Indeks 
 Poprzedni 
 Następny 
 Pełny tekst 
Debaty
Poniedziałek, 21 kwietnia 2008 r. - Strasburg Wydanie Dz.U.

15. Otwarte posiedzenie w sprawie zbrodni ludobójstwa, zbrodni przeciwko ludzkości oraz zbrodni wojennych popełnionych przez reżimy totalitarne, których zorganizowanie planuje Komisja (debata)
PV
MPphoto
 
 

  Przewodniczący. − Następnym punktem porządku dziennego jest oświadczenie Komisji w sprawie zbrodni ludobójstwa, zbrodni przeciwko ludzkości oraz zbrodni wojennych popełnionych przez reżimy totalitarne.

 
  
MPphoto
 
 

  Jacques Barrot, wiceprzewodniczący Komisji. − (FR) Panie przewodniczący, szanowni państwo! Chciałbym udzielić państwu informacji na temat posiedzenia w sprawie zbrodni popełnionych przez reżimy totalitarne, aby odnieść się do uzasadnionych obaw ze strony Parlamentu.

W dniu 8 kwietnia 2008 r. Komisja Europejska i prezydencja słoweńska odbyły posiedzenie w sprawie zbrodni popełnionych przez reżimy totalitarne. O zorganizowanie posiedzenia zwróciła się Rada w kwietniu 2007 r. podczas negocjacji dotyczących decyzji ramowej Rady w sprawie zwalczania rasizmu i ksenofobii. Celem posiedzenia było polepszenie zrozumienia tego, jak państwa członkowskie radziły sobie ze skutkami zbrodni totalitarnych oraz z naturą metod i praktyk przyjętych w celu sprostania temu wyzwaniu.

Głównymi tematami posiedzenia były: uznanie zbrodni totalitarnych i pojednanie. Z uwagi na wrażliwą naturę tej kwestii i aby nie dopuścić do jej złego wykorzystania w żaden sposób, dla Komisji ważne było, by debata ta była przede wszystkim debatą niezależnych ekspertów i przedstawicieli różnych środowisk akademickich, którym zależy na podejściu naukowym. Do udziału zaproszono państwa członkowskie oraz Parlament Europejski i z ogromnym zadowoleniem przyjmuję fakt, że wielu posłów do Parlamentu Europejskiego miało możliwość uczestnictwa w tej debacie. Na posiedzeniu panowała atmosfera sprzyjająca konstruktywnej i spokojnej debacie. Ogólnie mówiąc z dyskusji wyłoniły się cztery kwestie mające szczególne znaczenie dla Komisji.

Po pierwsze istnieje odczucie, że powinno się zwiększyć świadomość starych państw członkowskich na temat tragicznej przeszłości nowych państw członkowskich. Ten brak świadomości powinien zostać dokładnie przeanalizowany, aby uniknąć sytuacji, w której Unia byłaby podzielona w tak ważnej kwestii, i to kwestii, która w rzeczywistości powinna nas jednoczyć.

Po drugie z debat wynika, że dojście do prawdy jest warunkiem wstępnym pojednania. Duch pojednania, który przepełnia proces integracji europejskiej jest teraz ważniejszy niż kiedykolwiek przedtem. Różne doświadczenia w zakresie pojednania omawiane podczas przesłuchania ukazały, jak złożone jest to zadanie, ale także, że istnieje powód, by podejść do niego optymistycznie. Ukazują one, że poszanowanie dla praw podstawowych jest kluczowym czynnikiem w osiągnięciu prawdziwego pojednania.

Po trzecie wydaje się, że istnieje wiele różnych sposobów rozwiązania kwestii świadomości i pojednania. Nie ma żadnego uniwersalnego modelu i każde państwo członkowskie musi wybrać, które rozwiązanie najlepiej pasuje do jego sytuacji.

Na koniec debaty ukazały, że instytucje europejskie wzywane są do dokładniejszego zajęcia się tymi kwestiami. Podczas posiedzenia grupa uczestników przedłożyła dokument, w którym zawarła wiele propozycji działań. Komisja zauważyła to wezwanie do większego europejskiego zaangażowania w tych kwestiach, jednak podkreślić należy, że to od poszczególnych państw członkowskich zależy znalezienie własnego sposobu poradzenia sobie z pamięcią tych zbrodni i rozwiązania tych kwestii. Unia Europejska nie może zastąpić państw członkowskich w wypełnieniu tego zadania. Unia Europejska ma bardzo mało uprawnień do działania w tym obszarze. Jej rolą jest umożliwienie tego procesu poprzez zachęcanie do dyskusji, sprzyjanie dzieleniu się doświadczeniami i najlepszymi praktykami oraz jednoczenie różnych uczestników dyskusji.

Wszelki wkład w posiedzenie musi zostać teraz przeanalizowany, jednak chciałbym jeszcze raz powiedzieć o determinacji Komisji, by kontynuować proces rozpoczęty przez deklarację Rady z kwietnia 2007 r. Komisja musi złożyć sprawozdanie Radzie dwa lata po wejściu w życie decyzji ramowej Rady w sprawie zwalczania rasizmu i ksenofobii, a po tym czasie możliwe będzie odbycie politycznej debaty.

Tymczasem prezydencja słoweńska planuje opublikować wkład w dyskusję wniesiony podczas posiedzenia. Ze swej strony Komisja ma zamiar zapoczątkować badanie mające na celu uzyskanie rzeczywistego obrazu różnych metod, prawodawstwa i praktyk wykorzystywanych w państwach członkowskich w celu rozwiązywania kwestii pamięci zbrodni totalitarnych.

Biorąc pod uwagę znaczenie aspektów edukacyjnych i obywatelskich, Komisja zbada także, jak istniejące programy wspólnotowe mogą jeszcze zostać wykorzystane, by zwiększyć świadomość na temat tych kwestii w Europie.

Podsumowując, ważne jest promowanie obiektywnej i spokojnej dyskusji na ten temat i stopniowe poruszanie się naprzód w granicach uprawnień Unii.

Komisja jest oczywiście przygotowana do pełnego udziału w tym procesie.

 
  
MPphoto
 
 

  Vytautas Landsbergis, w imieniu grupy PPE-DE. – Panie przewodniczący! Pośród rozmów, debat i prób wypracowania kluczowego wspólnego stanowiska w sprawie oceny zbrodni reżimów totalitarnych w Europie, najbardziej widoczna jest jedna przeszkoda będąca barierą przed szybszym osiągnięciem sukcesu w dziedzinie moralności i prawodawstwa.

Główną przeszkodą jest trudno zrozumiałe stanowisko obecnego rządu rosyjskiego. Jeśli chodzi o zbrodnie popełnione w stalinowskiej przeszłości ZSRR, zamiast zdystansować się od oraz dokonać odpowiedniego potępienia karygodnych zbrodni przeciw ludzkości, zbrodni wojennych i innych przestępstw, rządzące elity Rosji nie idą za dobrym przykładem zdenazyfikowanych Niemiec.

Nie, radzieckiego Führera, Stalina, się chwali, zaprzecza się zbrodniom jego oraz jego bandy, a ofiary upokarza się i wyśmiewa. To dziwne polityczne zachowanie, tak szkodliwe dla samej Rosji, nie może zniszczyć prawdy o czynach, ale wywiera zły wpływ na europejskie standardy i sprawiedliwość oceny.

Powinniśmy być świadomi tego, jak taka hipokryzja i podwójne normy są pomocne różnym neonazistom i im podobnym. Jeśli ktokolwiek powie: zanim Rosja zmieni zdanie, musimy zapomnieć o naszym i postępować według opinii Kremla, lub przełożyć dokonywanie ocen i podejmowanie decyzji na później - będzie to całkowicie i dogłębnie złe stanowisko.

Niezależnie od tego, jak bardzo historycy wynajęci przez rosyjskie władze będą próbowali napisać historię Europy na nowo, dwie najkrwawsze międzynarodowe tyranie XX w., wraz z pomniejszymi dyktaturami krajowymi, powinny być i będą ocenione właściwie. To z pewnością najlepszy sposób, w jaki Europa może pomóc przyszłej Rosji.

