncentrowała się na potrzebach Europejczyków, a nie tylko na celach z zakresu stabilności finansowej. Chcemy, aby rynki finansowe zostały zreformowane w sposób, który ożywi pojęcie etyki i wartości moralnych i doprowadzi do tworzenia zatrudnienia i inwestycji długookresowych.
Żaden projekt europejski nie zakończy się powodzeniem bez wsparcia ze strony państw członkowskich. Dla Unii Europejskiej jedynym sposobem na pokazanie, na co ją stać jest sprawienie, by państwa członkowskie chciały ją wesprzeć w działaniach. Każda debata skoncentrowana wyłącznie na omawianiu męki związanej z nakładaniem kar nie sprawi, że Europejczycy ponownie zechcą, by ich państwa członkowskie zaangażowały się w ten projekt. Prosimy o podjęcie zdecydowanego działania opartego na wartości dodanej projektu europejskiego, tak abyśmy mogli wyprowadzić Europejczyków z recesji i zagwarantować, że w przyszłości każdy obywatel w Europie będzie miał pracę, wyjdzie z ubóstwa i będzie z wiarą patrzeć na europejski projekt.
Taki jest nasz ambitny plan. Mam nadzieję, panie przewodniczący Barroso, że zdoła pan się do niego przyłączyć i przyjąć liczne spośród zgłaszanych tu przez nas w imieniu całej Izby sugestii.
(Oklaski)
Diogo Feio, sprawozdawca. – (PT) Panie przewodniczący, panie przewodniczący Barroso, panie Rehn! Chciałbym pogratulować państwu, szczególnie pozytywnego dialogu przeprowadzonego przez Parlament z Komisją. Przedstawiciele Rady! Na początek chciałbym podziękować wszystkim osobom pracującym nad przedmiotowym sprawozdaniem, które doprowadziły do jego powstania, a zwłaszcza wszystkim kontrsprawozdawcom, z którymi miałem okazję wymieniać opinie i tworzyć kompromis. Proces tworzenia konsensusu był często trudny, gdyż po stronie Parlamentu występowały różne tendencje, wyrażane przez przedstawicieli grup od lewej do prawej strony areny politycznej, zwolenników większej suwerenności lub suwerenności bardziej nowoczesnej, a także zwolenników określonych instytucji. Zatem, przedłożono wiele opinii, ale wszystkim przyświecał jeden cel: znalezienie rozwiązań bieżącego kryzysu.
Kryzys udowodnił, że Europa nie reaguje na czas i często nie reaguje w sposób słuszny. Kryzys pokazał, że wiele rządów unijnych państw wciąż realizuje politykę, która nie znajduje oparcia w faktach. Dokładnie dlatego potrzebne są rozwiązania, które Parlament Europejski musi zaproponować w sposób odpowiedni i zdecydowany. Niektóre rozwiązania będą krótko- inne długoterminowe.
Zasadniczo przedkładamy osiem zaleceń. Proponujemy koncepcję wielostronnego monitorowania zmian sytuacji makroekonomicznej w Unii i w państwach członkowskich, co pozwoli nam lepiej realizować cele strategii Europa 2020, budować Europę wzrostu oraz wzmocnić pakt na rzecz stabilności i wzrostu.
Przedłożono również propozycje wzmocnienia paktu stabilności i wzrostu oraz szczegółowego przyjrzenia się sytuacji pod względem zadłużenia, nasilenia zarządzania gospodarczego w strefie euro ze strony europgrupy i opracowania solidnego i wiarygodnego mechanizmu zapobiegania zadłużeniu i rozwiązywania sytuacji w strefie euro, który mógłby obejmować ustanowienie Europejskiego Funduszu Walutowego. Przedstawiono także pomysły na ożywienie unijnych instrumentów budżetowych, finansowych i fiskalnych, regulacji rynków finansowych i nadzoru o wyraźnie makroekonomicznym wymiarze oraz poprawienie wiarygodności unijnych danych statystycznych.
I na koniec zaproponowano lepsze reprezentowanie Unii w obszarze spraw gospodarczych i walutowych. Parlament w odniesieniu do wszystkich omawianych kwestii przemawia, lub mógłby przemawiać, zdecydowanym głosem. Dążymy do lepszej koordynacji instytucjonalnej pomiędzy Parlamentem Europejskim a parlamentami narodowymi. Możemy przyczynić się do zapewnienia, by to rozwiązanie dało lepsze sposoby pokonywania przyszłych sytuacji kryzysowych lub innych trudności. Od tej chwili Europa dysponuje instrumentami umożliwiającymi jej lepsze reagowanie w obszarze ekonomii; Parlament w znacznym stopniu się do tego przyczynił i będzie czynił to nadal.
Zaczynamy obecnie debatę legislacyjną w sprawie sześciu wniosków złożonych przez Komisję, w odniesieniu do których, jestem przekonany, Parlament utrzyma swoje stanowisko. Dlatego też chciałbym wyrazić zaskoczenie brakiem w przedłożonym nie dalej jak wczoraj dokumencie Rady wzmianki o stanowisku Parlamentu oraz o dialogu między Izbą a Radą.
Na zakończenie jednak powiem jedno: Parlament Europejski, niezależne od dzielących nas różnic, ma własne stanowisko. Parlament Europejski jest zaangażowany w tworzenie silnej Europy i w zapewnienie lepszego zarządzania gospodarczego, popartego większym wzrostem i bogactwem.
Marta Andreasen, sprawozdawca komisji opiniodawczej Komisji Budżetowej. – Panie przewodniczący! W swojej opinii dotyczącej sprawozdania pana Feio w sprawie ram zarządzania i stabilności podkreśliłam trzy punkty.
Pierwszym z nich była konieczność poważnego podejścia do kwestii nakładania sankcji na państwa członkowskie, które dopuszczają się naruszenia postanowień paktu stabilności. Zaledwie kilka dni temu francuski premier oraz niemiecka kanclerz zgodzili się nawet na zmianę traktatu, aby wprowadzić surowsze sankcje wobec państw zagrażających stabilności euro. Podkreśliłam także konieczność nadania priorytetowego znaczenia wydatkom budżetowym w przypadku, gdy państwo członkowskie wymaga wybawienia z trudnej sytuacji. I wreszcie zwróciłam uwagę na potrzebę przeprowadzenia oceny skutków dla ratingu kredytowego Unii Europejskiej, ponieważ odgrywał on rolę gwaranta europejskiego mechanizmu stabilizacji finansowej.
Odnośne ustępy w dokumencie zostały zmienione i nie wchodzą one w zakres mojej opinii. Zatem czuję się zobowiązana unieważnić swoją opinię.
David Casa, sprawozdawca komisji opiniodawczej Komisji Zatrudnienia i Spraw Socjalnych. – (MT) Nie ma wątpliwości, że sposób w jaki Unia Europejska postanowiła postąpić w odniesieniu do środków w obszarze regulacji i nadzoru był wzorowy. Znalazło to odzwierciedlenie w nowym pakiecie środków w zakresie nadzoru, który umożliwia identyfikowanie niektórych zagrożeń systemowych, i to na czas.
Z drugiej strony, jeśli chodzi o koncepcję zarządzania gospodarczego, nikt nie zaprzeczy, że przed nami jeszcze długa droga. Każde państwo członkowskie, które ignoruje swoje zobowiązania i odpowiedzialność, szczególnie w zakresie paktu stabilności i wzrostu, stwarza poważne problemy pozostałym państwom członkowskim. W związku z tym, mamy obowiązek dołożenia wszelkich starań w celu zachęcenia do przestrzegania zasad, które sami przyjęliśmy, aby zagwarantować stabilność w państwach członkowskich, zarówno finansową jak i fizyczną.
Jestem niezwykle zadowolony z zaleceń, które przedłożyłem w Komisji Zatrudnienia i cieszę się, że zostały one wzięte pod uwagę. Uważam, że w przedmiotowym sprawozdaniu przedstawiono argumenty za lepszym nadzorem zatrudnienia w Unii Europejskiej i za wzmocnieniem Komisji Zatrudnienia.
António Fernando Correia De Campos, sprawozdawca komisji opiniodawczej Komisji Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów. – (PT) Panie przewodniczący, panie i panowie! Wszyscy wiemy, że monitorowanie krotko- i długookresowych zmiennych makroekonomicznych w Unii Europejskiej zawiodło, zwłaszcza w odniesieniu do ram budżetowych i narastającego długu publicznego. Kryzys sprawił, że konieczność wzmocnienia jednolitego rynku, przy uwzględnieniu wniosków pana Montiego i pana Gecha, stała się kwestią jeszcze pilniejszą. Do działań koniecznych należy rozwój handlu elektronicznego i transgranicznego, uproszczenie procedur płatności online, standaryzacja produktów i usług, a także harmonizacja instrumentów budżetowych, tak aby wzmocnić zaufanie konsumentów i ożywić gospodarkę.
Unia musi wyjść z kryzysu w sposób zrównoważony, gwarantujący potężny wzrost i rozsądne środki budżetowe, ale także realizację celów w dziedzinie zatrudnienia. Wskaźniki, takie jak stopa bezrobocia i stopa zatrudnienia ludności aktywnej zawodowo, muszą obowiązkowo stanowić część systemu nadzoru.
Nie wolno również zapomnieć o wskaźnikach, które pozwolą zmierzyć postępy w realizacji strategii Europa 2020. Studium wykonalności dotyczące emisji wspólnych euroobligacji mogłoby stanowić okazją do bardziej szczegółowego sprawdzenia instrumentów finansowych mających na celu obronę przed spekulacjami i do ich wcielenia w życie.
Bardzo chcielibyśmy, aby było to coś więcej niż tylko studium. Utworzenie Europejskiego Funduszu Walutowego zasługuje na nasze poparcie i postrzegamy go nie jako zwykłe narzędzie dyscyplinujące, ale przede wszystkim jako sposób ograniczenia spekulacyjnego manipulowania rynkami długu publicznego. Nasza współpraca ze sprawozdawcą, panem Feio, opłaciła się i umożliwiła opracowanie kompleksowego, zrównoważonego i bogatego tekstu.
Martin Schulz , w imieniu grupy S&D. – (DE) Panie przewodniczący! Jeśli spojrzy pan na listę mówców, zauważy pan, że następny w kolejce jest mój kolega, pan
Jáuregui Atondo. Zanim zabierze on głos, pozwolę sobie poinformować Izbę, jako przewodniczący naszej grupy, że dziś rano, pan Jáuregui Atondo został mianowany przez rząd hiszpański na ministra. Jak mogą sobie państwo wyobrazić jest to dla naszej grupy ogromny zaszczyt. Chciałbym mu gorąco pogratulować.
(Oklaski)
Ramón Jáuregui Atondo, sprawozdawca komisji opiniodawczej Komisji Spraw Konstytucyjnych. – (ES) Panie przewodniczący! Chciałbym bardzo podziękować mojemu przyjacielowi, panu Schulzowi. Mam jedynie minutę, by powiedzieć państwu, że moim zdaniem na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy Europa poczyniła niebywałe postępy pod względem zarządzania gospodarczego.
Co ciekawe, przedwczorajsze spotkanie na szczycie między Francją a Niemcami również otworzyło furtkę i dało nową nadzieję na możliwość przeglądu obowiązujących ram i umów dotyczących zarządzania gospodarczego.
Wiem, że ta kwestia trochę przestraszyła państwa członkowskie. Uważam jednak, że jako zwolennicy integracji europejskiej wiemy, iż w celu osiągnięcia ładu gospodarczego, który musimy zbudować, prawdopodobnie potrzebne będą reformy, i to uzgodnione reformy.
Jestem szczerze przekonany, że przedmiotowe porozumienie między Francją a Niemcami stwarza nową szansę dla sprawozdania pana Feio, które przyjmiemy później – zgodnie z propozycją Komisji Spraw Konstytucyjnych – w celu rozważenia konieczności dostosowania naszych ram konstytucyjnych do zarządzania wykraczającego poza pakt stabilności. Jest to zarządzanie dogłębne, mające na celu przybliżenie gospodarek w sposób konkurencyjny, tworzący zatrudnienie i prowadzący do redystrybucji dochodów, do którego, jako socjalni demokraci, od zawsze dążymy.
(Oklaski)
Joseph Daul, w imieniu grupy PPE. – (FR) Panie przewodniczący, szanowni państwo! Konieczność przyjęcia w następstwie kryzysu finansowego niezbędnych zmian adaptacyjnych stanowi nić łączącą szczyt Rady Europejskiej ze szczytem G-20.
Dla Unii Europejskiej zmiany te obejmują uporządkowanie finansów publicznych, na szczeblu narodowym i unijnym, oraz ochronę naszej waluty, euro, poprzez jej konsolidację wewnętrzną i obronę jej wartości w stosunku do innych ważnych walut. Szczyt Rady Europejskiej zdominują dyskusje w sprawie europejskiego zarządzania gospodarczego i finansowego. Grupa Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańscy Demokraci) z zadowoleniem przyjmuje wstępne kierunki działań przyjęte przez grupę zadaniową pana Van Rompuya, w tym plany dotyczące systemu kar wobec państw członkowskich, które nie przestrzegają kryteriów określonych w pakcie stabilności.
Przed nami wciąż jednak wiele pracy, w ramach której potrzebne jest szersze zastosowanie metody wspólnotowej i ograniczenie stosowania metody międzyrządowej. Cieszę się z prac wykonanych przez Komisję zgodnie z tymi wytycznymi. Chciałbym prosić, by Rada pamiętała, że Parlament jest obecnie współprawodawcą i odegra pełną rolę w kształtowaniu przyszłych reform. Szanse na osiągnięcie w odpowiednim czasie zadowalającego wyniku są tym większe, im bardziej Parlament będzie zaangażowany w prace już od początkowego etapu. Wzywam przewodniczącego Van Rompuya do wzięcia tego pod uwagę.
Panie i panowie! Głos Europy w debacie w sprawie względnej wartości walut musi stać się słyszalny, a Rada Europejska musi w przyszłym tygodniu, przed szczytem G-20 w Seulu, opracować nasze stanowisko w tej sprawie. Europa musi połączyć siły ze swoimi partnerami, szczególnie ze Stanami Zjednoczonymi, by przypominać państwom wschodzącym o ich obowiązkach. Nie wolno już dłużej pozwalać na dumping walutowy i związane z nim konsekwencje społeczne.
Podczas szczytu w Seulu omówione zostaną trzy główne tematy: oczywiście reforma międzynarodowego systemu walutowego, ale również stabilność towarów – zwłaszcza żywności i energii – oraz ład światowy. Europa ma do przekazania przesłanie w każdej z tych kwestii, ale przesłanie to będzie wiarygodne tylko, gdy wprowadzimy skuteczne wewnątrzwspólnotowe narzędzia zarządzania naszymi finansami publicznymi.
Panie i panowie! Nie będziemy mieć wpływu na ład światowy i nie zajmiemy ważnego miejsca na arenie międzynarodowej, jeśli nie zdołamy podjąć często niepopularnych działań na rzecz uporządkowania naszych finansów i jeśli nie będziemy przestrzegać naszych priorytetów w zakresie walki ze zmianami klimatu i polityki rozwoju.
(Oklaski)
Martin Schulz, w imieniu grupy S&D. – (DE) Panie przewodniczący! Chciałbym zacytować fragment oświadczenia złożonego przez szefów państw i rządów podczas szczytu G-20 w Pittsburgu, zorganizowanego w dniach 24-25 września 2009 r., czyli rok temu. Szefowie państw i rządów przyjęli wówczas następujące zobowiązanie: „przyjęcie ram, które określą obszary polityki oraz sposób wspólnego działania na rzecz silnego, trwałego i zrównoważonego globalnego wzrostu. Potrzebujemy trwałej naprawy, która stworzy dobre miejsca pracy, tak potrzebne naszym obywatelom”. Świetnie! Przewiduję, że w tym roku, na kolejnym szczycie, a także na każdym następnym, powstawać będą teksty o podobnej wymowie. To skłania mnie do zapytania, co uczyniono w okresie od ostatniego szczytu do chwili obecnej na rzecz zapewnienia silnego, trwałego i zrównoważonego wzrostu, generującego zatrudnienie potrzebne naszym obywatelom. Opis ten jest prawidłowy, ale w rzeczywistości zamiast przyznać, że podstawowym warunkiem koniecznym tworzenia zatrudnienia są inwestycje pobudzające wzrost i że zwiększony wzrost gospodarczy zwiększa dochody państwa, które są tak pilnie potrzebne do skonsolidowania budżetów i umożliwienia państwom wywiązywania się z ich obowiązków, na szczeblu europejskim – w Radzie Europejskiej – tworzona jest filozofia, według której jednostronne cięcia w sektorze usług publicznych poprzez zmniejszanie budżetu stanowią panaceum zdolne ustabilizować nasz kontynent. W Europie jesteśmy świadkami, jak w wyniku czarno-białej doktryny manicheizmu, według której wszystkie wydatki są złe, a wszystkie cięcia dobre, znajdujemy się w sytuacji, w której kraje najbardziej dotknięte kryzysem – Irlandia i Grecja – pogrążyły się w recesji lub mają wzrost gospodarczy na poziomie zerowym. W praktyce tak naprawdę osiągamy efekt odwrotny do zamierzonego. Jest to dramatyczna zmiana. Jest ona tym bardziej dramatyczna, że podmioty będące źródłem kryzysu, podmioty, które spowodowały kryzys – beztrosko spekulujący sektor finansowy – nie są pociągane do odpowiedzialności, czyli nie są zmuszane do powiększania przychodów państwa za pomocą instrumentów, takich jak podatek od transakcji finansowych. Być może na szczeblu europejskim zachęcano do przyjęcia takiej koncepcji, ale czyniąc to, jednocześnie asekurowano się stwierdzeniem „nigdy nie przeforsujemy tego w grupie G-20”. Oczywiście, że nie przeforsujemy tego w grupie G-20, jeśli najpierw nie wypróbujemy tego na szczeblu europejskim!
Ta niesprawiedliwość jest szczególnie jaskrawa, ponieważ nieustannie wzmacniany jest brak działania ze strony szefów państw i rządów, którzy prowadzą nas w złym kierunku nierównowagi społecznej. Obywatele demonstrujący na ulicach mają rację, twierdząc, że nie walczy się w Europie z nierównowagą społeczną, ale że raczej się ją wzmacnia błędnymi strategiami politycznymi. Zadaniem Parlamentu jest uwidocznienie tego faktu i stworzenie strategii na rzecz odwrócenia tej tendencji. Dlatego nalegamy na wprowadzenie podatku od transakcji finansowych. Sprawozdanie pani Berès oraz sprawozdanie mojej koleżanki, pani Podimaty, pokażą nam, czy Izba jest gotowa, by powiedzieć: „Wiemy, że to nie będzie łatwe, ale nalegamy, aby Unia Europejska rozpoczęła transnarodowe opodatkowanie sektora finansowego, skoro nie można opodatkować go na szczeblu narodowym”.
Jest jeszcze kolejna niepokojąca zmiana. To co zaszło w Deauville pomiędzy panem Sarkozy’m a panią Merkel wywraca instytucjonalną strukturę Unii Europejskiej do góry nogami. Zastanawiam się, kiedy pan Van Rompuy wyciągnie właściwe wnioski. Został on poproszony o opracowanie, wraz ze swoją grupą zadaniową, szczegółów niezbędnych reform – to powinno być państwa zadanie, zatem poproszenie o to pana Van Rompuya było niemal jak wymierzenie mu policzka – natomiast na domiar złego, ten biedny człowiek pracuje nad reformami w tajemnicy i zanim zdoła przedstawić jakiekolwiek wyniki, nasza urocza para spotyka się w Deauville i oznajmia: „O wszystkim już zadecydowaliśmy”. To, czego dokonali Nicolas i Angela – czyli samozwańczy francusko-niemiecki komitet zarządzający – to atak na instytucje Unii Europejskiej.
(Oklaski)
Gdybym był panem Van Rompuyem, powiedziałbym im, co mogą sobie zrobić z tymi osiągnięciami. Nie może pan na zawsze pozostać wycieraczką, nie może pan wiecznie znosić takiego traktowania. Jest jeszcze jeden aspekt: gdyby nasza cudowna para spojrzała z Deauville na drugi brzeg kanału La Manche, dojrzałaby białe klify angielskiego wybrzeża, gdzie do przewidywanych przez nią zmian traktatu niezbędne jest przeprowadzenie referendum, o ile można wierzyć panu Cameronowi. Czy ktokolwiek wierzy, że pan Cameron zaakceptuje zmiany bez uwzględnienia w traktacie dalszych „hamulców”, które spowolnią działanie prawa europejskiego? To naprawdę otworzy puszkę Pandory. Mam nadzieję, że nasza urocza para się nie sparzy.
