Indeks 
 Poprzedni 
 Następny 
 Pełny tekst 
Procedura : 2009/0064(COD)
Przebieg prac nad dokumentem podczas sesji
Dokument w ramach procedury : A7-0171/2010

Teksty złożone :

A7-0171/2010

Debaty :

PV 10/11/2010 - 16
CRE 10/11/2010 - 16

Głosowanie :

PV 11/11/2010 - 8.3
CRE 11/11/2010 - 8.3
Wyjaśnienia do głosowania
Wyjaśnienia do głosowania

Teksty przyjęte :

P7_TA(2010)0393

Debaty
Środa, 10 listopada 2010 r. - Bruksela Wydanie Dz.U.

16. Zarządzający alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi (debata)
zapis wideo wystąpień
PV
MPphoto
 

  Przewodniczący. – Kolejnym punktem porządku obrad jest sprawozdanie posła Jeana-Paula Gauzèsa w imieniu Komisji Spraw Gospodarczych i Monetarnych w sprawie wniosku dotyczącego dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie zarządzających alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi i zmieniającej dyrektywy 2004/39/WE i 2009/…/WE (COM(2009)0207 – C7-0040/2009 – 2009/0064(COD)) (A7-0171/2010).

 
  
MPphoto
 

  Jean-Paul Gauzès, sprawozdawca.(FR) Panie przewodniczący, panie przewodniczący Reynders, panie komisarzu! Dokument, nad którym debatujemy dziś wieczorem, i który zostanie jutro poddany pod głosowanie w Parlamencie, jest wynikiem długotrwałej pracy. W dniu 30 kwietnia 2009 r. Komisja Europejska opublikowała swój wniosek dotyczący dyrektywy w sprawie zarządzających alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi. Jego celem jest ustanowienie na szczeblu Unii Europejskiej bezpiecznych i zharmonizowanych ram służących monitorowaniu i nadzorowaniu ryzyka, jakie zarządzający przedstawiają dla inwestorów, kontrahentów, innych uczestników rynku finansowego i dla stabilności finansowej, a zarazem umożliwienie zarządzającym, pod warunkiem spełnienia rygorystycznych wymogów, świadczenia usług i wprowadzania funduszy do obrotu na obszarze całego rynku wewnętrznego.

Panie przewodniczący, pragnę tutaj na moment przerwać. Chciałbym wiedzieć, czy ze względu na rozmiar wykonanej przez nas pracy nie obowiązuje mnie limit czasowy, gdyż zegar nie ruszył. Nie martwi mnie to, ale pragnę uczciwie zwrócić na to pańską uwagę.

Parlament otrzymał przedmiotowy dokument około 14 miesięcy temu. Wzbudził on wyraźne zainteresowanie wśród posłów, o czym świadczy rekordowa liczba 1690 zgłoszonych poprawek. W pracach w szerokim zakresie uczestniczyli fachowcy, a sprawozdawca przeprowadził niemal 200 rozmów dotyczących dokumentu, nie wliczając dyskusji z organami krajowymi.

Sfinalizowanie kompromisowej wersji tekstu, nad którą dzisiaj debatujemy, było szczególnie trudnym zadaniem. Podczas prezydencji hiszpańskiej w pierwszej połowie 2010 roku odbyło się kilka nieformalnych posiedzeń trójstronnych, które miały na celu ułatwienie wymiany informacji na temat postępów prac. W tym okresie nie osiągnięto porozumienia w Radzie.

W dniu 17 maja 2010 r. Komisja Spraw Gospodarczych i Monetarnych zdecydowaną większością przyjęła sprawozdanie będące wynikiem wspólnej dyskusji posłów do Parlamentu Europejskiego. Parlament wprowadził zasadę proporcjonalności, różne zasady dla poszczególnych kategorii funduszy, regulacje mające chronić aktywa przedsiębiorstw docelowych, w które inwestują fundusze private equity, oraz miejsca pracy, jak też system paszportów dla funduszy i zarządzających alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi z siedzibą poza terytorium Unii Europejskiej.

W następnym etapie odbyło się kilkanaście posiedzeń trójstronnych. Ustanowiono również gromadzącą przedstawicieli wszystkich trzech instytucji grupę roboczą, która miała zająć się aspektami technicznymi wniosku podczas spotkań z prezydencją belgijską i Komisją.

W dniu 26 października 2010 r. odbyło się – jak się miało okazać – ostatnie posiedzenie trójstronne z aktywnym udziałem przewodniczącego ECOFIN pana Reyndersa oraz komisarza Barniera. Osiągnięto wówczas porozumienie co do kompromisowego dokumentu, który zdaniem sprawozdawcy nadawał się do przedłożenia pod głosowanie w Parlamencie.

Nie będę szczegółowo omawiać tego długiego dokumentu o charakterze technicznym – wspomnę jedynie o najważniejszych punktach. Dyrektywa wprowadzi obowiązek uzyskania zezwolenia i rejestracji dla posiadających siedzibę w Unii Europejskiej zarządzających alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi. Będą oni również musieli spełniać wymogi operacyjne i organizacyjne, przestrzegać kodeksów postępowania i zasad dotyczących przejrzystości, jak też będą podlegać nadzorowi i sankcjom właściwych organów państw członkowskich oraz Europejskiego Organu Nadzoru nad Giełdami i Papierami Wartościowymi (ESMA).

Umożliwi ona im dostęp do rynku wewnętrznego Unii, na którym będą mogli zarządzać swoimi produktami i wprowadzać je do obrotu na podstawie wewnątrzeuropejskiego paszportu. Docelowo zarządzający z siedzibą poza terytorium Unii Europejskiej będą mogli ubiegać się o paszport, jeżeli spełnią takie same wymogi, jak zarządzający, których siedziba mieści się w Unii Europejskiej. Duża liczba spotkań oraz intensywność wymian poglądów i negocjacji między sprawozdawcą, kontrsprawozdawcami, ówczesną prezydencją oraz Komisją bardzo znacząco wzbogaciły pierwotny wniosek w wielu aspektach.

Chciałbym w związku z tym jasno powiedzieć, że postęp, o który chodziło Parlamentowi, osiągnięto stopniowo w trakcie negocjacji, nie zaś oczywiście tylko podczas ostatniego posiedzenia trójstronnego, na którym wprowadzono pewne poprawki – miało ono niemniej decydujące znaczenie polityczne.

Pragnę teraz wskazać obszary, gdzie decydujące znaczenie miały interwencje Parlamentu. Przede wszystkim, jeżeli chodzi o dwie bardzo znaczące politycznie kwestie w relacjach z państwami trzecimi – teraz już naprawdę nie rozumiem, co się dzieje, gdyż normalnie przysługują mi cztery minuty – zaaprobowano wprowadzenie i sposób wdrożenia paszportu w przypadku zarządzających z siedzibą poza terytorium Unii Europejskiej. Określono konkretne warunki przyznania paszportu. W odniesieniu do funduszy private equity Parlamentowi udało się zagwarantować, aby w dyrektywie znalazły się przepisy zapobiegające wyprzedaży aktywów przedsiębiorstw docelowych oraz szczegółowe zasady dotyczące obowiązków sprawozdawczych w odniesieniu do przedsiębiorstw docelowych, ich pracowników lub przedstawicieli.

W związku z dziwnym zachowaniem zegara nie będę już omawiać brzmienia niektórych zapisów, które uzgodniono zgodnie z życzeniem Parlamentu. Powiem tylko, że Parlament pragnąłby pójść jeszcze dalej, udało mu się jednak wpłynąć na przebieg negocjacji w sposób, który doprowadził do zwiększenia roli ESMA. Uchwalone rozwiązania stanowią tak czy inaczej znaczący postęp, jeżeli chodzi o poprawę monitorowania na szczeblu europejskim. Parlament zadbał o zwiększenie uprawnień Rady i Parlamentu w odniesieniu do przyjmowania aktów delegowanych przez Komisję.

Większość posłów do Parlamentu życzyłaby sobie bardzo ścisłej kontroli nad marketingiem pasywnym lub nawet jego zakazu. Uwzględnienie w motywach zasady, zgodnie z którą inwestorzy branżowi muszą zachować należytą staranność przy inwestowaniu w fundusze znajdujące się poza terytorium Unii Europejskiej, stanowi znaczący pierwszy krok.

Panie przewodniczący, panie przewodniczący Reynders, panie komisarzu! To właśnie chciałem powiedzieć, otwierając tę debatę. Na końcu skorzystam z pozostałych mi dwóch minut, aby podziękować wszystkim tym, którzy przyczynili się do tego sukcesu.

(Oklaski)

 
  
MPphoto
 

  Przewodniczący. – Panie pośle Gauzès, może pan przemawiać tak długo, jak pan sobie życzy – pod warunkiem, że będzie pan chronić interesy londyńskiego City.

 
  
MPphoto
 

  Didier Reynders, urzędujący przewodniczący Rady. – (FR) Panie przewodniczący, panie pośle Gauzès, panie i panowie! Mam przyjemność znów stanąć przed państwem podczas debaty nad dodatkową częścią pakietu reform, które pragniemy wprowadzić w sektorze finansowym. Przedłożone państwu sprawozdanie stanowi element pakietu dotyczącego nadzoru, który – jak państwo wiedzą – został już jednogłośnie przyjęty przez Radę.

W odniesieniu do funduszy inwestycyjnych w Radzie panowała podobna jednomyślność, a pakiet dotyczący nadzoru został przez państwa przyjęty bardzo znaczącą większością. Mam nadzieję, że uda się uzyskać podobną większość w odniesieniu do sekcji dotyczącej funduszy inwestycyjnych.

Dyrektywa ta wprowadza po raz pierwszy europejskie regulacje dotyczące zarządzających alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi, w tym przede wszystkim funduszami hedgingowymi i private equity, o których wielokrotnie rozmawialiśmy. Przedsiębiorstwa te, które wywierają korzystny wpływ na gospodarkę Europy, nie podlegały jak do tej pory żadnemu nadzorowi ani szczegółowym regulacjom na szczeblu europejskim. Obecny wniosek w pełni pokrywa się z życzeniem komisarza Barniera – które jest również moim życzeniem – by wszystkie podmioty i rodzaje działalności finansowej wiążące się ze znaczącym ryzykiem objąć stosownymi, skutecznymi regulacjami oraz nadzorem.

Wprowadzając tę dyrektywę, Europa robi kolejny krok w stronę pełnego wdrożenia decyzji podjętych podczas szczytu G-20. W przeddzień kolejnego szczytu G-20 jest to znaczący sygnał wysyłany przez nas reszcie świata. Jak powiedziałem, dokument ten jest w pełni zintegrowany z nowymi europejskimi ramami nadzoru, zwiększając rolę odgrywaną przez ESMA w regulacji zarządzających alternatywnymi funduszami.

Dzięki – jak mam nadzieję – państwa poparciu, zarządzający tymi funduszami podlegać będą spójnym, nowym w większości zasadom, których celem będzie zwiększenie przejrzystości ich działania z punktu widzenia organów nadzoru, inwestorów, przedsiębiorstw oraz pracowników przedsiębiorstw nabywanych przez część tych funduszy. Fundusze private equity będą miały obowiązek zawiadamiać o swoich udziałach w nabywanych przedsiębiorstwach oraz informować, w szczególności pracowników, o swojej przyszłej strategii dotyczącej ich działalności i potencjalnych konsekwencjach z punktu widzenia miejsc pracy. Celem dyrektywy jest także lepsza ochrona inwestorów. Znacząco zwiększy się na przykład rola depozytariusza, wzrośnie też znaczenie zarządzania ryzykiem. Dźwignia finansowa, metody wynagradzania i powierzanie zadań będą teraz monitorowane.

