Indeks 
 Poprzedni 
 Następny 
 Pełny tekst 
Procedura : 2007/2596(RSP)
Przebieg prac nad dokumentem podczas sesji
Wybrany dokument :

Teksty złożone :

B6-0376/2007

Debaty :

PV 24/10/2007 - 4
CRE 24/10/2007 - 4

Głosowanie :

PV 24/10/2007 - 8.27
CRE 24/10/2007 - 8.27

Teksty przyjęte :

P6_TA(2007)0472

Debaty
Środa, 24 października 2007 r. - Strasburg Wydanie Dz.U.

4. Stosunki pomiędzy Unią Europejską a Turcją (debata)
PV
MPphoto
 
 

  Przewodniczący. − Kolejnym punktem porządku obrad są oświadczenia Rady i Komisji w sprawie stosunków pomiędzy Unią Europejską a Turcją.

 
  
MPphoto
 
 

  Manuel Lobo Antunes, urzędujący przewodniczący Rady. − (PT) Panie przewodniczący, panie komisarzu, szanowni państwo! Prezydencja chciałaby przede wszystkim podziękować Parlamentowi Europejskiemu, a w szczególności pani poseł Oomen-Ruijten za projekt rezolucji w sprawie stosunków pomiędzy Unią Europejską a Turcją.

Prezydencja docenia i z zadowoleniem przyjmuje czynny udział Parlamentu w procesie rozszerzenia. PE wnosi tym samym cenny wkład do ogólnej debaty na temat rozszerzenia, a w szczególności procesu akcesji Turcji. Każda debata stanowi niewątpliwie dobrą okazję do informowania o procesie akcesji Turcji, angażowania w tenże proces obywateli państw członkowskich i Turcji oraz wspierania władz tureckich na drodze do członkostwa.

Zapewniam państwa, że zwracamy szczególną uwagę na stanowisko Parlamentu Europejskiego. Za kilka dni Komisja przedstawi kolejne sprawozdanie z postępów w sprawie procesu akcesji Turcji. Rada z wielką uwagą przyjrzy się temu sprawozdaniu i dokona jego oceny.

Ja tymczasem chciałbym pokrótce przedstawić kilka kwestii dotyczących bieżącego etapu negocjacji akcesyjnych z Turcją. Jesteśmy zdania, że niedawne wybory w Turcji ukazały wśród obywateli tego kraju pragnienie demokracji, politycznej i gospodarczej stabilizacji oraz postępu.

Z zadowoleniem odnosimy się także do sposobu przeprowadzenia tychże wyborów, wysokiej frekwencji i wzmocnienia reprezentatywności nowego tureckiego parlamentu. Prezydencja podziela opinie i obawy Parlamentu dotyczące procesu reform w Turcji. Uważamy, że nowy rząd cieszy się większym poparciem i dysponuje jasno określonym mandatem, który powinien umożliwić podjęcie decydujących działań w celu przyspieszenia i rozszerzenia procesu reform w Turcji.

Nowy rząd zdecydowanie powinien na nowo wprawić w ruch proces reform i ich wdrażania, skupiając się na najważniejszych dziedzinach. W tym względzie znaczącą rolę odgrywa wdrożenie Partnerstwa dla członkostwa, zwłaszcza odnośnie do jego krótkoterminowych priorytetów. Chciałbym przypomnieć, że w nadchodzących miesiącach należy dokonać przeglądu Partnerstwa dla członkostwa. W tym kontekście chciałbym także podkreślić potrzebę przeprowadzenia zakrojonych na szeroką skalę konsultacji i osiągnięcia w Turcji konsensusu w sprawie nowej konstytucji.

Podzielamy państwa zdanie dotyczące znaczenia reform w jakże istotnej dziedzinie podstawowych swobód i praw człowieka. Niezbędne są dalsze namacalne postępy, zwłaszcza w kwestii wolności słowa, swobody wyznania, praw kulturalnych i praw kobiet, a także dalsze zaostrzanie działań przeciwko stosowaniu tortur i złemu traktowaniu. Większość tych kwestii poruszona została w Partnerstwie dla członkostwa jako krótkoterminowe priorytety, które Turcja powinna osiągnąć.

Wyrażamy szczególne ubolewanie z powodu braku postępów w dziedzinie wolności słowa pomimo zakrojonej na szeroką skalę debaty publicznej na ten temat. Martwi nas także rosnący nacjonalizm prowadzący do autocenzury. Nadal stanowczo uważamy, że w celu zagwarantowania wolności słowa należy znieść lub znacznie zmienić artykuł 301 tureckiego kodeksu karnego, a także inne niejasno sformułowane artykuły. Z myślą o ogólnych postępach w negocjacjach akcesyjnych postępy w tej dziedzinie odgrywają pierwszoplanową rolę.

W dziedzinie swobody wyznania również pilnie potrzebne są namacalne postępy, zwłaszcza mając na względzie tragiczne zdarzenia, do jakich doszło w tym roku. Od dawna oczekuje się przyjęcia ustawodawstwa, które w sposób całościowy zmierzy się z wszystkimi problemami dotykającymi społeczności niemuzułmańskie - dotyczącymi ich statusu prawnego, rejestracji własności i szkolenia duchowieństwa - celem zagwarantowania pluralizmu religijnego zgodnego z europejskimi standardami.

Po przyjęciu i wdrożeniu ustawy o fundacjach, którą można by uznać za pozytywny krok w tym względzie, zostanie ona poddana uważnej ocenie. Niepokojącą kwestią jest także niedawne orzeczenie Sądu Najwyższego w sprawie Patriarchatu Ekumenicznego.

W kwestii stosunków pomiędzy władzami cywilnymi a wojskiem podzielamy państwa zdanie. Niedawne wydarzenia - w szczególności przed kampanią wyborczą i w trakcie jej trwania - ukazują potrzebę podjęcia dalszych działań w tej dziedzinie, tak aby siły zbrojne nie mogły wywierać wpływu o charakterze politycznym.

Wciąż do zapewnienia pozostaje demokratyczna kontrola cywilna nad wojskiem zgodnie z praktyką państw członkowskich UE.

Odnośnie do sytuacji na południowym wschodzie kraju stanowczo potępiamy niedawny zamach terrorystyczny w regionie Sirnak. Potępiliśmy także i wciąż będziemy potępiać inne zamachy terrorystyczne dokonane w Turcji. Działań terrorystów nic nigdy nie usprawiedliwi. W tym względzie ponownie wyrażamy naszą solidarność z mieszkańcami Turcji. Terroryzm nie powinien jednak sprawić, że zapomnimy o pilnej potrzebie szybkiego opracowania i wdrożenia kompleksowej strategii gwarantującej gospodarczy, społeczny i kulturalny rozwój południowo-wschodniej części kraju. W ramach bieżącego procesu reform uważnie śledzimy tę jakże złożoną kwestię.

Oprócz zgodności z politycznymi kryteriami kopenhaskimi miarą postępów Turcji w przygotowaniach do członkostwa będą także wymogi jasno określone w ramach negocjacyjnych. W tym względzie - zgodnie z ustaleniami Rady z grudnia zeszłego roku - postępy w dziedzinach objętych deklaracją z dnia 21 września 2005 r., a w szczególności pełne i niedyskryminacyjne wdrożenie Protokołu dodatkowego do układu z Ankary, zostaną poddane obserwacji i przeglądowi. Niestety w tej kwestii nie odnotowano dotąd postępów.

Chciałbym także podkreślić, że poparcie wszystkich państw członkowskich stanowi niezbędny element procesu akcesyjnego, w związku z czym Unia Europejska powinna jak najszybciej doprowadzić do normalizacji stosunków pomiędzy Turcją a wszystkimi państwami członkowskimi.

Prace niezbędne do zapewnienia zgodności ze standardami Unii i zobowiązaniami wynikającymi z członkostwa są trudne i wymagają stałych wysiłków oraz determinacji. Przywiązujemy szczególną wagę do procesu akcesji Turcji i zapewniam państwa, że prezydencja portugalska także uczyni wszystko, co w jej mocy, by umożliwić postęp w negocjacjach z tym krajem.

Należy wypełnić podjęte zobowiązania. Kontynuowanie procesu reform i wypełnianie dotychczasowych zobowiązań posuną do przodu proces akcesji Turcji przede wszystkim dla dobra wszystkich obywateli tego kraju. Postępy w procesie akcesyjnym zależą niemniej głównie od osiągnięć Turcji.

 
  
MPphoto
 
 

  Olli Rehn, komisarz. − Panie przewodniczący! Pozwolę sobie najpierw pogratulować pani poseł Oomen-Ruijten rzetelnego sprawozdania, a także propozycji projektu, który jest surowy i zarazem sprawiedliwy.

W tym roku Turcja przeżyła niezwykle trudny okres, stojąc w obliczu poważnego kryzysu konstytucyjnego i silnych napięć politycznych. Pomimo takich wyzwań w kraju przeprowadzono wybory parlamentarne i prezydenckie - w pełnym poszanowaniu zasad demokracji - w których udział wziął bardzo wysoki odsetek obywateli.

W rezultacie ostatnie słowo należało do demokracji. Nowy turecki parlament w znacznym stopniu reprezentuje różnorodność polityczną Turcji, a - jak powiedział przewodniczący Lobo Antunes - nowy rząd może teraz działać przy wsparciu stałej większości, dysponując rozległym mandatem nadanym mu przez naród. W tym względzie Turcja może więc podążać naprzód bez przeszkód. Teraz nadszedł czas, by ponownie wprawić w ruch proces reform.

W związku z tym Komisja popiera przedstawione w projekcie rezolucji podstawowe podejście, zgodnie z którym należy określić polityczne wyzwania i zachęcić Turcję do ich podjęcia. Oznacza to poparcie dla zobowiązania nowego tureckiego rządu do wzmocnienia wysiłków w dziedzinie reform i zachęcenie go do szybkiego wcielenia w życie tegoż zobowiązania. Dotyczy to zarówno procesu reform jak i protokołu z Ankary.

Komisja z zadowoleniem przyjmuje fakt, że turecki rząd nadał pierwszorzędne znaczenie reformom konstytucyjnym w celu wzmocnienia demokracji i rozszerzenia swobód podstawowych. Nie powinno jednak dojść do opóźnienia reform, które są teraz pilnie potrzebne, takich jak przegląd słynnego artykułu 301 tureckiego kodeksu karnego i innych artykułów dotyczących wolności słowa czy przyjęcie ustawy o fundacjach w celu zapewnienia swobody wyznania.

