Indeks 
 Poprzedni 
 Następny 
 Pełny tekst 
Procedura : 2010/2040(INI)
Przebieg prac nad dokumentem podczas sesji
Wybrany dokument :

Teksty złożone :

A7-0266/2010

Debaty :

PV 21/10/2010 - 5
CRE 21/10/2010 - 5

Głosowanie :

PV 21/10/2010 - 7.10
CRE 21/10/2010 - 7.10
Wyjaśnienia do głosowania
Wyjaśnienia do głosowania

Teksty przyjęte :

P7_TA(2010)0386

Debaty
Czwartek, 21 października 2010 r. - Strasburg Wydanie Dz.U.

8. Wyjaśnienia dotyczące sposobu głosowania
zapis wideo wystąpień
PV
  

Ustne wyjaśnienia do głosowania

 
  
  

Sprawozdanie: Franziska Katharina Brantner (A7-0066/2009)

 
  
MPphoto
 

  Jarosław Kalinowski (PPE).(PL) Dziękuję bardzo, pani przewodnicząca. W takim razie zabiorę głos jeszcze raz: w ostatnich latach gospodarka Unii Europejskiej niejednokrotnie ucierpiała z powodu kryzysów i niestabilności finansowych o charakterze zarówno lokalnym, jak i globalnym. Aby przeciwdziałać takim niebezpiecznym sytuacjom w przyszłości, muszą istnieć przygotowane wcześniej plany pomocy i odpowiedniej reakcji zarówno przed, jak i po impasie. Instrument na rzecz stabilności spełnia to zadanie bardzo dobrze.

Pomoc finansowa i techniczna powinna uwzględniać też wsparcie dla rozwoju ludzkiego i gospodarczego oraz konsultacje w przypadku łamania praw człowieka, demokracji i podstawowych wolności. Popieram również stanowisko sprawozdawczyni o rozbudowaniu sektora planowania strategicznego. Jest to szczególnie ważne w zapobieganiu konfliktom społecznym oraz tworzeniu Służby Działań Zewnętrznych.

 
  
  

PRZEWODNICZY: LÁSZLÓ TŐKÉS
Wiceprzewodniczący

 
  
MPphoto
 

  Tunne Kelam (PPE). Panie przewodniczący! Po oddaniu głosu za przyjęciem sprawozdania pani poseł Brantner chciałbym skorzystać z tej okazji, aby zwrócić uwagę Komisji i Rady na konieczność jak najszybszego osiągnięcia trójstronnego porozumienia w sprawie modyfikacji instrumentu na rzecz stabilności.

Kwestia sporna dotyczy aktów delegowanych oraz wykorzystania przez Parlament przysługującego mu prawa do słusznej kontroli nad stosowaniem instrumentów finansowych UE. Potrzebne jest pilne rozwiązanie polityczne, oparte na równowadze pomiędzy trzema instytucjami Unii Europejskiej.

Zachęcam również Komisję do poprawy jej systemu sprawozdawczości wobec Parlamentu Europejskiego w takich kwestiach jak opracowanie, realizacja i ocena projektu.

Wprawdzie Parlament otrzymuje od Komisji informacje na temat nadzwyczajnych środków pomocy, jednak sprawozdawczość Komisji dotycząca szerszych kwestii strategicznych i analitycznych wciąż nie spełnia oczekiwań Parlamentu.

 
  
  

Sprawozdanie: Gay Michel (A7-0078/2009)

 
  
MPphoto
 

  Jarosław Kalinowski (PPE).(PL) Instrument współpracy na rzecz rozwoju bezpośrednio przyczynia się do rozpowszechniania demokracji, praworządności oraz poszanowania praw człowieka w krajach i regionach partnerskich. Służy on nie tylko wspieraniu trwałego rozwoju społecznego, gospodarczego i politycznego ale i również stopniowej integracji tych krajów z gospodarką światową. Będąc członkiem Komisji Rolnictwa i Komisji Środowiska chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jedną korzyść płynącą z tej współpracy, a mianowicie międzynarodową współpracę w gospodarowaniu zasobami naturalnymi, ochronę środowiska i dbałość o różnorodność biologiczną. W szczególności popieram piątą poprawkę, która przypomina o znaczeniu sektora cukru dla gospodarki. Nie zapominajmy, że bezpieczeństwo żywności ma ogromne znaczenie dla krajów rozwijających się.

 
  
MPphoto
 

  Seán Kelly (PPE). Panie przewodniczący! Z ogromną radością oddałem głos za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania. Chciałbym powiedzieć, że sprawozdawca, a mój kolega, pan poseł Gay Mitchell, nie mógł być tutaj dzisiaj, jako że wczoraj wieczorem uczestniczył w Irlandii w premierze swojej książki. Został oczywiście wybrany europosłem roku w uznaniu całokształtu jego pracy w dziedzinie rozwoju.

Wydaje mi się, że jest pewna kwestia, którą powinniśmy bardziej zaakcentować, a mianowicie edukacja. Pewien irlandzki pedagog powiedział niegdyś: „Nauczajcie, że możecie być wolni”; sądzę, że powinniśmy do tego zmierzać w nieco większym stopniu, w całym obszarze rozwoju oraz krajów trzecich.

Na zakończenie chciałem tylko powiedzieć żartem, że wczoraj wieczorem ukradziono mi w biurze garnitur – czy w związku z tym kwalifikuję się do otrzymania pomocy na rzecz rozwoju?

 
  
  

Sprawozdanie: Edvard Kožušník (A7-0276/2010)

 
  
MPphoto
 

  Alajos Mészáros (PPE). - (HU) Przyjmuję z zadowoleniem wniosek Komisji dotyczący dokonania przeglądu europejskiego systemu normalizacji w celu poprawy jego niedociągnięć oraz znalezienia równowagi pomiędzy wymiarami europejskim, krajowym i międzynarodowym. Potrzebny jest nam system, który przyczyni się do zwiększenia europejskiej innowacyjności i trwałego rozwoju, zwiększy konkurencyjność Unii Europejskiej i umocni jej pozycję w handlu międzynarodowym. Chciałbym także dodać, że chociaż MŚP stanowią zasadniczą część rynku europejskiego, sądzę, że nie uczestniczą one w sposób wystarczający w systemie normalizacji, i tym samym nie mogą w pełni odnosić korzyści, jakie niesie ze sobą normalizacja. Poprawa ich reprezentacji i uczestnictwa w systemie może mieć zasadnicze znaczenie w przyszłości. Ujednolicający charakter europejskiej normalizacji poprawia efektywność rynku wewnętrznego, jednocześnie podkreślając rolę Unii Europejskiej jako partnera gospodarczego i politycznego na rynku światowym.

 
  
  

Sprawozdanie: Cristiana Muscardini (A7-0273/2010)

 
  
MPphoto
 

  Siiri Oviir (ALDE).(ET) Chciałabym wypowiedzieć się na temat sprawozdania pani poseł Muscardini. Po wnikliwym rozważeniu wszystkich zawartych w nim kwestii nie poparłam jego przyjęcia. Dlaczego? Ponieważ reszta świata zinterpretowałaby narzucenie przez Unię Europejską takiego środka w obecnym czasie jako wyraz protekcjonizmu. Monitorowanie przedmiotowego rozwiązania wymagałoby znacznie więcej czasu i potencjalnie również większej liczby personelu, rozpakowywania poszczególnych elementów i stosowania innych procedur.

Wymóg obowiązkowego oznaczania będzie zachętą do rozpoczęcia procederu podrabiania części anonimowych towarów. I tak zamiast faktycznego oznaczenia danego kraju, można będzie znaleźć sfałszowane oznakowania typu: „made in Italy”, „made in France”, a takiego zjawiska nie chcemy.

 
  
  

Projekt rezolucji: Przeprowadzone reformy i rozwój sytuacji w Republice Mołdowy (B7-0572/2010)

 
  
MPphoto
 

  Laima Liucija Andrikienė (PPE). - (LT) Zagłosowałam za przyjęciem projektu rezolucji w sprawie Mołdawii. Mołdawia przeszła długą drogę, od kiedy pakt Mołotow-Ribbentrop podzielił Europę na strefy wpływów i kraj ten znalazł się w strefie wpływów Rosji Sowieckiej. Obecnie Mołdawia jest niepodległym państwem, które wprawdzie boryka się z wieloma problemami, ale podąża drogą integracji europejskiej. Dzisiaj ponownie pragnę wezwać całą klasę polityczną Mołdawii, jej elity polityczne, jej wszystkie demokratyczne siły polityczne i mniejszości narodowe, do odrzucenia bezproduktywnej konfrontacji i stworzenia kultury porozumienia oraz politycznego kompromisu. Sądzę, że powinny one zaproponować społeczeństwu całościową wizję Republiki Mołdowy, której celem jest członkostwo w Unii Europejskiej. W rezolucji mowa jest również o Naddniestrzu, o zamrożonym konflikcie. Kwestia naddniestrzańska musi zająć wysokie miejsce na liście priorytetów UE, a wszystkie kraje, w tym Rosja, muszą szanować integralność terytorialną Mołdawii. Naddniestrze musi być częścią Republiki Mołdowy.

 
  
  

Sprawozdanie: Gesine Meissner (A7-0266/2010)

 
  
MPphoto
 

  Laima Liucija Andrikienė (PPE). - (LT) Oddałam głos za przyjęciem rezolucji w sprawie zintegrowanej polityki morskiej (ZPM), ponieważ sektor morski jest niezwykle ważny i chcę pozostawić przyszłym pokoleniom czyste, bezpieczne morza. Geostrategiczne znaczenie mórz bardzo wzrosło. Musimy dostosować morza i ich zasoby, a także skoordynować działania, zatem znaczenie zintegrowanej polityki morskiej polega na możliwości połączenia wszystkich obszarów polityki: transportu morskiego, rybołówstwa, akwakultury, energetyki, bezpieczeństwa na morzu, ochrony środowiska morskiego i badań naukowych, jak również turystyki. Chciałabym w szczególności zwrócić uwagę na znaczenie ekonomiczne i społeczne, choćby dlatego że Unia Europejska posiada 320 tysięcy km wybrzeża morskiego, i jedna trzecia naszych obywateli a jest to tendencja zwyżkowa zamieszkuje na wybrzeżu. Uważam, że morza nadal powinny pozostać siłą napędową wzrostu gospodarczego.

 
  
  

Sprawozdanie: Helmut Scholz (A7-0277/2010)

 
  
MPphoto
 

  Miroslav Mikolášik (PPE). - (SK) Źródłem pochodzenia największej liczby bezpośrednich międzynarodowych inwestycji w Ameryce Łacińskiej jest Unia Europejska. Wprawdzie wymiana handlowa pomiędzy tymi dwoma regionami zwiększyła się, ale dynamika wzajemnych obrotów handlowych pomiędzy UE a Ameryką Łacińską spadła w porównaniu ze stosunkami handlowymi z innymi regionami świata.

Zawarte niedawno z Koreą porozumienie w sprawie strefy wolnego handlu jest przykładem dobrej woli, podczas gdy w przypadku grupy handlowej MERCOSUR w Ameryce Łacińskiej negocjacje trwają już od 1999 roku, z pięcioletnią przerwą. Osobiście popieram proces wzmacniania i różnicowania stosunków handlowych z Ameryką Łacińską, w tym ustanowienie solidniejszych ram prawnych. Otwiera to dla przedsiębiorców z Unii Europejskiej rynek liczący blisko 600 milionów konsumentów. Fakt, że Amerykę Łacińską łączą z Europą wspólne wartości, język, historia i kultura, również nie pozostaje bez znaczenia dla handlowców z Unii Europejskiej.

 
  
MPphoto
 

  Laima Liucija Andrikienė (PPE). - Panie przewodniczący! Chciałabym wyrazić uznanie dla sprawozdawcy, który przedstawił sprawozdanie dotyczące stosunków handlowych z Ameryką Łacińską, za ten ostatecznie wyważony i terminowy dokument.

Pogłębianie stosunków handlowych z krajami Ameryki Łacińskiej już następuje, jako że Unia Europejska zawarła niedawno umowę o wolnym handlu z dwoma krajami andyjskimi: Kolumbią i Peru.

Ostatnio zakończyliśmy najdłuższy spór na forum WTO, z krajami Ameryki Łacińskiej w sprawie handlu bananami. Wkrótce rozpoczniemy negocjacje w sprawie przełomowej umowy o wolnym handlu ze wszystkimi państwami Mercosuru, z którymi prowadzimy wymianę towarową o wartości ponad 62 miliardy euro. Unia dokonuje w regionie Mercosuru inwestycji na kwotę 167 miliardów euro rocznie.

Wartości te będą w nadchodzących latach rosnąć. Zawarcie takiego porozumienia, w połączeniu ze zbliżającymi się negocjacjami w sprawie wolnego handlu z Japonią i Indiami, będzie niewątpliwie jednym z najważniejszych kroków na drodze do realizacji przyjętej przez UE strategii zostania najważniejszym uczestnikiem handlu na świecie.

 
  
 

Wczoraj zabrakło nam czasu. Proszę teraz o wysłuchanie kilku wyjaśnień do głosowania, dotyczących głosowania wczorajszego.

 
  
  

Sprawozdania: László Surján (A7-0281/2010), Sidonia Elżbieta Jędrzejewska, Helga Trüpel (A7-0284/2010)

 
  
MPphoto
 

  Daniel Hannan (ECR). - Panie przewodniczący! Jeżeli wczoraj wieczorem któremukolwiek z naszych wyborców otworzyły się szeroko oczy ze zdumienia, to stało się tak z powodu niezwykłego splotu okoliczności, kiedy to dokładnie w chwili, gdy brytyjski minister skarbu stawał przed Izbą Gmin, aby ogłosić największe cięcia wydatków, jakie miały miejsce w mojej ojczyźnie od lat 20. ubiegłego wieku, my w tej Izbie głosowaliśmy nad podwyżkami europejskiego budżetu, które będą kosztować brytyjskiego podatnika 880 milionów funtów. A nie jest to nasz udział w budżecie. To jest nasz udział w przedmiotowych podwyżkach. Ponieważ wczoraj ogłosiliśmy likwidację 490 tysięcy miejsc pracy w sektorze publicznym, być może warto byłoby przeliczyć tę kwotę na liczbę stanowisk pracy w sektorze publicznym. Pokryłaby ona koszty wynagrodzeń 15 tysięcy lekarzy w ramach państwowej służby zdrowia, 30 tysięcy pielęgniarek, czy też 35 tysięcy funkcjonariuszy policji bądź 50 tysięcy szeregowych.

Nie jest to przypadek tylko Wielkiej Brytanii. Wszystkie nasze państwa członkowskie starają się ograniczyć własne budżety krajowe, a budżet Unii Europejskiej wciąż się zwiększa, pochłaniając ich oszczędności. Gdyby chociaż odczuwany przez tę Izbę głód nowych obszarów władzy był współmierny do jej troski o właściwe wykonywanie kompetencji, jakie już posiada – przede wszystkim do rozliczania władzy wykonawczej i utrzymywania wydatków pod kontrolą. Naszym wyborcom należy się od nas coś więcej.

 
  
MPphoto
 

  Martin Kastler (PPE).(DE) Panie przewodniczący! Chciałbym odpowiedzieć krótko na słowa, jakie przed chwilą usłyszeliśmy od pana posła Hannana. Parlament musi oczywiście posiadać własną siedzibę, ale została ona ustanowiona na mocy naszych traktatów i mieści się tutaj, w Strasburgu. Ma pan rację mówiąc, że musimy oszczędzać pieniądze podatników i podejmować działania zmierzające do ustanowienia siedziby w jednym miejscu. Jednak ostoja parlamentaryzmu, panie pośle Hannan, jest tutaj, w Strasburgu. To właśnie tu możemy, jako posłowie do Parlamentu i przedstawiciele ludu, wspólnie pracować.

 
  
MPphoto
 

  Przewodniczący. − Przepraszam, ale dyskusji na temat tej kwestii nie można kontynuować. To nie jest wyjaśnienie do głosowania. Zapraszam do wystąpień na temat kolejnego sprawozdania, a mianowicie sprawozdania pani poseł Estreli.

 
  
  

Sprawozdanie: Edite Estrela (A7-0032/2010)

 
  
MPphoto
 

  Joanna Katarzyna Skrzydlewska (PPE).(PL) Podczas wczorajszego głosowania nad sprawozdaniem pani Estreli poparłam pełnopłatne urlopy macierzyńskie trwające 20 tygodni, ponieważ potrzebujemy sprawiedliwego i godnego minimum dotyczącego długości i płatności urlopu macierzyńskiego w całej Europie. Wstrzymałam się od głosu w kwestii urlopów ojcowskich i adopcyjnych, ponieważ Komisja Europejska zapowiedziała osobną dyrektywę w tej kwestii i w trosce o przejrzystość prawa unijnego nie chcę, aby w dyrektywie odnoszącej się do ochrony pracownic w ciąży znajdowały się kwestie urlopów ojcowskich.

Mam nadzieję, że Komisja Europejska niebawem zakończy konsultacje społeczne i przedstawi zadowalające propozycje dotyczące urlopów ojcowskich, adopcyjnych czy też osób samozatrudnionych tak, aby wszystkie młode mamy w Europie miały takie same prawo.

 
  
MPphoto
 

  Radvilė Morkūnaitė-Mikulėnienė (PPE). - (LT) Wątpię, czy ktokolwiek zakwestionowałby tezę, że więź pomiędzy dzieckiem a jego rodzicami w pierwszych miesiącach życia ma szczególne znaczenie, dlatego też nowa europejska dyrektywa zapewni matkom prawo i możliwość sprawowania opieki nad dziećmi przez dłuższy czas bez obawy o utratę dochodów lub pracy. W poszczególnych państwach członkowskich sytuacja wygląda różnie. Przykładowo w moim kraju, na Litwie, urlop macierzyński oraz urlop ojcowski trwają do dwóch lat, ale w innych państwach członkowskich obowiązuje minimalny wymiar urlopu macierzyńskiego, stąd sądzę, że ustanowiony przez nas wczoraj limit jest bardzo ważnym osiągnięciem. Przyjmuję również z zadowoleniem uwzględnienie zarówno urlopu ojcowskiego, jak i urlopu związanego z adopcją. Jak powiedziałam, polityka rodzinna leży w gestii państw członkowskich, ale tutaj mówimy raczej o kwestiach ochrony pracowników oraz niektórych zachętach do umożliwiania rodzicom godzenia życia zawodowego i rodzinnego.

 
  
MPphoto
 

  Ville Itälä (PPE). - (FI) Panie przewodniczący! Wczoraj rzeczywiście głosowaliśmy nad przyjęciem ważnego sprawozdania pani poseł Estreli, dotyczącego urlopu macierzyńskiego, jego długości, a także wynagrodzenia wypłacanego za ten czas. Po tym głosowaniu dzwonili do mnie przedstawiciele mediów, pytając wielokrotnie, czy głosowałem za, czy też przeciwko przyjęciu tego sprawozdania. Powiedziałem, że głosowałem za kobietami. Głosowałem za tym, aby urlop macierzyński trwał 18 tygodni oraz aby kobiety otrzymywały 75 % wynagrodzenia.

Myślę, że w mojej ojczyźnie, Finlandii, mamy dobry system. Gdyby przyjęto system, który wczoraj tutaj zatwierdziliśmy, pozycja kobiet na rynku pracy znacząco pogorszyłaby się, ponieważ pracodawcy musieliby nadal rozstrzygać dylemat, czy przyjmować do pracy młode kobiety, bowiem koszty urlopu macierzyńskiego znacznie by wzrosły. Tym samym szanse kobiet na znalezienie pracy zmniejszyłyby się. Z tego właśnie powodu chciałem złożyć niniejsze oświadczenie.

 
  
MPphoto
 

  Mitro Repo (S&D). - (FI) Panie przewodniczący! Ja również pochodzę z Finlandii i wiem, że mamy znakomity system urlopów macierzyńskich. Niemniej głosowałem za tym, aby urlop macierzyński trwał 20 tygodni. Patrzyłem na tę kwestię z perspektywy innych państw członkowskich Unii Europejskiej. Jestem przekonany, że dłuższe urlopy macierzyńskie są istotne dla rozwoju dzieci.

Nowo narodzone dzieci są prawdziwym kapitałem Europy. Matki, dzieci i rodziny to trzy fundamenty, na bazie których będzie budowana przyszłość. Co równie oczywiste, matki nie powinny doznawać finansowego uszczerbku w sytuacji, gdy będą chciały mieć dzieci, podobnie jak nie powinny na tym ucierpieć sektory sfeminizowane. Kobiety muszą mieć prawa również jeśli chodzi o płace. Powinniśmy być jednak idealistami. Powinniśmy mieć wiarę. To była moralna decyzja na korzyść kobiet, na korzyść nowego życia i na korzyść nowej Europy.

 
  
MPphoto
 

  Martin Kastler (PPE).(DE) Panie przewodniczący! Wczorajsze sprawozdanie pani poseł Estreli dotyczyło bardzo ważnego tematu. Chciałbym w tym miejscu powiedzieć, że było mi dość trudno zagłosować za jego przyjęciem. Jako młody ojciec byłem obecny przy narodzinach obojga moich dzieci i muszę przyznać, że nie wiem, dlaczego miałbym wówczas potrzebować urlopu, ponieważ to nie ja rodziłem, rodziła moja żona. Chodzi tu przecież o urlop macierzyński, a my uwzględniliśmy tu ojców. To trudna kwestia. Niemniej dla młodych kobiet ważna jest możliwość urodzenia dziecka, a następnie powrotu do życia zawodowego. Sądzę, że w ramach nowego systemu będzie to możliwe. Chociaż osobiście wolałbym wymiar 18 tygodni, ostatecznie oddałem głos za 20 tygodniami w głosowaniu końcowym.

Musimy teraz zadać sobie pytanie, czy będzie to bardziej sprawiedliwe i czy zachęci do posiadania większej liczby dzieci w Europie. Polityka prorodzinna w Europie jest istotnym zagadnieniem na przyszłość. Mam nadzieję, że wysyłamy sygnał, iż podjęliśmy działania w tej dziedzinie. Teraz pozostaje nam jedynie mieć nadzieję, że państwa członkowskie podejmą odpowiednie środki.

