Przewodniczący. − Kolejnym punktem jest debata na temat sprawozdania autorstwa pana posła Reino Paasilinny w imieniu Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii w sprawie wniosku dotyczącego rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady ustanawiającego Europejski Instytut Technologii (COM(2006)0604 – C6-0355/2006 – 2006/0197(COD)).
Ján Figeľ, komisarz. − Panie przewodniczący! Cieszę się, że jestem tu dziś wieczorem i mogę dokonać istotnego kroku, nie tylko dzięki zatwierdzeniu dokumentu przez Parlament, lecz również państwa zaangażowaniu w zaproponowanie i ustanowienie Europejskiego Instytutu Technologii (EIT).
Jak wszyscy państwo wiedzą, dzięki wspólnym wysiłkom w ciągu ostatniego miesiąca osiągnięto znaczne postępy w zakresie tego istotnego wniosku. Chciałbym w szczególności podziękować panu Paasilinnie, sprawozdawcy zajmującemu się tą kwestią; przewodniczącej Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii pani Niebler; pani Hennicot-Schoepges z Komisji Kultury i Edukacji; a także panu Böge z Komisji Budżetowej za ich nieustające wysiłki i bardzo cenny wkład. Bez tego wkładu nie doszlibyśmy do obecnego etapu i nie osiągnęlibyśmy możliwych rezultatów.
Sprawozdanie przyjęte przez Komisję Przemysłu oraz tekst ogólnego podejścia przyjęty przez Radę wyraźnie zmierzają w tym samym kierunku. Uważam, że jest to bardzo ważne. Niewątpliwie ułatwia to dalsze prace w kierunku tekstu kompromisowego. EIT zapewni środowisko, które umożliwi współpracę wybitnych w swoich dziedzinach partnerów z sektora przedsiębiorczości, badań naukowych i środowiska akademickiego i które zapewni impuls do rozwijania ich potencjału innowacyjnego.
Ustaliliśmy, że EIT powinien rozwijać się stopniowo. W tzw. fazie początkowej utworzone zostaną dwie lub trzy wspólnoty wiedzy i innowacji (WWI). Następnie, w drugiej fazie, na podstawie oceny działalności EIT i WWI będą tworzone kolejne WWI. Poprzez przyjęcie strategicznego programu innowacji Parlament i Rada przedstawią długoterminowe działania strategiczne lub zapewnią ukierunkowanie polityczne.
Sprawozdanie Parlamentu zawiera pożyteczne poprawki, które niewątpliwie wzbogacają wniosek i za które państwu dziękuję. Na przykład, z zadowoleniem przyjmuję propozycję, aby Parlament Europejski i Rada otrzymywały sprawozdania z procesu wyboru członków rady, aby zapewnić jego przejrzystość. Inna propozycja dotyczy zmiany nazwy EIT na „Europejski Instytut Innowacji i Technologii”, z zachowaniem rozpoznawalnej marki „EIT”.
Z zadowoleniem przyjmuję również te poprawki, których celem jest usprawnienie zarządzania finansami EIT poprzez uściślenie, że procedura ustanowiona w pkt. 47 porozumienia międzyinstytucjonalnego ma zastosowanie do jego utworzenia.
Komisja może również poprzeć wiele państwa poprawek, uwzględniając albo ich tekst, albo ducha w przypadkach, gdy konieczna jest zmiana brzmienia. Jednakże mamy zastrzeżenia co do niektórych poprawek zaproponowanych przez Komisję Przemysłu. Skoncentruję się na czterech głównych kwestiach.
Po pierwsze, aspekty związane z edukacją. Musimy bardzo uważać, aby nie rozwodnić wymiaru edukacyjnego EIT, który jest sprawą podstawową i jedną z najbardziej innowacyjnych cech wniosku. Podzielamy poglądy Parlamentu, że mobilność naukowców i mobilność studentów będzie pomocna i w związku z tym powinna zostać podkreślona. Jednak zdecydowanie uważam, że sformułowanie dotyczące stopni naukowych i dyplomów powinno zostać zachowane w nienaruszonym brzmieniu.
Po drugie, utworzenie EIT zostało przedstawione jako etap pilotażowy. Jak sądzę, wszyscy zgadzamy się, iż EIT powinien rozwijać się stopniowo i podlegać ciągłej ocenie. Nie powinno być jednak wątpliwości co do długoterminowej wizji i zaangażowania Unii Europejskiej w związku z tą inicjatywą. Niepewność związana z tą kwestią - zwłaszcza na początku - zagrozi funkcjonowaniu całego projektu.
Po trzecie, uczestnictwo państw trzecich: całkowicie zgadzamy się z zasadą ułatwiania państwom trzecim uczestnictwa w EIT - jest to jeden z bardzo istotnych warunków. Jednakże musi się ona wiązać z zasadą preferowania państw członkowskich. EIT jest i powinien pozostać inicjatywą europejską.
Po czwarte, udział EIT i WWI w programach wspólnotowych: nie powinno być w tej kwestii ani cienia wątpliwości. Sam EIT nie będzie miał na celu uczestnictwa w programach wspólnotowych ani nie będą z nich finansowane jego koszty administracyjne. Z drugiej strony, WWI będą miały prawo ubiegać się o fundusze, lecz w żaden sposób nie będą mogły korzystać z uprzywilejowanego dostępu - nie będzie preferencyjnego traktowania. Aby nie było absolutnie żadnych wątpliwości - uważam, że odpowiednim podejściem byłoby uzgodnienie przez instytucje deklaracji politycznej dotyczącej tej sprawy, która powinna zostać dołączona do wniosku.
Finansowanie EIT jest obecnie kluczową kwestią do rozwiązania. Jak państwo wiedzą, w ubiegłym tygodniu Komisja przyjęła wniosek dotyczący przeglądu wieloletnich ram finansowych, aby uwzględnić potrzeby zarówno Galileo, jak i EIT. Mam nadzieję, że zapewni to solidną podstawę do dyskusji i udzielenia do końca bieżącego roku zgody przez władzę budżetową. W czerwcu zwróciła się o to Rada Europejska.
Z niecierpliwością oczekuję na tę dyskusję.
Reino Paasalinna (PSE), sprawozdawca. – (FI) Panie przewodniczący! Europejski Instytut Technologii był przygotowywany od ponad roku; czas ten był konieczny, ponieważ początkowy wniosek Komisji wymagał znacznego ulepszenia. Komisje parlamentarne, z Komisją Przemysłu, Badań Naukowych i Energii na czele, pracowały nad wnioskiem, by nadać mu nową postać. Parlament i Rada miały zagwarantowany w tej sprawie głos, bez zagrażania niezależności Europejskiego Instytutu Technologii. Wybory Rady Zarządzającej EIT przywołają na myśl sposób wybierania Europejskiej Rady ds. Badań Naukowych, tak więc świat nauki spierał się o procedurę. Poczyniono pewne starania w celu umocnienia szans małych i średnich przedsiębiorstw. Właśnie tam największy będzie wpływ na zatrudnienie, a jest to dokładnie to miejsce, w którym niezwłocznie znajdziemy elastyczność do wdrożenia innowacji.
Europejski Instytut Innowacji i Technologii skupi się, jak nazwa wskazuje, na innowacjach. Pozostałe dwa elementy „trójkąta wiedzy”, edukacja i badania naukowe, nadal pozostaną ważne, ale innowacja zdecydowanie stanowi wierzchołek trójkąta i jest naszym priorytetem. Należy poświęcić szczególną uwagę innowacjom, ponieważ to właśnie innowacje są pietą Achillesową Europy.
Niewiarygodne jest, że Amerykanie składają w Europejskim Urzędzie Patentowym trzy razy więcej zgłoszeń patentowych niż my. Jest to dobry punkt wyjścia. Sceptycy zapewne mogą pytać, czy Unia będzie konkurencyjna bez innowacji czy badań nad innowacyjnością. Mówimy tu i o wynalazkach i o procesach, które mogą zostać rozpowszechnione w świecie biznesu. Czy potrzebujemy czegoś więcej? Powinniśmy się pospieszyć, ponieważ Stany Zjednoczone prą do przodu, a Chiny nas doganiają. Strategia lizbońska także nalega na pośpiech. Dlaczego w ogóle pokładamy nadzieję w naszych własnych decyzjach strategicznych?
Prace badawczo-rozwojowe stanowią coraz mniejszy procent PNB Unii w porównaniu z innymi potęgami gospodarczymi. Przeznaczamy na nie poniżej 2%, podczas gdy Stany Zjednoczone przeznaczają prawie 3%, Japonia powyżej 3%, a Szwecja i Finlandia przeznaczają na nie 4% produktu narodowego brutto.
Nasz wysokie standardy edukacji, szkoleń i badań naukowych przynoszą zbyt małe rezultaty w postaci aplikacji handlowych, a przynajmniej nie tyle, by osiągnęły cele w Europie - udaje się to szczególnie w Stanach Zjednoczonych. Problem ten ma wiele aspektów i częściowo jest związany z tym, czy uniwersytety i inne szkoły wyższe są skłonne współpracować ze światem biznesu, w połączeniu z faktem, że nasz system patentowy jest dość niezgrabny.
Oczywiście EIT nie wyeliminuje tych problemów, ale może do pewnego stopnia je złagodzić. Drenaż mózgów powinien być poważnie brany pod uwagę. Dlaczego? Ponieważ próbujemy stać się wiodącą światową gospodarką opartą na wiedzy, a drenaż mózgów i tak następuje!
EIT zaoferuje sektorowi prywatnemu nowy rodzaj kontaktu ze społecznością edukacyjno-badawczą. Pomoże to stworzyć sposobności do komercyjnego wykorzystania wyników badań, a także wzmocnienia współpracy w obu kierunkach. Instytut nie stanie się „superuniwersytetem”, który obrabuje czołowe uniwersytety z ich najlepszych badaczy i pracowników naukowych. Dopilnują tego poprawki Parlamentu. EIT zaproponuje czołowym uniwersytetom i szkołom wyższym nowe, długotrwałe możliwości bliższej współpracy z pragnącymi innowacji przedsiębiorstwami. Może to pomóc najlepszym uniwersytetom przyciągnąć najlepszych i najzdolniejszych studentów, pracowników naukowych i badaczy, tak aby ręka w rękę z najlepszymi przedsiębiorstwami mogli oni rozwijać i wykorzystywać badania i innowacje, a także procesy i metody związane z zarządzaniem.
