Przewodniczący – Kolejnym punktem porządku obrad jest pytanie ustne, które zadali posłowie Eminia Mazzoni i Malcolm Harbour w imieniu Komisji Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów, dotyczące wprowadzających w błąd katalogów biznesowych (Ο-000087/2011 – Β7-0315/2011)
Simon Busuttil, w zastępstwie autora – Pani Przewodnicząca! Dwa i pół roku temu przedstawiłem Parlamentowi na sesji plenarnej sprawozdanie dotyczące wprowadzających w błąd katalogów biznesowych. Przekaz Parlamentu był wówczas jasny: to poważny problem, że oszukańcze praktyki za pomocą wprowadzających w błąd katalogów biznesowych dotykają dziesiątek tysięcy naszych małych przedsiębiorstw, organizacji wolontariackich, a nawet charytatywnych, które padają ofiarą tych oszukańczych praktyk. Potrzebujemy zatem skoordynowanego podejścia, które raz na zawsze zatrzyma tego typu oszukańcze praktyki.
Niestety, dwa i pół roku później znów spotykamy się na sesji plenarnej, aby omawiać ten sam temat, ponieważ miał miejsce poważny brak działań w celu zwalczania problemu wprowadzających w błąd katalogów biznesowych. Jest to nie do przyjęcia.
Pozwolę sobie przypomnieć koleżankom i kolegom o czym tutaj mówimy. Praktyka taka polega zazwyczaj na tym, że nieuczciwe przedsiębiorstwo oferujące wpis do katalogu biznesowego wysyła formularz, który wydaje się być jedynie prośbą o aktualizację danych osobistych lub biznesowych, za co w zamian uzyskuje się coś, co wydaje się być bezpłatnym wprowadzeniem do katalogu biznesowego i umieszczeniem w nim. Na pierwszy rzut oka nie widać tego, że z wypełnieniem tego formularza może wiązać się jakakolwiek płatność, jakikolwiek koszt. Po złożeniu formularza ofiary otrzymują jednak pismo z żądaniem zapłaty 1 000 euro rocznie przez trzy kolejne lata. Jeśli nie zapłacą, nieuczciwe przedsiębiorstwa oferujące katalogi biznesowe uciekają się zasadniczo do taktyk nękania: nękające telefony, grożenie krokami prawnymi i działaniami firm windykacyjnych.
Najbardziej niepokojące jest to, że tego rodzaju niezgodne z prawem praktyki stosowane są pod nosem władz kilku państw członkowskich, które dobrze o nich wiedzą i nie podjęły żadnych działań, aby je powstrzymać. Firmy katalogowe, takie jak: The European City Guide, Construct Data, TEMDI, EU Business Services, World Business Directory, Expo Guide i DAD nadal swobodnie działają. Komisja stwierdziła już, że tego rodzaju nieuczciwe praktyki są sprzeczne z prawem UE, nie zrobiła jednak wystarczająco dużo, aby je powstrzymać. Dlatego spotykamy się tu dzisiaj.
Eija-Riitta Korhola, w zastępstwie autora – Pani Przewodnicząca! Z liczby skarg dotyczących nieuczciwych przedsiębiorstw oferujących wprowadzające w błąd katalogi biznesowe widać, że jest to poważny problem dla małych i średnich przedsiębiorstw. Te nieuczciwe przedsiębiorstwa powodują szkody finansowe, nękając jednocześnie małe przedsiębiorstwa. W okresie od 2003 roku do połowy 2008 roku udokumentowano niemal 14 000 skarg i dochodzeń. Setki listów ze skargami nadal napływa od nowych ofiar.
Trudności związane ze śledzeniem tego rodzaju działań wynikają z samego funkcjonowania rynku wewnętrznego. Wprowadzające w błąd praktyki są nielegalne zarówno w świetle dyrektywy dotyczącej reklamy wprowadzającej w błąd i reklamy porównawczej, jak i dyrektywy dotyczącej nieuczciwych praktyk handlowych.
Brakuje jednak skutecznych środków zaradczych natury prawnej i skutecznego ich wdrażania. Komisja Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumenta, jako komisja odpowiadająca za prawodawstwo w tym obszarze podjęła ostatnio tę kwestię wraz z władzami holenderskimi, zwracając uwagę tych władz na oszukańcze praktyki założonej w Holandii firmy oferującej katalogi biznesowe.
Odpowiedź władz holenderskich wyraźnie pokazuje, że państwa członkowskie najbardziej przejmują się tym, co dzieje się na ich własnym terytorium. Biorąc pod uwagę transgraniczny charakter problemu, uważam, że ściślejsza współpraca pomiędzy państwami członkowskimi w zakresie wdrażania prawa również miałaby zdecydowanie kluczowy wpływ na powstrzymanie oszukańczych praktyk.
Komisja ze swej strony także mogłaby przyjąć bardziej aktywną rolę we współpracy z państwami członkowskimi w zakresie transgranicznego wdrażania prawa, wykorzystując istniejące sieci unijne w celu ułatwienia współpracy z państwami członkowskimi. Należy położyć większy nacisk na skuteczne i odstraszające sankcje przeciwko tego rodzaju oszukańczym praktykom we wszystkich państwach członkowskich, aby wyeliminować takie firmy katalogowe z rynku i umożliwić ukaranie ich właścicieli.
