Indeks 
 Poprzedni 
 Następny 
 Pełny tekst 
Procedura : 2008/2107(INI)
Przebieg prac nad dokumentem podczas sesji
Dokument w ramach procedury : A6-0241/2008

Teksty złożone :

A6-0241/2008

Debaty :

PV 09/07/2008 - 2
CRE 09/07/2008 - 2

Głosowanie :

PV 09/07/2008 - 5.20
Wyjaśnienia do głosowania

Teksty przyjęte :

P6_TA(2008)0357

Pełne sprawozdanie z obrad
Środa, 9 lipca 2008 r. - Strasburg Wydanie Dz.U.

2. Sprawozdanie roczne EBC za rok 2007 (debata)
PV
MPphoto
 
 

  Przewodniczący. − Kolejny temat stanowi sprawozdanie przygotowane przez pana Olle Schmidta w imieniu Komisji Gospodarczej i Monetarnej na temat sprawozdania rocznego EBC za rok 2007 (2008/2107(INI) (A6-0241/2007).

 
  
MPphoto
 
 

  Olle Schmidt, sprawozdawca. − (SV) Panie przewodniczący, panie prezesie Trichet, panie prezesie Juncker! Oczy wszystkich skierowane są na Europejski Bank Centralny. Obecna niepewna sytuacja gospodarcza oraz finansowe zawirowania wywierają wielką presję na EBC. Jestem przekonany, iż dokonana w ubiegłym tygodniu podwyżka stop procentowych była słuszną decyzją. Inflacja jest to plaga powodująca nierówny podział dóbr. Polityczni przywódcy europejscy powinni być wdzięczni, iż mają niezależny bank centralny, który jest przygotowany do działań zapobiegających wystąpieniu w Europie stagflacji, niskiego wzrostu gospodarczego i wzrostu inflacji.

Po dziesięciu latach od momentu wprowadzenia euro, waluta ta jest walutą światową. Bezpieczeństwo i stabilność, jaką euro wprowadziło do strefy euro oraz do Unii Europejskiej jako całości, włączając w to mój kraj, a nawet do gospodarki światowej, stanowi zjawisko, o jakim nikt nie mógł marzyć. Irlandzkie weto w referendum nie stanowiło odpowiedzi na siłę euro. Asymetria rozwoju gospodarek krajów euro może stanowić ryzyko, lecz można jej zapobiec ściśle przestrzegając wymogów paktu o stabilności na rzecz zdrowych finansów państwowych oraz kontynuacji przekształceń strukturalnych w Państwach Członkowskich.

Jednocześnie dokonanie po 10 latach oceny działania EBC ma pewien sens; skrutynizacja, przejrzystość, proces podejmowania decyzji oraz międzynarodowa rola euro mogłyby ulec poprawie. Z tego powodu komisja proponuje, aby EBC przedstawił nową propozycję, w jaki sposób sprawić, aby proces podejmowania decyzji stał się przejrzysty i bardziej sprawny w miarę, jak grupa krajów strefy euro powiększy się. EBC powinien zdać sprawę z tego, jak przebiega dyskusja pomiędzy Członkami Rady Zarządzającej, gdy są podejmowane decyzje na temat bazowej stopy procentowej, w celu zwiększenia przejrzystości i poprawy przewidywalności. Rola EBC jako lidera Eurogrupy powinna zostać wzmocniona, tak, aby lepiej ona odzwierciedlała znaczenie euro także w kontekście międzynarodowym.

Przekazywanie rynkowi lepszych informacji na temat decyzji EBC w sprawie stóp procentowych stanowi od dawna jedną z najważniejszych kwestii dla Parlamentu Europejskiego, podobnie jak ogłaszanie protokołów z posiedzeń oraz wyników głosowań. EBC odmówił ujawniania tych ostatnich, stwierdzając, iż to stworzyłoby narodowe podziały w obrębie zarządu EBC.

Panie prezesie Trichet, wysłuchaliśmy poglądów przedstawionych przez pana, a teraz komisja zaprezentuje propozycję uwzględniającą zmiany. Zarząd EBC musi przedstawiać bardziej przejrzyste informacje po podjęciu decyzji na temat stóp procentowych, czyli musi oświadczyć, czy jednomyślność została osiągnięta bez dyskusji, czy też w wypracowaniu wspólnego stanowiska wystąpiły trudności. Byłby to istotny krok naprzód na drodze do poprawy dialogu pomiędzy rynkiem, nami – politykami, a EBC.

Inflacja wzrosła do rekordowego poziomu, który obecnie wynosi ok. 4%, czyli znacznie więcej niż cel inflacyjny wynoszący ok. 2% w okresie średnioterminowym. Wartość nie tylko dolara, lecz także innych walut, znacząco spadła w stosunku do euro, co wznowiło dyskusję na temat kursu wymiany. Rozszerzenie strefy euro przydaje temu obszarowi monetarnemu większej wagi, lecz jednocześnie stawia wiele wyzwań, ponieważ proces podejmowania decyzji staje się mniej sprawny, zaś różnice w rozwoju gospodarczym pomiędzy państwami członkowskimi zwiększają się.

Kryzys na rynku kredytów hipotecznych pokazał, iż stabilność finansowa jest zagadnieniem wagi globalnej, ponieważ kryzysy nie ograniczają się już do jednego kraju lub jednego regionu. Połączone wysiłki Rezerwy Federalnej oraz Bank of England przyczyniły się w dużej mierze do uniknięcia załamania się systemu finansowego, lecz nie zlikwidowały kryzysu. Spowodowały także, iż stało się jasne, że istnieje potrzeba lepszej współpracy pomiędzy bankami centralnymi a innymi instytucjami. Fakt, iż zarówno EBC jak i Fed ostrzegały przed niedocenieniem ryzyka wystąpienia kryzysu na rynku kredytów hipotecznych bez większego skutku, ukazuje rosnącą podatność światowych rynków finansowych na kryzys. Jest to dobry powód do działania, co między innymi czyni Parlament Europejski obecnie, na przykład przeprowadzając procedurę Lamfalussy’ego w celu modernizacji struktur nadzoru w Europie.

Wspólna politykę monetarną oraz EBC czekają wielkie wyzwania w najbliższych latach. Jestem przekonany, iż przywódcy Unii oraz EBC przejdą pomyślnie tę próbę. Jednocześnie wszyscy przywódcy Unii muszą zrozumieć, iż stabilność cen oraz zdrowe finanse państwa stanowią podstawy dla rozwoju oraz zapewnienia miejsc pracy. Dlatego też zdziwienie budzi fakt, iż Prezydent Francji, ostatnio także jako Przewodniczący Rady Europy, kwestionuje cele stabilnościowe wyznaczone przez EBC. Moim zdaniem, przywódcy europejscy powinni raczej wyjaśniać, prowadząc otwarty dialog ze swoimi obywatelami, cele i zasady polityki monetarnej. Rosnące ceny i mający je zrekompensować wzrost płac to najgorsi wrogowie dobrobytu.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Claude Trichet, Prezes Europejskiego Banku Centralnego. − (FR) Panie przewodniczący, panie sprawozdawco, panie i panowie! Mam zaszczyt przedstawić Państwu roczne sprawozdanie finansowe za rok 2007 Europejskiego Banku Centralnego zgodnie z postanowieniami Traktatu. Nasze stosunki w znacznym stopniu wykraczają poza zakres obowiązków nałożonych w Traktacie, zaś Europejski Bank Centralny docenia swoje bardzo bliskie stosunki z Parlamentem.

Przemawiam do Państwa po raz czwarty w tym roku. Moi koledzy z zarządu są także w bliskich kontaktach z Parlamentem Europejskim, zwłaszcza w kwestiach takich jak rozszerzenie strefy euro, systemy płatnicze oraz dziesiąta rocznica Europejskiej Unii Monetarnej.

Okres od 2007 do 2008 i wyjaśnię działania podjęte przez EBC w ramach polityki monetarnej, a następnie dodam kilka uwag na temat spraw oraz propozycji zgłoszonych przez Państwa w państwa wnioskach dotyczących uchwały w sprawie rocznego sprawozdania finansowego EBC za rok 2007.

Prezes Europejskiego Banku CentralnegoW roku 2007, EBC działał w sytuacji stanowiącej wyzwanie, przy rosnących i zmiennych cenach towarów, przy podwyższonej, od połowy roku 2007, niepewności wynikającej z trwającej korekty na rynkach finansowych na całym świecie, jak wspomniał pan sprawozdawca. Pomimo tych wydarzeń, w roku 2007 w obszarze gospodarki strefy euro PKB nadal utrzymywał się stabilnym poziomie wzrostu o 2,7%.

W pierwszej połowie roku 2008, trwający umiarkowany wzrost realnego PKB nadal się utrzymywał pomimo iż w zestawieniu z analogicznym kwartałem roku poprzedniego prawdopodobnie wystąpią znaczne wahania spowodowane przejściowymi, w pewnej mierze związanymi z pogodą, czynnikami. Dlatego też przy ocenie przebiegu wzrostu należy się skupić się na tendencjach średnioterminowych.

W najbliższej perspektywie, w aspekcie zewnętrznym, wzrost w krajach gospodarek wschodzących powinien nadal być silny, co będzie podtrzymywać popyt w handlu zagranicznym strefy euro. Biorąc pod uwagę aspekt wewnętrzny podstawy ekonomiczne strefy euro pozostają stabilne i obszar ten nie odczuwa największych zawirowań. Stopa bezrobocia oraz udział siły roboczej znacząco wzrosły w ostatnich latach, zaś stopy bezrobocia spadły do poziomu niespotykanego od 25 lat.

Pomimo tego niepewność towarzysząca wyżej przedstawionym perspektywom rozwoju pozostaje wysoka, zaś złe ryzyka dotyczą głownie dalszych nieprzewidzianych wzrostów cen towarów, ewentualnych skutków, jakie trwające napięcia na rynkach finansowych mogą wywrzeć na gospodarkę realnie, oraz wzrostu tendencji protekcjonistycznych.