Nie można zaprzeczyć, że wniosek zawiera obszary, które pokrywają się z obecnymi instrumentami. Platformy technologiczne siódmego programu ramowego i zakrojone na szerszą skalę wspólne inicjatywy technologiczne są oparte na tych samych zasadach, które są wyznaczone dla EIT. To samo odnosi się do programu ramowego na rzecz konkurencyjności i innowacji.
Mogą one do pewnego stopnia nakładać się na siebie, ale Europa nie jest świadkiem nadmiernych innowacji, raczej zbyt małych, tak więc nadal istnieje pole dla nowych, konkurencyjnych przedsiębiorstw. Wszystko zależy od tego, jak EIT wpasuje się do obecnej układanki. Uważam, że można go wpasować na scenę europejskich badań naukowych bez prowokowania urazy w środowisku. Dodaliśmy do projektu etap próbny i ewaluacje, a także zwiększyliśmy uprawnienia Parlamentu.
Tydzień temu Komisja ogłosiła wniosek, by zabrać pieniądze biurokracji administracyjnej i wspomóc rolnictwo, na przykład właścicieli winnic i hodowców ziemniaków, a także przeznaczyć te fundusze na innowacje. Czyż nie powinniśmy tego zrobić? Jest to ciekawy pomysł. Dla losu EIT kluczowe jest to, czy państwa członkowskie będą skłonne go finansować; powinny to robić te państwa członkowskie, które nie inwestują wystarczająco.
Czy poprzemy cele z Lizbony? Będzie to najlepszy test. EIT może przynieść znaczną wartość dodaną na drodze do osiągnięcia celów z Lizbony, jednak jedynie wtedy, jeśli nie będzie on kanibalem dla tych programów. Panie i panowie! Unia potrzebuje innowacji. Ludzie ich potrzebują; nasza przyszłość ich potrzebuje. Dlaczego mamy nie wesprzeć tej potrzeby?
Nina Škottová (PPE-DE), sprawozdawczyni komisji opiniodawczej Komisji Budżetowej. – (CS) Panie przewodniczący, panie i panowie! Komisja prezentuje swoje wnioski odnośnie ustanowienia Europejskiego Instytutu Technologii jako projektu tworzącego ważną europejską instytucję, która scali badania naukowe, edukację i innowacje i pomoże przekształcić odkrycia innowacyjne w szanse komercyjne.
W wyniku tego Komisja Budżetowa bardzo dokładnie przeanalizowała projekt budżetu. Niestety, okazało się, że we wspólnym planie budżetowym zawarte są liczne kwestie problematyczne i jest on bardzo niejasny. Głównym problemem jest fakt, że środki finansowe nie zostały wyraźnie włączone w wieloletnie ramy finansowe na lata 2007-2013: obejmuje to sumę 308 milionów euro. Istnieją pewne wątpliwości odnośnie kolejnych 1,5 miliarda euro ustalonych na sfinansowanie Instytutu z innych programów, szczególnie z funduszy strukturalnych i siódmego programu ramowego na rzecz badań.
Pomimo tego, że od momentu, gdy Komisja Budżetowa przyjęła tę opinię, miały miejsce rozmowy zarówno z Komisją, jak i z Radą, kwestia finansowania Instytutu nie została pomyślnie rozwiązana. Jednakże dodatkowe fundusze mogą się zmaterializować, jak już wspomniano, jako część przeglądu ram finansowych.
Oczywiście nie będziemy wiedzieć, jak efektywny i udany będzie EIT aż do momentu kiedy zostanie on założony. Jednakże musi on udowodnić swoją opłacalność poprzez przyciąganie pieniędzy także z sektora prywatnego, jak to proponuje Komisja. Będzie to możliwe do osiągnięcia jedynie wtedy, gdy projekty będą aktualne i wysokiej jakości, a rezultaty pomyślne. Mam nadzieję, że Instytut odniesie sukces w tych przedsięwzięciach.
Umberto Guidoni (GUE/NGL), sprawozdawca komisji opiniodawczej Komisji Kontroli Budżetowej. – (IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! W swoim sprawozdaniu w sprawie strategii politycznej na rok 2007 Parlament Europejski wyraził sceptycyzm w kwestii Europejskiego Instytutu Technologii, kładąc nacisk na ryzyko podwojenia istniejących już struktur i obawiając się, że może on stanowić konkurencję w i tak już ograniczonym budżecie przeznaczonym na badania naukowe.
Z pewnością istnieje konieczność poprawienia wysiłków Wspólnoty w kwestii badań naukowych, stworzenia partnerstwa publiczno-prywatnego i przede wszystkim ułatwienia dostępu do nowej wiedzy małym i średnim przedsiębiorstwom. Jednak zignorowanie zbyt pochopnego sposobu podjęcia decyzji o utworzeniu Instytutu będzie miało długofalowe skutki. Wszystko to jest bardziej widoczne w obliczu równoczesnego uruchomienia nowych strategicznych instrumentów, takich jak Europejska Rada ds. Badań Naukowych.
Należy także zauważyć, że środki finansowe siódmego programu ramowego zostały okrojone o 30% po osiągnięciu porozumienia w sprawie perspektywy finansowej. Biorąc pod uwagę te ograniczenia funduszy przeznaczonych na badania naukowe na szczeblu europejskim, musimy dopilnować, by Europejski Instytut Technologii nie przyciągał funduszy ze źródeł, które w przeciwnym razie zostałyby przeznaczone na inne działania w tym sektorze. Środki finansowe powinny być dodawane jako suplement do obecnej perspektywy finansowej, a nowe środki powinny pochodzić z różnych źródeł - wspólnotowych, krajowych, regionalnych i prywatnych.
Po pierwsze, należy zapewnić przejrzyste procedury selekcyjne komitetu zarządzającego; Komisja powinna zostać w odpowiednim momencie wezwana do odniesienia się do innych instytucji. Ponadto Parlament Europejski i Rada muszą mieć możliwość wyrażenia zgody w kwestii strategicznych priorytetów Europejskiego Instytutu Technologii, jeszcze przed ostatecznym zatwierdzeniem przez Komisję.
Na koniec chciałbym powiedzieć, że rachunki Instytutu powinny być całkowicie dostępne dla Parlamentu Europejskiego i dla Trybunału Obrachunkowego. Uważam, że jedynie po wszechstronnej ocenie programu pilotażowego na podstawie niezależnej oceny zewnętrznej możliwe będzie ustalenie, czy należy ustanowić Europejski Instytut Technologii jako stałe ciało Wspólnoty, czy też Europa zyska więcej przeznaczając środki finansowe na inne działania Wspólnoty związane z pracami rozwojowo-badawczymi.
Erna Hennicot-Schoepges (PPE-DE), sprawozdawczyni komisji opiniodawczej Komisji Kultury i Edukacji. – (FR) Panie przewodniczący! Szkoda, że Komisja rozpoczęła projekt Europejskiego Instytutu Technologii bez uprzedniego zabezpieczenia środków finansowania. Komisja Kultury i Edukacji zatwierdziła wniosek po wyjaśnieniu niektórych kwestii, takich jak nadawanie kwalifikacji. Pozostanie to w kompetencji państw członkowskich i partnerskich instytucji szkolnictwa wyższego. Dyplomy te będą nosić etykietkę EIT jako europejskiego znaku doskonałości, pomimo że kwalifikacje te będą miały na celu wykorzystanie różnorodności szkolnictwa wyższego w Unii Europejskiej.
Ponadto EIT musi wykazać się pozytywnym wkładem w mobilność studentów. W tym zakresie należy jeszcze rozwiązać kwestię możliwości transferu grantów. Proszę posłów i posłanki o głosowanie za przyjęciem poprawki 36 wspierającej mobilność studentów. Czy jesteście państwo świadomi faktu, że jedynie 3% studentów uniwersytetów europejskich wykorzystuje szansę, jaką jest mobilność?
EIT jest fascynującym przyszłym projektem współpracy, innowacji i badań naukowych, a sektor prywatny pomoże zapewnić zaangażowanie także instytucji szkolnictwa wyższego. Będzie to prawdziwe wyzwanie dla przyszłości europejskiej konkurencyjności. Chciałabym pogratulować sprawozdawcy, panu posłowi Paasilinnie, a także podziękować Komisji i prezydencji niemieckiej, która wspomagała postępy w pracy nad tekstem.
Lidia Joanna Geringer de Oedenberg (PSE), autorka projektu opinii Komisji Prawnej. – Panie Przewodniczący! Zrodzony w 2005 roku pomysł utworzenia Europejskiego Instytutu Technologii zasługuje ze wszech miar na poparcie. Proponowana struktura sieci wspólnot wiedzy i innowacji ma szansę stać się doskonałym stymulatorem innowacyjności w całej Unii.
Zapewnienie właściwej podstawy prawnej i w konsekwencji umożliwienie stałego finansowania Instytutu było moim priorytetem jako sprawozdawcy komisji opiniodawczej z ramienia Komisji Prawnej. W tym kontekście przyznanie Instytutowi statusu agencji w oparciu o Porozumienie międzyinstytucjonalne z 17 maja 2006 roku, a w szczególności jego części C i artykułu 47, jest niezmiernie istotne, podobnie jak propozycja Komisji dotycząca podwyższenia marginesu w dziale 1A w budżecie na lata 2007-2013, gwarantująca Instytutowi 309 milionów euro.