Należy myśleć o rozszerzeniu zakresu dyrektywy dotyczącej nieuczciwych praktyk handlowych, tak, aby objęła ona wszystkie praktyki handlowe w układzie przedsiębiorstwo-konsument, niezależnie od tego, czy ma to na celu ochronę konsumentów, czy konkurentów. W ten sposób do większości praktyk handlowych pomiędzy przedsiębiorstwami w sektorze handlu detalicznego, jeśli nie do wszystkich, zastosowano by ten sam zbiór przepisów, co do praktyk handlowych w układzie przedsiębiorstwo-konsument, z którymi na ogół mają wspólny obszar.
Ważne jest także, aby pomóc przedsiębiorstwom w walce z nieuczciwymi praktykami poprzez poprawę dostępu do informacji i podnoszenie świadomości dzięki ulepszonym mechanizmom dochodzenia roszczeń. Chciałbym zapyta Pana Komisarza, co głównie utrudnia większe zaangażowanie władz państwowych w transgranicznej współpracy w zakresie wdrażania prawa i jakie środki przewiduje Komisja do walki z nieuczciwymi przedsiębiorstwami katalogowymi?
Günther Oettinger, komisarz – Pani Przewodnicząca, Szanowni Państwo Posłowie! Komisja podziela zaniepokojenie i obawy Parlamentu Europejskiego oraz jego krytyczną analizę tego zagadnienia. Wprowadzające w błąd praktyki firm oferujących katalogi biznesowe są źródłem problemów dla wielu firm. Trzy lata temu zleciliśmy pewien sondaż i otrzymaliśmy tysiące skarg. Możemy tylko przypuszczać, że jest to wierzchołek góry lodowej, co oznacza, że liczba przedsiębiorstw, które czują się wprowadzone w błąd może być wielokrotnie większa.
Pani komisarz Reding odpowiedzialna za wymiar sprawiedliwości oraz podstawowe prawa i wolności obywatelskie, zbiera obecnie dane, aby ustalić rozmiar problemu. Chciałbym podkreślić, że praktyki tego rodzaju są już zakazane w myśl postanowień dyrektywy 2006/114/EC dotyczącej reklamy porównawczej i wprowadzającej w błąd oraz aktów prawnych dotyczących oszustw w różnych państwach członkowskich. Niektóre z tych oszukańczych praktyk odbywają się jednak ponad granicami państw i stosowane są w transakcjach biznesowych pomiędzy przedsiębiorstwami, co oznacza, że w obecnym stanie rzeczy ściganie sprawców jest trudne.
Aby zająć się tym problemem i rozwiązać go, pani komisarz Reding planuje wydanie pod koniec tego roku komunikatu, który będzie zawierał sprawozdanie na temat stanu wdrażania istniejącej dyrektywy dotyczącej reklamy wprowadzającej w błąd i reklamy porównawczej oraz obecnych możliwości jej zmiany, a także ocenę sytuacji. Pani komisarz rozważa ulepszenie treści i zwraca uwagę na wyciągnięcie odpowiednich wniosków z wprowadzających w błąd praktyk. Skupia się również na tym, w jaki sposób można poprawić współpracę pomiędzy władzami krajowymi w zakresie ścigania takich przypadków transgranicznych działań.
Pani komisarz planuje także zaproponować działania na rzecz podnoszenia wśród przedsiębiorstw i obywateli świadomości narastającego problemu wprowadzających w błąd katalogów biznesowych i podkreślenia potrzeby szerszych działań PR w tym obszarze. Dyrektywa z 2006 roku została wdrożona przez wszystkie państwa członkowskie. Komisja poprosiła jednak państwa członkowskie, aby informowały nas o jej wdrażaniu i środkach, które podjęto w celu jak najszybszego przedstawienia sprawozdania na temat stanu wdrażania, zanim zostanie wydany planowany komunikat. Proces ten wsparła konferencja, którą Komisja zorganizowała pod koniec maja i w którą zaangażowano władze krajowe, grupy interesu i niezależnych ekspertów. Konferencja skoncentrowana była na oszukańczych praktykach firm katalogowych, a szczególnie na ich działaniach transgranicznych.
W trakcie debaty jasne stało się, że potrzebne jest lepsza i bardziej systematyczna współpraca pomiędzy władzami państw członkowskich, co zostanie ujęte w komunikacie pani komisarz Reding, który zostanie wydany pod koniec roku. Mogę Państwa zapewnić, że dla nas ta kwestia jest równie pilna jak dla Państwa. Ze względów formalnych musimy jednak zagwarantować, by przedsiębiorstwa, których dotknął ten problem, zostały zaangażowane w sprawę w odpowiedni sposób, na co potrzebujemy czasu. Na podstawie wyników procedury konsultacji i po zbadaniu wszystkich argumentów, Komisja zamierza podjąć dalsze działania naprawcze, zapobiegające wprowadzającym w błąd i nielegalnym praktykom transgranicznym. Bardzo dziękuję za Państwa szerokie poparcie dla tej sprawy.
