Indeks 
 Poprzedni 
 Następny 
 Pełny tekst 
Procedura : 2007/2671(RSP)
Przebieg prac nad dokumentem podczas sesji
Wybrany dokument :

Teksty złożone :

B6-0503/2007

Debaty :

PV 12/12/2007 - 15
CRE 12/12/2007 - 15

Głosowanie :

PV 13/12/2007 - 6.11
Wyjaśnienia do głosowania
Wyjaśnienia do głosowania

Teksty przyjęte :

P6_TA(2007)0625

Pełne sprawozdanie z obrad
Czwartek, 13 grudnia 2007 r. - Strasburg Wydanie Dz.U.

8. Wyjaśnienia dotyczące sposobu głosowania
Protokół
  

Ustne wyjaśnienia dotyczące głosowania

 
  
  

- Projekt rezolucji (B6-0543/2007)

 
  
MPphoto
 
 

  Frank Vanhecke (NI). (NL) Panie przewodniczący! Chciałbym tylko powiedzieć, że z kilku powodów nie poparłem rezolucji w sprawie dialogu pomiędzy UE a Chinami w sprawie praw człowieka. W szczególności uważam, że w tej Izbie wytworzyliśmy już zbyt wiele nadętych tekstów i że instytucje europejskie rzadko, jeśli w ogóle, wcielają w życie te nadęte teksty i nadęte oświadczenia.

Jako że zbliżają się igrzyska olimpijskie w Pekinie, europejskie ekscelencje będą po raz kolejny starały się przypodobać władzom chińskim. Wyraźnie pokazuje to już przedmiotowa rezolucja, w której – obok bardzo wielu sensownych stwierdzeń – oświadcza się, że na niedawnym krajowym zjeździe Komunistycznej Partii Chin – cytuję – „podniesiono różnorakie perspektywy [...] na wdrażanie w Chinach wyższych międzynarodowych standardów z zakresu praw człowieka”. Dowodzi to nieznajomości stanu rzeczy ze strony Parlamentu, zważywszy że obecni mieszkańcy Pekinu są zastraszani, deportowani, aresztowani i umieszczani w obozach pracy. Nadszedł czas, by Unia Europejska porzuciła swoją politykę podwójnych standardów wobec Chin.

 
  
  

- Projekt rezolucji (B6-0512/2007)

 
  
MPphoto
 
 

  Dimitar Stoyanov (NI). - (BG) Głosowałem przeciw rezolucji w sprawie ekstremizmu, ponieważ jest ona owocem nienawiści, do której potępiania sama nawołuje. A któż to prawi nam kazanie na temat ekstremizmu? Czy to może towarzysz Schulz i towarzysz Cohn-Bendit – mistrzowie marksizmu i leninizmu, to jest ideologii, wskutek których na początku ubiegłego wieku zginęły dziesiątki milionów Rosjan i Ukraińców? Czy może towarzysz Vigenin, którego partia przez pięćdziesiąt lat trzymała w ryzach naród bułgarski i zabiła tysiące Bułgarów w obozach koncentracyjnych? Czy to panowie mają nas uczyć, czym jest ekstremizm? Dziękuję.

 
  
MPphoto
 
 

  Frank Vanhecke (NI). (NL) Panie przewodniczący! Tak to już jest w tej Izbie. Jeśli nie jest się posłem Schulzem, trzeba zgłosić wyjaśnienie dotyczące głosowania, by móc wyrazić swoje zdanie. Parlament tradycyjnie po raz kolejny stworzył dokument o „konieczności” zwalczania „ekstremizmu”, ale nie mówi ani o prawdziwym ekstremizmie, ani o prawdziwej przemocy, na przykład rosnącego w siłę islamu w Europie. Zamiast tego po raz enty mówi o ograniczaniu wolności słowa tych, którzy pokojowo domagają się prawa do prywatności, prawa do ochrony i zachowania naszych języków, tożsamości, kultury i wolności.

To niemal tragiczne, że Parlament nieustannie mówi o wolności i prawach człowieka, dyktując jednocześnie najsurowsze i najbardziej drastyczne reguły w celu uciszania osób, które mają różne zdania na ten temat i które przykładowo nie przyłączają się po prostu do pozostałych członków tej Izby, by wspólnie z nimi czcić świętą krowę, jaką jest słynne społeczeństwo wielokulturowe. Ja osobiście nie traktuję poważnie tejże rezolucji i z mojego punktu widzenia nie może być wolności bez całkowitej swobody wyrażania własnych przekonań politycznych.

 
  
MPphoto
 
 

  Philip Claeys (NI). (NL) Panie przewodniczący! Ja również głosowałem przeciw rezolucji w sprawie ekstremizmu. Nie dlatego, że w moim odczuciu mnie to nie dotyczy – wręcz przeciwnie – ale dlatego, że po raz enty świadomie łączy się z ekstremizmem i przemocą w pełni uzasadnioną politykę przeciw dalszej masowej imigracji i na rzecz zdecydowanego uregulowania sytuacji.

Nawet sam tytuł rezolucji jest mylący i nieobiektywny. Lewicowy ekstremizm jest oczywiście czymś, co z definicji nie może istnieć, i najwyraźniej nikt tutaj nie słyszał o rosnącym w siłę fundamentalizmie islamskim. Zupełnie jak u Kafki. Byłoby to śmieszne, gdyby nie było tak przygnębiające. Każdy, kto nie postępuje zgodnie z zasadą poprawności politycznej, traktowany jest jak przestępca. Być może ktoś mógłby wyjaśnić, jaki związek mają tego rodzaju rzeczy z kartą praw podstawowych, którą wczoraj podpisaliśmy.

 
  
MPphoto
 
 

  Koenraad Dillen (NI). (NL) Panie przewodniczący! Ja także z pełnym przekonaniem głosowałem przeciw rezolucji, ponieważ – jak głosi przysłowie – kiedy lis pięknie przemawia, pilnuj swoich gęsi. Rzadko widziałem bardziej obłudny dokument niż ten projekt rezolucji w sprawie „rosnącego ekstremizmu” w Europie i kto wie, czy Europa i ta Izba nie pobiły już rekordów hipokryzji.

W końcu – jak powiedzieli już inni posłowie – nie ma czegoś takiego jak lewicowy ekstremizm. W rzeczy samej w ogóle nie wskazuje się islamskiego ekstremizmu. Płoną przedmieścia Paryża, ale najwyraźniej źródłem problemu jest niewielka, nonkonformistyczna mniejszość, która stała się zmorą tej jakże znamienitej instytucji.