Powstanie EIT jest ważne szczególnie dla środowiska naukowego w nowej części zjednoczonej Europy, w którym tkwi ogromny, niewykorzystany dotąd potencjał. Dlatego gorąco popieram decyzję władz Wrocławia, które zabiegają, by rada zarządzająca lub jedna ze wspólnot wiedzy znalazła swoją siedzibę w mieście, w którym uczy się aż 140 tysięcy studentów.
Na koniec pragnę gorąco pogratulować i podziękować Reino Paasilinna za znakomitą współpracę, pragnę pogratulować znakomitego sprawozdania.
Romana Jordan Cizelj, w imieniu grupy PPE-DE. – (SL) Panie przewodniczący! Nasza sprawa rozpoczęła się od sprawozdania Wima Koka. Jego przesłanie było jasne. Jesteśmy odpowiedzialni za doprowadzenie strategii lizbońskiej do osiągnięcia najważniejszych celów i nadania im odpowiedniej treści. Razem wymyśliliśmy siódmy program ramowy i program ramowy na rzecz konkurencyjności i innowacji. Nadaliśmy Europie wymiar konieczny do badań naukowych i przedsiębiorczości.
Jednakże nie byliśmy pewni, czy aby wystarczy to do zwiększenia innowacyjności Europy. Byliśmy świadomi, że w Europie brakowało około 100 000 inżynierów i naukowców i nie mogliśmy stymulować innowacji jedynie poprzez bezpośrednie bodźce i projekty. Nie mieliśmy ogniw łączących nas z uniwersytetami i w związku z tym zarządzania zasobami ludzkimi.
EIT wypełnia tę lukę. Jego wartość dodana to ogniwo łączące sektor badań naukowych, świat akademicki i biznesu. Badania naukowe i grupy akademickie, które staną się członkami wspólnoty wiedzy i innowacji w EIT będą musiały zademonstrować swoją wyjątkowość. Znak EIT, którego będą używać uczestnicy, stanie się zewnętrznym znakiem jakości grupy. Spodziewam się, że uczestnicy będą jak najlepiej wykorzystywać tę etykietę jako znak jakości.
Jednocześnie znak EIT powinien także pomagać potencjalnym klientom. Muszą zapewnić masę krytyczną odpowiednio wyszkolonych pracowników i odpowiadać na długoterminowe problemy związane z projektami badawczo-rozwojowymi. Znak EIT przyspieszy wybór partnerów czy kierowników do projektów rozwojowo-badawczych.
Zapewnienie odpowiednich funduszy na działanie EIT było niezręczną kwestia sporną w poprzednich negocjacjach. Uważamy, że uda nam się zapewnić fundusze publiczne, jednak jest to tylko niewielka część. Niedługo przyjdzie kolej przedsiębiorstw, sektora prywatnego, by odpowiedzieć na globalizację z takim samym zaangażowaniem, jakie my wykazaliśmy.
Hannes Swoboda, w imieniu grupy PSE. – (DE) Panie przewodniczący, panie komisarzu, panie i panowie! Przede wszystkim chciałbym pogratulować mojemu współpracownikowi, panu posłowi Paasilinnie, jego żmudnej pracy. Jest to rzeczywiście bardzo trudna sprawa - nie tylko sprawozdanie dla tego Parlamentu, ale także sam Instytut.
W rzeczywistości mówi się, że EIT rozpoczyna tak ważne zadanie z tak małym entuzjazmem, szczególnie ze strony członków Rady i być może także ze strony Komisji. W pełni zgadzam się z istotą komentarzy komisarza, nawet z tymi dotyczącymi „wspólnot wiedzy i innowacji” (WWI). Jak zaproponował pan poseł Paasilinna, któremu niniejszym serdecznie gratuluję, potrzebujemy ograniczonej liczby by zebrać jakiekolwiek projekty pilotażowe. Jest to zupełnie słuszne. Mam nadzieję, że projekty te przyniosą pozytywne rezultaty.
Zgadzam się także w kwestii finansowania. Powiedzenie: dobrze, chcecie zrobić coś nowego, ale nic nie będzie pochodziło z nowych funduszy, było ze strony członków Rady niepoważne, wręcz frywolne. Należy po prostu sięgnąć po dostępne pieniądze. Tam, gdzie tworzy się coś nowego, nie powinno być żadnej frywolności.
Fakt, że używamy funduszy na badania naukowe, jest jak najbardziej możliwy do przyjęcia, ale słuszne jest także poszukiwanie nowych możliwości finansowania, zarówno dla tego projektu, jak i, na przykład, dla Galileo, częściowo w kontekście nadwyżki budżetowej i funduszy, które nie zostały wydane, a częściowo w kontekście zobowiązań podjętych przez poszczególne państwa członkowskie.
Jedna ważna kwestia: - poruszył ją także pan poseł Paasilinna - EIT i wspólnoty wiedzy i innowacji pomogły nam w utrzymaniu i odzyskaniu europejskich pracowników wielkiego kalibru. Wiemy z wielu analiz, że ludzie odchodzą niekoniecznie z powodu finansów, ale ze względu na możliwości. Jeśli dzięki tym instytucjom stworzymy nowe możliwości, tak aby ci pracownicy pozostali w Europie lub powrócili z Ameryki czy innych krajów, wtedy uda nam się zrobić duży krok w kierunku Europy, która znów staje się ośrodkiem nowych technologii.
Jorgo Chatzimarkakis, w imieniu grupy ALDE. – (DE) Panie przewodniczący! Po pierwsze chciałbym podziękować panu posłowi Paasilinnie za bardzo efektywną współpracę. Było to trudne zadanie, ale pan poseł był zawsze przygotowany do współpracy. Chciałbym podziękować także panu komisarzowi za upór, który wykazywał przez wiele miesięcy, a także za lojalność wobec projektu. Panie komisarzu! Zobaczy pan, że pańska wytrwałość przyniesie zamierzony skutek, pomimo sprzeciwów, z którymi się pan spotykał od samego początku, szczególnie ze strony świata nauki.
Odkąd przewodniczący Barroso, zainspirowany przez Massachusetts Institute of Technology (MIT), wpadł na pomysł stworzenia Europejskiego Instytutu Technologii, projekt ten został przekształcony. Obecnie wygląda on zupełnie inaczej niż w wersji oryginalnej. To bardzo dobrze, ponieważ na początku nie potrafiliśmy bliżej określić struktury. Powstał europejski projekt i rozwinął się on w coś zupełnie nowego. Jesteśmy kontynentem pomysłów. Jesteśmy tego świadomi. Jesteśmy dobrzy w badaniach; jesteśmy dobrzy w badaniach naukowych; mamy jednak trudności w przekształceniu tych wspaniałych pomysłów, które zrewolucjonizowały świat, w konkretne produkty. Tu leży nasz problem.
Dlatego też, jeśli definiujemy badania naukowe jako finansową inwestycję w wiedzę, innowacja będzie procesem odwrotnym. Z wiedzy powstaje produkt, licencja, patent, który zamienia się w pieniądze. To jest słaby punkt Europy i właśnie w tym zakresie pomóc może Europejski Instytut Technologii. Oczywiste jest, że tekst rozporządzenia nie jest pełnym sukcesem. Możemy to od razu powiedzieć wprost. Jest on jednak dobrym kompromisem i teraz do nas należy zaniesienie go ludziom, a szczególnie objaśnienie go zainteresowanym.
Sprawozdawcy razem pracowali znakomicie. Nie powinniśmy tracić z oczu wielkiego celu w całej jego okazałości, ponieważ grupą docelową EIT są małe i średnie przedsiębiorstwa. Celem jest także dostęp do wiedzy w uczelniach wyższych, jednak głównie wiąże się to z pracą sieciową, która nie wychodzi nam zbyt dobrze.
Chciałbym omówić kilka kontrowersyjnych punktów. Komisja uważa, że powinna sama wyznaczyć strategiczny program EIT. Twierdzę, że nie powinniśmy tak robić. Musi być pewna autonomia, tak jak w Europejskiej Radzie ds. Badań Naukowych. W przeciwnym razie sektor prywatny będzie miał niewielkie szanse.
Należy w taki sposób rozwiązać kwestię własności intelektualnej, aby uczestnictwo w EIT stało się także atrakcyjne dla średnich przedsiębiorstw. Oczywiście potrzebujemy EIT, który jest marką i ma znak firmowy. Chcemy silnego EIT, a nie tylko projektu pilotażowego; odstraszyłoby to tak potrzebnych nam inwestorów.
Pozwolę sobie powiedzieć coś jeszcze na temat finansowania. Od dłuższego czasu osobiście zajmuję się tematem "lizbonizacji" naszego budżetu. Oznacza to, że możemy "lizbonizować" duży budżet, który posiadamy w sektorze rolnictwa i polityki regionalnej, i zdecydowanie jesteśmy w punkcie, w którym mówimy o połączeniu Galileo i EIT. Jest to bliskie "lizbonizacji"; mianowicie fakt, że inwestujemy w innowacje.
Dlatego też będziemy to kontynuować. Wzywam Parlament do poparcie jutro tego kompromisu znaczną większości głosów. Panie pośle Paasilinna! Jeszcze raz gratuluję panu wykonanej pracy.
Konrad Szymański, w imieniu grupy UEN. – Panie Przewodniczący! Bardzo dobrze, że mimo wcześniejszych wątpliwości mamy dziś szansę na konstruktywny głos Parlamentu w sprawie utworzenia Europejskiego Instytutu Technologii. Bardzo bym chciał, aby ta inicjatywa była prawdziwie europejska.
Uważam, że powinniśmy położyć nacisk na zasadę równomiernego rozłożenia geograficznego wspólnot wiedzy i innowacji. Powinniśmy się postarać, by europejskie finansowanie tego projektu było pierwszorzędne z szeregu powodów, chociażby słabości ochrony patentowej w Europie. Nie zdołamy zrzucić tego ciężaru na prywatny biznes.