Celem dyrektywy jest też usprawnienie rynku wewnętrznego w tym sektorze, w szczególności poprzez wprowadzenie wewnątrzeuropejskiego paszportu, który ułatwi transakcje transgraniczne, przynosząc korzyści całej gospodarce. Wprowadzony zostanie również paszport dla państw trzecich, aby zapewnić równe szanse na szczeblu międzynarodowym zgodnie z zasadą „te same prawa, te same obowiązki”. Z radością witam prawdziwie europejski charakter tej dyrektywy, która gwarantuje wysoki poziom ochrony i przejrzystości, a zarazem wciąż zachęca do inwestowania w Europie. System paszportów, który opiera się na ścisłych mechanizmach kontrolnych i przyznaje europejskim organom nadzoru podstawową rolę, stanowi pewną i skuteczną podstawę dla regulacji sektora, którego roli w przyszłym powrocie na ścieżkę szybkiego wzrostu nie można przecenić.

Podobnie jak inne elementy programu reform sektora finansowego dyrektywa ma też na celu – w ujęciu bardziej ogólnym – zapobieżenie kolejnym kryzysom finansowym lub przynajmniej ograniczenie ich skali. Pragnę jasno powiedzieć, że porozumienie między Parlamentem i Radą, które – jak mam nadzieję – obejmuje jak najwięcej kwestii, wiele zawdzięcza determinacji Parlamentu Europejskiego, a zwłaszcza jego sprawozdawcy pana posła Gauzèsa, oraz ogromowi pracy wykonanej przez tę instytucję.

Panie pośle Gauzès, pragnę panu podziękować za determinację i zaangażowanie, bez których przyjęcie dyrektywy przez Parlament Europejski prawdopodobnie nie byłoby możliwe.

Panie przewodniczący, pragnę również podziękować przewodniczącej Komisji Spraw Gospodarczych i Monetarnych pani poseł Sharon Bowles. Wielokrotnie rozmawialiśmy podczas posiedzeń trójstronnych i na innych forach na temat omawianej dyrektywy oraz innych dokumentów. Okazało się to przydatne, dowiodło bowiem możliwości zastosowania procedury współdecyzji – pod jednym warunkiem, a mianowicie równoczesnego rozpoczęcia negocjacji z Radą z jednej strony, a z Parlamentem z drugiej. Bardzo dziękuję za to, że udało się doprowadzić do tego w Parlamencie. Nie jest to łatwe w Radzie i z pewnością nie jest to zawsze łatwe w odniesieniu do wszystkich posłów do Parlamentu.

(FR) Wreszcie, panie przewodniczący, pragnę podziękować prezydencjom szwedzkiej i hiszpańskiej, podobnie jak komisarzowi Barnierowi, który właśnie do nas dołączył, jak też wszystkim kontrsprawozdawcom – panom posłom Goebbelsowi, Klinzowi, Canfinowi, Kamallowi i Lehnemu – za owocne i w oczywisty sposób konstruktywne wymiany zdań na temat poprawionego sprawozdania, które zostanie poddane pod państwa głosowanie.

Od tej chwili, panie przewodniczący, na szczeblu Unii Europejskiej funkcjonować będą niezawodne i zharmonizowane ramy kontroli ryzyka, jakie zarządzający alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi przedstawiają dla inwestorów i stabilności finansowej, oraz nadzoru nad tym ryzykiem. Jestem przekonany, że wola osiągnięcia rezultatów, która nas zainspirowała, przyczyni się do postępu negocjacji nad przyszłymi dokumentami. Za każdym razem, gdy zjawiam się w tej Izbie, panie przewodniczący, dziękuję państwu za zakończoną właśnie pracę, tym razem chciałbym jednak od razu podziękować za pracę, którą wspólnie wykonamy w najbliższych tygodniach.

Panie pośle Gauzès, mam nadzieję, że w tym samym tempie potoczy się nasza wspólna praca nad porozumieniem na temat agencji ratingowych. W imieniu moich następców na stanowisku przewodniczącego Rady wyrażam w związku z niedawnymi negocjacjami przekonanie, że w tej kwestii – a w przyszłości być może również w innych – osiągniemy postęp. Termin został już ustalony. W każdym razie pragnę podziękować za pracę nad przedmiotowym sprawozdaniem.

(Oklaski)

 
  
MPphoto
 

  Michel Barnier, komisarz. – (FR) Panie przewodniczący, panie i panowie! po pierwsze chciałbym przeprosić za kilkuminutowe spóźnienie.

Prezydencja belgijska działa tak dynamicznie, że w czasie, gdy tutaj toczy się ta ważna debata nad dyrektywą w sprawie zarządzających alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi, na forum Rady ds. Konkurencyjności trwa dyskusja na inny istotny temat patentów europejskich. Właśnie opuściłem Radę, by przybyć znów tutaj – nie wiem jeszcze, w jakim stanie, uczynię jednak, co w mojej mocy. Nie potrafię się niestety rozdwoić.

Pan poseł Gauzès, którego poglądy znam, lecz którego nie zdołałem wysłuchać, z pewnością mi wybaczy. Pragnę mu podziękować i pogratulować, podobnie jak wszystkim koordynatorom i kontrsprawozdawcom oraz oczywiście, jak powiedział to przed chwilą pan przewodniczący Reynders, prezydencji belgijskiej i całemu zespołowi. Wszyscy oni w ostatnich tygodniach, a przed nimi inne prezydencje, wytrwale dążyli do realizacji bardzo ważnego zadania.

Temat ten omawiamy od niemal 15 czy 18 miesięcy, a głosowanie w Parlamencie bardzo przybliży nas do wprowadzenia wypracowanego, rozsądnego porozumienia w życie. Parlament będzie dziś debatował nad tą kwestią, jutro podejmie zaś decyzję. Panie i panowie, to głosowanie na posiedzeniu plenarnym będzie miało miejsce w przeddzień szczytu G-20 w Seulu, dając ogromną sposobność, aby zademonstrować naszą zdolność do współdziałania, realizacji wspólnych celów oraz wprowadzania w życie decyzji podjętych bezpośrednio po kryzysie – a kryzys ten jeszcze się nie zakończył, jeżeli chodzi o jego konsekwencje finansowe, gospodarcze, ludzkie i społeczne – decyzji podjętych na najwyższym szczeblu międzynarodowym: szczycie G-20.

Po porozumieniu na temat pakietu dotyczącego nadzoru, które również zawdzięczamy zaangażowaniu Parlamentu oraz wytrwałości prezydencji belgijskiej, porozumienie na temat omawianej dyrektywy w sprawie zarządzających alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi musi wykazać naszą zdolność do wyciągnięcia lekcji z kryzysu, do ustanowienia inteligentnych regulacji i efektywnego nadzoru tam, gdzie są konieczne, tak aby tym kompleksowym i skutecznym regulacjom oraz nadzorowi podlegały wszystkie podmioty finansowe.

Jak stwierdził pan przewodniczący Reynders, państwa członkowskie jednogłośnie zgodziły się na ten ostatni wniosek. Panie i panowie! Pragnę tutaj wyrazić swoją opinię: porozumienie to nie byłoby możliwe bez wkładu Parlamentu, który znacząco udoskonalił wnioski, nad którymi debatujemy.

Dzięki determinacji pana posła Gauzèsa oraz kontrsprawozdawców sprawozdanie zawiera dziś wiele nowych elementów w porównaniu do dokumentu przyjętego pierwotnie w maju przez Radę ECOFIN, a zmiany wprowadzone przez Parlament bardzo wyraźnie udoskonalają wniosek dotyczący dyrektywy. Pragnę wymienić tutaj kolejno pewne elementy, które uważamy za korzystne i pozytywnie wpływające na jakość.

Pierwszym elementem jest uściślenie zasad dotyczących funduszy private equity, które poprawią przejrzystość ich działalności w odniesieniu do pracowników przedsiębiorstw docelowych oraz wprowadzą solidne zabezpieczenia przed wyprzedażą aktywów – zgodnie z życzeniem Parlamentu, chociaż wiem, że zdaniem części spośród państwa przepisy te nie idą wystarczająco daleko.

Drugim elementem jest europejskie w istocie rozwiązanie w odniesieniu do państw trzecich. Komisja zawsze popierała takie rozwiązanie oparte na zasadzie „te same prawa, te same obowiązki”; zagwarantuje ono ostatecznie przestrzeganie uregulowań europejskich przez wszystkich zarządzających prowadzących działalność w Europie.

Elementem trzecim jest kluczowa rola, jaką przepisy te przyznają ESMA, co poprawi spójność nadzoru nad zarządzającymi i usprawni funkcjonowanie paszportów europejskich oraz dla państw trzecich.

Elementem czwartym są surowe dodatkowe zasady służące ochronie inwestorów i rynków. W tym kontekście pragnę wspomnieć o ograniczeniach dźwigni finansowej, dodatkowym kapitale, ubezpieczeniu odpowiedzialności zawodowej zarządzających oraz zasadach dotyczących roli i odpowiedzialności depozytariuszy.

Panie i panowie! Komisja podziela państwa obawy związane z brakiem uregulowań dotyczących marketingu pasywnego. Ta luka może ostatecznie stać się furtką pozwalającą omijać nasze zasady, dlatego niepokoi ona także nas.

Państwa członkowskie niemal jednogłośnie sprzeciwiają się wszakże jakimkolwiek uregulowaniom w tej dziedzinie, więc w duchu kompromisu jesteśmy gotowi zaakceptować obecne sprawozdanie pod warunkiem, że kwestia ta będzie podlegać przeglądowi, również w kontekście dyrektywy, i zadbamy, aby tak się stało.

W imieniu Komisji pragnę ponownie podziękować Parlamentowi za niezwykle ważną współpracę i wkład w przedmiotowe sprawozdanie. Podobnie jak pan Reynders mam nadzieję, że będziemy w stanie wypracować jak najszersze porozumienie dotyczące tego kompromisu, który w naszej opinii pozostaje kompromisem dynamicznym i pozwala nam wypełnić jedno ze zobowiązań podjętych podczas szczytu G-20: wyciągnąć wnioski z kryzysu finansowego.

 
  
MPphoto
 

  Evelyn Regner, sprawozdawczyni komisji opiniodawczej Komisji Prawnej. – (DE) Panie przewodniczący, panie przewodniczący Reynders, panie komisarzu Barnier! Jak powiedział pan poseł Gauzès, wykonaliśmy już do tej pory wielką pracę: 21 posiedzeń trójstronnych oraz liczne spotkania między sprawozdawcami i kontrsprawozdawcami z Komisji Spraw Gospodarczych i Monetarnych oraz Komisji Prawnej. Przede wszystkim jednak od lat staraliśmy się przekonać innych. Niczym tybetański młynek modlitewny Grupa Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim dokładała od dawna wszelkich wysiłków, by zapewnić objęcie funduszy hedgingowych, funduszy private equity oraz wszystkich pozostałych instytucji finansowych regulacjami europejskimi. Wreszcie 26 października – notabene w święto narodowe Austrii – udało nam się wypracować kompromis z państwami członkowskimi. Nie żyjemy w idealnym świecie, więc nie jest to też idealny kompromis. To prawo europejskie jest jednak jak do tej pory najważniejszym elementem regulacji rynku finansowego. Pojawiła się w końcu alternatywa dla starego, niemożliwego do odparcia argumentu neoliberałów sprzed kryzysu, że „nie ma alternatywy”, gdy mowa o przywołaniu rynku finansowego do porządku i jego restrukturyzacji.

Z mojego punktu widzenia szczególnie ważne są dwa następujące elementy. Przede wszystkim powstały zasady zapobiegające wyprzedaży aktywów – rezerwy przejmowanych przedsiębiorstw nie mogą zostać naruszone przed upływem dwóch lat. Wprowadzono również regulacje dotyczące odpowiedzialności depozytariuszy, które zapobiegają tworzeniu długich, nieprzejrzystych łańcuchów odpowiedzialności. Przepisy te określają minimalne standardy, co oznacza, że każdy, kto pragnie je udoskonalić, może i powinien to uczynić. Regulacja zarządzających alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi stanowi jednak również sposobność, by wprowadzić nowe zasady działania funduszy hedgingowych. Zwłaszcza niewielkie fundusze angażowały się jak dotąd w niezwykle ryzykowne transakcje, teraz będą jednak musiały zmienić sposób prowadzenia działalności. Zyskują szansę funkcjonowania na rynku w oparciu o stabilny model biznesowy.