Konieczne są także dalsze wysiłki, by zapewnić przestrzeganie zasad demokracji w stosunkach pomiędzy władzami cywilnymi a wojskiem, chronić prawa kobiet, dzieci i związków zawodowych, usprawnić wymiar sprawiedliwości i wzmocnić działania przeciwko korupcji.

Pozwolę sobie powiedzieć co nieco o niedawnych wydarzeniach i obecnej sytuacji w Turcji. W tej kwestii bardzo ściśle współpracujemy z prezydencją i Javierem Solaną, a także należycie uwzględniamy stanowisko Parlamentu. Turcja stoi w obliczu nieustannych zamachów terrorystycznych zza granicy ze strony Partii Pracujących Kurdystanu (PKK), wymienionej w unijnym wykazie organizacji terrorystycznych. Unia Europejska potępia wszelkie zamachy terrorystyczne i rozumie potrzebę Turcji, by chronić swoich obywateli.

Zarówno UE jak i Turcja popierają starania na rzecz niepodległości, suwerenności, jedności i integralności terytorialnej Iraku. Wciąż apelujemy do Turcji i Iraku o rozwiązanie tego problemu w drodze współpracy pomiędzy właściwymi władzami i w poszanowaniu prawa międzynarodowego. Niedawne porozumienie dwustronne pomiędzy Turcją a Irakiem w sprawie przeciwdziałania terroryzmowi stanowi dobry punkt oparcia.

Władze tureckie - co zrozumiałe - próbują zaangażować w działania Stany Zjednoczone, a także władze irackie i iracko-kurdyjskie. Niedawno odnotowano zresztą pewne oznaki postępu w tej sprawie. Rezolucję przegłosowaną w Parlamencie w zeszłym tygodniu powinno się uznać za część całościowej strategii politycznej.

Europejska przyszłość Turcji okazuje się być najważniejszym bodźcem do reform w tym kraju. Zgodnie z naszą nadrzędną zasadą warunków przystąpienia do UE w ramach polityki rozszerzenia wdrożenie dotychczasowych reform warunkuje postępy w negocjacjach akcesyjnych.

Jeśli jednak mamy skutecznie stosować tę zasadę, tak aby wywierać znaczący polityczny wpływ na rzecz reform, Unia Europejska sama powinna wypełniać własne zobowiązania. Powinniśmy dotrzymać danego słowa – pacta sunt servanda.

Wszystkie państwa członkowskie nadal popierają negocjacje akcesyjne z Turcją, zaś kontynuacja tego procesu zgodnie z ramami negocjacyjnymi z dnia 3 października 2005 r. i decyzją Rady z dnia 11 grudnia 2006 r. odgrywa zasadniczą rolę dla wiarygodności Unii. Decyzje te zostały jednomyślnie podjęte przez wszystkie 27 państw członkowskich.

Powinniśmy więc napisać kolejne rozdziały tej historii, jak tylko będą one gotowe z technicznego punktu widzenia. W nadchodzących tygodniach negocjacje mogłyby objąć co najmniej dwie dziedziny polityki, takie jak ochrona konsumentów i zdrowia oraz sieci transeuropejskie. Zachęcamy także Turcję do podjęcia starań na rzecz spełnienia kryteriów wstępnych, które określono już dla 13 obszarów polityki.

Na zakończenie chciałbym państwa zapewnić, że w nadchodzącym sprawozdaniu z postępów dotyczącym Turcji, które Komisja przyjmie w dniu 6 listopada, państwa wysiłki zostaną należycie uwzględnione.

 
  
MPphoto
 
 

  Ria Oomen-Ruijten, w imieniu grupy PPE-DE. – (NL) Panie przewodniczący! Dziękuję Radzie i Komisji za życzliwe słowa. Dzisiejsza debata i rezolucja, którą mamy zaraz przyjąć, są rzeczywiście skierowane przede wszystkim do Komisji, ponieważ chcielibyśmy mieć swój wkład w przygotowanie sprawozdania z postępów.

Kierujemy je jednak także do Rady, która ponownie zbierze się w grudniu w odpowiedzi na publikację sprawozdania z postępów. Czego dotyczy rezolucja? Czego dotyczy cały ten dokument? Opisujemy w nim postępy, jakich dokonano, i osiągnięte porozumienia. Opisujemy w nim także skutki zobowiązania, jakie podjęła Turcja.

Rezolucja jest więc zbiorem dotychczasowych osiągnięć, ale wymienia się w niej także cele, które nie zostały jeszcze zrealizowane. Panie przewodniczący! W dokumencie tym zawarliśmy również nasze oczekiwania wobec rządu Turcji, gdyż pojawiła się teraz okazja, by na nowo wprawić w ruch proces reform.

Trzecią sprawą, o jakiej chciałabym wspomnieć, są nasze starania, by pogłębić i rozszerzyć debatę z Turcją. Innymi słowy proszę o zwrócenie uwagi na takie kwestie jak spójność społeczna, logistyka, transport i energia.

W naszym dokumencie słusznie przyznano pierwszoplanowe miejsce kwestiom wolności słowa i swobody wyznania. Konstytucja, nowa konstytucja nie powinna być wymówką od podjęcia natychmiast wszelkich możliwych starań, by zapewnić, że przeprowadzone zostaną wszystkie konieczne reformy, a w szczególności te dotyczące artykułu 301.

Kolejna kwestia, którą chciałabym poruszyć, dotyczy stosunków z sąsiednimi krajami. Dobre stosunki z sąsiadami to rzecz niezbędna. W odniesieniu do Turcji i Armenii oznacza to konieczność otwarcia granic. Należy znieść wszelkie blokady gospodarcze. Ponadto - ostatnia kwestia - naród, który nie uznaje swojej przeszłości, nie ma przyszłości. Zwracam się więc także do Komisji o wspieranie Turcji i Armenii w tej kwestii.

Panie przewodniczący! Nie mogę już nic powiedzieć na temat PKK, gdyż z uwagi na obowiązujące procedury nie mam na to wystarczająco dużo czasu.

 
  
MPphoto
 
 

  Hannes Swoboda, w imieniu grupy PSE. – (DE) Panie przewodniczący! Przede wszystkim chciałbym pogratulować pani poseł Oomen-Ruijten bardzo dobrego sprawozdania i bardzo jej podziękować za świetną współpracę.

Sprawozdanie to zawiera szereg wniosków, które zdołałem przekazać władzom tureckim podczas mojej podróży do Turcji wraz z Martinem Schulzem. Po pierwsze należy nie tylko kontynuować proces reform, ale także go przyspieszyć. Pan komisarz wspomniał już o artykule 301 tureckiego kodeksu karnego i innych reformach mających na celu zagwarantowanie pełnej i rzeczywistej wolności słowa oraz wielości opinii w Turcji. To samo oczywiście odnosi się do swobody wyznania i wielu innych kwestii, o których podczas naszej debaty będą jeszcze mówić inni posłowie. Proces reform należy prowadzić szybciej i skuteczniej.

Druga sprawa dotyczy Kurdów. W tym względzie chciałbym bardzo jasno wyrazić swoje stanowisko. Od wielu lat czy nawet kilkudziesięciu lat staram się wypełniać swoją rolę i pomagać w rozwiązaniu kwestii kurdyjskiej. Teraz jednak nadeszła chwila, gdy drogą polityczną i parlamentarną można rozwiązać sprawę kurdyjską i uniknąć przemocy. Z tego właśnie powodu nie rozumiem, dlaczego PKK wciąż stosuje metody terrorystyczne. Wytłumaczeniem tego może być brak woli ze strony PKK i niektórych wojskowych, by znaleźć pokojowe rozwiązanie tej sprawy.

Mimo to powinniśmy jasno dać do zrozumienia, że chcemy pokojowego rozwiązania, podobnie jak Irak. W Ankarze odbyliśmy spotkanie z przedstawicielem prezydenta Talabaniego, który również bardzo wyraźnie oświadczył, że Irak chce politycznego rozwiązania tej kwestii, a nie ciągłych zamachów terrorystycznych organizowanych przez PKK. Mam nadzieję, że przedstawiciele regionalnego rządu kurdyjskiego wezmą pod uwagę fakt, że kontynuowanie działań terrorystycznych przez PKK szkodzi nie tylko Turcji, ale także Irakowi.

W związku z tym wraz z Grupą Socjalistyczną w Parlamencie Europejskim mogę tylko poprzeć ten apel: Turcja i Irak powinny wspólnie działać w drodze pokojowej współpracy, obejmującej regionalny rząd kurdyjski, by położyć kres terroryzmowi. Turcja powinna jednocześnie dbać o Kurdów zamieszkujących jej terytorium, tak aby czuli się oni swobodnie i mogli uważać Turcję za swój dom.

 
  
MPphoto
 
 

  Alexander Lambsdorff, w imieniu grupy ALDE. – (DE) Panie przewodniczący, szanowni państwo! Ja także chciałbym rozpocząć od podziękowania sprawozdawczyni, pani poseł Oomen-Ruijten, ale również posłom Joostowi Lagendijkowi i Hannesowi Swobodzie za bardzo dobrą współpracę podczas opracowywania rezolucji. Myślę, że stworzyliśmy dobry dokument, w wyniku osiągnięcia zadziwiającego wręcz konsensusu, i uważam to za coś bardzo dobrego.

W imieniu mojej grupy chciałbym ponownie wyróżnić i podkreślić najważniejsze kwestie. Przede wszystkim rezolucja ta jest pozytywnym i budującym znakiem dla Turcji. Z zadowoleniem odnosimy się do faktu, że kryzys konstytucyjny, do którego doszło latem, został pokonany i że nowy rząd dysponuje silnym i jasnym mandatem umożliwiającym mu przeprowadzanie dalszych reform. Jednogłośnie apelujemy jednak do rządu o wykorzystanie tegoż mandatu tak, aby rzeczywiście posunąć do przodu reformy.

Jak czytamy w rezolucji, ważny w tym kontekście jest fakt, że reformy te są niezwykle ważne dla Turcji, jej obywateli, społeczeństwa i gospodarki. Turcja powinna sama z siebie kontynuować starania na rzecz stałej poprawy sytuacji i cieszę się, że w Turcji widać coraz większy konsensus w tej sprawie, co pokazał kwietniowy program. Dobrze, że wciąż tak jest.

Dla nas ważny jest fakt, że kryteria kopenhaskie nadal będą najważniejszym punktem odniesienia w negocjacjach, podobnie jak zdolność Unii Europejskiej do przyjmowania nowych państw pozostaje ważnym i niezbędnym kryterium.

