Przewodniczący. − Kolejnym punktem obrad jest debata nad sześcioma projektami rezolucji w sprawie przypadku dziennikarza Perweza Kambakhsha oraz debata nad czterema projektami rezolucji w sprawie przypadków obywatela irańskiego Seyeda Mehdi Kazemi(1).
Nickolay Mladenov, autor. −Panie przewodniczący! Chciałbym powiązać tę dyskusję z poprzednią debatą w sprawie Rosji, ponieważ jestem przekonany, że jeśli wierzymy w kluczowe wartości, nie możemy ich forsować wyłącznie w krajach słabych, czyniąc wyjątek dla najpotężniejszych.
Jestem dumny z tego, że ten Parlament wziął udział w debacie dotyczącej rezolucji w sprawie Rosji, i wszyscy powinniśmy być z tego dumni. Powinniśmy obawiać się dnia, w którym Parlament Europejski przestanie debatować nad takimi rezolucjami i bronić twardo wartości, w które wierzymy.
Ponieważ dziś demokracja nie jest prawem wszystkich do równości; to równe prawo wszystkich do odmienności. To kluczowe przesłanie, które powinniśmy przekazać naszym partnerom w Rosji, a także w Afganistanie.
Prezydent Karzai i rząd afgański zobowiązali się do budowy demokratycznego, nowoczesnego państwa. W demokratycznym i nowoczesnym państwie, kara śmierci jest niedopuszczalna. Nie ma co do tego wątpliwości. Żadna forma kary śmierci nie może być stosowana w demokratycznym i nowoczesnym państwie. To podstawa naszych wartości europejskich.
Przypadek dziennikarza afgańskiego, pana Kambakhsha, jest tym bardziej uderzający, że skazano go na śmierć za egzekwowanie należnego mu prawa do swobodnego dostępu do informacji.
Powinniśmy zachęcać władze Afganistanu, rząd i prezydenta do interwencji na jego rzecz i do wykorzystania swej władzy, aby ocalić mu życie, a ostatecznie aby go ułaskawił w wyniku procedury, którą obecnie przechodzi, to znaczy, procedury apelacyjnej.
Zarazem jednakże powinniśmy nadal wspierać władze w budowaniu instytucji niezbędnych im do funkcjonowania w charakterze demokratycznego i nowoczesnego państwa, wspierać społeczeństwo obywatelskie, a co najważniejsze, nadal angażować się w działania na rzecz bezpieczeństwa w Afganistanie.
Nie wolno nam też zapominać, że edukacja to kluczowa wartość, co musimy wpajać ludziom w krajach takich jak Afganistan. Dziewczęta mogą chodzić do szkoły dopiero od kilku lat. Czeka nas jeszcze dużo pracy. Nie powinniśmy odkładać jej na później, powinniśmy natomiast za wszelką cenę starać się uświadomić Komisji i Radzie oraz wszystkim państwom członkowskim fakt, że powinniśmy inwestować w edukację w Afganistanie.
Marcin Libicki, autor. − Panie Przewodniczący! Dziennikarz afgański Kambakhsk został skazany na karę śmierci. Jak zwykle rządy autorytarne atakują tych, którzy ujmują się za prawami ludzi, a więc dziennikarzy i działaczy religijnych.
Ja też przychylam się do tych głosów, które tutaj padły. Nie możemy być bardzie wyrozumiali dla tych, którzy są silni, jak Rosja czy Chiny. Bardzo słusznie, że zwrócił nam uwagę pan Mladenov, na to, że te standardy powinny być takie same. Chciałbym też zwrócić uwagę, że ci właśnie, którzy w ten sposób mówią, że trzeba być wyrozumiałym dla Chin czy Rosji, bo ta są państwa potężne, podwójnie nie mają racji. Po pierwsze, dlatego nie mają racji, że standardy muszą być takie same, a po drugie, chciałem zwrócić uwagę, że o ile rządy czasami muszą iść na różne kompromisy, to jest to inna sytuacja. Parlamenty zawsze były sumieniem narodów, w historii Europy, jeżeli im się przyjrzymy. I parlamentarzyści nie mogą iść na takie kompromisy, które czasami znosimy ze smutkiem w wykonaniu rządów.