Z punktu widzenia cen, w roku 2007 roczny wskaźnik inflacji HICP (zharmonizowany indeks cen konsumenckich) w strefie euro wyniósł 2,1%, czyli nieco powyżej definicji stabilności cen EBC. Jednakże pod koniec tego roku, znaczne podwyżki międzynarodowych cen ropy oraz żywności spowodowały wzrost inflacji znacznie powyżej 2%. Od tego momentu, inflacja w strefie euro rosła nadal i w ślad za kolejnym znacznym wzrostem cen towarów podniosła się do budzącego niepokój poziomu ok. 4% w połowie roku 2008. W najbliższej perspektywie, roczny wskaźnik inflacji HICP prawdopodobnie będzie przez jakiś czas się utrzymywać powyżej poziomu oznaczającego stabilność cen, stopniowo obniżając się dopiero w roku 2009.

Ryzyka zagrażające stabilności cen w okresie średnioterminowym wyraźnie miały tendencję pozytywną w roku 2007, zaś zjawisko to w ostatnich miesiącach zintensyfikowało się. Ryzyka te obejmują ewentualne dalsze wzrosty cen towarów oraz nieprzewidziane podwyżki podatków pośrednich. Ponadto Rada Zarządzająca jest bardzo zaniepokojona, iż zachowania cenowe i związane z ustalaniem płac mogłyby się przyczynić do presji inflacyjnej poprzez mający szerokie podstawy efekt drugiej rundy. Pierwsze oznaki są już widoczne w niektórych regionach strefy euro. W tym kontekście plany indeksacji płac nominalnych stanowią szczególny problem i należy ich unikać.

Podobnie jak w roku 2007, analiza monetarna w pierwszej połowie 2008 także potwierdza utrzymywanie się ryzyk upside zagrażających stabilności cen w perspektywie średnio- i długoterminowej. Zgodnie z naszą strategią polityki monetarnej, przyjmujemy pogląd, iż zrównoważona siła ekspansji monetarnej i kredytowej leżąca u podstaw strefy euro w ciągu ostatnich kilku lat stworzyła ryzyko pozytywne dla stabilności cen.

Aby zatamować utrzymujące się ryzyko upside zagrażające stabilności cen w okresie średnioterminowym, Rada Zarządzająca kontynuowała korektę stanowiska w polityce monetarnej w marcu oraz w czerwcu 2007 r. Po okresie niezwykle dużej niepewności w kontekście korekty na rynkach finansowych, w lipcu 2008 r. Rada Zarządzająca ustaliła minimalną stopę przetargową dla najważniejszych operacji refinansowania w systemie euro na poziomie 4,25%. Działanie to podkreśla, jak bardzo Rada Zarządzająca jest zdecydowana zapobiegać efektom drugiej rundy oraz utrzymać oczekiwania inflacyjne dotyczące dłuższego terminu mocno zakotwiczone zgodnie ze stabilnością cen. Stanowi to wkład polityki monetarnej EBC w ochronę siły nabywczej w okresie średnioterminowym oraz potrzymanie zrównoważonego wzrostu i zatrudnienia w strefie euro.

Po podjętej w ostatnim tygodniu decyzji o podniesieniu stóp procentowych, w obecnej ocenie Rady Zarządzającej stanowisko w sprawie polityki monetarnej przyczyni się do osiągnięcia stabilności cen w okresie średnioterminowym. Nadal będziemy monitorować bardzo uważnie wszystkie zjawiska w nadchodzącym okresie.

W projekcie uchwały zostało poruszone szereg kwestii mających znaczenie dla EBC. Chciałbym państwa zapewnić, iż z wielką uwagą rozpatrzymy poczynione przez państwa przed chwilą uwagi, jak również te zawarte w uchwale i ogłosimy państwu nasze stanowisko na ich temat.

Chciałby pokrótce wypowiedzieć się teraz na temat niektórych z nich. Jeżeli chodzi o strategię polityki monetarnej chciałbym poinformować z zadowoleniem o pozytywnej ocenie polityki monetarnej EBC przez Komisję Gospodarczą i Monetarną. Nasz dwufilarowy system zapewnia, iż wszystkie informacje mające znaczenie do oceny ryzyka stabilności cen są brane pod uwagę w sposób spójny i systematyczny przy podejmowaniu decyzji w sprawie polityki monetarnej.

W roku 2007 Rada Zarządzająca uruchomiła w systemie euro program badawczy w celu dalszego udoskonalenia swojej analizy monetarnej, zaś propozycja zawarta w projekcie uchwały, aby udoskonalanie infrastruktury analitycznej EBC było kontynuowane.

W kwestii transparentności chciałbym z zadowoleniem poinformować, iż Komisja uznała, iż podawanie do publicznej wiadomości protokołu z posiedzenia Rady Zarządzającej EBC nie jest koniecznie wskazane. Działanie takie spowodowałoby skupienie uwagi na stanowiskach poszczególnych osób, podczas gdy w strefie euro, obejmującej 15, a wkrótce 16 krajów, liczy się stanowisko decydenta kolegialnego, którym jest Rada Zarządzająca jako organ zbiorowy. Opublikowanie protokołu mogłoby także spowodować wywarcie presji na członków Rady Zarządzającej, aby nie zawsze kierowali się wskazaniami niezbędnymi z punktu widzenia strefy euro przy podejmowaniu decyzji w sprawach polityki monetarnej.

Podkreślałem już wcześniej, iż postrzegam oświadczenie wstępne, które przedstawiam w imieniu Rady Zarządzającej na comiesięcznej konferencji prasowej jako ekwiwalent tego, co inne banki centralne określają jako “protokół zbiorczy”. Wraz z następującą po nim sesją odpowiedzi na pytania, oświadczenie wstępne zapewnia w czasie realnym całościowy przegląd dokonany przez Radę Zarządzającą stanowiska na temat bieżącej polityki monetarnej. To narzędzie komunikacyjne dobrze nam posłużyło jako wytyczne dla oczekiwań rynków finansowych.

Jeżeli chodzi o polityki fiskalne, EBC podziela wyrażone stanowisko, iż wszystkie Państwa Członkowskie muszą w pełni przestrzegać Paktu na rzecz Stabilności i Rozwoju. Na rok 2008 przewidywany jest ponowny wzrost w łącznej stopie deficytu fiskalnego w strefie euro. Istnieje wyraźne ryzyko, iż niektóre kraje nie będą przestrzegać postanowień części prewencyjnej Paktu na rzecz Stabilności i Rozwoju. Osiągnięcie zdrowych i zrównoważonych pozycji budżetowych oraz przyzwolenie, na ich podstawie, na swobodne działanie automatycznych stabilizatorów jest najlepszym sposobem, w jaki - naszym zdaniem, polityka fiskalna może przyczynić się do stabilności makroekonomicznej.

Projekt uchwały nawiązuje także do ryzyk, jakie stanowią różnice gospodarcze w różnych krajach strefy euro, które, w pewnym stopniu odzwierciedlają nieelastyczności strukturalne lub niewłaściwe polityki krajowe. Trudno nie wspomnieć, iż zróżnicowań ekonomicznych w krajach strefy euro nie da się rozwiązać za pomocą polityki monetarnej.

Aby uniknąć przedłużenia okresu niskiego wzrostu oraz dużego bezrobocia lub przegrzania jako reakcji kraju na asymetryczne wstrząsy, na szczeblu krajowym należy podając działania w formie reform mających na celu wzmocnienie odporności na takie wstrząsy. Obejmują one dobrze zaplanowane reformy strukturalne mające na celu wzmocnienie konkurencji, wzrost produktywności oraz popieranie elastyczności rynku pracy.

Pragnę ponownie podkreślić, iż istnieje potrzeba przejrzystego monitorowania rozwoju konkurencyjności w poszczególnych krajach, w tym także jednostkowych kosztów pracy, jako że odzyskanie utraconej konkurencyjności jest zadaniem trudnym. Pod tym względem podtrzymujemy apel Parlamentu o rozsądne polityki w sprawie płac i cen.

Chciałbym teraz poruszyć kwestie, które nabrały znaczenia podczas korekty na rynkach finansowych, a które dotyczą zapobiegania kryzysom i zarządzaniem nimi, którym także poświęcono wiele uwagi w analizie przeprowadzonej przez Parlament.

Jeżeli chodzi o zapobieganie kryzysom, korekta rynku wydobyła na jaw kwestie stanowiące zadania zarówno dla organów nadzoru jak i banków centralnych. Organy nadzorujące powinny dołożyć dalszych starań w celu zacieśnienia współpracy oraz ulepszenia wymiany informacji na skalę transgraniczną. Jest niezmiernie istotne, aby potencjał struktury Lamfalussy’ego został w pełni wykorzystany. Rada Ecofin wyraziła zgodę na niektóre działania pod tym względem, zaś nasza uwaga powinna obecnie zostać skierowana na wdrażanie powyższych orientacji.

Naszym zdaniem korekta rynkowa nie stanowi przekonywającego dowodu na potrzebę naprawy obecnej struktury nadzoru poprzez, np. ustanowienie nowego organu nadzoru na szczeblu Unii. Banki centralne, w tym także EBC, są w dużej mierze skuteczne w ustalaniu słabych punktów oraz ryzyk, na jakie są narażone systemy finansowe, które zmaterializowały się w czasie ostatnich zawirowań. Nie chciałbym roztrząsać dalej tego zagadnienia.

Zastanawiając się, w jaki sposób możemy sobie poradzić z zarządzaniem kryzysem, główna kwestia jaka pojawiła się w czasie ostatnich zawirowań, dotyczy potrzeby niezakłóconego przepływu informacji pomiędzy bankami centralnymi a organami nadzoru podczas przebiegu kryzysu. Banki centralne mogą potrzebować informacji od organów nadzoru w celu skutecznego wykonywania swoich funkcji w ramach zarządzania kryzysem. Powyższe dotyczy zarówno Eurosystemu podobnie jak wszystkich banków centralnych. Organy nadzoru ze swojej strony mogą skorzystać z informacji przekazywanych przez banki centralne. Z tego względu planowane wzmocnienie unijnych podstaw prawnych do wymiany informacji pomiędzy bankami centralnymi a organami nadzoru cieszy się dużym poparciem ze strony EBC.