Aby zapewnić skuteczność omawianej dyrektywy – i nie mam złudzeń, gdy to mówię – Komisja musi bacznie śledzić jej wdrażanie i funkcjonowanie oraz w razie potrzeby zaproponować zmiany wcześniej, niż to zaplanowano.

Pragnę szczerze wyrazić wdzięczność panu posłowi Gauzèsowi. Nasza współpraca była w pełni konstruktywna. Chcę również podziękować panom posłom Bullmannowi i Goebbelsowi. Pragnę w szczególności wspomnieć wolę osiągnięcia rzeczywiście konstruktywnego rozwiązania, która w końcu przeważyła – również w Komisji i w Radzie.

 
  
MPphoto
 

  Burkhard Balz, w imieniu grupy PPE. – (DE) Panie przewodniczący! Uchwalając dyrektywę w sprawie zarządzających alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi, kładziemy kolejny kamień węgielny pod nową, stabilną architekturę rynku finansowego w Europie. Nasze wezwanie do wdrożenia kompleksowych i skuteczniejszych środków zapobiegających kryzysowi zostanie zrealizowane w pełni dopiero, gdy obejmiemy nimi cały sektor finansowy, a więc również alternatywne fundusze inwestycyjne, które były do tej pory uregulowane jedynie na szczeblu krajowym. To sektor bardzo niejednorodny – obejmuje on różne typy funduszy, profile ryzyka i strategie inwestycyjne.

Wniosek Komisji dotyczący dyrektywy nie był łatwym punktem wyjścia, teraz osiągnęliśmy jednak wspólny kompromis, który nie wrzuca wszystkich funduszy i zarządzających nimi do jednego worka, a – przynajmniej w założeniu – różnicuje podmioty w zależności od ryzyka systemowego. Dziś ustanawiamy w całej Europie jednolite standardy zatwierdzania zarządzających funduszami. Czyniąc to, przekazujemy również inwestorom branżowym i powiernikom część odpowiedzialności. Dzięki dodatkowym uregulowaniom dotyczącym funduszy private equity zapobiegamy wyprzedaży aktywów spółek portfelowych. Nie ma uzasadnienia, aby nieufnie traktować całą branżę private equity, gdyż odgrywa ona rolę ważną i konstruktywną, na przykład finansując małe i średnie przedsiębiorstwa. Teraz zapobiegniemy jednak negatywnym skutkom jej działania dzięki wymogowi, aby zachować substancję przedsiębiorstwa, zwłaszcza podczas najważniejszych pierwszych lat po jego przejęciu.

Największym sukcesem Parlamentu jest z pewnością wprowadzenie wspólnego paszportu europejskiego nie tylko dla europejskich zarządzających funduszami, lecz także dla zarządzających spoza UE. Ci ostatni mogą uzyskać dostęp do rynku europejskiego jedynie wtedy, gdy funkcjonuje umowa o współpracy zapewniająca wymianę informacji między organami nadzoru. W przyszłości Europejski Organ Nadzoru nad Giełdami i Papierami Wartościowymi będzie również mógł interweniować w poważnych przypadkach, co oznacza, że nowe prawodawstwo będzie z naszego punktu widzenia pewnym przełomem. Nie możemy oprzeć się na doświadczeniach z przeszłości, zwłaszcza w odniesieniu do uregulowań dotyczących państw trzecich, sądzę jednak, że uczyniliśmy dobry pierwszy krok w kierunku zapewnienia skutecznych ram nadzoru.

 
  
MPphoto
 

  Robert Goebbels, w imieniu grupy S&D. – (FR) Panie przewodniczący, panie i panowie! Po wybuchu kryzysu na szczycie europejskim, a potem na szczycie G-20 wezwano do uregulowania wszystkich segmentów rynku finansowego związanych z funduszami hedgingowymi. Komisja szybko opracowała wnioski, jednak lobbing na niespotykaną skalę zniechęcił część decydentów do dalszego działania na rzecz regulacji. Wielka Brytania wystąpiła w obronie funduszy hedgingowych działających na pobliskich i odległych wyspach. Będąca samozwańczym rzecznikiem międzynarodowych regulacji Francja wycofała się na typowe dla siebie protekcjonistyczne pozycje.

W Parlamencie prawodawstwu temu próbowali przeciwstawić się przede wszystkim liberałowie. Tak proeuropejska zazwyczaj grupa pana posła Verhofstadta zasugerowała całkowite odrzucenie wniosku Komisji. Dzięki sprawozdawcy panu posłowi Gauzèsowi oraz dzięki koalicji w Komisji Spraw Gospodarczych i Monetarnych zawartej przez Grupę Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańscy Demokraci), Grupę Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim oraz Grupę Zielonych/Wolne Przymierze Europejskie, którą poparła nawet Konfederacyjna Grupa Zjednoczonej Lewicy Europejskiej/Nordycka Zielona Lewica, udało się sformułować stanowisko zdecydowanej większości. Po dwudziestu jeden posiedzeniach trójstronnych oraz dzięki osobistemu zaangażowaniu pana przewodniczącego Reyndersa i pana komisarza Barniera negocjatorzy Parlamentu wypracowali wniosek dotyczący dyrektywy, co stanowi wyraźny krok naprzód, zwłaszcza w perspektywie średnioterminowej.

Jest tak, ponieważ na wprowadzenie rynku wewnętrznego nakładającego te same powinności i obowiązki na wszystkie fundusze oraz przyznającego im te same prawa będziemy musieli czekać do roku 2018. Regulacje europejskie będą wdrażane od 2013 roku. Zwiększy się władza europejskiego organu regulacyjnego ESMA, któremu dyrektywa przyznaje aż 72 uprawnienia w zakresie interwencji i nadzoru. Należy podkreślić, iż dyrektywa ta jest pierwszym europejskim aktem ustawodawczym regulującym fundusze hedgingowe i private equity. Zapewni ona w znacznym stopniu ochronę inwestorom – nie tylko podmiotom branżowym, ale również obywatelom inwestującym swoje oszczędności w produkty finansowe.

Zostaną wprowadzone bardzo szczegółowe zasady dotyczące zarządzania ryzykiem i gotówką. Zwiększy się przejrzystość, a inwestorzy będą dokładniej informowani o strategiach zarządzających. Wielkość dźwigni finansowej będzie monitorowana, a zarządzający będą musieli z wyprzedzeniem powiadamiać o swoich limitach lewarowania długiem. Organy regulacyjne będą mogły interweniować w razie stosowania zbyt ryzykownych strategii. Wygórowane dotąd wynagrodzenia i premie zarządzających będą ograniczone i nie będzie możliwości natychmiastowej ich wypłaty w gotówce. Dyrektywa wymusi większą przejrzystość funduszy private equity. Z radością powitamy finansowanie przez nie gospodarki realnej, dyrektywa ograniczy jednak wyraźnie swobodę działania funduszy czyhających niczym sępy na przedsiębiorstwa, by je podzielić. Zostanie wprowadzony dwuletni okres, podczas którego kapitał oraz część rezerw przejętej spółki nie będą podlegać podziałowi pomiędzy nowych właścicieli.

Oprócz tej blokady przewidziano też konsultacje z pracownikami przedsiębiorstw, a państwo, w którym zarejestrowany jest dany fundusz, zostanie poinformowane o strategii biznesowej nabywców. Podsumowując, panie przewodniczący, dyrektywę tę można udoskonalić, lecz socjaliści i demokraci poprą ją, gdyż wydatnie rozświetli ona mroczne zakątki międzynarodowego rynku finansowego, w których funkcjonowały do tej pory fundusze alternatywne.

(Oklaski)

 
  
MPphoto
 

  Wolf Klinz, w imieniu grupy ALDE. – (DE) Panie przewodniczący! Po długotrwałych negocjacjach Parlament, Rada i Komisja uzgodniły wreszcie wspólny dokument dotyczący uregulowania działalności zarządzających alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi. Cieszę się z tego faktu i muszę skorygować wypowiedź pana posła Goebbelsa: pierwotny wniosek chcieliśmy zwrócić, gdyż uważaliśmy, że alternatywne fundusze inwestycyjne tak różnią się między sobą – fundusze hedgingowe, fundusze private equity oraz fundusze inwestycyjne nieruchomości – że każdy z tych rodzajów trzeba uregulować osobno. Teraz mamy niemniej dokument, który w pełni akceptujemy i popieramy. Jednolite podejście, które początkowo nas niepokoiło, zostało w wielu aspektach zmienione. W rezultacie nie mamy już związanych z nim zastrzeżeń.

Celem dyrektywy było zapewnienie większej przejrzystości z punktu widzenia organów nadzoru, ale przede wszystkim inwestorów, co ma pozwolić w porę – na wczesnym etapie – zidentyfikować ryzyko systemowe, a następnie podjąć odpowiednie działania. Osobiście jestem zwolennikiem wprowadzenia reguł, których będą musieli przestrzegać wszyscy zarządzający funduszami działający na terytorium UE. Jednocześnie nie podoba mi się jednak pomysł przekształcenia Europy w twierdzę, a wręcz więzienie, lub też uniemożliwienia europejskim instytucjom, które pragną inwestować, czynienia tego poza Europą. W związku z tym pierwotnie nie byliśmy w stanie poprzeć wniosku w postaci przedstawionej w komisji. Kompromis, który wypracowano teraz, rozwiązuje ten problem, obiecując utrzymać otwartość rynków.

Kolejnym powodem pierwotnego odrzucenia przez nas wniosku były regulacje odnoszące się do branży private equity, które w istocie doprowadziłyby do zakłócenia konkurencji w tej dziedzinie. Sformułowane początkowo wymagania wobec funduszy private equity postawiłyby nawet spółki notowane na giełdzie w zdecydowanie niekorzystnej pozycji. Kompromis, jaki został teraz osiągnięty, eliminuje to niedociągnięcie i zapobiega wyprzedaży aktywów, co witamy z wielką radością.

Dlatego też jesteśmy ogólnie bardzo zadowoleni z wniosku. Tworzy on jasne ramy i zasady dla zarządzających alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi. Zapewni większą przejrzystość umożliwiającą identyfikację ryzyka systemowego, a tym samym zagwarantuje większą stabilność. Wzmocni rynek wewnętrzny, wprowadzając paszport europejski, który po zakończeniu okresu przejściowego zostanie również wdrożony w odniesieniu do zarządzających spoza Europy. Zagwarantuje przejrzystą, niezakłóconą konkurencję i, wreszcie, określi w jednoznaczny sposób nowe zadania Europejskiego Organu Nadzoru nad Giełdami i Papierami Wartościowymi (ESMA).

Kończąc, pragnę podziękować nie tylko koleżankom i kolegom, lecz przede wszystkim prezydencji belgijskiej, która niestrudzenie pracowała, by doprowadzić tę kwestię do pomyślnego zakończenia.

 
  
MPphoto
 

  Sven Giegold, w imieniu grupy Verts/ALE. – (DE) Panie przewodniczący! Omawiane regulacje dotyczące zarządzających alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi zapewniają nieco większą przejrzystość i ustanawiają pewne reguły w nieprzeniknionej dżungli funduszy hedgingowych oraz alternatywnych funduszy inwestycyjnych. Pozostają one niestety niepełne. Na rynek wewnętrzny nadal będzie można wprowadzać produkty niepodlegające regulacji dzięki pasywnej dystrybucji. W gruncie rzeczy nie ograniczono skutecznie dostępu takich produktów do rynku. Europa zmarnowała tym samym sposobność, by poszerzyć obowiązywanie swoich zasad na cały świat i wprowadzić jednolite uregulowania.