Może powinniśmy na nowo otworzyć bramy gułagów dla tych, którzy wciąż ośmielają się krytykować kult Europy i przenajświętsze społeczeństwo wielokulturowe, czego uwieńczeniem byłaby inkwizycja i zesłanie heretyków na Diabelską Wyspę. Dopiero wówczas Europa zostałaby oczyszczona z ostatnich krytyków, a kult Europy mógłby bez przeszkód kontynuować swoją misję na rzecz zmiany wyznania.

 
  
MPphoto
 
 

  Mogens Camre (UEN). - (DA) Panie przewodniczący! W rezolucji słusznie krytykuje się neofaszystowskie i fundamentalistyczne ruchy obecne w niektórych krajach europejskich. Wydaje się jednak, że całość dokumentu jest jednostronnie skierowana w kierunku problemu opisanego jako faszystowskie i rasistowskie przekonania obywateli państw europejskich, co sprawia, że rezolucja traci sens. Badania opinii publicznej prowadzone w Danii pokazują, że imigranci spoza krajów zachodnich nie odczuwają na sobie żadnych przejawów rasizmu czy wrogiego traktowania. Niemniej niektórzy imigranci spoza krajów europejskich stosują zakrojoną na szeroką skalę przemoc wobec obywateli duńskich i innych imigrantów. W oficjalnych statystykach dotyczących przestępczości występuje nieproporcjonalnie dużo imigrantów spoza krajów zachodnich.

W ostatnich miesiącach co tydzień dochodziło na ulicach do wielu strzelanin pomiędzy gangami imigrantów, a także do napaści na pojedyncze osoby. Urzędnikom imigracyjnym, którzy sami nie są z pochodzenia Duńczykami, grozili i kazali odejść z pracy nie Duńczycy, ale osoby wywodzące się z innych kultur, którym ci sami urzędnicy próbują pomóc zadomowić się w duńskim społeczeństwie. Wybitnym politykiem jest u nas imigrant syryjskiego pochodzenia. Przez całą dobę musi on być chroniony – nie przed Duńczykami, ale przed islamskimi fundamentalistami. Nasze służby wywiadowcze nieustannie zajmują się zapobieganiem zamachom wymierzonym w Duńczyków i duńskie instytucje społeczne – nie ze strony Duńczyków, ale ze strony cudzoziemców. W związku z tym z punktu widzenia Danii przedmiotowa rezolucja jest absurdalna. W Danii przemoc i rasizm wymierzone są w demokrację i prawa człowieka. Wobec powyższego nie mogłem głosować za rezolucją.

 
  
  

- Projekt rezolucji (B6-0503/2007)

 
  
MPphoto
 
 

  Miroslav Mikolášik (PPE-DE). - (SK) Panie przewodniczący! Morze Czarne staje się jednym z głównych szlaków transportu coraz większej ilości ropy naftowej wywożonej z tego regionu i w ostatnich latach było niestety często miejscem wypadków z udziałem tankowców i statków towarowych. Wskutek gwałtownych sztormów zatonęło tam lub osiadło na mieliźnie dwanaście okrętów. Wydarzenia te miały poważne skutki, w tym dla życia ludzkiego, i doprowadziły do olbrzymiej klęski ekologicznej.

Wyciek ropy naftowej z tankowca Exxon Valdez na Alasce ponad 18 lat temu stanowi przykład olbrzymiej katastrofy, której skutki odczuwa się do dzisiaj.

Zważywszy że każdego dnia na całym świecie po morzach pływa około 200 tankowców, jestem zdania, że powinno się regularnie i ściśle monitorować sytuację nie tylko na Morzu Czarnym, ale także na innych morzach. Państwa członkowskie, jak również inne kraje sąsiadujące z Unią Europejską powinny zapewnić ściślejsze stosowanie istniejącego prawa wspólnotowego i norm w zakresie bezpieczeństwa na morzu. W tym kontekście apeluję do Rady o przyspieszenie obrad i przyjęcie wspólnego stanowiska w sprawie pozostałych aktów prawnych dotyczących trzeciego pakietu morskiego w sprawie bezpieczeństwa na morzu.

 
  
  

- Projekt rezolucji (B6-0495/2007)

 
  
MPphoto
 
 

  Zuzana Roithová (PPE-DE). - (CS) Panie przewodniczący! Zniesienie kwot i wprowadzenie monitoringu wyrobów tekstylnych przywożonych z Chin w przyszłym roku niewątpliwie doprowadzi do usprawnienia mechanizmów kontroli. Nie zgadzam się jednak z tym, by monitoringiem nie miały zostać objęte wyroby wełniane. Nasza rezolucja stanowi polityczny apel do Komisji, wyraża nasze życzenie, by położono większy nacisk na wezwanie do wypełnienia międzynarodowych zobowiązań, a także jest wyrazem protestu przeciw ograniczeniom dotyczącym przywozu wyrobów europejskich do Chin. Z zadowoleniem przyjmuję fakt, że Chiny zmuszone będą wydawać pozwolenia na przywóz, dzięki czemu można będzie przeprowadzać procedury kontrolne w chińskich portach i tym samym lepiej chronić Europę przed podrobionymi towarami. Jednocześnie to Komisja odpowiada za ochronę europejskich konsumentów przed substancjami toksycznymi, na przykład barwnikami azowymi, które są niekiedy obecne w towarach chińskich. W związku z tym apeluję do Komisji o przeforsowanie decyzji w sprawie konfiskaty wyrobów tekstylnych stanowiących zagrożenie dla zdrowia na granicach Unii Europejskiej.

 
  
  

Pisemne wyjaśnienia dotyczące głosowania

 
  
  

- Sprawozdanie: Kyösti Virrankoski i Ville Itälä (A6-0492/2007)

 
  
MPphoto
 
 

  Bastiaan Belder (IND/DEM), na piśmie. (NL) Rada i Parlament Europejski osiągnęły porozumienie w sprawie dodatkowych środków finansowych na rzecz systemu nawigacji satelitarnej Galileo i wydatków w dziedzinie spraw zagranicznych, w tym misji policyjnej w Kosowie. W tym celu zwiększono wieloletnie ramy finansowe na lata 2007-2013 i wykorzystano instrument elastyczności, a także przesunięto środki w obrębie istniejących linii budżetowych. Przesunięcia te mogły być o wiele większe.