W związku z tym powtarzam: Europa jest prowadzona w złym kierunku, zarówno pod względem instytucjonalnym, jak i pod względem merytorycznym.
Guy Verhofstadt, w imieniu grupy ALDE. – Panie przewodniczący! Może zacznę od tego, na czym skończył pan Schulz. Jeśli oni chcą zmiany traktatu, może powinniśmy poprosić o zwołanie konwencji. W normalnej sytuacji musielibyśmy poprosić o zwołanie konwencji. Taki jest pierwszy krok, ale jak sądzę sytuacja nie jest jeszcze aż tak zaawansowana. Teraz musimy bezzwłocznie dojść do porozumienia w Radzie Europejskiej w sprawie zarządzania gospodarczego i wzmocnienia paktu stabilności.
Mija blisko rok, odkąd rozpoczął się grecki kryzys zadłużenia. Miało to miejsce w grudniu roku 2009 i teraz nadszedł czas, by wypracować wnioski, porozumienie w tej kwestii. W rzeczywistości obecnie mamy przed sobą trzy wnioski. Postawmy sprawę jasno. Otrzymaliśmy wniosek Komisji, wniosek grupy zadaniowej i wczoraj także wniosek w ramach tzw. „umowy z Deauville”. Jest to trzeci wniosek przedłożony do omówienia. I moim zdaniem to dobrze, że Parlament analizuje różnice pomiędzy tymi trzema wnioskami, aby zadecydować o ich przydatności.
Kilka tygodni temu Komisja przedstawiła wnioski, które moim zdaniem były dobre, odważne i spójne. Wniosek grupy zadaniowej różni się od nich tym, że zawiera propozycję, aby Rada działała w oparciu o zalecenia, a nie wnioski Komisji. Jest to poważna różnica, ponieważ zalecenia można zmienić, a wniosków Komisji nie można. Ponadto we wniosku grupy zadaniowej przedstawiono propozycję dłuższej procedury analizy, co także odróżnia go od wniosku Komisji.
Należy jednak zaznaczyć, że we wniosku grupy zadaniowej utrzymano półautomatyczny charakter kar i utrzymano zasadę odwróconej większości, którą zaproponowała Komisja.
Od wczoraj mamy do omówienia jeszcze trzecią propozycję, tak zwaną „umowę z Deauville”. Muszę przyznać, że porozumienie pomiędzy Francją a Niemcami może być niejednokrotnie pomocne z punktu widzenia interesów Rady, ale nie tym razem. Tym razem jest wręcz przeciwnie. A to dlatego, że francusko-niemiecka propozycja z Deauville opiera się po prostu na utrzymaniu w Radzie staromodnego głosowania kwalifikowaną większością głosów; a zatem w miejsce konieczności znalezienia większości do zablokowania automatycznych kar proponowanych przez Komisję, zgodnie z tą propozycją taka większość jest wymagana do uruchomienia kar proponowanych przez Komisję. Uważam, że jest to olbrzymia różnica, ponieważ propozycja z Deauville nie przewiduje półautomatycznych sankcji przedstawionych we wniosku Komisji.
Nie wiem, czy wiedzą państwo, jak wygląda Deauville, ale oprócz plaży i kilku pięknych hoteli, jest tam jeszcze kasyno. Zatem być może nie powinniśmy mówić o umowie z Deauville, ale raczej o franko-germańskim kompromisie z kasyna, ponieważ tym właśnie jest ta umowa. Propozycja ta umożliwia państwom członkowskim granie euro i strefą euro.
Jeśli mają państwo wystarczające poparcie w Radzie, możecie wybrać tę propozycję; możecie postąpić dokładnie tak, jak Grecja. Jeśli mają państwo wystarczające poparcie w Radzie, zdecydujcie się na tę propozycję. Faites vos jeux! Możecie ją państwo wybrać.
W pierwszej części umowy z Deauville zwyczajnie osłabiono nie tylko wniosek grupy zadaniowej, ale przede wszystkim pakiet wniosków Komisji. Zupełnie tego nie rozumiem, zwłaszcza zaś stanowiska Niemiec. Od dziesięciu miesięcy Niemcy prosiły o wprowadzenie surowszych kar, a wczoraj po prostu postąpili całkowicie odwrotnie. Jest to równoznaczne z osłabieniem odważnych wniosków Komisji. I to dokładnie w momencie, gdy pan Trichet, prezes Europejskiego Banku Centralnego, prosi o odważniejsze rozwiązania, odważniejsze wnioski, odważniejsze nawet od wstępnych wniosków Komisji.
Na koniec dodam, że moim zdaniem Parlament ma jedną misję: odrzucić umowę z Deauville, czy też kompromis z kasyna. Trzymajmy się dobrych wniosków Komisji i realizujmy niezbędne zadania legislacyjne.
Daniel Cohn-Bendit, w imieniu grupy Verts/ALE. – (FR) Panie przewodniczący, panie urzędujący przewodniczacy Chastel, panie przewodniczący Barroso, panie i panowie! Dziś pan poseł Verhofstadt się zmęczył! Powiedział jednak coś ważnego, podobnie jak pan poseł Schulz. Ja także podzielę się z państwem swoimi przemyśleniami.
Czy znają państwo film „Jules et Jim’? Zatem, jest sobie kobieta – pani Merkel. Wiemy, kim jest Jules – to pan Sarkozy. Problem polega na tym, kim jest Jim? To pan Cameron, czy może pan Barroso? To jest dylemat Komisji.
Uważam, że Parlament i Komisja muszą teraz szczerze ze sobą porozmawiać, ponieważ polityka Rady – w tym pan Verhofstadt ma rację – oraz jej francusko-niemieckiej rady dyrektorów jest polityką antyeuropejską. Ich polityka nie odzwierciedla istoty UE, a nasza rola polega na wyjściu poza dzielące nas różnice – tu rację ma pan Daul – i ocaleniu Unii Europejskiej oraz metody wspólnotowej. W tym celu Komisja, Parlament i my wszyscy musimy zrozumieć, że w tej grze nie będzie zwycięzców, o ile nie znajdziemy wspólnego podejścia wypracowanego między Komisją i Parlamentem, Parlamentem i Komisją.
Panie przewodniczący Barroso! Wierzę panu, gdy mówi pan, że chce podatku od transakcji finansowych lub od działalności finansowej. To nie jest problem; problemem jest sposób, w jaki mamy tego dokonać. Nie wystarczy powiedzieć „chcę tego”. Mój czteroletni syn mówi „ja chcę”. Chodzi o to, żeby opracować sposób osiągnięcia naszego celu i uważam, że Komisja nie powinna prosić o przeprowadzenie kolejnego studium, co uczyniła wczoraj Rada ds. Środowiska w celu sprawdzenia, czy degradacja klimatu naprawdę jest tak poważna, że powinniśmy przyspieszyć redukcję emisji CO2, chociaż proszenie o nowe studium jest totalną niedorzecznością. Nie! Co dałoby Europie poważne studium w sprawie transakcji finansowych i co dałby podatek od tych transakcji? Podatek od transakcji finansowych w wysokości 0,01% przyniósłby kwotę 80 miliardów euro. Jeśli odliczyć 30 miliardów euro z tytułu zmniejszenia wpłat narodowych, czyli z tytułu zmniejszenia budżetów krajowych, otrzymamy dodatkowe 50 miliardów euro na budżet UE. 120 miliardów euro minus 30 miliardów równa się 90 miliardów, a po dodaniu 50 miliardów otrzymujemy 140 miliardów euro. Zatem wdrożenie europejskich strategii politycznych, które musimy urzeczywistnić w okresie polizbońskim, jest możliwe, a wówczas państwa członkowskie i Europa okażą się zwycięzcami. Jednakże warunkiem tego jest posiadanie przez nas europejskiej wizji.
Po drugie, panie Barroso, w kwestii deficytów: moim zdaniem, są deficyty, i są deficyty. To jak z cholesterolem: jest cholesterol dobry i zły. Deficyt, który przekłada się na inwestycje, a tym samym zapewnia państwu lub Europie nowe perspektywy, nie jest zjawiskiem negatywnym. Jeśli inwestujemy, jak uprzednio, w bezproduktywne branże przeszłości – mam na myśli węgiel – to wyrzucamy pieniądze w błoto, ponieważ inwestujemy na próżno, czyli przegrywamy. Zyskujemy natomiast, gdy inwestujemy w energię przyszłości i w produkcję przyszłości.
Zatem musimy nie tylko przestać ciągle mówić o stabilności, i proszę o to także liberałów, ale musimy również odróżnić to, co powinniśmy robić od tego, czego nie powinniśmy już więcej robić; po prostu nie mówmy o „deficytach”, ale mówmy „to jest produktywne” lub „to jest bezproduktywne”. Jeśli dojdziemy do porozumienia, choć będzie to trudne, jeśli zdołamy osiągnąć porozumienie, będziemy mogli przeciwstawić się ciągłym manipulacjom ze strony Rady.
Dzisiaj problem polega na tym, że wiele rządów chce ograniczyć politykę europejską, gdy tymczasem nasza rola polega na obronie i zwiększaniu roli polityki europejskiej, ponieważ bez niej nie zdołamy wyjść z kryzysu.
Panie Barroso! Jak pan widzi mamy wspólne interesy, ale musimy doprowadzić je do końca. Powinien wywierać pan naciski na Radę Europejską, a nie na Parlament.
Przewodniczący. – Mam nadzieję, że docenią państwo moje dość elastyczne podejście do kwestii czasu wystąpień, spowodowane częściowo tym, że wszystkie przemówienia były bardzo zgodne, a także zawierały mocne punkty; MFW, kasyna, cholesterol – to wszystko stanowiło świetne paliwo do dalszej dyskusji.
Michał Tomasz Kamiński, w imieniu grupy ECR. – (PL) Wszyscy używają tu dzisiaj różnych anegdot. Mi się też jedno skojarzenie historyczne, kiedy słucham tej debaty, nasuwa. Ja osiemnaście lat mojego życia przeżyłem w kraju realnego socjalizmu. Tam kolejne zjazdy partii uchwalały kolejne ekonomiczne cele i ciągle obywatele mojego kraju – w innych krajach realnego socjalizmu było podobnie – słyszeli od kongresów partii, że będzie lepiej i jak ma być lepiej. Co więcej, w moim kraju w tym czasie istniało ministerstwo handlu wewnętrznego i nie było handlu wewnętrznego.
Dzisiaj jak słucham niektórych wypowiedzi to mam wrażenie, że ta propozycja, którą usłyszeliśmy od Komisji Europejskiej, jest propozycją, która ma przywracać prymat myślenia ekonomicznego nad polityką. Nad polityką, która będzie zabijała jakiekolwiek rozsądne działania ekonomiczne, bo politycy dzisiaj na poziomie rządów krajowych i – słyszymy to – dla celów populistycznych bardzo lubią pokazywać palcem na Europę i mówić, że to na Europie trzeba oszczędzać, i mówić, że to Europa jako rozwiązanie jest złem, bo to ich w jakimś stopniu uwalnia od odpowiedzialności wobec własnych wyborców. Bez wprowadzenia elementu, dzięki któremu państwa będą wiedziały, że spotkają je surowe konsekwencje, jeżeli będą prowadzić nieracjonalną politykę gospodarczą, nic nam się nie uda. Ale tu także potrzebujemy solidarności, bo ja w propozycji francusko-niemieckiej widzę też to niebezpieczeństwo, że naprawdę skończymy tak, że to silniejszy będzie mógł więcej, że Grecja nie będzie mogła przekraczać pewnych norm. Grecja będzie musiała ciąć wydatki, a jak dojdzie do krajów silniejszych, to im się uda i nagle dowiemy się, że z powodów politycznych im będzie wolno łamać te zasady. Chcę powiedzieć tak: potrzebujemy europejskiej solidarności, dlatego potrzebujemy europejskiej solidarności.
Na koniec, panie przewodniczący powiem tak, że ja wiem, że pan stoi na straży tej europejskiej solidarności. Ostatnia decyzja Komisji Europejskiej w sprawie umowy gazowej między Polską a Rosją – i dziękuję panu za tę decyzję – jest dokładnie wspaniałym przykładem tego, że element wspólnotowy jest elementem, który działa, i działa w interesie także takich krajów jak Polska. Chcę powiedzieć jeszcze raz, panie przewodniczący, że nie możemy zaklinać rzeczywistości. Jeżeli doprowadzimy do tego, że rozwiązania polityczne i pewien populizm, który dzisiaj w Europie w różnych miejscach jest, będzie dominował nad myśleniem ekonomicznym, to z pana ambitnych planów pogłębienia rynku – co uważam za bardzo dobry pomysł (zdanie niedokończone). Myślę, że my jako eurodeputowani bardzo dobrze się przekonujemy, jak daleko jest jeszcze do wspólnego rynku, jak co miesiąc dostajemy rachunki telefoniczne z roamingiem. Jeżeli mamy wspólny rynek europejski, a dalej płacimy opłaty roamingowe, to to nam bardzo wyraźnie pokazuje, że jeszcze jest daleko do tego celu ekonomicznej integracji.
Patrick Le Hyaric, w imieniu grupy GUE/NGL. – (FR) Panie przewodniczący, panie urzędujący przewodniczacy Chastel, panie przewodniczący Barroso! Jeśli dobrze pana zrozumiałem, panie Barroso, bazujemy na zupełnie odmiennych analizach, ponieważ pana zdaniem kryzys gospodarczy jest już za nami, podczas gdy zdaniem naszej Konfederacyjnej Grupy Zjednoczonej Lewicy Europejskiej/Nordycka Zielona Lewica kryzys się pogłębia. W celu zakończenia kryzysu zaleca pan surowe przestrzeganie paktu stabilności oraz wzmocnienie kar. Uważam, że powinniśmy działać wręcz odwrotnie: należy podnosić wynagrodzenia, przyjąć nowe podejście budżetowe mające wesprzeć wzrost wynagrodzeń oraz wprowadzić podatek od transakcji finansowych, poprawić opiekę społeczną, chronić usługi publiczne i odważną politykę zatrudnienia.
Niestety obawiam się, że pańska strategia może wpędzić Unię Europejską w poważne kłopoty. Czyż nie słyszał pan, jak gwałtownie protestują obywatele w całej Unii Europejskiej? Wczoraj już szósty dzień z rzędu miliony obywateli wyszły na ulice Francji, ciesząc się poparciem 70% społeczeństwa. Czyż nie dostrzega pan grożącego nam obecnie niebezpieczeństwa? Koncepcja europejska – jako że jest oparta na konkurencji i polityce całkowicie wolnego handlu – ściera się z pieniądzem w wojnach gospodarczych, a teraz także wojnach walutowych. Czemu nie rozważamy nowego systemu obejmującego fundusz na rzecz pomocy humanitarnej i rozwoju społecznego w miejsce paktu stabilności, działającego w połączeniu z Europejskim Bankiem Centralnym, który powinien mieć zdolność do finansowania długów państw członkowskich oraz banków narodowych poprzez emitowanie pieniądza, według stóp procentowych korzystnych z punktu widzenia kryteriów społecznych?
Moim zdaniem Unia Europejska musi przejąć inicjatywę utworzenia nowego globalnego porządku walutowego, począwszy od przyjęcia wniosku Chin w sprawie wspólnej międzynarodowej waluty handlowej. Czemu Unia, na wzór Tajlandii i Brazylii, nie zacznie od wprowadzenia podatku od waluty obcej w celu łagodzenia napięć walutowych?
Panie przewodniczący Komisji, przedstawiciele Rady! Uważam, że nadszedł czas, abyśmy zastanowili się nad nowymi inicjatywami i wysłuchali naszych obywateli.
Nigel Farage, w imieniu grupy EFD. – Panie przewodniczący! Cóż, panie przewodniczący Barroso, ewidentnie pręży pan muskuły, wykorzystując władzę nadaną panu przez traktat z Lizbony, do którego przyjęcia doprowadził pan przy zastosowaniu bezprawnych środków. Teraz robi pan, co w pana mocy na arenie światowej i w UE, aby zdobyć wszelkie atrybuty państwowości.
Najbardziej widoczne jest to w pańskim niedawnym wniosku w sprawie nałożenia przez instytucje europejskie podatku bezpośredniego na obywateli naszego kontynentu.
Oczywiście w przeszłości z dużym powodzeniem funkcjonował ruch niepodległościowy, któremu przyświecało hasło „żadnego opodatkowania bez właściwego reprezentowania”, a pan zdecydowanie nie jest jego przedstawicielem. Nie wybraliśmy pana w głosowaniu i nie możemy pana usunąć z urzędu, zatem moim zdaniem chęć wprowadzenia tego podatku bezpośredniego jest pańskim błędem.
A Unia staje się klubem, w którym członkostwo jest coraz droższe. Zaledwie dwa lata temu wpłaty netto Wielkiej Brytanii wynosiły 3 miliardy funtów rocznie. W tym roku wynoszą już 6 miliardów funtów, a w przyszłym wyniosą 8 miliardów funtów. Rok później mają wynosić już 10 miliardów funtów, a obecnie słyszymy, że chce pan zlikwidować brytyjski rabat. Chce pan pozbyć się brytyjskiego rabatu, co oznacza, że do roku 2013 nasze wpłaty netto wyniosą 13 miliardów funtów. Zatem w okresie sześciu lat wzrosną czterokrotnie.
Podatnicy w Wielkiej Brytanii – kiedy to zrozumieją, kiedy dostrzegą ten podatek bezpośredni – po prostu dojdą do wniosku, że nie stać nas na przynależność do Unii Europejskiej.
Widzę jednak promyczek nadziei: umowę z Deauville pomiędzy panią Merkel i panem Sarkozym, czyli to co dziś tak bardzo pana przeraża. Mam nadzieję, że zostanie ona zrealizowana. Zaproponujmy nowy traktat. Pan sam wydaje się prawie popierać ten pomysł. Zaproponujmy nowy traktat europejski i oddajmy go pod głosowanie w referendach w poszczególnych krajach, zwłaszcza w Wielkiej Brytanii, a Brytyjczycy dojdą do wniosku, że dla ich kraju jest to bardzo zła umowa. Zagłosują za opuszczeniem przez nas Unii Europejskiej i rozpoczęciem procesu wystąpienia.
Dziękuję. Możemy zaczynać.
(Mówca zgodził się odpowiedzieć na pytanie zadane zgodnie z regułą niebieskiej kartki na mocy art. 149 ust. 8 Regulaminu)
Martin Schulz (S&D). – (DE) Panie przewodniczący! Mam do pana pytanie, panie Farage. Być może będzie pan łaskaw na nie odpowiedzieć. Jest pan bardzo zaniepokojony brytyjskimi środkami z podatków. Na początku naszej kadencji miał pan możliwość, podobnie jak ja, wyboru funduszy, z których wypłacane będą pańskie diety: z funduszy Wielkiej Brytanii, czy też z funduszy Unii Europejskiej. Czy mógłby pan powiedzieć Izbie, czy pańskie diety są wypłacane z budżetu UE, czy też wybrał pan opcję wypłat z narodowego systemu Wielkiej Brytanii?
Nigel Farage (EFD). – Panie przewodniczący! Uważam, że powinniśmy odejść od pojęcia pieniędzy europejskich. Zanim podatek bezpośredni nie zostanie wprowadzony, nie ma czegoś takiego jak pieniądze europejskie: to są nasze pieniądze. Jesteśmy potężnym płatnikiem netto na rzecz Unii Europejskiej, który w zamian nie otrzymuje żadnych korzyści gospodarczych. To są nasze pieniądze!
José Manuel Barroso, przewodniczący Komisji. – Panie przewodniczący! Zazwyczaj nie interweniuję w czasie wystąpień, ale chciałbym złożyć wniosek w sprawie przestrzegania Regulaminu.
Nie po raz pierwszy pan Farage, zwracając się do mnie, mówi „nie został pan wybrany”. Niewątpliwie nie zostałem wybrany przez pana, ale zostałem wybrany przez ten Parlament.