Dlatego też apeluję, żeby ten Parlament nie ustanawiał podwójnych standardów, innych dla potężnych, innych dla słabych.
Thijs Berman, autor. − (NL) Kara śmierci jest barbarzyństwem, a wolność wypowiedzi została wyryta w kamieniu w konstytucji Afganistanu. A jednak dziennikarz Perwiz Kambakhsh został skazany na śmierć za bluźnierstwo, z dala od stołecznego Kabulu, z powodu artykułu na temat praw kobiet, którego nawet sam nie napisał. Jego brat wyraża się krytycznie o przywódcach lokalnych, co oczywiście nie pomogło Perwizowi.
Reakcją na karę śmierci był ogromny szok, nawet w krajach zamieszkałych przez duże populacje muzułmanów. Dziennikarze w Pakistanie, Iranie, Katarze, wszyscy mają bolesną świadomość konieczności obrony wolności słowa wszędzie, na całym świecie. Mimo znaczącej opozycji, mimo ultrakonserwatywnych klubów, które nie zajmują się wolnościami, prawami kobiet ani otwartą debatą. Mimo wszystko, ci konserwatyści także potrzebują wolności słowa.
Co powinna zrobić Europa?
1. Zaproponować szerzej zakrojoną pomoc, obiecaną w roku 2007, w zakresie reformy systemu sądownictwa w Afganistanie;
2. Zaapelować z mocą do prezydenta Karzai o podjęcie działań i wspierać go w ich realizacji;
3. Unia Europejska musi sprawić, że poszanowanie praw człowieka i konstytucja afgańska staną się centralnym filarem polityk Komisji Europejskiej.
Nie ma najmniejszego sensu forsować te kwestie w stopniu przekraczającym granice tolerancji skrajnych konserwatystów. Byłaby to woda na ich młyn. Jednak Perwiz Kambakhsh musi zostać bezzwłocznie uwolniony.
Marios Matsakis, autor. −Panie przewodniczący! Niektórzy są zdania, że Afganistan to kraj, który w ostatnich latach był pogrążony w nieustającej zawierusze i chaosie. Ubóstwo, analfabetyzm, zacięta rywalizacja plemienna, baronowie narkotykowi, watażkowie, okupacja rosyjska, terroryzm talibów, a następnie zdecydowana interwencja USA i Wielkiej Brytanii; przede wszystkim jednak rygorystyczne islamskie prawo szariatu. Gdyby piekło miało zapanować na ziemi, Afganistan byłby z pewnością wspaniałym kandydatem na jego gospodarza. Jednak mimo tylu przeciwności losu, można tu zaobserwować nieśmiały opór i nadzieję na wolność słowa i demokrację.
Tak jest w przypadku młodego dziennikarza, Perweza Kambakhsha, który ośmielił się rozprowadzać artykuł o prawach kobiet, ściągnięty z Internetu. Ten odważny czyn uznano za bluźnierstwo zgodnie ze starym jak świat prawem szariatu, po czym został skazany na śmierć przez pozbawionych połowy mózgu, zaślepionych fanatyzmem tak zwanych sędziów w tak zwanym sądzie regionalnym na północy Afganistanu. Jak wszyscy wiemy, fanatycy islamu traktują kobiety niemal jak meble, a próby podważania tego podejścia spotykają się z działaniami ekstremalnymi, tak jak w przypadku, którego dotyczy niniejsza rezolucja.
Niezbędne są jednak zmiany na lepsze, a my na Zachodzie mamy obowiązek dopilnować, aby stało się to jak najszybciej. Ponieważ Zachód, w tym UE, dysponuje silnymi wojskami w Afganistanie, a także dlatego, że Zachód, w tym UE, zasila ten kraj pomocą finansową w ilości wielu miliardów euro, myślę, że mamy pełne prawo nie tylko wymagać bezzwłocznego i bezwarunkowego uwolnienia tego młodego człowieka, ale także zakazać stosowania tego rodzaju praktyk w związku z zacofanym prawem szariatu w przyszłości - na zawsze! W innym przypadku, powinniśmy poważnie rozważyć możliwość wycofania wojsk i pieniędzy z Afganistanu, pozwalając, aby kraj ten pogrążył się w piekle, na jakie skaże go fanatyzm religijny.
