Przewodnicząca. – Kolejnym punktem porządku dziennego jest debata nad pytaniem ustnym skierowanym do Komisji przez Estherę Herranz Garcíę, Alberta Dessa, Mairead McGuinness, Giovanniego La Vię, Michela Dantina, Véronique Mathieu, Gabriela Mato Adrovera, Herberta Dorfmanna, Georgiosa Papastamkosa, Mariyę Nedelchevą, Filipa Kaczmarka, Jarosława Kalinowskiego, Bélę Glattfeldera, Czesława Adama Siekierskiego, Rareşa-Luciana Niculescu, Sergia Paola Francesca Silvestrisa, Elisabeth Köstinger, Milana Zvera, Petera Jahra i Marię do Céu Patrão Neves, w imieniu Grupy Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańskich Demokratów), Jamesa Nicholsona w imieniu Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, oraz Luisa Manuela Capoulasa Santosa, Paola De Castro, Stéphana Le Folla i Iratxę Garcíę Pérez, w imieniu Grupy Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim, w sprawie kryzysu w sektorze hodowlanym UE (O-0141/2010/rév. 1) – B7-0559/2010).
Esther Herranz García, autorka. – (ES) Panie komisarzu! Bardzo panu dziękuję za zjawienie się tutaj i okazanie tak wielkiej wrażliwości wobec tej bardzo ważnej inicjatywy Parlamentu, która jest tak potrzebna europejskiemu sektorowi hodowlanemu.
Ten sektor jest szczególnie narażony na kryzysy dotykające całe rolnictwo UE z uwagi na szereg czynników: wysokie koszty czynników produkcji, spadek cen rynkowych, nierównowagę sił w łańcuchu żywnościowym oraz aktualny wzrost cen zbóż.
Europejski sektor hodowlany musi poradzić sobie z tymi problemami, podobnie jak każdy inny sektor rolny, ale przy utrudniającym to czynniku, jakim są duże inwestycje, charakterystyczne dla tego rodzaju produkcji.
Ponieważ Komisja Europejska ma lada chwila przedstawić swój komunikat dotyczący reformy wspólnej polityki rolnej (WPR), moim zdaniem to nader korzystna chwila na wysłanie sygnału solidarności i troski wobec tej grupy producentów. W mojej ojczyźnie, Hiszpanii, podobnie jak w innych krajach UE, mówimy o kryzysie strukturalnym, a wzrosty cen zbóż jedynie zaogniły sytuację, która utrzymuje się już od kilku lat.
Statystyki pokazują, że porzuca się coraz więcej gospodarstw rolnych. Tak jednak nie powinno się dziać w kontekście światowego popytu, który ma wzrastać w najbliższych latach dzięki oczekiwanemu wzrostowi standardu życia obywateli.
Uwzględniając zbliżającą się reformę WPR, jakie działania ma zamiar podjąć pan komisarz, czy też Komisja Europejska, biorąc pod uwagę szczególny charakter sektora hodowlanego? Mam na myśli działania rynkowe oraz inne inicjatywy, których celem byłoby zapobieżenie, jako jednemu z niekorzystnych efektów, penalizacji w przyszłym systemie wsparcia tych modeli intensywnej produkcji, przy których przestrzega się unijnych standardów ochrony środowiska. Należy wprowadzić takie zdroworozsądkowe środki, które zapewniałyby większe bezpieczeństwo dostaw paszy dla zwierząt hodowlanych, zgromadzenie wystarczających rezerw zbóż oraz przyspieszenie uruchamiania tych rezerw.
Wreszcie, na zakończenie, chciałabym z zadowoleniem przyjąć fakt, że w przedmiotowym projekcie rezolucji zwraca się szczególną uwagę na sektory hodowli trzody chlewnej i drobiu, które nie otrzymują bezpośredniego wsparcia UE, ale w przypadku których możliwe byłoby ustanowienie środków rynkowych i handlowych służących poprawie ich sytuacji.
James Nicholson, autor. – Pani przewodnicząca! Przede wszystkim cieszę się, że omawiamy dzisiaj tutaj tę kwestię. Uważam, że to jak najbardziej właściwy moment. Obecnie sektor hodowlany UE przeżywa trudności spowodowane szeregiem okoliczności, w tym wzrostem cen produkcji, konkurencją ze strony importu z państw trzecich oraz, oczywiście, różnymi kwestiami przyczyniającymi się do wzrostu cen paszy.
Chociaż nie mamy wpływu na suszę w Australii czy ciężkie warunki pogodowe utrudniające zbiory zbóż w Rosji, to uważam, że Europa pilnie musi rozwiązać problem braku samowystarczalności w zakresie roślin wysokobiałkowych. W zakresie pasz jesteśmy zdecydowanie zbyt mocno zależni od państw trzecich i samodzielnie musimy zacząć więcej uprawiać. Jednakże w obecnej sytuacji jesteśmy zmuszeni importować znaczną część naszych pasz i – jak już wcześniej wielokrotnie wspominałem – uważam, że proces zatwierdzania nowych typów genetycznie modyfikowanych zbóż trwa zdecydowanie zbyt długo, a pilnie należy przyspieszyć procedurę dotyczącą pasz na bazie soi. Jeżeli tak się nie stanie, hodowcy w całej Unii Europejskiej będą musieli jeszcze długo stawiać czoła wzrostowi cen, zmienności i niepewności.
Chciałbym też krótko wspomnieć, jak ta sytuacja wpływa na sektor hodowli trzody chlewnej i drobiu. Rolnicy w tym sektorze nader dotkliwie odczuwają kryzys, ponieważ ponoszone przez nich koszty wzrastają, a ceny mięsa wieprzowego spadają. Chciałbym zwrócić się do Komisji o dokładne przyjrzenie się sytuacji i wykorzystanie wszystkich dostępnych narzędzi do jej uzdrowienia.
Wszyscy hodowcy bydła, owiec, trzody chlewnej i drobiu znajdują się w sytuacji, w której ponoszą straty. Czy muszę jeszcze mówić tej Izbie, że te wszystkie dziedziny naprawdę na tym cierpią? Ale muszę powiedzieć, że w ostatecznym rozrachunku to konsument zapłaci, ponieważ jeżeli wszyscy hodowcy zaprzestaną działalności, to będą państwo musieli importować tę żywność z zagranicy, uwzględniając wszystkie związane z tym problemy. Zatem musimy zapewnić bezpieczeństwo naszych dostaw żywności w Europie. W przeciwnym razie sami wystawiamy się na ryzyko.
Iratxe García Pérez , autorka. – (ES) Pani przewodnicząca, panie komisarzu! Opłacalność hodowli jest bezpośrednio związana z kosztami paszy. W coraz ważniejszym kontekście zmienności cen surowców, podejmowanie decyzji przez producentów pasz i hodowców staje się bardzo złożoną kwestią, czego świadkami byliśmy na początku roku politycznego.
Obecnie sektor trzody chlewnej przeżywa największe trudności spośród wszystkich sektorów produkcji mięsa. Dlatego skoncentruję się w moim wystąpieniu na stojących przed nim poważnych problemach: wzroście cen paszy, stanowiących 60 % kosztów produkcji, a więc mających kluczowe znaczenie w aspekcie opłacalności dla producentów.
W okresie dwóch miesięcy ceny zbóż wzrosły o 50 %, nie z uwagi na nierównowagę między podażą a popytem, ponieważ produkcja jest wystarczająco duża, lecz z uwagi na spekulację pochodzącą spoza sektora.
Dlatego należy podjąć działania przeciwko spekulacji, wraz z polityką zachęcającą do utrzymywania wystarczających rezerw strategicznych, umożliwiających uniknięcie spekulacji.