Po drugie, wbrew życzeniom Parlamentu nie wprowadzono niestety skutecznej zasady równoważenia budżetu na szczeblu europejskim w odniesieniu do funduszy. Ograniczenia dotyczące potencjalnego zadłużenia funduszy pozostawiono na szczeblu krajowym, co oznacza, że nie wyciągamy wniosków z kryzysu. W rezultacie będziemy świadkami wyścigu między krajami w obniżaniu wymogów w odniesieniu do tej regulacji.

Niezwykle ważny z naszego punktu widzenia jest też fakt, że nie zapobieżono skutecznie wyprzedaży aktywów przedsiębiorstw przez fundusze private equity. Oczywiście zdarzają się inwestycje takich funduszy, które są korzystne dla przedsiębiorstw docelowych. Zasady, które zostają obecnie ustanowione, są niestety dalece nieadekwatne. Prawo pracowników do informacji, którego słusznie oczekują, pozostaje również trudne do wyegzekwowania, podobnie jak ochrona małych i średnich przedsiębiorstw przed tym rodzajem wyprzedaży aktywów. Bardzo trudno będzie to usprawiedliwić przed wyborcami. Odpowiedzialność za to nie spoczywa niestety na Parlamencie. Spoczywa ona zwłaszcza na lobbystach z sektora, o którym mowa. Okazali się oni szczególnie skuteczni w kontaktach z rządem brytyjskim i francuskim oraz, co muszę przyznać z ubolewaniem, w pewnym stopniu również z rządem niemieckim. Tutaj w Parlamencie lobby to było również reprezentowane przez Grupę Porozumienia Liberałów i Demokratów na Rzecz Europy.

Nie możemy poprzeć tego wniosku, gdyż stanowiłoby to precedens w sytuacji, w której Parlament nie jest w stanie narzucić skutecznych regulacji. Nie możemy spojrzeć naszym wyborcom w oczy i oświadczyć, że udało nam się skutecznie uregulować ten podziemny świat. Mamy nadzieję, że uda nam się osiągnąć pewien postęp, poprawiając tę dyrektywę. Pragnę również ponownie serdecznie państwu podziękować, zwłaszcza za współpracę z moimi koleżankami i kolegami w tej Izbie.

 
  
MPphoto
 

  Syed Kamall, w imieniu grupy ECR. – Panie przewodniczący! Pragnę rozpocząć od pochwalenia wytrwałych wysiłków pana komisarza Michela Barniera. Bardzo dziękuję panu za przybycie do Londynu na spotkanie z zarządzającymi funduszy hedgingowych i funduszy private equity, by wysłuchać ich obaw. Pragnę też podziękować, o czym wspominali już moi poprzednicy, prezydencji belgijskiej za jej pracę, jak też wyrazić wdzięczność panu posłowi Gauzèsowi i pozostałym kontrsprawozdawcom. Nie mam tu już czasu na więcej podziękowań, gdyż zabraknie mi czasu – mam tylko minutę.

Uważam, że bardzo ważne jest, abyśmy spojrzeli z dystansu i przekonali się, jak wiele osiągnęliśmy przez osiemnaście miesięcy. W odniesieniu do pierwotnego projektu byłem niezwykle krytyczny – zwłaszcza jeżeli chodziło o kwestie takie jak zakres regulacji, dyrektywa wydawała się nie czynić rozróżnień, wprowadzając takie same zasady dla wszystkich rodzajów funduszy – nie tylko hedgingowych i private equity, ale również zamkniętych funduszy inwestycyjnych typu investment trust, które funkcjonują w Wielkiej Brytanii od 150 lat i nie wywołały tam ryzyka systemowego. Te problemy udało się usunąć.

Bardzo cieszę się z rozwiązań dotyczących dostępu państw trzecich: udało nam się zapewnić otwartość rynków i pozwolić inwestorom z UE nadal inwestować w fundusze spoza Unii. Osiągnęliśmy poziom przejrzystości, który nie stawia funduszy private equity w pozycji zdecydowanie niekorzystnej w porównaniu do państwowych funduszy majątkowych, udoskonaliliśmy też przepisy dotyczące odpowiedzialności depozytariuszy, nie kumulując w tym miejscu ryzyka systemowego.

Ogólnie nikt nie nazwałby tej dyrektywy doskonałą, sądzę jednak, iż osiągnęliśmy możliwy do przyjęcia kompromis. Mam nadzieję, że większość Parlamentu poprze sprawozdawcę – pana posła Gauzèsa – oraz innych kontrsprawozdawców w związku z wykonaną przez nas pracą.

 
  
MPphoto
 

  Jürgen Klute, w imieniu grupy GUE/NGL. – (DE) Panie przewodniczący! Pragnę poruszyć dwie sprawy. Po pierwsze, chciałbym zwrócić się do pana posła Gauzèsa. Pragnę podziękować mu za doskonale wykonaną pracę i gotowość do współpracy. Współpraca z innymi kontrsprawozdawcami również okazała się jednak wyjątkowo dobra i konstruktywna. Pragnę to powiedzieć na początku, zanim powiem, co mi się podoba mniej.

W zasadzie przyjmuję to, co powiedział przed chwilą pan poseł Giegold, i pragnę wyrazić to w sposób nieco mocniejszy. Mogłem poprzeć pierwszy kompromis, który uzgodniliśmy w Komisji Spraw Gospodarczych i Monetarnych w maju tego roku. Podjąłem zresztą wtedy taką decyzję. To, co powstało w rezultacie późniejszych negocjacji, nie jest już jednak możliwe do przyjęcia – również w opinii mojej grupy – i nie możemy takiego dokumentu poprzeć. Uważam, że każdy może mieć swoje zdanie, jednak z mojego punktu widzenia Rada odegrała niefortunną rolę w całym procesie. Wyłożę to trochę jaśniej niż część moich poprzedników. Moim zdaniem Rada zmarnowała okazję. W znacznej mierze poddała się naciskom lobby rynków finansowych, czyniąc wszystko, co było w jej mocy, by zapobiec skutecznej regulacji na szczeblu europejskim.

Pewnego ranka zadzwonił do mnie jeden z lobbystów, który oświadczył, że jeżeli naprawdę uregulujemy branżę private equity w ten sposób, powstrzyma to napływ pomocy rozwojowej dla Afryki. Trudno wręcz o bardziej absurdalne i niejasne stwierdzenie. Te dwie rzeczy nie mają ze sobą nic wspólnego. Każdy, kto wysuwa tego rodzaju argument, udowadnia tylko, że nie zależy mu na sensownych i skutecznych regulacjach.

To nie jest jednak zmartwienie tego Parlamentu. W imieniu Parlamentu – pragnę to podkreślić jeszcze raz – pan poseł Gauzès oraz inni koleżanki i koledzy walczyli o skuteczne regulacje. Uniemożliwiła to Rada. Pragnę powiedzieć jeszcze raz: chodzi o marketing pasywny. To kwestia, o której wspomniał już pan poseł Giegold. To tak, jak gdyby zabronić sprzedaży zgniłych jaj podczas cotygodniowego targu, jeżeli sprzedawca je reklamuje; jeżeli jednak ich nie reklamuje, a tylko stoi i je sprzedaje, ma to być legalne. Takie właśnie przepisy wprowadza jednak sekcja odnosząca się do marketingu pasywnego. Otwiera ona furtkę. Mamy regulacje europejskie – to już tutaj powiedziano i uważam to za rzecz godną uznania. Gdy jednak szeroko otwieramy drzwi pozwalające omijać te przepisy, wówczas rodzi się pytanie o faktyczną skuteczność tych europejskich regulacji.

Branżę private equity pierwotnie uregulowano lepiej. Obecnie jest ona relatywnie mało uregulowana. Bardzo ważne – i tu mogę też tylko podkreślić trafność wypowiedzi pana posła Giegolda – jest zagadnienie informacji przekazywanych pracownikom. Zgodnie z pierwotnym kompromisem zarządzający mieli obowiązek informować pracowników o swoich zamiarach wobec przedsiębiorstw, w które zainwestowali. Pozostawiono jedynie szczątkowy wymóg wobec właściciela, który ma informować pracowników i radę zakładową. Można sobie wyobrazić, co z tego wyniknie – niewiele. Rada straciła tutaj sposobność i mam nadzieję, że będziemy w stanie temu zaradzić później.

 
  
MPphoto
 

  Marta Andreasen, w imieniu grupy EFD. – Panie przewodniczący! Wyrażę mniej wdzięczności od poprzednich mówców. Dyrektywa ZAFI od samego początku wymierzona była w londyńskie City, a więc w branżę wystarczająco już uregulowaną przez władze brytyjskie.

UE jak zwykle się myli: ogromna bańka kredytowa i kryzys finansowy były skutkiem lekkomyślnego kredytowania przez banki, nie zaś działań alternatywnych funduszy inwestycyjnych. Czy ta regulacja zapobiegnie kolejnemu kryzysowi? W żadnym razie. Z pewnością uda się jednak z jej pomocą odstraszyć zarządzających od Londynu. Niestety nie udadzą się oni do Paryża czy Frankfurtu, lecz dalej: do Nowego Jorku i Singapuru.

Czy możemy sobie pozwolić na taką stratę biznesową? Oczywiście nie, ale Unii to nie obchodzi. Dyrektywa ta znacząco podwyższy koszty funkcjonowania przedmiotowych funduszy i ograniczy ich dochody, eliminując mniejsze fundusze z rynku. Jej wymogi kapitałowe utrudnią życie funduszom private equity, czego konsekwencje poniosą nowe przedsiębiorstwa bazujące na kapitale wysokiego ryzyka.

Co zabawne, Komisja twierdzi, iż pragnie stymulować badania, rozwój i przedsiębiorczość, by ponownie ożywić wzrost gospodarki europejskiej. Zamiast sprzyjać kapitałowi wysokiego ryzyka, pokłada ufność w publicznym finansowaniu, które jest zbyt kłopotliwe i bezużyteczne w tym zakresie.

Niewiarygodne jest też, że UE opracowywała tę dyrektywę bez żadnego kontaktu ze światem, w ogóle nie przejmując się kierunkiem regulacji w innych regionach świata oraz przyjmując protekcjonistyczne i aroganckie podejście, na mocy którego Europejski Organ Nadzoru nad Giełdami i Papierami Wartościowymi będzie decydować o tym, kto robi interesy w Europie oraz gdzie inwestują europejskie fundusze.

Co robi w związku z tym pan premier Cameron? Zdradza londyńskie City – najważniejszą branżę brytyjskiego przemysłu. Pozwala oddać kolejne uprawnienia Brukseli, nie umożliwiając Brytyjczykom wypowiedzenia się w referendum. W imieniu brytyjskich zarządzających alternatywnymi funduszami mogę jedynie podziękować panu Cameronowi. Proszę nie zwracać się do nas, byśmy pomogli w ożywieniu brytyjskiej gospodarki!

 
  
MPphoto
 

  Hans-Peter Martin (NI).(DE) Panie przewodniczący! Bardzo chciałbym stanąć przed moimi wyborcami i powiedzieć: „Tak, dokonaliśmy rzeczy wielkiej. Osiągnęliśmy wreszcie przełom tam, gdzie – dokładnie przeciwnie, niż twierdziła moja przedmówczyni – zdaniem przeważającej większości Europejczyków potrzebujemy jasnych zasad”.