Jean Lambert, autor. −Panie przewodniczący, moja grupa stanowczo popiera wniosek dotyczący pana Kambakhsha, jakkolwiek nie jestem pewien, czy we wszystkim zgodziłbym się z moim przedmówcą.
Chcę jednak zwrócić uwagę wszystkich na innego młodego człowieka, którego życie także jest zagrożone; to Mehdi Kazemi z Iranu, a zadziałać może tu rząd brytyjski. Wielu z nas ma nadzieję, że minister spraw wewnętrznych Jacqui Smith będzie interweniowała na podstawie nowych dowodów.
Niniejszy Parlament zatwierdził wiele rezolucji, które potępiały łamanie praw człowieka w Iranie. Wierzymy, że to niebezpieczny kraj dla homoseksualistów. Rzeczywiście, widzieliśmy ciała zwisające z żurawi, wiemy zatem, że tak jest, a wielu z nas uważa, że to kraj niebezpieczny przede wszystkim dla tego młodego mężczyzny.
Niektórzy twierdzą , że może bezpiecznie wrócić, jeśli będzie zachowywał się dyskretnie. Sądzę, że definicja „dyskretnego zachowania” w Iranie oznacza coś zupełnie innego, niż w naszych państwach członkowskich. Chodzi jednak o to, że dla wielu ludzi w pewnych krajach, czy to w Iranie, na Jamajce, czy gdzie indziej, bycie homoseksualistą jest przestępstwem, i dlatego przedstawiciele tej grupy są narażeni na ryzyko.
Moja grupa bardzo krytycznie odniosła się do regulacji dublińskiej, która ma zastosowanie do tego przypadku, ponieważ wiemy, że wnioski o azyl są traktowane bardzo różnie w krajach członkowskich, a samo uzyskanie dostępu do procedury może okazać się niezwykle trudne. Widzieliśmy już przypadki traktowania liczb jako ważniejszych od ludzi.
Oto zasadniczy sens procedury ochrony: chodzi o ratowanie zagrożonego życia ludzkiego. Nie chodzi o schludność i zgodność z procedurami: chodzi o rezultat.
Chcemy sprawnej polityki azylowej, która będzie zdolna do korygowania błędów, uwzględniania nowych informacji, i zapewni taki sam wysoki standard we wszystkich państwach członkowskich. Mamy nadzieję, że w tym przypadku rząd brytyjski wykaże, że jest to możliwe.
Eva-Britt Svensson, sprawozdawczyni. − (SV) Panie przewodniczący! Na początek chciałabym przedstawić dwa ogólne spostrzeżenia. Po pierwsze, pod żadnym pozorem nie możemy milczeć, gdy stosowana jest kara śmierci, bez względu na to, w jakiej części świata ma miejsce taki incydent. Po drugie, należy szczerze żałować, że zawsze, gdy spotykamy się tu, w Strasburgu, mamy do omówienia szereg przestępstw przeciwko prawom człowieka. Czasami wydaje się, że to się nigdy nie skończy.
W związku z tą rezolucją, stwierdzamy, że artykuł 34 konstytucji afgańskiej jednoznacznie zapewnia prawo swobody wyrażania swoich poglądów, stwierdzając przy tym, że prawo to nie może zostać ograniczone, a każdy Afgańczyk musi mieć prawo do wyrażania swoich przekonań w mowie, w formie obrazu i słowa pisanego, a także w każdej innej formie. Mimo to, 23-letni dziennikarz Perwiz Kambakhsh został skazany na śmierć w wyniku bezprawnego procesu, i odmówiono przyznania mu praw, które powinny mu przysługiwać. Dziennikarze i organizacje broniące praw człowieka nie mogą uczestniczyć w rozprawie. Tak zwane przestępstwo polegało na tym, że rozpowszechniał artykuł na temat sytuacji kobiet w islamie.
