Indeks 
 Poprzedni 
 Następny 
 Pełny tekst 
Procedura : 2010/2934(RSP)
Przebieg prac nad dokumentem podczas sesji
Wybrany dokument :

Teksty złożone :

RC-B7-0650/2010

Debaty :

PV 24/11/2010 - 19
CRE 24/11/2010 - 19

Głosowanie :

PV 25/11/2010 - 8.12
CRE 25/11/2010 - 8.12
Wyjaśnienia do głosowania

Teksty przyjęte :

P7_TA(2010)0444

Debaty
Czwartek, 25 listopada 2010 r. - Strasburg Wydanie Dz.U.

9. Wyjaśnienia dotyczące sposobu głosowania
zapis wideo wystąpień
PV
  

Wyjaśnienia ustne dotyczące sposobu głosowania

 
  
  

Projekt rezolucji (B7-0683/2010)

 
  
MPphoto
 

  Laima Liucija Andrikienė (PPE) (LT) Panie Przewodniczący! Głosowałam za przyjęciem tej rezolucji w sprawie trwających negocjacji budżetu na 2011 rok. Niepowodzenie rozmów Parlamentu i Rady prowadzonych w ubiegłym tygodniu na posiedzeniu komitetu pojednawczego przyczyniło się do poważnego zaniepokojenia w całej Unii Europejskiej. Należy wyrazić ubolewanie, że niektórzy wciąż jeszcze nie poczuwają się do obowiązku przestrzegania traktatu z Lizbony. Jeśli do końca roku nie dojdziemy do porozumienia w sprawie budżetu i w innych powiązanych kwestiach, konsekwencje będą bardzo poważne. Trudno będzie utworzyć Europejską Służbę Działań Zewnętrznych i trzy nowe instytucje do monitorowania instytucji finansowych Unii Europejskiej, jeśli nie będzie środków finansowych. Brak wystarczających funduszy oznacza także, że polityka spójności, czyli jedna z najważniejszych dziedzin polityki Unii Europejskiej, nie będzie realizowana prawidłowo, a cóż dopiero mówić o losach strategii Europa 2020 i programu GALILEO. Uważam więc, że konstruktywne i elastyczne stanowisko Parlamentu Europejskiego jest po raz kolejny dowodem na to, że w warunkach kryzysu finansowego Parlament Europejski naprawdę działa w sposób odpowiedzialny.

 
  
MPphoto
 

  Peter Jahr (PPE)(DE) Panie Przewodniczący! W związku z porażką negocjacji budżetu na rok 2011, chciałbym powiedzieć, że: po pierwsze, prawo do sporządzania budżetu jest najważniejszym prawem każdego demokratycznego parlamentu. Po drugie, parlament, który sam siebie traktuje poważnie, musi z tego prawa korzystać. Po trzecie, chciałbym zwrócić się do Rady Europejskiej z apelem o szanowanie i akceptację tego oczywistego prawa Parlamentu Europejskiego. Po czwarte, trzeba znaleźć sposób na to, żeby głos Parlamentu Europejskiego było słychać, gdy w grę wchodzi podejmowanie decyzji budżetowych.

 
  
MPphoto
 

  Hannu Takkula (ALDE)(FI) Panie Przewodniczący! Głosowałem za przyjęciem tego budżetu i nie ulega wątpliwości, że skoro my w Parlamencie mamy uprawnienia budżetowe, powinniśmy je wykonywać.

Teraz jednak musimy myśleć o tym, jak należy działać w sposób odpowiedzialny. Mogę powiedzieć, że pod wieloma względami budżet nie odzwierciedla ideałów, które w Unii Europejskiej uznaliśmy za wspólne. Żałuję, że nie potrafimy przeanalizować szczegółowo wielu spraw w sposób pozwalający na stwierdzenie, że istnieją kwestie zdezaktualizowane, nie mające już zastosowania, bo przecież przy okazji tworzenia budżetu powinniśmy zdobyć się na odwagę i tym kwestiom przyjrzeć się ponownie. Oczywiście trzeba również zapewnić, by Unia Europejska otrzymywała własne finansowanie umożliwiające jej wypełnianie funkcji, które wspólnie uzgodniliśmy i które znalazły swój wyraz w Traktacie z Lizbony.

Jeśli sugeruję, że są pewnie kwestie, w przypadku których powinniśmy przyjąć nową perspektywę, mam na myśli kwestie zdezaktualizowane, takie jak na przykład wspieranie upraw tytoniu i inne, które, jak przypuszczam, nie zaliczają się dziś do funkcji Unii Europejskiej. Musimy działać tu i teraz, skonstruować budżet, który nada gospodarce europejskiej prawdziwy impuls.

 
  
  

Sprawozdanie: Tokia Saïfi (A7-0312/2010)

 
  
MPphoto
 

  Antonello Antinoro (PPE)(IT) Panie Przewodniczący, Panie i Panowie posłowie! Głosowałem za przyjęciem sprawozdania pani poseł Saïfi, ponieważ został w nim osiągnięty wcześniej postawiony cel polegający na określeniu sposobów wzmacniania standardów praw człowieka oraz norm społecznych i środowiskowych w międzynarodowych umowach handlowych.

Dzięki temu powstaną możliwości ściślejszej współpracy największych międzynarodowych organizacji w celu znalezienia miejsca dla wielostronnych porozumień w sprawach społecznych. Byłoby dobrze, gdyby Światowa Organizacja Handlu została zreformowana i gdyby znalazło się miejsce dla tego rodzaju współpracy, chociaż z powodu ostracyzmu niektórych krajów wprowadzenie takiej reformy w życie mogłoby być trudne.

W zasadzie klauzula dotycząca praw człowieka już pojawia się w większości ostatnio zawieranych umów międzynarodowych, a jej umieszczanie w przyszłych umowach handlowych stanie się standardem. Państwa powinny więc skutecznie wprowadzić w życie dwie z 27 konwencji, co pozwoli korzystać z ogólnego systemu preferencji (GSP), a także środków towarzyszących mających na celu poprawę zdolności w zakresie wdrażania.

I wreszcie, w czasie przeprowadzania reformy GSP należy skoncentrować na państwach najbardziej potrzebujących.

 
  
MPphoto
 

  Laima Liucija Andrikienė (PPE) – Panie Przewodniczący! Głosowałam za przyjęciem tej rezolucji. Jako sprawozdawczyni Parlamentu w przypadku tegorocznego sprawozdania rocznego w sprawie praw człowieka na świecie mogę jedynie jeszcze raz podkreślić duże znaczenie uwzględniania klauzul i standardów w zakresie praw człowieka w międzynarodowych umowach handlowych.

Handel może odgrywać ważną rolę w zapewnianiu nie tylko praw obywatelskich i politycznych, ale także gospodarczych i społecznych. Wystarczy pomyśleć o potencjalnej roli związanych z handlem programów pomocowych w zapewnianiu rozwoju w wielu ubogich krajach na całym świecie. Musimy pamiętać, że klauzule dotyczące praw człowieka znajdują się we wszystkich dwustronnych umowach handlowych zawieranych przez UE z krajami rozwijającymi się i w jej systemach GSP i GSP +.

Powinniśmy nadać tym klauzulom i mechanizmom uwarunkowania bardziej zdecydowany charakter i monitorować ich przestrzeganie. Powinniśmy zastanowić się nad ewentualnością przeprowadzania oceny przestrzegania praw człowieka w państwach nienależących do UE, które nawiązują stosunki handlowe z UE, i przyznawać preferencje handlowe krajom, które ratyfikowały i skutecznie stosują najważniejsze konwencje międzynarodowe w zakresie zrównoważonego rozwoju, praw społecznych i dobrych rządów.

 
  
MPphoto
 

  Daniel Hannan (ECR) – Panie Przewodniczący! Celem wymiany handlowej jest zwiększanie dobrobytu i korzyści dla obu uczestniczących w niej stron. Nie handlują między sobą państwa, lecz przedsiębiorstwa i osoby fizyczne. W tym sprawozdaniu natomiast, a w szerszym ujęciu w polityce handlowej UE, dostrzegamy usilne dążenie Komisji do wprowadzenia do umów handlowych różnego rodzaju kryteriów niemających związku z handlem, i to nie tylko standardów dotyczących praw człowieka, norm środowiskowych i tak dalej, ale również bardziej szkodliwych, które służą wywieraniu presji, by w innych częściach świata tworzyć regionalne bloki handlowe na wzór UE.

Istotą handlu jest wymiana pomimo dzielących różnic. Mija się z celem narzucanie obowiązku, powiedzmy, krajom Ameryki Środkowej, ustanowienia unii handlowej, w ramach której będą sprzedawać sobie nawzajem banany, kawę i cięte kwiaty. Z tych samych względów niewiele korzyści wynika w Europie z bloku państw o podobnym poziomie uprzemysłowienia gospodarki, w którym odcinamy się od rozwijających się rynków na całym świecie. Takie działanie jest szkodliwe dla krajów rozwijających się i dla państw anglojęzycznych, a już szczególnie niebezpieczne dla mojego kraju, który znalazł się w ciasnej pułapce chylącej się ku upadkowi regionalnej unii celnej.

 
  
  

Sprawozdanie: Ivo Belet (A7-0286/2010)

 
  
MPphoto
 

  Peter Jahr (PPE)(DE) Panie Przewodniczący! Media odgrywają bardzo szczególną i ważną rolę w naszym demokratycznym społeczeństwie. Gwarantują wysoką jakość informacji i tym samym w znaczący sposób przyczyniają się do funkcjonowania naszej demokracji. Jestem przekonany, że wysokiej jakości i zrównoważone środowisko mediów publicznych również ma pozytywny wpływ na poziom mediów prywatnych. Zarówno publiczne, jak i prywatne media potrzebują siebie nawzajem i wywierają na siebie wzajemnie pozytywny wpływ. Jeśli dążymy do zrównoważonego środowiska mediów informacyjnych, musimy udzielać wsparcia niezależnym nadawcom publicznym jako podmiotom współistniejącym z nadawcami prywatnymi. Jest to jeden z podstawowych warunków wolności prasy, a bez jego spełnienia nie można mówić poważnie o wolności słowa w naszym społeczeństwie.

 
  
MPphoto
 

  Hannu Takkula (ALDE)(FI) Panie Przewodniczący! Głosowałem za przyjęciem sprawozdania pana posła Beleta wbrew zaleceniu naszej grupy, ponieważ uważam, że zdecydowanie powinniśmy uznać potrzebę ochrony publicznych usług nadawczych, między innymi świadczonych przez krajowe spółki nadawcze. Jest to bardzo ważna kwestia, i można powiedzieć, że w zasadzie w naszych demokracjach mieliśmy tylko dobre doświadczenia w tej dziedzinie.

Prawdą jest, że potrzebne są nam także stacje komercyjne. Te dwa różne rodzaje usług, stacje komercyjne i kanały publiczne, mogą się wzajemnie uzupełniać. Moim zdaniem niepodważalne prawo podstawowe o zasadniczym znaczeniu dla wolności słowa polega na tym: istnieje kanał publiczny utrzymywany ze środków publicznych, którego głównym zadaniem jest produkcja tematycznych i aktualnych programów informacyjnych dla obywateli zarówno w państwach narodowych, jak i w całej Europie.

W moim przekonaniu to sprawozdanie jest bardzo dobre i zasługuje na poparcie. Mam nadzieję, że w przyszłości we wszystkich państwach członkowskich UE będzie widoczna tendencja do zapewniania ochrony publicznych usług nadawczych.

 
  
MPphoto
 

  Sonia Alfano (ALDE)(IT) Panie Przewodniczący, Panie i Panowie! Głosowałam za przyjęciem sprawozdania pana posła Beleta, ponieważ uznaje się w nim i określa podstawową rolę sektora publicznych usług nadawczych w Europie. Uważam to za ważny krok Parlamentu, co wyraźnie stwierdza, że nadawcy publiczni muszą nadal pozostać niezależni od władzy politycznej.

To sprawozdanie zostało, jak się zdaje, napisane specjalnie dla Włoch, gdzie stacja telewizyjna RAI jest obecnie w zaawansowanym stadium rozpadu, ponieważ została całkowicie przejęta przez partie polityczne, ze szkodą dla kultury i działalności informacyjnej nadawców publicznych, a więc dla całego kraju. Wystarczy przypomnieć sobie sytuację z zeszłego tygodnia, która miała miejsce w programie „Vieni via con me” („Chodź ze mną”).

Tacy specjaliści od publicznej dezinformacji, jak Minzolini i Masi oraz ich sponsorzy, postępują w sposób niezgodny ze sprawozdaniem przyjętym dziś przez Parlament Europejski. Unia Europejska powinna wziąć to pod uwagę i podjąć odpowiednie działania. Mamy już dość ingerencji partii politycznych w telewizji RAI!

 
  
  

Projekt rezolucji (RC-B7-0624/2010)

 
  
MPphoto
 

  Anneli Jäätteenmäki (ALDE)(FI) Panie Przewodniczący! Głosowałam za przyjęciem tej rezolucji. Parlament Europejski powinien uczcić rezolucję Rady Bezpieczeństwa ONZ na temat kobiet, pokoju i bezpieczeństwa.

W sumie w 90 % ofiarami wojny jest ludność cywilna, w większości kobiety i dzieci. Gwałt i niewolnictwo seksualne to gorzka codzienna rzeczywistość wojny. Zgodnie z konwencją genewską gwałty i niewolnictwo seksualne uznaje się za zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości. Należy również podkreślić, że gwałt jest formą ludobójstwa i za takie został uznany przez społeczność międzynarodową. Niezmiernie ważne jest, by ci, którzy dopuszczają się tych zbrodni, zostali za swoje czyny pociągnięci do odpowiedzialności.

Należy włączać kobiety do udziału w działaniach służących zapobieganiu konfliktom, zarządzaniu kryzysowym, rozmowach pokojowych. Trzeba również umożliwiać im udział w przedsięwzięciach związanych z powojenną odbudową ich krajów.

 
  
MPphoto
 

  Laima Liucija Andrikienė (PPE)(LT) Panie Przewodniczący! Głosowałam za przyjęciem tej bardzo ważnej rezolucji, ponieważ nie możemy nie dostrzegać narastania przemocy wobec kobiet. Sytuacja ta daje się zauważyć w szczególności w strefach dotkniętych wojną i konfliktami. Podzielam opinię, że należy zwrócić szczególną uwagę na najwyższym szczeblu w Unii Europejskiej na wdrożenie rezolucji RB ONZ nr 1325, w której po raz pierwszy zwrócono uwagę na nieproporcjonalny i bezprecedensowy wpływ konfliktów zbrojnych na kobiety. Tę kwestię trzeba należycie uwzględnić w ramach trwającego przeglądu unijnej polityki w zakresie praw człowieka podczas opracowywania kompleksowej strategii krajowej dotyczącej praw człowieka oraz oceny wytycznych UE w sprawie przemocy wobec kobiet i dziewcząt, a także wytycznych UE w sprawie dzieci i konfliktów zbrojnych oraz zwalczania wszelkich form dyskryminacji wobec nich. Popieram apel o przeznaczenie środków na zwalczanie przemocy wobec kobiet i wspieranie uczestnictwa kobiet w procesach związanych z zapewnieniem pokoju i bezpieczeństwa oraz pojednaniem.

 
  
  

Projekt rezolucji (B7-0622/2010)

 
  
MPphoto
 

  Dimitar Stoyanov (NI)(BG) Panie Przewodniczący! Głosowałem za rezolucją w sprawie sytuacji w sektorze pszczelarskim i opowiedziałem się za wspieraniem tego sektora, ponieważ tego rodzaju produkcja rolna jest najbardziej wyspecjalizowaną formą działalności rolniczej. Na ogół gdy myślimy o owadach, nasuwają się nam w związku z nimi niezbyt miłe skojarzenia. Owady nie należą do przyjemnych stworzeń, ale musimy z nimi współistnieć. Wynika stąd tylko to, że pszczoły są jedynymi owadami, które zostały oswojone do celów produkcji żywności i na potrzeby rolnictwa. Jest to najlepszy dowód świadczący o ich bardzo ważnym znaczeniu.

Nie zapominajmy też, że bez pszczół nie mielibyśmy wielu innych produktów, które posiadamy, ponieważ pszczoły biorą udział w zapylaniu. Niezmiernie ważne jest, by Parlament Europejski dbał o zapewnienie zgodności standardów, zwłaszcza w rolnictwie, a w szczególności w pszczelarstwie, w UE i państwach pozaunijnych. Komisja musi mieć te kwestie na względzie.

 
  
  

Sprawozdanie: Lena Kolarska-Bobińska (A7-0313/2010)

 
  
MPphoto
 

  Jens Rohde (ALDE)(DA) Panie Przewodniczący! Pozwolę sobie podziękować pani poseł Kolarskiej-Bobińskiej za bardzo dobrą współpracę i świetne sprawozdanie – sprawozdanie, które dziś tutaj w Parlamencie zostało jeszcze udoskonalone w porównaniu do wcześniejszej wersji, dzięki temu, że większość posłów zajęła stanowisko, zgodnie z którym my, w Europie, powinniśmy zwiększyć docelowy poziom zmniejszenia emisji CO2 z 20 % do 30 %. Jest to warunek konieczny, byśmy mogli stać się pionierami i nie tylko osiągnąć postęp w dziedzinie ochrony środowiska, ale również zapewnić sobie konkurencyjność w dziedzinie ekologicznej technologii środowiskowej. W ten sposób będziemy jednocześnie chronić miejsca pracy, gospodarkę i środowisko, a także będziemy mogli znaleźć rozwiązania dla najważniejszych wyzwań, przed którym stoimy w Europie. Dzięki dzisiejszemu głosowaniu ten dzień był dobrym dniem dla Europy.

 
  
MPphoto
 

  Jan Březina (PPE) (CS) Panie Przewodniczący! Głosowałem za przyjęciem sprawozdania w sprawie strategii energetycznej. Zostały w niej nakreślone kierunki, które należy przyjąć w przyszłej polityce energetycznej Unii Europejskiej. Chciałbym podkreślić rolę energii jądrowej w obecnym i przyszłym koszyku energetycznym UE, a także zwrócić uwagę na uznanie potrzeby przedłużenia okresu eksploatacji obiektów. Strategię można uznać za zrównoważoną jeżeli chodzi o poszczególne źródła, chociaż ani razu nie wspomina się w niej o ważnej – moim zdaniem – roli węgla w przypadku spalania w zmodernizowanych elektrowniach. Trudno sobie wyobrazić możliwość zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego UE i jej niezależności bez węgla jako stabilnego, podstawowego źródła energii, które daje nam zdolność do elastycznego reagowania w razie gwałtowanego wzrostu zapotrzebowania na energię. Słabym punktem tego sprawozdania jest zbyt ogólny charakter i brak przepisów towarzyszących. Na szczególną i praktyczną formę strategii będzie również miał ogromny wpływ plan działania, który jest opracowywany z myślą o osiągnięciu gospodarki niskoemisyjnej do 2050 roku; ma być opublikowany na początku przyszłego roku.

 
  
MPphoto
 

  Laima Liucija Andrikienė (PPE) – Panie Przewodniczący! Głosowałam za przyjęciem tego ważnego dokumentu. Wnosi on konstruktywny wkład w debatę, którą prowadzimy w Europie na temat wiarygodnej wspólnej strategii energetycznej.

Bezpieczeństwo energetyczne jest z pewnością jednym z kluczowych aspektów tej strategii. UE powinna wspierać wspólną - jeśli nie jednolitą - politykę energetyczną. W całej Europie należy zwiększyć znaczenie regulatorów i instytucji. Komisja Europejska musi odgrywać większą rolę w działaniach zmierzających do opracowania alternatywnych tras przesyłu energii, przede wszystkim z Azerbejdżanu i Azji Środkowej oraz Afryki Północnej, a także z innych krajów. Europa musi w dalszym ciągu inwestować w terminale LNG i pomagać w podejmowaniu takich samych przedsięwzięć swoim najnowszym członkom.

Konieczne są również inne działania, takie jak poprawa efektywności energetycznej, inwestowanie w energetykę jądrową i tworzenie zachęt do stosowania technologii opartych na energii odnawialnej. Ważnym elementem układanki jest liberalizacja rynku wewnętrznego energii w UE. Dlatego też powinniśmy w pełni poprzeć inicjatywę pana przewodniczącego Jerzego Buzka i byłego przewodniczącego Komisji, Jacques’a Delorsa, dotyczącą ustanowienia Europejskiej Wspólnoty Energii.

 
  
MPphoto
 

  Hannu Takkula (ALDE)(FI) Panie Przewodniczący! Ja także uważam, że sprawozdanie pani poseł Kolarskiej-Bobińskiej jest bardzo dobre. Należy je uznać za dokument wskazujący kierunek europejskiej strategii energetycznej na najbliższe 10 lat. Jego zaletą jest także to, że poświęca się w nim wiele uwagi istocie bezpieczeństwa dostaw energii, ale także efektywności energetycznej, nie zapominając o oszczędności energii. Są to ważne zagadnienia.

Bardzo istotne znaczenie ma także to, że inwestujemy w badania i nowe formy zastosowania różnych technologii środowiskowych. Innowacje w tej dziedzinie będą bardzo potrzebne, jeśli chcemy zbudować Europę czyściejszą i mniej zależną od innych rodzajów energii. Dlatego przede wszystkim musimy szukać alternatywnych źródeł energii. To prawda, że potrzebna jest nam energia jądrowa jako podstawowy rodzaj energii, ale niezbędne są też nowe inwestycje w alternatywne źródła energii. Mam nadzieję, że możemy stopniowo rezygnować z używania węgla. Nie chcę, by przyszłość energetyczna Europy malowała się w barwach czarnych jak węgiel.

 
  
MPphoto
 

  Radvilė Morkūnaitė-Mikulėnienė (PPE)(LT) Panie Przewodniczący! Głosowałam za przyjęciem tego sprawozdania w sprawie strategii energetycznej dla Unii Europejskiej, sprawozdania, w którym porusza się wiele istotnych aspektów oraz problemów i w którym jest mowa o energii odnawialnej, badaniach, innowacjach, ograniczaniu zanieczyszczeń i oczywiście o zwiększaniu bezpieczeństwa energetycznego. W szczególności popieram stwierdzenie Parlamentu Europejskiego, że sieci energetyczne, nawet te o charakterze handlowym, powinny być zarządzane zgodnie z przejrzystymi porozumieniami międzyrządowymi, które nie mają niekorzystnego wpływu na interesy państw członkowskich. Dwustronne umowy i projekty niektórych państw członkowskich, takie jak gazociąg północny „Nord Stream”, wzbudzają nieufność nie tylko z przyczyn związanych z ochroną środowiska, ale także w związku z ogólną zasadą solidarności. Zostało zawarte porozumienie między dwoma państwami, z których jedno jest państwem członkowskim UE, jednak zasada solidarności państw członkowskich, ustanowiona w traktatach UE, została właściwie zlekceważona. Dlatego też popieram stanowisko, że zewnętrzne rurociągi i inne sieci energetyczne wchodzące na terytorium Unii Europejskiej powinny być zarządzane zgodnie z przejrzystymi porozumieniami międzyrządowymi, zawieranymi w ścisłej zgodności z przepisami UE. Takie rurociągi powinny podlegać zasadom rynku wewnętrznego, co dotyczy także takich przepisów, jak dotyczące dostępu stron trzecich

 
  
MPphoto
 

  Seán Kelly (PPE)(GA) Panie Przewodniczący! Z przyjemnością głosowałem za przyjęciem tego sprawozdania i chcę pogratulować osiągnięć mojej koleżance i przyjaciółce, pani poseł Kolarskiej-Bobińskiej.

Byłem obecny na debacie w Parlamencie, ale nie udało mi się zwrócić na siebie uwagi przewodniczącego, zabrać głosu zgodnie z procedurą pytań z sali. Dlatego też chciałbym wspomnieć o dwóch sprawach: że Unia Europejska powinna skoncentrować się na badaniach, pracach rozwojowych i innowacjach oraz że należy utworzyć sieć europejską w celu przechowywania i przesyłania energii elektrycznej w całej Unii. Jeżeli podejmiemy takie działania, osiągniemy wielki postęp.

I na zakończenie chcę powiedzieć, że byłem bardzo zadowolony, że większość posłów zasiadających w PE głosowała za przyjęciem tego sprawozdania.

 
  
  

Projekt rezolucji (B7-0616/2010)

 
  
MPphoto
 

  Jens Rohde (ALDE)(DA) Panie Przewodniczący! Jestem oczywiście zadowolony, że Parlament przyjął rezolucję, w której przyjęto wniosek dotyczący udzielenia poparcia naszemu komisarzowi ds. klimatu, zresztą komisarz udaje się do Cancún na negocjacje. Jednak uważam również, że skoro mieliśmy spore problemy z mówieniem jako UE jednym głosem na piętnastej konferencji stron (COP 15) w Kopenhadze w ubiegłym roku, to należy przypuszczać, że jesteśmy silnie podzieleni w Parlamencie, czego dowodem są głosowania dotyczące zarówno poprawek, jak i całej rezolucji. W związku z tym uważam, że moglibyśmy się zastanowić i wyciągnąć wnioski, że być może więcej korzyści wyniknęłoby z odstąpienia w pewnym zakresie od domagania się podatku Tobina i innych podatków, ponieważ ta kwestia jest po części przyczyną podziałów w Parlamencie. Podobnie rzecz się ma w innych sprawach – lepiej byłoby zmniejszyć wymagania i wysyłać naszych negocjatorów z bardziej jednoznacznym i szerszym mandatem, niż miało to miejsce dzisiaj.

 
  
  

Projekt rezolucji (RC-B7-0675/2010)

 
  
MPphoto
 

  Antonio Masip Hidalgo (S&D)(ES) Panie Przewodniczący! Niektórzy twierdzą, że potępienie Maroka jest zbyt łagodne, jeśli wziąć pod uwagę skalę naruszeń praw człowieka w Saharze, gdzie Maroko jest po prostu krajem okupującym, który ani nie sprawuje suwerennej władzy, ani nie ma żadnych prawnie nadanych uprawnień. Ważny jest jednak komunikat, że cała Europa i Parlament nie będą już tolerować stosowanej przez ten kraj przemocy.

Wczoraj tutaj, w Parlamencie, mówiłem o trybunale haskim. Mam nadzieję, że wspólnota międzynarodowa, która niestety poniosła porażkę, starając się zapobiec ludobójstwu w Rwandzie, Jugosławii i Darfurze, w tym przypadku zdoła mu zapobiec w Saharze Zachodniej i nie będzie trzeba postawić jej przed kolejnym sądem, również w Hadze, ale tym razem przed trybunałem do spraw zbrodni wojennych.

 
  
MPphoto
 

  Anneli Jäätteenmäki (ALDE)(FI) Panie Przewodniczący! To godne ubolewania, że polityka zagraniczna kilku państw UE w dalszym ciągu ma w znacznym stopniu charakter kolonialny. Bardzo wyraźnie jest to widoczne w przypadku Sahary Zachodniej. Hiszpania i Francja, które wspierają Maroko, są szczególnie odpowiedzialne za przedłużanie się konfliktu. Sahara Zachodnia jest ostatnią kolonią w Afryce, a już w rezolucji ONZ z 1966 roku po raz pierwszy znalazł się wniosek dotyczący wyzwolenia tego obszaru spod rządów kolonialnych.

Ostatnio sytuacja w Saharze Zachodniej uległa pogorszeniu. Władze marokańskie posuwają do stosowania nadmiernej przemocy. W doniesieniach mówi się o wielu ofiarach śmiertelnych, o rannych i zaginionych. Rejon dotknięty kryzysem został też zablokowany, żeby uniemożliwić dostarczanie tam pomocy międzynarodowej. Obecny kryzys w Saharze Zachodniej i cały konflikt należy możliwie najszybciej rozwiązać. To jest zadanie dla minister spraw zagranicznych UE, pani Ashton, i dla wszystkich państw członkowskich UE.

 
  
  

Projekt rezolucji (RC-B7-0650/2010)

 
  
MPphoto
 

  Dimitar Stoyanov (NI)(BG) Panie Przewodniczący! Oczywiście głosowałem za przyjęciem rezolucji w sprawie Ukrainy. Szeroko przedstawiłem argumenty uzasadniające taki sposób głosowania podczas wczorajszej debaty.

Pragnę jednak skorzystać z tej procedury i przedstawić jedno z bardzo ważnych wyjaśnień, ponieważ podczas wczorajszej debaty powiedziano coś, co nie jest zgodne z prawdą. Wówczas pan poseł Brok został niemal z całą pewnością wprowadzony w błąd niewłaściwymi sformułowaniami. Niemniej jednak powiedział, że szef służb bezpieczeństwa powołuje i uczestniczy w powoływaniu sędziów konstytucyjnych na Ukrainie.

Sprawdziłem to dzisiaj wieczorem i stwierdziłem, że tak nie jest. Trybunał Konstytucyjny jest powoływany przez prezydenta, ukraiński Parlament i przedstawicieli organów sądownictwa. W praktyce szef służb bezpieczeństwa nie bierze jednak udziału w mianowaniu sędziów do Trybunału Konstytucyjnego. Chciałem więc wprowadzić to sprostowanie.

 
  
MPphoto
 

  Laima Liucija Andrikienė (PPE) – Panie Przewodniczący! Mamy w końcu rezolucję w sprawie Ukrainy przyjętą przez Parlament. Oczywiście, byliśmy zaniepokojeni z powodu ostatnich wydarzeń w tym kraju. Skoro Ukraina jest naszym strategicznym partnerem, to w moim przekonaniu mamy obowiązek wyrazić zaniepokojenie problemami, które dostrzegamy – na przykład przyznaniem nadmiernych uprawnień służbom bezpieczeństwa Ukrainy czy też działaniami podejmowanymi przez nie w celu zastraszenia organizacji pozarządowych działających w tym kraju i kontroli ukraińskich mediów.

Nasz niepokój jest też wywołany przez cały proces polityczny, między innymi brak możliwości udziału partii opozycyjnych w wyborach bez ograniczeń i dyskryminacji. Powinniśmy jednak w dalszym ciągu wspierać aspiracje Ukrainy do integracji europejskiej i częściej stosować zasadę marchewki niż kija w dążeniach do zbliżenia Ukrainy do Europy – a nie jej oddalania – i zrobić wszystko, co leży w naszej mocy, aby osiągnąć ten nasz strategiczny cel.

 
  
  

Sprawozdanie: Yannick Jadot (A7-0310/2010)

 
  
MPphoto
 

  Jarosław Kalinowski (PPE)(PL) Panie Przewodniczący! Unia Europejska prowadzi bardzo rozbudowaną politykę ochrony środowiska, także w obszarze rolnictwa i przemysłu. Jednak przy obecnych warunkach produkcji i konkurencji niemożliwe jest, by rezygnować ze środków chemicznych w rolnictwie czy tak zmienić metody wytwarzania towarów, by nie wymagały ogromnych nakładów energii. Zarzucanie Unii, że nie jest liderem w polityce ekologicznej, a stawianie za wzór Stanów Zjednoczonych i Chin jest ogromnym nadużyciem. Te państwa są przecież liderami w emisji CO2. Niezaprzeczalnym faktem jest jednak priorytetowe znaczenie ochrony środowiska, dlatego też należy dołożyć wszelkich starań, aby zrównoważyć europejską gospodarkę – przemysł, rolnictwo i transport. Dobra natury są czymś najcenniejszym i czymś, co bardzo trudno odzyskać po stracie. Trzeba zatem uczynić wszystko, aby znaleźć przysłowiowy złoty środek.

 
  
  

Sprawozdanie: Harlem Désir (A7-0317/2010)

 
  
MPphoto
 

  Jarosław Kalinowski (PPE)(PL) Panie Przewodniczący! Poszukiwanie równowagi między interesami gospodarczymi a interesami społecznymi jest bardzo ważne, ale także niezwykle trudne. Współpraca gospodarcza przy jednoczesnym poszanowaniu podstawowych zasad demokracji oraz dobra swoich obywateli jest fundamentem Unii Europejskiej. Dlatego tak ważne jest wprowadzenie ujednoliconych standardów w zakresie praw człowieka, standardów społecznych oraz środowiskowych w międzynarodowych umowach handlowych. Ujęcie tego typu norm w polityce handlowej Unii Europejskiej przyczyni się do pozytywnego jej postrzegania przez obywateli, a także do poprawy jej stosunków z partnerami. Międzynarodowa współpraca w tej dziedzinie jest niezwykle ważna, a Parlament Europejski powinien jej w jak najwyższym stopniu sprzyjać.

 
  
  

Projekt rezolucji (B7-0623/2010)

 
  
MPphoto
 

  Jarosław Kalinowski (PPE)(PL) Panie Przewodniczący! Umowy horyzontalne obejmują bardzo szeroki zakres regulacji, a uchybienia w postanowieniach legislacyjnych – celowe bądź niezamierzone – mogą prowadzić do eliminowania konkurencji. Jest to zatem kwestia bardzo istotna i jednocześnie wrażliwa na błędy. Na straży równowagi muszą stać odpowiednie przepisy standaryzujące procedury i wspierające osiągnięcie porozumienia zainteresowanych stron. Prawa własności intelektualnej nie mogą być lekceważone, a ich nieprzestrzeganie musi być związane z poważnymi konsekwencjami. Popieram również postulaty autorki dotyczące poprawy jakości tworzenia tekstów legislacyjnych. Język stosowany dziś w wielu dokumentach jest bardzo często niezrozumiały i nieprzystępny dla przeciętnego obywatela.

 
  
  

Pisemne wyjaśnienia dotyczące sposobu głosowania

 
  
  

Projekt rezolucji (B7-0683/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Charalampos Angourakis (GUE/NGL), na piśmie (EL) Po raz kolejny rozgrywa się farsa między politycznymi przedstawicielami właścicieli kapitału a burżuazyjnymi rządami, której celem jest manipulowanie ludźmi. Najważniejszą kwestią nie jest to, czy będziemy mieli większy budżet czy nie, ale na co zostaną przeznaczone środki pieniężne. O tym także zdecydowano. Zredukowano dopłaty do rolnictwa dla ubogich gospodarstw średniej wielkości w ramach WPR, a pieniądze z funduszy rolnych zostaną przeznaczone na „kwalifikowane” projekty, to znaczy takie, które są przyznawane bezpośrednio lub za pośrednictwem partnerstw publiczno-prywatnych dużym grupom przedsiębiorstw. W ten sposób budżet UE jest także wykorzystywany do przekazywania pieniędzy grupom monopolistycznym. Każde dodatkowe środki, uzyskane w wyniku zwiększenia budżetu Wspólnoty, będą natomiast przeznaczane na finansowanie polityki skierowanej przeciwko oddolnym inicjatywom obywatelskim i na działania UE, takie jak nowo przyjęty mechanizm Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych, w celu ułatwienia polityczno-wojskowej imperialistycznej polityki interwencjonizmu, prowadzonej przez UE.

Budżet UE jest więc jeszcze jednym instrumentem służącym do obniżania dochodów obywateli i rozdzielania tych pieniędzy między właścicieli monopolistycznego kapitału. Konflikt wewnętrzny imperialistów w UE nie dotyczy ludzi, walka toczy się między klasami burżuazyjnymi i częścią właścicieli kapitału o to, kto zgarnie lwią część łupów z zagrabionych dochodów obywateli.

 
  
MPphoto
 
 

  Sophie Auconie (PPE), na piśmie (FR) Jestem pewna, że zdają sobie Państwo sprawę z problemów, które ponownie wstrząsnęły Unią Europejską, gdy doszło do zatwierdzania budżetu na 2011 rok. Komisja Europejska i Parlament chciały zwiększyć go o około 5 % w celu wdrożenia polityki europejskiej w nowych obszarach (regulacja rynku finansowego, wspólna polityka zagraniczna itd.); polityki, która została ustanowiona w odpowiedzi na stojące przed nami wyzwania. W związku z obecnymi ograniczeniami budżetowymi Parlament ostatecznie zgodził się na zejście do poziomu 2,91 %, pod warunkiem że zostaną spełnione pewne warunki polityczne (przeprowadzenie debaty w sprawie przyznania zasobów własnych Unii Europejskiej w celu zakończenia targów między państwa członkowskimi, zapewnienie elastyczności budżetu i finansowania głównych priorytetów strategicznych). Ponieważ Rada Europejska odrzuciła te warunki, głosowałam za przyjęciem nowej rezolucji, w której zostało wyraźnie przedstawione zdecydowanie racjonalne, konstruktywne, a zarazem ambitne stanowisko Parlamentu. Chociaż zarówno ja, jak i moje koleżanki i koledzy posłowie jesteśmy gotowi zacisnąć pasa razem ze wszystkimi innymi mieszkańcami Europy, chcemy również podkreślić ważne znaczenie składek europejskich dla koordynacji i wspierania polityk prowadzonych przez Unię.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Poparłem tę rezolucję. Traktat z Lizbony przyniósł wiele istotnych zmian w różnych dziedzinach i przyznał Parlamentowi Europejskiemu nowe uprawnienia. Zakończone niepowodzeniem starania o osiągnięcie porozumienia z Radą Europejską w sprawie budżetu na 2011 rok były pierwszą poważną próbą wykorzystania przez Parlament Europejski przyznanych mu uprawnień. Parlament Europejski jest gotów dojść do porozumienia w możliwie najkrótszym czasie, żeby UE mogła wejść w rok 2011 z przyjętym budżetem, bez opóźnień w finansowaniu ważnych obszarów i projektów. Jednakże warunki Parlamentu Europejskiego muszą być uwzględnione w porozumieniu z Radą i konieczne jest osiągnięcie porozumienia w sprawie niektórych elastycznych mechanizmów, umożliwiających odpowiednie finansowanie w 2011 roku, a następnie polityki wynikającej z nowych kompetencji przyznanych UE na mocy traktatu z Lizbony i ze strategii Europa 2020. Musi być zobowiązanie Komisji do przedstawienia wniosków w sprawie nowych zasobów własnych UE, a także porozumienie z Radą w sprawie przeglądu struktury finansowej. Ponadto konieczne jest porozumienie między trzema instytucjami w sprawie metody współpracy obejmującej udział Parlamentu w procesie negocjacji dotyczących kolejnych wieloletnich ram finansowych. Parlament Europejski musi przestrzegać własnych wymogów. Od nich zależeć będzie nie tylko ustanowienie budżetu UE w przyszłości, będą one również stanowić precedens do rozszerzenia zakresu wpływu jedynej wybieranej bezpośrednio instytucji w zarządzaniu Unią Europejską.

 
  
MPphoto
 
 

  Sebastian Valentin Bodu (PPE), na piśmie (RO) Parlamentowi Europejskiemu nie wolno ulegać naciskom Komisji Europejskiej w sprawie przyjęcia budżetu na 2011 rok. Byłoby to równoznaczne z naruszeniem zmian w Traktacie, stanowiących podstawę funkcjonowania Unii Europejskiej, do tego przez najbardziej demokratyczne forum we Wspólnocie Europejskiej i jedyne wybierane w wyborach bezpośrednich. W wyniku reakcji przywódców Komisji Europejskiej powstaje opinia, że przedstawiciele organu wykonawczego Unii odnoszą wrażenie, iż Parlament nie zgadza się na budżet, który został starannie przygotowany, żeby pokazać, kto rzeczywiście ma władzę. Jednakże Parlament Europejski, który w całości głosował za odrzuceniem zaproponowanego przez Komisję budżetu na 2011 rok, ma oczywiście ważniejsze rzeczy do zrobienia niż angażowanie się w daremną walkę o władzę. W rzeczywistości w budżecie nie zostały uwzględnione nowe kompetencje Unii i nie przewidziano w nim środków na finansowanie strategii UE 2020, która została jednomyślnie przyjęta.

Podejmując decyzje, nie możemy postępować niekonsekwentnie. Nie możemy opracowywać i zatwierdzać pełnych najlepszych intencji strategii bez jednoczesnego przyznawania środków finansowych na ich realizację. Parlament ma prawo wytyczać drogę, którą Unia będzie podążać w przyszłym roku, prawo przyznane mu na mocy traktatu z Lizbony. Jednolite działanie wszystkich grup parlamentarnych w procesie stanowienia europejskiego prawodawstwa ma jedynie na celu wykazanie, że budżet musi zostać ponownie przeanalizowany z zastosowaniem o wiele bardziej elastycznego podejścia.

 
  
MPphoto
 
 

  Françoise Castex (S&D), na piśmie (FR) Głosowałam za przyjęciem tej rezolucji, ponieważ pod względem technicznym przypomina nam o trzech warunkach, od spełnienia których zależy sposób głosowania Parlamentu Europejskiego w sprawie budżetu na 2011 rok: a mianowicie zachowaniu możliwości uruchamiania elastycznego mechanizmu, który jest niezbędnym narzędziem budżetowym służącym zapewnieniu minimalnego finansowania działań wchodzących w zakres kompetencji Wspólnoty i priorytetów; zobowiązaniu się przez Komisję do przedstawienia do dnia 1 lipca 2011 r. konkretnych wniosków dotyczących nowych zasobów własnych UE oraz o dużym zaangażowaniu Parlamentu Europejskiego w przyszłe debaty na temat systemu finansowania Unii Europejskiej, w szczególności na temat zasobów własnych oraz projektu kolejnych ram finansowych. W rezolucji tej znalazło się potwierdzenie zmian dotyczących Rady, wprowadzonych przez traktat z Lizbony, by Rada w końcu uznała nowe uprawnienia Parlamentu w sprawach budżetowych. Poza tą międzyinstytucjonalną bitwą musimy zdawać sobie sprawę, że stawką w tej debacie są integracja europejska i przyszłość projektu wspólnotowego, a Parlament po raz kolejny występuje w obronie wspólnotowego ducha i poszanowania obywateli Unii. I wreszcie, państwa członkowskie, które indywidualnie ratyfikowały ten traktat, muszą być w pełni świadome jego wymogów i uznać zawarte w nim cele.

 
  
MPphoto
 
 

  Marielle De Sarnez (ALDE), na piśmie (FR) Zanim Komisja zaproponuje nowy projekt budżetu, Parlament Europejski chciał potwierdzić rolę, jaką zamierza odgrywać w negocjacjach w sprawie kolejnych wieloletnich ram finansowych. Określiliśmy trzy warunki: po pierwsze, zachowanie elastycznego mechanizmu, nie tylko po to, żeby móc zebrać miliony euro na pomoc dla krajów rozwijających się, po drugie, Komisja powinna przedstawić konkretne wnioski dotyczące nowych zasobów własnych UE, i po trzecie, Rada powinna zobowiązać się do przeanalizowania tych wniosków wspólnie z Parlamentem w trakcie negocjacji w sprawie kolejnych wieloletnich ram finansowych. Rezolucja została przyjęta ogromną większością głosów, co świadczy o gotowości Parlamentu do poparcia budżetu na 2011 rok, jeśli tylko te trzy warunki zostaną spełnione.

 
  
MPphoto
 
 

  Göran Färm, Olle Ludvigsson i Marita Ulvskog (S&D), na piśmie (SV) Wyrażamy ubolewanie, że jak dotąd negocjacje nie przyniosły rezultatu. Mimo że Parlament Europejski wykazał w negocjacjach daleko idącą wolę, przyjmując wniosek Rady w sprawie budżetu na 2011 rok, proponując rozwiązanie dotyczące dużych i trudnych do finansowania projektów, takich jak program badawczy w dziedzinie energii termojądrowej ITER, i obiecując szybkie zatwierdzenie budżetu korygującego nr 10, w którym przewidziano zwrot państwom członkowskim ponad 600 milionów euro, mniejszość państw członkowskich, wśród nich Szwecja, zablokowała dalsze negocjacje.

W rezolucji Parlamentu stwierdza się, że negocjacje należy kontynuować, ale także określa się warunki na przyszłość.

W celu uniknięcia w UE kolejnych kryzysów budżetowych i stworzenia możliwości finansowania najważniejszych dziedzin priorytetowych, takich jak polityka dotycząca klimatu i strategia UE 2020, w najbliższych latach potrzebna będzie większa elastyczność budżetu UE. Nie jesteśmy jednak przekonani o konieczności zwiększania ogólnego poziomu budżetu UE. Żeby nie dopuszczać do zgłoszenia weta przez Parlament, jeżeli tylko będzie on miał możliwość zajęcia stanowiska w sprawie pakietu uzgodnionego między państwami członkowskimi, już po zakończeniu negocjacji, Parlament Europejski naszym zdaniem powinien mieć prawo do udziału w pracach przygotowawczych do negocjacji w sprawie kolejnego długoterminowego budżetu UE na okres po 2013 roku oraz w dyskusjach na temat przyszłego finansowania tego długoterminowego budżetu, zasadniczo bez zajmowania, z tego powodu, stanowiska w kwestii zasobów własnych. I wreszcie, chcielibyśmy podkreślić, że te warunki nie wykraczają poza zakres uprawnień Parlamentu nadanych mu na mocy traktatu z Lizbony.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Obecnie mamy do czynienia z impasem instytucjonalnym w sprawie budżetu na 2011 rok, ponieważ niektóre państwa członkowskie zablokowały wniosek Komisji w Radzie. Mam nadzieję, że ten impas uda się przełamać w możliwie krótkim czasie, ponieważ w budżecie należy uwzględnić zobowiązania i obowiązki Unii Europejskiej określone w traktacie z Lizbony.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Parlament dąży do przestrzegania postanowień traktatu z Lizbony i zgody między unijnymi instytucjami. W rzeczywistości, zgodnie z traktatem z Lizbony, Parlament musi uczestniczyć – poprzez głosowanie lub opiniowanie – w nowym porozumieniu międzyinstytucjonalnym w sprawie kolejnych wieloletnich ram finansowych oraz w porozumieniu dotyczącym określenia nowych zasobów własnych. W przypadku porozumienia międzyinstytucjonalnego jest oczywiste, że realizacja zobowiązań podjętych przez instytucje europejskie, w szczególności Radę, jest uzależniona od elastyczności obowiązujących wieloletnich ram finansowych.

Strategia Europa 2020, program dotyczący międzynarodowego eksperymentalnego reaktora termojądrowego (ITER), Europejska Służba Działań Zewnętrznych (ESDZ) i nadzór finansowy to kilka przykładowych przedsięwzięć wymagających finansowania. Rada musi przyjąć do wiadomości traktat z Lizbony, zarówno pod względem uznania nowych obszarów, które należą do kompetencji Unii Europejskiej i które znajdują odzwierciedlenie w budżecie, jak i pod względem większych uprawnień Parlamentu Europejskiego nie tylko w odniesieniu do budżetu. Zmiany te w gruncie rzeczy przyczyniają się do wzmocnienia demokratycznej legitymizacji instytucji Unii. Dzięki stosowaniu metody wspólnotowej, a nie wskutek podążania ścieżką międzyrządową, nasze rządy są bardziej demokratyczne. Parlament, biorąc pod uwagę ograniczenia budżetowe państw członkowskich, domaga się jedynie zaspokojenia niezbędnego minimum potrzeb.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie (PT) Nie akceptujemy projektu budżetu na 2011 rok. Nie podzielamy też znacznej części argumentów, które większość w Parlamencie przedstawiła na uzasadnienie powodów niedopuszczenia do przyjęcia budżetu na 2011 rok.

Rozpoczęta debata na temat perspektyw finansowych na okres po 2013 roku już jest nieprawidłowa z wielu powodów, wśród których należy wymienić między innymi niezdolność instytucji europejskich – Parlamentu i Rady – do osiągnięcia porozumienia w negocjacjach w sprawie budżetu na 2011 rok; podejmowane przez kilka państw członkowskich próby przeforsowania ograniczenia środków na przyszłe budżety, naciski innych państw na określenie nowych zasobów własnych UE, sugestie dotyczące stworzenia systemu europejskich podatków oprócz podatków krajowych, płatnych przez sektor publiczny, a nie sektor finansowy; naciski na pełne wprowadzenie w życie traktatu z Lizbony; a także sprzeciw bogatych państw wobec znacznego podwyższenia składek do budżetu UE.

W każdym razie, wprawdzie podzielamy pogląd, że nowe obowiązki powinny wiązać się z nowymi środkami, nie możemy jednak opowiedzieć się za rezolucją, w której nie popiera się rozdziału środków unijnych w sposób pozwalający na osiągnięcie spójności gospodarczej i społecznej, rozwiązania problemów kryzysu i wspierania praw do zatrudnienia, bez umacniania militaryzmu czy represji.

 
  
MPphoto
 
 

  Sylvie Guillaume (S&D), na piśmie (FR) Głosowałam za przyjęciem rezolucji w sprawie obecnych negocjacji dotyczących budżetu na 2011 rok, ponieważ ważne jest, by Parlament zaczął odgrywać nową i prawnie przysługującą mu rolę w określaniu budżetu Unii Europejskiej, właśnie teraz, kiedy wszedł w życie traktat z Lizbony. Ponieważ komitetowi pojednawczemu nie udało się osiągnąć porozumienia, i to mimo wszelkich wysiłków Parlamentu, wprowadziliśmy zmiany do kilku punktów, w przypadku których Rada musi wykazać elastyczność. Po pierwsze, chodzi o potrzebę zachowania większej elastyczności do końca okresu obowiązywania wieloletnich ram finansowych na lata 2007-2013, w celu uwzględnienia nowych kompetencji przyznanych Unii Europejskiej, a po drugie, o pełny udział Parlamentu w negocjacjach w sprawie ram finansowych na okres po 2013 roku. I wreszcie, gdy Komisja zgodzi się przedstawić szczegółowe wnioski w sprawie utworzenia zasobów własnych UE, chcemy, żeby Rada zobowiązała się do zapewnienia Parlamentowi pełnego udziału w dyskusjach nad tymi wnioskami. Rezolucja ta będzie silnym sygnałem dla Rady Europejskiej, która spotyka się w dniach 16 i 17 grudnia 2010 r.

 
  
MPphoto
 
 

  Anna Hedh (S&D), na piśmie (SV) Wyrażamy ubolewanie, że jak dotąd negocjacje nie przyniosły rezultatu. Mimo że Parlament Europejski wykazał w negocjacjach daleko idącą wolę, przyjmując wniosek Rady w sprawie budżetu na 2011 rok, proponując rozwiązanie dotyczące dużych i trudnych do finansowania projektów, takich jak program badawczy w dziedzinie energii termojądrowej ITER, i obiecując szybkie zatwierdzenie budżetu korygującego nr 10, w którym przewidziano zwrot państwom członkowskim ponad 600 milionów euro, mniejszość państw członkowskich, wśród nich Szwecja, zablokowała dalsze negocjacje.

W rezolucji Parlamentu stwierdzono, że negocjacje należy kontynuować, ale także określono warunki na przyszłość.

W celu uniknięcia wśród krajów Unii kolejnych kryzysów budżetowych i aby stworzyć możliwości finansowania najważniejszych dziedzin priorytetowych, takich jak polityka dotycząca klimatu i strategia UE 2020, w najbliższych latach potrzebna będzie większa elastyczność budżetu UE. Nie jesteśmy jednak przekonani o konieczności zwiększania ogólnego poziomu budżetu UE. Żeby nie dopuszczać do zgłoszenia weta przez Parlament, jeżeli tylko będzie on miał możliwość zajęcia stanowiska w sprawie pakietu uzgodnionego między państwami członkowskimi, już po zakończeniu negocjacji, Parlament Europejski naszym zdaniem powinien mieć prawo do udziału w pracach przygotowawczych do negocjacji w sprawie kolejnego długoterminowego budżetu UE na okres po 2013 roku oraz w dyskusjach na temat przyszłego finansowania tego długoterminowego budżetu, zasadniczo bez zajmowania, z tego powodu, stanowiska w kwestii zasobów własnych. I wreszcie, chcielibyśmy podkreślić, że te warunki nie wykraczają poza zakres uprawnień Parlamentu nadanych mu na mocy traktatu z Lizbony.

