Przewodnicząca. − Kolejnym punktem porządku obrad jest oświadczenie Komisji w sprawie komunikatu „Strategie reagowania UE na sytuacje niestabilności – podejmowanie działań w trudnych warunkach na rzecz zrównoważonego rozwoju, stabilności i pokoju”.
Vladimír Špidla, komisarz. − (FR) Pani przewodnicząca, panie i panowie! Od lipca 2007 r. Komisja i prezydencja portugalska Unii Europejskiej ściśle ze sobą współpracują nad uruchomieniem procesu przygotowania bardziej strategicznej i skuteczniejszej strategii reagowania na sytuacje niestabilności w krajach partnerskich.
Proces ten powinien być kontynuowany przez kolejne prezydencje. Jego celem nie jest przyklejenie krajom etykietki lub zaklasyfikowanie ich, ale dostosowanie ich instrumentów i reakcji do konkretnych sytuacji. Sytuacjom niestabilności towarzyszą poważne przeszkody w ograniczaniu ubóstwa. Zdolności instytucjonalne są wówczas bardzo ograniczone, państwa nie są w stanie przejąć funkcji zarządczych. Konsekwencjami takich sytuacji często bywają klęski żywiołowe, konflikt z użyciem siły lub brak woli politycznej ze strony rządu do realizacji celów rozwojowych. W przypadkach ekstremalnych, wpływ takich sytuacji może wykraczać poza granice kraju, naruszając stabilność regionalną a nawet bezpieczeństwo globalne.
Idea niestabilności nie jest nowa, choć debatę międzynarodową podjęto stosunkowo niedawno. Donatorzy, kraje partnerskie i społeczeństwo obywatelskie od dawna zdają sobie sprawę z potrzeby skuteczniejszego działania w szczególnie niekorzystnych sytuacjach, aby można było osiągnąć cele zrównoważonego rozwoju.
Każda sytuacja jest złożona i inna. Każda wymaga indywidualnego sposobu reagowania, w którym odgrywają rolę działania dyplomatyczne, pomoc humanitarna, współpraca na rzecz rozwoju oraz bezpieczeństwo i zarządzanie kryzysowe.
Skuteczność reagowania Unii Europejskiej wymaga długoterminowego zobowiązania, ale także określenia jasnych celów, gdy podejmuje się działania w niestabilnym kraju. Zasadą przewodnią nadal powinien być rozwój zdolności i bezpieczeństwo ludzkie oraz ograniczenie ubóstwa.
Jednakże należy unikać udzielania wsparcia w sytuacjach niestabilności, jeśli jest to ze szkodą dla krajów, które osiągają sukcesy. W związku z tym zobowiązania do zwiększenia pomocy znowu wchodzą na pierwszy plan. Komisja Europejska przedstawiła komunikat, który proponuje pragmatyczne podejście, by Unia Europejska podejmowała skuteczniejsze działania w trudnych warunkach na rzecz zrównoważonego rozwoju, stabilności i pokoju.
Komunikat ten został rozesłany do wszystkich instytucji Unii Europejskiej. Dnia 19 i 20 listopada Rada ds. Ogólnych przyjmie konkluzje w tej sprawie. Wezwie ona Komisję do sporządzenia szczegółowego planu prac nad wdrożeniem zaleceń i działań priorytetowych przedstawionych w komunikacie. Celem planu jest przyjęcie skuteczniejszego podejścia do sytuacji niestabilności poprzez wsparcie wysiłków podejmowanych przez kraje partnerskie w celu stworzenia lub przywrócenia warunków niezbędnych dla ich zrównoważonego rozwoju.
Rok 2008 będzie poświęcony przygotowaniu strategicznego podejścia Unii Europejskiej do sytuacji niestabilności. Proces ten wymaga aktywnego uczestnictwa wszystkich instytucji Unii Europejskiej oraz tych wszystkich, którzy pracują na rzecz rozwoju UE i krajów partnerskich.
Wkład Parlamentu Europejskiego w realizację tego zdania jest przedmiotem ogromnego zainteresowania Komisji, która zachęca Parlament do aktywnego zaangażowania się w tę debatę. W ten sposób Parlament będzie mógł poprzeć ogólną strategię reagowania na sytuacje niestabilności i w ten sposób przyczynić się do tworzenia odpowiednich warunków dla zrównoważonego rozwoju, stabilności, pokoju i demokratycznego zarządzania.