Tak więc tło sprawy jest dobrze znany. Żądamy teraz bezzwłocznego wypuszczenia na wolność Perwiza Kambakhsha. Nie popełnił on żadnego przestępstwa; działał ściśle zgodnie z prawem i konstytucją. UE i cały świat muszą poprzeć to żądanie: uwolnić Perwiza Kambakhsha.
Marco Cappato, autor. − (IT) Panie przewodniczący! Panie i panowie, w przypadku Mehdiego Kazemi musimy omówić coś, co nie powinno wymagać nawet sekundy dyskusji.
Gdyby zapytać kogokolwiek, czy wydaje mu się możliwe, aby kraj europejski wydał kogoś w ręce kata w państwie dyktatury, takim jak Iran, bez wątpienia odpowiedź brzmiałaby, że to niewyobrażalne. To, co niewyobrażalne, może się jednak wydarzyć, i wydarzy się, mimo udzielanych zapewnień. Oznacza to, że dzieje się coś bardzo poważnego, że w Europie zapanowało swoiste szaleństwo.
Niektórzy twierdzą, że mogą istnieć przesłanki prawne, na mocy których może dojść do deportacji i śmierci Mehdiego Kazemi. Po prostu nie można na to pozwolić. Fundamentalne zasady Unii Europejskiej, poszanowania praw i życia ludzkiego, nie zostały jeszcze odrzucone. Jeśli pan Kazemi zostanie stracone, nikt nie będzie mógł przerzucić odpowiedzialności na procedury biurokratyczne, chyba, że będzie przekonany, iż tym właśnie jest Europa: biurokratyczne procedury, państwa, które są tak potężne, że nie mogą nawet uratować pojedynczego ludzkiego życia.
Chciałbym podziękować 140 posłom, którzy zaoferowali swoje wsparcie w tej sprawie, i wyrazić nadzieję, że Parlament poprze jednogłośnie przyjęcie zgłoszonej rezolucji.
Ewa Tomaszewska, w imieniu grupy UEN. – Panie Przewodniczący! 22 stycznia 2008 r. sąd rejonowy w północnej prowincji Balkh w Afganistanie skazał na śmierć 23-letniego studenta dziennikarstwa piszącego dla gazety lokalnej pana Perweza Kambakhsha za ściągnięcie z internetu i elektroniczne rozpowszechnienie artykułu dotyczącego praw kobiet. Proces odbył się bez zapewnienia prawa do obrony. Podsądny był bity, zeznania wymuszano brutalnym traktowaniem.
Wzywamy władze Afganistanu do uwolnienia Perweza Kambakhsha. Oczekujemy, że rząd Afganistanu przywróci poszanowanie praw człowieka, w szczególności prawa do życia. Pozwolę sobie wyrazić nadzieję, że Afganistan pilnie wprowadzi moratorium na wykonywanie kary śmierci.
Raül Romeva i Rueda, w imieniu grupy Verts/ALE. – (ES) Panie przewodniczący! Kilka miesięcy temu prezydent Iranu Mahmud Ahmadinedżad oświadczył uroczyście Narodom Zjednoczonym, że problem homoseksualizmu w Iranie nie istnieje, ponieważ po prostu nie ma tam homoseksualistów. Nie powiedział natomiast, że homoseksualiści w Iranie są zabijani.
Przypadek Mehdiego Kazemi ilustruje gigantyczne luki w systemie azylowym Unii Europejskiej: fakt, że w dzisiejszych czasach pojawia się konieczność występowania o azyl, ponieważ dana osoba jest homoseksualistą i z tego tytułu grozi jej śmierć, jest kwestią najwyższej wagi i wskazuje, że należy położyć większy nacisk na promowanie praw LGBT.
Tym bardziej poważny jest fakt, że Unia Europejska, lider w dziedzinie praw i wolności, nie uznaje prześladowania z tytułu orientacji seksualnej za wystarczający powód, aby automatycznie udzielić azylu w przypadkach zbliżonych do przypadku Mehdiego Kazemi. Niestety, nie jest to pierwszy i z pewnością nie ostatni przypadek tego rodzaju. W rzeczywistości, istnieje nadal wiele krajów, w których populacja LGBT jest narażona na prześladowania, a nawet na śmierć, jak w Iranie.
