Rezolucję odrzucającą porozumienie przyjęto stosunkiem głosów 378 za, 196 przeciw i 31 wstrzymujących się. Parlament zwrócił się do Rady i Komisji do zainicjowania prac nad nowym porozumieniem. Posłowie podkreślają, że nowa umowa musi być negocjowana w zgodzie z zapisami Traktatu z Lizbony i uwzględniać w szczególności zapisy Karty Praw Podstawowych.
Wnioski grup EPP i ECR, aby odłożyć głosowanie nad umową zostały odrzucone 290 głosami za, 305 przeciw, przy 14 wstrzymujących się.
"Rada nie broniła wystarczająco mocno prawa do ochrony prywatności", powiedziała sprawozdawczyni prac Parlamentu Jeanine Hennis-Plasschaert (ALDE, NL). Uzasadniała, że zapisy regulujące zasady przekazywania i przechowywania danych bankowych zawarte w umowie nie były proporcjonalne do stopnia bezpieczeństwa jakie miały rzekomo zapewniać.
Dane finansowe przydatne w zapobieganiu aktom terrorystycznym mogą nadal być przekazywane Stanom Zjednoczonym na podstawie porozumienia o wzajemnej współpracy prawnej zawartego w oparciu o krajowe regulacje państw członkowskich UE.
Komisja Europejska oświadczyła we środę w liście do przewodniczącego PE Jerzego Buzka, że w nadchodzących tygodniach przyjęte zostaną wytyczne do negocjacji nad długoterminowym porozumieniem ze Stanami Zjednoczonymi. Wytyczne będą uwzględniać zastrzeżenia Parlamentu Europejskiego i Rady, aby zapewnić "całkowite poszanowanie prywatności i ochrony danych".
Dane obywateli UE powinny podlegać regulacjom na poziomie Wspólnoty
W rezolucji przyjętej we wrześniu 2009 roku posłowie domagali się, aby porozumienie uwzględniało prawa obywateli UE do ochrony ich danych osobowych. Posłowie podkreślali wtedy, że dane powinny być gromadzone i przetwarzane "wyłącznie w celu zwalczania terroryzmu" i przypominali o konieczności znalezienia "właściwej równowagi między środkami bezpieczeństwa a ochroną wolności obywatelskich i praw podstawowych".
Obywatele UE i przedsiębiorcy powinni uzyskać taką samą możliwość dochodzenia swoich praw, jak w przypadku danych przechowywanych w UE, wraz z prawem do rekompensaty w przypadku niezgodnego z prawem przetwarzania danych osobowych.
Kontekst:
Kontrowersje wokół SWIFT pojawiły się po raz pierwszy w 2006 roku, kiedy media ujawniły, że administracja Stanów Zjednoczonych posiada dostęp do danych przechowywanych przez międzynarodowe stowarzyszenie finansowe SWIFT mające swoją siedzibę w Belgii. Ponieważ udostępnianie danych odbywało się bez wiedzy osób i podmiotów dokonujących transakcji finansowych, Parlament Europejski zażądał gwarancji, że dane są wykorzystywane wyłącznie w celu zwalczania terroryzmu.
W lipcu 2009 roku. media poinformowały, że w wyniku zmian w strukturze organizacyjnej stowarzyszenia SWIFT i budowy nowego centrum przechowywania danych w Szwajcarii, konieczne będzie zawarcie nowego porozumienia.
***
Dzień przed głosowaniem odbyła się debata, której omówienie znajduje się poniżej.
Debata na temat SWIFT: Bezpieczeństwo kontra prywatność
Większość mówców zabierających głos w dzisiejszej debacie wskazywało na niebezpieczeństwo braku należytej ochrony danych osobowych w tymczasowym porozumieniu o przekazywaniu danych bankowych do Stanów Zjednoczonych za pośrednictwem sieci SWIFT. "Rada wykonała pewne zachęcające gesty, ale nic poza tym", powiedział mówca z grupy EPP. Socjaliści, ALDE, Zieloni i GUE byli wyraźnie przeciwko porozumieniu. ECR potrzebuje więcej czasu do namysłu.