 
  
MPphoto
 
 

  Jan Marinus Wiersma, w imieniu grupy PSE. (NL) Panie przewodniczący! Nasza grupa pomogła w zorganizowaniu tej debaty, ponieważ obawiamy się rosnącej liczby partyjno-politycznych interpretacji przeszłości. Przemawiam tutaj nie tylko jako polityk, socjaldemokrata, ale także jako historyk. Interpretacje tego rodzaju często utrwalają mity, które mogą stać się pożywką na przykład dla ksenofobii, ponieważ ukazują tylko jedną stronę historii. To oczywiście jest bardzo niebezpieczne w Europie, w której panuje wielka różnorodność, w tym różnorodność etniczna.

Nie ma prostych odpowiedzi na trudne pytania historii. To błędne wyobrażenie jest często tworzone przez ludzi nadających wydarzeniom historycznym populistyczny charakter. Fałszowanie przeszłości służy także sprawianiu, by ludzie o niej zapomnieli, na przykład zaprzeczanie Holocaustowi lub kamuflowanie zbrodni innych reżimów totalitarnych. Istnieje także niebezpieczeństwo bycia wybiórczym. Kryteria historyczne są często stosowane w stosunku do jednej sytuacji, a do innych nie. Niekiedy nie czyni się żadnego rozróżnienia i jedna sytuacja oceniania jest w ten sam sposób, co inna. W rezultacie ludzie stają się zagubieni i nie wiedzą, co powinni myśleć o przeszłości - politycy zawłaszczyli prawdę historyczną, ponieważ zbyt łatwo jest dokonywać porównań.

Nasza grupa uważa, że jest to szczególnie ważne w tym roku, ponieważ w tym roku przypada rocznica powstania praskiego, praskiej wiosny oraz Kristallnacht. Uważamy, że ważne jest, by Komisja i Rada dały dobry przykład i zachęciły do odbycia debaty opartej na faktach, opartej na badaniach naukowych. Nie aby osiągnąć jakiś rodzaj wspólnego stanowiska, ale aby zagwarantować, że ludzie będą świadomi faktu, że nasza dyskusja jest oparta na prawdziwych informacjach. I aby zapewnić właściwą kontynuację debaty.

Jeszcze raz chcę podkreślić, że naszym celem tutaj nie jest, oczywiście, wymazywanie ważnych i przerażających epizodów z naszej historii. Oczywiście, że nie, celem jest przede wszystkim uczenie się z nich. Ale musimy zapobiec wykorzystywaniu historii do złych celów. Jest to ważna moralna kwestia. Myślę, że ważne jest jeszcze raz zwrócić uwagę na to, że w naszej dzisiejszej debacie powinniśmy udzielić głosu naszym kolegom posłom, którzy mają osobiste doświadczenia związane z konsekwencjami totalitarnych reżimów. Dla nas jest to ważna debata, którą na pewno będziemy kontynuować w ciągu roku.

 
  
MPphoto
 
 

  Sarah Ludford, w imieniu grupy ALDE. Panie przewodniczący! Uważam, że wszystkie złe czyny popełnione przez reżimy totalitarne - zarówno faszystowskie, komunistyczne jak i stalinowskie - muszą zostać w pełni ukazane. Nie popieram jednak uznania za przestępstwa same w sobie zaprzeczania tym zbrodniom lub ich akceptacji, zarówno jeśli chodzi o Holocaust, Shoah, ludobójstwa, zbrodnie wojenne lub zbrodnie przeciwko ludzkości popełnione przez reżimy totalitarne i autorytarne, tak samo jak nie popieram uznania za przestępstwo usprawiedliwiania, gloryfikowania lub tak zwanego publicznego nawoływania do terroryzmu. We wszystkich tych sytuacjach uważam, że najważniejsza jest wolność słowa i że prawo karne powinno mieć zastosowanie jedynie w przypadkach, gdy mamy do czynienia z jawnym nawoływaniem do nienawiści, przemocy lub terroryzmu. Wolność wypowiedzi jest niezbędna, by ustalić prawdę.

Jednym z tematów posiedzenia było zadośćuczynienie za niesprawiedliwość, a nie jest możliwa sprawiedliwość, jeśli nie wiadomo, jaka jest prawda. Wspaniałym tego przykładem była Komisja Prawdy i Pojednania w Afryce Południowej. Uważam także, że jednym z największych osiągnięć Unii Europejskiej i jej państw członkowskich w ostatniej dekadzie było powołanie Międzynarodowego Trybunału Karnego. Ale wciąż na ziemi jest wiele osób, które pozostają bezkarne i myślę, że nie staramy się wystarczająco, by wymierzyć im sprawiedliwość. Nie wiem, co stało się z duchem, który sprawił, że UE wsparła Międzynarodowy Trybunał Karny, kiedy trzeba było mówić uczciwie na temat zmowy w sprawie lotów tortur i tajnych więzień. Do tej pory nie otrzymaliśmy zadowalającej odpowiedzi ze strony państw członkowskich na nasze sprawozdanie sprzed roku na temat takiej zmowy.

W Stanach Zjednoczonych dowiadujemy się, że na najwyższych szczeblach administracji prezydenta Busha istniało przyzwolenie na tortury w Guantánamo i w innych miejscach. Doprowadziło to do straszliwej utraty autorytetu moralnego i reputacji Stanów Zjednoczonych. Tak, musimy ujawnić prawdę na temat tych zbrodni - ale nie uznawajmy za przestępstwo czegoś, co należy dokładnie przedyskutować.

 
  
MPphoto
 
 

  Wojciech Roszkowski, w imieniu grupy UEN. – Panie Przewodniczący! Dwa najbardziej okrutne reżimy totalitarne w XX wieku: niemiecki nazizm oraz komunizm typu sowieckiego i chińskiego dopuściły się okropnych zbrodni. Łączna liczba ich ofiar przekracza zapewne 100 milionów osób zabitych i zamęczonych w ramach holokaustu, masowych egzekucji i deportacji, sztucznie wywołanego głodu, obozów śmierci i obozów koncentracyjnych.

System nazistowski zabijał z powodów rasowych, system komunistyczny z powodów klasowych. Ideologie, które legły u podstaw tych systemów wyjmowały spod prawa całe grupy obywateli, przeznaczały je na śmierć lub fizyczną i społeczną degradację po to, aby zbudować nowe, rzekomo lepsze społeczeństwo. Szczególną nienawiść żywiono wobec religii. W systemach tych nie tylko monopolizowano władzę, ale także język, który zamieniano w narzędzie propagandy i terroru.

Dziś, ponad 60 lat po zakończeniu drugiej wojny światowej, kilkanaście lat po upadku komunizmu sowieckiego musi budzić zdumienie, że nadal w Unii Europejskiej znajdują się osoby, które opierają się przed uznaniem zbrodniczości komunizmu. Ileż to wybiegów używa się, żeby zrelatywizować przeszłość komunizmu. Jaka to moralna racja przemawia za tym, żeby uznawać ofiary nazizmu za ważniejsze od ofiar komunizmu? Dlaczego nie potrafimy w tej sprawie wypracować jakiejś wspólnej rezolucji?

Panie Komisarzu! To nie jest sprawa tylko poszczególnych państw członkowskich. Jeśli Unia czuje się odpowiedzialna i kompetentna, by osądzać rasizm i ksenofobię, powinna znaleźć odwagę, by napiętnować także zbrodnie komunizmu. Mówię to nie tylko jako polityk, ale również jako historyk. Podobieństwa obu systemów nie muszą prowadzić do sporów o ich porównywalność. Podkreślenie unikatowości zbrodni komunistycznych nie umniejsza wcale zbrodni nazistowskich i vice versa. Po prostu zwykła uczciwość i pamięć o niezliczonych ofiarach obydwu tych reżimów wymaga potępienia ich obydwu i o taki stosunek będzie zabiegać grupa robocza, którą stworzyliśmy w Parlamencie, która się nazywa United Europe United History, do której akces zgłosiło już około 50 posłów.