 
  
  

Pisemne wyjaśnienia do głosowania

 
  
  

Sprawozdanie: Franziska Katharina Brantner (A7-0066/2009)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie.(PT) Oddałem głos za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania w sprawie rozporządzenia zmieniającego rozporządzenie ustanawiające Instrument na rzecz Stabilności, bowiem uważam, że szersza ocena systemu zewnętrznej pomocy finansowej UE ma zasadnicze znaczenie. Wdrożenie tego instrumentu zwiększyło możliwości UE w zakresie reagowania na sytuacje kryzysowe lub w przypadku nadchodzącego kryzysu. W związku z tym uważam, że Komisja – mając na względzie już podjęte zobowiązania, mianowicie do wspierania stabilnych warunków rozwoju działalności ludzkiej i gospodarczego oraz wspierania praw człowieka, demokracji i podstawowych wolności jako głównych celów działań zewnętrznych Unii Europejskiej – winna, z jednej strony, udoskonalić planowanie strategiczne i zwiększyć wypłaty środków dostępnych na cele partnerstwa na rzecz budowania pokoju, a także, z drugiej strony, przedłożyć plan uruchomienia zasobów finansowych dla wszystkich zewnętrznych narzędzi lub mechanizmów pomocy w sytuacjach nadzwyczajnych, które ustanawiane są poza Instrumentem na rzecz Stabilności, unikając przy tym czerpania ze środków przewidzianych na Instrument na rzecz Stabilności. W związku z tym sądzę, że Komisja powinna w przyszłości podwyższyć niskie poziomy wydatkowania budżetowego i poprzeć to działanie strategiczną wizją wykorzystania tych środków.

 
  
MPphoto
 
 

  Mara Bizzotto (EFD), na piśmie. (IT) Oddałam głos za przyjęciem sprawozdania pani poseł Brantner, ponieważ jest to dokument, który nade wszystko proponuje zharmonizowanie europejskiego prawodawstwa z ważnym wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości w sprawie broni strzeleckiej. Dokument, który wzywa UE do uwzględnienia w większym stopniu społeczeństwa obywatelskiego w kontekście wsparcia finansowego w sytuacjach kryzysowych w ramach instrumentu stabilności poza terytorium UE, chociaż uważam, że instytucje europejskie, a w szczególności Komisja, powinny zachować czujność, zapewniając o czymś, co nie zawsze ma miejsce, a mianowicie, że beneficjenci dają rękojmię politycznej „wiarygodności”. Ponadto w przedmiotowym sprawozdaniu Parlament zwraca się do Komisji o włączenie go w szerszym niż dotychczas zakresie w sprawy związane z wykorzystaniem instrumentów stabilności finansowej. Nasz Parlament, który reprezentuje europejskie narody i europejskich obywateli, musi odgrywać aktywniejszą rolę w tego rodzaju sprawach, a pozostałe instytucje Europy muszą przyzwyczaić się do myśli, że Parlament musi być informowany o decyzjach dotyczących finansowania podejmowanych przez władzę wykonawczą – stawką jest efektywność nie tylko poszczególnych działań, ale także demokratycznego wymiaru europejskiego systemu politycznego jako całości.

 
  
MPphoto
 
 

  Lara Comi (PPE), na piśmie. (IT) Kontynent europejski kształtowały długotrwałe i krwawe konflikty, które ostatecznie zostały zażegnane, między innymi przez instytucje, w których pracujemy. To właśnie my powinniśmy zatem w pierwszej kolejności wykazać się największym poczuciem odpowiedzialności, jeśli chodzi o wykorzystywanie siły w konfliktach międzynarodowych. Ponadto, nawet gdy użycie siły okazuje się konieczne, obecny stan rozwoju cywilizacji wymaga zastosowania raczej metod chirurgicznych niż całościowych. Wyznając ten model kultury, musimy dać przykład wszystkim pozostałym i pokazać, że o rozwiązywaniu konfliktów nie może stanowić większa siła gospodarcza, ale zakres instrumentów, które zawsze stawiają na pierwszym miejscu życie ludzkie, i które dopuszczają użycie przemocy jedynie w przypadkach skrajnych, w szczególności w celu ochrony życia i strategicznych interesów społeczeństwa europejskiego. Nie chodzi tu o zajmowanie stanowiska a priori, ale o przyjęcie konsekwentnego i rygorystycznego podejścia, w ramach którego potencjał wojskowy stanowi jedynie czynnik odstraszający i nigdy nie stanie się narzędziem radykalnych zmian charakteru Unii Europejskiej ani wspierania innego niż wyznawany systemu wartości.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie. (PT) UE jest największym na świecie donatorem pomocy zagranicznej, odpowiedzialnym za ponad połowę wartości publicznej pomocy na rzecz rozwoju. Państwa członkowskie wspólnie przyznały najbiedniejszym krajom na świecie pomoc o wartości 49 miliardów euro, co stanowi blisko 0,4 % ich dochodu brutto. Liczby te świetnie ilustrują znaczenie europejskiej pomocy na rzecz rozwoju i – naturalnie – wagę instrumentu na rzecz stabilności.

Właśnie z tego powodu uważam za ważne wzmocnienie przedmiotowego instrumentu oraz zwiększenie zaangażowania Unii we współpracę na rzecz rozwoju. Nie mogę jednak nie podkreślić, że – chociaż uważam za rzecz bezwzględnie kluczową, aby UE podtrzymała zaangażowanie w swoje zagraniczne misje współpracy na rzecz rozwoju i pomocy humanitarnej – nie mogę zrozumieć, jak to jest możliwe, że pomoc dla krajów trzecich może być świadczona szybciej niż dla państw członkowskich, które padły ofiarą klęsk żywiołowych, jak to miało, niestety, miejsce w przypadku Madery, która kilka miesięcy po tragedii wciąż nie otrzymała żadnej pomocy z Funduszu Solidarności.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie. (PT) Instrument na rzecz stabilności ma bardzo duże znaczenie dla zwiększenia możliwości UE w zakresie reagowania na sytuacje kryzysowe lub w przypadku nadchodzącego kryzysu. Jako że Unia jest największym na świecie donatorem pomocy zewnętrznej i odpowiada za ponad połowę wartości pomocy publicznej na rzecz rozwoju, potrzebuje też instrumentów, które pozwolą jej na opanowanie takich sytuacji przy uwzględnieniu horyzontalnych i geograficznych celów i priorytetów UE, przy czym działania te będą mieć charakter uzupełniający w stosunku do wspólnotowych strategii geograficznych oraz ich celów i instrumentów. W przypadku rozwoju cele te muszą być zgodne z celem nadrzędnym, którym jest walka z ubóstwem i jego przyczynami.

 
  
MPphoto
 
 

  Willy Meyer (GUE/NGL), na piśmie. (ES) Mój głos przeciwko przyjęciu przedmiotowego rozwiązania prawodawczego wynika z faktu całkowitego sprzeciwu wobec instrumentu na rzecz stabilności, ustanowionego kilka lat temu bez poparcia ze strony mojej grupy parlamentarnej. Z mojego punktu widzenia jest to kolejny z mechanizmów Komisji mających na celu swobodne ingerowanie w sprawy wewnętrzne państw trzecich pod pretekstem starań o wprowadzenie stabilności politycznej w tych krajach, które według uznania Komisji uważa się za niestabilne. Jego zamierzeniem jest, aby to instytucje europejskie decydowały – niezależnie od władz kraju, który ma być stabilizowany i bez konieczności koordynowania z nimi działań – o tym, w jaki sposób, kiedy i dlaczego narzędzie to miałoby być użyte; czyni to z niego de facto mechanizm mający na celu ukrytą obronę interesów europejskich. Z tego powodu głosowałem przeciwko przyjęciu przedmiotowego sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Justas Vincas Paleckis (S&D), na piśmie. − Konflikty na Haiti, w Kosowie, Iraku i ostatnio w Afganistanie, rzuciły światło na istotne znaczenie broni strzeleckiej i lekkiej w działalności terrorystycznej i przestępczości zorganizowanej, a także w inicjowaniu nowych aktów rozlewu krwi po formalnym zawieszeniu broni. Ważne jest, aby Wspólnota przyjęła prawdziwie kompleksowe podejście do problemu rozpowszechniania BSiL, biorąc na cel wszystkie szczeble nielegalnego łańcucha handlu BSiL. Zważywszy na fakt, że 70 % światowych zasobów BSiL znajduje się w rękach cywilów, UE winna uznać i wspierać nieodzowne wysiłki społeczeństwa obywatelskiego w zakresie monitorowania handlu i produkcji BSiL na szczeblu lokalnym, a także zwiększania świadomości społecznej. Ponadto kwestia BSiL obnaża wielowymiarowy charakter konfliktów w XXI wieku w ogóle, i tym samym potrzebę koncentrowania się w większym stopniu na budowaniu potencjału przed kryzysem i po nim. Oddałem głos za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, bowiem uważam, że UE powinna dążyć do doskonalenia umiejętności rozwiązywania sytuacji kryzysowych w najbardziej innowacyjny, skuteczny i oszczędny sposób. Tylko wtedy UE będzie mogła zostać największą potęgą cywilną na świecie.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie. − Tym głosowaniem Parlament zastosował się do stanowiska Komisji Spraw Zagranicznych, przyjmując wniosek Komisji dotyczący rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady zmieniającego rozporządzenie (WE) nr 1717/2006 ustanawiające Instrument na rzecz Stabilności (COM(2009)0195), w ramach szerszego przeglądu zewnętrznej pomocy finansowej UE. Komisja Spraw Zagranicznych i obecnie również Parlament jako całość zgadzają się, między innymi, co do konieczności rewizji art. 3 ust. 2 lit. i) oraz art. 4 ust. 1 lit. a) pierwotnego rozporządzenia w celu wprowadzenia zgodności ich treści z orzeczeniem Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z dnia 20 maja 2008 r., w którym uznano, że w ramach polityki rozwoju Wspólnota może wdrażać środki przeciwdziałające rozprzestrzenianiu ręcznej broni strzeleckiej i broni lekkiej.

Wzywa się prezydencję do opracowania w imieniu Rady, wraz z Komisją i Parlamentem, „Deklaracji w sprawie europejskiego konsensusu na rzecz wspierania działań UE w zakresie ręcznej broni strzeleckiej i broni lekkiej”, uwzględniającej odpowiednie uprawnienia wszystkich instytucji.

 
  
  

Sprawozdanie: Gay Michel (A7-0078/2009)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie. – (PT) Oddałem głos za przyjęciem sprawozdania w sprawie instrumentu finansowania współpracy na rzecz rozwoju, ponieważ sądzę, że Parlament ściśle monitoruje sposób wdrażania przepisów dotyczących instrumentu finansowania współpracy na rzecz rozwoju od chwili ich wejścia w życie w 2007 roku. Komisja w swoim wniosku prawodawczym, dotyczącym śródokresowego przeglądu instrumentu finansowania współpracy na rzecz rozwoju, jedynie zasugerowała techniczną poprawkę, umożliwiającą pokrycie z budżetu instrumentu finansowania współpracy na rzecz rozwoju kosztów związanych z podatkami, cłem i innymi opłatami związanymi z finansowaniem działań wchodzących w zakres instrumentu w krajach korzystających z pomocy. Uważam, że przedmiotowa poprawka pozwoli na finansowanie wspomnianych kosztów w wyjątkowych okolicznościach, zwiększając w ten sposób elastyczność realizacji programów i projektów.

 
  
MPphoto
 
 

  Nikolaos Chountis (GUE/NGL), na piśmie. (EL) Wstrzymałem się od głosu w sprawie przedmiotowego sprawozdania, pomimo faktu, że zgadzam się z proponowanymi poprawkami i je popieram, a w szczególności te z nich, które przywracają kontrolującą rolę Parlamentu Europejskiego. W głosowaniu końcowym wstrzymałem się od głosu w sprawie instrumentu finansowania współpracy na rzecz rozwoju, ponieważ środki wykorzystywano, w sposób bezpośredni lub pośredni, na uzbrojenie i szkolenie policji i wojska w różnych rejonach Afryki. Moim zdaniem finansowania na rzecz rozwoju nie można w żadnych okolicznościach wykorzystywać na cele wojskowe ani polityczno-wojskowe.

 
  
MPphoto
 
 

  Vasilica Viorica Dăncilă (S&D), na piśmie. – (RO) Wszyscy jesteśmy świadomi faktu, że instrument finansowania współpracy na rzecz rozwoju nie przewiduje żadnego wyjątku od reguły braku kwalifikowalności do otrzymania finansowania ze strony Wspólnoty. W konsekwencji pozwala to na pewien stopień elastyczności w poszczególnych przypadkach. Urzędnik zatwierdzający może, stosownie do przypadku, zadecydować o sfinansowaniu danych kosztów w celu zapewnienia sprawnej realizacji programów i projektów. Owa elastyczność ma jednak zasadnicze znaczenie w pewnych powtarzających się sytuacjach, w których dochodzi do impasu z powodu braku lub nieprzydatności mechanizmów zwolnień od opodatkowania. W takich sytuacjach rygorystyczna definicja instrumentu finansowania współpracy na rzecz rozwoju może sprawić, że finansowanie danego działania ze środków pomocy zewnętrznej będzie niezwykle trudne. Z tego właśnie powodu popieram propozycję zwrócenia się do Komisji o złożenie wniosków prawodawczych dotyczących dostosowania do procedury regulacyjnej połączonej z kontrolą oraz zapewnienia, aby instrument ten spełniał nowe wymogi w zakresie komitologii.

 
  
MPphoto
 
 

  Mário David (PPE), na piśmie. – (PT) Oddaję ogólnie głos za przyjęciem propozycji przedstawionej w przedmiotowym sprawozdaniu. Instrument finansowania współpracy na rzecz rozwoju udoskonala dotychczas obowiązujące w Unii Europejskiej ramy współpracy na rzecz rozwoju, łącząc w ramach jednego instrumentu instrumenty różne pod względem geograficznym i tematycznym. W połączeniu z poprawkami technicznymi dotyczącymi finansowania działań w ramach instrumentu finansowania współpracy na rzecz rozwoju, które mają na celu zwiększenie elastyczności w zakresie wdrażania ich projektów i programów, przegląd śródokresowy przedmiotowego instrumentu stwarza znakomitą okazję do dostosowania odnoszącej się do niego procedury komitetowej do nowych wymogów komitologii.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie. (PT) Poprawka będąca przedmiotem dyskusji ma charakter wyłącznie techniczny i ma na celu umożliwienie finansowania w wyjątkowych okolicznościach kosztów związanych z podatkami, cłami i innymi opłatami ze środków pomocy unijnej. Owe wyjątkowe okoliczności mogą być w poszczególnych przypadkach uzasadnione, co umożliwiałoby zwiększenie elastyczności sposobu realizacji projektów i programów. Jednomyślne poparcie, jakie projekt ten uzyskał w odpowiedniej komisji, dowodzi konsensusu w sprawie tej propozycji.

 
  
MPphoto
 
 

  Sabine Lösing (GUE/NGL), na piśmie. − Całkowicie zgadzam się ze złożonymi poprawkami i popieram ich przyjęcie, zwłaszcza tych, które dotyczą aktów delegowanych oraz przywrócenia Parlamentowi Europejskiemu uprawnienia do kontroli. W końcowym głosowaniu wstrzymałam się jednak od głosu w sprawie samego instrumentu finansowania współpracy na rzecz rozwoju z uwagi na fakt, że w sposób bezpośredni lub pośredni z tych środków finansowano instrument na rzecz pokoju w Afryce, który posłużył do finansowania, między innymi, misji szkoleniowych policji i wojska. Moim zdaniem finansowanie na rzecz rozwoju nie może być wykorzystywane na żadne cele o charakterze wojskowym ani cywilno-wojskowym.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie. (PT) Instrument finansowania współpracy na rzecz rozwoju jest kolejnym bardzo istotnym argumentem za wzmocnieniem zdolności UE do reagowania na sytuacje kryzysowe lub w przypadku nadchodzącego kryzysu. Jako że UE jest największym na świecie donatorem pomocy zewnętrznej i odpowiada za ponad połowę wartości pomocy publicznej na rzecz rozwoju, potrzebuje ona instrumentów, które pozwolą jej na opanowanie takich sytuacji przy uwzględnieniu horyzontalnych i geograficznych celów i priorytetów UE, przy czym działania te miałyby charakter uzupełniający w stosunku do wspólnotowych strategii geograficznych oraz ich celów i instrumentów. W przypadku rozwoju cele te muszą być zgodne z celem nadrzędnym, którym jest walka z ubóstwem i jego przyczynami.

 
  
MPphoto
 
 

  Louis Michel (ALDE), na piśmie. (FR) Istniała potrzeba zapewnienia możliwości finansowania, w wyjątkowych okolicznościach, kosztów związanych z podatkami, cłami i innymi opłatami związanymi z finansowaniem działań w ramach instrumentu finansowania współpracy na rzecz rozwoju z budżetu tego instrumentu.

Ogólnym celem instrumentu finansowania współpracy na rzecz rozwoju jest wyeliminowanie ubóstwa w kontekście zrównoważonego rozwoju, w tym osiągnięcie milenijnych celów rozwoju (MCR). Przedmiotowa poprawka zwiększy elastyczność realizacji programów geograficznych i tematycznych. Pomoże również krajom partnerskim osiągnąć MCR oraz usprawni integrację światowej gospodarki.

 
  
MPphoto
 
 

  Alexander Mirsky (S&D), na piśmie. (LV) Zasadniczo wszystkie pięć sprawozdań Parlamentu Europejskiego w sprawie instrumentów finansowania wskazuje na konieczność zapewnienia większej kontroli nad instrumentami finansowania współpracy na rzecz rozwoju, na rzecz wspierania demokracji i praw człowieka na świecie, a także finansowania współpracy z państwami uprzemysłowionymi. Z uwagi na nadmierną biurokrację i nie zawsze racjonalne wykorzystanie możliwości, jakie otwierają się przed UE, rozporządzenie tego rodzaju mogłoby stać się katalizatorem i przyśpieszyć procesy opisane w sprawozdaniach. W danej sytuacji państwa członkowskie i Parlament Europejski – uzyskując możliwość obserwowania i kontroli procesów przyznawania środków – stają się uczestnikami procesu stabilizacji i poprawy.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie. − Parlament wnikliwie kontroluje sposób wdrażania przepisów dotyczących instrumentu finansowania współpracy na rzecz rozwoju od chwili ich wejścia w życie w 2007 roku. Korzystając z przysługującego mu uprawnienia do kontroli w ramach procedury komitologii, Parlament zgłaszał szereg problemów i zastrzeżeń dotyczących sposobu realizacji przedmiotowego instrumentu przez Komisję oraz sposobu interpretowania przez nią niektórych podstawowych przepisów go dotyczących. Parlament nie dopatrzył się jednak żadnych poważnych uchybień w samych przepisach dotyczących instrumentu.

Jedna z kwestii budzących poważny niepokój ze strony Parlamentu, mianowicie skłonność Komisji do finansowania w ramach programów geograficznych działań niekwalifikujących się, zgodnie z uznanymi na szczeblu międzynarodowym kryteriami OECD/DAC, jak oficjalna pomoc rozwojowa (ODA), została ostatnio rozstrzygnięta przez Komisję, gdy ta zgłosiła, na wniosek Parlamentu, propozycję stworzenia nowej podstawy prawnej tego rodzaju działań w ramach instrumentu finansowania współpracy z państwami uprzemysłowionymi.

 
  
MPphoto
 
 

  Iva Zanicchi (PPE), na piśmie. (IT) Oddałam głos za przyjęciem sprawozdania pana posła Mitchella w sprawie ustanowienia instrumentu finansowania współpracy na rzecz rozwoju. Przyjęcie sprawozdania posła Mitchella istotnie umożliwi organizacjom międzyrządowym działającym w krajach rozwijających się korzystanie z ulg podatkowych.

Przyjmując te procedury, Parlament Europejski podejmie się ważniejszej roli w zakresie strategicznych decyzji finansowych, jakie będzie musiała podjąć Komisja Europejska, a zasady realizacji unijnej polityki rozwoju zostaną bardziej przejrzyście określone.

 
  
  

Sprawozdanie: Kinga Gál, Barbara Lochbihler (A7-0188/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie.(PT) Głosowałem za przyjęciem sprawozdania w sprawie instrumentu finansowania współpracy z państwami uprzemysłowionymi i innymi krajami i terytoriami o wysokich dochodach (rozporządzenie ICI), które ma na celu wspieranie współpracy gospodarczej, finansowej i technicznej, jak również badań naukowych oraz wymiany akademickiej, wchodzących w zakres kompetencji Wspólnoty. Jestem przekonany, że zaproponowane przez Komisję zmiany mają duże znaczenie, jako że wszelkie obecne odniesienia do krajów partnerskich (obejmujące dotychczas jedynie państwa i terytoria uprzemysłowione i o wysokim dochodzie), w tym także ich ocena jakościowa, muszą zacząć dotyczyć również wymienionych krajów rozwijających się. Taka szersza geograficznie definicja stwarza nowe możliwości, bowiem programy finansowane obecnie w ramach rozporządzenia ICI mogą zostać rozszerzone na inne kraje. Jest to jednak również większe wyzwanie. Dlatego ważne jest jednoznaczne określenie, kto, na jaki cel i na jakich warunkach może otrzymać to finansowanie.

 
  
MPphoto
 
 

  Mário David (PPE), na piśmie.(PT) Głosuję za przyjęciem zbioru wniosków przedstawionych w przedmiotowym sprawozdaniu. Europejski instrument na rzecz wspierania demokracji i praw człowieka na świecie – jako instrument finansowy, którego celem jest wspieranie rozwoju i umacnianie demokracji oraz rządów prawa, jak również przyczynianie się do przestrzegania praw człowieka i podstawowych wolności w krajach trzecich – jest ważnym kanałem udzielania unijnej pomocy w zakresie praw, wolności i gwarancji. Przedstawiony przez Komisję wniosek prawodawczy, dotyczący przeprowadzenia śródokresowego przeglądu europejskiego instrumentu na rzecz wspierania demokracji i praw człowieka na świecie, stwarza dogodną okazję do przeglądu podstawy prawnej przedmiotowego instrumentu, tak aby zapewnić jej zgodność z nowymi wymogami określonymi w Traktacie o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE). W szczególności dotyczy to procedury aktów delegowanych (art. 290 TFUE), która znacząco wzmacnia kompetencje Parlamentu i przyznaje mu prawo weta, nakładając na Komisję obowiązek przedstawienia poprawionego projektu aktów przyjmowanych w ramach procedury współdecyzji.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie. (PT) Podobnie jak w wypadku rezolucji będącej przedmiotem sprawozdania sporządzonego przez mojego kolegę, pana posła Mitchella, w sprawie zmiany rozporządzenia (WE) nr 1905/2006 ustanawiającego instrument finansowania współpracy na rzecz rozwoju oraz zmieniającego rozporządzenie (WE) nr 1889/2006 w sprawie ustanowienia instrumentu finansowego na rzecz wspierania demokracji i praw człowieka na świecie, przedmiotowe rozporządzenie również uznaje konieczność dokonania analogicznej, czysto technicznej poprawki aktu prawa.

Uważam, że Unia Europejska winna nadal pełnić najważniejszą rolę w dziedzinie obrony i wspierania demokracji i praw człowieka, nie tylko w toku prowadzonego dyskursu, ale nade wszystko w swojej praktyce politycznej. Kwestią bezwzględnie konieczną, a nawet pilną jest, aby czynić to w sposób skoordynowany z działaniami Stanów Zjednoczonych.