Dlatego też mam nadzieję, że ta Izba i wszystkie grupy polityczne zdają sobie sprawę z zaistniałych okoliczności i dołączą się do petycji o sprawiedliwość, ujętej w rezolucji, którą poddajemy dziś pod głosowanie, zwłaszcza w związku z pełnym wdrażaniem dyrektywy kwalifikacyjnej, która uznaje prześladowanie z powodu orientacji seksualnej za czynnik decydujący o przyznaniu azylu. Podobnie wzywa ona państwa członkowskie do indywidualnego rozpatrywania poszczególnych przypadków z uwzględnieniem sytuacji w kraju pochodzenia, włącznie z jego prawami i przepisami oraz metodami ich stosowania.
Jest też konieczne, aby państwa członkowskie znalazły wspólne rozwiązanie, które zapewni przyznanie Mehdiemu Kazemi statusu uchodźcy i niezbędnej ochrony w Unii Europejskiej oraz pozwoli mu uniknąć powrotu do Iranu, gdzie prawdopodobnie doszłoby do wykonania na nim wyroku śmierci, tak, jak to miało miejsce w przypadku jego partnera.
W tym celu wystarczy zastosować się do artykułu 3 europejskiej konwencji praw człowieka, zgodnie z którą wydalenie i ekstradycja osób do krajów, w których istnieje wysokie ryzyko narażenia ich na prześladowania, tortury lub nawet karę śmierci, są zabronione.
Ioannis Varvitsiotis (PPE-DE). – (EL) Panie przewodniczący! Oczywiście popieram tę rezolucję, ponieważ sytuacja panująca obecnie w Afganistanie jest niedopuszczalna i niezadowalająca. Rządy talibów cofnęły kraj o wiele lat wstecz.
Bądźmy jednak uczciwi. Kto sprawił, że talibowie urośli w siłę? Czy nie Amerykanie, dzięki swojej broni i zasobom gospodarczym, umocnili talibów w walce przeciwko Sowietom? Czy nie jest też prawdą, że produkcja opium wzrosła w tym kraju pięciokrotnie? Dlaczego tak jest? Niech każdy z nas wyciągnie z tego faktu własne wnioski.
Sophia in 't Veld (ALDE). – (NL) Jestem zbulwersowana przypadkiem Mehdiego Kazemi oraz faktem, że nie potrafimy bez dalszej dyskusji powiedzieć po prostu, że należy udzielić mu azylu: wzywam przedstawicieli rządu holenderskiego i brytyjskiego, a także posłów tego Parlamentu, którzy mają zamiar głosować za odrzuceniem tej rezolucji, do zastanowienia: jaki jest właściwie cel rządów prawa? Czy chodzi o egzekwowanie zasad i procedur co do joty, czy o sprawiedliwość? Przemyślmy to poważnie przed głosowaniem.
Bernard Posselt (PPE-DE). – (DE) Panie przewodniczący! Moja grupa dość jednoznacznie opowiada się za udzieleniem ochrony panu Kazemi, a także, co oczywiste, przeciwko jego deportacji do Iranu. Jednak nie poprzemy tego wniosku, ponieważ nie dotyczy on, zgodnie z zamiarem, trybu pilnego, ale prawa azylowego Unii Europejskiej w ogóle oraz stosunków pomiędzy dwoma państwami członkowskimi, Holandią i Wielką Brytanią, w odniesieniu do tej trudnej kwestii.
Nie taka jest idea rezolucji podejmowanych w trybie pilnym. Tutaj są one wykorzystywane jako narzędzie służące rozwiązaniu problemu polityki krajowej. Chcemy, aby pan Kazemi uzyskał ochronę, i poprzemy każdą inicjatywę w tym celu, ale nie tę rezolucję która w tytule nosi nazwisko pana Kazemi, choć jej treść dotyczy czegoś zupełnie innego.