 
  
MPphoto
 
 

  Daniel Cohn-Bendit, w imieniu grupy Verts/ALE. – (DE) Panie przewodniczący, szanowni państwo! Myślę, że nasze obowiązki w tej kwestii dzielą się na trzy rodzaje. Po pierwsze musi nam się udać sformułować europejską interpretację wojny i jej powodów, to znaczy wspólną europejską pamięć.

Nie ma sensu kontynuowania tej niekończącej się dyskusji i porównywania zbrodni stalinowskich z nazistowskimi. Są to dwa odrębne przykłady totalitaryzmu, dwa odrębne systemy przestępcze, chociaż pod względem struktury są trochę podobne. Oczywiście możemy uznać całą debatę na temat otwartości, demokracji itp. za wyrażanie wspólnej interpretacji. Wspólną odpowiedzią jest na przykład Unia Europejska lub Karta praw podstawowych, które są odzwierciedleniem lekcji otrzymanych od tych dwóch totalitarnych systemów, które dokonały takiego zniszczenia na naszym kontynencie.

Po drugie jeśli przyjrzymy się światu, ujrzymy Rwandę, Bośnię, Darfur itd. Oznacza to, że zniszczenie istnień ludzkich wciąż ma miejsce. Potrzebujemy - jak słusznie powiedziała posłanka Baroness Ludford - Międzynarodowego Trybunału Karnego oraz wspólnych zasad. Dziś musimy starać się zapewnić, że wszystkie cywilizowane kraje uznają Międzynarodowy Trybunał Karny, tak aby w sprawie wszystkich zbrodni tego rodzaju, które się różnią, które nie są wszystkie takie same, ale wszystkie są zbrodniami w jakiejś formie, można było wymierzyć sprawiedliwość.

Będziemy w stanie zapobiec tym zbrodniom, tylko jeśli uda nam się wymierzyć sprawiedliwość odpowiedzialnym za nie, gdziekolwiek są, obojętnie czy w Guantánamo, Darfurze czy w Bośni wśród bośniackich Serbów. Sprawiedliwość zwycięży, tylko jeśli odpowiedzialnych będzie można postawić przed sądem. Są to lekcje historii i dlatego wierzę, że tego rodzaju inicjatywy Komisji są interesujące, jeśli, w rezultacie pomogą nam sformułować wspólne antytotalitarne stanowisko.

 
  
MPphoto
 
 

  Francis Wurtz, w imieniu grupy GUE/NGL. (FR) Panie przewodniczący! Poprzemy każdy krok prowadzący do położenia kresu rasizmowi i ksenofobii, promowania praw podstawowych i, tym bardziej, całkowitego potępienia zbrodni wojennych, zbrodni przeciwko ludzkości i zbrodni ludobójstwa. Tak właśnie postąpimy, niezależnie od miejsca i czasu. W tej walce nie może być tematów tabu, ani w odniesieniu do zbrodni przeszłości, ani do tragedii obecnie mających miejsce na całym świecie.

W kontekście historii europejskiej dotyczy to oczywiście nazizmu. Dotyczy to także faszystowskich reżimów Mussoliniego, Pétaina, Franco, Salazara, tak jak greckich czarnych pułkowników. Jesteśmy także przygotowani do powtórzenia radykalnego potępienia okropnych zbrodni popełnionych pod wodzą Stalina. Nie wolno także zapomnieć o tym, co stało się w okresie kolonialnym.

Nasza niechęć do kompromisów musi oczywiście odnosić się tym bardziej do tendencji rasistowskich, ksenofobicznych i jawnie neofaszystowskich, które wciąż są dziś tolerowane na bardzo wysokim szczeblu w niektórych państwach członkowskich Unii Europejskiej, zarówno starych i nowych. Istnieje tylko jedna rzecz, która może zostać uznana za niedopuszczalną, nie szczególnie przez naszą grupę, ale przez tych, którzy dokonali osobistego poświęcenia w walce przeciw największemu ludobójstwu we współczesnej historii, to znaczy próba potajemnego strywializowania nazizmu poprzez umieszczenie go w kategorii obejmującej w szczególności stalinizm a nawet reżimy istniejące w Środkowej i Wschodniej Europie przed upadkiem muru berlińskiego.

Chciałbym zacytować państwu trzy dokonane ostatnio stwierdzenia, spośród wielu innych na ten temat, które mówią same za siebie. Po pierwsze ten fragment wypowiedzi Niemieckiego Związku Ocalonych z obozu koncentracyjnego w Neuengamme. Cytuję:

(DE) „Związek Neuengamme zawsze sprzeciwiał się równaniu narodowego socjalizmu ze stalinizmem.”

w imieniu grupy GUE/NGL. (FR) Następnie komentarz organu doradczego związku byłych więźniów obozu koncentracyjnego w Buchenwaldzie. Cytuję: „Ci, którzy starają się generalizować, zniekształcają znaczenie nazistowskiego barbarzyństwa w historii Niemiec.”

Na koniec te słowa wypowiedziane przez sekretarza generalnego Centralnej Rady Żydów w Niemczech potępiające tych, którzy ośmielają się porównywać byłą NRD i reżim nazistowski; cytuję: „Każda próba stwierdzenia między nimi podobieństwa zmniejsza znaczenie pozbawienia praw, deportacji i masowej eksterminacji milionów niewinnych mężczyzn, kobiet i dzieci w okresie dyktatury nazistowskiej.”

Dziękuję państwu za zastanowienie się nad tymi słowami.

 
  
MPphoto
 
 

  Bernard Wojciechowski, w imieniu grupy IND/DEM. – Panie Przewodniczący! Czymś innym jest wojna, a czymś innym narodożerstwo i przestępstwa przeciw ludzkości. Nie każda wojna dąży do zagłady strony pokonanej, obcy naród można z kolei niszczyć bez wojny. Potężna nienawiść wobec zdobywców i ciemiężycieli nie raz wzbierała w duszach krzywdzonych – tak patrzyli na Rzymian Hannibal i Mitrydates. To jednak nieporównywalne z uczuciami wrogości zrodzonymi w duszach zbrodniarzy XX w.

Historia tamtego stulecia stała się czymś więcej niż tylko bilansem krzywd doznanych przez pewne narody. Stała się ona przyczynkiem do dziejów ludzkości i nieludzkości. Filozof Kant sformułował następujący imperatyw: działaj w ten sposób, aby człowieczeństwo w jakiejkolwiek postaci stanowiło dla Ciebie zawsze cel, a nie środek.

Nieraz dyskutuje się z emfazą skąd wzięły się zbrodnie ludobójstwa. Zapytać raczej należy, dlaczego nikt im nie zapobiegł we właściwym czasie. W polityce totalitaryzmu wszystko było planowe i obliczone. Jej pierwszym przepisem było nie demaskować się przedwcześnie, udawać przyjaciela do ostatniej chwili. Mówię o tym dlatego, że dziś w wielu krajach funkcjonują środowiska otwarcie parafaszystowskie i parakomunistyczne. Stąd niezwykle ważne były dwie pierwsze sesje European Hearing na temat historii zbrodni totalitaryzmów. Mówmy otwarcie w celu jasnego określenia, co nie może w żadnym wypadku podlegać tzw. rewizjonizmowi historycznemu.

Ludobójstwo nie jest czymś, czemu może przeciwstawić się jeden naród, musi przeciwstawić mu się społeczność całego cywilizowanego świata. Dlatego m.in. jest to wspólne zadanie dla Unii Europejskiej.

 
  
  

PRZEWODNICZY: MARIO MAURO
Wiceprzewodniczący

 
  
MPphoto
 
 

  Slavi Binev (NI). - (BG) W XX w. poza reżimami totalitarnymi komunizmu i nazizmu mamy do czynienia z jeszcze jednym faktem: okropnymi przypadkami pozbawienia praw człowieka ludności Bułgarii i Armenii przez Imperium Osmańskie. Przez prawie pięć stuleci pod rządami państwa osmańskiego przemoc wobec ludności bułgarskiej nosiła znamiona ludobójstwa. Znaczna część ludności bułgarskiej została oddana w niewolę, poddana zagładzie lub przymusowo nawrócona na islam, co w gruncie rzeczy jest celową czystką etniczną. Innym niezaprzeczalnym faktem jest przymusowa deportacja oraz zabicie ponad półtora miliona Armeńczyków przez władze tureckie w latach 1915-1917. Wszystkie z tych aktów przeciwko Bułgarom i Armeńczykom zawierają elementy zbrodni zdefiniowane w instrumentach ONZ dotyczących zaskarżania i karania ludobójstwa. Uznanie ludobójstwa wobec Armeńczyków i Bułgarów wysłałoby jasny sygnał Republice Turcji, aby przyjęła swoją odpowiedzialność oraz przeprosiła za pięć wieków prześladowania Bułgarów i za popełnione zbrodnie i masowe mordy oraz wypłaciła potomkom uciekinierów odszkodowania za cierpienie i ukradzione im mienie prywatne, pozostające na terytorium tureckim.