 
  
MPphoto
 
 

  Giovanni La Via (PPE), na piśmie. (IT) Podczas dzisiejszego głosowania poczyniliśmy kroki w kierunku zapewnienia zgodności dwóch ważnych aktów prawa z przepisami traktatu lizbońskiego. Mam tu na myśli konkretnie projekt rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady zmieniającego rozporządzenie ustanawiające instrument finansowania współpracy na rzecz rozwoju oraz rozporządzenie w sprawie ustanowienia instrumentu finansowego na rzecz wspierania demokracji i praw człowieka na świecie. Zgłoszono poprawki techniczne w celu umożliwienia finansowania z budżetu tych dwóch instrumentów kosztów podatków i opłat związanych z finansowaniem wspólnych działań w tych dziedzinach. Dotychczas de facto nie było wyjątków od zasady braku kwalifikowalności tego rodzaju kosztów. Reasumując, pragnę podkreślić, że przedmiotowe poprawki mają ogromne znaczenie praktyczne, bowiem pozwolą na realizację projektów w ramach instrumentu finansowania współpracy na rzecz rozwoju oraz europejskiego instrumentu na rzecz wspierania demokracji i praw człowieka, z większą dozą elastyczności niż ma to miejsce obecnie.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie. (PT) Instrument finansowania na rzecz wspierania demokracji i praw człowieka na świecie jest kolejnym bardzo istotnym argumentem za wzmocnieniem zdolności UE do reagowania na sytuacje kryzysowe lub w przypadku nadchodzącego kryzysu. Jako że UE jest największym na świecie donatorem pomocy zewnętrznej i odpowiada za ponad połowę wartości pomocy publicznej na rzecz rozwoju, potrzebuje ona instrumentów, które pozwolą jej na opanowanie takich sytuacji przy uwzględnieniu horyzontalnych i geograficznych celów i priorytetów unijnych, przy czym działania te będą mieć charakter uzupełniający w stosunku do wspólnotowych strategii geograficznych oraz ich celów i instrumentów. W przypadku rozwoju cele te muszą być zgodne z celem nadrzędnym, którym jest walka z ubóstwem i jego przyczynami. W konkretnym przypadku tego instrumentu celem przedmiotowego wniosku prawodawczego jest jedynie dokonanie technicznej poprawki, dzięki której realizacja programów i projektów w ramach omawianego instrumentu stanie się bardziej elastyczna.

 
  
MPphoto
 
 

  Willy Meyer (GUE/NGL), na piśmie. (ES) Głosowałem przeciwko przyjęciu przedmiotowego sprawozdania, ponieważ wprawdzie ma w zamierzeniu przyznać Parlamentowi większą kontrolę demokratyczną nad „instrumentem finansowym na rzecz wspierania demokracji i praw człowieka na świecie”, jednak sam instrument – niezależnie od tego, czy jest kontrolowany przez Parlament, czy nie – jest środkiem służącym UE do ingerowania w wewnętrzne sprawy państw trzecich. Używając tego instrumentu, Komisja ma możliwość – stosując własne kryteria decydowania o tym, co oznacza wspieranie demokracji i praw człowieka, i co jest ryzykiem, nadużyciem lub ograniczaniem tego rodzaju praw – finansowania oraz wspierania według własnego uznania stowarzyszeń, partii politycznych, fundacji, a nawet konkretnych osób z państw trzecich bez porozumienia ani koordynacji działań z rządem danego kraju. Mój głos sprzeciwu wynika z kategorycznego odrzucenia przeze mnie przedmiotowego instrumentu, który cztery lata po jego przyjęciu, jak wówczas mówiono, stał się narzędziem ukrytej obrony interesów UE w krajach trzecich pod uznaniową przykrywką praw człowieka i demokracji.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie. − Komisja w swoim wniosku prawodawczym dotyczącym śródokresowego przeglądu instrumentu finansowania współpracy na rzecz rozwoju oraz europejskiego instrumentu na rzecz wspierania demokracji i praw człowieka proponuje tylko wprowadzenie jednej poprawki technicznej pozwalającej na finansowanie z budżetu tych instrumentów kosztów związanych z podatkami, cłami i innymi opłatami wiążącymi się z finansowaniem działań w ramach instrumentu finansowania współpracy na rzecz rozwoju oraz europejskiego instrumentu na rzecz wspierania demokracji i praw człowieka w państwach będących beneficjentami.

Dotychczas instrument finansowania współpracy na rzecz rozwoju oraz europejski instrument na rzecz wspierania demokracji i praw człowieka były jedynymi instrumentami finansowymi nieprzewidującymi żadnych wyjątków od zasady braku kwalifikowalności tego rodzaju kosztów. Przedmiotowa poprawka umożliwi finansowanie takich kosztów w wyjątkowych okolicznościach, zwiększając tym samym elastyczność realizacji programów i projektów. W przypadku projektów w ramach europejskiego instrumentu na rzecz wspierania demokracji i praw człowieka jest to szczególnie ważne z uwagi na szczególne okoliczności, w jakich są one realizowane. Rządy mogą być faktycznie niechętne do przyznania odstępstw projektom, których nie wspierają. W związku z tym proponowaną przez Komisję poprawkę należy przyjąć z zadowoleniem.

 
  
  

Sprawozdanie: Helmut Scholz (A7-0052/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie.(PT) Głosowałem za przyjęciem sprawozdania w sprawie instrumentu finansowania współpracy z państwami uprzemysłowionymi i innymi państwami i terytoriami o wysokim dochodzie (rozporządzenie ICI), które ma na celu wspieranie współpracy gospodarczej, finansowej i technicznej, jak również badań naukowych oraz wymiany akademickiej wchodzących w zakres kompetencji Wspólnoty. Jestem przekonany, że zaproponowane przez Komisję zmiany mają duże znaczenie, jako że obecnie wszelkie odniesienia do krajów partnerskich (które dotychczas obejmowały jedynie państwa i terytoria uprzemysłowione oraz inne państwa i terytoria o wysokim dochodzie), w tym również ich ocena jakościowa, muszą zacząć dotyczyć także wymienionych krajów rozwijających się. Taka szersza geograficznie definicja stwarza nowe możliwości, bowiem programy finansowane obecnie w ramach rozporządzenia ICI mogą zostać rozszerzone na inne kraje. Jest to jednak również większe wyzwanie. Dlatego ważne jest jednoznaczne określenie, kto, na jaki cel i na jakich warunkach może otrzymać to finansowanie.

 
  
MPphoto
 
 

  Elena Băsescu (PPE), na piśmie. – (RO) Oddałam głos za przyjęciem sprawozdania pana posła Scholza, ponieważ uważam, że polityka handlowa odgrywa zasadniczą rolę w tworzeniu dobrobytu i we wzmacnianiu więzi politycznych. Instrument na rzecz współpracy z państwami i terytoriami uprzemysłowionymi oraz innymi państwami i terytoriami o wysokim dochodzie wspomaga nawiązywanie długofalowych więzi politycznych oraz gospodarczych w celu wzmocnienia profilu UE i jej wpływów na arenie międzynarodowej.

Pragnę pogratulować panu posłowi Scholzowi znakomitej współpracy z innymi grupami politycznymi w toku negocjacji treści przedmiotowego sprawozdania. W tym kontekście popieram przedłożone poprawki, bowiem objaśniają one cele, do jakich można wykorzystać ten instrument finansowania. W tym względzie brzmienie dokumentu zostało uproszczone i wprowadzono pewne ograniczenia, jeśli chodzi o ramy działań, które można sfinansować. Wprowadzono również pewne poprawki, których celem jest utworzenie ściślejszego powiązania pomiędzy kwestiami rozpatrywanymi w fazie programowania i realizacji.

Na zakończenie chciałabym podkreślić, jak ważne jest wzmocnienie roli Parlamentu, jeśli chodzi o jego uczestnictwo w działaniach dotyczących programowania, oceny i sprawozdawczości. Parlament musi być bardziej zaangażowany w proces opracowywania i rewizji wieloletnich programów współpracy, jak również musi zyskać możliwość zgłaszania sprzeciwu wobec tego rodzaju propozycji.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie.(PT) Głosowałam za przyjęciem rezolucji Parlamentu Europejskiego, ponieważ uważam, że w interesie Unii leży dalsze zacieśnianie stosunków z krajami rozwijającymi się, szczególnie w takich dziedzinach, jak wymiana gospodarcza, handlowa, akademicka, biznesowa i naukowa. Unia potrzebuje zatem instrumentu finansowego, który pozwalałby na finansowanie tego rodzaju działań. Z drugiej strony, poszerzenie zakresu geograficznego rozporządzenia (WE) nr 1934/2006 powoduje włączenie tych krajów rozwijających się w zakres dwóch różnych instrumentów finansowych dotyczących działań zewnętrznych. Należy dołożyć starań, aby zapewnić całkowitą odrębność tych dwóch instrumentów finansowych.

 
  
MPphoto
 
 

  Marielle De Sarnez (ALDE), na piśmie. (FR) Parlament opowiedział się za poszerzeniem zakresu geograficznego instrumentu finansowania współpracy z państwami i terytoriami uprzemysłowionymi oraz innymi państwami i terytoriami o wysokim dochodzie. Instrument ten pozwala nam nawiązywać gospodarcze, handlowe, akademickie, naukowe i dyplomatyczne stosunki z największymi partnerami w światowej gospodarce, takimi jak Indie, Chiny czy Brazylia. Podjęliśmy decyzję o poszerzeniu zakresu geograficznego tego instrumentu, aby umożliwić korzystanie z niego nowym krajom; krajom, które rozwijają się coraz szybciej i które wkrótce staną się znaczącymi partnerami handlowymi dla gospodarki europejskiej, jak np. państwa Azji, Azji Środkowej, Ameryki Łacińskiej i Afryki Południowej.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie. (PT) Uważam, że dla Europy kwestią zasadniczej wagi jest nawiązanie silnych relacji z niektórymi regionalnymi i światowymi uczestnikami rynku poprzez wspieranie ich oraz tworzenie silnych więzi politycznych i gospodarczych. Chciałbym tutaj wspomnieć o dwóch krajach, z którymi Portugalię łączą silne więzi historyczne i emocjonalne, czyli o Brazylii i Angoli, dwóch ważnych w skali globalnej partnerach w Ameryce Południowej i Afryce; kraje te UE winna zacząć w coraz większym stopniu postrzegać jako partnerów.

Z uwagi na fakt, że głównym ogólnym celem rozporządzenia (WE) nr 1905/2006 jest wyeliminowanie ubóstwa poprzez osiągnięcie milenijnych celów rozwoju, współpraca zasadniczo ogranicza się do działań w zakresie finansowania, które zostały zaprojektowane zgodnie z obowiązującymi kryteriami dla publicznej pomocy rozwojowej (PDA). Wyklucza to często inne rodzaje działań, które nie wchodzą w zakres PDA, a które mimo to mają zasadnicze znaczenie dla polityki zagranicznej Unii.

I właśnie w celu uregulowania tego rodzaju praktyk – obejmujących umowy i wymiany gospodarcze, handlowe, akademickie, biznesowe i naukowe z krajami rozwijającymi się – zaproponowano przyjęcie przedmiotowego rozporządzenia.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie. (PT) Instrument finansowania współpracy z państwami i terytoriami uprzemysłowionymi jest instrumentem finansowania współpracy z państwami i terytoriami uprzemysłowionymi oraz innymi państwami i terytoriami o wysokim dochodzie. Jego celem jest wspieranie współpracy gospodarczej, finansowej i technicznej, jak również wymiany akademickiej i naukowej. Cel przedmiotowego rozporządzenia stanowi znaczące poszerzenie zakresu tego instrumentu, tak aby obejmował on współpracę z krajami rozwijającymi się, w związku z czym należy całościowo rozszerzyć ramy finansowania. Proponowane tutaj poszerzenie zakresu geograficznego jest okazją do włączenia do programów nowych państw, ale także znaczącym wyzwaniem; w tym kontekście ważne jest bardzo wyraźne określenie kto może otrzymać finansowanie, na jakie cele oraz na jakich warunkach.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie. (DE) W ostatnich latach UE rozwijała stosunki dwustronne pomiędzy państwami i terytoriami uprzemysłowionymi a innymi państwami i terytoriami o wysokim dochodzie, w szczególności w Ameryce Północnej, Azji Wschodniej, Azji Południowo-Wschodniej oraz w regionie Zatoki Perskiej. Głównym celem tego rodzaju działań jest zwiększenie i wzmocnienie roli UE na całym świecie. Lista krajów, które wchodzą w zakres stosowania rozporządzenia ICI, które ustanawia instrument finansowania współpracy z państwami i terytoriami uprzemysłowionymi oraz innymi państwami i terytoriami o wysokim dochodzie, będzie obecnie znacznie poszerzona. Spowoduje to znaczne podwyższenie kosztów dla państw członkowskich UE. Głosowałem przeciwko przyjęciu przedmiotowego sprawozdania, ponieważ prawdopodobnie spowoduje ono, że koszty wzrosną w zawrotnym tempie.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie.(PT) Oddałam głos za przyjęciem rezolucji Parlamentu Europejskiego, bowiem uważam, że w interesie Unii leży dalsze zacieśnianie stosunków z krajami rozwijającymi się, szczególnie w takich dziedzinach, jak wymiana gospodarcza, handlowa, akademicka, biznesowa i naukowa. Unia potrzebuje zatem instrumentu finansowego, który pozwalałby na finansowanie tego rodzaju działań. Z drugiej strony, poszerzenie zakresu geograficznego rozporządzenia (WE) nr 1934/2006 powoduje włączenie tych krajów rozwijających się do zakresu dwóch różnych instrumentów finansowych dotyczących działań zewnętrznych. Należy dołożyć starań, aby zapewnić całkowitą odrębność tych dwóch instrumentów finansowych.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie. − Celem finansowania wspólnotowego na mocy rozporządzenia Rady (WE) nr 1934/2006 ustanawiającego instrument finansowania współpracy z państwami i terytoriami uprzemysłowionymi oraz innymi państwami i terytoriami o wysokim dochodzie (zwanego dalej „rozporządzeniem ICI”) jest wspieranie współpracy gospodarczej, finansowej i technicznej, a także badań naukowych i wymiany akademickiej wchodzących w zakres kompetencji Wspólnoty. Jako komisja odpowiedzialna za „zewnętrzne stosunki gospodarcze [Unii]”, w tym „stosunki finansowe, gospodarcze i handlowe z krajami trzecimi” (tj. zarówno z krajami rozwijającymi się, jak innymi krajami), Komisja Handlu Międzynarodowego (INTA) była komisją przedmiotowo właściwą już podczas przyjmowania pierwotnego rozporządzenia ICI, co umożliwia jej nie tylko szczegółową analizę przedmiotowego wniosku Komisji Europejskiej, lecz również jego przegląd w szerszym kontekście historycznym i instytucjonalnym.

Wniosek Komisji Europejskiej dotyczący zmiany rozporządzenia ICI (COM(2009)0197/2) został przedłożony w celu znacznego poszerzenia geograficznego zakresu stosowania rozporządzenia ICI, tak aby ująć również współpracę z krajami rozwijającymi się (wymienionymi w załączniku do wniosku), przy czym przewidziano również znaczne zwiększenie ogólnych ram finansowych. Mimo iż zmiany zaproponowane przez Komisję Europejską mogą z formalnego punktu widzenia wydawać się nieznaczne, są one rzeczywiście istotne, ponieważ wszystkie odniesienia do krajów partnerskich (obejmujące dotychczas jedynie państwa i terytoria uprzemysłowione i o wysokim dochodzie), w tym także ich ocena jakościowa, dotyczyłyby również wymienionych w załączniku krajów rozwijających się.

 
  
  

Sprawozdanie: Charles Goerens (A7-0285/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie.(PT) Głosowałam za przyjęciem rezolucji Parlamentu Europejskiego. Uważam jednak, że projekt rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady, drastycznie obniżając margines w obrębie pułapu działu 4 wieloletnich ram finansowych na lata 2007-2013, nie pozostawia wystarczającego pola manewru, aby stawić czoła możliwemu nadchodzącemu kryzysowi i właściwie na niego zareagować.

 
  
MPphoto
 
 

  Corina Creţu (S&D), na piśmie. (RO) Wykonując swoje prawo do kontroli w ramach procedury komitetowej, Parlament podkreślił szereg problemów i wniósł szereg zastrzeżeń. Dotyczą one ogólnie sposobu, w jaki Komisja wdraża przedmiotowy instrument i interpretuje niektóre z podstawowych przepisów go dotyczących. Zastrzeżenia te były podstawą wniesienia poprawek, które zaproponowały specjalistyczne komisje Parlamentu Europejskiego i które zostały odnotowane przez Komisję Europejską. Rozwiązują one problem podniesiony we wniosku Komisji o wprowadzenie identycznej poprawki, zarówno w przypadku rozporządzenia (WE) nr 1905/2006 (DCI), jak i rozporządzenia (WE) nr 1889/2006 (EIDHR), które leżą w gestii dwóch różnych komisji Parlamentu Europejskiego – Komisji Rozwoju w przypadku DCI oraz Komisji Spraw Zagranicznych w przypadku EIDHR – poprzez podzielenie przedmiotowego wniosku na dwa różne wnioski prawodawcze, które mają być dzisiaj przyjęte.

 
  
MPphoto
 
 

  Vasilica Viorica Dăncilă (S&D), na piśmie. – (RO) Popieram proponowane środki, które mogą zostać włączone do wieloletnich ram finansowych na wcześniejszym etapie, ponieważ problem handlu bananami wciąż pozostaje nierozwiązany.

 
  
MPphoto
 
 

  Mário David (PPE), na piśmie.(PT) Oddaję głos ogólnie za przyjęciem wniosków zawartych w przedmiotowym sprawozdaniu. Sądzę, że rola Parlamentu Europejskiego w odniesieniu do wniosku Komisji dotyczącego opracowania programu środków wspomagających dla będących producentami bananów państw Afryki, Karaibów i Pacyfiku (AKP) ma charakter ewidentnie polityczny. Uważam również, że program ten może uzasadniać jedynie przesunięcie z perspektywy czysto handlowej do szerszej i bardziej zintegrowanej perspektywy rozwoju i walki z ubóstwem (co jest celem numer jeden na liście milenijnych celów rozwoju). Ponieważ umowy preferencyjne pomiędzy UE a AKP są niezgodne z umowami podpisanymi pomiędzy UE a Światową Organizacją Handlu, i z uwagi na fakt, że państwa AKP, będące producentami bananów, czerpały korzyści w ramach poprzednich umów preferencyjnych, powinniśmy wspierać przystosowanie, reorganizację i konkurencyjność sektora eksportu bananów w tych krajach. W szerszym sensie skierowane do sektora bananów środki wspomagające powinny wywierać pozytywne skutki nie tylko z punktu widzenia producentów, czyli pierwszego ogniwa w łańcuchu produkcji, ale również jeśli chodzi o kryteria walki z ubóstwem. W ten sposób cały łańcuch produkcji może korzystać z przyzwoitych, akceptowalnych warunków życia oraz łatwiejszego dostępu do rynków.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie. (PT) Współpraca gospodarcza, finansowa i techniczna, jak również wymiana na szczeblu akademickim i naukowym pomiędzy Unią a krajami trzecimi stanowi jeden z priorytetów europejskiej polityki zagranicznej: konieczne jest wspieranie wysiłków w tej dziedzinie.

Proponowana przez Komisję zmiana rozporządzenia rozszerza zakres jego stosowania o dużą liczbę krajów rozwijających się. Jak już sprawozdawca bardzo wyraźnie wskazał w uzasadnieniu, zmiana ta jest okazją, ale również większym wyzwaniem dla właściwego wykorzystania przedmiotowego instrumentu, który może stracić na spójności to, co zyska na zwiększeniu zakresu. Poszerzenie zakresu wymaga dodatkowego finansowania i jednocześnie zasobów, które będą udostępniane w sposób nawet bardziej dyskryminacyjny i rygorystyczny, co wiąże się z ryzykiem rozproszenia środków, jakie można by pozyskać dla efektywnych i owocnych projektów współpracy.

 
  
MPphoto
 
 

  João Ferreira (GUE/NGL), na piśmie. (PT) Przyczyny, dla których wstrzymaliśmy się od głosu w przedmiotowym głosowaniu, są takie same jak te, które uzasadniały wstrzymanie się od głosu w głosowaniu nad sprawozdaniem dotyczącym przeglądu budżetowego, mającego na celu ustanowienie pomocy finansowej dla państw Afryki, Karaibów i Pacyfiku (AKP), które doznają uszczerbku wskutek liberalizacji handlu bananami pomiędzy UE a jedenastoma krajami Ameryki Łacińskiej. Przedmiotowa liberalizacja przyniesie korzyści głównie przedsiębiorstwom wielonarodowym w Stanach Zjednoczonych, które zdominowały światowy rynek w tym sektorze. Natomiast co do państw AKP, jak powiedziało już kilku ich przedstawicieli, w tym kilku lokalnych producentów, kwota 200 milionów euro, jaką UE proponuje im przyznać, nie wystarczy, aby zrekompensować wszystkie skutki wprowadzenia przedmiotowych środków.

Musimy zatem zadać pytanie: jaka była podstawa oceny skutków regulacji przeprowadzonej przez Komisję po podpisaniu porozumienia genewskiego? I znów proklamowane przez UE cele w dziedzinie rozwoju, w szczególności w zakresie zmniejszania ubóstwa, podporządkowywane są handlowym interesom jej grup ekonomicznych. Stwierdzenie zatem, że celem jest „poprawa poziomu i warunków życia ludzi zamieszkujących obszary uprawy bananów oraz uczestniczących w łańcuchach wartości w sektorze bananów, zwłaszcza drobnych rolników i małych gospodarstw” ma, niestety, znaczenie znikome.

 
  
MPphoto
 
 

  Elie Hoarau (GUE/NGL), na piśmie. (FR) Wstrzymałem się od głosu w sprawie sprawozdania dotyczącego ustanowienia instrumentu finansowania restrukturyzacji sektora bananów w państwach Afryki, Karaibów i Pacyfiku. Po pierwsze, żałuję, że na przedmiotowy instrument przeznaczono budżet o wartości 190 milionów euro, podczas gdy państwa AKP szacują, że na restrukturyzację i aby sprostać konkurencji potrzebują co najmniej 500 milionów euro. Po drugie, żałuję, że w przedmiotowym sprawozdaniu podjęto próbę wykorzystania – pod pretekstem dywersyfikacji rolnictwa (celu, który jednak otrzymuje niewielkie wsparcie ze strony UE na mocy umów o partnerstwie gospodarczym, negocjowanych z państwami AKP) – tego instrumentu finansowania do spowodowania szybkiego zniknięcia (na przestrzeni trzech lat) sektora bananowego w państwach AKP z korzyścią dla producentów z Ameryki Łacińskiej, którzy już są czołowymi producentami na rynku światowym, posiadającymi ponad 70 % rynku eksportu.