Reformy są pilnie potrzebne szczególnie w kilku dziedzinach, z których niektóre zostały już wymienione. Jedną z nich jest kodeks karny: wspomniano już o artykule 301 i w tym względzie nie ma żadnych wątpliwości. Moim zdaniem w debacie powinniśmy uwzględnić także artykuł 252. Dotyczy on znieważania pamięci Mustafy Kemala Atatürka i jest problematyczny, gdyż również ogranicza wolność słowa.

Druga ważna kwestia to poprawa sytuacji kobiet. Liczba zabójstw honorowych wciąż jest wysoce niepokojąca. Należy kontynuować reformę konstytucyjną. Należy chronić podstawowe prawa człowieka i wolności osobiste. Pozwolę sobie dodać, że z naszego punktu widzenia problemem jest także prawo wyborcze. 10-procentowy próg wyborczy to rzecz niespotykana w innych krajach OBWE.

Na zakończenie chciałbym powiedzieć, że powinniśmy wyrazić zrozumienie dla trudnej sytuacji w Turcji, a w szczególności zważywszy na tragiczne zdarzenia, do jakich dochodzi na południowym wschodzie kraju przy granicy turecko-irackiej. Jednogłośnie potępiamy działania terrorystyczne PKK ostatnich tygodni i w imieniu mojej grupy chciałbym złożyć kondolencje rodzinom żołnierzy, którzy zginęli.

Apelujemy do rządu Turcji o ostrożne reagowanie na zaistniałą sytuację. Jak na razie nic nie wskazuje na to, by było inaczej. Środki podjęte w celu zmniejszenia zagrożenia dla terytorium Turcji powinny jednak spełniać kilka warunków. Powinny one być właściwe, proporcjonalne i ograniczone czasowo. Unia Europejska rozumie trudną sytuację w Turcji. Dla Turcji ważne jest to, by UE nadal odnosiła się do tej kwestii ze zrozumieniem. Naszym najważniejszym celem jest oczywiście pokojowe rozwiązanie tej sprawy.

Dzisiejsza rezolucja to prawdziwie budujący znak i zaproszenie do dialogu z Turcją. Turcja wciąż będzie bardzo ważnym partnerem dla Unii Europejskiej, a teraz dla własnego dobra powinna zdecydowanie forsować konieczne reformy.

 
  
MPphoto
 
 

  Sebastiano (Nello) Musumeci, w imieniu grupy UEN. – (IT) Panie przewodniczący, szanowni państwo! Minął rok od przyjęcia przez Parlament ostatniej rezolucji w sprawie stosunków pomiędzy Unią Europejską a Turcją. Niestety pewne zasadnicze kwestie wciąż mają - zresztą tragiczne - przełożenie na rzeczywistość. Turcja nie uznaje Cypru, który - jakby nie było - jest państwem członkowskim Unii Europejskiej. Wolność prasy jest wciąż ograniczona, zważywszy że artykuł 301 kodeksu karnego nie uległ jeszcze zmianie, a Turcja nadal nie uznaje ludobójstwa dokonanego na ludności ormiańskiej w 1915 r.

Niedawny przerażający zamach terrorystyczny PKK, ostra reakcja tureckiego wojska, groźba wtargnięcia do północnego Iraku, chyba że PKK raz na zawsze zakończy swoje działania terrorystyczne: oto czynniki, które składają się na niebezpieczną i trudną sytuację geopolityczną, w jakiej znajduje się Turcja.

Oczywiście poczyniono pewne postępy. Mam na myśli w szczególności większą liczbę kobiet zasiadających w nowo wybranym tureckim parlamencie, obecnych w świecie ekonomii i nauki. Teraz jednak bardziej niż kiedykolwiek wcześniej powinniśmy zastanowić się, czy Europa przyszłości chce być dużą instytucją polityczną, czy mieć silną tożsamość kulturową, a to dlatego, że niepewność ta jest na rękę Turcji, która nie chce przestać być sobą.

 
  
MPphoto
 
 

  Joost Lagendijk, w imieniu grupy Verts/ALE. – (NL) Panie przewodniczący, szanowni państwo! Naszą debatę przyćmiły niestety zamachy terrorystyczne, do których doszło w Turcji. O wiele bardziej wolałbym mówić o potrzebie kontynuowania wątku reform. Niestety doszedłem do wniosku, że pomimo wielu pięknych słów w rzeczywistości zbyt mało dotąd zdziałano. Myślę jednak, że teraz główne pytanie brzmi następująco: co naszym zdaniem powinna uczynić Turcja?

Szanowni państwo! Nie pozwólmy, by naszą debatą zawładnęła hipokryzja. Każdy z nas wie czy też powinien wiedzieć, że nie da się w prosty sposób rozwiązać tego jakże trudnego dylematu. Z jednej strony zdajemy sobie sprawę, wiemy, że kraj, w którym w ostatnim miesiącu zginęło 50 osób, zmuszony jest w jakiś sposób zareagować. Z drugiej strony wielu z nas, w tym - jak mniemam - wielu członków tureckiego rządu, ma świadomość, że zakrojone na szeroką skalę operacje wojskowe niczego nie rozwiązują. Nie pozbawiają siły PKK, wywołują olbrzymie dyplomatyczne i polityczne szkody i - co najważniejsze - o wiele bardziej utrudniają rozwiązanie problemu kurdyjskiego w Turcji.

Miejmy więc nadzieję, że wszelkie podejmowane teraz próby znalezienia dyplomatycznego i politycznego rozwiązania tej sprawy zakończą się sukcesem. Tak naprawdę źródło tego problemu nie znajduje się w irackich górach, ale w Turcji, a rozwiązaniem problemu - problemu kurdyjskiego - nie jest walka pomiędzy Turkami a Kurdami. Moim zdaniem kwestia ta w Turcji stawia po jednej stronie Turków i Kurdów, którzy wiedzą, że jedyne rozwiązanie tego problemu tkwi w polityce (AKP i DTP), zaś po drugiej stronie radykałów - zarówno tureckich jak i kurdyjskich - których w ogóle nie interesuje polityczne rozwiązanie tej sprawy i którzy uważają, że pomóc może przemoc wojskowa - w Turcji wojsko i część opozycji, a wśród Kurdów PKK.

Postawmy sprawę jasno: obecne zamachy PKK są oczywiście wymierzone w państwo tureckie, ale stanowią także atak na kurdyjską partię DTP w tureckim parlamencie, która stara się drogą polityczną rozwiązać ten problem. Z tego właśnie powodu Parlament powinien zdecydowanie potępić PKK i organizowane przez tę partię zamachy terrorystyczne, wyrażając jednocześnie poparcie dla tych wszystkich osób po stronie kurdyjskiej i tureckiej, które próbują drogą pokojową i polityczną znaleźć rozwiązanie tego problemu.

 
  
MPphoto
 
 

  Kyriakos Triantaphyllides, w imieniu grupy GUE/NGL. – (EL) Panie przewodniczący! Z uwagi na perspektywę członkostwa Turcji w UE Komisję i tym samym całą Unię wzywa się do ukończenia w nadchodzących dniach oceny postępów Turcji - czy też ich braku - w rozmaitych dziedzinach, w których kraj ten zobowiązany jest dostosować się do dorobku UE.

Oświadczyliśmy, że jeśli Turcja spełni wszystkie kryteria kopenhaskie i przyjęte przez siebie zobowiązania zgodnie z ramami negocjacyjnymi i protokołem dodatkowym, będzie mogła dołączyć do UE. Nie uważamy, by kompromisowe rozwiązania przyniosły rezultaty oczekiwane przez Turcję czy Unię. Chcielibyśmy podkreślić, że Turcja poczyniła pewne postępy, ale powtarzamy, że jeśli proces akcesji Turcji ma przebiegać gładko, powinna ona uczynić to, co uczyniły inne kraje starające się o członkostwo, a mianowicie wypełnić swoje zobowiązania wynikające z konwencji wobec całej UE. W związku z tym Turcja powinna wypełnić swoje zobowiązania wobec Cypru, to jest udostępnić swoją przestrzeń morską i porty lotnicze statkom i samolotom Republiki Cypryjskiej, a także znieść weto w sprawie udziału Cypru w organizacjach międzynarodowych i wielostronnych traktatach.

Jako grupa lewicowa, a w szczególności jako AKEL (Postępowa Partia Ludu Pracującego) jesteśmy przekonani, że w obliczu członkostwa Turcji w UE kraj ten wypełni swoje zobowiązania, ze szczególnym uwzględnieniem zakończenia okupacji Cypru przez tureckie wojsko.

Wierzymy także, że wspierając Turcję w jej staraniach na rzecz zbliżenia się do Europy - zakładając, że Turcja jednocześnie wypełni swoje zobowiązania wobec UE - możemy wywierać nacisk na ten kraj. Turcja powinna więc wypełnić następujące zobowiązania: bronić i przestrzegać praw człowieka wszystkich swoich mieszkańców, w tym Kurdów i innych mniejszości; uznać ludobójstwo ludności ormiańskiej oraz otworzyć granicę z Armenią, z uwzględnieniem wszelkich społeczno-gospodarczych skutków tego posunięcia.

Jeśli Turcja liczy na kontynuację i zakończenie procesu akcesyjnego, środki i strategie, jakie przyjmuje, będą musiały zmierzać oczywiście do pełnej zgodności z europejskim dorobkiem i całkowitego poszanowania prawa międzynarodowego, którym UE ostatecznie kieruje się w swoich działaniach.

 
  
MPphoto
 
 

  Georgios Georgiou, w imieniu grupy IND/DEM. – (EL) Panie przewodniczący! Stwierdzenia, które usłyszeliśmy, są zdumiewające, a wygłosił je nie kto inny jak pan komisarz, który gotów był uznać za terrorystów tych, którzy twierdzą, że walczą o wolność. Zastanawiam się, czy nie chcemy za wszelką cenę przedstawić Turcji jako kraju atakowanego na wszystkich frontach. Tureckie wojsko stacjonuje w państwie członkowskim UE, a Turcja nie jest pierwszym i jedynym krajem zobowiązanym do spełnienia wymogów UE.

Na zakończenie przejdę do o wiele bardziej technicznej kwestii. Na krótko przed wydarzeniami, do których doszło przy wschodniej granicy Turcji, cena za baryłkę ropy naftowej w tym kraju wynosiła 76 USD. W wyniku działań zbrojnych, przy użyciu których Turcja zawsze rozwiązuje swoje problemy, cena za baryłkę ropy wzrosła do ponad 90 USD.