 
  
MPphoto
 
 

  Christopher Beazley (PPE-DE). - (FR) Panie komisarzu! Proszę mi wybaczyć, ale jestem głęboko zszokowany pańskim wstępem do tej debaty. Powiedział nam pan, że Komisja odbyła spokojną debatę na temat zbrodni przeciwko ludzkości. Mówił pan, jak skomplikowane jest to zadanie i na zakończenie powiedział pan, że Unia Europejska ma mało uprawnień w tej dziedzinie.

Kiedy żona pańskiego estońskiego kolegi, Siima Kallasa, którego dobrze pan zna, miała dwa miesiące, została deportowana przez Stalina wraz z matką i babką. Inny z pańskich kolegów, pan Frattini, który niedługo nas opuści, napisał w liście do pana Landsbergisa: „Wasza historia - odnosząc się do cierpienia Litwy pod dyktaturą Stalina - Wasza historia jest naszą historią.”

Panie komisarzu! W pańskiej odpowiedzi być może mógłby pan wyjaśnić te sprawy dokładniej, ponieważ być może źle pana zrozumiałem. Uważam, że to właśnie tutaj, w Parlamencie i Radzie, dokonano wiele, by pamiętać o zapomnianych nieżyjących. Ponieważ nie mówimy jak politycy, zwracamy się do ogółu społeczeństwa. Wciąż w Polsce i państwach bałtyckich żyją ludzie, którzy stracili rodziców i dziadków, ale nikt o nich nie pamięta. Nie wierzę, że debata na temat cierpienia sześciu milionów Żydów może być spokojna. Dlatego długość takiej debaty oraz sposób, w jaki jest prowadzona to ogromnie ważne czynniki. Jak powiedziałby pański kolega, historia Europy Środkowej i Wschodniej jest naszą historią. Naszym problemem jako Brytyjczyków i Francuzów jest to, że pod koniec wojny byliśmy sprzymierzeńcami Stalina. Przyznanie, że Katyń był zbrodnią stalinowską zajęło Brytyjczykom 30 lat. Sprawcą nie był Hitler.

 
  
MPphoto
 
 

  Helmut Kuhne (PSE). (DE) Panie przewodniczący! My, socjaldemokraci, byliśmy prześladowani przez każdy reżim totalitarny i autorytarny XX w., zarówno przez nazistów, jak i bandę Stalina, Franco, Mussoliniego - lista jest długa. Dlatego nie tylko nie stanowi dla nas problemu, ale wręcz z zadowoleniem przyjmujemy powtórną ocenę zbrodni stalinizmu. Możemy ją tylko pochwalić.

Jednak ta powtórna ocena powinna być zgodna z metodologią historyczną i nie powinna być mylona z zasadami obowiązującymi podczas postępowania sądowego. Nie możemy dopuścić do mylenia tych spraw. Nie jest to kwestia zliczania ofiar lub ponownego przeprowadzenia procesów norymberskich; tym razem oceniamy ideologię, a nie określonych przestępców.

Istnieją jednak kwestie, w których musimy dość zdecydowanie powiedzieć „nie” i my, socjaldemokraci, określiliśmy kilka z nich. Mówimy „nie” próbie ustanowienia nowych ram interpretowania europejskiej historii, które wyłoniły się z przemówień niektórych członków tej Izby na konferencji 22 stycznia tego roku. Zdecydowanie sprzeciwiamy się opinii, że eksterminacja europejskich Żydów została dokonana przez nazistów z powodu wizji historii opracowanej przez reżim sowiecki. Odrzucamy ten pogląd.

Odrzucamy go tym bardziej stanowczo, ponieważ w 2006 r. dowiedzieliśmy się, że inny pański kolega z tego samego spektrum ideologicznego wysłał do wszystkich członków tej Izby list elektroniczny, w którym opisał dwie łotewskie dywizje Waffen-SS jako część sił niemieckich, w ten sposób bagatelizując ich rolę. Tę interpretację także odrzucamy, szczególnie w powiązaniu z pierwszym zdaniem. Odrzucamy także stwierdzenie, że Zachód nie zrobił nic, by zmienić coś w ówczesnej części Europy rządzonej przez Sowietów.

To Konferencja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie po raz pierwszy pozwoliła oddychać ruchom na rzecz obrony praw człowieka w tych krajach, czego pomyślny i szczęśliwy rezultat widzimy dziś witając przedstawicieli tych krajów w naszej Izbie. Na te kwestie będziemy kłaść nacisk i nadal będziemy się nimi zajmować.

 
  
MPphoto
 
 

  Ģirts Valdis Kristovskis (UEN). - (LV) Panie przewodniczący! W Parlamencie Europejskim jesteśmy przyzwyczajeni do mówienia o wspólnych wartościach, wspólnej i prawdziwej historii, ale czasem dochodzi do nieporozumień. Panie komisarzu Barrot! Myślę, że miał pan rację mówiąc, że w Europie wciąż potrzebne jest ustalenie prawdy. Mówimy o pojednaniu, ale być może nie do tego stopnia, jaki zaproponował pan Cohn-Bendit. Mimo to dziękuję panu komisarzowi Frattiniemu za zorganizowane posiedzenie. Miałem okazję brać udział, a także wielokrotnie przemawiać na posiedzeniu. Myślę, że debata była trafna. Niestety zabrakło jasnej, zdecydowanej, konkretnej deklaracji na temat przyszłych działań. Niestety przedstawiciele Rosji wciąż usprawiedliwiali zbrodnie popełnione przez totalitarny reżim komunistyczny na terytoriach okupowanych przez ZSRR. Reakcja Rosji nie jest zaskoczeniem, ale co zrobi Unia Europejska? Czy nadal będzie utrzymywała podwójne standardy? Czy zażąda uznania zbrodni nazistowskich w zaprzeczeniu wydarzeń lub ich rażącej trywializacji w państwach członkowskich? Czy zażąda nałożenia na sprawców wyroków pozbawienia wolności do 3 lat? Czy jednocześnie będzie udawała, że nie widzi zbrodni totalitarnego reżimu w ZSRR? Niektóre z ofiar sowieckiego reżimu totalitarnego wciąż żyją, ale stanowisko Unii Europejskiej nie jest dla nich pocieszeniem - właściwie jest jeszcze gorzej, wciąż ich ono poniża. Mówimy o obywatelach UE. Parlament Europejski powinien sprzeciwić się takiej niesprawiedliwości. Niestety często widzimy, jak przewodniczący grup politycznych decydują, że nie będą składać wniosku w sprawie rezolucji dotyczącej tej kwestii. Dlatego nie udaje nam się spisać myśli, które wyrażamy tu dzisiaj. Panie komisarzu Barrot! Wzywam pana, aby nie odchodził pan od tego ważnego celu, ale starał się doprowadzić do jednolitego zrozumienia i odkrycia prawdziwej historii w imię pojednania. Dziękuję.