Dla mnie osobiście główne problematyczne kwestie to zmiana uprzednio uzgodnionego pułapu dla środków UE na okres do 2013 r. oraz wykorzystanie w tym celu instrumentu elastyczności. Należy unikać wykorzystywania tego instrumentu i za wszelką cenę ograniczyć jego stosowanie do bardzo wyjątkowych okoliczności. Wszelkim zmianom kosztów powinno towarzyszyć przede wszystkim zmniejszenie innych linii budżetowych. Mam na myśli głównie wydatki, które nie dotyczą priorytetów Unii Europejskich, oraz linie budżetowe, których wdrożenie jest już opóźnione odnośnie do planowanych wydatków.

 
  
MPphoto
 
 

  Pedro Guerreiro (GUE/NGL), na piśmie. – (PT) Porozumienie osiągnięte pomiędzy Komisją, Radą a Parlamentem w sprawie budżetu UE na rok 2008 ukazuje prawdziwe znaczenie „dużych krajów” i „zamożnych krajów”, zważywszy że przychyla się do ich wniosków dotyczących jak największego ograniczenia pułapu budżetu UE.

Pomimo wszelkich prób ukrycia tego faktu prawda jest taka, że wnioski Komisji, Rady i PE w sprawie budżetu UE, a także to porozumienie przewidywały kwotę niższą od kwoty ustalonej na 2008 r. w ramach finansowych na lata 2007-2013. Identyczna sytuacja miała miejsce w zeszłym roku i w ramach finansowych na lata 2000-2006.

W rzeczywistości w budżecie UE na rok 2008 wysokość płatności zmniejszono o ponad 9 mld euro w porównaniu z ustaleniami na 2008 r. zawartymi w ramach finansowych – innymi słowy w kwestii płatności budżet UE zmniejszono z 1,04% do 0,96% DNB Wspólnoty. Z drugiej strony priorytety budżetu UE stopniowe przesunęły się w kierunku finansowania neoliberalnych, federalistycznych i militarystycznych polityk UE.

Odrzucamy więc to porozumienie.

 
  
MPphoto
 
 

  Gunnar Hökmark (PPE-DE), na piśmie. (SV) Popieramy podstawowe założenia budżetu UE na rok 2008 i podkreślamy, że budżet powinien być finansowo korzystny dla podatników. Należy przestrzegać ram określonych w perspektywie finansowej i w związku z tym z zadowoleniem przyjmujemy fakt, że budżet z dużym zapasem zostanie utrzymany w obrębie tych ram.

Wsparcie dla rolnictwa to jedna z dziedzin oferująca możliwość cięć dla dobra realizacji celów, które lepiej współgrają z ambicjami wyrażonymi w Lizbonie, to jest aby UE stała się najlepiej prosperującym regionem świata.

 
  
MPphoto
 
 

  Gay Mitchell (PPE-DE), na piśmie. − Podczas negocjacji w sprawie budżetu Parlament postanowił wraz z Radą o przesunięciu kwoty 50 mln euro ze zdecentralizowanych agencji w celu częściowego sfinansowania europejskich programów GNSS (EGNOS/GALILEO) i Europejskiego Instytutu Technologii. Nie wskazano, z których agencji przesunie się środki.

Przeprogramowanie dotyczy agencji z działu 1A, który obejmuje Eurofound – Europejską Fundację na rzecz Poprawy Warunków Życia i Pracy. Agencja Eurofound ma swoją siedzibę w Dublinie. Fundacja ta świadczy ważne usługi w dziedzinie rynku pracy i warunków pracy. W jej przypadku cięcie byłoby niedopuszczalne i miałoby skutki odwrotne do zamierzonych.

 
  
MPphoto
 
 

  José Albino Silva Peneda (PPE-DE), na piśmie(PT) Głosowałem za proponowanym budżetem na rok 2008, po pierwsze dlatego że wyraźnie współgra on z zasadami określonymi w perspektywie finansowej na lata 2007-2013.

Po drugie ponieważ we wniosku poddanym pod głosowanie – będącym najpierw przedmiotem negocjacji z Komisją i Radą – wreszcie znaleziono rozwiązanie poważnych problemów, które wynikły w związku z finansowaniem systemu Galileo. Rozwiązanie to jest również bardzo pozytywne i umożliwia zapewnienie rozsądnego poziomu finansowania przedsięwzięć należących do sieci transeuropejskich.

Po trzecie myślę, że znalezione rozwiązania budżetowe są bardzo pozytywne w odniesieniu do środków na płatności dla pozycji finansujących przedsięwzięcia Europejskiego Funduszu Społecznego i Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, które odgrywają bardzo ważną rolę dla Portugalii, umożliwiając jej rozwój przedsięwzięć potrzebnych do osiągnięcia dużo wyższych wskaźników rozwoju gospodarczego w porównaniu z ostatnimi latami i tym samym zbliżenia się do średniej UE.

 
  
  

- Sprawozdanie: Adamos Adamou (A6-0443/2007)

 
  
MPphoto
 
 

  Carlos Coelho (PPE-DE), na piśmie. – (PT) Około 50 lat temu Rada Europy opracowała system zasad oraz instrumentów prawnych i sądowych celem ochrony i propagowania praw podstawowych, który stał się głównym punktem odniesienia w dziedzinie praw człowieka, państwa prawa i demokracji w Europie.

Agencja Praw Podstawowych – prawna następczyni Europejskiego Centrum Monitorowania Rasizmu i Ksenofobii – powinna przyczynić się do poprawy spójności i zgodności polityki UE w dziedzinie praw podstawowych.

Jako że obie instytucje łączy ten sam cel (wzmocnienie ochrony praw podstawowych), zdecydowanie należy zapewnić ich ścisłą współpracę.

Przedmiotowa umowa ma na celu zapewnienie komplementarności i wartości dodanej oraz uniknięcie powielania działań Rady Europy, zgodnie z art. 9 rozporządzenia ustanawiającego Agencję Praw Podstawowych Unii Europejskiej.

Popieram wnioski końcowe umowy, utrzymane w duchu współpracy, przejrzystości i komplementarności, a w szczególności ustanowienie ram współpracy pomiędzy obiema instytucjami, obejmujących regularne kontakty i spotkania, wymianę informacji i koordynację działań w celu uniknięcia ich powielania i zapewnienia możliwie najlepszego wykorzystania zasobów.