Cieszymy się, że zapasy interwencyjne zbóż trafiają na rynek. Musimy mieć nadzieję, że ich miejscem docelowym będzie rynek UE, w przeciwnym razie nie pomogą sektorowi hodowlanemu. Możliwym rozwiązaniem byłby podatek od eksportu zbóż europejskich, jak to miało miejsce w przypadku pszenicy w 1994 roku.
Kolejnym problemem jest nacisk ze strony masowych sprzedawców na spadek cen, co oznacza, że wzrostu cen produkcji nie da się odzyskać z cen sprzedaży.
Należy wspierać organizacje producentów, które są w stanie znaleźć swoje miejsce na rynku i skoncentrować podaż. Komisja doskonale zdaje sobie sprawę z tego problemu, ale brakuje konkretnych działań, które – jak należy mieć nadzieję – pojawią się w przyszłej wspólnej polityce rolnej i będą obejmowały wydajne i elastyczne mechanizmy zarzadzania rynkowego, służące zwalczaniu problemów i przeciwdziałaniu im. Oznacza to zwalczanie spekulacji i zastosowanie konkretnych środków wspierania konkurencyjności sektora na rynku oraz zwiększenia jego udziału w łańcuchu wartości.
Chciałabym również skorzystać z tej możliwości, by zwrócić się o uruchomienie środków rynkowych w odniesieniu do trzody chlewnej: refundacji wywozowych i prywatnego składowania. Komisja nie uważa, aby było to usprawiedliwione sytuacją panującą w sektorze. A jednak w poprzednich miesiącach mieliśmy do czynienia z ciągłym spadkiem cen, a ceny uzyskiwane przez hodowców są niższe od średniej z ostatnich pięciu lat.
Uważam, że zasadne byłoby uruchomienie przez Komisję istniejących środków zarządzania rynkiem, czego niektóre państwa członkowskie domagały się na forum Rady.
Dacian Cioloş, komisarz. – (FR) Pani przewodnicząca! Moja odpowiedź będzie składać się z dwu części, ponieważ problem w sektorze hodowlanym jest związany przede wszystkim z sytuacją żywnościową, a zatem z sytuacją na rynku zbóż, a następnie odniosę się również do mechanizmów, jakimi dysponujemy w przypadku sektora hodowlanego.
Komisja bardzo dokładnie śledzi sytuację na rynkach zbóż i jej konsekwencje dla rolników. W okresie lata ceny zbóż znacznie wzrosły na skutek niedoborów w podaży, szczególnie w krajach regionu Morza Czarnego. Dlatego byliśmy świadkami wzrostu cen jęczmienia i owsa aż do 200 euro za tonę. Chociaż ceny są obecnie bardzo zmienne, to nadal są niższe od rekordowych cen notowanych w 2008 roku. Niekorzystnym czynnikiem na rynku europejskim jest również wartość euro wobec dolara, która obecnie zmniejsza konkurencyjność eksportu UE.
Pomimo niedoborów odnotowanych w Rosji i na Ukrainie, ogólnie mamy normalny poziom zbioru zbóż, a zapasy uzupełniono dzięki rekordowym plonom z ostatnich dwóch lat. W Unii Europejskiej średnie zbiory zbóż szacuje się na 276 milionów ton, a jeżeli dodamy do tego zapasy na początku zbiorów, to mamy prawie 60 milionów ton więcej, niż planujemy wykorzystać.
Obecny poziom interwencyjnych zapasów zbóż, składających się głównie z jęczmienia, wynosi 5,6 miliona ton. Właśnie zarezerwowano 2,8 miliona ton na realizację programu na 2011 rok, służącego wsparciu najuboższych obywateli, a reszta zostanie wkrótce sprzedana na rynku wewnętrznym. W rzeczywistości decyzja już zapadła, a zboże trafi na rynek pod koniec bieżącego miesiąca.
Od kiedy Komisja ogłosiła ten krok, o którym niedawno poinformowałem Radę, presja na rynek nieco zelżała. Zatem w odniesieniu do sytuacji na rynku zbóż nie można usprawiedliwić jakichkolwiek środków nadzwyczajnych, ponieważ – jak państwu wyjaśniłem – problem nie polega na zaopatrzeniu rynku europejskiego w zboża, skoro wysoki poziom cen zbóż na rynku europejskim nie wynika z niedostatecznej podaży rynkowej.
Komisja bardzo pilnie śledzi rozwój sytuacji rynkowej w sektorze hodowlanym, a szczególnie w sektorach produkcji mięsa wieprzowego i drobiowego. Marże w tym sektorze są faktycznie silne uzależnione od kosztów paszy. Ceny w sektorze drobiu są wyższe od długookresowej średniej i wydaje się, że przynajmniej częściowo rekompensują zwiększone koszty paszy. Cena świni rzeźnej jest zgodna z sezonowym trendem spadkowym. Jest nieznacznie niższa od poziomu z ubiegłego roku. Obecnie rynek wewnętrzny i eksport bardzo dobrze chłoną produkcję. Między czerwcem a sierpniem 2010 roku eksport mięsa wieprzowego wzrósł o 10 %, a mięsa drobiowego o 21 % w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku. Zatem pomimo tych kwestii cenowych, producenci mięsa wieprzowego i drobiowego będą nadal w stanie przez pewien czas prowadzić eksport.
Komisja będzie oczywiście nadal śledzić rozwój sytuacji na rynku i wykorzysta dostępne jej środki do interweniowania na rynku, jeżeli okaże się to potrzebne i korzystne. W rzeczywistości obecnie dysponujemy dwoma środkami w odniesieniu do sektora hodowlanego: refundacjami wywozowymi i składowaniem prywatnym.
Co się tyczy refundacji wywozowych, ten środek nie byłby obecnie skuteczny, ponieważ aktualna cena światowa jest dość wysoka; dlatego nie można uzasadnić zastosowania dopłat eksportowych. Kurs dolara do euro oznacza możliwość wystąpienia problemów z eksportem i braku konkurencyjności, ale ten problem nie ogranicza się tylko do sektora rolnego. Musimy zobaczyć, jak będzie się zmieniał kurs dolara do euro, i w zależności od tych zmian możemy rozmawiać o składowaniu prywatnym, jeżeli będziemy mieć nadwyżki na rynku wewnętrznym. Obecnie na rynku wewnętrznym nie występują nadwyżki mięsa, zatem nie można uzasadnić zastosowania składowania prywatnego. Jednakże jestem gotów rozważyć możliwość odwołania się do tych środków, w zależności od rozwoju sytuacji na rynkach.
Kwestia zmienności zostanie uwzględniona w zaplanowanej na 2013 rok reformie wspólnej polityki rolnej. Przewiduje się, że w tej reformie znajdą się propozycje jeszcze nieistniejących mechanizmów służących rozwiązaniu problemu zmienności dochodów. W zakresie przejrzystości w łańcuchu żywnościowym, obecnie analizuję to zagadnienie z panem komisarzem Tajanim, aby sprawdzić, w jaki sposób większa ilość informacji w tej dziedzinie mogłaby pomóc wyjaśnić sposób rozdziału wartości dodanej. Takich odpowiedzi jestem w stanie udzielić na obecnym etapie.
Albert Deß, w imieniu grupy PPE. – (DE) Pani przewodnicząca, panie komisarzu Cioloş, panie i panowie! Dzisiejszy projekt rezolucji pomoże skierować europejski sektor hodowlany na właściwy tor. Chciałbym podziękować pani poseł Garcíi za tę inicjatywę. Celem projektu nie jest odcięcie Europy od reszty świata czy łamanie zasad rynku. Celem jest ustanowienie sprawiedliwych warunków rynkowych dla europejskiego sektora hodowlanego, co pomoże zapewnić w przyszłości bezpieczeństwo żywnościowe ponad 500 milionom ludzi. Musimy dopilnować, aby europejski sektor rolny nie musiał każdego dnia zmagać się z nowymi i drobiazgowymi przepisami dotyczącymi produkcji i aby rolnicy nie byli zmuszani do przedstawiania jednego certyfikatu kompetencji za drugim, przy jednoczesnym zachowaniu wysokich standardów dobrostanu zwierząt i ochrony środowiska. Najwyraźniej tego rodzaju przepisy nie mają zastosowania do importowanych produktów rolnych.