(Przewodniczący wyłączył mikrofon)

 
  
MPphoto
 
 

  Philip Claeys, w imieniu grupy ITS. – (NL) Panie przewodniczący! Podczas omawiania rezolucji w komisji Parlament sprawiał wrażenie na pół uśpionego. Pomijając ogólnikowe, krytyczne stwierdzenia, wypowiadane wyłącznie pro forma, wydaje się, że zmuszeni jesteśmy zaakceptować członkostwo Turcji jako fait accompli.

Tymczasem od czasu rozpoczęcia negocjacji Turcja nie poczyniła prawie żadnych postępów. Odwołuję się tu na przykład do niedawnego sprawozdania Amnesty International w sprawie sytuacji praw człowieka i traktowania mniejszości. Prawie w ogóle nie wspomina się już o stanowisku Turcji wobec Cypru. Co więcej, istnieje duże ryzyko, że Turcja rozpocznie wkrótce zakrojoną na szeroką skalę operację wojskową w Iraku. Stanęlibyśmy wówczas w obliczu sytuacji, w której państwo kandydujące nie tylko okupuje część terytorium państwa członkowskiego, ale także zamierza prowadzić swego rodzaju lokalną wojnę z innym sąsiednim krajem, którym w tym przypadku byłby Irak.

Panie przewodniczący! Większość mieszkańców Europy sprzeciwia się ewentualnemu członkostwu Turcji. Dzieje się tak dlatego, że Turcja nie jest krajem europejskim i tym samym nie powinna należeć do Unii Europejskiej. Zamiast jeszcze bardziej osłabiać wiarygodność Europy powinniśmy raczej otwarcie i jednogłośnie dążyć do uprzywilejowanego partnerstwa z Turcją niż jej pełnego członkostwa w UE.

 
  
MPphoto
 
 

  Jim Allister (NI). - Panie przewodniczący! Wyczuwam - w szczególności ze strony Komisji - chęć przedstawienia nieeuropejskiej Turcji w możliwie najlepszym świetle. Być może nic w tym dziwnego - zważywszy na miliony, które płyną do Turcji w ramach pomocy przedakcesyjnej - ale istnieją problemy, którym zmuszeni jesteśmy stawić czoła. Spośród nich moje największe obawy budzą takie kwestie jak zabójstwa honorowe, rażące nieprzestrzeganie praw człowieka, brak swobody wyznania oraz ataki i propaganda wymierzone w chrześcijan.

W tym roku nadal miały miejsce ataki, których ofiarami byli chrześcijanie, na przykład w Malatya, gdzie w kwietniu zamordowano trzech mężczyzn. Prawdziwa swoboda wyznania to często sprawdzian dla kraju podejmującego wiążące zobowiązanie do przestrzegania praw człowieka. W przypadku Turcji wiele pozostaje jeszcze do zrobienia, w tym w zakresie statusu prawnego grup wyznaniowych i prawa własności, ale zasadniczo należy przestrzegać prawa do wolności wyznania i zmiany wyznania.

 
  
MPphoto
 
 

  Werner Langen (PPE-DE). (DE) Panie przewodniczący! Przede wszystkim chciałbym podziękować pani poseł Oomen-Ruijten za sporządzenie tego sprawozdania, które zostanie przedłożone Komisji i powinno zostać uwzględnione jako wkład Parlamentu w nadchodzącym sprawozdaniu z postępów.

Turcja pokonała wewnętrzne trudności, rząd dysponuje jasnym mandatem, niedzielne referendum w sprawie poprawek do konstytucji dotyczących wyborów prezydenckich przyniosło właściwe rezultaty i nie ma teraz powodu, by dalej opóźniać reformy. Chciałbym więc rozpocząć od apelu do tureckiego rządu: jeśli rzeczywiście chce on, by Turcja dołączyła do UE, powinien zintensyfikować reformy. Jak wszyscy wiemy, stosunkowo niewiele wydarzyło się w tej kwestii w zeszłym roku.

Po drugie reformy mają na celu przede wszystkim dobro mieszkańców Turcji. Nie są celem samym w sobie ani chwytem ze strony Europy: ich przedmiotem są braki, które nie powinny mieć miejsca w demokratycznym państwie, w szczególności w zakresie wolności słowa, swobody wyznania, praw kobiet, praw mniejszości, prawa wyborczego itp. Turcja powinna zająć się tymi kwestiami i z własnej woli wypełnić istniejące braki.

Chciałbym także wspomnieć o jeszcze innym temacie, a mianowicie o sprawie Armenii. Jako Niemiec myślę, że możemy oczekiwać jasnego uznania odpowiedzialności za wydarzenia z przeszłości ze strony Turcji. Jej odmowa wypowiedzenia się na ten temat i zniesienia blokad wobec Armenii powinna nadal być przedmiotem debat. Obecnie - jak powiedział właśnie poseł Swoboda - istnieje obawa, że konflikt wojskowy w regionie kurdyjskim rozprzestrzeni się, obejmując także Irak. W tej kwestii zdecydowanie opowiadamy się za dyplomatycznym rozwiązaniem, ustalonym w drodze negocjacji, a nie za rozwiązaniem o charakterze wojskowym. W pełni popieram stanowisko Grupy Socjalistycznej w Parlamencie Europejskim w tej sprawie.

Ostatecznie Turcja powinna sama określić, czy i jak zamierza podążać drogą ku Europie. Z naszego punktu widzenia pełne członkostwo w UE nie stanowi jedynej możliwości. Negocjacje celowo pozostają otwarte i to do Turcji należy ostateczna decyzja, czy chce aktywnie podążać tą drogą. Nie chodzi tutaj tylko o to, czy Europa ma możliwość przyznania członkostwa Turcji.

 
  
MPphoto
 
 

  Jan Marinus Wiersma (PSE). (NL) Panie przewodniczący! Ja również chciałbym wyrazić uznanie dla sprawozdawczyni, pani poseł Oomen-Ruijten. Od razu chciałbym także odnieść się do uwagi posła Langena. Otóż w mojej grupie zdecydowanie mówimy o negocjacjach w sprawie członkostwa w Unii Europejskiej.

Omawiana przez nas dzisiaj rezolucja stanowi zachętę dla tureckiego rządu do podążania tą drogą bez względu na swoje postępowanie. Premier Erdoğan otrzymał w tym celu silny mandat od tureckich wyborców. Dzięki temu rzeczywiście ma możliwość przyspieszenia reform. Spodziewamy się teraz szybkich rezultatów i tym samym oczekujemy, że Komisja opracuje wkrótce sprawozdanie z postępów w tej sprawie.

Oczywiście nie powinno się pomijać pilnych kwestii. Myślę, że niezwykle ważnym, symbolicznym krokiem - o rozmaitych, daleko idących skutkach - byłoby jakieś działanie ze strony tureckiego rządu w sprawie artykułu 301, na przykład jego uchylenie lub przeformułowanie. Stworzyłoby to warunki niezbędne do prowadzenia debaty w Turcji, w tym na tematy dotyczące jej przeszłości, i tym sposobem dochodzimy do kwestii Armenii. Naszym zdaniem sprawa ta zdecydowanie powinna być w Turcji przedmiotem wewnętrznej debaty, której zorganizowanie leży jednak przede wszystkim w gestii samej Turcji i nie powinno być efektem starań Parlamentu czy amerykańskiej Izby Reprezentantów. Sprawa ta ma charakter głównie wewnętrzny. Możemy pomóc, ale tak naprawdę nasze nieustanne naleganie na tę kwestię z zewnątrz nie ma większego sensu.

Ogłoszono nową konstytucję. Fakt ten również naszym zdaniem stwarza możliwość ostatecznego rozwiązania drogą polityczną kwestii kurdyjskiej. Podzielam zdanie tych osób, które twierdzą, że powinniśmy dołożyć wszelkich starań, by zapobiec rozwojowi działań wojskowych w północnym Iraku. Możemy tak postąpić jednak tylko wówczas, gdy zdystansujemy się do zamachów terrorystycznych PKK i wezwiemy PKK do ich zaprzestania.

Po drugie powinniśmy również wspierać Turcję w jej dialogu z Irakiem i władzami irackimi, a także z władzami regionalnymi kurdyjskiej części Iraku w celu ustanowienia rzeczywistej współpracy na rzecz zaprzestania tychże zamachów. Z zadowoleniem odnosimy się do nowych inicjatyw dyplomatycznych, uważamy jednak, że kluczem do osłabienia i zakończenia przemocy jest głównie rzeczywista współpraca w regionie.

 
  
MPphoto
 
 

  Marco Cappato (ALDE). (IT) Panie przewodniczący, szanowni państwo! Prezydencja Rady stwierdziła, że wszystko zależy od Turcji, i wielu posłów powtórzyło to przekonanie, w tym poseł Langen, który powiedział, że to do niej należy decyzja. Ja tak nie uważam. Moim zdaniem Europa powinna wypełniać swoją rolę.

Problem nie dotyczy jedynie Turcji i spełnienia przez nią formalnych kryteriów akcesyjnych. Prawda jest taka, że w ubiegłych miesiącach Europa, rządy państw europejskich - w tym między innymi prezydencja francuska - dawały do zrozumienia, że Turcja nie dołączy do Unii Europejskiej. Sprawozdanie pani poseł Oomen-Ruijten wychodzi od tego założenia i stanowi prawdopodobnie najlepszy dokument, jaki można by sporządzić w Parlamencie. Powinniśmy jednak odważyć się zmienić całościowy kontekst: za obecny polityczny i wojskowy kryzys na granicy turecko-irackiej częściowo odpowiada Unia Europejska, zważywszy że z politycznego punktu widzenia zamknęliśmy drzwi przed nosem Turcji, choć negocjacje wciąż się toczą.

Należy wykonać olbrzymi krok naprzód, tak aby Unia Europejska, rządy państw członkowskich mogły wyraźnie wezwać do opracowania politycznego sprawozdania w sprawie indywidualnego prawa obywateli zamieszkujących terytorium Turcji do demokracji i państwa prawa z myślą o członkostwie tego kraju w UE. Może to pomóc Turcji zbliżyć się do Europy, a nie do Bliskiego Wschodu.

 
  
MPphoto
 
 

  Feleknas Uca (GUE/NGL). (DE) Panie przewodniczący! Niestety dzisiejsze głosowanie nad rezolucją Parlamentu w sprawie Turcji przyćmiewają bardzo smutne i niepokojące wydarzenia.