Nie chciałem jednak głosować przeciwko przyjęciu przedmiotowego sprawozdania, ponieważ państwa AKP oraz regiony produkujące banany w Europie pilnie potrzebują pomocy, aby stawić czoła już odczuwanym konsekwencjom wejścia w życie porozumień genewskich i innych umów dwustronnych, na mocy których obniżono stawki cła na banany z Ameryki Łacińskiej ze 185 euro do 74 euro za tonę.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie. (PT) Instrument finansowania współpracy na rzecz rozwoju jest kolejnym niezwykle ważnym elementem zwiększania zdolności UE do reagowania na sytuacje kryzysowe lub w przypadku nadchodzącego kryzysu. Jako że UE jest największym na świecie donatorem pomocy zewnętrznej i odpowiada za ponad połowę wartości pomocy publicznej na rzecz rozwoju, potrzebuje ona instrumentów, które pozwolą jej na opanowanie takich sytuacji przy uwzględnieniu horyzontalnych i geograficznych celów i priorytetów UE, przy czym działania te będą mieć charakter uzupełniający w stosunku do wspólnotowych strategii geograficznych oraz ich celów i instrumentów. W przypadku rozwoju celem UE powinna być walka z ubóstwem i jego przyczynami.

 
  
MPphoto
 
 

  Franz Obermayr (NI), na piśmie. (DE) Wspieranie najuboższych krajów poprzez udzielanie im ukierunkowanej i zrównoważonej pomocy jest ważne i właściwe. Musimy pomóc radzić sobie lokalnej ludności, aby zmniejszyć napływ do UE imigrantów z krajów rozwijających się. Z tych względów zagłosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie. (PT) Oddałam głos za przyjęciem rezolucji Parlamentu Europejskiego, pomimo faktu, że projekt rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady, drastycznie obniżając margines w obrębie pułapu działu 4 wieloletnich ram finansowych na lata 2007-2013, nie pozostawia wystarczającego pola manewru, aby stawić czoła możliwemu nadchodzącemu kryzysowi i właściwie na niego zareagować.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie. − Wniosek Komisji Europejskiej zmierza do wsparcia tych głównych krajów Afryki, Karaibów i Pacyfiku (AKP), które eksportują banany, co ma nastąpić dzięki środkom towarzyszącym w sektorze bananów (BAM), przewidywanym na okres czterech lat (2010–2013)). Wprawdzie w przeszłości przewidziano finansowanie działań (specjalne ramy pomocy) w celu udzielenia krajom AKP pomocy w dostosowaniu się do zmian w konkurencji międzynarodowej, jednak wciąż borykamy się z podobnymi problemami, a „trwałość eksportu bananów z krajów AKP pozostaje niepewna”.

Z tego względu mamy obowiązek podejścia do przedmiotowej sprawy pod kątem pomocy na rzecz rozwoju i zwalczania ubóstwa. Naszym zadaniem w Parlamencie Europejskim jest sprawdzenie, czy zaproponowane środki zmierzają do osiągnięcia głównego celu polityki Unii w dziedzinie rozwoju, czyli zmniejszenia, a ostatecznie wyeliminowania ubóstwa.

 
  
  

Sprawozdanie: Cristiana Muscardini (A7-0273/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  George Becali (NI), na piśmie. (RO) Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, ponieważ konsumenci europejscy mają prawo znać pochodzenie produktów, które kupują, a zatem mieć takie same prawa, jak obywatele i konsumenci w innych dużych krajach. Omawiane rozporządzenie oznacza, że konsumenci w Unii Europejskiej będą wreszcie mieć takie same prawa, jak miliony innych konsumentów na świecie, nawet jeśli dotyczy ono tylko ograniczonej liczby kategorii produktów. Wobec licznych przeciwstawnych interesów mamy obowiązek chronić naszych konsumentów, niezależnie od korzyści dużych sieci handlowych i poszczególnych lobby.

 
  
MPphoto
 
 

  Malika Benarab-Attou (Verts/ALE), na piśmie. (FR) Nasi obywatele muszą być lepiej informowani o oznaczeniu kraju pochodzenia i muszą mieć możliwość dokonywania zakupów z pełną świadomością tego faktu. Europejczycy w istocie nadal nie wiedzą, czy kupują towary oryginalnie wyprodukowane w Izraelu, czy też pochodzące z kolonii izraelskich na terytoriach palestyńskich. Normalizacja stosowanych w Unii praktyk w zakresie oznaczania pochodzenia, w szczególności w odniesieniu do produktów rolnych pochodzących z Izraela i terytoriów palestyńskich, właśnie to ma na celu.

 
  
MPphoto
 
 

  Lara Comi (PPE), na piśmie. (IT) Popieram przedmiotowe sprawozdanie, bowiem zdecydowanie uważam, że oznaczanie pochodzenia w oparciu o jasną i skuteczną metodę jest informacją niezbędną dla europejskich konsumentów, którzy muszą mieć możliwość zadecydowania o kupnie produktu, wiedząc, skąd on pochodzi. Oznaczenie pochodzenia wskazuje w rzeczywistości na wiele innych równie istotnych czynników związanych z krajem lub krajami, gdzie ma miejsce każdy etap produkcji. Uważam, że Unia Europejska winna poczynić krok naprzód, gwarantując lepszą ochronę europejskim konsumentom.

 
  
MPphoto
 
 

  Marielle De Sarnez (ALDE), na piśmie. (FR) Głosując za przyjęciem sprawozdania dotyczącego oznaczania kraju pochodzenia na niektórych produktach z krajów spoza UE, Parlament wychodzi naprzeciw wyrażanym przez konsumentów oczekiwaniom lepszej przejrzystości produktów. Europejskiemu konsumentowi będzie od dzisiaj przysługiwać – podobnie jak konsumentom chińskim i amerykańskim – prawo do informacji o pochodzeniu produktów. Dzięki przedmiotowemu projektowi rozporządzenia europejskie przedsiębiorstwa będą mogły promować swoje know-how, tradycyjne metody produkcji, a także wysoką jakość wykonanej pracy. I wreszcie, zostaną stworzone uczciwe warunki konkurencji pomiędzy przedsiębiorstwami europejskimi a partnerami handlowymi Unii Europejskiej, którzy już korzystają z tego rodzaju prawodawstwa. Europejskie przedsiębiorstwa wytwarzające wysokiej jakości doskonałe produkty będą wówczas korzystać z instrumentu mającego je chronić i promować, tak aby wspierać je w obliczu panującej w niektórych sektorach bezwzględnej konkurencji ze strony krajów spoza Unii Europejskiej.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (S&D), na piśmie. (PT) Oddałam głos za przyjęciem sprawozdania dotyczącego oznaczania kraju pochodzenia niektórych produktów wwożonych z krajów trzecich, bowiem uważam za istotne, aby konsumenci byli dokładnie poinformowani, aby mogli cieszyć się wolnością wyboru. Europejscy konsumenci mają prawo wiedzieć, skąd pochodzą nabywane produkty, aby mogli dokonywać świadomych wyborów.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie. (PT) Gdybyśmy byli zmuszeni wskazać jedną dziedzinę, w której zaangażowanie UE okazało się przydatne, to byłaby to ochrona praw konsumentów poprzez narzucanie zasad, które zapewniają ochronę ich praw i gwarantują konsumentom dostateczną ilość informacji, tak aby mogli świadomie korzystać z wolności wyboru. Jest to jeden ze standardów, do których europejscy konsumenci się przyzwyczaili, a europejscy producenci dostosowali.

Zatem aby zachować przejrzystość i zapewnić ochronę konsumentom, ale również chronić europejskich producentów, ważne jest prawidłowe oznaczanie towarów przywożonych z krajów trzecich jako takich, ze wskazaniem miejsca ich pochodzenia.

Posunąłbym się nawet dalej: jeżeli Europa jest tak restrykcyjna pod względem zasad, jakie narzuca swoim producentom, to powinna dopuszczać do przywozu jedynie te produkty, które są zgodne z tymi samymi zasadami; dobrym przykładem na to są zasady dotyczące hodowli zwierząt gospodarskich. Alternatywną opcją jest przyzwolenie, aby tanie produkty wytworzone bez przestrzegania przepisów prawa Unii, zostały wprowadzone na rynek i tym samym stanowiły nieuczciwą konkurencję dla produktów europejskich, których produkcja i/lub wytwarzanie są znacznie bardziej kosztowne.

 
  
MPphoto
 
 

  João Ferreira (GUE/NGL), na piśmie. (PT) Nasz głos oddany za oznaczaniem kraju pochodzenia niektórych produktów przywożonych z państw trzecich związany jest z koniecznością jaśniejszego przedstawienia drogi produktów docierających do krajów UE. Musimy pójść dalej, bowiem samo tego rodzaju oznaczenie nie będzie zbyt ważne, jeśli nie będą mu towarzyszyć inne środki. Konieczne jest pilne zerwanie z obecnie obowiązującymi wytycznymi Światowej Organizacji Handlu, aby umożliwić poszczególnym państwom przyjęcie jako priorytetu rozwoju własnej produkcji i własnych rynków poprzez monitorowanie przywożonych towarów, nakładanie tych samych minimalnych kryteriów jakościowych i technicznych, których spełnienia wymaga się od spółek na terytorium UE, zwalczanie zjawiska dumpingu, skuteczną regulację rynków kapitałowych, karanie przenoszenia siedziby spółek, opodatkowanie transakcji finansowych i położenie kresu rajom podatkowym.

Konieczne jest nawiązanie bardziej sprawiedliwych i uczciwszych stosunków gospodarczych. Stosunki te służyłyby narodom i państwom; wspomagałyby rozwój i współpracę opartą na równości państw, a także tworzenie sojuszy i nawiązywanie porozumień z państwami na wszystkich kontynentach; ponadto pozwoliłyby one zwalczać głębokie niesprawiedliwości społeczne i nierówności prowadzące do głodu, chorób i ubóstwa.

 
  
MPphoto
 
 

  Sylvie Guillaume (S&D), na piśmie. (FR) Przyjmuję z zadowoleniem wyrażone przez Parlament zdecydowaną większością głosów poparcie dla wprowadzenia europejskiego systemu oznaczania towarów przywożonych z państw trzecich. Dotychczas tego rodzaju oznaczanie było dobrowolne, a od dziś stanie się obowiązkowe na terytorium Unii. Pamiętajmy, że w tym zakresie Unia Europejska nie czyni niczego nowego. Przykładowo, Stany Zjednoczone wprowadziły podobny wymóg w roku 1930. W obecnych czasach kwestią zasadniczej wagi dla konsumentów w całej Europie jest możliwość uzyskania lepszych informacji o pochodzeniu towarów, które zamierzają zakupić. Tylko system oparty na przejrzystych zasadach jest w stanie zapewnić nabywcom informacje na temat społecznych i środowiskowych uwarunkowań produkcji, chronić ich przed niebezpieczeństwem dla zdrowia i wreszcie pomóc w podejmowaniu świadomych decyzji. To zwycięstwo, nie tylko z punktu widzenia konsumentów, ale również europejskich eksporterów, którzy już podlegają rygorystycznym wymogom. Dzięki takiemu wynikowi głosowania Parlament Europejski przypieczętował klęskę systemu nieuczciwej konkurencji i tym samym zagwarantował, że te europejskie przedsiębiorstwa, w których preferuje się wysoką jakość i zatrudnienie, nie będą niesprawiedliwie karane stosowaniem łagodniejszych regulacji wobec ich konkurentów na świecie.

 
  
MPphoto
 
 

  Elisabeth Köstinger (PPE), na piśmie. (DE) Nie ulega wątpliwości, że europejscy konsumenci mają prawo do informacji o produktach przywożonych do UE z państw trzecich. Koniecznie trzeba zapewnić im jak najwyższy stopień przejrzystości i maksymalny zakres praw, tak aby mogli podejmować obiektywne decyzje dotyczące zakupów. Jestem zasadniczo za przyjęciem projektu, którego celem jest informowanie obywateli UE o pochodzeniu zastosowanych surowców, o etapach produkcji, ale również o samej produkcji i panujących w danym państwie uwarunkowaniach społecznych i warunkach pracy. Niestety, wniosek Komisji niczego takiego nie przewiduje. Przepis wprowadzający obowiązek umieszczania klauzuli „made in”, zawarty w obecnej wersji, nie pozwala dowiedzieć się niczego o faktycznym pochodzeniu produktu ani o warunkach, w jakich został on wyprodukowany i wytworzony. Nawet znane europejskie firmy odzieżowe, pomimo istnienia dobrowolnej samoregulacji, nie są w stanie zagwarantować, że surowce uzyskane od spółek w państwach trzecich i zastosowane do celów produkcji, nie zostały pozyskane z wykorzystaniem pracy dzieci. Pojęcie przejrzystości produktu z punktu widzenia konsumentów oznacza dla mnie coś innego. Przedmiotowy wniosek nie sięga dostatecznie daleko i nie spełnia wymagań w zakresie informacji, jakie stawiają zainteresowani użytkownicy końcowi. Z tych powodów nie mogłam poprzeć wniosku Komisji.

 
  
MPphoto
 
 

  Toine Manders i Jan Mulder (ALDE), na piśmie. − (NL) Holenderska Partia Ludowa na rzecz Wolności i Demokracji (VVD) w Parlamencie Europejskim poparła dzisiaj stanowisko Grupy Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy w sprawie oznaczania pochodzenia, z wyjątkiem poprawki 37 dotyczącej produktów farmaceutycznych. Zagłosowaliśmy za wprowadzeniem obowiązku oznaczania produktów farmaceutycznych, bowiem uważamy, że konsumenci mają prawo wiedzieć, skąd pochodzą przyjmowane przez nich leki i tym podobne produkty. Ponadto oznaczanie ważne jest ze względu na możliwość skuteczniejszego wyśledzenia podrabianych leków. Leki to produkt najpowszechniej podrabiany ze wszystkich produktów w Unii Europejskiej.

 
  
MPphoto
 
 

  Clemente Mastella (PPE), na piśmie. (IT) Parlament Europejski, który zawsze stawał w obronie różnorodności, kultur i tradycji poszczególnych państw, uznaje rozporządzenie w sprawie obowiązkowego oznaczania pochodzenia za niezbędny instrument zwiększania przejrzystości, stawiający europejskich konsumentów na równi z konsumentami naszych partnerów handlowych. Jest to również sposób na bardziej satysfakcjonujące kształtowanie stosunków handlowych i rozwój tradycyjnej gospodarki.

Jestem przekonany, że przedmiotowy wniosek dobrze służy celowi, jakim jest dokładne informowanie konsumentów, tak aby dokonując zakupów, mogli korzystać z wolności wyboru. Od wielu już lat jasno wyrażaliśmy wolę uznania konsumenta i jego praw za kwestie centralne w decyzjach politycznych i handlowych, wierząc, że konieczne jest wprowadzenie pewnych zasad, dzięki którym rynek światowy będzie mógł lepiej wypełniać swoją rolę, polegającą na wzmacnianiu i ujednolicaniu rozwoju na świecie.

Żałujemy, że Rada nie osiągnęła jeszcze wspólnego stanowiska. Z drugiej strony, wspominaliśmy o konieczności wprowadzenia przejrzystego prawodawstwa, z jednoznacznymi przepisami, które będą w stanie przynajmniej chronić naszych producentów i naszych konsumentów, tak jak ma to miejsce w innych krajach świata.

 
  
MPphoto
 
 

  Mario Mauro (PPE), na piśmie. (IT) Dzięki naciskom, jakie rząd włoski słusznie wywierał od lat, do Parlamentu trafił wreszcie niezwykle ważny wniosek, który będzie bardzo użyteczny w szczególności dla konsumentów: będą lepiej poinformowani o geograficznym pochodzeniu niektórych kategorii produktów. Jednocześnie Europa harmonizuje swoje prawodawstwo z prawodawstwem swoich najbardziej wpływowych partnerów handlowych. Celem jest stworzenie jednakowych zasad dla producentów europejskich i producentów z państw trzecich (Stanów Zjednoczonych, Japonii i Kanady), które, jak teraz powiedziano, wyznaczają standardy, jeśli chodzi o tego rodzaju środki. Teraz będzie znacznie trudniej opatrywać przywożone towary wprowadzającymi w błąd lub wręcz niezgodnymi z prawdą oznaczeniami pochodzenia. Oddałem głos za przyjęciem sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie. (PT) Wyniki głosowania pokazują, że oznaczenie „made in” ma zasadnicze znaczenie dla przejrzystości rynku, a także dla właściwego wyjaśnienia konsumentom miejsca pochodzenia stosowanych produktów. Konieczne jest wzmocnienie gospodarki Unii poprzez poprawę konkurencyjności przemysłu UE w światowej gospodarce. Stan uczciwej konkurencji osiągniemy wyłącznie wówczas, gdy obowiązujące zasady będą jasne dla producentów, eksporterów i importerów, i gdy jednocześnie będą uwzględniały wspólne parametry społeczne i środowiskowe. Przedmiotowe rozporządzenie stanowi zatem dla konsumentów w UE ważny etap na drodze do uzyskania takich samych praw, jakie mają miliony konsumentów na całym świecie. Wprawdzie przedmiotowe przepisy prawa nadal nie obowiązują w stosunku do każdego produktu przywożonego do UE, jednak musimy kontynuować prowadzone prace, aby każdy przywożony produkt był opatrzony oznaczeniem jego pochodzenia.

 
  
MPphoto
 
 

  Louis Michel (ALDE), na piśmie. (FR) Wprowadzenie europejskiego systemu oznaczania towarów wytwarzanych przywożonych z państw trzecich musi umożliwiać konsumentom uzyskanie dokładnej informacji na temat tego, z jakiego kraju pochodzą nabywane przez nich towary. Dzięki temu będą mogli rozpoznawać takie towary pod kątem standardów społecznych, ekologicznych oraz standardów bezpieczeństwa powszechnie kojarzonych z danym krajem. Europejscy konsumenci faktycznie mają prawo poznać kraj pochodzenia towarów, które kupują, i tym samym korzystać z tych samych praw, z jakich korzystają obywatele innych krajów. Przedmiotowe rozporządzenie pomoże również ustanowić jednakowe reguły gry z wieloma naszymi partnerami handlowymi, którzy już nałożyli obowiązek oznaczania pochodzenia przywożonych towarów. W istocie, zagwarantowanie uczciwych warunków konkurowania z producentami z krajów będących głównymi partnerami UE ma znaczenie zasadnicze. Uważam, że przedmiotowe przepisy mogą także pomóc w zwiększeniu eksportu z krajów rozwijających się, jako że wielu europejskich konsumentów bardzo chętnie opowie się za ochroną rzemiosła i małych przedsiębiorstw w tych krajach w obliczu ofensywy przedsiębiorstw wielonarodowych. Na zakończenie dodam, że z uwagi na specyficzny charakter produktów farmaceutycznych podzielam pogląd, że nie należy ich uwzględniać na tej liście.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie. (DE) Oznaczanie pochodzenia ma na celu udostępnienie konsumentom informacji, które pozwolą świadomie podejmować decyzje dotyczące zakupów. W wielu państwach pochodzące stamtąd produkty są dokładnie oznaczane. Jednak w przeszłości produkty reklamowane jako pochodzące z danego kraju często pochodziły z zupełnie innego państwa. Oznaczanie pochodzenia to dziedzina, w której łatwo jest oszukać konsumenta. Zasadniczo dokładniejsze oznaczanie jest korzystne, jednak przedmiotowe sprawozdanie ewidentnie nie zdoła zagwarantować całkowitego uniemożliwienia oszustw w zakresie oznaczania. Procedury nie są wystarczająco precyzyjne i pozostawiają możliwość różnych interpretacji. Nie mogę zatem oddać głosu za przyjęciem sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Radvilė Morkūnaitė-Mikulėnienė (PPE), na piśmie. (LT) Podzielam stanowisko wyrażone w przedmiotowym dokumencie, bowiem uważam, że konsumenci muszą znać producenta towarów, które kupują. Jak stwierdzono w przyjętym dokumencie, informacja gwarantuje bezpieczeństwo, a bezpieczeństwo i informacja konsumentów muszą być zasadami nadrzędnymi. Bardzo często państwa członkowskie Unii Europejskiej są jedynie ogniwem w całym łańcuchu – zdarza się, że produkt został wytworzony tutaj z surowców uzyskanych w kraju trzecim, co sprawia, że trudno jest stwierdzić, kto jest faktycznym producentem. Oznaczanie kraju pochodzenia jest także konieczne, aby umożliwić ochronę małych producentów, którzy często miażdżeni są przez duże spółki produkujące imitacje oryginalnych artykułów. Niezbędne jest również zapewnienie wejścia w życie wspólnych zasad oznaczania w odniesieniu do norm ochrony środowiska, zgodnie z którymi wytwarza się towary.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie. (IT) Oddałem głos „za” z pełnym przekonaniem i entuzjazmem. Sprawozdanie pani poseł Muscardini ma fundamentalne znaczenie dla europejskiej gospodarki i europejskich konsumentów, i jest także środkiem, na który cały sektor produkcji i wytwarzania czekał od dawna – de facto zbyt długo. Nie są to środki protekcjonistyczne, ale przepisy, które mają chronić zdrowie i wolność naszych konsumentów, jak również strategiczne sektory produkcji w UE. Przedmiotowe rozporządzenie harmonizuje nasze prawodawstwo z prawodawstwem naszych ważnych partnerów handlowych, takich jak Stany Zjednoczone, Kanada, Chiny i Australia. Europejscy obywatele mają prawo znać pochodzenie kupowanych towarów, tak samo jak inni konsumenci na świecie. Przedmiotowe rozporządzenie stwarza nam możliwość przyznania konsumentom takiego prawa, nawet jeśli zakres tego rozporządzenia ogranicza się do niektórych kategorii produktów.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie. (PT) Zagłosowałam za przyjęciem projektu rezolucji legislacyjnej Parlamentu Europejskiego w sprawie wniosku dotyczącego rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie oznaczania kraju pochodzenia określonych produktów przywożonych z państw trzecich, ponieważ uważam, że konsumenci mają prawo wiedzieć, skąd pochodzą kupowane przez nich produkty, i dzięki temu dysponować informacjami, na podstawie których można dokonać wyboru. Przedmiotowy środek jest w dzisiejszym zglobalizowanym świecie nawet jeszcze bardziej konieczny, jako że handel zagraniczny w coraz większym stopniu niweluje granice. Ważne jest zatem zapewnienie jasnego oznaczenia pochodzenia produktów, i to nie tylko produktów znajdujących się w obrocie wewnątrz UE. Może to być także ważny krok w kierunku wprowadzenia bardziej szczegółowego oznakowania różnych produktów, w celu nie tylko pełniejszego zagwarantowania praw konsumentów, ale również zapewnienia wzajemności pod względem wymogów dotyczących produkcji, obowiązujących zarówno producentów z UE, jak i spoza niej.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie. Rezolucja legislacyjna została przyjęta zaskakująco dużą większością 525 głosów „za”, przy 49 „przeciwko” oraz 44 wstrzymujących się od głosu. Stało się tak przede wszystkim dlatego, że w ostatniej chwili sprawozdawczyni wprowadziła poprawkę ograniczającą okres obowiązywania rozporządzenia do 5 lat, z zastrzeżeniem konieczności późniejszego przyjęcia. Była to głównie reakcja na naciski w Radzie przeciwko całemu przedsięwzięciu. Ponieważ poprawkę tę przyjęto 393 głosami przy 216 głosach przeciwnych, Grupa Zielonych/Wolne Przymierze Europejskie wstrzymała się od głosu w sprawie przyjęcia ostatecznego poprawionego rozporządzenia.