Chciałbym na koniec dodać kilka uwag dotyczących integracji europejskich systemów płatniczych. Z zadowoleniem zauważyliśmy zawarte w projekcie uchwały pozytywne oceny systemów SEPA oraz TARGET2. Jeżeli chodzi o inicjatywę TARGET2-Securities ze strony Eurosystemu, Rada Zarządzająca w najbliższych tygodniach podejmie decyzję w sprawie kontynuacji projektu T2S. Należy podkreślić, iż wszystkie największe organy krajowe będące depozytariuszami papierów wartościowych dały pozytywną odpowiedź na naszą inicjatywę.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Claude Juncker, Prezes Eurogrupy oraz członek Rady Europy (FR) Panie przewodniczący, panie sprawozdawco, panie i panowie! Na wstępie chciałbym podziękować waszym sprawozdawcom za poziom ich pracy. Jest to doskonałe sprawozdanie, który zawiera wszystkie podstawowe kwestie.

Z zadowoleniem chciałbym zauważyć, biorąc pod uwagę pracę państwa komisji oraz sprawozdanie państwa sprawozdawcy, iż poglądy waszego Parlamentu w dużej mierze są zbieżne z opiniami wyrażanymi wielokrotnie przez Eurogrupę, której mam zaszczyt być prezesem. Ten konsens, ta duża zbieżność poglądów dotyczy w szczególności operacji i działań Banku Centralnego, który, jak zawsze, otrzymał wiele komplementów od państwa Parlamentu oraz rządów, które reprezentuję tutaj.

Uwaga ta jest szczególnie znacząca w świetle rozmaitych krytyk skierowanych w stronę Banku Centralnego w ciągu ostatnich tygodni i miesięcy, gdy potrzebne było zmobilizowanie całego arsenału aby stawić się czoła kryzysowi, jaki wystąpił na całym świecie. EBC, który początkowo był krytykowany za nadaktywność, z zadowoleniem zauważył, że wszystkie pozostałe najważniejsze organy monetarne przyjęły jego instrumenty i metody.

My także zgadzamy się ze sprawozdawcą, gdy zwraca się do nas: Eurogroupy, Rady ECOFIN w ogóle oraz naszego Banku, abyśmy wyciągnęli stosowne wnioski finansowe z kryzysów, z jakimi mamy do czynienia, zwłaszcza pod kątem monitorowania rynków oraz przejrzystości, jaką musimy dodać do naszych bieżących mechanizmów.

Zwalczanie inflacji stanowi główną troskę naszych obywateli. W chwili bieżącej wszystkie badania wykazują, iż ludzie są wciąż zaniepokojeni utratą siły nabywczej oraz obawiają się, iż ryzyko takiej utraty zmaterializuje się. Zapewnienie stabilności cenowej, cel, który został wyznaczony w Traktacie z Maastricht, na podstawie którego EBC został założony, jest w związku z tym prawem i obowiązkiem Banku.

Chciałbym dodać, iż nie powinniśmy skłaniać się ku prostemu pomysłowi, iż Bank Centralny, jako organ polityki monetarnej, jest jedynym organem odpowiedzialnym za stabilność cen oraz walkę z inflacją. Inflacja oraz walka z nią stanowią także wyzwanie oraz obowiązek dla rządów państw strefy euro. One także, uzupełniając polityki monetarne prowadzone przez Bank Centralny, muszą wprowadzać zdrową politykę, która jest w stanie zapewnić stabilność cen.

W związku z powyższym rządy Eurogrupy podjęły najpierw zobowiązanie do dołożenia wszelkich starań, aby zapewnić w zakresie ograniczeń płacowych, jakich potrzebujemy, iż płace oraz sektor publiczny nie wymkną się spod kontroli. Jesteśmy w związku z tym absolutnie zdeterminowani, aby uczynić wszystko co możliwe, w celu uniknięcia niepotrzebnych wzrostów podatków pośrednich, zarówno VAT jak i akcyzy. Podjęliśmy twarde zobowiązanie dołożenia wszelkich możliwych starań, aby dopilnować, iż ceny nie przekroczą granic wyznaczonych zdrowym rozsądkiem.

Nie sposób mówić o inflacji oraz stabilności cen nie wspominając o niezależności Banku Centralnego, jak wspomniał już państwa sprawozdawca zarówno w swoim pisemnym sprawozdaniu jak i wystąpieniu ustnym.

Chciałbym jeszcze raz podkreślić, iż niezależność Banku Centralnego jest fundamentalną zasadą Unii Gospodarczej i Walutowej, iż stanowi ona część Paktu, na podstawie którego została założona Unia Gospodarcza i Walutowa, iż podczas prac prowadzących do traktatu konstytucyjnego oraz mającego po nim miejsce wprowadzającego reformy Traktatu Lizbońskiego, żaden rząd nie zaproponował wprowadzenia nawet drobnej zmiany w warunkach określających zakres kompetencji Banku Centralnego, który koncentruje się na stabilności cen. W związku z tym sądzę, iż pewnego dnia będziemy musieli położyć kres daremnej i bezpodstawnej debacie, która jest oderwana od rzeczywistości. Nie oznacza to, iż my wszyscy nie mamy prawa do krytyki w stosunku do Banku, oferowania mu wsparcia i służenia radą w jego prawym działaniu, jakkolwiek pozostaje bez dyskusji kwestia nieingerowania w jego niezależność.

Powinienem także stwierdzić, iż nie możemy nakładać zbyt wielkiego zakresu odpowiedzialności na politykę monetarną. Traktat wyznacza Bankowi Centralnemu cel zachowania stabilności cen. Nie możemy dodawać całego zakresu celów gospodarczych do jego zakresu kompetencji, lecz raczej przestrzegać zasady koherencji, która wymaga abyśmy nie próbowali wymusić na Banku realizacji zbyt wielu celów politycznych. Stanowi on instrument działania, mianowicie tworzy politykę monetarną i działa on z wdziękiem oraz determinacją.

W zakresie dotyczącym polityki dewizowej, zauważyłem pewną dwuznaczność w sprawozdaniu przedstawionym przez pana Schmidta, polegającą na tym, iż sprawia on wrażenie, iż polityka dewizowa stanowi jedyną, jeżeli nie wyłączną domenę Banku Centralnego. Jestem bardzo zadowolony, iż Bank Centralny odgrywa wiodącą rolę we wszelkich obszarach związanych z kursami walut, lecz mimo to chciałbym zwrócić Państwa uwagę na postanowienia Traktatu, które delegują wspólnie sprawowane uprawnienia w zakresie polityki dewizowej na Bank oraz rządy państw. Innymi słowy pod względem zarówno polityki dewizowej jak i monetarnej, a także polityk strukturalnych prowadzony jest na bieżąco owocny dialog z Bankiem, w którym każdy ma swój wkład.

W ramach tego stałego dialogu pan Trichet i ja wybraliśmy się do Chin w listopadzie zeszłego roku w celu omówienia polityki dewizowej z władzami Chin. Wizytę taką powtórzymy w drugiej połowie tego roku.

W sprawozdaniu przygotowanym przez państwa komisję zauważyłem jeszcze jedną drobną niejasność dotyczącą reprezentowania strefy euro na zewnątrz. W przeciwieństwie do tego, co wskazane zostało w sprawozdaniu, Bank Centralny nie jest wyłącznie odpowiedzialny za podejmowanie niezbędnych działań mających na celu wzmocnienie międzynarodowej roli strefy euro. Jest to kolejny obszar, na którym kompetencje są podzielone.

 
  
MPphoto
 
 

  Thomas Mann, w imieniu Grupy PPE-DE. – (FR)Witam obydwu Jean-Claude’ów, pana prezesa Tricheta oraz pana przewodniczącego Junckera!

(DE) Dnia 2 czerwca we Frankfurcie nad Menem, mieście, w którym została wprowadzona marka niemiecka oraz euro, hucznie obchodziliśmy dziesięciolecie Europejskiej Unii Gospodarczej i Walutowej. Dzięki EBC euro stało się walutą uznaną na całym świecie, zaś stabilność cen pozostała przez cały czas zachowana jako najważniejszy cel. Logiczne więc było, iż kilka dni temu EBC wytoczyło swoją najbardziej skuteczną broń, aby wywrzeć wpływ na stopę bazową i podnieść ją o ćwierć procenta. Celem tego działania było i nadal jest ograniczenie ryzyk związanych z inflacją wywołaną wysokimi kosztami utrzymania w wyniku eskalacji wzrostu cen ropy i benzyny.

Tym razem EBC ogłosił podjęte przez siebie działania z kilkutygodniowym wyprzedzeniem, inaczej niż na wiosnę, kiedy to zakrojone na szeroką skalę działania zostały podane do wiadomości publicznej zaledwie kilka godzin wcześniej. W sprawozdaniu pana Szmidta, które jest doskonałe i nad którym dużo pracowaliśmy razem, fakt ten został podkreślony w sposób szczególny z zadowoleniem. W drugiej połowie roku 2007, rynek nieruchomości załamał się. W związku z kryzysem na rynku kredytów hipotecznych o zwiększonym ryzyku banki i zakłady ubezpieczeniowe, które prowadziły działania pociągające za sobą ryzyko hazardowe, znalazły się w trudnej sytuacji. EBC bardzo szybko udostępnił im odpowiednie fundusze zapobiegając w ten sposób załamaniu na skalę transgraniczną.

Wspomniana szybkość i skuteczność stanowią dowody silnego działania opartego na kompetencji i dużego zaufania do państwa instytucji. Sądzę, iż decyzje podejmowane przez EBC są na ogół przejrzyste, oparte na dobrym przepływie informacji oraz jasno wytyczonych celach. W dialogu monetarnym EBC w sposób regularny przesyła nam w Komisji Gospodarczej i Monetarnej sprawozdania na temat swoich decyzji dotyczących polityki finansowej.