Dlatego jestem wdzięczny wszystkim 534 posłom do tej Izby, którzy w Strasburgu zagłosowali za przyjęciem wymogu, zgodnie z którymi importowane produkty rolne powinny w przyszłości spełniać europejskie standardy dotyczące ochrony konsumentów, dobrostanu zwierząt i ochrony środowiska naturalnego. Panie komisarzu Cioloş, Parlament jest gotów udzielić panu pełnego poparcia. Te standardy muszą mieć zastosowanie do przywożonych towarów i dlatego moja grupa z zadowoleniem przyjmuje i popiera ten projekt.
Paolo De Castro, w imieniu grupy S&D. – (IT) Pani przewodnicząca, panie komisarzu, panie i panowie! Zjawiliśmy się tu dzisiaj, aby wezwać Komisję do wdrożenia odpowiednich, wydajnych i elastycznych instrumentów rynkowych, służących przeciwdziałaniu kryzysowi, w jakim pogrążył się europejski sektor hodowlany.
Mamy nadzieję, że we wniosku dotyczącym instrumentów rynkowych dla sektora mleka i produktów mlecznych, który Komisja ma niedługo opublikować, znajdą się również propozycje ograniczenia wpływu zmienności cen na cały sektor rolny.
Nadal można podjąć wiele działań w celu wysłania mocnego sygnału do hodowców europejskich. Uważamy na przykład, że bardzo korzystne dla sektora hodowlanego byłoby dokonanie przeglądu obecnie obowiązującego zakazu wykorzystywania mączki zwierzęcej jako pożywienia dla zwierząt innych niż przeżuwacze, na przykład dla sektora hodowli ptaków lub ryb. Jak państwo wiedzą, zakaz wprowadzono po przypadkach BSE, ale obecnie, kilka lat później, środowisko naukowe zgodnie twierdzi, że zakaz może być uzasadniony wyłącznie w przypadku przeżuwaczy. Z kolei w przypadku zwierząt innych niż przeżuwacze nie ma zagrożenia dla zdrowia ludzkiego i środowiska naturalnego, mamy zatem nadzieję, że możliwe będzie zniesienie tego zakazu w celu zwiększenia szansy zapewnienia tym zwierzętom wysokoenergetycznego pokarmu.
Liam Aylward, w imieniu grupy ALDE. – Pani przewodnicząca! Sektor hodowlany jest istotnym tradycyjnym sektorem rolnym, zapewniającym utrzymanie tysiącom producentów w całej UE. Ten sektor ma kluczowe znaczenie w społeczno-ekonomicznym aspekcie rolnictwa na obszarach wiejskich Unii Europejskiej. To niezwykle istotny przemysł rolny w Europie, a jeszcze ważniejszy w Irlandii, ponieważ Irlandia jest czwartym krajem na świecie pod względem eksportu wołowiny.
W szczególności wysokie ceny zbóż pogłębiają problemy z opłacalnością, jakie dotykają producentów prowadzących zimowy ubój bydła, którzy są bardziej zależni od importu pasz zbożowych. Chciałbym zwrócić uwagę w szczególności na trzy sprawy; po pierwsze, konieczność przyjęcia przez Komisję skutecznych i elastycznych wskaźników i środków służących ograniczeniu ogromnej zmienności cen rynkowych. Potrzebne są również działania służące zmniejszeniu rozbieżności między cenami płaconymi przez konsumentów a cenami otrzymywanymi przez producentów.
Po drugie, Komisja musi usprawnić działania wspierające sektor hodowlany zwłaszcza w regionach znajdujących się w trudniejszej sytuacji. Kolejna reforma WPR powinna koncentrować się na szczególnej wrażliwości niektórych sektorów hodowlanych oraz znacznych kosztach produkcji, które rolnicy podejmują się ponosić. W ramach następnej WPR należy rozwiązać problem nadmiernego obciążenia biurokratycznego nakładanego na rolników i zmniejszyć je.
Wreszcie, producenci europejscy spełniają najbardziej restrykcyjne na świecie wymogi w zakresie bezpieczeństwa i jakości żywności, ochrony środowiska oraz zdrowia i dobrostanu zwierząt. Te wysokie standardy nie mogą stawiać ich w gorszej sytuacji, niż konkurentów z państw trzecich. Dla długookresowej opłacalności całego sektora hodowlanego kluczowe znaczenie ma zagwarantowanie przez Komisję, że jej działania w zakresie handlu i rolnictwa nie będą szkodzić rolnikom europejskim, lecz wspomogą w przyszłości zrównoważony i opłacalny charakter europejskiego sektora hodowlanego.
José Bové, w imieniu grupy Verts/ALE. – (FR) Pani przewodnicząca, panie komisarzu! Podobnie jak w 2007 roku, mamy do czynienia z gwałtownym wzrostem cen zbóż, a rolnicy doświadczają ogromnego skoku kosztów produkcji, podobnie jak to miało miejsce dwa lata temu. Pasza dla bydła stanowi 60-80 % ich kosztów, a ich dochody szybko się kurczą: muszą przeżyć za średnio 700 euro miesięcznie. Czy musimy czekać z rozpoczęciem działań, aż kolejne kryzysy zniszczą europejskie drobne rolnictwo? Konsumenci płacą w supermarketach 17 euro za kilogram żeberek, podczas gdy producenci otrzymują tylko 3 euro – czy to słuszne?
W dniu 7 września Parlament wyraził swoją opinię poprzez głosowanie za przyjęciem sprawozdania dotyczącego uczciwych dochodów rolników. Wezwał Komisję do szybkiego podjęcia działań i ustanowienia zakazu sprzedaży poniżej ceny zakupu. W Strasburgu posłowie do PE przyjęli stanowisko służące wzmocnieniu organizacji producentów, powstrzymaniu spekulacji na rynkach międzynarodowych i ograniczeniu wpływu przedsiębiorstw z sektorów przetwórstwa i dystrybucji.
Rolnicy oczekują jeszcze więcej. Domagają się ustanowienia lub wzmocnienia wspólnej organizacji rynku, ponieważ to jedyny sposób stabilizacji kosztów i zapewnienia długookresowych perspektyw gospodarczych. W przyszłym tygodniu pan komisarz Cioloş przedstawi swoją propozycję reformy wspólnej polityki rolnej; będzie musiał udzielić rolnikom kilku jasnych odpowiedzi. Stawką jest wiarygodność Europy. Europa potrzebuje wszystkich swoich rolników.
Janusz Wojciechowski, w imieniu grupy ECR. – (PL) Pani Przewodnicząca! Cieszę się bardzo, że zajmujemy się sytuacją w sektorze hodowlanym, bo sytuacja jest poważna. Chciałem zwrócić uwagę na problem, któremu poświęcony jest punkt 15 projektu rezolucji, a mianowicie problem dobrostanu zwierząt.
Standardy dobrostanu zwierząt powinny obowiązywać i powinny być podwyższane. Jestem zdecydowanie za tym, żeby w hodowli zapewniano zwierzętom możliwie najlepsze warunki bytowania. Natomiast dobrostan zwierząt wiąże się z kosztami, te koszty ponoszą hodowcy i problemem jest nieuczciwa konkurencja, polegająca na tym, że do Europy sprowadzane są produkty mięsne z rynków, z krajów trzecich, które żadnych standardów dobrostanu zwierząt nie przestrzegają. I to się musi zmienić. Powinniśmy wprowadzać u nas te standardy, ale również stanowczo wymagać wysokich standardów – takich samych, jakie są w Unii – od wszystkich, którzy eksportują swoje produkty mięsno-zwierzęce na rynek europejski.
