Indeks 
 Poprzedni 
 Następny 
 Pełny tekst 
Procedura : 2007/0028(COD)
Przebieg prac nad dokumentem podczas sesji
Wybrany dokument :

Teksty złożone :

A6-0489/2007

Debaty :

PV 19/02/2008 - 5
CRE 19/02/2008 - 5

Głosowanie :

PV 21/02/2008 - 4.4
Wyjaśnienia do głosowania
Wyjaśnienia do głosowania

Teksty przyjęte :

P6_TA(2008)0063

Debaty
Wtorek, 19 lutego 2008 r. - Strasburg Wydanie Dz.U.

5. Akredytacja i nadzór rynkowy odnoszące się do warunków wprowadzania produktów do obrotu - Wspólne ramy dotyczące wprowadzania produktów do obrotu - Stosowanie niektórych krajowych przepisów technicznych do produktów wprowadzonych zgodnie z prawem do obrotu w innym państwie członkowskim - Oznaczenie bezpieczeństwa na produktach przeznaczonych do konsumpcji (debata)
PV
MPphoto
 
 

  Przewodnicząca. – (FR) Następnym punktem posiedzenia jest debata łączna w sprawie następujących sprawozdań:

- sprawozdanie André Brie, w imieniu Komisji Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów, w sprawie wniosku dotyczącego rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady ustalającego wymogi w zakresie akredytacji i nadzoru rynkowego odnoszącego się do warunków wprowadzania produktów do obrotu (COM(2007)0037 - C6-0068/2007 - 2007/0029(COD)) (A6-0491/2007),

- sprawozdanie Christel Schaldemose, w imieniu Komisji Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów, w sprawie wniosku dotyczącego decyzji Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie wspólnych ram dotyczących wprowadzania produktów do obrotu (COM(2007)0053 – C6-0067/2007 – 2007/0030(COD)) (A6-0490/2007), oraz

- i sprawozdanie Alexandra Stubba, w imieniu Komisji Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów, w sprawie wniosku dotyczącego rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady, ustanawiającego procedury dotyczące stosowania niektórych krajowych przepisów technicznych do produktów wprowadzanych zgodnie z prawem do obrotu w innym państwie członkowskim oraz uchylającego decyzję 3052/95/WE (COM(2007)0036 – C6-0065/2007 – 2007/0028(COD)) (A6-0489/2007),

jak również następującej interpelacji:

- interpelacja złożona przez Arlene McCarthy w imieniu Komisji Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów, dotycząca oznaczenia bezpieczeństwa na produktach przeznaczonych do konsumpcji(O-0009/2008 – B6-0009/2008).

 
  
MPphoto
 
 

  André Brie, sprawozdawca. (DE) Pani przewodnicząca, panie komisarzu, przedstawiciele prezydencji, szanowni państwo! Przedmiotowy zakres i zawiłości prawne rozporządzenia w sprawie akredytacji i nadzoru rynkowego są złożone i ma ono wszelkie cechy instrumentu bardzo suchego i nader technicznego. Jednakże nie ma wątpliwości, że niesie ono bardzo istotne skutki polityczne dla konsumentów i gospodarki europejskiej jako całości. Wszyscy z łatwością dostrzegają problemy, które skłoniły Komisję do przedłożenia projektu i które leżą u podstaw licznych poprawek i decyzji przyjętych w trakcie swoich debat przez Komisję Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów. Chciałabym ograniczyć swoje uwagi do trzech szczególnych kwestii.

Po pierwsze, jak dotąd zagadnienie akredytacji nie było uregulowane w skali europejskiej, chociaż jest realizowane w większości państw członkowskich i w znacznym stopniu wpływa na działalność organów nadzoru rynkowego. Ze względu na rynek wewnętrzny i swobodny przepływ towarów w UE, dla konsumentów szczególne znaczenie ma ujednolicenie do wyższego poziomu wyraźnych różnic w jakości i skuteczności działania organów nadzoru rynkowego za pomocą przepisów europejskich regulujących działalność organów akredytujących. W tym celu Parlament Europejski wykroczył poza projekt Komisji w celu nałożenia na te organy i państwa członkowskie zdecydowanie bardziej restrykcyjnych zobowiązań. Rozporządzenie wyraźnie zakazuje komercjalizacji organów akredytujących, zakłada, że muszą one działać na zasadzie non-profit i nie mogą konkurować z innymi organami, jak również gwarantuje ich niezależność i status organów publicznych.

Po drugie, chociaż bezpieczeństwo i ochrona konsumentów i środowiska są regulowane przez liczne wytyczne europejskie i inne wiążące standardy, pochodzący z poprzedniego roku przypadek amerykańskiego wytwórcy zabawek, Martell, ale nie tylko ten przypadek, pokazał, że obecna praktyka jest w wielu przypadkach niezadowalająca, a nawet, że istnieją znaczne różnice w stosowaniu przepisów na granicach i na rynku europejskim, nad którymi nadzór jest w niektórych przypadkach nieodpowiedni. Oczywiście istnieje potrzeba wprowadzenia zmian i poprawek w poszczególnych dyrektywach, na przykład w dyrektywie dotyczącej bezpieczeństwa zabawek. Jednakże głównym celem Komisji w jej wniosku dotyczącym rozporządzenia była poprawa, wzmocnienie i harmonizacja systemu nadzoru rynkowego. Parlament Europejski nie tylko zgodził się z tym stanowiskiem, ale również rozwinął je w wielu kwestiach, zdecydowanie uwypuklając i wzmacniając zobowiązania państw członkowskich i organów nadzoru rynkowego, uwzględniając wymogi dotyczące współpracy z organami celnymi. Naszym zdaniem pociąga to za sobą restrykcyjne zobowiązanie organów do jawności i zapewnienia społeczeństwu dostępu do informacji. Bardzo się cieszę, że Rada i Komisja odniosły się do tego stanowiska wyrażanego przez Parlament.

Po trzecie, włączenie dóbr przeznaczonych do konsumpcji uważam osobiście za największy sukces Parlamentu i najistotniejsze ulepszenie dokonane przez nas. Zalety tego rozporządzenia, polegające na jego ściśle wiążącym charakterze, mogą być połączone z zaletami dyrektywy o ogólnym bezpieczeństwie produktów, która zawiera bardzo szczegółowe środki ochrony konsumentów, jednakże jedynie w minimalnym stopniu ma charakter wiążący. To był najtrudniejszy aspekt naszych dyskusji i negocjacji z Komisją i Radą, zarówno pod względem prawnym, jak i technicznym. Uwieńczenie ich sukcesem wynika niewątpliwie z tego, że choć te trzy instytucje preferowały różne podejścia, to zgadzały się co do celu zwiększenia ochrony konsumentów i skuteczniejszego nadzoru rynkowego. Z tego względu chciałabym podziękować pani komisarz Kunevej i panu komisarzowi Verheugenowi, pracownikom Komisji i naszym partnerom w negocjacjach reprezentującym prezydencje niemiecką i portugalską, a w szczególności prezydencję słoweńską, za ich intensywną, konstruktywną i uważną współpracę. Chciałabym również skorzystać z okazji i wyrazić wdzięczność ś.p. Michelowi Ayralowi, który był zaangażowany w organizację większości tej współpracy, co sprawia, że jego niedawna śmierć jest dla nas wszystkich jeszcze większą stratą. Mogę zgodzić się ze stanowiskiem prezydencji, że ten wynik nie mógłby być jeszcze osiągnięty bez nadrzędnej współpracy ostatnich trzech prezydencji.

Niniejsze rozporządzenie znacznie wzmacnia podstawy prawne ochrony zdrowia i bezpieczeństwa konsumentów, ochrony środowiska naturalnego i zapewnienia odpowiedniej jakości produktów. W gestii państw członkowskich i Komisji leży wykorzystanie stworzonych w ten sposób możliwości do uzyskania namacalnej poprawy sytuacji konsumentów. Proszę mi również pozwolić wyrazić szczególne podziękowanie sprawozdawcom pomocniczym, Christel Schaldemose i Alexandrowi Stubbowi, za ich wzorcową współpracę w przygotowywaniu niniejszego pakietu.

 
  
MPphoto
 
 

  Christel Schaldemose, sprawozdawca. (DA) Pani przewodnicząca, panie komisarzu, panie pełniący obowiązki przewodniczącego Rady, szanowni państwo! Na początku chciałabym podziękować wszystkim za wspaniałą współpracę, jaką prowadziliśmy przy okazji pracy nad tym pakietem. To było pod wieloma względami ekscytujące. Jak wiedzą sprawozdawcy pomocniczy, to było moje pierwsze sprawozdanie w okresie pracy parlamentarnej i wiele się nauczyłam. Praca nad tymi trzema sprawozdaniami, a zatem również z innymi sprawozdawcami, była bardzo wymagająca. To było ekscytujące doświadczenie!

Fakt, że pracowaliśmy nad trzema sprawozdaniami, których zakresy w niektórych dziedzinach się pokrywały, przyniósł zdecydowane korzyści naszej pracy, ponieważ teraz dysponujemy spójnym aktem prawnym dotyczącym rynku wewnętrznego, który wzmocni ten rynek. Toczy się poważna dyskusja dotycząca lepszego prawa, i chociaż w trakcie naszych negocjacji Komisja niewątpliwie łamała sobie głowę, zaryzykowałabym mimo to stwierdzenie, że nasza praca była przykładem dobrego procesu. Wszyscy wspólnie pracowaliśmy bardzo skutecznie i dzięki temu uzyskaliśmy dobre wyniki. Z drugiej strony, odbyliśmy bardzo wiele spotkań, by osiągnąć obecny etap.

Chciałabym podkreślić trzy kwestie, o które jako Parlament walczyliśmy w związku z niniejszymi ramami dotyczącymi wprowadzania produktów do obrotu; trzy zagadnienia, nad którymi dogłębnie pracowaliśmy i które mają znaczenie dla udzielenia przez nas poparcia dla osiągniętego kompromisu i zadowolenia z niego. Po pierwsze, uważam, że wielkim zwycięstwem konsumentów jest wzmocnienie wymogów względem przedsiębiorstw w całym łańcuchu dostaw. Każdy, kto ma styczność z produktem, będzie odpowiedzialny za zapewnienie, że produkt jest bezpieczny i spełnia wymogi UE. Odnosi się to zarówno do producenta z Chin, importera z Kolonii czy sprzedawcy z Kopenhagi. Oznacza to również w szczególności, że importer nie będzie mógł już wymigiwać się od odpowiedzialności, jeżeli okaże się, że importowany produkt jest niebezpieczny lub ogólnie nie spełnia przepisów UE.

Po drugie, pod sam koniec udało się nam uzgodnić, w jaki sposób wzmocnić oznaczenie CE. Począwszy od naszej pierwszej debaty w komisji było jasne, że dość trudno będzie znaleźć rozwiązanie tego problemu. Czym dokładnie jest to oznaczenie? Jak możemy wzmocnić kontrolę? Czy w ogóle stanowi ono wiarygodną gwarancję bezpieczeństwa? Osiągnięte przez nas rozwiązanie pozwoli nam zachować i wzmocnić oznaczenie CE. W przyszłości państwa członkowskie będą mogły pociągnąć do odpowiedzialności przedsiębiorstwa i producentów nadużywających oznaczenia CE. Jednocześnie uda nam się wzmocnić nadzór rynkowy, również dzięki sprawozdaniu pana Brie. Ogólnie oznacza to, że jako konsumenci będziemy mogli w przyszłości mieć większe zaufanie do produktów oznaczonych w ten sposób.

Jednakże - i to jest trzecia kwestia - we wniosku zobowiązaliśmy Komisję do nadzoru nad funkcjonowaniem oznaczenia. Oznaczenie CE nie musi stanowić rozwiązanie wszystkich naszych problemów w zakresie bezpieczeństwa na rynku wewnętrznym. Jest ono skierowane przede wszystkim do organizacji i organów zajmujących się nadzorem rynkowym. Z tego względu za pomocą niniejszej decyzji wzywamy Komisję do przeprowadzenia analizy dotyczącej funkcjonowania oznaczenia i podjęcia szczegółowej oceny oznaczeń bezpieczeństwa konsumentów w ogóle. Komisja już jest w trakcie wykonywania tej pracy, na wyniki której czekamy z dużą niecierpliwością.

W sensie prawnym ta decyzja nie stanowi aktu prawa, ale zawiera wyraźne zobowiązanie polityczne, które oznacza, że w przyszłości przepisy dotyczące produktów będą opierać się na ramach stworzonych dzięki tej decyzji. Konkretnie oznacza to, że kiedy rozpoczniemy prace nad dyrektywą w sprawie zabawek, wykorzystany te definicje i przepisy odnoszące się do przedsiębiorstw i włączymy je do tej dyrektywy. Oznacza to, że faktycznie będziemy mieć bezpieczniejszy rynek wewnętrzny. Jestem całkowicie pewna, że dzięki temu podniesiemy poziom bezpieczeństwa na rynku wewnętrznym z korzyścią dla konsumentów, jak również z korzyścią dla przedsiębiorstw. Dziękuję wszystkim za współpracę, a w szczególności panom Stubbowi i Brie.

 
  
MPphoto
 
 

  Alexander Stubb, sprawozdawca. − Pani przewodnicząca, mam cztery minuty, zatem chciałbym przedstawić cztery uwagi. Moja pierwsza uwagą nie dotyczy tego, że dziś są urodziny Malcolma Harboura, ale tak jest, więc wszyscy powinniśmy złożyć mu życzenia.

Pierwsza uwaga to podziękowania, ponieważ nie można przeforsować samemu takiego pakietu legislacyjnego jak ten. A zatem moje pierwsze podziękowania kieruję do pana Brie i pani Schaldemose, których mógłbym nazwać nieomal współsprawozdawcami. Praca z wami dała mi wiele radości. Również dla mnie to był pierwszy pakiet legislacyjny i okazało się, że pewne rzeczy mogą działać całkiem dobrze. Chciałbym również podziękować moim sprawozdawcom pomocniczym, szczególnie pani De Vits, pani Rühle i panu Mandersowi. Również praca z wami przyniosła mi wiele radości. Następnie chciałbym podziękować trzem zaangażowanym prezydencjom. Pierwszą z nich byli Frank Wetzel i prezydencja niemiecka. Wykonali doskonałą pracę. Drugą były Fernanda i prezydencja portugalska. One również wykonały wspaniałą pracę, a na końcu Słoweńcy dowiedli, dlaczego nowe prezydencje i prezydencje sprawowane przez małe państwa są tak fantastyczne. Wykonałaś także świetną pracę i bardzo ci dziękuję, Vinka. Chciałbym szczególnie podziękować Komisji, panu komisarzowi Verheugenowi i Simonowi Mordue ze strony politycznej, a „na miejscu”, mówiąc kolokwialnie, chciałbym podziękować Hansowi, Lilianie i szczególnie panu Ayralowi, o którym już wspominał André. Niestety pan Ayral odszedł dość nagle. Gdyby to zależało ode mnie, nazwałbym ten pakiet imieniem Ayrala dla uhonorowania jego pracy, ponieważ był wspaniałym urzędnikiem europejskim takiego rodzaju, jakiego potrzebujemy. Moje podziękowania kieruję wreszcie do Luki ze służb prawnych, Patricii z Sekretariatu, a szczególnie do mojego asystenta Tuomasa, który pracował tak ciężko, że nabawił się kontuzji kolana. Inaczej mówiąc, jego lewe kolano już nie uznaje wzajemnie prawego, przez co nie może być z nami dzisiaj. On był duszą tego całego pakietu.

Moja druga uwaga dotyczy kontekstu wzajemnego uznawania. Mówiąc wprost, w 1979 r. mieliśmy decyzję Cassis de Dijon. Od tego czasu 300 postępowań sądowych pokazało, że wzajemne uznawanie nie funkcjonuje. 75% dóbr jest zharmonizowane, 25% - nie. Udział produktów zharmonizowanych wynosi 1500 miliardów euro, czyli inaczej mówiąc 1,5 biliona, a udział niezharmonizowanych - 500 miliardów. Spośród tych 500 miliardów problemy dotyczą 150 miliardów. Komisja twierdzi, że nasz PKB wzrósłby o 1,8%, gdyby wzajemne uznawanie funkcjonowało. Komisja przedstawiła dobry projekt. Niestety państwa członkowskie starały się go rozwodnić, ale na szczęście my jako przedstawiciele Parlamentu Europejskiego chroniliśmy interesy rynku wewnętrznego i przeforsowaliśmy ambitny pakiet.

Trzecia uwaga dotyczy pytania, co udało się nam zrobić. Jakie kwestie proceduralne zmieniliśmy? Mówiąc wprost, jak dotąd małe, średnie lub duże przedsiębiorstwo musiało przez 2 do 3 lat walczyć w procesie sądowym o wzajemne uznawanie. To już nie jest w praktyce konieczne, bowiem przesunęliśmy ciężar dowodu na państwa członkowskie. Ogólnie w trakcie trwającej od 20 do 60 dni procedury państwo członkowskie musi zapewnić - podkreślam to słowo - dowody, że dany przepis nie ma zastosowania w innym państwie członkowskim. A zatem przesunęliśmy ciężar dowodu. Chciałbym przekazać wszystkim małym i średnim przedsiębiorstwom w Europie, że nigdy już nie będzie potrzeby wypełniania formularza wniosku o wprowadzenie do obrotu w innym państwie. Nie, dobra przepływają swobodnie. Jeżeli będziecie mieli problem, zwróćcie się do nas, do mnie. Nie powinniście musieć składać wniosków.

Moja czwarta i ostatnia uwaga odnosi się do przypadków praktycznych i dziedzin, których one dotyczą. Odpowiedź brzmi: rowery, rusztowania, alarmy przeciwpożarowe, chleb i produkty roślinne, i tak dalej. Zasada wzajemnego uznawania odnosi się do olbrzymiego rynku. A zatem po podziękowaniach oraz w kontekście zmian proceduralnych i przypadków praktycznych, moja ostatnia uwaga brzmi: przedsiębiorstwa europejskie już nigdy nie powinny doświadczyć zakazu wprowadzenia produktu do obrotu w innym państwie.

(Oklaski)

 
  
MPphoto
 
 

  Przewodnicząca. Jak zwykle jest pan zachwycający, panie Stubb!

 
  
MPphoto
 
 

  Arlene McCarthy, autorka. − Pani przewodnicząca! Ja również chciałabym pochwalić wobec deputowanych wspaniałą pracę wykonaną przez naszych sprawozdawców w zakresie pakietu produktowego, pana Brie, panią Schaldemose i pana Stubba, którzy, jak mi się wydaje, są legislacyjnymi nowicjuszami. Wydaje mi się, że to ich pierwsze sprawozdanie sporządzone w tym Parlamencie, i muszę przyznać, że wspólnie z współpracownikami wykonali doskonałą pracę. Musimy również podziękować samemu komisarzowi, który okazał zaangażowanie i poświęcenie dla tego zagadnienia, oraz ponownie Radzie i prezydencji, które to wszystko umożliwiły.

Wydaje mi się, że udało nam się osiągnąć porozumienie, które zapewni swobodę przepływu bezpiecznych produktów na rynku wewnętrznym, jednocześnie wprowadzi bardziej restrykcyjny system wykrywania produktów niebezpiecznych i zapobiegania wprowadzeniu ich do obrotu, jak również utrzyma twarde zasady, które już obowiązują w odniesieniu do bezpieczeństwa żywności, sprzętu medycznego i produktów krwiopochodnych. Jak podkreślił pan Stubb, po przyjęciu niniejszego pakietu przedsiębiorstwom i MŚP będzie łatwiej sprzedawać swoje produkty - zwykłe produkty użytku domowego, rowery, drabiny, cysterny, kontenery itp., podczas gdy konsumenci odniosą korzyści z szerszego wyboru bezpiecznych produktów wysokiej jakości.