 
  
MPphoto
 
 

  Elisabeth Köstinger (PPE), na piśmie (DE) Budżet Unii Europejskiej stanowi ramy, w których mogą działać państwa członkowskie. Szczególnie w niepewnych ekonomicznie czasach ważne jest, by polegać na zobowiązaniach podjętych w tym zakresie. Trzeba umożliwić zagwarantowanie ludziom pewności, że fundusze faktycznie będą dla nich dostępne. Zwracam się tu w szczególności do rolników. Niewykorzystanie środków w dziedzinie rolnictwa nie oznacza, że nie były one potrzebne. Dowodzi jedynie, że zarządzano nimi bardzo ostrożnie. Rolnicy nie mogą być karani za to przesunięciem środków do innych obszarów. W interesie obywateli UE rolnictwo musi być finansowo zabezpieczone. Należy możliwie najszybciej znaleźć kompromis pozwalający na przyjęcie budżetu na 2011 rok. Tylko wtedy, gdy to zrobimy, można będzie zapewnić finansowanie rolnictwa i uniknąć zatorów na szczeblu krajowym.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Głosowałem za przyjęciem rezolucji w sprawie budżetu, ale wstrzymałem się od głosu w odniesieniu do poprawki 1b, która dotyczy nowych zasobów własnych. Jestem głęboko przekonany, że UE powinna szukać nowych źródeł finansowania, ale nie uważam, że powinno się to odbywać poprzez nakłanianie Rady do podejmowania zobowiązań z wyprzedzeniem. Powinniśmy odbyć otwartą dyskusję na temat wszystkich możliwości.

 
  
MPphoto
 
 

  Barbara Matera (PPE), na piśmie (IT) Jeśli Parlament Europejski i Rada nie osiągną porozumienia w sprawie budżetu na 2011 do końca tego roku, mogą wystąpić poważne konsekwencje dla finansowania programów Unii Europejskiej, poważne opóźnienia w tworzeniu organów nadzorczych i może dojść do tego, że istniejące instrumenty nadzwyczajne, takie jak Europejski Fundusz Dostosowania do Globalizacji i Fundusz Solidarności przestaną funkcjonować.

Parlament musi stanowczo uczestniczyć w przyszłych negocjacjach. Tymczasem zwrócił się do Rady jedynie z prośbą o respektowanie jego uprawnień przyznanych przez Traktat z Lizbony. Parlament nie robi nic więcej oprócz obrony budżetu UE przed nieprzemyślanymi cięciami, które dotknęłyby sferę zatrudnienia, a w konsekwencji mieszkańcy Europy zapłaciliby karę za bezkompromisowość kilku państw członkowskich. Liczę na wielkie poczucie odpowiedzialności w zbliżających się negocjacjach, by do obecnego kryzysu gospodarczego nie dodać kolejnego, tym razem instytucjonalnego.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Traktat lizboński przyznał Parlamentowi nowe obowiązki, a to wiąże się ze wzrostem kosztów. Wynikające stąd potrzeby wymagają nieco większego budżetu na rok 2011, w porównaniu do budżetu z 2010 roku, co pozwoli Parlamentowi prawidłowo wypełniać jego rolę. Na impasie w negocjacjach z Radą nie korzysta nikt, w związku z tym pomimo kryzysu, przez który przechodzi Europa, trzeba dojść do porozumienia, żeby UE mogła osiągnąć cele określone w strategii UE 2020.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie (DE) Szczególnie w czasach kryzysu finansowego, kiedy prosi się obywateli o zaciśnięcie pasa i zaakceptowanie ogromnych cięć w sferze społecznej i w życiu rodzinnym, wprowadzenie rygorystycznych oszczędności również w budżecie UE musi być możliwe. Tymczasem planuje się zwiększenie budżetu aż o 3 %. Niektóre projekty zostały po prostu odłożone w czasie, żeby w dającej się przewidzieć przyszłości istniała perspektywa tylko najpilniejszych podstawowych wydatków. Będzie wiele okazji do oszczędzania, na przykład w związku z dwoma miejscami organizacji posiedzeń plenarnych lub nadaniem ostatecznego kształtu zwalczaniu w UE nadużyć finansowych i pełnym odzyskaniem funduszy, które zostały wypłacone nieprawidłowo. Musimy również zastanowić się, czy naprawdę trzeba kontynuować wszystkie prestiżowe projekty. Niektóre z nich mają oczywiście charakter przyszłościowy, ale realizacja części projektów budzi wątpliwości co do ich racjonalności i podejścia. W żadnym razie nie mogę poprzeć tego budżetu UE na 2011 rok.

 
  
MPphoto
 
 

  Franz Obermayr (NI), na piśmie (DE) Załamanie rozmów na temat budżetu nastąpiło ze względu na sprzeczność między jego stabilnością a możliwością dostosowywania. Przedstawiciele Parlamentu Europejskiego domagają się znacznej elastyczności budżetowej, ale bez uwzględnienia interesów państw, które są płatnikami netto. To na barkach płatników netto, finansujących UE, spoczywa odpowiedzialność za uruchomienie mechanizmów napędzających gospodarkę po kryzysie, to do nich należy ratowanie państw o ogromnych deficytach budżetowych i samego euro. Dlatego też z uzasadnionych względów zależy im na tym, żeby zachować wiążące środki budżetowe, żeby salda netto nie można było zmieniać z mocą wsteczną pod wpływem kaprysu, marnotrawiąc w ten sposób pieniądze. Tym, którzy inwestują i wypłacają pieniądze, należy zapewnić możliwie najwyższy poziom stabilności. Ponadto krytyczny stosunek do opodatkowania w UE nie ma nic wspólnego z pozornym „brakiem solidarności”. Taki stan rzeczy ma miejsce po prostu dlatego, że większość państw członkowskich wyraźnie przeciwstawia się takiemu rozwiązaniu i wstrzymuje ratyfikację przez parlamenty narodowe w imię zasady pomocniczości. „Emancypacja Parlamentu Europejskiego”, o której tak często się mówi w tym kontekście, przypomina mi raczej bardzo niepokojącą emancypację obywateli UE. Dlatego głosowałem za odrzuceniem tego projektu rezolucji.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie (IT) Podobnie jak większość posłów głosowałem za przyjęciem projektu budżetu, ponieważ uważam, że należy brać pod uwagę stanowisko Parlamentu. Nie z uwagi na symbolikę, ponieważ Parlament Europejski reprezentuje 500 milionów Europejczyków, ale przede wszystkim ze względów „konstytucyjnych”, gdyż Traktat wymaga zgody Parlamentu na przyjęcie przyszłych wieloletnich ram finansowych (WRF).

Zwiększenie środków, jakiego domaga się Parlament, nie jest kaprysem, ale ma przynieść korzyści obywatelom Unii Europejskiej. Główne korzyści wynikają z udostępniania funduszy, a inicjatywy realizowane w całej Unii są tego dowodem. Zdecydowanie zgadzam się jednak z tymi, którzy uważają, że przypuszczalnie powinniśmy się zastanowić nad rozdysponowywaniem środków w inny sposób, żeby niektóre państwa nie były jedynie płatnikami netto; należy zadbać o zmianę obecnej sytuacji przynoszącej im znacznie mniej korzyści. Liczę na to, że wszystkie te aspekty można będzie wziąć pod uwagę na etapie konsultacji i mediacji.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Ponieważ zgodnie ze stanowiskiem Rady w sprawie projektu budżetu ma nastąpić zmniejszenie środków na płatności do kwoty, która stanowi wzrost o 2,91 % w stosunku do budżetu na 2010 rok, i że w dniu 15 listopada 2010 r. komitet pojednawczy Parlamentu i Rady nie osiągnął porozumienia w sprawie wspólnego tekstu budżetu na 2011 rok, głosuję za przyjęciem tej rezolucji, ponieważ uznaję za słuszne warunki, które Parlament postawił Radzie i Komisji w celu łatwiejszego osiągnięcia porozumienia w sprawie budżetu na 2011 rok.

 
  
MPphoto
 
 

  Miguel Portas (GUE/NGL), na piśmie (PT) Wstrzymałem się od głosowania nad przyjęciem rezolucji w sprawie budżetu na 2011 rok i finansowania przyszłej polityki europejskiej, choć poparłem wszystkie poprawki mające na celu poprawę pozycji Parlamentu podczas dyskusji nad decyzjami budżetowymi i ich kontroli. W rzeczywistości kompromisowy tekst jest równoznaczny z powrotem do wcześniejszych stanowisk przyjętych przez Parlament, a mianowicie tych, które stały się powodem niepowodzenia pierwszej procedury pojednawczej z Radą.

W swoim nowym stanowisku posłowie nie gwarantują tego, co jest w tych negocjacjach najważniejsze: że nie nastąpi powtórka sytuacji i że w latach 2012 i 2013 nie zostaną wprowadzone ograniczające ramy obecnie narzucone przez bogatsze państwa UE. Stanowisko Parlamentu nie daje też pewności, że odbędzie się demokratyczna konferencja w ramach debaty z udziałem parlamentów krajowych, w sprawie nowych zasobów na finansowanie nowych perspektyw finansowych. Wstrzymując się od głosu, poparłem stanowisko Parlamentu krytycznie ustosunkowującego się do stanowiska rządów, które chcą zyskać większe wpływy w Europie po niższych kosztach, a nie wspieranie marnych porozumień i słabego budżetu.

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie (PT) Ta rezolucja jest wyraźnym sygnałem zaangażowania Parlamentu na rzecz przezwyciężenia obecnego impasu w sprawie budżetu na 2011 rok.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie – W odniesieniu do budżetu na 2011 rok Rada stwierdziła, że wzrost środków na płatności nie powinien być wyższy niż o 2,91 % w porównaniu do budżetu na rok 2010. W szczególności dla państw członkowskich, które głosowały przeciw zajętemu w sierpniu stanowisku większości w Radzie w sprawie budżetu, na tym poziomie została wyznaczona nieprzekraczalna czerwona linia. Parlament w rozmowach trójstronnych w sprawie budżetu na 2011 rok wykazał się gotowością do zaakceptowania tego stanowiska w sprawie płatności, pod warunkiem uzyskania dodatkowych gwarancji dotyczących zobowiązań powyżej tego pułapu w drodze zastosowania instrumentu elastyczności w działach 1A (konkurencyjność) i 4 (działania zewnętrzne), żeby można było pokryć potrzeby związane ze wzmocnionymi priorytetami polityki w dziale 1A (w szczególności w przypadku kształcenia ustawicznego) i potrzeb nadzwyczajnych w dziale 4 (zwłaszcza w odniesieniu do Palestyny). Podobnie w przypadku projektu ITER (potrzebna jest jednomyślność w Radzie) wydawało się, że kompromis zapewni dodatkowe 1,4 miliarda euro na lata 2012 i 2013 z niewykorzystanych środków w ramach różnych działów z 2010 roku i – ale ta część była jeszcze w trakcie dyskusji, ponieważ chodziło o zagwarantowanie bardziej elastycznych mechanizmów na mocy rozporządzenia w sprawie wieloletnich ram finansowych – realokację środków z siódmego programu ramowego w zakresie badań i rozwoju.

 
  
MPphoto
 
 

  Peter Skinner (S&D), na piśmie – Wstrzymałem się od głosu w sprawie pierwotnej treści pkt. 1 (6), ponieważ koncepcja apelowania o przedstawienie wniosków w sprawie zasobów własnych, poprzez inicjatywy podatkowe i inne możliwe programy, takie jak dotyczące podatków europejskich, stwarza potencjalne warunki dla wprowadzenia podatków unijnych. To głosowanie jest zgodne z moimi poglądami i wcześniejszym podejściem do wszelkich sugestii na temat systemu podatkowego w rodzaju stylu euro.

 
  
MPphoto
 
 

  Derek Vaughan (S&D), na piśmie – Ta rezolucja jest wyraźnym sygnałem dla innych instytucji, że Parlament Europejski jest gotów do rozpoczęcia poważnych negocjacji w celu przełamania obecnego impasu budżetowego i do podjęcia decyzji w sprawie budżetu na rok 2011 w możliwie najkrótszym czasie. Osiągnięcie porozumienia będzie oznaczało, że jednolite płatności na gospodarstwo nie będą opóźnione, a finansowanie z funduszy strukturalnych nie zostanie naruszone. Uważam, że posłowie jako jedyni bezpośrednio wybrani przedstawiciele w UE powinni uczestniczyć w kształtowaniu następnej perspektywy finansowej dla osiągnięcia najlepszego rozwiązania dla obywateli Wielkiej Brytanii. Należy podjąć kroki w celu zapewnienia większej elastyczności budżetu UE, co zapewni Unii możliwości szybkiego reagowania na kryzysy i finansowania nieprzewidzianych potrzeb. W rezolucji wzywa się również do bardzo potrzebnej dyskusji na temat nowych sposobów finansowania UE, które mogłyby przynieść zmniejszenie kosztów funkcjonowania UE dla brytyjskich podatników.

 
  
MPphoto
 
 

  Angelika Werthmann (NI), na piśmie(DE) Głosowałam za przyjęciem rezolucji dotyczącej prowadzonych negocjacji w sprawie budżetu na 2011 rok, ponieważ przebieg negocjacji budżetowych niestety dowodzi, że Rada do dzisiejszego dnia najwyraźniej przez ostatnie 12 miesięcy nie znalazła czasu na przeczytanie i zrozumienie traktatu z Lizbony. Nam wszystkim chodzi tu o prawa i procedury oparte wyłącznie na uzgodnieniach z Lizbony – ani o więcej, ani o mniej. To przecież Rada domagała się nowego traktatu. Rada musi przestrzegać traktatu i ma obowiązek nie dopuszczać do oczywistych rozdźwięków we własnych szeregach, które mogą mieć negatywny wpływ na obywateli Europy.

W tym kontekście z zadowoleniem przyjmuję gotowość Parlamentu do zaakceptowania budżetu na 2011 rok w możliwie najkrótszym terminie, przed końcem roku. Potrzebna jest nam elastyczność. Co więcej, pilnie potrzebujemy również nowych organów nadzoru finansowego, czego dzień po dniu dowodzi dramatyczna sytuacja w Irlandii.

 
  
  

Sprawozdanie: Tokia Saïfi (A7-0312/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie (PT) Uwzględnianie klauzuli dotyczącej praw człowieka lub stosowanie norm społecznych i środowiskowych w umowach handlowych jest zasadą, której przestrzeganie UE powinna starać się zapewnić. Popieram zatem cel UE polegający na wywieraniu nacisku w ramach organizacji międzynarodowych, w szczególności Światowej Organizacji Handlu (WTO) i Międzynarodowej Organizacji Pracy (MOP), oraz udzielania wsparcia na rzecz stworzenia nowej organizacji ochrony środowiska w celu wspierania sprawiedliwego handlu.

Z jednej strony, Europa musi przestrzegać rygorystycznych norm społecznych i środowiskowych, ale z drugiej strony, musi domagać się od partnerów zapewnienia skrupulatności na takim samym poziomie. Warto zaznaczyć, że jest to możliwe – świadczy o tym postęp osiągnięty w umowach o wolnym handlu. Trzeba jednak ustanowić wyraźne ramy dla norm w organizacjach międzynarodowych. Można do tego doprowadzić w drodze wzmocnienia dialogu w obrębie tych organizacji, szczególnie w odniesieniu do obowiązkowego stosowania tych norm w umowach handlowych oraz niezbędnych mechanizmów nadzoru i zachęt, a także wzmocnienia grupy arbitrażu. Instrumenty ogólnego systemu preferencji (GSP), dzięki którym UE ma możliwość przyznawania jednostronnie preferencji handlowych, mogą być szansą na wyraźniejsze określenie, które strony powinny z nich korzystać, przy uwzględnieniu poziomu ich rozwoju i monitorowania ich zobowiązań.

 
  
MPphoto
 
 

  Sophie Auconie (PPE), na piśmie (FR) Każdego roku, zgodnie z kompetencjami w zakresie spraw zagranicznych ustanowionymi w Traktatach, Unia Europejska podpisuje wiele umów handlowych. Teraz, gdy zakres kompetencji Unii Europejskiej został rozszerzony w dziedzinie praw człowieka (karta praw podstawowych jest teraz dokumentem prawa pierwotnego) i zrównoważonego rozwoju (jednego z pięciu głównych celów dla Europy 2020), uznałam, że należy poprzeć sprawozdanie opracowane przez moją koleżankę, panią poseł Tokię Saïfię, w którym dąży się do zapewnienia, by kwestie te znalazły lepsze odzwierciedlenie w umowach handlowych Unii. Oczywiście w sprawozdaniu proponuje się poprawę współpracy w ramach istniejących organizacji międzynarodowych oraz automatyczne włączenie klauzul dotyczących tych zagadnień, ale także zawiera ono nowe koncepcje, na przykład apel o utworzenie Światowej Organizacji Środowiska, do której można byłoby odwoływać się w sprawach dotyczących dumpingu środowiskowego. Propozycja ta wiąże się także z koncepcją stworzenia mechanizmu uwzględniającego koszty emisji dwutlenku węgla w celu uzupełnienia systemu aukcji uprawnień do emisji dwutlenku węgla. To dwutorowe podejście pozwoliłoby nam przeciwdziałać transferom emisji dwutlenku węgla do państw trzecich.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Popieram to sprawozdanie. W dziedzinie handlu międzynarodowego coraz częściej pojawiają się zakłócenia konkurencji i ryzyko dumpingu środowiskowego i socjalnego. Dzieje się to ze szkodą dla pracowników i przedsiębiorstw znajdujących się w Unii Europejskiej, ponieważ – w przeciwieństwie do partnerów handlowych w państwach spoza UE – muszą przestrzegać bardziej rygorystycznych norm społecznych, środowiskowych i fiskalnych. Dlatego w dwustronnych i wielostronnych umowach UE należy przewidywać obowiązek przestrzegania wyżej wymienionych wymogów dla wszystkich firm, nie tylko znajdujących się w UE. W umowach handlowych zawieranych przez UE należy uwzględniać postanowienia dotyczące najwyższych poziomów przejrzystości i surowych norm w zakresie zamówień publicznych z myślą o zwalczaniu nielegalnego wywozu kapitału. Dążąc do tych celów UE powinna aktywnie współpracować z międzynarodowymi partnerami w dziedzinie handlu – ze Światową Organizacją Handlu, z Międzynarodową Organizacją Pracy i Organizacją Narodów Zjednoczonych.

 
  
MPphoto
 
 

  Vilija Blinkevičiūtė (S&D), na piśmie (LT) Głosowałam za przyjęciem tego sprawozdania, ponieważ uważam, że koniecznie należy zapewnić równowagę między prawem handlowym a podstawowymi prawami człowieka i zintensyfikować dialog między głównymi organizacjami międzynarodowymi, w szczególności między Międzynarodową Organizacją Pracy a Światową Organizacją Handlu. Ponadto uwzględnianie praw człowieka oraz norm społecznych i środowiskowych w umowach handlowych może przysporzyć wartości dodanej międzynarodowym umowom handlowym. Dzięki temu powstaną większe możliwości wspierania stabilności politycznej i społecznej, a tym samym klimat bardziej sprzyjający rozwojowi handlu. Należy zwrócić uwagę, że europejskie przedsiębiorstwa przemysłowe i handlowe w Europie muszą przestrzegać surowych przepisów dotyczących spraw społecznych i środowiskowych.

Podzielam stanowisko Parlamentu Europejskiego, że jeżeli Unia Europejska przestrzega rygorystycznych przepisów, powinna również być w stanie wymagać od swych partnerów handlowych wzajemności, zwłaszcza od krajów wschodzących, oraz wspierać wymogi dotyczące jakości i zrównoważonego rozwoju, w szczególności w przypadku produktów spożywczych wwożonych na jej terytorium, tak aby zachować uczciwy i sprawiedliwy charakter handlu. Chciałabym podkreślić, że w celu wzmocnienia praw człowieka i polityki społecznej w handlu międzynarodowym musimy wymagać umieszczania we wszystkich przyszłych umowach handlowych zakazu wykorzystywania pracy dzieci, zwłaszcza przy wydobyciu i obróbce minerałów.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie (PT) Jestem przekonana, że normy społeczne i środowiskowe nie są sprzeczne z interesami handlowymi Unii Europejskiej i jej partnerów. Należy wzmocnić współpracę między organizacjami międzynarodowymi w ramach globalnego porozumienia w sprawie klimatu, zwłaszcza na poziomie mechanizmu uwzględniającego koszty emisji dwutlenku węgla w systemie aukcji uprawnień do emisji, co pozwoli powstrzymać przenoszenie wysokoemisyjnej produkcji poza UE. Uważam również, że UE powinna podejmować starania, by doprowadzić do stosowania dwustronnych umów o wolnym handlu, które będą zawierały nie tylko postanowienia dotyczące praw człowieka, ale również zrównoważonego rozwoju.

 
  
MPphoto
 
 

  Mário David (PPE), na piśmie (PT) Zdaję sobie sprawę, że dyskusja na temat umieszczania klauzul dotyczących praw człowieka oraz norm społecznych i środowiskowych w umowach międzynarodowych jest złożona, wiem też, że obecnie nie ma równowagi między zasadami handlu międzynarodowego a pozostałymi przepisami prawa międzynarodowego. Uważam, że Unia Europejska odgrywa kluczową rolę w dążeniu do ustanowienia nowego ładu na świecie i w tym celu musi zachęcać do spójności polityki przyjętej przez instytucje międzynarodowe.

Jestem zdania, że Unia Europejska musi dążyć do równowagi między restrykcyjnym a liberalnym podejściem do handlu i do kompromisu między ochroną własnych interesów handlowych a wymaganiem poszanowania wartości leżących u jej podstaw. Dlatego ważne jest zachęcanie do dialogu i partnerstwa na rzecz współpracy z organizacjami międzynarodowymi, w szczególności ze Światową Organizacją Handlu i z Międzynarodową Organizacją Pracy. Przypominam również, że traktat z Lizbony wprowadził do polityki handlowej zmiany, które mają wpływ na niektóre postulaty przedstawione w tym sprawozdaniu. Głosuję więc za przyjęciem większości środków zawartych w tym sprawozdaniu.

 
  
MPphoto
 
 

  Proinsias De Rossa (S&D), na piśmie – Popieram to sprawozdanie, w którym jest mowa o tym, aby nie postrzegać handlu jako celu samego w sobie. W naszej przyszłej strategii powinniśmy raczej postrzegać go też jako dodatkowy środek propagowania europejskich wartości i interesów. Postulaty dotyczące zrównoważonego rozwoju przyniosą korzyści wszystkim stronom. Ponadto umieszczanie klauzul dotyczących norm społecznych i środowiskowych w umowach handlowych przyczynia się do regulowania globalizacji. Ignorowanie ich jest przejawem krótkowzroczności, podejściem szkodliwym, nie tylko sprzecznym z zasadami, którymi kierujemy się w naszych działaniach zewnętrznych, ale też podważającym europejski model społeczny. Dwustronne stosunki handlowe UE ze stronami trzecimi są szczególnie istotne dla praw człowieka i norm społecznych i środowiskowych, gdy nie ma większych pespektyw na osiągnięcie postępów w ramach WTO. Niemniej jednak trzeba zabiegać o przyznanie MOP statusu obserwatora w WTO i prawa zabierania głosu na forum WTO oraz utworzenie komitetu handlu i godnej pracy w WTO. Jakkolwiek umieszczanie wiążących klauzul dotyczących praw człowieka w umowach międzynarodowych UE jest praktyką godną podziwu, z powodu słabego monitorowania i stosowania ich zaledwie w niewielkim zakresie, wydają się one w istocie bezużyteczne, a więc tę kwestię należy poważnie traktować we wszystkich przyszłych umowach.

 
  
MPphoto
 
 

  Marielle De Sarnez (ALDE), na piśmie (FR) Międzynarodowe umowy handlowe powinny stać się dla UE okazją, by zachęcała partnerów do przyjmowania norm społecznych i środowiskowych. To sprawozdanie zostało przyjęte znaczną większością głosów i zawiera postulat, zgodnie z którym należy wymagać, by towary przywożone spełniały takie same normy społeczne i środowiskowe, jak produkty europejskie. Sugeruje się w nim też, iż powinna istnieć możliwość odwoływania się w sprawach dumpingu socjalnego i środowiskowego albo do MOP, albo Światowej Organizacji Środowiska, którą należy możliwie najszybciej powołać do życia. W bieżących negocjacjach w sprawie wolnego handlu należy uwzględniać klauzule dotyczące praw człowieka, a także norm ekonomicznych, społecznych i środowiskowych. Jeśli tego nie zrobimy, nieuczciwa przewaga konkurencyjna będzie dowodem, że UE nie potrafi już konkurować z tanimi i niskiej jakości towarami pochodzącymi z przywozu. W grę wchodzi tu przyszłość europejskiego rolnictwa i przemysłu.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (S&D), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem sprawozdania w sprawie praw człowieka oraz norm społecznych i środowiskowych w międzynarodowych umowach handlowych, ponieważ polityka handlowa powinna być zgodna z celem UE i przyczyniać się do ochrony jej modelu polityki społecznej i w dziedzinie środowiska. W związku z tym UE powinna koniecznie zapewnić, by klauzule dotyczące określonych norm społecznych i środowiskowych były uwzględniane w międzynarodowych umowach handlowych.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Pytanie, czy powinniśmy prowadzić handel z tymi, którzy nie mają takich samych jak my standardów w dziedzinie poszanowania praw człowieka, nie jest niczym nowym w stosunkach międzynarodowych i przypuszczalnie ten problem będzie się ciągnąć w nieskończoność. Starając się podchodzić do niego w sposób możliwie najbardziej realistyczny, uważam, że UE powinna dołożyć wszelkich starań w celu zapewnienia większej akceptacji norm uznanych za wystarczające, i nakłaniać kraje, z którymi prowadzi handel, do podejmowania na całym świecie starań o poszanowanie tych praw. Jestem zdania, że na szczeblu gospodarczym i dyplomatycznym UE nie może zapominać o podkreślaniu wagi i niezwykle istotnego znaczenia tej kwestii w czasie tworzenia trwałych kanałów handlowych. Jednocześnie powszechnie wiadomo jednak, że nie możemy narzucać tych norm ani zgłaszać takich wymagań. Jakkolwiek te normy są na ogół formalnie przestrzegane, w UE wiemy, że są wśród naszych partnerów tacy, którzy nie robią tego regularnie. Zaliczają się do nich główni dostawcy energii do Europy. Mimo to chciałbym ponownie podkreślić znaczenie kontynuowania walki o prawa człowieka, a ich przestrzeganie uznać za warunek ustanowienia zdrowych stosunków handlowych.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Uwzględnianie klauzuli dotyczącej praw człowieka czy zastosowanie norm społecznych i środowiskowych w ramach negocjacji handlowych to złożone kwestie, które dzielą społeczność międzynarodową. Z jednej strony kraje Północy skarżą się na dumping socjalny i środowiskowy, praktykowany przez kraje wschodzące, stanowiący zakłócenie konkurencji w zakresie wymiany handlowej, a z drugiej strony kraje Południa podejrzewają kraje Północy o chęć zahamowania ich rozwoju gospodarczego i wprowadzenia, poprzez stosowanie tych standardów, pewnej formy ukrytego protekcjonizmu.

Głosowałem za przyjęciem tego sprawozdania, ponieważ moim zdaniem polityka handlowa powinna być instrumentem służącym osiąganiu ogólnych celów Unii Europejskiej, a wobec tego ważne jest, by handlu nie traktować jako celu samego w sobie, ale jako narzędzie umożliwiające wspieranie europejskich interesów handlowych, a także narzędzie uczciwej wymiany, umożliwiające upowszechnianie rzeczywistego włączania, jak również wdrażanie norm społecznych i środowiskowych w stosunkach ze wszystkimi partnerami handlowymi UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Sylvie Guillaume (S&D), na piśmie (FR) Głosowałam za przyjęciem sprawozdania w sprawie praw człowieka oraz norm społecznych i środowiskowych w międzynarodowych umowach handlowych, ponieważ polityka handlowa powinna być zgodna z celami politycznymi UE. W tekście, który dzięki poprawkom wprowadzonym przez grupę Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim, został w znacznym stopniu udoskonalony, wyraźnie stwierdza się, że handel nie może być już tylko celem samym w sobie, ale że teraz we wszystkich umowach powinny znaleźć się pewne klauzule dotyczące kwestii społecznych i środowiskowych. Klauzule te muszą być wiążące i powinny zakładać możliwość zgłaszania przypadków nieprzestrzegania przepisów, w szczególności do Urzędu Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) Poparłem sprawozdanie, ponieważ nie powinniśmy zapominać, że przedsiębiorstwa przemysłowe i handlowe w Europie muszą ściśle przestrzegać norm społecznych i środowiskowych. Jeżeli Unia Europejska przestrzega rygorystycznych przepisów, powinna również być w stanie wymagać od swych partnerów handlowych wzajemności, zwłaszcza od krajów wschodzących, oraz wspierać wymogi dotyczące jakości i zrównoważonego rozwoju, w szczególności w przypadku produktów spożywczych wwożonych na jej terytorium, tak aby zachować uczciwy i sprawiedliwy charakter handlu. Ważne jest, aby poprawić dostęp do produktów i technologii ekologicznych dla osiągnięcia celów zrównoważonego rozwoju, a my musimy w możliwie najkrótszym terminie zakończyć negocjacje w sprawie ograniczenia lub likwidacji barier taryfowych i pozataryfowych w odniesieniu do towarów i usług związanych z środowiskiem, aby wesprzeć nowe formy polityki zatrudnienia i tworzenie miejsc pracy odpowiadające standardom godnej pracy, określonym przez Międzynarodową Organizację Pracy, oraz stworzyć możliwości rozwoju dla wszystkich gałęzi przemysłu europejskiego, a także małych i średnich przedsiębiorstw.

 
  
MPphoto
 
 

  Jarosław Kalinowski (PPE), na piśmie (PL) Poszukiwanie równowagi między interesami gospodarczymi a interesami społecznymi jest nie tylko niezwykle ważne, ale także niezwykle trudne. Współpraca gospodarcza przy jednoczesnym poszanowaniu podstawowych zasad demokracji oraz dobra swoich obywateli jest fundamentem Unii Europejskiej, dlatego tak ważne jest wprowadzenie ujednoliconych standardów w zakresie praw człowieka, standardów społecznych oraz środowiskowych w międzynarodowych umowach handlowych.

Ujęcie tego typu norm w polityce handlowej Unii Europejskiej przyczyni się do pozytywnego jej postrzegania przez obywateli, a także do poprawy jej stosunków z partnerami. Międzynarodowa współpraca w tej dziedzinie jest niezwykle ważna, a Parlament Europejski powinien jej w jak najwyższym stopniu sprzyjać.

 
  
MPphoto
 
 

  Elisabeth Köstinger (PPE), na piśmie (DE) Głosowałam za przyjęciem sprawozdania, ponieważ prawa człowieka, normy społeczne i ochrony środowiska powinny być stosowane we wszystkich państwach, nie tylko w Europie. W naszej sferze wpływów są państwa, z którymi prowadzimy handel. Wiąże się z tym obowiązek, który powinniśmy spełnić, a to sprawozdanie wskazuje nam właściwy kierunek: sprawiedliwy charakter handlu, a zwłaszcza uczciwość wobec ludzi i środowiska. Jeśli tylko potrafimy poprawić coś w tych obszarach, powinniśmy to zrobić jak najszybciej.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Z zadowoleniem przyjmuję to sprawozdanie, z którego wynika, że polityka handlowa UE musi być czymś więcej niż tylko dążeniem do osiągania możliwie największych korzyści ekonomicznych. W umowach handlowych UE należy zdecydowanie uwzględniać klauzule dotyczące praw człowieka oraz norm społecznych i środowiskowych.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Mélenchon (GUE/NGL), na piśmie (FR) W sprawozdaniu porusza się kilka istotnych kwestii, takich jak okresowy przegląd w Radzie Praw Człowieka w celu kontroli uwzględniania klauzul dotyczących praw człowieka w międzynarodowych umowach handlowych, możliwość kierowania przez MOP spraw do Biura Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka, udział parlamentów krajowych i obywateli państw trzecich w negocjacjach i zwalczanie współczesnych form niewolnictwa.

Mile widziana jest ta troska o prawa człowieka ze strony Parlamentu, który uznał coup d'état w Hondurasie i podpisanie umowy handlowej z przywódcami puczu. Abstrahując jednak od moich wątpliwości co do rzeczywistego wpływu oświadczeń na temat praw człowieka, uważam, że z powodu wyrażonej w sprawozdaniu woli wprowadzenia umów o wolnym handlu wszędzie, jak również wspierania handlu prawami do zanieczyszczeń, który nazywamy „rynkiem emisji dwutlenku węgla”, nie mogę głosować za przyjęciem tego sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Państwa UE i wszystkie ich podmioty gospodarcze skrupulatnie przestrzegają praw człowieka oraz norm społecznych i środowiskowych, w związku z tym rzeczą zupełnie naturalną jest wymaganie tego samego od ich partnerów handlowych w ramach Światowej Organizacji Handlu (WTO), by handel na świecie miał charakter uczciwy i sprawiedliwy. Jesteśmy świadomi, że w niektórych sytuacjach te obowiązki nie jest łatwo wypełnić, zwłaszcza krajom wschodzącym. Niemniej jednak UE musi w dalszym ciągu dążyć do osiągnięcia tego celu, dlatego też UE i Parlament powinny podejmować wszelkie starania o zapewnienie poszanowania życia ludzkiego i potwierdzić, że zasada zapewnienia godnej pracy obowiązuje tak samo wszędzie i wszystkich, że znaczenie praw środowiskowych i społecznych, również praw związków zawodowych i zwalczania pracy dzieci, -zawiera aspekt uniwersalny.

 
  
MPphoto
 
 

  Willy Meyer (GUE/NGL), na piśmie (ES) Głosowałem za przyjęciem tej rezolucji, ponieważ wyraźnie uwzględnia się w niej potrzebę skutecznego przyczyniania się UE do zrównoważonego rozwoju na świecie, solidarności między narodami, uczciwego handlu i wyeliminowania ubóstwa. Swojego poparcia udzieliłem również ze względu na znaczenie i potrzebę, które znalazły odzwierciedlenie w rezolucji, praktyki włączania prawnie wiążących klauzul dotyczących praw człowieka do umów międzynarodowych, których respektowanie należy ściśle i stale monitorować. W związku z tym uważam, że postulat dotyczący propozycji przyznania Międzynarodowej Organizacji Pracy (MOP) statusu oficjalnego obserwatora w Światowej Organizacji Handlu jest bardzo ważny, a szczególnie propozycja utworzenia komitetu handlu i godnej pracy w MOP w celu sprawowania nadzoru nad umowami handlowymi we współpracy z MOP i Wysokim Komisarzem ONZ ds. Praw Człowieka. Innym powodem, dla którego głosowałem za przyjęciem tej rezolucji, jest stanowczy sposób wyrażenia potrzeby utworzenia „prawdziwej Światowej Organizacji Środowiska”, zdecydowana obrona praw człowieka, troska o zrównoważony rozwój i poszanowanie środowiska naturalnego i stawianie ich na pierwszym miejscu w stosunku do istniejących modeli handlu międzynarodowego.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie (DE) W interesie UE z całą pewnością powinno leżeć zawieranie umów handlowych przede wszystkim z równorzędnymi partnerami. W związku z tym należy zwracać większą uwagę na prawa człowieka oraz normy środowiskowe i społeczne, ponieważ skoro UE postępuje zgodnie z tymi prawami i normami, może tego samego wymagać od swoich partnerów handlowych. Niemniej jednak, szczególnie w dziedzinie praw człowieka, ale także normach społecznych i środowiskowych, UE wielokrotnie natrafia na mur, w sytuacji gdy inne kraje, z którymi zawarła dwustronne umowy handlowe, mają w tej sprawie odmienne opinie. Wstrzymuję się od głosu, ponieważ mam wątpliwości, czy to, co zaproponowała sprawozdawczyni jest faktycznie możliwe do realizacji.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie (IT) Kwestie praw człowieka oraz uwzględniania norm społecznych i środowiskowych w negocjacjach handlowych są bardzo złożone i wysoce problematyczne. Dlatego też ważne jest, by klauzula dotycząca aspektów społecznych coraz częściej pojawiała się w umowach dwustronnych. Mimo istniejącej obecnie ewidentnej dysproporcji między zasadami handlu międzynarodowego a pozostałymi normami prawa międzynarodowego, w moim przekonaniu zdecydowanie należy głosować za przyjęciem sprawozdania pani poseł Saïfi, żeby pomóc w kształtowaniu nowych sposobów myślenia, ponieważ dzięki temu można będzie osiągnąć rzeczywistą koordynację współpracy między organizacjami międzynarodowymi. Unia Europejska odgrywa kluczową rolę w dążeniu do stworzenia nowego ładu na świecie i w moim przekonaniu musi zachęcać do spójności w polityce przyjętej przez instytucje międzynarodowe. Głosowałem za przyjęciem tego sprawozdania, gdyż zależy mi na zapoczątkowaniu i prowadzeniu nowej polityki handlowej opartej na solidności i dialogu, takiej w której uwzględnia się normy środowiskowe dla osiągnięcia „słusznych” celów.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem sprawozdania w sprawie praw człowieka oraz norm społecznych i środowiskowych w międzynarodowych umowach handlowych, ponieważ podzielam pogląd, że klauzule dotyczące praw człowieka czy wdrażania norm społecznych i środowiskowych należy uwzględniać w negocjacjach handlowych.

Istnieje prawdziwe napięcie między krajami Północy, które skarżą się na dumping socjalny i środowiskowy praktykowany przez kraje wschodzące. Z drugiej strony natomiast w krajach Południa podejrzewa się kraje Północy o chęć zahamowania ich rozwoju gospodarczego i wprowadzenia, poprzez stosowanie tych standardów, pewnej formy ukrytego protekcjonizmu. Jednakże ten konflikt interesów nie może powstrzymywać UE przed przyjęciem pozytywnego, ale zarazem prawnie wiążącego podejścia w prowadzonych przez nią negocjacjach, polegającego na uwzględnianiu postanowień dotyczących zrównoważonego rozwoju, szczególnie w umowach dwustronnych.

 
  
MPphoto
 
 

  Rovana Plumb (S&D), na piśmie (RO) Unia Europejska, poprzez realizowane strategie polityczne, a szczególnie poprzez politykę handlową, musi starać się o obronę swoich interesów handlowych przy jednoczesnym przestrzeganiu i egzekwowaniu zasad i wartości, którymi się kieruje. Ta refleksja powinna pomóc różnym instytucjom europejskim w zapoczątkowaniu i prowadzeniu nowej polityki handlowej, polityki ambitnej, opartej na solidności i dialogu. Nie możemy zapominać, że przedsiębiorstwa przemysłowe i handlowe w Europie muszą ściśle przestrzegać norm społecznych i środowiskowych. Jeżeli Unia Europejska przestrzega rygorystycznych przepisów, powinna również być w stanie wymagać od swych partnerów handlowych wzajemności, zwłaszcza od krajów wschodzących, oraz wspierać wymogi dotyczące jakości i zrównoważonego rozwoju, w szczególności w przypadku produktów spożywczych wwożonych na jej terytorium, tak aby zachować uczciwy i sprawiedliwy charakter handlu.

W tym sensie wymagające normy europejskiego rynku wewnętrznego w dziedzinie zdrowia, bezpieczeństwa, środowiska oraz ochrony pracowników i konsumentów składają się na specyficzny model europejski, który musi służyć za inspirację na szczeblu międzynarodowym i w organizacjach wielostronnych, a także znaleźć odzwierciedlenie w prowadzonych obecnie dwustronnych negocjacjach handlowych.

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie (PT) Głosowałem za przyjęciem tego sprawozdania, ponieważ uważam, że Unia Europejska odgrywa decydującą rolę w poszukiwaniu nowego globalnego ładu gospodarczego i musi w tym celu sprzyjać spójności strategii politycznych realizowanych przez instytucje międzynarodowe. Obecnie obserwuje się rosnącą nierównowagę między zasadami handlu międzynarodowego a pozostałymi normami prawa międzynarodowego. Jako gracze pierwszej linii mamy obowiązek znaleźć nowe sposoby myślenia, ze szczególnym celem ustanowienia skutecznej koordynacji współpracy między organizacjami międzynarodowymi.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie (ES) Uwzględnianie klauzuli dotyczącej praw człowieka czy zastosowanie norm społecznych i środowiskowych w ramach negocjacji handlowych to złożone kwestie, które dzielą społeczność międzynarodową. Z jednej strony kraje Północy skarżą się na dumping socjalny i środowiskowy, praktykowany przez kraje wschodzące, stanowiący zakłócenie konkurencji w zakresie wymiany handlowej, a z drugiej strony w krajach Południa podejrzewa się kraje Północy o chęć zahamowania ich rozwoju gospodarczego i wprowadzenia, poprzez stosowanie tych standardów, pewnej formy ukrytego protekcjonizmu. Wszystko to tłumaczy, dlaczego tak niezwykle trudno jest przeprowadzić spokojne dyskusje w ramach wielostronnych instytucji na temat tych standardów, w szczególności w ramach Światowej Organizacji Handlu, tym bardziej że te trudności zbiegają się z coraz częstszym umieszczaniem klauzuli dotyczącej aspektów społecznych w dwustronnych umowach handlowych.

 
  
MPphoto
 
 

  Oreste Rossi (EFD), na piśmie (IT) Opowiadamy się za przyjęciem sprawozdania w sprawie praw człowieka oraz norm społecznych i środowiskowych w międzynarodowych umowach handlowych, ponieważ państwa trzecie, które nie przestrzegają praw pracowniczych i nie chcą odgrywać aktywnej roli w zwalczaniu zmian klimatycznych, aż nazbyt często nieuczciwie konkurują z przedsiębiorstwami UE.

Nasze przedsiębiorstwa muszą przestrzegać bardzo rygorystycznych norm ochrony pracowników, ponosić wysokie koszty wynagrodzeń i podatków, podporządkowywać się przepisom prawa dotyczącym ścisłej kontroli emisji do środowiska oraz spełniać warunki ustanowione w lokalnych przepisach w sprawie planowania. Konkurujące przedsiębiorstwa w państwach trzecich, takich jak Chiny i Indie, nie podlegają rzecz jasna takiej kontroli ani zasadom, a ich produkty końcowe są zdecydowanie konkurencyjne w porównaniu z europejskimi.

Podczas moich rozmów w Komisji Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności, a także na spotkaniu międzyparlamentarnym na temat energii, apelowałem, by UE wykorzystywała swoje wpływy w ramach Światowej Organizacji Handlu i zabiegała o pozwolenie Europie na wprowadzenie podatku węglowego w krajach, które nie podpisały porozumień w sprawie zwalczania zmian klimatycznych. Ten sam argument należy zastosować do tych krajów, które produkują przy użyciu metod bardzo odmiennych od stosowanych w Europie, takich jak korzystanie z pracy dzieci, lub wobec krajów, które odmawiają przyznania pracownikom należnych im praw.

 
  
MPphoto
 
 

  Joanna Senyszyn (S&D), na piśmie (PL) Głosowałam za przyjęciem rezolucji dotyczącej praw człowieka, standardów społecznych i środowiskowych w międzynarodowych umowach handlowych. Unia Europejska opiera się na zasadach, do których należy m.in. poszanowanie praw człowieka. Dlatego przywiązuje tak wielką wagę do przestrzegania praw człowieka na całym świecie.

Traktat z Lizbony potwierdza, że działania zewnętrzne Unii Europejskiej, których wymiana handlowa jest integralną częścią, powinny być prowadzone według tych samych zasad, które leżały u podstaw stworzenia Unii. Dlatego w pełni popieram praktykę włączania prawnie wiążących klauzul dotyczących praw człowieka do umów międzynarodowych Unii Europejskiej. Zwracam jednak uwagę na konieczność ich wdrażania i wyciągania ewentualnych konsekwencji ekonomicznych wobec krajów, które nie stosują się do ustalonych reguł.

Zgodnie z pkt. 15 rezolucji uważam za niezbędne włączanie do wszystkich umów o wolnym handlu negocjowanych norm społecznych i środowiskowych obejmujących: wykaz minimalnych standardów, których powinni przestrzegać wszyscy partnerzy handlowi UE, oraz wykaz dodatkowych konwencji, które należy wdrażać stopniowo i elastycznie z uwzględnieniem rozwoju sytuacji gospodarczej, kwestii socjalnych i środowiskowych u danego partnera.

W szczególności jestem za umieszczeniem we wszystkich przyszłych umowach handlowych zakazu wykorzystywania pracy dzieci. Popieram także wzmocnienie współpracy w dziedzinie praw człowieka między WTO i głównymi instytucjami ONZ.

 
  
  

Sprawozdanie: Mariya Nedelcheva (A7-0275/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Sophie Auconie (PPE), na piśmie (FR) W 2009 roku Europejski Rzecznik Praw Obywatelskich otrzymał 3 098 skarg, z których 727 wchodzi w zakres jego kompetencji. Instytucja Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich została ustanowiona w traktacie z Maastricht w 1992 roku i w ten sposób został powołany pośrednik między europejskimi obywatelami a organami Unii Europejskiej. Europejscy obywatele i przedsiębiorstwa, ale także instytucje i każda osoba, która mieszka lub legalnie przebywa w państwie członkowskim, mają prawo wnieść skargę do Rzecznika Praw Obywatelskich. Rzecznik jest wybierany przez Parlament Europejski na początku kadencji na czas jej trwania i jego zadanie polega na badaniu błędów administracji, które zostały mu zgłoszone. Rzecznik Praw Obywatelskich sporządza roczne sprawozdania z działalności. Głosując za przyjęciem rezolucji, przyłączam się do ogólnie wyrażonej przez Parlament Europejski aprobaty dla tego ważnego ogniwa w łańcuchu demokracji.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Instytucja Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich, co zostało zapisane w karcie praw podstawowych, stoi na straży prawa każdego obywatela do „bezstronnego i sprawiedliwego rozpatrzenia sprawy w rozsądnym terminie przez instytucje, organy i jednostki organizacyjne Unii”. Wejście w życie traktatu z Lizbony umacnia legitymację demokratyczną rzecznika dzięki jego wyborowi przez Parlament Europejski, a także rozszerza jego kompetencje na wspólną politykę zagraniczną i bezpieczeństwa oraz na działalność Rady Europejskiej. Głosowałem za przyjęciem tej rezolucji, ponieważ cieszą mnie wyniki działalności rzecznika w 2009 roku. Średni czas rozpatrywania skarg w 2009 roku skrócił się o cztery miesiące, a ponad połowa wszczętych postępowań zakończyła się rozwiązaniem polubownym. Świadczy to o skutecznej współpracy między Rzecznikiem Praw Obywatelskich a instytucjami i organami Unii. Jestem zdania, że koniecznie należy zwiększyć zaufanie naszych obywateli do Unii Europejskiej i jej instytucji, a przede wszystkim zapewnić im możliwość uzyskania wszystkich potrzebnych informacji i wzbudzić w nich wiarę w zdolność instytucji UE do obrony ich praw.

 
  
MPphoto
 
 

  Vilija Blinkevičiūtė (S&D), na piśmie (LT) Głosowałam za przyjęciem tego sprawozdania, ponieważ Rzecznik Praw Obywatelskich, poprzez swoją pracę, pomaga instytucjom europejskim w podejmowaniu przejrzystych decyzji, do których mogą mieć dostęp wszyscy obywatele i osoby prawne. Wejście w życie traktatu z Lizbony umacnia demokratyczną legitymację rzecznika dzięki jego wyborowi przez Parlament Europejski, a także rozszerza jego kompetencje na wspólną politykę zagraniczną i bezpieczeństwa oraz na działalność Rady Europejskiej. Przejrzystość, dostęp do informacji i poszanowanie prawa do dobrego administrowania to warunki wstępne niezbędne do zaufania, jakie obywatele mają do zdolności instytucji w zakresie obrony ich praw. Podstawowym rodzajem rzekomego niewłaściwego administrowania był brak przejrzystości. Dlatego ważne jest zagwarantowanie, by obywatele otrzymywali natychmiastowe i merytoryczne odpowiedzi na swoje zapytania, skargi i petycje. Instytucje i organy europejskie muszą zapewniać obywatelom informacje, których oni potrzebują. Jestem zadowolona ze współpracy między Europejskim Rzecznikiem Praw Obywatelskich a rzecznikami praw obywatelskich i podobnymi organami na szczeblach krajowym, regionalnym i lokalnym w państwach członkowskich.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie (PT) Rola europejskiej administracji jest ogromna i złożona. Głosowałam za przyjęciem tego sprawozdania, ponieważ uważam, że sprawą ważną jest zapewnienie zaufania obywateli do instytucji europejskich poprzez skuteczne zarządzanie, stosowanie przejrzystych procedur i umożliwienie łatwego dostępu do infrastruktury. Jestem zadowolona z pozytywnych rezultatów, czyli zmniejszenia liczby skarg i poprawy w zakresie ich rozpatrywania na szczeblu europejskim.

 
  
MPphoto
 
 

  Carlos Coelho (PPE), na piśmie (PT) Praca Rzecznika Praw Obywatelskich ma zasadnicze znaczenie i przyczynia się do większej przejrzystości, większego zbliżenia UE do obywateli, przy jednoczesnym zwiększeniu ich wiary w zdolność instytucji UE do zapewniania im możliwości egzekwowania należnych praw. W 2009 roku nastąpił niewielki spadek liczby skarg (9 %) w porównaniu z rokiem 2008, na 335 postępowań rozpoczętych około 318 postępowań zostało zakończonych i zamkniętych. W 56 % wszystkich spraw zakończonych w roku 2009 osiągnięto polubowne rozstrzygnięcie lub sprawa znalazła rozwiązanie. Są to wyniki pozytywne i świadczą o konstruktywnej współpracy między Rzecznikiem Praw Obywatelskich a instytucjami i organami Unii Europejskiej, które na ogół traktują skargi jako doskonałą okazję do naprawienia popełnionych błędów i współpracy z Rzecznikiem Praw Obywatelskich na rzecz obywateli.

Chciałbym podkreślić znaczenie wejścia w życie traktatu z Lizbony, w którym prawo do dobrej administracji zostało wpisane do katalogu podstawowych praw związanych z obywatelstwem UE. Wprowadzone zostały również dwie istotne zmiany: że Rzecznik Praw Obywatelskich powinien być wybierany, dzięki czemu wzmocni się jego demokratyczna legitymacja, i że jego mandat powinien być rozszerzony na wspólną politykę zagraniczną i bezpieczeństwa.

 
  
MPphoto
 
 

  Lara Comi (PPE), na piśmie (IT) Sprawozdanie z działalności Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich w 2009 roku jest bardzo interesujące, ponieważ pozwala nam ocenić, czy i w jakim zakresie relacje pomiędzy instytucjami UE a obywatelami są przejrzyste, a reakcje – szybkie i skuteczne. W istocie jest wiele zagadnień, w odniesieniu do których Parlament i Komisja wyrażają swoje opinie, a nie otrzymują od nich żadnych informacji zwrotnych oprócz skarg wpływających do Rzecznika Praw Obywatelskich.