(Oklaski)
Zostałem wybrany przez ten Parlament w tajnym głosowaniu, a pan jest posłem do PE. Uważam, że nieustanne powtarzanie, że ja, lub też Komisja, nie zostaliśmy wybrani oznacza brak szacunku dla Komisji i dla Parlamentu, w którym pan zasiada.
(Oklaski)
Francisco Sosa Wagner (NI). – (ES) Panie przewodniczący! Zobaczymy, czy zdołam wnieść trochę spokoju do tej zaciętej debaty.
Przynależność niektórych państw członkowskich do grupy G-20, obok przynależności do Unii Europejskiej, jest godna pożałowania. Pomimo takiej anomalii, która niewątpliwie osłabia wizerunek Europy na świecie, przydałoby się chociaż przyjęcie wspólnego stanowiska w negocjacjach na tym światowym forum.
Jakie według mnie byłoby to wspólne stanowisko? Moje skromne zdanie jest następujące: po pierwsze, nie można opóźniać przyjęcia ogólnoświatowego porozumienia w sprawie uporania się ze skutkami kryzysu poprzez przyjęcie porozumienia czysto finansowego; po drugie, Europa musi utrzymać euro jako walutę odniesienia lub, jeśli taka będzie wola większości, jako kotwicę zabezpieczającą nas przed turbulencjami na rynku, które mogą sprawić, że powtórzymy błędy popełniane w XX wieku; po trzecie, euro musi utożsamiać to, co Europa ma sobą reprezentować w świecie wartości demokratycznych i swobód obywatelskich.
Podsumowując, musimy mieć świadomość, że w globalnym świecie, w globalnej grze, podmioty grające wyłącznie kartami narodowymi przegrywają.
Othmar Karas (PPE). – (DE) Panie przewodniczący, panie przewodniczący Barroso, panie i panowie! Przedmiotowa debata dowodzi jednego: umowa z Deauville nie pozwoli nam przezwyciężyć kryzysu, umowa z Deauville jest dla Unii Europejskiej krokiem wstecz, ugoda z Deauville pokazuje, że nasza urocza para nie wyciągnęła żadnej nauki z niestosownego zachowania Francji i Niemiec w latach 2002 i 2005, gdy kraje te rozpoczęły proces podważania postanowień paktu stabilności. W zamian jesteśmy teraz świadkami kontynuacji ich niestosownego zachowania.
Chcemy naprawić błędy z przeszłości. Chcemy europejskiej odpowiedzi na nacjonalizm i prawo weta, o których aż roi się w większości europejskich przepisów. Uczyniliśmy to w przypadku nadzoru nad rynkami finansowymi. Czynimy to poprzez sprawozdanie przygotowane w odpowiedzi na kryzys. A także poprzez sprawozdanie pana Feio oraz nasze codzienne prace legislacyjne. Skoncentrujmy się na tym i nie pozwólmy sprowadzić się na boczny tor, w tym także w toku przedmiotowej debaty. Musimy iść naprzód. Musimy znaleźć odpowiedzi. Sprawozdanie przygotowane przez pięć grup wysyła wyraźny przekaz. Jeszcze nie przezwyciężyliśmy kryzysu. Polityka budżetowa i walutowa nie mogą zastąpić reform strukturalnych. Wyraźnie mówimy, że chcemy, aby zmniejszenie deficytów było warunkiem wstępnym zabezpieczenia przyszłości. Nie da się zmniejszyć deficytów tylko poprzez zwykłe cięcia. To musi przyjść w wyniku reform, inwestycji, oszczędności i zmian. To sprawozdanie niesie jasną odpowiedź, że chcemy, by częścią rozwiązania było „więcej Europy”. Przejdźmy do kolejnego etapu integracji, do utworzenia unii gospodarczej, utworzenia unii społecznej, utworzenia unii obrony i bezpieczeństwa, a także uczyńmy z rynku wewnętrznego rynek krajowy dla wszystkich obywateli. Odpowiedzią jest wspólnota Europy – będąca inicjatywą Unii Europejskiej. Kierunek, jaki wskazuje grupa zadaniowa i umowa z Deauville to droga donikąd.
Stephen Hughes (S&D). – Panie przewodniczący! Z tego co wiemy, grupa zadaniowa pod przewodnictwem pana Hermana Van Rompuya opracowała sprawozdanie. Zawiera ono wnioski w sprawie rozwiązywania sytuacji kryzysowych i dyscypliny budżetowej: inaczej mówiąc, obejmuje jedynie część całego obrazu.
Chciałbym podkreślić, że są to jedynie propozycje. Jestem pewien, że ministrowie ECOFIN, którzy zdominowali działania grupy zadaniowej, chcieliby aby był to efekt końcowy, ale nie jest. To dopiero początek. Znajdujemy się na samym początku procesu legislacyjnego. Mam nadzieję, że wszystkie instytucje zrozumieją, iż prace Parlamentu Europejskiego nad wnioskami legislacyjnymi Komisji muszą być prowadzone w ramach całkowicie demokratycznego procesu wspólnie z Radą.
Grupa zadaniowa powiedziała, że jej celem był radykalny postęp pod względem bardziej efektywnego zarządzania gospodarczego. Ja natomiast uważam, że ta propozycja stanowi raczej potencjalny krok wstecz z punktu widzenia zamożności i dobra Europy. Grupa zadaniowa proponuje wzmocnienie instrumentów, ale jedynie tych, które koncentrują się na dyscyplinie budżetowej. I to jest problem. Koordynacja gospodarcza jest czymś więcej niż tylko dyscypliną budżetową i nie zbudujemy unii gospodarczej, dopóki ta równowaga nie zostanie właściwie doceniona. Nieuchronnie doprowadzi to do wypaczenia polityki gospodarczej, która w niewystarczającym stopniu będzie uwzględniała inne warte uwagi cele polityczne potrzebne do realizacji polityki makroekonomicznej i mam przez to na myśli wzrost, inwestycje oraz zatrudnienie.
Panie przewodniczący Barroso! Nie potrzebujemy kolejnej grupy zadaniowej, która przedstawi nam wyważony zestaw instrumentów polityki. Potrzebujemy Komisji, która wykorzysta swoje prawo do podejmowania inicjatywy w celu przedstawienia wniosków w sprawie wzrostu, inwestycji i zatrudnienia.
Uważam, że w nadchodzących miesiącach Parlament będzie miał olbrzymią odpowiedzialność w odniesieniu do omawianych obecnie wniosków. Musimy wprowadzić zmiany zgodne z konkluzjami przedstawionymi w sprawozdaniu pana Feio, nad którym dziś będziemy głosować. Moim zdaniem potrzebne są nam trzy główne zmiany: procedura nadmiernego zaburzenia równowagi musi mieć wystarczająco duży zakres, tak by obejmowała rynki pracy, w tym poziom bezrobocia, a w związku z tym w miarę konieczności należy włączyć do działań Radę ds. Zatrudnienia; w jakościowej ocenie poziomu długu publicznego oraz zmian w części naprawczej paktu stabilności i wzrostu należy uwzględnić między innymi poziom inwestycji publicznych oraz zmiany sytuacji w tym zakresie; powiązania ze strategią UE 2020 w całym nowym systemie muszą być jak najwyraźniejsze i praktyczne.
Na tym wczesnym etapie chcę wspomnieć jedynie o dwóch kwestach dotyczących zarządzania. Rada musi opracować wytyczne dla systemu i przyjąć ostateczną odpowiedzialność polityczną przez cały czas trwania procesu, a także zapewnić w niezbędnych przypadkach stosowne zaangażowanie wszystkich właściwych służb Rady, nie tylko ECOFIN.
I wreszcie Parlament Europejski musi być w pełni zaangażowany w cały proces w celu zapewnienia najwyższego poziomu legitymizacji demokratycznej. Proszę przyjrzeć się wnioskowi w sprawie europejskiego okresu oceny, aby zrozumieć, w jak dużym stopniu brakuje w nim roli Parlamentu. Niektórzy z nas, w różnych grupach politycznych, pracują nad bardziej daleko idącymi propozycjami w sprawie zaangażowania Parlamentu. Mam nadzieję, że zostaną one przyjęte przez inne instytucje, aby nadać całemu procesowi tak potrzebną legitymizację demokratyczną.
Olle Schmidt (ALDE). – (SV) Ostatni rok pokazał nam, że UE w trudnych sytuacjach potrafi podejmować ważne decyzje. Niestety kilka ostatnich dni przyniosło rozczarowania. W momencie, gdy UE potrzebne są wyraźne i rygorystyczne zasady dotyczące budżetu, Francja i Niemcy się wahają. To budzi nasze obawy. Nasze przesłanie jest następujące: zostawcie w spokoju wniosek komisarza Rehna.
Chciałbym gorąco podziękować pani Berès i moim koleżankom i kolegom z Komisji Specjalnej ds. Kryzysu Finansowego, Gospodarczego i Społecznego, którzy udowodnili, że Parlament Europejski potrafi wykraczać poza partyjne granice i znajdować wspólne rozwiązania korzystne dla Europy. Grupa Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy zaproponowała zmianę w tym sensie, że jeśli wprowadzony zostanie podatek od transakcji finansowych, to musi on koniecznie zostać wprowadzony na skalę światową. W tym przypadku ważne jest działanie na szczeblu globalnym.
Nie możemy pozwolić, by nacjonalizm ponownie zdobył punkt zaczepienia w Europie. To gospodarka rynkowa z wyraźnymi granicami i wolnym handlem tworzy dobrobyt. Potrzebujemy bardziej jednolitej Europy, bardziej otwartej Europy, silniejszej Europy – po prostu potrzebujemy więcej Europy.
Proponowane warianty kar będą początkowo miały zastosowanie wyłącznie wobec państw strefy euro. W tym zakresie chcemy przepisów, które obejmą wszystkie 27 państw członkowskich. W związku z tym chciałbym przedstawić poprawkę ustną do sprawozdania pana Feio, którą mam nadzieję Parlament zdoła poprzeć. Sprawozdawca oraz Grupa Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim oświadczyli, że są gotowi to zrobić. Przeczytam tekst w języku angielskim:
– O ile to tylko możliwe, wszystkie 27 państw członkowskich powinno w maksymalnym stopniu stosować wszystkie propozycje dotyczące zarządzania gospodarczego, z zastrzeżeniem że w przypadku państw członkowskich spoza strefy euro, będzie to odbywało się na zasadzie dobrowolności.
(SV) To nie jest dobry moment na tworzenie UE, która zagraża rozbiciem Unii.
Pascal Canfin (Verts/ALE). – (FR) Panie przewodniczący, panie przewodniczący Barroso, panie Rehn! Mam szczerą nadzieję, że przyjrzą się państwo pracom Parlamentu Europejskiego dotyczącym omawianych dziś tematów – sprawozdaniu pani poseł Berès i sprawozdaniu pana posła Feio – bowiem obecnie pracujemy nad kwestią zarządzania gospodarczego jako współprawodawcy. Mogę państwu powiedzieć, że wraz z co najmniej czterema proeuropejskimi grupami w Parlamencie postaraliśmy się, by wypracować kompromisy, które doprowadzą nas do celu. Właśnie wróciliśmy z rozmów, które były próbą rozwiązania problemów.
Niektórzy mówią o budżecie, inni o instrumentach podatkowych, a jeszcze inni o zarządzaniu. Dziś chcemy, aby Komisja zaproponowała – i jest to państwa rola, ponieważ my usiłujemy do tego doprowadzić i państwo także powinni spróbować – pakiet całościowy: coś w duchu sprawozdania pana Montiego, które jest również zbieżne z dążeniami pana Michela Barniera w kontekście rynku wewnętrznego. Oczekuję od pana przewodniczącego Barroso całościowego pakietu, który pokaże nam sposób wyjścia z kryzysu gospodarczego. Pakiet nie powinien dotyczyć tylko zarządzania makroekonomicznego, ale powinien być zgodny z treścią trzech lub czterech pakietów aktów prawnych dotyczących kwestii makroekonomicznych, podatku oraz budżetu; dopiero wówczas można będzie powiedzieć: „oto pakiet”.
Jestem przekonany, że jeśli tak pan postąpi, to zyska pan dla tej inicjatywy poparcie ogromnej większości w Parlamencie Europejskim. Wystarczy przyjrzeć się kwestii finansów publicznych, powiedzmy dwa lub trzy lata temu, gdy Komisja i jej służby mówiły, że spośród wszystkich państw, Hiszpania najściślej przestrzega paktu stabilności i wzrostu i że finanse publiczne Hiszpanii są uporządkowane. Problem polega na tym, że niestabilność nadeszła z innej strony i teraz Hiszpania, podobnie jak Irlandia, znajduje się w fatalnej sytuacji. Wyraźnie widzimy, że koncentrowanie się wyłącznie na wydatkach publicznych nie pomoże nam naprawić kryzysu.
Kompromisy zaproponowane w różnych sprawozdaniach, które zostały dziś tu przedstawione i nad którymi jutro przeprowadzimy głosowanie, reprezentują sumę tych problemów. Są sposobem na przyznanie, że rzeczywiście musimy wzmocnić dyscyplinę budżetową. Oczywiście, że musimy. W celu zagwarantowania, że dyscyplina budżetowa nie doprowadzi jednak do załamania systemu społecznego, ale wyłącznie do cięć wydatków publicznych, jednocześnie potrzebny jest nam europejski pakiet budżetowy, który pozwoli na sfinansowanie inwestycji i pakiet podatkowy, który pozwoli państwom członkowskim na nakładanie określonych podatków.
Zatem moje ostatnie pytanie do komisarza Rehna, a szczególnie do przewodniczącego Barroso jest następujące: czy naprawdę są panowie zwolennikami wprowadzenia wspólnej podstawy opodatkowania osób prawnych? Czy naprawdę ją popieracie? Komisja odkłada tę koncepcję na półkę już od 10 lat i przez te 10 lat nie zdołali panowie zająć się tą sprawą. Teraz nadszedł czas, by wreszcie to uczynić.
(Oklaski)
Roberts Zīle (ECR). – (LV) Panie przewodniczący, panie przewodniczący Barroso (który już opuścił Izbę)! Dziękuję.
Przede wszystkim chciałbym podziękować sprawozdawcy, kontrsprawozdawcom oraz przewodniczącemu komisji, panu Klintzowi, za kompromis, który udało się nam w końcu wypracować. Wypowiem się jedynie na temat dwóch aspektów sprawozdania, z których nie jestem zadowolony i które nie dotyczą, ani Niemiec, ani Francji. Po pierwsze, od roku 2004 w wyniku agresywnych inwestycji transgranicznych wzrósł, czasami nawet dziesięciokrotnie, dług gospodarstw domowych oraz dług przedsiębiorstw w wielu nowych państwach członkowskich. Ponadto bezwzględna większość tych pożyczek była przyznawana na warunkach, które obciążały pożyczkobiorcę całym ryzkiem walutowym. To z kolei oznacza, że w obszarze polityki makroekonomicznej rządy tych państw, poza cięciami wydatków publicznych i podnoszeniem podatków, mają małe pole manewru. Jednocześnie głównym zmartwieniem gospodarstw domowych jest, oby tylko spłacić pożyczkę w euro. Niestety w sprawozdaniu jedynie w znikomym stopniu nawiązano do tej kwestii.
Drugi punkt, który chcę omówić i który jest powiązany z punktem pierwszym, jest następujący: wyobraźmy sobie takie właśnie nowe państwo członkowskie, którego PKB spadł do poziomu z okresu sprzed przystąpienia do UE, czyli sprzed roku 2004, tyle że przy dziesięciokrotnie wyższym długu prywatnym i pięciokrotnie wyższym długu publicznym; zatem to państwo członkowskie ze sprawozdania wywnioskuje, że nawet polityka spójności może być zmieniona, zmieniona w taki sposób, że głównym kryterium nie będzie już PKB na mieszkańca, ale zarządzanie kryzysowe na określonym obszarze, co będzie miało niebywale poważne skutki polityczne. Dziękuję państwu.
Ilda Figueiredo (GUE/NGL). – (PT) Panie przewodniczący! Deklaracje przyjęte przez Niemcy i Francję w tak zwanym porozumieniu z Deauville są nie do przyjęcia i ukazują prawdziwe oblicze tych, którzy pociągają za sznurki w obronie grup interesów gospodarczych i finansowych. Deklaracje te pokazują także brak cierpliwości, arogancję i agresję wobec reakcji dotkniętych neoliberalną i antyspołeczną polityką – czyli postanowieniami paktu stabilności i wzrostu oraz polityką konkurencji – robotników i ludności Grecji, Francji, Hiszpanii czy Portugalii, w której już teraz na 24 listopada zaplanowano strajk generalny.
Nadszedł czas, by osoby rządzące Unią Europejską dostrzegły niepowodzenia polityki neoliberalnej: rosnące bezrobocie, nierówności społeczne i ubóstwo, powodujące recesję w krajach o słabszych gospodarkach, w których warunki nakładane przez UE mogą doprowadzić do prawdziwej katastrofy społecznej.
Niestety nie taki jest obecnie bieg wydarzeń. Upadły wszystkie obietnice skończenia z działalnością rajów podatkowych, odpowiedniego opodatkowania transakcji finansowych oraz zlikwidowania spekulacyjnych produktów finansowych.
Dlatego zgłaszamy protest: udzielamy głosu milionom pracowników zagrożonych ubóstwem, bezrobotnym, osobom starszym żyjącym z żałosnych emerytur, osobom młodym pozbawionym szans na zatrudnienie, a także dzieciom zagrożonym ubóstwem, którym rządzący chcą odmówić prawa do godnej przyszłości.
Nadszedł czas na zaprzestanie prowadzenia takiej polityki, tak aby możliwe było zbudowanie prawdziwie społecznej Europy: Europy postępowej i rozwojowej.
Juozas Imbrasas (EFD). – (LT) Chciałbym powiedzieć kilka słów na temat prac Komisji Specjalnej ds. Kryzysu. Naprawdę świetnie wywiązała się ona z zadania i przedstawiła dobre zalecenia i wnioski. Oczywiście w idealnym świecie w dokumentach opracowywanych przez Komisję znalazłoby się miejsce dla wszystkich tych zaleceń i wniosków. Najważniejsze znaczenie ma jednak to, by Komisja nie zapomniała o zasadniczych i najistotniejszych aspektach. Jednym z nich jest ustanowienie systemu regulacji i nadzoru obejmującego wszystkie rynki finansowe, wszystkie instrumenty finansowe i wszystkie instytucje finansowe. Komisja powinna ukierunkować swoje działania na tworzenie nowych miejsc pracy i powinna powiązać je z instrumentami na rzecz walki z ubóstwem i wykluczeniem społecznym. Wszystkie wysiłki zmierzające w tym kierunku muszą przede wszystkim być skoncentrowane na zatrudnianiu osób młodych. Niezbędne w przezwyciężaniu kryzysu są pilne decyzje infrastrukturalne dotyczące odnawialnych źródeł energii, zielonej energii, efektywności energetycznej w sektorze transportowym i budowlanym, a także europejskiej sieci energetycznej. Byłoby świetnie, gdyby dokładnie w rok od dzisiejszego posiedzenia, Komisja mogła powiedzieć: „postanowienia rezolucji, którą państwo zaproponowali nie pozostały jedynie słowami na papierze; przyjęliśmy te szczególne wnioski Komisji Specjalnej ds. Kryzysu, które już zdołały wywrzeć prawdziwy wpływ”.
Krisztina Morvai (NI). – (HU) Podobnie jak w przypadku poprzedniej ważnej debaty, która miała miejsce w tym tygodniu w Parlamencie Europejskim, a mianowicie debaty w sprawie ubóstwa, politycy z Unii Europejskiej ponownie są zaskoczeni i zasmuceni, ponieważ sytuacja obywateli Europy zamiast się poprawiać, raczej nieustannie się pogarsza. Ubóstwo stale rośnie, podobnie jak poziom rezygnacji, bezrobocia i bezdomności. A politycy są tak zaskoczeni tym faktem, jak gdyby był to skutek godnej pożałowania katastrofy naturalnej lub tsunami. Jest to jednak wynik decyzji podejmowanych przez europejskich polityków. Rosnący poziom cierpienia i ubóstwa jest bezpośrednim wynikiem neoliberalnej polityki prowadzonej przez państwa – wyłączając oczywiście jej przeciwników. I ta tendencja będzie trwać nadal. Ubóstwo i cierpienie będą nadal rosnąć, jeśli nie wybiorą państwo innego systemu wartości.