Moim zdaniem nie ma większego sensu publikowanie protokołów z posiedzeń rady zarządzającej, jest temat ten często powraca. Należy unikać wpływów narodowych, zaś potrzebna jest nieograniczona niezależność. Panie przewodniczący, zazwyczaj my, posłowie do Parlamentu Europejskiego mamy mnóstwo okazji do krytyki. Dzisiaj, pozostawiając przedsiębiorstwa i obywateli w dobrych rękach, chciałbym wyrazić gorące pochwały za to, co zostało powiedziane, z jednej strony dla Tricheta oraz państwa banku: EBC we Frankfurcie n. Menem, zaś w drugą stronę oczywiście dla podziwu godnego Jean-Claude Junckera.

 
  
MPphoto
 
 

  Manuel António dos Santos , w imieniu Grupy PSE.(PT) Panie przewodniczący, panie przewodniczący Juncker i panie prezesie Trichet! Chciałbym zacząć od stwierdzenia, iż głównym celem niniejszego sprawozdania była analiza działalności Europejskiego Banku Centralnego w roku 2007. Jednakże w swojej dyskusji Komisja Gospodarcza i Monetarna nie mogła nie zanalizować wyzwań, jakie w przyszłości czekają unijną politykę monetarną oraz jej regulatorów.

Jeżeli chodzi o gestię Europejskiego Banku Centralnego, zgodnie z tym co przewidują Traktaty, musimy uznać wartość pracy, jaką wykonał w roku 2007. Mimo, iż nie był on w stanie uniknąć monetarnych zawirowań i zaburzenia wzrostu gospodarczego, jaki wystąpił w ich następstwie, a który obecnie przeżywamy, to jednak EBC odniósł sukces w złagodzeniu wielu negatywnych konsekwencji obecnej sytuacji. Sądzę, iż najważniejszą kwestią pozostaje pytanie czy obecne polityki i instrumenty unijne umożliwią nam definitywne przezwyciężenie poważnego kryzysu w gospodarce światowej i skutku jaki wywiera on na Europę.

Kryzys to niekoniecznie katastrofa. Jednakże możemy powstrzymać kryzys przed przekształceniem się w katastrofę tylko wówczas, gdy mamy poprawną wizję przyszłości, nieobciążoną przestarzałymi ortodoksjami i skupioną na charakterze nowych zjawisk, którym musimy stawić czoła i je przezwyciężyć. Nie do przyjęcia jest bronienie nieprzestrzegania obowiązujących przepisów, zaś my musimy wnieść swój wkład do debaty politycznej w postaci opracowania propozycji, w jaki sposób zmienić aktualną sytuację.

Sprawozdanie przedstawiony przez pana Schmidta przedstawia pewne rozwiązania: poprawa współpracy pomiędzy bankami centralnymi oraz organami administracji państwowej w ich staraniach o pogodzenie deregulacji i regulacji finansowej; stworzenie ram dla zarządczej roli EBC w dziedzinie finansów; promowanie koordynacji polityk gospodarczych w obrębie Eurogrupy, Komisji oraz EBC; poprawa przejrzystości procesu podejmowania decyzji; a przede wszystkim przekazywanie informacji, które umożliwią zrozumieć działania podjęte przez EBC ogółowi obywateli; promowanie strukturalnej reformy struktur zarządzania Bankiem; zarządzanie stopami procentowymi z wielką ostrożnością; unikanie spekulacyjnych interwencji oraz nieadekwatnych dyskont rynku, tak aby polityka inwestycyjna, tworzenie miejsc pracy, reformy strukturalne oraz wzrost gospodarczy nie zostały zagrożone. Niezależnie od tego wszystkiego, co już jest bardzo dużo, musimy także zrozumieć, iż stoimy w obliczu trudnego kryzysu gospodarczego i socjalnego, którego rozmiarów jeszcze nie znamy. Wiemy tylko, że zanim nastąpi poprawa, będzie pogorszenie.

Nie mamy złudzeń co do tego, iż środki zaradcze, jakimi dysponujemy, umożliwią rozwiązanie bieżących problemów. Zrozumienie tej sytuacji nie oznacza defetyzmu, lecz przejaw zdrowego rozsądku. Prawdopodobnie jesteśmy blisko znalezienia rozwiązań politycznych naszych problemów. Z pewnością nie jest to koniec świata i na pewno nie koniec Historii. Możemy jedynie zwrócić się do EBC z prośbą o współpracę, kompetencję, przejrzystość i elastyczność w zakresie jego gestii, oraz aby go nigdy nie przekraczał.

 
  
MPphoto
 
 

  Wolf Klinz, w imieniu Grupy ALDE. – (DE) Panie Przewodniczący, panie prezesie Trichet i panie przewodniczący Juncker, panie i panowie! Chciałbym powtórzyć komplementy wyrażone przez mojego przedmówcę. EBC faktycznie zadziałał natychmiast i kompetentnie od kiedy tylko zaczął się kryzys finansowy. Bez jego zdecydowania, kryzys ten okazałby się znacznie gorszy. Kryzys jeszcze nie minął, lecz dzięki zdecydowanej postawie Banku, zademonstrował on nie tylko swoją wiarygodność, lecz także stworzył swojego rodzaju model działania kompetentnego banku centralnego dając tym samym przykład innym bankom centralnym.

Żywię jednak obawy, iż Bank Centralny ma wciąż jeszcze najgorsze przed sobą. Kolejne osiemnaście miesięcy będzie stanowić decydujący test, czy Bank potrafi zachować swoją wiarygodność, czego, jak sądzę, potrafi dokonać. Ceny ropy i surowców idą gwałtownie w górę, podobnie jak ceny żywności i stoimy w obliczu inflacji. Pan Trichet wspominał o inflacji 4% w strefie euro. W wielu Państwach Członkowskich sięga ona faktycznie poziomu 6%, zaś euro jest nieprawdopodobnie mocny.

Dlatego też bardzo realne jest ryzyko stagflacji. Musimy upewnić się, iż zostanie ono zażegnane na samym początku. W obecnej sytuacji z radością mogę stwierdzić, iż Bank Centralny przeszedł pomyślnie próbę podejmując zeszłotygodniowe decyzje w sprawie stóp procentowych. Z całą pewnością zwalczanie inflacji jest i pozostanie naszym głównym zadaniem.

Niemcy przechodziły stagflację kilka dekad temu. Wówczas kanclerz Schmidt powiedział, iż dla niego 5% inflacja jest lepsza od 5% bezrobocia, bezpośrednio w ten sposób oponując Bundesbankowi. Okazało się jednak, iż polityka zdecydowanej walki z inflacją, jaką przyjął Bundesbank, była słuszna. Niemcy pokonały stagflację szybciej niż wiele innych krajów.

Nie potrafię udzielać rad Bankowi Centralnemu, który wie lepiej, co robić, niż ktokolwiek inny. Mam trzy życzenia. Dwa z nich zostały już spełnione. Chciałbym widzieć, jak dialog pomiędzy Bankiem Centralnym a Eurogrupą i panem Junckerem, jej przewodniczącym, przebiega bez zakłóceń. Wierzę, iż to się dzieje teraz. Chciałbym zobaczyć zacieśnienie współpracy nie tylko pomiędzy bankami centralnymi, lecz także pomiędzy Bankiem Centralnym a organami nadzoru. To także się właśnie spełnia.

Na koniec, i tutaj niestety odpowiedź pana prezesa Tricheta jest negatywna, chciałbym abyśmy otrzymywali więcej informacji na temat procesu podejmowania decyzji. Nie chcemy znać nazwisk, lecz chcemy wiedzieć, czy decyzja była podjęta większością mniejszą czy też przeważającą, czy dyskusja była długa, czy też jej prawie nie było.

 
  
MPphoto
 
 

  Claude Turmes, w imieniu Grupy Verts/ALE. – (FR) Panie przewodniczący! Nie jestem wielkim specjalistą w sprawach pieniężnych, lecz próbuję zrozumieć, co spowodowało obecny kryzys cen energii i żywności, i dochodzę do wniosku, iż osiągamy nowy etap.

Wchodzimy w okres, w którym wyczerpują się zasoby naturalne. Dlaczego? Ponieważ żyjemy w ramach dominującego modelu gospodarczego, który pochodzi z XX w. Został on wymyślony i był eksploatowany przez miliony przedstawicieli klasy średniej w Europie, Stanach Zjednoczonych i Japonii, oraz przez niewielkie grupy elit w innych miejscach świata, który był światem XX wieku.

W XXI wieku, na świecie żyją setki milionów przedstawicieli klasy średniej: w Chinach, Indiach, Indonezji, Afryce Południowej, Nigerii, Meksyku, Brazylii oraz w innych krajach. W związku z tym nasz obecny dominujący model gospodarczy ma wadę systemową. System ten nie uwzględnił faktu ograniczoności zasobów naturalnych. Skąd weźmiemy ryby, jeżeli Chińczycy zaczną jeść ich tyle samo co Japończycy? Skąd weźmiemy benzynę, gdy wszyscy Hindusi zaczną jeździć terenówkami? Skąd weźmiemy węgiel dla wszystkich hut świata, gdy kraje rozwijające się zaczną rozwijać się według najnowocześniejszych technologii. Obecny kryzys ma głęboko sięgające korzenie.

Chciałbym więc zadać trzy pytania. Pierwsze z nich dotyczy spekulacji. Spekulacja nie jest oczywiście działaniem oddolnym, lecz co można zrobić dla obywateli przygniecionych rosnącymi cenami, gdy akcjonariusze Total i Eon, podobnie jak inni spekulanci są przygniecieni zyskami? Panie przewodniczący Juncker, przedstawił pan pomysł podatku spekulacyjnego. Czy jest jakiś postęp w sprawie tego pomysłu, ponieważ sądzę, iż obywatele oczekują od nas, polityków, jakichś działań?

Moje drugie pytanie brzmi: jakie działania można podjąć szybko, aby uniezależnić gospodarkę europejską zwłaszcza od importu ropy i gazu oraz ich cen? Czy moglibyśmy rozważyć duży program inwestycyjny, z pomocą Europejskiego Banku Centralnego, mający na celu modernizację budynków, transportu publicznego, a także na przykład zainstalowanie elektrycznych silników i innych systemów w małych i średnich przedsiębiorstwach? Sądzę, że to jedyny sposób na zmniejszenie konsumpcji, skoro ceny wymknęły się nam spod kontroli.