Wprawdzie popieram to sprawozdanie, ale mimo to uważam, że informacje na temat samej instytucji Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich i wykonywanej przez niego pracy należy szeroko upowszechniać, szczególnie w tych państwach członkowskich, w których jego urząd nie jest powszechnie znany. W gruncie rzeczy nigdy nie należy zapominać, że niewielka liczba skarg może świadczyć albo o tym, że ludzie nie dostrzegają wielu nieprawidłowości albo, że nie są przekonani o możliwości znalezienia prawnego rozwiązania ich problemów. Szersze upowszechnianie informacji byłoby sposobem na zwiększenie zakresu sondażu, co pozwoliłoby nam stwierdzić z większą pewnością, który z tych dwóch scenariuszy ma zastosowanie w tym przypadku.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) W 2009 roku Rzecznik Praw Obywatelskich zarejestrował 3 098 skarg w porównaniu do 3 406 zarejestrowanych w roku 2008. Jest to spadek o 9 %. Skargi dotyczyły: Komisji (56 %), administracji Parlamentu Europejskiego (11 %), Europejskiego Urzędu Doboru Kadr EPSO (9 %), Rady (4 %) oraz Trybunału Sprawiedliwości (3 %). Skargi dotyczyły w głównej mierze złej administracji i braku przejrzystości, między innymi odmowy udostępnienia informacji, które są podstawowym czynnikiem zapewniającym poczucie bezpieczeństwa obywateli i zaufanie do UE. Wskazuje to z kolei na potrzebę kontynuowania działań zmierzających do lepszego zarządzania i większej przejrzystości w instytucjach. Cele te można osiągnąć wspólnym wysiłkiem Rzecznika Praw Obywatelskich i instytucji, w szczególności poprzez stałą wymianę dobrych praktyk.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Głosowałem za przyjęciem tego sprawozdania, które zawiera podsumowanie działań Rzecznika Praw Obywatelskich w roku 2009 i poparcie dla tych działań. Rzecznik Praw Obywatelskich jest ważnym łącznikiem z obywatelami, a jego praca pomaga w budowaniu zaufania do instytucji UE i czyni je bardziej dostępnymi.

 
  
MPphoto
 
 

  Clemente Mastella (PPE), na piśmie (IT) Celem działania Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich jest zapewnienie poszanowania w Unii Europejskiej praw obywatelskich przewidzianych prawodawstwem UE na każdym szczeblu oraz zagwarantowanie spełniania przez instytucje i organy Unii Europejskiej najwyższych standardów administracji.

Ostatnio Rzecznik Praw Obywatelskich kontynuował działania na rzecz podniesienia jakości informacji udostępnianych obywatelom i potencjalnym skarżącym na temat ich praw przewidzianych prawem UE, szczególnie poprzez Europejską Sieć Rzeczników Praw Obywatelskich. Rzecznik Praw Obywatelskich musi dążyć do zagwarantowania, by instytucje i organy Unii Europejskiej przyjmowały we wszystkich prowadzonych działaniach podejście zorientowane na obywatela i poszukiwały wszelkich możliwości polubownego rozstrzygnięcia sporów oraz wszczynały więcej postępowań z inicjatywy własnej w celu identyfikacji problemów i zachęcania do stosowania najlepszych praktyk.

Poparłem to sprawozdanie, ponieważ zachęca się w nim Rzecznika Praw Obywatelskich do dalszej pracy z instytucjami w celu propagowania właściwego administrowania oraz kultury usługowej, a także do zwiększenia wysiłków komunikacyjnych, aby obywatele, którzy mogą chcieć skorzystać z usług rzecznika, byli właściwie informowani o trybie postępowania, a tym samym do działań na rzecz zwiększenia zaufania obywateli do Unii Europejskiej oraz poprawy własnej wiarygodności.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Rola Rzecznika Praw Obywatelskich jest bardzo ważna, ponieważ pomaga on w zbliżeniu obywateli do instytucji europejskich. W 2009 roku rzecznik zarejestrował 3 098 skarg i jest to o 9% mniej w porównaniu do 3 406 skarg zarejestrowanych w roku 2008. W tej liczbie mieści się 335 postępowań wszczętych w oparciu o skargi i 230 skarg uznanych za niedopuszczalne.

Najwięcej postępowań (56 %) wszczętych przez Rzecznika Spraw Obywatelskich w roku 2009 dotyczyło Komisji Europejskiej. Skargi dotyczyły także administracji Parlamentu Europejskiego (11 %), Europejskiego Urzędu Doboru Kadr EPSO (9 %), Rady (4 %) oraz Trybunału Sprawiedliwości (3 %). Dwadzieścia trzy inne instytucje i organy unijne były przedmiotem dalszych 59 postępowań (17 %). Dane przedstawione w sprawozdaniu w szerokim zakresie świadczą o skuteczności tego organu i jego znaczeniu dla przejrzystości relacji między instytucjami a obywatelami.

 
  
MPphoto
 
 

  Willy Meyer (GUE/NGL), na piśmie (ES) Głosowałem za przyjęciem tej rezolucji, ponieważ uznaję potrzebę osiągnięcia większej przejrzystości w działaniach Komisji i podejmowania pracy niezbędnej w celu zbliżenia instytucji UE do europejskich obywateli. Poparłem sprawozdanie przedstawione przez Rzecznika Praw Obywatelskich, ponieważ znalazła w nim odzwierciedlenie praca, którą wykonuje, polegająca na piętnowaniu złej administracji i pozytywne działanie na rzecz większej przejrzystości wyrażające się poprzez reagowanie na skargi od obywateli UE dotyczących niewłaściwego wypełniania obowiązków administracyjnych przez instytucje i organy europejskie. Oddając swój głos, popieram pracę wykonaną przez Rzecznika Praw Obywatelskich, który rozstrzyga wiele skarg poprzez znajdowanie rozwiązań wspólnie uzgodnionych ze stronami sporu, we współpracy z Parlamentem. Uważam również, że bardzo pozytywną stroną rezolucji jest to, że zachęca się w niej rzecznika do wszczynania dochodzeń z własnej inicjatywy, mających na celu rozwiązywanie problemów natury systemowej w instytucjach.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie (DE) Unia Europejska pracuje od kilkudziesięciu lat nad ograniczeniem biurokracji i zwiększeniem przejrzystości. Często w samym Parlamencie Europejskim widać, jak niewielkie są efekty tej pracy. Odnoszę nawet wrażenie, że z roku na rok narastają biurokratyczne formalności związane z papierkową robotą. Przed przesłuchaniami w ostatnich wyborach słowo „przejrzystość” było na ustach wszystkich. Dzięki autorytetowi urzędów i prawom, które się z nimi wiążą, głos posłów do Parlamentu może być usłyszany. Tego samego nie można jednak powiedzieć o wszystkich obywatelach Europy. Dlatego też mają Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich. Jeżeli ponad jedna trzecia dochodzeń prowadzonych przez Rzecznika Praw Obywatelskich dotyczy spraw, w których zabrakło przejrzystości i jeśli 56 % wszystkich tych spraw zostało rozwiązanych w sposób polubowny, można jedynie potwierdzić ważne znaczenie w instytucji Rzecznika Praw Obywatelskich. Niestety nie mogę jednak w pełni poprzeć stwierdzeń sprawozdawczyni i z tego powodu wstrzymuję się od głosu.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie (IT) Ochrona i poszanowanie praw człowieka jest kluczowym elementem Unii Europejskiej, a więc ważnej roli Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich w tym kontekście nie można nie doceniać. W związku z tym głosowałem za przyjęciem sprawozdania pani poseł Nedelchevej, ponieważ rola Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich jako orędownika poszanowania praw człowieka nie może być niedostrzegana. Ta ważna osoba na szczeblu europejskim dąży do zagwarantowania, by instytucje i organy Unii Europejskiej przyjmowały we wszystkich swoich działaniach podejście zorientowane na obywatela i poszukiwały wszelkich możliwości polubownego rozstrzygnięcia sporów oraz wszczynały większą liczbę postępowań z inicjatywy własnej w celu identyfikacji problemów i zachęcania do stosowania najlepszych praktyk. Powołanie rzecznika przejawiającego gotowość i wolę do rozstrzygania sporów i rozbieżności między obywatelami pomaga ludziom o różnych poglądach, doświadczeniach i planach w porozumieniu i wspólnej egzystencji. Jest to punkt wyjścia do wzmocnienia i propagowania tej funkcji w Europie oraz zapewnienia, by jego usługi były właściwie wspierane i sprawiedliwie zarządzane.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Ze sprawozdania rocznego dotyczącego działalności Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich w 2009 roku wynika, że był on bardzo aktywny. Nowe ramy prawne, odzwierciedlające zmiany statusu Rzecznika Praw Obywatelskich, i wejście w życie Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE), na mocy którego mandat Rzecznika Praw Obywatelskich został poszerzony o wspólną politykę zagraniczną i bezpieczeństwa (WPZiB) i działalność Rady Europejskiej, nie miały negatywnego wpływu na tempo jego prac. Średni czas rozpatrywania skarg skrócił się z trzynastu do dziewięciu miesięcy. Warto zwrócić uwagę na oczywistą wolę instytucji i organów UE do postrzegania skarg kierowanych do Rzecznika Praw Obywatelskich jako okazji do poprawy zaistniałych błędów i współpracy z Rzecznikiem Praw Obywatelskich na rzecz obywateli.

Dlatego głosowałam za przyjęciem tej rezolucji, w której zatwierdzono sprawozdanie roczne za 2009 rok i przedstawiano wytyczne na przyszłość. Chciałabym zwrócić uwagę na następujące aspekty sprawozdania: apel do Rzecznika Praw Obywatelskich o czuwanie nad poszanowaniem karty praw podstawowych, która stała się prawnie wiążąca z chwilą wejścia w życie traktatu z Lizbony; apel do Komisji Europejskiej o opracowanie europejskiej ustawy administracyjnej wspólnej dla wszystkich organów, instytucji i agencji Unii oraz wezwanie Rzecznika Praw Obywatelskich do zwrócenia uwagi na nową procedurę naboru pracowników przez Europejski Urząd Doboru Kadr (EPSO).

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie (PT) Głosowałem za przyjęciem tego sprawozdania, ponieważ podkreśla się w nim kluczową rolę Rzecznika Praw Obywatelskich w zapewnianiu poszanowania praw obywateli UE i promowaniu kultury usługowej instytucji publicznych w oparciu o najlepsze praktyki właściwej administracji.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie (ES) Sprawozdanie roczne z działalności Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich w 2009 roku zostało oficjalnie przedstawione przewodniczącemu Parlamentu Europejskiego, panu Jerzemu Buzkowi, w dniu 19 kwietnia 2010 r., a Rzecznik Praw Obywatelskich, pan Diamandouros, przedstawił swoje sprawozdanie Komisji Petycji w dniu 4 maja 2010 r. Sprawozdanie zawiera przegląd działań podejmowanych przez rzecznika w ciągu ostatniego roku. Wyniki różnych dochodzeń zostały podzielone na kategorie, w zależności od charakteru przypadku niewłaściwego administrowania lub instytucji. Opublikowano również sześciostronicowe podsumowanie. W nowo przedstawionej publikacji znalazły się informacje na temat najważniejszych rezultatów osiągniętych przez osoby wnoszące skargi, zwraca się w niej też uwagę na główne kwestie polityczne badane w ciągu ostatniego roku.

 
  
MPphoto
 
 

  Angelika Werthmann (NI), na piśmie(DE) Naturalnie głosowałam za przyjęciem sprawozdania rocznego z działalności Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich, ponieważ jako członek Komisji Petycji miałam wiele okazji być świadkiem zaangażowania i obiektywnego podejścia pana Diamandourosa do wykonywanej pracy. Osiągnął on znakomite efekty: w 2009 roku 70 % przeprowadzonych dochodzeń zostało zakończonych w ciągu roku, a 55 % z nich w imponującym czasie trzech miesięcy.

 
  
  

Sprawozdanie: Chrysoula Paliadeli (A7-0293/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Vilija Blinkevičiūtė (S&D), na piśmie (LT) Głosowałam za przyjęciem rezolucji w sprawie sprawozdania specjalnego Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich, ponieważ stwierdza się w nim, że Rzecznik Praw Obywatelskich zakończył dochodzenie z własnej inicjatywy dotyczące przepisów, które Komisja stosuje w odniesieniu do wniosków składanych przez obywateli o umożliwienie dostępu do dokumentów dotyczących postępowania w sprawie uchybienia zobowiązaniom. Skargi składane przez obywateli UE stanowią ważne źródło informacji na temat ewentualnych naruszeń prawa UE. Komisja otrzymuje od obywateli szczególnie dużo skarg dotyczących niewłaściwego administrowania. Dlatego jest bardzo ważne, by Komisja podjęła działania w celu zapewnienia, by na wnioski o dostęp do dokumentów udzielać szybkiej odpowiedzi. Należy podjąć wysiłki w celu wzmocnienia współpracy z Komisją Petycji Parlamentu Europejskiego i regularnej wymiany informacji z Rzecznikiem Praw Obywatelskich. Rzecznik powinien na bieżąco informować Parlament Europejski o prowadzonych dochodzeniach i ich wynikach. Komisja powinna przyjąć bardziej otwartą i aktywną postawę wobec informacji odnoszących się do postępowań w sprawie uchybienia zobowiązaniom.

 
  
MPphoto
 
 

  Lara Comi (PPE), na piśmie (IT) Uważam, że w trosce o poprawność Parlament powinien był również wysłuchać argumentów komisarza Verheugena na temat istoty sprawy. Dlatego nie czuję się uprawniona do wydawania osądów na jego temat.

Niemniej jednak popieram stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich, ponieważ uważam, że współpraca między instytucjami jest i w dalszym ciągu powinna być jednym z silnych aspektów ich działalności. Celowe opóźnienia w udzielaniu odpowiedzi i uchylanie się przed obowiązkami, nie prawnymi, lecz moralnymi, jest przejawem nagannej postawy. Budowa kapitału społecznego, w rozumieniu przyjętym przez Putnama, w rzeczywistości wykracza poza zakres przestrzegania legalności zachowań i trzeba je oceniać pod kątem dobrej wiary, spójności i moralności.

W związku z tym, niezależnie od powodów, którymi kierował się komisarz, z całą pewnością opowiadam się po stronie Rzecznika Praw Obywatelskich.

 
  
MPphoto
 
 

  Vasilica Viorica Dăncilă (S&D), na piśmie (RO) Cieszą mnie bardzo dobre stosunki instytucjonalne między Rzecznikiem Praw Obywatelskich a Komisją Petycji pod względem wzajemnego poszanowania kompetencji i uprawnień. Uważam, że praktyka utrwalona już przez Rzecznika Praw Obywatelskich, polegająca na zapewnieniu obecności jego przedstawiciela na wszystkich posiedzeniach Komisji Petycji, dobrze wróży.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Specjalne sprawozdanie Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich zostało sporządzone w następstwie udzielonej przez Komisję odmowy dotyczącej ujawnienia organizacji pozarządowej, działającej w dziedzinie ochrony środowiska naturalnego, trzech z osiemnastu pism wystosowanych przez przedsiębiorstwo Porsche AG do komisarza Verheugena, w związku z wymianą informacji między Komisją a producentami samochodów w sprawie prawdopodobnego podejścia Komisji do emisji dwutlenku węgla z samochodów. W odpowiedzi na wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich o wydanie uzasadnionej opinii w sprawie nieujawniania tych trzech pism od Komisji, instytucja ta przekładała termin udzielenia odpowiedzi sześć razy w ciągu 15 miesięcy, naruszając tym samym zasadę dobrej wiary i współpracy oraz działając na szkodę dialogu międzyinstytucjonalnego i publicznego wizerunku UE. Do zakresu odpowiedzialności Parlamentu, jako jedynego wybieranego organu w UE, należy stanie na straży i ochrona niezależności Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich w pełnieniu obowiązków na rzecz europejskich obywateli i monitorowanie realizacji zaleceń, które wydał Komisji.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Na mocy art. 228 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej Europejski Rzecznik Praw Obywatelskich uprawniony jest do przyjmowania od każdego obywatela Unii skarg dotyczących przypadków niewłaściwego administrowania podczas działań instytucji lub organów Unii. Te skargi składane przez obywateli UE stanowią ważne źródło informacji na temat ewentualnych naruszeń prawa UE.

Zgodnie z art. 41 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej każdy ma prawo, „aby jego sprawy były załatwiane przez instytucje, organy, biura i agencje Unii bezstronnie, rzetelnie i w rozsądnym terminie”. W kontekście konsultacji przewidzianych w art. 4 ust. 4 rozporządzenia 1049/2001 Komisja musi podać termin odpowiedzi dla będącej autorem dokumentu strony trzeciej i powinna wykorzystywać te uprawnienia w sposób umożliwiający jej przestrzeganie własnych terminów. Ponadto Komisja nie może opóźniać ani blokować dochodzeń prowadzonych przez rzecznika w przypadkach dotyczących dostępu do dokumentów i powinna udzielać mu odpowiedzi niezwłocznie w celu przestrzegania obowiązku lojalnej współpracy, przewidzianego w traktacie.

 
  
MPphoto
 
 

  Alan Kelly (S&D), na piśmie – Rzecznik Praw Obywatelskich świadczy ważne usługi na rzecz obywateli Irlandii. Jeśli uważają oni, że UE lub rząd nie działają zgodnie z ich interesem, zawsze mogą się odwołać się do Rzecznika Praw Obywatelskich. Na podstawie własnych doświadczeń w kontaktach z tą instytucją wiem, że pomaga ona irlandzkim obywatelom, w pełni i profesjonalnie. Głosując za przyjęciem tego sprawozdania, okazuję zaufanie do tej instytucji.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Głosowałem za przyjęciem tego sprawozdania. Moim zdaniem brak współpracy ze strony Komisji w tym i innych przypadkach pociąga za sobą ryzyko osłabienia zaufania obywateli do Komisji, a także podważenia zdolności Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich i Parlamentu Europejskiego do stosownego i skutecznego nadzorowania Komisji, a co za tym idzie, jest wbrew rzeczywistej zasadzie praworządności, na której opiera się Unia Europejska. Popieram żądanie, by Komisja zobowiązała się wobec Parlamentu Europejskiego do spełniania w przyszłości obowiązku lojalnej współpracy z Europejskim Rzecznikiem Praw Obywatelskich

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Rola Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich została jasno określona i polega na rozpatrywaniu skarg na instytucje i organy UE. Takie uprawnienia służą większej przejrzystości w relacjach między instytucjami europejskimi a obywatelami, przedsiębiorstwami, stowarzyszeniami i innymi organizacjami mającymi siedziby w UE.

Skarga złożona przez organizację pozarządową, będąca przedmiotem tego sprawozdania, dotyczy dostępu do dokumentów znajdujących się w posiadaniu Komisji. Rzecznik Praw Obywatelskich wyznaczył Komisji trzy miesiące na przedstawienie szczegółowej opinii, ale została ona wydana dopiero po 15 miesiącach. Oznacza to, że Komisja naruszyła obowiązek współpracy z Rzecznikiem Praw Obywatelskich w sposób lojalny i w dobrej wierze, a takie zachowanie Komisji w czasie prowadzenia dochodzenia przez rzecznika było szkodliwe nie tylko dla dialogu międzyinstytucjonalnego, ale także dla publicznego wizerunku UE. Uważam, że Parlament jako jedyna instytucja UE pochodząca z wyborów ma obowiązek utrzymania i ochrony niezależności Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich podczas pełnienia przez niego obowiązków wobec obywateli UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Willy Meyer (GUE/NGL), na piśmie (ES) Głosowałem za przyjęciem rezolucji, ponieważ podzielam krytyczną ocenę Komisji za dawanie pierwszeństwa interesom międzynarodowego przedsiębiorstwa Porsche w stosunku do prawa obywateli do dostępu do dokumentów Parlamentu Europejskiego, Rady i Komisji. W tej rezolucji krytykuje się Komisję za postawę charakteryzującą się brakiem współpracy, a takie zachowanie Komisji jest szkodliwe nie tylko dla dialogu międzyinstytucjonalnego, ale także dla publicznego wizerunku UE. Moje poparcie dla tej rezolucji opiera się na tym, że zgadzam się z krytyką Komisji za brak przejrzystości w jej codziennej pracy, i za to, że ta instytucja stale narusza zasady lojalnej współpracy z instytucjami europejskimi w związku z jej „ogólną praktyką opóźniania i blokowania przez Komisję dochodzeń prowadzonych przez rzecznika w przypadkach dotyczących dostępu do dokumentów”.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie (DE) Współpraca instytucji UE z Europejskim Rzecznikiem Praw Obywatelskich zazwyczaj układa się bardzo dobrze. Skoro wszystkie dziedziny są w UE regulowane, na przykład dopuszczalne terminy płatności dla firm, wydaje się dziwne, że wbrew temu Komisja podczas konsultacji ze stroną trzecią, nie potrafi ustalić takiego terminu, by ta strona trzecia mogła przestrzegać własnych terminów. Jeśli wziąć pod uwagę, że Komisji udało się dotrzymać wewnętrznych terminów obowiązujących w UE w mniej niż jednej piątej spraw, należy uznać, że ta instytucja okazuje brak poszanowania dla dobrych obyczajów. Trzeba tylko ubolewać, że konieczne jest sprawozdanie specjalne Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich, by upublicznić sprawę tak prostą, jak umożliwienie dostępu do dokumentów, do czego obywatele UE mają prawo. Przytoczę w tym miejscu słowa Rzecznika Praw Obywatelskich: obywatele mają prawo wiedzieć, co robi UE i jej administracja. Mógłbym prawdopodobnie rozwinąć tę wypowiedź, dodając, że nasi obywatele mają także prawo wiedzieć, jak Unia Europejska wydaje środki pochodzące z podatków, które oni płacą i gdzie się je marnuje. Dlatego też mogę tylko głosować za przyjęciem sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem specjalnego sprawozdania Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich Parlamentu Europejskiego sporządzonego w następstwie jego projektu zalecenia dla Komisji Europejskiej dotyczącego skargi 676/2008RT w sprawie nadmiernej zwłoki Komisji z udzieleniem odpowiedzi służbom Rzecznika Praw Obywatelskich. Podzielam zaniepokojenie rzecznika i jego krytycyzm, ponieważ nadmierne opóźnienia w udzielaniu mu odpowiedzi, bez względu na okoliczności, są naruszeniem obowiązku lojalnej współpracy, przewidzianego w traktacie z Lizbony.

Ten brak odpowiedzi w rzeczywistości przyczynił się do utrudnienia pracy Rzecznika Praw Obywatelskich i dlatego także jestem zdania, że Komisji należy wyznaczyć terminy na udzielanie odpowiedzi. Trzeba ich skrupulatnie przestrzegać, żeby nie podważać zaufania obywateli do instytucji europejskich.

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie (PT) To specjalne sprawozdanie Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich zostało sporządzone w następstwie skargi złożonej w związku z odmową Komisji dotyczącą ujawnienia trzech listów wystosowanych przez przedsiębiorstwo Porsche AG do komisarza, pana Güntera Verheugena, a następnie sześciokrotnego przedłużania przez Komisję terminu wydania szczegółowej opinii w sprawie projektu zalecenia Rzecznika Praw Obywatelskich. Ważne jest, żeby tego rodzaju sytuacje się nie powtarzały. Instytucje UE mają obowiązek ze sobą współpracować w dobrej wierze w ramach ich wzajemnych relacji, i ten obowiązek należy brać pod uwagę w celu ochrony zaufania obywateli do instytucji europejskich.

 
  
MPphoto
 
 

  Crescenzio Rivellini (PPE), na piśmie (IT) Dzisiaj na plenarnym posiedzeniu, głosowaliśmy nad specjalnym sprawozdaniem Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich sporządzonym w następstwie jego projektu zalecenia dla Komisji Europejskiej dotyczącego skargi 676/2008RT.

W marcu 2007 roku organizacja pozarządowa działająca w dziedzinie ochrony środowiska, zwróciła się z wnioskiem o umożliwienie dostępu do niektórych dokumentów na mocy rozporządzenia (WE) nr 1049/2001 w sprawie publicznego dostępu do dokumentów Parlamentu Europejskiego, Rady i Komisji.

Parlament Europejski, w imieniu Komisji Petycji, popiera krytyczne uwagi Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich i jego zalecenie dla Komisji w odniesieniu do skargi 676/2008/RT, a także uznaje, że nadmierne opóźnienia w udzieleniu odpowiedzi Rzecznikowi Praw Obywatelskich w tym przypadku stanowią naruszenie przez Komisję obowiązku lojalnej współpracy, przewidzianego w Traktacie o funkcjonowaniu Unii Europejskiej.

Ponadto Komisja Petycji uważa, że brak współpracy ze strony Komisji w tym przypadku, jak i w innych pociąga za sobą ryzyko osłabienia zaufania obywateli do Komisji, a także podważenia zdolności Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich i Parlamentu Europejskiego do stosownego i skutecznego nadzorowania Komisji.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie (ES) Specjalne sprawozdania sporządzane przez Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich są jego ostateczną bronią. Decyzje rzecznika nie mają mocy prawnie wiążącej i dlatego może on polegać na sile perswazji, zdolności do przekonywania w oparciu o rozsądne argumenty, a także – od czasu do czasu – na podawaniu informacji do wiadomości publicznej i sile opinii publicznej. Bardzo niewielka liczba specjalnych sprawozdań, które Europejski Rzecznik Praw Obywatelskich miał do przedstawienia Parlamentowi Europejskiemu (17 od 1995 roku), świadczy o kooperacyjnym podejściu przyjętym przez instytucje UE w zdecydowanej większości przypadków. Część kontekstu tej współpracy stanowią jednakże uprawnienia do sporządzania specjalnych sprawozdań dla Parlamentu Europejskiego. Świadomość, że po otrzymaniu projektu zalecenia kolejnym krokiem może być specjalne sprawozdanie, często pomaga przekonać zainteresowaną instytucję lub zainteresowany organ do zmiany stanowiska. Specjalne sprawozdania powinny jednak być sporządzane jedynie w związku z ważnymi kwestiami, w których Parlament może pomóc przekonać zainteresowaną instytucję lub zainteresowany organ do zmiany stanowiska. Parlament Europejski jako organ polityczny jest niezawisły w kwestii rozpatrywania specjalnych sprawozdań rzecznika, zarówno w aspekcie jego procedur, jak i istoty podejścia i działań.

 
  
  

Sprawozdanie: Eva Lichtenberger (A7-0291/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Głosowałem za przyjęciem tej rezolucji. W Traktacie o Unii Europejskiej zostały ustanowione obowiązki państw członkowskich związane ze stosowaniem prawa UE, a Komisji, jako instytucji stojącej na straży traktatów, zostały przyznane uprawnienia i obowiązki związane z zapewnieniem prawidłowego stosowania prawa. Z uwagi na zakres dorobku prawnego UE oraz wielkość UE, grupy interesów społeczeństwa obywatelskiego i przedsiębiorstwa mają wiele pytań i wątpliwości. W 2008 roku uruchomiono program EU Pilot służący prawidłowemu zrozumieniu i stosowaniu prawa. W związku z nim została utworzona poufna baza danych on-line do komunikacji między służbami Komisji a władzami państw członkowskich na potrzeby obserwacji stosowania prawa UE i wszczynania postępowań. Podzielam opinię wyrażoną w rezolucji, że ta inicjatywa jest właściwą odpowiedzią na potrzebę współpracy między wszystkimi instytucjami Unii Europejskiej w interesie prawidłowo funkcjonującego systemu ukierunkowanego na obywateli. Uważam, że Parlament Europejski, jako instytucja reprezentująca obywateli UE, powinien mieć dostęp do tej bazy danych, co pozwoli mu sprawować kontrolę nad wywiązywaniem się przez Komisję z jej roli strażniczki traktatów.

 
  
MPphoto
 
 

  Vilija Blinkevičiūtė (S&D), na piśmie (LT) Głosowałam za przyjęciem tej rezolucji, ponieważ roczne sprawozdania Komisji „w sprawie stosowania prawa Unii Europejskiej” w swojej obecnej formie nie przynoszą obywatelom ani pozostałym instytucjom wystarczających informacji na temat rzeczywistej sytuacji w dziedzinie stosowania prawa UE. W podsumowaniu Komisji dotyczącym kontroli stosowania prawa wspólnotowego większy nacisk został położony na transpozycję niż na rzeczywiste stosowanie prawa. Komisja jedynie nadmienia o formalnych postępowaniach wszczętych wobec państw członkowskich, które nie dokonały transpozycji prawa UE do krajowych systemów prawnych. Obywateli i Parlament należy więc informować o wszczynaniu przez Komisję postępowania w sprawie uchybienia zobowiązaniom w związku z nieprawidłową lub złą transpozycją prawa UE, z podaniem szczegółów tych uchybień. Ponadto w traktacie z Lizbony przewidziano możliwość określania przez obywateli agendy legislacyjnej i pomocy w zapewnianiu właściwego stosowania prawa Unii Europejskiej oraz przejrzystości i wiarygodności odnośnych procedur.

 
  
MPphoto
 
 

  Carlos Coelho (PPE), na piśmie (PT) Należy ubolewać, że kilka państw członkowskich nie docenia znaczenia prawidłowego i terminowego wdrażania prawa UE. Niedostateczna i przeprowadzona z opóźnieniem transpozycja oraz niewłaściwe stosowanie prawa powodują brak pewności prawa i uniemożliwiają obywatelom pełne czerpanie korzyści płynących z rynku wewnętrznego. W 2008 roku 55 % niezbędnych transpozycji dokonano z opóźnieniem, w wielu przypadkach o dwa lata lub więcej. Mimo że fakty świadczą o poprawie 15 % sytuacji w tym roku, musimy pamiętać o 40 % opóźnionych transpozycji, które jeszcze należy dokonać.

Niedopuszczalne jest to, że w maju 2009 roku było 22 dyrektyw, dla których termin transpozycji upłynął ponad dwa lata wcześniej i nie została ona jeszcze zakończona w co piątym państwie członkowskim. Konieczne jest wzmocnienie współpracy między instytucjami UE a władzami krajowymi, jak również między organami administracji państw członkowskich w celu zapewnienia lepszego, bardziej skutecznego i terminowego wdrażania prawodawstwa UE, a także wykrywania na wczesnym etapie wszelkich problemów związanych z ich wprowadzaniem w życie.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Biorąc pod uwagę, że Unia Europejska ma osobowość prawną przyznaną na mocy traktatów i aktów prawnych, należy dbać o ich odpowiednie wdrażanie w sposób jednolity we wszystkich 27 państwach członkowskich. Wiemy jednak, że państwa członkowskie często nie wdrażają bądź nie dokonują terminowej transpozycji norm ustanowionych prawem UE lub robią to w sposób nieprawidłowy albo niepełny. Komisja Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów podkreśla, że „nieprawidłowa i opóźniona transpozycja oraz niewłaściwe stosowanie i egzekwowanie przepisów powodują niepewność prawną i uniemożliwiają obywatelom oraz przedsiębiorstwom pełne czerpanie korzyści płynących z rynku wewnętrznego”. Dlatego ważne jest, by państwa członkowskie nie umniejszały znaczenia właściwego i terminowego wdrażania prawa UE i żeby Komisja należycie informowała Parlament o sytuacji w zakresie stosowania prawa UE.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Nieprawidłowa i opóźniona transpozycja oraz niewłaściwe stosowanie i egzekwowanie przepisów powodują niepewność prawną i uniemożliwiają obywatelom oraz przedsiębiorstwom pełne czerpanie korzyści płynących z rynku wewnętrznego. Dlatego też ważna jest bliższa i stała współpraca między instytucjami UE a władzami krajowymi oraz pomiędzy organami administracyjnymi państw członkowskich w celu zapewnienia prawidłowego, skutecznego i terminowego stosowania prawa UE. W tym celu konieczne jest stosowanie przez Parlament Europejski i parlamenty państw członkowskich nowych ram współpracy ustanowionych traktatem lizbońskim oraz przeprowadzanie corocznych przeglądów procesu wdrażania w wybranym obszarze jednolitego rynku.

Chciałbym zwrócić uwagę na ten punkt przedmiotowego sprawozdania, w którym wzywa się Komisję do zapewnienia dalszego zbierania przez Komisję szczegółowych danych na temat wszelkiego rodzaju uchybień, a także swobodnego dostępu dla Parlamentu do wszystkich tych danych w celu umożliwienia mu sprawowania kontroli. Zbieranie i klasyfikowanie takich danych według kategorii powinno odbywać się w sposób spójny z poprzednimi sprawozdaniami rocznymi w celu udzielenia pomocy Parlamentowi w przeprowadzaniu konstruktywnych ocen postępów osiąganych przez Komisję.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Głosowałem za przyjęciem tego sprawozdania. Zawiera ono ocenę monitorowania przez Komisję stosowania prawa wspólnotowego w 2008 roku. Koncentruje się ono na analizie sprawozdania Komisji zatytułowanego „Sprawozdanie z oceny systemu EU Pilot”, w którym Komisja proponuje ocenę dokonań w ramach projektu EU Pilot po 22 miesiącach jego funkcjonowania. Komisja PE porusza kilka kluczowych kwestii dotyczących funkcjonowania systemu EU Pilot i roli obywateli w zapewnianiu zgodności z prawem Unii w terenie, a także zwraca się do Komisji o dostarczenie Parlamentowi odpowiednich danych umożliwiających analizę wartości dodanej, jaką wnosi EU Pilot do obecnego procesu zajmowania się uchybieniami. Komisja PE zaleca również wezwanie Komisji do zaproponowania, w oparciu o nową podstawę prawną zawartą w art. 298 TFUE, „kodeksu proceduralnego” w celu egzekwowania praw obywateli i przejrzystości.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Sprawozdania roczne z kontroli stosowania prawa Unii Europejskiej mają ważne znaczenie dla oceny wdrażania prawa UE przez państwa członkowskie. W 2008 roku 55 % niezbędnych transpozycji dokonano z opóźnieniem, w wielu przypadkach o dwa lata lub więcej. Mimo że fakty świadczą o poprawie o 15 % sytuacji w tym roku, musimy pamiętać o 40 % opóźnionych transpozycji, których jeszcze należy dokonać. Możemy zatem stwierdzić, że jest jeszcze długa droga, zanim normy określone w prawie UE będą prawidłowo i terminowo transponowane przez państwa członkowskie. Tylko wtedy obywatele i przedsiębiorstwa zyskają możliwość pełnego czerpania korzyści płynących z rynku wewnętrznego.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie (DE) Oceny są sposobem na wprowadzanie zmian, jeśli zachodzi taka potrzeba. Sprawozdanie z oceny systemu EU Pilot wzbudziło wiele pytań w komisji odpowiedzialnej merytorycznie, dlatego Komisja Europejska została wezwana do udostępnienia odpowiednich danych. Musimy odpowiedzieć na pytanie, co jest bardziej sensowne w określonych przypadkach: EU Pilot czy poprzednio prowadzone postępowania w sprawie uchybienia zobowiązaniom wynikającym z traktatu. W związku z tym nie można też nie brać pod uwagę ewentualności przeprowadzenia przeglądu środka, jakim są postępowania w sprawie uchybienia zobowiązaniom wynikającym z traktatu. Niemniej jednak ważne jest, by niezależnie od formy, jaka zostanie wybrana na przyszłość – przeglądu czy połączenia go z innym rozwiązaniem – nie doprowadzić do większej biurokracji, a w szczególności zapewnić osiągnięcie celu UE dotyczącego większej przejrzystości. Chociaż to sprawozdanie zawiera kilka dobrych propozycji, nie może przyczynić się do osiągnięcia konkretnych celów. Z tego powodu wstrzymałem się od głosu.

 
  
MPphoto
 
 

  Georgios Papanikolaou (PPE), na piśmie (EL) Głosowałem dziś za przyjęciem sprawozdania z kontroli stosowania prawa Unii Europejskiej. Sprawozdanie dotyczy przede wszystkim skuteczności projektu EU Pilot służącego wspieraniu współpracy między Komisją a państwami członkowskimi w celu zagwarantowania prawidłowego stosowania traktatów.

W sprawozdaniu zwraca się uwagę na potrzebę przyjęcia kodeksu proceduralnego w postaci rozporządzenia w celu egzekwowania praw obywateli i przejrzystości oraz obrony praw obywatelskich, w którym zostaną określone podstawowe punkty postępowania w sprawie uchybienia zobowiązaniom, takie jak powiadomienia, terminy, prawo do rozpatrzenia sprawy i konieczność uzasadnienia. Komisja, jako strażniczka traktatów, będzie musiała od tej pory przekazywać wszelkie informacje świadczące o jakiejkolwiek wartości dodanej projektu EU Pilot w ramach procedury prowadzenia postępowań w sprawie uchybienia zobowiązaniom.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Celem 26. sprawozdania rocznego z kontroli stosowania prawa Unii Europejskiej (za rok 2008) jest identyfikacja problemów związanych ze stosowaniem i transpozycją prawa UE. Jest to dokument, który – jeżeli został właściwie opracowany w oparciu o kompleksowe podejście systemowe – może służyć jako instrument monitorowania i usprawniania rozwoju prawa UE.

Z powodu braku w tym sprawozdaniu rocznym informacji na temat nowych metod i uwzględnienia niepełnych danych spotkało się ono z krytyką ze strony Parlamentu, którą popieram, głosując za przyjęciem sprawozdania pani poseł Lichtenberger.

Muszę jednak podkreślić, że oprócz tego, że opóźnienia we właściwym stosowaniu i transpozycji prawa UE przyczyniają się do braku zaufania do instytucji europejskich; mają one negatywny wpływ na nas, na wszystkich Europejczyków, ponieważ w konsekwencji nie pozwalają nam korzystać z praw ustanowionych przez prawodawstwo, powodują brak pewności prawa i uniemożliwiają pełne czerpanie korzyści płynących z rynku wewnętrznego. Dlatego też popieram dążenie do zapewnienia dalszego zbierania przez Komisję szczegółowych danych na temat wszelkiego rodzaju uchybień, a także swobodnego dostępu dla Parlamentu do wszystkich tych danych w celu umożliwienia mu kontroli nad wywiązywaniem się przez Komisję z jej roli strażniczki traktatów.

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie (PT) Uważam, że należy przeprowadzić ocenę wartości dodanej, którą wnosi EU Pilot do obecnego procesu zarządzania sprawami dotyczącymi uchybienia zobowiązaniom. Od tego zależy oczywiście zapewnienie odpowiednich danych. Chciałbym również zwrócić uwagę, że zgodnie ze stwierdzeniem zawartym w sprawozdaniu sądy krajowe odgrywają zasadniczą rolę w stosowaniu prawa Unii Europejskiej. W związku z tym należy popierać wysiłki UE zmierzające do rozszerzenia i koordynowania szkoleń sądowych dla sędziów krajowych i generalnie dla przedstawicieli zawodów prawniczych.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie (ES) To sprawozdanie zawiera ocenę monitorowania przez Komisję stosowania prawa wspólnotowego w 2008 roku. Koncentruje się ono na analizie sprawozdania Komisji zatytułowanego „Sprawozdanie z oceny systemu EU Pilot”, w którym Komisja proponuje ocenę dokonań w ramach projektu EU Pilot po 22 miesiącach jego funkcjonowania. Komisja PE porusza kilka kluczowych kwestii dotyczących funkcjonowania systemu EU Pilot i roli obywateli w zapewnianiu zgodności z prawem Unii w terenie, a także zwraca się do Komisji o dostarczenie Parlamentowi odpowiednich danych umożliwiających analizę wartości dodanej, jaką wnosi EU Pilot do obecnego procesu zajmowania się uchybieniami. Komisja PE zaleca również wezwanie Komisji do zaproponowania, w oparciu o nową podstawę prawną zawartą w art. 298 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, „kodeksu proceduralnego” w celu egzekwowania praw obywateli i przejrzystości.

 
  
  

Sprawozdanie: Ivo Belet (A7-0286/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Sophie Auconie (PPE), na piśmie (FR) Efektem europejskich praktyk audiowizualnych jest pluralistyczny model mediów zbudowany wokół dwoistego systemu. Dzięki temu unikalnemu systemowi nadawcy publiczni i komercyjni mogą funkcjonować na zasadzie zrównoważonych i wzajemnie dopełniających się relacji. Wraz z rewolucją cyfrową w tym dwoistym systemie powstały nowe wyzwania. Pojawienie się nowych kanałów komunikacji i alternatywnych sieci stanowi zagrożenie dla dawnego porządku. Dla utrzymania komplementarnego charakteru starego systemu i stworzenia miejsca dla nowych sposobów komunikacji potrzebna jest nam reforma europejskiego systemu nadawania. Taki jest cel rezolucji, za przyjęciem której głosowałam: podejmuje się w niej próbę sprostania potrójnemu wyzwaniu, czyli modernizacji, konwergencji i poszanowaniu pluralizmu.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Media radiofoniczno-telewizyjne stanowią najważniejsze źródła informacji dostępnych dla obywateli w państwach członkowskich UE i w związku z tym są istotnym czynnikiem kształtowania wartości i opinii. Sektor audiowizualny UE jest wyjątkowy. Opiera się na prawdziwej równowadze między nadawcami publicznymi a komercyjnymi, zapewnia zróżnicowaną i ogólnie dostępną ofertę programową i przyczynia się do pluralizmu w mediach, różnorodności kulturowej i językowej, konkurencji między redakcjami, a także do wolności słowa. Głosowałem za przyjęciem tej rezolucji, ponieważ Parlament Europejski popiera utrzymanie niezależnych, silnych i prężnych publicznych usług nadawczych przy równoczesnym dostosowaniu ich do potrzeb epoki cyfrowej i apeluje o ułatwienie konsumentom przejścia z systemu telewizji analogowej na system cyfrowy. Uważam, że państwa członkowskie powinny podjąć bardziej skuteczne działania w odniesieniu do przepaści cyfrowej w celu zagwarantowania, by dzięki cyfryzacji każda osoba w każdym regionie uzyskała równy dostęp do publicznych usług nadawczych.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie (PT) Media radiofoniczno-telewizyjne stanowią najważniejsze źródła informacji dostępnych dla obywateli w państwach członkowskich UE. Jako takie są istotnym czynnikiem kształtowania wartości i opinii. Odpowiednio wyważony europejski system odgrywa zasadniczą rolę w propagowaniu demokracji, spójności, a także integracji społecznej i wolności słowa, z naciskiem na utrzymanie i wspieranie pluralizmu mediów, umiejętność korzystania z mediów, różnorodność kulturową i językową oraz przestrzeganie europejskich standardów wolności prasy.

Komisja powinna dostosować prawa autorskie do potrzeb nowej epoki cyfrowej, umożliwiając nadawcom utrzymanie szerokiej oferty europejskich treści wysokiej jakości oraz rozważyć konkretne sposoby ułatwienia ponownego wykorzystywania treści archiwalnych i wdrożenia rozszerzonych systemów licencji zbiorowych, a także prostych systemów opartych na punktach kompleksowej obsługi w zakresie nabywania praw.

 
  
MPphoto
 
 

  Carlos Coelho (PPE), na piśmie (PT) W demokratycznym społeczeństwie europejskim należy koniecznie zapewnić obywatelom dostęp do informacji i możliwość uczestnictwa w debacie publicznej. Istnienie niezależnego i konkurencyjnego sektora audiowizualnego i prasy ma zasadnicze znaczenie. W sytuacji, przed którą stoi obecnie sektor audiowizualny UE, w interesie publicznym leży ochrona tak zwanego „dwoistego systemu” i zapewnie prawdziwej równowagi pomiędzy nadawcami publicznych a nadawcami sektora prywatnego. Jest to jedyny sposób na zapewnienie zróżnicowanej oferty programowej. System ten przyczynia się do pluralizmu w mediach, do różnorodności kulturowej i językowej, do konkurencji między redakcjami, a także do wolności słowa.

Posiadanie silnego, zdolnego do sprawnego funkcjonowania sytemu nadawczego, wolnego od nacisków politycznych czy niezagrożonego utratą niezależności redakcyjnej i korzystającego z wystarczających funduszy jest bardzo ważne. Należy jednak zwrócić uwagę, że zawsze trzeba dbać o to, by nie dopuścić do zagrożenia uczciwej konkurencji z innymi nadawcami komercyjnymi. Rola UE polega na zebraniu różnych zainteresowanych stron sektora medialnego i dążeniu do zapewnienia sprawnego funkcjonowania tej branży i jej zdolności do przetrwania. Uważam, że wdrożenie mechanizmu monitorowania pluralizmu mediów może w tej sferze odgrywać istotną rolę.

 
  
MPphoto
 
 

  Lara Comi (PPE), na piśmie (IT) Jestem w takim wieku, że pamiętam czasy, gdy monopol na usługi nadawcze miało państwo i, szczerze mówiąc, za tymi czasami nie tęsknię.

Pomimo istnienia poważnych barier wejścia na rynek, ograniczających dostęp do niego nowym podmiotom, i mimo że konkurencja w tym sektorze jest w związku z tym zawsze ograniczona z powodów strukturalnych, osobiście jestem świadkiem istotnych zmian w konkurencyjności w dziedzinie telewizyjnych usług nadawczych.

Uważam jednak, że sytemu będący w pełni własnością publiczną jest nie do pomyślenia, ponieważ ostatecznie doszłoby do dalszego tłumienia dążeń do osiągania efektywności wskutek obecności konkurentów i odbywałoby się to kosztem konsumentów. Uważam też, że system telewizji całkowicie komercyjnej może nie być wcale zainteresowany realizacją celów leżących w interesie ogólnym lub nadawaniem programów edukacyjnych, które nie zawsze są opłacalne pod względem oglądalności, ale które ze względu na swój charakter są niezbędne. Należy zatem utrzymać dwoisty system, jeżeli istnieją przepisy pozwalające na swobodną, zdrową konkurencję i pod warunkiem że będą przeprowadzane kontrole mające na celu niedopuszczenie do ewentualnej zmowy między nadawcami publicznymi i prywatnym, przy poszanowaniu decyzji redakcyjnych, ale z uwzględnieniem społecznej funkcji, jaką mają spełniać usługi nadawcze.

 
  
MPphoto
 
 

  Vasilica Viorica Dăncilă (S&D), na piśmie (RO) Nadawcy publiczni muszą zachować niezależność od polityki i należy im zapewnić wystarczające środki finansowe na oferowanie dobrej jakości programów informacyjnych, a także dążyć do zwiększania ich dostępności dla wszystkich obywateli w każdym rejonie danego kraju. Jednocześnie uważam, że korzystanie z nowych technologii pozwoli na produkowanie dobrej jakości programów przeznaczonych dla każdej grupy odbiorców. Należy w większym stopniu skoncentrować się na młodych ludziach, którzy zawsze należą do osób w największym stopniu korzystających z nowych technologii, dlatego potrzebne są specjalnie przeznaczone dla nich programy, nadawane również przez Internet.

 
  
MPphoto
 
 

  Marielle De Sarnez (ALDE), na piśmie (FR) Unia Europejska regularnie wzywa do przestrzegania wolności słowa w różnych państwach trzecich, ale także sama musi postępować zgodnie z tym, co głosi. W rezolucji przyjętej w dniu 25 listopada znaczną większością głosów wzywa się państwa członkowskie do położenia kresu ingerencjom politycznym w treści oferowane przez nadawców publicznych i przypomina się, że przestrzeganie europejskich standardów w zakresie wolności słowa, pluralizmu mediów, a także niezależności, misji i finansowania mediów publicznych powinno być priorytetem we wszystkich państwach członkowskich. Parlament proponuje, by Europejskie Obserwatorium Audiowizualne oceniało sposób, w jaki państwa członkowskie stosują się do tych standardów i wymagań oraz by pociągać państwa członkowskie do odpowiedzialności w przypadku niewywiązania się z podjętych zobowiązań. Parlament potraktował również to głosowanie jako okazję do zwrócenia uwagi na potrzebę odpowiedniego i stabilnego finansowania w celu utrzymania niezależności i przejrzystości mediów publicznych i zagwarantowania przejrzystego prawa własności dotyczącego nadawców prywatnych. I wreszcie, wzywa się państwa członkowskie do przyjęcia przepisów dotyczących publicznego nadawania w Internecie poprzez zmianę prawa autorskiego w celu uwzględnienia w nim realiów nowej epoki cyfrowej.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (S&D), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem tego sprawozdania, ponieważ uwzględnia się w nim to, że media prywatne i publiczne niezależnie od nacisków politycznych i gospodarczych powinny pełnić funkcje społeczne. Dwoisty system europejski może odegrać kluczową rolę w propagowaniu demokracji i wolności słowa, a także utrzymaniu i wspieraniu pluralizmu mediów oraz różnorodności kulturowej i językowej.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Znaczenie zapewnienia pluralizmu mediów nadawczych wynika z ich kluczowej roli, jaką odgrywają w naszym społeczeństwie w zakresie informacji i pluralizmu, a także propagowaniu praw, wolności i gwarancji, które zdecydowanie przyczyniają się do większej świadomości społeczeństwa i jego partycypacyjnego charakteru. Dlatego też koniecznie należy zagwarantować, by nadawcy świadczący te usługi korzystali z finansowej i redakcyjnej niezależności, i przeciwdziałać upolitycznieniu mediów lub nakłanianiu nadawców do ustępstw ze względu na interes gospodarczy. W Portugalii pojawiają się ostatnio doniesienia o przypuszczalnej ingerencji rządu w sferę działalności informacyjnej mediów, między innymi w formie zmiany na stanowisku redaktora gazety codziennej i szefa redakcji wiadomości w stacji radiowej, a także nieoczekiwanej likwidacji programu informacyjnego na kanale komercyjnym i zmiany na stanowisku dyrektora generalnego tego kanału. Odnotowano również kilka przypadków zwolnienia krytycznie nastawionych publicystów i rzekomo istnieje plan przejęcia przez przedsiębiorstwo, w którym państwo posiada złote akcje, udziałów w spółce medialnej będącej właścicielem prywatnego kanału. W związku z tym ważne jest, aby nadać pierwszeństwo dwoistemu systemowi, który zapewnia niezależność na wszystkich szczeblach i ochronę wolności słowa w publicznym i prywatnym sektorze usług nadawczych, ponieważ ten drugi nie jest odporny na presję polityczną.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) UE Sektor audiowizualny UE charakteryzuje się działaniem systemu określanego jako „dwoisty”. Współistnienie nadawców publicznych i komercyjnych zapewnia zróżnicowaną i ogólnie dostępną ofertę programową, która jest korzystna dla wszystkich obywateli UE i przyczynia się do pluralizmu w mediach, różnorodności kulturowej i językowej, konkurencji między redakcjami (pod względem jakości i różnorodności treści), a także do wolności słowa. Chciałbym zwrócić uwagę na potrzebę podjęcia przez państwa członkowskie działań zapobiegających przepaści cyfrowej, np. pomiędzy obszarami miejskimi a wiejskimi, i zagwarantowania, by dzięki cyfryzacji każda osoba w każdym regionie uzyskała równy dostęp do publicznych usług nadawczych, a także na potrzebę oferowania atrakcyjnych i wysokiej jakości treści, by dotrzeć do młodych ludzi, którzy korzystają ze środków przekazu.

 
  
MPphoto
 
 

  Cătălin Sorin Ivan (S&D), na piśmie (RO) Głównym przesłaniem, które chcieliśmy przekazać za pomocą tego sprawozdania jest to, że musimy utrzymać niezależne publiczne usługi nadawcze. Ponadto w dokumentach uzupełniających do projektu sprawozdania domagaliśmy się, by członków zarządów powoływać wyłącznie na podstawie kompetencji, a nie preferencji politycznych.

Staraliśmy się też w możliwie najbardziej przejrzysty sposób wyrazić nasze życzenie, by nie tylko stacje publiczne oferowały wysokiej jakości, atrakcyjne treści, ale także dotyczące wykorzystywania nowych platform, z uwzględnieniem najnowszych technologii. Domagaliśmy się inwestowania w publiczne usługi nadawcze, bez którego utrzymanie ich wysokiego poziomu nie jest możliwe.

 
  
MPphoto
 
 

  Timothy Kirkhope (ECR), w imieniu delegacji brytyjskiej Partii Konserwatywnej, na piśmie – Delegacja brytyjskiej Partii Konserwatywnej poparła to sprawozdanie, ponieważ uznała, że na mocy protokołu amsterdamskiego do wyłącznej kompetencji państw członkowskich należy definiowanie misji publicznej oraz zapewnienie finansowania nadawcom sektora publicznego. Ma to znaczenie dla Wielkiej Brytanii ze względu na unikalną metodę finansowania BBC, a w związku z tym z zadowoleniem przyjmujemy to potwierdzenie, że Parlament Europejski nie będzie próbował ingerować w metody finansowania stacji telewizyjnej BBC stosowane w Wielkiej Brytanii.