 
  
MPphoto
 
 

  Marine Le Pen (NI), na piśmie. – (FR) Paradoksalny czy raczej obłudny ze strony Parlamentu Europejskiego jest fakt, że wciąż głosi kazania na temat zasad i wartości demokracji, które jednak lekceważy, nie przestrzegając ich wówczas, gdy jest to dla niego kłopotliwe.

Taka sytuacja miała miejsce wczoraj, gdy Parlament Europejski na posiedzeniu plenarnym formalnie ogłosił kartę praw podstawowych pomimo licznych głosów protestu, lekceważąc tym samym sprzeciw separatystów domagających się referendum w sprawie przyjęcia nowego traktatu konstytucyjnego.

Parlament Europejski dyskredytuje się, ucinając wszelkie dyskusje i stygmatyzując własnych posłów, wybranych w wyborach, którzy czynią wszystko, co w ich mocy, by wspierać zachowanie tożsamości i suwerenności narodowej.

Wolność słowa ma wartość tylko wówczas, gdy przysługuje także przeciwnikom politycznym. Według konserwatywnych grup politycznych wydaje się, że pewne stwierdzenia nie mają prawa być wypowiadane i za wszelką cenę powinno się ich unikać. Jako że Parlament Europejski kompromituje się, roszcząc sobie prawo do karty praw podstawowych, wybrani w wyborach posłowie z Frontu Narodowego jasno i wyraźnie oświadczają, że inaczej postrzegają prawa człowieka i że nadal będą walczyć o poszanowanie suwerenności i tożsamości narodów Europy.

 
  
  

- Sprawozdanie: Friedrich-Wilhelm Graefe zu Baringdorf (A6-0501/2007)

 
  
MPphoto
 
 

  Duarte Freitas (PPE-DE), na piśmie. – (PT) Głosuję za sprawozdaniem posła Graefego zu Baringdorfa, a to z uwagi na coraz pilniejszą potrzebę wprowadzenia systemu elektronicznej identyfikacji owiec i kóz. Wyrażam ubolewanie z powodu 17-miesięcznego opóźnienia wniosku Komisji.

Zgadzam się z poprawką do wniosku Komisji, zgodnie z którą powinno się ustalić konkretną datę wejścia w życie systemu, przy czym najwłaściwszą datą jest dzień 31 grudnia 2009 r., jak proponuje w sprawozdaniu poseł Graefe zu Baringdorf.

Nie zgadzam się z poprawkami 4 i 5, które opóźniłyby szybkie wdrożenie systemu. Nie zgadzam się także z poprawką 3, a to dlatego że moim zdaniem celem przedmiotowego dokumentu jest raczej ustalenie harmonogramu niż omawianie zasad.

 
  
  

- Sprawozdanie: Genowefa Grabowska (A6-0468/2007)

 
  
MPphoto
 
 

  Jan Andersson, Göran Färm, Anna Hedh i Inger Segelström (PSE), na piśmie. (SV) Jako szwedzcy socjaldemokraci głosowaliśmy za sprawozdaniem, ponieważ należy usunąć obecne przeszkody uniemożliwiające ściąganie należności alimentacyjnych od osoby zamieszkującej inne państwo członkowskie niż to, które zamieszkuje osoba uprawniona do świadczeń alimentacyjnych. W tym względzie szczególnie ważna jest ochrona „słabszej strony” procedury ściągania należności alimentacyjnych. Sprzeciwiamy się jednak brzmieniu poprawek 9 i 26, w których wymaga się od stron, by po otrzymaniu niezależnej porady prawnej zawarły pisemne porozumienie w sprawie właściwości sądu i stosowanego prawa krajowego, tak aby porozumienie to miało moc prawną przed sądem. Takie wymogi nie są zgodne ze szwedzkimi tradycjami prawnymi.

 
  
MPphoto
 
 

  Carlos Coelho (PPE-DE), na piśmie. – (PT) Rosnąca mobilność w UE w połączeniu z coraz większą liczbą rozstających się par doprowadziły do wzrostu liczby transgranicznych sporów dotyczących roszczeń alimentacyjnych.

Obecne procedury służące uzyskaniu świadczeń alimentacyjnych są zwykle zbyt długie i skomplikowane, a w wielu przypadkach niemożliwe jest uzyskanie tychże świadczeń. Tymczasem wierzyciele alimentacyjni, których znaczną większość stanowią dzieci, żyją w bardzo trudnych warunkach i często wręcz bez środków na życie.

Inicjatywa ta jest więc bardzo ważna, ponieważ powinna ułatwić funkcjonowanie rynku wewnętrznego i swobodę przemieszczania się, usuwając przeszkody powstałe w wyniku różnic pomiędzy państwami członkowskimi w zakresie egzekucji zobowiązań alimentacyjnych. Powinna ona zapewnić uznawanie takich decyzji i egzekwowanie ich w całej Unii Europejskiej w sposób najszybszy i najskuteczniejszy, możliwie najniższym kosztem.

Uprości ona życie obywatelom i jednocześnie powinna wywrzeć pozytywny wpływ społeczny, zważywszy że ułatwi wierzycielom alimentacyjnym zamieszkującym inne państwo członkowskie dochodzenie roszczeń przed właściwym sądem, którego decyzja zostanie uznana we wszystkich państwach członkowskich bez potrzeby załatwiania dalszych formalności.

 
  
MPphoto
 
 

  Bogusław Liberadzki (PSE), na piśmie. − Panie Przewodniczący! Głosuję za przyjęciem sprawozdania w sprawie wniosku dotyczącego rozporządzenia Rady w sprawie właściwości, prawa właściwego, uznawania i wykonywania orzeczeń sądowych oraz współpracy w zakresie zobowiązań alimentacyjnych

(COM(2005)0649 – C6-0079/2006 – 2005/0259(CNS)).

Pani Genowefa Grabowska słusznie ocenia, iż na poziomie Unii Europejskiej brakuje obecnie wspólnego, zharmonizowanego systemu w zakresie uznawania i wykonywania orzeczeń dotyczących świadczeń alimentacyjnych.

Zgadzam się z inicjatywą szybkiego i bezpłatnego dochodzenia roszczeń alimentacyjnych, szczególnie w kontekście transgranicznego przepływu ludności.

Sprawozdanie słusznie podkreśla potrzebę wdrożenia takich działań, aby wydane orzeczenie posiadało taką samą moc, jaką posiada w państwie członkowskim, w którym zostało wydane, bez żadnych dodatkowych formalności.