Moje trzecie pytanie dotyczy systemu indeksacji płac. Panie prezesie Trichet, pan i ja zarabiamy wystarczająco dużo, aby wzrost cen energii i żywności nas nie dotknął zbyt boleśnie. Pan z pewnością zarabia więcej ode mnie, lecz jednocześnie twierdzi pan, iż ogólnokrajowe systemy indeksacji, jakie mamy w Luksemburgu i Belgii powinny zostać zniesione. Panie przewodniczący Juncker, czy nie jest to jedyny sposób, aby ludzie mieli dodatkowy dochód w czasach, gdy ceny gwałtownie rosną? Nie rozumiem zastrzeżeń, jakie pan ma w stosunku do systemów indeksacji.

 
  
MPphoto
 
 

  Johannes Blokland, w imieniu Grupy IND/DEM. – (NL) Panie przewodniczący! Chciałbym panu podziękować, a także powitać pana Tricheta, Prezesa Europejskiego Banku Centralnego oraz pana przewodniczącego Junckera.

Najpierw chciałbym pogratulować panu prezesowi Trichetowi w związku z przedstawionym przed chwilą przez niego sprawozdaniem rocznym. Strefa euro nie ma dobrych perspektyw, trzeba to jasno powiedzieć. Obawiam się, że w najbliższych latach potwierdzi się wiele wątpliwości, które zostały wyrażone w momencie wprowadzania euro. Po kilku latach pomyślności będziemy się teraz mogli przekonać, czy Europejski Bank Centralny zdoła utrzymać inflację na niskim poziomie.

Strefa euro ma jednolitą politykę monetarną, lecz każdy z wchodzących w jej skład szesnastu krajów ma swoją własną politykę gospodarczą, swój własny wskaźnik HICP oraz własną politykę zwalczania bezrobocia. Inflacja w strefie euro wynosi obecnie ok. 4%, zaś ostatnia podwyżka stóp procentowych przez EBC oznacza, iż realna stopa procentowa wynosi 0,25%. Lecz nawet to nie wystarczy, aby stawić czoła rosnącej inflacji oraz groźbie recesji w każdym z Państw Członkowskich.

Czy pan prezes Trichet może nam przedstawić szacunek, jak dalece instrumenty, którymi dysponujemy, okażą się adekwatne w najbliższych latach?

 
  
MPphoto
 
 

  Sergej Kozlík (NI).(SK) Podtrzymuję pogląd, iż wprowadzenie euro, stopniowe rozszerzanie strefy euro oraz stosowanie spójnych polityk gospodarczych w połączeniu z ostrożnym podejściem Europejskiego Banku Centralnego doprowadziły do obecnej stosunkowo stabilnej sytuacji w krajach Unii.

Nie ulega także wątpliwości, iż z powodu dynamicznego wzrostu zarówno pod względem ilości jak i różnorodności operacji na rynkach finansowych, operacje te stają się mniej przejrzyste, co z kolei pociąga za sobą rosnącą liczbę ryzyk, które potencjalnie mogą spowodować straty nie tylko po stronie dostawców i grup konsumentów lecz także w gospodarkach na skalę ogólnokrajową. Dlatego też istnieje potrzeba utworzenia szerszych ram unijnych dla nadzoru finansowego oraz głębszego zaangażowania EBC w nadzór w celu rozwiązywania wszelkich problemów, jakie pojawiają się w systemie finansowym.

Zgadzam się ze sprawozdawcą panem Schmidtem, iż zwiększenie współpracy pomiędzy bankami centralnymi a krajowymi organami nadzoru jest nieuniknione. Ma to na celu potrzymanie stabilności rynków finansowych, w szczególności biorąc pod uwagę fakt coraz większej integracji systemów finansowych. W dzisiejszych czasach to, co dotyczy ekologii, dotyczy także rynków finansowych. Bez udziału pozostałych dużych graczy, takich jak Stany Zjednoczone, Rosja, Japonia, Chiny, Indie oraz innych, osiągnięcie zadawalającego wyniki w kontekście światowym nie będzie możliwe.

 
  
MPphoto
 
 

  José Manuel García-Margallo y Marfil (PPE-DE). - (ES) Panie przewodniczący, panie prezesie Trichet, panie przewodniczący Juncker! Pan prezes Europejskiego Banku Centralnego oraz pan prezes Eurogrupy są zgodni co do tego, iż od dziesięciu lat istnieje stała zgoda co do tego, iż rozmaite polityki spełniają swoją rolę do pewnego stopnia. Bank Centralny oraz polityka monetarna są odpowiedzialne za zapewnienie stabilności cen, finanse publiczne muszą być zrównoważone w okresie średnioterminowym, zaś inne polityki muszą kreować wzrost gospodarczy i wzrost zatrudnienia.

Gdy zaczyna się dziać źle, zaczynamy podważać ten model. Zaczynamy spychać nasz własny zakres odpowiedzialności na ramiona europejskich instytucji. Niektórzy ludzie obwiniają za istniejący stan rzeczy urząd sprawowany przez pana Tricheta, zaś inni pana Junckera. Gdy sprawy przybiorą jeszcze groszy obrót, winny temu może się stać nawet pan Pöttering.

W obecnej chwili sądzę, iż jest istotne - zaś pan prezes Trichet jest dobrym nawigatorem - aby trzymać się wyznaczonego kursu i zachować model, który pozwolił nam dojść do obecnego etapu rozwoju.

Chciałbym także dodać kilka słów na temat cen. To prawda, jak również twierdzi pan przewodniczący Juncker, iż odpowiedzialność w tej kwestii spoczywa na nas wszystkich oraz że rządy muszą podjąć jakieś kroki; kwestii tej nie można ominąć, gdy mówimy o elastyczności rynku, gdy wypracowujemy strategię postlizbońską.

Jednakże jest jeszcze jedna sprawa, w której najważniejsze jest stanowisko Banku Centralnego. Zdaniem ogółu, niestety nie dysponuję dokładnymi danymi na ten temat, podwyżki cen są w pewnej mierze spowodowane spekulacjami finansowymi; obecna sytuacja częściowo została spowodowana transferami środków z rynków kredytów hipotecznych o zwiększonym ryzyku rynku instrumentów o zmiennym oprocentowaniu na rynki transakcji terminowych, zaś my musimy przedsięwziąc jakieś działania w tej sprawie.

Pod względem architektury instytucjonalnej, zgadzam się ze sprawozdawcą, panem Schmidtem, iż obecna chwila nie jest najlepszym czasem do publikowania protokołów w całości. Myślę jednak, iż publikacja skróconych protokołów byłaby dobrym posunięciem, a co więcej, sądzę, że Bank Centralny powinien wskazać nam, jaka jest relatywna waga dwóch filarów, na których jest oparta jego strategia, przy podejmowaniu decyzji o zwiększeniu przejrzystości i świadomości zagadnień rynkowych.

Uważam także, iż zwiększenie struktur zarządzania gospodarczego potrzebuje przeciwwagi, zrównoważenia; jakkolwiek nie jest temu winny pan prezes Trichet, lecz my, z tego powodu, iż do tej pory nie zatwierdziliśmy Traktatu Lizbońskiego. Jest to kwestia, co do której chciałbym, aby została załatwiona.

 
  
MPphoto
 
 

  Pervenche Berès (PSE). - (FR) Panie przewodniczący, panie prezesie Trichet, panie przewodniczący Juncker! Na początku chciałbym podziękować naszemu sprawozdawcy za jego doskonałą pracę. Sądzę, iż wkład, jaki dokonał każdy z nas, pozwolił na uzyskanie wyniku, który wyjaśnia sytuację; komunikat może być nieco niejasny, lecz zawiera moim zdaniem pożyteczne elementy.

Panie prezesie Trichet, pana przemówienie, które wygłosił pan latem 2007 r. wprawiło wszystkich w podziw. Doceniamy fakt, iż niezwłocznie odpowiedział pan na wezwanie Komisji Gospodarczej i Monetarnej. Jednak obecnie podwyższył pan stopy w sytuacji, w której, jak wszyscy sądzimy, nie przezwyciężyliśmy jeszcze kryzysu i wciąż spodziewamy się niepomyślnych wiadomości, w tym także z największych banków w Europie.

Kiedy ostatnio spotkaliśmy się w grudniu zeszłego roku, powiedział pan nam, iż zasadniczo spodziewa się pan inflacji na poziomie 3% w roku 2008, po czym nastąpi poprawa sytuacji. W chwili obecnej inflacja sięga 4%, zaś pan powiedział nam, iż podniósł pan stopy procentowe o 0,25% punktu i to by było na tyle. Jednakże biorąc pod uwagę import inflacji, jeżeli pańska strategia faktycznie polega na czujności w zakresie stabilności cen, to czy będzie pan w stanie zachować ją w okresie krótko- i średnioterminowym, biorąc pod uwagę ryzyka dotyczące wzrostu gospodarczego i bezrobocia, jakich się obawiamy?

Sądzę, iż zjawisko, o którym mówił pan Turmes, które można określić jako wkroczenie Unii Europejskiej w drugą fazę globalizacji, prowadzi nas do ponownej oceny narzędzi, jakimi dysponowaliśmy, aby poradzić sobie z jej pierwszym etapem, na którym faworyzowano stabilność cen lub, w każdym razie, obniżenie cen towarów konsumpcyjnych, zwłaszcza w połączeniu z ich relokacją.

Obecnie, na obecnym nowym etapie, mamy nową równowagę i nowy model, w którym kraje, które przedtem były krajami rozwijającymi się, mają obecnie w pełni ukształtowane gospodarki, także pod względem dostępu do surowców, zaś my jesteśmy świadomi, jaki wywiera to skutek na ceny.