W tym sprawozdaniu były dwie kwestie, których delegacja Wielkiej Brytanii nie mogła poprzeć: wezwanie skierowane do operatorów wyszukiwarek i dostawców usług internetowych o przyczynianie się do finansowania tworzenia treści w Internecie i wezwanie Europejskiego Obserwatorium Audiowizualnego do gromadzenia danych na temat krajowych nadawców sektora publicznego. Z tego względu delegacja Wielkiej Brytanii wystąpiła z wnioskiem o przeprowadzenie odrębnego głosowania nad tymi punktami i głosowała za ich odrzuceniem. Jednak ogólnie w sprawozdaniu zostało przyjęte wyważone podejście do tego tematu, dlatego delegacja brytyjskiej Partii Konserwatywnej je poparła.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Z zadowoleniem przyjmuję tę rezolucję potwierdzającą zaangażowanie Parlamentu na rzecz dwoistego systemu nadawania, w którym prywatne i publiczne media odgrywają swoją rolę, niezależne od nacisków politycznych i gospodarczych, i zawierającą apel o zapewnienie dostępu do najwyższego poziomu usług nadawczych, niezależnie od zdolności konsumentów i użytkowników do uiszczania opłat.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Mélenchon (GUE/NGL), na piśmie (FR) Rzadko można być świadkiem obrony usług publicznych w tym Parlamencie. Chociaż mam zastrzeżenia do koncepcji, jakoby dwoisty system faktycznie umożliwiał zachowanie pluralizmu mediów, i jestem przekonany, że nie ma możliwości ochrony mediów prywatnych przed problemami finansowymi, chciałbym jednak wyrazić moje uznanie dla sprawozdania, w którym popiera się utrzymanie nadawców publicznych. Tylko publiczne usługi nadawcze mogą być kontrolowane w sposób niezależny przez obywateli i stwarzają możliwość dostępu do wszystkich informacji pluralistycznych wysokiej jakości, czego nie ma obecnie we Francji ani w kilku krajach zdominowanych przez oligarchię.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Wszyscy staliśmy się świadkami pewnej ingerencji politycznej w całej UE w usługi oferowane zarówno przez nadawców sektora publicznego, jak i prywatnego. Nie tak dawno w Portugalii miały miejsce różne dziwne sytuacje polegające na zawieszeniu programów informacyjnych i zmianach na stanowiskach czołowych dziennikarzy informacyjnych i szefów stacji telewizyjnych bez widocznych i przekonujących powodów, co sugeruje, że zostały dokonane na polecenie o podłożu politycznym.

Mimo że warto mieć świadomość, że sektor publicznych usług nadawczych jest bardziej podatny na tego rodzaju naciski, sektor prywatny też nie jest na nie odporny, ponieważ jego dochody są często uzależnione od sprzedaży przestrzeni reklamowej sektorowi państwowemu. Obywatele mają prawo do usług niezależnych publicznych lub prywatnych nadawców, którzy mają obiektywne podejście do wszystkich treści. W związku z tym jestem przekonany, że dwoisty system europejski będzie odgrywał kluczową rolę w promowaniu demokracji i wolności słowa oraz utrzymaniu i wspieraniu pluralizmu mediów, różnorodności kulturowej i językowej.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie (DE) Informacja jest złotem. W celu zapewnienia obywatelom obiektywnych informacji i wypełniania obowiązku edukacji, mamy nadawców publicznych w dziedzinie telewizji i mediów. W zamian za nadawanie programów o wysokiej jakości ci nadawcy mają prawo do finansowania swojej działalności z opłat. Sektor nadawczy to dla obywateli główne źródło informacji. Niektórym nadawcom publicznym dość skutecznie udało się zmienić programy w wyniku konkurencji ze strony nadawców prywatnych. Najlepszym tego przykładem jest brytyjski nadawca BBC. Inni, na przykład austriacka stacja ORF, mają problemy nie tylko z powodu spadku oglądalności, ale też dlatego, że tak naprawdę nie potrafią spełnić wymogów bezstronności i obiektywizmu ze względu na wpływy partii politycznych. Ponadto nadawcy prywatni rozpoczęli debatę nad tym, czy opłaty za usługi nadawcze w istocie w ogóle są prawnie uzasadnione, skoro nadawcy publiczni rzecz jasna również czerpią zyski z reklam. Ponieważ organizacja i warunki ramowe w poszczególnych państwach członkowskich są różne, nie można podjąć żadnej decyzji w sprawie standaryzacji na szczeblu UE. W związku z tym wstrzymałem się od głosu.

 
  
MPphoto
 
 

  Justas Vincas Paleckis (S&D), na piśmie (LT) Wolne i niezależne media są jednym z głównych filarów demokracji. Głosowałem za przyjęciem tego sprawozdania, ponieważ podzielam opinię, że usługi nadawców publicznych nieskrępowanych presją polityczną i interesami handlowymi są szczególnie ważną częścią tego systemu. Jednakże obecne tendencje nie są optymistyczne. W niektórych państwach nadawcy publiczni są poddawani coraz większej presji politycznej, a finansowanie ich działalności staje się zależne od dobrej woli partii politycznej, która doszła do władzy. W innych miejscach coraz większy wpływ na nadawców wywierają organizacje przedsiębiorców. Zgadzam się z poglądem, że dziedzina kultury i mediów zawsze będzie należeć do kompetencji państw członkowskich. Odnoszę jednak wrażenie, że instytucje UE również mogą odgrywać bardzo ważną rolę. Mogą pomagać w dzieleniu się przykładami dobrych praktyk, a w niektórych przypadkach także nagłaśniać i potępiać nadużycia. W czasie kryzysu gospodarczego nadawcy publiczni powinni lepiej wykorzystać możliwość uzyskania kredytów preferencyjnych z Europejskiego Banku Inwestycyjnego, które pomogą im w modernizacji infrastruktury i podniesieniu poziomu publicznych usług nadawczych, a tym samym w dostosowaniu się do wyzwań XXI wieku.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie (IT) Głosowałem za przyjęciem sprawozdania pana posła Beleta w sprawie publicznych usług nadawczych. Europa weszła obecnie w epokę cyfrową, a instytucje muszą zapewnić równowagę w dwoistym systemie stworzonym przez nadawców prywatnych i publicznych. Cały system powinien opierać się na danych na temat słuchalności i oglądalności dotyczących nadawców radiowych i telewizyjnych, którzy mają zdolność wpływania na całą opinię publiczną. Dostosowanie finansowania ze środków UE dla systemu publicznych usług nadawczych w państwach członkowskich ma ważne znaczenie, ponieważ jest bezpośrednio związane z demokratycznymi, społecznymi i kulturalnymi potrzebami każdego społeczeństwa, a także z potrzebą utrzymania pluralizmu mediów i zagwarantowania różnorodności informacji i wolności słowa. Ponieważ to zagadnienie należy do zakresu odpowiedzialności władz krajowych poszczególnych państw członkowskich, UE ma nadzieję, że do nadawców publicznych będą kierowane większe zachęty w celu skłonienia ich do ponownego podjęcia się usług w wielu państwach, gdzie obecnie mają miejsce naciski polityczne i kontrola informacji, i że będą podejmowane działania służące zapobieganiu niewyrównanej konkurencji z sektorem prywatnym, czasami nieuczciwej.

 
  
MPphoto
 
 

  Georgios Papanikolaou (PPE), na piśmie (EL) Pluralizm w mediach można chronić jedynie zapewniając współistnienie, bez przeszkód i dyskryminacji, mediów prywatnych i publicznych. Aby jednak osiągnąć ten cel, trzeba spełnić dwa warunki wstępne. Po pierwsze, musimy zapewnić, by zarówno media publiczne, jak i prywatne nadążały za wyzwaniami epoki cyfrowej, poprzez unowocześnianie swoich usług bez – i to jest ważne – zwiększania kosztów dla konsumentów i, po drugie, by została zabezpieczona realna przestrzeń w nowym środowisku cyfrowym dla współistnienia radia i telewizji oprócz innych źródeł informacji, takich jak czasopisma i dzienniki, zwłaszcza teraz, gdy w sektorze mediów drukowanych w całej Europie panuje recesja. Innymi słowy potrzebne jest nam odpowiednie finansowanie i planowanie na szczeblu krajowym w państwach członkowskich.

Unia Europejska może i musi wykazać, że popiera te kwestie zarówno poprzez przeznaczanie środków finansowych, na przykład z Funduszu Inwestycyjnego, na cyfryzację mediów, jak i poprzez koordynowanie wymiany najlepszych praktyk między państwami członkowskimi w procesie cyfryzacji radia i telewizji. Moim zdaniem te kwestie zostały dobrze uwypuklone w tym sprawozdaniu, dlatego głosowałem za jego przyjęciem.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem rezolucji w sprawie publicznych usług nadawczych w epoce cyfrowej: przyszłość dwoistego systemu, ponieważ uważam, że w ramach roli telewizji publicznej w społeczeństwie multimedialnym należy uwzględniać koncentrację i pluralizm mediów w Unii Europejskiej, umiejętność korzystania z mediów w środowisku cyfrowym, różnorodność treści medialnych oraz gwarancję niezależności mediów publicznych w społeczeństwie informacyjnym.

W rzeczywistości dwoisty system nadawczy, w którym media prywatne i publiczne odgrywają odpowiednie role niezależnie od nacisków politycznych i gospodarczych, jest niezbędny dla zapewnienia dostępu do informacji o najwyższej jakości i propagowania demokracji. Sektory usług publicznych i usług prywatnych nadawców mają do odegrania ważną rolę w dziedzinie europejskiej produkcji audiowizualnej, kulturowej różnorodności i tożsamości, informacji, pluralizmu, spójności społecznej, propagowania podstawowych wolności i funkcjonowania demokracji.

Popieram sformułowane zalecenia, w szczególności zachętę do wymiany najlepszych praktyk między państwami członkowskimi i zacieśnienia współpracy pomiędzy krajowymi organami ds. regulacji mediów w ramach europejskiej platformy urzędów regulacyjnych (EPRA).

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie (PT) Uważam, że zasadnicze znaczenie dla UE ma zgromadzenie różnych podmiotów medialnych i innych stron zainteresowanych oraz dążenie do zapewnienia sprawnego funkcjonowania branży. Szybkie zmiany w mediach, zwłaszcza w mediach cyfrowych, powodują, że koniecznie należy znaleźć nowe rozwiązania, i nieuchronnie doprowadzą zdefiniowania „nowej ekologii mediów”.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie (ES) Sektor nadawczy jest sektorem szczególnym. Wywiera wpływ na wyznawane przez ludzi wartości i wyrażane poglądy oraz nadal stanowi główne źródło informacji dla większości obywateli UE. Dlatego też sektor ten ma szczególne znaczenie dla ochrony i propagowania podstawowych wolności i demokracji, w tym spójności społecznej. Zgodnie ze stwierdzeniem zawartym w dyrektywie o audiowizualnych usługach medialnych sektor audiowizualny UE charakteryzuje się działaniem systemu określanego jako „dwoisty”. Współistnienie nadawców publicznych i komercyjnych zapewnia nam zróżnicowaną ofertę programową. Przyczynia się także do pluralizmu w mediach, do różnorodności kulturowej i językowej, do konkurencji między redakcjami (pod względem jakości i różnorodności treści), a także do wolności słowa. Można to osiągnąć częściowo dzięki silnemu, zdolnemu do sprawnego funkcjonowania i dobrze finansowanemu systemowi publicznych usług nadawczych. W dobrze funkcjonującym dwoistym systemie nadawcy publiczni mogą podnosić standardy obowiązujące na rynku.

 
  
MPphoto
 
 

  Marie-Thérèse Sanchez-Schmid (PPE), na piśmie (FR) Usługi nadawcze znajdują się w centrum przewrotu technologicznego: cyfryzacja mediów i ich dostępność dzięki Internetowi zrewolucjonizowały paradygmat radiofonii i telewizji. Operatorzy stacji komercyjnych i prywatnych ubiegali się o przyznanie częstotliwości nadawczych w roku 1970, w czasie istnienia monopoli państwowych. Dzisiaj przy tak wielu możliwościach, jakie mają konsumenci w dostępie do treści multimedialnych, okazuje się, że musimy wyznaczyć niezbędną równowagę pomiędzy usługami nadawców publicznych a mediami prywatnymi. Za czym opowiadamy się w tym sprawozdaniu? Ze względu na koncentrację własności mediów i konkurencję publiczne usługi nadawcze wymagają szczególnej uwagi, jeżeli mają się przyczyniać, bez ingerencji politycznej, do utrzymania przestrzeni publicznej, w której zapewnia się wysokiej jakości programy i obiektywne informacje. Zwracamy się do państw członkowskich o zapewnienie wystarczających zasobów na wspieranie cyfryzacji publicznych usług nadawczych, a przede wszystkim na zwalczanie niebezpiecznej przepaści cyfrowej.

Każdy, niezależnie od tego, czy mieszka w obszarze wiejskim czy miejskim, czy jest ubogi czy zamożny, musi mieć równy dostęp do wysokiej jakości publicznych usług nadawczych. I wreszcie, ze względu na nierówności dochodów osiąganych przez giganty takie jak Google i ich witryny, musimy myśleć o tym, żeby operatorzy wyszukiwarek i dostawcy usług internetowych przyczyniali się do finansowania tworzenia treści.

 
  
  

Projekt rezolucji (B7-0624/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Sophie Auconie (PPE), na piśmie (FR) Rezolucja Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 1325 na temat kobiet, pokoju i bezpieczeństwa nie jest pierwszą rezolucją dotyczącą tych zagadnień, jaką Rada przyjęła w swoim czasie. Niemniej należy to postrzegać jako znaczący moment dla włączenia problematyki płci do głównego nurtu polityki, skoro kobiety są obecnie brane pod uwagę w przypadku operacji bezpieczeństwa i operacji pokojowych. Aby upamiętnić dziesiątą rocznicę przyjęcia przedmiotowego dokumentu, przypadającą na Międzynarodowy Dzień Eliminacji Przemocy wobec Kobiet, chciałabym wraz z moimi koleżankami i kolegami posłami wyrazić zobowiązanie Parlamentu Europejskiego do wspierania celów nakreślonych w rezolucji, przede wszystkim przez działania podejmowane przez Unię Europejską. Poprzez wspólną politykę bezpieczeństwa i obrony UE, nową Europejską Służbę Działań Zewnętrznych, a także współdziałając z innymi międzynarodowymi organami współpracy strategicznej, chcemy poprawić sytuację kobiet w strefach poważnych konfliktów.

 
  
MPphoto
 
 

  Vilija Blinkevičiūtė (S&D), na piśmie (LT) Głosowałam za przyjęciem przedmiotowej rezolucji, bowiem zarówno organizując misje pokojowe, jak i podczas konfliktów zbrojnych, wiele uwagi należy poświęcać bezpieczeństwu kobiet. Pragnę podkreślić konieczność bieżącego przeglądu unijnej polityki w zakresie praw człowieka podczas opracowywania kompleksowej strategii krajowej dotyczącej praw człowieka oraz oceny wytycznych UE w sprawie przemocy wobec kobiet i dziewcząt, a także wytycznych UE w sprawie dzieci i konfliktów zbrojnych, jak również zwalczania wszelkich form dyskryminacji. Należy zauważyć, że zgodnie z konwencją genewską gwałty i niewolnictwo seksualne, jeżeli są częścią powszechnej i systematycznej praktyki, uznaje się za zbrodnie przeciwko ludzkości i zbrodnie wojenne.

Co więcej, gwałt dokonany z zamiarem wyniszczenia całości lub części konkretnej grupy ludności obecnie uznaje się także za ludobójstwo. Unia Europejska powinna zatem podjąć konkretne działania zmierzające do położenia kresu bezkarności sprawców aktów przemocy seksualnej wobec kobiet i dzieci. Istnieje ponadto potrzeba ustanowienia dla personelu UE, służącego w misjach wojskowych i cywilnych, kodeksu postępowania, który przedstawiałby wykorzystywanie seksualne jako niedające się usprawiedliwić, przestępcze postępowanie.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie (PT) Kobiety, pokój i bezpieczeństwo to dziedziny, którym należy poświęcić maksymalnie wiele uwagi. Okazję do osiągnięcia postępu w tych obszarach stwarza dziesiąta rocznica uchwalenia rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 1325, a także wszystkie trwające obecnie przeglądy polityk UE, w szczególności dotyczących praw człowieka i przeciwdziałania przemocy wobec kobiet, wykorzystywania dzieci w konfliktach zbrojnych, a także walki z wszelkimi formami dyskryminacji. Ponadto kolejnym aspektem, który uważam za istotny w przedmiotowym sprawozdaniu jest fakt, że wzywa się w nim do wspierania udziału kobiet w procesach pojednania, budowania pokoju i zapobiegania konfliktom, co stanowi jeszcze jeden powód, dla którego oddałam głos za jego przyjęciem.

 
  
MPphoto
 
 

  David Casa (PPE), na piśmie – Traktowanie i bezpieczeństwo kobiet i dzieci w rejonach konfliktów zbrojnych wokół UE jest powodem rosnącego niepokoju. Koniecznie trzeba uczynić wszystko, co możliwe, aby ograniczyć konsekwencje takiego stanu rzeczy w tych rejonach. Z tego właśnie powodu postanowiłem poprzeć propozycję rezolucji.

 
  
MPphoto
 
 

  Nikolaos Chountis (GUE/NGL), na piśmie (EL) Głosowałem przeciwko przyjęciu wspólnego projektu rezolucji w sprawie dziesiątej rocznicy przyjęcia rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 1325 na temat kobiet, pokoju i bezpieczeństwa, ponieważ prezentuje ona wypaczony pogląd na kwestię równości płci. Moim zdaniem równości nie osiąga się poprzez udział kobiet w organizacjach wojskowych czy międzynarodowych siłach policyjnych. Również bezpieczeństwo kobiet, w rozumieniu rezolucji ONZ nr 1325, zapewnia się dzięki stałym miejscom pracy mającym za zadanie zapobieganie konfliktom przy użyciu cywilnych i pokojowych środków, nie zaś poprzez interwencje wojskowe. Natomiast w tejże właśnie rezolucji wzywa się do zwiększenia zatrudnienia kobiet w policji i misjach wojskowych, a także domaga się od UE angażowania większej liczby kobiet oficerów i żołnierzy w misjach WPBiO. Kolejnym powodem, dla którego oddałem głos przeciwko przyjęciu przedmiotowej rezolucji jest fakt, że poprawki zgłoszone przez Konfederacyjną Grupę Zjednoczonej Lewicy Europejskiej – Nordycką Zieloną Lewicę, dotyczące usunięcia powyższych wezwań i nawołujące do zwiększenia udziału kobiet w EUPOL i EUSEC, a także zwiększenia reprezentacji kobiet w Demokratycznej Republice Konga, zostały odrzucone.

 
  
MPphoto
 
 

  Carlos Coelho (PPE), na piśmie (PT) Obchodzimy obecnie dziesiątą rocznicę pierwszej rezolucji ONZ w sprawie jedynego w swoim rodzaju i niewspółmiernego wpływu konfliktów zbrojnych na kobiety. Mam nadzieję, że UE jak najpełniej wykorzysta tę sposobność, aby wysłać silny polityczny sygnał i wzmocnić wysiłki na rzecz jej realizacji, czy to poprzez przygotowanie politycznych wytycznych, czy też poprzez zwiększenie zasobów finansowych. Mam również nadzieję, że trwający obecnie przegląd polityki unijnej w zakresie praw człowieka doprowadzi do opracowania spójnej strategii dotyczącej praw człowieka oraz oceny wytycznych Unii Europejskiej w sprawie przemocy wobec kobiet i dziewcząt, a także wytycznych UE w sprawie sytuacji dzieci podczas konfliktów zbrojnych w celu zwalczania wszelkich form przemocy i dyskryminacji.

Sądzę, że ustanowienie Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych przyczyni się do lepszego wdrożenia przedmiotowych rezolucji, jednocześnie podkreślając rolę Unii Europejskiej w tej dziedzinie. Chciałbym pogratulować dziesięciu państwom członkowskim, w tym Portugalii, które przyjęły już krajowy plan działania mający na celu realizację przedmiotowej rezolucji i mam nadzieję, że pozostałe państwa członkowskie jak najszybciej podążą za tym przykładem.

 
  
MPphoto
 
 

  Lara Comi (PPE), na piśmie (IT) Zaskakujący jest dla mnie fakt, że Rada Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych po raz pierwszy zainteresowała się szczególną sytuacją kobiet w strefach działań wojennych dopiero 10 lat temu. Teraz musimy jednak dokonać przeglądu osiągniętych rezultatów i kontynuować działania w tym samym kierunku. Unia Europejska jest dostatecznie wrażliwa, aby poddać tego rodzaju tematy pod rozwagę. Nadszedł w szczególności czas, aby uczynić dalszy krok i uznać, że kobiety mają innego rodzaju bolesne doświadczenia, a także odbierają pewne sytuacje i ograniczenia zwykle bardziej intensywnie niż przeciętnie ma to miejsce w przypadku mężczyzn. W związku z tym w pełni popieram przedmiotową rezolucję, ponieważ każdy, kto zamierza zaprowadzić pokój w rejonach konfliktu, musi najpierw odnaleźć spokój na płaszczyźnie osobistej. Dlatego też zróżnicowanie grupy docelowej jest najlepszym sposobem efektywniejszego wykorzystania zasobów, co jest celem, do którego musimy dążyć, zwłaszcza jeżeli rezultatem jest szczery i miły uśmiech kobiety.

 
  
MPphoto
 
 

  Corina Creţu (S&D), na piśmie (RO) Niestety, te wszystkie stanowcze działania, jakie zostały podjęte – rezolucje oraz krajowe i międzynarodowe plany poprawy poziomu ochrony kobiet w rejonach konfliktów – nie zdołały wyeliminować tej barbarzyńskiej broni, jaką często stosuje się we współczesnych działaniach wojennych: przemocy seksualnej. Przeciwnie, bezkarność stwarza warunki sprzyjające rozpowszechnianiu się tej praktyki, która stoi w bezwzględnej sprzeczności z naszymi wartościami.

Wielokrotnie wypowiadałam się, wraz z innymi, przeciwko aktom masowych gwałtów popełnianym w Kongo, Liberii i innych rejonach konfliktów, zwłaszcza w Afryce. Najpoważniejszym problemem jest fakt, że donoszono o przypadkach popełniania okrucieństw tuż obok baz sił ONZ. Tysiące kobiet, które padły ofiarą nadużyć seksualnych i przemocy, są potępiane i w przyszłości zmuszone będą nosić społeczne piętno i brzemię okropnych chorób, takich jak HIV/AIDS. Unia Europejska musi przyśpieszyć działania dążące do zwalczania tego rodzaju poważnych przypadków pogwałcenia praw człowieka, tak aby rezolucje ONZ oznaczały coś więcej niż tylko kawałek papieru.

Międzynarodowy Dzień Eliminacji Przemocy wobec Kobiet, który obchodzimy 25 listopada, musi również przypominać nam, że kobiety są ofiarami przemocy domowej, która zdarza się z zatrważającą częstotliwością, gwałtu małżeńskiego, molestowania seksualnego i handlu ludźmi.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Myśląc o konflikcie zbrojnym i najbardziej tradycyjnych scenariuszach wojennych, jako ofiary wyobrażamy sobie przede wszystkim mężczyzn. Tymczasem, niestety, faktem jest, że wszędzie na świecie, gdzie ma miejsce konflikt zbrojny i pojawia się zagrożenie dla pokoju, to kobiety i dzieci często są pierwszymi i najliczniejszymi, choć milczącymi ofiarami. Kobiety narażone są na niezliczone zagrożenia, czy to wskutek praktykowania barbarzyńskich zwyczajów, które naruszają ich prawa w sytuacji wojny i konfliktu, czy też w kontekście ubóstwa i wykluczenia społecznego. Niezwykle ważne jest zatem, aby Europa nie zapominała o kobietach, które codziennie doświadczają naruszania ich najbardziej podstawowych praw, jak prawo do życia i dobrego samopoczucia, kobietach, które zostają skazane na śmierć przez ukamienowanie, kobietach, którym odmawia się dostępu do edukacji, kobietach, które są zmuszane do ucieczki i życia na uchodźstwie, aby móc cieszyć się wolnością, do jakiej prawo przyznaje nam wszystkim karta praw podstawowych, a także o tych kobietach, które są dyskryminowane wyłącznie z powodu płci. Krótko mówiąc, sprawą zasadniczej wagi jest, aby Europa nie zapominała ani nie odwracała się od wszystkich tych kobiet, którym jeszcze nie została zapewniona przyszłość pełna wolności i nadziei.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Przemoc wobec kobiet w rejonach konfliktów jest często pochodną dyskryminacji ze względu na płeć, wciąż istniejącej w czasach pokoju. Oddałem głos za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, bowiem zgadzam się w kwestii konieczności przydziału zasobów finansowych i ludzkich w celu zwiększenia udziału kobiet i włączenia problematyki płci do głównego nurtu polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Chciałbym podkreślić potrzebę ustanowienia odpowiednich procedur składania skarg publicznych w kontekście misji prowadzonych w ramach wspólnej polityki bezpieczeństwa i obrony (WPBiO), zwłaszcza mających na celu ułatwienie potępienia przemocy seksualnej i przemocy na tle płciowym, a także potrzebę wezwania wysokiej przedstawiciel/wiceprzewodniczącej Komisji do zamieszczenia w półrocznej ocenie misji WPBiO szczegółowego sprawozdania w sprawie kobiet, pokoju i bezpieczeństwa.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie (PT) Głosowaliśmy przeciwko przyjęciu przedmiotowej rezolucji, ponieważ uważamy, że uwzględnianie aspektu równości płci w misjach cywilnych lub wojskowych jest rozwiązaniem niewystarczającym. Samo zaangażowanie większej liczby kobiet w misje wojskowe w celu interwencji podczas wojen i okupacji, jak ma to miejsce w Iraku czy w Afganistanie, nie rozwiąże problemu dyskryminacji kobiet, wojny nie staną się też dzięki temu bardziej sprawiedliwe. Rzeczywistość pokazuje, że tak się nie dzieje.

Uważamy, że interwencje wojskowe nie pomagają chronić praw kobiet, a wręcz przyczyniają się do nasilenia przypadków naruszania tego rodzaju praw. Tylko zapobieganie konfliktom i stosowanie w ich przypadku cywilnych środków może spełnić obietnicę, jaką złożono w rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 1325.

Jesteśmy w związku z tym rozczarowani, że złożone przez nas poprawki nie zostały przyjęte.

 
  
MPphoto
 
 

  Giovanni La Via (PPE), na piśmie (IT) Dzisiaj jest 25 listopada, Międzynarodowy Dzień Eliminacji Przemocy wobec Kobiet. W dzisiejszym głosowaniu nad przyjęciem wspólnej rezolucji w sprawie dziesiątej rocznicy przyjęcia rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 1325 z 2000 roku na temat kobiet, pokoju i bezpieczeństwa pragniemy dać konkretny dowód naszego zobowiązania jako posłów do Parlamentu Europejskiego, ale nade wszystko jako obywateli Europy. To całkowicie słuszne, że pamiętamy o tej dziesiątej rocznicy, aby nie zapomnieć o tym, że 80 % ofiar wojen to ludność cywilna, a przede wszystkim kobiety i dzieci. Sprawa podstawowych praw człowieka oraz rozszerzenia ich ochrony musi zawsze pozostawać najważniejszym elementem europejskiej debaty, abyśmy mogli opracowywać wspólne, efektywne strategie mające na celu ochronę zarówno kobiet, jak i dzieci. Coraz częściej jesteśmy świadkami aktów przemocy popełnianych wobec tych kategorii ludności, ale oprócz starań o zapewnienie, aby konkretni winni tego rodzaju przestępstw zostali pociągnięci do odpowiedzialności po interwencji organów sądowych, musimy zastosować pewne podstawowe warunki, które zagwarantują możliwe zminimalizowanie tego zjawiska, mając jednocześnie na celu zapobieganie konfliktom i przyczynianie się do odbudowy obszarów nimi dotkniętych.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Głosowałem za przyjęciem przedmiotowej rezolucji, która wzywa do przeznaczenia wymiernych zasobów finansowych, ludzkich i organizacyjnych na zapewnienie udziału kobiet i włączenia problematyki płci do działań prowadzonych w ramach polityki zagranicznej i bezpieczeństwa; wzywa do większej reprezentacji kobiet w policji, wojsku i wymiarze sprawiedliwości, a także w misjach na rzecz praworządności i operacjach utrzymania pokoju, jak również w misjach dyplomatycznych i działaniach na rzecz budowania demokracji; wzywa państwa członkowskie UE do aktywnego wspierania uczestnictwa kobiet w ich dwu- i wielostronnych stosunkach z państwami i organizacjami spoza UE;

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Wprawdzie upamiętniamy dziesiątą rocznicę rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 1325 na temat kobiet, pokoju i bezpieczeństwa, jednak wciąż pozostaje jeszcze wiele do zrobienia w tej dziedzinie, zwłaszcza w kwestii przemocy wobec kobiet, wytycznych UE w sprawie wykorzystywania dzieci w konfliktach zbrojnych oraz zwalczania wszelkich form dyskryminacji wobec nich. Nadszedł czas, gdy musimy wszyscy zjednoczyć siły, by zapewnić osiągnięcie tego celu.

 
  
MPphoto
 
 

  Willy Meyer (GUE/NGL), na piśmie (ES) Mimo że zgadzam się z wieloma kwestiami zawartymi w przedmiotowej rezolucji, zwłaszcza z potrzebą poczynienia postępów w zakresie uwzględniania problematyki płci w dziedzinie współpracy na rzecz rozwoju, oddałem głos przeciwko jej przyjęciu, ponieważ sprzeciwiam się zwiększaniu liczby funkcjonariuszy policji i żołnierzy, niezależnie od tego, czy są to mężczyźni, czy kobiety, bowiem stanowi to postęp na drodze do militaryzacji Unii Europejskiej. Rezolucja „podkreśla, jak ważne jest, by UE powoływała większą liczbę kobiet do sił policyjnych i zbrojnych w ramach misji WPBiO”, co stoi w sprzeczności z poparciem, jakiego moja grupa udziela demilitaryzacji wspólnej polityki bezpieczeństwa i obrony. Ponadto rezolucja nieustannie odnosi się do Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych, wobec której wielokrotnie wyrażałem swój sprzeciw, bowiem jest to kolejny krok na drodze do zwiększenia militaryzacji europejskiej polityki zagranicznej.

 
  
MPphoto
 
 

  Louis Michel (ALDE), na piśmie (FR) Wprawdzie rezolucja nr 1325 z 31 października 2000 r. pokazuje, że państwa członkowskie ONZ stały się świadome wpływu konfliktów zbrojnych na kobiety, przemocy, jakiej doświadczają podczas wojen oraz ważnej roli, jaką mogłyby odgrywać w zapobieganiu i rozstrzyganiu konfliktów, obchodzona przez nas dzisiaj dziesiąta rocznica przyjęcia rezolucji jest również okazją do podsumowania. W tym względzie możemy zacytować rezolucje nr 1820 z 2008 roku oraz nr 1888 z 2009 roku, w których po raz pierwszy w sposób jednoznaczny uznano stosowanie przemocy seksualnej za element taktyki wojennej, czyli coś, co wymaga szczególnej reakcji politycznej i reakcji w zakresie bezpieczeństwa.

Możemy również przypomnieć fakt mianowania pani Wallström na stanowisko specjalnej przedstawiciel ds. „przemocy seksualnej wobec kobiet i dziewcząt w konfliktach zbrojnych”. Ten poważny problem zasługuje na to, byśmy poświęcili mu należną uwagę. Właśnie z tego powodu jako współprzewodniczący Wspólnego Zgromadzenia Parlamentarnego osobiście chciałem, aby była ona głównym uczestnikiem naszych debat podczas sesji plenarnej Wspólnego Zgromadzenia Parlamentarnego AKP-UE, które odbędzie się 2 grudnia w Kinszasie.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie (DE) Kobiety nadal są dyskryminowane w wielu krajach świata. Przemoc wobec kobiet to codzienność, a szczególnie dramatycznie przybiera na sile w sytuacjach konfliktów. Badania dowodzą, że kobiety w rejonach objętych kryzysem, gdzie dochodzi do konfliktów zbrojnych, są często ofiarami gwałtów i/lub niewolnictwa seksualnego. Karanie przemocy seksualnej wobec kobiet jako zbrodni przeciwko ludzkości, w tym również w targanych wojnami regionach świata, winno stać się celem nadrzędnym. Ostatecznie – i tutaj narody zachodnie również ponoszą odpowiedzialność – wykorzystywanie seksualne to zawsze czyn niedający się usprawiedliwić i przestępczy. W sprawozdaniu podjęto istotne kwestie i dlatego głosowałem za jego przyjęciem.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie (IT) Przemoc wobec kobiet w rejonach konfliktów jest często pochodną dyskryminacji ze względu na płeć; również z uwagi na fakt, że w tym roku Międzynarodowy Dzień Eliminacji Przemocy wobec Kobiet przypada w dziesiątą rocznicę przyjęcia rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 1325, mogłoby to i/lub powinno oznaczać rozpoczęcie wzmocnionego programu działań na rzecz wprowadzenia w życie postanowień tej rezolucji, co jednak nie będzie możliwe bez politycznego przywództwa na najwyższym szczeblu i bez zwiększonych zasobów. Sądzę, że kwestia ta powinna zostać należycie uwzględniona w ramach trwającego przeglądu unijnej polityki w zakresie praw człowieka, poprzez przeznaczenie konkretnych zasobów finansowych, ludzkich i organizacyjnych na zapewnienie udziału kobiet i włączenie problematyki płci do głównego nurtu polityki. Uważam, że dzisiejsza okazja stanowi punkt wyjścia ukierunkowanych działań mających na celu zwiększenie, wzmocnienie i rozwój integracji kobiet. Kwestie kobiet, pokoju i bezpieczeństwa należy uwzględnić w planowaniu i programowaniu zewnętrznych instrumentów finansowych na rzecz wspierania demokracji i praw człowieka na świecie, współpracy i rozwoju pomiędzy narodami.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE) na piśmie (PT) Dziś mija dziesięć lat od przyjęcia rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 1325 z 2000 roku i rezolucji nr 1820 z 2008 roku w sprawie kobiet, pokoju i bezpieczeństwa, a także rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 1888 z 2009 roku w sprawie przemocy seksualnej wobec kobiet i dzieci w konfliktach zbrojnych. Rezolucje te podkreślają odpowiedzialność wszystkich państw za położenie kresu bezkarności i pociągnięcie do odpowiedzialności winnych zbrodni przeciw ludzkości i zbrodni wojennych, w tym przestępstw związanych z przemocą seksualną i innymi rodzajami przemocy wobec kobiet i dziewcząt.

Od przyjęcia wyżej wymienionych rezolucji upłynęło dziesięć lat, a – jak podkreślono w rezolucji, za przyjęciem której głosowałam – wciąż pozostaje jeszcze wiele do zrobienia. Międzynarodowy Dzień przeciwko Przemocy wobec Kobiet, obchodzony 25 listopada, w tym samym dniu, kiedy odbywało się głosowanie nad przyjęciem przedmiotowej rezolucji, nie jest jedynie kolejnym świętem, ale poważnym ostrzeżeniem w sprawie sytuacji, jaka nadal ma miejsce. Kwestie te wymagają działań na najwyższym szczeblu i muszą pozostać w politycznych planach działania do czasu wyeliminowania tej plagi, która zdarza się bez względu na rasę, wyznanie czy wiek.

 
  
MPphoto
 
 

  Rovana Plumb (S&D), na piśmie (RO) Rezolucja Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 1325 przyjęta 31 października 2000 r. podkreśla, że na przestrzeni dziejów kobiety nie były angażowane w proces zaprowadzania pokoju i stabilności w żadnym narodzie i wzywa do równego zaangażowania kobiet na każdym szczeblu, począwszy od zapobiegania konfliktom aż do fazy odbudowy po zakończeniu konfliktu oraz utrzymania pokoju i bezpieczeństwa. Dziesiąta rocznica przyjęcia rezolucji powinna wyznaczać moment rozpoczęcia nowego programu działań, który zostanie wprowadzony, a który nie może zostać wdrożony bez politycznego wsparcia na najwyższym szczeblu ani bez niezbędnych zasobów. Unia Europejska musi aktywnie wspierać mianowanie jak największej liczby kobiet na stanowiska zarządcze, aby zapewnić koordynację i spójność polityk i działań UE, a także monitorować wypełnianie jej zobowiązań.

Unia Europejska obowiązana jest do mianowania co najmniej pięciu kobiet na stanowiska kierownicze w Europejskiej Służbie Działań Zewnętrznych i do zachowywania równowagi płci, jeśli chodzi o zatrudnianych specjalistów. Jednocześnie w ramach ESDZ konieczne jest utworzenie jednostki organizacyjnej, która będzie odpowiedzialna za kwestie płci, z co najmniej jednym pełnoetatowym stanowiskiem w każdym departamencie geograficznym, a także delegacji UE ds. problematyki płci, odpowiedzialnej za kwestie kobiet, pokoju i bezpieczeństwa.

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie (PT) Mam nadzieję, że dziesiąta rocznica przyjęcia rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 1325 będzie oznaczać rozpoczęcie wzmocnionego programu działań na rzecz wprowadzenia w życie zawartych w niej zobowiązań w odniesieniu do kobiet, pokoju i bezpieczeństwa.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie (ES) Przyjmuję z zadowoleniem fakt przyjęcia przedmiotowej rezolucji. Stwierdza się w niej, że dziesiąta rocznica przyjęcia rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 1325 z 2000 roku powinna oznaczać rozpoczęcie wzmocnionego programu działań na rzecz wprowadzenia w życie postanowień tej rezolucji, co nie będzie możliwe bez politycznego przywództwa na najwyższym szczeblu i bez zwiększenia dostępnych zasobów. Stanowczo zaleca się w niej, aby należycie uwzględnić tę kwestię w ramach trwającego przeglądu unijnej polityki w zakresie praw człowieka podczas opracowywania dla każdego kraju kompleksowej strategii dotyczącej praw człowieka oraz oceny wytycznych UE w sprawie przemocy wobec kobiet i dziewcząt, a także wytycznych UE w sprawie dzieci i konfliktów zbrojnych oraz zwalczania wszelkich form dyskryminacji; a także wzywa się do przeznaczenia wymiernych i znacznych zasobów finansowych, ludzkich i organizacyjnych na zapewnienie udziału kobiet oraz do włączenia problematyki płci do działań prowadzonych w ramach polityki zagranicznej i bezpieczeństwa.

 
  
MPphoto
 
 

  Charles Tannock (ECR), na piśmie – Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy zdecydowanie popierają wprowadzanie równych praw i równych szans oraz wyeliminowanie dyskryminacji ze względu na płeć w odniesieniu do wszystkich kobiet, jak stanowi rezolucja ONZ nr 1325, i stanowczo opowiadają się za wykorzystaniem nieocenionej roli kobiet w dziedzinie pokoju i bezpieczeństwa, a także potępiają barbarzyńskie i przerażające traktowanie kobiet i dzieci w rejonach konfliktów.

Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy konsekwentnie opowiadają się jednak przeciwko ustanawianiu parytetów dla kobiet w ramach krajowych, regionalnych i międzynarodowych instytucji, jak również utworzeniu Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych (ESDZ).

 
  
MPphoto
 
 

  Marc Tarabella (S&D), na piśmie (FR) Z ogromnym zadowoleniem przyjmuję fakt przyjęcia przedmiotowej rezolucji w dziesiątą rocznicę przyjęcia rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 1325 z 2000 roku na temat kobiet, pokoju i bezpieczeństwa, co ponadto miało miejsce w symbolicznym dniu 25 listopada, kiedy to przypada Międzynarodowy Dzień Eliminacji Przemocy wobec Kobiet. Chciałbym podkreślić konieczność zwiększenia udziału kobiet we wszystkich obszarach działań, w tym szczególnie w procesie pojednania, w negocjacjach pokojowych, budowaniu, przywracaniu i utrzymywaniu pokoju oraz przeciwdziałania konfliktom. Uwzględnianie szczególnych potrzeb kobiet ma zasadnicze znaczenie dla wszystkich obecnych stron i tylko zwiększając udział kobiet będziemy w stanie dokonać poprawy tej sytuacji.

Co więcej, obecność kobiet na miejscu zdarzeń ułatwiłaby nam uświadomienie społeczeństwu nieludzkiego charakteru stosowania gwałtu jako narzędzia walki i być może położenie kresu bezkarności tych, którzy winni są tego rodzaju przemocy.

Na zakończenie pragnę dodać, że taki udział kobiet pozwoli nam budować wzajemne zaufanie pomiędzy cywilnymi ofiarami konfliktów, którymi w większości są kobiety i dzieci, a uczestnikami zdarzeń na miejscu.

 
  
  

Projekt rezolucji (B7-0622/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie (PT) Oddałem głos za przyjęciem przedmiotowej rezolucji, bowiem rośnie śmiertelność pszczół, a liczba pszczelarzy maleje. Stanowi to problem dla rolnictwa i różnorodności biologicznej, jako że 76 % produkcji żywności i 84 % gatunków roślin zależy od zapylania przez pszczoły. Pragnę opowiedzieć się za prowadzeniem większej liczby badań, aby pomóc zapewnić wdrażanie lepszych rozwiązań oraz wsparcie dla środków zwiększających różnorodność biologiczną i łagodzących skutki niestabilności klimatu. Życie pszczoły robotnicy jest bardzo krótkie i bardzo podatne na zmiany zachodzące w środowisku. Oznacza to, że również na produkcję miodu wpływ mają nie tylko niepewna długość i stabilność poszczególnych pór roku, ale też coraz częstsze szkody spowodowane przez czynniki zewnętrzne, takie jak między innymi roztocza i stosowanie pestycydów. Obecnie realizowane programy muszą zatem zostać wzmocnione w ramach nowej wspólnej polityki rolnej, abyśmy znaleźli bardziej efektywne rozwiązania także na tym szczeblu.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Rok 2010 został ogłoszony Europejskim Rokiem Różnorodności Biologicznej, co ma zwrócić uwagę na zagrożenie dla różnorodności biologicznej na całym świecie. Sektor pszczelarstwa, który stanowi ważne źródło zatrudnienia i dochodów na obszarach wiejskich, również jest zagrożony z uwagi na ostatnio odnotowywany wzrost śmiertelności pszczół i ich zapadalności na choroby. Głosowałem za przyjęciem przedmiotowej rezolucji, w której Parlament Europejski wzywa Komisję do finansowania szczegółowych badań w celu pogłębienia wiedzy i lepszego zrozumienia czynników mających wpływ na zdrowie pszczół. W rezolucji zauważono, że uprawy modyfikowane genetycznie oraz rozprzestrzenianie się toksyn za pośrednictwem pyłków mogą mieć wpływ na zdrowie i śmiertelność pszczół. Zważywszy na fakt, że uprawy zbóż, owoców i warzyw w Europie zależą od zapylenia przez pszczoły, tego rodzaju uprawy i rolnictwo ogólnie są w ogromnym stopniu zagrożone różnymi chorobami. Sądzę, że w obliczu takiej niepewności Komisja Europejska musi pilnie przeprowadzić niezależne badania, które oceniłyby wpływ upraw modyfikowanych genetycznie oraz rozprzestrzeniania się toksyn za pośrednictwem pyłków na środowisko i konkretne gatunki, jak również dopilnować podania tego rodzaju danych do powszechnej wiadomości.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie (PT) Pszczoły odgrywają istotną rolę w utrzymywaniu równowagi ekologicznej, a ich wymieranie wywiera poważne skutki dla łańcucha pokarmowego. W przedmiotowym sprawozdaniu opowiedziano się za: koniecznością wsparcia i udoskonalenia sektora pszczelarskiego, zwłaszcza w zakresie danych statystycznych dotyczących prognozowanej produkcji miodu, udoskonaleniem i harmonizacją programów monitorowania i badań naukowych, bardziej przejrzystymi zasadami oznaczania pochodzenia miodu, opracowaniem programów w dziedzinie pszczelarstwa oraz związanego z nimi prawodawstwa, a także opracowaniem innowacyjnego i skutecznego zwalczania roztocza Varroa.

 
  
MPphoto
 
 

  Lara Comi (PPE), na piśmie (IT) Efekt mnożnika w przypadku zapylania, czyli stosunek wartości ekonomicznej samego zapylania do wartości wyprodukowanego dzięki niemu miodu, wskazuje na wyjątkowo dobre – w kategoriach ekonomicznych – wyniki.

Zatem w chwili, kiedy poszukujemy wszelkich możliwych metod zwiększenia wydajności, nie wydaje się, aby zaniechanie tego rodzaju działalności miało sens, skoro stosunek kosztów do zysków pokazuje, jak nierozsądna byłaby to decyzja. Ponieważ przesłanek do zaprzestania działalności trudno doszukiwać się we wskaźnikach ekonomicznych, a raczej dotyczą one warunków zewnętrznych, sądzę, że w sprawozdaniu Komisji trafiono w samo sedno, dokonując porównania wszystkich czynników, jakie obecnie utrudniają działalność pszczelarską.

Uważam również, że warto jest wspierać tego rodzaju działalność poprzez stosowanie środków zabezpieczających, a każdy wkład nauki w tej dziedzinie byłby mile widziany.

 
  
MPphoto
 
 

  Vasilica Viorica Dăncilă (S&D), na piśmie (RO) Sądzę, że Komisja Europejska musi – we współpracy z organizacjami pszczelarzy – dostosować europejską politykę weterynaryjną pod względem zakresu i finansowania, uwzględniając specyfikę pszczół i pszczelarstwa, w celu bardziej skutecznej kontroli chorób oraz dostępności skutecznych i standardowych leków weterynaryjnych na terytorium Unii.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Na europejskim rynku miodu obserwujemy poważną niestabilność cen, ponieważ 40 % tego rynku zależy obecnie od importu, co stawia pszczelarzy z Unii Europejskiej, w tym z Portugalii, w niekorzystnym pod względem konkurencji położeniu wobec producentów miodu z krajów trzecich. Zgodnie z oficjalnymi danymi statystycznymi w Portugalii prowadzi działalność 17 291 pszczelarzy i istnieje tu 38 203 pasiek oraz 562 557 kolonii pszczół. W 2009 roku wyprodukowano 6654 ton miodu i 235 ton wosku pszczelego, co stanowi 1,9 % miodu wyprodukowanego w UE (w ilości 351 tysięcy ton). Aktywność pszczół i działalność sektora pszczelarskiego mają decydujące znaczenie dla utrzymania ekosystemów, równowagi ekologicznej flory, a także zachowania różnorodności biologicznej. W kategoriach ekonomicznych pszczelarstwo jest działalnością, którą Europa powinna chronić i propagować, aby zmniejszyć swoją zależność od importu.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Pszczoły mają kluczowe znaczenie dla zapylania upraw, utrzymania równowagi ekologicznej, a także stanowią czynnik zachowania różnorodności biologicznej. Zmniejszenie liczby kolonii pszczół jest zatem powodem do niepokoju, potrzebujemy więc naukowych danych, aby zrozumieć mechanizmy, które ułatwiają rozprzestrzenianie się tego gatunku i opracować metody, które zapewnią jego zachowanie. Trzeba koniecznie zwrócić uwagę na miód wyprodukowany w Europie, który jest stopniowo wypierany przez inne, gorszej jakości odmiany, niespełniające kryteriów produkcji w UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Lorenzo Fontana (EFD), na piśmie (IT) Pszczelarstwo jest jednym z tych modeli rolnictwa, które mają najmniejszy wpływ na środowisko naturalne, w związku z czym ten rodzaj działalności nadaje się szczególnie dobrze dla obszarów chronionych. Pszczelarstwo jest szeroko rozpowszechnione w moim regionie i stanowi znakomity przykład gospodarki gruntami, jak również jest symbolem historii, tradycji i lokalnej tożsamości. Od wielu lat sektor pszczelarski w Veneto wytwarza produkty wyśmienitej jakości i pomaga przetrwać rejonom w najbardziej niekorzystnym położeniu. Nie będzie on jednak w stanie utrzymać takich wyników, jeżeli Unia Europejska nie pomoże go finansować we współpracy z krajowymi, regionalnymi i lokalnymi organami. Jak wskazano w projekcie rezolucji, ważne jest stworzenie zachęt do prowadzenia badań nad chorobami pszczół i wsparcie europejskich producentów w konkurencji z krajami trzecimi, jakiej muszą stawiać czoła po otwarciu rynku UE dla importowanego miodu. Z tych powodów oddam głos za przyjęciem przedmiotowego projektu.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) Zgadzam się z tezami przedmiotowego sprawozdania, bowiem sektor pszczelarski odgrywa strategiczną rolę w społeczeństwie, świadcząc wartościowe dla środowiska naturalnego usługi publiczne. Obecnie odnotowuje się zatrważający spadek liczby owadów zapylających, w tym pszczół miodnych. Ostatecznie 84 % gatunków roślin i 76 % produkcji żywności w Europie zależy od zapylania przez pszczoły, których gospodarcze znaczenie o wiele przewyższa wartość wyprodukowanego miodu. Czterdzieści procent europejskiego rynku miodu zależy od importu, a z powodu dokonanego w przeszłości otwarcia rynku Unii Europejskiej na miód z krajów trzecich ucierpiała konkurencyjność pszczelarzy z UE. Musimy zatem wesprzeć rozwój pszczelarstwa europejskiego w przyszłości, przyczyniając się do ochrony różnorodności biologicznej. Ważna jest realizacja wszechstronnego i zrównoważonego podejścia uwzględniającego takie aspekty, jak rozwój obszarów wiejskich, zmiany klimatu i różnorodność biologiczna, zwłaszcza poprzez wspieranie działań mających na celu utrzymanie i powiększenie obszarów kwitnienia roślin. Istotne jest również szersze i bardziej spójne wspieranie europejskiego sektora pszczelarskiego poprzez zastosowanie dodatkowych instrumentów w ramach przyszłej WPR, w tym środków na rzecz zwiększenia różnorodności biologicznej, łagodzenia skutków zmiany klimatu, zachowania spuścizny tradycji i kultur narodowych zapewniających zatrudnienie dużej liczbie rodzin europejskich oraz ochrony i poprawy jakości i prawidłowego funkcjonowania rynku produktów pszczelarskich.

 
  
MPphoto
 
 

  Peter Jahr (PPE), na piśmie (DE) Pszczoły są bardzo ważnymi stworzeniami, jako że bez nich nie byłoby możliwe zapylanie. Z tego właśnie powodu rosnąca liczba doniesień o zmniejszaniu się liczby kolonii pszczół jest wysoce niepokojąca i wymaga pilnego zbadania. Dotyczy to w szczególności sektora rolnictwa, który jest w niezwykle wysokim stopniu zależny od pożytecznej pracy pszczół. Niestety, widać wyraźnie, że uprzemysłowienie i współczesny styl życia utrudniają tym pożytecznym owadom przetrwanie. Takie zdarzenia, jak masowe wyginięcie pszczół z powodu roztocza Varroa, niewytłumaczalny exodus kolonii pszczół w Stanach Zjednoczonych czy zagrożenie tych owadów spowodowane działaniem elektrosmogu i nieprawidłowym zaprawianiem nasion nie są, niestety, tylko odosobnionymi przypadkami. Z tego powodu z zadowoleniem przyjmuję fakt, że Parlament wyraził dzisiaj zgodę na wspieranie sektora pszczelarskiego w przyszłości. Uważam, że ważne jest, byśmy skoncentrowali się na prowadzeniu badań populacji pszczół.