 
  
  

- Projekt rezolucji (B6-0518/2007)

 
  
MPphoto
 
 

  Pedro Guerreiro (GUE/NGL), na piśmie. – (PT) Od 1997 r., gdy podpisano konwencję ottawską, na podstawie danych z listopada, konwencję podpisało 156 państw. Niestety, co istotne, wśród tych państw nie ma Stanów Zjednoczonych.

Przyjęta dzisiaj rezolucja dość słusznie wskazuje brak spójności pomiędzy działaniami Komisji Europejskiej, która z jednej strony ogłasza zamiar aktywnego domagania się zniszczenia min przeciwpiechotnych i wspierania ofiar, a z drugiej strony pod koniec roku 2006 skreśla linię budżetową dotyczącą konkretnie min przeciwpiechotnych.

Wobec znaczenia tych działań i faktu, że wsparcie dla ofiar nigdy nie jest na tyle wystarczające, by sprostać ich potrzebom, uważamy, że powinno się przywrócić linię budżetową dotyczącą konkretnie min przeciwpiechotnych i służącą finansowaniu działań na rzecz przeciwdziałania używaniu min, pomocy dla ofiar i niszczenia zapasów. Ponadto chcielibyśmy dodać, że powinno się znacznie zwiększyć wysokość środków na ten cel.

Wyrażamy ubolewanie z powodu braku przyjęcia wniosku naszej grupy parlamentarnej, w którym wzywa się wszystkie kraje do natychmiastowego zaprzestania produkcji min lądowych i apeluje się, by oddziały UE w żadnym wypadku i pod żadnym warunkiem nie używały min.

 
  
  

- Projekt rezolucji (B6-0543/2007)

 
  
MPphoto
 
 

  Robert Goebbels (PSE), na piśmie. – (FR) W głosowaniu nad rezolucją w sprawie stosunków pomiędzy UE a Chinami wstrzymałem się od głosu, ponieważ nie jestem gotów utożsamiać się z ojcowskimi kazaniami ani moralizatorskimi stwierdzeniami zawartymi w tego rodzaju rezolucjach. Unia Europejska, która nie może przyjąć karty praw podstawowych mającej zastosowanie na całym jej obszarze, nie ma prawa próbować uświadamiać reszty świata.

 
  
  

- Projekt rezolucji (B6-0512/2007)

 
  
MPphoto
 
 

  Jim Allister (NI), na piśmie. − Jako poseł z Irlandii Północnej – regionu, w którym partia Sinn Fein, powiązana z organizacją terrorystyczną, która ostatnio zamordowała młodego mężczyznę, Paula Quinna, weszła do rządu w koalicji z wyłącznie demokratycznymi partiami – odczułem potrzebę, by docenić poprawkę 14 i głosować za nią. Brzmi ona następująco:

„wyraża ubolewanie w związku z faktem, że niektóre partie głównego nurtu postanowiły dodać partiom ekstremistycznym wiarygodności i wsparcia poprzez zawiązywanie z nimi koalicji rządowych, poświęcając tym samym zasady moralne na rzecz krótkotrwałych zysków i udogodnień politycznych”.’

 
  
MPphoto
 
 

  Gerard Batten (IND/DEM), na piśmie. − Partia UKIP – choć przeciwna ekstremizmowi pod wszelkimi jego postaciami – nie uważa, że my, Brytyjczycy potrzebujemy poradzić się UE w tej kwestii, ani nie wezwałaby UE do podjęcia jakichkolwiek działań. Ta sprawa, podobnie jak wszystkie inne, powinna leżeć w gestii niepodległych, demokratycznych państw narodowych.

 
  
MPphoto
 
 

  Derek Roland Clark (IND/DEM), na piśmie. − Partia UKIP – choć przeciwna ekstremizmowi pod wszelkimi jego postaciami – nie uważa, że my, Brytyjczycy potrzebujemy poradzić się UE w tej kwestii, ani nie wezwałaby UE do podjęcia jakichkolwiek działań. Ta sprawa, podobnie jak wszystkie inne, powinna leżeć w gestii niepodległych, demokratycznych państw narodowych.

 
  
MPphoto
 
 

  Hanna Foltyn-Kubicka, Wojciech Roszkowski oraz Konrad Szymański (UEN), na piśmie. − Panie Przewodniczący! Jesteśmy przeciw rasizmowi, ksenofobii i ekstremizmowi politycznemu. Jednakże ostatnie praktyki Parlamentu Europejskiego, w którym nadużywa się tych pojęć w bieżącej walce politycznej, a przez to zagraża się wolnemu wyrażaniu opinii, czego wyraźnym przykładem były wydarzenia na sali obrad w dniu 12 grudnia b.r., skłaniają do wniosku, że zwolennicy Karty Praw Podstawowych, w której zresztą bez sensu zakazuje się dyskryminacji „wszelkich poglądów politycznych”, pogwałcili wówczas głoszone przez siebie zasady.

Brak precyzyjnego zdefiniowania ekstremizmu politycznego i ksenofobii w rezolucji mającej na celu walkę z ekstremizmem skłania nas do wstrzymania się od głosu w tej sprawie.

 
  
MPphoto
 
 

  Bruno Gollnisch (NI), na piśmie. – (FR) Front Narodowy, Vlaams Belang i FPÖ nie są partiami ekstremistycznymi, rasistowskimi ani ksenofobicznymi. W sposób niezdrowy i niesłuszny wrzucając je do jednego worka, wszystkie tak zwane „konserwatywne” partie wciąż próbują oskarżać je o ekstremizm tylko dlatego, że chcą one wspierać zachowanie tożsamości narodowej.

Demokracja z pewnością jest zagrożona, ale ci, których system z góry wskazuje jako winnych, nie są tymi, którzy zagrażają demokracji. Nie grozi jej niebezpieczeństwo ze strony osób, które krytykują i kwestionują polityki, w szczególności w dziedzinie imigracji, i które oskarża się tym samym o ekstremizm. Niebezpieczni dla niej są ci, którzy stale ograniczają wolność słowa w imię praw człowieka i poprawności politycznej i którzy tak naprawdę tylko ukrywają własną niemoc rozwiązania problemów imigracji, braku bezpieczeństwa i tożsamości, w obliczu których stoją.

Zwiększając masowo liczbę aktów prawnych w sprawie zwalczania ekstremizmu w Europie, Parlament mógł być dumny z faktu przyczyniania się do zachowania zasad i wartości demokracji. Niestety prawda jest inna. Zamiast mierzyć w radykalny islam i totalitarne reżimy komunistyczne Parlament po raz kolejny karmi tylko swoją antynarodową i globalistyczną obsesję.