Georgios Papanikolaou, w imieniu grupy PPE– Panie Przewodniczący, Panie Komisarzu! Nie sposób nie zgodzić się z tym, co Pan powiedział. Chciałbym podzielić się smutną historią mojego rodaka, Greka, który złożył do mnie skargę dotyczącą podobnego nieszczęścia będącego skutkiem reklamy wprowadzającej w błąd i przekazał mi wszystkie dokumenty dotyczące tej sprawy. Na górze pisma wysłanego przez wprowadzającą w błąd firmę napisano, że informacja jest darmowa. Przeczytawszy, że niezbędne jest wpisanie pewnych informacji, mój rodak wpisał te informacje i odesłał pismo. Na dole pisma, małym drukiem, było napisane, o czym mówił wcześniej pan poseł Busuttil, że musi zapłacić 1 000 euro rocznie. Jakiś czas potem rzekomy dział prawny firmy wysłał pisma, które mam tu ze sobą, z żądaniem zapłaty 3 529 euro, co najwyraźniej obejmowało odsetki i koszty prawne firmy.
Panie Komisarzu! Mamy oczywiście ramy legislacyjne. Nie wiemy jednak, czy przedmiotowe dyrektywy są stosowane i czy nastąpiła ich odpowiednia transpozycja w państwach członkowskich. W programie sztokholmskim powiedziano, że musimy zająć się tą sprawą bezpośrednio. Jesteśmy blisko naszych obywateli, uczestniczymy w ich codziennych problemach. Nasi współobywatele muszą zrozumieć, że nie znajdujemy się w jakimś odległym miejscu, że zajmujemy się wyłącznie ważnymi kwestiami europejskimi. Jesteśmy z obywatelami w ich codziennym życiu. Musimy natychmiast rozwiązać ten problem.
Monika Flašíková Beňová, w imieniu grupy S&D – Pani Przewodnicząca! Przede wszystkim jasne jest, że firmy te nie tylko wprowadzają w błąd, ale także dopuszczają się oszustwa.
Przedsiębiorczość jest czymś bardzo istotnym, pod warunkiem, że służy całemu społeczeństwu. Jeśli jednak ktoś angażuje się w pseudobiznes po to, by przyciągać inne uczciwe firmy i przedsiębiorstwa do katalogu tylko w celu bogacenia się, a przy tym stosuje manipulację, jest to zwyczajne oszustwo, niezależnie od tego jak głośno firmy te protestują, że nie robią nic nielegalnego. Nie powinniśmy także tracić z pola widzenia faktu, że praktyki tych firm katalogowych są nielegalne w świetle dyrektywy dotyczącej reklamy porównawczej i reklamy wprowadzającej w błąd.
Niemniej, nie ma potrzeby wprowadzania nowego prawodawstwa. Powinniśmy się natomiast skoncentrować na tym, aby prawo było jak najskuteczniej i jak najszybciej zastosowane w praktyce. Problemem jest to, że firmy te przypuszczają atak na przedsiębiorstwa w innym kraju członkowskim UE – często na małe firmy rodzinne, nieposiadające wiedzy ani zdolności do obrony prawnej lub przekonane, że będzie je to kosztowało dużo pieniędzy i wysiłku. Mam tylko jedno dodatkowe pytanie: czy Komisja sądzi, że istnieje miejsce na kampanię publiczną podającą nazwy poszczególnych firm zaangażowanych w ten proceder i wzywającą uczciwe firmy do niewchodzenia z nimi w kontakty?
Marian Harkin, w imieniu grupy ALDE – Pani Przewodnicząca! Chciałbym powiedzieć Panu Komisarzowi, w ciągu ostatnich lat spotkałam wielu obywateli Irlandzkich, którzy stali się ofiarami firm oferujących wprowadzające w błąd katalogi biznesowe
Spotkałem na przykład sekretarkę szkolną, która zapłaciła ponad 2 000 euro, ponieważ szkoła nie mogła pozwoli sobie na zapłacenie tej kwoty, a ta pani czuła się za jej zapłacenie odpowiedzialna, ponieważ to ona podpisała formularz. Czuła się też bardzo głupio. Sądziła, że nikt inny nie byłby w stanie zachować się tak głupio jak ona, nie zdając sobie oczywiście sprawy z tego, ze ciągle przytrafia się to innym.
Spotkałem pewną starszą panią, której mąż był taksówkarzem. Otrzymała ona formularz, na którym było kilka błędów. Sądząc, że po prostu poprawia błędy, odesłała formularz, a następnie przez dwa lata otrzymywała zastraszające listy. Była tak sterroryzowana przez te listy, że obawiała się otwierać listy przynoszone do jej domu. Nie mogłem jej powiedzieć, żeby nie płaciła tych pieniędzy. Mogłem jedynie powiedzieć, że gdybym to ja był na jej miejscu, to tych pieniędzy bym nie zapłacił. To była najlepsza rada, jakiej mogłem jej udzielić.
Jest też mnóstwo innych przykładów, które Państwo znacie. Rzecz wygląda tak, że obywatele oczekują ochrony ze strony europejskiego prawodawstwa i nie mogą zrozumieć, dlaczego prawo europejskie nie chroni ich pod tym względem. Występuje tu pewna dwuznaczność. Jak powiedziałem, mówię obywatelom, że są chronieni, ale nie mogę tego zagwarantować. Dowiedziałem się też, na przykład, że jedna z tych firm otrzymała wyrok sądowy w pewnym regionie Hiszpanii, a mimo to przeniosła się jedynie do innego regionu i tam kontynuowała swoją działalność.
Jedną z kwestii, która niepokoi obywateli jest niepewność co do tego jak w ich krajach funkcjonuje system prawny. Mogą oni mieć poczucie, że we własnym kraju członkowskim będą chronieni, ale nie są pewni, co się będzie działo w innym państwie członkowskim. Tak samo, jeśli firmy te przenoszą się poza UE, obywatele również mają podobne obawy.