Ta instytucja jest Europie potrzebna. Najlepiej świadczy o tym żywy odzew przedsiębiorców, samorządu oraz społeczności naukowej na Dolnym Śląsku. Zanim zakończyła się procedura legislacyjna w tej sprawie mamy już specjalnie powołaną spółkę EIT+, mamy gotowość zaangażowania pieniędzy strukturalnych, mamy listy intencyjne największych dolnośląskich przedsiębiorstw, mamy w końcu 35 tysięcy podpisów mieszkańców Dolnego Śląska, którzy apelują o umiejscowienie Instytutu lub jego instytucji właśnie we Wrocławiu.
David Hammerstein, w imieniu grupy Verts/ALE. – (ES) Panie przewodniczący! Jest nam bardzo przykro, ale nie można potraktować poważnie tego wniosku. Po raz kolejny Europa chce, ale nie może działać. Zieloni są zwolennikami projektu Instytutu, jednak popierają prawdziwy projekt - wnioski przedłożone do dyskusji są nieodpowiednie i niespójne.
Po negocjacjach kwestia środków finansowych nie została jeszcze rozwiązana. Propozycja Europy w wysokości 308 milionów jest z pewnością nieodpowiednia; ponadto, jest to suma znacznie niższa od tej zaproponowanej przez Komisję Europejską na podstawie jej ocen. Mamy więc przed sobą zaproszenie do pochłonięcia i osłabienia innych projektów europejskich, takich jak siódmy program ramowy.
Jeśli Komisja Europejska, tak jak my, naprawdę chce założyć Instytut, należy jeszcze raz rozpocząć negocjacje w sprawie perspektywy finansowej i stworzyć prawdziwy budżet, znaczny budżet o wysokości powyżej 2 miliardów Euro, który jest naprawdę potrzebny. Krótko mówiąc, jeśli chcemy promować badania naukowe i technologię, musimy je poprzeć i nie możemy stwarzać pożywki dla eurosceptyków, a jest nią tak niespójny projekt.
Są także pewne problemy z treścią. Usunęliśmy górną granicę wydatków administracyjnych; wymagaliśmy takiej granicy przy okazji wszystkich projektów, jednak teraz ją usunęliśmy. Usunęliśmy także jedno z głównych zagadnień - zmiany klimatyczne - które miały być jedną z najważniejszych kwestii. Jest to bardzo, bardzo szokujące. Krótko mówiąc, mamy przed sobą projekt, który nie ma żadnych ambicji, nie jest poparty żadnymi pieniędzmi i nie ma spójności, nad czym bardzo ubolewamy.
Derek Roland Clark, w imieniu grupy IND/DEM. – Panie przewodniczący! Ustanowienie instytutu technologii, który współpracowałby z istniejącymi uniwersytetami, wydaje się dobrym pomysłem, lecz nie to jest proponowane. Proponuje się ustanowienie instytucji, której radę zarządzającą weryfikuje Komisja, która wybiera ośrodki wiedzy i innowacji, z którymi początkowo będzie współpracować, lecz z czasem je sobie podporządkuje. Będzie nawet przyznawać kwalifikacje opatrzone logo UE, bez wzmianki o uniwersytetach, które zostały wykorzystane. Z pewnością chodzi o innowacje, lecz celu tego nie osiągnie się za pomocą samego myślenia życzeniowego. Zwłaszcza ta instytucja, poprzez wkraczanie na teren uniwersytetów, będzie tłumić przedsiębiorczość, a nie ją promować.
Jeżeli chcecie wspierać innowacje, skoncentrujcie się na osobach studiujących na uniwersytetach. Skoncentrujcie się na poszczególnych osobach w MŚP i zaproponujcie im środki pomagające rozwijać i propagować ich pomysły. Jeżeli proponujecie sieć, która ma wzmacniać i rozpowszechniać pomysły, dajcie sobie spokój. Ta społeczność komunikuje się już na skalę całego świata. Dobre pomysły szybko zyskują wymiar międzynarodowy. Na litość boską, zaniechajcie prób harmonizacji uniwersytetów i weźcie pod uwagę wartość różnorodnych wkładów wnoszonych przez te różne instytucje.
Jeżeli macie w zapasie środki finansowe, wykorzystajcie je do wsparcia nowatorów. Pracują oni samodzielnie lub wspólnie z niewielkimi zespołami. Tacy Europejczycy jak Archimedes, Newton, Pasteur, Ehrlich, Röntgen, Fermi, Teller czy Watson-Watt nie pracowali dla żadnego instytutu. Potrzebowali jedynie czasu i przestrzeni, aby dokonywać przemyśleń i prowadzić badania.
Lydia Schenardi, w imieniu grupy ITS. – (FR) Panie przewodniczący, panie i panowie! Badania naukowe są jedną z niewielu dziedzin, w której uznajemy, że, w porównaniu z inicjatywami krajowymi, Unia Europejska może zaoferować rzeczywistą wartość dodaną. Dlatego też popieramy ustanowienie Europejskiego Instytutu Technologii.
Podzielamy obawy i wątpliwości sprawozdawcy. Przyszły EIT musi być uzupełnieniem, a nie konkurencją przeprowadzanych już na szczeblu europejskim inicjatyw na polu nadań naukowych i innowacji. Przede wszystkim nie może on odciągać środków budżetowych przeznaczonych na siódmy program ramowy na rzecz badań i rozwoju - które i tak są raczej skąpe - a raczej powinien otrzymywać dodatkowe fundusze.
W związku z jego projektem, który obejmuje partnerów państwowych i prywatnych, byłoby lepiej, gdyby środki finansowe pochodziły ze źródeł prywatnych i dochodów operacyjnych. Byłby to znak jego użyteczności i efektywności.
Ponadto Unia Europejska powinna raczej nadać rozpęd niż tworzyć kolejną biurokratyczną organizację, która będzie ciężarem dla europejskich podatników.
Z tych powodów wydaje się, że znak EIT jest lepszym pomysłem niż możliwość, aby Instytut wydawał swoje własne stopnie i dyplomy. Unia Europejska musi zaoferować wartość dodaną i starać się nie zastępować istniejących już instytucji.
Na koniec chciałabym powiedzieć, że ten strach przed bezsensownym powieleniem, a także finansowe i funkcjonalne współzawodnictwo z innymi programami, doprowadziło nas do poparcia ewaluacji we wcześniejszej fazie niż ta zaproponowana przez Komisję, pomimo iż częstotliwość kolejnych ewaluacji, które mają się odbywać co siedem lat, wydaje się zbyt mała. Jeśli nasze obawy się urzeczywistnią, będziemy musieli działać szybko i wprowadzić do rozporządzenia konieczne korekty lub nawet znaczne poprawki. W przeciwnym razie, choć nie jest to w Europie normą, będziemy musieli zakończyć ten eksperyment.
Roger Helmer (NI). – Panie przewodniczący! Znowu to samo: przyjmowanie póz, następna arogancka próba naśladowania Ameryki. Stany Zjednoczone mają dolara, więc my musimy mieć euro; Stany Zjednoczone mają system GPS, więc my musimy mieć Galileo; Stany Zjednoczone mają MIT, więc my musimy mieć EIT. Może zapomnieliśmy, że MIT jest finansowany ze środków prywatnych, a nie państwowych, z czego zasadniczo wynika jego sukces.
Rozwój wielkich instytucji akademickich następuje oddolnie, a nie odgórnie. Nie wyrastają od razu w pełni rozwinięte za pociągnięciem pióra biurokraty.
Nikt nie kwestionuje potrzeby innowacji i badań naukowych w Europie, lecz nie tędy droga. Rozwiązania narzucone przez państwo nie sprawdzą się. Proponowany EIT będzie powielał istniejące programy UE, takie jak program ramowy w dziedzinie badań naukowych, program na rzecz konkurencyjności i innowacji i program „Uczenie się przez całe życie”, i będzie z nimi kolidował.
Wniosek ten nie jest objęty obecną perspektywą finansową i finansowanie jego realizacji nie jest w żaden sposób zapewnione. Nic dziwnego, że cieszące się dużą renomą, doskonałe instytucje akademickie w Europie są zaniepokojone, że mogą stracić fundusze, najważniejszych pracowników i projekty badawcze na rzecz EIT.
Mogę również zrozumieć, że przewodniczący Barroso myśli o swojej spuściźnie, lecz nie możemy pozwolić, aby jego spuścizna zniszczyła europejskie uniwersytety i infrastrukturę badawczą.
Gunnar Hökmark (PPE-DE). – Panie przewodniczący! Musimy wspierać innowacje i badania naukowe w całej Europie. Jest to zadanie istotne dla przedsiębiorstw, uniwersytetów i instytutów badawczych, państw członkowskich i Unii. Będzie to wymagać znacznie większej ilości funduszy na badania naukowe i innowacje. W związku z tym chciałbym zwrócić uwagę na wcześniejszą wypowiedź pana komisarza - że w przypadku EIT kluczową kwestią jest obecnie finansowanie i fundusze. Wynika to konieczności zadbania nie tylko o to, by EIT otrzymywał fundusze, lecz również o to, by jego fundusze i finanse nie pochodziły ze środków, które w przeciwnym razie przeznaczone byłyby na sfinansowanie badań naukowych i innowacji w ramach innych programów i projektów.
Uważam, że nie można tego zbyt mocno podkreślić, ponieważ fundusze dla EIT muszą pochodzić z innych pozycji budżetowych niż te, z których obecnie finansowane są innowacje i badania w ramach siódmego programu ramowego, CIP lub inne pozycje ujęte w dziale 1A.
Jeżeli uda nam się tego dokonać, to uda nam się zapewnić dodatkowe zasoby dla działalności innowacyjnej i badawczej w Europie i będziemy mogli przyczynić się do rozwoju innowacji. Z perspektywy mojej grupy chciałbym podkreślić, że jest to istotny test, który musi zdać Komisja, a my musimy w tym pomóc, gdyż w takim przypadku wszyscy możemy przyczynić się do stworzenia Europy charakteryzującej się większymi i lepszymi innowacjami. Jeżeli w tym przypadku nam się powiedzie, powiedzie nam się również w przypadku innowacji.