Dwa przedmiotowe sprawozdania mogą być porównane do następującego scenariusza: zespół lekarzy stwierdza, że dotychczasowa terapia stosowana wobec pacjenta zaszkodziła mu i pogorszyła jego stan, a następnie mówi, że należy kontynuować tę terapię przepisaną na podstawie diagnozy – że muszą oni kontynuować dotychczasowe działania, ale przy zastosowaniu surowszego nadzoru i kar wobec pacjenta, o ile nie będzie stosował się do zaleceń, np. nie zażyje lekarstwa. W grę wchodzi tu świadomy wybór pomiędzy systemami wartości. Dotychczas Unia Europejska z premedytacją wybierała system wartości, w którym zawsze realizowała decyzję słuszną z perspektywy pieniądza i zysku, decyzję słuszną z punktu widzenia wielonarodowych firm i banków, a nigdy z perspektywy obywateli i społeczeństwa. Zawsze szukała decyzji słusznej z punktu widzenia niepohamowanej konkurencji, nieograniczanej żadnymi względami sprawiedliwości i moralności, a nigdy nie szukała decyzji słusznej z punktu widzenia sprawiedliwości społecznej i solidarności. Ta sytuacja musi ulec zmianie i od tej pory należy podejmować dobre decyzje.
Corien Wortmann-Kool (PPE). – (NL) Panie przewodniczący! Pomimo kilku pozytywnych sygnałów, ryzyko pogłębienia się kryzysu nie zniknęło. System bankowy pozostaje niestabilny, a liczne państwa członkowskie są zagrożone utratą kontroli nad deficytem publicznym, o ile nie podejmiemy żadnych kroków. W związku z tym bezzwłocznie potrzebujemy utworzenia unii gospodarczej.
Panie przewodniczący! Grupa zadaniowa wciąż jeszcze nie dostarczyła konkretnych rezultatów, ale jako sprawozdawczyni Izby w sprawie paktu stabilności i wzrostu, chciałabym powiedzieć komisarzowi Rehnowi: jesteśmy zdolni do szybkiego działania. Słowa te kieruję również do Rady. Jesteśmy zdolni do szybkiego działania, ale jedynie w oparciu o wnioski Komisji. Czy Rada jest gotowa to zaakceptować?
Chciałabym także ostrzec przed zmianą traktatu, o którą wystąpiono, ponieważ może mieć ona jedynie na celu odwrócenie uwagi, by zmusić nas do odłożenia w czasie przyjęcia niezbędnych instrumentów. Obecnie musimy zrobić wszystko, co tylko możliwe na mocy traktatu z Lizbony. Parlament ma teraz w pakcie stabilności i wzrostu wyznaczoną nową rolę współprawodawcy i w pełni wykorzysta tę rolę w celu stworzenia mocnej unii gospodarczej, dysponującej mocnym paktem stabilności i wzrostu.
Sergio Gaetano Cofferati (S&D). – (IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! Kryzys wywarł ogromny wpływ na społeczeństwa wszystkich europejskich krajów. Jeśli spojrzymy na społeczne skutki kryzysu, szybko dojdziemy do wniosku, że najgorsze wciąż jest przed nami; ten wniosek jest dla Komisji motywacją w większości jej prac. Bezrobocie będzie nadal rosnąć, a słabe oznaki naprawy widoczne w niektórych państwach nie wystarczą, aby zagwarantować tworzenie miejsc pracy. Zatem musimy pogodzić się z tym, że konieczne będzie stawienie czoła najbardziej dotkliwym skutkom kryzysu, który jest wynikiem systemu finansowego, ale który gwałtownie rozprzestrzenił się na strefę gospodarczą i społeczną.
Dlatego musimy uzbroić się w inne instrumenty, aby bronić najbardziej poszkodowanych obywateli. Zamierzamy omówić wniosek w sprawie dyrektywy ramowej dotyczącej minimalnego dochodu gwarantowanego we wszystkich krajach europejskich, który uważam za istotny, z jednej strony, w walce z ubóstwem, a z drugiej strony, w pomaganiu osobom, które odczują skutki kryzysu w najbliższych tygodniach i miesiącach.
Najlepszym sposobem walki z kryzysem jest jednak prowadzenie polityki na rzecz wzrostu. Wzrost gospodarczy potrzebuje środków, ukierunkowanych inwestycji i wyraźnych priorytetów, na które należy przeznaczyć istotną część dostępnych zasobów. Budżet Unii to za mało. Dlatego Komisja wyraźnie określiła zapotrzebowanie na dodatkowe środki, które należy wydać na inwestycje strukturalne oraz inwestycje przeznaczone na zapewnienie jakości konkurencji i zatrudnienia. Droga ta prowadzi do ustanowienia euroobligacji oraz podatku od transakcji finansowych. Nie ma żadnej alternatywy. Dlatego wskazane przez nas rozwiązania – mam nadzieję, że Parlament przyjmie je w takiej wersji – są zarówno ważne, jak i innowacyjne.
Wolf Klinz (ALDE). – (DE) Panie przewodniczący, panie i panowie! Kiedy kryzys finansowy sięgnął zenitu, kraje z grupy G-20 obiecały wspólne działanie zmierzające do ustabilizowania rynków finansowych. Obecnie, dwa lata później, wciąż jesteśmy dalecy od opracowania globalnej odpowiedzi. W wielu przypadkach przyjęte środki służą interesom i względom narodowym. Początkowa energia została roztrwoniona i zdecydowanie zbyt często przechodzimy nad tym „do porządku dziennego”. Mervyn King z Banku Anglii ujął to zwięźle, mówiąc: „potrzeba działania we wspólnym interesie jeszcze się nie narodziła”. Komisja Specjalna ds. Kryzysu Finansowego, Gospodarczego i Społecznego w sprawozdaniu okresowym wyraźnie zaznaczyła, że Europa znajduje się na rozdrożu. Musimy wzmocnić integrację, musimy bardziej zharmonizować nasze polityki gospodarcze i budżetowe, a także musimy wprowadzić europejskie projekty infrastrukturalne w obszarze energii, transportu i telekomunikacji. Potrzebujemy sprawnego rynku wewnętrznego i rynku pracy oraz potrzebujemy zasobów niezbędnych do osiągnięcia ambitnych celów w zakresie wzrostu przyjętych w ramach strategii Europa 2020. Jeśli mamy wykorzystywać potencjał sektora MŚP, potrzebne są nam innowacyjne źródła finansowania. Potrzebujemy więcej metody wspólnotowej i mniej metody międzyrządowej. W tym przypadku zastój oznacza krok wstecz; zastój nie umożliwi zachowania status quo.
Kryzys zadłużenia w Europie wyraźnie pokazuje, że nie można osiągnąć stabilności i zaufania bez dyscypliny. Wnioski przedłożone przez komisarza Rehna i grupę zadaniową pana Ivan Rompuya mają na celu zapewnienie zdyscyplinowanego działania państw członkowskich. Z żalem muszę przyznać, że ostatnio w Luksemburgu ministrowie finansów na żądanie francusko-niemieckiego duetu odrzucili te wnioski – była to stracona szansa i zły dzień dla naszych obywateli, którzy całkiem słusznie czują się raz jeszcze zdradzeni przez polityków.
Kay Swinburne (ECR). – Panie przewodniczący! Przez powiązane ze sobą tematy dzisiejszej porannej debaty przewija się jeden motyw przewodni; a mianowicie nasze nieustanne działania w odpowiedzi na kryzys finansowy i poszukiwanie sposobów efektywniejszego zarządzania ryzykiem, czy to zarządzania ryzykiem długu publicznego, zarządzania ryzykiem na rynkach finansowych, czy też zarządzania ryzykiem zakłóceń równowagi na świecie. Niezależnie od tego, czy chodzi o zachowanie naszych banków, czy o zachowanie ministerstw skarbu państw członkowskich, musimy zapewnić wspólny wysoki standard zachowania w zakresie przestrzegania ustalonego zestawu zasad.
Zwiększona dyscyplina finansowa i budżetowa, zarówno w sektorze prywatnym, jak i publicznym, musi być egzekwowana. Musimy zagwarantować, by w poszukiwaniu przez UE możliwości wzrostu, UE i poszczególne państwa członkowskie stosowały jak najbardziej przejrzyste instrumenty finansowe największego kalibru. Do kwestii stosowania innowacyjnego finansowania należy podchodzić ostrożnie. Należy także przemyśleć, przy znajomości wszystkich zagrożeń i ryzyka moralnego, kroki podejmowane przez UE w celu wpłynięcia na swój własny budżet.
Europejski Fundusz Stabilizacji Finansowej jest potężnym mechanizmem finansowania pozabilansowego, zależnym od ratingu kredytowego. Emisja przez EBI obligacji przeznaczonych na projekt, jakim jest wpływ na budżet UE musi być poddana intensywnej kontroli. Złożone instrumenty finansowe oraz efekt dźwigni, jak wszyscy wiemy, niosą ze sobą odrębne ryzyko. Nie ma darmowych pieniędzy i nie ma dróg na skróty.
Nikolaos Chountis (GUE/NGL). – (EL) Panie przewodniczący! W odniesieniu do sprawozdania pani Berès w sprawie kryzysu, chcę w imieniu Konfederacyjnej Grupy Zjednoczonej Lewicy Europejskiej/Nordycka Zielona Lewica wyjaśnić, dlaczego nie zamierzamy głosować. Pragnę zauważyć, że – zbyt wiele jest tu odniesień historycznych – przedstawiony dziś tekst w porównaniu do pierwotnego tekstu przedstawionego przez sprawozdawczynię wygląda niczym starodawny papirus, pergamin, na którym wymazano pierwotny tekst i pokryto go nowym pismem, które nie do końca zakryło pozostałości po starym tekście; taki tekst nazywamy palimpsestem. Brutalne „wymazywanie” przez Grupę Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim oraz europejską prawicę pierwotnych, uczciwych i szlachetnych wysiłków sprawozdawczyni, dążących do określenia przyczyn kryzysu, doprowadziło do powstania tekstu niebędącego już tekstem Parlamentu Europejskiego, jedynej instytucji demokratycznej w Unii Europejskiej; jest to obecnie tekst Komisji, w którym ukryto przyczynę kryzysu i zobowiązano UE do realizacji inicjatyw pani Merkel, pana Sarkozy’ego i grupy zadaniowej.
Przedłożyliśmy wnioski zmierzające do poprawienia dokumentu. Przedstawiliśmy krytykę paktu stabilności oraz funkcjonowania Europejskiego Banku Centralnego. Złożyliśmy poprawki, aby się przekonać, czy wszyscy mówiący jeszcze dziś, że Unia Europejska skręca w złą stronę, mieli na myśli to samo. Do opracowania wniosku zainspirowały nas dzisiejsze demonstracje we Francji, demonstracje robotników w Niemczech, których wynagrodzenia są obniżane, aby Siemens miał środki na łapówki, demonstracje robotników w Grecji, którzy są obecnie traktowani jak króliki doświadczalne. Inaczej mówiąc, przedmiotowy tekst przybrał obecnie formę, której nie możemy zaakceptować.
Mario Borghezio (EFD). – (IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! Powinniśmy byli posłuchać rady laureata Nagrody Nobla, Maurice’a Allais’go, który wzywał do wyraźnego rozdzielenia banków obsługujących przedsiębiorstwa, banków kredytowych i banków spekulacyjnych, zgodnie z zasadami ustawy Glass-Steagall, co nie zostało omówione w przedmiotowym sprawozdaniu.
W odniesieniu do wniosku dotyczącego nałożenia podatku na europejskich podatników, odpowiadam „żadnego podatku w Europie”! Jeśli ten wniosek Unii Europejskiej przejdzie, to możecie być spokojni, że zorganizujemy tu własne „Tea Party”; zorganizujemy masowe protesty. Społeczeństwo europejskie całkiem słusznie nie zamierza płacić za usługę, której nie otrzymuje.
Wciąż finansujemy działalność banków. Tymczasem, co robią banki w samym środku kryzysu gospodarczego i finansowego? Kupują papiery wartościowe, nawet te obejmujące podejrzane kredytowe instrumenty pochodne i im podobne. Banki wciąż je kupują. A co robi EBC w tym czasie? Europejski Bank Centralny, utworzony jako organ, którego decyzji nie można zakwestionować – pozwala na takie działanie. Wydaje mi się oczywiste, że mamy do czynienia z Europą dla bankowców. Jeśli głoszą to nawet masońscy przywódcy nie rozumiem, czemu także my nie możemy tego stwierdzić.
Naszym zdaniem jest tylko jeden sposób na skuteczne zwalczanie spekulacji: uznawanie, że transakcja jest dokonywana w momencie zakończenia negocjacji i uiszczenia zapłaty, i to wyłącznie w gotówce. Kanclerz Merkel ośmieliła się to powiedzieć i została zakrzyczana. Musi być jakiś powód.
Sirpa Pietikäinen (PPE). – Panie przewodniczący! Mijają dopiero dwa lata od rozpoczęcia kryzysu i zaledwie sześć miesięcy od wystąpienia kwestii greckiej, a już widzimy, jak w naszych państwach słabnie chęć działania.
Dziś sprawozdania pani Berès i pana Feio stanowią wyraźne przesłanie Parlamentu Europejskiego. Potrzebujemy silniejszej bieżącej polityki gospodarczej i finansowej. Potrzebujemy więcej Europy oraz poprawionego paktu stabilności i wzrostu, wraz z wzmocnionymi mechanizmami w nim zawartymi. Ostatnia decyzja podjęta przez Radę ECOFIN stanowi policzek wymierzony obywatelom europejskim. Nie jest słuszna. Musimy wzmocnić naszą strategię na rzecz wzrostu, tak aby był on trwalszy i społecznie odpowiedzialny w tym otoczeniu, i potrzebujemy także lepszych mechanizmów zarządzania w ramach strategii UE 2020. Potrzebujemy wzmożonego i ulepszonego europejskiego zarządzania gospodarczego, aby działania narodowe wspierały te założenia, w tym podatek od transakcji finansowych; zachęcam Komisję do uważnego przyjrzenia się temu podatkowi, także w kontekście europejskim. Potrzebujemy lepszej i bardziej zjednoczonej Europy, która na szczeblu światowym przemawia jednym głosem. Potrzebujemy lepszej regulacji finansowej, a przed nami w tym zakresie jeszcze długa droga.
Na zakończenie dodam, że potrzebujemy inicjatywy Komisji. Komisja musi działać w interesie europejskich obywateli, a nie w interesie niezliczonych grup zadaniowych.
Udo Bullmann (S&D). – (DE) Panie przewodniczący, panie urzędujący przewodniczacy Chastel, panie komisarzu! To mógł być tak naprawdę czas świetnych odpowiedzi, ale patrząc wstecz, widzimy, że takim nie był. Dokumenty przedłożone w sprawie tak zwanej reformy paktu stabilności i wzrostu nie stanowią świetnej odpowiedzi; raz jeszcze jest to najniższy wspólny mianownik, mały wycinek, co do którego możliwe było porozumienie. Gratuluję Komisji, ponieważ nie odeszła od stołu negocjacyjnego i państwa członkowskie nie są pozostawione same sobie. Gratuluję również Radzie. Sukces został osiągnięty, Francja i Niemcy doszły do porozumienia, nie wiemy, czy jest ono dobre, czy złe, ale przynajmniej nie tkwią już w impasie.
Co to wszystko oznacza? Oznacza to, że w przyszłym roku, jeśli wskaźniki wzrostu ponownie spadną, staniemy przed obywatelami bez żadnej odpowiedzi na sytuację gospodarczą. Gdzie są przepisy, gdzie jest ustawa, w której proponujecie państwo sposób wspólnego wyjścia z kryzysu zadłużenia? Właśnie w tym miejscu, zdaniem mojej grupy, istnieje luka i zamierzamy przeprowadzić w Izbie debatę w tej sprawie. Owszem, zgadzamy się z posłami do PE, którzy żądają większego zaangażowania w reformy. My też tego chcemy. Musimy jednak następnie omówić ich treść. Jeśli nie są państwo gotowi do zapewnienia bardziej solidnych podstaw dla rzeczywistego kierunku naszej polityki budżetowej, to nie widzę powodu, by kontynuować rozmowy w sprawie strategii UE 2020. Już teraz jest ona papierowym tygrysem, możemy wyrzucić ją do kosza, jeśli nie omówią państwo z nami jej treści w sposób bardziej zdecydowany.
Chcemy zmienić stan rzeczy. Tak, jest różnica między inwestowaniem w kulejącą biurokrację a inwestowaniem w źródła energii i zatrudnienie przyszłości. Gdzie w państwa wnioskach znajduje się punkt, w którym jest mowa o takiej różnicy? Na to właśnie czekamy. Wciąż jeszcze czekamy na tę debatę. Dla nas to będzie czynnik decydujący.
Ponadto nie zaakceptujemy całego katalogu wskaźników określonych w prawodawstwie. Parlament nie pozwoli mydlić sobie oczu. Chcemy omówić kwestię, czy zatrudnienie i bezrobocie stanowią istotny element kształtowania budżetu, czy też nie i chcemy przeprowadzić tę dyskusję przed przyjęciem prawodawstwa.
Ramon Tremosa i Balcells (ALDE). – Panie przewodniczący! Bieżący kryzys finansowy umożliwia poczynienie wyraźnych postępów w procesie integracji europejskiej. Chcę skupić się w swoim wystąpieniu na kwestii utworzenia wspólnego europejskiego departamentu skarbu dla państw strefy euro. Byłoby to wyraźne wzmocnienie ram instytucjonalnych europejskiego zarządzania gospodarczego.
Wiem, że dla niektórych państw jest to niezwykle delikatna kwestia, ale w nadchodzących latach będziemy musieli się nią zająć. Europejski departament skarbu poprawiłby koordynację polityki stymulowania gospodarki realizowanej przez państwa członkowskie. Europejski departament skarbu mógłby również emitować euroobligacje na rzecz finansowania budowy europejskiej infrastruktury. Unia Europejska potrzebuje zasobów własnych w kontekście przyszłych kurczących się budżetów państw członkowskich. Wspólny europejski departament skarbu pobierający niektóre podatki na szczeblu europejskim pozwoli na zmniejszenie wpłat narodowych do UE.
Nie zyskamy prawdziwej autonomii wydatków, bez prawdziwej autonomii dochodów. Utworzenie europejskiego departamentu skarbu jest decyzją polityczną. Kością niezgody w tych dyskusjach jest brak woli politycznej, czy ściślej rzecz biorąc, brak woli politycznej po stronie Niemiec. W latach 90. XX wieku Niemcy miały polityczną wizję wprowadzenia euro, wbrew trudnościom związanym z procesem ich ponownego zjednoczenia. Moim zdaniem Niemcy powinny teraz objąć przywództwo i ruszyć w kierunku utworzenia wspólnego departamentu skarbu.
Ivo Strejček (ECR). – (CS) Jeśli słuchali państwo bieżącej debaty od samego początku, to moim zdaniem rację mają osoby, które twierdzą, że Unia Europejska znajduje się na rozdrożu. Z jednej strony, mamy zwolenników silnego podejścia wspólnotowego. Z drugiej strony, stoi mniejszość – można ją tak nazwać – w Parlamencie, która uważa, że Unia Europejska powinna odtąd pracować w oparciu o zasadę międzyrządowości. W tendencję tę wpisuje się również propozycja wprowadzenia różnych form podatków europejskich, chociaż są one nazywane finansowaniem innowacyjnym. Odzwierciedla to wezwania do wzmocnienia Unii Europejskiej, przekazania większej władzy Komisji Europejskiej kosztem państw członkowskich. To wstyd, że nikt jeszcze nie zauważył, że Unia Europejska i Komisja powinny zacząć ograniczać swoje programy, zmniejszać liczbę często kontrowersyjnych agencji i reformować wspólną politykę rolną.
Jürgen Klute (GUE/NGL). – (DE) Panie przewodniczący! Zarządzanie gospodarcze w omawianej tu formie jest skoncentrowane wyłącznie na oszczędnościach i polityce konkurencji. Jak wspomniał przed chwilą szanowny poseł z Hiszpanii, w ogóle nie poruszono problemu coraz większego skłaniania się Niemiec ku eksportowi. Tymczasem jest to niewątpliwie główny problem, zarówno w strefie euro, jak i w całej Unii Europejskiej. Niemiecka polityka konkurencji jest prowadzona ze szkodą dla wewnętrznego popytu w Niemczech. I w ogóle się o tym nie mówi. Przede wszystkim jednak jest ona niekorzystna dla wynagrodzeń. To bitwa na wynagrodzenia, konkurowanie na pensje. To konkurowanie na wynagrodzenia wywiera olbrzymią presję na sąsiadujące z nami kraje europejskie, na europejskie związki zawodowe i na europejskich robotników. Problem ten nie został poruszony, ani przez Komisję, ani przez pana Feio w jego sprawozdaniu. Zarządzanie gospodarcze – aby zasłużyć na to miano – zamiast ignorować tę kwestię, musi obejmować działania naprawcze w tym obszarze.