Patrick Le Hyaric, w imieniu grupy GUE/NGL. – (FR) Pani przewodnicząca, panie komisarzu! Naprawdę należy wyciągnąć wnioski z obecnie obowiązującej polityki. Trzeba podjąć decyzję o rezygnacji z tej masowej liberalizacji rynków rolnych, której efektem są – jak ktoś już wspomniał – miesięczne dochody rolników na poziomie między 700 a 800 euro – 700 lub 800 euro miesięcznie! – podczas gdy cena mięsa w detalu wzrosła o 40 %.
Należy podjąć decyzję o zaprzestaniu nadmiernego importu i wstrzymać negocjacje straszliwego porozumienia o imporcie 400 tysięcy ton wołowiny z krajów Mercosuru, ponieważ to doprowadzi do upadku całych regionów. Zamiast tego trzeba mieć odwagę, aby ochronić rolnictwo europejskie i przestać pozwalać Światowej Organizacji Handlu decydować o losie naszych gospodarstw rolnych.
Należy wdrożyć nowe narzędzia regulacji produkcji. Należy zaprotestować przeciwko śmiertelnej konkurencji w ramach samej Unii Europejskiej i ustanowić uczciwe, stabilne ceny podstawowe, poprzez wsparcie gospodarki rolnej opartej na wypasie. Należy podjąć działania służące zahamowaniu tej obrzydliwej spekulacji zbożami. Panie komisarzu, to pilna sprawa; sytuacja naszych obszarów wiejskich staje się tragiczna. Polityka leseferyzmu dyskredytuje sam projekt europejski.
Giancarlo Scottà, w imieniu grupy EFD. – (IT) Pani przewodnicząca, panie i panowie! Zmienność cen zbóż ma poważne konsekwencje dla wszystkich sektorów hodowli, ale również dla konsumentów.
Eksport zbóż został zablokowany na skutek upałów, pożarów, suszy i powodzi, tak jak to ma miejsce obecnie we Włoszech. Na domiar złego Kanada zmniejszyła produkcję na skutek ogromnych opadów deszczu latem bieżącego roku. Nie tylko zmiana klimatu, ale również spekulacje na rynkach międzynarodowych miały wpływ na ceny. Producenci zbóż, którzy oczekują wzrostu cen, czekają ze sprzedażą swoich plonów i zapełniają nimi magazyny, czego efektem jest pogorszenie się jakości tych produktów rolnych. Spekulacje i poważna zmiana klimatu doprowadziły do ogromnego wzrostu cen zbóż wykorzystywanych jako pasza dla zwierząt i w efekcie wzrostu cen mięsa.
Uważam, że Komisja powinna w porę podjąć ukierunkowane działania przeciwko zmienności cen produktów rolnych poprzez innowacyjne interwencje rynkowe w ramach nowej WPR. Komisja musi zapobiec praktykom spekulacyjnym w rolnictwie, aby chronić interesy rolników i hodowców oraz zapewnić konsumentom produkty faktycznie wysokiej jakości po uczciwych cenach.
Diane Dodds (NI). – Pani przewodnicząca! Chciałabym wezwać Izbę do poparcia tego niezwykle ważnego projektu rezolucji, który omawiamy dziś rano. Dla osób pochodzących z obszarów wiejskich lub zasiadających w Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi oczywistym jest, że po prostu nie da się utrzymać obecnej sytuacji, w jakiej znalazło się wielu hodowców.
To nie jest próba podniesienia fałszywego alarmu, ale jeżeli nie rozwiążemy problemów wskazanych w projekcie rezolucji, to w efekcie będziemy mieć do czynienia z wyższymi cenami żywności i większą zależnością od importu z państw trzecich. Takie państwa jak Chiny i Stany Zjednoczone coraz lepiej zdają sobie sprawę ze znaczenia bezpieczeństwa dostaw żywności, a w efekcie nadal zwiększają swoje wsparcie dla rolnictwa.
W Irlandii Północnej cena wołowiny jest zdecydowanie niższa od kosztów produkcji. Jeżeli ceny czynników produkcji będą rosły, a wymogi pozaprawne będą się zwiększały, to wielu rolników zrezygnuje z działalności w tym sektorze, co będzie oznaczało odłogowanie ziemi, brak działalności gospodarczej na obszarach wiejskich i spadek produkcji żywności w całej UE. Nadszedł czas, aby dostrzec znaczenie bezpieczeństwa żywnościowego i wartość pracy wykonywanej przez rolników w całej Europie.
Wreszcie, obecne negocjacje handlowe z krajami Mercosuru mają destabilizujący wpływ na sektor. W połączeniu z trudnymi warunkami rynkowymi i zwiększonymi kosztami, niepewność w sektorze hodowlanym zwiększyła się na skutek ponownego rozpoczęcia negocjacji.
Komisja prowadzi negocjacje i – bez względu na wypowiedzi komisarza ds. handlu – producenci z Irlandii Północnej jak dotąd uważają, że ich wyniki dla rolników europejskich i jakości żywności dostarczanej obywatelom Europymogą być wyłącznie negatywne.
Rareş-Lucian Niculescu (PPE). – (RO) Moim zdaniem od razu na wstępie musimy powiedzieć, że to nie rolnicy, lecz konsumenci są głównymi ofiarami kryzysu, o którym dzisiaj rozmawiamy. Powszechnie wiadomo, że w rolnictwie ceny zbóż maja w około 80 % wpływ na ceny paszy dla zwierząt. To z kolei w około 70 % przekłada się na ceny produkcji. Proporcjonalne zwiększenie ceny sprzedaży mięsa przez producentów jest niemożliwe. Hodowcy nie mają żadnego kontaktu z konsumentem finalnym, ale współpracują z przetwórcami, którzy zawsze mają możliwość importu. Jednocześnie w cenie sprzedaży przetwórcy ukrywają swoją wysoką marżę zysku, do której jak dotąd byli przyzwyczajeni. Niestety, ten okres zbiegł się z ogólnym kryzysem gospodarczym, a spadek siły nabywczej ludności ma wpływ również na produkcję hodowlaną.
Należy rozważyć jeszcze jeden czynnik. W okresie, kiedy rolnicy mają trudności z zapewnieniem swoim zwierzętom paszy w zimie, wielu z nich zdecyduje się oddać swoje zwierzęta do uboju, co wpłynie na przedłużenie kryzysu o kolejne lata. Aby utrzymać ceny krajowe na rozsądnym poziomie i zapewnić zwierzętom niezbędną dla nich paszę, konieczne jest uruchomienie zapasów interwencyjnych. Dlatego cieszę się z informacji przekazanej dzisiaj przez pana komisarza Cioloşa. Zgadzam się z opinią moich koleżanek i kolegów, którzy podkreślali znaczenie uprawy nowych organizmów modyfikowanych genetycznie, aby zapewnić tanią paszę dla zwierząt i zmniejszyć zależność od importu.
Wreszcie, co nie najmniej ważne, dzisiejsza debata jest ściśle związana z przyszłością wspólnej polityki rolnej. Potrzebujemy silnej, dobrze finansowanej i zarządzanej wspólnej polityki rolnej, która uwzględniałaby tak rozwój strukturalny, jak i działania modernizacyjne, a także rynkowe i bezpośrednie środki wsparcia.
Luís Manuel Capoulas Santos (S&D). – (PT) Wszyscy zdajemy sobie sprawę z niezwykłych trudności, jakie przeżywa europejski sektor hodowlany, w szczególności sektor hodowli trzody chlewnej. Ta sytuacja wynika z wielu przyczyn, które w jasny sposób przedstawiono w omawianym dzisiaj tekście rezolucji, a najważniejszą z nich są wysokie ceny zbóż.