 
  
MPphoto
 
 

  Mieczysław Edmund Janowski (UEN), na piśmie. − Panie Przewodniczący! Jestem zdecydowanym przeciwnikiem rasizmu, ksenofobii i ekstremizmu politycznego. Uważam jednak, że w dokumentach przyjmowanych pod sztandarem Parlamentu Europejskiego należy jednoznacznie zdefiniować takie terminy, jak właśnie ekstremizm polityczny, czy ksenofobia. W przeciwnym razie może to, pod szczytnym hasłem, służyć celom nawet odwrotnym i stanowić pole do nadużyć w działalności publicznej polityków, zagłuszając wolność wypowiedzi i swobodę głoszenia poglądów.

Przykładem takiego wybiórczego traktowania tych pojęć była sytuacja, która zaistniała w Strasburgu na sali obrad plenarnych Parlamentu Europejskiego 12 grudnia b.r. Jak bowiem ma się przykładowo zapis jednego z artykułów Karty Praw Podstawowych mówiący, że „Zakazana jest wszelka dyskryminacja ze względu na (...) opinie polityczne lub wszelkie inne...”, do wyrywania siłą z rąk posłów kartek papieru z napisem „REFERENDUM”? Było to wszakże pokojowe wyrażanie stanowiska przez niektórych deputowanych.

W tej sytuacji wstrzymałem się od głosu nad rezolucją „Walka z rosnącym ekstremizmem w Europie”.

 
  
MPphoto
 
 

  Carl Lang (NI), na piśmie. – (FR) To zdumiewające, jak Parlament Europejski potrafi niedomagać: dobrze tylko wygląda. W rozmaitych rezolucjach zaproponowanych przez grupę PSE, liberałów, zielonych czy nawet komunistów o ekstremizmie mówi się tylko w kontekście „skrajnej prawicy”.

Co z radykalnym islamem i tymi wszystkimi trockistami i komunistami? O tych rodzajach ekstremizmu nie wspomina się ani razu.

To obraza dla wszystkich ofiar totalitarnych reżimów komunistycznych i dla wszystkich tych, którzy każdego dnia cierpią z powodu dogmatów i praktyk radykalnego islamizmu. Parlament Europejski nie uważa, że tego rodzaju ekstremizm jest niedopuszczalny. On po prostu nie istnieje, ponieważ nie należy do obecnego, standardowego słownictwa poprawności politycznej obowiązującego w tej Izbie.

Z szacunku dla zasad i wartości demokracji, równości i tolerancji grupa PSE gotowa jest z zadowoleniem przyjąć rozwiązanie skrajnie prawicowej grupy politycznej Tożsamość, Tradycja i Suwerenność (ITS) przed wezwaniem do zaostrzenia warunków rządzących tworzeniem grup politycznych w Parlamencie. Charakterystycznym działaniem tych wybranych w wyborach posłów jest nieustanne demonizowanie swoich przeciwników politycznych w celu narzucenia wszystkim swojego konserwatyzmu.

Rezolucje te są obłudnym, ślepym i obskuranckim tworem. Będziemy głosować przeciw tym rezolucjom.

 
  
MPphoto
 
 

  Geoffrey Van Orden (PPE-DE), na piśmie. − Choć w pełni podpisuję się pod rzeczywistymi środkami na rzecz przezwyciężania rasizmu i ekstremizmu, tego rodzaju rezolucja – wytworzona przez polityków lewicy – nie jest pomocna i zmierza tylko do przeforsowania ich własnych wypaczonych planów. Tak naprawdę niewiele różni skrajną lewicę od skrajnej prawicy, które karmią się nawzajem. Lewica jednak skutecznie odciąga uwagę od swoich skrajności i wspiera instytucje oraz polityki, które pomagają jej zrealizować własne cele. UE często w tym uczestniczy, stale podejmując wysiłki na rzecz poszerzenia zakresu swoich wpływów. Nie popieram unijnych organizacji typu quango, takich jak tak zwana Agencja Praw Podstawowych UE, ani przeznaczania środków publicznych na finansowanie rozmaitych organizacji pozarządowych forsujących plany lewicy. W związku z tym wstrzymałem się od głosu.

 
  
MPphoto
 
 

  Thomas Wise (IND/DEM), na piśmie. − Sprzeciwiam się ekstremizmowi pod wszelkimi jego postaciami, ale nie akceptuję faktu, że Brytyjczycy zmuszeni są radzić się UE w tej i wszelkiej innej sprawie. Nie wybrano mnie po to, by UE poszerzała lub zwiększała swoją kontrolę nad Wielką Brytanią. Kontrola nad tą sprawą powinna leżeć w gestii niepodległych, demokratycznych państw narodowych.

 
  
  

- Projekt rezolucji (B6-0494/2007)

 
  
MPphoto
 
 

  Erik Meijer (GUE/NGL), na piśmie. (NL) W 1918 r. niepodległa Czarnogóra dobrowolnie wybrała zjednoczenie z sąsiednimi państwami – Serbią, Chorwacją, Bośnią i Hercegowiną oraz Słowenią. W 2006 r. po rozpadzie Jugosławii wyborcy w Czarnogórze – ostatnim państwie zjednoczonym z Serbią – demokratycznie postanowili zakończyć tę unię. W rezultacie Czarnogóra stała się 49. niepodległym państwem Europy. Ważne jest, by Czarnogóra była normalnym państwem, a nie większą kopią Monako: rajem dla zamożnych obcokrajowców chcących płacić niskie podatki, prać brudne pieniądze i budować pałace. Czarnogóra powinna podjąć większe starania na rzecz przeciwdziałania zanieczyszczeniu środowiska naturalnego i przemytowi papierosów.

Cieszę się, że Komisja Spraw Zagranicznych przyjęła moje poprawki w sprawie zakwaterowania i miejsc pracy dla serbskich i kosowskich uchodźców. Bezpaństwowcy nie mogą pozostać takimi na zawsze, a Czarnogóra powinna szanować porozumienia Rady Europy w tej kwestii. Przyjęto nawet mój wniosek dotyczący odbudowy linii kolejowych łączących północ z południem do miast Nikšić na granicy z Bośnią i Szkodra w Albanii. Rozwijanie transportu drogowego nie jest rozwiązaniem przekonującym. Na szczęście sprawozdawca, poseł Vernola nie apeluje – tak jak w swoim poprzednim sprawozdaniu rocznym – o szybkie przystąpienie do NATO ani o politykę gospodarczą jeszcze bardziej neoliberalną niż ta, która dominuje w pozostałej części Europy. Członkostwo w NATO nie może być warunkiem przystąpienia do UE.