Robert Goebbels (PSE). – (FR) Panie przewodniczący! Racjonalne uzasadnienie istnienia Europejskiego Instytutu Technologii jest jasne: badania naukowe są nieodzowne dla postępu gospodarczego. Badania naukowe są uzależnione od naukowców wykształconych na czołowych uniwersytetach. Uniwersytety powinny liczyć na znaczne i dające się przewidzieć wsparcie publiczne i prywatne.
Unia Europejska pozostaje w tyle we wszystkich tych dziedzinach. Nasze fundusze na badania naukowe są, w porównaniu ze średnią w EU, znacznie poniżej publicznego - a szczególnie prywatnego - budżetu na badania naukowe Japonii i Stanów Zjednoczonych. Unia Europejska o liczbie ludności 500 milionów zatrudnia 1,2 miliona naukowców. Stany Zjednoczone o liczbie ludności 300 milionów mają 1,3 miliona. Średnio w Europie publiczne i prywatne środki finansowe na edukację stanowią 1,3% PKB, w porównaniu z 3,3% w Stanach Zjednoczonych. Europa wydaje mniej niż 10 000 euro na studenta, USA ponad 35 000 euro. Jednakże po drugiej stronie Atlantyku życie nie jest usłane różami. Na 2 500 uniwersytetów, jedynie 100 jest naprawdę znakomitych i te dzielą między sobą 32 miliardy euro środków finansowych rocznie. Liczby te można porównać z nędznymi funduszami zaproponowanymi dla EIT. Jeśli nasze rządy nie przeznaczą na badania naukowe więcej pieniędzy, EIT i inne projekty pójdą w zapomnienie. Każdego roku USA "wydaje na świat" 40 000 doktorów. Jedna trzecia pochodzi z reszty świata. W fizyce i naukach przyrodniczych proporcja osób o pochodzeniu innym niż amerykańskie wynosi ponad 50%.
Dlaczego tak jest? Ponieważ USA nadal wierzy w postęp naukowy. Tam, gdzie Europejczycy widzą ryzyko i chronią się trwożnie za zasadą ostrożności, Amerykanie widzą nowe możliwości. Ma to zastosowanie w przypadku biotechnologii, nanotechnologii, a nawet radzenia sobie ze zmianami klimatycznymi. Europa skupia się na żalach, a USA wychwala postęp technologiczny i naukowy. Źródłem porażek Europy jest lęk przed przyszłością i lęk przed postępem. Panie przewodniczący! Bez zmian w poglądach EIT nie wniesie niczego nowego.
Grażyna Staniszewska (ALDE). – Panie Przewodniczący! Pragnę wyrazić nadzieję, że wspólnoty wiedzy i innowacji wchodzące w skład Europejskiego Instytutu Technologii będą rozłożone równomiernie na całym terytorium Unii Europejskiej. To jest niezwykle istotne, bowiem Instytut powinien być instrumentem mobilizującym równomiernie całe terytorium Wspólnoty i przyczyniać się do wzrostu konkurencyjności oraz zaawansowania technologicznego, a co za tym idzie, rozwoju ekonomicznego całej Unii Europejskiej, a nie jedynie starych państw członkowskich.
Chciałabym także z tego miejsca gorąco poprzeć polską propozycję umieszczenia siedziby rady zarządzającej Instytutu we Wrocławiu. To prężnie rozwijające się miasto na pograniczu starej i nowej Europy, na pograniczu 4 państw: Polski, Niemiec, Austrii i Czech. To miasto o znakomitych wyższych uczelniach i blisko 150 tysiącach studentów. Zarówno polskie władze krajowe jak i wrocławski samorząd oraz polskie środowisko akademickie są w pełni przygotowane do realizacji tego zadania.
Chcę podkreślić, że umiejscowienie rady zarządzającej Instytutu oraz wspólnoty wiedzy i innowacji we Wrocławiu w żadnym wypadku nie kłóci się z podstawowym kryterium EIT – kryterium doskonałości, wręcz przeciwnie. Polskie środowisko badawczo–akademickie reprezentuje wysoki poziom europejski, a w wielu wypadkach należy do czołówki światowej.
Instytut musi stać się instrumentem, który przyczyni się do wzrostu innowacyjności całej Unii Europejskiej. Tylko w ten sposób mamy szansę sprostać wyzwaniom globalnej gospodarki opartej na wiedzy.
Ryszard Czarnecki (UEN). – Panie Przewodniczący! Zanim się jeszcze urodził Europejski Instytut Technologii, to już zmieniono mu imię na Europejski Instytut Innowacji Technologii. Jeżeli to ma pomóc jego powstaniu, to na pewno nikt nie będzie miał zastrzeżeń.
Warto zwrócić uwagę, że równolegle do prac w Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii zapadały w kontekście Europejskiego Instytutu Innowacji Technologii istotne ustalenia w naszej Komisji Budżetowej. Zgodzono się, aby już w roku przyszłym wyasygnować na ten cel kwotę około 400 milionów euro, a do roku 2013 budżet miał być sześć razy większy. Problemem jest jednak to, komu zabrać tak naprawdę, aby dać na ten Instytut, skoro nie przewidziano tego w budżecie siedmioletnim, nie przewidziano ani jednego euro. To tak jakbyśmy przyjmowali, że strategia lizbońska, której istotnym elementem miał być ten Instytut, to taki zwykły świstek papieru i że to takie bajeczki polityków. Przecież Komisja wcześniej formalnie–nieformalnie informowała Parlament o woli powstania Instytutu i jednocześnie nie przeznaczyliśmy na to złamanych pięciu euro. To jest dowód pewnego braku kompatybilności, czy nawet swoistej schizofrenii.
Moje miasto Wrocław spełnia wszelkie kryteria, aby stać się siedzibą rady zarządzającej Europejskim Instytutem Technologii. Decyzja w tej sprawie powinna być podjęta przez Komisję Europejską jak najszybciej.
Alyn Smith (Verts/ALE). – Panie przewodniczący, z pewnością w nowoczesnej polityce jedną z najtrudniejszych rzeczy dla polityka, jest powiedzieć - oprócz „myliłem się” – „wstrzymajmy się i pomyślmy jeszcze raz”. Możemy tak uczynić podczas tej debaty. Jako pierwszy mogę przyznać, że w tej Izbie i w innych miejscach wykonano ciężką pracę nad tym wnioskiem i sprawozdaniem i bardzo ubolewam nad faktem, że ostateczny rezultat jej nie odzwierciedla.
Osobiście czuję duży żal, ponieważ początkowo bardzo entuzjastycznie podchodziłem do tego wniosku. To ja przekonywałem do niego nasze uniwersytety w Szkocji, nasze MŚP, różne inne strony i obserwowałem, jak stawał się on coraz słabszy, rozwodniony, nieuporządkowany, niepewny i w coraz większym stopniu niedofinansowany.
Z pewnością wszyscy w tej Izbie zgadzamy się, że Europa nie komercjalizuje naszych badań naukowych w dostatecznym stopniu. Zgodziliśmy, że trzeba coś zrobić, lecz rozumowanie „musimy coś zrobić; to jest to coś, zatem musimy to zrobić” jest z pewnością niewłaściwe i spowoduje powstanie złego, sztucznego i słabego tworu UE, który nie spełni naszych nadziei. Bądźmy więc odważni, podrzyjmy ten wniosek i zacznijmy od nowa oraz w drodze innowacji i badań stwórzmy lepszy EIT dla przyszłości Europy.
Angelika Niebler (PPE-DE). – (DE) Panie przewodniczący, panie komisarzu, panie i panowie! Po pierwsze składam szczere podziękowania sprawozdawcy, mojemu koledze, panu posłowi Paasilinnie, wszystkimi sprawozdawcom pomocniczym i członkom komisji za ich opinie; w ciągu ostatnich miesięcy pracowali oni bardzo konstruktywnie, by nadać EIT taką formę, którą wszyscy jutro ocenimy.
Europejski Instytut Technologii ma szansę i potencjał by stać się drogowskazem Europy. Jestem o tym osobiście przekonana i żałuję, że debata na temat tak istotnego projektu odbywa się tak późno. Ta kwestia zasługuje na to, by przedyskutować ją rano. Mam jednak wielką nadzieję, że poprawki, które mają na celu całkowite odrzucenie wniosku Komisji nie zdobędą jutro większości głosów.
Zawsze byliśmy jednomyślni w wyznaczaniu celów dla Europejskiego Instytutu Technologii; chcemy umocnić potencjał innowacyjny Europy. Musimy także poprawić transfer technologii i know-how z badań naukowych i szkoleń do przemysłu i gospodarki - tutaj także byliśmy zawsze jednomyślni. Kluczowym pytaniem zawsze było: czy Europejski Instytut wniesie wkład do tych zagadnień?
Uważam, że w obecnej formie, przedstawionej w sprawozdaniu pana posła Paasilinny, EIT ma potencjał przeprowadzenia tego zadania i generowania europejskiej wartości dodanej. W przeciwieństwie do Amerykanów, zaniechaliśmy samodzielnego ulokowania Instytutu i przeznaczania na niego znacznych środków finansowych. Nie, my robimy to po swojemu, w sposób europejski, budując strukturę sieciową, promując i wspierając istniejące już uniwersytety, politechniki, ośrodki badań i ośrodki nauczania. Wtedy, poprzez inteligentną strukturę sieciową, stworzymy europejską wartość dodaną.
Jestem pewna, że EIT okaże się sukcesem i jestem szczęśliwa mogąc się do tego przyczynić. Nie będę teraz przemawiać w imieniu Monachium, które ubiegało się o bycie główną siedzibą EIT. Ważne jest, abyśmy jutro dali temu projektowi błogosławieństwo większością głosów.
Gyula Hegyi (PSE). – Panie przewodniczący! Według legendy naukowcy w Los Alamos, którzy podczas drugiej wojny światowej opracowali bombę atomową w ramach projektu Manhattan w Stanach Zjednoczonych, rozmawiali między sobą po węgiersku. Na angielski przechodzili tylko w obecności Roberta Oppenheimera. Faktycznie, Edward Teller, E. P. Wigner i Leo Szilard urodzili się na Węgrzech i studiowali w Budapeszcie.