Nirj Deva, w imieniu grupy PPE-DE. – Pani przewodnicząca! Przedyskutowanie tak istotnej kwestii tu, w tej Izbie, gdzie koledzy i koleżanki z niecierpliwością słuchają, co ma do powiedzenia Parlament w tej bardzo ważnej sprawie, zawsze jest korzystne. Jestem także bardzo wdzięczny panu komisarzowi za określenie podstawowych zasad i jego opinię co do sposobu podejścia do sprawy.
Niestabilność jest stanem, który, jak to się mówi, ma wielu, wielu „ojców”, czyli za jego istnienie odpowiada wiele czynników. Pierwszym, oczywiście, jest proces dekolonizacji, kiedy to siły kolonialne samowolnie wytyczyły linie na mapach, które przerwały stabilne funkcjonowanie społeczeństwa obywatelskiego i podzieliły kraje na dwa, trzy lub cztery, nie zważając na zamieszkujące te kraje plemiona, odłamy religijne itp. Samo to spowodowało to pewną niestabilność.
Następnie, istnieje naturalna forma niestabilności, której doświadczają obecnie niestabilne kraje: kraje często zalewane przez powodzie, małe kraje wyspiarskie otwarte wyłącznie na jednolitą gospodarkę. Są kraje, które ze względu na warunki geograficzne nie mogą być samowystarczalne, gdyż Bóg obdarzył je niewieloma atrybutami, kraje dotknięte procesem pustynnienia, skąd ludzie masowo migrują do innych krajów.
Na świecie jest 26 tak zwanych niestabilnych państw. Narody najbardziej narażone na kryzysy doświadczają ich katastrofalnych skutków, w niektórych przypadkach nie z własnej winy. Czasem na skutek złego zarządzania, konfliktu wewnętrznego, a czasem z powodu wojen domowych lub dyktatorskich ludobójczych rządów, jak to było nie tak wiele lat temu w Sierra Leone i Liberii.
Obecnie można zmienić niestabilny kraj w kraj, który po okresie niestabilności wkroczył na drogę zrównoważonego rozwoju. Przykładem to, co dzieje się przed naszymi oczami w Sierra Leone. Ale to wymaga wysiłku, wymaga poświęcenia i jak powiedział pan komisarz - długoterminowego zaangażowania na rzecz wzrostu gospodarczego tego kraju. Wymaga zaangażowania w budowanie narodu. Budowanie narodu jest pojęciem, którego świadomie używam w tej Izbie, gdyż koncepcja budowania narodu jest czymś, w czym mój kraj tj. Wielka Brytania ma wieloletnie doświadczenia, podobnie jak Francja, Hiszpania i inne kraje europejskie. Ale wiedza pozostałych wschodzących supermocarstw nie ma nic wspólnego z tą koncepcją, gdyż szczerze mówiąc nie mają one zielonego pojęcia, jak podejść do sprawy budowania narodu.
Musimy być w stanie dotrzeć do pokładów historycznej wiedzy, która spoczywa w świadomości narodów europejskich i stanowi nasze dziedzictwo, aby pomóc innym krajom, które obejmują przewodnictwo w świecie, w budowaniu narodu. Gdybyśmy to zrobili i gdyby pan premier Blair to zrobił, myślę, że na przykład sytuacja w Iraku byłaby kompletnie inna.
Czy Irak jest państwem niestabilnym? Tak, ponieważ jest brak w nim stabilności; rządy są zagrożone, występują problemy bezpieczeństwa. Są także inne kraje w Afryce, które są bardzo niestabilne - Sudan, Somalia, małe wyspy – jak wcześniej powiedziałem, wszystko to wymaga zebrania przez nas wszystkich wiedzy, jaką już posiadamy. Dlatego też jestem bardzo zadowolony, że dzisiejszego ranka otwieramy tę debatę.
Przewodnicząca. − Dziękuję, panie pośle Deva. Obawiam się, że zapomniał pan o jednym czynniku powodującym niestabilność. Kiedy pojedzie pan do tych krajów, niestabilność znów się zaczyna.