Jean-Paul Gauzès (PPE). – (FR) Panie przewodniczący, panie urzędujący przewodniczacy Chastel, panie komisarzu! W 1968 roku przyjaciele posła Cohn-Bendita wypisywali na murach Paryża hasło „słowa zamiast czynów”. Dzisiaj jest wręcz przeciwnie – obywatele proszą o czyny zamiast słów. Słyszymy wiele słów, ale nasi współobywatele nie widzą żadnych rezultatów. Powolne reakcje Unii Europejskiej nie są wystarczająco dobre, biorąc pod uwagę pilne problemy, z jakimi musimy sobie poradzić.
Musimy wspólnie zmierzać naprzód, działając w duchu zjednoczonej Europy. W tym względzie chciałbym wspomnieć o roli Parlamentu. Także w tym obszarze pozostaje wiele do zrobienia w zakresie przestrzegania zasady współdecyzji. Przewodniczący Komisji kilkukrotnie dziękował Parlamentowi za wsparcie, ale Parlament nie jest tutaj po to, aby odgrywać drugorzędną, pomocniczą rolę, czy też, aby ratyfikować decyzje podjęte przez Radę bez możliwości ich wcześniejszego omówienia. Parlament działa na równi z Radą. Nadszedł czas, żebyśmy to uznali, a debata w sprawie zarządzania gospodarczego będzie tego sprawdzianem.
I wreszcie, w odniesieniu do zbliżającego się szczytu G-20, chcę powiedzieć, że UE musi zaprezentować na nim zjednoczone stanowisko, aby zapewnić odegranie przez ten międzynarodowy organ roli, do jakiej został powołany i aby zagwarantować, że szczyt nie ograniczy się wyłącznie do niekończących się rozmów.
Elisa Ferreira (S&D). – (PT) Panie przewodniczący, panie komisarzu! Na początek chciałabym podziękować panu posłowi Feio za wspólnie podjęte wysiłki i za ducha kompromisu, jakim nasycił swoje sprawozdanie. Doszliśmy jednak do wniosku, że w niektórych kwestiach – miało to miejsce również w przypadku nadzoru finansowego – Parlament potrafi się zjednoczyć i przyjąć zdecydowane stanowisko w obronie interesu publicznego i że Komisja oraz Rada muszą uznać to zdecydowane stanowisko. Kwestia ta jest szczególnie istotna przy okazji uruchamiania pakietu legislacyjnego zawierającego sześć wniosków dotyczących spraw niezwykle delikatnych, w odniesieniu do których Parlament ma prawo współdecyzji.
Będziemy działać równie aktywnie, ale bez ustępstw. Prowadzi nas duch dialogu, ale nie oznacza to, że będziemy wykraczali poza cele, których mamy bronić. Pan Feio w swoim sprawozdaniu podkreśla niektóre z powiązanych z tym tematem aspektów. Jednym z nich jest fakt, że zarządzanie gospodarcze jest czymś więcej niż tylko zestawem kar. Do zapewnienia wzrostu i zatrudnienia potrzebne są odrębne inicjatywy. Potrzebne są inicjatywy na rzecz walki z rosnącymi w Unii Europejskiej różnicami wewnętrznymi. Potrzebne są szczególne wnioski w sprawie Europejskiego Funduszu Walutowego. Potrzebne są stabilne rozwiązania w odniesieniu do długu publicznego.
Znajdujemy się w momencie, gdy zaufanie zależy od zdolności Komisji i Rady do reagowania na rzeczywiste obawy społeczne dotyczące bezrobocia, wzrostu i spójności.
Vicky Ford (ECR). – Panie przewodniczący! Niezbędne jest lepsze zarządzanie gospodarcze wraz z mechanizmem wcześniejszego ostrzegania oraz wcześniejszego reagowania. Wiele państw przekroczyło swoje dotychczasowe cele w zakresie długu i deficytu, ale to nie ostrzegło nas przed zbliżającym się kryzysem w Hiszpanii lub Irlandii. Potrzebne są także inne instrumenty.
Ekonomia nie jest jednakże nauką ścisłą i nie chodzi w niej jedynie o liczby. Historia Związku Radzieckiego przypomina nam, że centralnie planowana produkcja traktorów sama w sobie nie stworzy silnej gospodarki i że centralizacja podatków lub skarbu państwa nie jest tylko rozwiązaniem utopijnym.
Istnieje wiele pytań dotyczących działań, które należy podjąć. Grożenie krajowi na skraju bankructwa nałożeniem kar wydaje się pustą pogróżką, a obietnice ciągłego ratowania państw ze strefy euro zawsze będą niosły ze sobą ryzyko moralne. Mam świadomość, że obywatele obawiają się umów francusko-niemieckich, ale być może mają one jakiś sens. Jeśli rynek pożycza pieniądze, to być może rynek, a nie podatnik, powinien także pokrywać straty.
Danuta Maria Hübner (PPE). – Panie przewodniczący! Nasza rzeczywistość, jak zawsze, ma dobre i złe strony, podobnie jak nasze działania. Należy koniecznie zrozumieć zdarzenia z przeszłości i przyczyny kryzysu i moim zdaniem Unia Europejska odrobiła swoją pracę domową w tym obszarze, ale obecnie należy skoncentrować się na przyszłości. Tworzone przez nas zarządzanie gospodarcze na szczeblu globalnym i europejskim jest przeznaczone na przyszłość, zatem nie dotyczy jedynie bieżącego kryzysu.
Europa nie funkcjonuje w próżni. Działania naprawcze w Europie są prowadzone w kontekście światowym, który dziś znacznie odbiega od tego z roku 2008. Dwa lata temu grupa G-20 jednogłośnie popierała pomoc budżetową, ale to strach napędzał jej jednomyślność. Dziś grupa G-20 jest podzielona. Nie istnieje już wspólne dobro świata. W procesie globalnej naprawy i przywracania równowagi światowej gospodarki działają liczne siły. Poważną rolę odgrywają w tym zasadnicze zmiany strukturalne, które zdecydowanie wpływają na konkurencyjność Europy. Znacznie jednak wzrosła rola walut i kursów walutowych jako mechanizmów globalnego dostosowania. W bezprecedensowym tempie rodzi się nowy globalny system walutowy i rośnie liczba jego podmiotów.
W celu uniknięcia katastrofy niesymetrycznych dostosowań potrzebujemy bezzwłocznie dialogu i wspólnego działania. Jeśli to się nam uda, pozostanie pytanie, czy Europa jest zdolna do odegrania swojej roli w zakresie wspólnych działań. Najwyraźniej brakuje nam w tym celu odważnych, usprawniających reform w zakresie zewnętrznej reprezentacji strefy euro. Poprzez opóźnianie tej reformy zrzekamy się potencjalnego wpływu. W bieżących globalnych okolicznościach Europy na to nie stać.
Robert Goebbels (S&D). – (FR) Panie przewodniczący, panie i panowie! Europa zmierza w złym kierunku, a świat wcale nie znajduje się w lepszej sytuacji.
Wcześniej, urzędujący przewodniczący Rady podkreślał, że globalizacja oznacza konieczność działania na szczeblu europejskim i na szczeblu międzynarodowym. Jeśli jednak przyjrzymy się wydarzeniom w Unii Europejskiej i na arenie międzynarodowej, to zauważymy, że brakuje tam właśnie wspólnych działań.
Na kolejnych szczytach wielcy i mniej wielcy tego świata, którzy mają nami rządzić, paradują, obnosząc swoje nadmuchane ego i pławią się we własnych pompatycznych sowach, a tymczasem głównym wnioskiem każdego szczytu jest decyzja o kolejnym spotkaniu.
Ponadto tak zwane globalne zarządzanie gospodarcze, którego ucieleśnieniem ma być grupa G-20, nie ma absolutnie żadnych międzynarodowych podstaw prawnych i funkcjonuje poza systemem Organizacji Narodów Zjednoczonych. Grupa G-20 jest tworem samozwańczym; funkcjonuje bez żadnych spisanych zasad i jest klubem zrzeszającym bogate narody, które otoczyły się kilkoma tak zwanymi krajami wschodzącymi, w tym krajami, które mogą uchodzić za istny wzorzec demokracji, jak Arabia Saudyjska.
Martin Schulz wcześniej zacytował fragment jednej z tych pustych deklaracji przyjętych przez grupę G-20. Moglibyśmy zrobić to samo z oświadczeniami publikowanymi po naszych szczytach europejskich. Niekończące się obietnice i puste słowa, które nigdy nie zamieniają się w czyny. A na dodatek o losach Europy decydują minispotkania na szczycie między Francją a Niemcami, na których dziwny duet Merkel-Sarkozy uzurpuje sobie prawo do wskazywania nam drogi.
Guy Verhofstadt mówił przed chwilą o grach w kasynie. Mam ochotę dodać „żadnych więcej zakładów!”, Komisja i Parlament muszą się zjednoczyć, tak aby nie roztrwonić żetonów będących w posiadaniu Europy i aby utrzymać metodę wspólnotową.
Regina Bastos (PPE). – (PT) Panie przewodniczący! Na początek chciałabym pogratulować sprawozdawczyni, pani poseł Berès, oraz wszystkim osobom pracującym nad omawianym dziś sprawozdaniem. Jako członek Komisji Specjalnej ds. Kryzysu Finansowego, Gospodarczego i Społecznego, wniosłam wkład w te prace w dziedzinie małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP), podkreślając ich kluczową rolę jako siły napędowej w procesie naprawy UE i zapewnieniu jej przyszłego wzrostu oraz dobrobytu.
W Unii Europejskiej funkcjonuje ponad 20 milionów MŚP. W związku z tym, jeśli każde z nich mogłoby utworzyć jedno miejsce pracy, oznaczałoby to odpowiednie zmniejszenie bezrobocia. W przedmiotowym sprawozdaniu przedstawiono zalecenia w zakresie strategii gospodarczych na rzecz wyjścia z kryzysu: omówię teraz kilka z najważniejszych punktów.
Pierwszym z nich jest konieczność wzmocnienia społecznej gospodarki rynkowej, unikanie ograniczeń w zakresie konkurencji i zapewnienie dostępu MŚP do kredytów. Następna jest kwestia zapewnienia MŚP bodźców budżetowych lub nawet dotacji na cele związane z utrzymaniem i tworzeniem zatrudnienia. Kolejną kwestią jest utworzenie nowego programu Small Business Act z silniejszym wymiarem społecznym, a także utworzenie europejskiej sieci starszych konsultantów dzielących się swoją wiedzą. Później mamy kwestię innowacji jako największej siły napędowej wzrostu gospodarczego, a co za tym idzie kwestię zasadniczego znaczenia podstawowych powiązań pomiędzy przemysłem a innowacjami. Mamy także kwestię zbudowania nowych partnerstw pomiędzy przemysłem a środowiskiem akademickim. I wreszcie kwestię utworzenia systemu edukacji, który spełniał będzie wymagania rynku pracy, ale także zaspokajał potrzebę tworzenia nowych kwalifikacji na potrzeby nowych miejsc pracy.
Liisa Jaakonsaari (S&D). – (FI) Panie przewodniczący! Przewodniczący Komisji, pan Barroso, powiedział na samym początku, że poczyniliśmy tak ogromne postępy w zakresie zarządzania gospodarczego, że jeszcze dwa lata temu nikt nie mógłby ich nawet przewidzieć. To wszystko prawda i dlatego zawsze warto sprawdzić, czy pociąg jedzie po właściwych torach, kiedy prędkość nie jest celem samym w sobie. Pani Berès w swoim doskonałym sprawozdaniu przeprowadza taką analizę.
Teraz, gdy komisja pani poseł Berès kontynuuje prace, warto prawdopodobnie wysłuchać dysydentów w dziedzinie polityki gospodarczej: na przykład, laureata Nagrody Nobla, Paula Krugmana. Twierdzi on, że ministrowie finansów są szamanami składającymi na ołtarzu ofiarę z miejsc pracy. Powinniśmy wysłuchać tych osób, jeśli chcemy przejść od gospodarki wyimaginowanej do realnej, a wtedy będziemy potrzebować również wskaźników gospodarki realnej, którymi są zatrudnienie i ubóstwo.
Rozczarowała mnie sugestia pana Schmidta, jakoby niemożliwe było wypróbowanie i wprowadzenie podatku od transferu kapitału w całej Europie. Jest to ogromne rozczarowanie, zwłaszcza że jego konkluzją było „więcej Europy”.
Iliana Ivanova (PPE). – (BG) W sprawozdaniu Komisji Specjalnej ds. Kryzysu Finansowego, Gospodarczego i Społecznego przede wszystkim wzywamy do reakcji europejskiej, silnego politycznego i intelektualnego przywództwa o wymiarze europejskim, szeroko zakrojonej integracji oraz ukończenia budowy jednolitego rynku europejskiego z korzyścią dla Europejczyków.
Doszliśmy do bardzo istotnego kompromisu w kwestiach kluczowych, takich jak pakt stabilności i wzrostu, przewidziane w nim mechanizmy kar, ścieżka reform strukturalnych, konsolidacja budżetowa oraz unijne inwestycje strategiczne. Do działań priorytetowych o szczególnym znaczeniu należą działania związane z polityką spójności oraz małymi i średnimi przedsiębiorstwami.
Polityka spójności musi stanowić jeden z filarów naszej polityki gospodarczej. Powinna wspierać rozwój w zakresie efektywności energetycznej oraz budowę sieci transeuropejskich, co z kolei pomoże ożywić gospodarkę europejską i wesprzeć jej trwały wzrost. Małe i średnie przedsiębiorstwa mają zasadnicze znaczenie dla naszego przyszłego rozwoju, wzrostu i dobrobytu. Trzeba stworzyć nową definicję małych i średnich przedsiębiorstw, co pozwoli zapewnić możliwości zarówno w zakresie bardziej ukierunkowanej polityki wspierania przedsiębiorczości, jak i w zakresie stosownych działań podejmowanych w celu zmniejszenia obciążeń administracyjnych i biurokracji.
Mam nadzieję, że nasze wnioski i zalecenia znajdą odzwierciedlenie w konkretnych działaniach podejmowanych przez Komisję Europejską, a zwłaszcza przez państwa członkowskie, ponieważ nie mamy czasu do stracenia. Jesteśmy winni naszym obywatelom właściwą i szybką reakcję, tak abyśmy mogli wyjść z kryzysu szybko i zdecydowanie.
Ivailo Kalfin (S&D). – (BG) Recesja gospodarcza uderzyła w państwa członkowskie z różną siłą. Różnica ta nie wykracza jednak poza granice strefy euro, jak można by oczekiwać z gospodarczego punktu widzenia. Niestety wspólna waluta jak na razie nie przyczyniła się do wyrównania sytuacji gospodarczej. Stało się wręcz odwrotnie. Obecnie pomiędzy krajami strefy euro występuje znacznie więcej różnic, niż przed wprowadzeniem wspólnej waluty. Jest to niezwykle niebezpieczna sytuacja.
Wskaźniki określone w pakcie stabilności i wzrostu są najwyraźniej niedokładne i nie sprawdzają się. Dlatego samo tylko automatyczne nakładanie kar nie przyniesie pozytywnych rezultatów. Będzie ono miało jeszcze mniejszy wpływ na wszystkie 27 państw członkowskich Unii Europejskiej. Może wręcz stać się odwrotnie i stereotypy gospodarcze, będące celem samym w sobie, mogą doprowadzić do powstania nowych problemów.
Rozwiązanie jest proste. Konwergencja gospodarek państw członkowskich musi być jak największa, tak aby możliwe było stosowanie tych samych narzędzi w celu osiągnięcia wszędzie tych samych rezultatów. Oznacza to więcej polityki ogólnounijnej, większy budżet i większą niezależność budżetową Unii Europejskiej, w tym poprzez zwiększenie odsetka jej własnych dochodów.
Frank Engel (PPE) . – (FR) Panie przewodniczący! Koniec kryzysu jest jeszcze daleki, o czym świadczy niepokój dający się odczuć w krajach, takich jak Francja. Moim zdaniem kryzys w Europie dotyczy integracji. Raz jeszcze idealnym przykładem jest „umowa z Deauville”, która podważa metodę wspólnotową i odzwierciedla złudzenie wielkości, któremu wciąż ulegają niektóre państwa członkowskie. Kto spośród nas okaże się być jednak wielki w ostatecznym rozrachunku?
Zakładam, że w roku 2050 ludność Europy wciąż będzie stanowiła około 6-7% ludności świata, a jej władza gospodarcza będzie słabnąć. Czy dalsze konkurowanie między naszymi państwami pomoże nam sprostać wyzwaniom związanym z konkurencją międzynarodową? Czy też może sprostamy tym wyzwaniom dzięki metodzie wspólnotowej oraz dzięki wspólnemu działaniu? Europa będzie potrzebowała w tym celu zasobów: nowych i innowacyjnych zasobów. Debata w sprawie przyszłej perspektywy finansowej stanowi dobrą okazję do omówienia i określenia wysokości tych zasobów: pod względem badań i rozwoju, a także pod względem służby działań zewnętrznych.
Jaki jest sens tworzenia 28. europejskiego korpusu dyplomatycznego, jeśli jest on jedynie dodawany do istniejących już organów i nie zawęża zakresu ich działań? Powinniśmy go utworzyć, aby dać państwom członkowskim odrobinę swobody, żeby mogły skonsolidować swoje działania i powinniśmy zapewnić Europie potrzebne jej zasoby, tak aby wreszcie mogła prowadzić politykę mającą sens z punktu widzenia naszych obywateli. Tego oczekuje od nas społeczeństwo.
Burkhard Balz (PPE). – (DE) Panie przewodniczący! Nie chcę zabrzmieć arogancko, ale po wysłuchaniu dzisiejszej debaty moim zdaniem możemy wywnioskować, że w ostatnich miesiącach wykonaliśmy sporą pracę. Także Komisja Specjalna ds. Kryzysu Finansowego, Gospodarczego i Społecznego wykonała w ubiegłym roku świetną pracę. Wynika to jasno z 1600 poprawek złożonych do pierwotnego projektu sprawozdania. Działalność Komisji została przedłużona o kolejny rok. Uważam, że jest to całkiem słuszna decyzja. Koniec kryzysu jest jeszcze zdecydowanie daleko. Irlandia dopiero co uniknęła bankructwa, grecki budżet zdecydowanie nie powrócił jeszcze do dobrej kondycji, a ogólna sytuacja nie daje powodu do odwołania alarmu. Należy w związku z tym kontynuować reformy finansowe i gospodarcze. Ponadto jeszcze nie nadszedł czas na zakończenie debaty w sprawie przyczyn kryzysu i wniosków jakie należy z niego wyciągnąć.
Zatem ogłoszenie, że prace Komisji ds. Kryzysu zostały zasadniczo zakończone i odebranie jej mandatu nie byłoby posunięciem właściwym. W zamian musimy kontynuować prace w oparciu o dotychczasowe osiągnięcia. Dlatego uważam, że przedłożone sprawozdanie okresowe może być przyjęte przez wszystkie strony. Dowodem na to jest szerokie poparcie, z jakim sprawozdanie spotkało się w Komisji ds. Kryzysu. Oczywiście brzmienie tekstu mogłoby być miejscami trochę bardziej zwięzłe i treściwe, ale powinniśmy uznać cały dokument za to, czym tak naprawdę jest, czyli za odpowiedź wstępną.
Od sformułowania poszczególnych ustępów ważniejsze jest to, że w drugiej części prac Komisji wykorzystaliśmy prace wstępne wykonane wcześniej. Musimy zastanowić się, w jaki sposób i w jakich aspektach dyskusje prowadzone w Komisji ds. Kryzysu mogą uzyskać w nadchodzących debatach poparcie Komisji Ustawodawczych.
Antonio Cancian (PPE). – (IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! Bardzo uważnie słuchałem dziś rano różnych wypowiedzi, ale moim zdaniem przydałoby się rzucić trochę więcej światła, by odróżnić instrumenty, które nawiasem mówiąc uważam za dobrze określone i spójne, od strategii i naszej jedności wewnętrznej jako Unii Europejskiej.