W zaistniałych okolicznościach, a moje uwagi kieruję zarówno do pana prezesa Tricheta jak i pana przewodniczącego Junckera, jako że pan Juncker słusznie zwraca uwagę na kompetencje Eurogrupy i ECOFINu w tym zakresie, lecz oni jednak nigdy nie przychodzą na posiedzenia tutejszej komisji lub Parlamentu – czyż nie jest sprawą o znaczeniu fundamentalnym kurs wymiany, kupowanie zapasów ropy w euro lub zdolność Unii Europejskiej, zwłaszcza w strefie euro, do jednomyślności, żebyśmy, po dziesięciu latach od chwili przejścia na euro, mogli ostatecznie mieć swój wkład w skoordynowany i odpowiedzialny dialog pomiędzy najważniejszymi walutami świata, tak aby zapewnić najlepszy dla naszego rozwoju gospodarczego kurs wymiany?

 
  
MPphoto
 
 

  Margarita Starkevičiūtė (ALDE).(LT) Chciałabym podkreślić, iż podczas naszej kadencji Europejski Bank Centralny, dzięki swojej budzącej podziw pracy, przekształcił się z po prostu jednego z banków centralnych świata w światowego lidera bankowości centralnej. W chwili obecnej stoi on przed nowym wyzwaniem ustalenia swoje mającej coraz większe znacznie pozycji w zglobalizowanym świecie.

Chcielibyśmy, aby bank ten wzmocnił swoją rolę w zakresie prognozowania i zarządzania makroekonomią oraz stabilnością finansową, jako że ponieważ większość kryzysów ma obecnie swoje początki w krajach trzeciego świata, słusznie należy stwierdzić, iż Europejski Bank Centralny nie przedstawił dokładnej prognozy na temat zakresu, jaki osiągnie kryzys oraz jego ewentualnych skutków. Co można zrobić, aby zaradzić tej sytuacji? Przede wszystkim chciałabym wspomnieć o zwiększonej koordynacji pomiędzy polityką gospodarczą a monetarną. Trzeci Świat obecnie osiąga etap uwalniania cen, zaś zagadnienie to jest mi dobrze znane jako przedstawicielce Litwy. Proces ten może trwać dłużej, zaś Europa znajdzie się wówczas pod dużą presją w zakresie cen. Jednak presję tę można przezwyciężyć za pomocą naszej polityki monetarnej, która byłaby bardziej obciążająca dla naszej gospodarki. Alternatywnie, moglibyśmy zaoferować pomóc krajom rozwijającym się uporządkować ich politykę zarządzania przychodami i ustabilizować ceny. Można tego dokonać poprzez zwiększenie naszego uczestnictwa w MFW oraz komunikację z Bankiem Światowym. Jest to jedno z możliwych narzędzi, które mogłyby pomóc w zdławieniu inflacji w krajach rozwijających się oraz ulżyć Bankowi Światowemu w zadaniu korygowania polityki monetarnej.

Martwi mnie jeszcze jeden aspekt, którym jest europejski system rozliczeń. Pomimo znaczącego wkładu EBC we wdrożenie SEPA oraz opracowanie systemu TARGET 2, problem ten jest jeszcze bardziej skomplikowany.

 
  
MPphoto
 
 

  Ryszard Czarnecki (UEN). - Panie Przewodniczący! Roczny raport Europejskiego Banku Centralnego nie ukazuje, jak się wydaje, pewnej tendencji, która zarysowała się w ostatnich latach. O ile dotąd mogliśmy mówić o realnej niezależności Eurobanku z siedzibą we Frankfurcie, o tyle w ostatnim czasie obserwujemy dążenia największych państw Unii Europejskiej do wywierania swoistej presji i wpływania na decyzje EBC.

Jest to tendencja niepokojąca, ponieważ w praktyce oznacza ona podział Unii na kraje równe i równiejsze. Może to prowadzić do podwójnych standardów. Gdy przyznaje się prawo do wywierania nacisków państwom takim jak Francja czy Niemcy, ale wobec państw mniejszych kategorycznie przestrzega się zasady autonomii niezależności Europejskiego Banku Centralnego od rządów państw członkowskich Unii Europejskiej. Mówię o tym, ponieważ jest to rzecz niepokojąca.

Wreszcie nie można powiedzieć, że Europa ma gotowy i stabilny system finansowy. On się dopiero tworzy. Przykładem tego jest paradoks, że najważniejszym centrum finansowym Unii Europejskiej jest Londyn, stolica kraju będącego poza strefą euro.

 
  
MPphoto
 
 

  Luca Romagnoli (NI). - (IT) Panie przewodniczący, panie i panowie! Strefa euro odczuwa wzrost cen energii, którego nie jest w stanie kontrolować ani EBC ani Unia, ani rządy państw. Niemiecki minister finansów Peer Steinbrück powiedział państwu, iż pan prezes Trichet, a następnie EBC ogłosił, iż zamierza wesprzeć banki w trudnej sytuacji. Zastanawiam się, kiedy EBC ogłosi, iż chce pomóc obywatelom, którzy nie dają rady związać końca z końcem, obniżając koszt pieniądza i zmuszając banki do obniżenia rat kredytów hipotecznych, żeby nie były tak przygniatające, jak są one obecnie?

Utrzymanie wzrostu jest ważniejsze od utrzymania wysokiego kursu waluty. Taką politykę zastosowano w stosunku do dolara, na co EBC nie daje skutecznej odpowiedzi. Pan Schmidt chciałby wzmocnić rolę i autorytet EBC, zaś ja należę do grona osób, które nie przestają kwestionować niezależności EBC. Wprowadzenie euro niewątpliwie miało zalety: te, o których mówił pan Schmidt są niepodważalne, lecz nie wspomniano o niekorzystnych skutkach, jakie każdy obywatel krajów strefy euro odczuje na własnej skórze w postaci realnej inflacji, która w rzeczywistości jest wyższa, niż wskazują na to oficjalne dane w wyniku szerzącej się spekulacji towarzyszącej wprowadzaniu euro, zaś EBC oraz pozostałe instytucje nie zrobiły wiele, aby ją kontrolować.

Pan Schmidt pisze, że EBC cieszy się poparciem publicznym dzięki swojemu poparciu dla takich celów jak stabilność cen oraz wzrost gospodarczy i z tego powodu uważa on przejrzystość za sprawę mniej istotną; proponuje on także, aby zarzucić zasadę równości Krajów Członkowskich i chciałby przekazać więcej władzy w ręce Komitetu Wykonawczego. Pan Schmidt obawia się, iż rządy w praktyce będą wywierać presję na prezesów swoich banków centralnych, inaczej mówiąc, pan Schmidt obawia się, iż politycy będą mieli ostatnie słowo w sprawach finansów. Ja jestem zdania, że tak się nie stanie.

Panie Schmidt, panie prezesie Trichet, absolutnie nie mogę przystać na te propozycje.

 
  
MPphoto
 
 

  Gay Mitchell (PPE-DE). - Panie przewodniczący! Chciałbym podziękować panu Schmidtowi za bardzo dobry sprawozdanie.

Na początku chciałbym stwierdzić, iż niektóre Państwa Członkowskie są w stanie recesji lub zbliżają się do tego stanu. Musimy zadać sobie pytanie, co jest najważniejsze w tej sytuacji, z rzeczy, które możemy zrobić. Moim zdaniem najważniejszą rzeczą, jaką możemy zrobić w zaistniałej sytuacji jest ochrona miejsc pracy i promowanie tworzenia miejsc pracy. Spójrzmy na sytuację z lat 1990 – 1998, kiedy to stworzono pięć milionów miejsc pracy na obecnym obszarze strefy euro. Lecz w ciągu kolejnych 10 lat od 1998 r. do 2008 r., po wprowadzeniu euro, gdy pan Trichet i jego poprzednicy realizowali swoją politykę, stworzono prawie 16 mln miejsc pracy.

Należy poświęcić temu chwilę uwagi. Jest to historia uwieńczona sukcesem i należy przyjąć do wiadomości wkład, jaki w to zjawisko miały polityki realizowane przez Bank Centralny. Musimy przyznać zasługi tam gdzie należy je przyznać.

Lecz czy powyższej historii daje się wiarę? Wyżej wspomniany sukces wyraźnie wynikał głównie z niskich stóp procentowych, zaś w szczególności z niskiej inflacji i sądzę, że to co pan prezes Trichet powtarza wciąż jak refren jest nadal prawdziwe.

Lecz czy potrzebne są nam kolejne podwyżki stóp procentowych? Nadszedł teraz czas, aby zbadać bliżej to zagadnienie. Obecne warunki gospodarcze wymagają działań spokojnie podejmowanych i rozsądnych. Dlatego mamy niezależny Bank Centralny.

Chciałbym jednak poczynić uwagę na temat silnego euro, które ma negatywny wpływ na gospodarki eksportujące. Kurs wymiany euro w stosunku do dolara i funta szterlinga utrzymuje się na wysokim poziomie i prawdopodobnie nie obniży się biorąc pod uwagę różnice pomiędzy stopami procentowymi w Ameryce i strefie euro. Podwyżka stóp procentowych wymierzona w inflację może być związana z innymi ryzykami dla kursu wymiany euro oraz zahamować potencjał wzrostu gospodarczego w czasach niepewnych gospodarczo.

W czasie, jaki mi pozostał, chciałbym wspomnieć, iż w zeszłym roku byłem sprawozdawcą przedstawiającym sprawozdanie na temat sprawozdania rocznego EBC i zauważyłem wówczas, iż 223 mld euro jest zdenominowane w banknotach po 500 euro, co stanowiło 446 banknotów! Zapytałem czy można sprawę tę zbadać, zwłaszcza, iż wydaje mi się, że mogą one być wykorzystywane dla celów przestępczych. Być może pan prezes Trichet mógłby w swojej odpowiedzi udzielić mi wyjaśnień, co zostało zrobione w sprawie, którą poruszyłem wówczas.

 
  
MPphoto
 
 

  Ieke van den Burg (PSE). - Panie przewodniczący! Chciałbym przyłączyć się do komplementów i gratulacji skierowanych do EBC za jego zeszłoroczne działania w sytuacji kryzysu finansowego. Rola EBC jako ostoi w zakresie zapewnienia płynności i tworzenia rynku została podkreślona w sprawozdaniu, zaś ja ten pogląd podzielam i sądzę, że Bankowi udało się osiągnąć wspomniane cele.