Dobrze jest zatem usłyszeć, że Komisja podziela nasze obawy i wywiera presję na współpracę pomiędzy państwami członkowskimi, a także znowu przygląda się przypadkom transgranicznym i próbuje informować firmy i obywateli.
Panie Komisarzu! Powiedział Pan, że sprawa jest pilna, ale ona jest już pilna od bardzo dawna. Obywatele widzą, że jest wiele obszarów, w których prawodawstwo UE ma wpływ na ich życie, więc nie mogą zrozumieć, dlaczego nie są chronieni przed oszukańczymi firmami. Chciałbym poprosi Pana Komisarza o zrozumienie, że słowo „pilnie” oznacza „teraz”.
Struan Stevenson, w imieniu grupy ECR – Pani Przewodnicząca! Całkowicie zgadzam się z tym, co powiedział przed chwilą pan poseł Harkin. W moim okręgu wyborczym w Szkocji osoby starsze i prowadzące pensjonaty lub domki letniskowe z własnym wyżywieniem padają ofiarą tej przestępczej działalności. Wpisują swoje dane adresowe do katalogu, a następnie otrzymują rachunek na tysiąc euro. Te starsze osoby są przerażone, gdy otrzymują takie zastraszające listy od przypuszczalnych przedstawicieli prawnych owych firm.
To przestępczość transgraniczna. Firmy te podają swoje dane identyfikacyjne i swoje adresy. Musimy je wytropić, pozamykać, podać do sądu i chronić obywateli Unii Europejskiej. Gdy jakiś obywatel kontaktuje się ze mną w moim okręgu wyborczym, mówię po prostu, aby odpisał do tej firmy i przekazał jej, aby wszelką dalszą korespondencję kierowała na mój adres. Żaden obywatel nie usłyszy niczego innego. Osoby z takich oszukańczych firm należy ponadto wsadzać do więzienia.
Keith Taylor, w imieniu grupy Verts/ALE – Pani Przewodnicząca! Ten wniosek jest bardzo potrzebny. Choć mamy dyrektywę z 2006 roku jest oczywiste, że nie działa ona tak dobrze jak powinna. Firmy, o których słyszeliśmy, istnieją tylko po to, aby oszukiwać niczego niepodejrzewające, i czasami pochopnie działające organizacje, i uważam za skandaliczne to, że szkodzą przedsiębiorstwom w danej społeczności, które często mają ograniczone budżety.
Stosując taktykę zastraszania i wymuszania, firmy takie kuszą obietnicami niczego niepodejrzewających ludzi, ale sadzę, że przekaz powinien by taki, że jeśli oferta wydaje się zbyt korzystna, aby była prawdziwa, to najprawdopodobniej tak właśnie jest. Firmy te są jak drapieżne rekiny i koniecznie trzeba je powstrzymać.
Oczywiście, nasza grupa z zadowoleniem przyjmuje przedmiotową rezolucję, która ukazuje się we właściwym czasie i nasza grupa ją poprze, ponieważ wzywa się w niej Komisję, aby wymogła na państwach członkowskich odpowiednie wdrożenie dyrektywy.
Derek Roland Clark, w imieniu grupy EFD – Pani Przewodnicząca! Znam najlepiej przypadek European City Guide. Pomimo prób zamknięcia tej firmy, pozostaje ona nadal zagrożeniem. W 2008 roku w Wielkiej Brytanii weszły w życie przepisy dotyczące marketingu wprowadzającego w błąd. W świetle tych przepisów niedozwolone jest stosowanie drobnego druku w jakimkolwiek dokumencie w celu ukrycia prawdziwego kosztu usługi. Dzięki temu Urząd ds. Uczciwego Handlu może obecnie podejmować działania przeciwko firmom z Wielkiej Brytanii, ale występuje tu poważna przeszkoda.
Urząd nie posiada jurysdykcji do zajmowania się oszustwami dokonywanymi spoza kraju, w tym z innych państw członkowskich, więc problem pozostaje, a ja nadal otrzymuję swoją część skarg. Przechodząc do rzeczy: jeśli firmy te mogą gdzieś działać na skutek zbyt pobłażliwej polityki, to dlaczego mój własny rząd nie może zapobiegać temu, co pochodzi z Europy kontynentalnej? Odpowiedź na to pytanie stanowi samo sedno bezużytecznej UE, która zlikwidowała granice narodowe. Swobodny przepływ osób, towarów i usług stanowi świetną przykrywkę dla handlarzy ludźmi, terrorystów i dla niszczącego psychikę zastraszania oraz oszustw mających na celu naciąganie nieświadomych ludzi.
Philippe Boulland (PPE) – Pani Przewodnicząca, Panie i Panowie! Możemy ująć w liczbach sytuację dotyczącą rzekomo darmowych, wprowadzających w błąd katalogów biznesowych. Komisja Petycji Parlamentu Europejskiego otrzymała czterysta petycji w tej sprawie. Dotknęło to pięćdziesięciu tysięcy bardzo małych firm, stowarzyszeń i organizacji, które nękano w celu otrzymania zapłaty. Zazwyczaj żąda się płacenia 1 000 euro przez trzy lata za niechciane kontrakty, jak wspomniał już pan poseł Busuttil.