Ale - co wyraźnie podkreśliliśmy - swoboda przepływu towarów nie może następować kosztem bezpieczeństwa. Wręcz przeciwnie, za pomocą zawartych w tym pakiecie wymogów koniecznych nasi sprawozdawcy dążyli do wzmocnienia systemu bezpieczeństwa i stosowania, podkreślając wyraźnie, że wszystkie produkty wprowadzane do obrotu, również importowane z państw trzecich, muszą być zgodne z prawem, bez względu na to, czy jest to dyrektywa dotycząca bezpieczeństwa zabawek czy dyrektywa w sprawie sprzętu elektrycznego; pokazując wyraźnie, że wszystkie podmioty gospodarcze są prawnie i finansowo odpowiedzialne za wprowadzanie do obrotu produktów i dokładność dostarczanych przez siebie informacji; wzmacniając istniejący system oznaczenia CE, aby wesprzeć wiedzę konsumentów o produkcie i ich zaufanie do niego; oraz zwiększając koordynację i współpracę organów nadzoru rynkowego, aby w szczególności umożliwić im szybsze reagowanie w nagłych przypadkach w celu wykrycia i wycofania produktów niebezpiecznych.

Wrócę do przykładu zabawek. Chociaż, jak chciałabym podkreślić, prawo amerykańskie odnoszące się do standardów i wymogów testowania zabawek jest słabsze niż w Unii Europejskiej, a ich problemy z wadliwymi zabawkami były większe, to w Stanach Zjednoczonych wycofanie tych samych produktów nastąpiło w lipcu, a państwa członkowskie dopiero we wrześniu podjęły działania służące wycofaniu wadliwych zabawek z obrotu w UE. Właśnie dlatego zaproponowane przez naszych sprawozdawców zmiany dotyczące szybszej reakcji są rzeczywiście niezbędne.

Jeżeli chcemy uzyskać zaufanie konsumentów, musimy zapewnić, że nie ma luk dla wadliwych lub niebezpiecznych produktów. Uważam, że sygnał, jak ten Parlament wyśle dzisiaj przegłosowując nowe środki, będzie dowodził, że chcemy swobody przepływu towarów, chcemy zwiększyć konkurencyjność i wybór dla konsumenta, ale nie chcemy robić tego kosztem bezpieczeństwa, dlatego usprawniliśmy nadzór i przyznaliśmy oznaczeniu CE ochronę prawną, na jaką zasługuje, aby zapewnić, że importerzy i producenci mogą być zaskarżeni, jeżeli sprzeniewierzą się obowiązkowi odpowiedzialności za ochronę konsumenta.

A więc, panie komisarzu, chciałabym podziękować za pańską konstruktywną i intensywną pracę. Z zadowoleniem przyjmujemy przedłożenie przez pana nowej dyrektywy w sprawie bezpieczeństwa zabawek. To tylko jedna z wielu dyrektyw, które obejmuje poddawany dziś pod głosowanie pakiet przepisów, a jako przewodnicząca Komisji Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów chciałabym z tego względu prosić pana o odniesienie się do kilku kluczowych dla przyszłości zagadnień, służących zwiększeniu zaufania konsumentów i zapewniających ich bezpieczeństwo i świadomość.

Mam dziś ze sobą dwa produkty. Jednym z nich jest foczka-zabawka, drugą - elektryczny czajnik. Jeden z nich nie ma oznaczenia CE, drugi - ma je, a zatem pierwszy prawdopodobnie nie podlega dyrektywie w sprawie bezpieczeństwa zabawek, a drugi, jak zakładamy, jest objęty dyrektywą w sprawie sprzętu elektrycznego. Jednakże konsumenci są skonfundowani. Uważają, że to oznacza również, że ten czajnik jest bezpieczny. Ale to nie oznacza, że on jest bezpieczny. Oznacza to, że jest on zgodny z dyrektywą o sprzęcie elektrycznym, i właśnie z tego powodu zwracamy się dziś do pana z trzema wnioskami: o zbadanie koncepcji dodatkowego oznaczenia w celu poprawy informacji dla konsumenta w sprawie bezpieczeństwa produktów, o wykonanie szczegółowej analizy w celu sprawdzenia wykonalności, potencjalnych korzyści i wad takiego oznaczenia dla wszystkich zainteresowanych podmiotów, w tym przedsiębiorstw i konsumentów, oraz o sprawdzenie możliwości przywrócenia wiarygodności oznaczeniu CE poprzez środki lepszej kontroli celnej wewnątrz i na zewnątrz Unii Europejskiej, aby zapewnić, że położymy kres konfuzji konsumentów odniesieniu do oznaczenia CE.

 
  
MPphoto
 
 

  Andrej Vizjak, przewodniczący Rady Pani przewodnicząca, panie komisarzu, szanowni państwo! To dla mnie ogromny zaszczyt, że mam możliwość uczestniczyć wraz państwem w plenarnym posiedzeniu Parlamentu Europejskiego i dyskutować nad pakietem produktowym. Swobodny przepływ towarów jest niewątpliwie jednym z fundamentów integracji europejskiej.

Bardzo się cieszę, że w czterdziestą rocznicę unii celnej, kiedy uwaga skupiona jest na przeglądzie funkcjonowania rynku wewnętrznego, możemy dołożyć kolejny kamyczek do mozaiki usprawnionego działania rynku wewnętrznego. Swobodny przepływ towarów jest jedną z dziedzin, w których Słowenia miała najwcześniejszy kontakt z prawem europejskim, zatem jestem tym bardziej zadowolony, że właśnie w okresie prezydencji słoweńskiej będziemy mieć okazję potwierdzenia porozumień dzięki niniejszemu pakietowi produktowemu, który stanowi nowy przełom w procesie tworzenia rynku wewnętrznego Unii Europejskiej.

Powinienem wspomnieć, że w tym roku, w trakcie prezydencji słoweńskiej, odbyło się już około 30 czy 35 spotkań na wszystkich poziomach, a przecież to dopiero połowa lutego. Pod koniec listopada mieliśmy około 300 poprawek do tekstu, za które jesteśmy wszystkim wdzięczni, szczególnie tym, którzy poświęcili mnóstwo wysiłku osiągnięciu takiego rezultatu.

Zgadzam się, że na pierwszy rzut oka pakiet produktowy wydaje się być bardzo stechnicyzowany, ale jestem przekonany, że przedsiębiorstwa europejskie zareagują bardzo wyraźnie, ponieważ przepisy te w bardzo bezpośredni sposób wpłyną na ich metody prowadzenia działalności.

Ten pakiet legislacyjny wyraźnie informuje państwa członkowskie, co jest, a co nie jest dozwolone w odniesieniu do produktów, które przedsiębiorstwo chce wprowadzić do obrotu. Z drugiej strony przedsiębiorstwa będą wiedzieć, czego mogą się spodziewać po władzach państwowych. Będą znali procedury, będą wiedzieć, jak wiele czasu administracja może potrzebować na przeanalizowanie ich przypadku, jeżeli produkt należy do kategorii nieobjętej zharmonizowanym prawem europejskim, i jakie procedury istnieją dla ewentualnego wycofania produktu z obrotu.

Jest to szczególnie istotne dla małych i średnich przedsiębiorstw, które w porównaniu do innych przedsiębiorstw są ponadproporcjonalnie obciążone procedurami administracyjnymi. Dowiedzą się, że dzięki nowemu prawu procedury te stają się o wiele prostsze, a pakiet produktowy przyniesie korzyści przedsiębiorstwom europejskim. Nie ma co do tego wątpliwości.

Jednakże, co ma dla mnie szczególne znaczenie, przyniesie on korzyści również europejskim konsumentom. Rozporządzenie akredytacyjne w sprawie nadzoru rynkowego umożliwiło nam wzmocnienie rynkowego nadzoru. W ten sposób zapewnimy, że konsumenci będą mieli możliwie najlepszy dostęp do bezpiecznych produktów, spełniających wszystkie wymogi.

W ten sam sposób zapewnimy dobry nadzór nad produktami wpływającymi do Unii Europejskiej z państw trzecich i że w przyszłości uda się uniknąć obecności w obrocie europejskim produktów szkodliwych dla zdrowia obywateli i, co gorsza, dzieci.

Procedury odnoszące się do postępowania państw członkowskich z produktami niebezpiecznymi są obecnie o wiele prostsze. Również powiązanie z przepisami dotyczącymi ogólnego bezpieczeństwa produktów jest jasne. Moim zdaniem umożliwi nam to zwiększenie w najbardziej bezpośredni sposób zaufania naszych obywateli do rynku wewnętrznego Unii Europejskiej.

Proszę pozwolić mi wspomnieć, że pakiet produktowy jest również częścią wysiłków służących stworzeniu lepszego otoczenia legislacyjnego.

Dzięki decyzji o wspólnych ramach wprowadzania produktów do obrotu, Komisja Europejska i oba organy prawodawcze mają jasny plan lub podręcznik, którego najważniejsze elementy powinny zostać włączone do przyszłych przepisów technicznych Unii Europejskiej. Uczyni to przepisy unijne bardziej zrozumiałymi i ułatwi państwom członkowskim ich wdrożenie.

Jestem przekonany, że nowe przepisy przyczynią się do efektywniejszej organizacji administracji krajowej i umożliwią przedsiębiorstwom i obywatelom bardziej przejrzyste działanie. Wzmocnią one i uproszczą współpracę między państwami członkowskimi, przyczyniając się w ten sposób do lepszego powiązania instytucji akredytujących i nadzorujących rynek Unii Europejskiej.

Na koniec proszę mi pozwolić podziękować sprawozdawcom, pani Schaldemose, panom Stubbowi i Brie za ich niezwykłe umiejętności dostosowania się i konstruktywną współpracę. Chciałbym również podziękować Komisji i panu komisarzowi Verheugenowi za niestrudzone wsparcie i doradztwo w procesie wypracowywania ostatecznego porozumienia między Parlamentem Europejskim a Radą. Umożliwiło to stworzenie w niezwykle krótkim okresie zharmonizowanego i, moim zdaniem, doskonałego ostatecznego tekstu wszystkich trzech przedmiotowych dokumentów.

Uważam, że wspólnie udowodniliśmy, że instytucje europejskie są zjednoczone i skuteczne w przypadkach odnoszących się do dobrobytu obywateli europejskich i gospodarki europejskiej.

Dziękuję za państwa wysiłki i za uwagę.

 
  
MPphoto
 
 

  Günter Verheugen, wiceprzewodniczący Komisji. − (DE) Pani przewodnicząca, panie przewodniczący Rady, szanowni państwo! Najważniejszym celem niniejszej inicjatywy, przedłożonej niemal dokładnie rok temu, była optymalizacja swobodnego przepływu produktów na europejskim rynku wewnętrznym, a jednocześnie zwiększenie zaufania konsumentów i przedsiębiorstw do przepisów regulujących rynek wewnętrzny.

Chciałbym wszystkim dziś podziękować za pełne poświęcenie się temu celowi. Doprowadzenie tego skomplikowanego i czasami sprawiającego wrażenie bardzo technicznego pakietu do końca w tak krótkim czasie jest niezwykłym osiągnięciem. Sukces ten zawdzięczamy niezwykłemu poświęceniu wszystkich zainteresowanych, a ja chciałbym wyrazić szczególne podziękowania sprawozdawcom, pani Schaldemose, panom Brie i Stubbowi.

Jestem bardzo wdzięczny trzem sprawozdawcom za uhonorowanie w swoich wystąpieniach wiodącej roli naszego zmarłego kolegi, pana Michela Ayrala. Faktycznie był on architektem tego pakietu i muszę wyznać, że czasem miałem wrażenie, że on jeden w pełni go rozumiał.

Chciałbym również podziękować prezydencji słoweńskiej za uczynienie tego pakietu jednym z głównych celów jej programu. Fakt, że możemy dziś przyjąć ten pakiet, stanowi wielki sukces prezydencji słoweńskiej.

Chciałbym również być pierwszym, który podkreśli, że jakość tego złożonego pakietu legislacyjnego wzrosła dzięki przeprowadzeniu go przez Parlament, i bardzo się z tego cieszę. To książkowy przykład, w jaki sposób powinny współpracować instytucje europejskie.

Z tego względu możemy przedstawić pakiet, który przyniesie korzyści wszystkim podmiotom na rynku wewnętrznym - przedsiębiorstwom, szczególnie małym i średnim przedsiębiorstwom, i przede wszystkim konsumentom.

Rozporządzenie w sprawie wzajemnej akredytacji ułatwi w przyszłości przedsiębiorstwom wprowadzanie ich produktów do obrotu w całej Europie, bez potykania się o bariery w formie zróżnicowanych przepisów krajowych. Wszyscy tu obecni są świadomi, że często takie zróżnicowane przepisy krajowe nie mają innego źródła, niż czysty protekcjonizm. Z tego względu największymi zwycięzcami będą małe przedsiębiorstwa, to one bowiem doświadczają największych trudności w pokonywaniu tych barier administracyjnych.

Moim zdaniem ta ostatnia kwestia jest szczególnie istotna z uwagi na ogólną sytuację polityczną. Obecnie mamy w Europie ponad 23 miliony małych i średnich przedsiębiorstw, czyli MŚP. Stanowią one 99% wszystkich europejskich przedsiębiorstw. W praktyce w Europie istnieją tylko 44 tysiące przedsiębiorstw, które nie zaliczają się do kategorii małych i średnich przedsiębiorstw.

Co jest dość zaskakujące, jedynie 8% naszych przedsiębiorstw prowadzi eksport poza granice swojego kraju, zarówno na europejski rynek wewnętrzny, jak i do jeszcze dalszych regionów. Inaczej mówiąc, ponad 90% wszystkich przedsiębiorstw europejskich ogranicza się do swoich krajowych rynków i tak czy inaczej nie korzysta z zalet rynku wewnętrznego. Uważam, że jednym z najważniejszych powodów jest zbyt wielka liczba problemów praktycznych wynikających z codziennego stosowania przepisów regulujących rynek wewnętrzny. Dokładnie z tego punktu wynikają nasze propozycje.

Rozporządzenie w sprawie akredytacji i nadzoru rynkowego odczuwalnie zwiększy skuteczność naszych przepisów dotyczących rynku wewnętrznego, a jednym z głównych celów tych przepisów jest oczywiście zapewnienie bezpieczeństwa produktów. Dzięki temu nowe przepisy zapewnią również możliwość odpowiedniej weryfikacji zgodności z planowanymi standardami produktowymi, wymogami bezpieczeństwa i jakości.

W ten sposób po raz pierwszy uzupełniamy przepisy techniczne regulujące rynek wewnętrzny o wspólną politykę nadzoru rynkowego, co stanowi olbrzymi postęp w kierunku zwiększonego bezpieczeństwa produktów.

W trakcie wcześniejszych rozważań, jak również w czasie dzisiejszej dyskusji, szczególną uwagę poświęcono kwestii oznaczenia CE. Proszę mi przede wszystkim pozwolić wyrazić zadowolenie ze wzmocnienia przez Parlament oznaczenia CE, co umożliwi mu skuteczniejsze wypełnianie swojej funkcji gwaranta bezpieczeństwa produktów.

Niemniej jednak zdecydowanie zgadzam się z panią McCarthy, że oznaczenie CE związane jest z kilkoma problemami, które pojawiły się w okresie wielu lat od jego pierwszego użycia. Jednym z przykładów może być zagadnienie jednolitego europejskiego znaku bezpieczeństwa, o którym wspominała również pani McCarthy. Cieszę się, że mogę państwu powiedzieć, że Komisja nie tylko jest gotowa przedłożyć wymaganą przez Parlament analizę, ale również zaczęła już wstępne prace w tym zakresie, ponieważ uważam ten projekt za pilny, a analizę powinniśmy przedstawić tak szybko, jak to tylko możliwe.

Jak państwo wiecie, w chwili jego tworzenia oznaczenie CE nie miało być źródłem informacji dla konsumenta. To nieporozumienie, które stale się powtarza. Oznaczenie CE nie mówi nic więcej ponad to, że produkt jest zgodny ze wszystkimi właściwymi obowiązującymi przepisami. Oznaczenie CE nie mówi oczywiście nic konsumentowi, jeżeli nie jest on zaznajomiony z przepisami mającymi zastosowanie do danego produktu. Nie muszę mówić, że wymagałoby to zbyt wiele od konsumenta.

Prawdą jest, że w większości przypadków oznaczenie CE jest również znakiem bezpieczeństwa, ale nie zawsze i nie wyłącznie. Jednakże najważniejszą informacją, którą chcą otrzymać konsumenci, jest to, czy ich produkt jest rzeczywiście bezpieczny. Z tego względu całkowicie zgadzam się z Parlamentem, a Komisja także widzi potrzebę dokładnego zbadania systemu oznaczenia CE.

Rozważa się również kwestię, czy możliwe i wskazane jest wprowadzenie dodatkowego oznaczenia. Konieczne jest bardzo dokładne sprawdzenie, czy jest to wykonalne i jakie konsekwencje miałoby dla wszystkich zainteresowanych podmiotów. W każdym razie Komisja jest całkowicie otwarta na to zagadnienie i skłonna do wszelkiej współpracy z Parlamentem i Radą.

Nie trzeba mówić, że jako część naszej bieżącej pracy badamy również koszta związane z wprowadzeniem nowego systemu i dostosowania istniejących systemów oraz - co nawet ważniejsze - w jaki sposób każdy z nich mógłby pomóc konsumentom, producentom, sprzedawcom i administracji publicznej dzięki zapewnianiu większej wartości w przeliczeniu na koszty.

Inna bardzo istotna kwestia, będąca obecnie przedmiotem analizy, odnosi się do związku między jakimś szczególnym oznaczeniem dla konsumentów a wszelkimi innymi oznaczeniami, w tym oznaczeniem CE.

W odniesieniu do zagadnienia zwiększenia wiarygodności oznaczenia CE dzięki bardziej szczegółowym kontrolom produktów pochodzących spoza UE, rozporządzenie w sprawie akredytacji i nadzoru rynkowego w znacznym stopniu przyczyni się do rozwiązania tego problemu bezpośrednio po jego transpozycji przez państwa członkowskie. Uważam, ze szczególne znaczenie ma pamiętanie o tym, że obywatele traktują bezpieczeństwo produktowe jako wskaźnik wiarygodności całego projektu rynku wewnętrznego.

Decyzja w sprawie wspólnych ram prawnych wprowadzania produktów do obrotu ma szczególne znaczenie dla przyszłych przepisów. Ta decyzja wyznacza standardy, które będą miały zastosowanie do przyszłych aktów prawnych. Z jednej strony została zaprojektowana do zapewnienia wysokiego poziomu bezpieczeństwa, który to cel znajduje odzwierciedlenie na przykład w przepisach dotyczących odpowiedzialności importerów. Z drugiej strony przyczyni się do zwiększenia spójności przepisów jako całości, ułatwiając w ten sposób przedsiębiorstwom ich przestrzeganie w praktyce.

Pierwszy szczególny efekt tej decyzji, w postaci przyjętej już przez Komisję dyrektywy o bezpieczeństwie zabawek, został już przedłożony Parlamentowi. Niedługo pojawią się kolejne przykłady.