Niestety ponownie zmarnowaliśmy wielką sposobność. Panie komisarzu, prezentując ten dokument, mówi pan już, że dyrektywę trzeba będzie poprawić wcześniej, niż było to planowane, a wielu mówców stwierdza teraz: „To wszystko wina Rady, ale my w Parlamencie Europejskim jesteśmy po właściwej stronie”. Wobec tego muszę zapytać: dlaczego po prostu nie powiemy jutro „nie”? Dlaczego godzimy się na to, że europejska struktura ZAFI pozostanie niekompletna właśnie ze względu na kwestię sprzedaży pasywnej? Dlaczego nie działamy zgodnie z powszechnie chwaloną wypowiedzią pani kanclerz Niemiec: „Żaden produkt, żaden podmiot i żadna instytucja nie mogą pozostać nieuregulowane”? Dlaczego właśnie w reakcji na to, co jutro dostanie zielone światło, w tym Parlamencie z wielu stron – od wielu posłów z wielu różnych grup – słyszy się po raz pierwszy stwierdzenia, iż potrzebujemy niezależnych ekspertów, potrzebujemy „financewatch.org”? Okazaliśmy się bezradni w obliczu lobbystów. Dlaczego nie mamy odwagi, by wskazać, mówiąc „nie”, że zdołamy dokonać tego, w co wierzymy? Dlaczego ponownie zostawiamy bez pomocy właśnie tych, których powinniśmy reprezentować – chodzi mi o branżę private equity i niszczone przez nią przedsiębiorstwa? Uważam to za skrajnie haniebne i przyniesie to szkodę Europie oraz idei europejskiej, którą całym sercem popieram.

 
  
MPphoto
 

  Gunnar Hökmark (PPE). – Panie przewodniczący! Na początku pragnę pogratulować panu posłowi Gauzèsowi odpowiedzialnego i pełnego otwartości przywództwa w tym trudnym procesie. Chciałbym powtórzyć jedną rzecz, choćby na użytek kolegów, którzy mówią, że zagłosują jutro za odrzuceniem przedmiotowego sprawozdania. Może się to wydawać kwestią zbyt oczywistą, by znów o niej mówić, ale czasem trzeba mówić rzeczy oczywiste – branża private equity i dynamiczne rynki finansowe są nie tyle ważne, co kluczowe z punktu widzenia konkurencyjności gospodarki.

Potrzebujemy ich i wzmacniają one gospodarkę. Dlatego też sądzę, że sprawozdanie, nad którym będziemy głosować jutro, zasługuje na poparcie. Dyskutując o branży private equity, mówimy o możliwościach wzrostu i rozwoju dla małych i średnich przedsiębiorstw. Wypracowaliśmy rozwiązanie dla tej branży, która nie postawi funduszy private equity w niekorzystnej sytuacji. Umożliwi nam też otwarcie na państwa trzecie i pozwoli inwestować w innych częściach świata; nie zawsze tak było. W tym sensie poprawiliśmy prawodawstwo.

Myślę, że ważną zmianą było ograniczenie zasięgu regulacji tak, aby nie obejmowały one przedsiębiorstw przemysłowych – stało się tak dzięki wyłączeniu spółek holdingowych. Gdybyśmy zaakceptowali wniosek pierwotny, oznaczałoby to, że normalne przedsiębiorstwa i struktury przemysłowe w wielu krajach Unii byłyby uważane za instytucje finansowe. Stworzyłoby to nowe problemy – nie tylko z punktu widzenia inwestycji, ale również rozwoju przemysłowego. Ogólnie, jak zawsze, można było osiągnąć więcej, ważne jest jednak, że stworzyliśmy warunki wstępne dla powstania dynamicznych rynków finansowych, które przysłużą się gospodarce europejskiej.

 
  
MPphoto
 

  Udo Bullmann (S&D).(DE) Panie przewodniczący, panie i panowie! Słuchając tej debaty, muszę przyznać, że bardzo przypomina ona dyskusję o dyrektywie usługowej. Powiem teraz, dlaczego. Również w tamtym przypadku koleżanki i koledzy z Grupy Zielonych/Wolne Przymierze Europejskie oraz Konfederacyjnej Grupy Zjednoczonej Lewicy Europejskiej/Nordycka Zielona Lewica oświadczyli, że przedstawiona Izbie regulacja jest niedoskonała i niekompletna, a jednak od lat cieszą się z faktu, że Grupa Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim zdołała ją przeforsować. Tak jest też w przypadku regulacji, nad którą będziemy głosować jutro. W rzeczywistości udoskonalenia w stosunku do tego, co zaproponowały Rada i Komisja, zawdzięczamy w zasadzie panu posłowi Goebbelsowi i pani poseł Regner, którzy walczyli tutaj o nie w obliczu opozycji, w czym wspierał ich i doskonale współpracował z nimi pan poseł Gauzès, któremu pragnę niniejszym podziękować.

W moim kraju – w Niemczech – uzgodnione tutaj zapisy dotyczące branży private equity przyniosą realny postęp z punktu widzenia pracowników oraz małych i średnich przedsiębiorstw, które nie będą już się musiały obawiać połknięcia przez nieprzestrzegające żadnych standardów czarne owce z tej branży. Obecnie, gdy czytamy w prasie i słyszymy, że branża funduszy przestaje interesować się Karaibami i zwraca ku Europie, gdyż z punktu widzenia długoterminowych inwestorów ważna jest obecność dobrych produktów, w które można inwestować, potwierdza to słuszność działań Parlamentu, zamiast jej przeczyć.

Abyśmy jednak nie rozwodzili się tu zbyt szeroko nad naszym dynamizmem, muszę stwierdzić, że moja grupa wzywała do wprowadzenia takich regulacji od 2002 roku. Dynamizm mogliśmy tutaj zaobserwować jedynie w ostatnich tygodniach. Pragnę podziękować urzędującemu przewodniczącemu Rady oraz komisarzowi, gdyż to oni osobiście wnieśli ten dynamizm. Proszę powiedzieć swoim kolegom w Radzie, że w tak ospały sposób, powtarzając „tak, ale” i nie zgadzając się na lepsze regulacje w Europie, nie uda nam się przeforsować kolejnych aktów prawnych dotyczących instrumentów pochodnych czy krótkiej sprzedaży. Musimy zmienić tę sytuację. To apel ze strony Parlamentu.

 
  
MPphoto
 

  Sharon Bowles (ALDE). – Panie przewodniczący! Prowadziliśmy długie i trudne rozmowy na temat tej dyrektywy w komisji, podczas posiedzeń trójstronnych oraz w państwach członkowskich – z mediami, przedstawicielami branży kapitału wysokiego ryzyka i zarządzającymi funduszy wszelkich rodzajów. Co ciekawe, właśnie te państwa członkowskie, które były najbardziej zaniepokojone działalnością funduszy hedgingowych, nie posiadały żadnych regulacji dotyczących zarządzających tymi funduszami ani zasad prowadzenia działalności, które zapobiegałyby sprzedaży inwestorom detalicznym niektórych produktów odpowiednich jedynie dla inwestorów branżowych. Podobnie te państwa członkowskie, które najbardziej martwiła perspektywa wyprzedaży aktywów i ukrytych przejęć, nie ustanowiły niższych progów powodujących obowiązek zgłoszenia nabycia udziałów ani obowiązku zgłaszania kontraktów na transakcje różnicowe.

Teraz w każdym kraju UE zapewniona zostanie ochrona i jest to słuszne. W zakresie architektury nadzoru uczyniliśmy poważny krok w kierunku ustanowienia wspólnego zbioru przepisów. ZAFI to lekcja, że musimy też podjąć kroki na rzecz dzielenia się najlepszymi praktykami na wczesnym etapie.

Dlatego też pragnę przekazać pewną naukę City, a więc mojemu państwu członkowskiemu – Wielkiej Brytanii: zachowujcie czujność, działając na rzecz eksportu do Europy pełnego zakresu regulacji rynkowych, w ramach których już funkcjonujecie. Produkt końcowy może nie być dokładnie taki sam, w związku z czym będziecie musieli się dostosować, co wiąże się niestety z pewnymi kosztami. Dzielenie się najlepszymi praktykami i eksport pomysłów na wczesnym etapie jest jednak dobrym sposobem, aby uniknąć później traumatycznych doświadczeń z prawodawstwem.

Mimo to należy powiedzieć, że wypracowaliśmy otwarty i dość wyważony dokument. Nie odbiega on od norm prawnych obowiązujących przedsiębiorstwa. Nie jest doskonały i z pewnością nie jest tak zwięzły, jak bym sobie życzyła, ale w obecnych okolicznościach popieram go jako dobry wynik. Pragnę osobiście podziękować ministrowi Reyndersowi oraz komisarzowi Barnierowi za ich bardzo ważne i aktywne zaangażowanie w rozmowy trójstronne.

 
  
MPphoto
 

  Kay Swinburne (ECR). – Panie przewodniczący! Dyrektywa ZAFI była pierwszym aktem prawnym, który trafił na moje biurko po tym, gdy zostałam wybrana po raz pierwszy osiemnaście miesięcy temu, więc odczuwam ulgę, widząc, że osiągnęliśmy wreszcie porozumienie i w tym tygodniu trafia ona pod obrady plenarne. Wprowadzenie obowiązującego w całej UE systemu paszportów dla alternatywnych funduszy inwestycyjnych wraz z jednolitym zbiorem przepisów dotyczącym ich działalności powinno być kolejnym wartościowym krokiem w kierunku stworzenia prawdziwego jednolitego rynku usług finansowych dla Europy, a branża powinna z radością powitać te przepisy w ich obecnej zmodyfikowanej postaci.

Jako była zarządzająca brytyjskim regulowanym funduszem mam nadzieję, że nowe przepisy staną się wkrótce synonimem wysokiej jakości regulacji dla inwestorów z całego świata, tak jak stało się to w przypadku UCITS.

Mam jednak nadzieję, że wszyscy, którzy uczestniczyli w tym procesie, nauczyli się czegoś o zasadach tworzenia lepszych regulacji. Jest oczywiste, że przedmiotowego dokumentu nie należy stawiać za przykład w tej dziedzinie, a biorąc pod uwagę harmonogram na najbliższe miesiące, który uwzględnia liczne akty prawne dotyczące sfery finansowej, mam nadzieję, że uda się uniknąć powtórki tego nieefektywnego procesu.

 
  
MPphoto
 

  Astrid Lulling (PPE).(FR) Panie przewodniczący! Od samego początku żmudnych prac nad dyrektywą w sprawie zarządzających alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi opowiadałam się konsekwentnie za równym traktowaniem wszystkich zarządzających funduszami niezależnie od tego, czy pochodzą z Unii Europejskiej. Może to brzmieć jak oczywistość, w praktyce jednak pojawiły się niezliczone trudności.

Dokument przedstawiony dziś jest zadowalający. Pragnę podziękować negocjatorom, a szczególnie naszemu sprawozdawcy panu posłowi Gauzèsowi, któremu po tak trudnym porodzie z pewnością należy się zasłużony urlop rodzicielski.

Pragnę podkreślić, że sposób potraktowania państw trzecich można postrzegać na dwa sposoby zależnie od tego, czy dany podmiot znajduje się w Unii Europejskiej, czy też poza nią. Wszystkie fundusze, które sprzedawane są w Unii Europejskiej, podlegać będą w efekcie podobnym uregulowaniom – w znacznej mierze dzięki wysiłkom Parlamentu Europejskiego. Możemy zatem stwierdzić, że szanse są mniej więcej równe.

Niemniej podczas okresu przejściowego podmioty spoza UE będą mogły stosować krajowe zasady dotyczące inwestycji, podczas gdy fundusze i zarządzający z UE będą podlegać – ostrzejszym zazwyczaj – przepisom dyrektywy. Sytuacja ta jest odmienna w przypadku rynków poza Unią Europejską: fundusze europejskie i ich zarządzający pozostaną związani dyrektywą, natomiast funduszy z państw trzecich nie będzie ona dotyczyć. W związku z tym znacznie trudniej będzie sprzedawać produkty europejskie w pozostałych częściach świata, gdyż będą one mniej elastyczne i droższe. Musimy być świadomi tej nierówności, choć w tym przypadku była ona nieunikniona.

Jeżeli chodzi o depozytariuszy, narzucone przez nas dodatkowe obostrzenia, a konkretnie nowe obowiązki, niewątpliwie podwyższą koszty, prowadząc do daleko idących zmian w sektorze. Panie przewodniczący, mówię to wszystko nie w celu wyrażenia sprzeciwu, ale podkreślenia, że nowe prawodawstwo nie jest lekiem na wszystko. Trzeba je wdrożyć, lecz spowoduje ono też problemy i musimy mieć tego świadomość.