Dane te jedynie częściowo odzwierciedlają kłopoty ofiar tych oszustw. Ludzie ci podjęli już ryzyko uruchamiając własną firmę i muszą szybko stawić czoła wyzwaniom rynku, kryzysowi gospodarczemu i niepewnej przyszłości. Musimy uchronić te osoby przed narażeniem na te oszukańcze praktyki, którym nie mogą się przeciwstawić, nie dysponując odpowiednimi zasobami ludzkimi i finansowymi.
Można podać kilka propozycji: po pierwsze, musimy położyć kres tym oszustwom, które osłabiają naszą gospodarkę. Aby to uczynić, Panie Komisarzu, wskazane byłoby przyspieszenie zmiany dyrektywy dotyczącej reklamy wprowadzającej w błąd i reklamy porównawczej, skoro oszukańcza reklama nasila się i staje się coraz bardziej wyrafinowana.
Powinniśmy następnie sporządzić czarną listę tych organizacji, działającą jako narzędzie oparte na zasadzie „imiennego piętnowania” Przy pomocy ze strony władz krajowych odpowiedzialnych za zwalczanie oszustw oraz ze strony poszkodowanych firm moglibyśmy uzyskać proste i skuteczne narzędzie odstraszania i prewencji. Wreszcie, musimy surowo karać tych, którzy uczestniczą w tym systemie. Kary i grzywny są często niższe niż kwoty, które firmy te uzyskują poprzez oszustwa. Powinniśmy zachęcać państwa członkowskie do bardziej rygorystycznych działań w tym obszarze.
Evelyne Gebhardt (S&D) – (DE) Pani Przewodnicząca, Panie Komisarzu Oettinger! Komisja podziela obawy Parlamentu Europejskiego. Jest to bardzo miłe, ale od lat czekamy na podjęcie działań przez Komisję, aby w tym obszarze dokonał się autentyczny postęp. Mamy przed sobą sprawozdanie pana posła Busuttila. Podczas ostatniej kadencji Parlamentu Komisja Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumenta wielokrotnie podkreślała fakt, że musimy wreszcie zrobić coś, aby pomóc obywatelom. Problem polega na tym, że obywatele nadal czekają na nadejście tej pomocy.
Wiele poszkodowanych małych organizacji wolontariackich nie ma środków finansowych ani odwagi, aby się przed tym bronić. Nie dalej jak w zeszłym tygodniu otrzymałem kolejny list z pytaniem: „Jak mogę się bronić? Nie mam pieniędzy na prawnika, a więc nie mogę podjąć kroków prawnych” Sądzę, że musimy wreszcie dać obywatelom europejskim skuteczne środki pozwalające przezwyciężyć ten problem.
Catherine Stihler (S&D) – Pani Przewodnicząca! Lewe przekręty o charakterze oszustwa, żerowanie na małych firmach pod osłoną legalności – często ze słowem „Europa” w nazwie – muszą stać się nielegalne. Te oszustwa nie tylko szkodzą małym przedsiębiorstwom, które są zastraszane, nękane i zmuszane do uiszczania opłat za coś, co uważały za darmowe, szkodzą one także Unii Europejskiej, gdy nie podejmujemy zdecydowanych działań, aby pomóc ofiarom.
Ostatecznie to Komisja Europejska powtarza jak mantrę, że należy „najpierw myśleć o małych”, ale choć podejmowałam tę kwestię jak wielu kolegów powiedziało, od bardzo wielu lat, żadne bezpośrednie działania nie zostały podjęte. Dlaczego? Słyszymy o ankietach, zbieraniu informacji oraz spotkaniach zainteresowanych grup. Potrzebujemy działań, a nie słów, i jeśli słyszymy, że musimy poczekać jeszcze do końca roku lub że potrzebujemy jeszcze kilka kolejnych lat, to jest to nieco za późno: musimy działać już teraz.
A zatem, czy biorąc pod uwagę naturę tych oszustw i ich ogólnounijny i transgraniczny charakter Komisja rozważy wprowadzenie jakiejś formy pomocy prawnej, aby pomóc małym i średnim przedsiębiorstwom w walce z tymi oszustwami? Ten proceder będzie trwał dopóty, dopóki Komisja nie podejmie zdecydowanych działań.
Phil Prendergast (S&D) – Pani Przewodnicząca! Parlament Europejski otrzymał setki petycji od małych i średnich przedsiębiorstw z całej, UE, które skarżą się, że padły ofiarą tego systemu. Ofiary są często zbyt małe, aby pozwolić sobie na koszty podjęcia kroków prawnych przeciwko firmom katalogowym, a płacenie tych skandalicznych opłat może wpędzić rzetelne firmy w poważne kłopoty finansowe.
Firmy katalogowe często wyszukują ofiary, które mają siedzibę w innym państwie członkowskim. Stawia to te ofiary w sytuacji niepewności prawnej, ponieważ nie znają statusu prawnego tego rodzaju umów w innym kraju. Firmy katalogowe wygrywają na tej niepewności.
Choć Komisja wyraźnie stwierdziła, że w świetle dyrektywy dotyczącej reklamy wprowadzającej w błąd i reklamy porównawczej niedozwolone są wprowadzające w błąd praktyki firm katalogowych, musi ona przyjrzeć się transpozycji tej dyrektywy przez państwa członkowskie, aby przekonać się, czy obywatele są jednakowo chronieni w całej Europie. Fakt, że dokonano transpozycji przedmiotowej dyrektywy w państwach członkowskich nie musi oznaczać, iż zastosowane środki są wyczerpujące i wzajemnie zgodne.