Komisja jest niezwykle zadowolona z osiąganego tu i teraz rezultatu politycznego. Dziękuję państwu za wasze aktywne zainteresowanie i wkład, który zapewnił, że ten pakiet, odnoszący się do jednego z kluczowych projektów integracji europejskiej, czyli stworzenia prawdziwie skutecznego rynku wewnętrznego, stanowi faktyczny krok naprzód, przenosząc rynek wewnętrzny na nowy poziom jakościowy.

Dzięki temu możliwie najbardziej zbliżamy się do całkowitego urzeczywistnienia rynku wewnętrznego. Celowo używam sformułowania „możliwie najbardziej zbliżamy się”, ponieważ chciałbym podkreślić, że nigdy nie nastąpi pełna harmonizacja europejskiego rynku wewnętrznego, i nie uważam, że rzeczywiście tego chcemy. Uwzględniając bardzo zróżnicowane tradycje i potrzeby poszczególnych państw członkowskich Unii Europejskiej, konieczne jest zachowanie pewnego stopnia swobody realizacji tych potrzeb i zachowania tych tradycji.

W tej kwestii musimy znaleźć dokładną równowagę, ale, jak już wspomniałem, nasze przepisy zbliżają nas do całkowitego urzeczywistnienia rynku wewnętrznego tak dalece, jak to tylko możliwe dla człowieka. Wierzę, że to jest kolejny istotny wkład służący wzrostowi i zwiększeniu zatrudnienia w Europie, i z tego względu stanowi to kolejną odpowiedź dla tych, którzy pytają, w jaki sposób Europa reaguje na wyzwania gospodarcze XXI wieku.

(Oklaski)

 
  
MPphoto
 
 

  Helmuth Markov, sprawozdawca komisji opiniodawczej Komisji Handlu Międzynarodowego. (DE) Pani przewodnicząca, pełniący obowiązki przewodniczącego Rady, panie komisarzu! Komisja Handlu Międzynarodowego jest całkowicie usatysfakcjonowana treścią sprawozdania pana Brie. Wraz ze swoimi kolegami z Komisji Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów, wykonał on bardzo dobrą pracę i sporządził zrównoważone stanowisko w tej złożonej, lecz istotnej sprawie.

Na pierwszy rzut oka efekty rozporządzenia w sprawie handlu zagranicznego są minimalne. Uważam jednak, że tworzy się coraz ściślejsze powiązanie między rynkiem wewnętrznym a handlem zagranicznym. Szanse i zagrożenia wynikające z wzrastającej otwartości naszego rynku powinny być dokładnie oszacowane i uwzględnione. Unia Europejska ma istotną rolę do odegrania przy zapewnianiu właściwego funkcjonowania rynku wewnętrznego i nie może pozwolić na zagrożenie jego bezpieczeństwa przez podmioty pochodzące z i spoza Wspólnoty.

Jestem bardzo zadowolony, że wiodąca komisja zaakceptowała propozycje przedłożone przez Komisję Handlu Międzynarodowego, odnoszące się do ograniczenia dostępu do obrotu produktom noszącym fałszywe lub mylące oznaczenie CE, ponieważ ułatwi to zapewnienie, że informacja dostarczana konsumentom jest wiarygodna i przejrzysta, jak również poszerzy zakres środków przeciwdziałających niedozwolonym praktykom naruszającym przepisy krajowe i wspólnotowe.

Chciałbym w tym miejscu podkreślić, że konieczne jest zwrócenie większej uwagi na nadzór nad produktami pochodzącymi z krajów spoza UE. To nie jest kwestia protekcjonizmu; faktem jest, że mimo istnienia przepisów są one o wiele częściej naruszane w tych krajach, w których praktyka kontrolna jest mniej rygorystyczna niż w Unii Europejskiej. To jeszcze jedna metoda, za pomocą której musimy zapewnić, że producenci, mający siedzibę poza państwami członkowskimi UE i prawdopodobnie mogący czerpać zyski z niższych kosztów produkcji, nie odniosą również korzyści z omijania wymogów technicznych i prawnych nałożonych przez UE w celu zagwarantowania bezpieczeństwa swoim obywatelom.

Nawiasem mówiąc, choć niektóre korzyści wynikające z ulokowania przedsiębiorstwa w krajach o niskich kosztach mogą wydawać się kuszące z punktu widzenia działalności gospodarczej, to takie lokalizacje mają bardzo szkodliwy wpływ na środowisko i są całkowicie nieakceptowalne ze społecznego punktu widzenia. Wracając do sprawozdania, kolejnym powodem naszego zadowolenia jest fakt, że Komisja Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów przyjęła propozycję przedstawioną przez Komisję Handlu Międzynarodowego dotyczącą możliwości zastosowania większych kar w przypadku powtórnego naruszenia przepisów.

Jesteśmy również bardzo zadowoleni ze sprawozdania pani Schaldemose. Z pewnością oddaje on ducha, choć nie zawsze literę, poprawek przedłożonych przez Komisję Handlu Międzynarodowego. Warto podkreślić, że ten nowy projekt zapewnia taki sam podział obciążeń dla wszystkich podmiotów rynkowych zaangażowanych w handel, bez względu na to, czy są producentami, importerami czy sprzedawcami. Kolejnym istotnym elementem jest zobowiązanie importerów produktów z państw spoza UE do zapewnienia, że dane produkty spełniają odpowiednie wymogi wspólnotowe.

Przyczyną naszych poprawek była chęć zapewnienia, że importerzy, wspólnie z zagranicznymi producentami, ponoszą odpowiedzialność za wszelkie straty i urazy spowodowane produktem, który był niebezpieczny lub niezgodny z przepisami. Celem tej propozycji jest skłonienie importerów do dokładniejszej kontroli, czy producenci przestrzegają swoich obowiązków prawnych; chcemy do tego doprowadzić wskazując, że wprowadzenie produktów na wewnętrzny rynek bez dokładnej kontroli może stanowić kosztowny błąd. Nie tylko przyczyni się to do uczciwej konkurencji w Unii Europejskiej, ale również zmniejszy zachęty do przenoszenia zakładów produkcyjnych do krajów poza UE, gdzie przepisy i uregulowania są mniej restrykcyjne, niż tutaj.

Popieram również rekomendację zawartą w sprawozdaniu, zgodnie z którą państwa członkowskie są odpowiedzialne za ustanowienie szczelnego, skutecznego i czułego systemu nadzoru rynkowego na swoim terytorium oraz są zobowiązane do udostępnienia odpowiedniego zasobu umiejętności i środków do realizacji tego celu. Właściwe wdrożenie proponowanych przepisów jest konieczne, jeżeli dążymy do właściwego stosowania naszych przepisów rynkowych oraz ochrony europejskich konsumentów przed produktami, które mogą być niebezpieczne lub niezgodne z prawem wspólnotowym.

 
  
MPphoto
 
 

  Peter Liese, sprawozdawca komisji opiniodawczej Komisji Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności. (DE) Pani przewodnicząca, panie komisarzu, szanowni państwo! Występuję jako sprawozdawca Komisji Ochrony Środowiska Naturalnego dla sprawozdania pana Brie i chciałbym skupić się przede wszystkim na zagadnieniu nadzoru rynkowego, który był głównym przedmiotem zainteresowania naszej Komisji.

W okresie ostatnich kilku miesięcy byliśmy często pytani, co właściwie oznacza „CE”, czego symbolem są te dwie literki. Jak wiemy, w rzeczywistości oznaczają one zgodność z prawem europejskim, ale w trakcie dyskusji nad oznaczeniem CE krążył dowcip, że faktycznie oznacza to „chiński eksport”. Stosowanie oznaczenia CE przez producentów, którzy nie przestrzegają przepisów, jest smutnym faktem. Tak nie dzieje się zawsze, ale obawiam się, że nadużycia są częste na Dalekim Wschodzie. Taka praktyka jest nie do zaakceptowania, ponieważ stwarza zagrożenie dla konsumentów, zdrowia publicznego i środowiska, ale również jest szkodliwa dla przedsiębiorstw, które przestrzegają zasad.

Proszę pozwolić mi stwierdzić nader wyraźnie, że zgodność z prawem europejskim nie może zmniejszać konkurencyjności przedsiębiorstwa, jak również żadne przedsiębiorstwo nie może czerpać zysków z lekceważenia go. Z tego względu Komisja Ochrony Środowiska Naturalnego w przeszłości opowiadała się za bardziej rygorystycznym nadzorem rynkowym, na przykład w odniesieniu do ekoprojektu dla urządzeń wykorzystujących energię. Z tego względu z zadowoleniem przyjmujemy przedłożenie przez Komisję tego projektu. Uważamy, że trwało to zbyt długo, ale lepiej późno niż wcale. Jednocześnie z zadowoleniem przyjmujemy szybkie dojście do porozumienia. Podobnie jak Komisja Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów, Komisja Ochrony Środowiska Naturalnego uważa, że zaproponowane przez Komisję okresy przejściowe były zdecydowanie zbyt długie. Musimy zapewnić możliwie jak najszybsze wejście tych przepisów w życie. Kompromisowy termin 1 stycznia 2010 r. nie jest tym, czego byśmy sobie życzyli, ale stanowi postęp względem propozycji Komisji, podobnie jak w wielu innych dziedzinach.

Wzywam państwa członkowskie do udostępnienia niezbędnych zasobów ludzkich i podjęcia niezbędnych działań umożliwiających szybkie usprawnienie nadzoru rynkowego, abyśmy nie korzystali z okresu przejściowego. Musimy działać szybko dla dobra konsumentów i uczciwych przedsiębiorstw.

 
  
MPphoto
 
 

  Karin Scheele, sprawozdawczyni komisji opiniodawczej Komisji Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności. (DE) Pani przewodnicząca! Chciałabym dołączyć się do wyrażanych już gratulacji dla sprawozdawców. Rzadko jestem świadkiem tak bezkonfliktowej debaty w tej Izbie, dotyczącej propozycji zapewniającej większą ochronę konsumentów, jak również korzyści przedsiębiorstwom.

Byłam autorką projektu opinii Komisji Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności w odniesieniu do sprawozdania przygotowanego przez panią Schaldemose. Komisja odrzuciła wniosek Komisji w sprawie decyzji, ponieważ do dnia dzisiejszego nie wiemy, dlaczego zdecydowała się ona na ten szczególny instrument, a nie zaproponowała prawnie wiążących przepisów dotyczących tak istotnego zagadnienia. Mimo to proszę pozwolić mi wyrazić podziękowania i najlepsze życzenia dla sprawozdawcy z Komisji Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów. Istniał również ogromny sceptycyzm w odniesieniu do szerokiego stosowania metody znanej pod nazwą "nowego podejścia", ponieważ oznacza to, że zgodność produktów jest badana przez samych producentów, a nowe podejście dodatkowo osłabia nadzór rynkowy poprzez odwrócenie ciężaru dowodu. Z tego względu zdecydowanie opowiadamy się za kompromisem, zgodnie z którym nowe podejście powinno być stosowane wyłącznie na podstawie oceny jednostkowej.

 
  
MPphoto
 
 

  Jan Březina, sprawozdawczyni komisji opiniodawczej Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii. (CS) Pani przewodnicząca, szanowni państwo! Na początku chciałbym wyrazić swoje uznanie za doskonałą pracę wszystkich sprawozdawców nad tym pakietem. Jako autor opinii Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii w sprawie sprawozdania sporządzonego przez pana Stubba, w moim wystąpieniu odniosę się do około 25% produktów, które podlegają tak zwanej zasadzie wzajemnego uznawania przepisów technicznych między państwami członkowskimi. Wartość rynku tych produktów wynosi około 500 miliardów euro. Ta kategoria obejmuje produkty budowlane, produkty z metali szlachetnych, produkty niemowlęce i do opieki nad dziećmi, i wiele innych.

Chociaż Europejski Trybunał Sprawiedliwości ustanowił zasadę wzajemnego uznawania prawie 30 lat temu w sprawie Cassis de Dijon, rzeczywistość nie zawsze to odzwierciedla: stąd wynika znaczenie tych przepisów i zapotrzebowanie na nie. Państwa członkowskie często nadużywają swojej pozycji i systematycznie utrudniają produktom legalnie wprowadzonym do obrotu w innych państwach członkowskich wejście na ich własny rynek. Oprócz strat finansowych ponoszonych przez MŚP, których te przepisy dotyczą w szczególnym stopniu, takie praktyki państw członkowskich oznaczają dodatkowe obciążenia administracyjne dla zainteresowanych przedsiębiorstw. Chcąc prowadzić import do tych państw członkowskich, przedsiębiorcy muszą przestrzegać decyzji krajowych organów i władz i przestrzegać dodatkowych wymagających procedur administracyjnych. Jeżeli ich produkty nie są dostosowane do dziedziny niezharmonizowanej, muszą zrezygnować z ich eksportowania.

Skuteczniejsze wymuszenie stosowania zasady wzajemnego uznawania będzie możliwe dzięki ustanowieniu jasnej procedury, ciężaru dowodu, terminów i obowiązków zarówno przedsiębiorcy, jak i organów występujących o wyjątek od tej zasady. Przyczyni się to do osiągnięcia swobody przepływu towarów, która jest jedną z czterech swobód podstawowych. Będzie to również lekarstwem na nierównowagę między przedsiębiorcami a władzami odpowiedzialnymi za dostęp do rynku. Jestem przekonany, że uda się osiągnąć główny cel tej propozycji, a europejscy konsumenci staną się głównymi beneficjentami skutecznego wdrożenia i stosowania tej zasady.

 
  
MPphoto
 
 

  John Purvis, sprawozdawca komisji opiniodawczej Komitetu Przemysłu, Badań Naukowych i Energii. −Pani przewodnicząca! Byłem sprawozdawcą opinii Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii w sprawie dwóch spośród trzech sprawozdań zawartych w tym pakiecie. Przed głosowaniem w naszej komisji zjawiła się u nas liczna delegacja z zewnątrz. Na pierwszy rzut oka wydawało się, że ze względu na zapewnienie bezpieczeństwa i jakości jest to słuszne, ale w rzeczywistości okazało się, że był to jedynie cienko zamaskowany protekcjonizm wobec konkurencji z strony produktów importowanych do UE.

Jako orędownicy wolnego rynku Unii Europejskiej w, mam nadzieję, świecie składającym się z wolnych rynków, oraz jako orędownicy znaczenia wolnego handlu dla rozwoju i wzbogacenia zarówno Unii Europejskiej, jak i naszych partnerów handlowych, musimy być bardzo ostrożni w ślepym podążaniu tą linią protekcjonizmu.

W tym kontekście opinia komisji została stonowana i cieszę się, że dzięki wysiłkom Komisji Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów udało się uniknąć większości nadmiernie protekcjonistycznych aspektów.

Importerzy i dystrybutorzy wciąż będą mieli prawo do modyfikowania produktów w celu dostosowania ich do rynku UE, w takim przypadku słusznie stając się odpowiedzialnymi za zapewnienie zgodności. Z drugiej strony widzę, że nadal są zobowiązani do zapewnienia - cytuję, „zapewnienia” - że produkty wprowadzane przez nich na rynek bez modyfikacji są zgodne z przepisami UE. Uważam, że słowo "sprawdzenia" byłoby bardziej odpowiednie niż "zapewnienia" i byłbym zainteresowany opinią pana komisarza, czy w tym kontekście „zapewnienie” jest zgodne z zasadami WTO i ogólnie z zaangażowaniem UE na rzecz wolnego handlu.

Cieszę się również, że nie ma już odniesienia do dyrektywy w sprawie ogólnego bezpieczeństwa produktów (GPSD). Jak rozumiem, konsumenci nadal będą chronieni za pomocą GPSD przed produktami niebezpiecznymi, bez względu na to, czy zostanie to uwzględnione w niniejszych przepisach szczególnych.

Wprowadzenie tej zasady jedynie zwiększyłoby niepotrzebne obciążenia biurokratyczne w procesie produkcji i oceny produktów, które nawet nie są przeznaczone do użytku konsumentów. Dla przemysłu europejskiego istotne jest również zrozumienie rzeczywistego znaczenia i wagi oznaczenia CE, i uważam, że w tym zakresie udało się osiągnąć postęp. Ale cieszę się z przyznania przez komisarza, że rozważa się, co może być w przyszłości przydatne, oby tylko wszystkie propozycje były korzystne dla przemysłu UE i eksporterów do UE.

Ogólnie wydźwięk tego sprawozdania jest obecnie akceptowalny. Faktycznie wydaje mi się, że nawet moi koledzy z Komisji Przemysłu reprezentujący grupy socjalistyczną i liberalną docenią, że jest to dość zadowalający i akceptowalny rezultat.

Po jego wdrożeniu, Komisja Przemysłu oczekuje efektywnego urzeczywistnienia jednolitego rynku produktów, na którym obowiązują wysokie i skuteczne standardy ochrony konsumentów. To duże osiągnięcie Unii Europejskiej, przynoszące niemal niewyobrażalne korzyści gospodarcze naszym wyborcom.

 
  
MPphoto
 
 

  Jacques Toubon, sprawozdawca komisji opiniodawczej Komisji Prawnej. (FR) Pani przewodnicząca, szanowni państwo! Jako autor opinii Komisji Prawnej chciałbym przede wszystkim pochwalić jakość pracy wykonanej przez naszego kolegę, Alexandra Stubba, z którym, co chciałbym nadmienić, ściśle współpracowaliśmy. Cieszę się, ze zgodnie z naszymi propozycjami uwzględniono jasne definicje tego, co stanowi przepis techniczny, a co wyjątek, i szczególnie cieszę się, że udało się rozwiązać trudny problem językowy.

Jak wszyscy wiemy, pierwszeństwo dyrektywy w sprawie ogólnego bezpieczeństwa produktów zostało uznane w jednym z punktów preambuły, do czego chciałbym za moment wrócić. Ponadto w sprawozdaniu sporządzonym przez pana Brie mamy zapewnienie, że produkty przemysłowe mogą być możliwie najbezpieczniejsze.

W odniesieniu do odwrócenia ciężaru dowodu, który jest podstawową zasadą zawartą w tekście dotyczącym wzajemnego uznawania, udało się nam również objąć odpowiedzialnością niektóre podmioty gospodarcze, a nie tylko organy administracji. Wreszcie, w odniesieniu do terminu wejścia w życie rozporządzenia, uważam, że dziewięć miesięcy to wystarczająco dużo. To są główne punkty mojej opinii, które zostały uwzględnione.

Odnosząc się do trzech tekstów jako pakietu, chciałbym powiedzieć, że dzięki trzem sprawozdawcom i bardzo szczegółowym dyskusjom we wszystkich naszych komisjach, w udany sposób godzą one otwarcie rynku wewnętrznego, inaczej mówiąc - zniesienie barier, z troską o bezpieczeństwo, która stała się tak widoczna szczególnie od ostatniego lata. W odniesieniu do wzajemnego uznawania udało się znaleźć inteligentne rozwiązania w zakresie dwóch problematycznych dziedzin, metali szlachetnych i uzbrojenia.

W stosunku do nadzoru i oznaczenia produktów, moim zdaniem kluczowe znaczenie ma możliwość przeglądu dyrektywy w sprawie ogólnego bezpieczeństwa produktów, podobnie jak presja na przepisy dotyczące oznaczenia krajowego i wezwanie do sporządzenia analizy oznaczenia europejskiego. Pani przewodnicząca! Uważam, że to, co mamy przed nami, jest pakietem legislacyjnym najwyższej jakości.