 
  
  

- Projekt rezolucji (B6-0503/2007)

 
  
MPphoto
 
 

  Pedro Guerreiro (GUE/NGL), na piśmie. – (PT) Rezolucja przyjęta dzisiaj w Parlamencie Europejskim wyraża solidarność z ofiarami katastrof, do których doszło w Cieśninie Kerczeńskiej – to jest cieśninie łączącej Morze Czarne z Morzem Azowskim – i które doprowadziły do klęski ekologicznej.

Skutki wycieku pochodnych ropy naftowej do cieśniny dla środowiska naturalnego spotęgowało szybkie rozprzestrzenienie się zanieczyszczeń z powodu silnych wiatrów i wysokich fal w tamtym czasie.

Co do zasady zgadzamy się ze stanowiskiem wyrażonym w rezolucji, podkreślającym ważną rolę państw członkowskich w zapewnianiu, by statki pływające pod ich banderami przestrzegały norm międzynarodowych, i w zapobieganiu wypadków na morzu oraz w zwalczaniu skutków takich wypadków.

Zgadzając się z potrzebą wdrożenia środków na rzecz zmniejszenia zagrożenia dla środowiska naturalnego i zwiększenia bezpieczeństwa na morzu, uważamy, że wszelkie inicjatywy podejmowane w tej sprawie na szczeblu UE powinny opierać się na ściślejszej współpracy pomiędzy państwami członkowskimi bez uszczerbku dla ich obowiązków w tej dziedzinie.

 
  
MPphoto
 
 

  Marie Anne Isler Béguin (Verts/ALE), na piśmie. – (FR) Rozszerzenie Unii Europejskiej wymaga z naszej strony solidarności z ludnością zamieszkującą obszar 431 tys. km2 wokół Morza Czarnego.

Solidarność ta znajduje swój wyraz w zgodzie dla otwarcia negocjacji z Turcją, we wdrożeniu polityki sąsiedztwa z Gruzją i Ukrainą oraz w partnerstwie strategicznym ustanowionym z Rosją. Gwałtowność sztormu skłania nas do refleksji nad skutkami zmiany klimatu, w tym także w naszym sąsiedztwie. Konieczne jest opracowanie polityki zarządzania ryzykiem, łączącej w sobie zarówno działania zapobiegawcze jak i ochronę różnorodności biologicznej.

Jak pamiętamy, sztorm uwięził na morzu cztery okręty i spowodował śmierć ośmiu marynarzy. Rosyjski statek towarowy przełamał się na pół, w wyniku czego nastąpił wyciek 4 tys. ton mazutu na szlak migracyjny ptactwa wodnego przybywającego z Syberii. Unia Europejska wysłała na miejsce zespół w ramach Centrum Monitoringu i Informacji. Inicjatywa ta powinna obejmować większe działania. W celu zapobiegania kolejnym tragediom UE powinna dopilnować, by rosyjskie okręty stale przestrzegały wysokich norm bezpieczeństwa. UE powinna wymusić na swoim rosyjskim partnerze używanie
statków towarowych o podwójnym kadłubie do transportowania ropy naftowej. Jako że zbiera się zgromadzenie parlamentarne BSEC, powinniśmy domagać się stosowania norm w europejskim pakiecie dotyczącym bezpieczeństwa na morzu.

 
  
  

- Sprawozdanie: Christian Ehler (A6-0448/2007)

 
  
MPphoto
 
 

  Andrzej Jan Szejna (PSE), na piśmie. − Panie Przewodniczący! Głosuję za przyjęciem sprawozdania pana posła Christiana Ehlera w sprawie systemów gwarancji depozytów.

Pan poseł sprawozdawca przedstawił bardzo dobre sprawozdanie, w którym zwraca uwagę, że narastająca integracja rynków stawia przed systemami gwarancji nowe wyzwania, którymi trzeba się zająć w imię zabezpieczenia stabilności rynku finansowego. Natomiast systemy gwarancji depozytów to bardzo ważny element systemu rynków finansowych Unii Europejskiej i stale należy usprawniać ich działanie.

Poseł sprawozdawca słusznie zwraca uwagę na problem zarządzania w sytuacjach kryzysowych oraz zabezpieczeń depozytów transgranicznych poprzez zarządzanie w sytuacjach kryzysowych.

Zgadzam się, że zarządzanie w sytuacjach kryzysowych musi być oparte na usprawnionym wczesnym wykrywaniu ryzyka, ustalonym i zaplanowanym współdziałaniu wszystkich zainteresowanych oraz wyjaśnieniu kwestii momentu podziału obciążeń. Należy przy tym uwzględnić różnice systemów i różnorodność zaangażowanych stron z sektora publicznego i prywatnego.

 
  
  

- Projekt rezolucji (B6-0495/2007)

 
  
MPphoto
 
 

  Bruno Gollnisch (NI), na piśmie. – (FR) Masowy przywóz towarów, negatywna rola odgrywana przez silne euro na niekorzyść obcej waluty o celowo zaniżanym kursie, dumping socjalny i środowiskowy, podrabianie towarów, piractwo, niebezpieczne produkty oraz bariery pozataryfowe uderzające w europejski przemysł wytwórczy: w przypadku sektora tekstylnego, podobnie jak innych sektorów, każde sprawozdanie i każda rezolucja Parlamentu w sprawie stosunków handlowych z Chinami wyglądają tak samo.

Dlaczego w takiej sytuacji zaakceptowano członkostwo Chin w WTO? Głosowaliśmy przeciw temu. Dlaczego lekceważy się fakt, że liberalizacja handlu z krajami, które postanowiły nie przestrzegać zasad, a nigdy nie kwestionuje się tej liberalizacji, prowadzi tylko i wyłącznie do gospodarczej katastrofy i dezintegracji społecznej w całych regionach i sektorach? Dlaczego akceptuje się zniesienie systemu kwot w sektorze tekstylnym i zwolnienie dziesiątek tysięcy europejskich pracowników? Dla państwa stanowi to teraz powód do obaw, ale o możliwych środkach obrony w dziedzinie handlu, środkach ochronnych i wspólnym nadzorze wywozu mówicie państwo nieśmiało. To niewiele i za mało, ale lepsze to niż nic.