Nie dysponując dokładnymi danymi naukowymi, nie będziemy mogli rozpoznać problemów ani skutecznie ich rozwiązywać. Mam nadzieję, że uda nam się wyjaśnić zjawisko zmniejszania kolonii pszczół i zapobiegać mu, co pozwoli nadal czerpać korzyści z ważnej i wieloaspektowej roli pszczół.

 
  
MPphoto
 
 

  Elisabeth Köstinger (PPE), na piśmie (DE) Pszczelarstwo jest niezmiernie ważne dla rolnictwa, zwłaszcza dla zapylania, ponieważ dochód z upraw rolnych i owoców zależy od zapylenia przez pszczoły. Utrzymująca się w wielu regionach śmiertelność pszczół jest coraz bardziej niepokojąca, należy więc podjąć działania mające na celu rozwiązanie tego problemu. Popieram zatem przedmiotową rezolucję, która wzywa Komisję do włączenia chorób pszczół w zakres europejskiej polityki weterynaryjnej oraz do przygotowania planu działania mającego rozwiązać problem nadmiernej śmiertelności pszczół. Wzywa się również Komisję do dopilnowania, aby wsparcie dla sektora pszczelarskiego zostało utrzymane i wzmocnione w WPR po roku 2013, co pozwoli zapewnić jego przetrwanie i rozwój. Czterdzieści procent europejskiego rynku miodu zależy od importu, częściowo wskutek otwarcia rynku UE na miód z krajów trzecich, natomiast ceny zbliżają się do progu rentowności.

 
  
MPphoto
 
 

  Giovanni La Via (PPE), na piśmie (IT) Oddałem głos za przyjęciem projektu rezolucji w sprawie sytuacji w sektorze pszczelarskim, ponieważ ważne jest, aby zagwarantować należytą uwagę dla sektora, który chroni różnorodność biologiczną i wytwarza gotową żywność, jaką jest miód. Mając tę jego rolę na uwadze, przyjęto zapisy dotyczące zwiększenia rocznej pomocy dla tego sektora w Europie z 26 milionów euro na lata 2008-2010 do 32 milionów euro na lata 2011-2013. Celem tego rodzaju finansowania będzie konkretnie wspieranie pszczelarstwa, między innymi poprzez krajowe projekty badawcze oraz nowych metod przeciwdziałania wysokiemu wskaźnikowi śmiertelności pszczół, który ostatnio osiągnął zatrważający poziom. Z drugiej jednak strony, ważne jest zagwarantowanie uczciwej przejrzystości sposobu rozdziału pomocy, a także zapewnienie większych środków państwom, które faktycznie ich potrzebują. Głosowałem za wdrożeniem systemu analizy danych do roku 2012. Jest to krok w kierunku przejrzystości, mający zapewnić podział pomocy na podstawie wyników analizy rojów w poszczególnych państwach członkowskich, nie zaś na podstawie danych szacunkowych. Uznałem to za niezwykle istotne dla zagwarantowania sprawiedliwości w zakresie wydatków publicznych oraz ochrony tych, którzy faktycznie prowadzą działalność pszczelarską.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – W roku 2010, Europejskim Roku Różnorodności Biologicznej, sektor pszczelarski na całym świecie jest poważnie zagrożony, a straty wynoszą sto, a nawet tysiąc razy więcej niż normalnie. Sektor ten odgrywa strategiczną rolę w społeczeństwie, świadcząc usługi publiczne o wartości dla środowiska naturalnego, a pszczelarstwo stanowi cenny przykład „zielonego zajęcia” (poprawa i zachowanie różnorodności biologicznej, równowaga ekologiczna i ochrona gatunków roślinności), jak również model zrównoważonej produkcji w środowisku wiejskim. Przyjmuję zatem z zadowoleniem rezolucję, w której zawarto propozycje poprawy sytuacji w sektorze pszczelarskim.

 
  
MPphoto
 
 

  Mario Mauro (PPE), na piśmie (IT) Niepokojący wzrost śmiertelności pszczół oraz spadek liczby osób zajmujących się pszczelarstwem mogą mieć bardzo poważne konsekwencje dla produkcji żywności w Europie, ponieważ, jak wszyscy wiemy, większość upraw i roślin uzależniona jest od zapylania.

Parlament winien zatem wezwać Unię Europejską do zwiększenia wsparcia na rzecz sektora pszczelarskiego, jako że ma zostać odnowiona wspólna polityka rolna. Konieczne jest podjęcie stanowczych, konkretnych działań zmierzających do rozwiązania tego problemu i oddalenia niebezpieczeństwa jego negatywnych skutków, zarówno dla sektora rolnego, jak i handlowego naszej gospodarki.

Plan działania, do którego realizacji wezwano w rezolucji w celu rozwiązania problemu śmiertelności pszczół, jest dopiero pierwszym z całej serii środków, jakie muszą zostać przyjęte. Głosowałem za przyjęciem projektu.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Unia Europejska w dużym stopniu uzależniona jest od importu w sektorze pszczelarskim, ponieważ 40 % spożywanego przez nas miodu pochodzi z importu. Z uwagi na znaczenie sektora pszczelarskiego, który odgrywa strategiczną rolę w społeczeństwie, świadcząc usługi publiczne o wartości dla środowiska naturalnego, a także z uwagi na fakt, że tego rodzaju działalność stanowi cenny przykład „zielonego zajęcia”, poprawiając i zachowując różnorodność biologiczną, równowagę ekologiczną i ochronę gatunków roślinności, jak również stanowi model zrównoważonej produkcji w środowisku wiejskim, w interesie nas wszystkich leży wsparcie go w celu zapewnienia jego zrównoważonego rozwoju i zmniejszenia naszej zależności od krajów trzecich. Również w mojej ojczyźnie konieczne jest wsparcie tego sektora, tak aby korzyści z niego płynące były widoczne zarówno pod względem ekonomicznym, jak i środowiskowym i aby nastąpił wzrost produkcji miodu, która obecnie stanowi jedynie 1,9 % produkcji w całej Unii Europejskiej.

 
  
MPphoto
 
 

  Willy Meyer (GUE/NGL), na piśmie (ES) Popieram przyjęcie rezolucji w sprawie sytuacji w sektorze pszczelarskim, ponieważ jestem zaniepokojony poważnym spadkiem liczby pszczół, które są niezbędne i niezastąpione z powodu ważnej roli, jaką odgrywają wraz z innymi owadami zapylającymi, a mianowicie zapylania, które ma znaczenie dla 84 % gatunków roślin. Uważam więc, że pomoc w poprawie sytuacji w tym sektorze jest naszym obowiązkiem, ze względu na to, że – jak stwierdzono w rezolucji – „odgrywa [on] strategiczną rolę w społeczeństwie, świadcząc usługi publiczne o wartości dla środowiska naturalnego”. Jestem także zadowolony z faktu, że w rezolucji wzywa się Komisję do rozważenia możliwości nałożenia na organy europejskie i krajowe obowiązku przeprowadzenia konsultacji z pszczelarzami w trakcie opracowywania programów na rzecz pszczelarstwa i związanej z tym legislacji, bowiem sądzę, że jest to krok naprzód w kierunku poprawy udziału społeczeństwa, a także demokratyczny krok naprzód. Głosowałem za przyjęciem rezolucji również dlatego, że zgadzam się z postulatem, aby Komisja zagwarantowała zwiększenie pomocy dla sektora pszczelarskiego w ramach wspólnej polityki rolnej po roku 2013.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie (DE) Spadek liczby kolonii pszczół jest problemem na skalę ogólnoeuropejską, którego przyczyn nie udało się jeszcze w pełni wyjaśnić. Połączenie takich czynników, jak: stosowanie środków ochrony roślin i niezrównoważonych technik uprawy, zmiana klimatu, patogeny i pasożyty, a także brak pożywienia i możliwości zapylania dla pszczół wskutek wzrostu monokultur, doprowadziło do znaczącego spadku liczby pszczół miodnych. Oprócz konsekwencji ekologicznych ma to również znaczenie ekonomiczne, jako że trzeba importować coraz większe ilości miodu. Aby umożliwić rozwiązanie tego problemu, w przyszłości europejski sektor pszczelarski powinien otrzymać większe wsparcie. W przedmiotowym sprawozdaniu przyjęto w pełni zrównoważone podejście i dlatego też zagłosowałem za jego przyjęciem.

 
  
MPphoto
 
 

  Franz Obermayr (NI), na piśmie (DE) W 2010 roku sektor pszczelarstwa poniósł ogromne straty, a liczba pszczół znacząco się zmniejszyła. Ma to niekorzystny wpływ na całe środowisko naturalne i na rolnictwo, bowiem pszczoły są ważnymi owadami zapylającymi. Sytuacja wygląda szczególnie niepokojąco, jeśli chodzi o pszczoły miodne. Oddałem więc głos za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, w którym postuluje się działania mające na celu rozwiązanie problemu masowej śmiertelności pszczół.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Z zadowoleniem przyjmuję rezolucję przyjętą znaczną większością głosów na posiedzeniu plenarnym w Strasburgu 25 listopada, w tym istotne postulaty przedstawione przez azorskich pszczelarzy, przekazane bezpośrednio w ramach konsultacji, jakie prowadziłam.

Ostateczne brzmienie rezolucji nie spełnia jednak moich początkowych oczekiwań, bowiem niektóre z najważniejszych z punktu widzenia pszczelarzy aspektów, takie jak kwestia standardów jakości i etykietowania miodu importowanego, powinny były zostać uwzględnione w pełniejszym zakresie. Prawdopodobnie nie stało się tak z powodu braku świadomości niektórych kluczowych problemów, z jakimi ten sektor ma do czynienia. Doprowadziło to, przykładowo, do nieuwzględnienia w ostatecznym brzmieniu rezolucji kwestii lokalnego etykietowania.

Zasadniczo w przedmiotowej rezolucji podjęto jednak kwestie ważne zarówno dla azorskich, jak i krajowych pszczelarzy, kierując się wynikami prac prowadzonych we współpracy z przedstawicielami sektora w takich sprawach, jak miód importowany z krajów trzecich (poważny problem z jakością, nie jest też odpowiednio etykietowany); konieczność zapewnienia zróżnicowanej struktury rolnictwa gwarantującej możliwość zapylania; i wreszcie znaczenie wspólnych standardów jakościowych i badań w Unii Europejskiej.

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie (PT) Pszczelarstwo odgrywa strategiczną rolę w społeczeństwie, gdyż działalność ta stanowi cenny przykład „zielonego zajęcia” (poprawa i zachowanie różnorodności biologicznej, równowaga ekologiczna i ochrona gatunków roślinności), jak również jest to model zrównoważonej produkcji w środowisku wiejskim. Na szczeblu europejskim sektor ten musi stawiać czoła niezliczonym wyzwaniom i problemom, w szczególności związanym z wprowadzaniem do obrotu, niestabilnością cen, trudnością z pozyskiwaniem młodych pszczelarzy do sektora, spadkiem liczby kolonii pszczół i wzrostem ich śmiertelności. Zdecydowanie ma zatem sens zwiększenie wsparcia dla tego sektora.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie (ES) Cieszę się z przyjęcia przedmiotowej rezolucji, w której Parlament Europejski z zadowoleniem przyjmuje sprawozdanie Komisji z 28 maja 2010 r. Zauważa jednak, że obecne programy zakończą się w 2013 roku, i wyraża zaniepokojenie z powodu licznych wyzwań i problemów, z jakimi nadal boryka się europejski sektor pszczelarski, takich jak wprowadzanie do obrotu, niestabilność cen, pozyskiwanie młodych pszczelarzy w sektorze, wysoka średnia wieku pszczelarzy w Unii Europejskiej, spadek liczby kolonii pszczół i ogólne problemy związane ze śmiertelnością pszczół, na którą składa się wiele czynników. Ponadto wzywa on Komisję do pozytywnego ustosunkowania się do wniosków zarówno państw członkowskich, jak i podmiotów sektora, dotyczących, przykładowo, poprawy danych statystycznych związanych z prognozami produkcyjnymi, łącznie z zastosowaniem takich samych wymogów jakościowych do miodu, a także poprawy i harmonizacji programów kontroli oraz programów badawczych w dziedzinie pszczelarstwa.

 
  
MPphoto
 
 

  Marc Tarabella (S&D), na piśmie (FR) Jestem bardzo zadowolony z faktu przyjęcia projektu rezolucji przygotowanego przez naszego znamienitego kolegę i przewodniczącego komisji, pana de Castro. Konsekwencje związane ze spadkiem liczby pszczół na świecie są stosunkowo nieznane opinii publicznej, mimo iż pszczoły odgrywają zasadniczą rolę dla zrównoważenia naszego łańcucha pokarmowego. Potrzebujemy ambitnej polityki badawczej, abyśmy mogli w sposób bardziej szczegółowy zrozumieć mechanizmy przyczyniające się do rozprzestrzeniania się gatunków i w ten sposób uzyskali niezbędne środki ich ochrony. Nie możemy przyjąć, że nieuchronnie skazani jesteśmy na chiński miód, który jest niższej jakości i nie spełnia naszych surowych kryteriów produkcji, jako jedyne rozwiązanie problemu niedoborów miodu, które powoli stają się widoczne w Europie. Żałuję, że moje koleżanki i koledzy posłowie do Parlamentu Europejskiego nie zagłosowali za przyjęciem wszystkich poprawek, jakie zgłosiłem. Ubolewam nad faktem, że karygodne i nieograniczone stosowanie neurotoksyn zostało z hipokryzją poparte w porozumieniu z wielkimi potentatami przemysłu chemicznego. Einstein powiedział: „Gdyby pszczoły zniknęły z powierzchni ziemi, człowiekowi pozostałyby nie więcej niż cztery lata życia”. Zadbajmy o to, byśmy nigdy nie musieli przekonać się, czy miał rację.

 
  
MPphoto
 
 

  Artur Zasada (PPE), na piśmie (PL) Przyjmując rezolucję w sprawie sytuacji w sektorze pszczelarskim, robimy kolejny krok w stronę wzmocnienia i poprawy kondycji sektora pszczelarskiego. Problemy tej ważnej i wciąż niedocenianej branży mają wymiar ogólnoświatowy. Pszczoły mają istotne znaczenie gospodarcze i środowiskowe. Obserwowana obecnie wysoka śmiertelność rodzin pszczelich wywiera niekorzystny wpływ na produkcję rolną. Potrzeba zatem nowych mechanizmów subwencjonowania w przyszłej perspektywie finansowej po 2013 roku, które pozwolą na przeprowadzenie większej ilości badań naukowych nad przyczynami spadku liczebności pszczół oraz na podjęcie odpowiednich środków, aby odwrócić tę niekorzystną tendencję. Należy także zadbać o wparcie dla kampanii informacyjnych i szkoleń zachęcających młodych pszczelarzy do podejmowania działalności w sektorze.

 
  
  

Sprawozdanie: Lena Kolarska-Bobińska (A7-0313/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie (PT) Głosowałem za przyjęciem sprawozdania dotyczącego nowej strategii energetycznej dla Europy 2011-2020, ponieważ uważam, że ta nowa strategia energetyczna jest bezwzględnie konieczna, aby wprowadzić w życie konkurencyjną, zrównoważoną i bezpieczną strategię. W czasie, gdy Europa staje się w coraz większym stopniu zależna od importu energii, uważam za kwestię o kluczowym znaczeniu utrzymanie przez nią dominującej roli lidera w kwestiach energetyki poprzez ukierunkowanie na innowacje i technologie.

Aby uczynić naszą strategię energetyczną bardziej zrównoważoną konieczne będzie stałe ukierunkowanie na energię odnawialną poprzez wprowadzenie większej konkurencji w ramach sektora, co ma doprowadzić do skutecznego wdrożenia wewnętrznego rynku energii. Spowoduje to obniżenie kosztów i zwiększenie konkurencyjności gospodarki, a także przyczyni się do dobrobytu i tworzenia miejsc pracy, które są istotne z punktu widzenia zachowania prawidłowej równowagi handlowej.

Pochodzę z najdalej położonego regionu, w którym obecnie poziom samowystarczalności energetycznej wynosi około 27 % i który stawia sobie za cel podwyższenie go do 75 % do roku 2012. Azory przyjęły ambitniejsze cele niż Unia Europejska, a dotychczasowe rezultaty już są przyjmowane z uznaniem na szczeblu europejskim, dzięki ambitnej polityce partnerstwa energetycznego pomiędzy tym regionem a najlepszymi krajowymi i międzynarodowymi ośrodkami badawczymi, w szczególności w kontekście energii geotermalnej,.

 
  
MPphoto
 
 

  Elena Oana Antonescu (PPE), na piśmie (RO) Celem nowej strategii energetycznej dla Europy jest wdrożenie Traktatu z Lizbony w odniesieniu do jednolitego rynku energii, zapewnienia bezpieczeństwa dostaw, efektywności energetycznej, zmniejszenia zależności od importu energii oraz zwiększenia rodzimej produkcji energii. Popieram przyjęcie przedmiotowej rezolucji, bowiem Unia Europejska musi szybko wdrożyć prawodawstwo w tej dziedzinie oraz całościowe strategie energetyczne. Potrzebujemy długoterminowej wizji naszej polityki energetycznej, która zapewni prawidłowe funkcjonowanie tego rynku, zagwarantuje wsparcie dla nowoczesnych zintegrowanych sieci, lepiej wykorzysta potencjał Unii w zakresie efektywności energetycznej, będzie wspierać badania i rozwój oraz innowacje w tej dziedzinie, a także umieści korzyści dla konsumentów w centrum polityki energetycznej UE. Z tych powodów zagłosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, które oznacza pierwszy krok w kierunku kompleksowej polityki energetycznej Unii w ramach strategii UE 2020.

 
  
MPphoto
 
 

  Sophie Auconie (PPE), na piśmie (FR) Wprawdzie Europa przoduje w dziedzinie wytwarzania energii ze źródeł alternatywnych, jednak wciąż jesteśmy nazbyt zależni od paliw kopalnych, zwłaszcza ropy naftowej. Ta zależność ma międzynarodowe implikacje, jako że większość źródeł paliw kopalnych znajduje się poza terytorium UE. Traktat z Lizbony ustanowił nowe kompetencje Unii Europejskiej w zakresie energii, która stanowi niezwykle ważny obszar tychże kompetencji. W odpowiedzi na to Parlament przyjął strategię energetyczną na lata 2011-2020, którą poparłam. Strategia ta przewiduje sprzyjanie inwestycjom w tej dziedzinie oraz wspieranie inicjatyw ukierunkowanych na energię odnawialną. Celem jest, oczywiście, zagwarantowanie bezpieczeństwa dostaw w UE i z tego właśnie powodu zarządzanie gazociągami i ropociągami, które obecnie zaopatrują Unię, uważa się za kwestię najbardziej priorytetową. Przedmiotowa strategia uwzględnia zatem zarówno potrzeby w zakresie bezpieczeństwa energetycznego w perspektywie krótkoterminowej, jak i plany sprostania zapotrzebowaniu Europy na energię w przyszłości.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Poparłem przyjęcie tego ważnego dokumentu. Włączenie do Traktatu z Lizbony specjalnego rozdziału dotyczącego energii oznacza obecnie, że istnieje solidna postawa do rozwijania inicjatyw energetycznych opartych na trwałości i bezpieczeństwie dostaw, połączeniach międzysieciowych oraz solidarności. Unia boryka się ze znaczącymi problemami opóźnień we wdrażaniu lub niekompletnego wdrożenia prawodawstwa energetycznego, których rozwiązanie wymaga silnego przywództwa ze strony Komisji. W nadchodzącym dziesięcioleciu konieczne będą poważne inwestycje w wewnętrznym sektorze energii, szczególnie w nowe elektrownie, połączenia i sieci, bowiem tego rodzaju inwestycje ukształtują koszyk energetyczny na dłuższy czas, przyczyniając się do stworzenia rynku trwałej i czystej energii. Bardzo ważne jest zapewnienie przejrzystego wieloletniego finansowania projektów w dziedzinie energetyki, aby zapewnić włączenie regionu Morza Bałtyckiego do jednolitego rynku energii UE oraz zagwarantować, że będziemy płacić tyle samo za źródła energii co pozostałe państwa członkowskie Unii.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Bennahmias (ALDE), na piśmie (FR) Oddałem głos za przyjęciem projektu rezolucji pani poseł Kolarskiej-Bobińskiej, ponieważ zasadniczo podzielam jej poglądy na temat kierunku, w jakim powinna zmierzać w przyszłości strategia energetyczna Unii Europejskiej: w kierunku większej autonomii w stosunku do krajów trzecich oferujących paliwa kopalne, w kierunku otwarcia tych państw członkowskich, które wciąż są „odizolowane” jeśli chodzi o energię i nie zostały jeszcze właściwie włączone do europejskiego systemu energetycznego, w kierunku wspomagania rozwoju energii odnawialnej, a także w kierunku zewnętrznych dostaw energii w ramach nowej Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych. Potrzebujemy spójnej europejskiej strategii energetycznej, która będzie wybiegała w przyszłość.

 
  
MPphoto
 
 

  Sebastian Valentin Bodu (PPE), na piśmie (RO) Polityka bezpieczeństwa energetycznego Unii Europejskiej powinna umożliwiać Unii przewidywanie sytuacji kryzysowych podobnych do kryzysu gazowego w 2009 roku, a nie tylko reagowanie na nie. Jednocześnie konieczne jest osiągnięcie przyjętych założeń w kwestii redukcji emisji gazów cieplarnianych o 20 % oraz obniżenia zużycia energii o 20 % do roku 2020. Zadanie to zdecydowanie nie będzie łatwe, zwłaszcza że wkład finansowy na same tylko cele środowiskowe osiągnie pułap 58 miliardów euro. Oprócz tego przewidziany jest wkład finansowy przeznaczony na zmniejszenie rosnącego uzależnienia UE od zewnętrznych zasobów energetycznych. Konieczne jest łączne uwzględnienie zarówno wewnętrznych, jak i zewnętrznych aspektów, tak aby Unia Europejska przestała być narażona na ryzyko w związku z jej dostawami energii, muszą też zostać odpowiednio dostosowane jej polityki. Wszystkim środkom mającym na celu zapewnienie właściwego funkcjonowania wewnętrznego rynku energii powinny towarzyszyć aktywne działania dyplomatyczne ukierunkowane na wzmocnienie współpracy z głównymi krajami dostawcami, krajami tranzytowymi oraz krajami odbiorcami. Bezwzględnie konieczne jest opracowanie krajowych planów przewidujących środki zapobiegawcze i awaryjne. Koordynacja tych planów na szczeblu UE zagwarantowałaby ich efektywność.

 
  
MPphoto
 
 

  Jan Březina (PPE), na piśmie (CS) Głosowałem za przyjęciem sprawozdania w sprawie strategii energetycznej, które nakreśla kierunki, w których winna zmierzać w przyszłości polityka energetyczna UE. Chciałbym podkreślić rolę energii atomowej w obecnym i przyszłym koszyku energetycznym Unii, w tym uznanie bezwzględnej konieczności przedłużenia okresu trwałości istniejącej infrastruktury. Przedmiotową strategię można uznać za zrównoważoną z punktu widzenia poszczególnych źródeł, nawet jeśli ani razu nie wspomina się w niej o, moim zdaniem, istotnej roli węgla spalanego w zmodernizowanych elektrowniach. Trudno wyobrazić sobie, jak moglibyśmy zwiększyć bezpieczeństwo i niezależność energetyczną Unii Europejskiej bez węgla jako stabilnego podstawowego surowca, który może w sposób elastyczny reagować na nagłe wzrosty zapotrzebowania na energię. Słabym punktem jest zbyt ogólny charakter sprawozdania i brak towarzyszącego mu prawodawstwa. Na konkretną i praktyczną formę strategii będzie mieć również ogromny wpływ przygotowywany plan działania mający na celu przejście do 2050 roku do gospodarki generującej niskie emisje dwutlenku węgla, który to plan ma zostać opublikowany na początku przyszłego roku. Z uwagi na utrzymujący się brak rynków regionalnych oraz na wzajemne powiązania rynków, uważam, że cel w postaci stworzenia jednolitego rynku energii do roku 2015 jest niezwykle ambitny, w szczególności jeśli weźmiemy pod uwagę to, że Komisja Europejska nie monitoruje, w moim odczuciu, w wystarczającym stopniu prawidłowości wdrażania obecnie obowiązującego europejskiego prawodawstwa w dziedzinie energetyki we wszystkich państwach członkowskich. Komisja Europejska ponadto właściwie włączyła tzw. pakiet infrastruktury do strategii energetycznej, co powinno ułatwić budowanie sieci energetycznych w całej Unii Europejskiej.

 
  
MPphoto
 
 

  Alain Cadec (PPE), na piśmie (FR) Opracowanie prawdziwej europejskiej strategii energetycznej stało się obecnie koniecznością. Jak wyjaśniła pani poseł Kolarska-Bobińska w swoim sprawozdaniu, Unia Europejska boryka się z ogromną zależnością od importu energii oraz poważnymi niedoborami jej stosownego prawodawstwa. Podobnie jak sprawozdawczyni chciałbym podkreślić, że Unia Europejska musi zapewnić sobie praktyczne i finansowe zasoby niezbędne do realizacji jej celów, w szczególności zapewniając odpowiednie finansowanie badań naukowych i rozwoju w dziedzinie energetyki. Jestem także przekonany, że bezpieczeństwo dostaw musi iść w parze z silnym partnerstwem z Rosją. Coraz bardziej widoczna staje się konieczność znacznej rozbudowy gazociągów, które przesyłają gaz ziemny z innych części świata do Europy. Musimy również udoskonalić połączenia pomiędzy sieciami w państwach członkowskich w celu zwiększenia solidarności energetycznej.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie (PT) Sektor energetyczny jest siłą napędową wzrostu gospodarczego. Od roku 2008 Europa dysponuje strategią w dziedzinie energetyki i zwalczania skutków zmian klimatu. Wdrożenie tej strategii jest kwestią zasadniczej wagi.

Postanowienia Traktatu z Lizbony pozwalają nam jednak iść dalej otwierając drogę dla stworzenia prawdziwej wspólnoty energetycznej w Europie. Musimy rozwinąć wewnętrzny rynek energii, budować i nawiązywać połączenia pomiędzy sieciami energetycznymi, zapewnić bezpieczeństwo energetyczne oraz solidarność energetyczną i umieścić konsumentów w centrum naszego zainteresowania. Istnieje potrzeba zwiększenia finansowania publicznego i opracowania większej liczby narzędzi i programów, które wspomagałyby efektywność energetyczną. Badania naukowe i technologie odgrywają kluczową rolę w osiąganiu tych celów. Mając to na względzie z zadowoleniem przyjmuję rozpoczęcie różnych europejskich inicjatyw przemysłowych w ramach europejskiego strategicznego planu w dziedzinie technologii energetycznych i wzywam Komisję do wprowadzenia w życie pozostałych środków przewidzianych w tym planie. W ósmym programie ramowym również badania naukowe i opracowanie innowacyjnych technologii winny stać się priorytetem w dziedzinie energetyki. Niezwykle istotne jest zatem zapewnienie odpowiedniego finansowania w celu wspierania czystych i zrównoważonych technologii. Jest to jedyny sposób umożliwiający utrzymanie konkurencyjności naszego przemysłu, a także wspieranie wzrostu gospodarczego i tworzenia miejsc pracy.

 
  
MPphoto
 
 

  Nikolaos Chountis (GUE/NGL), na piśmie (EL) Oddałem głos przeciwko sprawozdaniu w sprawie nowej strategii energetycznej dla Europy 2011-2020. Przedmiotowe sprawozdanie jest w pełni zgodne z celami strategii UE 2020, która rozprawia się z ostatnimi pozostałościami Europy socjalnej. Wzmocnienie konkurencyjności Unii Europejskiej, tak intensywnie propagowane w sprawozdaniu, w sposób jednoznaczny prowadzi do cięć płac i ograniczania praw pracowników w tym konkretnym sektorze. Jednocześnie w czasie kryzysu gospodarczego, kiedy prywatyzuje się niemal cały europejski przemysł energetyczny (elektrownie, sieci energetyczne), w sprawozdaniu przewidziano więcej środków na infrastruktury energetyczne, tj. w sposób pośredni zapewniono dotacje dla dużych przedsiębiorstw. Na zakończenie dodam, że uważam, iż podjęta w przedmiotowym sprawozdaniu próba powiązania polityki energetycznej UE z jej celami dotyczącymi zmniejszenia skutków zmiany klimatu jest jedynie pozorna, jako że wszelkie odniesienia są niejasne i nie oddają silnej woli politycznej.

 
  
MPphoto
 
 

  Corina Creţu (S&D), na piśmie (RO) Głosowałam za przyjęciem rezolucji w sprawie nowej strategii energetycznej dla Europy 2011-2020. Głównymi celami, o jakich mowa w przedmiotowej rezolucji, jest przejście do niskoemisyjnego systemu energetycznego oraz zagwarantowanie bezpieczeństwa dostaw energii dla wszystkich państw członkowskich. Oba te cele muszą zapewnić konkurencyjność UE oraz dystrybucję energii po przystępnych cenach w ramach bezpiecznych dostaw. Uważam, że warunkiem wstępnym możliwości zagwarantowania bezpieczeństwa dostaw energii jest rozszerzenie zakresu stosowania uregulowań obowiązujących na wewnętrznym rynku energii w Unii na kraje sąsiednie oraz podjęcie wysiłków na rzecz dywersyfikacji źródeł energii i szlaków importu energii.

 
  
MPphoto
 
 

  Vasilica Viorica Dăncilă (S&D), na piśmie (RO) Unia Europejska postawiła sobie szereg niezwykle ambitnych celów do zrealizowania w nadchodzącym dziesięcioleciu. Jednym z nich jest zwiększenie efektywności energetycznej do roku 2020. Realizacja tego celu pomoże zwiększyć inwestycje w tej dziedzinie i tym samym stworzyć nowe miejsca pracy zarówno na obszarach wiejskich, jak i miejskich. Sądzę, że w związku z tym korzystne jest nie tylko przyznawanie zachęt finansowych dla tego rodzaju projektów, ale również inicjowanie kampanii podnoszących świadomość społeczną w kwestii efektywności energetycznej oraz poziomu zasobów, jakie można zużywać na produkty konsumenckie i związane z energią.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (S&D), na piśmie (PT) Oddałam głos za przyjęciem sprawozdania „W kierunku nowej strategii energetycznej dla Europy 2011–2020”, ponieważ uważam, że konieczne jest wprowadzenie nowych strategicznych wytycznych dla tego sektora, aby osiągnąć cele wyznaczone w artykule 194 Traktatu z Lizbony, cele 20-20-20 przewidziane w unijnym pakiecie dotyczącym energii i zmian klimatu, a także długoterminowy cel obniżenia emisji gazów cieplarnianych o 80 % do 95 % do roku 2050.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Komisja wyznaczyła europejskiej polityce energetycznej trzy cele: (i) dążenie do niskoemisyjnego systemu energetycznego; (ii) zagwarantowanie bezpieczeństwa dostaw energii; (iii) zagwarantowanie zwiększenia konkurencyjności UE i zapewnienie wszystkim konsumentom przystępnej cenowo energii. Ogólnie popieram powyższe trzy cele, jednak uważam, że brakuje tutaj czwartego – być może ważniejszego – wyzwania: zmniejszenia zależności od dostaw energii, zwłaszcza w odniesieniu do paliw kopalnych. Ponadto cel w postaci obniżenia emisji dwutlenku węgla należy rozważać z ogromną ostrożnością, aby ograniczyć do minimum zagrożenie ucieczką emisji i utratą konkurencyjności sektorów europejskiego przemysłu.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Opracowany przez Komisję dokument zatytułowany „W kierunku nowej strategii energetycznej dla Europy 2011–2020” wpisuje się znakomicie w zakrojoną na szeroką skalę politykę Unii dla sektora energetycznego w kontekście strategii UE 2020. Traktat z Lizbony zapewnia solidną postawę do rozwijania inicjatyw energetycznych opartych na trwałości i bezpieczeństwie dostaw, połączeniach międzysieciowych oraz solidarności. Możemy mieć nową strategię dla sektora energetycznego, aby osiągnąć cele wyznaczone w artykule 194 Traktatu z Lizbony oraz cele 20-20-20 przewidziane w pakiecie klimatycznym.

Nowe inicjatywy w sektorze energetycznym winny zmierzać do stworzenia niskoemisyjnego systemu energetycznego, gdzie bezpieczeństwo dostaw energii byłoby zagwarantowane wszystkim, przy jednoczesnym zapewnieniu bezpieczeństwa konkurencyjności UE oraz dostaw przystępnej cenowo energii dla wszystkich konsumentów. Muszą zostać osiągnięte wyznaczone w Traktacie z Lizbony cele dotyczące jednolitego rynku energii, bezpieczeństwa dostaw, efektywności energetycznej i oszczędności, rozwoju nowych i odnawialnych form energii, a także wspierania sieci energetycznych. Strategia ta musi być realizowana w duchu solidarności i odpowiedzialności, tak aby żadne z państw członkowskich nie pozostało w tyle i nie było izolowane.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie (PT) Proponowana w przedmiotowym sprawozdaniu strategia energetyczna UE, którą proponuje również Komisja w wielu swoich komunikatach w tej sprawie, wiąże się ściśle z definicją polityki Unii opisaną w Traktacie z Lizbony: „ostatecznym ukształtowaniem wewnętrznego rynku energii w UE”.

Sprawozdawczyni wzywa do „ułożenia planów dla europejskiej wspólnoty energetycznej”, domagając się wdrożenia i przetransponowania przez państwa członkowskie obecnie obowiązujących dyrektyw w sprawie rynku wewnętrznego i rozważenia „jako ostatecznego środka ponownego przedłożenia kluczowych postanowień aktualnych dyrektyw dotyczących rynku wewnętrznego w formie rozporządzeń, aby zagwarantować pełne przestrzeganie bezpośredniego stosowania w obrębie całego jednolitego rynku”. Jak wielokrotnie powtarzaliśmy, zupełnie nie zgadzamy się, że przedmiotowy wniosek jest rozwiązaniem dla Europy w kwestii energetyki i z tego powodu głosowaliśmy przeciwko przyjęciu sprawozdania.

Jest to strategiczny sektor dla gospodarki i funkcjonowania państwa i jako taki powinien pozostać niezależny w formułowaniu swoich polityk energetycznych.

Co więcej, zwiększenie zależności od importu podstawowych surowców oraz ceny energii dla konsumentów, w połączeniu z brakiem inwestycji w infrastrukturę energetyczną, już ujawniły porażkę tej strategii prywatnego rynku. Jedynie sektor publiczny może zagwarantować powszechny dostęp do energii, skuteczne gospodarowanie nią i jej efektywność, a także zmniejszenie zależności od paliw kopalnych.

 
  
MPphoto
 
 

  Elisabetta Gardini (PPE), na piśmie (IT) Popieram cele przedstawione w projekcie rezolucji: utworzenie wspólnego europejskiego rynku energii, bezpieczeństwo dostaw, efektywność energetyczną, rozwój nowych odnawialnych źródeł energii, a także wsparcie na rzecz sieci energetycznych.

W pełni popieram wniosek do Komisji o przyjęcie ambitnego planu działania na rzecz efektywności energetycznej w celu zmniejszenia zależności UE, zwalczania skutków zmian klimatu, zwiększenia liczby tworzonych miejsc pracy, a także przeciwdziałania podwyżkom opłat za energię.

Konieczne jest również zapewnienie prawidłowego funkcjonowania zintegrowanego rynku poprzez ustanowienie odpowiedniego systemu infrastruktury związanej z gazem i energią elektryczną. Należy jednak podkreślić, że szczególny nacisk położony został na określone projekty, natomiast nie wspomniano o innych, których realizacja także leży w interesie europejskim i które przyczyniają się do osiągnięcia celu w postaci zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego. Uważam, że aby osiągnąć ten cel musimy nie tylko wspierać określone prace infrastrukturalne, ale również przyjąć neutralne podejście do wszystkich poszczególnych projektów.

 
  
MPphoto
 
 

  Nathalie Griesbeck (ALDE), na piśmie (FR) Unia Europejska jest obecnie jednym z najważniejszych podmiotów na międzynarodowym rynku energetycznym. UE posiada jednak bardzo niewiele surowców naturalnych i tym samym zmuszona jest importować je w dużych ilościach. Ten prosty fakt rodzi pytania o bezpieczeństwo dostaw i zależność naszego kontynentu od pozostałych państw świata. Kwestie te od wielu lat budzą realne obawy w Unii Europejskiej. Z tego powodu wraz z koleżankami i kolegami posłami do Parlamentu Europejskiego głosowałam za przyjęciem rezolucji, w której wzywa się Unię Europejską do dywersyfikacji jej dostawców, aby uniknąć w przyszłości problemów z dostawami i opracować bardziej rygorystyczne strategiczne podejście w sektorze. Głosując za przyjęciem przedmiotowej rezolucji chciałam także podkreślić, że efektywność energetyczna powinna być kwestią priorytetową dla Unii Europejskiej. To w istocie wydaje mi się najlepszym sposobem zmniejszenia zależności UE od dostaw energii, jak również – co nawet istotniejsze – zwalczania skutków zmian klimatu, czegoś, co stało się obecnie niecierpiącą zwłoki koniecznością.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) Zgadzam się z tezami przedstawionymi w przedmiotowym sprawozdaniu i chciałbym na wstępie podziękować sprawozdawczyni oraz kontrsprawozdawcom za pierwszą strategię energetyczną od czasu wejścia w życie Traktatu z Lizbony. W strategii tej znalazły odzwierciedlenie najważniejsze wyzwania – solidarność w dziedzinie energii i bezpieczeństwo dostaw energii. Po pierwsze, państwa członkowskie muszą wdrożyć prawodawstwo, które zostało dotychczas przyjęte w zakresie energetyki. Po drugie, konieczne jest ustanowienie jednolitego wewnętrznego rynku energii, jak również rynku energii odnawialnej. Po trzecie, transeuropejska infrastruktura energetyczna musi zostać wymieniona i zmodernizowana. Tym samym Unia Europejska musi przezwyciężyć bariery administracyjne i finansowe, a państwa członkowskie UE muszą uzgodnić swoje interesy i okazać solidarność. Każdy projekt musi podlegać tym samym zasadom, niezależnie od tego, czy będzie to rurociąg jamalski, czy rurociąg Nord Stream. Jak wiemy, zależność UE od krajów będących dostawcami ropy naftowej i gazu wzrasta. Państwa członkowskie w Europie Wschodniej płacą wysoką cenę za monopol – brak jest konkurencji, prawa konsumenta nie są chronione, a stworzenie jednolitego rynku jest niemożliwe. Jesteśmy zależni od paliw kopalnych, których źródła wyczerpują się, co sprawia, że nie tylko sam rozwój energetyki opartej na źródłach odnawialnych, ale również inwestycje we wzrost efektywności energetycznej są sprawami szczególnie pilnymi, abyśmy byli mogli także łagodzić skutki zmian klimatu. Głównym uchybieniem obecnej polityki energetycznej Unii jest fakt nieskierowania środków unijnych na finansowanie dziedziny, która wciąż jest – pomimo recesji – jednym z najwyższych priorytetów dla europejskich rządów i obywateli. W dziedzinie energetyki nacisk należy położyć na konsumentów i ochronę ich praw, a Unia Europejska musi dążyć do zapewnienia korzystnych cen energii dla konsumentów i przedsiębiorstw.

 
  
MPphoto
 
 

  Karin Kadenbach (S&D), na piśmie (DE) Przyjmuję z zadowoleniem fakt, że – jak stwierdzono w przedmiotowym sprawozdaniu – Komisja i państwa członkowskie powinny zagwarantować stosowanie do nowych i istniejących elektrowni jądrowych jak najwyższych standardów bezpieczeństwa. Zagłosowałam również za przyjęciem tejże klauzuli. Chciałabym jednak wyjaśnić dlaczego moim ostatecznym celem pozostaje doprowadzenie do zaprzestania stosowania energii jądrowej. Wprawdzie musimy odejść od wytwarzania energii przy użyciu paliw kopalnych, ale energia jądrowa nie stanowi tutaj alternatywy. Możliwe ryzyko wciąż jest zbyt wielkie, a kwestia ostatecznego składowania odpadów jądrowych nadal nie została rozstrzygnięta. Propagowanie niskoemisyjnych źródeł energii jest dobrze znanym argumentem podawanym przez lobby jądrowe, mającym na celu złagodzenie kwestii energetyki jądrowej. Argumentu o zmianach klimatu nie należy jednak używać w celu usprawiedliwienia ekspansji naszego sektora energetyki jądrowej.

 
  
MPphoto
 
 

  Jarosław Kalinowski (PPE), na piśmie (PL) Polityka energetyczna to obecnie szczególnie ważny obszar działań Unii Europejskiej. Przeciwdziałanie kryzysom energetycznym w państwach sąsiednich oraz zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego w państwach członkowskich powinno być dla instytucji Unii Europejskiej priorytetem. Niezwykle ważne jest zapewnienie równowagi pomiędzy polityką energetyczną a ochroną środowiska naturalnego. Dlatego musimy w jak największym stopniu sprzyjać zwiększeniu wykorzystania odnawialnych źródeł energii. Pozwoli to nie tylko na zmniejszenie emisji szkodliwych substancji, ale może również efektywnie ograniczyć uzależnienie rynku Unii Europejskiej od zagranicznych dostaw surowców energetycznych.

Dla zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego, tak ważnego dla wszystkich obywateli państw członkowskich, niezbędne jest sprzyjanie dobrym relacjom między Unią Europejską a państwami trzecimi, szczególnie tymi, z których płyną do Europy dostawy. Równie duże znaczenie ma dywersyfikacja dostaw ropy i gazu, by Unia Europejska stała się mniej podatna na kryzysy energetyczne w państwach sąsiednich.

 
  
MPphoto
 
 

  Elisabeth Köstinger (PPE), na piśmie (DE) Zrównoważona europejska strategia energetyczna jest podstawowym warunkiem wstępnym zabezpieczenia dostaw energii i musi tym samym uwzględniać wszystkie aspekty dostaw energii. Optymalne dostawy energii mają również duże znaczenie dla osiągnięcia rozkwitu gospodarczego, jako że dzięki nim oferowane i tworzone są miejsca pracy. Przyjmuję z zadowoleniem fakt, że w przedmiotowym sprawozdaniu podkreślono potencjał zasobów biomasy w państwach członkowskich w kontekście możliwości wytwarzania dostatecznych ilości biopaliw drugiej generacji. W ciągu najbliższych kilku lat należy znacząco zmniejszyć zakres stosowania paliw kopalnych. Biomasa może odegrać istotną rolę w procesie odchodzenia od ropy naftowej i gazu. Aby uzyskać niezależność i bezpieczeństwo dostaw należy również zapewnić dostępność niezbędnych zasobów w dziedzinie energetyki. Znaczący wkład w osiągnięcie celów strategii UE 2020 może wnieść rolnictwo. Musimy iść z duchem czasu i inwestować w odnawialne źródła energii oraz technologie ekologiczne. Popieram te fragmenty sprawozdania, w których wzywa się do podjęcia działań na rzecz opracowania zrównoważonej polityki energetycznej w Europie o wymiarze międzynarodowym.

 
  
MPphoto
 
 

  Giovanni La Via (PPE), na piśmie (IT) Oddałem głos za przyjęciem sprawozdania w sprawie strategii energetycznej, ponieważ wnosi ono konstruktywny wkład w europejską debatę na ten temat i ustanawia wytyczne dla przyszłej europejskiej polityki energetycznej. Wszyscy wiemy, że Unia Europejska musi obecnie stawiać czoła bardzo wielu wyzwaniom, jako że – jak wiemy – wzrasta jej zależność od importu energii z zagranicy. Traktat z Lizbony był pierwszym krokiem w kierunku odwrócenia tej tendencji, jako że stanowi on solidne ramy prawne i podstawę prawną (art. 194) działań związanych z polityką energetyczną. Ustanawia on szereg jasnych celów, w tym zapewnienie funkcjonowania jednolitego rynku energii, bezpieczeństwa dostaw i efektywności energetycznej, a także wspieranie sieci energetycznych i odnawialnych form energii. Uważam zatem przedmiotowy dokument za niezwykle przydatny wkład w wysiłki zmierzające do stworzenia i wdrożenia wspólnej strategii energetycznej, która może wzmocnić Europę w nadchodzących dziesięcioleciach.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Przyjmuję z zadowoleniem przedmiotowe sprawozdanie w sprawie nowej strategii energetycznej dla Europy, w którym uznano, że wszelka przyszła strategia powinna być nakierowana na realizację zapisanych w Traktacie z Lizbony celów utworzenia jednolitego rynku energii, zapewnienia bezpieczeństwa dostaw, efektywności energetycznej i oszczędności oraz rozwoju nowych odnawialnych form energii i promowania sieci energetycznych; ponadto powinna się przyczynić do przystępnych cen energii na korzyść wszystkich konsumentów, zwiększenia znaczenia energii odnawialnej w ramach trwałej produkcji energii oraz rozwoju połączonych, zintegrowanych i interoperacyjnych inteligentnych sieci energetycznych oraz prowadzić do zmniejszenia zależności od importu energii i zwiększenia rodzimej produkcji energii bez szkody dla konkurencyjności i wzrostu sektora przy jednoczesnej redukcji emisji gazów cieplarnianych.

 
  
MPphoto
 
 

  Marisa Matias (GUE/NGL), na piśmie (PT) Strategia energetyczna dla Europy 2011-2020 określa ogólne wytyczne, których celem jest wzmocnienie niedawno zdefiniowanego wewnętrznego rynku energii. W przedmiotowym sprawozdaniu przewiduje się zwiększenie konkurencyjności i wzmocnienie instrumentów rynkowych, nie podejmuje się jednak ambitnych rozwiązań w kwestii odnawialnych form energii, czy zmniejszenia zużycia energii. Nie zwrócono w nim również właściwej uwagi na mikrowytwarzanie, ani równość pod względem dostaw energii. I wreszcie, bezpieczeństwo energetyczne w Europie wiązane jest w nim ze ścisłą współpracą z NATO. Głosowałam przeciwko przyjęciu przedmiotowego sprawozdania z wymienionych oraz innych powodów.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Mélenchon (GUE/NGL), na piśmie (FR) Przedmiotowe sprawozdanie jest odą do energii jądrowej, rynku emisji dwutlenku węgla oraz projektu DESERTEC. Co więcej, opowiedziano się w nim za ścisłą współpracą z NATO. Zgodnie z zasadami ekologii i pokoju, które wyznaję, głosuję przeciwko przyjęciu sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Trzy cele wyznaczone przez Komisję w odniesieniu do europejskiej polityki energetycznej są jasne i ambitne: dążenie do niskoemisyjnego systemu energetycznego, zagwarantowanie bezpieczeństwa dostaw energii oraz zagwarantowanie zwiększenia konkurencyjności UE i zapewnienie wszystkim konsumentom przystępnej cenowo energii. Do osiągnięcia tych celów niezbędny jest bardzo wytężony wysiłek finansowy i ludzki.

 
  
MPphoto
 
 

  Louis Michel (ALDE), na piśmie (FR) Traktat z Lizbony daje Unii Europejskiej solidne ramy prawne oraz solidną podstawę prawną – artykuł 194 – umożliwiające podejmowanie działań dotyczących polityki energetycznej. Aby od chwili obecnej do roku 2020 osiągnąć cele 20-20-20 pakietu klimatycznego i energetycznego konieczna jest długofalowa wizja oraz nowa strategia energetyczna. Unia Europejska musi wykazać, że ma wolę i ambicję. Dzisiaj Unia w coraz większym stopniu uzależnia się od importu energii. Właśnie z tego powodu ważne jest, aby UE włączyła kwestie energetyki do swoich polityk i działań zewnętrznych. Musimy ponadto sprzyjać długoterminowym inwestycjom na terytorium Wspólnoty. Efektywność energetyczna oraz oszczędności energii muszą stać się najwyższymi priorytetami, w szczególności poprzez przyjęcie planu działania na rzecz efektywności energetycznej i programu zachęt faworyzującego na szczeblu europejskim energię ze źródeł odnawialnych.

Unia musi także w jak największym stopniu zintensyfikować wysiłki w dziedzinie badań i rozwoju. I wreszcie, musimy zwrócić szczególną uwagę na konkurencyjność Unii Europejskiej oraz ekonomiczną dostępność energii dla europejskiego przemysłu i konsumentów prywatnych.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie (DE) W swoim sprawozdaniu pani poseł sprawozdawczyni podejmuje temat poprawy w zakresie dostaw energii w Europie, czyli coś, co należy przyjąć z zadowoleniem. Mogłoby się jednak wydawać, że ten cel ma zostać osiągnięty dzięki zwiększeniu wpływu UE na sektor energetyczny. Polityka energetyczna jest zagadnieniem bardzo indywidualnym dla poszczególnych krajów. W Europie raczej brak jest porozumienia w kwestii stosowania energii jądrowej, a w szczególności „odnawialnych” form energii.

Z tego powodu, jak również dlatego, że moim zdaniem powinniśmy nadal móc sami decydować w jaki sposób mamy uzyskiwać energię na własne potrzeby i jestem przekonany, że polityka energetyczna jest czymś, co powinniśmy pozostawić w gestii poszczególnych państw członkowskich, głosowałem przeciwko tej poprawce.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie (IT) Oddałem głos za przyjęciem sprawozdania pani poseł Kolarskiej-Bobińskiej, ponieważ mam świadomość, że droga w kierunku przyszłości energetycznej Europy jest obecnie najeżona przeszkodami i trudnościami, które należy przezwyciężyć. Wyzwań, którym Europa zamierza zdecydowanie i stanowczo stawić czoła jest wiele: europejski system energetyczny wymaga znaczących inwestycji w bardzo niepewnym czasie, kiedy wciąż boryka się z kryzysem gospodarczym, który dotknął wiele sektorów. Wydaje mi się, że z uwagi na obecną sytuację Unii Europejskiej nadszedł właściwy czas na wdrożenie nowej strategii energetycznej mającej na celu osiągnięcie celów wyznaczonych w pakiecie w zakresie zmian klimatycznych (20-20-20). Przydatne byłoby lepsze wykorzystanie środków budżetowych UE na cele związane z unijną polityką energetyczną i klimatyczną. Stworzenie instrumentów zapewniania zachęt do rozwoju i modernizacji sieci energetycznych również byłoby interesującą strategią, której udzieliłbym swojego poparcia.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem rezolucji Parlamentu w sprawie nowej strategii energetycznej dla Europy 2011-2020 (2010/2108(INI)), bowiem – podobnie jak sprawozdawczyni – uważam, że włączenie do Traktatu z Lizbony specjalnego rozdziału dotyczącego energii daje obecnie solidną postawę do rozwijania inicjatyw energetycznych opartych na trwałości i bezpieczeństwie dostaw, połączeniach międzysieciowych oraz solidarności.

W tym celu konieczne jest zmierzenie się z problemem spóźnionego lub niedostatecznego wdrażania prawodawstwa z zakresu energetyki oraz braku kompleksowych strategii energetycznych, jak również objęcie przez Komisję zdecydowanego przewodnictwa, a także widoczne i przekonujące zademonstrowanie przez państwa członkowskie ich determinacji i poparcia. Mając to na uwadze należy uznać, że dokument zatytułowany „W kierunku nowej strategii energetycznej dla Europy 2011-2020” stanowi pierwszy krok na drodze do kompleksowej polityki energetycznej UE w kontekście strategii UE 2020.