W związku z powyższym, sądzę, iż pan prezes Trichet prawidłowo podkreślił konieczność lepszego dostępu do informacji oraz jej wymiany, w którym to zakresie jak sądzę, EBC mógłby mieć wiodącą rolę. Sprawę tę przedstawiliśmy także w raporcie dla Parlamentu Europejskiego w Komisji Gospodarczej i Monetarnej, który będziemy omawiać w przyszłym tygodniu, na temat reformy systemu nadzoru. Sądzę, iż jest bardzo ważne, abyśmy mieli lepszy związek pomiędzy informacjami mikroostrożnościowymi, jakie posiada rynek oraz organy ostrożnościowego nadzoru bankowego a informacjami, jakie posiada EBC. Sądzę, że rola EBC może być wiodąca w tym zakresie.

Stwierdził pan, iż nie życzyłby pan sobie restrukturyzacji systemu nadzoru; my tego nie proponujemy, lecz sądzę, że leży to także w państwa interesie, aby nie być zbyt zależnym od dobrowolnej współpracy Państw Członkowskich oraz ich organów nadzoru w ramach wspomnianej wymiany informacji. W związku z tym ważne jest, aby w tej dziedzinie było więcej niezależnych graczy, istniał silniejszy system oraz silniejsza struktura na szczeblu europejskim.

Kolejną kwestię stanowią systemy płatnicze i rozliczeniowe. Z zadowoleniem przyjąłem wiadomość, iż propozycja Target 2-Securities, który został opracowany przez EBC oraz inne banki centralne, została ostatnio przyjęta pozytywnie przez krajowe depozyty papierów wartościowych. Sądzę, iż mogłoby to stanowić istotną podstawę do dalszych ulepszeń tego systemu. Chciałbym także zasięgnąć państwa opinii na temat aktualnych wydarzeń, chodzi mi też o informacje na temat rynku, w dziedzinie instrumentów pochodnych oraz obrotu pozagiełdowego, aby stworzyć więcej centralnych kontrpartnerów oraz lepszy system nadzoru na tym obszarze.

Moja ostatnia uwaga jest zbieżna z wczorajszym wystąpieniem p. Bernanke, lecz nie będę dłużej roztrząsał tej sprawy.

 
  
  

PRZEWODNICZY: RODI KRATSA-TSAGAROPOULOU
Wiceprzewodnicząca

 
  
MPphoto
 
 

  Daniel Dăianu (ALDE). - Pani przewodnicząca! Chciałbym podziękować sprawozdawcy za jego pracę.

Z sprawozdania rocznego można wiele się dowiedzieć na temat osiągnięć oraz uwarunkowań politycznych i kompromisów. Aktualne tempo wzrostu inflacji w Europie jest zmorą dla polityków i zwykłych obywateli. Wiarygodność Europejskiego Banku Centralnego wynika z jego konsekwencji w stosowaniu swojej polityki. Rezultaty, jakie przyniosły takie działania, zostały jeszcze bardziej uwidocznione w obliczu obecnego importu inflacji na fali globalizacji oraz wzrostu gospodarczego w Azji.

Niestety nadchodzą niepomyślne czasy z powodu ogromnych podwyżek cen energii i żywności, które odzwierciedlają zwiększający się niedobór dostępnych zasobów. Presja windowania kosztów osłabia rynki na całym świecie. Poziom inflacji w strefie euro jest najwyższy od 10 lat, co jest niezmiernie niepokojące, podobnie jak fakt, że grozi nam także stagflacja.

Ponadto, kryzys finansowy skomplikował niezmiernie zadania, jakie ma przed sobą Europejski Bank Centralny. Musi on zwalczać w sposób nieustępliwy inflację, zaś kluczowe pod tym względem jest zakotwiczenie oczekiwań inflacyjnych. Jednakże istnieje ogromne ryzyko. Nie wiemy, jak długo będzie trwać ten egzogeniczny proces windowania cen. Najważniejsze jest uniknięcie spirali nakręcania wzrostu płac. Podobnie jak w zeszłej dekadzie rozmawialiśmy o złagodzeniu inflacji, powinniśmy starach się osiągnąć złagodnienie dynamiki wzrostu cen i płac w nadchodzącym okresie.

Większe różnice gospodarcze w strefie euro, co nie stwarza dobrego klimatu dla działań EBC. Ponadto, przy wzrastającej globalizacji rynków, dokonania EBC muszą być zbadane w odniesieniu do działań pozostałych dużych kontrpartnerów. Chodzi tu o różnice w poziomach stóp procentowych oraz stanowiska dotyczące całościowej polityki.

I jeszcze ostatnia uwaga. Poważne ryzyka systemowe, jakie obecnie towarzyszą rynkom finansowym, wymagają lepszej struktury nadzoru, lepszej koordynacji pomiędzy EBC, Fed oraz innymi dużymi bankami centralnymi. Niebezpieczeństwo polityki zbyt łatwych pieniędzy jest pod tym względem nie do przecenienia.

 
  
MPphoto
 
 

  Othmar Karas (PPE-DE). - (DE) Pani przewodnicząca, panie i panowie! Mam wielką nadzieję, iż główne przesłania dzisiejszej debaty dotrą do obywateli Europy. Dla mnie pierwszym z nich jest fakt, iż EBC oraz euro nie stanowią przyczyn niepokojów i problemów lecz cześć ich rozwiązania. Drugim ważnym przesłaniem jest fakt, iż euro zapewnia wsparcie i daje ochronę. Zapewnia wsparcie obywatelom całej Unii Europejskiej nie tylko tym z obszaru euro, politycznemu projektowi Unii Europejskiej oraz jej polityce wzrostu i rozwoju.

Poza rynkiem wewnętrznym, euro stanowi najbardziej skuteczną odpowiedź na globalizację. Euro oraz Europejski Bank Centralny nie uniezależniają nas co prawda od wpływów globalnych, lecz dają nam więcej możliwości, żeby sobie z nimi poradzić.

Z tego względu chciałbym podziękować EBC za ciągłą i zrównoważoną politykę, ponieważ w czasach, gdy następuje utrata zaufania, jest to bez wątpienia jedna z rzeczy do których można zaufania nabrać.

Jednakże chciałbym także przy tej okazji powiedzieć wszystkim szefom państw i rządów: zostawcie w spokoju Pakt w sprawie Stabilności i Wzrostu, zostawcie w spokoju Europejski Bank Centralny. Jeżeli trapią was problemy wewnętrzne i nie odrobiliście swojej pracy domowej, łatwo jest zwalić winę na innych. Z tego względu musimy dołożyć wszelkich możliwych starań, aby poprawić świadomość oraz zlikwidować deficyt informacji. Brak jest powszechnej świadomości istnienia związku pomiędzy inflacją, stopami procentowymi a stabilnością cen. Jestem wdzięczny panu przewodniczącemu Junckerowi za podkreślenie, iż podatki pośrednie nie powinny być podwyższane lecz raczej obniżane, o ile to możliwe.

Musimy jasno stwierdzić, iż euro nie jest odpowiedzialne za wzrost cen energii i surowców. Z zadowoleniem przyjąłem także fakt, iż współpraca pomiędzy EBC, Komisją a sektorem służb finansowych przyczyniła się do uwieńczonego sukcesem wdrożenia SEPA, systemu transgranicznych płatności. Wykorzystajmy zainteresowanie oraz usprawiedliwione obawy i zaniepokojenie opinii publicznej do podjęcia dialogu z nią, udzielenia odpowiedzi i wyjaśnień nie ograniczając się jedynie do zawierających komplementy przemówień na tym forum.

 
  
MPphoto
 
 

  Benoît Hamon (PSE). - (FR) Pani przewodnicząca, panie i panowie! Euro staje się coraz droższą walutą w porównaniu z walutami naszych głównych partnerów i konkurentów. Chodzi tu zwłaszcza o dolara. Oczywiście polityka systematycznych podwyżek stop referencyjnych Europejskiego Banku Centralnego w połączeniu z odwrotną polityką stosowaną przez Fed podkreśla tylko ten problem. Wyżej wspomniana tendencja kursowa, która działa na szkodę konkurencyjności europejskiej gospodarki, była przedmiotem licznych komentarzy, zwłaszcza ze strony wybitnych przywódców europejskich.

Poglądem, który panuje zwłaszcza w tej Izbie jest przeświadczenie, iż EBC ma wyłączną i absolutną kompetencję w zakresie trendów, jakie przybierają kursy wymiany. Sam EBC, w osobie swojego prezesa, odmawia wydania jakichkolwiek oświadczeń na ten temat, z wyjątkiem kilku niejasnych międzynarodowych deklaracji. Ta sytuacja jest nie tylko nieprzejrzysta i niedemokratyczna, lecz, przede wszystkim sprzeczna z Traktatem. Art. 111 Traktatu, stanowi, cytuję: “W przypadku braku systemu kursów walutowych w stosunku do jednej lub więcej walut pozawspólnotowych w rozumieniu ust. 1, Rada, stanowiąc większość kwalifikowaną lub na zalecenie Komisji i po konsultacji z EBC, lub na zalecenie EBC, może określić ogólne kierunki polityki kursów walutowych w stosunku do tych walut.” Powtarzam: może określić ogólne kierunki polityki kursów walutowych”.

Innymi słowy, strefa euro jest faktycznie dobrze wyposażona w narzędzia do podejmowania decyzji w sposób demokratyczny w zakresie swojej polityki wymiany walut. Moje pytanie jest proste i skierowane do Głów Państw i Rządów: zamiast lamentować, na co czekają rządy krajów Unii zanim podejmą jakiekolwiek działania?

 
  
MPphoto
 
 

  Cornelis Visser (PPE-DE). - (NL) Na wstępie chciałbym pogratulować panu Schmidtowi sprawozdania, jaki przygotował. Jako przedstawiciel Szwecji, która nie jest członkiem strefy euro, przedstawił on bardzo dobre i przejrzyste sprawozdanie. Według mnie spełnił on kryteria członkostwa w imieniu Szwecji.