 
  
MPphoto
 
 

  Othmar Karas, sprawozdawca komisji opiniodawczej Komisji Prawnej. (DE) Pani przewodnicząca, szanowni państwo! Jestem autorem projektu opinii Komisji Prawnej odnoszącej się do wniosku w sprawie wspólnych ram prawnych wprowadzania produktów do obrotu. Wszyscy zgadzamy się, że bezpieczeństwo produktów jest kwestią wiarygodności, o czym mówił również pan komisarz. Wiarygodność tworzy zaufanie, a wiarygodność i zaufanie stworzą lepszy rynek wewnętrzny.

W odniesieniu do niniejszego rozporządzenia, uwaga Komisji Prawnej skupiła się na trzech głównych zagadnieniach. Pierwsze z nich dotyczy tego, że projekt i wytwarzanie produktu musi spełniać obowiązujące wymagania. To nie jest wyłącznie odpowiedzialność sprzedawcy; nie, jest to przede wszystkim odpowiedzialność producenta. Sprzedawcy i konsumenci powinni móc polegać na podmiotach gospodarczych, które wprowadziły produkty do obrotu we Wspólnocie. Obowiązki sprzedawcy powinny być ograniczone do szczególnych testów.

Drugim punktem, na którym skupiła się nasza uwaga, i który był dla mnie szczególnie interesujący, była rola importerów, którzy ponoszą szczególną odpowiedzialność. Importerzy nie mają kontroli nad projektem produktu lub sposobem jego wytwarzania, ale mimo to są zobowiązani do zapewnienia, ze produkty są zgodne z wszelkimi mającymi zastosowanie przepisami prawnymi, ponieważ wprowadzają produkty do obrotu we Wspólnocie.

Trzeci punkt dotyczył jasnej definicji i objaśnienia oznaczenia CE, które nie jest znakiem jakości, a jedynie oznaczeniem wskazującym, że produkt jest zgodny z wszystkimi odpowiednimi przepisami prawa wspólnotowego. Dziękujemy wszystkim zaangażowanym w ten proces za ich współpracę i z zadowoleniem przyjmujemy sprawozdania przedłożone nam do akceptacji.

 
  
MPphoto
 
 

  Malcolm Harbour, w imieniu grupy PPE-DE. – Pani przewodnicząca! Mój kolega, pan Stubb, ujawnił, że dziś wypadają moje urodziny, zatem chciałbym podziękować wszystkim sprawozdawcom i deputowanym, ponieważ co mogłoby być lepszym prezentem urodzinowym dla niepohamowanego entuzjasty jednolitego rynku i jego przyszłości, niż przyjęcie dziś tego pakietu? Zatem rozpakowujemy go dziś, i chciałem podziękować za tę możliwość - rozpakowujemy go z punktu widzenia konsumentów i obywateli.

Moi koledzy złożyli już hołd wszystkim zaangażowanym, a ja nie chciałbym zająć wiele czasu powtarzając to samo. Jednakże chciałem podziękować w szczególności pełniącemu obowiązki przewodniczącego Rady za jego przybycie dziś do nas. To wyraźny sygnał, świadczący o znaczeniu tego projektu dla prezydencji. Chciałbym mu również podziękować za silne zaangażowanie się w prace tej komisji parlamentarnej - zostało to właściwie docenione. Podobnie ten pakiet jest efektem olbrzymich wysiłków ze strony Komisji. Chciałbym również osobiście złożyć hołd panu Michelowi Ayralowi, z którym współpracowałem nie tylko przy tej sprawie, ale również przy wielu innych. Był on również wielkim zwolennikiem całego projektu lepszej regulacji, który faktycznie jest częścią niniejszej sprawy.

To w pewien sposób w dużym stopniu określa kształt naszej debaty w sprawie strategii lizbońskiej dzisiejszego popołudnia, ponieważ nic nie może być ważniejsze dla strategii na rzecz wzrostu i zatrudnienia, niż rzeczywiście skutecznie działający i konkurencyjny jednolity rynek wewnętrzny. Chcemy mieć konkurencyjne przedsiębiorstwa i ufnych konsumentów, w celu utrzymania poziomu zatrudnienia i wzrostu w Europie, a to uda się osiągnąć dzięki faktycznie skutecznemu jednolitemu rynkowi. W odniesieniu do produktów dążymy do wprowadzenia przepisów, które są jasne dla przedsiębiorstw, dzięki którym zespoły produktowe mogą zabrać się do pracy nad tworzeniem doskonałych projektów oraz bezpiecznych produktów wysokiej jakości.

Nie zapominajmy, że w znacznej większości przedsiębiorstw pracują ludzie, którym na tym zależy, i którzy są głęboko sfrustrowani tym, że w wielu przypadkach muszą zmieniać projekt produktu lub ponownie składać obecnie wymagany wniosek o wzajemne uznawanie - stanowi to duży postęp.

Jednakże konsumenci mają prawo oczekiwać produktów takiej jakości i oczekują od nas ustanowienia procedur sprawdzających, które zapewnią, że produkty obecne na rynku przeszły takie procedury zatwierdzające.

Chciałbym jedynie wygłosić opinię zgodną z tym, co powiedział mój kolega, pan Purvis, w szczególności odpowiadając na wystąpienie pana Liese, który jest nieobecny: istnieje obecnie bardzo wiele przedsiębiorstw, które uzyskują doskonałe standardy projektów i jakości, ale współpracują z dostawcami chińskimi i innymi. Wspominam państwu w kontekście moich urodzin, ponieważ wtedy myśli się o przyjemnych rzeczach, że niedawno odbyłem wizytę w przedsiębiorstwie produkującym dobrze znaną markę modeli kolejowych: Fleischmann and Rivarossi, którą moi koledzy z Niemiec i Włoch z pewnością znają. Są to cudowne modele kolejowe o wysokiej jakości. Produkty tej marki są faktycznie projektowane w Anglii, ale wytwarzane w Chinach, a ktokolwiek wątpiący, że Chiny mogą wytwarzać produkty wysokiej jakości, powinien w weekend odwiedzić ich lokalny sklep z modelami kolejowymi i być może, podobnie jak ja, kupić prezent dla swojego wnuka.

 
  
MPphoto
 
 

  Evelyne Gebhardt, w imieniu grupy PSE. (DE) Pani przewodnicząca, panie komisarzu Verheugen, panie Vizjak! Na wstępie proszę pozwolić mi złożyć panu Malcolmowi Harbourowi życzenia wszystkiego najlepszego z okazji urodzin. Jestem zachwycona, że możemy dać mu tak wspaniały prezent urodzinowy. Właściwie moglibyśmy to nazwać tygodniem rynku wewnętrznego i oczywiście poświęcanie uwagi rynkowi wewnętrznemu jest bardzo istotne. Wczoraj debatowaliśmy nad dwoma dobrymi i ważnymi sprawozdaniami, przygotowanymi przez pana Newtona Dunna i panią Fourtou, dotyczącymi kodeksu celnego i współpracy celnej, która również ma duże znaczenie w świetle dzisiejszego programu. Możemy również z pewnością stwierdzić, że mamy jeden lub dwa pokrętła dostosowujące, odnoszące się do rynku i konsumentów, które wreszcie zostały zintegrowane ze spójnym panelem kontrolnym. To dobrze.

Trzy przedłożone sprawozdania i interpelacja przedstawiona przez panią Arlene McCarthy w imieniu Komisji Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów to praca, która dobrze świadczy o Parlamencie Europejskim. Powinniśmy za to podziękować sprawozdawcom i wszystkim członkom tej Izby. Chciałbym również szczególnie podziękować paniom Mii De Vits i Barbarze Weiler, reprezentującym moją grupę, ponieważ nie zostały one jeszcze wspomniane, jak również pani Christel Schaldemose, będącej naszym sprawozdawcą. Oczywiście również panu, panie Stubb - nie można zapomnieć o panu, i to samo odnosi się do pana Brie.

Uważam, że ten pakiet stanowi nasz cenny i istotny wkład do ukończenia legislacji regulującej rynek wewnętrzny. Jednocześnie zwiększamy stopień ochrony konsumentów na rynku. Grupa socjalistyczna przykłada szczególną wagę do tego celu.

Jednakże jesteśmy dalecy od mety. Wciąż musimy zwracać pilną uwagę na bezpieczeństwo produktów, którymi handluje się na rynku wewnętrznym. W tym kontekście chciałbym przekazać szczególne podziękowania panu komisarzowi Verheugenowi za bardzo jasne i jednoznaczne podejście do przyszłości oznaczenia CE, inaczej mówiąc do tego, w jaki sposób możemy wprowadzić lepsze oznaczenie produktów na rynku wewnętrznym i w Unii Europejskiej. To bardzo istotny cel, jeżeli konsumenci i obywatele Unii Europejskiej mają postrzegać i uważać Unię faktycznie jako własną. To bardzo istotne zagadnienie w tym kontekście.

Z niecierpliwością oczekujemy na wyniki analizy i jej skutki, a ja jestem bardzo zadowolona, że tak jasno pan stwierdził, panie komisarzu Verheugen, że ta analiza znajduje się bardzo wysoko na liście priorytetów Komisji Europejskiej. To dobra wiadomość, ponieważ mylące oznaczenie CE było często wykorzystywane do oszukiwania i złego informowania konsumentów, co jest złym zjawiskiem. Z pewnością musimy położyć temu kres.

Cieszę się również, że w przedłożonych nam sprawozdaniach i w porozumieniu zawartym z Radą udało się nam zapewnić dalsze istnienie krajowych znaków jakości, oczywiście pod warunkiem, że te krajowe znaki faktycznie zwiększają stopień ochrony konsumentów, a nie są nadużywane czy nadinterpretowane w celach protekcjonistycznych.

Drugim warunkiem, do którego spełnienia już się zbliżamy, jest wprowadzenie wreszcie europejskiego oznaczenia bezpieczeństwa, które będzie co najmniej równoważne, jeżeli nie nadrzędne wobec symboli krajowych. Tylko w takiej sytuacji możemy znieść oznaczenia krajowe.

Przeprowadzenie tego głosowania dzisiaj jest zatem istotne i chciałbym jeszcze raz serdecznie podziękować panu ministrowi Vizjakowi. Wiem, jak trudny był ten proces również w Radzie, ponieważ z pewnością wywarliśmy na nią dużą presję. Jestem w pełni świadoma, że życzyłaby ona sobie więcej czasu na negocjacje z Parlamentem. Doceniam, że uczyniliście wszystko, aby zapewnić, że możemy przeprowadzić głosowanie w tym tygodniu, i to bardzo pozytywna okoliczność, ponieważ to znacznie upraszcza sytuację. Za to chciałabym bardzo serdecznie podziękować.

 
  
MPphoto
 
 

  Janelly Fourtou, w imieniu grupy ALDE. – (FR) Pani przewodnicząca! Oczywiście muszę na początku podziękować sprawozdawcom, panom Stubbowi i Brie, a w szczególności pani Schaldemose za jej skuteczność - tę pogodną skuteczność, którą, jak mi się wydaje, wszyscy podziwialiśmy.

W imieniu grupy chciałabym również podziękować panu McMillanowi za to, że był zawsze dostępny, oraz prezydencji słoweńskiej za nadanie impulsu potrzebnego do przegłosowania tego pakietu w trakcie pierwszego czytania.

Grupa ALDE jest zadowolona z osiągniętego kompromisu, ponieważ jej wątpliwości zostały uwzględnione, spośród których najważniejsze dotyczyły odpowiedzialności importerów i systemu oznaczenia CE.

Wszyscy chcemy mieć zdrowy rynek, ze zdrowymi podmiotami gospodarczymi sprzedającymi bezpieczne produkty. Z tego względu grupa ALDE popiera przepisy wymagające od importerów poświęcania więcej uwagi wprowadzaniu produktów do obrotu, poprzez przekazanie im części odpowiedzialności za ten proces wraz ze wszystkim, co to obejmuje.

W odniesieniu do oznaczenia CE wyrażamy zadowolenie z rozróżnienia między przepisami rozporządzenia a decyzji.

Osobiście ubolewam, że nie udało się nam jeszcze całkowicie rozwiązać problemu dołączania oznaczenia krajowego. Ta kwestia stale powraca. Jak państwo pamiętacie, w trakcie głosowania nad dyrektywą maszynową w lutym 2006 r. zwróciliśmy się do Komisji Europejskiej o stanowisko, którego celem byłoby „wyjaśnienie warunków dołączania innego oznaczenia wspólnie z oznaczeniem CE, zarówno krajowego, europejskiego, jak i prywatnego”..

Komisja zrobiła to, co konieczne, a nam, deputowanym do Parlamentu Europejskiego, i państwom członkowskim zabrakło, jak mi się wydaje, woli politycznej do przyjęcia rozstrzygającego stanowiska w tej sprawie. Możemy jedynie żałować popełnionego błędu, ale z zadowoleniem przyjmuję zapowiedź pana Verheugena, że sprawa ta stanie się przedmiotem szczegółowej analizy, ponieważ z pewnością jest to potrzebne.

Grupa ALDE poprze ten kompromis w jego obecnym kształcie i z zadowoleniem przyjmuje pracę wykonaną nad tym tekstem.

 
  
MPphoto
 
 

  Leopold Józef Rutowicz, w imieniu grupy UEN. – Panie Przewodniczący! Dyskusja dotycząca oznaczenia znakiem bezpieczeństwa produktów ma wieloletnią tradycję. Ochrona obywateli przed produktami zagrażającymi ich zdrowiu, życiu jest obowiązkiem państw. Stąd poszczególne grupy towarów, zgodnie z danymi przepisami w różnych państwach, zaczęły podlegać określonym wymaganiom. Z tymi wymaganiami były związane znaki i świadectwa. Nadzór pełniły odpowiednie służby państwowe.

W Unii Europejskiej dla dużej grupy towarów obowiązuje znak CE. Znak CE potwierdza, że wyrób jest bezpieczny i musi go mieć np. żelazko za 5 euro i za 50 euro. Stąd dodawanie do tego znaku dodatkowych symboli plus minus nie ma większego sensu.

Procedury nadawania znaku CE nie budzą większych zastrzeżeń, natomiast problemem jest wprowadzenie samowolnych zmian w wyrobach oznaczonych przez producentów, samowolne oznaczenie wyrobów znakiem CE, przypisywanie do otrzymanych świadectw wyrobów podobnych bez procesów certyfikacji.

Dlatego w Unii Europejskiej potrzebna jest lepsza synchronizacja działań wszystkich instytucji mających chronić konsumenta, jak uszczelnienie granic Unii, by produkty bez certyfikacji nie dostawały się na rynek, sprawny system informacji i nadzoru, zaostrzony i jednolity system kar, by nie opłacało się omijać systemu CE. Ze względu na duże koszty certyfikacji, małe i średnie przedsiębiorstwa w Unii Europejskiej powinny otrzymać wsparcie w uzyskaniu tych znaków. UEN popiera wszelkie działania mające na celu ochronę konsumentów i usprawnienie rynku europejskiego.

 
  
MPphoto
 
 

  Heide Rühle, w imieniu grupy Verts/ALE. (DE) Pani przewodnicząca! Chciałabym złożyć panu Harbourowi życzenia wszystkiego najlepszego. Obyśmy nadal owocnie współpracowali! I oczywiście chciałabym podziękować wszystkim trzem sprawozdawcom. Jak zapewne państwo wiecie, byłam sprawozdawcą pomocniczym dla mojej grupy w odniesieniu do wszystkich trzech sprawozdań, i właśnie z tego względu wiem, jak niestrudzone wysiłki wkładano w poprawę najważniejszych aspektów tego projektu Komisji. Jednocześnie chciałabym podziękować panu komisarzowi Verheugenowi, który ponownie podkreślił, że propozycja wychodząca z Parlamentu jest lepsza, niż przychodząca. Uważam, że to istotna opinia, ponieważ wszyscy ciężko pracowaliśmy nad tymi aktami prawnymi. Faktycznie zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, aby poprawić warunki nie tylko dla przedsiębiorstw, ale również dla konsumentów.

Pakiet ten składa się z trzech elementów. Głównym celem rozporządzenia w sprawie wzajemnego uznawania produktów wprowadzonych zgodnie z prawem do obrotu jest usunięcie barier pozataryfowych, które mogą być również uznane za bariery protekcjonistyczne. Jednakże w komisji udało się nam utrzymać równowagę, o której wspominał pan Verheugen i która również moim zdaniem jest istotna, chociaż czasami bywa pomijana w tej debacie. Z jednej strony bariery pozataryfowe mają zostać usunięte, podczas gdy z drugiej strony państwa członkowskie nadal powinny mieć kompetencje, oczywiście w odpowiednim stopniu, do określania, czy konkretne warunki mają zastosowanie. Na przykład w Niemczech istnieje kwestia symboli nazistowskich. A zatem jeżeli istnieją konkretne problemy z poszczególnymi produktami, które nie mogą być uznane przez dane państwo członkowskie z powodów etycznych, to państwo członkowskie powinno zachować prawo zakazania takich produktów. Równowaga została utrzymana. Uważam, że jest to bardzo istotne, ponieważ to jedyna metoda, dzięki której można wzbudzić powszechną akceptację konsumentów i właściwych producentów dla rynku wewnętrznego i zasad jednolitego rynku. W tej kwestii uczyniliśmy ogromny postęp.

Moim zdaniem równie ważne jest ustanowienie punktów kontaktowych, ale także pokazanie, że nie spowodują one dodatkowych obciążeń administracyjnych, ponieważ punkty kontaktowe zostały już ustanowione na podstawie dyrektywy usługowej i w związku ze wzajemnym uznawaniem kompetencji zawodowych. Im więcej punktów kontaktowych ustanowimy, tym większe będzie obciążenie poszczególnych państw członkowskich. Również w tej kwestii działaliśmy bardzo odpowiedzialnie.

Kolejną istotną kwestią była naszym zdaniem konieczność stwierdzenia - jak oczywiście uczyniliśmy - że wzajemne uznawanie może funkcjonować jedynie wtedy, jeżeli warunki regulujące dostęp do obrotu byłyby identyczne we wszystkich państwach członkowskich. Bezsprzecznie w państwach członkowskich istniały zróżnicowane warunki. Niektóre były skłonne sprywatyzować w całości lub częściowo organy nadzoru rynkowego; niektóre opowiadały się za certyfikacją, w której organ certyfikujący byłby w mniejszym bądź większym stopniu własnością prywatną. W sposób kryształowo przejrzysty stwierdziliśmy, że odpowiedzialność za akredytację nie może należeć do kogokolwiek innego niż państwo oraz przekazaliśmy większą odpowiedzialność poszczególnym państwom członkowskim. Uważam, że to bardzo istotne posunięcie.

Oczywiście nadzór rynkowy jest kluczem do ustanowienia i utrzymania bezpieczeństwa produktów w Unii Europejskiej. Dyskutując o zaostrzeniu dyrektyw i rozporządzeń zawsze powinniśmy pamiętać, że skuteczność dyrektywy czy rozporządzenia jest uzależniona od skuteczności instrumentów ostatecznie weryfikujących stosowanie tych przepisów, w tym przypadku od mechanizmów nadzoru rynkowego w państwach członkowskich. W tym kontekście państwa członkowskie będą teraz w większym stopniu zobowiązane do ustanowienia oraz zapewnienia środków finansowych i osobowych dla swoich systemów nadzoru rynkowego. Uważam, że to bardzo istotny warunek. W najbliższych latach Parlament musi zachować czujność w celu zapewnienia faktycznego stosowania bardziej restrykcyjnego nadzoru rynkowego.