Parlament Europejski nie może pozostać obojętny na tę sytuację. Dlatego trzeba podjąć natychmiastowe działania z wykorzystaniem dostępnych mechanizmów i w tej kwestii cieszę się z decyzji Komisji o uruchomieniu 2,8 miliona ton zboża; ten środek jest korzystny, ale zdecydowanie niewystarczający. Należy w krótkim i średnim okresie znaleźć nowe instrumenty, służące w szczególności zwalczaniu spekulacji; w rzeczywistości pan komisarz powiedział przed chwilą, że na tym polega sedno problemu. W kontekście debaty nad nową wspólną polityką rolną, którą mamy rozpocząć, konieczne będzie znalezienie rozwiązań długookresowych. Dlatego wzywam Komisję do uwzględnienia zaleceń przedstawionych w rezolucji podpisanej przez kilka grup politycznych, w tym przez moją, ponieważ naprawdę potrzebne są działania, i to bardzo pilnie, panie komisarzu.
Martin Häusling (Verts/ALE). – (DE) Pani przewodnicząca, panie komisarzu Cioloş! Nie ma wątpliwości, że trzeba pokonać ten kryzys. W tym projekcie proponuje się jednak rozwiązania, których nie możemy poprzeć. Ułatwienia w imporcie genetycznie modyfikowanej soi nie pomogą pokonać kryzysu w sektorze hodowlanym. Wręcz przeciwnie, musimy zacząć ponownie rozwijać nasze własne źródła białek roślinnych w Europie. Importujemy około 75 % naszego białka roślinnego. To niedopuszczalne i musimy wprowadzić pilne zmiany.
Nie rozumiem też, dlaczego wiele osób kwestionuje kompromis wynegocjowany przez wszystkie grupy i dlaczego chce otwierać drzwi przed importem genetycznie modyfikowanej soi. To żadne rozwiązanie. Musimy też omówić, jaki rodzaj hodowli chcemy mieć w Europie. Po raz kolejny kryzys w największym stopniu dotyka małe gospodarstwa. Z drugiej strony w Europie kwitnie hodowla na skalę przemysłową, która nie jest przyjazna dla zwierząt hodowlanych i która nie jest uczciwa z punktu widzenia rolnictwa. Musimy wreszcie zrobić coś również w tej dziedzinie.
Na koniec chciałem jeszcze wyrazić ogromne zaskoczenie, że 450 milionów z budżetu rolnictwa przesuwa się na projekt fuzji jądrowej ITER. Chciałbym prosić pana komisarza Cioloşa o wyjaśnienie, co powinniśmy o tym sądzić.
Bairbre de Brún (GUE/NGL). – (GA) Pani przewodnicząca! Wynikiem znacznego wzrostu kosztów paszy dla zwierząt jest niestabilność europejskiego przemysłu rolnego. Wahania cen mają niekorzystny wpływ na już narażony sektor hodowlany. Wzrost kosztów mieszanek paszowych prowadzi do wzrostu kosztów produkcji sektora hodowlanego i potrzeba większej elastyczności w odniesieniu do pomocy dla tego sektora.
Nadszedł czas, aby Komisja zaproponowała środki ograniczające niestabilność cen i stabilizujące cenę paszy. Cieszę się z zapewnień pana komisarza, że rozważa wprowadzenie po 2013 roku nowego instrumentu w celu przeciwdziałania zmienności cen. Również teraz potrzebujemy odpowiednich środków i instrumentów.
John Stuart Agnew (EFD). – Pani przewodnicząca! Popieram uwagi pana posła De Castro, dotyczące mączki mięsno-kostnej; zdecydowanie potrzebna jest deregulacja w tym zakresie. Brytyjski sektor hodowlany przeżywa obecnie trudności związane z wysokimi kosztami paszy, a kłody rzucane nam pod nogi przez Komisję nie ułatwiają nam życia. Na szczycie listy znajduje się jednostkowa identyfikacja elektroniczna owiec – przepis, którego nie stosuje się w wielu innych państwach członkowskich i który nie obowiązuje w przypadku importu baraniny z państw trzecich.
Zbliżające się wprowadzenie zakazu wykorzystywania klatek bateryjnych powoduje ogromne zaburzenia na naszym rynku jajek, ponieważ jajka z chowu klatkowego z tych państw członkowskich, które nie przestrzegają przepisów, mogą być tańsze niż nasze droższe w produkcji jaja z chowu kolonijnego. W tym sektorze mamy producentów wykorzystujących równocześnie dwa systemy przed nadejściem terminu ostatecznego, próbujących odzyskać część z 400 milionów funtów, które wydaliśmy na zapewnienie zgodności z państwa przepisami, co oczywiście zwiększa ilość jajek na rynku.
Nad całym brytyjskim sektorem hodowlanym niczym ołowiana chmura wisi widmo otwarcia przez UE dwustronnych negocjacji handlowych z krajami Mercosuru. W tym porozumieniu brytyjscy hodowcy zostaną poświęceni niczym baranek ofiarny, z czego nie jesteśmy zadowoleni.
Béla Glattfelder (PPE). – (HU) Istnieje wiele przyczyn kryzysu w sektorze hodowlanym. Rację mają ci, których zdaniem jedną z przyczyn jest nieuczciwa konkurencja ze strony importu i ci, którzy wspominają o zagrożeniach związanych z negocjacjami z Mercosurem. Chciałbym poruszyć kwestię gwałtownego wzrostu cen zbóż. Można było przewidzieć, że ceny zbóż wzrosną, a ja kilkukrotnie mówiłem o tym również tutaj, w Parlamencie Europejskim. Komisja Europejska nie uczyniła nic, aby temu zapobiec. Jedną z przyczyn tego problemu jest ograniczenie interwencji, co było poważnym błędem. Musimy uświadomić sobie, że światowy handel zbożem jest skoncentrowany w rękach coraz mniejszej liczby przedsiębiorstw. Nawiasem mówiąc, to samo dzieje się w wielu państwach członkowskich UE. Unia Europejska podjęła decyzję, aby nie utrzymywać zapasów interwencyjnych, decyzję, która spowoduje dalsze nasilenie się spekulacji w przyszłości.
Wahania cen zboża powodują straty nie tylko dla producentów zbóż, ale również dla hodowców zwierząt i konsumentów. Oprócz tego koszty ponoszą także europejscy podatnicy. Proszę sobie przypomnieć, że Unia Europejska sprzedała zapasy interwencyjne z sezonu 2004/2005 z ogromnym zyskiem. W minionym okresie ceny zbóż były niskie. Gdyby Unia Europejska podjęła wówczas interwencję, to obecnie można by zrealizować ogromne zyski ze sprzedaży zboża, co byłoby również korzystne dla hodowców zwierząt. Nie mamy jednak takich zapasów, co nie tylko jest niekorzystne dla producentów i konsumentów, ale oznacza też, że Unia Europejska pozbawiła się możliwości zapewnienia pomocy krajom dotkniętym głodem, na przykład Pakistanowi.
Csaba Sándor Tabajdi (S&D). – (HU) Po pierwsze, na pełne poparcie z naszej strony zasługują wysiłki pana komisarza Cioloşa, aby Unia Europejska wreszcie ustanowiła odpowiedni mechanizm chroniący przed światowymi wahaniami cen żywności. Po drugie, wysokie ceny zbóż i pasz dla zwierząt wskazują na występowanie niedoboru białka w Unii Europejskiej, w której to sprawie pan poseł Häusling przygotuje sprawozdanie. Po trzecie, kolejnym czynnikiem przyczyniającym się do obecnego kryzysu hodowlanego jest zaburzenie wspólnej polityki rolnej, ponieważ ogólnie w nadmiernym stopniu wspiera się rolników produkujących zboża, a nie zapewnia się wsparcia hodowcom trzody chlewnej i drobiu. Po czwarte, w łańcuchu dostaw hodowcy znajdują się w trudniejszej sytuacji w porównaniu do przetwórców i przedsiębiorstw handlowych. Po piąte, hodowcy są zmuszani do nieproporcjonalnie dużych inwestycji w ochronę środowiska. Ma to szczególnie istotne znaczenie w nowych państwach członkowskich. Tym problemem również należy się zająć i go rozwiązać.