W zeszłą środę Wielkie Zgromadzenie Narodowe Turcji przeważającą większością głosów opowiedziało się za wtargnięciem tureckiego wojska do północnego Iraku. Odtąd dochodzą do nas smutne wieści o ofiarach na granicy turecko-irackiej, o krwawych bitwach i walkach. Słyszymy także, że tureckie wojsko ostrzeliwuje wsie w północnym Iraku. Słyszymy o atakach na kurdyjskie instytucje i biura DTP oraz o wściekłych nacjonalistach próbujących zlinczować kurdyjskich obywateli. Tymczasem informacje płynące z Turcji po zakończeniu kryzysu konstytucyjnego pod koniec sierpnia były tak obiecujące. Mówiło się o nowej obywatelskiej konstytucji, dalszych reformach i bardziej intensywnych staraniach na rzecz reform dotyczących wciąż nierozwiązanych kwestii. Pani poseł Oomen-Ruijten i wielu innych posłów chciało uwzględnić owe pozytywne wieści i wydarzenia zachodzące w Turcji po tym, jak w zeszłym roku wysiłki na rzecz reform w tym kraju utknęły w martwym punkcie.

Projekt rezolucji jest wyważony i sprawiedliwy pod względem zawartych w nim ocen. Jednak w obliczu niedawnej decyzji Turcji i jawnej groźby interwencji wojskowej naruszającej integralność terytorialną Iraku naprawdę zastanawiam się, jakie cele w rzeczywistości Turcja stara się osiągnąć. Czy chodzi rzeczywiście o PKK? Faktem jest, że tureckie wojsko w ostatnich latach przeprowadziło 24 przygraniczne operacje, z których żadna tak naprawdę nie miała trwałych skutków. Dlaczego tym razem miałoby być inaczej? Czy może ma to związek z zasobami ropy naftowej w tym regionie w pobliżu miasta Kirkuk i dążeniem Turcji do zniesienia autonomicznego statusu Kurdów w północnym Iraku?

Tak czy owak nie ma wątpliwości, że kwestii kurdyjskiej nie można rozwiązać poprzez wtargnięcie do północnego Iraku. Z mojego punktu widzenia jednak nie ma również wątpliwości, że w oczach Unii Europejskiej i wspólnoty międzynarodowej Turcja nie może być postrzegana jako kraj naruszający prawo międzynarodowe i suwerenność Iraku. Europa powinna teraz stanąć na wysokości zadania i aktywnie uczestniczyć w opracowaniu strategii na rzecz rozwiązania kwestii kurdyjskiej, a to dlatego, że dzięki temu można będzie osiągnąć prawdziwy pokój i demokrację w Turcji.

 
  
MPphoto
 
 

  Bastiaan Belder (IND/DEM). (NL) Panie przewodniczący! W niedawnym wywiadzie w holenderskiej prasie komisarz Rehn jednoznacznie określił, które reformy w Turcji są najpilniejsze z punktu widzenia UE. Dotyczą one - cytuję - „wolności słowa i wyznania, naczelnych zasad demokracji”.

Dziękuję panu komisarzowi za tak jasne postawienie sprawy. W związku z tym chciałbym także zwrócić jego uwagę na dokument tureckiego Sojuszu Kościołów Protestanckich. Dokument pochodzi z dnia 1 września 2007 r. i opisuje rozpacz oraz obawy tureckich protestantów dotyczące braku swobody wyznania. Panie komisarzu! Wierzę, że będzie pan stanowczo rozmawiał ze stroną turecką na temat zagrożonej pozycji tureckich protestantów czy wręcz ogółu tureckich chrześcijan w społeczeństwie tego kraju.

Leczenie objawowe - panie przewodniczący - to naprawdę za mało. Media i politycy tworzą bardzo nietolerancyjny, niebezpieczny klimat dla mniejszości niemuzułmańskich w Turcji. W tym względzie sytuacja również prosi się o szybkie działanie ze strony Brukseli wobec Ankary. Wręczę panu komisarzowi drugi dokument w tej sprawie i z niecierpliwością będę oczekiwać szybkiej odpowiedzi na piśmie.

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Mölzer (ITS). (DE) Panie przewodniczący! Kilka dni temu byłem w okupowanej przez Turcję części Cypru i na własne oczy przekonałem się o systematycznym zniszczeniu około 500 cerkwi i europejskiego dziedzictwa kulturowego, którego to zniszczenia nic nigdy nie usprawiedliwi. Moim zdaniem stoi to w sprzeczności z duchem Europy równie wyraźnie jak ciągły brak tolerancji wobec chrześcijan i innych mniejszości czy też przestępstwo w postaci „znieważenia tureckiej tożsamości”, wykorzystywane w celu zniesienia wolności przekonań i wolności prasy, nie mówiąc o ciągłym naruszaniu praw człowieka, braku rozwiązania kwestii ludobójstwa na ludności ormiańskiej i trwającej islamizacji.

Niedopuszczalny jest fakt, że państwo kandydujące wciąż okupuje część terytorium państwa członkowskiego UE, a mianowicie północną część Cypru, nie wspominając o planowaniu interwencji wojskowej w innym kraju, którym w tym przypadku jest Irak.

Bruksela nieustannie podkreśla, że odnośnie do członkostwa w UE priorytetem jest przestrzeganie praw podstawowych, a w szczególności swobody wyznania i wolności słowa. W przypadku ambicji członkowskich Turcji wyraźnie są to jedynie puste słowa.

 
  
MPphoto
 
 

  Ioannis Kasoulides (PPE-DE). (EL) Panie przewodniczący! Pozwolę sobie rozpocząć od pogratulowania pani poseł Oomen-Ruijten sprawozdania.

Przejdę teraz do bieżącego tematu. Co się stanie, panie przewodniczący, jeśli Turcja, państwo kandydujące, zlekceważy upomnienia UE i zaatakuje północny Irak? Do czego dąży Turcja? Czy może do stworzenia sytuacji analogicznej do tej na Cyprze, czy też do okupowania terytorium kurdyjskiej części Iraku, jeszcze bardziej komplikując tym samym wysiłki wielu krajów, w tym europejskich, na rzecz ustabilizowania sytuacji w Iraku? Jak można zezwolić państwom członkowskim czy państwom kandydującym na postępowanie destabilizujące sytuację na obszarze, gdzie europejscy żołnierze poświęcają swoje życie, próbując osiągnąć stabilizację?

Pozwolę sobie przypomnieć państwu, że tureckie wojsko okupuje 40% terytorium Cypru. Nie przeszkodziło to rozpocząć Turcji rozmów w sprawie członkostwa. Chciałbym państwu przypomnieć, że Turcja wciąż nie rozszerzyła protokołu z Ankary, o co zwróciła się UE. Zastanawiam się, co będzie miało na ten temat do powiedzenia sprawozdanie Komisji Europejskiej, które ma ukazać się w dniu 6 listopada. Jeśli przesłanie mówić będzie o tolerancji, dlaczego nie być tolerancyjnym w tylu innych kwestiach dotyczących zasad i wartości leżących u podstaw UE?

W ostatecznym rozrachunku pytanie brzmi następująco: czy mówimy o szerzeniu wartości UE, czy też o osłabianiu ich sfery wpływów?

 
  
MPphoto
 
 

  Béatrice Patrie (PSE). (FR) Panie przewodniczący, szanowni państwo! Przede wszystkim chciałabym podziękować pani poseł Oomen-Ruijten za budujące przesłanie, które zamierzamy przekazać Radzie i Komisji, ale także tureckiemu rządowi i parlamentowi.

Żałuję jednak, że Parlament nie wyraził się jaśniej w kwestii, która bez wątpienia jest drażliwa, ale i ważna: mam tu na myśli ludobójstwo ludności ormiańskiej. Od 1987 r. Parlament używa słowa „ludobójstwo” w odniesieniu do rzezi 1,2 mln Ormian w latach 1915 - 1917, to jest dwóch trzecich ludności ormiańskiej żyjącej wówczas w imperium osmańskim. Amerykański Senat i Izba Reprezentantów wyraziły właśnie takie samo stanowisko, a Parlament niestety w tej kwestii znajduje się w tyle za Amerykanami.

Jak podkreślono ostatnio w komunikacie prasowym Międzynarodowej Federacji Praw Człowieka, wielu tureckich obywateli oskarża się za znieważenie tureckiej tożsamości na mocy artykułu 301 kodeksu karnego. Aby zająć się publicznie tym okresem w historii, myślę, że artykuł ten należy jak najszybciej znieść. Zachęcając naszych tureckich przyjaciół do zapomnienia o własnej przeszłości, w żaden sposób im nie pomagamy. Obowiązek pamiętania to także obowiązek wobec potomków osób, które przeżyły ludobójstwo, oraz wspólnoty międzynarodowej jako takiej. Tym samym wzywam Parlament do poparcia poprawek, w których apeluje się o uznanie ludobójstwa Ormian i podkreśla się potrzebę pełnego poszanowania swobody wyznania i praw mniejszości.

 
  
MPphoto
 
 

  Marios Matsakis (ALDE). - Panie przewodniczący! Z punktu widzenia politycznego, gospodarczego, wojskowego i kulturalnego Turcja to ważny kraj, w tym dla UE. Mając to na uwadze, UE postanowiła rozpocząć negocjacje akcesyjne. Droga ku członkostwu najeżona jest pewnymi trudnościami, ale pomaga zapoczątkować jakże potrzebny program demokratycznych reform w Turcji.

Zarówno UE jak i obywatele Turcji z zadowoleniem przyjmują owe reformy. Należy je kontynuować i przynajmniej z tego powodu powinniśmy zdecydowanie popierać członkostwo Turcji. Nikt nie lekceważy istniejących problemów. Jeden z nich dotyczy mojego kraju, Cypru, ale jak większość posłów zasiadających w Parlamencie zdaję sobie sprawę, że problemów nie rozwiązuje konflikt, ale pokojowe negocjacje.

Z bardziej europejską Turcją o wiele lepiej omawiało i rozwiązywałoby się problemy, więc w pełni popieram jej członkostwo w UE. Tym samym popieram kompromis osiągnięty dzięki mądrym posunięciom pani poseł Oomen-Ruijten oraz uczciwej i owocnej współpracy z wszystkimi zaangażowanymi w tę kwestię posłami, którzy pomimo różnych opinii na pewne konkretne tematy zgadzają się co do zasady, że UE może osiągnąć więcej w drodze budującej współpracy z obywatelami Turcji, niż wywołując w nich niszczącą wrogość.