Kolejną ważną kwestią jest zestaw narzędzi, za który odpowiadała pani Schaldemose. Niniejsza dyrektywa ramowa zapewnia nam zestaw narzędzi do przyszłych dyrektyw, który zapewni lepszą spójność kluczowych aspektów, ustanawiając jasne i spójne stanowisko szczególnie w sprawie oznaczenia CE, ale również w odniesieniu do statusu importerów w łańcuchu handlowym. Zwiększyliśmy odpowiedzialność importerów w całej Unii Europejskiej. To kolejny ważny krok naprzód.

Ogólnie możemy być bardzo zadowoleni z omawianego dzisiaj pakietu. Cieszy się on powszechnym poparciem wszystkich grup politycznych.

Na zakończenie proszę pozwolić mi wyrazić wdzięczność słoweńskiej prezydencji w Radzie. Bez silnego wsparcia ze strony prezydencji słoweńskiej nigdy nie udałoby się nam zakończyć tej sprawy w krótkim czasie danym nam przed pierwszym czytaniem. Wyrażam szczególne podziękowania dla Komisji i pracowników sekretariatu Komisji Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów. Bez nich z pewnością nie udałoby się dotrzymać harmonogramu i doprowadzić na czas do faktycznego kompromisu przed pierwszym czytaniem.

 
  
MPphoto
 
 

  Jaromír Kohlíček, w imieniu grupy GUE/NGL. – (CS) Szanowni państwo! W odróżnieniu od wielu innych dziedzin ekonomii, sprzedaż jest w rzeczywistości nauką, i jako taka ma własne ostateczne prawa i zasady, które pozostają niezmienne bez względu na zaangażowane w nie podmioty. Do tych zasad należą ostateczna specyfikacja techniczna produktu, nacisk na znalezienie specyficznych różnic między podobnymi produktami i dążenie do ochrony oznaczenia geograficznego w ściśle określonych warunkach. Jednakże ta ostatnia kwestia zwykle nie ma nic wspólnego z parametrami technicznymi produktu. Jednym z aspektów jednolitego rynku jest dążenie do uniknięcia ograniczania sprzedaży produktów na terytorium innego państwa za pomocą barier pozataryfowych, takich jak ograniczenia ilościowe, obowiązek powtórnej certyfikacji w każdym państwie, nieuznawanie patentów, szczególne wymogi dotyczące opakowania i etykietowania produktów wykraczające poza zwyczaje jednolitego rynku itp.

Pierwszym krokiem umożliwiającym nam wyeliminowanie dezorientacji czy nawet sztucznych barier dla swobodnego przepływu towarów, jest zwiększenie świadomości. Z tego względu z zadowoleniem przyjmuję dążenie do ustanowienia w poszczególnych państwach członkowskich co najmniej jednego punktu kontaktowego dla produktów. Ich głównym zadaniem będzie zapewnianie informacji dotyczących przepisów technicznych obowiązujących w innym państwie członkowskim.

Ponadto projekt koncentruje się na ciężarze dowodu. W tym kontekście odnosi się on również do procedury technicznej, która może doprowadzić do odmowy udzielenia produktowi dostępu do obrotu w innym państwie członkowskim, mimo tego, że jest on legalnie wprowadzany do obrotu w innym państwie lub w państwie członkowskim pochodzenia. Cała procedura opiera się na usprawnieniu dialogu między właściwymi organami poszczególnych państw członkowskich. Skuteczniejsza komunikacja jest głównym elementem umożliwiającym uniknięcie ryzyka związanego z zakazem sprzedaży produktu na rynku docelowym.

Trudność tej inicjatywy, chwalebnej pod pozostałymi względami, polega na próbie objęcia dyrektywą całej palety produktów. Naiwnością byłoby założenie, że możliwe jest zastosowanie podobnego lub nawet identycznego podejścia do produktów przemysłowych, na przykład samochodów, oraz ubrań, obuwia i produktów żywnościowych. Chociaż całkowicie popieram jednolitą procedurę, jestem przekonany, że konieczne będzie utrzymanie specyficznej procedury dla poszczególnych produktów. Nie przewiduję żadnych trudności w dziedzinie zharmonizowanej, ale raczej w odniesieniu do produktów, w przypadku których nie nastąpiła harmonizacja wymogów, czyli inaczej mówiąc wykraczających poza dziedzinę produktów zharmonizowanych.

Dla podmiotów gospodarczych rozporządzenie przewiduje dwudziestodniowy termin odpowiedzi na decyzje właściwych organów krajowych, opartych na tak zwanym interesie publicznym, wymagających wycofania produktu z rynku, zakazania go lub w niektórych przypadkach jego modyfikacji przed dopuszczeniem do obrotu. Zaletą projektu jest podkreślenie możliwości zmiany decyzji przez krajowe władze sądownicze. Moim zdaniem jedynym niejasnym aspektem projektu, który jako całość popieram, jest odwołanie do traktatu. Na przykład punkt 5.2 oceny skutków finansowych regulacji brzmi "Wartość dodana z tytułu zaangażowania Wspólnoty i spójność wniosku z innymi instrumentami finansowymi oraz możliwa synergia". Jeżeli projekt odnosi się do traktatu lizbońskiego, uważam, że jest to niewłaściwe, ponieważ ratyfikacja traktatu lizbońskiego dopiero się rozpoczęła.

Podsumowując chciałbym stwierdzić, że moim zdaniem rozporządzenie umożliwi rozwiązanie problemu stałego powtarzania testów i certyfikacji, wynikającego z tego, że jedno państwo uznaje certyfikaty wydane prze inne państwo za niewystarczające. W przeszłości, jako przedstawiciel przedsiębiorstwa eksportującego, sam w praktyce zetknąłem się z tymi trudnościami i uważam, że przedmiotowy projekt pomoże w ich rozwiązaniu.

 
  
MPphoto
 
 

  Godfrey Bloom, w imieniu grupy IND/DEM. – Pani przewodnicząca! Myślę, że można mi wybaczyć wcześniejsze wrażenie, że trafiłem na ceremonię przyznania nagród Oscara w Hollywood: każdy każdemu gratuluje, poklepuje po plecach, po prostu cudownie! Panu Stubbowi udało się podziękować praktycznie wszystkim, wydaje mi się, że zapomniał jedynie o swej babce. Tak, panie Stubb, pominął pan swoją babkę!

Cóż, interesujące, nieprawdaż? Harmonizujemy, homogenizujemy, regulujemy, tworzymy prawo. Tak jakby ta instytucja była opętana manią udowodnienia swojej wartości poprzez zwykłą aktywność: dobrą, złą, obojętną. Musimy sprawiać wrażenie zajętych. Panuje tu założenie, że obywatel europejski jest jak upośledzone dziecko, a my jesteśmy niczym autorytarni rodzice o dobrych intencjach: wszystko wiemy i wszystko kontrolujemy. Ale tak nie jest, nieprawdaż? Poziom doświadczenia handlowego w tej Izbie jest żałosny. Polityczni spadochroniarze, wyrobnicy, całkowicie pozbawieni rzeczywistego zrozumienia dla świata zewnętrznego, maniakalnie tworzący wadliwe i niebezpieczne prawo, jednocześnie łapczywie ssąc publiczny cycek z naszą groteskową pozą.

Państwa rozwijające się, takie jak Indie czy Chiny, przejmujące naszą produkcję fabryczną nawet w chwili, kiedy to mówię, muszą spoglądać na nas w zdumieniu. Światowa konkurencja handlowa to nie mecz piłkarski. Patrzą na nas, kiedy próbujemy ustawić się na boisku, a po gwizdku wytrwale staramy się kopnąć piłkę do własnej bramki. Jakże muszą się śmiać za naszymi plecami. Nie żeby ta Izba miała jeszcze jakąś legitymację po przeforsowaniu nowej konstytucji, wbrew woli społeczeństwa. Ale ich dzień nadejdzie, a my będziemy mogli na podwórku bawić się grzechotką czy łukiem i strzałami, na co sami całkowicie sobie zasłużymy.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Claude Martinez (NI). – (FR) Pani przewodnicząca! Chociaż życzę panu Harbourowi wszystkiego najlepszego z okazji urodzin, muszę podkreślić, że mam wrażenie, iż cofnęliśmy się w czasie do lat 90. W tamtym okresie pilnie produkowaliśmy przepisy przygotowując się do wprowadzenia jednolitego rynku, i wydaje się, że wciąż to robimy, ponieważ dziś debatujemy nad dwoma kolejnymi rozporządzeniami i decyzją, służącymi zapewnieniu swobody przepływu towarów. Nie ma ucieczki od faktów, a faktem jest, że rządy chętnie stosują ochronę - żeby nie powiedzieć, protekcjonizm. Standardy techniczne, wypełnianie formularzy i wymogi bezpieczeństwa - to wszystko stanowi bariery pozataryfowe. Na przykład w produkującej samochody Francji przez wiele lat domagano się, aby lampy przednie były żółte, a nie białe, ponieważ to ograniczało liczbę zagranicznych samochodów na naszych drogach.

Teraz Komisja proponuje wspólne ramy swobodnego wprowadzania do obrotu rowerów i drabin - aby tatusiowie mieli z czego spadać; zabawek, które narażają nasze dzieci na śmiertelne niebezpieczeństwo; czajników, by poparzyć ich mamusie; i różnych urządzeń, za pomocą których można porazić prądem babcie i dziadków.

Wszyscy mieliśmy wrażenie, że 23 lata po podpisaniu Jednolitego Aktu Europejskiego wszystko zostało już zrobione i pokryte kurzem: że orzeczenie Cassis de Dijon, wraz z kilkoma setkami innych orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości zapewniły wzajemne uznawanie produktów produkowanych przez każdego przez wszystkich innych. Cóż, myliliśmy się! Rynek jednolity to wciąż rynek zróżnicowany, a więc dla wyeliminowania wszystkich czasochłonnych drobnostek prawnych i technicznych, które subtelnie przywracają granice, Komisja proponuje przyjęcie zasady, że koszta ponoszą importerzy: importerzy są odpowiedzialni za bezpieczeństwo importowanych przez siebie produktów, a ciężar dowodu zostaje odwrócony.

Podsumowując, przedłożone nam teksty są ćwiczeniem w potwierdzaniu oczywistości: ponownie potwierdzają zasadę wzajemnego uznawania; chylą kapelusza przed manią etykietowania - nazywaną oznaczaniem - symbolem CE, jego zatwierdzonymi wymiarami i sankcjami za niewłaściwe wykorzystanie; i oto, ukłońmy się nisko, 15 lat po zniesieniu granic i kontroli celnych nasz sprawozdawca, André Brie, domaga się zwiększenia środków na celników. Przywracanie celników w strefie wolnego handlu to coś wyjątkowego, chociaż ponoć Adam Smith, ten orędownik wolnego handlu, przeżył swe ostatnie dni paradując po swym rodzinnymi mieście w mundurze celnika należącym do swojego ojca!

A zatem powiadam - zróbmy to: przywróćmy celników wraz z tradycyjnymi szpiczastymi czapkami. Prawdopodobnie będziemy musieli importować czapki z Chin, ale przynajmniej będziemy pewni, że są one bezpieczne. Przecież nie chcielibyśmy ponosić odpowiedzialności za porażenie słoneczne jakiegokolwiek członka Komisji!

 
  
MPphoto
 
 

  Andreas Schwab (PPE-DE). – (DE) Pani przewodnicząca, szanowni państwo! Ja również chciałbym na początku podziękować sprawozdawcom i innym deputowanym, którzy pracowali nad tym złożonym projektem, ale z tej okazji chciałbym zacząć od czegoś innego. Osobą, której zdecydowanie nie chciałbym podziękować, jest pan Bloom, który swoim wystąpieniem nie wniósł nic konstruktywnego do tej debaty. W tym kontekście poniósł on klęskę w swojej misji zmniejszania obciążeń dla obywateli europejskich. Mimo to mam nadzieję, że pozwolicie mi na powtórzenie złożonych wczoraj wieczorem życzeń dla mojego przyjaciela, Malcolma Harboura.

Okaże się, czy ten pakiet będzie dobrym prezentem urodzinowym. Musimy poczekać i zobaczyć, w jaki sposób państwa członkowskie zrealizują obecne decyzje podjęte przez nas wspólnie z Radą. Chciałbym przekazać serdeczne podziękowania panu, panie Vizjak, za pańskie wysiłki w tej dziedzinie, o których rozmawialiśmy w Słowenii, jak również chciałbym podziękować panu komisarzowi Verheugenowi. Wiele będzie się działo wokół klauzuli stworzonej przez pana Stubba, który zasługuje na pochwałę za jej sprawne przeprowadzenie przez Parlament. Mówię o odwróceniu ciężaru dowodu w niezharmonizowanym obszarze rynku wewnętrznego. Zasada ta, dzięki minimalnej biurokracji, znacznie ułatwi życie na rynku wewnętrznym, w szczególności małym i średnim przedsiębiorstwom.

Mam nadzieję, że państwa członkowskie rozumieją, do czego się tu zobowiązują. Od teraz już nie właściciele małych przedsiębiorstw czy wytwórcy będą musieli zwracać się do rządów, czy mogą importować produkt, lecz raczej państwa członkowskie będą odtąd musiały udowodnić, że przyjęte przez nie przepisy są konieczne i proporcjonalne. Zapewniam, że niektóre państwa członkowskie doznają tu przykrego przebudzenia. Niemniej jednak to zachęcający sygnał dla rynku wewnętrznego, jak również dla małych i średnich przedsiębiorstw działających na rynku wewnętrznym.

Jestem również niezmiernie wdzięczny pani McCarthy i pani Fourtou za powiadomienie nas, że oznaczenie CE i jego rola nie zaczęły być przedmiotem zainteresowania tego Parlamentu dopiero po przyjęciu przepisów ramowych dotyczących nowego podejścia, lecz w trakcie każdej dyskusji nad dyrektywą odnoszącą się do oznaczenia CE w ostatnich latach, stale zwracaliśmy się z pytaniem, czy oznaczenie CE, które, jak wszyscy wiemy, było początkowo oznaczeniem przeznaczonym wyłącznie dla organów nadzoru rynkowego, faktycznie daje konsumentom potrzebną im informację w chwili zakupu produktu. Nie trzeba mówić, że bardzo trudno jest określić granicę między produktami przeznaczonymi do konsumpcji a produktami przemysłowymi. Wszyscy wiemy oczywiście, że potrzebne jest tanie rozwiązanie praktycznie pozbawione biurokracji. Jednocześnie jesteśmy wdzięczni, panie komisarzu Verheugen, że ma pan zamiar przeprowadzić analizę, którą nasza cała komisja jednomyślnie popiera. Mamy nadzieję, że analiza ta przyniesie jednoznaczne wyniki dowodzące, że oznaczenie CE w swojej obecnej formie nie daje konsumentom potrzebnej informacji.

 
  
MPphoto
 
 

  Barbara Weiler (PSE). – (DE) Pani przewodnicząca, panie komisarzu, pełniący obowiązki przewodniczącego Rady, szanowni państwo! Niemal rok temu, 14 lutego, Komisja Europejska przedłożyła projekt tego nowego pakietu działań odnoszących się do produktów, którego celem było nadanie nowego impetu handlowi na rynku wewnętrznym. Moim zdaniem fakt, iż udało się nam doprowadzić ten pakiet do końca w niewiele ponad rok, świadczy o bardzo szybkiej i skutecznej pracy zespołu, któremu powierzono zadanie przeprowadzenia go przez Parlament. Deputowani zasiadający tam z tyłu, daleko z prawej strony, jeżeli mogę to tak określić, nie odegrali w tym żadnej roli, a po ich wystąpieniach mam wrażenie, że do chwili obecnej wciąż nie wiedzą, czego dotyczy ten pakiet.

W trakcie tej debaty uderzyła mnie ogromna liczba barier wciąż istniejących na rynku wewnętrznym, biorąc pod uwagę, że Jacques Delors wprowadził jednolity rynek w 1992 r. Zadziwiające jest obserwowanie rzeczywistych trudności, jakie małe i średnie przedsiębiorstwa mają z wejściem na rynek innych państw członkowskich UE. Według Komisji pakiet ten będzie miał wpływ na 22 gałęzie przemysłu, których wspólna roczna produkcja w regionie wynosi 1,5 biliona euro.

Udało się nam zapewnić, że przyszłe usprawnienia systemu nadzoru rynkowego będą opierać się na jednolitych kryteriach, co ma kluczowe znaczenie. Jeżeli rynek jest otwarty, konieczne jest ustanowienie mechanizmu nadzorującego. Ułatwia to wykrywanie produktów niebezpiecznych i zapewnianie ich bezpieczeństwa, jak również umożliwia prowadzenie lepiej ukierunkowanych dochodzeń w sprawie nieuczciwych działań oraz sądzenie oszustów. Jak podkreślali inni mówcy, w przyszłości nie tylko producenci, ale również importerzy będą ponosić odpowiedzialność. To nie będzie martwa litera prawa, ponieważ pojawią się również przepisy dotyczące kar finansowych i kar za nieprzestrzeganie prawa.

Zatem ten system nadzoru rynkowego stanowi największy zysk podmiotów już przestrzegających przepisów, ponieważ w znacznym stopniu ułatwia wykrywanie czarnych owiec wśród producentów i importerów. Ze zdumieniem dowiedziałam się, że jak dotąd organy celne i organy nadzoru rynkowego praktycznie nic nawzajem nie wiedziały o swojej działalności. Tu i teraz położy się kres tej tajemniczości i rzekomej ochronie interesów przedsiębiorstw.

W odniesieniu do oznaczenia CE cieszę się, że Parlament poszedł swoją własną drogą. Nie przyłączyliśmy się do pochopnych nawoływań ze strony organizacji konsumentów, dążących do likwidacji oznaczenia CE lub do wezwania Komisji do jego bezzasadnej poprawy. To nie były właściwe drogi. Uważam, że wybraliśmy najlepszą drogę naprzód.

Wobec sprzeciwu z niektórych stron, Parlament zapewnił również przestrzeganie krajowych znaków bezpieczeństwa, nie tylko niemieckiego, ale także innych, dopóki nie uda się nam znaleźć idealnej alternatywy.

Jako socjaldemokratka jestem dumna, że jedna szczególna zasada jest ugruntowana nie tylko w naszej rezolucji, ale również w samym rozporządzeniu. Przedmiotowe sformułowanie było dość sporne do ostatniej chwili, ale udało się nam określić, że organy akredytujące nie mogą ze sobą konkurować i muszą święcie przestrzegać swojej misji publicznej w nadanej im formie. Uważam, że to również było zgodne stanowisko. Ważną kwestią dla nas wszystkich była potrzeba zwiększenia przejrzystości.

Zdumiewające jest, jak niewielki jest istniejący zakres współpracy i wierzę, że pakiet ten także utoruje drogę do lepszej współpracy między organami publicznymi.

Na zakończenie proszę pozwolić mi powiedzieć kilka słów o pakiecie jako całości. Stanowi on zysk dla przedsiębiorstw i obywateli Europy. Wiele rzeczy będzie łatwiejszych, wiele procedur mniej biurokratycznych, a przez to oczywiście tańszych, a mimo to zapewniamy wyższy poziom bezpieczeństwa dla konsumentów. Zapożyczając określenie ze świata gospodarki, taką sytuację rzeczywiście można nazwać korzystną dla wszystkich stron ("win-win").

 
  
MPphoto
 
 

  Toine Manders (ALDE). – (NL) Pani przewodnicząca! Chciałbym wyrazić najserdeczniejsze podziękowania sprawozdawcom, panu Stubbowi, pani Schaldemose i panu Brie, za szybkie i konstruktywne wykonanie swoich zadań. Takie powinno być stanowienie prawa - szybkie i rzetelne. Dziękuję również Komisji i prezydencji w Radzie.