Sylvana Rapti (S&D) – Pani Przewodnicząca! Nieuczciwe praktyki handlowe są jak woda. Jak tylko pojawi się szczelina, woda w nią wnika. Istnieją dwie takie szczeliny. Jedną z nich jest dyrektywa z 2006 roku, o której już wspomniano. Drugą szczeliną jest rozporządzenie dotyczące współpracy pomiędzy państwami członkowskimi.
Panie Komisarzu! Ponieważ ma Pan poparcie wszystkich frakcji w Parlamencie – poparcie całego Parlamentu, powinien Pan działać szybko, bo czas to pieniądz. Jak powiedzieli już moi koledzy posłowie: Minęły co najmniej trzy lata: trzy lata, w trakcie których ci ludzie, ci naciągacze, jak słusznie nazwało ich wielu posłów – a ja się z nimi zgadzam – wprowadzają w błąd kolegów oraz małe i średnie przedsiębiorstwa, które stanowią rdzeń europejskiej gospodarki. Musi Pan działać, i to działać szybko.
Marc Tarabella (S&D) – Pani Przewodnicząca, Panie i Panowie! Naprawdę ważne jest, aby wiedzieć, czy dyrektywa dotycząca reklamy wprowadzającej w błąd i reklamy porównawczej została prawidłowo przetransponowana i zastosowana w państwach członkowskich. Musimy jednak również szybko i w sposób wyczerpujący odnieść się do zasadniczych aspektów tego problemu, który może mieć również zastosowanie do innych form oszustw transgranicznych.
Po pierwsze, Komisja, państwa członkowskie i ich organizacje muszą dostarczać konsumentom odgórnych informacji. To nie do przyjęcia, by coraz więcej obywateli było oszukiwanych.
Po drugie, ofiary powinny mieć możliwość zrzeszania się, aby upominać się o swoje prawa. Czekamy na te działania od ponad 20 lat.
Po trzecie, obecna dyskusja na temat reformy alternatywnych rozwiązań sporów mogłaby także obejmować rozwiązania służące uporaniu się z tymi oszustwami.
Panie Komisarzu! Oczekujemy od Pana szybkich i konkretnych działań w tym zakresie.
Seán Kelly (PPE) – Pani Przewodnicząca! Sytuacja jest dokładnie taka, jak wskazali moi koledzy. Wiem to, ponieważ w moi własnym okręgu wyborczym, a zwłaszcza w Cork, firma pod nazwą European City Guide angażowała się w oszukańcze interesy w całym regionie. Pomimo tego, że jak rozumiem, sąd wyższej instancji w Katalonii nakazał w 2001 roku zaprzestania jej działalności, a także pomimo, że została uznana winną wprowadzających w błąd praktyk przed sądami belgijskimi i przez brytyjski Urząd ds. Uczciwego Handlu, nadal prowadzi ona swoją działalność. Tak nie może być.
Bardzo ważne jest, abyśmy wykonali dwie rzeczy: po pierwsze musimy spróbować podnieść świadomość wśród przedsiębiorców w całej Europie, aby byli czujni i nie padli ofiarą tych wprowadzających w błąd firm, a po drugie, musimy wprowadzić prawo gwarantujące, że gdy firmy takie zostaną postawione przed sądem, to albo zaprzestaną działalności, albo ich właściciele trafią za kratki. To zupełnie proste.
Zuzana Roithová (PPE) – Pani Przewodnicząca! Parlament otrzymał ponad 400 petycji, a ja osobiście otrzymałam wiele skarg od przedsiębiorców, organizacji nienastawionych na zysk, szkół, organizacji dobroczynnych, a nawet instytucji rządowych, które padły ofiarą oszustw popełnianych przez firmy oferujące katalogi biznesowe. Ofiary podejmują kosztowne zobowiązania finansowe w przekonaniu, że jedynie aktualizują swoje dane. Działania oszukańczych firm katalogowych są celowo zarządzane ponad granicami lub z krajów trzecich. Potrzebujemy jasnego rozwiązania ogólnoeuropejskiego, ale Komisja Europejska, której przysługuje inicjatywa ustawodawcza, nie zrobiła nic przez lata, mimo wszystkich wysiłków Parlamentu Europejskiego.
Pełniąc rolę kontrsprawozdawcy przedstawiłam wiele rozwiązań w celu ich wprowadzenia do sprawozdania Parlamentu. W rzeczywistości Komisja musi zrobić tylko tyle, że zaproponuje utworzenie czarnej listy tych zakazanych oszukańczych praktyk reklamowych w ramach stosownej dyrektywy. Potrzebujemy wyczerpującego europejskiego rozwiązania legislacyjnego, i to szybko.
Apeluję do Komisji o zastosowanie przyspieszonego trybu legislacyjnego. Wielu uczciwych obywateli utraciło mnóstwo pieniędzy z powodu karygodnego braku stanowczości Komisji w tej sprawie. Moim zdaniem potrzebne jest również dochodzenie Europolu.