Grupa Zielonych/Wolne Przymierze Europejskie zagłosowała jednak za przyjęciem przedmiotowej rezolucji legislacyjnej. Ku wielkiemu zaskoczeniu, wniesiona przez EDF poprawka, postulująca objęcie półproduktów wymogiem oznaczania pochodzenia, została przyjęta większością 328 głosów wobec 219 głosów „przeciw”. Negatywną kwestią było wyłączenie z obowiązku oznaczania pochodzenia niektórych produktów, zwłaszcza produktów farmaceutycznych, okularów i soczewek.

 
  
MPphoto
 
 

  Oreste Rossi (EFD), na piśmie. (IT) Opowiadamy się za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, bowiem trudno sobie wyobrazić niezabezpieczenie europejskich przedsiębiorców, którzy decydują się kontynuować produkcję w UE, zapewniając tym samym miejsca pracy i dobrobyt. Przepisy stanowiące o wymogu wskazania pochodzenia produktu są w pełni zbieżne z tym, co już obowiązuje w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Japonii i Indiach, i stanowią krok na drodze do pełnego wdrożenia przepisów dotyczących przejrzystości i ochrony konsumentów, które zacytowano w wielu dotychczas przyjętych dyrektywach.

Przykładowo, na potrzeby decyzji, którą mamy podjąć, odwołam się do innego, interesującego przypadku – nieuczciwej konkurencji dotyczącej wyrobów ze złota przywożonych z Japonii: stosuje się do nich stawkę celną w wysokości 3,5 %, a z chwilą przybycia do Europy i ostatecznego wykończenia sprzedawane są z europejskim znakiem towarowym.

Wyroby ze złota wywożone z UE do Chin obciążone są 30-procentowym podatkiem. Problem z przedmiotowym dokumentem polega na tym, że w obecnym projekcie rozporządzenia uwzględnia się jedynie kilka kategorii produktów. Nasza grupa złożyła szereg poprawek, aby spowodować niezwłoczne włączenie innych kategorii. My, włoscy posłowie do Parlamentu, pracujemy nad dokumentem, który stanowiłby znaczący krok w kierunku wprowadzenia obowiązkowego oznaczania pochodzenia.

 
  
MPphoto
 
 

  Debora Serracchiani (S&D), na piśmie. (IT) Zagłosowałam za obowiązkiem oznaczania kraju pochodzenia niektórych produktów przywożonych z państw trzecich. Swoim głosem chciałam podkreślić zobowiązanie Parlamentu Europejskiego do wspierania europejskiego przemysłu, którego konkurencyjność trzeba dzisiaj zabezpieczać i wspomagać.

Ponadto zostanie zagwarantowane prawo europejskich obywateli do informacji o pochodzeniu kupowanych produktów. Nie sadzę przy tym jednak, aby wyłączenie specjalistycznych i uznanych sektorów produkcji o długiej historii i tradycji, takich jak branża optyczna, było zgodne z linią polityki UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Czesław Adam Siekierski (PPE), na piśmie.(PL) Posiadamy szczegółowe przepisy dotyczące znakowania produktów wytwarzanych na obszarze UE. Dostarczamy naszym konsumentom zarówno w obrębie Unii, jak i poza jej obszarem wiedzę na temat miejsca pochodzenia tych produktów. Uważam, iż jak najszybciej musimy wprowadzić przepisy, które będą bezwzględnie wymagały takich samych informacji od państw trzecich wprowadzających swoje towary na rynek UE. Praktyka ta stosowana jest już w wielu dużych krajach trzecich, które są naszymi największymi partnerami handlowymi. W wielu dużych państwach, takich jak Stany Zjednoczone, Kanada, Japonia czy Arabia Saudyjska, konsumentom zapewnia się ochronę poprzez obowiązek znakowania towarów przywożonych na ich terytorium. Ważne jest, aby konsumenci i producenci naszych głównych partnerów handlowych podlegali takim samym przepisom, co nasi konsumenci i producenci. Wtedy można będzie mówić o sprawiedliwych zasadach gry.

Polityka handlowa może ściśle współgrać z polityką rozwoju. Poprzez znakowanie produktów można przyczynić się do wzrostu wywozu z krajów rozwijających się. Konsumenci europejscy są wrażliwi na pomoc krajom mniej uprzemysłowionym i dzięki posiadanej wiedzy na temat pochodzenia danego produktu, mogą przyczynić się do rozwoju państw biedniejszych. Znakowanie ułatwia wybór konsumentom, którzy często mogą łączyć pochodzenie geograficzne danego produktu z jego wartością rynkową. Normy europejskie są gwarancją poszanowania środowiska oraz zdrowia i bezpieczeństwa konsumentów, co wpływa na konkurencyjność naszych produktów.

 
  
  

Sprawozdanie: Edvard Kožušník (A7-0276/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  George Becali (NI), na piśmie. (RO) Oddałem głos za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, ponieważ mimo iż krajowe organy normalizacyjne stanowią fundament europejskiego systemu normalizacji, istnieją pomiędzy nimi znaczące różnice pod względem zasobów, wiedzy technicznej oraz zaangażowania zainteresowanych stron. Tego rodzaju różnice są przyczyną znacznego braku równowagi, jeżeli chodzi o ich rzeczywisty udział w europejskim systemie normalizacji. W przedmiotowym sprawozdaniu przedstawiono szereg propozycji udoskonalenia tego systemu w ramach obowiązujących ograniczeń i w oparciu o jego mocne strony.

 
  
MPphoto
 
 

  Lara Comi (PPE), na piśmie. (IT) Sporządzone z własnej inicjatywy sprawozdanie, nad którego przyjęciem dzisiaj głosowaliśmy, jest dobrym podsumowaniem różnych politycznych punktów widzenia i zawiera szereg propozycji udoskonalenia systemu normalizacji. Jest to bardzo techniczne i złożone zagadnienie, przy czym jednak normy odgrywają znaczącą rolę w naszym życiu codziennym. Większość przedmiotów codziennego użytku spełnia bardzo precyzyjnie określone normy. Jeżeli chodzi o względy ekonomiczne i polityczne, okazało się, że powiązanie europejskiego prawodawstwa i normalizacji miało decydujące znaczenie dla swobodnego przepływu towarów i pomogło znieść bariery dla wolnego handlu w ramach europejskiego jednolitego rynku dzięki harmonizacji norm technicznych. Obecny system funkcjonuje całkiem dobrze, wymaga jednak pewnych udoskonaleń, zwłaszcza dotyczących zarządzania. Mam tu na myśli w szczególności MŚP, które muszą mieć możliwość aktywnego uczestnictwa w opracowywaniu norm, nie ponosząc przy tym nadmiernych kosztów lub nie ponosząc konsekwencji braku reprezentacji. W pierwszej połowie przyszłego roku Komisja Europejska przedstawi wniosek dotyczący rewizji systemu. Będziemy kontynuować prace w celu udoskonalenia europejskiego procesu normalizacji technicznej dla dobra naszych rynków, naszych przedsiębiorstw i europejskich konsumentów.

 
  
MPphoto
 
 

  Vasilica Viorica Dăncilă (S&D), na piśmie. – (RO) Sądzę, że konieczne jest opracowanie strategicznego podejścia do kwestii europejskiej normalizacji i dokonanie przeglądu obecnego systemu, aby nadal prawidłowo funkcjonował i spełniał potrzeby kolejnej dekady, pozwalając tym samym Europie utrzymać czołową rolę w światowym systemie normalizacji.

 
  
MPphoto
 
 

  Mário David (PPE), na piśmie. (PT) Niemożliwe jest wykorzystanie pełni potencjału jednolitego rynku bez wsparcia nowoczesnego procesu normalizacji. Dlatego też ukończenie prac nad europejskim systemem normalizacji, który musi zostać wzmocniony, ma zasadnicze znaczenie dla ustanowienia jednolitego rynku dzięki swojej zdolności do reagowania na rosnące zapotrzebowanie na normy będące w stanie zapewnić bezpieczeństwo produktów dla konsumentów, ich dostępność, ochronę środowiska czy innowacje. Uważam, że europejska normalizacja jest ważnym sposobem wspierania innowacji, badań i rozwoju, przyczyniając się w ten sposób do wzmocnienia zdolności Unii do konkurowania. Europejskie programy ramowe, które wspierają innowacje oraz badania i rozwój, mogą stanowić istotny wkład w proces normalizacji. Sądzę również, że europejska normalizacja przyczynia się do ustanawiania równych zasad gry dla wszystkich uczestników rynku, zwłaszcza dla małych i średnich przedsiębiorstw oraz mikroprzedsiębiorstw, które są również istotne dla dynamiki europejskiej gospodarki. Uważam ponadto, że Unia i jej państwa członkowskie, opracowując normy, winny w większym stopniu uwzględniać interesy małych i średnich przedsiębiorstw, których udział w procesie normalizacji często nie jest proporcjonalny do ich wagi i znaczenia dla europejskiej gospodarki. Z tych względów opowiadam się generalnie za przyjęciem wniosków przedstawionych w przedmiotowym sprawozdaniu.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie. (PT) Gdy Komisja wyraża pragnienie dokonania przeglądu europejskiego systemu normalizacji, należy przede wszystkim uznać wkład, jaki wniósł on w ochronę europejskich konsumentów i rynku wewnętrznego.

Podobnie jak pan poseł sprawozdawca uważam, że w toku „przeglądu europejskiego systemu normalizacji należy oprzeć się na zaletach istniejącego aktualnie systemu, które stanowią solidną bazę dla wprowadzania ulepszeń, a także unikać wszelkich radykalnych zmian, które mogą podważyć podstawowe wartości systemu. W tym duchu przedstawia szereg propozycji mających na celu poprawę systemu w ramach jego obecnych granic i oczekuje na dalsze sugestie”.

Dyskusja na ten temat będzie śledzona z zainteresowaniem.

 
  
MPphoto
 
 

  Giovanni La Via (PPE), na piśmie. (IT) W pełni poparłem przyjęcie sprawozdania w sprawie przyszłości europejskiej normalizacji, bowiem jestem świadomy roli, jaką odgrywa, przyczyniając się do ustanawiania równych reguł gry dla wszystkich podmiotów gospodarczych. Sprawozdanie pana posła Kožušníka ma w istocie wnieść decydujący wkład w toczącą się debatę na temat zbliżającego się przeglądu europejskiego systemu normalizacji. Zdajemy sobie dzisiaj sprawę z faktu, że niemożliwe jest wykorzystanie pełnego potencjału jednolitego rynku bez wsparcia nowoczesnego procesu normalizacji. I właśnie z tego powodu wysyłamy dzisiaj w stronę Komisji sygnał, którego celem nie jest całkowita przebudowa systemu – nie wymaga on radykalnych zmian – ale który przekazuje naszą intencję, aby zachował on wiele ze swoich pozytywnych elementów, do których dołączą nowe, co pozwoli znaleźć właściwą równowagę pomiędzy wymiarami europejskim, krajowym i międzynarodowym. W przedmiotowym sprawozdaniu wystąpiono również w obronie wszystkich zainteresowanych podmiotów, w szczególności przedstawicieli MŚP i wszystkich tych, którzy reprezentują interes publiczny, w tym konsumentów, zachęcając ich do aktywnego udziału w procesie normalizacji. Na zakończenie: uważam, że dzisiaj poczyniono pierwszy ważny krok w celu podkreślenia potrzeby podjęcia konkretnych działań, które sprawią, że europejska normalizacja będzie wychodzić naprzeciw ekonomicznym potrzebom obywateli UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Mairead McGuinness (PPE), na piśmie. Przyjmuję z zadowoleniem przedmiotowe sprawozdanie, jak również wyrażony przez Komisję zamiar dokonania przeglądu europejskiego systemu normalizacji; mam nadzieję, że utorują one drogę nowoczesnej, zintegrowanej polityce dotyczącej normalizacji. Obecny system ma wprawdzie pozytywne elementy, ale nie obyło się bez niedociągnięć: z pewnością nie jest właściwe, aby przestarzała, licząca już 13 lat europejska norma EN1384 (kaski do sportów jeździeckich) wciąż obowiązywała, pomimo obaw wyrażanych przed jej opublikowaniem, a następnie przedłożenia dwóch mandatów aktualizacyjnych Komisji. Być może wreszcie – wraz z przyjęciem przedmiotowego sprawozdania – będziemy mogli uczynić zadość dwukrotnemu wnioskodawcy, mojemu wyborcy Peterowi Downesowi, którego syn odniósł śmiertelne obrażenia głowy wskutek wypadku podczas jazdy konnej i który od tego czasu prowadził niestrudzenie kampanię na rzecz poprawy norm bezpieczeństwa.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie. (PT) Europejski system normalizacji stanowi główny element budowy jednolitego rynku. Odgrywa ona kluczową rolę w zaspokajaniu rosnącego zapotrzebowania, w polityce i prawodawstwie europejskim, na normy mogące zagwarantować bezpieczeństwo produktów, ich dostępność, innowacyjność, interoperacyjność i ochronę środowiska. Aby normalizacja europejska odpowiadała potrzebom przedsiębiorstw i konsumentów, a także gwarantowała maksimum potencjalnych korzyści w zakresie wspierania celów publicznych i społecznych, należy ją przystosować do wyzwań wynikających z globalizacji, zmian klimatu, pojawiania się nowych potęg gospodarczych oraz rozwoju techniki. Konieczne jest zatem opracowanie strategicznego podejścia do normalizacji europejskiej oraz przegląd obecnego systemu, dzięki czemu pozostanie on skuteczny i będzie odpowiadał potrzebom nadchodzącego dziesięciolecia, umożliwiając Europie utrzymanie wiodącej pozycji w światowym systemie normalizacji.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie. (DE) To prawda, że choć krajowe organy normalizacyjne stanowią podstawowy element europejskiego systemu normalizacji, istnieją pomiędzy nimi znaczne różnice, jeżeli chodzi o zasoby, wiedzę techniczną oraz zaangażowanie zainteresowanych stron w proces normalizacji, co jest odzwierciedleniem obecnych różnic pomiędzy państwami. Celem jest zatem harmonizacja i uproszczenie systemu. Wprawdzie na papierze często określa się małe i średnie przedsiębiorstwa mianem podpory europejskiej gospodarki, jednak pozostają obciążone nadmierną biurokracją. Opisane w przedmiotowym sprawozdaniu procesy nie uwzględniają nierówności. Po raz kolejny faworyzują duże korporacje i przedsiębiorstwa wielonarodowe, które mogą pozwolić sobie na kosztowne i czasochłonne biurokratyczne procedury zatwierdzania. Z tego powodu głosowałem przeciwko przyjęciu sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Franz Obermayr (NI), na piśmie. (DE) Celem przedmiotowego sprawozdania jest pełna harmonizacja rynku wewnętrznego. Choć uznaje się, że małe i średnie przedsiębiorstwa stanowią podporę europejskiej gospodarki, przewidziane w sprawozdaniu środki stworzą trudne warunki właśnie dla tych małych i średnich przedsiębiorstw. Oddałem zatem głos przeciwko przyjęciu sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie. (IT) Głosowałem za przyjęciem sprawozdania pana posła Kožušníka. Sprawozdanie to zawiera wiele rozsądnych propozycji i wytycznych dla Komisji Europejskiej oraz stanowi dobre podsumowanie różnych punktów widzenia. Nie ma potrzeby wprowadzania radykalnych zmian obecnego systemu, który działa dobrze, można byłoby natomiast dokonać pewnych udoskonaleń, zwłaszcza w dziedzinie „zarządzania”. Sądzę, że system normalizacji musi zachować prywatny i dobrowolny charakter i musi opierać się na zasadzie zarządzania na poziomie krajowym, ale uważam też, że interes publiczny winien odgrywać aktywniejszą rolę w tym procesie poprzez faktyczny, skuteczny udział. Podstawowe znaczenie ma ponadto zagwarantowanie właściwej reprezentacji MŚP, w szczególności na forum krajowych komitetów technicznych, gdzie nie napotykają one na przeszkody językowe ani bariery związane z kosztami.

 
  
MPphoto
 
 

  Georgios Papanikolaou (PPE), na piśmie. (EL) Głosowałem za przyjęciem sprawozdania w sprawie europejskiej normalizacji, ponieważ przewiduje ono zwiększenie środowiskowych wentyli bezpieczeństwa w obecnym systemie. Podzielam jednak obawy, że w przedmiotowym dokumencie Komisja przywiązała znikomą wagę do innowacji jako katalizatora procesu ulepszania norm europejskich. To paradoksalne, że badania i innowacje, które tak często wymieniamy jako siłę napędową naszego wzrostu gospodarczego i konkurencyjności, pełnią jedynie niewielką rolę w czymś, co jest sektorem najważniejszym, jeśli brać pod uwagę wspieranie europejskiego handlu.

 
  
MPphoto
 
 

  Miguel Portas (GUE/NGL), na piśmie. (PT) Proces normalizacji odgrywa istotną rolę w zapewnianiu jakości produktów i usług w sektorze publicznym i prywatnym, jak również w rozwijaniu poszanowania dla norm bezpieczeństwa, norm środowiskowych oraz dotyczących odpowiedzialności społecznej. W przedmiotowym sprawozdaniu podejmuje się próby zaangażowania w proces normalizacji małych i średnich przedsiębiorstw, a także różnych przedstawicieli społeczeństwa.

W sprawozdaniu propaguje się wymianę informacji na temat nowych przepisów i zachęca do rozpowszechniania tych procesów na stronach internetowych, które są przejrzyste, proste i łatwe w użytkowaniu oraz dostępne we wszystkich językach urzędowych Unii Europejskiej. Niemniej wciąż mam pewne zastrzeżenia dotyczące tego, jak dobrze w procesie normalizacji będą reprezentowani wszyscy przedstawiciele społeczeństwa oraz procesu finansowania europejskiego systemu normalizacji.

Głosuję za przyjęciem sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie. Celem przedmiotowego sprawozdania jest zabranie głosu w obecnej dyskusji na temat przeglądu europejskiego systemu normalizacji. Komisja Europejska pracuje aktualnie nad „pakietem normalizacyjnym”, który zawierać będzie wniosek prawodawczy mający na celu rewizję obowiązujących ram prawnych dotyczących normalizacji europejskiej oraz komunikatem ogólnym określającym politykę w dziedzinie normalizacji na następne dziesięć lat. W toku przygotowywania wspomnianego „pakietu normalizacyjnego” Komisja zwróciła się do czołowych ekspertów o przygotowanie strategicznych rekomendacji.

Podczas przygotowań do sformułowania pakietu normalizacyjnego Komisja zwróciła się do kluczowych ekspertów o zalecenia strategiczne. Ekspertów zgromadzono w zespole ekspertów ds. przeglądu europejskiego systemu normalizacji (EXPRESS), który w lutym 2010 roku przedstawił swe zalecenia w formie sprawozdania zatytułowanego „Normalizacja w służbie konkurencyjnej i innowacyjnej Europy – wizja na rok 2020”. Komisja przeprowadziła również konsultacje publiczne w kwestii przeglądu europejskiego systemu normalizacji (odbyły się one w okresie 23 marca – 21 maja 2010 r.), a także zleciła wykonanie oceny wpływu (9 marca 2010 r.). Przygotowywany pakiet normalizacyjny opierać się będzie również na białej księdze z 3 lipca 2009 r. zatytułowanej „Modernizacja normalizacji technologii informacyjno-komunikacyjnych w UE. Droga naprzód”.

 
  
MPphoto
 
 

  Oreste Rossi (EFD), na piśmie. (IT) Opowiadam się za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, w którym dąży się do przeprowadzenia przeglądu europejskiego systemu normalizacji w celu znalezienia właściwej równowagi pomiędzy wymiarami europejskim a krajowym. W sprawozdaniu ustanawia się ważne wytyczne dotyczące zgodności z systemem normalizacji, który wspomaga innowacje, zwiększa konkurencyjność przedsiębiorstw i interoperacyjność, gwarantuje bezpieczeństwo produktów i ochronę środowiska, a także znosi bariery w handlu.

Ponadto ważne jest uznanie roli, jaką odgrywają krajowe organy normalizacyjne w całym systemie normalizacji, aby zagwarantować skuteczniejszą harmonizację kwestii regulacyjnych z partnerami handlowymi UE.

 
  
  

Projekt rezolucji: B7-0571/2010

 
  
MPphoto
 
 

  Sandra Kalniete (PPE) , na piśmie. – (LV) Unia Europejska musi kontynuować aktywny dialog z Ukrainą w sprawie przystąpienia do naszej Unii, chociaż jesteśmy zadowoleniu z faktu, że kraj ten nie zostanie państwem członkowskim w ciągu kilku kolejnych lat. W interesie nas wszystkich leży, aby Ukraina stała się rozwiniętym gospodarczo i stabilnym politycznie krajem, którego najbliższymi partnerami będą państwa zachodnie. Rozumiemy, że osiągnięcie tego zamierzenia nie będzie łatwe, bowiem państwo to musi ustabilizować sytuację finansową i przeprowadzić wiele reform. Jest to jednak konieczne i UE winna zaproponować swoje wsparcie dla tego rodzaju działań. Trzeba kontynuować konstruktywne prace nad układem o stowarzyszeniu UE i Ukrainy, należy też szybko zapoczątkować prace nad poszerzoną umową o wolnym handlu. Pod względem geograficznym Ukraina leży w bardzo ważnym miejscu, które ma także znaczenie z punktu widzenia dostaw gazu do UE. Z tego właśnie powodu konieczne jest wsparcie modernizacji systemu przesyłu gazu na Ukrainie, aby zmniejszyć ryzyko zakłóceń dostaw gazu do krajów UE, jak to niedawno miało miejsce. Jednocześnie nie możemy przymykać oczu na przypadki pogwałcenia zasad demokracji, które stały się poważniejsze, odkąd urząd prezydenta objął Wiktor Janukowycz. Naszym obowiązkiem jest zwracanie uwagi na tego rodzaju naruszenia i zajęcie zdecydowanego stanowiska w sprawie poszanowania zachodnich wartości na Ukrainie, jako że nasza Unia zbudowana została właśnie na fundamencie tych wartości.