Europa została utworzona właśnie dla takiego rodzaju prawa i dobrze jest dać olbrzymi impuls gospodarce, szczególnie MŚP. Otrzymaliśmy wiele skarg od małych przedsiębiorstw, ponieważ prowadzone przez nich eksport i działalność gospodarcza są krępowane przez to, że granice pozostają zamknięte mimo wszystkich dyskusji o jednolitym rynku. Będzie to stanowić mocniejszą podstawę dla Unii Europejskiej. Przecież małe przedsiębiorstwa są filarem naszej gospodarki, a ten sektor zapewnia również miejsca pracy, których tak bardzo potrzebujemy w Unii Europejskiej.

Również dla państw członkowskich będzie to stanowić mocniejszą podstawę, bowiem pozwoli nam uniknąć olbrzymich kosztów administracyjnych, w wysokości 150 miliardów rocznie. Budżet na ten rok wynosi 120 miliardów. A zatem nie pozwólmy jakiemukolwiek państwu członkowskiemu twierdzić, że Unia Europejska kosztuje zbyt wiele, ponieważ tak naprawdę mają nadwyżkę. Nie dysponujemy na zewnątrz hordą dziennikarzy, gotowych do przekazania tych radosnych wieści, ale uważam, że warto o tym wspomnieć.

Jako liberałowie oczywiście cieszymy się ze wzmocnienia jednolitego rynku. Dynamiczniejsza gospodarka oznacza bardziej dostatnią Europę, a to dobrze dla przedsiębiorstw i konsumentów, a więc dobrze także dla Unii Europejskiej.

Nie skorzystam z całości przyznanego mi czasu, ponieważ wielu mówców wcześniej chwaliło treść tego pakietu. Nie będę zagłębiał się w szczegóły. To kawał dobrej pracy. Mam nadzieję, że uda się nam go przegłosować jednomyślnie i że szybko przyniesie rezultaty.

Skoro mamy już odwrócenie ciężaru dowodu, instrumenty, którymi Komisja Europejska dysponuje w przypadku łamania przez państwo członkowskie procedur ochrony naszych rynków, są całkiem dobre. W takich przypadkach szybko podejmuje się właściwe działania. A zatem uważam, że będzie to dobrze funkcjonować.

 
  
MPphoto
 
 

  Zdzisław Zbigniew Podkański (UEN). – Pani przewodnicząca! Unia Europejska to zbiór wielu wartości, doświadczeń, różnorodności historycznej, ale także i współczesnej. Często różnimy się nie tylko zaszłościami, ale również dzisiejszymi prawami, obowiązkami, które nakładane są zarówno na instytucje europejskie, zakłady pracy, jak i na obywateli.

Żyjemy w okresie bardzo głębokiego procesu zmian, zarówno społecznych, gospodarczych, jak i kulturowych. W procesie tym odnotowujemy niestety zjawiska negatywne, ale także i dobre, pozytywne. Do zjawisk pozytywnych należy na pewno zaliczyć uwolnienie kapitału, usług, towarów, uwolnienie przepływu osób. Daje to możliwość działania, ale z drugiej strony wyraźnie widać, że kapitał wychodzi przed człowieka i często zagraża jego zdrowiu, a nawet życiu.

Dlatego musimy wzmacniać wszelkie możliwe działania kontrolne, musimy wzmacniać także system CE, nie tylko na granicy, jak tutaj mówiono, ale także i na rynkach wewnętrznych, szczególnie w sieciach handlowych. To co wyrabiają np. hiper, supermarkety, to przechodzi dzisiaj ludzkie pojęcie, o tym powinniśmy pamiętać. Powinniśmy pamiętać nie tylko o tym systemie oznakowania, ale także o innych możliwościach, z których możemy korzystać, by wzbogacić konsumenta w wiedzę i możliwość wyboru towarów.

 
  
  

PRZEWODNICZY: DIANA WALLIS
Wiceprzewodnicząca

 
  
MPphoto
 
 

  Kathy Sinnott (IND/DEM). – Pani przewodnicząca! Celem tych sprawozdań jest ulepszenie regulacji rynku produktów, w szczególności przez ściślejsze uznawanie oznaczenia CE i karanie za jego nadużywanie. Wszystko dobrze, ale w moim wkładzie do dyskusji chciałabym odbiec nieco w kierunku aspektu, który w tych sprawozdaniach został przeoczony, ale który - jak uważam - jest bardzo istotny dla debaty o produktach.

Celem różnych proponowanych środków jest zachęcenie obywateli do kupowania produktów i to do nabywania w trakcie zakupów produktów europejskich. Jak możemy pogodzić zachętę do większego konsumpcjonizmu z potrzebą racjonalnego wykorzystywania zasobów? Czyli ze zrozumieniem, że konieczne jest ich dzielenie, nie tylko globalnie, ale także z przyszłymi pokoleniami?

Niektóre państwa członkowskie zajmują się przede wszystkim budowaniem swojej gospodarki, ale dla niektórych kwestia odpowiedzialnego zarządzania środowiskiem wiąże się z handlem. Te kraje dążą do kwadratury koła, polegającej na pogodzeniu konkurencyjnego handlu i utrzymania dobrego, trwałego poziomu życia i korzystania z produktów. Efektywność energetyczna, korzystanie z odnawialnych zasobów i materiałów o niskiej toksyczności to kroki w dobrą stronę, ale istotnym dodatkiem jest eliminacja planowego starzenia się. Planowe starzenie się to celowe tworzenie produktów, które nie są trwałe i nie nadają się do naprawy.

Kupując swoją pierwszą mikrofalówkę celowo kupiłam dobrą, która byłaby trwała. Wytrzymała dwa lata. Kiedy ją zwróciłam, powiedziano mi, że nie warto jej naprawiać i że nikt nie jest w stanie jej naprawić. Więc kupiłam kolejną dobrą. Wytrzymała dwa lata. Teraz co roku kupuję nową mikrofalówkę, najtańszą, jaką uda mi się znaleźć, a która następnie jest wyrzucana.

Musimy ostrożnie podchodzić do naszej harmonizacji, aby umożliwić odpowiedzialnym państwom wprowadzenie zakazu wobec produktów, które planowo starzeją się, i by zachęcić państwa do udzielania zezwolenia jedynie takim produktom, które będą trwałe i będą nadawać się do naprawy, ponieważ pod koniec cyklu to te kraje mają problem góry śmieci.

 
  
MPphoto
 
 

  Zita Pleštinská (PPE-DE). – (SK) Szanowni państwo! Cieszę się z panującej dzisiaj dobrej atmosfery w trakcie debaty w sprawie rynku wewnętrznego i chciałabym podziękować wszystkim, którzy się do tego przyczynili. Oczywiście demokracja wymaga, abyśmy wysłuchali również odmiennych opinii, takich jak wyrażona przez mojego kolegę deputowanego, pana Blooma.

Mam syna Andreja, dzięki czemu wiem, że imię Andrej oznacza kogoś silnego i potężnego. Posiadacz tego imienia, pan minister Vizjak, nadaje potężną dynamikę tej debacie. Chciałabym zauważyć, że obecność przedstawiciela Rady w trakcie takich debat nie jest normą. Podstawowym warunkiem dobrego funkcjonowania europejskiego rynku wewnętrznego produktów jest usunięcie barier wobec podmiotów gospodarczych i stworzenie korzystnych warunków dla przedsiębiorstw, w szczególności dla 23 milionów małych i średnich przedsiębiorstw. W odniesieniu do wielu produktów z krajów rozwijających się, musimy znaleźć rozwiązania wobec wyzwań globalizacji.

Jednym z takich rozwiązań jest ustanowienie jasnych przepisów prawa, zapewniających, że wszystkie produkty importowane na rynek europejski są zgodne z takimi samymi wymogami bezpieczeństwa, jakim podlegają produkty wytwarzane we Wspólnocie. Podstawowymi zasadami pakietu legislacyjnego dotyczącego wprowadzania produktów na rynek jest z jednej strony odpowiedzialność producentów za zapewnienie, że ich produkty są zgodne z obowiązującymi przepisami europejskimi, a z drugiej strony odpowiedzialność państw członkowskich, które muszą zapewnić nadzór nad rynkiem Unii Europejskiej. Chciałabym podkreślić, że temat standaryzacji europejskiej zainteresował mnie, kiedy byłam sprawozdawcą Parlamentu Europejskiego w sprawie finansowania standaryzacji europejskiej i obecnie wciąż mam takie same odczucia, kiedy znalazł się teraz w Parlamencie Europejskim.

Zdaję sobie sprawę z ogromnej wagi tej istotnej polityki Unii Europejskiej i z zadowoleniem przyjmuję zaangażowanie pana komisarza Verheugena. Jako sprawozdawca grupy PPE-DE, skoncentrowałam się na poprawkach do sprawozdania pani Christel Schaldemose dotyczących zwiększenia odpowiedzialności importerów, zmniejszenia obciążeń administracyjnych wobec małych i średnich przedsiębiorstw oraz utrzymania nowego podejścia jako podstawowych ram wprowadzania produktów do obrotu. Zwracałam również uwagę na potrzebę prowadzenia skuteczniejszych kampanii informacyjnych w celu zwiększenia świadomości konsumentów: to fundament zwiększenia zaufania konsumentów do rynku wewnętrznego UE.

W moich poprawkach skupiłam się w szczególności na konsumencie i znaczeniu gwarancji, że konsumenci są chronieni przed produktami stanowiącymi zagrożenie dla ich zdrowia. Podkreślałam również potrzebę prowadzenia skuteczniejszych kampanii informacyjnych w celu zwiększenia świadomości konsumentów: to fundament zwiększenia zaufania konsumentów do rynku wewnętrznego UE. Od strony praktycznej widzimy, że obecne oznaczenie CE nie oferuje dostatecznej gwarancji, że produkt rzeczywiście jest bezpieczny. Dlatego właśnie chcieliśmy za pomocą tego pakietu legislacyjnego zwiększyć wyrazistość oznaczenia CE, wprowadzić sankcje za jego nadużywanie, uściślić przepisy dotyczące przyznawania tego znaku oraz znacznie wzmocnić system nadzoru rynkowego.

Uzgodniony kompromis obejmuje przeniesienie części artykułów dotyczących oznaczenia CE do rozporządzenia. To bardzo dobry krok. Na zakończenie chciałabym podziękować pani Christel Schaldemose i innym sprawozdawcom za konstruktywną współpracę, która pomogła nam ujednolicić terminologię, procesy i modele oceny zgodności, dzięki czemu możemy wykorzystać je w przeglądzie dyrektyw sektorowych, w szczególności długo oczekiwanej dyrektywy w sprawie zabawek, ku zadowoleniu wszystkich konsumentów europejskich.

 
  
MPphoto
 
 

  Mia De Vits (PSE). – (NL) Pani przewodnicząca, panie komisarzu, panie Vizjak, szanowni państwo! Chciałabym podziękować wszystkim za ich wkład, ale w szczególności sprawozdawcy, panu Stubbowi, który był bardzo pomocny w uwzględnianiu nas, sprawozdawców pomocniczych, we wszystkich aspektach dyskusji. Dziękuję panu za to.

Przyjęcie pakietu produktowego oznacza znaczny postęp w kierunku osiągnięcia jednolitego rynku europejskiego produktów, a trzy propozycje razem są koniecznymi instrumentami, jeżeli chcemy, aby jednolity rynek produktów funkcjonował prawidłowo. Mamy zasadę wzajemnego uznawania, ale istnieje ona głównie na papierze. Zbyt często zasada ta jest ignorowana. Obecnie jednolity rynek nie funkcjonuje tak, jak przewidywał Jacques Delors ćwierć wieku temu. Jak oblicza Komisja Europejska, przedsiębiorstwa ponoszą dodatkowe koszta w wysokości 2-10%, aby sprzedać swoje produkty w innym państwie członkowskim, ponieważ zasada wzajemnego uznawania jest stosowana w niewłaściwy sposób. Rzeczywiście, jak wyliczył pan Stubb, oznacza to dodatkowe koszta w wysokości 150 miliardów euro rocznie dla Unii jako całości. To zła wiadomość dla przedsiębiorstw i ich pracowników, ale również dla konsumentów, którzy w efekcie muszą płacić wyższe ceny. A zatem był to najwyższy czas, aby odkurzyć zasadę wzajemnego uznawania i zacząć ją odpowiednio stosować. Stąd pieczołowicie wypracowana procedura z odwróceniem ciężaru dowodu, zgodnie z którą po zakończeniu procedury Komisja musi być powiadamiana o decyzji państwa członkowskiego. Mam nadzieję, że po zakończeniu procedury Komisja podejmie również działania, jeżeli zostanie ujawnione, że istnieje wciąż kilka małych przepisów, które nie są oparte na obiektywnych przesłankach.

Jedna lub dwie kwestie na przyszłość: ścisłe kryteria jakościowe dla krajowych organów nadzorujących stanowią postęp, ale w ostatecznym rozrachunku konieczne jest usprawnienie współpracy transgranicznej w zakresie nadzoru. Nasza Komisja Rynku Wewnętrznego wybrała się z wizytacją do portu w Antwerpii, gdzie spotkaliśmy się ze służbami celnymi domagającymi się większych środków finansowych, co jest zadaniem państw członkowskich, ale również wzywającymi do zwiększenia współpracy transgranicznej, co jest naszym zadaniem na przyszłość.

Po drugie, uzyskaliśmy większą jasność w odniesieniu do oznaczenia CE, ale zgadzam się z paniami McCarhty i Gebhardt, że w przyszłości musimy podjąć pracę nad rzeczywistym znakiem bezpieczeństwa. Z zadowoleniem przyjmuję pozytywną odpowiedź ze strony pana komisarza Verheugena w tej sprawie. Konieczne jest lepsze funkcjonowanie wzajemnego uznawania, a wszystkie strony muszą w praktyce zaakceptować swoje zadania w tej kwestii, także państwa członkowskie i Komisja. Niemniej jednak pozostaje to jedynie drugim najlepszym rozwiązaniem. W przyszłości chcielibyśmy wypracować inicjatywy legislacyjne w zakresie harmonizacji, umożliwiające urzeczywistnienie jednolitego rynku produktów.

 
  
MPphoto
 
 

  Frédérique Ries (ALDE). – (FR) Pani przewodnicząca! Z całym szacunkiem dla pana Blooma, który już opuścił Izbę, chciałbym dołączyć do chóru pochwał dla naszych trzech współsprawozdawców, i podziękować im za poświęcony czas i ich upór w dążeniu do uczciwego kompromisu i rozwiązania z obopólnymi korzyściami dla producentów europejskich i bezpieczeństwa konsumentów.

Ponieważ mam jedynie dwie minuty, a występuję jako członek Komisji Ochrony Środowiska Naturalnego, proszę wybaczyć mi skupienie się na najważniejszych punktach, a w szczególności na zagadnieniu systemu oznaczenia CE. Siedem miesięcy po sprawie Mattela i wycofaniu z rynku, jak już słyszeliśmy, ponad 20 milionów zabawek wyprodukowanych w Chinach i oznaczonych znakiem CE, Unia stoi pod większą niż kiedykolwiek presją ulepszenia systemu oznaczenia. W ostatnich latach opowiadała się za elastycznym, dobrowolnym systemem opartym na nowym podejściu - metodzie, która bezsprzecznie ma swoje zalety, ale która, w przypadku odosobnionego stosowania, może być niezupełnie efektywna, jeżeli niektórzy producenci będą stosować oznaczenie CE bez przestrzegania przepisów, narażając w ten sposób konsumentów na oczywiste ryzyko w zakresie bezpieczeństwa.

To właśnie z tego względu niniejszy pakiet ma kluczowe znaczenie dla wyposażenia organów mających do czynienia z tym problemem, czyli organów zatwierdzających i certyfikujących oraz służb celnych, w konieczne narzędzia zwalczania nadużyć w stosowaniu systemu oznaczenia CE.

Nie jest przypadkiem, że Parlament Europejski już wielokrotnie opowiadał się za dokładniejszym nadzorem rynkowym, ostatnio w rezolucji dotyczącej bezpieczeństwa zabawek we wrześniu 2007 r. Nasz sprawozdawca, pan Brie, położył szczególny nacisk na to zagadnienie.

Już w styczniu 2004 r., z pomocą Petera Liese, Karin Scheele i Claude'a Turmesa, moje sprawozdanie dotyczące dyrektywy w sprawie ekoprojektowania dla produktów wykorzystujących energię piętnowało oczywiste wady wielu produktów w zakresie bezpieczeństwa i brak wiarygodności niektórych systemów etykietowania, zarówno obowiązkowych, jak i dobrowolnych. Wydaje się, że po czterech latach nie dokonaliśmy wielkiego postępu, i w imieniu wielu ekspertów, z którymi rozmawialiśmy na ten temat, muszę wyrazić ubolewanie z tego powodu.

Oczywiście z zadowoleniem przyjmujemy wszelkie środki zapewniające większą pewność prawną i dodatkowe wsparcie przemysłowcom i MŚP. Myślę tu o lokalnych systemach kontaktowych w sprawie produktów, zapowiedzianych w sprawozdaniu, jak również o porannej zapowiedzi Alexandra Stubba w sprawie jego osobistego punktu informacyjnego. Nie wiem, czy ma on zamiar nazwać go Stubb/MŚP.com, ale życzę mu powodzenia z tym projektem i muszę powiedzieć, że podzielam rozwagę moich kolegów, wyrażoną w interpelacji, odnoszącą się do dodatkowego oznaczenia i jego zgodności z istniejącym systemem.

Całkowicie popieram obawy wyrażane przez Arlene McCarthy, wraz z jej pouczającym porannym przykładem dotyczącym czajnika, i jestem wdzięczna panu komisarzowi za okazanie dużego zainteresowania tą kwestią.

Pani przewodnicząca, podsumowując chciałabym podkreślić, że ustanawiane niniejszym przepisy będą warte zachodu jedynie wtedy, jeżeli będą należycie przestrzegane przez europejskich producentów i sprzedawców, jak również - co ma kluczowe znaczenie, jak zauważyła Mia De Vits - przez podmioty gospodarcze z państw trzecich, szczególnie importerów.

 
  
MPphoto
 
 

  Wiesław Stefan Kuc (UEN). – (PL) Pani przewodnicząca! W ostatnich latach nasiliły się przypadki wprowadzania na rynki Unii Europejskiej towarów niespełniających naszych norm. Nie tylko chińskie zabawki, ale i pestycydy, środki ochrony roślin, a nawet lekarstwa są podrabiane, i nie tylko nie chronią, czy nie leczą, ale w wielu przypadkach są wręcz szkodliwe. Przedstawiane dzisiaj trzy sprawozdania, państwa posłów Brie, Schaldemose i Stubb, dotyczące wprowadzania na rynek unijny produktów, stosowania przepisów technicznych do produktów wprowadzanych na rynek oraz organizacji akredytacji nadzoru rynkowego, nie łamiąc podstawowej zasady swobodnego przepływu towarów na rynku unijnym, umożliwiają jego ochronę, a tym samym chronią naszych obywateli.

Musimy zadbać o to, aby zgodnie z opiniami sprawozdawców wyeliminować wyjątki i umożliwić jak najszersze stosowanie i działanie proponowanych rozporządzeń i decyzji. Jeśli byłoby to możliwe, należałoby stworzyć jeden dokument na wzór innych tego typu rozporządzeń, kompleksowo regulujący zagadnienia. Unikniemy w ten sposób wielu powtórzeń, wyjaśnień, terminologii mogących się zdarzyć w różnych interpretacjach. Przedstawione projekty i sprawozdania są doskonałym materiałem do opracowania zwartego, jednorodnego dokumentu.