Parlament zadecyduje jutro w południe, czy zgodzi się na zawarcie porozumienia. Brak zgody Parlamentu oznaczać będzie, że porozumienie nie wejdzie w życie.
Sprawozdawca Parlamentu Jeanine Hennis-Plasschaert (ALDE, NL) powiedziała, że korzystanie z danych finansowych do celu walki z terroryzmem jest konieczne, ale Rada nie broniła wystarczająco mocno prawa do ochrony prywatności. Wraziła ubolewanie, że w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi w kwestiach bezpieczeństwa nie ma wzajemności, a zapisy przewidywane w porozumieniu nie spełniają wymogu proporcjonalności.
Reprezentujący Radę Alfredo Perez Rubalcaba powiedział, że program
śledzenia finansowania terroryzmu (ang. TFTP) jest nieocenionym narzędziem, które pomogło już zapobiec atakom terrorystycznym. Wyraził przekonanie, że uzgodniony tekst zawiera odpowiednie gwarancje ochrony danych.
Komisarz Cecilia Malmström powiedziała, że porozumienie jest korzystne nie tylko dla Stanów Zjednoczonych, ale dla wszystkich. Wnioski zawarte w sprawozdaniu byłego sędziego Jean-Louis Bruguière dla Komisji wskazują, że "TFTP jest skutecznym instrumentem pozyskiwania informacji przydatnych w walce z terroryzmem". Zdaniem Malmström odrzucenie porozumienia przez Parlament będzie stanowiło "poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa" obywateli.
"Domagamy się zapewnienia zarówno bezpieczeństwa, jak i swobód obywatelskich oraz ochrony danych na jednakowych zasadach", powiedział Ernst Strasser (PPE, AT). UE posiada dobre partnerskie więzi ze Stanami Zjednoczonymi, lecz "to porozumienie wynegocjowano nieroztropnie", przekonywał. "Nie możemy zaakceptować takiego stanu rzeczy", stwierdził Strasser.
Zdaniem Martina Schulza (S&D, DE) podpisanie umowy "było błędem ze strony rządów państw członkowskich UE". Porozumienie nie daje pewności, w jaki sposób dane mają być gromadzone, przechowywane i przetwarzane oraz czy obywatel będzie miał do nich dostęp. "Nie możemy podpisać się pod tak złym porozumieniem", stwierdził Schulz.
Sophia in't Veld (ALDE, NL) powiedziała, że SWIFT jest "kluczową decyzją, jaka stoi przed Parlamentem Europejskim". Umowa nie powinna budzić wątpliwości co do tego, czy zapewnia bezpieczeństwo danych. Nasi wyborcy mają prawo wiedzieć, że traktujemy kwestie ochrony prywatności bardzo poważnie i nie jesteśmy tu po to, by jedynie parafować decyzji Rady.
Do odrzucenia umowy nawoływała Rebeca Harms (DE) zabierająca głos w imieniu grupy Zielonych. "Nie możemy się na nią zgodzić skoro wielu z nas w kółko powtarza, że jest to umowa, która narusza prawa obywateli", stwierdziła Harms.
Timothy Kirkhope (ECR, UK) przyznał, że czuje się "sfrustrowany i rozgniewany" tym, jak został potraktowany przez Radę. "Teraz otrzymujemy jakieś zapewnienia o ochronie danych ze strony Rady i Komisji, ale potrzebujemy czasu, aby to wszystko spokojnie rozważyć".
Lothar Bisky (GUE / NGL, DE) podkreślił, że tymczasowe porozumienie "zostało osiągnięte w budzących wątpliwości okolicznościach i z pominięciem Parlamentu Europejskiego".