 
  
  

Projekt rezolucji B7-0572/2010

 
  
MPphoto
 
 

  George Becali (NI), na piśmie. (RO) Zagłosowałem za przyjęciem przedmiotowego projektu rezolucji, bowiem z zadowoleniem przyjmuję postęp, jaki poczyniła Unia Europejska w ciągu ostatniego roku w stosunku do Republiki Mołdowy. Z chwilą przystąpienia do UE Rumunia została zobowiązana do walki o sprawę Republiki Mołdowy na forum Unii. Uważam, że widocznym dowodem tego początkowego zobowiązania jest liczba rumuńskich posłów do Parlamentu, reprezentujących różne grupy polityczne, którzy podpisali rezolucję. Kwota 90 milionów euro przyznanych temu państwu w ramach pomocy makrofinansowej była i wciąż jest kołem ratunkowym, jakiego Mołdawia i jej obywatele potrzebują, aby dokonywać postępów, a w szczególności by wywiązać się z zobowiązań w dziedzinie reform, praworządności oraz walki z korupcją.

 
  
MPphoto
 
 

  Corina Creţu (S&D), na piśmie. (RO) Projekt rezolucji w sprawie reform i postępu w Republice Mołdowy stanowi wyraźną zachętę – przedstawioną we właściwym czasie, w obliczu zaplanowanych na 28 listopada wyborów – zarówno dla sił politycznych, jak i mieszkańców regionu położonego po drugiej stronie rzeki Prut. Parlament Europejski nawołuje siły demokratyczne, a także społeczności etniczne i kulturowe w tym kraju, do powstrzymania się od niepotrzebnej konfrontacji oraz do współpracy na rzecz budowania europejskiej przyszłości tego państwa, którego gospodarka dotkliwie ucierpiała wskutek recesji i które stoi przed ważną rozgrywką w dziedzinie polityki oraz demokratycznych reform. Obowiązkiem UE jest pomoc w zapewnieniu prawidłowego przebiegu wyborów parlamentarnych, a także podjęcie bardziej stanowczych działań, które zapobiegłyby uniemożliwieniu przez rząd separatystyczny w Tyraspolu obywatelom Republiki Mołdowy zamieszkującym region naddniestrzański skorzystania z prawa do oddania głosu. Problem Naddniestrza jest w istocie szalenie ważny dla stabilności w Republice Mołdowy oraz w całym regionie, a UE ma do odegrania zasadniczą rolę we wdrażaniu trwałego rozwiązania wypracowanego w wyniku negocjacji. Zwiększenie pomocy makrofinansowej dla Republiki Mołdowy, zachęcanie do przeprowadzenia reform strukturalnych oraz walka z korupcją, stworzenie przychylnego klimatu dla inwestycji, a także jak najszybsze rozpoczęcie fazy operacyjnej dialogu w sprawie liberalizacji systemu wizowego dla obywateli Mołdawii – to kluczowe elementy wsparcia, jakiego Europa udziela państwu, którego miejsce jest w Unii Europejskiej.

 
  
MPphoto
 
 

  Ioan Enciu (S&D), na piśmie. (RO) W ciągu ostatniego roku Republika Mołdowy okazała autentyczną wolę polityczną w procesie zbliżania z Unią Europejską. Wysiłki zmierzające do modernizacji tego kraju muszą jednak być kontynuowane. Unia Europejska musi rzeczywiście odgrywać aktywną rolę we wspieraniu tego dynamicznego rozwoju. W tym kontekście oddałem głos za przyjęciem przedmiotowego projektu rezolucji, gdyż uważam, że ważne jest, aby Parlament Europejski i ogólnie Unia Europejska skierowały do Republiki Mołdowy przesłanie pełne wiary w obliczu zbliżających się wyborów parlamentarnych.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie. (PT) Mołdawia z powodzeniem podejmuje wysiłki na rzecz zbliżenia do europejskich standardów wolności, demokracji i dobrych rządów, wykazując pragnienie kontynuowania tych starań, co muszę przyjąć z zadowoleniem.

Zbliżające się wybory będą ważnym sprawdzianem stabilności instytucji oraz kultury demokratycznej tego państwa. Pomimo pozytywnych sygnałów należy pamiętać, że wiele pytań wciąż pozostaje bez odpowiedzi, a są one zagrożeniem dla jego stabilności i postępu; najistotniejszym z nich jest pytanie o Naddniestrze.

Mam nadzieję, że Unia będzie mogła zgodnie z przyjętym zobowiązaniem wnieść wkład w znalezienie trwałego rozwiązania tego problemu.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie. (PT) Mając na uwadze, że europejska polityka sąsiedztwa oraz istniejące od maja 2009 roku partnerstwo wschodnie uznały europejskie aspiracje Mołdawii oraz jej znaczenie jako państwa silnie związanego historycznie, kulturowo i gospodarczo z państwami członkowskimi Unii Europejskiej, z zadowoleniem przyjmuję postępy poczynione przez Republikę Mołdowy w ciągu ostatniego roku i wierzę, że proces wyborczy dodatkowo wzmocni demokratyczne instytucje oraz poszanowanie dla praworządności i praw człowieka w Mołdawii. Mam nadzieję, że jej rząd będzie nadal podążać drogą koniecznych reform i wypełniać swe zobowiązania na rzecz utrzymania Republiki Mołdowy na drodze do stopniowej integracji europejskiej. Muszę również zwrócić uwagę na fakt rozpoczęcia w dniu 12 stycznia 2010 r. negocjacji pomiędzy Unią Europejską a Republiką Mołdowy, dotyczących układu o stowarzyszeniu i podkreślam dobre wyniki tego procesu przekazywane przez Republikę Mołdowy Komisji.

 
  
MPphoto
 
 

  João Ferreira (GUE/NGL), na piśmie. (PT) Po raz kolejny większość w Parlamencie podejmuje próbę ingerencji w wewnętrzne sprawy kraju, otwarcie opowiadając się po stronie tych sił w Mołdawii, które walczą o interesy grup ekonomicznych w UE i dokonując zamachu na niezależność i suwerenność tego kraju, jak również wolę wyrażoną przez jego naród. Obraźliwe słowa padają od samego początku, gdy w dokumencie mowa jest o tym, że Parlament „wyraża zadowolenie z postępów poczynionych przez Republikę Mołdowy w ostatnim roku”, oczekując, że rząd tego kraju „będzie nadal podążać drogą koniecznych reform i wypełniać swe zobowiązania na rzecz utrzymania Republiki Mołdawii na drodze do stopniowej integracji europejskiej”.

Nie wspomina się natomiast o tym, że rząd w Mołdawii jest efektem koalicji powstałej po jawnym zamachu stanu, w ramach którego przeprowadzono szereg prowokacyjnych i destabilizujących operacji w celu obalenia rządu partii komunistycznej, która wygrała wybory. Nie wspomina się także o tym, że ta sama koalicja, gdy już doszła do władzy, rozpoczęła niepokojącą antykomunistyczną i antydemokratyczną ofensywę mającą w sposób oczywisty zdyskredytować partię komunistyczną.

Stanowisko większości w Parlamencie obnaża jego głęboko antykomunistyczny charakter i jego hipokryzję, gdy jest mowa na temat obrony demokracji, praworządności i praw człowieka.

 
  
MPphoto
 
 

  Marisa Matias i Miguel Portas (GUE/NGL), na piśmie. (PT) Oddaliśmy głos za przyjęciem przedmiotowej wspólnej rezolucji, ponieważ z uwagi na zaplanowane na 28 listopada 2010 r. wybory oraz zważywszy na podejmowane przez prawicowe partie doktrynerskie próby propagowania idei zakazu umieszczania nazw i symboli ich głównych rywali z lewicy, ważne jest podkreślenie konieczności przeprowadzenia wyborów i zachowania ich ścisłej zgodności z międzynarodowymi standardami przy jednoczesnym stworzeniu równych szans wszystkim partiom politycznym. Sądzę również, że należy powtórzyć słowa wsparcia dla integralności terytorialnej Republiki Mołdowy i podkreślić rolę, jaką UE mogłaby i powinna odegrać, pomagając w znalezieniu rozwiązania problemu Naddniestrza.

 
  
MPphoto
 
 

  Mario Mauro (PPE), na piśmie. (IT) Za oddaniem głosu za przyjęciem projektu rezolucji, złożonego przez moich kolegów i koleżanek z Grupy Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańskich Demokratów) przemawia przede wszystkim apel o niezwłoczne rozstrzygnięcie kwestii Naddniestrza, jako że jest to czynnik decydujący dla wspierania stabilności politycznej oraz gospodarczego dobrobytu w Republice Mołdowy i całym regionie. Parlament Europejski zdecydowanie – i słusznie – popiera integralność terytorialną Republiki Mołdowy i podkreśla konieczność większego udziału UE w procesie znajdowania rozwiązania kwestii Naddniestrza. Zasadniczo przedmiotowa rezolucja prawidłowo analizuje kroki, jakie Republika Mołdowy musi poczynić, aby zbliżyć się do osiągnięcia, w bardziej zdecydowany i wiarygodny sposób, celów wyznaczonych dla wszystkich potencjalnych państw członkowskich Unii Europejskiej.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie. (PT) W ostatnich latach Mołdawia podejmuje wysiłki w celu coraz ściślejszego dostosowania się do europejskich standardów wolności, demokracji i dobrych rządów. Wspomniane w przedmiotowej rezolucji wysiłki są konsekwentne i pokazują, że państwo jest zdecydowane pozostać na drodze do możliwego rozszerzenia UE. Wkrótce w Mołdawii odbędą się wybory, które będą stanowić dobry sprawdzian stopnia konsolidacji zarówno jej demokratycznej kultury, jak i instytucji. Pomimo wszystkich pozytywnych elementów, o których wspomniano, wciąż pozostają pewne kwestie, które muszą zostać pozytywnie rozstrzygnięte, zwłaszcza kwestia Naddniestrza mogąca wywołać pewnego rodzaju destabilizację. UE musi nadal dokładać wszelkich starań, aby wdrażane w Mołdawii reformy były kontynuowane.

 
  
MPphoto
 
 

  Alexander Mirsky (S&D), na piśmie. (LV) W pełni popieram projekt rezolucji w sprawie Mołdawii. Jednak jedyną kwestią, której brak w rezolucji zauważam, jest całkowicie jednoznaczna opinia w sprawie problemu Naddniestrza. Mołdawia nie będzie mogła zostać pełnoprawnym członkiem UE, jeżeli nie zdoła w sposób pokojowy rozstrzygnąć konfliktu dotyczącego Naddniestrza. Podział kraju na dwie części jest niemożliwy do przyjęcia. Jeżeli rząd Mołdawii pragnie integracji z Unią Europejską, musi rozpocząć dialog z rządem naddniestrzańskim, aby udowodnić społeczności międzynarodowej, że sprawuje prawowitą władzę nad całym terytorium Mołdawii.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie. (DE) Projekt rezolucji w sprawie reform i sytuacji w Republice Mołdowy zawiera wyraźne odniesienie do negocjowanego obecnie między UE a Mołdowią układu o stowarzyszeniu. Ma on spowodować znaczącą poprawę wspólnych ram instytucjonalnych UE i Republiki Mołdowy, aby umożliwić zacieśnienie stosunków we wszystkich dziedzinach oraz wzmocnienie więzi politycznych i integracji gospodarczej, wprowadzając jednocześnie wzajemne prawa i obowiązki. Oprócz niektórych pozostałych reform, o których mowa w dokumencie, wiele uwagi poświęca się liberalizacji systemu wizowego. Musimy jak najszybciej wdrożyć ten system. Jeśli spojrzymy na problemy, jakie kraj ten wciąż usiłuje przezwyciężyć, to możemy zasadnie zakładać, że będą one skutkować masową imigracją do UE, i z tego właśnie powodu głosowałem przeciwko projektowi rezolucji.

 
  
MPphoto
 
 

  Franz Obermayr (NI), na piśmie. (DE) Celem przedmiotowego projektu rezolucji jest liberalizacja systemu wizowego dla Republiki Mołdowy. Konsekwencją tego dla Unii Europejskiej byłby wzrost migracji i przestępczości transgranicznej. Tego rodzaju ułatwienia stwarzają szerokie pole do nadużyć, a wizy krótkoterminowe niezwykle często poprzedzają stałe zamieszkanie. Oddałem zatem głos przeciwko przyjęciu przedmiotowego sprawozdania

 
  
MPphoto
 
 

  Justas Vincas Paleckis (S&D), na piśmie. − (LT) Mołdawia jest jednym z tych sąsiadów, którzy z powodzeniem coraz bardziej zbliżają się do Unii Europejskiej. Wymiar sprawiedliwości i administracja publiczna są reformowane, a walka z korupcją przybiera na sile. Kwestia liberalizacji systemu wizowego z UE postępuje naprzód. Wciąż pozostaje jednak wiele nierozwiązanych problemów, między innymi kwestia Naddniestrza. Kraj ten grzęźnie w kryzysie gospodarczym. Obywatele Mołdawii oczekują konkretnych reform, które poprawią ich jakość życia.

Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego projektu rezolucji, bowiem wzywa ona Komisję Europejską do kontynuowania działań na rzecz pełnej liberalizacji systemu wizowego z tym krajem, aby wspomagać kontakty między ludźmi oraz do dalszego wspierania Mołdowy i pomocy temu państwu w staraniach zmierzających do osiągnięcia celów integracji europejskiej. Wybory parlamentarne 28 listopada będą wielkim sprawdzianem dla Mołdawii. Stanowić będą okazję do pokazania, że jej obywatele wyznają te same wartości, co mieszkańcy UE. Wzywam siły polityczne w tym kraju do zagwarantowania ładu politycznego i stabilności po wyborach.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie. W przedmiotowej rezolucji Parlament Europejski z zadowoleniem przyjmuje postępy poczynione w ostatnim roku przez Republikę Mołdowy i wyraża nadzieję, że proces wyborczy dodatkowo wzmocni demokratyczne instytucje oraz poszanowanie praworządności i praw człowieka w Republice Mołdowy; oczekuje, że rząd Mołdawii będzie nadal podążać drogą koniecznych reform i wypełniać swe zobowiązania na rzecz utrzymania Republiki Mołdowy na drodze do stopniowej integracji europejskiej; z zadowoleniem przyjmuje rozpoczęcie w dniu 12 stycznia 2010 r. negocjacji pomiędzy Unią Europejską a Republiką Mołdowy, dotyczących układu o stowarzyszeniu, oraz z zadowoleniem zauważa bardzo dobre wyniki tego procesu przekazywane przez Mołdawię Komisji Europejskiej; ponadto wzywa Komisję Europejską do przedstawienia oceny obowiązującej obecnie umowy o ułatwieniach wizowych, podjęcia dalszych działań zmierzających do szybkiego zawarcia porozumienia dotyczącego formalnych wytycznych w zakresie liberalizacji procedur wizowych oraz udzielania władzom mołdawskim ukierunkowanego wsparcia i pomocy w spełnianiu norm niezbędnych do całkowicie bezwizowego przekraczania granic; wzywa Radę, by zwróciła się do Komisji o szybkie przedstawienie wytycznych w zakresie liberalizacji procedur wizowych, pozwalającego tym samym na przejście do pełnego dialogu wizowego w oparciu o postępy Republiki Mołdowy w następstwie szczegółowych rozmów w sprawie czterech rozdziałów dialogu wizowego.

 
  
  

Sprawozdanie: Gesine Meissner (A7-0266/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie. (PT) Głosowałem za przyjęciem sprawozdania w sprawie zintegrowanej polityki morskiej – ocena dokonanych postępów i nowe wyzwania, ponieważ uważam, że w UE potrzebne są konkretne działania służące ożywieniu gospodarki morskiej za pomocą zachęt oraz wspierania potencjału gospodarczego klastrów morskich, zwłaszcza w państwach członkowskich oraz regionach posiadających duże obszary wyłącznych stref ekonomicznych, jak ma to miejsce w przypadku Portugalii i Azorów. Uważam, że inteligentny wzrost zalecany w strategii „Europa 2020” można osiągnąć wyłącznie poprzez inteligentną mobilizację całego wachlarza możliwości właściwych dla europejskiej różnorodności. Sądzę zatem, że wzmocnienie zintegrowanej polityki morskiej jest bardzo istotne dla wspierania wzrostu gospodarczego oraz tworzenia nowych, zrównoważonych miejsc pracy w regionach morskich, dla ochrony ekosystemów morskich, a zwłaszcza dla propagowania wymiany najlepszych praktyk.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie. (PT) Zapewnienie ochrony regionów przybrzeżnych jest ważne dla UE. Konieczne jest również zwiększenie bezpieczeństwa eksploracji i wydobycia ropy naftowej przez obowiązujące ustawodawstwo. Europejska Agencja ds. Bezpieczeństwa na Morzu z siedzibą w Lizbonie udziela wsparcia oraz pomocy technicznej w tworzeniu i wdrażaniu unijnego ustawodawstwa w sprawach bezpieczeństwa morskiego i ochrony obszarów morskich, jak również w zakresie zanieczyszczeń powodowanych przez statki. W czerwcu bieżącego roku przedstawiłam komisarzom Oettingerowi, Kallasowi i Georgiewej pisemną propozycję dotyczącą rozszerzenia kompetencji Europejskiej Agencji ds. Bezpieczeństwa na Morzu w celu utworzenia mechanizmów monitorowania bezpieczeństwa europejskich platform wiertniczych na Morzy Północnym, Morzu Czarnym i Morzu Śródziemnym, oraz uczynienia Agencji odpowiedzialną za zapobieganie katastrofom środowiskowym związanym z eksploracją ropy naftowej. Propozycja ta przewiduje korzystanie z ekonomii skali w zakresie zasobów finansowych, ludzkich i technicznych. Z zadowoleniem przyjęłam odpowiedź komisarzy, którzy wykazali otwartość na rewizję ustroju Europejskiej Agencji ds. Bezpieczeństwa na Morzu, polegającą na rozszerzeniu jej kompetencji w sferze interwencji w przypadkach zanieczyszczenia morza. Ponownie apeluję do Komisji Europejskiej o rozszerzenie kompetencji Europejskiej Agencji ds. Bezpieczeństwa na Morzu w celu zapewnienia ochrony naszych regionów przybrzeżnych.

 
  
MPphoto
 
 

  Corina Creţu (S&D), na piśmie. (RO) W czasach gdy jedna trzecia obywateli UE zamieszkuje wybrzeża, a jest to tendencja wzrostowa, uważam że poważne zaniepokojenie w sferze europejskiej polityki morskiej powinny budzić wyzwania związane ze zmianami klimatu. Ponadto zapobieganiu oraz zwalczaniu skutków klęsk żywiołowych powinna towarzyszyć troska o ochronę mórz oraz stref przybrzeżnych przed ewentualnymi wypadkami przemysłowymi, takimi jak niedawna katastrofa spowodowana wyciekiem ropy w Zatoce Meksykańskiej. Uważam zatem, że powinniśmy zająć się zarządzaniem potencjałem morskim z perspektywy ekologicznej oraz zrównoważonej gospodarczo.

 
  
MPphoto
 
 

  Vasilica Viorica Dăncilă (S&D), na piśmie. – (RO) Unia Europejska, włącznie z siedmioma jej najbardziej odległymi regionami położonymi na Oceanie Indyjskim, na Oceanie Atlantyckim oraz Terytoria Zamorskie, zajmuje największy obszar morski na świecie. Oprócz tego UE ma jeszcze jeden atut – ugruntowaną tradycję morską, która wymaga strategii tzw. „błękitnego wzrostu”. Strategię tę należy wdrożyć w ścisłym powiązaniu ze Strategią „UE 2020”. Taka strategia gospodarcza może przyczynić się do dalszego rozwoju potencjału różnych sektorów gospodarki morskiej. Istotną rolę w tej strategii powinny odgrywać władze lokalne i regionalne, społeczności zamieszkujące obszary przybrzeżne itp.

Podobnie jak inne polityki europejskie, zintegrowana polityka morska może przyczynić się do osiągnięcia ważnego celu – utworzenia konkurencyjnej, prospołecznej i zrównoważonej Unii Europejskiej o wysokim poziomie zatrudnienia, czyniąc sektor morski atrakcyjniejszym dla ludzi młodych bądź poszukujących zatrudnienia. Jednocześnie Europa musi przygotować środki wspierania interwencji w przypadkach katastrof takich jak w Zatoce Meksykańskiej, oraz powinna przedstawić skoordynowany europejski plan działania w celu zapobiegania sytuacjom kryzysowym oraz usuwania skutków katastrof spowodowanych przez platformy wiertnicze w wymiarze globalnym, zwłaszcza kiedy dochodzi do zanieczyszczeń transgranicznych.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (S&D), na piśmie. (PT) Głosowałam za przyjęciem sprawozdania w sprawie zintegrowanej polityki morskiej, ponieważ uważam, że należy opowiedzieć się za większą spójnością rozmaitych sektorów politycznych, która ma umożliwić wykorzystanie potencjału morza oraz sektora morskiego w zrównoważony i skuteczny – zarówno z ekologicznego, jak i ekonomicznego punktu widzenia – sposób.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie.. − (PT) „Wybrzeże morskie UE liczy 320 tysięcy km, a jedna trzecia obywateli UE mieszka na wybrzeżu i jest to tendencja wzrostowa. Nasza działalność gospodarcza na morzu i na wybrzeżu generuje 40 % unijnego PKB i według wszelkich prognoz istnieje tu duży potencjał wzrostu. 40 % wymiany handlowej wewnątrz UE i 95 % eksportu poza UE odbywa się drogą morską.”

Sprawozdawca podsumował znaczenie morza dla Europy w jednym akapicie. Jako Portugalczyk znam je doskonale. Również jako Portugalczyk – przedstawiciel narodu, który zawsze wracał na morze, gdzie znajdował dobrobyt i bogactwo – za kluczową dla Europy uważam politykę morską umożliwiającą wykorzystanie całego potencjału morza jako zbioru zasobów gospodarczych i energetycznych, jako źródła zatrudnienia i dobrobytu oraz generatora konkurencyjności i innowacji.

Rad jestem, że kładzie się nacisk na niepokój o katastrofy środowiskowe na morzu – przypominam wypadek tankowca Prestige, który miał miejsce w pobliżu północnego wybrzeża Portugalii – oraz potrzebę przyjęcia bardziej zdecydowanych reguł zapobiegania takim katastrofom na morzach europejskich.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie. (PT) Przez morze prowadzą ważne szlaki handlowe, morze działa jako regulator klimatu oraz stanowi źródło żywności, energii i innych zasobów. W XXI wieku morze nabywa nową tożsamość, jak również zyskuje bezprecedensowe w dziejach ludzkości znaczenie geostrategiczne i geopolityczne; dziś bardziej niż kiedykolwiek umieszcza Europę w centrum świata. Na tej centralnej pozycji Europa musi skorzystać. Państwa członkowskie takie jak Portugalia muszą wykorzystać swoje związki z morzem oraz zasięg swojej wyłącznej strefy ekonomicznej; w przypadku Portugalii należy ona do największych na świecie.

Niemal 40 % produktu krajowego brutto oraz 40 % ludności skupione jest w regionach przybrzeżnych. Szacuje się, że łączny obrót w turystyce morskiej w Europie wynosił w 2004 roku 72 miliardy euro. Niemal 90 % handlu zagranicznego Europy oraz prawie 40 % handlu wewnętrznego przechodzi przez porty.