Alain Hutchinson, w imieniu grupy PSE. – (FR) Pani przewodnicząca, panie komisarzu, panie i panowie! Przede wszystkim pragnę wyrazić swoją radość z tego komunikatu, który – jak pan powiedział, panie komisarzu – jest wyrazem pragmatycznego podejścia Komisji. Komunikat ten umożliwia nam dziś debatować nad problemem, który leży w centrum zainteresowania nie tylko obywateli krajów partnerskich UE w południowej części świata, ale także naszych rodaków, obywateli naszych krajów, którzy często słusznie pytają nas, jak skuteczna jest pomoc rozwojowa Unii Europejskiej.
W tym konkretnym przypadku, najważniejsze przesłanie naszej rezolucji można streścić w jednym zdaniu i powinno ono zyskać poparcie każdego, niezależnie od podziałów politycznych. Proponujemy ustanowienie uproszczonego systemu współpracy, który pozwoli Komisji i państwom członkowskim na dostarczanie pomocy, jaką obiecaliśmy krajom partnerskim zmagającym się ze szczególnie poważnymi kryzysami, o wiele szybciej niż możemy to robić dzisiaj. Nie będę dłużej rozwodzić się nad tymi kryzysami, gdyż pan poseł Deva właśnie opisał je wyczerpująco. Bez tej pomocy szanse przetrwania ludności krajów dotkniętych kryzysami zmniejszają się z dnia na dzień. Gdy ta pomoc zostanie zatwierdzona, a samo to już będzie nie lada wyczynem, złożoność i długość stosowanych obecnie procedur świadczenia pomocy europejskiej może spowodować sytuacje, które mogą okazać się jeszcze bardziej dramatyczne i zaszkodzić ludności, która ma być bezpośrednim beneficjentem pomocy.
Weźmy na przykład Burundi, niewielki kraj, w którym przewodniczyłem misji obserwacyjnej w ostatnich wyborach dwa lata temu i do którego chętnie powrócę za kilka dni. Unia Europejska wykonała tam bardzo dobrą i ważną robotę wspierając proces demokratyzacji wyborczej i instytucjonalnej po ponad dziesięciu latach krwawych konfliktów. Nowo ustanowione instytucje i nowa demokratycznie wybrana władza bardzo szybko musiały stawić czoła rzeczywistości i potrzebom ludności w zakresie zdrowia, edukacji i rolnictwa, które muszą być spełnione na zasadzie priorytetowej.
W wymienionych sektorach nie brakuje projektów, ale by ujrzały one światło dzienne, pomoc europejska jest absolutne niezbędna. Decyduje ona nie tylko o spełnieniu najpilniejszych potrzeb ludności, ale także umożliwia władzom publicznym, które nadal są niestabilne, rozpoczęcie procesu odbudowy, bez którego istnieje poważne ryzyko, że kraj bardzo szybko znów pogrąży się w chaosie. Panie komisarzu! Mijają dwa lata, a obiecana przez UE pomoc budżetowa jeszcze nie nadeszła.
To, co jest prawdą dla regionu Wielkich Jezior, jest także prawdą dla innych regionów świata. I właśnie dlatego, pani przewodnicząca, wszystkie kraje na świecie, z którymi współpracuje Unia Europejska, a które doświadczają poważnych sytuacji niestabilności, powinny móc polegać na systemie wyjątków gwarantującym błyskawiczną i skuteczną interwencję, o ile zostaną jasno określone warunki, jakie te kraje muszą spełnić, aby otrzymać pomoc.
Ryszard Czarnecki, w imieniu grupy UEN. – Pani Przewodnicząca! Cieszę się, że mogę przemawiać po tak znakomitych ekspertach i fachowcach, którzy zajmują się tym tematem od lat, zresztą zaliczam do tych osób również panią przewodniczącą.
Chciałbym zwrócić uwagę na problem poszerzania się kręgu państw uznawanych za niestabilne. W ciągu sześciu lat ilość tych państw niemal podwoiła się z 14 do 26, a więc jest to bardzo realny problem, który jest coraz większym wyzwaniem dla Unii Europejskiej.