Tym samym będziemy głosować za rezolucją, choć jest ona zupełnie nieprzydatna.

 
  
MPphoto
 
 

  Pedro Guerreiro (GUE/NGL), na piśmie. – (PT) Wyrażamy zadowolenie z powodu przyjęcia naszych wniosków, w których:

- utrzymuje się, że system podwójnych kontroli będzie bezużyteczny, jeśli nie zdoła zapobiec powtórzeniu sytuacji z 2005 r., oraz że niezbędne są nowe środki ochronne;

- ponawia się propozycję, zgodnie z którą powinno się opracować wspólnotowy program dotyczący sektora tekstylnego i odzieżowego, zwłaszcza na rzecz bardziej pokrzywdzonych regionów, które są zależne od tego sektora, oraz ustanowić pomoc dla MŚP.

Wyrażamy ubolewanie z powodu odrzucenia większością głosów w Parlamencie Europejskim naszych wniosków, w których na przykład:

- wspomina się o poważnych skutkach liberalizacji w sektorze tekstylnym i odzieżowym na szczeblu światowym zważywszy na zamykanie lub zmianę lokalizacji przedsiębiorstw, bezrobocie i poważne kryzysy społeczno-gospodarcze;

- wskazuje się, że niektóre kraje przyjęły środki ochronne obowiązujące do końca roku 2008 i tym samym nie zdołały zrozumieć, dlaczego UE nie poszła ich śladem;

- utrzymuje się, że należało ustanowić ramy regulacyjne w celu karania za zmianę lokalizacji przedsiębiorstw, przeznaczanie pomocy publicznej na rzecz podmiotów gospodarczych, które zaciągnęły zobowiązania długoterminowe w zakresie rozwoju regionalnego i zatrudnienia, w tym wymóg zwrotu pomocy w przypadku niespełnienia warunków;

- wzywa się do wzmocnienia roli przedstawicieli pracowników w zarządach przedsiębiorstw i ich podstawowych procesach decyzyjnych.

 
  
MPphoto
 
 

  Carl Lang (NI), na piśmie. – (FR) Od czasu wygaśnięcia porozumienia wielowłóknowego sektor tekstylny we Francji i w Europie przeistoczył niektóre z naszych regionów w gospodarcze i społeczne pustynie. W miejscach, w których tysiące mężczyzn i kobiet utraciły pracę, króluje ubóstwo i niedostatek.

Zniszczenie tych przedsiębiorstw, tej tkanki społecznej w imię globalizacji i proeuropejskiego ultraliberalizmu symbolizuje jedną z największych klęsk gospodarczych Unii Europejskiej.

Przez lata podejście to doprowadziło do przeniesienia naszego przemysłu wytwórczego obejmującego wszystkie sektory gospodarki, nawet jeśli spełniał on najwyższe normy, do innych krajów na świecie: Afryki Północnej, a w szczególności Azji. Ta zmiana światowej równowagi tak naprawdę nie przyniesie tym państwom trzecim nic poza pogłębieniem niewolnictwa gospodarczego na korzyść niewielkiej elity w chińskich fabrykach i wytworzeniem długofalowego bezrobocia w Europie w obliczu trwałego kryzysu gospodarczego.

Najwyraźniej światowa konkurencja, wspierana przez WTO, stanowi główną przyczynę powszechnego zubożenia i braku dynamizmu w Europie. Unia Europejska pilnie powinna położyć kres temu szaleństwu i ustanowić wspólnotowy system ochrony i preferencji.

 
  
  

- Sprawozdanie: David Martin (A6-0463/2007)

 
  
MPphoto
 
 

  Pedro Guerreiro (GUE/NGL), na piśmie. – (PT) W przedmiotowym sprawozdaniu znajdujemy między innymi jedno prawdziwe nieporozumienie. W sprawozdaniu stwierdza się, że „ubóstwo pozostaje nierozwiązanym i pogłębiającym się problemem w Korei, która według statystyk OECD jest jednym z trzech członków OECD charakteryzujących się zarówno najwyższą różnicą dochodów, jak i najznaczniejszym pogłębianiem się różnicy dochodów” (moglibyśmy dodać, że tak nie jest tylko w Korei, zważywszy że w UE różnica dochodów pomiędzy bogatymi a biednymi również uległa zwiększeniu, zwłaszcza w Portugalii, gdzie wciąż pogłębia się różnica pomiędzy najbogatszymi a najbiedniejszymi, przy czym około dwa miliony Portugalczyków żyje na granicy ubóstwa).

W sprawozdaniu apeluje się o zawarcie umowy o „wolnym handlu” pomiędzy UE a Koreą oraz o liberalizację handlu, choć wiadomo, że takie polityki sprzyjały i nadal będą sprzyjać bogaceniu się dużych grup gospodarczych i finansowych zarówno w UE jak i w Korei. Umowa ta służyć będzie wywarciu jeszcze większego nacisku na pracowników, by zaakceptowali niskie pensje i utracili prawa oraz przywileje socjalne osiągnięte w imię „konkurencyjności” oraz by zwiększyły się zawrotne zyski nielicznej grupy osób.

Tymczasem nie wspomina się w ogóle o przemyśle stoczniowym [...]

 
  
MPphoto
 
 

  Andrzej Jan Szejna (PSE), na piśmie. − Panie Przewodniczący! Głosuję za przyjęciem sprawozdania pana posła Martina w sprawie stosunków gospodarczych i handlowych z Koreą.

Poseł sprawozdawca przygotował bardzo dobre sprawozdanie, w którym przypomina jak ekonomicznie ważnym partnerem handlowym Unii Europejskiej jest Korea. Zawarcie umowy o wolnym handlu z Koreą stanowi część strategii na rzecz globalnego wymiaru Europy.

Umowa o wolnym handlu między Koreą i Unią Europejską może stanowić podstawę dla promowania wysokich standardów społecznych i środowiskowych oraz służyć za wzór dla innych umów znajdujących się obecnie w fazie negocjacji.

Zgadzam się, że należy dołożyć wszelkich starań, aby zagwarantować, że Unia Europejska i Korea - w ramach negocjowanej obecnie umowy handlowej lub na drodze oddzielnej umowy - podejmą zobowiązania dotyczące praw człowieka.

 
  
  

(Posiedzenie zostało zawieszone o godz. 12.50 i wznowione o godz. 15.00)

 
Informacja prawna - Polityka ochrony prywatności