 
  
MPphoto
 
 

  László Tőkés (Verts/ALE). - (HU) Panie przewodniczący! Powstanie przeciw dyktatorowi Ceauşescu w Rumunii rozpoczęło się w moim kościele. Mam bolesne doświadczenia na temat tego, czym naprawdę jest komunizm i dlatego z zadowoleniem zauważam, że uwaga Unii Europejskiej raz jeszcze skupiona jest na zbrodniczych działaniach reżimów totalitarnych. W kwestii zbrodni przeciwko ludzkości popełnionych w erze narodowego socjalizmu i komunizmu świat wciąż stosuje podwójne standardy. Przeciwnie niż w przypadku faszyzmu, nie odbył się jeszcze proces dotyczący komunizmu. Oba te typy reżimu dyktatorskiego tłumiły wolność, prawa człowieka i kościoły. Utrudniały życie mniejszościom narodowym. Ogromna skala tragedii ludzkiej i społecznej jest charakterystyczna zarówno dla faszyzmu jak i komunizmu. Proces rekompensaty politycznej, ludzkiej i moralnej dopiero się rozpoczął i należy go kontynuować. Spójrzmy na Rumunię i sprawozdanie Tismăneanu. Moim zdaniem, aby zmiana tamtejszego reżimu rozpoczęta w 1989 r. mogła się w pełni dokonać, należy stawić czoła wydarzeniom z przeszłości. Prawdziwa integracja europejska byłych krajów komunistycznych wymaga nie tylko prawdy i rekompensaty, ale także potępienia dyktatur.

 
  
MPphoto
 
 

  Tunne Kelam (PPE-DE). - Panie przewodniczący! W taki sam sposób, w jaki Morze Bałtyckie stało się wewnętrznym morzem UE w 2004 r., doświadczenia historyczne 10 nowych państw członkowskich, które cierpiały z powodu panującego w nich totalitarnego komunizmu stały się wspólnym problemem całej Europy.

W pełni zgadzam się z panem Cohnem-Benditem: potrzebujemy jednolitej lub wspólnej interpretacji naszej wspólnej historii. Nie jest to zatem kwestia potępienia, jest to kwestia moralnej i politycznej oceny wszystkich tych zbrodni. Jesteśmy wzywani do zapewnienia, że wszystkie zbrodnie przeciwko ludzkości, wszystkie akty ludobójstwa i zbrodnie przeciwko całym klasom społecznym oraz wszystkie zbrodnie wojenne powinny być traktowane jednakowo. Sprawiedliwość należy do wszystkich obywateli Europy, bez wyjątku.

W tym kontekście jestem lekko zawiedziony oświadczeniem Komisji, ponieważ jego głównym tematem jest fakt, że ocena komunistycznego totalitaryzmu będzie sprawą wewnętrzną poszczególnych państw. Obawiam się, że pogłębi to podwójne standardy, ponieważ nazizm i faszyzm zdecydowanie nie są uważane za sprawy wewnętrzne w żadnym z państw członkowskich. Każdy przejaw neonazizmu i rasizmu jest postrzegany jako zagrożenie dla wspólnych wartości Europy.

Więc co musimy zrobić? Wciąż żyją dziesiątki milionów ofiar reżimów komunistycznych oraz ich potomkowie. W dzisiejszym stanie rzeczy muszą czuć się jak ofiary drugiej lub trzeciej kategorii. Słynne „nigdy więcej” nie jest im zagwarantowane.

Na koniec nie jest to problem przeszłości. Brak oceny politycznej i moralnej wciąż kształtuje naszą teraźniejszość i zniekształca naszą wspólną przyszłość. Czy można sobie wyobrazić powrót do władzy radzieckiego przywództwa w Rosji lub odrodzenie komunistycznych sił politycznych w Niemczech, jeśli doszłoby do przeprowadzenia oceny systemu komunistycznego pod koniec zimnej wojny?

 
  
MPphoto
 
 

  Józef Pinior (PSE). - Panie Przewodniczący! Panie Komisarzu! Pragnę rozpocząć dzisiejszą debatę od przypomnienia postaci przywódcy Polskiej Partii Socjalistycznej Kazimierza Pużaka – postaci, która może być symbolem dzisiejszej debaty. Pużak, aresztowany po raz pierwszy na początku XX wieku, w 1911 roku, przywódca Polskiej Partii Socjalistycznej, przywódca podziemnej Partii Socjalistycznej w okresie drugiej wojny światowej w walce z nazizmem, aresztowany przez NKWD w 1945 roku, ginie tragicznie w polskim więzieniu stalinowskim 30 kwietnia 1950 roku.

Dla nas – socjalistów – demokracja, walka o prawa człowieka, państwo prawa, zasady demokracji liberalnej były zawsze podstawą polityki. To jest nasze dziedzictwo w dzisiejszej Europie. Jednocześnie, Panie Komisarzu, zwracam się w tej chwili szczególnie do Pana, historia jest obecnie często niestety przedmiotem manipulacji, swego rodzaju krucjaty, kolonizacji dokonywanej przez populistyczną prawicę, przez ruchy nacjonalistyczne. Dochodzi do takich paradoksów, że mamy prawicę nacjonalistyczną, która pragnie badań historycznych, nowych trybunałów, a jednocześnie jest przeciwko Karcie Praw Podstawowych, jako prawie europejskim. Nieprawdopodobny paradoks.

Demokracja, państwo prawa, liberalna demokracja są podstawą dzisiejszej Europy. Jedność Europy, Karta Praw Podstawowych, obowiązywanie prawa na całym świecie, niezgoda na tortury – to jest nasza odpowiedź, która wynika z dziedzictwa XX wieku: walki o demokrację, walki przeciwko wszystkim dyktaturom i reżimom totalitarnym. (oklaski)

 
  
MPphoto
 
 

  Dariusz Maciej Grabowski (UEN). - Panie Przewodniczący! Ludobójstwo ma swą definicję w prawie międzynarodowym, w oparciu o konwencję ONZ. Jako Polak – obywatel doświadczonego ludobójstwem kraju – sądzę, że definicję tę rozszerzyć należy o dwa elementy.

Należy pokreślić, że ludobójstwo z reguły miało na celu likwidację poczucia tożsamości narodowej poprzez eksterminację elit intelektualnych i kulturowych. Przykładem jest tu Polska, gdzie Niemcy i Rosjanie w latach drugiej wojny światowej mordowali przede wszystkim inteligencję, profesorów, księży. Po drugie trzeba zastanowić się, jak w prawie międzynarodowym karać za zakłamywanie historii, fałszywą propagandę, nieprzyznawanie się do ludobójstwa. Przykładem jest tu postawa Rosji wobec zbrodni stalinowskich, a także zbrodni katyńskiej.

Polska jest orędownikiem przyjęcia Ukrainy do Unii Europejskiej, ale by historia nas nie dzieliła a łączyła, uważamy, że Ukraina powinna uznać zbrodnie popełnione na Polakach i Żydach w latach drugiej wojny światowej – zginęło wtedy ponad 150 tysięcy ludzi.

Unia Europejska powinna być organizacją dającą całemu światu przykład bezkompromisowości w walce z ludobójstwem. Dlatego jako politycy wybrani przez narody powinniśmy potępić komunizm jako ideologię i system zbrodniczy.

 
  
MPphoto
 
 

  Miguel Angel Martínez Martínez (PSE). - (ES) Panie przewodniczący, szanowni państwo! Pamięć o wydarzeniach historycznych jest niezbędna dla procesu budowy Europy. Aby proces mógł w pełni zakończyć się powodzeniem, niezbędne jest zrozumienie, że reprezentuje on eliminację nacjonalizmu, totalitaryzmu, nietolerancji, autokracji i wojny oraz ustanowienie postaw proeuropejskich, wolności, poszanowania, demokracji i pokoju jako wartości kierujących stylem naszego wspólnego życia w Europie.

Jest to lekcja, którą musimy przekazać dziś młodym ludziom: wydarzenia przeszłości i postęp teraźniejszości, nie ukrywając zbrodni i błędów, które należało przezwyciężyć i wskazując na poświęcenia, które pociągnęło za sobą przezwyciężenie ich.

Znajomość historii jest antidotum na ponowne wpadnięcie w tę samą pułapkę.

Jedynie poprzez poznanie prawdy, całej prawdy, możemy posunąć się naprzód. Musimy zdecydowanie potępić barbarzyństwa przeszłości, nie umniejszając ich negatywnej roli, tym bardziej nie wolno nam ich fałszować; nie możemy przy tym popadać w manichejską logikę zimnej wojny, równając Zachód z dobrem, a Europę Wschodnią ze złem. Wyjaśnimy, że istnieli demokraci i totalitaryści, nie ukrywając faktu, że zarówno Europa Zachodnia jak i Wschodnia miały swoich totalitarystów, tak samo odrażających i zbrodniczych.