Jeśli chodzi o instrumenty, to uważam, że poczyniono decydujące postępy i że w związku z tym zmierzamy w słusznym kierunku. Nie potrafię jednak zrozumieć strategii, inaczej mówiąc: czy realizujemy to samo podejście? Od zawsze mówiliśmy o stabilności, ale teraz nadszedł czas, a w zasadzie już nawet przeminął, aby zacząć mówić o wzroście. Całkowicie przychylam się do wypowiedzi na temat stabilności i poświęceń, ale jeśli naszym celem nie będzie jednocześnie osiągnięcie wzrostu poprzez tworzenie zatrudnienia – będącego zasadniczym tematem w tym okresie – to moim zdaniem nie wywiążemy się ze swojego zadania.
Przewodniczący Barroso nie tak dawno pojawił się tutaj, aby przedstawić nam sprawozdanie ze stanu Unii, w którym wyraźnie określił strategię Unii w odniesieniu do rynku finansowego, i moim zdaniem powinniśmy mu o tym przypomnieć. Dzisiaj nie słyszałem, aby ktokolwiek wspomniał o tej strategii.
Pozwolę sobie również powiedzieć, że dążenie do ukrycia oczywistej anarchii wśród państw członkowskich, jaka kryje się za koncepcją pomocniczości, do której odnosimy się zbyt często i zazwyczaj niewłaściwie, byłoby niewybaczalnym błędem.
Arturs Krišjānis Kariņš (PPE). – (LV) Panie przewodniczący, panie komisarzu, członkowie Rady! Przez ostatnie dwa lata ogromna liczba obywateli w Unii Europejskiej odczuwa bezpośrednie skutki kryzysu. W moim ojczystym kraju, na Łotwie, także ucierpiała nie mała liczba osób, gdzie nastąpił 20 % spadek obrotu gospodarczego i równie gwałtowny wzrost bezrobocia. Moi rodacy zrozumieli, że w tych wyjątkowych okolicznościach, należy przyjąć wyjątkowe rozwiązania. Jakie były to rozwiązania? W celu odbudowania finansów publicznych Łotysze cierpliwie znieśli zmniejszenie wynagrodzeń o 30 % połączone ze zwiększeniem podatków. Dzięki temu przywróciliśmy na Łotwie stabilność finansów publicznych. Zatem skąd moje oburzenie? Jestem oburzony, gdy czytam, że Niemcy i Francja są niechętne wzmocnieniu nadzoru finansowego w Unii Europejskiej i że chcą go wręcz osłabić. Czy to oznacza, że moi rodacy poświęcali się na próżno? Panie i panowie! Nie możemy dopuszczać do utrzymania się sytuacji, w której niektóre duże państwa członkowskie chcą nadal żyć nieodpowiedzialnie. Musimy wzmocnić wniosek Komisji, tak aby Europa mogła wprowadzić silny nadzór finansowy. Dziękuję państwu za uwagę.
Gunnar Hökmark (PPE). – Panie przewodniczący! Uważam, że powinniśmy sobie jedno wyjaśnić, a mianowicie to, że światowy kryzys gospodarczy odczuwalny jest głównie w gospodarkach Stanów Zjednoczonych i Europy. W innych częściach świata wzrost osiąga wysokie poziomy, ale niestety nie w UE i nie w USA. Przyczyna tego leży przede wszystkim w nadmiernych wydatkach i braku wzrostu. Moim zdaniem jest to jedno z naszych największych wyzwań.
Musimy ożywić wzrost, ale jednocześnie potrzebujemy stabilności finansów publicznych. Dlatego niepokoi mnie, to o czym wspominali niektórzy przedmówcy, a mianowicie że niektórzy przywódcy europejscy mówią o złagodzeniu i uelastycznieniu zasad paktu stabilności i opowiadają się za zmianą traktatu. Nie sądzę, aby Europie potrzebna była dekada rozmów w sprawie zmian traktatu. Wygląda to bardziej na politykę dezintegracji, niż integracji i konkurencyjności.
Musimy wzmocnić pakt stabilności jak największą liczbą automatycznych kar. Musimy zapewnić, w atmosferze zaufania i porządku, zmniejszenie deficytów budżetowych, wprowadzając jednocześnie reformy mające na celu otworzenie się na zwiększony wzrost gospodarczy – poprzez otwarcie europejskich granic i otworzenie się na zwiększoną konkurencję. Taki jest kierunek, w którym należy podążać i za jakim powinniśmy opowiedzieć się podczas szczytu G-20. Jest to również cel, który należy uwzględnić w europejskim programie działań.
Theodoros Skylakakis (PPE). – (EL) Panie przewodniczący! W ust. 32 sprawozdania w sprawie kryzysu gospodarczego, przygotowanego przez panią Berès i będącego tematem naszych dzisiejszych debat, stwierdzono – wyraźnie insynuując, że chodzi o mój kraj, Grecję – że niektóre państwa członkowskie nie mają obecnie możliwości stworzenia realnych planów naprawy i że wszystkie opcje, aż do roku 2012, są ograniczone do cięć wydatków publicznych, zwiększenia podatków i zmniejszenia długu. To stanowisko ma ogromne znaczenie dla Grecji i innych państw, ponieważ w kraju działają siły, które przekonują do skrajnie odmiennych działań.
Chciałbym osobiście poprzeć stanowisko przedstawione w sprawozdaniu pani Berès, ponieważ kraje, w których poziom deficytu i długu jest wysoki, a szczególnie kraje, które nie mają już dostępu do międzynarodowego rynku kapitałowego muszą zmniejszyć poziom deficytu, zanim możliwe będzie rozpoczęcie naprawy gospodarczej. Nie ma innego sposobu. Bez zmniejszenia deficytu dostęp do rynków międzynarodowych jest niemożliwy. Bez dostępu do rynków międzynarodowych, nie ma możliwości naprawy gospodarczej. Jest to gorzka pigułka do przełknięcia, zwłaszcza dla obywateli, ale musimy zdobyć się na odwagę i powiedzieć im prawdę.
Seán Kelly (PPE). – Panie przewodniczący! To powinno zająć minutę. Chcę skoncentrować się na dwóch spośród wygłoszonych dziś oświadczeń. Pierwszym było wystąpienie pani Danuty Hübner, w którym wspomniała, że Europa nie funkcjonuje w próżni, a drugim wystąpienie pana Chastela, który powiedział, że Europa nie może jako jedyna iść na ustępstwa.
Uważam, że nadszedł czas, by Unia Europejska przyjęła zdecydowane stanowisko, szczególnie w stosunkach z krajami G-20 i z Organizacją Narodów Zjednoczonych. Obecnie sytuacja jest taka, że mamy bezrobocie na poziomie 11 %, bezrobocie wśród młodzieży na poziomie 20 %, olbrzymi dług publiczny i miliony osób żyjące w ubóstwie i dopóki inne kraje na świecie nie będą przygotowane do wspólnego udźwignięcia ciężaru, powinniśmy oświadczyć, że nie zamierzamy pozwalać na utratę konkurencyjności i powiększanie się ubóstwa w naszych unijnych krajach.
Po drugie, chcę powiedzieć, że w Europie nie tylko musimy mówić jednym głosem, ale także musimy działać jak jeden organ; nie możemy dopuścić do dalszego funkcjonowania samozwańczej rady gubernatorów, o której dziś tu wspomniano. Ma ona możliwość wypowiadania się w Radzie.
Jan Kozłowski (PPE). – (PL) Na wstępie chciałbym wyrazić zadowolenie z przygotowanego sprawozdania dotyczącego poprawy zarządzania gospodarki i ram stabilności Unii Europejskiej i wyrazić uznanie dla znakomitej pracy, którą wykonał sprawozdawca, pan Feio. Jestem przekonany, że nowe inicjatywy, takie jak pakiet nadzoru finansowego i semestr europejski, pozwolą nam w przyszłości zapobiec sytuacjom kryzysowym lub przynajmniej zamortyzować ich skutki.
Uważam jednak, że kwestią kluczową jest kontynuacja działań zmierzających do poprawy koordynacji i zwiększenie przejrzystości strategii politycznych w dziedzinie ekonomii państw członkowskich. Chciałbym podkreślić znaczenie stworzenia dobrych ram dla współpracy budżetowej na poziomie Wspólnoty i państw członkowskich, w tym powiązanie kategorii wydatków budżetów narodowych i Unii Europejskiej. Takie rozwiązanie stworzyłoby także możliwości prowadzenia wnikliwych i systematycznych analiz europejskich wydatków publicznych.
Gilles Pargneaux (S&D). – (FR) Panie przewodniczący! Na początek chciałbym powiedzieć kilka słów na temat propozycji francusko-niemieckich. Uważam, że nasza odpowiedź powinna być pozytywna. Często powtarzamy, że od roku 2007 brakuje francusko-niemieckiej lokomotywy. Jednocześnie rozczarowuje element zniewolenia Francji widoczny w tych francusko-niemieckich propozycjach, biorąc pod uwagę, że zostały one obmyślone w celu wsparcia Francji w działaniach zabezpieczających ją przed trudnościami, prowadzonych z myślą o jej słabej kondycji finansowej i gospodarczej.
Należy także zauważyć, że w przeciwieństwie do sprawozdania pani Berès, propozycje te nie zawierają pozytywnych zaleceń, które pozwoliłyby nam na wprowadzenie w Unii Europejskiej zarządzania gospodarczego z prawdziwego zdarzenia.
Monika Flašíková Beňová (S&D). – (SK) Kryzys jest zjawiskiem wielce złożonym; zatem pozwolę sobie tylko na kilka uwag, ponieważ czasu mam niewiele.
Po pierwsze, zbyt wielki nacisk położono na kryterium długu publicznego w ramach gospodarek narodowych, gdy inne wskaźniki mają równie duże znaczenie. Jednocześnie pewien poziom długu publicznego jest w czasach kryzysu nieunikniony, w zakresie w jakim rządy muszą rekompensować deficyty w sektorze prywatnym działalnością gospodarczą w sektorze publicznym, lub ściślej rzecz biorąc, publicznymi bodźcami w sektorze prywatnym, które mogą spowolnić wzrost bezrobocia. Dzieje się tak dlatego, panie i panowie, że mówiąc o liczbach, zapominamy o ludziach, którzy nie spowodowali kryzysu; zapominamy o bezrobociu i pogarszającej się sytuacji społecznej. Chciałabym także podkreślić, że bez koordynacji europejskich polityk na szczeblu europejskim oraz bez uregulowania sektora finansowego, wyjście z kryzysu będzie bardzo trudne.
Na zakończenie mam jeden apel lub prośbę. Panie komisarzu! Od kilku lat wzywam do podjęcia prawdziwych działań w odniesieniu do rajów podatkowych.
Anneli Jäätteenmäki (ALDE). – Panie przewodniczący! Proponuję, abyśmy w przyszłości w kwestiach gospodarczych mieli tylko jednego przedstawiciela. Powinniśmy utworzyć stanowisko wysokiego przedstawiciela ds. gospodarczych, podobne do stanowiska wysokiego przedstawiciela do spraw zagranicznych. W przyszłości moglibyśmy połączyć stanowiska pana Rehna i pana Barniera.
W odniesieniu do drugiej kwestii chcę powiedzieć, że to wstyd, że podczas szczytów G-20 nie potrafimy przemawiać jednym głosem. Unia Europejska pomaga Francji, panu Sarkozy’emu oraz przewodniczącemu G-20. W przyszłości na szczytach G-20 powinniśmy mówić jednym głosem.
Sven Giegold (Verts/ALE). – Panie przewodniczący! Wczoraj wieczorem podczas konferencji prasowej, gdy pan Rehn musiał przedstawić to porozumienie, które nie było oparte wyłącznie na przygotowanych przez niego wnioskach, naprawdę cierpiałem wraz z nim. Uważam, że po tym, czego dowiedzieliśmy się z pakietu środków dotyczących nadzoru, zrozumieliśmy, że Parlament i Komisja potrafią pracować razem w celu osiągnięcia pozytywnego wyniku. Moim zdaniem to właśnie powinniśmy teraz zrobić.
Kiedy przyglądamy się procedurom dotyczącym deficytu i długu, a także państwa dobrym propozycjom w sprawie zachwiań równowagi makroekonomicznej, w celu wypracowania dobrej ugody kraje zarówno mające nadwyżki jak i deficyty muszą koniecznie ponieść swoją część odpowiedzialności, aby euro mogło znów powrócić na właściwe tory. Mogę jedynie powiedzieć, że większość w Izbie jest gotowa poprzeć opracowywane przez państwa wnioski.
Miguel Portas (GUE/NGL). – (PT) Panie przewodniczący! Ponieważ francusko-niemiecka dyrekcja opuściła już salę, skieruję swoje trzy pytania dotyczące niedawnego szaleństwa nakładania kar do Komisji i Rady.
Pierwsze pytanie dotyczy pomysłu oprocentowanych depozytów: jak do licha uzasadniacie państwo dodanie jednego deficytu do drugiego w celu zwalczenia deficytu?
Drugie pytanie dotyczy możliwości zawieszenia funduszy strukturalnych, czego jedynym skutkiem będzie zagrożenie średnio- i długookresowemu wzrostowi, a tym samym zwiększenie oprocentowania długu i zwiększenie deficytu krótkoterminowego.
I zostaje pytanie numer trzy: może wprowadzimy kary za głupotę i grzech arogancji?
Andrew Henry William Brons (NI). – Panie przewodniczący! Obiecano nam wzrost gospodarczy, ale konkurencja ze strony gospodarek rozwijających się, na jaką napotykają państwa europejskie, doprowadzi do zniszczenia zaplecza produkcyjnego i zatrudnienia w naszych krajach.
Możemy z nimi konkurować jedynie obniżając standard życia naszych robotników. Musimy odrzucić globalizację, chronić nasze gospodarki i przestać wzmacniać potencjał naszych konkurentów.
Obiecano nam poprawę zarządzania gospodarczego w Europie. Gospodarki państw członkowskich są jednak bardzo zróżnicowane i jedna recepta gospodarcza nie będzie służyć 27 różnym państwom. Każdy kraj musi przepisać sobie taką formę zarządzania, jakiej potrzebuje.
Kryzys gospodarczy rozpoczął się od działalności banków, ale reakcją rządów było pośpieszenie bankom na ratunek. Musimy kontrolować prowadzone przez banki działania w zakresie kredytowania, to znaczy w zakresie tworzenia pieniądza. Banki muszą służyć naszym gospodarkom; nie można pozwolić, by realizowały własny plan i zdecydowanie nie wolno traktować ich jak naszych uprzywilejowanych beneficjentów.
Alajos Mészáros (PPE). – (HU) Przeżyliśmy najpoważniejszy kryzys społeczny i gospodarczy w historii Unii Europejskiej, do którego w głównej mierze przyczyniły się globalna nierówność, łagodna regulacja finansowa oraz pobłażliwa polityka finansowa Stanów Zjednoczonych. Uważam, że Unia Europejska trochę się spóźniła z reakcją na skutki kryzysu. Pierwsze działania państw członkowskich w odpowiedzi na kryzys nie były ujednolicone. W przyszłości będziemy potrzebować stosownych mechanizmów zarządzania gospodarczego w celu rozwiązywania sytuacji kryzysowych. Ze względu na nasze bezpieczeństwo musimy zagwarantować Unii Europejskiej możliwość polegania na własnej sile. Moim zdaniem prace Komisji Specjalnej ds. Kryzysu Finansowego, Gospodarczego i Społecznego są wciąż potrzebne, ponieważ kryzys jeszcze się nie skończył, a rynki finansowe jeszcze się nie ustabilizowały. Państwa członkowskie muszą zharmonizować swoje polityki budżetowe i dzielić się nimi między sobą. Rynek wewnętrzny jest jedną z nieodzownych dźwigni wzrostu, a zatem strategia UE 2020 musi być skoncentrowana na długoterminowych inwestycjach i zatrudnieniu. Musimy wzmocnić pozycję MŚP, ponieważ ich bezcenna praca stanowi siłę napędową badań, innowacji i wzrostu.
Antigoni Papadopoulou (S&D). – (EL) Panie przewodniczący! Unia Europejska rzeczywiście znajduje się na rozdrożu. Międzynarodowy kryzys gospodarczy ograniczył wzrost i zwiększył bezrobocie, ubóstwo oraz wykluczenie społeczne. Instrumenty ratunkowe, pomimo poważnych niedociągnięć, były dobre. Zdecydowanie potrzebujemy jednak większej solidarności wspólnotowej oraz koordynacji krajowych planów naprawy.
Parlament Europejski chce od Komisji więcej Europy, mniej biurokracji, wsparcia na rzecz małych i średnich przedsiębiorstw, więcej nowych miejsc pracy, więcej funduszy na finansowanie projektów w sektorach kluczowych oraz silniejszego systemu regulacji, nadzoru i koordynacji polityki gospodarczej, budżetowej i społecznej w Unii Europejskiej.
Ja także popieram utworzenie wspólnego Funduszu Walutowego w celu zapewnienia efektywnej kontroli europejskiego zarządzania gospodarczego. I wreszcie jestem tak dumna z cypryjskiego laureata Nagrody Nobla, Christoforosa Pissalidesa, że wzywam Parlament Europejski do zaproszenia go w celu przedstawienia swoich poglądów dotyczących sposobów na rozwiązanie problemu bezrobocia i innych wyzwań naszych czasów.
Philippe Lamberts (Verts/ALE). – (FR) Panie przewodniczący! Chciałbym zwrócić się do Komisji i Rady i po prostu podkreślić trzy niedociągnięcia, obecne naszym zdaniem w propozycjach w sprawie zarządzania europejskiego.
Pierwsze niedociągnięcie polega na tym, że istnieje niezwykle surowa dyscyplina dotycząca deficytów i długu, ale niezwykle łagodna dyscyplina dotycząca inwestycji, mam tu na myśli strategię Europa 2020. Naprawdę potrzebujemy równie surowej dyscypliny w obu obszarach, ponieważ same tylko oszczędności nie ożywią działalności gospodarczej.
Drugie niedociągnięcie polega na tym, że skoro tak bardzo chcemy kontrolować wydatki, to powinniśmy także zapewnić niezbędne dochody. Podkreślałem to już wielokrotnie przy wcześniejszych okazjach: nie zdołamy skoordynować budżetu, jeśli nie skoordynujemy podatków.
Trzecie niedociągnięcie jest naszym zdaniem niedociągnięciem demokratycznym i moim zdaniem we wnioskach przedstawionych przez grupę zadaniową jest ono szczególnie uderzające. Wygląda na to, że jeżeli chodzi o grupę zadaniową, Parlament nie istnieje i moim zdaniem jest to niedopuszczalne.
Constance Le Grip (PPE). – (FR) Panie przewodniczący! W swojej wypowiedzi chciałabym skoncentrować się na przygotowaniach do nadchodzących szczytów G-20. Moi przedmówcy wyczerpali temat europejskiego zarządzania gospodarczego, wspomnieli o konieczności wzmocnienia zarządzania gospodarczego, wzmocnienia paktu stabilności i wzrostu, a także większego zaangażowania Parlamentu Europejskiego i oczywiście parlamentów krajowych w cały proces.
Chciałabym krótko wspomnieć o dwóch wyzwaniach stojących przed naszymi narodami oraz przed członkami G-20; wyzwaniach, którymi moim zdaniem należy się zająć podczas nadchodzących szczytów G-20.
Mam na myśli wojnę walutową i zmienność cen towarów. Jeśli chodzi o te dwie kwestie, które stanowią prawdziwe zagrożenie dla światowego wzrostu i które powodują występowanie istotnych zakłóceń równowagi na naszej planecie, uważam że Unia Europejska musi zjednoczyć się wokół wspólnych stanowisk, tak aby na nadchodzących szczytach G-20, zarówno na najbliższym w Seulu, jak i na kolejnych, mogła mówić jednym głosem, a także aby na arenie światowej mogła działać na sposób wszechogarniający.
Petru Constantin Luhan (PPE). – (RO) Obecnie skutki kryzysu wydają się dalekie od przeminięcia. Dlatego w tym kontekście chciałbym państwu przypomnieć, że polityka gospodarcza i polityka spójności społecznej odgrywają istotną rolę, a także co nie mniej ważne, stanowią bezwzględny warunek wstępny.