Chciałbym też podkreślić, że ponad połowa tych państw niestabilnych znajduje się w Afryce Subsaharyjskiej, co pokazuje konieczność zwrócenia przez nas szczególnej uwagi na ten region Afryki, ten region świata.
Myślę też, że trzeba bardzo wyraźnie powiedzieć o konieczności budowy autorytetu rządów w tych krajach. Unia Afrykańska słusznie zwraca uwagę, że problem odbudowy to jest także kwestia polityczna, może bardziej niż techniczna. W związku z tym kwestie mechanizmów demokracji, mechanizmów transparencji, są kwestiami podstawowymi.
Całkowicie zgadzam się z moim przedmówcą panem Hutchinsonem, który mówił o konieczności uproszczenia procedur tak, aby nasza pomoc była szybsza i bardziej realna.
Raül Romeva i Rueda, w imieniu grupy Verts/ALE. – (ES) Pani przewodnicząca! Ja także z prawdziwym zadowoleniem przyjmuję fakt, że nasza Izba zajmuje się tym tematem. Mimo iż faktycznie nie istnieje wyczerpująca definicja państwa niestabilnego, mamy wiele przypadków, które empirycznie mieszczą się w tej kategorii. Na przykład, tego popołudnia rozważamy, między innymi, przypadek Somalii.
A zatem przedmiotowa rezolucja umożliwia nam podjęcie próby rozwiązania niektórych poważniejszych problemów, które należy widzieć w odpowiednim kontekście – na przykład, trzeba uwzględnić fakt, że przyczyną niestabilności, o której mówimy, często bywa sytuacja skrajnego ubóstwa, które z kolei często pociąga za sobą upadek instytucjonalny i brak bezpieczeństwa na wszystkich szczeblach.
Ponadto należy wyjść z założenia, że te państwa stanowią wyzwanie pod względem rozwoju a to oznacza, że musimy pilnie określić spójny plan działania oparty na humanitarnej zasadzie: „nie szkodzić”. Jest to najważniejsza zasada – ostatnie wydarzenia wiele nauczyły nas jeśli chodzi o podejście przyjęte przez organizację charytatywną Zoe’s Ark w Czadzie.
Jeśli chodzi o działania zewnętrzne, zwłaszcza Unii Europejskiej, w tym kontekście ich podstawą muszą być programy wdrażane w terenie, elastyczne i dające się dostosować do zmieniających się potrzeb oraz zaplanowana strategia krótko-, średnio- i długoterminowa. Zbyt często poprzestajemy na środkach, które mogą okazać się niezbędne na krótką metę, lecz całkowicie tracą z oczu konsekwencje średnio- i długoterminowe.
Na koniec muszę wspomnieć o znaczeniu ustanowienia podwójnego mechanizmu odpowiedzialności, obejmującego w szczególności obowiązek rozliczania się państw – odbiorców pomocy naturalnie wobec tych, którzy dostarczyli zasoby, środki pieniężne i dotacje, ale także wobec własnej ludności, którą powinni i muszą chronić i zagwarantować jej przetrwanie. Donatorzy powinni także zagwarantować, że będą odpowiadać wobec ludności.
Pedro Guerreiro, w imieniu grupy GUE/NGL. – (PT) Pani przewodnicząca! Niewątpliwie pilnym zadaniem jest dostarczenie większej i lepszej pomocy humanitarnej w coraz bardziej niesprawiedliwym świecie, gdzie nie szanuje się zasad równości, gdzie bogactwo jest skoncentrowane w rękach kilku osób kosztem wyzysku i niedoli milionów. Nie ulega wątpliwości, że większa i lepsza współpraca na rzecz rozwoju jest pilnie potrzebna w świecie stojącym w obliczu nowego wyścigu zbrojeń i coraz większej militaryzacji stosunków międzynarodowych, czemu przewodzą Stany Zjednoczone i ich sojusznicy. Z tego konkretnego powodu jesteśmy poważnie zaniepokojeni próbami uzależnienia pomocy rozwojowej od strategii w zakresie bezpieczeństwa, które w praktyce służą osiągnięciu bardziej lub mniej ukrytych celów tj. ingerencji w wewnętrzne sprawy państwa, plądrowaniu zasobów i neokolonializmowi.