Turcja przechodzi teraz trudny okres i stosowanie przez UE raczej marchewki niż kija jest obecnie właściwym sposobem postępowania. Pozwólmy, by poparcie przeważającej większości z nas dla sprawozdania udowodniło obywatelom Turcji, że naprawdę chcemy ich w UE, umożliwiło większe i szybsze reformy w tym kraju, a także bardziej ułatwiło rozwiązanie istniejącego już o wiele zbyt długo problemu Cypru.

 
  
MPphoto
 
 

  Mario Borghezio (UEN). (IT) Panie przewodniczący, szanowni państwo! Wielu z nas przywoływało geopolityczne powody sprzeciwu wobec członkostwa Turcji w UE. Rzeczywiste fakty dowodzą naszej racji, zważywszy że Ankara jak słoń w składzie porcelany zachwiała wątłą równowagę Iraku, gdzie nasi żołnierze każdego dnia ryzykują własne życie i walczą o wolność tamtejszej ludności.

Myślę, że powinniśmy mieć to na względzie, ponieważ - Wysoka Izbo - bliska państwa sercu, demokratyczna Turcja, ów raj na ziemi w kwestii praw człowieka, puka do drzwi Europy dokładnie w chwili, gdy na froncie irackim zarysowuje się straszny, nieprzewidywalny i tragiczny scenariusz wojny.

Po powrocie do Brukseli uczyńcie to, co sam zamierzam uczynić: wybierzcie się do armeńskiej restauracji. Czy Armeńczycy nie należą do państwa nieunijnych przyjaciół? Tymczasem ich domostwa zostały zrujnowane przez wandali, tureckich przestępców, którzy w stolicy Europy spalili restaurację tylko dlatego, że była armeńska. Taką postać przybiera demokratyczna natura tureckich nacjonalistów. Dlaczego mielibyśmy więc ich witać, skoro wciąż nie uznają ludobójstwa Ormian? Zachęcam państwa do głosowania za moją poprawką.

 
  
MPphoto
 
 

  Gerard Batten (IND/DEM). - Panie przewodniczący! Rezolucja podkreśla, że Turcja zobowiązana jest całkowicie spełnić kryteria kopenhaskie będące podstawą członkostwa w UE. Sprawozdanie wzywa także turecki rząd do dostosowania swojego podejścia wobec swobody wyznania do zasad określonych przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości.

Od czasów Kemala Atatürka Turcja pozostaje państwem świeckim w obliczu rosnącego w siłę fundamentalizmu i dosłownej wykładni islamu. Zastanawiam się, czy Turcy mają świadomość, że członkostwo w UE znacząco osłabi ich zdolność oporu wobec wojowniczego islamu. Jeśli Turcja dołączy do UE, wyznawcy islamu wykorzystają przepisy dotyczące praw człowieka jako tarczę, zza której będą mogli szerzyć dżihad w Turcji i Europie.

Brytyjczycy zaczynają zdawać sobie sprawę, że jeśli Turcja stanie się członkiem UE, kolejne 70 mln osób będzie miało prawo przybyć do Wielkiej Brytanii. Członkostwo Turcji będzie katastrofą dla Turków i katastrofą dla Wielkiej Brytanii.

 
  
MPphoto
 
 

  Koenraad Dillen (ITS). (NL) Panie przewodniczący, szanowni państwo! Podczas debaty nad projektem rezolucji posła Florenza słusznie zauważono wczoraj, że znaczna większość ludności popiera surowe środki zakazujące palenia w miejscu pracy, barach i restauracjach.

Miałem nadzieję, że ta rezolucja również uwzględni stanowisko przeważającej większości ludności, zdaniem której Turcja nie może przystąpić do Unii Europejskiej. Najwyraźniej jednak nadmiernie się łudzę. Kiedy mowa o istotnych sprawach, takich jak konstytucja czy członkostwo Turcji w Unii Europejskiej, zdanie obywateli przestaje nagle mieć znaczenie.

Turcja - przyjazny naród - nie jest krajem europejskim. Kropka, amen, koniec. Na tym powinna zakończyć się dyskusja. Jednak Parlament nie tylko nie wypełnia swojej roli, ale także więcej niż raz nie dostrzegł konkretnych niedawnych wydarzeń, które wyraźnie pokazują, że Turcja nie powinna należeć do Unii Europejskiej i że decyzja o rozpoczęciu negocjacji akcesyjnych była błędem.

Dlaczego rezolucja nie wspomina o sprzeciwie AKP wobec przepisu konstytucji, na mocy którego zmiana wyznania nie byłaby już prawnie karalna? Dlaczego wszyscy wypowiadają się tak ogólnikowo na temat Armenii i Cypru? To kolejny przykład europejskiej Realpolitik, z którą my się nie utożsamiamy.

 
  
MPphoto
 
 

  Charles Tannock (PPE-DE). - Panie przewodniczący! Według londyńskiej gazety The Times niedawna rezolucja amerykańskiego Kongresu w sprawie ludobójstwa Ormian pojawiła się zdecydowanie nie w porę. Kiedy więc nadchodzi odpowiednia pora, by rozmawiać o ludobójstwie?

Armeńskie lobby jest tak głośne w Parlamencie właśnie z uwagi na oczywisty spisek milczenia, który otacza kwestię ludobójstwa od blisko stu lat. Zabójstwo turecko-ormiańskiego dziennikarza Hranta Dinka powinno skłonić wszystkich w kraju do refleksji, ale tak się niestety nie stało.

Mimo to pojednanie Turcji i Armenii, w tym ponowne otwarcie zamkniętej granicy, stanowi ważną część starań Turcji na rzecz członkostwa w UE. Moim zdaniem jednak prawdziwa demokracja nie może negować własnej przeszłości, nawet jej najgłębszych i najbardziej mrocznych tajemnic.

Równie ważne jest trwałe rozwiązanie konfliktu na Cyprze, pozostającego w impasie z uwagi na obecność sił okupacyjnych w państwie członkowskim UE oraz brak wdrożenia protokołu z Ankary.

Powodem do obaw są także prawa mniejszości wyznaniowych, w szczególności chrześcijan. Przykładowo seminarium greckokatolickie na wyspie Chalki zamknięto w 1971 r. Asyryjskich chrześcijan, którzy podczas wojny z PKK uciekli do Niemiec i Szwecji, pozbawiono tureckiego obywatelstwa, uniemożliwiając im starania o odzyskanie domów utraconych w czasie konfliktu. Ponadto Turcja nie dostrzega różnic pomiędzy alewitami a przeważającymi wśród muzułmanów sunnitami i tym samym nie uznaje odrębnych potrzeb wyznaniowych alewitów.

Artykuł 301 kodeksu karnego w sprawie znieważania tureckości doprowadził do wielu wyroków skazujących. W marcu sąd w Stambule wydał - dość dziwny w moim mniemaniu - zakaz dostępu do serwisu internetowego YouTube, gdzie zamieszcza się filmy, gdy pojawiły się tam podejrzenia co do orientacji seksualnej ojca założyciela współczesnej Turcji, Kemala Atatürka.

Mówiąc w pełni prywatnie - ani w imieniu mojej partii, ani w imieniu mojej grupy: wyraźnie widać, że wciąż pozostaje wiele do zrobienia.

 
  
  

PRZEWODNICZY: MIGUEL ANGEL MARTÍNEZ MARTÍNEZ
Wiceprzewodniczący

 
  
MPphoto
 
 

  Maria Eleni Koppa (PSE). (EL) Panie przewodniczący! Dzisiejsza dyskusja daje nam okazję wyrażenia naszej satysfakcji z rezultatów wyborów w Turcji, a także przyjęcia z zadowoleniem wyraźnej chęci ze strony narodu tureckiego do kontynuowania reform.

Perspektywa przystąpienia Turcji do UE, która pozostaje celem, umożliwiła podejmowanie prób dotyczących reform. Niestety wysiłki te osiągnęły stan stabilizacji i utraciły impet. Nowy rząd, ze swoim świeżym i silnym mandatem, musi pracować bardzo szybko, aby w pełni wdrożyć wszystkie postanowienia układu o stowarzyszeniu i jego protokołu dodatkowego.

Proces reform dotyczy przede wszystkim demokratyzacji, podstawowych praw człowieka oraz wolności wyznania. Zgodnie z tym konieczne jest uchylenie art. 301 kodeksu karnego i stanowcza reakcja na wnioski Patriarchatu Ekumenicznego. Niestety podejście rzędu tureckiego do tej kwestii do tej pory uwzględniało czyny o charakterze ekstremistycznym. Musimy także wspomnieć o niewytłumaczalnym nacisku władz tureckich w sprawie utrzymania zamknięcia wydziału teologii w Halkis.

Inną kwestią, która nas niepokoi, jest napięta sytuacja w południowo-wschodniej Turcji. Moim zdaniem nie można dopuścić do rozstrzygania sporów w sposób gwałtowny, ponieważ oznaczałoby to brak stabilności na większą skalę w regionie. Obowiązkiem obecnego rządu jest podjęcie działań w celu osiągnięcia pokojowego rozwiązania problemu kurdyjskiego, a to przewiduje prowadzenie dialogu między tymi dwiema stronami. Społeczność międzynarodowa musi odegrać w tym potencjalnym kryzysie rolę związaną z utrzymywaniem pokoju.

Podsumowując, panie przewodniczący, chciałbym powiedzieć, że spodziewamy się, iż Turcja uszanuje wszystkie swoje zobowiązania, aby mogła ona w sposób stabilny zmierzać ku integracji europejskiej.

 
  
MPphoto
 
 

  Giorgos Dimitrakopoulos (PPE-DE). (EL) Panie przewodniczący! Chciałbym najpierw pogratulować pani Oomen-Ruijten jej wspaniałej pracy.

Panie przewodniczący! Popularny mandat dany rządowi pana Erdoğana oraz samemu panu Erdoğanowi pozwala w szczególności na kontynuowanie kursu reform, które są prowadzone od czasu, gdy pragnienie Turcji dotyczące zajęcia swojego miejsca w Europie stało się bardziej prawdopodobną perspektywą. Jednocześnie mandat ten stanowi podłoże nowego pragnienia dotyczącego znalezienia sprawiedliwego i trwałego rozwiązania kwestii Cypru, w ramach czego pierwszym wymogiem jest wycofanie tureckich żołnierzy z Cypru.