 
  
MPphoto
 

  Ivo Strejček (ECR). (CS) Powstanie funduszy hedgingowych i private equity było wynikiem ścisłej regulacji rynków finansowych jeszcze przed wybuchem kryzysu finansowego. Instytucje finansowe zdecydowały się posłużyć tymi instrumentami jako sposobem uniknięcia regulacji narzuconych rynkowi kapitałowemu. W związku z tym pierwotną przyczyną nie są tu alternatywne fundusze inwestycyjne, lecz różnorodność istniejących regulacji, a z sytuacją tą radzimy sobie dzisiaj, wprowadzając uregulowania jeszcze ostrzejsze. Kapitał potrafi reagować elastycznie i jest bardzo mobilny. Interwencja rządowa nie powstrzyma go i jeżeli regulacje okażą się zbyt ostre, zmusi to ten segment usług finansowych do przeniesienia się poza terytorium Unii Europejskiej lub do znalezienia nowych, nieuregulowanych jeszcze form działalności. Można z całą pewnością stwierdzić, że dokument, o którym rozmawiamy, jest być może reakcją na kryzysy przeszłe, nie zmniejsza jednak ryzyka przyszłych. Mimo to uważam, że pan poseł Gauzès i jego współpracownicy wykonali swoje zadanie dobrze.

 
  
MPphoto
 

  Alfredo Pallone (PPE).(IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! Pragnę zacząć od rzeczy oczywistej – podziękować negocjatorom, a zwłaszcza panu posłowi Gauzèsowi oraz kontrsprawozdawcom za doskonałą pracę, jaką wykonali w odniesieniu do dyrektywy w sprawie zarządzających alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi, co gwarantuje, że fundusze te będą wreszcie podlegać jednolitym zasadom na terenie całej Unii Europejskiej.

Fundusze te są odpowiedzialne za zarządzanie znaczną ilością aktywów inwestowanych w Europie i mogą wywierać wyraźny wpływ na rynki. Ich wpływ jest w znacznej mierze pozytywny, ale ich działalność może też skutkować rozprzestrzenianiem się ryzyka w systemie finansowym.

Nowe wspólne środki zastąpią 27 różnych systemów krajowych, które funkcjonują dzisiaj, i przyczynią się zarazem do wzmocnienia jednolitego rynku. Alternatywne fundusze zyskają możliwość posługiwania się europejskim paszportem niezależnie od położenia ich siedziby. Ponadto jednolity system europejski zapobiegnie wykorzystywaniu przez fundusze faktu, że niektóre państwa cechują się korzystniejszymi dla nich systemami regulacyjnymi. W przeszłości praktyka ta rodziła poważne ryzyko spekulacyjne dla całej Unii Europejskiej. Z radością witam również wprowadzenie zasad dotyczących wyprzedaży aktywów oraz zakazu krótkiej sprzedaży – to dwa aspekty, których brakowało w pierwotnym wniosku Komisji Europejskiej.

Wreszcie, aby uniknąć zakłócenia konkurencji, bardzo ważne jest, aby działające w Unii Europejskiej fundusze pochodzące z państw trzecich korzystały z dobrodziejstw paszportu pozwalającego im funkcjonować na tych samych zasadach, co fundusze z UE.

 
  
MPphoto
 

  Theodor Dumitru Stolojan (PPE) . – (RO) Na początku chciałbym pogratulować sprawozdawcy, panu posłowi Gauzèsowi. Ten projekt rezolucji nie trafiłby dzisiaj pod obrady, gdyby nie umiejętności i wytrwałość jego samego oraz jego współpracowników, jak też zaangażowanie Komisji i Rady. Będę głosować za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania ze względu na korzyści wynikające z uczynienia działalności tych funduszy przejrzystą z punktu widzenia kosztów, polityki inwestycyjnej i ponoszonego przez nie ryzyka. Mamy pełną świadomość, że bez przejrzystości nie można mówić o odpowiedzialności zarządzających takimi funduszami.

Ponadto, wprowadzając nadzór nad tymi funduszami i ich monitorowanie, możemy zyskać pewność, iż zamkniemy jedną z luk istniejących wciąż w strukturze europejskiego nadzoru finansowego, reagując w ten sposób bezpośrednio na uzasadnione żądania obywateli Europy, których bardzo boleśnie dotknął wywołany zdarzeniami na całym świecie kryzys finansowy.

 
  
MPphoto
 

  Diogo Feio (PPE).(PT) Pragnę zacząć od gratulacji dla komisarza, przedstawicieli Rady, kontrsprawozdawców, a zwłaszcza dla sprawozdawcy Parlamentu. Jestem w pełni świadom wysiłku, jaki włożył on w swoją pracę oraz trudności, na jakie napotkał, starając się osiągnąć konsensus. W związku z tym panu posłowi Gauzèsowi należą się gratulacje.

Przechodząc do rzeczy, pragnę wskazać trzy ważne aspekty przedstawionego tutaj rozwiązania: po pierwsze, położono nacisk na zgodność regulacji z warunkami rzeczywistymi, czego przejawem jest tendencja, by zjawiska odmienne traktować w odmienny sposób. Fundusze cechują się rozmaitymi rozmiarami oraz cechami i towarzyszy im różny poziom ryzyka. Po drugie, warto wspomnieć o dbałości o stabilność finansową, o czym świadczy definicja poziomów kapitału. Po trzecie, staramy się walczyć z protekcjonizmem, czego w pełni dowodzi umowa dotycząca państw trzecich. Krótko mówiąc, jest to rozwiązanie bardziej przejrzyste, które zapewnia większe bezpieczeństwo dla rynku i lepszą ochronę konsumentom. To rozwiązanie bardziej europejskie i korzystniejsze dla rynku wewnętrznego. Lepsze regulacje będą z pewnością oznaczać lepszy rynek.

 
  
MPphoto
 

  Miroslav Mikolášik (PPE). (SK) Jestem przekonany, iż ważne jest stworzenie systematycznych ram monitorowania alternatywnych funduszy inwestycyjnych i nadzoru nad nimi. Regulacja tych funduszy stanowi element ogólniejszej regulacji sektora finansowego, która ma zapobiec powtórzeniu się kryzysu finansowego.

Popieram przedstawiony wniosek i pragnę podkreślić, że nie chodzi nam o ograniczenie napływu alternatywnych funduszy inwestycyjnych z państw trzecich do krajów Unii Europejskiej, a o ustanowienie jednolitych warunków, które muszą zostać spełnione nie tylko przez alternatywne fundusze inwestycyjne, ale również przez państwa trzecie, w których posiadają one siedziby.

Ponieważ publikacja informacji i nadzór są podstawowymi elementami realizacji celów dyrektywy, ważne jest zapewnienie pełnej przejrzystości w odniesieniu do organów nadzoru. Pragnę zakończyć, gratulując panu posłowi Gauzèsowi doskonale wykonanego zadania.

 
  
MPphoto
 

  Zigmantas Balčytis (S&D).(LT) Panie przewodniczący! Dziękuję bardzo. Na początku pragnę podziękować przedstawicielom Komisji Europejskiej i sprawozdawcom za bardzo ważny dokument. Kryzys finansowy i gospodarczy ujawnił niedociągnięcia w działaniu naszego systemu finansowego oraz sposobie, w jaki jest on monitorowany. Obecnie w Europie przyjmowane jest już prawodawstwo ustanawiające na szczeblu UE mechanizmy ścisłego monitorowania i oceny działania instytucji finansowych, pozwalające w razie potrzeby wydać odpowiednie zalecenia i podjąć stosowne działania. Jeżeli chodzi o fundusze alternatywne, system nadzoru powinien również je objąć. Pragnąc zwiększyć stabilność systemu finansowego oraz poprawić ochronę inwestorów, czyli naszych obywateli, musimy także kontrolować i nadzorować działalność takich funduszy na szczeblu UE. Wszystkich podmiotów działających w tym obszarze muszą dotyczyć takie same zasady i nie mogą zaistnieć luki umożliwiające niekontrolowaną działalność. Musimy uczyć się na błędach i nie powtarzać ich. Sądzę, że lekcje z popełnionych błędów wyciąga nie tylko Europa, ale wszystkie kraje świata.

 
  
  

PRZEWODNICZY: RODI KRATSA-TSAGAROPOULOU
wiceprzewodnicząca

 
  
MPphoto
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL).(PT) Mówimy o bardzo ważnej kwestii, zwłaszcza biorąc pod uwagę problemy, jakie w sektorze finansowym spowodował ten rodzaj alternatywnych funduszy inwestycyjnych. W rzeczywistości jednak te rozwiązania nie zażegnają fundamentalnych problemów. Regulacje są w oczywisty sposób niewystarczające, pozostawiając wiele miejsca na ryzyko spekulacyjne, o czym przekonamy się w przyszłości. Mówienie o nadzorze i regulacji nie wystarcza. Niezbędne było jasne stanowisko – położenie kresu instrumentom pochodnym i funduszom hedgingowym, jak również zagwarantowanie skutecznej kontroli publicznej i politycznej nad całym sektorem finansowym, a zwłaszcza nad transakcjami finansowymi, w tym eliminacja rajów podatkowych na całym świecie. Unia Europejska musi dać tu przykład.

 
  
MPphoto
 
 

  Seán Kelly (PPE).(GA) Pani przewodnicząca! Podobnie jak inni mówcy pragnę pogratulować komisarzowi Barnierowi, prezydencji belgijskiej oraz Jeanowi-Paulowi Gauzèsowi doskonałej pracy. Jean-Paul pokazał na kilku przykładach rozmiar zadania.

Powiedział, że zgłoszono 1170 poprawek, odbyto 200 rozmów i kilka posiedzeń trójstronnych. To z pewnością ciężka praca i należy mieć nadzieję, że się opłaci.

Po II wojnie światowej przywódcy – Schuman i inni – oświadczyli, że coś takiego nigdy nie może się powtórzyć. Teraz, 60 lat później, mówimy to samo, wychodząc z kryzysu oraz patrząc na klęskę nadzoru i regulacji. Należy jednak sądzić, że nowa architektura nadzoru przyczyni się do zażegnania takich problemów – dziś, jak mam nadzieję, dokończymy jej budowę dzięki ZAFI.

Mam jednak jedno pytanie, które brzmi: czy mamy przekonanie, że wzajemność w zakresie dostępu na rynki, o której się mówi, zapewni równe szanse Unii Europejskiej?

 
  
MPphoto
 

  Elena Băsescu (PPE) .(RO) Chciałabym zacząć od podziękowania panu komisarzowi Barnierowi i panu posłowi Gauzèsowi za doskonałe wyniki, jakie osiągnęli w niedawnych negocjacjach. Jedną z korzyści z przyjęcia tej dyrektywy będzie monitorowanie ryzyka systemowego. Będzie ono prowadzone przez organy krajowe we współpracy z Europejską Radą ds. Ryzyka Systemowego. Kolejną ważną formą współpracy będą kontakty między instytucjami krajowymi a Europejskim Organem Nadzoru nad Giełdami i Papierami Wartościowymi. Będzie on mógł wydawać zalecenia oraz brać udział w monitorowaniu systemów krajowych.

Sądzę również, że ważne jest uwzględnienie dodatkowych przepisów dotyczących przejrzystości operacji dokonywanych przez zarządzających funduszami. Jednocześnie z radością witam wprowadzenie prostszych regulacji dla zarządzających małymi i średnimi przedsiębiorstwami, co ma poprawić dostęp do źródeł inwestycji alternatywnych.