 
  
MPphoto
 
 

  Małgorzata Handzlik (PPE-DE). – (PL) Pani przewodnicząca! Gratuluję wszystkim posłom sprawozdawcom bardzo dobrej i konstruktywnej pracy. Wprowadzanie produktów do obrotu na terenie Unii jest bez wątpienia bardzo ważnym zagadnieniem. Zapewne pamiętamy niedawne problemy związane z pojawieniem się niebezpiecznych zabawek na terenie Unii. Zabawki te nie zostały wykryte przez organy kontroli wspólnotowej, gdyż ewidentnie nie zadziałał, ani tutaj, ani w wielu innych przypadkach, system nadzoru.

Coraz częściej zdarza się, że producenci bez żadnej kontroli nakładają znak CE na swoje produkty, mimo że nie spełniają one żadnych kryteriów unijnych. Dodatkowo znak ten jest nagminnie kopiowany. Te i inne powody były podstawą do zaproponowania przez Komisję pakietu dotyczącego wprowadzania produktu do tego obrotu.

Pozwolę sobie wyrazić opinię na jeden z trzech elementów tego pakietu, jakim jest sprawozdanie pana Brie, na temat akredytacji i nadzoru rynkowego przy wprowadzaniu produktów do obrotu. W przypadku tego sprawozdania szczególnie ważną kwestią wydaje mi się kwestia znaku CE. Cieszy mnie, iż posłowie poprali stanowisko wspierające znak CE, uznając go za ważną gwarancję spełniania unijnych norm i, co najważniejsze, popierając wzmocnienie jego pozycji.

Ważną kwestią dyskutowaną przy tej okazji był problem innych krajowych znaków istniejących na rynku unijnym. Chciałabym tutaj zaznaczyć, że Polska wchodząc do Unii była wielokrotnie informowana, iż nie powinna wprowadzać do swojego systemu krajowego żadnych krajów znaków bezpieczeństwa. I tak też się stało. Mało tego, usunęliśmy nasz znak B, który był polskim symbolem bezpieczeństwa produktu. Ważne więc było dla nas utrzymanie linii unijnej i szanowanie zasady niedyskryminacji poprzez zawieranie w nowej legislacji zapisów o niewprowadzaniu nowych znaków bezpieczeństwa innych niż CE.

Jestem bardzo zadowolona, że Rada, Komisja, jak i Parlament przychyliły się do tego stanowiska, wykreślając odpowiednie zapisy i zachowując status quo. Aczkolwiek uważam, iż solidarnie powinniśmy pracować nad europejskim znakiem CE i w dalszym terminie usunąć podobne znaki z rynku. Z takim działaniem poczekamy jednak na badania Komisji w tym zakresie.

 
  
MPphoto
 
 

  Anna Hedh (PSE). (SV) Dziękuję, pani przewodnicząca! Chciałabym również bardzo serdecznie podziękować sprawozdawcom za ich wspaniałą pracę. Obserwowanie czynionych przez nich postępów było niesamowicie ekscytujące.

Chociaż opowiadam się za współpracą bardziej międzyrządowego typu, zdaję sobie sprawę, że w niektórych przypadkach konieczne jest posiadanie w Unii możliwie jednolitego prawa. Pakiet legislacyjny dotyczący wprowadzania produktów do obrotu na rynek wewnętrzny jest takim przypadkiem, ponieważ to, co produkujemy w UE i do niej importujemy swobodnie krąży na rynku wewnętrznym. Dla mnie nadrzędne znaczenie ma bezpieczeństwo konsumentów.

Z tego względu z zadowoleniem przyjmuję propozycje sprawozdawców zawarte w pakiecie legislacyjnym, który pod wieloma względami stanowi ulepszenie projektu Komisji. Na przykład pani Schaldemose chce, aby importerzy ponosili odpowiedzialność za zapewnienie, że importowane przez nich produkty są zgodne z prawem UE.

Uważam to za szczególnie istotne, zwłaszcza, że obecnie mamy dokonać przeglądu dyrektywy w sprawie bezpieczeństwa zabawek w świetle znajdujących się niedawno w centrum uwagi problemów na rynku zabawek. Uważam to za oczywiste, że importerzy powinni ponosić odpowiedzialność i ponosić ryzyko kar, jeżeli importują produkty niebezpieczne. Kto inny? Musimy również zmienić i wzmocnić system oznaczenia CE. Chociaż właśnie to jest najwrażliwszą kwestią, uważam, że sprawozdawcom udało się osiągnąć znaczny postęp.

Jak powiedziała pani Schaldemose, system oznaczenia CE nie jest rozwiązaniem wszystkich naszych problemów związanych z bezpieczeństwem na rynku wewnętrznym. Ale obecnie wielu konsumentów wierzy, że znak CE oznacza, iż produkty są bezpieczne, nie tylko w odniesieniu do zabawek i gadżetów. Widzieliśmy, jak pani McCarthy zademonstrowała to w odniesieniu do czajnika i zabawki. To my jesteśmy odpowiedzialni za zapewnienie wzmocnienia systemu oznaczenia i faktyczne funkcjonowanie nadzoru rynkowego w państwach członkowskich.

Wreszcie chciałabym jeszcze raz podkreślić, że nasi konsumenci muszą znajdować się w centrum uwagi, ponieważ bez zabezpieczonych i pewnych konsumentów nie będziemy mieć kwitnących rynków.

 
  
MPphoto
 
 

  Magor Imre Csibi (ALDE). – (RO) Proszę pozwolić mi na podzielenie się kilkoma uwagami odnoszącymi się do oznaczenia CE. Obecnie stosuje się je do wszystkich produktów objętych dyrektywami europejskimi. Jak długo producenci mogą oznaczać w ten sposób większość produktów bez jakiejkolwiek kontroli ze strony organów trzecich czy niezależnych, to oznaczenie nie będzie skuteczne. To pierwszy problem.

Z tego względu wszyscy zgadzamy się, że obecny system oznaczenia CE nie może dawać gwarancji bezpieczeństwa konsumentom europejskim. W rzeczywistości nie został on nawet stworzony jako oznaczenie bezpieczeństwa.

Szanowny panie komisarzu Verheugen, rok temu powiedział pan, że nigdy nie uda się osiągnąć stuprocentowego bezpieczeństwa produktów. Z tego powodu wzywam Komisję Europejską do rozważenia, oprócz uważniejszego nadzoru rynkowego i dokładniejszych kontroli celnych, również ostrzejszych kar dla przedsiębiorstw wytwarzających lub importujących produkty, które nie spełniają norm i dyrektyw UE.

Nie zapominajmy, że większość konsumentów europejskich wierzy, nie posiadając na ten temat informacji, że produkt oznaczony znakiem CE jest wytwarzany w Europie lub został zatwierdzony przez niezależny organ europejski. To drugi problem. Nawet pan komisarz Verheugen uważa, że obecne oznaczenie CE może być nieco mylące. To niedopuszczalne i z tego względu wzywam Komisję Europejską do rozpoczęcia kampanii informujących konsumentów europejskich, aby nie mylili oznaczenia CE ze znakiem jakości i bezpieczeństwa.

Panie komisarzu, szanowni koledzy! Wszyscy zgadzamy się, że potrzebne jest oznaczenie świadczące o bezpieczeństwie produktu. Konieczna jest albo poprawa obecnego oznaczenia CE, albo wprowadzenie dodatkowego oznaczenia; należy możliwie szybko znaleźć rozwiązanie. Oprócz swobodnego przepływu produktów, rynek wewnętrzny obejmuje podejmowanie skutecznych działań na rzecz ochrony konsumentów.

 
  
MPphoto
 
 

  Zuzana Roithová (PPE-DE). – (CS) Panie komisarzu! Dynamiczny rozwój rynku wewnętrznego UE i jeszcze dynamiczniejszy import szkodliwych produktów, szczególnie z Chin, zmusza nas do unowocześnienia przepisów dotyczących wprowadzania produktów do obrotu, również takich, które nie zostały dotąd zharmonizowane. Niniejszy potrójny pakiet legislacyjny ułatwi przepływ dokumentów, a jednocześnie ułatwi państwom członkowskim usprawnienie nadzoru nad rynkiem UE, który obecnie nie funkcjonuje na jednakowym poziomie. Właśnie dlatego, po intensywnej debacie, zaostrzamy wymogi odnoszące się do całego łańcucha dostaw, począwszy od producentów w UE czy Chinach, na importerach i sprzedawcach w UE kończąc. Harmonizujemy przepisy dotyczące organów akredytujących i wzajemnego uznawania certyfikacji.

Oprócz organów nadzorujących coraz ważniejszą rolę odgrywa świadomość konsumentów: dzięki temu poinformowani konsumenci powinni umieć odróżnić produkty na podstawie ich etykiet, stąd nasze wysiłki służące wzmocnieniu znaczenia europejskiego oznaczenia CE, które stanowi wskazówkę dla organów nadzorujących i poinformowanych konsumentów, że produkt spełnia europejskie kryteria w zakresie jakości i bezpieczeństwa. Musimy przeciwdziałać jego nadużywaniu, uwzględniając celowe mylenie z innymi oznakowaniami, jak „chiński eksport”.

Dowiedziałam się, że oznaczenie europejskie nie zostało jeszcze opatentowane, zatem zwróciłam się do Komisji o jego opatentowanie. Chociaż Komisja poinformowała, że procedura patentowa została wszczęta, w opublikowanej informacji nie wspomniano o wniosku patentowym. Ponownie wzywam Komisję do podjęcia działań w związku z tą sprawą.

Panie komisarzu, chciałabym ponadto pilnie wezwać pana do opatentowania oznaczenia europejskiego na rynkach międzynarodowych. Oba środki ułatwią dalsze kroki prawne przeciwko nadużyciom, również służące uzyskaniu odszkodowania. Opóźnienia w tym zakresie uważam za niewybaczalne. Chciałabym wyrazić uznanie dla doskonałych działań Komisji służących przygotowaniu tego "pakietu produktowego", a w szczególności dla skrupulatnej pracy wszystkich sprawozdawców, których chciałabym pochwalić za doskonałe efekty.

 
  
MPphoto
 
 

  Manuel Medina Ortega (PSE). – (ES) Pani przewodnicząca! Nieomal trzydzieści lat temu Trybunał Sprawiedliwości ustanowił zasadę wzajemnego uznawania w swoim orzeczeniu w sprawie Cassis de Dijon. Jeden z dzisiejszych sprawozdawców, pan Stubb, stwierdził, że niniejszy pakiet środków jest próbą zastosowania orzeczenia Cassis de Dijon na poziomie legislacyjnym. Jednakże nie można zastąpić orzeczenia tekstem legislacyjnym, ponieważ w rzeczywistości orzeczenie jest instrumentem wykorzystywanym przez Trybunał Sprawiedliwości do narzucenia harmonizacji rynku wewnętrznego.

Obecny pakiet jest namiastką większej potrzeby ukazanej w trakcie tej debaty, mianowicie potrzeby autentycznej harmonizacji produkcji w Unii Europejskiej.

Obecny system wzajemnego uznawania oznacza, że godzimy się na pękanie łańcuchów w najsłabszym ogniwie. To wydarzyło się, na przykład, w przypadku choroby wściekłych krów, kiedy rząd brytyjski zdecydował się na deregulację procedury produkcji mączki mięsno-kostnej. To wydarzyło się również ostatnio w innej dziedzinie, w przypadku Godziwego Życia, kiedy sektor finansowy był niewłaściwie uregulowany.

Pakiet oznacza postęp, ale jedynie niewielki, ponieważ dla rządów zrzeczenie się ochrony swoich obywateli nie jest czymś naturalnym - jak właściwie podsumowała to pani Hedh - tak długo, jak po pierwsze istnieją rządy, które nie potrafią ustanowić najwyższego stopnia nadzoru, a po drugie - nie istnieje system nadzoru zarządzany przez Unię Europejską. Krótko mówiąc, to marna namiastka rzeczywistego uregulowania na poziomie Unii Europejskiej zastępującego 27 zestawów przepisów krajowych.

Parlament Europejski prawdopodobnie przyjmie ten pakiet, który uważam za dobry, ale nie możemy spocząć na laurach, ponieważ bez rzeczywistego uregulowania wspólnotowego, bez faktycznej certyfikacji jakości, która uspokoi umysły obywateli w całej Unii Europejskiej, nie uda się nam osiągnąć dużego postępu w tworzeniu rynku produktów europejskich.

(Oklaski)

 
  
MPphoto
 
 

  Anja Weisgerber (PPE-DE). – (DE) Pani przewodnicząca, szanowni państwo! Fakt, że jesteśmy w stanie przyjąć pakiet produktowy w trakcie pierwszego czytania, świadczy o doskonałej współpracy na forum Parlamentu Europejskiego, jak również między Parlamentem a Radą.

To istotny projekt legislacyjny, zarówno dla podmiotów zaangażowanych w handel, jak w szczególności dla konsumentów. Za pomocą tego pakietu usuwamy bariery dla handlu wynikające ze zróżnicowanych przepisów technicznych w państwach członkowskich. Jednocześnie zapewniamy jakość produktów, którymi handluje się na rynku europejskim. Nowe prawo zapewni, że produkty niezgodne z prawem UE lub niebezpieczne zostaną szybko wycofane z obrotu lub w ogóle do niego nie zostaną wprowadzone. Komisja powinna być niezwłocznie powiadamiana o produktach niebezpiecznych, aby umożliwić wycofanie ich z obrotu we wszystkich państwach członkowskich. Na podstawie rozporządzenia, dzięki takim środkom, jak wspólne programy i wymiana wiedzy technicznej, poprawi się współpraca z państwami spoza UE, wystarczy pomyśleć o Chinach.

Za pomocą tych nowych przepisów zapewniamy skuteczny nadzór rynkowy i lepszą kontrolę w całej Europie. Przecież to właśnie się liczy.

We wszystkich naszych dyskusjach i negocjacjach skupialiśmy się przede wszystkim na konsumencie. Na przykład oznaczenie CE wskazuje na przestrzeganie przez producenta europejskich wymogów odnoszących się do danego produktu. Jednakże teraz importerzy będą ponosić większą część odpowiedzialności wspólnie z producentami. W szczególności zakazuje się stosowania fałszywego lub mylącego oznaczenia CE, a wykorzystujący je będą przedmiotem postępowania sądowego w państwach członkowskich. To wszystko chroni konsumentów, ale również zabezpiecza uczciwych przedsiębiorców, przestrzegających wszystkich przepisów. Jednym z naszych największych sukcesów jest utrzymanie wypróbowanych i sprawdzonych krajowych znaków bezpieczeństwa, takich jak niemiecki symbol „GS”. Konsumenci znają te znaki i ufają im.

W czwartek przyjmiemy zestaw przepisów wspierających handel produktami na rynku wewnętrznym dla uzyskania najlepszych rezultatów, a jednocześnie - i to jest bardzo istotne - chroniących konsumentów za pomocą lepszego nadzoru.

 
  
MPphoto
 
 

  Bernadette Vergnaud (PSE). – (FR) Pani przewodnicząca, panie komisarzu, szanowni państwo! Konsumenci europejscy oczekują, że kupowane przez nich produkty będą bezpieczniejsze. Zbyt często w wiadomościach telewizyjnych słyszymy o takim czy innym produkcie pochodzącym z kraju spoza Unii Europejskiej, który stwarza zagrożenie dla bezpieczeństwa czy zdrowia. Niniejszy pakiet środków jest imponującą reakcją na takie problemy, a ja chciałabym podkreślić pracę wykonaną przez naszych troje sprawozdawców w trakcie negocjacji, polegającą na upieraniu się przy roli ochrony konsumentów.

W obecnej atmosferze w odniesieniu do bezpieczeństwa produktów, nowe instrumenty prawne są absolutnie konieczne. Chciałabym zwrócić państwa uwagę w szczególności na interpelację dotyczącą koniecznego przeglądu przepisów regulujących wykorzystanie oznaczenia CE.

Jak dotąd to oznaczenie było przez obywateli europejskich postrzegane jako symbol wiarygodności i gwarancja bezpieczeństwa, chociaż w rzeczywistości nie stanowi on nic oprócz deklaracji ze strony producenta, że produkt jest zgodny z prawem europejskim. Oznacza to, że zbyt często było on umieszczane gdzie popadnie i stosowane w sposób niewłaściwy. Musimy jedynie przypomnieć sobie sprawę zabawek Mattela. Z niecierpliwością oczekuję na projekt Komisji dotyczący dodatkowego oznaczenia, które zapewni systemowi większą wiarygodność i poprawi informację dla konsumenta, w celu zwiększenia bezpieczeństwa produktów. Jednakże nie wątpię, że pani komisarz Kuneva zaangażowała się w rozwiązanie tego problemu. Zawsze podkreślała swoje poparcie dla zwiększenia zaufania konsumentów.

Tym, czego potrzebujemy, i co proponuje sprawozdanie pani Schaldemose, jest ściślejszy nadzór rynkowy, służący zapobieganiu nadużyciom systemu oznaczenia i wyjaśnienie obowiązków importerów i producentów, ponieważ w ostatecznym rozrachunku jedynie oni ponoszą odpowiedzialność za wprowadzenie na rynek bezpiecznych produktów, a wszyscy doskonale wiemy, że współpraca między krajowymi organami nadzoru rynkowego i służbami celnymi jest bardzo nierówna.

Nadrzędnym priorytetem jest uczynienie importerów bezpośrednio odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo importowanych przez nich produktów. Obecnie bardzo trudno jest nałożyć na nich sankcje, ponieważ w niektórych przypadkach, zanim problem stanie się widoczny w Europie, producenci zdążą już zamknąć swoje fabryki i zniknąć. Nie możemy dłużej akceptować takiej sytuacji.

Na zakończenie chciałabym podziękować pani Schaldemose za uwzględnienie sytuacji małych i średnich przedsiębiorstw w odniesieniu do procedury oceny zgodności. Wyzwaniem jest znalezienie równowagi między procedurami, które mogą być uciążliwe i zbyt kosztowne dla mikroprzedsiębiorstw, uwzględniając sektor rzemiosła, bez zwalniania ich z ich odpowiedzialności.

 
  
MPphoto
 
 

  Agnes Schierhuber (PPE-DE). – (DE) Pani przewodnicząca, panie komisarzu, pełniący obowiązki przewodniczącego! Chciałabym podziękować za to sprawozdanie i przypomnieć Izbie, że oznaczenie CE Unii Europejskiej oznacza, że produkt jest zgodny z europejskimi standardami jakości i wiarygodności. Nie może być wątpliwości, że w przyszłości produkty importowane będą musiały spełniać dokładnie te same standardy, które stosujemy w odniesieniu do produktów wytwarzanych w Unii Europejskiej. Jedynie w takiej sytuacji będziemy mieć jednakowe warunki. Jednakże należy również umożliwić dalsze widoczne oznaczanie produktów symbolami uznanymi przez państwa członkowskie, ponieważ wiemy, że budzą one ogromne zaufanie u rzeszy konsumentów.

Na zakończenie proszę mi powiedzieć, że ogromne znaczenie ma również dodatkowe oznakowanie regionalnych produktów żywnościowych i żywności ekologicznej, ponieważ wiemy, że są one również powszechnie znane i obdarzane zaufaniem na rynku europejskim i poza nim, a taka dobra wola powinna być pielęgnowana.