Jako hiszpański demokrata solidaryzuję się z demokratami, którzy padli ofiarą stalinizmu w swoich krajach, ale proszę ich także o okazanie solidarności z tymi, którzy przeżyli ucisk i cierpienie narzucone przez dyktaturę generała Franco w Hiszpanii.

Rozumiemy tragedię Europejczyków w Europie Wschodniej, których dotykała jedna forma totalitaryzmu za drugą, ale oni z kolei muszą zrozumieć naszą tragedię, wiążącą się z utrzymywaniem tej samej zbrodniczej formy dyktatury i ucisku naszej ludności.

Jedynie poprzez poznanie prawdy, całej prawdy, możemy posunąć się naprzód. Na koniec, pamiętamy, że w Teheranie, Jałcie i Poczdamie Stalin nie był sam; wkład w jego decyzje mieli przywódcy sił zachodnich. Dlatego każdy ponosi część odpowiedzialności za podzielenie Europy oraz za ucisk, represje i cierpienie, których miało doświadczyć wiele milionów Europejczyków ze strony jednego lub drugiego totalitarnego reżimu.

Oczywiście na Europie Środkowej i Wschodniej ciąży dużo większa odpowiedzialność za stalinizm, ale prawdą jest także, że jeśli chodzi o mój kraj, odpowiedzialność spoczywa głównie na demokracjach zachodnich, które akceptowały tyranię Franco narzuconą przez Hitlera i Mussoliniego jako część swojego wolnego świata oraz miały współudział w jego przestępstwach.

Panie przewodniczący! Osiągnęliśmy wspólnie wiele jako zjednoczona Europa i Europa będzie tym silniejsza i będzie mogła lepiej zagwarantować wolność i demokrację, im bardziej jej budowa będzie opierać się na świadomości postępu reprezentowanego przez wspólny udział w projekcie, który określa i odrzuca ciemną stronę naszej przeszłości, aby zbudować przyszłość poświęconą jednoczącym nas wartościom.

 
  
MPphoto
 
 

  Mirosław Mariusz Piotrowski (UEN). - Chciałbym wyrazić zadowolenie z decyzji przyzwolenia na dzisiejszą debatę, której tematem są zagadnienia związane z krwawymi systemami totalitarnymi. Szkoda, że jest ona tak krótka i zdawkowa i, co zastanawiające, odstąpiono od zwyczajowego przyjęcia stosownej rezolucji.

Zastanawiającym jest też, że na różnych poziomach Unii rozpatruje się i wymienia przede wszystkim niemiecki narodowy socjalizm popularnie nazywany nazizmem, milczeniem pomijając międzynarodowy socjalizm, czyli komunizm. Systemy te łączyły nie tylko ideologiczne wspólne korzenie, ale również praktyczne współdziałanie. Komunizm wywodził się od Róży Luksemburg, Liebknechta, Marksa, Lenina i Stalina doprowadzając do planowej śmierci dziesiątki milionów mieszkańców Europy Środkowo-Wschodniej. O wielu krwawych zbrodniach, jak mordzie w Katyniu, zabrania się mówić do dziś odmawiając nazywania po imieniu ludobójstwem.

Budowanie demokratycznej Europy możliwe jest tylko w oparciu o prawdę, także prawdę o antyludzkim komunistycznym totalitaryzmie. Pamięć i sprawiedliwość winni jesteśmy nie tylko ofiarom nieludzkich systemów, ale przede wszystkim obecnym i przyszłym pokoleniom w trosce, aby sytuacja ta nigdy się nie powtórzyła.

 
  
MPphoto
 
 

  Libor Rouček (PSE). - (CS) Panie przewodniczący! Wiek XX w Europie był wiekiem reżimów totalitarnych i autorytarnych, wiekiem nazizmu i faszyzmu, komunizmu i jego najstraszniejszego odgałęzienia, stalinizmu, różnych prawicowych dyktatur w Hiszpanii, Portugalii, Grecji i innych krajach. O okropieństwach i zbrodniach, które pozostały po tych reżimach nie wolno zapomnieć - dlatego z zadowoleniem przyjmuję tę dyskusję o przeszłości. Jednakże powinna ona odbywać się w oparciu o ściśle niestronnicze, obiektywne i naukowe kryteria. W żadnym wypadku nie powinna być wykorzystywana do celów politycznych; niestety często tak właśnie się dzieje.

Na przykład jeśli przyjrzymy się wielu spośród nowych państw członkowskich, w tym mojemu krajowi - Republice Czeskiej - ujrzymy ciągłe ataki na wszystko na lewo od centrum, na wszystko, co lewicowe. Politycy prawicowi, dziennikarze i tak zwani historycy, z których wielu było w przeszłości członkami komunistycznego reżimu i otrzymało tytuł doktora lub inżyniera od instytucji oświatowych reżimu komunistycznego, ciągle atakują partie socjaldemokratyczne, jakby były one partiami komunistycznymi lub postkomunistycznymi, pomimo faktu, że w rzeczywistości to socjaldemokraci, zarówno w kraju jak i na emigracji, walczyli przeciwko komunizmowi przez 40 lat. Czescy socjaldemokraci umierali w komunistycznych więzieniach, zorganizowali pierwszy antykomunistyczny protest, który miał odbyć się w całym byłym bloku radzieckim, w Pilznie dnia 1 czerwca 1953 r.; byli na froncie „praskiej wiosny”; tworzyli opozycję w latach 70-tych i 80-tych XX w. Osobiście musiałem udać się na emigrację, gdzie między innymi pracowałem jako redaktor Głosu Ameryki. Mimo to wciąż potępia się Partię Socjaldemokratyczną jako partię postkomunistyczną.

Panie komisarzu! Chciałbym dlatego wiedzieć, co zamierza zrobić Komisja, aby zagwarantować, że dyskusja o przeszłości nie będzie wykorzystywana do osiągnięcia dzisiejszych celów politycznych i ideologicznych.

 
  
MPphoto
 
 

  Justas Vincas Paleckis (PSE). (LT) Panie przewodniczący! Niezbędne jest, byśmy mówili o zbrodniach reżimów totalitarnych Hitlera, Stalina i innych szczerze i uczciwie - zaczynając od byłego Związku Radzieckiego i kończąc na Hiszpanii. Kraje sąsiednie, szczególnie Rosja, Ukraina i Białoruś powinny także szczerze zgłosić chęć udziału w dyskusji.

Okupacja i aneksja krajów bałtyckich w 1940 r. nie była typowa, ponieważ próbowano ją zakamuflować pod pozorem wyzwolenia społecznego. Było to ułatwione dzięki temu, iż - powiedzmy, że przez 14 lat na Litwie panował reżim autorytarny, który zdusił demokrację i zniósł wolne wybory.

Rok temu Parlament Europejski otworzył wystawę, na której zaprezentowano przerażające dane otrzymane z Litewskiego Centrum Badań nad Ludobójstwem i Ruchem Oporu. W ciągu trzech lat nazistowskiej okupacji Litwy, zamordowano 240 tysięcy ludzi, w tym 200 tysięcy Żydów. W ciągu 47 lat radzieckiej okupacji prawie 80 tysięcy ludności litewskiej zostało zamordowanych przez organy represji, na wygnaniu lub w obozach pracy przymusowej. Należy ukazać Europie niedający się wyrazić ból i tragedie towarzyszące tym liczbom.