 
  
MPphoto
 

  Othmar Karas (PPE).(DE) Pani przewodnicząca! Regulacja funduszy hedgingowych nie jest konsekwencją kryzysu. To wypełnienie luki legislacyjnej. Przybliża nas ono do europeizacji rynku wewnętrznego produktów finansowych. O co chodzi? Zarejestrujemy wszystkie fundusze i wydamy im zezwolenia. Ustanowimy minimalne wymogi kapitałowe na poziomie 125 tysięcy euro. Organem nadzoru będzie Europejski Organ Nadzoru nad Giełdami i Papierami Wartościowymi. Nasza zasada przejrzystości będzie dotyczyć strategii inwestycyjnej, polityki inwestycyjnej, metod płatności oraz powierzania zadań. Koncepcja jednolitego rynku zostanie wprowadzona w życie dzięki paszportowi. Paszportu UE nie otrzymają fundusze, które inwestują więcej niż 30% środków poza UE. Regulacje dotyczące premii wprowadzone już w odniesieniu do zarządzających bankami obejmą również zarządzających funduszami hedgingowymi, by zapewnić stabilność ich działania i do minimum ograniczyć ryzyko. To dobry wynik.

 
  
MPphoto
 

  Michel Barnier, komisarz. – (FR) Dziękuję bardzo, pani przewodnicząca! Sądzę, że pan przewodniczący Reynders również wyrazi podziękowania, gdy przyjdzie jego kolej. Pragnę podziękować Parlamentowi za jego niesłychanie konstruktywną postawę podczas tych przeciągających się negocjacji – jej odbiciem jest dzisiejsza debata.

Pan poseł Klinz mówił tutaj o „większej przejrzystości”. Zawsze uważałem, że przejrzystość jest podstawowym elementem odpowiedzialności w całym sektorze usług finansowym. Dlatego też w tym właśnie sektorze współpracujemy teraz, by zapewnić przejrzystość i w centrum uwagi postawić ludzi, którzy są prawdopodobnie nieprzyzwyczajeni do blasku reflektorów.

W przeciwieństwie do pani poseł Andreasen nie sądzę, by ta przejrzystość miała zaszkodzić konkurencyjności branży finansowej. Sądzę, że jej skutek będzie wręcz przeciwny. Przemawiając tutaj 13 stycznia, wyjaśniałem, że Europa jest atrakcyjna dla branży finansowej, i mamy w tym zakresie przewagę w konkurencji z innymi regionami świata. Sektor finansowy jest zainteresowany stopniowym, powolnym – gdyż, panie i panowie, nie skończyliśmy jeszcze – budowaniem solidniejszych, przejrzystszych i bardziej godnych zaufania fundamentów. Moim zdaniem poprawi to też w wielu przypadkach poziom etyczny tego sektora.

Jak przypomniał nam pan poseł Balz, to pierwszy przypadek wprowadzenia europejskich zasad w tym niezwykle ważnym sektorze. Odegrają one podstawową rolę w osiągnięciu wielu ambitnych celów i poczynieniu realnych postępów – to słowo, którego pan poseł Bullmann użył wcześniej, by opisać pracę wykonaną przez ten Parlament wspólnie z Radą i Komisją.

Postęp oznacza poprawę nadzoru nad ryzykiem systemowym; przekłada się to, jak wskazała pani poseł Bowles, na lepszą ochronę dla inwestorów. Oznacza znacznie większą przejrzystość w branży private equity. Pan poseł Hökmark położył nacisk na znaczenie tej branży. Wreszcie, postęp oznacza stworzenie prawdziwie jednolitego rynku alternatywnych funduszy inwestycyjnych dla inwestorów instytucjonalnych. Pan poseł Kamall stwierdził ponownie – i zgadzam się z tym – że nie powinno być miejsca na dyskryminację. W miejsce dyskryminacji mamy teraz zestaw prostych wymogów. Sądzę, że jest to rozwiązanie właściwe.

Pragnę przypomnieć wszystkim, którzy mieli nadzieję pójść dalej, że jest to kompromis, kompromis dynamiczny. Jak przypomniała pani poseł Regner, nie żyjemy w idealnym świecie. To prawda. Być może chcielibyśmy postępu znacznie większego, niż przewiduje to kompromisowy dokument, nad którym będą państwo głosować, jest to jednak kompromis dynamiczny, a klauzule przeglądowe oznaczają, że w najbliższych latach prawodawstwo może ewoluować. Panom posłom Giegoldowi i Klutemu mogę powiedzieć, że będą toczyć się dalsze dyskusje, i powrócimy w szczególności do kwestii marketingu pasywnego oraz roli Europejskiego Organu Nadzoru nad Giełdami i Papierami Wartościowymi (ESMA). O tym drugim mówił przed chwilą pan poseł Karas, natomiast pan poseł Goebbels słusznie przypomniał nam wcześniej o znaczeniu ESMA. Panie pośle, wspomniał pan o 72 konkretnych uprawnieniach w 11 kategoriach. Oznacza to, że ESMA zyska do dyspozycji realne środki – w znacznej mierze dzięki wysiłkom Parlamentu.

Pragnę zatem podziękować wszystkim z państwa. Wcześniej niemal wszyscy mówcy ze wszystkich grup – nawet ci, którzy raczej nie zagłosują za przyjęciem tego dokumentu – składali wyrazy uznania sprawozdawcy, panu posłowi Gauzèsowi, za otwartość, wiedzę fachową i jakość nawiązanych kontaktów. Nie sądzę, by znalazł czas na urlop rodzicielski, gdyż w najbliższych tygodniach do wykonania będzie jeszcze mnóstwo pracy. Chciałbym jednak wyrazić podziękowania dla członków zespołu z Komisji, którzy współpracowali ze mną i są tu obecni dziś wieczorem; pragnę również dołączyć, zarówno osobiście, jak i w imieniu Komisji Europejskiej, do chóru podziękowań skierowanych do sprawozdawcy, pana posła Gauzèsa, w uznaniu za doskonale wykonaną pracę.

(Oklaski)

 
  
MPphoto
 

  Didier Reynders, urzędujący przewodniczący Rady. – (FR) Pani przewodnicząca! Nie będę tutaj powtarzał wszystkiego, co powiedział przede mną pan komisarz Barnier, gdyż wypowiadałem się już wcześniej. Pragnę wszakże podziękować wszystkim, którzy poparli wnioskowany dokument, jak również tym, którzy zgłosili uwagi – mimo wszystko świadczą one o tym, iż ma on wielkie znaczenie i pozwoli nam osiągnąć na szczeblu europejskim postęp w regulacji wszystkich omawianych alternatywnych funduszy inwestycyjnych.

Jak już mówiłem, to pierwszy prawdziwie europejski akt prawny w tej dziedzinie. Uważam, że trzeba jasno wskazać, iż zwiększenie roli ESMA jest krokiem we właściwym kierunku. Kilku mówców wspominało też o marketingu pasywnym. Wdrażamy w tej kwestii pewne środki praktyczne; dotyczą one również funduszy private equity w związku z potrzebą uzyskania większej ilości informacji i większej przejrzystości, między innymi w odniesieniu do sytuacji pracowników podmiotów, które bywają celem działań tych funduszy.

Na koniec chciałbym przedstawić dwa spostrzeżenia. Po pierwsze, słyszałem opinie tych, którzy uważają, że nie poszliśmy wystarczająco daleko oraz innych, zdaniem których nie powinniśmy byli w ogóle podążać ścieżką regulacji. Wyciągam z tego bardzo belgijski wniosek, że prawdopodobnie udało nam się wypracować dobry kompromis. Jeżeli obie strony go krytykują, świadczy to o tym, że rozumowanie leżące u podstaw naszych działań było prawdopodobnie słuszne.

Panu posłowi Bullmannowi chciałbym jedynie wskazać, że poczyniliśmy pewne postępy, jeżeli chodzi o strukturę nadzoru. Obecnie zajmujemy się inwestycjami finansowymi, przyjrzymy się również funduszom inwestycyjnym i grupom finansowym.

Pragnę ponownie pogratulować panu posłowi Gauzèsowi. Wcześniej powiedziałem mu, że będziemy się starać osiągnąć postęp również w odniesieniu do agencji ratingowych i mogę go zapewnić, że zarówno prezydencja belgijska, jak i Komisja starają się nadać większy wigor dyskusji o instrumentach pochodnych. Sprawdziłem to dokładnie i mogę potwierdzić, że sprawozdanie powinno zgodnie z planem zostać przyjęte przez komisję Parlamentu w marcu przyszłego roku.

Jeżeli okaże się możliwe przyspieszenie tego terminu, jesteśmy skłonni zwiększyć tempo. Proszę dać nam znać, czy wydaje się to realne. Cieszy mnie fakt, iż udało nam się osiągnąć porozumienie w kwestii takiego dokumentu. W najbliższych tygodniach będziemy pracować nad przyjęciem następnych. Jeszcze raz pragnę wyrazić podziękowania. Są one tym bardziej szczere, panie pośle Gauzès, że w najbliższych kilku dniach będziemy nadal współpracować.

(Oklaski)

 
  
MPphoto
 

  Jean-Paul Gauzès, sprawozdawca.(FR) Pani przewodnicząca! Wcześniej mówiłem o szczegółach technicznych. W ostatnich dwóch minutach swojego wystąpienia pragnę wyrazić swoją wdzięczność: po pierwsze, dziękuję wszystkim koleżankom i kolegom, którzy dziś przemawiali. Szczególne podziękowania kieruję do tych, którzy powiedzieli, iż poprą dokument, ale tym, którzy tego nie uczynią, chciałem powiedzieć, że stawiania mnie w jednym rzędzie z premierem Cameronem nie uznaję za obelgę.

Pragnę podziękować kontrsprawozdawcom z poszczególnych grup: panom posłom Goebbelsowi, Bullmannowi, Canfinowi, Klutemu oraz sprawozdawczyni komisji opiniodawczej Komisji Prawnej pani poseł Regner. Wszystkim im wyrażam uznanie za ogromne wsparcie, jakiego udzielili mi w pierwszej fazie tego procesu. Byliśmy w stanie konstruktywnie współpracować, prezentując swoje stanowiska, i pragnę im za to podziękować. Bardzo cieszę się, że Grupa Porozumienia Liberałów i Demokratów na Rzecz Europy oraz Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy przyłączyli się do nas po wypracowaniu kompromisu – z radością witam fakt, iż panowie posłowie Klinz i Kamall razem ze mną podpisali się pod poprawką zastępującą pierwotne sprawozdanie.

Szczególnie wdzięczny jestem panu komisarzowi Barnierowi za wielkie zaangażowanie w sprawę: on sam wie, jak bardzo go cenię. Wiem, iż ma on świadomość, że Parlament na nim polega i będzie go wspierać w budowie tej konstrukcji, która jest bardzo ważna zarówno dla niego, jak i dla nas. Wiem, że to nietypowe, lecz chciałbym również podziękować Ugowi Bassiemu, z którym udało mi się nawiązać w tym czasie doskonałe kontakty robocze, a tekst dokumentu jest także wynikiem prac w obrębie Komisji.

Jeżeli chodzi o pana, panie ministrze, wniósł pan ważny wkład, gdy w swoim podziękowaniu zapytał pan, czy nadal będziemy działać na rzecz postępu. Chciałbym więc zacząć od podziękowań, gdyż bez pana nie osiągnęlibyśmy niczego po stronie państw członkowskich. To szczere podziękowania, a nie tylko uprzejmy gest – w moim przekonaniu pańskie osobiste zaangażowanie było fundamentalnym elementem postępu, jaki osiągnęliśmy na forum Rady, oraz warunkiem wypracowania porozumienia. Udało się panu również zagwarantować, by wszystkie najważniejsze grupy mogły utożsamić się z elementami tego dokumentu, oraz uzyskać dla dyrektywy większość, o co obydwu nam chodziło.