Dlatego popieram ambitną strategię „błękitnego wzrostu”. W związku z tym do 2012 roku Komisja powinna przedstawić przewodnią, przekrojową strategię zrównoważonego wzrostu w regionach przybrzeżnych oraz sektorach morskich, bazującą na rozległych badaniach potencjału oraz opcji politycznych, jak również szerokich konsultacjach z interesariuszami.

 
  
MPphoto
 
 

  João Ferreira (GUE/NGL), na piśmie. (PT) Sprawozdanie przedstawia ogólną wizję zintegrowanej polityki morskiej powiązanej z „celami polityki zewnętrznej UE”. Nie zgadzamy się z tym podejściem jak również z kilkoma innymi aspektami sprawozdania. Sprzeciwiamy się między innymi nastawaniu na utworzenie Europejskiej Straży Przybrzeżnej, powodowanemu federalistyczną postawą nacechowaną brakiem poszanowania dla suwerenności i uprawnień państw członkowskich w zakresie zarządzania własnymi wodami terytorialnymi oraz wyłącznymi strefami ekonomicznymi.

Odrzucamy propozycję „wprowadzenia gospodarczych instrumentów rynkowych”, takich jak systemy handlu emisjami, do sektora morskiego. Mechanizmy te dowiodły już – nawet bez potrzeby stosowania w sektorze morskim – swojej nieskuteczności w osiąganiu celów środowiskowych, którym rzekomo służą.

Dostrzegamy jednakowoż aspekty pozytywne w sprawozdaniu, m.in.: propozycję zamieszczenia „poprawy warunków pracy na morzu, poprawy bezpieczeństwa i zwiększenia efektywności środowiskowej statków” w programach forów międzynarodowych oraz w umowach międzynarodowych; propozycję włączenia do prawodawstwa wspólnotowego Konwencji o pracy na morzu Międzynarodowej Organizacji Pracy (ILO); uznawanie znaczenia morskiego transportu towarów; zachowania małych oraz drugorzędnych portów; rozszerzenie sieci żeglugi morskiej bliskiego zasięgu ; oraz znaczenie poprawy połączeń z najbardziej oddalonymi regionami.

Proponuje się również, aby dziedziny nauki związane z tematyką morską były priorytetowym tematem 8. programu w zakresie badań i rozwoju technologicznego.

 
  
MPphoto
 
 

  Estelle Grelier (S&D), na piśmie. (FR) Jako poseł z miasta portowego w Normandii oraz członek Intergrupy ds. Mórz i Obszarów Przybrzeżnych, uważnie zapoznałam się ze sprawozdaniem w sprawie zintegrowanej polityki morskiej. Przy różnych okazjach podkreślałam potrzebę zapewnienia harmonijnego pogodzenia różnych sposobów użytkowania morza, zarówno tych promujących działalność tradycyjną (m.in. rybołówstwo – prosiłam, by symbolicznie umieszczono je na początku listy działalności morskiej ujętej w sprawozdaniu), jak też ułatwiających rozwój nowych rodzajów działalności. Stwierdziłam, że w szczególności należy wspierać sektor energii odnawialnej, w tym energii wiatrowej z farm morskich, ponieważ jest on zbieżny z europejskimi celami dotyczącymi dywersyfikacji źródeł energii, a do roku 2020 może w nim powstać 410 tysięcy miejsc pracy w Europie, jak wynika z badania Komisji. Wreszcie wraz ze sprawozdawczynią zmieniliśmy treść sprawozdania, aby zakomunikować Komisji o potrzebie sfinansowania zintegrowanej polityki morskiej. Po początkowych wymianach opinii w komisji ds. wyzwań politycznych i środków budżetowych po roku 2013, której jestem członkiem, pojawiły się wątpliwości co do długoterminowego finansowania regionalnej polityki spójności, a niektóre z jej programów są powiązane z zintegrowaną polityką morską.

 
  
MPphoto
 
 

  Nathalie Griesbeck (ALDE), na piśmie. (FR) Zintegrowana polityka morska to poważne wyzwanie dla Unii Europejskiej. Wprowadzenie tej polityki powinno usprawnić działalność gospodarczą na morzu oraz w obszarach przybrzeżnych, kłaść większy nacisk na zatrudnienie oraz ochronę środowiska, jak również na rozwój badań naukowych i innowacji w sektorze morskim. Dlatego głosowałam za przyjęciem sprawozdania, które jest sporym krokiem naprzód, jako że podkreśla wszystkie te elementy. Cechuje je podejście międzysektorowe, a nie fragmentaryczne, jak bywało wcześniej.

 
  
MPphoto
 
 

  Jarosław Kalinowski (PPE), na piśmie.(PL) Zintegrowana polityka morska ma ogromne znaczenie dla gospodarki Unii Europejskiej, gdyż może w istotny sposób poprawić jej konkurencyjność. Przy ustalaniu jej ram należy uwzględnić umocnienie rozwoju gospodarczego, zwiększenie poziomu zatrudnienia w tym sektorze, a także ochrony środowiska. Znaczącym elementem tej strategii powinno być również skonsolidowane podejście do kwestii wzmocnienia roli państw europejskich w dziedzinie badań nad gospodarką morską, rozwoju technologii i inżynierii morskiej oraz rozwój zasobów morskich.

Jednocześnie należy pamiętać o dążeniu do eliminacji takich zagrożeń jak piractwo, nielegalne połowy, czy zanieczyszczenie środowiska. Zintegrowana polityka morska powinna zatem uwzględniać nie tylko konsolidację kilku obszarów działalności morskiej i strategicznej gospodarki morskiej oraz maksymalnego wykorzystania potencjału morskiego, ale także zwrócić uwagę na poprawę warunków pracy na morzu.

 
  
MPphoto
 
 

  Bogusław Liberadzki (S&D), na piśmie. − Unia Europejska wypromowała i przyjeła pakiet morski w poprzedniej kadencji Parlamentu. Był to pakiet obejmujący wszystkie podstawowe obszary gospodarki morskiej. Komisja Transportu i Turystyki zdaje sobie sprawę, że ok. 90 % unijnego eksportu i importu odbywa się droga morską. Ważna jest zintegrowana polityka morska obejmująca transport, administrację, ochronę środowiska, gospodarowanie zasobami morza, a także turystykę morską. Są to ważne powody uzasadniające poparcie tego sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Clemente Mastella (PPE), na piśmie. (IT) Poprzez to sprawozdanie wyrażamy nasze poparcie dla pakietu w sprawie zintegrowanej polityki morskiej zaproponowanego przez Komisję Europejską w 2009 roku. Uważamy, że przedstawia ono ambitną przekrojową strategię rozwoju gospodarczego, przewiduje wysoki poziom zatrudnienia oraz ochronę środowiska w regionach przybrzeżnych i sektorach morskich. Dlatego zachęcamy państwa członkowskie do rozszerzenia mandatu Europejskiej Agencji ds. Bezpieczeństwa na Morzu (EMSA) w zakresie kontroli bezpieczeństwa oraz regulacji wydobycia ropy naftowej na morzu w Europie, mając na względzie niedawną klęskę żywiołową w wodach Zatoki Meksykańskiej. Popieramy podejście zakładające koordynację i współpracę z państwami trzecimi w sprawach w zakresie nadzoru morskiego, z zamiarem utworzenia wspólnego otoczenia wymiany informacji oraz integracji różnych krajowych służb straży przybrzeżnej.

Ponadto Parlament Europejski zamierza nasilić działania badawczo-rozwojowe w dziedzinie wykorzystania i stosowania odnawialnych źródeł energii; polepszyć warunki pracy marynarzy (program Erasmus Maritime); jak również zapewnić lepsze połączenia z peryferyjnymi obszarami morskimi. Cieszymy się także z opracowania Atlasu Mórz i powstania Forum Morskiego, oraz proponujemy utworzenie europejskiego instytutu badań morskich, aby uruchomić europejską sieć informacji i obserwacji środowiska morskiego (EMODNET).

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie. (PT) Zintegrowana polityka morska jest nieodzowna, jeśli myślimy o jak najlepszym wykorzystaniu nieprzebranych zasobów, jakie oferuje nam morze, oraz potencjału gospodarczego, jakim morze dysponuje. Nie możemy zapominać, że nasza działalność gospodarcza związana z morzem oraz wybrzeżem generuje 40 % produktu krajowego brutto UE oraz, według licznych badań, w morzu wciąż tkwi ogromny potencjał rozwojowy do wykorzystania. W istocie 40 % wymiany handlowej wewnątrz UE i 95 % eksportu poza UE odbywa się drogą morską. Mimo tych wskaźników, mimo ogromnego potencjału do wykorzystania nie istnieje zintegrowana europejska polityka morska, za sprawą której przestaniemy podchodzić indywidualnie do naszych polityk dotyczących transportu morskiego, gospodarki morskiej, nowych technologii, regionów przybrzeżnych, energii pozyskiwanej na morzu, rybołówstwa, nadzoru obszarów morskich i utrzymania prawa i porządku na morzach, turystyki, ochrony środowiska morskiego oraz badań morskich. Ten projekt rezolucji pomoże zmienić zaistniałą sytuację.

 
  
MPphoto
 
 

  Alexander Mirsky (S&D), na piśmie. (LV) Polityka morska winna obejmować nie tylko niezbędne regulacje w sprawie eksploracji i transportu ropy naftowej, lecz również przewidywać podwójną rekompensatę za szkody poniesione wskutek wypadków. Powinniśmy przygotować dodatkowe regulacje prawne w zakresie bezpieczeństwa, skutecznego reagowania oraz zapobiegania katastrofom. W tym celu należy powołać fundusz, do którego składki powinni wnosić wszyscy prowadzący działalność w środowisku morskim. Wziąwszy pod uwagę wszystkie niuanse powinniśmy zakazać niebezpiecznych technologii stosowanych przy eksploracji i wydobyciu ropy naftowej. Podziała to również jako zachęta do rozwoju nowych, bezpiecznych oraz skutecznych technologii.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie. (DE)Wprowadzenie różnych limitów emisji na wodach UE będzie sprzeczne ze zintegrowaną polityka morską, która jak obwieszczono, ma uwzględniać wszystkie czynniki. W tym kontekście nie zapominajmy o podwodnych próbach jądrowych. Szczególnie we wrażliwych pod względem środowiskowym regionach, oprócz limitów połowowych, stref bezpołowowych oraz regulacji dotyczących akwakultury, istotne będzie rozważenie rozwiązań dla uwrażliwionej turystyki morskiej, manewrów wojskowych, żeglugi, wydobycia ropy i gazu, wydobycia piasku i żwiru, jak również środków zapobiegających katastrofom środowiskowym, takim jak niedawny wyciek toksycznego szlamu. Uczynienie europejskiej służby bezpieczeństwa wybrzeża nadrzędną względem krajowych służb wybrzeża czy marynarki nie będzie godzić się z suwerennymi prawami krajowymi oraz nasili istniejące tendencje centralizacyjne. Ogólnie rzecz ujmując strategia ta nie wydaje się zbyt dobrze przemyślana, zatem głosowałem przeciwko jej przyjęciu.

 
  
MPphoto
 
 

  Radvilė Morkūnaitė-Mikulėnienė (PPE), na piśmie. (LT) Głosowałam za przyjęciem tego dokumentu ponieważ uważam, że zintegrowana polityka morska jest nieodzowna dla zapewnienia ochrony środowiska na odpowiednim poziomie. Jedną z fundamentalnych zasad jest koordynacja różnych polityk oraz potrzeba zagwarantowania podejścia ekosystemowego, które zostało przewidziane w dyrektywie ramowej w sprawie strategii morskiej UE. Aprobuję w szczególności wspomniane w dokumencie narzędzia koordynacji nadzoru obszarów morskich oraz utrzymania prawa i porządku na morzach, ochrony środowiska morskiego oraz badań naukowych. Jako przedstawicielka Litwy, kraju położonego w regionie Morza Bałtyckiego cieszę się, że w dokumencie tym zwraca się uwagę na szerzej zakrojone badania mające na celu ustalenie i ocenę aktualnego stanu wód morskich. Morze Bałtyckie jest jednym z najbardziej zdewastowanych przez działalność gospodarczą i jednym z najbardziej zanieczyszczonych mórz na świecie. Jak widzieliśmy na przykładzie katastrofy w Zatoce Meksykańskiej, wrażliwe ekosystemy morskie mogą ulec zniszczeniu w jednej chwili. Dlatego szczególnie popieram zawarty w sprawozdaniu apel do państw członkowskich o podjęcie intensywniejszych działań w zakresie planowania kompleksowej strategii ochrony środowiska morskiego.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie. (IT) Sprawozdanie poseł Meissner to wyważony tekst uwzględniający szereg ważnych czynników oraz wniosków. Działalność morska jest jednym z najważniejszych źródeł dochodów europejskich. Warto przytoczyć choć kilka wskaźników liczbowych: działalność morska generuje 40 % PKB UE, a jednocześnie tędy przebiega 40 % wewnętrznej wymiany handlowej w Europie oraz 95 % eksportu poza Europę. Sprawozdawczyni skoncentrowała się na kilku kluczowych punktach: utworzeniu odpowiednich struktur zarządzania obszarami morskimi na szczeblu krajowym i regionalnym; skoordynowanym i transgranicznym planowania przestrzennego obszarów morskich; nadzorze morskim w celu ochrony państw członkowskich oraz UE; ochronie środowiska morskiego; stworzeniu strategii zrównoważonej turystyki przybrzeżnej i morskiej, a także wsparciu przemysłu stoczniowego będącego flagowym sektorem gospodarki oraz transportu morskiego, dążąc do osiągnięcia ambitnego celu ekologicznej żeglugi. Z wyżej wymienionych powodów poczułem się w obowiązku zagłosować za poparciem sprawozdania. Musimy bezwzględnie zadbać o to, by komunikacja między różnymi sektorami objętymi polityką morską oraz ich integracja powiodły się z wielu względów mających związek ze skutecznością, konkurencyjnością, poszanowaniem i ochroną środowiska morskiego.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie − Parlament Europejski zgadza się z Komisją, że nasza „silna tradycja morska” należy do mocnych stron Europy. Wzywa zatem Komisję Europejską oraz państwa członkowskie do dalszego rozwoju potencjału, jaki oferują różne sektory morskie, poprzez przygotowanie ambitnej strategii „błękitnego wzrostu”. Uznaje, że zintegrowana polityka morska powinna przyczynić się do budowy konkurencyjnej, prospołecznej i zrównoważonej Unii. W związku z tym przyjmuje pogląd, że rozwój zintegrowanej polityki morskiej powinien harmonijnie łączyć w sobie dążenia do osiągnięcia wzrostu gospodarczego, wysokiego poziomu zatrudnienia – zwłaszcza uatrakcyjniając sektor morski dla ludzi młodych poprzez działania szkoleniowe oraz uruchomienie programu „Maritime Erasmus” – jak również do zapewnienia ochrony środowiska. Stwierdza zatem, że zintegrowana polityka morska powinna być powiązana z celami i inicjatywami strategii „UE 2020”. Ponadto Parlament Europejski zwraca się do Komisji o przedstawienie przewodniej, przekrojowej strategii zrównoważonego wzrostu w regionach przybrzeżnych oraz sektorach morskich, bazującej na rozległych badaniach potencjału oraz opcji politycznych, jak również szerokich konsultacjach z interesariuszami.

 
  
MPphoto
 
 

  Oreste Rossi (EFD), na piśmie. (IT) Z jednej strony niewątpliwie zachodzi potrzeba integracji polityki morskiej w Unii Europejskiej, zważywszy na to, że powiązana z nią działalność generuje 40 % PKB UE, z drugiej zaś strony stoi prawo do regulacji tego typu działalności z uwzględnieniem konkurencji spoza UE. Nazbyt często bowiem przepisy regulujące rybołówstwo, turystykę, transport i ochronę środowiska w tym sektorze były kształtowane odrębnie, bez uwzględnienia zagrożeń związanych z nieuczciwą konkurencją z państw trzecich. Przykładowo rozszerzenie nazbyt wygórowanych celów związanych z emisjami na wszystkie regiony przybrzeżne w Europie mogą spowodować zakłócenia konkurencji.

Inne teksty w przedmiotowych kwestiach zostały poddane pod debatę oraz zatwierdzone przez Parlament i niewątpliwie wymagają one skoordynowania w sposób zintegrowany. Jedną z takich kwestii jest nadzór morski, kluczowy dla kontrolowania często prowadzonej w pobliżu wybrzeży Europy nielegalnej działalności – od przemytu podrobionych towarów po transport zakazanych substancji i nielegalne połowy.

 
  
MPphoto
 
 

  Czesław Adam Siekierski (PPE), na piśmie. − (PL) Działalność gospodarcza Unii Europejskiej na morzu oraz wybrzeżu generuje obecnie 40% unijnego PKB, a w przyszłości zgodnie z prognozami istnieje duże prawdopodobieństwo wzrostu. Z tego też powodu działalność morska stanowi bez wątpienia bardzo ważną oraz silną stronę Europy. Uważam, że koniecznością jest dalszy rozwój gospodarki morskiej.

Dotychczas unijna polityka morska kreowana była oddzielnie w takich obszarach jak: transport morski, gospodarka morska, nowe technologie, tereny przybrzeżne, energetyka morska, rybołówstwo, kontrola i utrzymanie prawa i porządku na morzu, turystyka, ochrona środowiska morskiego oraz badania morskie. Często te odrębne działania podejmowane są sprzecznie i mają negatywny wpływ na politykę morską jako całość. Oczywiste jest, że zintegrowana polityka morska przyczyni się do dalszego zrównoważonego rozwoju gospodarczego Unii Europejskiej. Dzięki niej możliwe będzie między innymi zapewnienie większej spójności między różnymi dziedzinami polityki, stworzenie lepszych instrumentów regulacyjnych i przekrojowych, wykorzystanie potencjału morskiego oraz potencjału sektora morskiego w sposób ekonomiczny i ekologiczny.

Co więcej, w mojej ocenie istotnym jest uczynienie tego sektora bardziej atrakcyjnym dla młodych ludzi, dzięki prowadzeniu szkoleń oraz działań mających na celu zachęcenie młodzieży do pracy w tym sektorze.

 
  
MPphoto
 
 

  Salvatore Tatarella (PPE), na piśmie. (IT) Sprawozdanie w sprawie wspólnej polityki morskiej dotyczy ważnego sektora gospodarki europejskiej. Działalność morska w istocie stanowi ważne źródło dochodów w UE, zarówno w kategoriach PKB, jak i wymiany handlowej wewnątrz i poza granicami Europy. Uważam, że należy zaakcentować niektóre kwestie. Po pierwsze, w sprawozdaniu stwierdza się, że przyszłe strategie w tym sektorze zostaną dostosowane do specyfiki basenów morskich, lecz ja sądzę, że ważne jest również uwzględnienie specyficznych uwarunkowań regionalnych. Nowa polityka morska będzie także koncentrować się na budowie bezpiecznych statków, oraz stworzy ogromne szanse dla przyszłości europejskiego przemysłu stoczniowego. Nasze morza wciąż będą dawać siłę napędową dla wzrostu, jakkolwiek sądzę, że dla rozwoju zintegrowanej polityki morskiej istotne jest zadbanie o większą spójność przepisów regulujących różne sektory morskie, przy jednoczesnym zapewnieniu ochrony środowiska morskiego.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Teixeira (PPE), na piśmie. (PT) Dotychczas kierunki polityki w dziedzinie transportu morskiego, gospodarki morskiej, nowych technologii, regionów przybrzeżnych, energii pozyskiwanej na morzu, rybołówstwa, nadzoru morskiego, turystyki, ochrony środowiska morskiego i badań morskich były kształtowane niezależnie od siebie. Fragmentaryczne podejście nieuchronnie prowadzi do kolizyjnych działań, konfliktów i niespójności. Pożądane jest zatem zintegrowane podejście obejmujące, po pierwsze, ramy zarządzania na wszystkich szczeblach podejmowania decyzji, oraz po drugie, wszystkie sektory i przekrojowe instrumenty.

W kontekście skoordynowanego planowania działań popieram adresowane do Komisji wezwanie do utworzenia strategii dla basenów morskich, które mają uwzględniać szczególne cechy regionów oraz wykorzystywać ich zalety.

Byłaby to atrakcyjna propozycja dla odległych regionów takich jak Madera, gdyż umożliwi skorzystanie na działalności związanej z morzem oraz zbieżny kurs z działaniami innych regionów w basenie, którego są częścią. Właściwie to dzięki wodom terytorialnym najbardziej odległych regionów UE posiada największą wyłączną strefę ekonomiczną, a tym samym działalność związana z morzem ma kluczowe znaczenie dla tych regionów.

 
  
MPphoto
 
 

  Artur Zasada (PPE), na piśmie. − (PL) Z satysfakcją przyjąłem wynik dzisiejszego głosowania. Dążenie do zrównoważonej eksploatacji oraz zintegrowane podejście do zarządzania oceanami, morzami i wybrzeżami powinno być jednym z priorytetów Unii Europejskiej. Jestem przekonany, że wspólna polityka morska przyniesie pozytywne efekty tak w krótkiej, jak i długoterminowej perspektywie czasowej. Usuwanie barier politycznych oraz tworzenie synergii pomiędzy różnymi działaniami mającymi bezpośredni wpływ na europejskie obszary morskie to cele, o których nie możemy zapominać.

Uważam, że Parlament Europejski powinien domagać się wprowadzenia szeregu środków sektorowych, zwłaszcza w kontekście negatywnych społeczno-gospodarczych skutków, jakie dotykają często rybaków w momencie działań podejmowanych na rzecz odnowienia zasobów rybnych lub ochrony ekosystemów.

 
  
  

Sprawozdanie: Helmut Scholz (A7-0277/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Liam Aylward, Brian Crowley i Pat the Cope Gallagher (ALDE), na piśmie. (GA) Popieram zawarte w sprawozdaniu wezwanie Komisji do zawieszenia negocjacji z MERCOSUR-em do czasu określenia przez Radę nowego mandatu, który uwzględni interesy nowych państw członkowskich. Rolnictwo jest największą autochtoniczną branżą wytwórczą w Irlandii i ma kluczowe znaczenie dla ożywienia gospodarczego kraju. Tego ożywienia nie wolno osłabić. Jako że sektor rolnictwa jest bardzo istotny dla gospodarki europejskiej, Parlament Europejski powinien głęboko zaangażować się w stosowne negocjacje na każdym etapie procesu. Ponadto popieram poprawkę do treści sprawozdania dotyczącą wdrożenia środków służących zapewnieniu, by produkty rolne importowane na rynek UE spełniały te same standardy produkcyjne w zakresie ochrony europejskich konsumentów, dobrostanu zwierząt, ochrony środowiska, oraz standardy społeczne, co towary europejskie. Irlandzcy rolnicy wspaniale dbają o to, by towary oraz procesy produkcji były najwyższej jakości, a porównywalne standardy są wymagane dla zapewnienia równości szans, prawidłowej konkurencji oraz zrównoważenia europejskiego sektora rolnego.