Istnieje nowa potrzeba prawdziwie sąsiedzkich stosunków, ogólnie pomiędzy tymi dwoma krajami, a zwłaszcza z Grecją.

Dzięki temu mandatowi prawa człowieka są przestrzegane na podstawie nowych ustaw, takich jak ustawa o fundacjach eklezjastycznych oraz ustawa o ochronie praw i wolności. Jest to historyczne pogodzenie się z przeszłością i uznanie ludobójstwa Armeńczyków, Pontyjskich Greków i Asyryjczyków.

Dzięki temu mandatowi na kwestię kurdyjską pada nowe światło. Potencjalna inwazja w północnym Iraku jest kwestią, która powinna poważnie niepokoić UE. Nie wolno pozwolić na taki krok, ponieważ uzgodniona przez nas wszystkich potrzeba walki z terroryzmem nigdy nie powinna być pretekstem do tworzenia fait accompli w odniesieniu do terytorium w północnym Iraku, jak miało to miejsce na Cyprze.

 
  
MPphoto
 
 

  Richard Howitt (PSE). - Panie przewodniczący! Nie wiem, co ta poranna debata wnosi do kwestii przystąpienia Turcji do UE. Daje ona raczej możliwość niewielkiej liczbie żarliwych przeciwników przystąpienia Turcji do UE do powtórzenia w tej Izbie swoich argumentów. Oczywiście powinniśmy skłaniać Turcję do wykazania powściągliwości i do działania w sposób proporcjonalny w odpowiedzi na zagrożenie terrorystyczne ze strony północnego Iraku. Zauważam jednak, że dzisiejszego poranka słowa krytyki padają ze strony tych samych osób, które w czasie innych debat były przeciwko udzielenia przez Unię Europejską wkładu w odbudowę Iraku.

Z zadowoleniem przyjmuję strategiczne partnerstwo między Wielką Brytanią i Turcją, ogłoszone wczoraj przez premiera Browna i premiera Erdogana w Londynie, obejmujące pozytywną współpracę w zakresie zwalczania przestępczości zorganizowanej i terroryzmu. Wzywam pozostałe państwa członkowskie do uczynienia tego samego.

Z zadowoleniem przyjmuję postawę najmłodszej wybranej tureckiej parlamentarzystki, pani Ayali Akat, która w zeszłym tygodniu była w Brukseli jako jedna z kilku kurdyjskich posłów, którzy powrócili do tureckiego parlamentu po raz pierwszy od 14 lat. Daje nam ona nadzieję, że problem kurdyjskich praw kulturalnych i politycznych może zostać rozwiązany przy pomocy demokracji, a nie przemocy.

 
  
MPphoto
 
 

  Josef Zieleniec (PPE-DE). (CS) Pani poseł Ria Oomen-Ruijten wykonała doskonałą pracę, znajdując kompromisowe sformułowanie tematu, który dzieli tę Izbę.

Jednak jestem przekonany, że przyjmowanie w przyszłości takich rezolucji i sprawozdań, w których dąży się do znalezienia kompromisu kosztem nieprzedstawiania poglądów Parlamentu na temat kontrowersyjnych kluczowych kwestii, powinno zostać zaprzestane. Nasze wysiłki ukierunkowane na osiągnięcie jednomyślności doprowadziły do wysłania Turcji komunikatu, który w niewystarczający sposób odzwierciedla różne opinie w sprawie członkostwa Turcji, jakie panują w Parlamencie i wśród opinii publicznej w Europie.

Nie będę ukrywać faktu, że uważam otwarcie negocjacji akcesyjnych z Turcją za fundamentalny błąd sam w sobie. Jednocześnie zdaję sobie sprawę z tego – i szanuję to – że nie wszyscy w tej Izbie podzielają ten pogląd.

Europejska opinia publiczna sama w sobie jest silnie podzielona jeżeli chodzi o tę kwestię o podstawowym znaczeniu dla przyszłości integracji europejskiej. Naszym obowiązkiem jest odzwierciedlenie tej polaryzacji. Dlatego też mam nadzieję, że nasze przyszłe rezolucje i sprawozdania będą w jasny sposób odzwierciedlać ten podział w ramach Parlamentu w odniesieniu do członkostwa Turcji w UE. O ile kompromis jest przyjmowany z zadowoleniem w wielu innych obszarach poddawanych pod dyskusję w Parlamencie, to członkostwo Turcji i stosunki UE-Turcja nie są takim obszarem.

Zmieńmy nasze podejście. Przestańmy sporządzać sprawozdania i rezolucje, przy pomocy których staramy się sprawiać wrażenie, że osiągnęliśmy porozumienie i jednomyślność. Zamiast tego pokażmy poprzez nasze porozumienie lub jego brak z jasno określonymi stanowiskami, że istnieje między nami podział w odniesieniu do kwestii członkostwa Turcji.

Jest to kwestia naszej odpowiedzialności w odniesieniu zarówno do obywateli UE, jak i Turcji, którzy zasługują na całkowitą prawdę. Jestem przekonany, że naród turecki z większym zadowoleniem przyjmie komunikat w sprawie braku jednomyślności, niż ukrywanie rzeczywistej sytuacji, co zarówno Parlament, jak i Europa jako całość, czynili od długiego czasu.

 
  
MPphoto
 
 

  Vural Öger (PSE). (DE) Panie przewodniczący, panie i panowie! Przy pomocy rezolucji pani poseł Oomen-Ruijten w sprawie Turcji Parlament Europejski wysyła pozytywny sygnał i tym samym rozpoczyna nową fazę konstruktywnego dialogu w zakresie swoich stosunków z Turcją. Turcja jest obecnie zaangażowana w intensywną debatę na temat reform wewnętrznych.

Obecnie Turcją kieruje rząd, który dysponuje przejrzystym, popularnym mandatem i który jest gotowy do pracy. Jest to szansa do nadania nowego impetu procesowi akcesji w kilku kluczowych obszarach. Wzywanie do określenia dodatkowych wymogów, które mają zostać spełnione, a które nie stanowią części negocjacji akcesyjnych, jest bezpodstawne. Obecnie w Turcji najwyższym priorytetem jest opracowanie nowej konstytucji. Szkic tego dokumentu jest już zauważalny.

Wezwanie do poddania przeglądowi art. 301 tureckiego kodeksu karnego jest rozważane przez stronę turecką. Turcja potrzebuje teraz kolejnych pozytywnych sygnałów ze strony UE. Musimy zachęcać Turcję do kontynuowania tego procesu reform z wielkim zapałem.

Sprawozdanie Komisji z postępów ma być gotowe 7 listopada. Uważam, że bardzo ważne jest, by obecne pozytywne wydarzenia w Turcji zostały odzwierciedlone w tym sprawozdaniu.

 
  
MPphoto
 
 

  Yiannakis Matsis (PPE-DE). (EL) Panie przewodniczący! Turcja jest kandydatem, chcącym dołączyć do zjednoczonej Europy. Ma ona swoje prawa i obowiązki. Sprawozdawczyni sporządziła wyważone sprawozdanie okresowe. Daje to Turcji kolejną szansę, by kontynuować reformy i wypełniać swoje zobowiązania, które odnoszą się głównie do zmian gospodarczych, poszanowania kryteriów kopenhaskich, a także praw człowieka, praw religijnych i praw mniejszości.

Pragniemy, by Turcja zmieniła się, ponieważ ten kraj sam pragnie zmian, a także ponieważ czasy tego wymagają. Zmiany w Turcji oznaczają wypełnienie zobowiązań tego kraju w odniesieniu do Cypru poprzez uznanie Republiki Cypru i zakończenie okupacji tej wyspy. W przedmiotowym sprawozdaniu słusznie stwierdza się, że wycofanie tureckiej armii pomoże w osiągnięciu rozwiązania oraz że armię turecką mogą zastąpić niewielkie siły europejskie pod dowództwem Rady Bezpieczeństwa. Turcja musi wypełnić następujące zobowiązania: zakończenie kolonizacji i zmiana charakteru demograficznego Cypru; repatriacja osadników, którzy stanowią znaczną większość na okupowanym terytorium i są bombą zegarową zdolną do osłabienia jakiegokolwiek rozwiązania; zakończenie przywłaszczania własności cypryjskich Greków oraz zaprzestanie niszczenia naszego dziedzictwa kulturowego. Na początek, Turcja musi zacząć respektować decyzje NZ i zwrócić Famagustę jej prawowitym mieszkańcom.

Ankara uznaje Turków cypryjskich jako odizolowanych z powodu obecności 45 000 tureckich żołnierzy, którzy utrzymują cypryjskich Greków z dala od ich domów i własności. Turcja jest w stanie rozwiązać kwestię jej przystąpienia do Europy, a także kwestię Cypru. Turecka polityka podziału Cypru na dwa państwa nie stanowi rozwiązania. Żyjemy w epoce zjednoczenia, a nie podziału. Mówimy „tak” europejskiej Turcji, „tak” europejskiemu rozwiązaniu, co ma niewiele wspólnego z liniami i strefami podziału; jak słusznie podkreśla sprawozdawczyni, powinno się to opierać na zasadach zjednoczonej Europy. Pozwoli to na stworzenie realnego modelowego państwa dla całej Europy, gdzie cypryjscy Grecy i Turcy, a także chrześcijanie i muzułmanie, mogą wieść pokojowe i produktywne życie oparte na wzajemnym poszanowaniu zasad i wartości zjednoczonej Europy.

 
  
MPphoto
 
 

  Carlos Carnero González (PSE). (ES) Panie przewodniczący! Jak wiadomo, rozszerzenie Unii Europejskiej obejmujące przyjęcie nowego państwa zawsze jest procesem dialektycznym, w którym należy określić wysiłki kandydata, ale w ramach którego również wysiłki Unii muszą być jasno określone.

Moim zdaniem w sytuacji, gdy Unia Europejska będzie dysponować nowym traktatem reformującym, umożliwiającym jej większą demokratyzację i większą skuteczność, będzie ona również w lepszej pozycji do kontynuowania swojego rozszerzenia.

Jest to sytuacja wynikająca z porozumienia lizbońskiego. Turcja czyni znaczący postęp. Wszyscy wspieramy rząd w Ankarze i naród turecki w walce z terroryzmem. Niemniej jednak w celu kontynuowania postępu, o którym wspomniałem, musimy wezwać o powściągliwość, umiarkowanie i zachowanie zgodności z prawem międzynarodowym. Operacja wojskowa prowadzona na szeroką skalę w północnym Iraku dolałaby oliwy do ognia i mogłaby spowodować poważne problemy w Turcji.