Dziękuję również za wkład koleżanek i kolegów z lewicy, bez wsparcia których dyrektywa nie zyskałaby wiarygodności, którą – jestem tego pewien – zdobędzie jutro, gdy poprze ją zdecydowana większość ugrupowań. Jak wskazał pan, jest to niezwykle ważne z punktu widzenia nadzoru i całej dyrektywy. Jestem również bardzo wdzięczny pańskim zespołom – proszę przekazać im podziękowania. Niektóre debaty były bardzo gorące – chociaż mieszkam teraz w Normandii, to pochodzę z południa i mój południowy temperament wygrywa czasem z bardziej wyważonym normańskim podejściem.

Pragnę również zaznaczyć, panie ministrze i urzędujący przewodniczący Rady ECOFIN, że żywię w istocie nadzieję, iż naszą pracę związaną z agencjami ratingowymi zakończymy przed końcem tego roku. Jeżeli chodzi o nas, głosujemy w komisji 22 listopada, głosowanie w Strasburgu odbędzie się w grudniu, a później, jeżeli tylko Rada będzie gotowa, gotowi będziemy i my.

(Oklaski)

 
  
MPphoto
 

  Przewodnicząca . – Zamykam debatę.

Głosowanie odbędzie się jutro.

Oświadczenia pisemne (art. 149 Regulaminu)

 
  
MPphoto
 
 

  Dominique Baudis (PPE), na piśmie.(FR) Kryzys finansowy, którego doświadczył świat, pokazał, że międzynarodowe transakcje finansowe muszą podlegać pewnym minimalnym uregulowaniom. Wyraziwszy we wrześniu swoją determinację, aby zaprowadzić nadzór nad rynkami, dzisiaj – 11 listopada – Parlament Europejski wysłał kolejny wyraźny komunikat reszcie świata. Od teraz wkraczające do Europy alternatywne fundusze inwestycyjne (fundusze hedgingowe) będą ściślej monitorowane i regulowane na szczeblu europejskim. Ponadto będą podlegały zgłoszeniu organom i muszą być zarządzane na terenie Unii Europejskiej. Brak uregulowania tych podmiotów doprowadził do wielu bankructw, krachów giełdowych i kryzysów społecznych. Francja już niedługo obejmie na rok przewodnictwo grupy G-20. Jej głównym priorytetem będzie reforma międzynarodowego systemu finansowego. Tym głosowaniem Europa przeciera szlak.

 
  
MPphoto
 
 

  Sebastian Valentin Bodu (PPE), na piśmie.(RO) Przedmiotowe sprawozdanie dotyczące zarządzających funduszami inwestycyjnymi wywołało bardzo żywe dyskusje zarówno pomiędzy grupami w Parlamencie Europejskim, jak i między Parlamentem a Radą. Obstaję przy opinii – wyrażałem ją również podczas dyskusji przed głosowaniem w Komisji Prawnej – że wniosek Komisji stanowi poważny błąd i świadczy o zupełnym niezrozumieniu roli funduszy inwestycyjnych (private equity i hedgingowych) oraz pomieszaniu różnych instytucji: banków jako winnych spowodowania kryzysu finansowego, tych funduszy inwestycyjnych zamkniętych oraz funduszy inwestycyjnych otwartych (funduszy wspólnego inwestowania).

Za stworzonymi w dobrej wierze zasadami, które przyjęli niestety za dobrą monetę koleżanki i koledzy, którzy nie rozumieją podstaw zarządzania finansowego i makroekonomii, kryją się regulacje, które nie tylko nie pomogą w żaden sposób zapobiec nowemu kryzysowi, ale w rzeczywistości podwyższą tylko w nieuzasadniony i absurdalny sposób koszty funkcjonowania alternatywnych funduszy inwestycyjnych, co spowoduje spadek ich kapitału, dochodów i liczby inwestycji. Przyznaję, że w osłupienie wprawia mnie powszechność w UE tego podejścia polegającego na przymusowym ujednolicaniu, które przypomina lata pięćdziesiąte XX wieku, gdy w Europie Wschodniej niszczono instytucje pod przykrywką szczytnych haseł.

 
  
MPphoto
 
 

  George Sabin Cutaş (S&D), na piśmie.(RO) Kryzys gospodarczy i finansowy pokazał nam wyraźnie, że niezbędna jest ściślejsza kontrola nad podmiotami gospodarczymi. Podejmowały one nadmierne ryzyko, co spowodowało wstrząsy w światowym systemie finansowym. Według analizy Europejskiego Banku Centralnego wielkość aktywów znajdujących się pod zarządem alternatywnych funduszy inwestycyjnych w Unii Europejskiej wynosi około 700 miliardów euro i aktywa te odgrywają bardzo ważną rolę w finansowaniu gospodarki unijnej.

W związku z tym z radością witam wniosek Komisji dotyczący wydawania zezwoleń na funkcjonowanie tych funduszy i nadzoru nad nimi oraz wydawania paszportów europejskich w tej dziedzinie. Stworzenie europejskiego rynku wewnętrznego dla zarządzających alternatywnymi funduszami pozwoli ograniczyć ryzyko systemowe i zapewni inwestorom lepszą ochronę zgodnie z założeniami nowej europejskiej struktury nadzoru gospodarczego. Jednocześnie Komisja musi we właściwym czasie przedstawić ocenę wyników tego procesu harmonizacji, aby zapobiec spowodowaniu przezeń zakłóceń w funkcjonowaniu rynku.

 
  
MPphoto
 
 

  Proinsias De Rossa (S&D), na piśmie. – Popieram ten akt prawny regulujący fundusze hedgingowe i private equity. Chociaż w tej dziedzinie wiele pozostaje jeszcze do zrobienia, jest to ważny krok w kierunku lepszego uregulowania działalności zarządzających alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi, co napotykało sprzeciw nawet po nadejściu kryzysu finansowego w 2008 roku – zwłaszcza ze strony ówczesnego komisarza ds. rynku wewnętrznego Charliego McCreevy’ego. Gdy nowy europejski organ nadzoru rozpocznie w pełni funkcjonowanie, zarządzający funduszami nie będą już mogli wprowadzać swoich produktów do obrotu w Unii Europejskiej, jeżeli nie będą posiadać europejskiego paszportu poświadczającego pełną zgodność ich działań z tą dyrektywą. Ścisłe zasady odpowiedzialności depozytariuszy zagwarantują inwestorom możliwość domagania się odszkodowania w każdej sytuacji oraz uzyskania informacji o powodach potencjalnego scedowania odpowiedzialności. Bardzo ważnymi nowymi zapisami, przy których obstawaliśmy, i które napotkały opór w Radzie, są przepisy zapobiegające wyprzedaży aktywów. Pracownicy będą chronieni przed łupieżczymi praktykami funduszy nastawionymi na krótkoterminowe zyski osiągane poprzez niszczenie dobrze działających przedsiębiorstw. W pierwszych dwóch latach po przejęciu ograniczone będą wypłaty z zysku dla inwestorów oraz obniżki kapitału, a pracownikom trzeba będzie przedstawić informacje na temat planów dotyczących ich przedsiębiorstwa.

 
  
MPphoto
 
 

  Jiří Havel (S&D), na piśmie. (CS) Fundusze alternatywne takie jak fundusze hedgingowe i private equity prawdopodobnie przyczyniły się swoimi działaniami do wywołania trwającego światowego kryzysu, a kwestię ich regulacji omawia się obecnie nie tylko w UE, lecz także w Stanach Zjednoczonych. Przedmiotowe sprawozdanie odnosi się do sprawozdań panów posłów Rasmussena i Lehnego z 2008 roku, a jego tematem jest wniosek dotyczący dyrektywy w sprawie zarządzających alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi. W sprawozdaniu przeanalizowano skrótowo problem funduszy alternatywnych, poruszając najważniejsze kwestie: uregulowanie działalności zarządzających funduszami alternatywnymi, w tym wprowadzenie wspólnego paszportu europejskiego; nałożony na zarządzających funduszami alternatywnymi obowiązek ustanowienia niezależnego podmiotu dokonującego wyceny aktywów w odniesieniu do każdego zarządzanego funduszu alternatywnego; wymóg zwiększenia przejrzystości funduszy alternatywnych i dyscypliny rynkowej oraz uregulowanie krótkiej sprzedaży. Dyrektywa umożliwia też państwom członkowskim zezwolenie zarządzającym na oferowanie funduszy alternatywnych również inwestorom nieprofesjonalnym. Z drugiej strony pojawiły się zastrzeżenia wobec proponowanych regulacji wyrażone m.in. w sprawozdaniu Larosière’a, sprawozdaniu lorda Turnera oraz wypowiedziach przedstawicieli zrzeszającego zarządzających inwestycjami alternatywnymi Alternative Investment Management Association. Przyjęcie tej dyrektywy nie powinno oznaczać znaczących zmian dla funduszy alternatywnych w Republice Czeskiej ze względu na wysoki poziom obecnych czeskich uregulowań w tej dziedzinie. Ogólnie rzecz biorąc sądzę, że sprawozdanie przedłożone przez pana posła Gauzèsa zawiera poprawną analizę omawianej kwestii oraz stosowne zalecenia co do funduszy alternatywnych, zalecam więc jego przyjęcie we wnioskowanej postaci.

 
  
MPphoto
 
 

  Sirpa Pietikäinen (PPE), na piśmie. – (FI) Panie i panowie! Chciałabym najpierw pogratulować sprawozdawcy, panu posłowi Gauzèsowi, doskonałych wyników pracy nad tym złożonym, specjalistycznym i kontrowersyjnym sprawozdaniem. Gdy Komisja przedstawiła wniosek dotyczący zarządzających alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi, wzbudził on wielkie emocje oraz sprowokował zarówno krytykę, jak i pochwały. Szczególnie krytykowano fakt, że projekt wniosku powstał w tajemnicy. Osobiście uważałam, że jego największa słabość polega na tym, iż łączy w jednej dyrektywie dwa rodzaje produktów różne pod względem charakteru, a więc też i przedstawianego ryzyka. Chodzi tu o fundusze private equity i hedgingowe. Jedne skupiają się na szybkim zysku, drugie natomiast utrzymują inwestycje przez dłuższy okres. Ryzyko niesie pierwszy rodzaj funduszy. Debata w Parlamencie i Radzie nad dyrektywą zaowocowała kompromisem – nie idealnym, ale możliwym do przyjęcia. Dyrektywa w sprawie zarządzających alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi stanowi ważny element nowego systemu regulacji i nadzoru finansowego. Musimy niemniej pamiętać, że nadzór finansowy będzie nadal wymagać usprawnień po wdrożeniu tej dyrektywy.

 
  
MPphoto
 
 

  Marianne Thyssen (PPE), na piśmie. – (NL) Po jutrzejszym głosowaniu UE wdroży w praktyce uzgodnienia londyńskiego szczytu G-20. Po zawarciu porozumienia co do nadzoru finansowego Parlament Europejski oraz prezydencja belgijska wykazały, że poważnie podchodzą do reformy systemu finansowego. Wypracowane porozumienie równoważy trzy potrzeby: ograniczenia ryzyka systemowego, ochrony inwestorów oraz zagwarantowania równych szans. Ważne jest również to, iż UE nie zamyka swojego rynku przed kapitałem spoza Unii, który jest warunkiem koniecznym, aby gospodarka europejska złapała oddech. Nowe zharmonizowane zasady zapewnią przejrzystość i pewność prawa oraz usprawnią rynek wewnętrzny.

W szczególności paszport europejski umożliwi zarządzającym działanie w całej Unii Europejskiej bez potrzeby osobnej rejestracji w każdym państwie członkowskim. Pragnę również podkreślić, że jestem zadowolona z rozwiązania wypracowanego w odniesieniu do branży private equity. Łagodniejszy reżim stosowany w odniesieniu do zarządzających małymi funduszami przyczyni się do zakładania i finansowania nowych przedsiębiorstw – często MŚP – w innowacyjnych sektorach. W związku z tym należy z przekonaniem poprzeć porozumienie polityczne, które udało się osiągnąć po 14 miesiącach negocjacji.

 
Ostatnia aktualizacja: 7 lutego 2011Informacja prawna