Analizując sytuację międzynarodową nie można pominąć lub nie docenić czynników zewnętrznych zaostrzających sprzeczności, które tak często leżą u podłoża problemów. Popatrzmy tylko na bardzo subiektywny wykaz państw, które Bank Światowy uważa za niestabilne. Jak wiele przypadków zewnętrznej interwencji i agresji on odzwierciedla?
Faktycznie, potrzebujemy planu działań w zakresie współpracy i rozwoju, aby zareagować na najbardziej podstawowe potrzeby milionów istot ludzkich. Zasadą przewodnią, jaką będziemy się w tym kierować jest poszanowanie suwerenności i niezależności narodowej oraz pokojowe rozwiązywanie konfliktów międzynarodowych. Ma to być plan, który wzywa do demilitaryzacji stosunków międzynarodowych, promuje sprawiedliwe i słuszne stosunki gospodarcze i anulowanie zadłużenia zagranicznego spłaconego dawno temu. Plan, który odrzuca i przekracza polityki powodujące rażącą niesprawiedliwość i nierówności na rzecz kreowania bardziej sprawiedliwego, bardziej pokojowego i bardziej ludzkiego świata, w którym zapanuje większa solidarność.
Ana Maria Gomes, w imieniu grupy PSE. – (PT) W państwach niestabilnych pierwszorzędnie znaczenie ma związek pomiędzy zarządzaniem, rozwojem i bezpieczeństwem. Unia musi określić strategiczne priorytety dotyczące relacji z tymi państwami biorąc za cel nadrzędny bezpieczeństwo ludzkie.
Nie wystarczy wspierać instytucje rządowe. Należy koniecznie promować wzmocnienie kontroli parlamentarnej, wspierać wolne i pluralistyczne media, niezawisłość sądownictwa oraz delegowanie uprawnień na społeczeństwo obywatelskie, nadanie priorytetu kobietom, słabszym grupom społecznym i mniejszościom. Wymaga to zobowiązania ze strony UE.
Dzisiejsza Somalia jest tragicznym wyrazem obojętności Europy. Przyczyny niestabilności, które doprowadziły do wybuchu konfliktów z użyciem siły, zaostrzając sytuację spowodowaną nieudolnością państwa – złe zarządzanie, skrajne ubóstwo lub gwałcenie praw człowieka – należy poruszyć w dialogu dwustronnym, a Rada, Komisja i państwa członkowskie często tego nie robią. Przyczyny niestabilności trzeba wziąć pod uwagę określając strategie oraz w globalizacji instrumentów finansowych UE. Pomoc rozwojowa musi koncentrować się na ludziach, zaś bezpośrednie wsparcie finansowe dla rządów należy rozważyć tylko wtedy, gdy dostarczą one dowód na to, że zobowiązały się do rozwiązania konfliktów, do budowania demokratycznego państwa prawnego oraz do poprawy zarządzania i zwiększenia bezpieczeństwa obywateli.
Na koniec wspomnę o aspekcie, który został pominięty w komunikacie Komisji i rezolucji, nad którą będziemy głosować. Poza programami DDR i SSR UE musi zainwestować więcej środków w kontrolowanie globalnego transferu broni lekkiej, gdyż podsyca ona konflikty zbrojne, przez co w wielu krajach utrzymuje się niestabilność.
Vladimír Špidla, komisarz. − (CS) Panie i panowie! Dziękuję za tę krótką lecz bardzo wyczerpującą debatę. Podsumuję ją w sposób następujący: zasadniczo odzwierciedliła ona poparcie Parlamentu dla ogólnego stanowiska Komisji, ogólnej koncepcji, ogólnej idei. Oczywiście w trakcie debaty wynikły pewne indywidualne kwestie, które można będzie przedyskutować na kolejnych debatach. Na przykład, pozostaje kwestia transferu broni lekkiej i wiele innych idei, które moim zdaniem znacznie wzbogacają ogólną koncepcję.
Przewodnicząca. − Otrzymałam projekt rezolucji(1) złożony zgodnie z artykułem 103 ust. 2 Regulaminu.