My, Węgrzy, należymy do stosunkowo niewielkiego narodu, lecz szczycimy się posiadaniem 50 laureatów Nagrody Nobla, w większości w dziedzinie nauk ścisłych. Ponieważ nasz język znajduje się w izolacji, wielu utalentowanych Węgrów interesujących się naukami ścisłymi stara się prowadzić działalność tam, gdzie nie ma barier językowych.
Nasi naukowcy i młodzi badacze, głównie w dziedzinie matematyki, fizyki, chemii i nauk przyrodniczych, cieszą się dużym szacunkiem na całym świecie. Dlatego mój kraj, moi rodacy i ja z przyjemnością proponujemy Budapeszt na siedzibę rady zarządzającej oraz ośrodek Europejskiego Instytutu Technologii (EIT). Oczywiście namawiam, aby decyzję w sprawie siedziby podjąć jak najszybciej.
Ponieważ z jednej strony jesteśmy nowym państwem członkowskim, w którym nie mają siedziby żadne instytucje UE, a z drugiej posiadamy wyjątkowo bogate doświadczenie w dziedzinie nauk ścisłych, Budapeszt byłby idealną siedzibą EIT.
Całkowicie popieram sprawozdanie pana Paasilinny. Nie potrzebujemy ogromnej biurokratycznej organizacji, a jedynie sieć wspólnot wiedzy. Duże znaczenie ma także otwarta, przejrzysta i oparta na konkurencyjności procedura wyboru takich wspólnot. Uniwersyteckie ośrodki badawcze i przedsiębiorstwa powinny współpracować i musimy uczynić, co w naszej mocy, aby zaangażować przedsiębiorców w prace EIT. Uczynienie EIT widocznym poprzez atestowanie kwalifikacji dodatkowo uzyskiwanych dzięki takim wspólnotom wiedzy prawdopodobnie zapewni większą wartość dodaną.
Co do finansowania, nie popieram koncepcji finansowania EIT z funduszu wspólnej polityki rolnej, ponieważ nikt nie może przewidzieć przyszłorocznych zbiorów.
Kyösti Virrankoski (ALDE). – (FI) Panie przewodniczący! Po pierwsze chciałbym podziękować panu posłowi Paasilinnie za doskonale sprawozdanie. Idea stworzenia Europejskiego Instytutu Technologii narodziła się w Komisji po przyjęciu wieloletnich ram finansowych. Z tego powodu sposób finansowania był sporadyczny, a misja niejasna. Po debacie w Parlamencie wniosek został poprawiony, nawet jeśli zostało jeszcze wiele do wyjaśnienia.
Finansowanie z EU jest nadal problematyczne. Jak powiedziała pani posłanka Škottová, większość środków finansowych ma pochodzić z funduszy strukturalnych i programów badawczych Unii Europejskiej. Nie wszystko jest jednak oczywiste, ponieważ o tym, jak wykorzystać fundusze strukturalne, decydują, zgodnie ze swoimi priorytetami, państwa członkowskie. Większość środków finansowych na badania naukowe jest przyznawana z powodu konkurencji. Pomimo zapewnień Komisji, być trudno będzie przestrzegać zasad uczciwego współzawodnictwa, kiedy zgłaszający się jest czyimś „własnym dzieckiem”.
Finansowanie wspólnot wiedzy i innowacji (WWI) jest także z zasady otwarte. Jeśli fundusze mają być przyznawane z programów EU, wspólnoty te powinny także zapewniać sobie własne fundusze. Nie mogą być do tego celu stosowane pieniądze z budżetu UE: muszą one pochodzić z innych źródeł. Nie jest jednak jasne, jak należy to zrobić. Poprawka do perspektywy finansowej przedstawiona przez Komisję w zeszłym tygodniu jest częściowym rozwiązaniem tych problemów. O ile szczęście dopisze, rzeczy będą się miały znacznie lepiej.
Rozwój UE w mającą szansę przetrwania instytucję europejską wymaga ciężkiej pracy. Nie można tego osiągnąć jedynie za pomocą pieniędzy. Dlatego też życzę temu projektowi przyszłych sukcesów.
Vasco Graça Moura (PPE-DE). – (PT) W marcu 2006 r. Rada przyznała, że Europejski Instytut Technologii zaproponowany przez przewodniczącego Barroso stanowi istotny krok w wypełnianiu luki między szkolnictwem wyższym, badaniami naukowymi i innowacjami. Jest to zrozumiale. Ponieważ ogólnie wiadomo, że badania naukowe i innowacje są bardziej poślednie niż te przeprowadzane w Ameryce Północnej, stosowne byłoby wynalezienie instrumentów, które pozwoliłyby nam efektywnie współzawodniczyć z USA w tej dziedzinie.
Wszyscy wiemy, że badacze cieszą się w USA znacznie lepszymi warunkami pracy i wynagrodzeniem, a także, że inwestycje w sektor publiczny, szczególnie związany z przemysłem obronnym i uniwersytetami, oraz w sektor prywatny, jest nieporównywalnie większy niż w Europie. Aby móc współzawodniczyć, potrzebujemy prawdziwego europejskiego silnika, zdolnego do tego, by osiągnąć swój cel; silnik ten potrzebuje odpowiedniego paliwa, czyli wystarczających środków budżetowych. Tak więc plan zakładał zidentyfikowanie i wyselekcjonowanie publicznych i prywatnych inwestorów, a część środków miała pochodzić ze źródeł własnych UE, jednak Parlament przestraszył się tej sugestii. Przestał on zastanawiać się nad podstawowymi celami i zwrócił swoją uwagę na tę kwestię, zaczynając w ten sposób od końca. Powinniśmy przekazać Radzie odpowiedzialność za zapewnienie EIT koniecznych środków stanowiących wkład Unii. Bezczelność budżetowa i prawdopodobnie interesy instytucji akademickich zepsuły całą dyskusję. Jeśli w ten sposób by odpowiadano na zasadnicze pytania dotyczące uruchamiania MIT, dziś nadal nie byłoby Massachusetts Institute of Technology.
Panie przewodniczący! Obawiam się więc, że kiedy Komisja zaproponowała Ferrari o wysokich osiągach, Parlament dał jedynie mały trzykołowy rowerek. Będę głosował za przyjęciem rezolucji, ponieważ jest to jedyna rezolucja, jaką mamy, jaka nam pozostała, jednak żałuję, że nie posunęła się ona dalej, co mogło nam przynieść szczególną wartość dodaną. Panie i panowie! Ponieważ budynek, w którym odbywają się nasze posiedzenia miałby się stać siedzibą EIT, tak więc skończylibyśmy raz na zawsze z polityczną, sądową, funkcjonalną i finansową aberracją związaną z byciem zmuszanym do przyjeżdżania do Strasburga co miesiąc na trzy sesje plenarne.
Jerzy Buzek (PPE-DE). – Panie Przewodniczący! Mam nadzieję, że będę mógł mówić dwie minuty. Gratuluję sprawozdawcy wyważonego sprawozdania i dziękuję panu komisarzowi za dwa i pół roku ciężkiej pracy. Projekt ten bardzo się zmienił w porównaniu z tym, co było na początku, a zmiany te są bardzo pozytywne. Konkurencyjność i innowacyjność Europy to jest bodaj najważniejszy problem każdej kolejnej prezydencji w ostatnich latach. I mówimy właśnie o takiej przyszłej konkurencyjności Europy, której ma pomóc powstanie Europejskiego Instytutu Technologicznego. Mam cztery uwagi na ten temat.
Po pierwsze, Unia Europejska ma już wspólne centrum badawcze, ma wspólną Radę Badań, a obecnie uruchamia wspólne inicjatywy technologiczne. Bardzo ważne jest, abyśmy nie dopuścili do fragmentacji nauki europejskiej i innowacji na rynku europejskim. Żeby te instytucje nie zaczęły pracować same dla siebie, w izolacji. Jest to bardzo ważne zadanie, także dla Komisji Europejskiej.
Po drugie, trzeba pamiętać, że instytucje, które wymieniłem, nie mogą również zatrzeć różnic pomiędzy sobą. A więc pamiętajmy, że Europejski Instytut Technologiczny ma służyć pełnemu trójkątowi wiedzy. Szczególnie trzeba podkreślić współpracę na linii edukacja – innowacje, bo tym nie zajmuje się de facto żadna instytucja europejska. Mamy zatem promować edukację dla innowacyjności, bo przecież nie dla każdej innowacji potrzebne są badania. Czasami wystarczy dobry inżynier.
Po trzecie, popieram powstanie instytutu, ale wszystkie te instytucje naukowe i badawczo-rozwojowe nie rozwiążą wszystkich problemów, bo służą one jedynie tłoczeniu innowacji do gospodarki. Trzeba zadbać o to, aby mechanizm ten działał również w drugą stronę, a to zależy od tego, czy nasz rynek będzie otwarty, czy będziemy mieli rozsądnie ograniczoną pomoc publiczną – czyli zależy od tego, jak będzie działał wspólny wolny rynek europejski.
I po czwarte, nauka, wymiana studentów, wymiana zdolnych inżynierów i innowacje zawsze były podstawą integracji pomiędzy narodami, krajami. Tak może być również teraz i dlatego instytucje związane z Europejskim Instytutem Technologicznym powinny się znajdować w nowych krajach członkowskich. I bardzo o to apeluję.
Teresa Riera Madurell (PSE). – (ES) Panie przewodniczący! Gratuluję panu posłowi Paasilinnie doskonale wykonanej pracy. Nie było to łatwe. Włożono znaczny wysiłek w zaprojektowanie mającego szansę powodzenia instytutu, zainspirowanego innymi modelami doskonałości, jednak przystosowanego do złożoności i różnorodności Europy.
Wynik ten oznacza, że mogę wyrazić swoje poparcie dla EIT, o ile tylko jest on nowym i obiecującym instrumentem integracji trzech elementów trójkąta wiedzy: edukacji, badań naukowych i innowacji, które, jak mamy nadzieję, dodadzą wartości istniejącym instrumentom.