Olga Sehnalová (S&D) – Pani Przewodnicząca! Nieuczciwe praktyki tak zwanych firm oferujących katalogi biznesowe nadal stanowią poważny problem. Ich działania opierają się głównie na kruczkach prawnych i bardzo słabym egzekwowaniu prawa. Wiele podmiotów powstrzymuje się przed podjęciem środków prawnych ze względu na koszty. A ponadto miało miejsce wiele absurdalnych rozstrzygnięć sądowych, wynikających z formalistycznego podejścia sądów i innych organów nadzoru.
Oszuści ci żerują jednak głównie na słabym poziomie wiedzy prawnej wśród odpowiedzialnych instytucji, a także, niestety, na ich braku odwagi i woli działania oraz pewnej indolencji. Formalistyczna interpretacja prawa pozwala im na uniknięcie zaangażowania, na uniknięcie wyciągania konsekwencji prawnych w tych przypadkach i na umywanie rąk. Paradoksalnie, chronione są raczej interesy oszustów, a nie ich ofiar.
Słusznie postawiono Komisji pytanie jakie podejście przyjmują państwa członkowskie wobec tej sprawy. W jaki sposób zastosowały one dyrektywę dotyczącą reklamy wprowadzającej w błąd i reklamy porównawczej. O ile państwo nie weźmie na siebie aktywnej, a nie jedynie formalnej roli, problem ten pozostanie naprawdę nierozwiązany, a petycje od oszukanych ofiar będą się piętrzyć. A przecież nie jesteśmy bezsilni w tej sprawie.
Andreas Schwab (PPE) – Pani Przewodnicząca, Panie Komisarzu Oettinger! Grupa PPE mocno popiera krok w stronę uwolnienia małych i średnich firm od koszmaru firm katalogowych, które rzekomo świadczą dla nich usługi, niemające ostatecznie żadnych realnych skutków poza fakturami. Jednak, jak Pan słusznie zauważył – zwracam się do Pana Komisarza Oettingera – dyrektywa 2006/114/WE stanowi podstawę prawną, która oczywiście nie była pomyślnie wdrożona w niektórych państwach członkowskich. Mam zatem nadzieję, że Komisja zmierzy się ze źródłem problemu i zaprezentuje systemowe podejście pozwalające na jego jak najszybsze rozwiązanie w tych państwach członkowskich, gdzie sytuacja jest szczególnie zła. Oczywiście, ze względu na transgraniczny charakter tych firm, problem może przenieść się z tych państw członkowskich na inne sąsiadujące kraje.
Ogólne podejście nie zadziała w tym przypadku, ponieważ problem najwyraźniej ulokowany jest w niektórych państwach członkowskich.
Elena Băsescu (PPE) – Pani Przewodnicząca! Katalogi biznesowe są jednym z najszerzej stosowanych źródeł informacji o ofercie dostępnej w ramach określonego sektora biznesu. Dzięki swej renomie cieszą się one dużym uznaniem wśród konsumentów europejskich. Dlatego właśnie firmy katalogowe wprowadzające w błąd mogą wyrządza szkodę osobom, które z nich korzystają. Praktyka ta może zostać powstrzymana przez właściwe wdrożenie dyrektywy dotyczącej reklamy porównawczej i reklamy wprowadzającej w błąd. Niestety, nie wszystkie państwa członkowskie dokonały transpozycji jej treści do swojego prawodawstwa. Oznacza to, że ofiarom nie można zrekompensować poniesionej szkody. Przegląd dyrektywy powinien dostarczyć instrumentów potrzebnych do zwalczenia tych praktyk. Uzupełnienie prawodawstwa UE o określone zapisy powinno także ograniczyć pojawianie się wprowadzających w błąd firm oferujących katalogi biznesowe. Uważam, że ofiary tych praktyk koniecznie powinny mieć możliwość bezpośredniego odwołania się do wymiaru sprawiedliwości.
Gerald Häfner (Verts/ALE) – Pani Przewodnicząca, Panie i Panowie! Sądzę, że jest to naprawdę problem europejski. Wszyscy dobrze znają te przypadki. Słyszymy historie pochodzące z wielu różnych krajów. Mam całą stertę opisów tego rodzaju przypadków na moim biurku i przyznaję, że nie poradziłbym sobie z większością z nich. Problem polega na tym, że jak wielokrotnie stwierdzaliśmy, mamy dyrektywę 2006/114/WE, dyskutowaliśmy o tej kwestii w 2008 roku w Komisji Petycji, odbywaliśmy na ten temat debaty plenarne, a problem nadal występuje, a nawet się nasila.
Panie Komisarzu Oettinger! Słuchałem tego, co Pan mówił na początku. Mam wrażenie, że spadł na Pana ten problem, który niechętnie Pan podejmuje. Być może nowy Komisarz będzie miał nową sposobność podjęcia działań w tym obszarze. Chciałbym poprosić Pana o poważne zajęcie się tym problemem. Może się wydawać, że jest to mały problem, ale ma on poważne konsekwencje ekonomiczne i dotyczy szczególnie małych i średnich przedsiębiorstw rodzinnych, które stanowią rdzeń naszej gospodarki i naszego społeczeństwa. Jeśli nie uda nam się powstrzymać takich praktyk w państwach członkowskich oraz skutecznie i jednolicie wdrażać dyrektywy w całej Europie, stanie się jeszcze większa szkoda.
Günther Oettinger, komisarz – Pani Przewodnicząca, Szanowni Państwo Posłowie! Jestem wdzięczny za wszechstronny i spójny opis sytuacji przedstawiony przez zaangażowanych posłów, uczestniczących w dzisiejszej debacie. Poinformuję o tym panią komisarz Reding i zachęcę ją do przygotowania wyczerpującego komunikatu, obejmującego mocne i słabe strony obecnego europejskiego prawodawstwa narodowego oraz przeglądu dyrektywy na tej podstawie.