John Bowis (PPE-DE). – Panie przewodniczący! Popieram obie rezolucje. Jednak to mój kraj proponuje odesłanie młodego człowieka do Iranu, gdzie czeka go śmierć. Śmierć, która spotkała już jego przyjaciela. Nie dlatego, że popełnił przestępstwo, ale z powodu jego orientacji seksualnej. To mój kraj chełpił się w przeszłości, że zgodnie z wyznaczonymi przez siebie standardami nigdy nie odsyła ludzi tam, gdzie spotkałaby ich kara gorsza, niż w Wielkiej Brytanii.
Tutaj nie ma mowy o przestępstwie, jest za to kara, której w Wielkiej Brytanii nie stosuje się już od wielu lat. To mój kraj, który, jeśli nie ustąpi w tej sprawie, powinien ze wstydem zwiesić głowę. Mam nadzieję, że ten Parlament nie będzie musiał się wstydzić. Mam nadzieję, że posłowie poprą tę rezolucję.
Na miłość boską, mówimy o 19-latku!
(Głośne oklaski)
Czesław Adam Siekierski (PPE-DE). – Panie Przewodniczący! Wartością Unii Europejskiej jest koordynowanie działań, wyrażanie stanowisk, które służą przestrzeganiu praw człowieka. Tak też jest w przypadku dziennikarza z Afganistanu, który został skazany na karę śmierci przez sąd jednego z regionów na północy Afganistanu. Został skazany za rozpowszechnianie artykułu dotyczącego praw kobiet w islamie. W procesie sądowym odmówiono mu pomocy prawnej, były stosowane różne formy przymusu. Zastanawiające jest to, że w konstytucji Afganistanu jest zapis o prawie do wolności słowa.
Widzimy, że prawo rozmija się z rzeczywistością. Rządy wielu krajów z jednej strony zapewniają o przestrzeganiu Deklaracji Praw Człowieka, a przymykają oczy na sposób stosowania tego prawa u siebie. To nas powinno motywować do jeszcze bardziej stanowczych działań w obronie praw człowieka, wolności i demokracji.
Mario Mauro (PPE-DE). – (IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! Chciałbym tylko podkreślić, że mimo zastrzeżeń mojej grupy, do pewnego stopnia uzasadnionych, zgodnie z którymi niektóre fragmenty rezolucji mogą mieć szersze zastosowanie, nie można nie zdawać sobie sprawy z faktu, że informacje, które otrzymujemy ze źródeł i od władz irańskich są niejednoznaczne. Jeśli Mehdi Kazemi wróci do Iranu, czeka go śmierć, i dlatego odstąpię od zasad i zagłosuję inaczej, niż moja grupa.
Louis Michel, komisarz. − (FR) Panie przewodniczący, panie i panowie! Dziękuję, że daliście nam możliwość omówienia przypadków Perwiza Kambakhsha w Afganistanie oraz obywatela irańskiego Mehdiego Kazemi.
Jeśli chodzi o pana Kambakhsha, niewątpliwie podzielamy wszystkie państwa wątpliwości i śledzimy sprawę uważnie za pośrednictwem naszej delegacji w Afganistanie w porozumieniu z szefem misji oraz przedstawicielem specjalnym UE. Wielokrotnie poruszaliśmy tę kwestię w rozmowach z władzami afgańskimi, ostatnio z ministrem spraw zagranicznych, panem Spantą, podczas spotkania trojki w Lublanie 21 lutego.
Wiem, że delegacja Parlamentu Europejskiego w Afganistanie poruszała tę sprawę także bezpośrednio w parlamencie afgańskim, i że uzyskała zapewnienie posłów afgańskich, iż znajdzie się satysfakcjonujące rozwiązanie tej sprawy.
Wierzę, że powinniśmy dalej postępować zgodnie z przyjętym podejściem, polegając na razie na dyskretnych działaniach dyplomatycznych. Sądząc po obecnym klimacie politycznym w Afganistanie, trudniej będzie uzyskać bezpieczne zwolnienie pana Kambakhsha, jeśli powstanie wrażenie, że władze uginają się pod presją międzynarodową.