Wreszcie, pragnę pogratulować pani poseł Oomen-Ruijten przygotowanej przez nią rezolucji, chociaż nie uwzględniono w niej jednego tematu: dlaczego często zapominamy, że Turcja nie jest jedynie krajem kandydującym, ale również niezbędnym partnerem eurośródziemnomorskim w procesie barcelońskim? Tego punktu rzeczywiście brakuje w sprawozdaniu. Turcja ma podstawowe znaczenie w tym procesie, tak samo, jak my mamy podstawowe znaczenie dla Turcji w procesie eurośródziemnomorskim.

 
  
MPphoto
 
 

  Emine Bozkurt (PSE). (NL) Panie przewodniczący! Chciałabym podziękować pani poseł Oomen-Ruijten za jej wyważoną rezolucję. Dziesięć dni temu byłam w Turcji i w tym czasie rozmawiałam z członkami nowego tureckiego rządu i parlamentu. Podkreślałam konieczność kontynuowania reform, ze specjalnym naciskiem na wolność wypowiedzi.

Minister sprawiedliwości i inni członkowie gabinetu zapewnili mnie, że art. 301 zostanie zmieniony. Nowy rząd obiecał również przeprowadzenie reform skierowanych ku członkostwu w UE. Przedmiotowa rezolucja odnosi się również do tego członkostwa jako do ostatecznego celu. Dlatego też rezolucja ta stanowić będzie bezpośredni wkład w reformy w Turcji, w tym w reformy w zakresie praw kobiet, praw związków zawodowych i prawodawstwa socjalnego.

Jednakże do przeprowadzenia tych reform konieczne jest opanowanie, a obecnie w Turcji szerzy się strach i gniew. Strach przed atakami ze strony PKK, gniew mogący prowadzić do eskalacji. Aby temu zapobiec, Turcja i UE muszą połączyć siły w celu wykorzystania politycznych i dyplomatycznych środków celem zapobiegania terroryzmowi i walki z tym zjawiskiem.

 
  
MPphoto
 
 

  Manuel Lobo Antunes, urzędujący przewodniczący Rady. − (PT) Panie przewodniczący, panie i panowie! Ta ożywiona debata była w znacznym stopniu przydatna prezydencji. Pokazała ona jasno, jeżeli nie było to oczywiste, jak bardzo opinie i poglądy wielu posłów w odniesieniu do negocjacji dotyczących członkostwa Turcji w Unii Europejskiej różnią się. Jednakże niezależnie od liczby opinii, jakie mogą pojawić się w odniesieniu do tej kwestii, uważam, że ta debata jasno pokazała, iż Turcja jest już bardzo ważnym strategicznym partnerem Unii Europejskiej pod względem politycznym, gospodarczym, a także w zakresie bezpieczeństwa.

Uważam również, że z debaty wynika jasno, iż perspektywa członkostwa Turcji w Unii Europejskiej stanowiła siłę napędową stojącą za fundamentalnymi reformami politycznymi i społecznymi przeprowadzonymi w Turcji. Jasne jest, że niektórzy żałują, iż reformy te nie były tak gwałtowne lub tak rozległe, jak można było się tego spodziewać, ale faktem jest, że naród i rząd turecki czynią stopniowy postęp wzdłuż wytyczonej przez nas drogi, ku coraz bardziej demokratycznemu i pluralistycznemu społeczeństwu, które w coraz większym stopniu szanuje zasadę państwa prawa.

Kryteria kopenhaskie, jako wytyczne czy ramy odniesienia dla całego procesu negocjacyjnego, są niezwykle jasne zarówno dla Turcji, jak i dla innych państw kandydujących: jedynie te kraje, które w przejrzysty sposób przestrzegają naszych zasad ekonomicznych, a szczególnie – i prawdopodobnie to jest ważniejsze – naszych zasad politycznych, mogą zostać członkiem Unii Europejskiej. Jeżeli Turcja będzie w pełni spełniać te kryteria, wtedy oczywiście będzie ona mogła zostać członkiem Unii Europejskiej. Jest to zupełnie jasne i dlatego też nie może to lub przynajmniej nie powinno wywoływać jakichkolwiek wątpliwości.

W odniesieniu do ataków terrorystycznych ze strony PKK na granicy turecko-irackiej, chciałbym zwrócić państwa uwagę na oświadczenie prezydencji na ten temat z dnia 22 października. W tym oświadczeniu prezydencja całkowicie potępiła terrorystyczne akty przemocy ze strony PKK i wyraziła naszą czynną solidarność z rodzinami ofiar. Odnotowaliśmy także, że bardzo ważne dla społeczeństwa międzynarodowego jest wspieranie wysiłków Turcji w walce z terroryzmem z jednoczesnym poszanowaniem zasady państwa prawa, zachowując międzynarodowy pokój i stabilność oraz stabilność regionalną, a także wzywając Turcję do powstrzymania się od podjęcia jakichkolwiek nieproporcjonalnych działań wojskowych. Wzywamy także rząd turecki i rząd iracki do prowadzenia skutecznej współpracy w celu rozwiązania tego problemu, a zwłaszcza w celu niedopuszczania do wykorzystywania terytorium Iraku do przeprowadzania ataków terrorystycznych przeciwko Turcji.

 
  
MPphoto
 
 

  Olli Rehn, komisarz. − Panie przewodniczący, szanowni państwo! Chciałbym podziękować państwu za tę niezwykle treściwą i przeprowadzoną w odpowiednim czasie debatę, tuż przed opublikowaniem przez nas naszego sprawozdania w sprawie postępów Turcji, co będzie miało miejsce za dwa tygodnie, czyli 6 listopada. W Komisji dążymy do przedstawienia tak obiektywnego i sprawiedliwego sprawozdania, jak sprawozdanie pani poseł Oomen-Ruijten.

Poprzez dzisiejszą debatę i wynikającą z niej rezolucję, ta Izba daje Turcji bardzo ważny sygnał. Przede wszystkim uważam – i wszyscy się z tym zgodzimy – iż teraz należy przyspieszyć wysiłki na rzecz krajowych reform dla dobra obywateli tureckich, jednocześnie czyniąc znaczny postęp w negocjacjach akcesyjnych do UE. W szczególności bardzo duży nacisk kładzie się na przeprowadzenie bez zbędnego opóźnienia reform dotyczących się wolności wypowiedzi, czyli niechlubnego art. 301 oraz innych równorzędnych artykułów, a także swobód religijnych. Podobnie, konieczny jest postęp w zakresie praw kobiet, praw związków zawodowych, a także praw kulturowych i religijnych oraz międzynarodowych zobowiązań Turcji.

Ponadto potępiamy ataki terrorystyczne i rozumiemy potrzebę Turcji do ochrony swoich obywateli, ale również zalecamy Turcji znalezienie rozwiązania politycznego z irackimi władzami regionalnymi oraz ze społecznością międzynarodową, a także wykazanie proporcjonalności w odpowiedzi na akty terroryzmu ze strony PKK.

W odniesieniu do kwestii Armenii Komisja popiera wezwanie Parlamentu wyrażone w projekcie rezolucji do przeprowadzenia procesu pojednawczego między Turcją i Armenią. Jest to najlepszy i najbardziej skuteczny sposób, który z czasem przyniesie prawdziwe rezultaty w zakresie pojednania i sprawiedliwości.

Uważamy także, że wszystkie kwestie tureckie, w tym kwestia armeńska, powinny podlegać otwartej i pokojowej debacie w ramach społeczeństwa tureckiego w imię wolności wyrażania opinii. Stąd też reforma art. 301 ma także zasadnicze znaczenie dla poważnej i skutecznej debaty nad kwestią armeńską, która mogłaby prowadzić do rzeczywistego pojednania.

Obecne ograniczenia wolności wyrażania opinii mają negatywny wpływ, a nawet przyczyniają się do tworzenia atmosfery nietolerancji i nienawiści, co niefortunnie było widać w przypadku zabójstwa Hranta Dinka w tym roku.

Wreszcie, musimy przypomnieć sobie jedną rzecz. Ja i państwo również określiliśmy dla Turcji bardzo surowe wymagania w odniesieniu do procesu reform, co jest uzasadnione. Jednocześnie musimy pamiętać o tym, że równanie sprawdzi się wtedy, gdy obydwie strony robią to, co do nich należy. Oznacza to, że w sytuacji, gdy jesteśmy stanowczy, musimy także być sprawiedliwi. Musimy dotrzymywać danego słowa i kontynuować perspektywę członkostwa Turcji zgodnie z mandatem negocjacyjnym.

(Oklaski)

W przeciwnym razie możemy krzyczeć najgłośniej jak się da, ale będzie to bezskuteczne. Nie będzie żadnej odpowiedzi, a jedynie głucha cisza.

 
  
MPphoto
 
 

  Przewodniczący. − Podsumowując debatę, złożono(1) dwa projekty rezolucji.

Debata została zamknięta.

Głosowanie odbędzie się dziś.

Oświadczenia pisemne (art. 142 Regulaminu)

 
  
MPphoto
 
 

  Richard Corbett (PSE), na piśmie. Turcja ma przed sobą jeszcze długą drogę, zanim spełni warunki członkostwa w UE. Pomimo znacznego postępu poczynionego w ostatnich latach wciąż nie rozwiązano kwestii wolności wyrażania opinii (chodzi zwłaszcza o art. 301 kodeksu karnego), praw człowieka i Armenii.

Jednakże odrzucam argumenty tych, którzy twierdzą, że Turcji nigdy nie należy pozwolić na członkostwo w UE z tego powodu, że nie jest to kraj europejski. Akceptowaliśmy Turcję jako pełnoprawnego członka Rady Europy przez ponad pół wieku. Rozpoczęliśmy negocjacje akcesyjne, tym samym uznając z zasady prawo tego kraju do dołączenia do UE. Ci, którzy twierdzą, że Turcja nie jest krajem europejskim, mają na myśli to, że nie jest to kraj chrześcijański. Ale dlaczego to miałoby być kryterium? Dewizą Unii Europejskiej jest „jedność w różnorodności„ – nie dążymy do ustandaryzowania kultur, lecz do znalezienia sposobu współpracy z jednoczesnym zachowaniem różnych języków, regionów itd. Przyjęcie świeckiego państwa, którego ludność to głównie muzułmanie, wzmocniłoby tę zasadę.

 
  

(1)Patrz protokół.

Informacja prawna - Polityka ochrony prywatności