Chciałabym podkreślić następujące kwestie uwzględnione w proponowanej strategii UE: zapewnienie wsparcia nowoczesnych zintegrowanych sieci, zapewnienie bezpieczeństwa dostaw energii, promowanie badań naukowych, rozwoju i innowacji, a także umieszczenie konsumentów i obywateli w centrum polityki energetycznej UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie (PT) Traktat z Lizbony określa szereg jasnych celów: zapewnienie funkcjonowania jednolitego wewnętrznego rynku energii, bezpieczeństwa dostaw, efektywności energetycznej oraz wspieranie sieci energetycznych i odnawialnych źródeł energii. Unia Europejska musi zatem przyjąć nową strategię dla sektora energetycznego, która umożliwi osiągnięcie tych celów, a także celów 20-20-20 wyznaczonych w pakiecie klimatycznym.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie(ES) Ostatecznie nasza grupa wstrzymała się od głosu w sprawie przedmiotowej rezolucji z powodu nadmiernego nacisku na spalanie węgla. Chociaż dwie kluczowe poprawki upadły (dotyczące punktów 32 i 52), jej treść pozostaje dla naszej grupy trudna do przyjęcia.

 
  
MPphoto
 
 

  Czesław Adam Siekierski (PPE), na piśmie(PL) Sprawozdanie Pani Posłanki Leny Kolarskiej-Bobińskiej zwraca uwagę na szereg istotnych problemów, takich jak brak ujednoliconej polityki energetycznej, która uwzględniałaby specyfikę poszczególnych krajów Unii, a także potrzeba importu źródeł energii z krajów trzecich. Przewidywania wskazują, że zależność od ropy naftowej dodatkowo zwiększy się w przyszłości, dlatego też strategia energetyczna musi mieć wymiar wieloaspektowy i międzynarodowy, wychodzący poza ramy Unii Europejskiej. Ze względu na bliskie sąsiedztwo geograficzne państw Wspólnoty z Rosją, Unia Europejska powinna dążyć do zacieśnienia współpracy z naszymi wschodnimi sąsiadami na odpowiednich warunkach. Nasze działania powinny być również skoncentrowane na wypełnieniu celów Traktatu Lizbońskiego, a co za tym idzie – stworzeniu jednolitego rynku energii przy jednoczesnym zapewnieniu bezpieczeństwa dostaw energii. Do osiągnięcia wyżej wymienionych zamierzeń potrzebne są inwestycje w infrastrukturę sieci, co sprzyjałoby integracji regionalnych rynków energetycznych, a także modernizacja paneuropejskich sieci energetycznych. Jak Pani Poseł słusznie sugeruje, instalacja nowych terminali, które mogłyby transportować gaz z każdej części świata, pozwoliłaby na odnalezienie nowych źródeł importu gazu, zwłaszcza z regionów bogatych w ten surowiec, takich jak Azja Środkowa. Również Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek oraz były szef Komisji Europejskiej Jacques Delors zasugerowali pomoc finansową przy rozbudowie infrastruktury, jako że zmodernizowana i rozszerzona sieć energetyczna stanowi podstawę budowania spójnej polityki energetycznej.

 
  
MPphoto
 
 

  Peter Skinner (S&D), na piśmie – Utrzymanie strategicznego podejścia w Unii Europejskiej staje się coraz istotniejsze, jako że surowce naturalne stały się przedmiotem obrotu jako „kontrakty terminowe”, a panujące w innych częściach świata reżimy nadal kierują te deficytowe surowce wyłącznie do siebie. Wprawdzie mogę zgodzić się, że skutecznym rozwiązaniem mogłoby być oszczędzanie energii, jednak jest to tylko część niezbędnego szerszego podejścia. Konieczny jest rozwój technologii energetycznych, takich jak synteza i łączenie zasobów energii odnawialnej. Można to jednak osiągnąć jedynie poprzez wspieranie bezpieczeństwa energetycznego, rozumiane jako polityka, wraz z innymi zachodnimi organizacjami, takimi jak NATO.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Teixeira (PPE), na piśmie (PT) Strategia energetyczna dla Europy jest konieczna w celu wdrożenia nowych polityk przewidzianych w Traktacie z Lizbony. Obecnie istnieją solidne fundamenty prawne do opracowywania inicjatyw energetycznych opartych na trwałości i bezpieczeństwie dostaw, połączeniach międzysieciowych oraz solidarności. Cele usystematyzowanego planu przedłożonego Parlamentowi winny uwzględniać wdrożenie jednolitego rynku energii, a także zapewnienie bezpieczeństwa i efektywności dostaw energii. Faktem jest, że sytuacja, w jakiej znalazł się sektor energetyczny w Europie wymaga zmierzenia się z wieloma wyzwaniami, zarówno obecnie, jak i w przyszłości. Unia Europejska staje się coraz bardziej zależna od importu energii, a sektor wytwarzania energii w UE wymaga większych inwestycji w czasie, kiedy konsekwencje kryzysu gospodarczego wciąż są odczuwalne. Chciałbym podkreślić znaczenie lepszego wykorzystania potencjału odnawialnych form energii w Unii Europejskiej przy jednoczesnym umieszczeniu konsumentów i obywateli UE w centrum europejskiej polityki energetycznej. Z powyższych przyczyn oddałem głos za przyjęciem przedmiotowego dokumentu.

 
  
MPphoto
 
 

  Derek Vaughan (S&D), na piśmie – Przy założeniu, że do roku 2030 70 % energii w UE będzie pochodzić z importu, często z niestabilnych regionów, bezpieczeństwo dostaw musi zostać uznane za kwestię najwyższej wagi dla Unii Europejskiej. W przedmiotowej rezolucji nakreślono strategię UE dotyczącą rozwiązania kwestii tego rodzaju zależności. Efektywność energetyczna winna być dla EU priorytetem, w szczególności z uwagi na fakt, że jest to najskuteczniejsza metoda obniżania kosztów dla konsumentów w całej Unii. W rezolucji wzywa się ponadto Komisję do zapewnienia właściwego egzekwowania całości obowiązującego prawodawstwa, w tym dotyczącego jednolitego rynku energii, a także ponawia się wezwanie Parlamentu dotyczące rozpowszechniania inteligentnych liczników. Wszystkie powyższe postulaty powinny poprawić jakość obsługi konsumentów i umożliwić im lepsze kontrolowanie ilości energii, jaką zużywają.

 
  
  

Projekt rezolucji (B7-0616/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie (PT) Głosowałem za przyjęciem przedmiotowej rezolucji, gdyż uważam, że Unia Europejska powinna aktywnie przyczynić się do nadania konferencji na temat zmian klimatu w Cancún obiecującego i przejrzystego charakteru, zwłaszcza w zakresie finansowania adaptacji, leśnictwa, efektywnego wykorzystania zasobów, transferu technologii i monitorowania, sprawozdawczości i weryfikacji.

W związku z powyższym UE powinna też ułatwiać zdecydowane zaangażowanie polityczne na rzecz państw trzecich, formułując politykę mającą na celu budowanie skutecznych mechanizmów współpracy międzynarodowej w sprawie zmian klimatu zarówno w ramach Ramowej konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu (UNFCCC), jak i poza nią. Warto również zaznaczyć historyczną odpowiedzialność krajów rozwiniętych za nieodwracalną zmianę klimatu oraz ich obowiązek zapewnienia krajom rozwijającym się i najsłabiej rozwiniętym pomocy w dostosowaniu się do tych zmian, również w drodze finansowego wsparcia krajowych przystosowawczych programów działań (NAPA), które są istotnymi narzędziami wspomagającymi dostosowanie się do zmian klimatu i przyczyniają się do zwiększenia poczucia odpowiedzialności za ten proces.

 
  
MPphoto
 
 

  Sophie Auconie (PPE), na piśmie (FR) W tygodniu poprzedzającym konferencję na temat zmian klimatu w Cancún Parlament Europejski przyjął rezolucję w sprawie celów tej konferencji. Obywatele mają jeszcze w pamięci żywy obraz niepowodzenia konferencji kopenhaskiej, z którą wiązaliśmy tak duże nadzieje, i wszyscy teraz ufamy, że nie zmarnujemy kolejnej szansy na zacieśnienie międzynarodowej współpracy w obszarze zmian klimatu. Niestety, nie sądzę, żeby rezolucja przyjęta na ostatnim posiedzeniu plenarnym w czwartek była szczególnie pomocna. Ja oraz moje koleżanki i koledzy z Grupy Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańscy Demokraci) chcieliśmy utrzymania celu ograniczenia o 20 % emisji gazów cieplarnianych do 2020 roku, co stanowiłoby dla nas dobry punkt wyjścia do negocjacji z USA i Chinami. Grupa Zielonych/Wolne Przymierze Europejskie oraz Grupa Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim zdołały jednak przeforsować przyjęcie nierealnego celu w wysokości 30 %. Nie sądzę, aby takie jednostronne podejście sprzyjało nadchodzącym negocjacjom w Cancún, zatem żałuję, że przyjęto rezolucję, której osobiście się sprzeciwiałam.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Opowiedziałem się za przyjęciem przedmiotowej rezolucji. Nie można było podjąć konkretnych zobowiązań na konferencji poświęconej zmianie klimatu w Kopenhadze. Kolejne rozmowy w Niemczech i Chinach również nie przyniosły oczekiwanego wyniku, zatem duże nadzieje pokłada się w konferencji w Cancún, na której trzeba uzgodnić konkretne działania, doprowadzając do zawarcia kompleksowego międzynarodowego porozumienia dotyczącego okresu po 2012 roku, mając na uwadze postęp nauki oraz nasz plan zahamowania ocieplenia atmosfery do 2020 roku i ograniczenie do 2050 roku globalnego ocieplenia o 2 stopnie w stosunku do temperatur z 1990 roku Zgadzam się z wyrażonym w rezolucji stanowiskiem w kwestii przyjęcia przez Unię Europejską wiodącej roli w negocjacjach i jej czynnego zaangażowania w nadanie konferencji w Cancún bardziej konstruktywnego charakteru. Tylko Unia Europejska zatwierdziła wiążące cele w obszarze ograniczenia emisji z zamiarem powstrzymania zmiany klimatu i tylko ona zamierza przyjąć jeszcze ambitniejsze cele. Dlatego UE musi dążyć do przyjęcia takich zobowiązań przez inne kraje, gdyż od tego zależy wzrost gospodarczy i konkurencyjność UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Bennahmias (ALDE), na piśmie (FR) Kilka dni przed otwarciem konferencji na temat zmian klimatu w Cancún, w poddanej pod głosowanie Parlamentu wspólnej rezolucji wzywa się „szefów państw i rządów na całym świecie do wykazania się w trakcie negocjacji prawdziwym przywództwem i wolą polityczną”. Musimy podjąć konkretne i szybkie działania ze względu na powagę sytuacji: w obecnym stanie rzeczy nasze zobowiązania nie mogą skutkować zminimalizowaniem szkód wyrządzanych wskutek zmiany klimatu. Krótko mówiąc, nasze rządy muszą uczynić coś więcej i to szybciej. Unia Europejska musi odegrać wiodącą rolę w negocjacjach, przemawiając jednym głosem, aby zyskać znaczenie w relacjach z Chinami i Stanami Zjednoczonymi. Jeśli chodzi o cele, domagamy się, aby były one ambitniejsze. Musimy przyjąć cel w postaci 30 % ograniczenia emisji gazów cieplarnianych w UE do 2020 roku w stosunku do poziomów z 1990 roku (ustęp 16). Chociaż prawdą jest, że walkę ze zmianą klimatu uczyniono jednym z największych zobowiązań politycznych na wiele lat, to nie odnotowaliśmy jeszcze oczekiwanych rezultatów. Na przykład dane liczbowe dotyczące celów na 2020 rok w obszarze efektywności energetycznej i 20 % wskaźnik dla energii odnawialnej nie zgadzają się. Cancún stwarza szansę na poprawę sytuacji; nie zmarnujmy jej ponownie.

 
  
MPphoto
 
 

  Vilija Blinkevičiūtė (S&D), na piśmie (LT) Głosowałam za przyjęciem przedmiotowej rezolucji, ponieważ Unia Europejska musi odegrać wiodącą rolę w negocjacjach w sprawie zmiany klimatu z uwagi na fakt, że po rozczarowaniu kopenhaską konferencją na temat zmiany klimatu należy przywrócić wiarę w międzynarodowe negocjacje w tej sprawie. Popieram apel Parlamentu Europejskiego o podjęcie konkretnych działań, aby powstrzymać wylesianie, tak jak popieram jego propozycję utworzenia światowego rynku emisji dwutlenku węgla. Chciałabym podkreślić, że musimy zwiększyć naturalne pochłanianie emisji gazów cieplarnianych, sprzyjające zachowaniu różnorodności biologicznej. Miejmy nadzieję na uzgodnienie w Cancún konkretnych działań, które powinny pokrywać się z najnowszymi osiągnięciami naukowymi, aby zapewnić przetrwanie wszystkich narodów, ludów i ekosystemów.

Ponadto to bardzo ważne, aby w Cancún podjęto konkretne decyzje w kwestii finansowania, zwłaszcza poziomu stosowania zasady dodatkowości w odniesieniu do finansowania adaptacji, leśnictwa, efektywnego wykorzystywania zasobów, transferu technologii i monitorowania, sprawozdawczości i weryfikacji. Koniecznie trzeba też zapewnić pełną przejrzystość i duże zaangażowanie polityczne przy realizacji szybkiego uruchamiania środków finansowych.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie (PT) Powodzenie konferencji na temat zmian klimatu w Cancún ma zasadnicze znaczenie dla wiarygodności negocjacji prowadzonych pod auspicjami Organizacji Narodów Zjednoczonych. Bardzo ważne jest zatem przyjęcie konkretnych zobowiązań i realnych celów. Zasadnicze znaczenie ma wypracowanie porozumienia w takich sprawach jak polityka ukierunkowana na ochronę lasów, transfer technologii do krajów rozwijających się oraz finansowanie.

W razie niepowodzenia w wypracowaniu porozumienia na skalę światową, Europa powinna pozostać otwarta i rozważyć drugi okres zobowiązań uwzględniony w protokole z Kioto, narzucając jednak warunki, zwłaszcza w odniesieniu do integralności środowiskowej tego protokołu, zmiany mechanizmu czystego rozwoju oraz przyjęcia zobowiązań przez strony mające największy udział w emisjach, takie jak Chiny i USA.

 
  
MPphoto
 
 

  Nikolaos Chountis (GUE/NGL), na piśmie (EL) Rezolucję dotyczącą konferencji na temat zmian klimatu w Cancún w znacznym stopniu zmieniono w stosunku do jej pierwotnego kształtu, znacząco łagodząc jej ton przez uwzględnienie poprawek złożonych przez Grupę Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańskich Demokratów). W głosowaniu opowiedziałem się jednak za jej przyjęciem, ponieważ uważam, że koniecznie należy podjąć na międzynarodowym szczeblu szybkie i skoordynowane działania na rzecz walki ze zmianą klimatu, natomiast przedmiotowa rezolucja w wymiarze ogólnym zawiera wiele pozytywnych punktów, zapewniając ze strony UE ważny wkład w konferencję w Cancún. W sprawozdaniu skrytykowano brak przygotowań do konferencji, podkreślając konieczność ograniczenia emisji o co najmniej 40 % oraz wzywając UE i jej państwa członkowskie do wdrożenia zasady „sprawiedliwości w odniesieniu do klimatu”. Uwydatniono również historyczną odpowiedzialność krajów rozwiniętych, odwołując się do ich finansowego zaangażowania oraz celu w formie oficjalnej pomocy rozwojowej, przyjmując za wskaźnik odniesienia 0,7 % dochodu narodowego brutto (DNB). Za podstawowe wyzwanie przyjęto ochronę różnorodności biologicznej i ekosystemu, uznając również takie aspekty jak prawo dostępu do wody pitnej oraz konieczność ochrony lasów i wypracowania polityki ukierunkowanej na zalesianie. Na koniec słusznie zwrócono uwagę na niewykorzystany potencjał w obszarze oszczędności energii, podkreślając konieczność zwiększenia efektywności energetycznej budynków i transportu.

 
  
MPphoto
 
 

  Lara Comi (PPE), na piśmie (IT) Zmiana klimatu to problem o znaczeniu globalnym i dlatego wymaga wspólnej reakcji. Jednostronne zobowiązanie to objaw co prawda pozytywny i pożądany, ale niewystarczający.

Chociaż dane potwierdzają, że to nie UE ucierpi najbardziej wskutek zwiększenia emisji CO2, to nie oznacza to, że nie powinniśmy czuć się odpowiedzialni, również za to, co uczyniono w przeszłości. Nie możemy zatem wycofywać się z naszego zobowiązania do widocznego wkładu w ograniczenie emisji, chociaż warto podkreślić, że nasze wysiłki mają w rzeczywistości charakter zasadniczo dyplomatyczny.

W szczególności musimy wypracować konsensus w kwestii niektórych podstawowych problemów, po czym rozwiązać je wspólnie z innymi stronami. W rzeczywistości możemy mieć do czynienia z pokusą czerpania korzyści z cudzych wysiłków, ale należy z tym walczyć za wszelką cenę; w innym wypadku koszty, jakie zaczyna już ponosić nasz system produkcji – ponoszone ochoczo pod warunkiem, że przynosi to efekty – pójdą na marne.

 
  
MPphoto
 
 

  Corina Creţu (S&D), na piśmie (RO) Głosowałam za przyjęciem rezolucji Parlamentu Europejskiego z dnia 25 listopada 2010 r. dotyczącej konferencji ONZ na temat zmian klimatu w Cancún z myślą o realizacji ogólnego celu, jakim jest ograniczenie średniego rocznego wzrostu temperatury powierzchni ziemi w skali światowej do 2°C (tzw. „celu 2°C”). Konsekwencje braku realizacji celu 2°C mogą być szczególnie poważne. Nawet 40 % gatunków będzie zagrożonych wyginięciem, miliony obywateli będą zmuszone do przesiedlenia wskutek podnoszącego się poziomu mórz i coraz częstszych ekstremalnych zdarzeń pogodowych, zmniejszą się plony, wzrosną ceny żywności, a światowa produkcja gospodarcza spadnie o co najmniej 3 %. Naukowe argumenty dotyczące zmiany klimatu i jej skutków są rażąco oczywiste. Stąd tak ogromne znaczenie stworzenia ram legislacyjnych w celu monitorowania prawidłowego wdrożenia wspomnianych środków.

 
  
MPphoto
 
 

  Vasilica Viorica Dăncilă (S&D), na piśmie (RO) Uważam, że Unia Europejska i jej państwa członkowskie muszą określić i wdrożyć zasadę „sprawiedliwości w odniesieniu do klimatu” oraz wprowadzić w tym celu „klauzulę sprawiedliwości” w przyszłych międzynarodowych negocjacjach na temat zmian klimatu. W moim przekonaniu byłoby szczytem niesprawiedliwości, jeżeli świat nie zdołałby ograniczyć zmiany klimatu, ponieważ przede wszystkim ucierpieliby na tym najbiedniejsi w biednych krajach.

 
  
MPphoto
 
 

  Mário David (PPE), na piśmie (PT) Głosuję za przyjęciem całego zestawu środków i propozycji przedstawionych w przedmiotowym sprawozdaniu. Po rozczarowującym wyniku kopenhaskiej konferencji na temat klimatu trzeba przywrócić zaufanie do międzynarodowych negocjacji w sprawie zmiany klimatu. Przypominam, że Unia Europejska musi przejąć wiodącą rolę w negocjacjach w sprawie zmian klimatu, zapewniając czynny wkład w konferencję w Cancún, aby skutkowała ona bardziej konstruktywnymi, przejrzystymi i odważnymi zobowiązaniami.

Uważam też, że Unia Europejska powinna uwydatnić swoją działalność polityczną w obszarze klimatu, przy dążeniu do silnego zaangażowania państw trzecich poprzez formułowanie polityki ukierunkowanej na tworzenie skutecznych instrumentów i mechanizmów sprzyjających międzynarodowej współpracy ukierunkowanej na ochronę środowiska i walkę ze zmianą klimatu. Uważam też, że w tym dążeniu do osiągnięcia odważniejszych i ambitniejszych wyników Unia Europejska w ostatniej fazie negocjacji COP 16 powinna pozostawić swemu głównemu negocjatorowi pewną elastyczność w zakresie reagowania na rozwój wypadków.

 
  
MPphoto
 
 

  Marielle De Sarnez (ALDE), na piśmie (FR) Unia Europejska musi przemawiać jednym głosem, okazując podczas konferencji na temat zmian klimatu w Cancún swoje ambicje i przekonujące stanowisko. Nie można dopuścić do takiego niepowodzenia, jak w Kopenhadze. Potrzebujemy konkretnych i szybkich działań, ponieważ wymaga tego sytuacja: w obecnym stanie rzeczy nasze zobowiązania nie mogą zapewnić zminimalizowania szkód wyrządzanych wskutek zmiany klimatu. Unia Europejska musi odegrać pierwszoplanową rolę w tych negocjacjach, przemawiając jednym głosem, aby Chiny i Stany Zjednoczone odczuły jej obecność. Podstawowym celem, który trzeba zrealizować, jest ograniczenie emisji gazów cieplarnianych w UE o 30 % do 2020 roku w porównaniu z poziomem z 1990 roku. Musimy również dopilnować, aby takie uprzemysłowione kraje jak Stany Zjednoczone zobowiązały się pomóc krajom rozwijającym się w walce ze zmianą klimatu oraz w dostosowaniu się do tej zmiany w drodze przeciwdziałania wylesianiu, pustynnieniu itd. Czas najwyższy, aby nasze rządy dokonały oceny stojących przed nami wyzwań związanych z klimatem i osiągnęły polityczne porozumienie, które umożliwi wdrożenie prawdziwej światowej polityki na rzecz walki ze zmianą klimatu.

 
  
MPphoto
 
 

  Christine De Veyrac (PPE), na piśmie (FR) Unia Europejska już przyjęła w trakcie prezydencji francuskiej w 2008 roku ambitny cel, jakim jest ograniczenie o 20 % emisji CO2 do 2020 roku. Już jest bardzo ciężko o akceptację tego celu przez inne kraje zaangażowane w międzynarodowe negocjacje w sprawie zmiany klimatu. Bez międzynarodowego porozumienia ten europejski cel może również oznaczać utratę konkurencyjności przez europejskie przedsiębiorstwa w niektórych sektorach gospodarki na arenie międzynarodowej.

Propozycja dotycząca nowego celu, jakim jest ograniczenie o 30 % emisji CO2 w Unii Europejskiej jest zatem całkowicie nieproporcjonalna i dlatego głosowałam przeciwko przyjęciu przedmiotowego projektu rezolucji. Stanowisko przyjęte dzisiaj przez Parlament Europejski nie daje Unii Europejskiej wiarygodnej pozycji w negocjacjach z jej partnerami, ukierunkowanych na wypracowanie porozumienia podczas konferencji w Cancún, która ma się odbyć w przyszłym tygodniu.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (S&D), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem przedmiotowej rezolucji dotyczącej konferencji na temat zmian klimatu w Cancún, gdyż moim zdaniem Parlament powinien wyraźnie pokazać, iż światowi przywódcy muszą dowieść swojego politycznego zwierzchnictwa w trakcie negocjacji w celu zapewnienia postępu do poziomu Ramowej konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu oraz protokołu z Kioto.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Niezależnie od debaty w sprawie przyczyn zmiany klimatu oraz możliwości zaistnienia tej sytuacji wskutek działań człowieka i nadania jej odwrotnego kierunku, oczywiste są bardzo poważne konsekwencje tego problemu w najprzeróżniejszych obszarach życia ludzkiego, jak też niebezpieczeństwo zakłócenia równowagi na skalę ogólnoświatową. Nie możemy zatem sobie pozwolić na zaniedbanie dokładnego i rozważnego monitorowania biegu wydarzeń. Zmiana klimatu doprowadziła przede wszystkim do niepokojącego podniesienia poziomu mórz, wymuszając migrację oraz walkę o dostęp do dróg wodnych i żyźniejszych gleb, jak to ma miejsce w Sudanie, gdzie wędrowne ludy pasterskie muszą się mierzyć z osiadłą ludnością wiejską. UE musi aktywnie uczestniczyć w tych globalnych dążeniach i możliwie najdokładniej monitorować ten problem, poszukując trwałych rozwiązań, najlepiej takich, które będą łączyły postęp nauki i technologii oraz rozwój ludności z dbałością o jakość środowiska i szacunkiem dla przyrody. Konferencja na temat zmian klimatu w Cancún to znakomita szansa, by dążyć do realizacji tego zamierzenia w drodze ustalenia ambitniejszych celów i przyjęcia solidniejszych i bardziej wszechstronnych zbiorowych zobowiązań, ukierunkowanych na walkę z danym problemem.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Popieram wiążące porozumienie w sprawie międzynarodowego systemu sankcji na konferencji na temat zmian klimatu w Cancún. Oczywiste jest, że takie porozumienie będzie miało sens jedynie wówczas, gdy będzie wiążące dla podmiotów, które w największym stopniu odpowiadają za emisje na świecie, czyli dla USA, Chin i Indii. UE jest liderem, jeśli chodzi o walkę ze zmianą klimatu i powinna mieć odwagę korzystać z tej wiodącej pozycji, nie zapominając przy tym o ogromnych wysiłkach, które nasze sektory przemysłu już poczyniły, aby dostosować się do obowiązkowego ograniczenia emisji w Europie. Należy zwrócić uwagę, że UE odpowiada za około 15 % światowych emisji i szacuje się, że w 2030 roku wartość ta spadnie do 10 %, natomiast USA, Chinom i Indiom przypisuje się połowę światowych emisji, przy czym udział ten stale rośnie.

W związku z tym nie zgadzam się, aby UE jednostronnie ograniczyła emisje CO2 o 30 %, zamiast o 20 %, jeżeli do poziomu tego nie dostosują się należycie inne kraje, zwłaszcza USA. Nie oznacza to, że UE powinna ograniczyć swoje ambicje. Wręcz przeciwnie – uważam, że nawet jeżeli inni się do nas nie dostosują, powinniśmy nadal koncentrować nasze wysiłki na badaniach naukowych, innowacjach technologicznych ukierunkowanych na bezemisyjne źródła energii, efektywności energetycznej oraz tworzeniu zielonych miejsc pracy, aby zwiększyć naszą konkurencyjność.

 
  
MPphoto
 
 

  João Ferreira (GUE/NGL), na piśmie (PT) Przedmiotową rezolucję charakteryzują takie same luki, słabe strony i błędy, jakie charakteryzowały stanowisko Parlamentu Europejskiego na konferencji na temat zmian klimatu w Kopenhadze, przy czym nie uwzględniono w niej powodów tej spektakularnej porażki. Dyskusja nadal nadmiernie koncentruje się na celach w zakresie ograniczenia, pomijając sposoby realizacji tych celów, co dyskredytuje całą debatę. Wykazuje się uporczywą tendencję do podejścia rynkowego, chociaż przekonaliśmy się już, jak nieskuteczne i przewrotne są instrumenty rynkowe. Brakuje tego, czego potrzeba w dyskusji na temat zakłóceń spowodowanych tak zwanymi mechanizmami elastyczności, tak jak pomija się konieczność zniesienia lub zmiany tych mechanizmów. W oczywisty sposób źle rozumie się znaczenie oraz powagę zasady „wspólnej, chociaż zróżnicowanej odpowiedzialności”, zrównując największe na świecie podmioty odpowiedzialne za emisje, takie jak USA, które charakteryzuje najwyższy na świecie poziom emisji na mieszkańca i które odmawiają przyjęcia na siebie poważnych zobowiązań w kwestii ograniczenia emisji, z gospodarkami wschodzącymi, takimi jak Chiny czy Indie, gdzie emisje na mieszkańca są odpowiednio 10 i 4 razy niższe w stosunku do emisji w USA.

Jeśli chodzi o finansowanie dostosowania do zmiany klimatu i łagodzenia skutków tej zmiany w krajach rozwijających się, to nadal lekceważy się poważne ograniczenia ciążące na tych krajach, takie jak ogromny i niesprawiedliwy dług zagraniczny krajów najmniej rozwiniętych. Pomimo pewnych pozytywnych aspektów, rezolucja w ogólnym brzmieniu nie zasługuje na nasze poparcie.

 
  
MPphoto
 
 

  Carlo Fidanza (PPE), na piśmie (IT) Po niepowodzeniu konferencji kopenhaskiej mamy w końcu nadzieję na jakiś postęp. Popieram rezolucję dotyczącą konferencji na temat zmian klimatu w Cancún, zwłaszcza poprawki złożone przez Grupę Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańskich Demokratów), uwydatniające rozsądną i pragmatyczną zasadę, że UE nie może jednostronnie decydować o większym ograniczeniu emisji przy braku konkretnych zobowiązań ze strony innych wielkich partnerów na świecie.

Europa musi oczywiście nadal prowadzić walkę z emisjami gazów cieplarnianych, ale nie można tego robić w imię ideologii działaczy na rzecz ochrony środowiska, która nie wymaga wspólnej odpowiedzialności i która skutkuje karaniem setek tysięcy małych i średnich przedsiębiorstw w Europie, zwłaszcza w czasach kryzysu.

 
  
MPphoto
 
 

  Karl-Heinz Florenz (PPE), na piśmie (DE) Głosowałem za odrzuceniem dzisiejszego projektu rezolucji dotyczącej konferencji na temat zmian klimatu w Cancún (COP 16), ponieważ czuję się w obowiązku chronić klimat w rzeczywistym tego słowa znaczeniu, czyli uwzględniając zrównoważony rozwój w połączeniu z rozwojem gospodarki. To dla mnie trudne – głosować za odrzuceniem sprawozdania, w którego sporządzenie byłem w dużym stopniu zaangażowany. Przedmiotowy projekt rezolucji to jednak „zielona mrzonka”, zakładająca wygórowane i nierealne cele. Udało nam się złagodzić niektóre wymogi, takie jak ograniczenie wzrostu średniej temperatury do 1,5°C. Jeżeli mielibyśmy spełnić to żądanie, w kolejnych dziesięciu latach musielibyśmy ograniczyć nasze emisje do zera, a w perspektywie krótko- lub długoterminowej musielibyśmy dążyć do ujemnego poziomu emisji. Nie udało nam się zwyciężyć, jeśli chodzi o jednostronne zobowiązanie do większego ograniczenia emisji w UE, pomimo faktu, że to nie pomaga w obecnych negocjacjach i że brakuje nam badań wskazujących na sposoby urzeczywistnienia konkretnych ograniczeń. Musimy unikać takich żądań, gdyż ryzykujemy utratę wiarygodności w oczach naszych partnerów na całym świecie, zwłaszcza tych, którzy wciąż jeszcze nie są pewni, czy chcą się do nas przyłączyć. Wiarygodność to nasz podstawowy atut w tej chwili. Jestem przekonany, że w dążeniach do jej zachowania Europa musi przemawiać jednym głosem. Popieram zatem Radę oraz Komisję.

 
  
MPphoto
 
 

  Nathalie Griesbeck (ALDE), na piśmie (FR) Na konferencji w Kopenhadze pogrzebano wszelkie nadzieje, ponieważ nie zdołano określić ambitnych celów na rzecz walki z globalnym ociepleniem. Unia Europejska musi teraz niezachwianie dążyć do osiągnięcia przekonującego rezultatu na konferencji w Cancún. W tym celu Parlament przyjął rezolucję, w której dąży do podniesienia wartości ograniczenia gazów cieplarnianych do 2020 roku z 20 % do 30 % w ramach celu Unii Europejskiej. Głosowałam za przyjęciem przedmiotowej rezolucji, ponieważ w moim odczuciu nie mamy już czasu do stracenia i jeżeli pozwolimy sobie na zwłokę i dalej będziemy mijać się z prawdą, to zaprzepaścimy naszą szansę. Jeżeli mamy osiągnąć realne wyniki, to Unia Europejska musi być motorem napędowym międzynarodowej wspólnoty.

 
  
MPphoto
 
 

  Françoise Grossetête (PPE), na piśmie (FR) Głosowałam przeciwko ostatecznemu przyjęciu przedmiotowej rezolucji.

Nierealny charakter celów poddanych pod głosowanie jest uderzający.

Jednostronne przyjęcie przez UE celu, jakim jest ograniczenie emisji o 30 % do 2020 roku może skutkować dla Francji poważnymi konsekwencjami w kategoriach konkurencyjności i miejsc pracy.

Jest zbyt wiele niewiadomych w negocjacjach, aby UE mogła wyznaczać sama sobie tak restrykcyjne cele. W ubiegłym roku Europa popełniła błąd, wierząc że w trakcie konferencji kopenhaskiej może narzucić partnerom swoją wizję. Jeżeli UE ponownie popełni te błędy, nie będzie nawet mowy o miejscu dla niej przy stole negocjacyjnym.

Będziemy mogli rozmawiać o 30 % wyłącznie w przypadku wypracowania międzynarodowego porozumienia w kwestii tej wartości.

 
  
MPphoto
 
 

  Sylvie Guillaume (S&D), na piśmie (FR) Głosowałam za przyjęciem rezolucji dotyczącej konferencji na temat zmian klimatu w Cancún, ponieważ wskutek niepowodzenia konferencji kopenhaskiej Unia Europejska musi się zjednoczyć bardziej niż kiedykolwiek dotąd, nalegając na przyjęcie wymagających celów. Przede wszystkim w tekście przedmiotowej rezolucji określono cel, jakim jest ograniczenie o 30 % emisji gazów cieplarnianych w UE do 2020 roku w celu ograniczenia wzrostu temperatury do 2°C. W tej realistycznej rezolucji uwzględniono „wspólną, chociaż zróżnicowaną odpowiedzialność” państw członkowskich, odzwierciedlającą rozwój i wzrost gospodarczy tych państw. Proponuje się w niej również utworzenie „ekofunduszu klimatycznego”, który można by wykorzystywać do finansowania, jeżeli zajdzie taka konieczność, dając pierwszeństwo państwom podatnym na zagrożenia.

 
  
MPphoto
 
 

  Romana Jordan Cizelj (PPE), na piśmie (SL) Głosowałam przeciwko przyjęciu przedmiotowej rezolucji. Moje wyjaśnienie: czy dało się w ogóle zliczyć w Parlamencie Europejskim wszystkie głosy opowiadające się za tym, aby UE przemawiała w Cancún jednym głosem? Dzisiejsze głosowanie dowiodło, że Parlament nadal nie jest do tego zdolny. W jednym z podstawowych stanowisk negocjacyjnych UE zakłada się, że nie powinniśmy godzić się na żadne nowe zobowiązania jednostronne. Parlament odrzucił to założenie niewielką większością głosów. Dlatego zagłosowałam przeciwko przyjęciu tej rezolucji. Mam nadzieję, że komisarz Hedegaard będzie się trzymała wcześniej uzgodnionych stanowisk.

 
  
MPphoto
 
 

  Dan Jørgensen (S&D), na piśmie (DA) Posłowie z duńskiej Partii Socjaldemokratycznej wstrzymali się od głosu w sprawie zobowiązania do ograniczenia emisji o 40 %. Posłowie z Partii Socjaldemokratycznej z zasady popierają wartość 40 %, ale w tym konkretnym głosowaniu zdecydowali się opowiedzieć za 30 %, ponieważ takie ograniczenie emisji jest osiągalne w praktyce. Znajduje to również odzwierciedlenie w końcowym wyniku.

 
  
MPphoto
 
 

  Karin Kadenbach (S&D), na piśmie (DE) Żałuję, że w kontekście rezolucji dotyczącej konferencji na temat klimatu z poparciem większości w Parlamencie Europejskim nie spotkał się apel o wprowadzenie globalnego podatku od transakcji finansowych, z którego dochody można by wykorzystać między innymi na przeciwdziałanie wylesianiu i pustynnieniu. Niestety, konserwatywna większość nie zastosowała się do zaleceń socjaldemokratów w tej sprawie. Cieszę się, że przyjęliśmy cel ograniczenia średniego rocznego wzrostu temperatury powierzchni ziemi w skali światowej do minimum równego 2°C, nie wykluczając przy tym z negocjacji możliwości ograniczenia wzrostu temperatury do1,5°C, aby mieć możliwość zapewnienia przetrwania wszystkich narodów, ludów i ekosystemów.

 
  
MPphoto
 
 

  Alan Kelly (S&D), na piśmie – Zmiana klimatu to realne i wymagające niezwłocznej reakcji wyzwanie, z którym muszą się zmierzyć państwa europejskie. Zasadnicze znaczenie ma szybkie podjęcie decyzji na szczeblu światowym, która może pomóc zahamować najgorsze skutki zmian klimatu. Chciałbym zatem, aby konferencja w Cancún zapewniła postęp w tym obszarze.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Głosowałem za przyjęciem przedmiotowej rezolucji, w której określa się stanowisko, jakie Parlament ma przyjąć na konferencji na temat zmian klimatu w Cancún. W rezolucji uwydatnia się konieczność uzgodnienia w Cancún konkretnych działań, które utorują drogę do zawarcia kompleksowego międzynarodowego porozumienia w Republice Południowej Afryki w 2011 roku dotyczącego okresu po 2012 roku, które powinno być zgodne z najnowszymi odkryciami nauki oraz przynajmniej z osiągnięciem celu 2ºC, bez uszczerbku dla przyjęcia maksymalnego ograniczenia wzrostu temperatury do 1,5ºC, aby zapewnić przetrwanie wszystkich narodów, ludów i ekosystemów. W rezolucji ponownie wzywa się Unię Europejską do przejęcia wiodącej roli w negocjacjach w sprawie klimatu oraz czynnego zaangażowania w nadanie konferencji w Cancún bardziej konstruktywnego i przejrzystego charakteru.

 
  
MPphoto
 
 

  Mario Mauro (PPE), na piśmie (IT) Głosowałem za przyjęciem projektu rezolucji dotyczącej konferencji na temat zmian klimatu, która ma się odbyć w Cancún w dniach 29 listopada–11 grudnia, zasadniczo dlatego, że do Meksyku musimy się udać z wyraźnym i ściśle określonym wspólnym stanowiskiem. Popieram konstruktywne podejście Unii Europejskiej w kwestii rozważenia drugiego okresu zobowiązań, o którym mowa w protokole z Kioto. Nie powinno to jednak w najmniejszym stopniu wpływać na warunki przedstawione w odniesieniu do emisji. Żaden z podmiotów wspólnoty międzynarodowej nie powinien nawet pomyśleć o tym, aby zostawić Europę samą sobie w nadziei, że rozwiąże ona problemy całego świata.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Mélenchon (GUE/NGL), na piśmie (FR) W niniejszej rezolucji wyraża się akceptację dla niektórych argumentów przywołanych na szczycie w Cochabambie. Bardzo mnie to cieszy, ale jestem również zdziwiony, że w rezolucji nie ma na ten temat żadnej wzmianki. Proponuje się określenie i stosowanie zasady sprawiedliwości w odniesieniu do klimatu i uznaje się dług, jaki północne kraje mają wobec krajów południowych w kwestii klimatu, bez podania odniesień. Cele proponowane w rezolucji w odniesieniu do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych pokrywają się z celami określonymi przez Międzynarodowy Zespół ds. Zmian Klimatu (IPCC).

W porządku obrad zamieszczono wreszcie kwestię umiaru w użytkowaniu energii, jakkolwiek by tego nie nazwać. Mógłbym zagłosować za przyjęciem tej rezolucji, gdyby jednego z jej głównych filarów nie stanowiła wymiana praw do zanieczyszczeń, znana pod nazwą „rynku emisji”, wraz z utworzeniem światowego rynku emisji dwutlenku węgla.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Przypominam, że z konferencją na temat zmian klimatu w Cancún wiąże się ogromne nadzieje. Państwa obarczone największą odpowiedzialnością muszą cały czas dążyć do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych. Trzeba szybko rozwiązać ten problem, który budzi niepokój na całym świecie.

UE musi być zdolna przejąć wiodącą rolę w walce ze zmianą klimatu. Każdy kraj, począwszy od USA, a skończywszy na tak zwanych krajach o gospodarkach wschodzących, w tym na Chinach, mających ogromny udział w zanieczyszczeniach, musi również wziąć na siebie odpowiedzialność w walce, w której jest coraz mniej miejsca na nowe możliwości. Stawką jest tu zrównoważona przyszłość ludzkości. Jeżeli nie uczynimy nic w porę, możemy znaleźć się w punkcie, z którego nie będzie odwrotu.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie (DE) W trakcie nadchodzącej konferencji na temat zmian klimatu w Cancún trzeba uzgodnić ogólnie wiążące limity dla emisji gazu cieplarnianego CO2, ponieważ poprzedni protokół z Kioto wygasa w 2010 roku. Chociaż Unia Europejska pracuje nad ograniczeniem emisji CO2 o 20 % do końca tego dziesięciolecia, to Parlament w rzeczywistości dąży do ograniczenia tych emisji o 30 %. Jak dotąd nie zdołaliśmy zrealizować naszych celów klimatycznych i nie polepszymy tej sytuacji, ustalając wyższe progi dla ograniczenia emisji. Dotyczy to w szczególności przypadku, w którym emisje przemieszcza się gdzie indziej za sprawą handlu uprawnieniami do emisji.

Świadomość zagadnień związanych z ochroną środowiska w Europie jest wysoka, w przeciwieństwie do niektórych tak zwanych krajów o gospodarkach wschodzących. Można tu przytoczyć przykładowo Chiny lub Indie. Jestem raczej sceptycznie nastawiony do dotychczasowego systemu. Mój sceptycyzm wynika głównie z faktu, że w celu ograniczenia emisji CO2 planuje się budowę większej liczby elektrowni jądrowych. Może to oznaczać zwykły skok z deszczu pod rynnę. Nie mogę poprzeć takiej propozycji.

 
  
MPphoto
 
 

  Radvilė Morkūnaitė-Mikulėnienė (PPE), na piśmie (LT) Zmiana klimatu to w dzisiejszych czasach jeden z największych problemów środowiskowych, skutkujący licznymi klęskami żywiołowymi. Jakiś czas temu zobowiązaliśmy się ograniczyć emisje gazów cieplarnianych do atmosfery. Okazuje się jednak, że nie możemy zrealizować celów, które sobie wyznaczyliśmy. Z drugiej strony nie da się zrealizować żadnych celów, jeżeli z UE nie zaczną współpracować największe podmioty odpowiedzialne za zanieczyszczenia na świecie. Dlatego określanie jeszcze wyższych celów przy braku realizacji tych mniej ambitnych jest nieodpowiedzialne. W dodatku, jeżeli zaczniemy wyznaczać sobie wyższe cele, zapędzimy się w ślepy zaułek, gdyż obowiązek sprostania ostrzejszym wymogom uniemożliwi przemysłowi UE konkurowanie na równych warunkach z przemysłami w krajach, w których wymogi nie są tak zaostrzone. I tak, chociaż wyznaczanie ambitnych celów stawia nas w pozycji liderów w walce ze zmianą klimatu, to w żaden sposób nie przyczynia się do realizacji celu zakładającego uczynienie z UE najbardziej konkurencyjnego regionu na świecie. Głosowałam przeciwko przyjęciu ostatecznej wersji dokumentu, chociaż nie wątpię, że UE może torować drogę do ograniczenia zmiany klimatu i że wszyscy mamy świadomość naszych zobowiązań wobec przyrody, ale musimy wyznaczać sobie możliwie realne cele i konsekwentnie dążyć do ich osiągnięcia.

 
  
MPphoto
 
 

  Franz Obermayr (NI), na piśmie (DE) Fakt, że gospodarka europejska musi ograniczyć produkcję wskutek kryzysu, co w rezultacie skutkuje niższymi poziomami emisji, nie przemawia za ograniczeniem o 30 % emisji CO2, o które apeluje komisarz ds. działań w dziedzinie klimatu – pani Hedegaard, teraz, kiedy wskutek kryzysu gospodarczego można łatwo osiągnąć cel 20 %. Działania ukierunkowane na ochronę klimatu mogą się udać jedynie wówczas, gdy będą realizowane w wymiarze globalnym. Ograniczanie emisji CO2 w UE nie ma większego sensu, jeżeli w tym samym czasie przenosi się z państw uprzemysłowionych do krajów rozwijających się produkcję gałęzi przemysłu, które są szkodliwe dla klimatu i powodują powstawanie niebezpiecznych odpadów. Z drugiej strony zaostrzone środki UE hamują naszą gospodarkę, utrudniając naszym przedsiębiorstwom konkurowanie na arenie międzynarodowej. Dlatego powinniśmy opowiedzieć się za ochroną klimatu, ale nie kosztem naszych przedsiębiorstw i nie w sytuacji, w której podejmujemy działania jako jedyni. W związku z tym głosowałem przeciwko przyjęciu przedmiotowego projektu rezolucji.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie (IT) Głosowałem za przyjęciem projektu rezolucji dotyczącej konferencji na temat zmian klimatu w Cancún, aby Europa mogła wyrazić swoje poparcie dla porozumień w sprawie zmian klimatu na konferencji o międzynarodowym znaczeniu. Parlament Europejski ma nadzieję, że szefowie państw lub rządów nadadzą sprawie priorytetowe znaczenie i uzgodnią konkretne działania, w których UE może odegrać wiodącą rolę, uwydatniając nasze zaangażowanie w realizację postanowień protokołu z Kioto. Globalne ocieplenie to zjawisko udowodnione naukowo i należy ukierunkować się na ustabilizowanie emisji gazów cieplarnianych na świecie najpóźniej do 2015 roku, aby do 2050 roku zmniejszyć te emisje o połowę. Pomoże to utrzymać wzrost temperatury na poziomie poniżej 2°C, umożliwiając tym samym przetrwanie narodów, ludów i ekosystemów.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Konferencja na temat zmian klimatu w Cancún (COP 16) ma zasadnicze znaczenie dla wszystkich Europejczyków i obywateli całego świata. Na tym szczeblu potrzebujemy odpowiedzialnej i ambitnej polityki ze strony wszystkich podmiotów życia politycznego. Unia Europejska odgrywa kluczową rolę i musi wykazywać największe ambicje w kwestii zmian klimatu.

W związku z tym głosowałam przeciwko przyjęciu rezolucji Parlamentu, gdyż uważam, że określone w niej cele nie są wystarczająco ambitne. Biorąc pod uwagę najnowsze odkrycia naukowe, faktycznie nie mogę się zgodzić z celem powyżej 1,5°C w przyszłym kompleksowym międzynarodowym porozumieniu dotyczącym okresu po 2012 roku, które ma zostać zawarte w Republice Południowej Afryki. W kwestii zobowiązań do ograniczenia emisji, wzrost temperatury również musi pozostać na poziomie poniżej 1,5°C, co wymaga osiągnięcia szczytu globalnych emisji gazów cieplarnianych najpóźniej w 2015 roku oraz ich ograniczenia o co najmniej 50 % w porównaniu z rokiem 1990 do 2050 roku i dalszego spadku w późniejszym okresie.

To nie są jedynie wartości procentowe, lecz ustalone w wyniku badań naukowych cele, które uznano za możliwe do zrealizowania i bardzo istotne dla osiągnięcia zasadniczego punktu zwrotnego w sytuacji, w której zmierzaliśmy coraz bardziej ku destrukcji ważnych elementów różnorodności biologicznej na naszej planecie.

 
  
MPphoto
 
 

  Rovana Plumb (S&D), na piśmie (RO) Głosowałam za przyjęciem przedmiotowej rezolucji w głębokim przekonaniu, że w tym roku w Cancún osiągniemy inny wynik. Uważam, że za sprawą pozytywnego wyniku zjazdu w Nagoi oraz negatywnych doświadczeń wyniesionych w 2009 roku z konferencji w Kopenhadze, UE przemówi jednym głosem. Na podstawie swoich uprawnień UE i jej państwa członkowskie muszą nadal odgrywać konstruktywną rolę na arenie światowej w celu wypracowania prawnie wiążącego porozumienia na okres po wygaśnięciu protokołu z Kioto. W celu prawidłowego wdrożenia tego porozumienia oraz zapewnienia większej przejrzystości, w jego realizację należy koniecznie zaangażować organizacje pozarządowe i społeczeństwo obywatelskie. Dlatego z zadowoleniem przyjmuję fakt zarejestrowania 5 tysięcy przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego do udziału w przebiegu COP 16.

 
  
MPphoto
 
 

  Paulo Rangel (PPE), na piśmie (PT) Głosowałem za przyjęciem przedmiotowej rezolucji, gdyż uważam, że Unia Europejska powinna wykazać zdecydowane zaangażowanie i determinację w kontekście światowych dążeń do wypracowania rozwiązań, które mogą ograniczyć zmianę klimatu i złagodzić jej skutki.

 
  
MPphoto
 
 

  Frédérique Ries (ALDE), na piśmie (FR) Powiedzmy sobie od razu szczerze, że konferencja na temat zmian klimatu w Cancún nie będzie sukcesem. Pesymizm ten jest całkowicie uzasadniony, jeśli weźmiemy pod uwagę faktyczny brak w ostatnich miesiącach dobrej woli ze strony głównych protagonistów, do których zaliczają się przede wszystkim Stany Zjednoczone i Chiny, a bez ich zaangażowania nie można oczekiwać określonego co do wartości liczbowych i wiążącego porozumienia. Przy tym wszystkim Cancún niekoniecznie musi być dokładnym powtórzeniem konferencji kopenhaskiej i może nie wzbudzić aż takiego rozczarowania wśród obywateli. W przyjętej dzisiaj w południe rezolucji Parlament Europejski przypomina nam, że powinniśmy dążyć do celu polegającego na ograniczeniu wzrostu temperatury do 1,5°C, aby zapewnić przetrwanie wszystkich narodów, ludów i ekosystemów. To kwestia odpowiedzialności wobec przyszłych pokoleń. W rezolucji przypomina się nam, że dla zachowania wiarygodności Unia Europejska musi nie tylko wywiązać się ze swoich zobowiązań, przekazując w latach 2010-2012 30 miliardów dolarów pomocy krajom najsłabiej rozwiniętym, ale musi również wykazać inwencję, aby chronić planetę. Musi też zapewnić nowe źródła finansowania: podatek od transakcji finansowych, międzynarodowe podatki od handlu, krajowe podatki od emisji i opodatkowanie biletów lotniczych; te propozycje poparłam razem z 292 innymi posłami do PE.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie Rezolucję przyjęto niewielką przewagą głosów (w końcowym głosowaniu: 292/274/38) i wprowadzono do niej następujące zmiany/uwagi: niewielką większością głosów skreślono zapis: „bez uszczerbku dla przyjęcia maksymalnego ograniczenia wzrostu temperatury o 1,5ºC” (głosowanie imienne nad poprawkami 14 i 18: 307/304/xx); skreślono zapis mówiący wyraźnie, że luki w zakresie nadwyżek praw do emisji (AAU) oraz użytkowania gruntów, zmiany użytkowania gruntów i leśnictwa (LULUCF) mogą całkowicie zniweczyć skuteczność celów wymienionych w załączniku I (poprawka 16: 316/301/xx), pozostawiając inne ustępy załącznika I, wymagające rzetelnych przepisów mających skutkować ograniczeniem emisji. Powiedziano, że bez elektronicznego sprawdzenia ustęp, w którym mowa o UNFCCC, o czwartym sprawozdaniu z oceny i 40 % został anulowany (chociaż w oddzielnym głosowaniu nad tym samym ustępem zachowano część mówiącą o 40 % wymaganych z naukowego punktu widzenia do +2°C). Zachowano ustęp, w którym powtarza się o „konieczności przyjęcia celu ograniczenia emisji gazów cieplarnianych w Unii Europejskiej o 30 % do 2020 roku w porównaniu z poziomem z 1990 roku w interesie przyszłego wzrostu gospodarczego Unii Europejskiej” (poprawka złożona przez grupę PPE i odrzucona w głosowaniu imiennym: 298/316/xx). W ostatecznym rozrachunku jest to dobra rezolucja, zawierająca wiele pozytywnych przesłań, jeśli chodzi o protokół z Kioto, ograniczenia kompensat i krytykę rozbieżności między LULUCF i AAU, jak też zdecydowanie uwydatniająca historyczną odpowiedzialność krajów uprzemysłowionych i konieczność finansowania działań podejmowanych w obszarze klimatu przez kraje rozwijające się.