Te obszary polityki stały się kluczowym elementem pakietu środków na rzecz naprawy gospodarczej, niosąc ze sobą wartość dodaną i wspierając wysiłki na rzecz modernizacji i trwałego wzrostu gospodarczego, dając tym samym wyraz europejskiej solidarności. Uważam, że przede wszystkim potrzebne są nam poważne inwestycje we wszystkie rodzaje infrastruktury, czy będzie to transport, energia, czy też telekomunikacja. Potrzebujemy znacznych inwestycji kapitałowych pochodzących z różnych źródeł, zarówno publicznych jak i prywatnych, a także z partnerstw publiczno-prywatnych, których potencjał moim zdaniem nie jest w pełni wykorzystywany.
Rachida Dati (PPE). – (FR) Panie przewodniczący, panie i panowie! Przede wszystkim chciałabym pogratulować swojemu koledze, panu posłowi Feio wysokiej jakości przygotowanego sprawozdania i ambitnych wniosków w nim zawartych. Świadczy to między innymi o tym, że Parlament Europejski odgrywa pełną rolę w debacie, która ma decydujące znaczenie dla przyszłości Europy. Nie pozostaje nam nic innego niż radość z tego faktu.
Ponadto kryzys w Grecji ukazał braki osłabiające zarządzanie gospodarcze Unii Europejskiej. W tym zakresie doceniam propozycję pana Feio dotyczącą utworzenia trwałego mechanizmu na rzecz stabilności finansowej. Musimy rozwiązać ten problem u jego źródła.
Uważam, że rozwiązanie polega na wzmocnieniu paktu stabilności i wzrostu, a szczególnie przewidzianych w nim kar. Ma to zasadnicze znaczenie, jeśli chcemy osiągnąć trwałe uzdrowienie budżetów krajowych, które nie zawsze cieszy się popularnością. Jest to działanie restrykcyjne, ale nie mamy wyboru.
Vilija Blinkevičiūtė (S&D). – (LT) Kryzys finansowy, gospodarczy i społeczny odbił się na sytuacji każdego obywatela Europy. Trudne czasy jeszcze bardziej uwypukliły jednak słabą koordynację i niewystarczającą skuteczność poszczególnych planów naprawy gospodarczej. Ponadto niektóre państwa członkowskie naprawdę nie miały możliwości przygotowania rzetelnych narodowych planów naprawy gospodarczej, w tym instrumentów na rzecz ożywienia wzrostu i zatrudnienia, ponieważ w czasie recesji jeszcze bardziej ograniczyły wydatki publiczne i podniosły podatki w celu zmniejszenia długu publicznego. Niestety w niektórych państwach członkowskich działania te są realizowane kosztem zwykłych obywateli. Chciałabym także zwrócić uwagę na to, że kryzys wyraźnie podkreślił nierówności społeczne występujące pomiędzy poszczególnymi grupami społecznymi. Na przykład kobiety są znacznie bardziej niż mężczyźni zagrożone życiem poniżej granicy ubóstwa. Zatem Unia Europejska musi wynieść naukę z kryzysu i wdrożyć inicjatywy, które przyjęła we wszystkich dziedzinach, poprzez skoordynowanie z państwami członkowskimi wspólnych działań.
Andreas Mölzer (NI). – (DE) Panie przewodniczący! Ledwie uregulowaliśmy kwestię działalności rekinów finansjery w ramach monopolu giełdy, a już stanęliśmy wobec problemu globalnego wyścigu na dewaluowanie waluty, który pomimo pewnych wysiłków ze strony Chin, nie został jeszcze zażegnany. Obecnie temat znienawidzony przez nas tu w Europie, a mianowicie dewaluacja lub też interwencja na rynkach walutowych, staje się problemem wynikającym z globalizacji. Stany Zjednoczone chcą zmniejszyć dług publiczny, Japonia chce ożywić gospodarkę, a Chiny chcą zwiększyć eksport. Ta miękka polityka walutowa prowadzona przez inne potęgi gospodarcze oczywiście szkodzi Europie, a także innym państwom i w związku z tym musi, moim zdaniem, być ważnym elementem rozmów podczas szczytu G-20.
W końcu zalanie rynków światowych tanim importem z Chin jest łatwe, jeśli waluta jest sztucznie utrzymywana poniżej wartości. Taki rodzaj trwałej interwencji zniekształca rynek; jest to niezwykle niebezpieczna gra, która w przypadku rozwoju najgorszego scenariusza może spowodować upadek całej światowej gospodarki.
Nawet jeśli perspektywy powodzenia są wątpliwe, podczas szczytu koniecznie należy poruszyć kwestię planów dotyczących wprowadzenia podatku od transakcji finansowych.
Pervenche Berès, sprawozdawczyni. – (FR) Panie przewodniczący! Chciałabym podziękować posłom za ich wystąpienia. Chciałabym także odnieść się do dwóch lub trzech wypowiedzi.
Zacznę od pana Zīlego. Uważam, że jego wypowiedź jest bardzo ważna, jeśli chodzi o reformę polityki spójności. Musimy przeprowadzić ocenę polityki spójności, by ustalić, czy przez te wszystkie lata, które minęły od przystąpienia, ryzyko choćby częściowego wyrównania wewnętrznych nierówności poprzez zastosowanie funduszy spójności okazało się słuszne oraz przeprowadzenia obiektywnej oceny, aby móc wyciągnąć naukę na przyszłość.
Wielu posłów mówiło o reprezentowaniu Unii Europejskiej i o ładzie światowym, za co bardzo im dziękuję. Jest to w stu procentach kwestia strategii dla naszej Unii Europejskiej, w czasie, gdy wydaje się, że wybuch wojen walutowych jest bliski. Musimy przemawiać jednym europejskim głosem, zarówno w stosunkach wewnętrznych jak i zewnętrznych. Użyjmy naszej wewnętrznej siły w celu zapewnienia nam mocnej i zjednoczonej reprezentacji na arenie światowej.
Następnie powtórzę słowa mojego kolegi, Roberta Goebbelsa, że grupa G-20 naprawdę nie stanowi rozwiązania, do którego ostatecznie aspirujemy w dziedzinie ładu światowego, w którym każdy ma swoje miejsce i w którym jest także miejsce dla organów arbitrażowych, których potrzebujemy. Słowa te przypominają mi o wczorajszym wystąpieniu Sekretarza Generalnego ONZ, z którego wynika, że powinniśmy realizować nasz przyszły kurs w ramach ONZ poprzez kompletną reformę tej instytucji i systemu jej zarządzania.
I wreszcie, panie przewodniczący, aby podsumować tę debatę, chciałabym wrócić do tematu inwestycji publicznych i do tego, co powiedział mój kolega, poseł Lamberts. W naszym sprawozdaniu wzywamy Komisję do przeprowadzenia rocznego przeglądu zapotrzebowania na inwestycje publiczne i prywatne oraz do wprowadzenia wskaźników wyników, które rzeczywiście umożliwią nam opracowanie długoterminowej strategii inwestycyjnej z korzyścią dla zatrudnienia, a tym samym dla europejskich obywateli. Strategia ta byłaby zbudowana w oparciu o zrównoważoną wizję i koncepcję solidarności, które leżą u podstaw Unii Europejskiej.
(Oklaski)
Diogo Feio, sprawozdawca. – (PT) Panie przewodniczący! Chciałbym na początek podziękować wszystkim posłom, którzy wzięli udział w debacie, nawet tym, którzy jeszcze zabiorą głos przed jej zakończeniem. Nadszedł czas na przejście od słów do czynów. Od tej pory, po głosowaniu, które mam nadzieję zakończy się wynikiem pozytywnym, Parlament będzie dysponował własnym stanowiskiem w odniesieniu do kwestii zarządzania gospodarczego. Stanowisko to będzie odzwierciedleniem ducha Unii: większa przejrzystość i większy rozgłos. Parlament opowie się za zarządzaniem gospodarczym jako celem na rzecz wzrostu we wszystkich 27 państwach członkowskich Unii Europejskiej oraz lepszej koordynacji pomiędzy nimi, przy jednoczesnym budowaniu silniejszej unii gospodarczej i walutowej.
Mówiąc krótko, opowie się za Europą charakteryzującą się zwiększoną solidarnością, gotowością i efektywnością; za Europą dla wszystkich, w której różne głosy będą śpiewały jeden hymn; za Europą reprezentującą stanowisko Rady, Komisji i Parlamentu. Europa ładu gospodarczego to nie Europa dwustronnych szczytów: to Europa, która przemawia głosem swoich instytucji, Parlamentu Europejskiego i społeczeństwa.
Szczególnie wyróżnia się zasadnicza rola, jaką ta Izba i parlamenty narodowe muszą odgrywać w tej dziedzinie. Muszą mieć one własną wizję niezbędnego nadzoru makroekonomicznego państw członkowskich, muszą mieć swoje zdanie na temat sposobu wdrożenia strategii Europa 2020 i muszą zwracać szczególną uwagę na kwestię wzmocnienia paktu stabilności i wzrostu. Parlament dysponuje zestawem różnorodnych wniosków dotyczących pozostałych instytucji.
Zatem nadszedł czas – już kończę, panie przewodniczący – aby omówić podniesione kwestie w sposób zdecydowany i spójny.
Olli Rehn, komisarz. – Panie przewodniczący! Pozwolę sobie zacząć od podziękowań dla sprawozdawców, pani Berès i pana Feio oraz dla szanownych posłów za tę bardzo istotną i konkretną debatę.
Bardzo cieszę się, ponieważ liczba wystąpień odpowiada znaczeniu omawianych kwestii. Chcę przedstawić kilka komentarzy, odpowiedzi i uwag dotyczących przedmiotowej debaty i sprawozdań. Zacznę od areny międzynarodowej.
W gospodarce światowej ponownie pojawiają się zakłócenia równowagi występujące przed kryzysem, co zagraża procesowi trwałej naprawy i tworzenia miejsc pracy. W związku z tym ważne jest, by grupa G-20, najpierw podczas spotkania ministrów w bieżącym tygodniu i następnie podczas szczytu za dwa tygodnie, miała możliwość prowadzenia skutecznej koordynacji polityki międzynarodowej w celu przywrócenia równowagi w zakresie światowego wzrostu.
Wszystkie kraje muszą odegrać swoją rolę w procesie przywracania równowagi: kraje posiadające nadwyżki – poprzez ponowne wzmocnienie krajowego popytu, a kraje posiadające deficyty – poprzez skoncentrowanie się na wzroście wywozu. Jest to kwestia milionów miejsc pracy w gospodarce światowej i unijnej.
Unia Europejska pracuje nad utworzeniem silnego i stabilnego międzynarodowego systemu finansowego, w którym kursy walut powinny odzwierciedlać podstawy gospodarcze. Jest to zasadniczy element celu G-20, polegającego na przywróceniu równowagi w zakresie światowego wzrostu dla dobra procesu trwałej naprawy i tworzenia zatrudnienia.
Również z tych samych powodów UE powinna koniecznie zreformować i wzmocnić swoje zarządzanie gospodarcze. Sprawozdania przygotowane przez panią poseł Berès i pana posła Feio stanowią istotny wkład w realizację tego celu, a wnioski legislacyjne Komisji, o ile zostaną przyjęte, pozwolą na radykalny postęp w procesie tworzenia prawdziwej i efektywnie działającej unii gospodarczej i walutowej.
Padło kilka pytań dotyczących poglądów Komisji w sprawie opłat i podatków od instytucji finansowych. Omówiliśmy tę kwestię z przewodniczącym Barroso i naszym zdaniem należałoby wyjaśnić nasze stanowisko w tym względzie, ponieważ pojawiły się mylące oświadczenia w tej sprawie.
Właśnie trwa zasadnicza reforma naszego systemu finansowego i musimy utrzymać rozmach tych działań także podczas szczytu G-20. Po pierwsze, Komisja przedłożyła wniosek w sprawie opłaty stabilizacyjnej lub opłaty bankowej, tak aby sektory prywatny, bankowy i finansowy mogły uczestniczyć w działaniach i aby naprawdę partycypowały w kosztach spowodowanych kryzysem oraz w rozwiązywaniu przyszłych kryzysów.
Wniosek został złożony i w niektórych państwach członkowskich jest już wdrażany.
Po drugie, Komisja chce, aby sektor finansowy poniósł część kosztów kryzysu i dlatego UE – wraz z Komisją – dążą do wprowadzenia podatku od transakcji finansowych na szczeblu globalnym.
Po trzecie, Komisja zaproponowała, aby sektor finansowy wnosił sprawiedliwy wkład na szczeblu UE, w postaci na przykład podatku od działalności finansowej, co byłoby jedną z możliwości uzyskania środków własnych dla budżetu UE.
Takie jest nasze zdanie. Zaproponowaliśmy wprowadzenie opłaty bankowej lub opłaty stabilizacyjnej; podnieśliśmy kwestię możliwości wprowadzenia podatku od działalności finansowej jako źródła środków własnych; i po trzecie, dążymy do wprowadzenia ogólnoświatowego podatku od transakcji finansowych.
W sprawozdaniu pana Feio znalazł się wniosek w sprawie utworzenia europejskiego funduszu walutowego. Komisja opowiada się za utworzeniem trwałego mechanizmu na rzecz zapobiegania kryzysom i ich rozwiązywania, który musi mieć dwie strony, dwa elementy, dwa wymiary. Musimy położyć nacisk na zapobieganie kryzysom, a także na rozwiązywanie kryzysów, ponieważ lepiej dmuchać na zimne.
Jeśli chodzi o rozwiązywanie kryzysów, już w maju wyraźnie oświadczyliśmy, że niezbędne są mocne ramy zarządzania kryzysowego dla strefy euro i Komisja w stosownym czasie zamierza przedstawić wnioski dotyczące trwałego mechanizmu zarządzania kryzysowego.
Wyłoniło się kilka ogólnych zasad, zwłaszcza ta, że zapobieganie kryzysom i ich rozwiązywanie muszą iść w parze, i że wszelka pomoc finansowa musi podlegać ścisłym uwarunkowaniom.
Taki trwały mechanizm musi ograniczać ryzyko moralne do minimum i zapewniać państwom członkowskim bodźce do realizowania rozsądnej polityki budżetowej, a inwestorom bodźce do realizowania rozsądnych praktyk w zakresie pożyczek.
Pan Schmidt zaproponował poprawkę dotyczącą dobrowolnego udziału państw spoza strefy euro w systemie kar. Wiedzą państwo, że na pierwszym etapie proponujemy system dla państw członkowskich ze strefy euro, a w drugim etapie dla wszystkich 27 państw członkowskich. Komisja może zaakceptować i poprzeć tę poprawkę, która ma na celu dobrowolne zaangażowanie państw członkowskich spoza strefy euro w system kar.
Poczyniliśmy zadowalające postępy w kontekście grupy zadaniowej i osiągnęliśmy zgodność co do inicjatyw Komisji na rzecz wzmocnienia zarządzania gospodarczego, zwłaszcza co do skupienia się na działaniach zapobiegawczych i wyprzedzających, podkreślania znaczenia zdolności do obsługi zadłużenia, uzgodnienia metody rozwiązania problemu zakłóceń równowagi makroekonomicznej oraz utworzenia efektywnego mechanizmu egzekwowania.
Chociaż w grupie zadaniowej nastąpiło zbliżenie poglądów dotyczących wniosków Komisji, zwykły proces legislacyjny dopiero się rozpoczyna. Dotychczas widzieliśmy tylko początek procesu. Być może znajdujemy się na końcowym etapie początku, ale prawdziwy proces legislacyjny dopiero się rozpoczyna, a Parlament Europejski ma w nim, jako współprawodawca, do odegrania zasadniczą i decydującą rolę.
Chcemy z państwem współpracować i wzywamy Radę oraz Parlament do przedstawienia, przed latem przyszłego roku, decyzji legislacyjnych, tak aby możliwe było wprowadzenie nowego systemu zarządzania gospodarczego do lata 2011 roku, kiedy to odbędzie się kolejna runda oceny efektywności działań.
Dla Unii Europejskiej jest to naprawdę kwestia wiarygodności pod względem wzmocnienia zarządzania gospodarczego i całkowicie się z państwem zgadzam, że metoda wspólnotowa faktycznie pozwala UE funkcjonować i osiągać dobre wyniki.
Bardzo uważnie wysłuchałem państwa wystąpień. Doceniam państwa zdecydowane przywiązanie do metody wspólnotowej, o którym wspomnieli między innymi panowie posłowie Daul, Schulz, Verhofstadt i Cohn-Bendit, chociaż nie potrafię posunąć się do takich oratorskich sformułowań, jak „umowa z Deauville” lub „kompromis z kasyna”.
Tak, czy inaczej raz jeszcze pokażmy wspólnie, że metoda wspólnotowa może, a teraz nawet musi, przynieść nowy system zarządzania gospodarczego, a tym samym uzupełnijmy silną unię walutową silną i efektywną unią gospodarczą, co da nam pełną unię gospodarczą i walutową.
Olivier Chastel, urzędujący przewodniczący Rady. – (FR) Panie przewodniczący! Wypowiem się krótko, a zacznę od podziękowania w imieniu Rady dwóm sprawozdawcom, pani Berès i panu Feio. Ucieleśniają oni zaangażowanie Parlamentu w tak ważny temat. Chciałbym także powiedzieć, że zachęcam państwa do bezzwłocznego przeanalizowania inicjatyw dotyczących zarządzania gospodarczego, czyli inicjatyw Komisji, które powinny umożliwić nam wdrożenie europejskiego zarządzania gospodarczego, a szczególnie inicjatyw dotyczących zasady współdecyzji.
Pragnę zadeklarować, że Rada jest do dyspozycji Parlamentu, tak aby możliwy był postęp w realizacji przedmiotowych wniosków.
Przewodniczący. – Zamykam debatę.
Głosowanie odbędzie się dziś, w środę 20 października 2010 roku.
Oświadczenia pisemne (art. 149 Regulaminu)
Paolo Bartolozzi (PPE), na piśmie. – (IT) Chciałbym powiedzieć, jak bardzo doceniam istotny wkład tych prac w proces określenia zestawu instrumentów na rzecz przezwyciężenia bieżącego kryzysu oraz zapobiegania możliwości wystąpienia kolejnych kryzysów.
Wybór globalnego systemu kontroli staje się coraz większą koniecznością, po tym jak niedawny kryzys finansowy obnażył ograniczenia systemu samoregulacji. Bieżący brak stabilności gospodarczej i finansowej, największy od dziesięcioleci, doprowadził do tak potężnego kryzysu zatrudnienia i kryzysu społecznego, że niezbędne są zdecydowane działania mające na celu zlikwidowanie negatywnych skutków kryzysu i ustalenie priorytetów w zakresie możliwości otwarcia zglobalizowanej gospodarki.
Kryzys ostatnich lat boleśnie doświadczył większość gospodarek rozwiniętych. Nawet dziś proces naprawy w niektórych państwach jest wciąż powolny, a ciągła wrażliwość rynków finansowych sprawia, że globalna koordynacja oraz wybór właściwych strategii gospodarczych i przemysłowych stają się kluczowymi aspektami w walce z kryzysem finansowym. Rzeczywiście nadzór globalny powinien wspierać stabilizację mocnych rynków finansowych oraz podtrzymywać bieżącą naprawę, gwarantując zdecydowany wzrost popytu i stopy zatrudnienia.
Elena Băsescu (PPE), na piśmie. – (RO) Bieżący kryzys gospodarczy pokazuje, że stosowany obecnie w UE model zarządzania gospodarczego nie sprawdza się wystarczająco, tym samym nie pozwalając na osiągnięcie pełnej konwergencji pomiędzy państwami członkowskimi. Sytuacja ta wymaga poprawienia ram gospodarczych i rozwoju ambitnych instrumentów kontroli, które będą bardziej doprecyzowane i lepiej ukierunkowane. Ważne jest przestrzeganie przez państwa członkowskie przepisów i decyzji przyjmowanych na szczeblu europejskim, zwłaszcza tych dotyczących paktu stabilności i wzrostu. W tym zakresie chciałabym pochwalić inicjatywę przedłożoną przez pana Feio, mającą na celu zachęcenie do działań, takich jak sprawowanie większej kontroli oraz dokładniejsze monitorowanie tendencji w zakresie długu i dochodu publicznego.