Jasne jest, że dyrektywa została wdrożona przez państwa członkowskie. Nie jest więc to przede wszystkim problem dostosowania prawa krajowego. Po pierwsze, w przypadku problemu transgranicznego, w wielu wypadkach prawo nie jest stosowane wskutek nienajlepszej współpracy pomiędzy władzami różnych państw członkowskich, co powoduje, że sprawy takie nie są w ogóle badane. Po drugie, często nie dochodzi do wymierzenia kar sądowych. Prawo karne leży w gestii państw członkowskich, zarówno jeśli chodzi o ustalanie kar, jak i formalne badanie tych spraw przez władze, prokuratorów i sądy.
Po trzecie, przechodząc do sedna sprawy: dyrektywa z 2006 roku obejmuje jedynie nieuczciwe praktyki biznesowe dotyczące relacji pomiędzy przedsiębiorstwami i konsumentami, nie obejmuje natomiast relacji pomiędzy przedsiębiorstwami. Oznacza to, że zapewnia głównie ochronę prywatnym obywatelom przed tymi oszukańczymi firmami. Nie chroni ona przed tego rodzaju oszustwami obywateli, którzy są przedsiębiorcami, firmami jednoosobowymi, detalistami, biznesmenami i handlowcami, którzy posiadają małe lub średnie przedsiębiorstwa. Jednak to właśnie przeciwko temu punktowi dotyczącemu rozszerzenia zakresu dyrektywy, tak, aby objęła ona stosunki biznesowe pomiędzy firmami, zaooponowała większość państw członkowskich w trakcie procesu legislacyjnego. Oznacza to, że rozmyślnie ograniczyliśmy się tworząc tę dyrektywę do europejskiego uregulowania stosunków pomiędzy oszukańczymi firmami i obywatelami, a nie pomiędzy oszukańczymi firnami i małymi przedsiębiorstwami. Nie chciano wówczas europejskiego uregulowania tej kwestii, na brak którego słusznie Państwo narzekają w świetle doświadczeń praktycznych.
W owym czasie przedmiotowa dyrektywa była ambitnym europejskim projektem. Komisja obawiała się, że jeśli będzie nalegać na rozszerzenie zakresu dyrektywy poza stosunki pomiędzy oszustami a obywatelami, to cała dyrektywa zostanie zbojkotowana i w ogóle jej nie będzie. W świetle konkretnych przypadków, które Państwo tu wymienili, i kwestii nadużyć nieodkrytych przez Komisję, może uda się rozszerzyć zakres dyrektywy poza stosunki pomiędzy oszukańczymi firmami a obywatelami przy okazji przeglądu, która ma nastąpić w przyszłym roku. Niezwłocznie rozpoczniemy związane z tym prace.
Wreszcie, są państwa członkowskie, które mają odpowiednie zapisy w ramach prawa materialnego i karnego dotyczącego stosunków pomiędzy oszustami i obywatelami i ścigają tego rodzaju przypadki. Dobre przykłady to m.in. Austria Belgia i Francja. Są natomiast inne państwa członkowskie, o których Państwo tutaj mówiliście, gdzie uregulowania krajowe są niewystarczające. Musimy poczekać i zobaczyć, czy te państwa członkowskie będą przygotowane na to, aby zagłosować w Radzie za rok za przyjęciem generalnego ogólnoeuropejskiego ujednoliconego aktu prawnego w celu ochrony obywateli, którzy są jednocześnie przedsiębiorcami.
Przewodnicząca – Otrzymałam jeden projekt rezolucji od Komisji Petycji, złożony zgodnie z art. 115 ust. 5 Regulaminu(1).
Zamykam debatę.
Głosowanie odbędzie się jutro o godz. 12.00.
Oświadczenia na piśmie (art. 149 Regulaminu)
Ildikó Gáll-Pelcz (PPE), na piśmie – Problem ten jest realny. Niestety jest bardzo rozpowszechniony i można go zaobserwowac w całej Unii Europejskiej. Ofiary podpisują umowę w dobrej wierze, aby uzyskać reklamę w katalogu europejskim, w złudnym przekonaniu, że nastąpi to bez żadnych opłat. Następnie fimy żądają płatności na różnych podstawach i ciągle nękają tych, którzy nie zaplacą, poddając ich presji psychicznej, a nawet grożąc krokami prawnymi. Nieodzowny jest przegląd dotyczący tego, czy odpowiednie prawo unijne jest skutecznie wdrażane przez państwa członkowskie. Pozwoli to unikać dalszej reklamy wprowadzającej w błąd, i jeśli okaże się to konieczne, należy zaproponować nowe stosowne prawo unijne, aby rozwiązać istniejący problem. Najważniejsze jest obecnie pokazanie przedsiębiostwom, które popadły w kłopoty, że nie tylko rozumiemy ich trudną sytuację, ale także w pełni je popieramy. Jednocześnie, imperatywem jest nakłonienie wprowadzających w błąd firm oferujących katalogi biznesowe, aby zaprzestały swoich rozmyślnie wprowadzających w błąd praktyk, ponieważ są one sprzeczne z duchem europejskiej polityki konkurencji.