 
  
MPphoto
 
 

  George Becali (NI), na piśmie. (RO) Głosowałem za przyjęciem sprawozdania, ponieważ Unia Europejska zacieśniła stosunki gospodarcze i handlowe z Ameryką Łacińską, stając się dla tego kontynentu drugim co do ważności partnerem handlowym, a w przypadku MECOSUR-u i Chile partnerem najważniejszym. Celem bliższej integracji sfer gospodarczych Europy i Ameryki Łacińskiej jest stworzenie sytuacji, w której wygrane są obie strony. Bliższa współpraca między UE a państwami Ameryki Łacińskiej jest potrzebna, aby wspólnie doprowadzić do jak najszybszego zawarcia uczciwego, ambitnego i kompleksowego porozumienia WTO z Dohy zgodnie ze zobowiązaniami zawartymi w deklaracji madryckiej.

 
  
MPphoto
 
 

  Nikolaos Chountis (GUE/NGL), na piśmie. (EL) Głosowałem przeciwko sprawozdaniu kolegi posła, mimo że należymy do tej samej grupy politycznej, a w samym sprawozdaniu znalazło się kilka pozytywnych punktów. Niestety jednak siły europejskiej prawicy zdołały, za sprawą przedłożonych poprawek, zmienić treść dokumentu oraz pierwotne założenia, które autor chciał przyjąć w sprawozdaniu. Nie mogłem zagłosować za przyjęciem sprawozdania, skoro abstrahując od innych kwestii, autor ubolewa w nim nad „protekcjonistycznymi” środkami przyjętymi przez Argentynę podczas kryzysu finansowego, oraz na tej podstawie pośrednio zwraca się do Komisji o nałożenie sankcji, „stale nalegając na Komisję, aby poruszała z krajami Ameryki Łacińskiej kwestię dostępu do rynku”. Nie mogłem nie dostrzec supremacji „zasad rynkowych” oraz interwencjonistycznych zapędów europejskich w sprawy wewnętrzne innych państw, zwłaszcza wobec środków służących spójności oraz ochronie obywateli tych państw. Handel oraz stosunki miedzy UE a państwami Ameryki Łacińskiej muszą opierać się na równości, solidarności i poszanowaniu praw pracowniczych oraz środowiska i nie można pozwolić, by przeważyły interesy najsilniejszych państw i korporacji.

 
  
MPphoto
 
 

  Lara Comi (PPE), na piśmie. (IT) Unia Europejska bazuje na systemie wartości, do którego państwa Ameryki Łacińskie w ostatnich latach bardzo się zbliżyły. Postęp ten niewątpliwie powinien zostać nagrodzony dalszymi zachętami w sferze polityki handlowej UE. Jeśli dołożymy do tego historycznie ugruntowaną więź językową i kulturową, to zyskamy sposobność uczestnictwa w najdalej posuniętym zakresie w rozwoju gospodarczym i społecznym tych państw, bez względu na różnice w ich sytuacji. Obu stronom przyda się zrozumieć, jakie elementy leżą u podstaw rozwoju politycznego w tych państwach. Trzeba również interweniować, aby zapobiec nadużyciom, które mogą wyrządzić krzywdę tym krajom oraz nam samym. Możemy tylko cieszyć się z zacieśnienia stosunków handlowych, pod warunkiem że polityki rozwoju są objęte monitorowaniem, aby nadal działały jako zachęty do postępów.

 
  
MPphoto
 
 

  Corina Creţu (S&D), na piśmie. (RO) Mimo postępu gospodarczego i społecznego poczynionego w ostatnich latach jeden na trzech mieszkańców Ameryki Łacińskiej cierpi z powodu ubóstwa, a Brazylia jest tego najjaskrawszym przykładem. Plaga ta w ogromnym zakresie dotyka dzieci i młodzież w Ameryce Łacińskiej. Połowa z nich jest pozbawiona dostatecznych zasobów materialnych. Ta sytuacja najprawdopodobniej wpłynie na ich edukację oraz ścieżkę zawodową, czego długofalowe skutki odczuje społeczeństwo, w którym żyją. W czasach gdy polityka handlowa UE ma odegrać ważną rolę w realizacji milenijnych celów rozwoju ONZ uważam, ze powinniśmy bardziej skoncentrować się za wspieraniu państw Ameryki Środkowej i Ameryki Południowej w walce z ubóstwem, zwiększaniu siły nabywczej oraz zrównoważonym rozwoju.

 
  
MPphoto
 
 

  Michel Dantin (PPE), na piśmie. (FR) Poprawka, którą przedłożyłem wraz z posłem Dessim i 77 innymi posłami wprowadza wymóg pełnej zgodności importowanych produktów rolnych z europejskimi normami społecznymi, konsumenckimi, środowiskowymi i ochrony zwierząt. Bądź co bądź to niesłychane, aby wymagać od europejskich rolników spełniania najwyższych standardów produkcji na świecie, podczas gdy coraz większe ilości produktów rolnych mogą wejść do obrotu w Europie, choć nie spełniają tych samych standardów.

Konsumenci winni mieć możność korzystania z jednolitego poziomu ochrony bez względu na to, co kupują, a rolnicy muszą być wynagradzani za swój ogromny trud, a nie narażani na de facto nieuczciwą konkurencję ze strony państw trzecich. Tak przedstawia się moja wizja zrównoważonej polityki żywności i rolnictwa. Rezolucja ta zawiera jednoznaczne przesłanie do Komisji oraz państw trzecich, dlatego ją popieram.

 
  
MPphoto
 
 

  Marielle De Sarnez (ALDE), na piśmie (FR) Sprawozdanie w sprawie stosunków handlowych Unii Europejskiej z Ameryką Łacińską przyjęte przez Parlament Europejski może stanowić precedens. Umowy handlowe z Ameryką Łacińską zawierają niezwykle delikatne postanowienia w sprawie rolnictwa. Dlatego Parlament zawnioskował, aby „tylko te importowane produkty rolne, które spełniają standardy w zakresie ochrony europejskich konsumentów, dobrostanu zwierząt, ochrony środowiska, oraz minimalne standardy społeczne, mogły zostać dopuszczone do obrotu w Unii Europejskiej”. Teraz od Komisji zależy, czy uwzględni ten wymóg polityczny Parlamentu w przyszłych negocjacjach. Parlament zabiegał, aby w ramach tych negocjacji zwrócono szczególną uwagę na najbardziej oddalone regiony, z uwagi na konkurencję ze strony Ameryki Łacińskiej na rynkach niektórych produktów, w szczególności bananów. Dlatego też Parlament wystąpił o objęcie ochroną strategicznych i tradycyjnych sektorów w najbardziej oddalonych terytoriach, oraz o odpowiednie rekompensaty zgodnie ze zobowiązaniami UE zaciągniętymi wobec tych regionów w 2009 roku.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (S&D), na piśmie. (PT) Głosowałam za przyjęciem sprawozdania w sprawie stosunków handlowych Unii Europejskiej z Ameryką Łacińską, ponieważ stosunki te powinny stać się priorytetem dla UE. UE to obecnie drugi co do ważności partner handlowy Ameryki Łacińskiej, a dla MERCOSUR-u i Chile najważniejszy partner handlowy. Europejska polityka handlowa powinna odegrać ważną rolę w realizacji milenijnych celów rozwoju ONZ oraz w wypełnianiu międzynarodowych zobowiązań w dziedzinie praw człowieka, bezpieczeństwa żywnościowego oraz zrównoważenia środowiska.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie. (PT) Traktat lizboński definiuje politykę handlową UE jako integralną część ogólnych działań zewnętrznych Unii. W ostatnim czasie nastąpił regres w handlu między Unią Europejską regionem Ameryki Łacińskiej i Karaibów z uwagi na zwiększenie udziału państw azjatyckich w zewnętrznej wymianie handlowej z regionem Ameryki Łacińskiej i Karaibów, mimo że UE pozostaje drugim co do wielkości partnerem handlowym Ameryki Łacińskiej. Choć układy o stowarzyszeniu między Unią Europejską a Meksykiem oraz Chile spowodowały znaczący wzrost wielkości handlu, to skala wymiany handlowej między Meksykiem a Europą wciąż jest skromna w porównaniu do handlu Meksyku ze Stanami Zjednoczonymi. Dlatego podkreślam potrzebę stworzenia przez obie strony szerszego wachlarza działalności gospodarczej związanej z handlem. Obecnie większość (ponad 85 %) importu Ameryki Łacińskiej i Karaibów z UE stanowią produkty przemysłowe. Z kolei ponad 40 % eksportu z regionu do UE to podstawowe produkty. Należy zatem koniecznie uruchomić zasoby oraz pomoc techniczną w celu określenia i sfinansowania programów mających zapewnić możliwości produkcyjne na szczeblu lokalnym i regionalnym oraz stały dostęp do rynków światowych dla społeczności wykluczonych, oraz dla małych i średnich przedsiębiorstw.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie. (PT) Nie głosowaliśmy za przyjęciem tego sprawozdania ze względu na zawarte w nim sprzeczności. Choć prawdą jest, że posiada ono pewne pozytywne aspekty dotyczące nowych realiów w Ameryce Łacińskiej, to kilka jego punktów jest nie do przyjęcia.

Pozytywne aspekty, które podkreślamy to m.in. uznanie, że wszystkie państwa mają prawo do mechanizmów koniecznych dla zapewnienia bezpieczeństwa żywnościowego oraz przetrwania i rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw.

Inne punkty są jednak z tym całkowicie sprzeczne – kiedy autor „ubolewa z powodu środków protekcjonistycznych przyjętych w czasie kryzysu finansowego przez niektóre kraje Ameryki Łacińskiej, a zwłaszcza Argentynę; stale nalega na Komisję, aby poruszała z krajami Ameryki Łacińskiej kwestię dostępu do rynku”, czy też twierdzi, że jest „głęboko zaniepokojony środkami ograniczającymi przyjętymi niedawno przez rząd Argentyny i dotyczącymi produktów spożywczych importowanych z krajów trzecich, w tym z Unii Europejskiej”.

Równie niedopuszczalne jest poparcie dla liberalizacji handlu międzynarodowego, które wyróżnia się na tle niektórych propozycji, choć w dalszych punktach pojawiają się odmienne stanowiska.

 
  
MPphoto
 
 

  Elisabeth Köstinger (PPE), na piśmie. (DE) Unia Europejska utrzymuje dobre stosunki gospodarcze z krajami Ameryki Łacińskiej na szczeblu WTO, lecz także w wymiarze dwu- i wielostronnym. Owe stosunki handlowe i gospodarcze muszą wciąż się rozwijać w sferze wrażliwych sektorów gospodarczych UE. Dlatego też zdecydowanie popieram przedłożoną poprawkę do pkt. 30, która wzywa do dopuszczenia „tylko tych importowanych produktów rolnych, które spełniają standardy w zakresie ochrony europejskich konsumentów, dobrostanu zwierząt, ochrony środowiska, oraz minimalne standardy społeczne”. Nasi europejscy obywatele muszą spełniać wysokie standardy produkcji, nie powinni zatem być stawiani w niekorzystnej na skutek nieuczciwej konkurencji. Aby zapewnić pokrycie wszystkich kosztów, konieczne jest zabezpieczenie planowania oraz przychodów. Te spawy również należy wziąć pod rozwagę w kontekście umów o wolnym handlu.

 
  
MPphoto
 
 

  Mario Mauro (PPE), na piśmie. (IT) Z wyjątkiem poprawki 32, wobec której Grupa Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańskich Demokratów) wnioskowała o wyłączenie do odrębnego głosowania – a zagłosujemy przeciwko jej przyjęciu – sprawozdanie jako całość powinno zostać przyjęte, ponieważ dostarcza pełnego przeglądu sytuacji, jeżeli chodzi o stosunki z Ameryką Łacińską. Szczyt Unia Europejska-Ameryka Łacińska, który odbył się 18 maja w Madrycie, wpłynął bardzo stymulująco na rozwój stosunków miedzy stronami: stosunków, które z roku na rok stają się silniejsze. Żadna ze stron nie może zawiesić stosunków handlowych z drugą stroną, choć rzecz jasna te stosunki mają przynieść konkretne rezultaty oraz prowadzić do poprawy warunków życia ludności.

 
  
MPphoto
 
 

  Mairead McGuinness (PPE), na piśmie. − Chociaż zgadzam się z wieloma elementami tego sprawozdania, w końcowym głosowaniu zagłosowałem przeciwko jego przyjęciu. W sprawozdaniu wyraźnie popiera się wznowienie rozmów handlowych z państwami MERCOSUR-u. I choć popieram wezwania do zapewnienia, by produkty importowane z państw trzecich były produkowane zgodnie ze standardami UE, umowa o stowarzyszeniu między UE a MERCOSUR-em wywoła negatywne skutki dla rolnictwa w Europie, zwłaszcza dla sektora hodowli inwentarza żywego. Od czasu wznowienia rozmów z tym blokiem handlowym w tym roku, Komisja nie przeprowadziła oceny wpływu umowy na rolnictwo UE

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie. (PT) Jako że UE jest głównym inwestorem w Ameryce Łacińskiej, jej drugim co do wielkości partnerem handlowym, jak również dostarcza większość pomocy na rzecz rozwoju, uważam że to powinno wystarczyć do opracowania przejrzystej i wyraźnej strategii stosunków handlowych między UE a Ameryką Łacińską. Popieramy sformułowanie wyraźnych wytycznych określających najlepszą metodę współpracy w celu promowania stabilności politycznej, zwalczania zmian klimatu, kontroli przepływów migracyjnych oraz zapobiegania klęskom żywiołowym. Dobrym kierunkiem świadczenia pomocy, jakiej potrzebuje Ameryka Łacińska, jest wzmacnianie stosunków handlowych między oboma blokami, które po zakończeniu tego procesu będą zaliczać się do najobszerniejszych na świecie. Dlatego nie należy zapominać, że najbardziej oddalone regiony Europy mogą znaleźć się w niekorzystnej sytuacji za sprawą importu niektórych produktów rolnych, w szczególności grozi to portugalskiemu regionowi Madery w zakresie importu bananów. Musimy znaleźć wyważone porozumienie, które umożliwi rozwój państwom Ameryki Łacińskiej nie niszcząc przy tym rozmaitych sektorów gospodarki państw członkowskich, zwłaszcza sektora rolnictwa.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie. (DE) W ostatnich latach Ameryka Łacińska stała się regionem wschodzącym w ujęciu ekonomicznym. Umowy handlowe z państwami Ameryki Południowej to bardzo pozytywny postęp. Jako że Unia Europejska już wykonała bardzo ważne działania rozwojowe, powinna teraz dalej umacniać swoją pozycję jako drugi co do wielkości partner handlowy regionu, tak jak robi to Rosja. Jednakże Unia Europejska powinna również uważnie zastanowić się, z którymi państwami prowadzić wymianę handlową, ponieważ wykorzystywanie pracowników wciąż jest normą w wielu państwach Ameryki Południowej. Głosowałem przeciwko przedmiotowemu sprawozdaniu, ponieważ zbyt mało uwagi poświęca się w nim na niekiedy bardzo kiepskie warunki pracy w Ameryce Łacińskiej, oraz zawiera ono zbyt mało propozycji polepszenia tych warunków.

 
  
MPphoto
 
 

  Franz Obermayr (NI), na piśmie. − (DE) Sprawozdawca opowiada się za pełnym otwarciem rynków między UE a Ameryką Łacińską. Ponadto w sprawozdaniu brakuje właściwego rozwiązania problemów dotyczących układu o stowarzyszeniu UE-MERCOSUR. Dlatego głosowałem przeciwko przyjęciu tego sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie. (IT) Głosowałem za przyjęciem sprawozdania, ponieważ uważam, że należy zakomunikować Komisji, że Parlament skłania się do zawiązania jeszcze bliższych stosunków z Ameryka Łacińską. Ameryka Łacińska z przyczyn historycznych, społecznych i gospodarczych ma wiele wspólnego z Europą. Nasze stosunki handlowe zawsze układały się znakomicie, lecz teraz wymagają zacieśnienia i wsparcia, zwłaszcza w świetle nowych wymogów, jakie pojawiły się na obu kontynentach. Nie możemy zapominać o znaczeniu niektórych krajów, które w przeszłości były być może uważane za państwa rozwijające się, lecz obecnie stanowią światowe potęgi gospodarcze. Z wyżej wymienionych powodów uważam, że Europa powinna nadal odgrywać rolę preferencyjnego partnera handlowego, przewodnika oraz szczególnego punktu odniesienia dla wszystkich państw regionu.

 
  
MPphoto
 
 

  Georgios Papanikolaou (PPE), na piśmie. (EL) Głosowałem za przyjęciem sprawozdania posła Scholza, ponieważ zwiększone wsparcie stosunków handlowych między Unią Europejską a państwami Ameryki Łacińskiej to rezultat demokratycznych reform w tym regionie, oraz ulepszenia ram ochrony praw człowieka. Jednakże musimy dopilnować, by przyszłe stosunki handlowe między dwoma regionami nie utrudniały tego procesu, a produkty importowane do UE spełniały europejskie standardy jakości, bezpieczeństwa konsumenta i ochrony środowiska. Podzielam również pogląd, że Komisja powinna wykazać się większą ostrożnością, kiedy realizuje umowy handlowe bądź rozszerza ich zakres z państwami, które wciąż naruszają podstawowe prawa człowieka.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie. (PT) Głosowałam za przyjęciem rezolucji Parlamentu Europejskiego z dnia 21 października 2010 r. w sprawie stosunków handlowych Unii Europejskiej z Ameryką Łacińską, ponieważ uważam, że wolny rynek stymuluje światową gospodarkę i może okazać się istotnym czynnikiem rozwoju państw Ameryki Łacińskiej. Niemniej jednak sądzę, że mandat Komisji Europejskiej do prowadzenia negocjacji należy zrewidować, jako że został udzielony zbyt dawno i nie przystaje już do aktualnych uwarunkowań, w jakich toczą się negocjacje. Ta rewizja z pewnością będzie stanowić sposobność do uwzględnienia potrzeby przeprowadzenia badań wpływu porozumień na produkcję europejską, a zwłaszcza na rolnictwo, przed ich zawarciem. Należy również zająć zdecydowane stanowisko w kwestii posługiwania się produktami rolnymi jako walutą transakcyjną w celu odnoszenia korzyści komercyjnych na innych poziomach.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie − Ostatecznie głosowaliśmy przeciwko przyjęciu tekstu, ponieważ bardziej zdecydowane propozycje dotyczące ochrony Ameryki Łacińskiej przed spekulacyjnymi atakami i zmianami klimatu, odwodzenia od nastawienia na agresywny eksport, unikania dumpingu środowiskowego oraz zabezpieczenia liberalizacji usług finansowych straciły swoją wyrazistość w toku budowania kompromisów jako przeciwwagi dla jeszcze bardziej groteskowych zapisów hiszpańskich. Apel o zapomnienie niefortunnego porozumienia w ramach rundy dauhańskiej WTO oraz o skupienie się w przyszłych pracach nad regulacjami handlowymi na nowych wyzwaniach został odwrócony i przekształcony na powtarzane po tysiąckroć wezwanie do szybkiego zawarcia uczciwego, ambitnego i kompleksowego porozumienia w ramach rundy dauhańskiej WTO.

Przepadła również koncepcja suwerenności żywnościowej. Zamiast nazywać rzecz po imieniu, w sprawozdaniu zaledwie „podkreśla się wagę...” po odrzuceniu konkretnych danych liczbowych, porównawczych oraz zaniechaniu dotrzymania terminów. Sprawia to, że sprawozdanie nie przedstawia żadnej wartości dodanej w porównaniu do istniejących dokumentów. A w niektórych sprawach pozostaje za nimi w tyle.

 
  
MPphoto
 
 

  Oreste Rossi (EFD), na piśmie. (IT) Sprawozdanie otrzymało nasze poparcie, ponieważ kładzie się w nim nacisk z wzmocnienie stosunków między UE a krajami Ameryki Łacińskiej i Karaibów. Szczególnym zadaniem Unii Europejskiej jest działać jako liczący się podmiot gospodarczy i handlowy na arenie międzynarodowej oraz pokonać konkurencję ze strony partnerów – Stanów Zjednoczonych i Chin, które dokonują ekspansji na rynek Ameryki Łacińskiej.

Kilka sektorów skorzysta na tych stosunkach handlowych. Osiemdziesiąt pięć procent importu do państw Ameryki Łacińskiej Karaibów stanowią produkty przemysłowe, podczas gdy 40 % eksportu do UE to artykuły spożywcze. W perspektywie średnio- i długoterminowej stosunki handlowe powinny zostać wzmocnione za pomocą jednoznacznych i przejrzystych zasad.

 
  
MPphoto
 
 

  Daciana Octavia Sârbu (S&D), na piśmie. (RO) Unia Europejska jest przede wszystkim orędownikiem poszanowania praw człowieka. Dlatego uważam, że powinniśmy dokładnie przyjrzeć się kwestii poszanowania praw człowieka w Kolumbii, zanim nastąpi liberalizacja handlu z tym krajem. Z drugiej strony, jeżeli chodzi o import środków spożywczych z Ameryki Łacińskiej, powinniśmy dopilnować, by państwa te spełniały takie same standardy jakości i ochrony zwierząt, jak nasi rodzimi producenci.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Teixeira (PPE), na piśmie. (PT) Europejska wspólna polityka handlowa stanowi integralną i istotną część ogólnych działań zewnętrznych Unii. Może odegrać bardzo pozytywną rolę w dążeniu do celów tworzenia dobrobytu, oraz w stosunkach gospodarczych i politycznych między obywatelami i państwami Europy oraz Ameryki Łacińskiej. Nie wątpię, że bliższa integracja sfer gospodarczych powinna zaowocować sytuacją, w której wygrane będą obie strony – w kategoriach tworzenia większej liczby lepszych miejsc pracy. Znam jednak skutki, jakie dwustronne umowy handlowe zawarte między Unią Europejską a państwami Ameryki Łacińskiej mogą wywrzeć na gospodarki najbardziej oddalonych regionów.

W regionie, z którego pochodzę, Maderze skutki te są szczególnie widoczne w sektorze produkcji bananów. Dlatego twierdzę, że należy chronić ten sektor produkcji, jak również inne strategiczne oraz tradycyjne sektory w najbardziej oddalonych regionach.

W tym celu, oraz w myśl zobowiązania zawartego przez Unię Europejską wobec tych, najbardziej oddalonych regionów należy to odpowiednio zrekompensować, zwracając szczególną uwagę na ich wrażliwe gospodarki. W sprawozdaniu znalazł się zapis przewidujący środki zabezpieczające dla tych regionów, dlatego zagłosowałem za jego przyjęciem.

 
  
MPphoto
 

  Przewodniczący. − Niech Bóg błogosławi wasze dzieci. Z tym błogosławieństwem przerywam posiedzenie.

 
Ostatnia aktualizacja: 9 maja 2011Informacja prawna