 
  
MPphoto
 
 

  Bogdan Golik (PSE). – Pani przewodnicząca! Cieszę się, że ten pakiet dzisiaj przyjmowany stanowi krok do przodu nie tylko dla konsumentów, ale również dla europejskich przedsiębiorców. A propos przedsiębiorców, chciałbym parę słów powiedzieć na temat reguły wzajemnego uznawania. Nie wiem, czy państwo wiecie, ale od czasu wydania orzeczenia przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości co do właśnie tej reguły wzajemnego uznawania w prawie wspólnotowym minęło już 30 lat.

Niestety stan przestrzegania przez państwa członkowskie tej jakże istotnej zasady dla wspólnego rynku jest daleki od zadowalającego. Powszechnym stało się poddawanie przedsiębiorców uciążliwym procedurom administracyjnym poprzedzającym wprowadzenie artykułów na rynek. Sam jako przedsiębiorca przez lata doświadczałem właśnie tych uciążliwych procedur.

Nie wiem, czy państwo zdajecie sobie sprawę, ale koszty jakie ponoszą przedsiębiorcy w Unii Europejskiej z powodu niestosowania tej zasady wzajemnego uznawania są ogromne i Unia Europejska narażona jest na kwoty rzędu 150 miliardów euro strat. Dlatego więc, jeśli nadal chcemy dążyć do tego, by gospodarka europejska stała się silna, by mogła konkurować w ramach strategii lizbońskiej czy w niedalekiej przyszłości wobec Indii, Chin, Brazylii czy innych mocarstw, powinniśmy tą zasadę przyjąć jako powszechną i po prostu ją uznawać.

 
  
MPphoto
 
 

  Andrej Vizjak, pełniący obowiązki przewodniczącego. − (SL) Szanowni państwo! Proszę pozwolić mi podzielić się z państwem kilkoma ostatnimi spostrzeżeniami dotyczącymi znaczenia tego porozumienia w sprawie trzech aktów legislacyjnych, które nieomal ukończyliśmy i które w znaczącym stopniu pomogą w usprawnieniu funkcjonowania rynku wewnętrznego. Pan Ayral byłby dzisiaj z pewnością szczęśliwy. Bardzo nam go brakuje.

W następstwie intensywnych prac wykonanych przez kolegów niemieckich i portugalskich w imieniu Rady zanim Słowenia przejęła przewodnictwo, zadanie dokonania ostatecznej harmonizacji między instytucjami Unii Europejskiej pozostawiono prezydencji słoweńskiej. Z zadowoleniem przyjmuję znaczną współpracę, którą prowadziliśmy ze wszystkimi, co umożliwiło dość sprawne i szybkie ukończenie tego, jak twierdzą niektórzy, trudnego zadania.

Przystąpiliśmy do Unii Europejskiej niecałe cztery lata temu i przejmując prezydencję podjęliśmy się ogromnego wyzwania, związanego z olbrzymią odpowiedzialnością. Z tego względu jestem szczególnie zadowolony, że zostaliśmy włączeni w proces ukończenia tego wielkiego zadania, które jest tak istotne dla wszystkich państw członkowskich Unii Europejskiej.

Moim zdaniem stosowanie pakietu umożliwi nam przede wszystkim zapewnienie następujących kwestii. Po pierwsze, skończymy z protekcjonizmem, istniejącym na niektórych rynkach wewnątrz Unii Europejskiej, co z pewnością zwiększy konkurencyjność gospodarki na tych rynkach. Uważam, że protekcjonizm jest największą przeszkodą w rozwoju konkurencji i konkurencyjności między podmiotami gospodarczymi na tych rynkach.

Po drugie, zapewnimy jednakowe traktowanie i wzajemną pomoc między organami krajowymi odpowiedzialnymi za nadzór nad produktami wprowadzanymi do obrotu, skuteczne testy bezpieczeństwa produktów wytwarzanych przez przedsiębiorstwa europejskie i wprowadzanych do UE z państw trzecich, oraz oczywiście spójniejsze przyszłe przepisy techniczne. Ostatecznym efektem będzie bardziej przyjazne otoczenie dla podmiotów gospodarczych, w szczególności małych i średnich przedsiębiorstw. Ponadto, co jest najważniejszą kwestią dla naszych obywateli, zapewni wysoki poziom bezpieczeństwa produktów na rynku Unii Europejskiej.

Z tego względu jestem przekonany, że niniejszy pakiet stanowi istotny pierwszy krok w naszych przyszłych wysiłkach. Dzisiaj szczegółowo omawialiśmy te przyszłe działania, które stanowią istotne wyzwanie w pracy, którą musimy wykonać.

 
  
MPphoto
 
 

  Günter Verheugen, wiceprzewodniczący Komisji. − (DE) Pani przewodnicząca, szanowni państwo! Proszę pozwolić mi rozpocząć od kilku komentarzy w sprawie bezpośrednich skutków gospodarczych. Faktycznie zasady wzajemnego uznawania mają zastosowanie do 21% całej europejskiej produkcji przemysłowej, co rzeczywiście stanowi znaczną wielkość.

Co więcej, gdyby system wzajemnego uznawania funkcjonował doskonale, inaczej mówiąc - gdyby był wszędzie w pełni stosowany, efektem byłby wzrost PKB Europy o 1,8%, co z pewnością stanowi znaczny skutek makroekonomiczny. Prawdziwa jest również odwrotna zależność, czyli według naszej oceny potencjalna wartość rynku wewnętrznego spadłaby o około 10%, gdyby zasada wzajemnego uznawania nie funkcjonowała, czyli gdyby nie stosowano uznawania; w praktyce równałoby się to rocznym stratom w wysokości około 150 miliardów euro.

Pani Roithová zadała pytanie dotyczące opatentowania znaku CE. Faktycznie nie mogliśmy tego dokonać aż do ostatniego roku, ponieważ wymagało to zmiany odpowiednich przepisów europejskich. Proces jest w toku i zakładam, że dzisiejsza decyzja pomoże nam go przyśpieszyć. Nie jest to uzależnione wyłącznie od nas, ale robimy wszystko, co możemy, aby zakończyć możliwie szybko proces patentowy.

Pan Csibi wspomniał w krytycznym tonie, że rok temu stwierdziłem, iż uzyskanie stuprocentowego bezpieczeństwa produktów nie jest możliwe. Z tego względu proszę pozwolić mi ponownie podkreślić, że coś takiego jak absolutna gwarancja bezpieczeństwa produktu nie istnieje. Nawet gdyby wszystkie produkty były certyfikowane przez niezależny organ trzeci, nie potrafiłby on prawdopodobnie skontrolować każdego egzemplarza w procesie produkcji.

Testowanie jest zawsze ograniczone do prototypu, a problemy pojawiają się nie w trakcie prezentacji prototypu, lecz w normalnej rutynie masowej produkcji. Nawet w przypadku produktów, wobec których obowiązują najbardziej restrykcyjne przepisy bezpieczeństwa, takie jak lekarstwa na receptę czy pojazdy mechaniczne, stale dochodzą do nas informacje o błędach produkcyjnych i wycofywaniu produktów. Pomysł, że możemy zaoferować konsumentom perspektywę stuprocentowego bezpieczeństwa produktów, jest iluzją.

Z tego względu musimy nalegać, co jest naszą jedyną możliwością, aby wszyscy ponoszący odpowiedzialność w ramach łańcucha byli w pełni odpowiedzialni. Zaczyna się to od dostawców surowców do produkcji, następnie odnosi się do producentów, a w przypadku produktów importowanych - także do importerów.

To jest również odpowiedź na pytanie zadane przez pana Purvisa: tym, do czego dążymy za pomocą tych nowych przepisów, jest zapewnienie, że importerzy w Europie są odpowiedzialni za zagwarantowanie, że importowane przez nich produkty są bezpieczne i spełniają wszystkie właściwe standardy. Inaczej mówiąc, importerzy europejscy ponoszą odpowiedzialność za bezpieczeństwo produktów spoza UE, a każda osoba, która wskutek niebezpiecznego lub wadliwego produktu poniesie stratę lub dozna urazu, nie musi ścigać producenta w jakimś kraju daleko poza granicami Unii Europejskiej, ale może skierować skargę przeciwko importerowi europejskiemu. Mogę państwa zapewnić, że ta zasada będzie miała poważne skutki praktyczne.

Tyle w sprawie szczegółowych pytań, które zostały zadane. Proszę pozwolić mi przy okazji ponownie podziękować państwu za pozytywną i konstruktywną atmosferę prowadzenia tej debaty. Jeżeli Malcolm Harbour wciąż jest obecny, proszę pozwolić mi powiedzieć mu, że jeżeli chodzi o mnie, to każdego dnia mógłby mieć urodziny, jeżeli ich ukoronowaniem byłby tak znaczący sukces.

(Oklaski)

 
  
MPphoto
 
 

  André Brie, sprawozdawca. − (DE) Pani przewodnicząca! Panuje wśród nas taki konsensus, że mogę jedynie podziękować za dyskusję, a niczego nie chcę powtarzać. Jedno czy dwa odmienne wystąpienia były pozbawione treści i z tego względu pomijam je. Niemniej jednak proszę pozwolić mi przełożyć dzisiejszą widoczną harmonię na przyszłą perspektywę. Wierzę, że uda się nam przyjąć dobre instrumenty prawne. Jednakże w ostatnich latach problemy wynikały nie tyle z naszych przepisów, co ze stosowania ich przez państwa członkowskie. Oczywiście nie zawsze mamy przypadki podobne do wspominanej wcześniej sprawy Mattela, w której konieczne było wycofanie z obrotu milionów zabawek, ale takie opóźnienia, występujące gdziekolwiek i kiedykolwiek w Unii Europejskiej, pokazują, że nadzór rynkowy po prostu nie działa.

Weźmy pod uwagę system RAPEX, który uwypukla różnice między systemami nadzoru rynkowego w poszczególnych państwach europejskich. Takie różnice również nie mogą być dłużej akceptowane. Z tego względu apeluję do państw członkowskich o zapewnienie, że przyjmowane przez nas obecnie instrumenty, jak również już istniejące mechanizmy nadzoru rynkowego zapewniające bezpieczeństwo konsumentów, będą faktycznie funkcjonowały w praktyce.

Proszę pozwolić mi na ostatnią uwagę osobistą. Składaliśmy dziś podziękowania wielu osobom. W trakcie sporządzania mojego sprawozdania miałem okazję doskonale współpracować z fantastycznymi kolegami z sekretariatu naszej Komisji Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów. Bez nich nie udałoby się sporządzić tego sprawozdania. Z tego względu proszę pozwolić mi wyrazić szczególne podziękowania Peterowi Traungowi i Luce Visaggio.

 
  
MPphoto
 
 

  Christel Schaldemose, sprawozdawca. (DA) Pani przewodnicząca! Ja również chciałabym podziękować za wiele pozytywnych i dobrych komentarzy wygłoszonych w trakcie dzisiejszego posiedzenia. To po prostu pokazuje, że faktycznie w ciągu ostatniego roku wykonaliśmy doskonałą pracę i zapewniliśmy uwzględnienie możliwie dużej liczby opinii, co mnie cieszy.

Jednakże chciałabym przedstawić kilka komentarzy w odpowiedzi na niektóre uwagi zgłoszone w trakcie dzisiejszego posiedzenia. Odnoszą się one do oznaczenia CE. To całkowita prawda, że jest ono mylące dla konsumentów i potrzebujemy analizy w sprawie ewentualnego oznaczenia bezpieczeństwa dla konsumentów. Jednakże chciałabym dobitnie podkreślić, że dzięki niniejszemu pakietowi system CE ulegnie znacznej poprawie wskutek zwiększonego nadzoru rynkowego i zobowiązania państw członkowskich do podjęcia kroków prawnych w przypadkach nadużycia oznaczenia CE. W porównaniu do obecnej sytuacji oznaczenie CE i system CE zostaną znacznie ulepszone. Poprawi się sytuacja w odniesieniu do organów nadzoru rynkowego, które wykorzystują to oznaczenie jako narzędzie. Jeżeli producent świadomie wykorzystuje oznaczenie CE, twierdzi, że przestrzega przepisów UE. Jeżeli tego nie robi, może zostać ukarany. Nie może twierdzić, że nie był świadomy tego, co czyni. To wyraźna poprawa. Sprawą, którą pomijamy, jest zagadnienie stosunku do konsumenta, w odniesieniu do którego pan komisarz zareagował bardzo pozytywnie stwierdzając, że zostanie wykonana olbrzymia praca w tej dziedzinie.

Pojawiły się wątpliwości, czy słuszne bądź niesłuszne było przygotowanie porozumienia w pierwszym czytaniu. Myślę, że dzisiejsza debata po prostu pokazała, że wiele osób zostało zaangażowanych, ponieważ sprawa obejmowała trzy sprawozdania z wieloma sprawozdawcami pomocniczymi itp. W te prace zostało zaangażowanych wielu deputowanych i dzięki temu mieli okazję wypowiedzenia się. Uważam również, że możemy być dość zadowoleni z efektu.

Na koniec chciałabym wymienić sprawozdawców pomocniczych i podkreślić, że bardzo doceniam ich pracę: pani Rühle, pan Brie, pani Fourtou i pani Pleštinská wnieśli bardzo istotny wkład, oczywiście podobnie jak sekretariaty obu grup i sekretariat komisji. Serdecznie dziękuję. Cieszę się, że uczestniczyłam w tych pracach.

 
  
MPphoto
 
 

  Alexander Stubb, sprawozdawca. −Pani przewodnicząca! Na koniec tej debaty chciałbym przekazać cztery uwagi i, niestety, muszę zacząć od pana Blooma z brytyjskiej Partii Niezależnej, który między innymi skrytykował mnie za wdzięczność wobec osób, które pracowały nad tym całym pakietem. Nie wiem, czego nauczono go w domu, ale zawsze myślałem, że dobrym obyczajem będzie podziękowanie tym osobom, które umożliwiły powstanie tego pakietu.

Być może nie powinienem dziękować osobie, która napisała jego wystąpienie, jako że czytał bezpośrednio z kartki, ponieważ było oczywiste, że osoba pisząca jego wystąpienie nie wiedziała, czego dotyczy pakiet.

Moja część pakietu dotyczyła wzajemnego uznawania, zapewniającego swobodny przepływ towarów, a nie służąca harmonizacji wszystkiego. A więc być może pan Bloom sugeruje, że Marmite czy Branston Pickle nie powinny swobodnie przemieszczać się, a może Rolls Royce czy buty Churcha bądź ubrania Burberry - nie wiem, jaki pozytywny wpływ miałoby to na gospodarkę brytyjską. A zatem, jeżeli chce pan być wiarygodnym przeciwnikiem na forum UE, zalecałbym przynajmniej przeczytanie dokumentów, których ma dotyczyć pański komentarz.

Moja druga uwaga dotyczy tego, że jest to prawdopodobnie rekord Europy w dziedzinie skuteczności, ponieważ nie znam innego ważnego pakietu legislacyjnego, który byłby przedłożony przez Komisję w Walentynki, 14 lutego 2007 r., a zatwierdzony przez COREPER 13 lutego 2008 r. - po roku bez jednego dnia. A zatem wszystkim, którzy wyrażali obawy, że po rozszerzeniu staniemy się nieco sztywni i nieskuteczni, chciałbym powiedzieć, że to dobry przykład sprawy, w której bardzo szybko podjęliśmy decyzje. Mam również wrażenie, że od przyjętego w 1992 r. pakietu Delorsa, jak państwo pamiętacie, jest to prawdopodobnie największy pakiet odnoszący się do swobodnego przepływu towarów. Zatem w tym kontekście działaliśmy niesamowicie szybko i ponownie chciałbym podziękować wszystkim, którzy byli zaangażowani w ten proces, ponieważ pokazuje on, że cała maszyneria działa.

Moja trzecia uwaga odnosi się do wypowiedzi pani Ries, która stwierdziła, że od teraz przedsiębiorstwa będą kontaktować się ze stroną alexstubb.com, aby wysyłać skargi, jeżeli wzajemne uznawanie nie będzie działać! Jeżeli państwo pozwolą, wstawię tam bezpośredni odnośnik do strony Komisji. Jeżeli macie problemy z wzajemnym uznawaniem, zgłoście się do Komisji. Tak należy i trzeba czynić.

W mojej ostatniej uwadze chciałbym zauważyć, że to pierwsze ogromne osiągnięcie prezydencji słoweńskiej; to pierwszy duży pakiet legislacyjny przeforsowany przez prezydencję słoweńską i chciałbym pogratulować dobrze wykonanej pracy. Wiem, że nie było łatwo na posiedzeniu COREPER i wiem, że nie było łatwo w grupach roboczych, ale prezydencja wykonała doskonałą pracę i, jak mam nadzieję, będzie równie skuteczna w ostatnich miesiącach swojej prezydencji.

 
  
MPphoto
 
 

  Przewodnicząca. − W tym bardzo harmonijnym tonie zamykam debatę. Głosowanie odbędzie się w czwartek.

Oświadczenia pisemne (art. 142 regulaminu)

 
  
MPphoto
 
 

  Iles Braghetto (PPE-DE), na piśmie. (IT) Na obecnej sesji plenarnej omawialiśmy pakiet środków określających wspólne ramy dotyczące wprowadzenia produktów do obrotu wewnątrz Unii Europejskiej i potwierdzających znaczenie poszanowania zasady wzajemności. W obecnej sytuacji Parlament Europejski chciałby zadbać o to, aby oznakowanie (zgodności) CE było bardziej skuteczne, ponieważ zapewnia gwarancje bezpieczeństwa produktów oraz umożliwia identyfikację towarów pochodzących z państw trzecich. Od kilku lat stosowany jest jednak również inny znak, który oprócz odstępu pomiędzy dwoma literami jest graficznie niemalże identyczny z oznakowaniem CE, ale oznacza coś całkowicie innego: „China Export”. Obywatele domagają się inicjatyw i sankcji oraz intensyfikacji kontroli celnych w celu zapobieżenia niewłaściwemu wykorzystywaniu oznakowania CE.

Przywożone podrabiane towary, które w pierwszej chwili wydają się spełniać wymagania niezbędne do wprowadzenia na rynek wprowadzane są do obrotu we wszystkich regionach Włoch. Jest to także wynik nieporozumień i pomyłek będących następstwem podobieństw pomiędzy tymi dwoma znakami.

Regulacja ta oznacza, że towary mogą być przedmiotem swobodnego przepływu w Unii Europejskiej, zapewniając konsumentom większy wybór i powodując wzrost ich zaufania oraz upraszczając sprzedaż towarów.

 
  
  

(Posiedzenie zostało zawieszone o godz. 11.30 i wznowione o godz. 12.00)

 
  
  

PRZEWODNICZY: ALEJO VIDAL-QUADRAS
Wiceprzewodniczący

 
  
MPphoto
 
 

  Daniel Hannan (PPE-DE). Panie przewodniczący! Chciałbym szczerze przeprosić przewodniczącego Parlamentu Europejskiego, kolegów i Parlament za moje obraźliwe wystąpienie z dnia 31 stycznia br., kiedy to wypowiadałem się przeciwko przyznaniu przewodniczącemu nowych uprawnień w odniesieniu do regulaminu. Zdaję sobie sprawę, że moim wystąpieniem obraziłem wielu posłów tego Parlamentu. Mam nadzieję, że przyjmą państwo te przeprosiny w duchu, w którym je wypowiadam.

(Oklaski)

 
  
MPphoto
 
 

  Przewodniczący. − Bardzo panu dziękuję, panie Hannan! Pana przeprosiny zostają przyjęte i odnotowane.

 
Informacja prawna - Polityka ochrony prywatności