Herbert Dorfmann (PPE). – (DE) Pani przewodnicząca, panie komisarzu Cioloş, panie i panowie! Chciałbym serdecznie podziękować pani poseł Garcíi za tę inicjatywę oraz odnieść się konkretnie do sytuacji hodowli w regionach górskich. W wielu regionach Unii Europejskiej w rolnictwie istnieją alternatywy wobec hodowli, ale zasadniczo nie w regionach górskich. Gdyby w górach nie było zwierząt żywionych w systemie wypasowym, to wiele tamtejszych obszarów rolnych byłoby po prostu bezużytecznych i musiałyby zostać porzucone. To nie tylko ograniczyłoby możliwości prowadzenia działalności gospodarczej w regionach górskich, ale też zmieniłoby krajobraz i w ostateczności spowodowało spadek różnorodności biologicznej.
W tym kontekście szczególny udział przypada sektorowi mleczarskiemu, ponieważ zapewnia miejsca pracy i dochód w regionach górskich i innych obszarach. Dlatego uważam, że w reformie polityki rolnej musimy skoncentrować się szczególnie na trzech kwestiach. Potrzebujemy wspólnej polityki rolnej (WPR) uwzględniającej hodowlę w regionach górskich i zapewniającej dopłaty tamtejszym hodowcom. Po drugie, potrzebujemy elastycznego drugiego filaru WPR, umożliwiającego zapewnienie szczególnego wsparcia gospodarstwom hodowlanym w regionach górskich. Po trzecie, potrzebujemy polityki jakości, koncentrującej się w szczególności na produktach z regionów górskich i zapewniającej możliwości specjalnego etykietowania, aby produkty sektora hodowlanego w regionach górskich mogły uzyskać wartość dodaną na rynku.
Luís Paulo Alves (S&D). – (PT) Prawdopodobnie mamy do czynienia z narastaniem kolejnej towarowej bańki spekulacyjnej. Ceny na rynku międzynarodowym wzrosły od czerwca średnio o ponad 16 %. Na rynku terminowym nigdy nie prowadzono tak wielu negocjacji i nigdy nie obejmowało to tak wielkich pieniędzy. Ekstremalnie niskie stopy procentowe i zbyt wielka ilość pieniędzy angażowanych w poszukiwanie dobrych interesów prowadzą do wzrostu obrotów i spekulacji finansowych na kontraktach terminowych, w całkowitym oderwaniu od realnej gospodarki. Liczby notowane na największej giełdzie zbożowej na świecie, Chicago Mercantile Exchange, budzą respekt, a w zakupach soi, kukurydzy i pszenicy bije się rekordy transakcji. Skutkiem praktycznym jest przeniesienie tych wzrostów na rzeczywiste ceny rynkowe, nawet w roku, w którym zboża są powszechnie dostępne. Te wzrosty cen pasz dla zwierząt powodują ogromne szkody w już trudnej sytuacji wielu naszych gospodarstw hodowlanych, które z uwagi na kryzys nie będą w stanie uwzględnić tych wzrostów w swojej sprzedaży i prawdopodobnie nie będą w stanie ich zamortyzować. Dlatego nadszedł czas, by podjąć działania i ochronić naszą żywność przed spekulacją finansową. Chciałbym zatem dowiedzieć się, co Komisja ma zamiar z tym zrobić.
Michel Dantin (PPE). – (FR) Pani przewodnicząca, panie komisarzu, panie i panowie! Jakże zabawny jest świat rolnictwa! Rok temu wszyscy w tej Izbie narzekali na ogólną sytuację w produkcji. Dzisiaj jeden sektor produkcji – sektor zbóż – radzi sobie lepiej niż inne, a moim zdaniem powinniśmy wszyscy się z tego cieszyć. Niestety ten sukces ma jednak bardzo poważne konsekwencje dla innego sektora, hodowlanego.
Prawdziwym problemem obecnie jest brak możliwości przeniesienia kosztów, jakie musi ponosić przemysł rolny, na konsumentów. Dlatego, jak już dziś rano powiedziano, musimy pomóc zorganizować producentów, aby ich obecność stała się odczuwalna w negocjacjach z ich klientami, a zwłaszcza w negocjacjach z sektorem sprzedaży na wielką skalę.
Jednakże łańcuch, funkcjonowanie rynków przynosi więcej szkód. W jaki sposób można wyjaśnić, że przez wiele lat i dziesięcioleci twierdziliśmy, że kraje Ameryki Południowej zawyżały produkcję i obniżały ceny? Jak można wytłumaczyć, że chociaż obecnie ceny w tych krajach ponownie rosną, to my nie możemy przenieść wzrostu tych cen na naszych producentów, ponieważ – o tak! – doszło do wzrostu kosztów, ale, co również należy powiedzieć, nie doszło do wzrostu cen producentów?
Jak możemy nie wspomnieć o różnicach cen istniejących pomiędzy naszymi krajami? To faktycznie częściowo kwestia kompetencji krajowych. Jednakże dumping, do którego obecnie dochodzi pomiędzy naszymi poszczególnymi krajami, przyczynia się do destabilizacji rynków i uważam, że Europa powinna rozwiązać ten problem.
Tak, trzeba znaleźć rozwiązania. Moim zdaniem europejscy producenci zbóż zdają sobie sprawę z sytuacji, w jakiej znaleźli się ich główni klienci – rolnicy. Są gotowi zawrzeć porozumienie umowne. Czy pan, panie komisarzu, jest gotów poprzeć takie porozumienie?
Alan Kelly (S&D). – Pani przewodnicząca! Po raz kolejny toczymy debatę w sprawie niszczenia dochodów rolników przez rynki, których struktura jest, szczerze mówiąc, nieco niepraktyczna i które nie są w stanie poradzić sobie z poważnymi wstrząsami, jak obserwowany przez nas gwałtowny wzrost cen zbóż. Z pewnością nadszedł czas, aby nasze systemy rolne i rynkowe były silniejsze, i mam nadzieję, że Komisja i pan komisarz po raz kolejny zwrócą uwagę, że grupy polityczne w tej Izbie nadal wzywają do zapewnienia odpowiedniego budżetu WPR po 2013 roku.
Koszty czynników produkcji i nadmiernie uciążliwe regulacje sprawiają, że gospodarstwa rolne w UE nie są konkurencyjne, a rentowność naszego sektora gospodarstw rolnych zmniejsza się. Nasz system zrównoważonej pod względem ochrony środowiska i wysokiej jakości produkcji wołowiny, opierający się na wypasie, jest zagrożony za sprawą niższych cen towarów przywożonych z państw trzecich. Musimy dać naszym rolnikom uczciwą szansę i – jak wiem z własnego doświadczenia – tylko tego się domagają. Brak samowystarczalności UE w zakresie zbóż zaczyna być poważnym problemem, nie tylko dla przemysłu produkcji mięsa wołowego, ale również wieprzowego i drobiowego. Przedmiotowy projekt jest świadectwem powagi, z jaką ta Izba podchodzi do obecnej zmiany sytuacji na naszych rynkach rolnych. Jako Parlament musimy podjąć interwencję, kiedy uważamy sytuację za pilną, i – całkiem szczerze, panie komisarzu – nasze sektory produkcji mięsa wołowego, wieprzowego i drobiowego pilnie potrzebują korzystnej interwencji. Z radością wysłucham pańskiej odpowiedzi.