 
  
MPphoto
 
 

  Peter Skinner (S&D), na piśmie – Mając na uwadze coraz większe tempo działań przed konferencją, oczywiste jest, że UE ma realne szanse zapewnić pozytywny wkład w konferencję w Cancún. Po wysłuchaniu przewodniczącego komisji – pana Jo Leinena jestem przekonany, że wypracowanie wielostronnego porozumienia uwarunkowane jest wyeliminowaniem podejrzeń ze strony krajów BRIC. Tak samo na konferencji należy koniecznie nakłonić wiele krajów do zapewnienia wkładu w pomoc krajom rozwijającym się.

 
  
MPphoto
 
 

  Alf Svensson (PPE), na piśmie (SV) We wczorajszym głosowaniu w Parlamencie Europejskim opowiedziałem się za przyjęciem rezolucji dotyczącej konferencji na temat zmian klimatu w Cancún (COP 16). Uczyniłem tak dlatego, że przedmiotowa rezolucja dotyczy niezmiernie ważnego tematu, a mianowicie faktu, że UE musi wykazać się sprytem, obejmując polityczne przywództwo w negocjacjach w sprawie klimatu. Kraje rozwijające się są szczególnie dotkliwie doświadczane i dlatego światowi liderzy muszą bardzo się starać, aby negocjacje w sprawie klimatu nie zagroziły milenijnym celom rozwoju. W szczególności chciałbym jednak podkreślić, że głosowałem przeciwko zawartemu w rezolucji sformułowaniu, w którym zachęca się Unię Europejską, żeby w trakcie negocjacji zaproponowała utworzenie podatku w wysokości 0,01 % od transakcji finansowych. Ten rodzaj podatku nie jest dobrym wyjściem i nie pomoże krajom rozwijającym się w walce ze zmianami klimatu i dostosowaniu się do tych zmian.

 
  
  

Projekt rezolucji (B7-0675/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Sophie Auconie (PPE), na piśmie (FR) Ostatnio w Saharze Zachodniej miały miejsce kolejne poważne zajścia. Terytorium to, które do 1976 roku znajdowało się pod administracją hiszpańską, nadal doświadcza znacznych napięć, mających miejsce między władzami marokańskimi a ruchem niepodległościowym. Położoną między Atlantykiem, Mauretanią a południowym Marokiem Saharę Zachodnią, po wycofaniu się Hiszpanii podzielono między te dwa kraje. Proponowaną przez niektórych posłów do PE rezolucję dotyczącą tragicznych wydarzeń, które miały miejsce 24 października 2010 r., sformułowano w trybie pilnym, mimo że w takich przypadkach bardzo ważne jest zachowanie pewnego dystansu czasowego, dzięki któremu można pogłębić wiedzę o zaistniałych faktach. W związku z tym postanowiłam wstrzymać się od głosu i będę dokładnie śledziła prowadzone dochodzenie.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Popieram tę rezolucję. Proces dekolonizacji Sahary Zachodniej toczy się nieprzerwanie od ponad trzydziestu lat. Sytuacja w obszarze praw człowieka, akty przemocy w obozie dla ludności cywilnej oraz trwający konflikt i jego konsekwencje dla całego regionu budzą niepokój. Podzielam wyrażone w rezolucji ubolewanie z powodu ataków na wolność prasy i informacji, które odczuło również wielu europejskich dziennikarzy. Koniecznie należy zatem przeprowadzić niezależne międzynarodowe dochodzenie pod auspicjami ONZ, mające na celu wyjaśnienie śmierci i przypadków zaginięcia cywilów. Bardzo ważne jest również utworzenie mechanizmu monitorowania sytuacji praw człowieka, uwolnienie działaczy na rzecz praw człowieka oraz przyznanie prasie, niezależnym obserwatorom i organizacjom humanitarnym swobodnego dostępu do Sahary Zachodniej.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie (PT) Popieram dochodzenie Organizacji Narodów Zjednoczonych w sprawie Sahary Zachodniej oraz stanowisko ONZ, że Maroko powinno umożliwić dziennikarzom, niezależnym obserwatorom oraz organizacjom humanitarnym swobodny dostęp do tego regionu. Mam świadomość, że Maroko jest strategicznym partnerem i sojusznikiem Unii Europejskiej w walce z radykalnym fundamentalizmem islamskim.

Nie mogę jednak pogodzić się z postawą władz marokańskich wobec poważnych aktów przemocy, które miały miejsce 8 listopada w obozie Gdaim Izyk w Saharze Zachodniej i wskutek których śmierć poniosła nieznana jak dotąd liczba obywateli. Jestem szczęśliwa, że jestem członkiem takiej instytucji jak Parlament, którego jedną z podstawowych zasad jest ochrona i propagowanie praw człowieka. W związku z tym dostrzegam konieczność wystosowania do agencji ONZ apelu z propozycją utworzenia mechanizmu monitorowania sytuacji praw człowieka w Saharze Zachodniej. Gratuluję Sekretarzowi Generalnemu ONZ i jego specjalnemu wysłannikowi wysiłków, które podjęli na rzecz znalezienia sprawiedliwego, trwałego i obustronnie satysfakcjonującego rozwiązania politycznego, mającego umożliwić obywatelom Sahary Zachodniej samookreślenie się.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Sytuacja w Saharze Zachodniej ciągnie się od ponad trzydziestu lat i nie widać żadnego rozwiązania. Wraz z konfliktem izraelsko-palestyńskim i konfliktem na Cyprze jest to jedna z tych sytuacji, które okazują się być ciężkie do rozwiązania i długotrwałe. Mimo pewnych indywidualnych inicjatyw na rzecz otwarcia dialogu, do którego trzeba dążyć, dzisiaj wydaje się oczywiste, że partie opozycyjne nie zdołały jeszcze podjąć konkretnych działań, których celem byłyby negocjacje w sprawie rozwiązania konfliktu. Ostatnie doniesienia na temat zajść w obozie Gdaim Izyk budzą poważne obawy, jeśli chodzi o przestrzeganie praw człowieka przez władze Maroka w Saharze Zachodniej, tak jak niepokojące są wzmianki o eskalacji tego konfliktu. Mam nadzieję, że problem zostanie definitywnie rozwiązany i że można znaleźć polityczne i administracyjne wyjście, godząc interesy stron tego konfliktu.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL), na piśmie (PT) Cieszy nas, że Parlament zdecydowanie potępił akty przemocy, które miały miejsce 8 listopada w obozie Gdaim Izyk w Saharze Zachodniej i które spowodowały śmierć nieznanej liczby osób.

Mamy nadzieję, że Komisja i Rada zażądają proponowanych tu środków, podkreślając konieczność utworzenia przez organy ONZ mechanizmu monitorowania sytuacji praw człowieka w Saharze Zachodniej i domagając się zgodności z już przyjętymi rezolucjami, w tym samookreślenia się mieszkańców Sahary Zachodniej.

W rezolucji słusznie się stwierdza, że „Organizacja Narodów Zjednoczonych jest najwłaściwszym organem do przeprowadzenia międzynarodowego niezależnego dochodzenia w celu wyjaśnienia zajść, zgonów i przypadków zniknięcia”.

Ataki na wolność prasy i informacji, których doświadczyło wielu europejskich dziennikarzy, są godne pożałowania, natomiast Królestwo Maroka trzeba wezwać do zagwarantowania prasie, niezależnym obserwatorom i organizacjom humanitarnym swobodnego dostępu do Sahary Zachodniej i swobody poruszania się na jej terytorium.

Na koniec chcielibyśmy podkreślić znaczenie zwiększenia finansowania oraz konieczność zapewnienia pomocy humanitarnej uchodźcom z Sahary Zachodniej, którzy żyją w regionie Tindouf i których szacowana liczba wynosi od 90 do 165 tysięcy, aby zaspokoić ich podstawowe zapotrzebowanie na żywność, wodę, dać im schronienie i zapewnić opiekę medyczną, poprawiając ogólnie ich warunki życia.

 
  
MPphoto
 
 

  Lorenzo Fontana (EFD), na piśmie (IT) Samookreślenie się obywateli zawsze było priorytetem Ligi Północnej. Dzisiaj głosujemy nad projektem rezolucji, która ma zagwarantować przestrzeganie praw człowieka oraz możliwe do przyjęcia warunki społeczno-ekonomiczne obywatelom Sahary Północnej. Potępiamy gwałtowną i nieuzasadnioną reakcję rządu marokańskiego, który w krwawy sposób położył kres pokojowej i demokratycznej demonstracji protestacyjnej. W związku z tym apelujemy do Komisji i Rady, aby zawiesiły negocjacje w sprawie układu o stowarzyszeniu między UE i Marokiem. Z uwagi na te przesłanki, w pełni popieram przedmiotową rezolucję.

 
  
MPphoto
 
 

  Richard Howitt (S&D), na piśmie – Miałem przyjemność być współautorem rezolucji Parlamentu w sprawie Sahary Zachodniej w imieniu grupy S&D. Przeraża mnie, że władze tak gwałtownie stłumiły protesty w Saharze Zachodniej i podzielam wyrażony w rezolucji niepokój o bezpieczeństwo obrońców praw człowieka w tym regionie. Sytuacja w Saharze Zachodniej to jedna z ostatnich pozostałości po dekolonizacji i po trzydziestu latach trzeba w końcu rozwiązać ten problem. Popieram zawarty w rezolucji apel o znalezienie sprawiedliwego, trwałego i obustronnie satysfakcjonującego rozwiązania politycznego, w pełni zgodnego z rezolucjami Rady Bezpieczeństwa ONZ, i chcę ponownie przypomnieć ONZ o konieczności przeprowadzenia referendum wśród obywateli tego regionu.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Głosowałem za przyjęciem przedmiotowej rezolucji w sprawie niefortunnej sytuacji w Saharze Zachodniej. Przerażają mnie gwałtowne zajścia, które miały miejsce w obozie Gdaim Izyk oraz w miejscowości Laâyoune, tak jak przeraża mnie użycie siły w tym samym dniu, w którym otwarto w Nowym Jorku trzecią rundę nieformalnych rozmów na temat statusu Sahary Zachodniej. Ubolewam z powodu ofiar śmiertelnych i solidaryzuję się z rodzinami zabitych, rannych i zaginionych, jak również apeluję o utworzenie pod egidą Organizacji Narodów Zjednoczonych niezależnej i działającej na przejrzystych zasadach komisji dochodzeniowej, uprawnionej do ustalenia odpowiedzialności różnych stron za zainicjowanie wspomnianych zajść oraz do wskazania przyczyn tych zdarzeń. Dziwi mnie również odmowa dostępu do Sahary Zachodniej, z jaką spotkali się posłowie do Parlamentu Europejskiego i dziennikarze, i wzywam władze Maroka, aby umożliwiły prasie i organizacjom pozarządowym dostęp do tego regionu.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Sytuacja w Saharze Zachodniej jest bardzo niepokojąca i Parlament powinien wyraźnie okazać potępienie dla zdarzeń, które mają tam miejsce. Trzeba położyć kres aktom przemocy po obu stronach, aby utorować drogę przejrzystemu dialogowi, który będzie prowadzony w dobrej wierze, rozwiązując tym samym konflikt, który spowodował już zbyt wiele zgonów i cały czas skutkuje licznymi przesiedleniami i ucieczkami. UE musi nadal podejmować wysiłki na rzecz zagwarantowania pomocy humanitarnej uchodźcom, aby zapewnić im podstawowe warunki do przeżycia.

 
  
MPphoto
 
 

  Willy Meyer (GUE/NGL), na piśmie (ES) Głosowałem za przyjęciem przedmiotowej rezolucji, ponieważ głośno i wyraźnie wyraża się w niej apel o umocnienie prawa ludności Sahary Zachodniej do samookreślenia, potępiając jednocześnie okrucieństwa, których dopuścił się rząd marokański. W rezolucji słusznie potępia się przemoc Maroka przy rozbiciu obozu Sahrawi, śmierć młodego Nayema El-Garhi oraz blokadę informacyjną nałożoną na Saharę Zachodnią przez siły okupujące ten region, uniemożliwiającą dostęp dziennikarzom, organizacjom pozarządowym i wybranym urzędnikom. Chociaż moja grupa domagała się zamrożenia układu o stowarzyszeniu między UE a Marokiem z uwagi na naruszenie drugiej klauzuli, to ja poparłem tę rezolucję, ponieważ apeluje się w niej o przeprowadzenie przez Organizację Narodów Zjednoczonych międzynarodowego dochodzenia, wzywa się Maroko do „przestrzegania międzynarodowego prawa dotyczącego eksploatacji zasobów naturalnych Sahary Zachodniej” oraz „podkreśla się konieczność wezwania organów ONZ do zaproponowania utworzenia mechanizmu monitorowania praw człowieka w Saharze Zachodniej”. Z tych powodów głosowałem za przyjęciem przedmiotowej rezolucji, chociaż wolałbym bardziej zdecydowane i wyraźniejsze potępienie.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie (IT) Głosowałem za przyjęciem przedmiotowej rezolucji w sprawie sytuacji w Saharze Zachodniej z uwagi na wykazywane od zawsze oddanie tej sprawie, zwłaszcza w kwestii sposobu, w jaki zrodził się konflikt między Marokiem a Frontem Polisario, a przede wszystkim z uwagi na oczywisty wpływ tego problemu na stabilność w regionie.

Oczywiście Maroko wielokrotnie namawiano do prowadzenia otwartego i elastycznego dialogu, pozbawionego warunków wstępnych, w celu podjęcia małych, ale ważnych kroków w rozmowach pokojowych za pośrednictwem Organizacji Narodów Zjednoczonych. Panie Ross! Osobiście zawsze wspierałem dążenia i posłannictwo ONZ w kwestii prowadzenia dwustronnych politycznych, w atmosferze negocjacji i trwałych rozmów między dwiema stronami.

W wielu państwach UE, w tym we Włoszech, spotykamy się z szeroko rozpowszechnionym uwrażliwieniem na warunki życia obywateli Sahary Zachodniej oraz ze świadomością tych warunków, jak też ze zrozumieniem stanowisk i punktów widzenia Maroka. Unia, zwłaszcza kraje śródziemnomorskie, zawsze podejmowały działania, aby nieść obywatelom Sahary Zachodniej pomoc humanitarną z uwagi na zasadnicze znaczenie solidarności z ludźmi żyjącymi w tak problematycznych warunkach.

Głosowałem w ten sposób, aby zapewnić stopniową poprawę aktualnej sytuacji w drodze obopólnego zaangażowania we współpracę i dialog.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Opowiedziałam się za przyjęciem tej rezolucji, gdyż uważam, że walka o prawa człowieka ma decydujące znaczenie. Dotarły do nas z Sahary Zachodniej doniesienia o przypadkach stosowania przez policję przemocy wobec obywateli, którzy tworzyli pokojowe miasteczko namiotowe na obrzeżach miasta Laâyoune, założone w proteście przeciwko sytuacji społecznej, politycznej i gospodarczej oraz warunkom, w jakich przyszło im żyć. Przy ewakuacji miasteczka policja użyła przeciwko demonstrantom gazu łzawiącego i pałek.

To coś więcej aniżeli tylko polityczny problem z sąsiednim krajem. Jesteśmy świadkami łamania praw człowieka, które bez wyjątków wszyscy musimy potępić, zatem głosuję za przyjęciem przedmiotowej rezolucji i przyłączam się do głosów wszystkich koleżanek i kolegów posłów, którzy apelują do wszystkich stron o zachowanie spokoju i powstrzymanie się od aktów przemocy.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie (ES) Po wielu próbach ze strony reżimu marokańskiego mających na celu powstrzymanie Parlamentu od wyrażenia opinii na temat sytuacji w obszarze praw człowieka w Saharze Zachodniej, tym razem musimy z zadowoleniem przyjąć porażkę marokańskiej grupy nacisku. Nieustającą ingerencję Maroka uważam za niedopuszczalną. Tak samo uważam, że tekst rezolucji jest wynikiem kompromisu między różnymi stanowiskami, opartymi na bardzo odmiennych analizach. Chcę zatem oświadczyć, że nasza grupa opowiada się za obywatelami Sahary Zachodniej i szczególnie potępia prowokacyjny i nieodpowiedzialny sposób likwidacji obozu Gdaim Izyk. Nie możemy ustawiać w tym samym szeregu tych, którzy napadają, torturują i masakrują z tymi, którzy usiłują się bronić. Trzeba przeprowadzić niezależne dochodzenie, dając swobodny dostęp i swobodę poruszania się osobom odpowiadającym za środki masowego przekazu i informacje. UE, zwłaszcza Hiszpania i Francja, muszą z góry założyć swoją historyczną odpowiedzialność, domagając się, aby Maroko przestało stwarzać trudności i odstąpiło od swojego nieprzejednanego stanowiska, nawet zamrażając liczne umowy handlowe i specjalne dwustronne stosunki między UE a Królestwem Maroka, i dążąc za wszelką cenę do przeprowadzenia referendum na rzecz samookreślenia się, o którym mowa w licznych rezolucjach Organizacji Narodów Zjednoczonych.

 
  
MPphoto
 
 

  Marie-Thérèse Sanchez-Schmid (PPE), na piśmie (FR) Gwałtowne wydarzenia, które miały miejsce w Saharze Zachodniej w związku z likwidacją obozu Gdaim Izyk oraz w mieście Laâyoune to bardzo poważne zajścia, które trzeba powszechnie potępić. Parlament Europejski całkiem słusznie wyraża niepokój pogorszeniem się sytuacji w tym regionie. Jak zaznaczyła Organizacja Narodów Zjednoczonych, zaangażowane w ten konflikt strony muszą dążyć do wypracowania realnego rozwiązania politycznego, które będzie uczciwe, trwałe i możliwe do przyjęcia dla obu stron, jak też będzie uwzględniało stosowne rezolucje Rady Bezpieczeństwa ONZ. Szkoda jednak, że tekst powstał zanim Parlament zdołał zgromadzić wszystkie fakty i informacje o okolicznościach leżących u podstaw tej tragedii, w tym informacje na temat dokładnej liczby ofiar. Dziennikarzom, niezależnym badaczom, obserwatorom i decydentom politycznym trzeba dać więcej czasu oraz umożliwić dostęp do miasta Laâyoune i innych obozów uchodźców, aby mogli naświetlić sytuację. Ciężkiej sytuacji Sahrawi nie można w żaden sposób wykorzystywać do podżegania do dalszych aktów przemocy.

 
  
MPphoto
 
 

  Søren Bo Søndergaard (GUE/NGL), na piśmie – Głosowałem za przyjęciem wspólnej rezolucji w sprawie Sahary Zachodniej (B7-0675/2010). Żałuję jednak bardzo, że w rezolucji nie wspomina się o umowie w sprawie nielegalnych połowów między UE a Marokiem, ani nie krytykuje się tej umowy, co umożliwia europejskim flotom rybackim prowadzenie połowów na wodach okupowanego terytorium Sahary Zachodniej.

 
  
MPphoto
 
 

  Bart Staes (Verts/ALE), na piśmie (NL) Głosowałem za przyjęciem rezolucji w sprawie sytuacji w Zachodniej Saharze. Przedmiotowa wspólna rezolucja wyraźnie odzwierciedla zdecydowane potępienie przez Parlament Europejski odrodzenia się przemocy w Saharze Zachodniej, jakie ma ostatnio miejsce. 8 listopada brutalnie zlikwidowano obozy protestacyjne Saharawi, a w wyniku zajść poniosło śmierć wielu ludzi po obu stronach i rannych zostało wielu mieszkańców. Obozy były wyrazem pokojowego protestu obywateli Sahary Zachodniej przeciwko doświadczanemu uciskowi, marginalizacji oraz grabieży ich zasobów naturalnych (w tym ryb) i ciężkim warunkom, w jakich przyszło im żyć pod marokańską okupacją. W rezolucji apeluje się o niezwłoczne zaprzestanie stosowania przemocy oraz o przeprowadzenie niezależnego dochodzenia w sprawie zajść w Gdaim Izyk i Laâyoune. Wzywa się władze marokańskie, aby umożliwiły dziennikarzom, organizacjom humanitarnym, posłom do PE i niezależnym obserwatorom swobodny dostęp do Sahary Zachodniej.

Bardzo niepokojące są coraz większe prześladowania obrońców praw człowieka i działaczy Saharawi przez władze Maroka (samowolne zatrzymania, oskarżenia i więzienie). Wydarzenia te niekorzystnie wpłyną na nieformalne rozmowy między Marokiem a Frontem Polisario, które mają zostać planowo wznowione na początku listopada i mają być prowadzone pod auspicjami ONZ. Poprawa sytuacji obywateli Sahary Zachodniej wymaga jednak sprawiedliwego i trwałego rozwiązania politycznego.

 
  
MPphoto
 
 

  Eva-Britt Svensson (GUE/NGL), na piśmie – Głosowałam za przyjęciem wspólnej rezolucji w sprawie Sahary Zachodniej, B7-0675/2010. Bardzo żałuję jednak, że w rezolucji nie wspomina się o umowie w sprawie nielegalnych połowów między UE a Marokiem, ani nie krytykuje się tej umowy, co umożliwia europejskim flotom rybackim prowadzenie połowów na wodach okupowanego terytorium Sahary Zachodniej.

 
  
MPphoto
 
 

  Dominique Vlasto (PPE), na piśmie (FR) Podobnie jak inni posłowie, ja również potępiam ostatnie zajścia w Saharze Zachodniej i chciałabym przekazać wyrazy współczucia wszystkim rodzinom ofiar, z którymi się solidaryzuję. Zdecydowałam jednak, aby głosować przeciwko przyjęciu przedmiotowej rezolucji, gdyż zawiera ona szereg merytorycznych błędów, pomija się w niej ważne informacje i nie odzwierciedla się obiektywnie przemocy, jaka miała miejsce 8 listopada 2010 roku. Rezolucja powinna być sformułowana w sposób dyplomatyczny, ale powinna zawierać rzeczywiste i niepodważalne fakty. Zamiast tego, niewyważony tekst rezolucji zawiera pochopną i bezsensowną ocenę sytuacji oraz z góry przekreśla niezależne dochodzenie prowadzone przez władze Maroka. Jestem rozczarowana tym stronniczym, pośpiesznie sformułowanym oświadczeniem – utrudni ono nieformalne negocjacje prowadzone na forum ONZ między Królestwem Maroka a Frontem Polisario, tworząc atmosferę napięcia u podstaw. Zapomnieliśmy o naszych priorytetach, a mianowicie o dążeniu do wypracowania wyważonego i możliwego do przyjęcia dla obu stron porozumienia, które przywróciłoby ludności cywilnej stabilizację i poczucie bezpieczeństwa. Musimy za wszelką cenę unikać tworzenia nowego frontu w bardzo spornym regionie Sahel i dążyć do utrzymania naszego strategicznego partnerstwa z Marokiem.

 
  
  

Projekt rezolucji (B7-0650/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Sophie Auconie (PPE), na piśmie (FR) Od czasu rozpadu ZSRR Ukraina stała się dla Europy poważnym problemem o wymiarze geopolitycznym. Pomimo odzyskania niepodległości, Rosja nadal uważa Ukrainę za region „przygraniczny”. Chcąc w pełni korzystać ze swojej autonomii i koncentrując się na silnych związkach historycznych z Europą, Ukraina od pewnego czasu wyraża chęć przystąpienia do Unii Europejskiej. Jako kraj z ogromnymi zasobami naturalnymi, położony w samym sercu regionu o kluczowym znaczeniu strategicznym, Ukrainę należy postrzegać jak potencjalną podporę dla Unii Europejskiej. Głosowałam za przyjęciem rezolucji Parlamentu Europejskiego, w której poparto europejski pogląd na Ukrainę. W rezolucji nawiązuje się do postępu, jaki jest cały czas pożądany w tej wrażliwej demokracji. Uwydatnia się również dokonane wysiłki i znaczny postęp w ostatnim okresie. Rezolucja jest stonowana, ale potwierdza się w niej europejską przyszłość Ukrainy.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) Popieram przedmiotową rezolucję. Istnieją obawy, że wolność demokratyczna, wolność zgromadzeń oraz wolność wypowiedzi i wolność mediów na Ukrainie znalazły się w ostatnich miesiącach w sytuacji zagrożenia. Władze powinny przeprowadzić dochodzenie w sprawie doniesień o przypadkach naruszania praw i wolności, podejmując działania w celu ich wyeliminowania. Ponadto bardzo ważne jest, aby władze powstrzymały się od kontrolowania, tak bezpośrednio, jak i pośrednio, treści doniesień w mediach krajowych. Przepisy wyborcze cały czas są przedmiotem dyskusji. Dlatego przed nadchodzącymi wyborami parlamentarnymi należy koniecznie podjąć działania ukierunkowane na poprawę systemu wyborczego i obowiązujące w tym obszarze ustawodawstwo. Ponadto trzeba koniecznie umocnić wiarygodność, stabilność i niezależność instytucji oraz zapewnić, by rządy w tym państwie opierały się na zasadach demokracji i państwa prawa. Władze Ukrainy muszą też podjąć większe wysiłki na rzecz walki z korupcją.

 
  
MPphoto
 
 

  Vilija Blinkevičiūtė (S&D), na piśmie (LT) Zgadzam się z rezolucją Parlamentu w kwestii dalszych działań Ukrainy na rzecz wypracowania stabilności politycznej tak w samym kraju, jak i poza jego granicami. Ukraina jest ważnym partnerem Unii Europejskiej we wdrażaniu europejskiej polityki sąsiedztwa w Europie Wschodniej. Dlatego ważna jest kontynuacja dążeń do zacieśnienia współpracy, zwłaszcza w obszarze obowiązku wizowego. Parlament wzywa Komisję i Radę do opracowania planu działania na rzecz ruchu bezwizowego dla obywateli Ukrainy. Zapewnienie długoterminowej stabilności politycznej w kraju oraz w stosunkach z krajami sąsiednimi uwarunkowane jest w dużym stopniu wdrożeniem reform konstytucyjnych, które pozwoliłyby zapewnić właściwą równowagę między systemem wykonawczym i sądowym. Konieczność realizacji reform podyktowana jest również potrzebą umocnienia wolności i pluralizmu mediów. Instytucje państwowe zachęca się do podejmowania działań ukierunkowanych na zapewnienie wolności prasy. Unia Europejska jest silnie zaangażowana w pomoc Ukrainie mającą na celu wdrożenie reform. Unia Europejska nadal dąży więc do zacieśnienia współpracy z Ukrainą, umocnienia demokracji w tym kraju oraz jego integracji z Unią Europejską.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie (PT) Jestem krytycznie nastawiona do wyborów do władz lokalnych przeprowadzonych 31 października na Ukrainie i chciałabym, aby w państwie tym przestrzegano norm dotyczących wolności prasy. Potępiam zmianę przepisów wyborczych w ostatniej chwili przed wyborami z 31 października, tak jak potępiam fakt niedopuszczenia do wystawienia w okręgach wyborczych kandydatów partii opozycyjnych. Zgadzam się z Parlamentem, że nie można tolerować ograniczania norm demokracji i należy zapewnić wolność wypowiedzi. Chciałabym podzielić stanowisko Parlamentu, który potępia rząd w Kijowie za porażkę w tym wrażliwym obszarze.

 
  
MPphoto
 
 

  Lara Comi (PPE), na piśmie (IT) W językach słowiańskich „Ukraina” oznacza „kraj przygraniczny”. Dla Rosjan to była zawsze odległa prowincja, natomiast teraz Ukraina jest krajem graniczącym z Unią Europejską w wyniku przedostatniego rozszerzenia.

Nie chcemy jednak, aby nazwa miejsca przesądzała o losie jego obywateli. Mając na uwadze szacunek, jakiego wymagają demokratyczne dążenia obywateli, Unia Europejska wywiązuje się ze swej roli globalnego gracza, sama zapewniając wolność, demokrację i pluralizm, gdyż przestrzeganie tych wartości może zapewnić krajowi stabilność, której tak bardzo potrzebuje.

Proces rozszerzenia nie wiąże się jedynie z ocenami o charakterze strategicznym i handlowym – chociaż te aspekty trzeba również traktować poważnie – ale przede wszystkim oznacza stałe, pokojowe dążenia do rozwoju sfery kulturowej, jeśli chodzi o ogół wartości, które UE reprezentuje.

W okresie ostatnich sześciu lat – od czasu tzw. pomarańczowej rewolucji, której rocznica przypada za kilka tygodni – Ukraina przechodzi proces demokratycznej stabilizacji. Mamy nadzieję, że nasza fizyczna obecność jako sąsiada będzie sprzyjała rozwojowi prawdziwej demokratycznej świadomości i przestrzeganiu zasad demokracji.

 
  
MPphoto
 
 

  Mário David (PPE), na piśmie (PT) Głosuję za przyjęciem przedmiotowego projektu rezolucji. Stosunki Unii Europejskiej z Ukrainą, jednym z naszych głównych partnerów na wschodzie, są bez wątpienia ważne dla stabilności, bezpieczeństwa i dobrobytu w Europie. Mając świadomość wspólnej odpowiedzialności za zapewnienie stabilności, UE i Ukraina umocniły negocjacje i dążą do wypracowania nowych partnerstw ukierunkowanych na współpracę. Negocjacje dotyczą nie tylko współpracy gospodarczej, ale obejmują również takie obszary jak praworządność i przestrzeganie praw człowieka, w których to obszarach na Ukrainie pozostało jeszcze wiele do zrobienia, czego dowodzą kulisy ostatnich wyborów.

Chciałbym również zwrócić szczególną uwagę na ogromne znaczenie procesu integracji Ukrainy z Europą dla przeprowadzenia w tym kraju koniecznych reform gospodarczych, społecznych i politycznych. W związku z tym uważam, że zawarcie układu o stowarzyszeniu to szczególnie trafna decyzja, jeśli chodzi o skuteczną realizację programu stowarzyszeniowego UE i Ukrainy.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Pomimo wstępnych działań prezydenta Janukowycza i kolejnych oświadczeń władz Ukrainy o chęci przystąpienia do UE, przyjęcia europejskich wzorców dobrego sprawowania władzy oraz przestrzegania praw człowieka i wolności obywatelskich, koniecznie trzeba zachować pewną ostrożność. W rzeczywistości wzrasta liczba doniesień o pogorszeniu się sytuacji w obszarze wolności wypowiedzi i wolności zgromadzeń, nacisków politycznych na media i organy sądowe oraz działań służb bezpieczeństwa. Uważam, że jeżeli Ukraina chce dotrzymać obietnic złożonych przez jej politycznych przywódców, powinna być zdolna wstąpić na drogę do członkostwa, na której pierwszym krokiem powinna być instytucjonalizacja wolności i praworządności.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Ukrainę uważam za jednego z najważniejszych partnerów strategicznych UE, w związku z czym muszę wyrazić zaniepokojenie przyznaniem służbom bezpieczeństwa nadmiernych uprawnień do zastraszania organizacji pozarządowych działających w tym kraju oraz do kontrolowania ukraińskich mediów. Warto też wspomnieć o tym, jak ważne jest dopuszczenie ukraińskich partii opozycyjnych do udziału w wyborach, bez ograniczeń czy dyskryminacji. Uważam, że możemy jedynie nadal popierać perspektywę integracji Ukrainy z Unią Europejską, aby zapewnić strategiczne partnerstwo z tym krajem pod warunkiem, że zaakceptuje zalecenia zawarte w przedmiotowej rezolucji.

 
  
MPphoto
 
 

  Tunne Kelam (PPE), na piśmie – Głosowałem za przyjęciem rezolucji w sprawie Ukrainy. Żałuję jednak, że Parlament już dwukrotnie odkładał to głosowanie, przez co szczyt UE – Ukraina, pod kątem którego opracowano tę rezolucję, odbył się przed naszym głosowaniem. Możliwość przekazania w porę obu stronom stanowiska Parlamentu Europejskiego przed regularnymi posiedzeniami na szczycie to obowiązek i przywilej naszej instytucji. Skutki rezolucji przyjętej po fakcie będą dużo słabsze. Jeżeli niektórzy koledzy uważali, że takie opóźnienie jest wskazane, aby nie przeszkadzać zbytnio ukraińskiej administracji, to bez wątpienia jest to polityka krótkowzroczna.

UE jest i będzie otwarta na wszystkie dziedziny współpracy, ale ceną tej współpracy nie może być nigdy przymykanie oczu na niepokojące próby unicestwienia głównych osiągnięć pomarańczowej rewolucji – wolnych wyborów oraz wolności mediów. Popieram wczorajsze oświadczenie komisarza Guchta, który powiedział, że nie możemy iść na ustępstwa, jeśli chodzi o wspólne europejskie zasady.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Głosowałem za przyjęciem przedmiotowej rezolucji w sprawie Ukrainy. Popieram dążenia obecnej koalicji rządowej do przywrócenia politycznej stabilności na Ukrainie, co w dużym stopniu warunkuje konsolidację demokracji w tym kraju. Trwałą stabilność polityczną można zapewnić jedynie w drodze zmian konstytucyjnych na rzecz wyraźnego podziału uprawnień, jak też za pomocą prawidłowego systemu kontroli oraz równowagi między władzą wykonawczą, ustawodawczą i sądową.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) W świetle oświadczeń misji obserwacyjnej wyborów z ramienia Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie / Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka (OSCE/ODIHR), która stwierdziła spełnienie standardów międzynarodowych w dużym stopniu, ostatnie wybory na Ukrainie wskazują na dalszy pozytywny rozwój wypadków w tym kraju na drodze do przyszłej integracji z UE. Bardzo ważne jest jednak, aby ukraińscy politycy i władze Ukrainy zobowiązały się do rychłego przywrócenia stabilizacji politycznej i gospodarczej. Stabilizacja taka jest uwarunkowana wdrożeniem reform konstytucjonalnych oraz konsolidacją państwa prawa, urzeczywistnieniem społecznej gospodarki rynkowej i ponownym podjęciem wysiłków na rzecz walki z korupcją oraz zapewnienia lepszego klimatu dla przedsiębiorstw i inwestycji.

 
  
MPphoto
 
 

  Justas Vincas Paleckis (S&D), na piśmie (LT) Ostatnie wybory do władz lokalnych na Ukrainie rozszerzyły wpływy partii prezydenta Wiktora Janukowycza w regionach. Niestety, zmiany w systemie wyborczym kilka miesięcy przed wyborami, z powrotem przekształcające go częściowo w większościowy system wyborczy, wbiły jeszcze większy klin między rząd a opozycję i stworzyły podstawę dla kierowanych w stronę rządu oskarżeń o niedemokratyczne zamiary. W rezolucji wyrażono również niepokój w związku z ostatnim wzrostem liczby przypadków naruszania wolności wypowiedzi, wolności zgromadzeń oraz ograniczania wolności mediów. Głosowałem za przyjęciem przedmiotowej rezolucji, ponieważ wzywa się w niej Ukrainę, która w perspektywie długoterminowej dąży do członkostwa w UE, do przyjęcia zgodnego z międzynarodowymi standardami ustawodawstwa regulującego działalność mediów, jak również uwydatnia się konieczność zwiększenia niezależności i skuteczności instytucji państwowych. To jedyny sposób, aby urzeczywistnić demokrację i praworządność w tym kraju. Popieram apele kierowane przez autorów rezolucji do Kijowa, wzywające do dalszej modernizacji infrastruktury energetycznej oraz wdrożenia projektów ukierunkowanych na dywersyfikację źródeł energii w państwach członkowskich UE. Popieram plan działania na rzecz liberalizacji reżimu wizowego, zawierający praktyczne wskazówki dotyczące jego szybkiego wdrożenia: poprawa w zakresie praworządności na Ukrainie i zapewnienie podstawowych praw.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie (IT) Uważam, że poprawa stosunków z sąsiednim państwem – w tym przypadku z państwem objętym Partnerstwem Wschodnim – zawarcie umów handlowych, zwiększenie wymiany informacji i pomoc obywatelom w przemieszczaniu się do innych krajów to podstawowy obszar działań, z którego UE nie może się nigdy wycofać. Z tego powodu głosowałem za przyjęciem przedmiotowego projektu rezolucji w sprawie Ukrainy. W pełni zgadzam się z treścią rezolucji, która wraz z wdrożeniem planu działania zapewni warunki dla liberalizacji reżimu wiz krótkoterminowych do UE oraz umocni pozycję Unii, jeśli chodzi o demokratyczny rozwój tego kraju po ostatnich wyborach do władz lokalnych. Rezolucja umożliwi również Ukrainie uczestnictwo w programach unijnych oraz określi wdrożenie nowych przepisów prawa w sprawie gazu, teraz, kiedy Kijów przystąpił do Wspólnoty Energetycznej.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Nowy kontekst polityczny i ramy instytucjonalne na Ukrainie, jak również gotowość nowo wybranego prezydenta Wiktora Janukowycza i ukraińskiego parlamentu (Werchownej Rady) do potwierdzenia zdecydowanych dążeń Ukrainy do członkostwa w Unii Europejskiej, to kolejny krok w kierunku procesu akcesyjnego.

Zgodnie z art. 49 Traktatu UE, Ukraina może ubiegać się o członkostwo w UE jak każde inne państwo europejskie, które przestrzega zasad wolności, demokracji, praw człowieka i podstawowych wolności oraz praworządności.

Głosowałam za przyjęciem przedmiotowej rezolucji, która zawiera propozycje, jakie mają zostać przedstawione władzom Ukrainy. Kraj ten musi poczynić jeszcze starania na rzecz zapewnienia stabilności instytucjonalnej, uznającej pełne uczestnictwo wszystkich politycznych graczy, dążąc tym samym do wypracowania zdrowych zasad przekazywania władzy. Mam nadzieję na konsolidację silnych powiązań historycznych, kulturowych i gospodarczych UE z Ukrainą, która to konsolidacja z czasem umożliwi obywatelom Ukrainy wejście do Unii. W związku z tym chciałabym zwrócić szczególną uwagę na znaczenie umocnienia współpracy w obszarze wymiany młodych ludzi i studentów oraz opracowywania programów stypendialnych, które pozwolą obywatelom Ukrainy lepiej poznać UE i jej państwa członkowskie.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie (ES) Przedmiotowa rezolucja to pewnego rodzaju porozumienie, zawierające zapis, że zgodnie z art. 49 Traktatu UE Ukraina może ubiegać się o członkostwo w UE jak każde inne państwo europejskie, które przestrzega zasad wolności, demokracji, praw człowieka i podstawowych wolności oraz praworządności. W rozporządzeniu podkreśla się również, że Ukrainę, zamierzającą przystąpić do Unii Europejskiej, łączą z UE silne więzi historyczne, kulturowe i gospodarcze, oraz że jest ona jednym z kluczowych partnerów Unii w ramach sąsiedztwa wschodniego i wywiera znaczny wpływ na bezpieczeństwo, stabilność i dobrobyt całego kontynentu.

 
  
MPphoto
 
 

  Viktor Uspaskich (ALDE), na piśmie (LT) Po wyborach rządowych w Kijowie na początku tego roku większość osób myślała, że do „koniec” Ukrainy. Faktem jest jednak, że nowy rząd Ukrainy jest bardziej pragmatyczny i otwarty na reformy niż się spodziewano. Ścisła współpraca z Ukrainą jest ważna, jeżeli istnieje przynajmniej najmniejsza szansa na zapewnienie stabilności w danym regionie. W ostatnich latach Ukraina stała się politycznym boiskiem rozgrywek między Rosją a Zachodem, w których stawką były wpływy podczas pomarańczowej rewolucji oraz ostatnich wyborów. To nieważne, czy Ukraina wybierze Rosję, czy Zachód. Teraz UE ma możliwość wdrożenia nowej polityki na Ukrainie, również z uwzględnieniem Rosji. Mój kraj – Litwa również ma tu do odegrania swoją rolę.

Bezpieczeństwo i energia to dwa obszary, które będą wymagały długoterminowej współpracy, aby rozwiązać niektóre problemy Kijowa. Mając jednak na uwadze wysiłki Ukrainy ukierunkowane na modernizację gospodarki tego kraju i lepszą integrację z Europą, bardzo ważne jest również przestrzeganie tam zasad demokratycznych i praw człowieka. Mam zatem szczerą nadzieję na znaczny postęp na szczycie UE – Ukraina, który ma się odbyć 22 listopada w Brukseli.

 
  
MPphoto
 
 

  Joachim Zeller (PPE), na piśmie (DE) Upadek Związku Radzieckiego dał obywatelom Ukrainy po raz pierwszy w historii możliwość decydowania o swojej przyszłości, gdyż odzyskali wolność i żyli w autonomicznym państwie. Państwa i obywatele Europy mają do spłacenia dług w postaci solidarności i wsparcia wobec zacnych obywateli Ukrainy, którzy zapłacili ogromną cenę w czasach stalinowskich i podczas II wojny światowej z uwagi na śmierć wielu milionów ludzi. Pomarańczowa rewolucja dowiodła, że obywatele Ukrainy chcą kształtować swoją przyszłość w demokratycznych warunkach, które charakteryzuje praworządność. To coś, o czym nie powinni nigdy zapominać na Ukrainie ci, którzy ponoszą odpowiedzialność za sferę polityczną, gospodarczą i społeczną. Sposób, w jaki zarządzano ostatnimi wyborami do władz regionalnych oraz wydarzenia mające miejsce przed wyborami i po nich skłaniają do zastanowienia się, czy działania osób obarczonych polityczną odpowiedzialnością na Ukrainie naprawdę odzwierciedlają zasady wolności, demokracji i praworządności. Przedmiotowa rezolucja umacnia stanowisko Parlamentu Europejskiego, za sprawą którego to stanowiska obywatele Ukrainy mogą być pewni solidarności ze strony Europejczyków, jak też zawiera apel do polityków na Ukrainie, aby uszanowali wolę swoich obywateli, którzy chcą żyć w warunkach demokracji, wolności i praworządności. Jako sygnatariusz głosowałem za przyjęciem przedmiotowego projektu rezolucji.

 
  
  

Sprawozdanie: Yannick Jadot (A7-0310/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie (PT) Głosowałem za przyjęciem przedmiotowej rezolucji, gdyż uważam, że Unia Europejska musi przejąć kierowniczą rolę w walce ze zmianą klimatu, zwiększając tym samym swoją konkurencyjność gospodarczą za sprawą oszczędności energii i energii odnawialnej, czyli dwóch sektorów, które mogą pomóc zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne Unii i które mają ogromny potencjał w kategoriach rozwoju przemysłu, innowacji, rozwoju regionalnego i tworzenia miejsc pracy.

Aby jednak UE mogła wywiązać się ze swojej roli i czerpać korzyści wynikające z konkurencyjności, musi zmienić swoją politykę handlową, tak dwustronną, jak i regionalną czy wielostronną, gdyż handel towarami i usługami odpowiada za około 20 % światowych emisji gazów cieplarnianych. UE powinna stymulować konieczną zmianę paradygmatów w metodach produkcji i konsumpcji oraz w strategiach inwestycyjnych. Powinna również czynnie angażować się w sprawy emisji generowanych przez transport międzynarodowy oraz technologii sprzyjających ochronie klimatu. Chociaż UE ma jeszcze w tej kwestii do przebycia długą drogę, to poczyniła już ważne kroki, zwłaszcza w obszarze nielegalnego przywozu drewna, w obszarze biopaliw i emisji w sektorze lotnictwa.

 
  
MPphoto
 
 

  Elena Oana Antonescu (PPE), na piśmie (RO) Handel towarami i usługami odpowiada za około 20 % światowych emisji gazów cieplarnianych. Jestem zwolenniczką polityki handlowej ukierunkowanej na zróżnicowanie produktów i usług na podstawie ich oddziaływania na klimat. Głosowałam za przyjęciem przedmiotowej rezolucji, gdyż określa się w niej kolejne etapy, które umożliwią Unii Europejskiej kontynuację tego kierunku, umacnia się pozytywne wzajemne powiązania między handlem a ochroną klimatu oraz narzędzia zapewniające spójność sfery handlu z ochroną klimatu, jak też zachęca się do stosowania uczciwych cen w handlu międzynarodowym w celu uniknięcia ucieczki emisji.

Chcę zaznaczyć, że Unia Europejska nie może przyjąć pierwszoplanowej roli w walce ze zmianą klimatu, jeżeli nie zwiększy konkurencyjności swojej gospodarki za sprawą oszczędności energii i tworzenia odnawialnych źródeł energii. Te dwa sektory posiadają ogromny potencjał pod względem rozwoju przemysłu, innowacji, rozwoju regionalnego i tworzenia miejsc pracy, jak też mogą zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne Europy.

 
  
MPphoto
 
 

  Sophie Auconie (PPE), na piśmie (FR) Na szczycie klimatycznym ONZ w grudniu 2009 roku Unia Europejska nie mogła, niestety, odegrać planowanej roli. Jako pionierka zagadnień związanych ze zrównoważonym rozwojem uważam, że to ważne, aby UE rozszerzyła swoje zaangażowanie na międzynarodową politykę handlową. Dlatego w przeddzień szczytu w Cancún chcę razem z moimi kolegami posłami przyznać proaktywne uprawnienia delegacji, która będzie broniła europejskiego stanowiska. Apelujemy do Komisji Europejskiej, aby wyróżniła towary przywożone na podstawie ich śladu ekologicznego i utworzyła system monitorowania emisji dla wszystkich obszarów polityki handlowej. W związku z faktem, że walka ze zmianą klimatu ma powiązanie z konkurencyjnością, w naszej rezolucji apelujemy do wszystkich sektorów przemysłu, aby miały świadomość ucieczki emisji, jak również wzywamy do wycofania subsydiów na paliwa kopalne, zwłaszcza zwolnienia z podatków branży lotniczej.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie. (LT) Głosowałem za przyjęciem przedmiotowej rezolucji. Priorytetami Europy w walce ze zmianą klimatu są oszczędność energii i energie odnawialne. Priorytety te pomagają zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne UE oraz oferują duży potencjał w obszarze rozwoju przemysłu, innowacji, rozwoju regionalnego oraz, wraz z rozwojem energii ekologicznej, w obszarze tworzenia miejsc pracy. Walka ta jednak wpływa również negatywnie na konkurencyjność całego rynku UE. Międzynarodowe przepisy handlowe mają zasadnicze znaczenie dla walki ze zmianą klimatu, ale w porozumieniu ustanawiającym Światową Organizację Handlu (WTO) nie ma bezpośredniego odniesienia do zmiany klimatu, bezpieczeństwa żywnościowego czy milenijnych celów rozwoju. Moim zdaniem konieczne są zmiany przepisów WTO, aby zapewnić spójność ze zobowiązaniami wynikającymi z protokołu z Kioto i wielostronnych umów środowiskowych. W ten sposób wszystkie kraje stosowałyby takie same standardy, ponieważ teraz, za sprawą subsydiowania cen energii i niestosowania ograniczeń czy kwot na emisje CO2, niektóre kraje cieszą się przewagą konkurencyjną i nie mają motywacji, aby przystąpić do wielostronnych umów w sprawie zmiany klimatu.

 
  
MPphoto
 
 

  Vilija Blinkevičiūtė (S&D), na piśmie (LT) W głosowaniu opowiedziałam się za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, ponieważ określa się w nim strategiczne cele i etapy, jakie Unia Europejska może realizować, dążąc do lepszego porozumienia w kwestii zmiany klimatu. Chciałabym podkreślić, że Unia Europejska poczyniła już pierwsze kroki we właściwym kierunku: w obszarze przywozu drewna z nielegalnych źródeł, w obszarze biopaliw oraz emisji lotniczych. Chcę zaznaczyć, że walka ze zmianą klimatu to element konkurencyjności, mając na uwadze takie priorytety Europy jak oszczędność energii i energie odnawialne, pomagające zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne UE oraz oferujące duży potencjał w zakresie rozwoju przemysłu, innowacji, rozwoju regionalnego i tworzenia miejsc pracy.

Mając na uwadze słaby wynik szczytu klimatycznego ONZ w Kopenhadze, Unia Europejska musi teraz być bardziej słyszalna, zjednoczona i skuteczna. Powinna poświęcić więcej uwagi celom ukierunkowanym na ograniczenie emisji oraz wspieranie krajów rozwijających się, dążąc do poziomu zgodnego z zaleceniami naukowców i żądaniami Parlamentu.

 
  
MPphoto
 
 

  Alain Cadec (PPE), na piśmie (FR) Pan Yannick Jadot w swoim sprawozdaniu przypomina nam, że handel towarami i usługami odpowiada za około 20 % światowych emisji gazów cieplarnianych i ten fakt należy uwzględnić w walce ze zmianą klimatu. Chociaż Unia Europejska wdrożyła ambitną politykę klimatyczną, to dany priorytet polityczny trzeba odzwierciedlić również w polityce handlowej. Muszę podzielić opinię sprawozdawcy, który ubolewa nad faktem, że kraje subsydiujące ceny energii oraz niestosujące limitów ani kwot na emisje CO2 mogą korzystać z konkurencyjnej przewagi. Szkoda, że kraje te nie są zainteresowane zawarciem wielostronnych umów w sprawie zmian klimatu, przez co stymulują nieuczciwą konkurencję. Polityka handlowa Unii Europejskiej nie jest celem sama w sobie – musi pozostać politycznym narzędziem regulacyjnym. Musimy zapewnić uczciwą konkurencję oraz nie możemy dopuścić do sytuacji, w której nasze wysiłki mające na celu rozwiązanie problemu zmiany klimatu wyszłyby nam na niekorzyść w kontekście światowego handlu.

 
  
MPphoto
 
 

  Lara Comi (PPE), na piśmie (IT) Zaangażowanie Unii Europejskiej w ograniczenie emisji CO2 nie zwiększy się za sprawą oświadczeń dotyczących zasad i argumentów ideologicznych. Niezależnie od konsekwencji tego problemu i nie zważając na często radykalne rozwiązania proponowane wskutek bardziej lub mniej uzasadnionych badań, naszym obowiązkiem jest niedopuścić do zmiany środowiska, gdyż nie mamy 100 % pewności co do problemów, z którymi przyjdzie nam się zmierzyć.

W tym kontekście należy koniecznie uwzględnić politykę handlową. Łatwo jest apelować do państw członkowskich o ograniczenie emisji, ale to nie ma sensu, jeżeli zakłady wydzielające najwięcej emisji przenosi się do krajów poza naszymi granicami. Kampanie na rzecz konsumpcji lokalnych produktów są dogodne z politycznego punktu widzenia, ale działalność taka nie ma sensu, jeżeli surowce czy produkty pośrednie do wytworzenia tych produktów sprowadza się z drugiego końca świata. Odpowiedzialne działanie wiąże się również z precyzyjnym dostosowaniem polityki handlowej przy rozważnym uwzględnieniu wszystkich okoliczności. Przymykając oczy, oszukujemy przede wszystkim samych siebie.

 
  
MPphoto
 
 

  George Sabin Cutaş (S&D), na piśmie (RO) Głosowałem za przyjęciem przedmiotowej rezolucji, gdyż uważam, że tekst sprawozdawcy zmienia całkowicie kierunek, nakładając na Unię Europejską odważne zobowiązania w obszarze walki ze zmianą klimatu. W przedmiotowej rezolucji proponuje się zmniejszenie ograniczenia emisji gazów cieplarnianych do poziomu 30 %. Popieram tę ambitną propozycję i uważam, że uprzemysłowione kraje na całym świecie muszą wspierać dążenia UE. W rzeczywistości musimy znaleźć sposób, aby zaangażować w te działania podmioty międzynarodowe, które nie są skore obierać naszego kierunku. Oprócz tego, tak samo jak kontrsprawozdawca z ramienia Grupy Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim, składając poprawki do pierwotnej wersji tekstu, zwróciłem uwagę na konieczność utworzenia Światowej Organizacji ds. Środowiska oraz wprowadzenia kryteriów w odniesieniu do ogólnego systemu preferencji.