Chcę jednakże zapewnić państwa, że będziemy nadal śledzili ten przypadek z wielką uwagą i będziemy gotowi do podjęcia kolejnych kroków w przypadku potwierdzenia wyroku śmierci w procedurze apelacyjnej. Niemal 30 lat konfliktów zbrojnych doprowadziło do ruiny afgański system sądownictwa. Dlatego wpisaliśmy zreformowanie instytucji sądowniczych tego kraju jako priorytet do naszego programu pomocy na rzecz Afganistanu. Już dziś nasi eksperci współpracują z Sądem Najwyższym, biurem prokuratury krajowej oraz ministerstwem sprawiedliwości w celu fachowego przeszkolenia tych instytucji zarówno na poziomie centralnym, jak i regionalnym. Program Komisji Europejskiej pomoże też władzom we wdrożeniu nowego systemu pomocy prawnej - który w Afganistanie jest niezwykle potrzebny, co ilustruje ten przypadek. Obecnie nie istnieje mocna, niezależna adwokatura; nie ma też dostępu do publicznej pomocy prawnej. Mam ogromna nadzieję, że program reform sądowniczych Komisji - wdrażany w ścisłej współpracy z misją policyjną EUPOL w Afganistanie, uruchomioną w ramach ESDP - przyczyni się do polepszenia sytuacji w zakresie praw człowieka zarówno w średniej, jak i długiej perspektywie czasowej.
Oczywiście, Komisja podziela państwa głęboką troskę o Mehdiego Kazemi i podobne mu osoby. Władze holenderskie i brytyjskie zajmują się w tej chwili bardzo szczegółową analizą przypadku pana Kazemi. Jeśli chodzi o ochronę uchodźców, chcemy podkreślić, że prawo międzynarodowe, a w szczególności Konwencja genewska dotycząca statusu uchodźców, stanowi, że żadne umawiające się Państwo nie wydali lub nie zawróci w żaden sposób uchodźcy do granicy terytoriów, gdzie jego życiu lub wolności zagrażałoby niebezpieczeństwo ze względu na jego rasę, religię, obywatelstwo, przynależność do określonej grupy społecznej
lub przekonania polityczne.
Zgodnie z irańskim kodeksem karnym, akt znany jako lavat jest karany śmiercią. Jednakże pojęcie lavat nie rozróżnia pomiędzy dobrowolnymi i przymusowymi stosunkami seksualnymi. W tym drugim przypadku wydaje się, że jeśli czynnością karaną jest lavat w powiązaniu z innymi przestępstwami, termin ten oznacza zwyczajowo gwałt. Nie trzeba nikogo przekonywać, że Komisja kategorycznie opowiada się przeciwko karze śmierci bez względu na okoliczności, tym bardziej zaś w przypadku, gdy nie popełniono żadnego przestępstwa. Sytuacja homoseksualistów w Iranie powinna być przyczyną troski. Pogwałcenie prawa do prywatnego życia i dyskryminacja ze względu na orientację seksualną to zasady absolutnie niezgodne ze zobowiązaniami Iranu w ramach Międzynarodowego paktu praw obywatelskich i politycznych, który został przezeń ratyfikowany.
Unia Europejska kieruje swój przekaz, dotyczący praw człowieka, do Iranu w sposób ogólny, działając na różnych frontach. Niestety, jak dotąd Iran nie przystał na naszą ofertę wznowienia dialogu dwustronnego w kwestii praw człowieka. Tym niemniej w rozmowach z przedstawicielami tego kraju, kładziemy nacisk na fakt, że chcielibyśmy widzieć postępy we wszystkich istotnych dla Unii Europejskiej kwestiach w dziedzinie polityki, zbrojeń nuklearnych, handlu i praw człowieka. Bez poprawy sytuacji w zakresie praw człowieka, nasze stosunki z Iranem nie będą mogły rozwijać się w sposób zadowalający.
Osobiście chciałbym podziękować jak najgoręcej panu Bowisowi i pogratulować mu jego wystąpienia: w pełni zgadzam się z tym, co powiedział.