Jarosław Kalinowski (PPE). – (PL) Pani przewodnicząca, panie komisarzu! Sytuacja w roku bieżącym uczy nas, że odpowiedni poziom rezerw zbóż jest niezbędny do zapewnienia bezpieczeństwa żywności i stabilności rynku. Bezpieczeństwo to powinno być zagwarantowane odpowiednimi decyzjami na poziomie unijnym.
Bardzo ważną sprawą jest też szukanie nowych źródeł białka – to bardzo dobry kierunek ku niezależności europejskiego rolnictwa. Musimy zatem promować uprawę roślin bogatych w proteiny. Pamiętajmy jednak, że naszym bezwzględnym obowiązkiem jest zapewnienie rolnikom stałego dostępu do pasz. Dlatego popieram projekt rezolucji, który wzywa Komisję Europejską do ustanowienia minimalnego progu dopuszczalnej zawartości nieautoryzowanych odmian GMO w dostawach soi. Kontynuowanie polityki zerowej tolerancji stanowi zagrożenie dla całego łańcucha produkcji żywności.
Kriton Arsenis (S&D). – (EL) Pani przewodnicząca! Mamy obecnie dwa zagrożenia dla hodowli i żywności w skali światowej. Z jednej strony są to monopole nasienne, i na przykładzie Indii mogliśmy się przekonać o katastrofalnych skutkach zmodyfikowanych nasion w tym sektorze. Z drugiej strony mamy toczone przez organizacje finansowe gierki z cenami podstawowych produktów.
W 2008 roku mieliśmy rekordową światową produkcję zbóż. W 2008 roku, i na tym polega absurd, o ile nie da się tego wyjaśnić gierkami finansowymi, mieliśmy największy kryzys żywnościowy, który spowodował protesty społeczne i wiele ofiar śmiertelnych. Musimy monitorować te dwie kwestie. Musimy zwiększyć zasoby lokalne, zapewnić rolnikom darmowy dostęp do materiału siewnego i niższe ceny rolnikom prowadzącym hodowlę oraz uregulować działania organizacji finansowych.
Izaskun Bilbao Barandica (ALDE). – (ES) Pani przewodnicząca! Gospodarstwa hodowlane cierpią skutki kryzysu. Ponadto muszą spełniać najbardziej restrykcyjne standardy na świecie, zwiększające ich ceny produkcji, przez co ponoszą stratę w porównaniu do konkurentów z państw trzecich. Dlatego uważam, że wspólna polityka rolna powinna przede wszystkim zapewniać odpowiednie finansowanie po 2013 roku, aby zagwarantować opłacalność producentom rolnym i hodowcom. Po drugie, należy w niej przyjąć konkretne środki na rzecz hodowców, którzy stosują ekologiczne metody chowu. Po trzecie, należy wzmocnić środki wsparcia sektora hodowlanego w regionach znajdujących się w najtrudniejszej sytuacji. Po czwarte, trzeba za pomocą tej polityki zagwarantować, aby import z państw trzecich spełniał standardy UE, by zapobiec nieuczciwej konkurencji.
Wreszcie zwracam się do Komisji o obronę interesów producentów europejskich we wszystkich negocjacjach handlowych, aby nie zagrażać produkcji sektora hodowlanego. Nieprzyjęcie tych środków mogłoby oznaczać, że Europa staje się regionem pozbawionym sektora, który jest zależny od importu i państw trzecich.
Struan Stevenson (ECR). – Pani przewodnicząca! Kryzys w sektorze hodowlanym UE spowodował poważne straty rolników w Szkocji, a moglibyśmy podjąć wiele działań, aby im pomóc. Przede wszystkim możemy zmniejszyć obciążenia regulacyjne. Szaleństwem jest stosowanie ściślejszych przepisów biurokratycznych i uregulowań wobec naszych własnych producentów unijnych, niż stosujemy wobec naszych konkurentów spoza UE. Nasi rolnicy mają za sprawą biurokracji związane ręce, a mimo to importujemy ogromne ilości żywności produkowanej w takich warunkach dobrostanu i higieny, które byłyby przestępstwem w UE.
Wysokie koszty dostosowania się do tej całej biurokracji nie są uwzględniane w cenach, jakie nasi hodowcy bydła otrzymują za swoją wołowinę. Obecnie brytyjską wołowinę sprzedaje się po cenach znacznie niższych od kosztów produkcji; nasi producenci krów mamek z nizin przyznają, że na każdej krowie tracą około 260 funtów; nasi rolnicy wytwarzający produkty mleczne są ofiarami długiej spirali spadków. Musimy zatrzymać ten niekorzystny proces.
João Ferreira (GUE/NGL). – (PT) Wzrost cen zbóż jest kolejnym czynnikiem przyczyniającym się do kryzysu w sektorze hodowlanym i zaostrzającym go. Obecna wspólna polityka rolna i polityka handlowa Unii Europejskiej nie gwarantują rolnikom uczciwych dochodów, zwłaszcza małym i średnim producentom, ani też nie zapobiegają efektom wzrostu kosztów czynników produkcji czy też zmienności cen produktów rolnych: zamiast tego je pogarszają. Ta zmienność nie wynika z przyczyn, które nie są wyłącznie, ani nawet w przeważającej mierze, naturalne: należy do nich spekulacja środkami spożywczymi. Zakres każdych działań w tej dziedzinie będzie ograniczony, jeżeli nie będą uwzględniać zakazu stosowania instrumentów, które zapewniają możliwość odnoszenia zysków ze spekulacji, szczególnie instrumentów pochodnych. Zabezpieczenie produkcji, prawa do produkcji oraz niezależności żywnościowej i bezpieczeństwa żywnościowego wymaga rezygnacji z podporządkowywania rolnictwa i produkcji żywności wymogom rynku i konkurencyjności. Wymaga skutecznych środków regulowania rynków i interweniowania na nich, bez których zmienność cen będzie się pogłębiać oraz nastąpią procesy koncentracji, które będą w stanie przetrwać wyłącznie nieliczni wielcy producenci.
Dacian Cioloş, komisarz. – (FR) Pani przewodnicząca! Bardzo się cieszę widząc zainteresowanie okazywane, również w Parlamencie Europejskim, sektorowi, który ma kluczowe znaczenie nie tylko dla podaży rynkowej, ale też dla stabilności naszych regionów: mam na myśli sektor hodowlany.
Niewątpliwie odpowiedzi na wiele poruszonych kwestii i problemów będzie można znaleźć w propozycjach, jakie Komisja wkrótce przedstawi w zakresie przyszłości wspólnej polityki rolnej. Parlament już w przyszłym tygodniu będzie miał okazję omówić te propozycje. Niewątpliwie odniesiemy się w nich również do problemu sprawiedliwego rozdziału wsparcia między różne sektory, w tym sektor hodowlany. Poruszymy również zagadnienie wsparcia dla sektora hodowlanego w szczególnych i trudniejszych regionach oraz mechanizmów rozwiązywania problemu niestabilności dochodów. Zadano jednak szereg konkretnych pytań, na które chciałbym udzielić odpowiedzi. Pierwsze z nich dotyczy problemu cen zbóż i zapasów interwencyjnych.
To prawda, że nie mamy już takich zapasów interwencyjnych, jakie mieliśmy w przeszłości, ale wynika to z wyższych obecnie cen. Nie można uzasadnić interwencji rynkowych, kiedy ceny są wysokie. Uważam, że musimy zastanowić się nad innymi rodzajami mechanizmów, i chociaż zapasy mogą odgrywać w tym pewną rolę, to musimy rozważyć inne rodzaje zapasów, niż stosowane w przeszłości na rynku zapasy interwencyjne. To zagadnienie być może należałoby rozważyć na nawet jeszcze wyższym szczeblu, niż wyłącznie na szczeblu europejskim, uwzględniając większy niż w przeszłości stopień otwarcia rynku.