 
  
MPphoto
 
 

  Marielle De Sarnez (ALDE), na piśmie (FR) Polityka handlowa UE ma wpływ na klimat i zobowiązań UE nie można ograniczyć do zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych wytwarzanych wyłącznie w Unii Europejskiej. Zdecydowana większość w Parlamencie Europejskim głosowała za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, za sprawą którego usiłuje się umocnić powiązania handlu z działaniami w obszarze klimatu, proponując dyskryminowanie produktów według ich oddziaływania na środowisko oraz stworzenie systemu monitorowania emisji w odniesieniu do wszystkich obszarów polityki handlowej. Szkoda, że konserwatyści nie chcieli poprzeć niektórych ambitniejszych propozycji, ale przyjęcie tego sprawozdania to jednak wyraźne wezwanie do pełnej integracji uwarunkowań ekologicznych z naszą gospodarką.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (S&D), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania w sprawie międzynarodowej polityki handlowej w kontekście nadrzędnych potrzeb związanych ze zmianami klimatu, ponieważ na poziomie wspólnej polityki handlowej koniecznie należy podjąć działania na rzecz ograniczenia globalnego ocieplenia z uwagi na fakt, że handel towarami i usługami odpowiada za około 20 % światowych emisji gazów cieplarnianych.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) W związku z niepowodzeniem kopenhaskiej konferencji na temat zmian klimatu bardzo ważne jest, aby Unia Europejska nie schodziła z obranej drogi, nadal dążąc do zapewnienia zrównoważonego rozwoju i usiłując ograniczyć emisje dwutlenku węgla bez uszczerbku dla europejskiego przemysłu. We wszelkich zobowiązaniach europejskich w zakresie ograniczenia emisji nie można jednak nawet na chwilę zapominać o efektywności gospodarczej ani szkodzić trwałości gospodarczej państw członkowskich, które obecnie borykają się z bezprecedensowym kryzysem gospodarczym. Nie możemy dopuścić, aby transfer technologii do krajów rozwijających się okazał się sposobem na ucieczkę emisji, tak jak nie możemy pozwolić, aby polityka ukierunkowana na ograniczenie emisji CO2 szkodziła europejskiemu przemysłowi.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Szczyt ONZ w Kopenhadze poświęcony klimatowi zakończył się podpisaniem zwodniczego porozumienia, które nie jest w stanie ograniczyć globalnego ocieplenia do mniej niż 2°C. Oprócz tego porozumienie kopenhaskie nie jest ani globalne ani wiążące. UE nie jest głównym sprawcą tej porażki. UE jest w rzeczywistości liderem w walce ze zmianą klimatu i powinna korzystać z tego faktu, ale nie zapominając o ogromnych dotychczasowych wysiłkach, które nasze sektory przemysłu podjęły w celu dostosowania się do obowiązkowego ograniczenia emisji w Europie.

Należy mieć na uwadze, że UE odpowiada za około 15 % światowych emisji, a według szacunków udział ten spadnie w 2030 roku do około 10 %, natomiast USA, Chiny i Indie odpowiadają za połowę światowych emisji, wykazując tendencję wzrostową w tym obszarze. Jeśli chodzi o międzynarodową politykę handlową UE w kontekście zmian klimatu, to nawet jeżeli mamy być osamotnieni w naszych działaniach, powinniśmy koncentrować nasze wysiłki na badaniach naukowych, innowacjach technologicznych związanych z nieemisyjnymi źródłami energii, efektywności energetycznej oraz na tworzeniu zielonych miejsc pracy w celu zwiększenia naszej konkurencyjności.

 
  
MPphoto
 
 

  João Ferreira (GUE/NGL), na piśmie (PT) Wdrożenie większości środków zaproponowanych w przedmiotowym sprawozdaniu nie oznacza podjęcia kroków na rzecz zwalczania zmian klimatu. Wręcz przeciwnie – popieranie Traktatu z Lizbony i wolnego handlu czy wdrożenie półśrodków w formie kontrolowania degradacji środowiska wskutek liberalizacji handlu przyczyni się tylko do jeszcze większej degradacji środowiska, coraz bardziej zagrażającej naszej planecie i jej mieszkańcom. Tu chodzi o to, czy godzimy się na dalszą niepohamowaną eksploatację zasobów naturalnych, robotników i obywateli na rzecz dominującego systemu kapitalistycznego, który jest w stanie ciągłego kryzysu. Jeśli chodzi o nasze stanowisko, nie popieramy tego i jesteśmy przeciwni dalszemu naleganiu na kontrolowanie emisji za sprawą systemu handlu uprawnieniami do emisji, który dowiódł, że przyczynia się tylko do zwiększenia emisji, a ich nie ogranicza; jesteśmy przeciwni większemu otwarciu rynków oraz podziałowi pracy na szczeblu globalnym tylko po to, żeby kapitał UE mógł położyć rękę na zasobach rozwijających się krajów, obniżając tym samym koszty i zwiększając zyski; tak jak jesteśmy przeciwni zielonemu kapitalizmowi, który łączy ochronę klimatu i liberalizację handlu z handlem ekologicznymi towarami i usługami.

 
  
MPphoto
 
 

  Elisabeth Köstinger (PPE), na piśmie (DE) UE ma obowiązek uwzględnienia aspektów polityki środowiskowej związanych z handlem w swojej międzynarodowej polityce handlowej. Popieram podjęte już przez UE pierwsze w tym kierunku kroki w umowach handlowych. Pozostaje jednak jeszcze wiele do zrobienia. Nie mogłam jednak opowiedzieć się za przyjęciem art. 48. Subwencje rolnicze są konieczne dla zapewnienia bezpieczeństwa żywnościowego i niezależności ponad 500 milionów Europejczyków, a moim zdaniem właśnie to jest najważniejsze. Subwencje umożliwiają również różnorodność upraw oraz przyczyniają się do zachowania krajobrazu.

 
  
MPphoto
 
 

  Astrid Lulling (PPE), na piśmie (FR) Głosowałam przeciwko przyjęciu sprawozdania w sprawie międzynarodowej polityki handlowej w kontekście nadrzędnych potrzeb związanych ze zmianami klimatu, ponieważ nie zgadzam się ze wszystkimi opiniami sprawozdawcy i uzasadnieniem tych opinii. Żądanie zaostrzenia celów ukierunkowanych na ograniczenie emisji gazów cieplarnianych niezależnie od wyników międzynarodowych negocjacji skutkowałoby dla europejskich przedsiębiorstw niekorzystnym położeniem, jeśli chodzi o konkurencyjność. Propozycja sprawozdawcy, aby zrekompensować tę sytuację za sprawą takich protekcjonistycznych środków jak podatki na granicach Unii oraz regulowane minimalne ceny za uprawnienia do emisji CO2 skutkowałaby konkurencyjnym deficytem w stosunku do innych sektorów na niższych szczeblach przemysłowego łańcucha produkcyjnego. Ponadto środki te byłyby ze szkodą dla zewnętrznej polityki Unii, ponieważ utrudniałyby zawieranie kolejnych umów o wolnym handlu, tak dwustronnych, jak i wielostronnych.

Kopenhaska konferencja rok temu dowiodła, że jeżeli Unia Europejska zdecyduje się na jednostronny postęp, jej polityka klimatyczna skazana jest na niepowodzenie. Wynika to z faktu, że jej partnerzy gospodarczy nie zgodzą się, aby Unia dyktowała im europejskie cele czy metody. Unia musi wspierać przedsiębiorstwa w dążeniach, które podejmują na rzecz ograniczenia zużycia energii, zachowując jednocześnie swoją konkurencyjność w wymiarze międzynarodowym. Na początek należy przyjąć bardziej pragmatyczne stanowisko w negocjacjach międzynarodowych.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Popieram przedmiotowe sprawozdanie, w którym określa się sposób, w jaki polityka handlowa UE może przyczynić się do walki ze zmianą klimatu. Pan Jadot chce, aby UE objęła pozycję międzynarodowego lidera w tym obszarze i zbadała możliwość stosowania podatku od transakcji finansowych, reform WTO (zwłaszcza jej przepisów antydumpingowych), aby zapobiegła udzielaniu przez Europejski Bank Inwestycyjny kredytów na projekty mające negatywny wpływ na klimat, oraz by zaprzestała stosować dopłaty eksportowe dla produktów rolnych – wszystkie te założenia popieram.

 
  
MPphoto
 
 

  Marisa Matias (GUE/NGL), na piśmie (PT) Handel towarami i usługami odpowiada za około 20 % światowych emisji gazów cieplarnianych. Emisje związane z konsumpcją w niektórych państwach członkowskich przewyższają poziom emisji pochodzących z produkcji. Unia Europejska musi walczyć z tymi „emisjami z handlu”. To jedyny sposób, w jaki możemy skutecznie podjąć walkę ze zmianą klimatu. UE nie może na przykład finansować działań ukierunkowanych na walkę z wylesianiem i jednocześnie stymulować przywóz produktów z drewna oraz biopaliw. UE musi przekształcić swoje metody produkcji i konsumpcji, nie ograniczając się do pozbywania się swoich emisji na zewnątrz. UE musi dostosować swoją politykę handlową, wprowadzając coś w rodzaju dyskryminacji produktów ze względu na ich oddziaływanie na klimat, stymulując tym samym konieczne zmiany metod produkcji i konsumpcji oraz zmiany w strategiach inwestycyjnych.

Nie można narażać na niebezpieczeństwo polityki klimatycznej naszych partnerów handlowych, aby zwiększyć udział Europy w rynku. UE musi wykazywać aktywność w obszarze emisji z transportu międzynarodowego i zapewnić krajom rozwijającym się dostęp do technologii sprzyjających ochronie klimatu. W sprawozdaniu wskazano taki kierunek działań, zatem głosowałam za jego przyjęciem.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Niełatwo jest wypracować równowagę między międzynarodową polityką handlową a nadrzędnymi potrzebami związanymi ze zmianami klimatu, ale trzeba podejmować wysiłki w celu znacznego obniżenia poziomów emisji gazów cieplarnianych, za które odpowiada handel międzynarodowy. Nie można jednak tego robić kosztem utraty konkurencyjności przez europejski przemysł, zwłaszcza w czasach poważnego kryzysu gospodarczego i rosnącego bezrobocia. Musimy formułować politykę, która będzie przyjazna środowisku, pobudzając jednocześnie gospodarkę i zmniejszając alarmujący poziom bezrobocia.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie (DE) Przedmiotowe sprawozdanie to próba wypracowania rozwiązania problemu globalizacji, który stworzyła sama UE. W krajach poza Unią Europejską wytwarza się w całkowicie odmiennych warunkach tanie produkty, które następnie sprowadza się tanio do Europy, wywierając tym samym nacisk na poziom wynagrodzeń w Europie i osłabiając naszą gospodarkę.

W przedmiotowym sprawozdaniu porusza się kwestię dużo wyższych poziomów wytwarzanego w związku z powyższym CO2. Nie usiłuje się jednak postawić we właściwie niekorzystnej pod względem handlowym sytuacji odpowiednich produktów, ale raczej wręcz przeciwnie – propaguje się przekazanie całemu światu europejskiej technologii i specjalistycznej wiedzy. To nie rozwiąże problemu globalizacji, ale go znacznie pogłębi. Z tego powodu w głosowaniu opowiedziałem się przeciwko przyjęciu przedmiotowego sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie. (PT) Głosowałam za przyjęciem rezolucji Parlamentu Europejskiego w sprawie międzynarodowej polityki handlowej w kontekście nadrzędnych potrzeb związanych ze zmianami klimatu, gdyż popieram ambitny cel Rady Europejskiej, aby ograniczyć do 2050 roku emisje gazów cieplarnianych w Europie o 80–90 % w stosunku do poziomu z roku 1990, a cel ten jest konieczny do odzyskania przez UE pozycji lidera w sprawach związanych z klimatem, co może zachęcić inne kraje do przyjęcia ambitniejszych zobowiązań.

Chciałabym podkreślić znaczenie wypracowania międzynarodowego wiążącego porozumienia w sprawie ochrony klimatu i zdecydowanie opowiadam się za zainicjowaniem publicznej debaty w kwestii utworzenia Światowej Organizacji ds. Środowiska. Uważam też, że jest to niezmiernie istotne dla umocnienia pozytywnych wzajemnych powiązań między handlem a ochroną klimatu, zapewnienia uczciwszych cen w handlu międzynarodowym i uniknięcia ucieczki emisji, propagowania zróżnicowania produktów ze względu na ich oddziaływanie na klimat, zapewnienia, aby liberalizacja handlu nie szkodziła ambitnej polityce klimatycznej, dla pełnego uwzględnienia transportu w działaniach mających na celu zrównanie handlu z klimatem, jak również dla umocnienia narzędzi służących pogodzeniu handlu z klimatem oraz zapewnienia większej konsekwencji ze strony UE w obszarze klimatu i handlu z punktu widzenia krajów rozwijających się.

 
  
MPphoto
 
 

  Rovana Plumb (S&D), na piśmie (RO) Aby odegrać wiodącą rolę w walce ze zmianą klimatu, Unia Europejska musi stymulować konkurencyjność swojej gospodarki, oszczędzając energię i wykorzystując odnawialne źródła energii. To są dwa obszary, które mogą zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne UE i zapewnić jej większy potencjał w zakresie rozwoju przemysłu, innowacji, zagospodarowania przestrzennego i tworzenia miejsc pracy.

UE musi jednocześnie wprowadzić zmiany we wszystkich obszarach swojej polityki handlowej, zarówno na szczeblu dwustronnym, jak i regionalnym czy wielostronnym. Konieczność ta wynika z faktu, że handel towarami i usługami odpowiada za około 20 % światowych emisji gazów cieplarnianych. To wymagający projekt. UE poczyniła już jednak pierwsze kroki we właściwym kierunku, jeśli chodzi o przywóz drewna z nielegalnych źródeł, biopaliwa i emisje z lotnictwa. Celem przedmiotowego sprawozdania, które powstało w wyniku licznych rozmów z przedsiębiorstwami, stowarzyszeniami, przedstawicielami związków zawodowych oraz z Komisją, jest określenie dodatkowych działań, za sprawą których UE mogłaby nadal podążać w tym kierunku.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie (ES) Kopenhaski szczyt Organizacji Narodów Zjednoczonych na temat zmian klimatu zakończył się niespełniającym oczekiwań porozumieniem, wskutek którego nie można ograniczyć globalnego ocieplenia poniżej poziomu 2°C. Porozumienie kopenhaskie nie ma zatem wymiaru światowego, ani nie jest wiążące. UE nie ponosi głównej odpowiedzialności za to niepowodzenie, ale brak jedności z jej strony, niezdolność do zajęcia jednego stanowiska, brak możliwości dostosowania celów w zakresie ograniczenia emisji i wspierania krajów rozwijających się do naukowych zaleceń oraz żądań Parlamentu często dowodzą, że jest ona niesłyszalna i nieskuteczna w swoich działaniach. Skąd tak wiele problemów? Na to pytanie bez wątpienia jest wiele odpowiedzi, ale problem w znacznym stopniu wynika z faktu, że wiele krajów nie przekształciło jeszcze na szeroką skalę swoich gospodarek, aby dostosować je do wymagań środowiska, nadal powątpiewając w zalety takiego działania w wymiarze gospodarczym, społecznym i demokratycznym. Sytuacja taka ma miejsce niezależnie od licznych badań i pozytywnych doświadczeń w zakresie transformacji sektora energetyki oraz bardziej zrównoważonego rolnictwa i zrównoważonych systemów transportu.

 
  
MPphoto
 
 

  Oreste Rossi (EFD), na piśmie (IT) Jesteśmy zdecydowanymi przeciwnikami tego sprawozdania, ponieważ nie możemy zgodzić się z przyjętym w nim tendencyjnym stanowiskiem, całkowicie sprzecznym z interesami gospodarczymi naszego społeczeństwa i naszych przedsiębiorstw. Utrzymywanie, że Europa może całkowicie samodzielnie rozwiązać problem emisji CO2 do środowiska to nic innego, jak mrzonka. Nie wyciągnęliśmy żadnych wniosków z naszych wygórowanych żądań na ubiegłorocznej konferencji w Kopenhadze i znowu przygotowujemy dokument, w którym żądamy zbyt wiele, tym razem na nadchodzącą konferencję na temat klimatu w Cancún. Nie mamy żadnych wątpliwości co do dalszych losów tego tekstu w razie jego przyjęcia przez ten Parlament: pójdzie do kosza, tak samo jak ostatni. W sprawozdaniu tym próbuje się przedstawić w zarysie główne punkty kolejnego dokumentu, który ma zostać opracowany w związku ze szczytem na temat zmian klimatu (COP 16).

 
  
  

Sprawozdanie: Yannick Jadot (A7-0310/2010) oraz projekt rezolucji (RC-B7-0616/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Robert Goebbels (S&D), na piśmie (FR) Nie rozumiem logiki, jaką kieruje się Parlament Europejski w pracach dotyczących zmiany klimatu. Zdaniem wielu posłów do PE Unia Europejska powinna czynić coraz większe wysiłki na rzecz ograniczenia emisji – o 30 %, 40 %, 50 % – a tymczasem nie wdrażamy słynnej strategii 2020. Oprócz tego, reszta świata nie zwraca uwagi na wysiłki Europy. W Kopenhadze do porozumienia doszli Amerykanie, Chińczycy, Hindusi, Brazylijczycy i Afrykańczycy. Unii Europejskiej nawet nie zaproszono.

W Cancún nie będzie żadnego „wiążącego” porozumienia w sprawie słynnych certyfikatów CO2, ponieważ nie chcą tego prawodawcy ze Stanów Zjednoczonych, Kanady i Australii, natomiast Chiny, Indie, Brazylia i inni nie pozwolą się w ten sposób ubezwłasnowolnić. Unia Europejska powinna więcej inwestować w nowe technologie, a nie w działalność, która służy wyłącznie spekulacjom finansowym.

 
  
  

Sprawozdanie: Harlem Désir (A7-0317/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Bennahmias (ALDE), na piśmie (FR) Społeczna odpowiedzialność przedsiębiorstw w międzynarodowych umowach skłania nas do lepszego zarządzania gospodarką w wymiarze globalnym, zachęca do uczciwszej, bardziej uspołecznionej i bardziej ludzkiej globalizacji oraz pomaga w zrównoważonym rozwoju. Popieram ten projekt w dzisiejszych czasach globalizacji, mający na celu umoralnienie praktyk wśród międzynarodowych przedsiębiorstw.

 
  
MPphoto
 
 

  Luís Paulo Alves (S&D), na piśmie (PT) Globalizacja oraz kryzys finansowy i społeczny zwiększyły potrzebę wprowadzenia ostrzejszych reguł w gospodarce światowej, gdyż obecna międzynarodowa polityka handlowa służy wyłącznie interesom kilku podmiotów gospodarczych, które skorzystały z liberalizacji rynku w celu częściowego uzewnętrznienia swojej produkcji i zróżnicowania swoich systemów dostaw, polegając na krajach o niskich kosztach produkcji i mniej wymagających systemach regulacji.

W związku z tym zgadzam się z zasadami zaproponowanymi w przedmiotowym sprawozdaniu, ukierunkowanymi na spójność działalności handlowej z celami UE, zwłaszcza z jej polityką zagraniczną. Zasady te można urzeczywistnić przez wdrożenie społecznej odpowiedzialności przedsiębiorstw i odpowiedzialności za środowisko w działalności handlowej, aby przedsiębiorstwa przestały łamać zasady odpowiedzialności społecznej. To forma dumpingu społecznego, który trzeba uregulować, zgadzając się na propozycje przedstawione w przedmiotowym sprawozdaniu, zwłaszcza te dotyczące mechanizmów współpracy sądowej w celu ścigania wielonarodowych przedsiębiorstw za poważne naruszanie przepisów w sprawie środowiska czy praw podstawowych, jak również przyjmując nową inicjatywę Komisji.

 
  
MPphoto
 
 

  Sophie Auconie (PPE), na piśmie (FR) Od zakończenia II wojny światowej Unia Europejska w znacznym stopniu korzystała z otwarcia rynków międzynarodowych. Jednocześnie europejski model społeczny związany z globalizacją w Europie miał niestety niewielki wpływ na międzynarodowe negocjacje handlowe. Taki jest właśnie cel rezolucji, za której przyjęciem opowiedziałam się w tym tygodniu. Głosując za tą rezolucją, chciałam zaapelować do Unii Europejskiej, aby zajęła twarde stanowisko w kwestii dumpingu społecznego. W rezolucji apeluje się do przedsiębiorstw o społeczną odpowiedzialność, za której urzeczywistnieniem w ogólnym systemie preferencji opowiadają się OECD, Międzynarodowa Organizacja Pracy oraz Organizacja Narodów Zjednoczonych. Wzywa się w niej również Komisję do wykonania nowych ocen skutków w celu zbadania wpływu umów handlowych na europejskie MŚP. I w końcu, w rezolucji stwierdza się również, że wszystkie nowe umowy powinny automatycznie zawierać klauzulę o społecznej odpowiedzialności przedsiębiorstw. Unia Europejska musi, tak samo jak w dziedzinie zrównoważonego rozwoju, coś zrobić, a nie tylko o tym mówić, stojąc na straży modelu społecznego i wykorzystując go w celu stymulowania postępu w ślad za globalizacją.

 
  
MPphoto
 
 

  Vilija Blinkevičiūtė (S&D), na piśmie (LT) Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, gdyż określa się w nim konkretne środki na rzecz propagowania społecznej odpowiedzialności przedsiębiorstw w kontekście polityki handlowej Unii Europejskiej. Chciałabym zaznaczyć, że międzynarodowy kryzys gospodarczy i finansowy doprowadził do kryzysu społecznego na całym świecie, a ten tylko zwiększył potrzebę wprowadzenia bardziej restrykcyjnych przepisów, by zapewnić skuteczniejszy nadzór nad światową gospodarką i zapobiec sytuacji, w której rozwijałaby się ona ze szkodą dla naszych społeczeństw. W przypadku Europy politykę handlową trzeba zatem realizować spójnie ze wszystkimi celami Unii, w szczególności z celami jej polityki zewnętrznej. Ponadto należy koniecznie zapewnić, aby europejska wspólna polityka handlowa nie utrudniała ochrony modelu społecznego i polityki w dziedzinie środowiska, ale raczej tej ochronie sprzyjała.

Zgadzam się Parlamentem Europejskim w kwestii wezwania Komisji Europejskiej do poprawy swojego modelu oceny wpływu na zrównoważony rozwój, aby właściwie przeanalizować skutki gospodarcze, społeczne, w obszarze praw człowieka i skutki środowiskowe negocjacji handlowych, w tym cele ukierunkowane na ograniczenie zmian klimatu. Ponadto Komisja powinna prowadzić działania w następstwie umów handlowych z krajami partnerskimi UE, przeprowadzając, przed i po podpisaniu umowy handlowej, analizy oceny wpływu na zrównoważony rozwój, ze szczególnym uwzględnieniem sektorów wrażliwych.

 
  
MPphoto
 
 

  Sebastian Valentin Bodu (PPE), na piśmie (RO) UE odgrywa zasadniczą rolę w wysiłkach ukierunkowanych na nowy system zarządzania. Mając na uwadze ten cel, należy propagować spójność polityki realizowanej przez instytucje międzynarodowe. Oczywiste staje się, że dokonując przeglądu strategii handlowej, UE musi uwzględnić politykę handlową, którą chce przyjąć. Jeżeli UE chce wysłać wyraźny sygnał antyprotekcjonistyczny, musi zapewnić uczciwość w handlu międzynarodowym.

Unia Europejska musi stać na straży swoich interesów handlowych, przestrzegając swoich norm i wartości, oraz zapewniając ich przestrzeganie przez innych. Nie możemy zapominać, że przedsiębiorstwa w Europie podlegają surowym przepisom społecznym i środowiskowym. UE musi mieć możliwość wymagać tego samego od swoich partnerów handlowych, zwłaszcza od krajów o gospodarkach wschodzących, tak jak musi wymagać jakości i trwałości, szczególnie w odniesieniu do produktów żywnościowych sprowadzanych na jej terytorium, aby zapewnić uczciwy i sprawiedliwy obrót handlowy. Unia musi zapoczątkować dialog ze swoimi partnerami i wypracować wspólną podstawę dla przekazania swoich wartości. Z zastrzeżeniem przejrzystości tych dążeń i zapoczątkowania dialogu, w związku z nowymi uprawnieniami, Parlament Europejski ma do odegrania kluczową rolę i obowiązek przyznania politycznych i moralnych uprawnień w prowadzeniu negocjacji.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Da Graça Carvalho (PPE), na piśmie (PT) Globalizacja i międzynarodowy handel spowodowały większą presję na konkurencję między poszczególnymi krajami, co niekiedy doprowadziło do poważnych nadużyć w obszarze praw człowieka i środowiska. Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, gdyż moim zdaniem jest ono szczególnie trafne, jeśli chodzi o zapewnienie bardziej zrównoważonej polityki z uwzględnieniem kwestii społecznych i środowiskowych, zwłaszcza za sprawą propagowania społecznej odpowiedzialności przedsiębiorstw (CSR).

To bardzo ważne, aby europejskie przedsiębiorstwa inwestujące i działające na innych obszarach przestrzegały europejskich wartości i norm uzgodnionych w wymiarze międzynarodowym. W przedmiotowym sprawozdaniu proponuje się przede wszystkim, aby przyszłe umowy handlowe negocjowane przez Unię Europejską zawierały rozdział dotyczący zrównoważonego rozwoju, obejmujący klauzulę o społecznej odpowiedzialności przedsiębiorstw, którą uważam za bardzo ważną.

 
  
MPphoto
 
 

  Lara Comi (PPE), na piśmie (IT) Z przedmiotowego sprawozdania wynika, że podstawowym zamierzeniem jest włączenie do postępowań przedsiębiorstw wartości, które zawsze propagowała Unia Europejska i jej prekursorzy.

Cel jest szczytny pod warunkiem jego prawidłowej realizacji i nienakładania na nasze przedsiębiorstwa obciążeń mogących szkodzić ich konkurencyjności, którą już ograniczają zbyt nieelastyczne przepisy w takich obszarach jak prawa pracownicze i normy środowiskowe (chociaż żadne z państw członkowskich nie kwestionuje korzyści społecznych wynikających z nabrzmiałych struktur kosztów).

Jestem zatem przekonana, że musimy działać ostrożnie, gdyż nie jest to właściwy czas na zwiększanie obciążeń, chyba że wszyscy potwierdzą konieczność ich wprowadzenia i wyrażą chęć ich zaakceptowania.

 
  
MPphoto
 
 

  Marielle De Sarnez (ALDE), na piśmie (FR) Zagraniczne inwestycje to podstawa rozwoju gospodarczego krajów o gospodarkach wschodzących i rozwijających się. Słabe ustawodawstwo społeczne i środowiskowe w tych krajach wiąże się jednak z niebezpieczeństwem występowania nieracjonalnych warunków pracy, łamania praw człowieka i szkód wyrządzanych na środowisku. W związku z tym Parlament Europejski apeluje o umieszczanie w umowach handlowych zawieranych przez Unię Europejską klauzuli o społecznej odpowiedzialności przedsiębiorstw, która miałaby zastosowanie do przedsiębiorstw dokonujących inwestycji w krajach rozwijających się. Klauzula ta wymagałaby od tych przedsiębiorstw, ich filii i podmiotów z łańcucha dostaw przyjęcia wyraźnych i dających się udowodnić zobowiązań w zakresie społecznego wpływu i oddziaływania na środowisko prowadzonej przez nie działalności. Klauzula umożliwiłaby również poszkodowanym wstępowanie na drogę prawną. To najlepsze rozwiązanie dla zapewnienia lepszej ochrony socjalnej i przestrzegania norm w zakresie ochrony środowiska na całym świecie.

 
  
MPphoto
 
 

  Edite Estrela (S&D), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, gdyż opowiada się ono za koniecznością przyjęcia nowego podejścia regulacyjnego do międzynarodowego handlu. Takie standardy, skuteczniejsze i lepiej wdrożone, przyczyniłyby się do formułowania odpowiedniejszej polityki, uwzględniającej aspekty społeczne i środowiskowe, a nie tylko zyski przedsiębiorstw za wszelką cenę.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Zasady rządzące społeczną odpowiedzialnością przedsiębiorstw (CSR) w pełni uznano na szczeblu międzynarodowym i koncentrują się one na oczekiwaniu odpowiedzialnego postępowania ze strony przedsiębiorstw, z góry zakładającego przestrzeganie obowiązującego prawodawstwa, zwłaszcza w obszarze podatków, zatrudnienia, stosunków zatrudnienia, praw człowieka, środowiska, praw konsumentów oraz ich zaangażowania w walkę z korupcją. W związku z tym uważam, że to bardzo dobrze, iż UE dodaje do przyszłych umów handlowych rozdział w sprawie zrównoważonego rozwoju, który będzie zawierał klauzulę o społecznej odpowiedzialności przedsiębiorstw.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie. (PT) Unia Europejska popiera cel, jakim jest propagowanie społecznej odpowiedzialności przedsiębiorstw (CSR). Unia musi mieć pewność, że realizowana przez nią polityka zewnętrzna skutecznie przyczynia się do zrównoważonego i społecznego rozwoju krajów, których dotyczy. Musi również zapewnić, aby inwestycje i działalność europejskich przedsiębiorstw pozostawały w zgodzie z europejskimi wartościami i normami uzgodnionymi na szczeblu międzynarodowym.

Zgodnie z art. 207 traktatu u funkcjonowaniu Unii Europejskiej „Wspólna polityka handlowa prowadzona jest zgodnie z zasadami i celami działań zewnętrznych Unii”, natomiast stosownie do postanowień art. 3 powinna ona przyczyniać się między innymi do „trwałego rozwoju Ziemi, do solidarności i wzajemnego szacunku między narodami, do swobodnego i uczciwego handlu, do wyeliminowania ubóstwa oraz do ochrony praw człowieka, w szczególności praw dziecka, a także do ścisłego przestrzegania i rozwoju prawa międzynarodowego, w szczególności zasad Karty Narodów Zjednoczonych”.

 
  
MPphoto
 
 

  Sylvie Guillaume (S&D), na piśmie (FR) Głosowałam za przyjęciem sprawozdania w sprawie społecznej odpowiedzialności przedsiębiorstw w międzynarodowych umowach handlowych. Globalizacja doprowadziła do zagorzałej konkurencji między państwami, która z kolei skutkuje niedopuszczalnymi praktykami ze strony licznych przedsiębiorstw wielonarodowych w krajach rozwijających się: nieprzestrzeganiem podstawowych norm pracy, łamaniem praw człowieka i szkodami w środowisku. Parlament apeluje o włączenie klauzuli o społecznej odpowiedzialności przedsiębiorstw do wszystkich międzynarodowych umów handlowych zawieranych przez Unię Europejską. Klauzula taka zobowiązywałaby do regularnej publikacji sprawozdań zawierających szczegółowe informacje na temat skutków społecznych działalności każdego przedsiębiorstwa i jej oddziaływania na środowisko, z uwzględnieniem wszystkich filii i łańcucha dostaw. W sprawozdaniu apeluje się o utworzenie mechanizmów współpracy sądowej między UE a krajami partnerskimi i krajami będącymi stronami umów handlowych, aby umożliwić poszkodowanym wystąpienie na drogę prawną w przypadku, gdy wielonarodowe przedsiębiorstwa i ich filie nie przestrzegają prawodawstwa w obszarze spraw społecznych i środowiska naturalnego.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) Zgadzam się z tym sprawozdaniem, ponieważ jak państwu wiadomo, rozwój międzynarodowego handlu jest uzasadniony, jeżeli przyczynia się do rozwoju gospodarczego, tworzenia miejsc pracy i lepszych warunków życia. Tylko wówczas liberalizację handlu można postrzegać jako coś pozytywnego i dopuszczalnego. Jeżeli natomiast skutkuje ona wyniszczaniem miejsc pracy czy pogorszeniem warunków życia, praw socjalnych i środowiska, spotyka się z bardzo głośnym sprzeciwem. Wspólnej polityki handlowej nie można zatem ograniczyć do zestawu środków służących wyłącznie bezpośrednim interesom kilku podmiotów gospodarczych. Gospodarcze i społeczne skutki liberalizacji handlu są bardzo różne w poszczególnych krajach i trzeba nimi zarządzać oraz je wyrównywać, ponieważ liberalizacja to proces, w którym są zawsze wygrani i przegrani. Rozwój międzynarodowego handlu jest z korzyścią dla wszystkich tylko w przypadku spełnienia określonych warunków i stąd konieczność zarządzania liberalizacją handlu, w tym praktycznymi ustaleniami i wolumenem handlu, potrzeba odczuwalna tym silniej z uwagi na szybszy proces globalizacji. Europa i cała wspólnota międzynarodowa stoją zatem w obliczu nadrzędnej konieczności: w przepisach regulujących międzynarodowy handel muszą uwzględnić prawdziwe gwarancje w odniesieniu do zrównoważonego rozwoju i praw pracowniczych. Ta nadrzędna konieczność, pokrywająca się z celami Organizacji Narodów Zjednoczonych i Unii Europejskiej, dokładnie odpowiada oczekiwaniom społeczeństwa europejskiego. Powiązanie handlu ze społeczną odpowiedzialnością przedsiębiorstw (CSR) było dotychczas w najlepszym wypadku słabe. Włączenie zasad CSR do przepisów regulujących międzynarodowy handel umożliwiłoby UE wywierać presję zarówno na przedsiębiorstwa, by te skorygowały swoje postępowanie, jak i na państwa podpisujące umowy handlowe, by przestrzegały norm pracy i środowiskowych.

 
  
MPphoto
 
 

  Elisabeth Köstinger (PPE), na piśmie (DE) Głosowałam za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, gdyż moim zdaniem przedsiębiorstwa angażujące się w działalność handlową ponoszą określoną odpowiedzialność wobec obywateli, którzy dla nich pracują. Po pierwsze, włączenie klauzul o społecznej odpowiedzialności przedsiębiorstw do umów handlowych z państwami trzecimi zapewnia równe warunki dla przedsiębiorstw z UE i państw trzecich oraz ochronę pracownikom. Przy ustanawianiu tych klauzul należy jednak koniecznie mieć na uwadze zasadę proporcjonalności. Muszą one zapewniać równowagę i nie mogą być określone w sposób, który utrudniałby handel, przynosząc ujemne skutki dla pracowników i konsumentów.

 
  
MPphoto
 
 

  Petru Constantin Luhan (PPE), na piśmie (RO) Gospodarcze i społeczne skutki liberalizacji handlu różnią się w poszczególnych państwach i w większości przypadków należy je kontrolować. Wspólna polityka handlowa musi pokrywać się z ogólnymi celami Unii Europejskiej i nie może służyć wyłącznie krótkoterminowym interesom dużych podmiotów gospodarczych.

Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, gdyż moim zdaniem włączenie zasad społecznej odpowiedzialności przedsiębiorstw do przepisów w sprawie międzynarodowego handlu pozwoli Unii Europejskiej skłonić przedsiębiorstwa oraz państwa podpisujące z UE umowy handlowe do przestrzegania norm pracy. To nas utwierdzi w przekonaniu, że realizowana przez nas polityka zewnętrzna faktycznie przyczynia się do zrównoważonego rozwoju społecznego i gospodarczego, a przedsiębiorstwa przestrzegają naszych przepisów i wartości uzgodnionych na skalę międzynarodową.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Popieram sprawozdanie w sprawie społecznej odpowiedzialności przedsiębiorstw sporządzone przez mojego kolegę – Harlema Desira. Jego zdaniem CSR to skuteczne narzędzie do zwiększenia konkurencyjności, umiejętności i możliwości szkolenia, bezpieczeństwa pracy oraz atmosfery w pracy, chroniące praw pracowników oraz praw lokalnych społeczności, propagujące politykę zrównoważonego rozwoju i stymulujące wymianę dobrych praktyk na szczeblu lokalnym, krajowym, europejskim i światowym. Wyjaśnia on jednak, że narzędzie to nie może zastąpić przepisów w sprawie pracy ani ogólnych czy sektorowych układów zbiorowych.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Luc Mélenchon (GUE/NGL), na piśmie (FR) Społeczna odpowiedzialność przedsiębiorstw może być zawodna i ograniczając niektóre rodzaje nadużyć, może sprawiać wrażenie dopuszczalności innych. Tak czy inaczej może ona zapewnić koncepcyjne i prawne ramy dla interwencji państwa w produkcję oraz socjalne i ekologiczne warunki, w jakich się ona odbywa. Z tego względu popieram przedmiotowe sprawozdanie.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Wszystkie przedsiębiorstwa prowadzące działalność handlową na skalę międzynarodową muszą przyjąć zasady rządzące obowiązującym prawodawstwem, zwłaszcza w zakresie opodatkowania, zatrudnienia, stosunków pracy, praw człowieka, środowiska, praw konsumentów i ich zaangażowania w walkę z korupcją. Włączenie tego rodzaju klauzul do przyszłych umów handlowych to zatem sprawa pierwszorzędnej wagi.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie (DE) Przedmiotowe sprawozdanie ma na celu zapewnienie lepszych regulacji Unii Europejskiej w stosunku do przedsiębiorstw. Unia Europejska często jednak dowodziła, że wprowadzane przez nią ograniczenia nie umacniały przedsiębiorstw ani nie poprawiały jakości życia, ale raczej przynosiły efekt odwrotny od zamierzonego. Na szczęście sprawozdawca wie, w jaki sposób ukryć najgorsze skutki globalizacji. W dość specyficzny sposób domaga się liberalizacji międzynarodowych umów handlowych w takim stopniu, aby skorzystały na niej wszystkie grupy społeczne oraz pod warunkiem, że wpłynie ona na poprawę jakości życia. Z tego powodu wstrzymałem się od głosu.

 
  
MPphoto
 
 

  Alfredo Pallone (PPE), na piśmie (IT) Po kryzysie klimatycznym, energetycznym i żywnościowym, międzynarodowy kryzys finansowy, który wywołał szeroko zakrojony kryzys społeczny, zwyczajnie zwiększa zapotrzebowanie na rygorystyczne przepisy mające zapewnić lepszą integrację światowej gospodarki i wyeliminować jej szkodliwy wpływ na społeczeństwo.

Zapotrzebowanie to dotyczy również międzynarodowego handlu, który znajduje się w samym centrum globalizacji. Dla ludzi na całym świecie rozwój międzynarodowego handlu jest w rzeczywistości uzasadniony jedynie wówczas, gdy przyczynia się do rozwoju gospodarczego, zatrudnienia i lepszych warunków życia. Tylko pod tym warunkiem otwarcie na handel postrzega się jako zjawisko pozytywne i dopuszczalne. I na odwrót – skutkuje bardzo ostrym sprzeciwem, jeżeli jest ze szkodą dla miejsc pracy, warunków życia, praw socjalnych i środowiska.

Polityki handlowej nie można zatem zawężać do bezpośrednich interesów kilku podmiotów gospodarczych. W przypadku Europy polityka handlowa musi być spójna ze wszystkimi celami Unii, zwłaszcza celami w obszarze polityki zagranicznej ukierunkowanej na pomoc w uregulowaniu globalizacji.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Rezolucja Parlamentu Europejskiego w sprawie społecznej odpowiedzialności przedsiębiorstw w międzynarodowych umowach handlowych ma być ostrzeżeniem i krokiem na drodze do nowego modelu społecznego, opartego na etyce i społecznej odpowiedzialności w świecie biznesu. Znana nam porażka państwa dobrobytu wymaga stworzenia nowych realiów, natomiast społeczna odpowiedzialność przedsiębiorstwa (CSR) może być siłą napędową nowego paradygmatu zmian.

Kryzys finansowy i jego konsekwencje w rzeczywistości spotęgowały globalne problemy. Zasady regulujące CSR są w pełni uznawane na szczeblu międzynarodowym, tak przez Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), jak i przez Międzynarodową Organizację Pracy (MOP) czy Organizację Narodów Zjednoczonych (ONZ).

Propagowanie CSR to cel, któremu Unia Europejska udziela poparcia i który wspiera. W związku z tym chciałabym również wyrazić moje poparcie dla utworzenia w ramach Światowej Organizacji Handlu (WTO) komitetu do spraw handlu i godnej pracy, który stanowiłby forum do omawiania takich spraw jak normy pracy, zwłaszcza w obszarze zatrudnienia dzieci, jak również CSR w odniesieniu do międzynarodowego handlu.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie (ES) W przedmiotowej rezolucji PE stwierdza, że globalne wyzwania, spotęgowane przez ostatni kryzys finansowy i jego społeczne konsekwencje, doprowadziły na całym świecie do dyskusji na temat nowego podejścia regulacyjnego i kwestii zarządzania w gospodarce światowej, w tym w handlu międzynarodowym. Wyraża opinię, że nowe, skuteczniejsze i lepiej egzekwowane zasady powinny przyczynić się do rozwoju bardziej zrównoważonych strategii politycznych, uwzględniających aspekty społeczne i środowiskowe, jak również stwierdza, że globalizacji towarzyszyła rosnąca konkurencja między krajami mająca na celu przyciągnięcie zagranicznych inwestorów, a także zwiększona konkurencja między przedsiębiorstwami. Czasami prowadziło to do tego, że rządy tolerowały poważne naruszenia praw człowieka, praw pracowniczych, a także szkody dla środowiska naturalnego, aby przyciągnąć handel i inwestycje.

 
  
  

Projekt rezolucji (B7-0623/2010)

 
  
MPphoto
 
 

  Sophie Auconie (PPE), na piśmie (FR) Od czasu swojego powstania Unia Europejska dąży do realizacji celu, jakim jest urzeczywistnienie jednolitego rynku. Wysiłki te pomogło podtrzymać prawo konkurencji. Daleka od faworyzowania grup dużych korporacji, polityka w obszarze konkurencji jest w rzeczywistości ukierunkowana na ochronę drobniejszych podmiotów przed praktykami, które zakłócają konkurencję. Umowy między przedsiębiorstwami – przykładowo w sprawie wspierania programów badawczych – mogą maskować ostrą praktykę handlową ukierunkowaną na wyeliminowanie przeciwnika. Dynamika gospodarki europejskiej jest jednak częściowo związana z dynamiką zdolności do współpracy. W związku z tym Komisja Europejska przyjęła pragmatyczne podejście do polityki. Komisja regularnie określa kategorie umów, w przypadku których dopuszcza się ominięcie surowych reguł konkurencji, jeżeli ma to się okazać korzystne. Komisja Europejska jest obecnie zaangażowana w szeroko zakrojone konsultacje na temat przeglądu tych zasad. Ogólnie ujmując, w proponowanym prawodawstwie uwzględniono stanowiska określone przez Parlament Europejski i jest ono zgodne z naszymi poglądami na dany temat. W związku z tym głosowałam za przyjęciem przedmiotowego tekstu.

 
  
MPphoto
 
 

  Zigmantas Balčytis (S&D), na piśmie (LT) 31 grudnia 2010 r. wygasną dwa rozporządzenia w sprawie wyłączeń grupowych, rozporządzenie w sprawie wyłączeń grupowych w zakresie specjalizacji (rozporządzenie Komisji (WE) nr 2658/2000) oraz rozporządzenie w sprawie wyłączeń grupowych w zakresie badań i rozwoju (rozporządzenie Komisji (WE) nr 2659/2000). Komisja zamierza przyjąć dwa nowe rozporządzenia w sprawie wyłączeń grupowych, zmieniające poprzednie i niektóre wytyczne, aby zainteresowane strony mogły pomóc w analizie i stwierdzeniu, czy ich umowy o współpracy są zgodne z regułami konkurencji. Obecnie zachodzi konieczność ujednolicenia nowego zbioru reguł określonych w wyniku prac Komisji oraz rzecznictwa sądowego. Popieram przedmiotową rezolucję, zwłaszcza cel Parlamentu Europejskiego, jakim jest zapewnienie zainteresowanym stronom pewności prawa. Uważam, że ustanawiając wytyczne, UE powinna uwzględnić doświadczenia krajowych organów do spraw konkurencji w państwach UE i na całym świecie. W moim odczuciu warto zapoczątkować międzynarodowe negocjacje w sprawie wspólnych reguł konkurencji na całym świecie, mając na uwadze, że liczne umowy i praktyki podlegają różnym systemom konkurencji, co uniemożliwia zainteresowanym stronom konkurencję rynkową na równych warunkach.

 
  
MPphoto
 
 

  Lara Comi (PPE), na piśmie (IT) Zdrowa gospodarka rynkowa nie jest możliwa bez stałego monitorowania stanu konkurencji na rynku. Monitoring taki nie może jednak przybierać ideologicznej formy zbioru parametrów stosowanych wobec wszystkich. W rzeczywistości trzeba przeanalizować sytuację w każdej niszy rynkowej indywidualnie, aby dokonać uczciwej oceny w kategoriach przestrzegania tych zasad, które stosowane mechanicznie mogą prowadzić do paradoksalnych i antygospodarczych sytuacji. Komisję należy zatem pochwalić za to, że usiłuje zachować kontrolę nad współpracą horyzontalną w porozumieniach specjalizacyjnych oraz w porozumieniach w sprawie badań naukowych i rozwoju, czyli w dwóch nieco wrażliwych sektorach, których szczególne cechy uzasadniają specjalne ich traktowanie.

 
  
MPphoto
 
 

  Diogo Feio (PPE), na piśmie (PT) Horyzontalne porozumienia między przedsiębiorstwami, dopuszczalne zgodnie z przepisami prawa, to pewnego rodzaju forma współpracy biznesowej, często o zasadniczym znaczeniu dla wypracowania znacznych korzyści gospodarczych, które ostatecznie okazują się korzystne dla rynku i konsumentów. Ta forma współpracy zazwyczaj nie obejmuje żadnej koordynacji konkurencyjnych zachowań podmiotów rynkowych, zatem nie ma wpływu na konkurencyjność, lecz służy zyskom, które w innej sytuacji byłyby niemożliwe. Z tego powodu jest ona wykluczona ze stosowania postanowień art. 101 ust. 1 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Szczególne znaczenie ma to dla porozumień specjalizacyjnych oraz porozumień o badaniach i rozwoju, określonych w rozporządzeniach (WE) nr 2659/2000 i 2658/2000, które Komisja proponuje zmienić. W czasach, kiedy Europa potrzebuje inwestycji w badania i rozwój oraz kiedy powinna inwestować w innowacje zasadnicze znaczenie ma wprowadzenie prawnych warunków wstępnych dla zapewnienia koniecznej synergii przedsiębiorstw działających na rynku, zgodnie z prawem konkurencji.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel Fernandes (PPE), na piśmie (PT) Zgodnie z art. 101 ust. 1 i 3, art. 103 ust. 1 oraz art. 105 ust. 3 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, formy horyzontalnej współpracy między przedsiębiorstwami są dopuszczalne pod warunkiem, że porozumienia takie przyczyniają się do lepszej produkcji lub dystrybucji produktów lub wspierania postępu technologicznego lub gospodarczego, przynosząc zarazem korzyści dla konsumentów. Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania, ponieważ uważam, że z uwagi na znaczne zmiany w prawodawstwie od czasu przyjęcia rozporządzeń i wytycznych horyzontalnych, jak również z uwagi na doświadczenia Komisji związane ze stosowaniem tych przepisów, zachodzi potrzeba ich ujednolicenia w formie nowego zbioru przepisów wydanego przez Komisję, uwzględniającego orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w danym obszarze.

 
  
MPphoto
 
 

  Juozas Imbrasas (EFD), na piśmie (LT) Zgadzam się z przedmiotową propozycją, ponieważ porozumienia horyzontalne wywołują zazwyczaj większy niepokój niż porozumienia wertykalne, w związku z czym cieszy mnie podtrzymywane przez Komisję bardziej restrykcyjne stanowisko w kwestii określenia progu udziału rynkowego w przypadku porozumień horyzontalnych. Uważam też, że stanowisko takie nie powinno jednak skutkować bardziej skomplikowanymi ramami regulacyjnymi.

 
  
MPphoto
 
 

  David Martin (S&D), na piśmie – Głosowałem za przyjęciem przedmiotowego sprawozdania. Popieram fakt otwarcia przez Komisję dwóch różnych akcji konsultacji społecznych w związku z przeglądem reguł konkurencji mających zastosowanie do porozumień o współpracy horyzontalnej. W rezolucji uwydatnia się znaczenie słuchania i uwzględniania, na ile tylko to możliwe, poglądów zainteresowanych stron w procesie decyzyjnym w celu osiągnięcia realistycznych i zrównoważonych ram regulacyjnych.

 
  
MPphoto
 
 

  Nuno Melo (PPE), na piśmie (PT) Przegląd reguł konkurencji mających zastosowanie do porozumień o współpracy horyzontalnej ma zasadnicze znaczenie dla rozszerzenia współpracy między przedsiębiorstwami, zwłaszcza w kategoriach badań i rozwoju, przyczyniając się tym samym do zapewnienia synergii na rzecz lepszego rozwoju we wszystkich obszarach współpracy. Musimy jednak mieć na uwadze, że ten rodzaj współpracy nie może skutkować łamaniem reguł konkurencji.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (NI), na piśmie (DE) Porozumienia o współpracy horyzontalnej mogą skutkować znacznymi korzyściami gospodarczymi. Dzięki nim konkurenci wspólnie ponoszą ryzyko, koszty ulegają zmniejszeniu, zwiększają się inwestycje, poprawia się know-how i jakość produktów i zwiększa się ich różnorodność, jak również można szybciej wdrażać innowacje. Z drugiej strony, porozumienia o współpracy horyzontalnej mogą ograniczać konkurencję, jeżeli konkurenci ustalają ceny, podaż czy wymuszają podział rynków. Pożądane są zatem porozumienia wyraźne, zapewniające stabilność. Wstrzymuję się od głosu z uwagi na niedostatecznie wyraźne sformułowanie niektórych punktów.

 
  
MPphoto
 
 

  Maria do Céu Patrão Neves (PPE), na piśmie (PT) Głosowałam za przyjęciem rezolucji w sprawie przeglądu zasad konkurencji w odniesieniu do współpracy horyzontalnej, ponieważ uwzględnia się w niej działania Komisji, zwłaszcza przejrzystość we współpracy z Parlamentem, jak również otwartość, z jaką przystąpiła do tego przeglądu, wyrażając wolę wysłuchania wszystkich zainteresowanych stron.

Przy przeglądzie każdego obszaru prawodawstwa należy zawsze mieć na uwadze pewność prawa. Zgodnie ze stanowiskiem wyrażonym w przedmiotowej rezolucji, ja również uważam że po ostatecznym przyjęciu nowych ram regulacyjnych należy te ramy szczegółowo objaśnić wszystkim podmiotom rynkowym, przedstawiając im podsumowanie oraz odpowiadając na „często zadawane pytania”. Podzielam zdanie Parlamentu, że ten rozdział nowego projektu wytycznych horyzontalnych należy traktować jako element zintegrowanych ram regulacyjnych dotyczących ochrony praw własności intelektualnej. Prawa własności intelektualnej zapewniają podstawowy wkład w innowacje, zatem ich przestrzeganie jest bardzo ważne.

 
  
MPphoto
 
 

  Raül Romeva i Rueda (Verts/ALE), na piśmie (ES) W przedmiotowej rezolucji PE popiera fakt otwarcia przez Komisję dwóch różnych akcji konsultacji społecznych w związku z przeglądem reguł konkurencji mających zastosowanie do porozumień o współpracy horyzontalnej. Uwydatnia się w nim znaczenie słuchania i uwzględniania, na ile tylko to możliwe, poglądów zainteresowanych stron w procesie decyzyjnym w celu osiągnięcia realistycznych i zrównoważonych ram regulacyjnych. Wzywa się również Komisję, aby na koniec procedury przeglądowej jasno wskazała, w jaki sposób uwzględniła opinie zainteresowanych stron.

 
  
 

(Posiedzenie zostało zawieszone o godz. 13.20 i wznowione o godz. 15.00)

 
Ostatnia aktualizacja: 3 maja 2011Informacja prawna