EIT powinno być także skupiskiem doskonałości, opartej na modelu integracji instytucji badawczych z firmami, co mamy nadzieję będzie służyło jako katalizator kultury innowacji, która jest konieczna dla poprawy konkurencyjności.
Sposób finansowania EIT jest kwestią, co do której należy osiągnąć porozumienie. Zgadzam się, że początkowe fundusze i struktura zarządzania powinny pochodzić z budżetu Wspólnoty i że zarówno publiczny wkład państw członkowskich, jak i środki prywatne powinny być wykorzystane do opracowania wspólnot wiedzy i innowacji zgodnych z priorytetami Instytutu.
Lambert van Nistelrooij (PPE-DE). – (NL) Panie przewodniczący! W Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii, dzięki doskonałej współpracy i konsultacjom, dodaliśmy słowo innowacje do nazwy Europejski Instytut Innowacji i Technologii nadając jej taką właśnie postać. Jest to doskonały pomysł. Komisarz Figel uświadomił mi, że Komisja także chciałaby przyjąć taką postać nazwy. W rzeczy samej, chodzi o wprowadzenie (a) edukacji, pracowników naukowych, inżynierów i (b) innowacji pochodzących z instytucji wiedzy i przedsiębiorstw rynkowych. Łańcuch wiedza-umiejętności-zastosowanie napotyka na coraz większą konkurencję na całym świecie i wymaga coraz inteligentniejszego sposobu jej organizacji. Musimy zlikwidować różnicę za pomocą innowacji i nie pozwolić sobie na ugrzęźnięcie tylko w edukacji. Podczas omawiania tego tematu naszą uwagę przykuł entuzjazm pana posła Paasilinny.
Kolejna uwaga dotyczy faktu, że to, że opowiadamy się za ograniczoną organizacją i ograniczonymi podstawami finansowymi nie jest złą rzeczą. Jeśli ta formuła odniesie sukces, zobaczymy także w społeczności biznesowej, że partner publiczny, wraz z partnerami publicznymi w państwach członkowskich, zapewni wsparcie finansowe poprzez fundusze strukturalne, czy tez w inny sposób. Marka EIT jest bardzo pożądana. W tym przypadku "doskonałość" oznacza "światowego lidera". Tu właśnie przynależymy; istnieje także poparcie dla tego projektu. Jeśli posłuchamy uniwersytetów, przemysłu nanotechnologicznego, a także pojawiającego się przemysłu związanego z klimatem, odnajdziemy tam znaczne poparcie. Po wysłuchaniu wielu argumentów na korzyść Wrocławia, chciałbym się zapytać, czy dokonano już wyboru siedziby w efektywnej lokalizacji w Europie Centralnej. Słyszałem, że wzbudza to entuzjazm w wielu miejscach.
Panie przewodniczący! Na koniec chciałbym powiedzieć, że istnieje prawdziwa nisza, luka pomiędzy tym, co zawarto w poprzednich instrumentach i programach edukacyjnych a innymi programami. Musi on zostać stworzony w sposób odważny i ambitny. Konieczny jest silny przywódca. Coś musi z tego wyniknąć, a wtedy w 2010 r. powiemy: to z pewnością było dobre posunięcie. Inwestycje zwracają się w czasie.
Silvia-Adriana Ţicău (PSE). – (RO) Panie przewodniczący, panie komisarzu! Po pierwsze gratuluję sprawozdawcy, panu posłowi Paasilinnie, który napisał dokument Komisji niemalże od podstaw, czyniąc go bardziej funkcjonalnym.
Trójkąt wiedzy - innowacje, badania naukowe i edukacja - złożony z uniwersytetów, centrów badawczych, instytutów i firm, jest absolutnie niezbędny do osiągnięcia celów strategii lizbońskiej, mianowicie do zainwestowania 3% produktu krajowego brutto w badania naukowe, z których dwie trzecie powinny pochodzić ze środowiska prywatnego. Wspólnoty wiedzy i innowacji będą pomostem pomiędzy sektorem prywatnym i wspólnotą akademicką i badawczą.
Uważam, że pilotażowe projekty zaproponowane przez pana posła Paasilinnę są konieczne i mam nadzieję, że w Rumunii także będziemy mieć taki projekt pilotażowy. Inwestycje konieczne są w czasie trwania całego procesu, od produkcji do rozpowszechniania i wykorzystania badań naukowych i wyników innowacji. Finansowanie tego instytutu jest pierwszym krokiem, ale potrzebne są także inwestycje w dziedzinie małych i średnich przedsiębiorstw oraz w sektorze prywatnym, ponieważ istnieją ludzie i źródła współfinansowania projektów badawczych.
Należy opracować strategię długoterminową. Własność intelektualna jest istotna, ale musimy uważać na to, aby ta inicjatywa nie pokryła się z innymi wspólnymi inicjatywami, ze wspólnymi przedsięwzięciami. Mam nadzieję, że instytut będzie działał na polu zmian klimatycznych, społeczeństwa informacyjnego i nanotechnologii.
Józef Pinior (PSE). – Pani Przewodnicząca! Panie Komisarzu! Projektowany Europejski Instytut Technologii, określany często jako okręt flagowy innowacji europejskiej, łączy trzy części trójkąta wiedzy: innowacje, badania naukowe oraz edukację. Kluczem do sukcesu tego przedsięwzięcia jest, w mojej opinii, dobra współpraca pomiędzy ośrodkami akademickimi i środowiskami biznesu. Przede wszystkim Europejski Instytut Technologii musi być w stanie gromadzić duże ilości prywatnych funduszy.
Chciałbym dzisiaj w Parlamencie Europejskim zwrócić uwagę na przygotowania Wrocławia do tego, aby stać się główną siedzibą Instytutu, bądź jednym z ośrodków jego wspólnot wiedzy i innowacji. Wrocław może być symbolem historii europejskiej; określany jest często mianem Strasburga Europy Środkowo-Wschodniej. We Wrocławiu studiuje obecnie ponad 140 tysięcy studentów; miasto należy do głównych centrów badawczych w Polsce. Powołało ono do życia spółkę „Centrum Innowacji i Technologii EIT +”, która prowadzi starania o lokalizację Instytutu we Wrocławiu. Ostatnia uwaga. W ostatniej dekadzie Wrocław stał się miastem nowoczesnych usług finansowych, miejscem przyciągającym kapitał z całego świata, symbolem europejskiej energii twórczej i rozwoju oraz pozytywnym symbolem globalizacji.
Dorette Corbey (PSE). – (NL) Pani przewodnicząca! Oto mamy kolejny instytut. Mogłoby to z powodzeniem stanowić podsumowanie wieczoru. Oprócz Europejskiej Rady ds. Badań Naukowych i platform technologicznych, wspólnych inicjatyw technologicznych, Eureka, programu ramowego na rzecz konkurencyjności i innowacji, siódmego programu ramowego i wspólnotowego centrum badawczego, mamy kolejny instytut naukowy. Wartość dodana jest pewną innowacją, ponieważ tego właśnie nam brakuje w porównaniu ze Stanami Zjednoczonymi, Japonią i Chinami. W Europie istnieje wystarczająca ilość dobrych pomysłów i badań naukowych, jednak nie są one opracowywane jako konkretne produkty. Pytanie brzmi: czy nowy instytut może wspomóc ten proces? Pytanie brzmi także: czy małe i średnie przedsiębiorstwa odnajdą się pośród tych wszystkich instytutów badawczych? Brak innowacji należy przypisać zawiłemu prawodawstwu, które utrudnia innowacje, a nie brakowi instytutów. Niemniej jednak nowy instytut wraz ze wspólnotami wiedzy i innowacji może wnieść swój wkład i mam nadzieję, że EIT ten znaczny wkład wniesie i będzie miał znakomite wyniki w dziedzinie polityki klimatycznej, ponieważ w tej kwestii potrzebne są reformy i innowacje. Pomimo moich wątpliwości życzę EIT doskonałego startu i sukcesów w przyszłości.
Ján Figeľ, komisarz. − Pani przewodnicząca! Dziękuję nie tylko za udzielenie mi głosu, lecz także za możliwość obecności przy tak interesującej debacie, ponieważ jeżeli spojrzymy na sytuację sprzed dwóch lat - lub co najmniej sprzed półtora roku - dostrzeżemy zupełną różnicę. Chcę ustosunkować się do niektórych kwestii i przygotować się do dalszej współpracy, gdyż nie doszliśmy jeszcze do końca. Jesteśmy daleko od ostatecznego ustanowienia instytutu, lecz nasze dotychczasowe osiągnięcia w Radzie i Parlamencie są naprawdę bardzo istotne.
Po pierwsze, pomniejsza kwestia, którą poruszyło kilku kolegów z grupy Verts/ALE: według pana Hammersteina pominięto zmiany klimatyczne. My tak nie uważamy. Wniosek w obecnej formie uwzględnia między innymi dziedzinę energii odnawialnej i zmiany klimatyczne. Nie chcemy naciskać, nie chcemy podawać wąskich definicji, ponieważ to rada zarządzająca ma ostatecznie podejmować decyzje i tworzyć definicje. Jednakże wyzwania globalne lub bardzo trudne problemy, w obliczu których obecnie stoimy, są jedną z przyczyn, dla których rozważamy EIT, gdyż musimy zgromadzić zasoby i połączyć nasze siły, aby w jakikolwiek sposób zareagować.
Panie Smith, odwiedziłem Towarzystwo Królewskie w Edynburgu, gdzie wygłosiłem przemówienie na temat szkolnictwa wyższego, a EIT był przedmiotem bardzo intensywnej i interesującej debaty oraz źródłem wzajemnej inspiracji. Nie zniechęciły mnie takie sygnały z Edynburga ani od rektorów, z którymi się spotkałem, ale oczywiście system jest w trakcie przygotowań. Uczestnictwo jest dobrowolne i uważam, że powinniśmy postrzegać je jako wspólny obowiązek, jednak z pełną swobodą zajmowania określonych stanowisk.