Działania i zasady stosowane przez Stalina i innych przywódców komunistycznych, które wspierały eksterminację milionów ludzi w imię walki klas były zbrodnicze. Ruch komunistyczny przetrwał 160 lat i przyjmuje różne oblicza w różnych krajach, jednak wszystkie komunistyczne reżimy były antydemokratyczne. W tym samym czasie, gdy eurokomunizm rósł w siłę, opór wobec dyktatu Moskwy także stawał się silniejszy. Zapamiętajmy takie nazwiska jak Imre Nagy i Alexander Dubček, próby komunistów wydostania się z błędnego koła dogmatów i zbrodni, które inni członkowie partii komunistycznych bezlitośnie starali się stłumić. Czy wszystkich przywódców partii komunistycznej Związku Radzieckiego, takich jak Stalin, Chruszczow, Breżniew czy Gorbaczow można mierzyć jedną miarą? System jednopartyjny, charakterystyczny dla dyktatury, został zniszczony nie tylko dzięki wysiłkom dysydentów, nawet nie dzięki naciskom Zachodu, ale głównie dzięki działaniom członków partii komunistycznej, którzy dążyli do zmiany, demokracji i wprowadzenia obowiązku respektowania praw człowieka.

Wątpię, czy UE będzie kiedykolwiek miała wspólną politykę historyczną. Niemniej jednak ważne jest bliższe zapoznanie się z przeszłością każdego kraju, abyśmy mogli docenić demokrację i przyjąć jaśniejsze perspektywy na przyszłość.

 
  
MPphoto
 
 

  Zita Pleštinská (PPE-DE). - (CS) Jest to ważny dzień, dzień zadośćuczynienia moralnego dla wszystkich ofiar reżimów totalitarnych. Mój ojciec, Štefan Kányai, spędził dziewięć i pół roku w rosyjskim gułagu. W swojej książce opisuje wstrząsającą rzeczywistość towarzyszącą okrucieństwu Stalinizmu, rzecz, o której musimy pamiętać! Dziękuję wam w jego imieniu.

Dziękuję wam także w imieniu biskupa Jána Vojtaššáka, wielebnego Viktora Trstenskiego, Štefana Putanki, Štefana Janíka i tysięcy innych dzielnych synów narodu słowackiego, ofiar komunizmu.

Słowacki ksiądz František Dlugoš w jednej ze swoich książek pisze następujące słowa: „Zbadanie wydarzeń, które miały miejsce w czasie 40 lat trwania reżimu komunistycznego, odkrycie ludzkiego przeznaczenia, oznacza odkrycie duszy narodu.” Po dzisiejszej debacie mogę dodać: „duszy Europy.”

Z zadowoleniem przyjmuję tę debatę, ponieważ zbadanie tego niezwykłego czasu i wydarzeń, do których w nim doszło, może być dla nas bardzo korzystne teraz i w przyszłości.

 
  
MPphoto
 
 

  Danutė Budreikaitė (ALDE). (LT) Panie przewodniczący, szanowni państwo! Po raz pierwszy w historii UE, przy pomocy debat dotyczących oceny reżimów totalitarnych na szczeblu UE, próbuje się sprawić, by ludzie uważali zbrodnie zarówno komunizmu jak i nazizmu za grozę reżimów totalitarnych, które spowodowały zniszczenie krajów i wyrządziły krzywdę ludziom. Publiczne potępienie zbrodni komunizmu, po zrównaniu ich ze zbrodniami popełnionymi przez nazistów, miałoby pozytywny wpływ na prawo, oświatę i kulturę w UE.

Zbrodnie popełnione przez nazistowskie reżimy Europy zostały potępione na całym świecie, zakazano działalności partii nazistowskich, a propaganda nazistowska jest prawnie karana. Jednocześnie nie określono jeszcze odpowiednio, jakie krzywdy zostały wyrządzone przez reżimy komunistyczne. W niektórych krajach europejskich wciąż działają partie komunistyczne.

Litwa wzywa państwa członkowskie UE do przygotowania oficjalnych sprawozdań na temat krzywd wyrządzonych przez reżimy totalitarne, w szczególności stalinizm, i do wezwania spadkobiercy zobowiązań Związku Radzieckiego - Federacji Rosyjskiej - do zadośćuczynienia za te krzywdy. Litwa oceniła szkody powstałe podczas półwiecznej okupacji radzieckiej na 80 miliardów litów. Europa powinna okazać solidarność w kwestii żądania, by odpowiedzialni za krzywdę wynagrodzili ją państwom członkowskim UE, jak nakazano sprawcom zbrodni nazistowskich.

 
  
MPphoto
 
 

  Jacques Barrot, wiceprzewodniczący Komisji. (FR) Panie przewodniczący! Chciałbym podziękować wszystkim posłom, którzy wzięli udział w tej debacie w jej wyraźnie krytycznym etapie. Usłyszeliśmy szczególnie wzruszające świadectwa na temat przeszłych wydarzeń, które dla niektórych z państwa są osobistymi doświadczeniami.

Bardzo chciałbym wyjaśnić wszelkie nieporozumienia. W szczególności w przypadku pana Beazleya sądzę, że naprawdę doszło do nieporozumienia. Wygłosiłem przemówienie, które zostało dla mnie przygotowane, ale muszę powiedzieć, że mogłem zostać źle zrozumiany. Trzeba przyznać, że każde państwo członkowskie ma zobowiązania. Jednakże z całą pewnością zamiarem Unii jest stawić czoła swoim zobowiązaniom. Chcemy prawdy, chcemy całej prawdy i jeśli Komisja rozpoczęła debatę - mój kolega, Franco Frattini, otworzył debatę na posiedzeniu - to dokładnie z tego powodu, że chcemy dotrzeć do sedna prawdy. To należy wyjaśnić. Chcemy, aby nie tylko na każde państwo członkowskie nałożyć odpowiedzialność za wypełnienie obowiązku pamięci, ale także aby wszyscy obywatele UE mieli poczucie solidarności i zaangażowania w związku z tragicznymi wydarzeniami, do których doszło w niektórych państwach członkowskich. W tym kontekście chciałbym powiedzieć, i właściwie powiedziałem już w moim oświadczeniu wprowadzającym, że jestem świadom, iż szczególnie na Zachodzie nie zrozumieliśmy w pełni całego stopnia okrucieństwa i potwornych zbrodni doświadczonych przez naszych przyjaciół z tych państw członkowskich, które poddane zostały różnym formom okupacji i żyły pod okupacją stalinowską.

Dlatego przyszedłem tu dziś, osobiście, ponieważ chciałbym państwa zapewnić, że Komisja będzie kontynuowała tę dyskusję i zagwarantuje, że będzie ona stanowiła w szczególności podstawę dla badań, które mamy zamiar przeprowadzić, aby dowiedzieć się, jak różne prawa i praktyki są w rzeczywistości stosowane w państwach członkowskich, aby zachować pamięć o zbrodniach totalitaryzmów.

Oczywiście oświadczenie Rady nie odnosi się konkretnie do zbrodni stalinowskich, ale mówi ogólnie o reżimach totalitarnych. Jednakże jasno wynika z kontekstu, w którym sprawozdanie zostało przyjęte, szczególnie w państwach członkowskich, które za nim stały, że kwestia pamięci o zbrodniach stalinowskich leży u samych podstaw tego procesu. Uważam, że należy to powiedzieć i kiedy rozpocząłem tą debatę, podkreśliłem, że żadna forma totalitaryzmu, żaden reżim totalitarny, który doprowadził do zaprzeczenia osoby ludzkiej i jej praw podstawowych nie może być w żadnym wypadku akceptowany. Pod tym względem, i wielu z państwa już to podkreślało, wiedza na temat doświadczeń związanych z innymi rodzajami reżimów totalitarnych może być pomocna w określeniu środków, przy pomocy których doszło do samych aktów nadużyć i barbarzyństwa, które państwo potępili.

Dlatego uważam, że badanie to musi mieć bardzo szeroki zakres i oczywiście nie powinno pomijać żadnej formy totalitaryzmu. Debata ta nie powinna tworzyć także możliwości jej niegodziwego wykorzystania w celach politycznych. Komisja jest oczywiście świadoma tego niebezpieczeństwa, ale jeśli Unia Europejska miałaby milczeć na temat tragicznej przeszłości niektórych państw członkowskich, doprowadziłoby to tylko do zwiększenia tego niebezpieczeństwa i stworzenia wielkich podziałów między nowymi i starymi państwami członkowskimi. Dlatego musimy poruszać się naprzód wspólnie.