Panie pośle Häusling, w kwestii ITER: fakt, że część budżetu na 2010 rok nie została wykorzystana w rolnictwie i będzie przeznaczona na ITER, nie oznacza, że nie dysponujemy zasobami umożliwiającymi interwencję w sektorze rolnym. Mogę pana zapewnić, że te dodatkowe środki, które zostaną przeznaczone na ITER, nie zostały odebrane jakimkolwiek mechanizmom WPR; te środki są nadal dostępne i nie zostały wykorzystane, ponieważ nie było potrzeby ich wykorzystywania. Nawet wobec tego przesunięcia mogę jednak pana zapewnić, że mamy wystarczający budżet, byśmy byli w stanie zastosować wymagane środki.
Na zakończenie chciałbym powiedzieć, że Komisja szerzej zajmuje się kwestią zmienności oraz wpływu spekulacji rynkowej na tę zmienność, zarówno w odniesieniu do produktów pochodnych, jak i towarów. Pracuję nad tym zagadnieniem z moim kolegą, panem komisarzem Barnierem. Komisja przedstawi pewne propozycje.
W odniesieniu do rozdziału wartości dodanej w łańcuchu żywnościowym, nie później niż w przyszłym tygodniu, wraz z panem komisarzem Tajanim, zorganizujemy pierwsze posiedzenie grupy wysokiego szczebla w tej sprawie.
Przewodnicząca. − Otrzymałam cztery projekty rezolucji(1) przedłożone zgodnie z art. 115 ust. 5 Regulaminu.
Zamykam debatę.
Głosowanie odbędzie się wkrótce.
Oświadczenia pisemne (art. 149 Regulaminu)
Sandra Kalniete (PPE) , na piśmie. – (LV) Aktualnie europejscy hodowcy przeżywają trudności, które wszyscy musimy wspólnie pokonać, aby umożliwić rozwój sektora hodowlanego i zapewnić rolnikom wystarczające dochody. W ostatnich kilku miesiącach doszło do znacznego wzrostu cen zbóż, który stał się jeszcze dotkliwszy na skutek nadzwyczajnych okoliczności, na przykład powodzi w Pakistanie i pożarów lasów w Rosji. Oczywiście nie mamy wpływu na te katastrofy klimatyczne, ale w naszej gestii leży opracowanie wniosków legislacyjnych, które mogłyby pomóc rolnikom europejskim poradzić sobie ze skutkami tych kataklizmów. Z pewnością możemy i musimy ograniczyć spekulację zbożami, będącą jedną z przyczyn tych trudności. To niedopuszczalne, aby tak nieuczciwe praktyki powodowały straty w sektorze będącym jednym z fundamentów rolnictwa europejskiego. Chciałabym ponadto przypomnieć państwu, że kluczowym zadaniem Komisji powinna być obrona interesów rolników europejskich w prowadzonych przez nią negocjacjach nowej umowy handlowej z krajami Mercosuru oraz zapewnienie warunków uczciwej konkurencji. Wzywam Komisję do wszczęcia aktywnych działań służących wsparciu rolników europejskich w przezwyciężeniu obecnych trudności w sektorze hodowlanym, ponieważ nasze wsparcie ma żywotne znaczenie dla rolników.
Franz Obermayr (NI), na piśmie. – (DE) Dla rolników europejskich sektor hodowlany jest źródłem wielu problemów, począwszy od wzrostu cen czynników produkcji, konkurencji ze strony importu z państw trzecich, ogromnych wahań cen paszy oraz stosunkowo niskich cen mięsa. Jeżeli mamy ustanowić trwałą politykę dla sektora hodowlanego, to musimy uwzględnić wszystkie zainteresowane podmioty, w tym rolników, konsumentów i same zwierzęta. Celem musi być odejście od hodowli na skalę przemysłową i przejście w kierunku bardziej naturalnego, pełnego szacunku traktowania zwierząt w małych gospodarstwach rolnych. To wszystko należy połączyć z najwyższym możliwym poziomem bezpieczeństwa dla konsumentów w formie kompleksowych usług weterynaryjnych i jasnego etykietowania wszystkich produktów żywnościowych pochodzenia zwierzęcego, w szczególności pod względem ich pochodzenia i metod chowu zwierząt. UE musi ustanowić podstawowe warunki niezbędne do zabezpieczenia przyszłości naszych rolników, aby mogli utrzymać konkurencyjność na arenie międzynarodowej i opłacalność ekonomiczną swoich przedsiębiorstw, pomimo naszych najbardziej restrykcyjnych na świecie standardów dobrostanu zwierząt.
Pavel Poc (S&D), na piśmie. – (CS) Wzrost cen zbóż to również zagrożenie dla sektora hodowlanego w UE ze wzglądu na jego zależność od paszy importowanej z państw trzecich. Sytuacja jest krytyczna w sektorze produkcji wieprzowiny, gdzie pasza stanowi 60 % kosztów produkcji, ale wzrastające koszty mogą stopniowo zagrozić wszystkim działom produkcji hodowlanej w UE. Dlatego Europa powinna zmniejszyć swoją zależność od importu paszy z państw trzecich.
Z pewnością żadnym rozwiązaniem nie jest przestawienie się na importowaną ze Stanów Zjednoczonych paszę modyfikowaną genetycznie. W UE zatwierdzenie takiej paszy trwa prawie dwa i pół roku, w Argentynie około trzech lat, w Brazylii od trzech do pięciu lat, a Chiny także przyjmują restrykcyjne środki w tej dziedzinie. Z drugiej strony w Stanach Zjednoczonych procedura zatwierdzenia trwa tylko 15 miesięcy. Nie wolno wykorzystywać kryzysu w sektorze hodowlanym UE do handlowych celów przedsiębiorstw amerykańskich, które dostrzegają w rynku europejskim spory potencjał eksportowy.
Celem Unii Europejskiej powinno być zmniejszenie kosztów produkcji, zapewnienie przestrzegania przez państwa trzecie standardów UE oraz zagwarantowanie producentom uzyskania godziwej ceny za swoje produkty. To niedopuszczalne, aby konsumenci ponosili skutki wyższych cen, producenci otrzymywali coraz mniej pieniędzy, a dystrybutorzy odnotowywali coraz większe zyski.
Nie zgadzam się z opinią Komisji, że niepotrzebne są żadne pilne środki, ponieważ mamy do czynienia z kryzysem strukturalnym, który trzeba pokonać, i to nie tylko z punktu widzenia bezpieczeństwa żywnościowego.
Daciana Octavia Sârbu (S&D), na piśmie. – (RO) Hodowcy europejscy muszą ostatnio stawiać czoła coraz większym trudnościom. Trudno im poradzić sobie z konkurencją z państw trzecich, ponieważ nie spełnia ona wysokich standardów, których przestrzegają lokalni producenci, i zawsze padają ofiarą negocjacji handlowych Unii Europejskiej. Mamy jednak nadzieję, że w przyszłości będziemy świadkami przyjęcia przez Komisję Europejską odmiennego podejścia, ponieważ to nienormalne, aby rolnicy zawsze byli ofiarami porozumień handlowych. Komisja powinna również aktywniej działać na rzecz wzmocnienia organizacji producentów we wszystkich sektorach hodowlanych, aby umożliwić im wynegocjowanie lepszych cen za swoje produkty, przy uwzględnieniu kosztów produkcji. Jednocześnie wzywam Komisję do możliwie jak najszybszego uruchomienia zapasów interwencyjnych, aby wesprzeć ten sektor, który poniósł duże straty na skutek kryzysu.