Co do treści ogólnej, chciałbym przedstawić cztery kwestie. Przede wszystkim, składam podziękowania za innowacyjną atmosferę w Parlamencie, ponieważ - jak niektórzy z państwa stwierdzili - omawiany temat dotyczy innowacji, a innowacje należy rozpoczynać od określenia sposobu, w jaki traktujemy innowacje. Nie pojawiają się one jedynie dzięki technologii; przede wszystkim musi pojawić się nowe podejście, nowy sposób komunikowania i organizacji instytucji, zapewnienie warunków mobilności, uznawania kwalifikacji itd., a także, oczywiście, środki finansowe, lecz nie jest to element rozstrzygający. Nie jest to najważniejszy element. Chodzi o mentalność, podejście - oczywiście w połączeniu z odpowiednimi funduszami.
Od wiosny 2005 r. przeszliśmy od pomysłów do koncepcji i do wniosku, a Parlament zawsze był w to zaangażowany. Nie chodzi jedynie o Komisję i biurokratów itp., chodzi o wspólną pracę i z tego względu powinniśmy mieć świadomość, że jeżeli staramy się coś wspólnie osiągnąć, odniesiemy znacznie większe sukcesy niż przy braku takiego zaangażowania, które widzimy w tym przypadku.
Jeśli przypomną sobie państwo, dwa lata temu media koncentrowały się na Strasburgu lub czymś nieprawdziwym, a nie na rzeczywistym zaangażowaniu Europy w temat innowacji. Obecnie mamy wielu poważnych kandydatów. Tylko dzisiejszego wieczoru wspomniano o Wrocławiu, Budapeszcie, Monachium i wielu innych miastach - nie chcę ich zapomnieć. Otrzymałem znacznie więcej informacji od różnych uniwersytetów. To dobrze, ponieważ to pokazuje, że teraz przynajmniej wierzymy w tę ideę lub chcemy zaproponować coś poważnego. Europa tego potrzebuje. Nie jesteśmy „Stanami Zjednoczonymi Europy”. To nie Massachusetts. Chodzi o sposób, w jaki zapewnimy lepsze warunki i stworzymy jeden konkretny projekt na rzecz bardziej innowacyjnej Europy. EIT nie jest ostateczną odpowiedzią. Jest jedną z odpowiedzi. Niektórzy stwierdzili, że jest on „okrętem flagowym”. Powiedziałbym, że jest raczej lodołamaczem torującym drogę ku bardziej innowacyjnej Europie, aby stworzyć lepsze warunki dla własności intelektualnej - wiedzą państwo, jak długo to trwa i jak jesteśmy słabi - oraz ulepszyć system uznawania i honorowania dyplomów i stopni naukowych itd. - wiąże się z tym wiele kwestii.
Jeżeli w tych trzech wymienionych miastach nie powstanie siedziba, to powinny one chociaż być wspólnotami wiedzy i innowacji. Chcę jednak powiedzieć, że początkowo myliłem się, mówiąc, że chodzi o pieniądze i miejsce. Nie, ta kwestia będzie stanowić część wniosku, ale nie jest ona najistotniejsza. Odpowiedź przyjdzie w ciągu 12 miesięcy po tym, gdy ostatecznie uzgodnimy ustanowienie instytutu. Naprawdę cieszę się, że istnieją obecnie bardzo wiarygodni kandydaci, lecz decyzje w tej sprawie zapadną, gdy uzgodnimy podstawę prawną. Rada będzie usiłowała wybrać najlepszego spośród istniejących poważnych kandydatów.
Po drugie, w kwestii środków finansowych: w ubiegłym tygodniu zaproponowaliśmy sposób dojścia do końcowego etapu, na którym decydujemy nie tylko o ilości pieniędzy, ale także o tym, z jakiego źródła możemy finansować instytut do 2013 r. Środki są potrzebne na jego podstawową działalność, lecz - jak wielu z państwa stwierdziło - konieczne jest zgromadzenie znacznie większych kwot. Powiedziałbym, że decydujące nie są tu ogólne wielkości, lecz wiarygodność wkładu Unii. Nie możemy od nikogo oczekiwać wystawienia czeku in blanco lub składania obietnic, jeżeli nie zaoferujemy czegoś wiarygodnego. Jednakże padło wiele konkretnych odpowiedzi, zgłaszano chęć inwestowania, co dotyczy nawet przedsiębiorców i stowarzyszeń przedsiębiorców, lecz musimy dokończyć nasz wniosek.
Co do wypowiedzi pana Buzka dotyczącej inicjatyw lub wspólnych inicjatyw technologicznych, sieci i platform - ten wniosek nie jest dla nich konkurencją. Stanowi on uzupełnienie istniejących polityk i inicjatyw i możemy wyobrazić sobie, że istniejące podmioty, które w pewnej formie prowadzą współpracę, zwiększą jej intensywność i połączą się z innymi partnerami z uniwersytetów lub przedsiębiorstw i będą starać się o miejsce w ramach EIT. Sądzę więc, że przejście od platform, inicjatyw, sieci do zintegrowanego partnerstwa stanowi rozsądną zmianę naszego podejścia do innowacji.
Wreszcie, chciałem wspomnieć o kroku w kierunku nowej kultury innowacji. Jest to właściwe podejście. W EIT chodzi nie tyle o miejsce, jedną siedzibę i radę zarządzającą, co o nową i lepszą kulturę innowacji w Europie. Myślę, że to wszystko, co mogłem lub chciałem poruszyć w swojej odpowiedzi, lecz bardzo dziękuję za bardzo pozytywny i konstruktywny klimat panujący na tym posiedzeniu plenarnym. Ponownie dziękuję również sprawozdawcy, panu Paasilinnie, ponieważ wiem, że nie było (ani nie jest) łatwo, a nie doszliśmy jeszcze do końca. Możemy jednak ukończyć prace nad tym wnioskiem. Bardzo sobie tego życzę.
(Oklaski)
Sprawozdanie: Reino Paasilinna (A5-0293/2007)
Komisja może przyjąć poprawki 3, 12, 14, 18, 20, 23, 38, 44, 45, 46, 48, 49, 50, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 72 i 73.
Komisja może przyjąć poprawki 7, 16 i 28 w ich zakresie merytorycznym.
Komisja może przyjąć poprawki 2, 15, 17, 26, 39, 29, 30, 32, 36, 37, 41, 42, 43, 51, 52, 53, 54, 56, 57, 59, 60, 61, 62, 70 i 74, pod warunkiem zmian ich brzmienia.
Komisja zastrzega swoje stanowisko co do poprawki 21 dotyczącej aspektów finansowych do czasu porozumienia w sprawie finansowania.
Komisja nie może przyjąć poprawek 1, 4, 5, 6, 8, 9, 10, 11, 13, 19, 22, 24, 25, 27, 31, 33, 34, 35, 47, 55, 58, 69, 71, 75, 77, 78 i 79.
Przewodniczący. − Debata została zamknięta.
Głosowanie odbędzie się w środę.
Oświadczenia pisemne (art. 142 Regulaminu)
Monica Maria Iacob-Ridzi (PPE-DE), na piśmie. – (RO) Europejski Instytut Technologii może zmniejszyć przepaść w dziedzinie innowacji, dzielącą Unię Europejską i jej konkurentów na świecie i pozyskać zainteresowanie milionów młodych naukowców z całej Europy. Aby osiągnąć te cele należy zapewnić wykonalność projektu.
EIT, w formie proponowanej przez Komisję, pochłonie ponad 1.2 mld funduszy przeznaczonych na politykę spójności, i będzie także czerpał z zasobów programów pomyślnie wdrażanych w celu osiągnięcia strategii lizbońskiej. To oznaczałoby scentralizowanie funduszy na badania w jeden projekt europejski i zmniejszenie możliwości finansowych, otwartych dla spółek prywatnych. EIT powinien być dodatkową instytucją w dziedzinie innowacyjności w Europie, a nie substytutem małych ośrodków badawczo-rozwojowych. Z tego powodu wraz z Radą musimy znaleźć inną formułę finansowania tego projektu.
Jedno z postanowień sprawozdania mówi o potrzebie ustanowienia instytutu w państwie członkowskim Unii Europejskiej, w którym znajdują się „akademickie ośrodki europejskie o ustalonej renomie”. Jako kraj ze znaczącą tradycją w dziedzinie badań i innowacji, Rumunia posiada ważne ośrodki akademickie i dobrze wykwalifikowaną kadrę absolwentów politechniki. Wybór Rumunii na siedzibę Europejskiego Instytutu Technologii będzie bodźcem dla rozwoju gospodarczego całego regionu i przyczyni się do zrównoważenia nierówności nadal istniejących w Unii Europejskiej.
Alexander Stubb (PPE-DE), na piśmie. – Edukacja, badania naukowe i innowacje są drzwiami do naszej przyszłości. Są one fundamentami tzw. „trójkąta wiedzy”. Musimy być konkurencyjni. Trójkąt wiedzy to jeden z kluczowych elementów. W związku z tym postrzegam Europejski Instytut Technologii (EIT) jako inwestycję w przyszłość.
Pojawiły się głosy sceptyczne co do wartości dodanej, którą może zaoferować EIT. Struktura sieciowa, poparta w sprawozdaniu pana Paasilinny, będzie dobrym rozwiązaniem. Wiedzą specjalistyczną dysponują uczestniczące uniwersytety i instytucje szkolnictwa wyższego. Zatem zamiast - według słów przewodniczącego Komisji José Manuela Barroso - być „okrętem flagowym” badań europejskich, EIT będzie usiłował być markowym znakiem tych badań. Popieram ten pomysł.
Pamiętając swoje lata na uniwersytecie, popieram także zawarty w sprawozdaniu pomysł dotyczący niezależności „wspólnot wiedzy i innowacji” (WWI). W ten sposób WWI w ramach EIT będą dostarczać najlepszych bodźców innowacjom europejskim.