Na zakończenie chciałabym dodać, że rząd rumuński przyjął niedawno strategię budżetową na lata 2011-2013, która obejmuje instrumenty niezbędne do sprowadzenia poziomu deficytu budżetowego poniżej 3% oraz utrzymania długu poniżej poziomu 60%. Ten proces reform pozwoli stworzyć warunki potrzebne do naprawy gospodarczej.
Dominique Baudis (PPE), na piśmie. – (FR) Kryzys finansowy, gospodarczy i społeczny szaleje już od dwóch lat. Doprowadził do zwiększenia stopy bezrobocia w UE powyżej poziomu 10% oraz do ryzyka wystąpienia kolejnej recesji. Nie potrafimy zapanować nad tym kryzysem.
Kolejny szczyt G-20 odbędzie w dniach 11-12 listopada w Seulu, pod przewodnictwem Francji. Utworzenie grupy G-20 było pomysłem prezydenta Sarkozy’ego, który uważa, że w dzisiejszych czasach gospodarkę globalną regulują już nie tylko państwa z grupy G8, ale także wszystkie kraje rozwijające się. Ramy te pozwalają na określenie celu opartego na wizji długookresowej. Bieżący kryzys wymaga od nas wprowadzenia zarządzania gospodarczego z prawdziwego zdarzenia, zasad ograniczających dumping społeczny w krajach rozwijających się, regulacji finansowej oraz reformy międzynarodowego systemu walutowego. Europa, aby osiągnąć ten cel, musi nauczyć się mówić jednym silnym i zdecydowanym głosem.
Ivo Belet (PPE), na piśmie. – (NL) Panie przewodniczący! Jednym z najciekawszych elementów w ramach tych zaleceń jest podatek od transakcji finansowych. Instrument ten umożliwi nam złapanie kilku srok za ogon: jest to skuteczne narzędzie przeciwko spekulacji, a dochody jakie przyniesie umożliwią nam zlikwidowanie deficytów publicznych oraz sfinansowanie pilnych projektów społecznych (w dziedzinie środowiska, pomocy rozwojowej, infrastruktury itp.). Parlament wyraźnie pokazał, że Europa musi kontynuować swoje działania, nawet jeśli reszta świata wstrzymuje je, choćby tylko chwilowo, gdyż obleciał ją strach. Kolejnym krokiem jest przeprowadzenie przez Komisję Europejską studium wykonalności. Dziś zadecydowaliśmy o konkretnej interwencji i odpowiedzi na kryzys finansowy. W ten sposób wysłaliśmy również wyraźny sygnał do Europejczyków, że z negatywnych wydarzeń ostatnich lat wynieśliśmy ważną naukę i że rozwiązujemy sytuację kryzysową, tak by wzmocnić Europę, szczególnie z korzyścią dla jej obywateli.
George Sabin Cutaş (S&D), na piśmie. – (RO) Istniejące przed kryzysem gospodarczym i walutowym w Unii Europejskiej oraz w Stanach Zjednoczonych struktury regulacyjne okazały się niespójne i w nadmiernym stopniu oparte na rozbieżnych analizach makroekonomicznych. Kraje, ze względu na brak globalnej spójności struktur regulacyjnych, reagowały na kryzys na własną rękę. Nie uwzględniły tego, że w zglobalizowanym świecie polityka walutowa realizowana na szczeblu narodowym w istotnym stopniu wpływa na inne gospodarki. Utworzenie Europejskiej Rady ds. Ryzyka Systemowego i europejskich organów nadzoru finansowego wzmacnia nadzór finansowy w obrębie UE. Jednak wciąż niewystarczające są regulacje dotyczące zarządzania kryzysami w sektorze finansowym, dostępne na szczeblu międzynarodowym. Unia Europejska na listopadowym szczycie G-20 musi podkreślić znaczenie istnienia systemu nadzoru i regulacji, który obejmie obowiązek zgłaszania transakcji i instrumentów finansowych. Odpowiadamy za gospodarkę i przede wszystkim musimy działać zdecydowanie na szczeblu unijnym, aby móc objąć przywództwo w działaniach globalnych.
João Ferreira (GUE/NGL), na piśmie. – (PT) Unia Europejska i jej przywódcy będą musieli raz na zawsze uznać, że bieżący poważny kryzys nie przyszedł do nas z USA! Jest to kryzys systemowy, wynikający z obecnego etapu rozwoju na jakim znalazł się kapitalizm, czyli z neoliberalizmu. W tym świetle, kryzys w UE wynika z podstaw samej Unii, która uznaje neoliberalizm za jedną ze swoich głównych doktryn. W obliczu straszliwych skutków swojej polityki siły, które początkowo określały kierunki działań UE, teraz pokazują niepokojące oznaki arogancji i agresywności, usiłując wymusić niedopuszczalne zahamowanie postępu, szczególnie dotkliwe dla pracowników i mieszkańców najsłabszych państw, poprzez przypuszczanie ataku na ich suwerenność. Takie jest znaczenie wspólnej deklaracji, jaką Francja i Niemcy wypracowały w Deauville przed szczytem G-20 i przed szczytem Rady Europejskiej. Wygląda na to, że te dwa kraje ignorują fakt, że dalsze podążanie dotychczasową drogą może jedynie doprowadzić do kompromitacji. Sygnał ten odbija się szerokim echem w całej Europie w postaci protestów robotników i społeczeństwa. Nadszedł czas, aby te dwa kraje zaczęły nas słuchać! Prawdziwa odpowiedź na kryzys polega na docenieniu wartości pracy oraz na bardziej sprawiedliwym rozłożeniu dochodu, a ściślej rzecz biorąc, na opodatkowaniu, które będzie korzystne dla pracy, a nie dla kapitału.
Louis Grech (S&D), na piśmie. – Znajdujemy się w samym środku kryzysu, który w znacznym stopniu zniszczył sektor finansowy, gospodarczy i społeczny, a także wywarł negatywny wpływ na proces integracji rynku wewnętrznego. Jednolity rynek może okazać się niezbędnym katalizatorem, który umożliwi rozpoczęcie rzetelnej naprawy gospodarczej i finansowej w Europie oraz odbudowanie wśród obywateli tak bardzo potrzebnego zaufania. Kryzys może stać się furtką, która umożliwi wdrożenie instrumentów na rzecz ożywienia wzrostu gospodarczego, konkurencyjności i postępu społecznego w Europie, poprzez skoncentrowanie działań europejskich na interesie obywateli. Popieram zobowiązanie obojga sprawozdawców do przedstawienia jasnych wytycznych w odniesieniu do sposobu wyjścia z kryzysu: wprowadzenie konkretnych instrumentów i inicjatyw skoncentrowanych na znaczeniu rynku wewnętrznego, zatrudnienia i roli MŚP. Ponadto należy przyjąć nowe, całościowe i wszechstronne podejście, w ramach którego w gospodarce uwzględnione będą w pełni cele obywateli, szczególnie dotyczące ich obaw gospodarczych, społecznych, zdrowotnych i środowiskowych. Potrzebny jest nam nowy paradygmat myślenia politycznego, który z obywatela europejskiego uczyni główną zmienną polityczną służącą kształtowaniu i formułowaniu unijnego prawodawstwa i polityki.
Marian-Jean Marinescu (PPE), na piśmie. – (RO) Proces naprawy gospodarczej w Europie trwa. Nadal jednak utrzymuje się atmosfera niepewności. Naprawa gospodarcza w skali światowej jest wciąż wątła, a jej tempo jest zróżnicowane w zależności od kraju. Nadal najważniejszym priorytetem jest utworzenie stabilnej bazy, która pozwoli na systematyczne wspieranie trwałego i zrównoważonego wzrostu gospodarczego. W tym celu musimy stworzyć system, który pozwoli na jednoczesne wspieranie reakcji na kryzys, działań zapobiegawczych oraz współpracy w średnim i w długim okresie. Unia Europejska musi stać się silnym partnerem, zdolnym nie tylko do wykorzystania w praktyce swojego doświadczenia w zakresie integracji gospodarczej i politycznej, ale także do wniesienia istotnego wkładu w rozwój globalnego zarządzania gospodarczego. Musimy opracować wiarygodne i wykonalne strategie w obszarze polityki gospodarczej w średnim okresie oraz skoordynować politykę makroekonomiczną, która będzie oparta na opracowanych przez grupę G-20 ramach na rzecz trwałego i zrównoważonego wzrostu. Strategia w zakresie polityki gospodarczej UE musi obejmować następujące aspekty: plan działania w sprawie wykorzystania reform strukturalnych w celu wzmocnienia wzrostu i zatrudnienia, skonsolidowana reforma budżetowa i poprawa zarządzania gospodarczego w UE i strefie euro. Należy przyjąć agendę rozwojową G-20, obejmującą wieloletni plan działania, która będzie wspierać wzrost gospodarczy i elastyczność krajów rozwijających się.
Alexander Mirsky (S&D), na piśmie. – (LV) W zaistniałej sytuacji najważniejsze jest postawienie diagnozy i znalezienie przyczyn, które doprowadziły do kryzysu. Obywatele różnych państw UE mają różne doświadczenia z wychodzeniem z kryzysu. Precyzyjne określenie błędów, zaniedbań i nieprofesjonalnego postępowania rządów narodowych jest niezwykle ważne, aby zapobiegać pogorszeniu się sytuacji obywateli w przyszłości. Na przykład rząd Łotwy pożyczył już od międzynarodowych instytucji finansowych kwotę dwukrotnie przewyższającą roczny budżet tego kraju. Codziennie rząd łotewski wprowadza instrumenty powiązane z systemem podatkowym i ogólnie z polityką budżetową, które są krzywdzące dla obywateli i prowadzą do likwidacji przedsiębiorstw oraz emigracji łotewskich przedsiębiorców. Rząd łotewski nieustannie usiłuje zmieniać ustawodawstwo dotyczące emerytur, tak aby zmniejszyć wysokość wypłat na rzecz emerytów. Doprowadzi to do eksplozji niezadowolenia społecznego i powszechnej niesprawiedliwości. Musimy wysłać do rządów narodowych zdecydowany sygnał, że zmniejszanie w czasie kryzysu zasiłków społecznych i emerytur stanowi zbrodnię przeciwko społeczeństwu. Jestem przekonany, że niechronione i potrzebujące warstwy społeczne nie mogą ponosić odpowiedzialności za błędy rządów.
Sławomir Witold Nitras (PPE), na piśmie. – (PL) Chciałbym podziękować posłowi Feio za jego pracę nad projektem sprawozdania. Wydaje mi się, że zbyt łatwo przechodzimy do porządku dziennego nad zagrożeniami stojącymi przed Europą. Nie przykładamy należytej uwagi do ostrzeżeń kierowanych przez rynki finansowe, przez osoby, jak choćby prezes Trichet, który wprost nazywa propozycje Komisji jako dobry, ale nie wystarczający krok w kierunku wzmocnienia Paktu Stabilności i Wzrostu. Rola PE polega dzisiaj na tym, że musimy bronić propozycji Komisji Europejskiej przed rządami państw członkowskich, które nie wyciągnęły, jak widać żadnej lekcji, z kryzysu.
Gdyby Rada Europejska uczciwie wypełniała zapisy paktu, skala kryzysu finansów publicznych w Europie byłaby znacznie mniejsza. Jeśli pozwolimy dziś rządom, szczególnie rządom Niemiec i Francji, na łagodzenie propozycji Komisji kryzys się pogłębi i będziemy zastanawiać się czy cały projekt wspólnej waluty w obecnej formie ma sens, możemy niechcący udowodnić tezę, że euro nie było udanym eksperymentem. Przed Parlamentem stoi wielkie zadanie. Musimy obronić euro, walcząc z doraźnymi celami politycznymi. Musimy wymóc na wszystkich państwach członkowskich prowadzenie odpowiedzialnej polityki budżetowej, nawet jeśli będzie to bolało. Dziękuję za uwagę.
Alfredo Pallone (PPE), na piśmie. – (IT) Słowo „kryzys” wywodzi się z greckiego Krino, co dosłownie oznacza „decydować”, „wybierać”. W związku z tym odnosi się ono do momentu oddzielającego jeden etap od drugiego. Musimy wyjść poza te ramy i zastanowić się nad przeszłością w celu wdrożenia zmian strukturalnych, które zwiększą konkurencyjność naszych małych i średnich przedsiębiorstw oraz umożliwią im stawienie czoła większej presji wynikającej z funkcjonowania w zglobalizowanym otoczeniu.
W trakcie tych działań musimy również zagwarantować zatrudnienie dla znacznej części tej siły roboczej, która jest bardziej narażona na trudności, a także dla jej rodzin. Unia Europejska potrzebuje nowego ładu gospodarczego, który zapewni jej stabilność i dyscyplinę narodowych finansów publicznych. Nie możemy dopuścić do ponownego pojawienia się takiego kryzysu finansowego i gospodarczego, jak obecny. W nowym ładzie gospodarczym w Europie musimy uwzględniać nie tylko poziom długu publicznego, ale także możliwość jego obsługi w średnim okresie. Dług prywatny i zrównoważenie systemów ubezpieczeń społecznych mają tak samo duże znaczenie dla utrzymania stabilności finansów publicznych, jak dług publiczny. Kraje, które kontrolowały dług publiczny pogrążyły się w głębokim kryzysie właśnie ze względu na poważne zadłużenie rodzin i firm, podczas gdy kraje, w których dług publiczny był wysoki, łatwo wyszły z kryzysu.
Richard Seeber (PPE), na piśmie. – (DE) Kryzys gospodarczy i finansowy bardzo wyraźnie ujawnił niedociągnięcia i słabe strony istniejących instrumentów oraz metod koordynowania polityki gospodarczej i walutowej. W przeszłości niektóre państwa członkowskie, szczególnie Francja i Niemcy, wahały się przed przyjęciem surowszej regulacji. Przezwyciężenie kryzysu gospodarczego stanowi jedno z naszych największych wyzwań, na które jedyną odpowiedzią jest jedna europejska odpowiedź, a nie odpowiedź na szczeblu narodowym. Dotyczy to również mechanizmów kar, które w niektórych państwach członkowskich są wciąż blokowane. Jednak w świetle nowych zasad dotyczących wewnętrznego rynku finansowego nadszedł najwyższy czas na wzmocnienie unii walutowej i jednocześnie na zmniejszenie przede wszystkim długu publicznego w celu zabezpieczenia przyszłości europejskiego obszaru gospodarczego. Zwłaszcza parlamenty narodowe muszą bardziej zaangażować się w cały proces, aby nadać debacie w państwach członkowskich bardziej europejski charakter. Tylko wtedy zdołamy opracować europejską odpowiedź, która umożliwi przezwyciężenie kryzysu i zbudowanie solidnej, silnej unii gospodarczej.
Jutta Steinruck (S&D), na piśmie. – (DE) Od rozpoczęcia kryzysu w roku 2008 szefowie państw i rządów grupy G-20 spotykają się regularnie co pół roku w celu omówienia kwestii gospodarczych i finansowych oraz zacieśnienia współpracy na rzecz osiągnięcia stabilnego i trwałego wzrostu gospodarki światowej z korzyścią dla wszystkich zainteresowanych. Uważam jednak, że w celu znalezienia trwałej i odpowiedniej odpowiedzi na problemy finansowe, gospodarcze i społeczne, potrzebujemy szerszego podejścia i bardziej zrównoważonego spojrzenia na te problemy. Ministrowie finansów państw członkowskich nie mają uprawnień, by oceniać sytuację na rynku pracy i znajdować odpowiedzi na pilne kwestie związane z polityką pracy i polityką społeczną, które należycie uwzględniają potrzeby pracowników lub też obywateli w ogóle. W związku z tym wzywam do organizowania regularnych spotkań ministrów ds. zatrudnienia i spraw socjalnych z grupy G-20. Ponadto wzywam UE oraz państwa członkowskie UE należące do G-20 do dalszego rozwijania tego pomysłu oraz do bliższej współpracy w obszarze zatrudnienia i polityki społecznej, a także dążenia do przyjęcia bardziej zrównoważonego podejścia na najwyższym szczeblu. Nie wolno nam dopuścić, aby konkurencyjność osłabiała ochronę praw pracowników. Musimy wzmocnić te prawa, nie tylko w odniesieniu do obywateli Unii Europejskiej, ale także obywateli innych państw na całym świecie.
Silvia-Adriana Ţicău (S&D), na piśmie. – (RO) Unia Europejska, zamieszkała przez 500 milionów obywateli, co stanowi 7 % ludności świata, wytwarza 30 % światowego PKB. Z ostatnich danych statystycznych wynika, że w sierpniu 2010 roku UE odnotowała deficyt handlowy w wysokości 17,3 miliarda euro. W pierwszej połowie bieżącego roku UE odnotowała najwyższy wzrost wywozu do Brazylii (+57 %), Chin (+41 %) i Turcji (+38 %), przy jednoczesnym najwyższym wzroście przywozu z Rosji (+43 %) oraz Chin i Indii (po +25 %).
W celu osiągnięcia założeń strategii UE 2020 Unia Europejska powinna zmniejszyć swoją zależność energetyczną od jej dotychczasowych dostawców. W pierwszej połowie bieżącego roku deficyt handlowy UE-27 w sektorze energii wzrósł w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku o 34,3 miliarda euro. Ponadto Unia Europejska potrzebuje efektywnej ekologicznie polityki przemysłowej, która zagwarantuje powiązanie potencjału innowacyjnego z jednostkami produkcyjnymi UE, a tym samym pomoże w tworzeniu zatrudnienia w całej Unii i w utrzymaniu jej globalnej konkurencyjności.
Dlatego podczas posiedzenia w dniach 28-29 października Rada Europejska powinna uwzględnić w swoim programie obrad przyszłą politykę przemysłową oraz bezpieczeństwo energetyczne UE, a także propozycje dotyczące sposobów na zmniejszenie oddziaływania zmian klimatu i zmian demograficznych.
PRZEWODNICZY: JERZY BUZEK Przewodniczący
Janusz Wojciechowski (ECR). – (PL) W dniu wczorajszym w Polsce, w Łodzi, na stanowisku pracy w biurze poselskim Parlamentu Europejskiego został zamordowany pracownik tego biura, mój asystent pan Marek Rosiak. Słowa zabójcy wypowiedziane podczas zbrodni nie pozostawiają wątpliwości, że motywem tego zabójstwa była nienawiść do partii politycznej Prawo i Sprawiedliwość, głównej partii opozycyjnej w Polsce. Kampania nienawiści, jakiej od dłuższego czasu doświadczała ta partia, doprowadziła do tragedii. Oprócz samej zbrodni Parlament Europejski powinien też potępić nienawiść i przemoc, dla których nie może być miejsca w europejskiej polityce i europejskiej demokracji. Panie przewodniczący, bardzo proszę o zarządzenie minuty ciszy dla uczczenia pamięci pana Marka Rosiaka, człowieka, który zginął pracując dla Parlamentu Europejskiego.
(W Parlamencie zarządzono minutę ciszy)
Ria Oomen-Ruijten (PPE). – (NL) Panie przewodniczący! Właśnie udowodniliśmy jak godnie potrafimy zachować się jako Parlament. Tymczasem przed chwilą, gdy wchodziłam do Izby, najpierw zaczęły nękać mnie osoby, których zdaniem powinniśmy podpisać określone rezolucje, a następnie otoczyły mnie baloniki promujące określone poprawki. Panie przewodniczący! Uważam, że takie zachowanie jest szkodliwe dla godności tego Parlamentu i chciałabym prosić państwa o zastanowienie się nad tą kwestią i znalezienie sposobu na utrzymanie porządku w kuluarach.
Gerard Batten (EFD). – Panie przewodniczący! Czy mogę pana prosić o interwencję? Widzimy, że w Izbie rozmieszczono baloniki. Czy może pan oświadczyć, czy jest to dopuszczalne, czy też nie? Jeśli nie, czy można je usunąć? Jeśli tak, wraz z koleżankami i kolegami z grupy dysponujemy bardzo gustownymi purpurowymi i żółtymi balonikami promującymi partię UKIP, które z chęcią przyniosę na następne posiedzenie.
(Oklaski)
Przewodniczący. – Koleżanki i koledzy! Dziś przeprowadzimy głosowanie nad tą bardzo ważną kwestią. Jest ona powiązana z demonstracją państwa poglądów. Uprzejmie proszę o odłożenie demonstracji do czasu głosowania, które odbędzie się za 40 minut. Bardzo o to proszę. Jest to dla każdego z nas drobny gest. Mówiąc ogólnie, popieram państwa stanowisko, ale proszę o niedemonstrowanie go w Izbie.