Zatem, panie przewodniczący, chciałbym zapytać, jaki jest w zasadzie cel tego wszystkiego. Taki, abyśmy strzegli się każdej formy rewizjonizmu, każdej nieprawdy historycznej.

Po drugie musimy także, poprzez pamięć, uniemożliwić powrót tych reżimów. W końcu mamy obowiązek doprowadzenia do pojednania, które jest wyraźnie związane z tym podejściem. Jednakże kładłbym również nacisk na fakt, że musimy zwrócić się ku przyszłości i niektórzy już podkreślali potrzebę dążenia do wprowadzenia bezpośrednio wiążącego prawa europejskiego, uniemożliwiającego powrót tych totalitarnych reżimów.

Chciałbym państwa zapewnić, że poza tymi kilkoma słowami odpowiedzi, osobiście jestem całkowicie przekonany, że wszyscy, jako Europejczycy, mamy wspólny obowiązek zachowania solidarności w kwestii ustalenia prawdy, naszej prawdy jako Europejczyków, nie lekceważąc lub bagatelizując zbrodni popełnionych, gdy panowały różne reżimy totalitarne. W tym kontekście uważam, że nasi przyjaciele z Europy Wschodniej powinni szczególnie docenić fakt, że jesteśmy zdecydowani poszukiwać prawdy i nie spoczniemy, póki nie zostanie ona odkryta.

 
  
MPphoto
 
 

  Przewodniczący. − Debata została zamknięta.

Oświadczenia pisemne (art. 142 Regulaminu)

 
  
MPphoto
 
 

  Lasse Lehtinen (PSE), na piśmie. (FI) Panie przewodniczący! Najcenniejszą zdobyczą, którą mamy dzięki naszym badaniom historii, są wydarzenia, o których wiemy - fakty. Im więcej faktów znamy, tym lepiej. Interpretacja jest zawsze odrębnym procesem. Każdy powinien mieć prawo badania i interpretacji wydarzeń z przeszłości; to element wolności wypowiedzi. W zakresie swojej treści historia polityczna rzadko bywa symetryczna, ale należy się o to starać. W historii nowożytnej wciąż istnieje wiele obszarów, które nie zostały zbadane, częściowo wskutek poprawności politycznej. Dyktatury i dyktatorzy cieszą się bardzo szczególnym traktowaniem. Zbrodnie nazistów nie zasługują na wyrozumiałość, ale również komunizm nie powinien cieszyć się żadnymi względami.

 
  
MPphoto
 
 

  Marianne Mikko (PSE), na piśmie. (ET) W trakcie odbywających się w dniu 8 kwietnia konsultacji społecznych, zorganizowanych przez prezydencję słoweńską i Komisję Europejską, omawiano temat niezwykle istotny dla Unii Europejskiej.

W XX wieku Europa straciła miliony intelektualistów i przedsiębiorczych obywateli wskutek działań reżimów totalitarnych. Rany zadane naszej historii nie zagoiły się do dzisiejszego dnia.

Dyktator Związku Radzieckiego, Józef Stalin, wymazał mój kraj i inne republiki bałtyckie z mapy. Przez pół wieku nie wolno nam było posiadać własnego hymnu i flagi narodowej, a naszą stolicą była Moskwa.

Stalinizm i nazizm rozwijały się wspólnie i podzieliły Europę za pomocą żelaznej kurtyny. Okrucieństwo Hitlera i Stalina nie uznawało żadnych granic państwowych.

Jako socjaldemokratka potępiam wszystkie dyktatury bez względu na ich pozory. Podkreślam również, że stalinizm i nazizm były bezpośrednimi przykładami dla innych ideologii totalitarnych.

Metaksas, Franco, Mussolini, Salazar i rzesza mniejszych dyktatorów popełniali swoje zbrodnie, naśladując okrucieństwo Hitlera i Stalina. Ich zasięg ograniczał się do granic własnych państw i z tego względu zainteresowane państwa powinny być zobowiązane do określenia rzeczywistych kosztów.

Świadomość i wzajemne badanie swojej historii ma kluczowe znaczenie dla rozwoju świadomości obywateli państw europejskich, że oni również są obywatelami Europy. Konieczne jest sporządzenie na podstawie wspólnych wartości oceny zbrodni popełnionych przez Komunistyczną Partię Związku Radzieckiego oraz KGB.

Niedługo minie 70 lat od zawarcia paktu Ribbentrop-Mołotow. Okrucieństwa stalinowskiego aparatu przemocy wciąż są uznawane za równe machinie wojennej Hitlera.

Wzywam nasze rządy, aby jako pierwszy krok na drodze do wspólnego podejścia do historii, ustanowiły 23 sierpnia Europejskim Dniem Pamięci o ofiarach stalinizmu i nazizmu.

 
  
MPphoto
 
 

  Katrin Saks (PSE), na piśmie. (ET) Niestety prawdą jest, że choć prawie wszyscy mieszkańcy państw zachodnich wiedzą o obozach koncentracyjnych nazistowskich Niemiec, to większość z nich nic nie słyszała o gułagach. Ankieta, którą niedawno przeprowadzono w Szwecji wśród osób w wieku 15-20 lat, pokazała, że ich podstawowa wiedza o komunizmie jest bardzo słaba, wręcz bliska zeru. Badanie pokazało, że 90% Szwedów nigdy nie słyszało o gułagach, podczas gdy 95% z nich wie, czym był Oświęcim.

Niestety mój ojciec doświadczył obu rodzajów obozów i z tego względu nie mogę pogodzić się z myślą, że cierpienia w reżimie radzieckim mogą zostać uznane za podrzędne, jak gdyby bano się, że mówienie o nich zmniejszy znaczenie zbrodni nazistowskich. Należy zmienić to nastawienie. Nie zawsze jest to łatwe dla Grupy Socjalistycznej w Parlamencie Europejskim, ponieważ kilka partii należących do niej ma przeszłość komunistyczną. Z tego względu zwiększanie świadomości w Grupie Socjalistycznej ma tym większe znaczenie.

Pamiętam dyskusje na ten sam temat toczącą się, kiedy Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy, którego byłam członkiem, potępiało kilka lat temu zbrodnie komunistyczne. W tamtym okresie byłam jedną z osób, które zabrały głos i szybciej udało się uzyskać zgodę na potępienie, niż w Parlamencie Europejskim, prawdopodobnie dzięki temu, że tak wiele państw członkowskich tamtej organizacji doświadczyło reżimu sowieckiego.

Jestem całkowicie przekonana, że jeżeli Unia Europejska faktycznie opowiada się za deklarowanymi przez siebie wartościami, w ramach tych wartości musi bardzo wyraźnie okazać swoje nastawienie do przeszłości. Nie służy to pisaniu historii na nowo, jak stwierdziło kilku krytyków tej sprawy. Służy to ustaleniu prawdy historycznej.

 
  
MPphoto
 
 

  Andrzej Tomasz Zapałowski (UEN), na piśmie. – Europa w XX wieku doznała wielu aktów ludobójstwa. O pewnych mówi się dużo i często, inne zaś są przemilczane. Najczęściej na łamach prasy czytamy o ludobójstwie nazistowskim i komunistycznym.

Jednym z genocidum, o którym ciągle się milczy, jest mord na setkach tysięcy Żydów, Polaków oraz Ukraińców dokonany na ziemiach polskich znajdujących się pod okupacją niemiecką podczas II wojny światowej dokonany przez nacjonalistów ukraińskich grupujących się w tzw. Ukraińskiej Powstańczej Armii, której znaczna część kadry służyła wcześniej w nazistowskich formacjach SS. Ludobójstwo to miało charakter genocidum atrox, czyli dzikiego, dokonanego ze szczególnym okrucieństwem. Mordowano całą populację ludności zamieszkującą dany teren, zadając ofiarom śmierć połączoną z obcinaniem czy wyrywaniem części ciała. Obecnie osoby uczestniczące w tych zabójstwach zabiegają o uzyskanie na Ukrainie statusu kombatantów.

Chcę podkreślić, iż nic nie może usprawiedliwić ludobójstwa. Nawet dążenie do wolności i suwerenności własnego narodu.

 
Informacja prawna - Polityka ochrony prywatności