W zeszłym tygodniu Europejski Bank Centralny podwyższył stopy procentowe. Najwyraźniej EBC oraz jego prezes, pan Trichet, biorą serio mandat EBC oraz kryteria wynikające z Traktatu z Maastricht. Z zadowoleniem przyjmuję fakt niezależności EBC. EBC musi być chroniony przed politycznymi rozgrywkami wywoływanymi np. przez władze krajów i jestem zadowolony z potwierdzenia tego faktu przez pana przewodniczącego Junckera w imieniu Eurogroupy.

EBC także dobrze zareagował na kryzys finansowy. Działania zostały podjęte w samą porę, aby zagwarantować rynkom płynność, co wpłynęło na razie stabilizująco na stopy procentowe. Kryzys, jaki wystąpił w sektorze bankowym, był jak hejnał pobudki. Brak przejrzystości w aspekcie ryzyk finansowych, na jakie narażone są instytucje, generuje straty, które mogą być znaczne. W Europejskim Parlamencie toczy się właśnie debata na temat skrutynizacji sektora finansowego. Rola EBC może się okazać w tym obszarze kluczowa, ponieważ jest on dobrze poinformowany przez banki centralne Państw Członkowskich.

Jednak w Traktacie nie ma mowy na ten temat. Jestem zdania, iż potrzebna jest nam ściślejsza współpraca pomiędzy bankami centralnymi a EBC, rynkami finansowymi a organami regulacyjnymi. EBC powinien odgrywać większą rolę w skrutynizacji i sprawowaniu nadzoru. Jest on w stanie zorganizować wymianę informacji na skalę transgraniczną, z pewnością w wypadku, gdy chodzi o stabilność finansową. EBC udowodnił, ile jest wart, zaś my musimy wykorzystać jego siłę do wzmocnienia skrutynizacji finansowej.

 
  
MPphoto
 
 

  Christoph Konrad (PPE-DE). - (DE) Pani przewodnicząca, panie i panowie! W kontekście dzisiejszej debaty można powiedzieć, iż EBC jest jak opoka na wzburzonym morzu. Należy się z tego cieszyć. Oczywiście stabilność cenowa jest najważniejszym priorytetem w ekonomii. Jeżeli uda się ją zachować w przyszłości, będzie to pozytywnym znakiem.

Zauważyliśmy, iż przeciętna stopa inflacji w strefie euro wynosi 4%. W niektórych krajach strefy euro jest ona nawet większa i sięga np. 5,8% w Belgii oraz 5,1% w Hiszpanii. Nie jest to dobra wiadomość. Z tego względu sygnał wysłany w postaci decyzji Banku Centralnego, jaka została podjęta w tym tygodniu, jest ważny. Po prostu musimy stwierdzić to także tutaj w Parlamencie Europejskim, iż jest oczywiste, że EBC nie może zrobić wszystkiego, aby zwalczyć nakręcające wzrost inflacji ceny ropy. Tym niemniej efekty wtórne, które będą odczuwalne w strefie euro, w postaci np. wzrostu płac, czego domagają się związki zawodowe, wraz z jednoczesnym wzrostem cen, które z kolei mają wpływ na przedsiębiorstwa, stanowią ryzyko i ostatecznie tworzą błędne koło.

Chciałbym poczynić jeszcze dwie uwagi na temat upolitycznienia Banku Centralnego. Sprawa ta wciąż powraca w Komisji Gospodarczej i Monetarnej, podobnie jak została poruszona w dzisiejszej debacie. Na przykład zagadnienie przejrzystości procesu podejmowania decyzji jest sygnałem w tym kierunku, próbą otrzymania większej ilości informacji oraz nasilającego się wywierania wpływu na proces podejmowania decyzji. Większa przejrzystość, tu byłbym na baczności. Sądzę, że Bank musi w tym zakresie podjąć decyzję sam oraz oczywiście w porozumieniu z Parlamentem oraz przedstawicielami strefy euro. Natomiast uzasadnianie decyzji jest zbyt daleko posuniętym wymaganiem.

Powinniśmy, i będzie to bez wątpienia mieć znaczenie w kolejnej rundzie, bardzo starannie jeszcze raz rozważyć przystępując do rozszerzenia strefy euro, czy możemy kontynuować tę politykę. Moim zdaniem Słowacja stanowiła sygnał ostrzegawczy. Mniej powinniśmy się martwic o politykę w przyszłości, a większą uwagę zwracać na kryteria.

 
  
MPphoto
 
 

  Zuzana Roithová (PPE-DE).(CS) Panie i panowie! Skutek, jaki kryzys w Ameryce wywarł na gospodarkę światową, jest nieoczekiwanym i niepożądanym prezentem, jaki otrzymaliśmy z okazji dziesiątej rocznicy Unii Monetarnej i Gospodarczej. Rosnąca inflacja to kolejny aktualny problem. EBC doskonale poradził sobie z zamieszaniem na światowych rynkach finansowych, zapewniając płynność w kwocie 95 mld euro oraz przeprowadził inne operacje dostrajające w celu ustabilizowania krótkoterminowych stop procentowych. Po raz kolejny potwierdziły się korzyści, jakie wspólna polityka monetarna prowadzona przez Unię Europejską przynosi zarówno gospodarce europejskiej jak i poszczególnym jej obywatelom w okresach niestabilności. Zgodnie z art. 105 Traktatu Ustanawiającego Wspólnotę Europejską, EBC wspiera także ogólnie pojmowane polityki gospodarcze w ramach Wspólnoty. W chwili obecnej EBC musi stawić czoła z jednej strony rosnącej inflacji, zaś z drugiej strony spowolnieniu wzrostu gospodarczego. Jest to nie tylko wyzwanie lecz także test jego niezależności podobnie jak Europejskiego Systemu Banków Centralnych.

Na podstawie Traktatu Lizbońskiego EBC stanie się instytucją posiadającą osobowość prawną jak również jasno określony status niezależności. Z drugiej strony trwająca integracja systemów finansowych wymaga ściślejszej współpracy z bankami centralnymi poszczególnych Państw Członkowskich. Podnoszą się głosy ostrzegające, iż niezależność ECB jest zagrożona, między innymi z powodu, iż nieformalne spotkania ministrów finansów strefy euro otrzymają status oficjalny na podstawie Traktatu Lizbońskiego. Już teraz słychać głosy kwestionujące zdolność ministrów do debatowania, czy cel inflacyjny jest prawidłowo ustalony.

Sądzę, iż jest bardzo ważne, aby rozróżnić pomiędzy argumentami profesjonalnymi i politycznymi, które mają rację bytu w społeczeństwie demokratycznym, a rzeczywistą ingerencją w politykę fiskalną EBC. Mając w pamięci trudności związane z zawarciem Traktatu Lizbońskiego, dokonanie takiego rozróżnienia będzie niezmiernie ważnym zadaniem zarówno dla nas w tutejszej Izbie Parlamentu Europejskiego oraz oczywiście dla mediów. Na koniec chciałabym podziękować sprawozdawcom za wyważone i wysoce profesjonalne sprawozdanie oceniające roczne sprawozdanie EBC.

 
  
MPphoto
 
 

  Ioannis Varvitsiotis (PPE-DE).(EL) Pani przewodnicząca! Z uwagą wysłuchałem wystąpień prezesa Banku Centralnego oraz pana przewodniczącego Jean-Claude Junckera, którego bardzo poważam.

Bez wątpienia stoimy w obliczu dużego kryzysu gospodarczego, nieporównywalnego z kryzysami z lat ubiegłych. Zatrważający wzrost cen ropy oraz wielu innych produktów, wysoka stopa bezrobocia, rosnące zubożenie oraz niskie stopy wzrostu gospodarczego składają się na ten ciemny obraz.

Nad wyrażoną krytyką odbyła się długa dyskusja. Jestem zdania, iż ten krytycyzm, który także pochodzi z kół urzędowych, ma także na celu zwrócenie uwagi na powagę sytuacji. Ponadto, jako politycy musimy być otwarci na krytykę, ponieważ tylko dzięki niej możemy się poprawić, spojrzeć na sprawy w innym świetle i w ten sposób dojść do rozwiązań korzystnych dla społeczeństwa.

Na koniec chciałbym pogratulować sprawozdawcom naprawdę wyjątkowego sprawozdania, jaki przygotowali.

 
  
MPphoto
 
 

  Ilda Figueiredo (GUE/NGL).(PT) Pani przewodnicząca! Z dzisiejszej debaty wynika dla nie jasno, iż rzekoma walka z inflacją ogranicza się do ograniczania wzrostu płac. Aby uzasadnić podwyżkę stopy bazowej przez EBC po raz dziewiąty w ciągu dwóch i pół roku, osoby zarządzające polityką monetarną Unii Europejskiej mówią tylko o potrzebie ograniczeń płacowych, natomiast milczą na temat skandalicznego wzrostu zysków osiąganych przez wielkie firmy oraz grupy gospodarcze i finansowe, które wynoszą ok. 30% rocznie, podczas gdy podwyżki płac w niektórych krajach nie rekompensują nawet stopy inflacji. Tak dzieje się w Portugalii, w której większość robotników i emerytów odczuło poważne zmniejszenie swojej siły nabywczej, zaś płace i emerytury należą tu do najniższych w Unii Europejskiej.

Całkowity brak wrażliwości społecznej przejawiany w wyżej wspomnianych politykach monetarnych, w połączeniu z wysokimi stopami procentowymi oraz przeszacowanym euro, zaostrza jedynie nierówności socjalne i terytorialne, przyczyniając się do wzrostu ubóstwa oraz stwarzając coraz więcej problemów dla małych przedsiębiorstw i mikroprzedsiębiorstw, zwłaszcza w krajach najsłabszych gospodarczo. Dlatego też polityka ta powinna zostać zmieniona i pójść w całkowicie przeciwnym kierunku, tak aby jej priorytetami stały się wzrost gospodarczy i zatrudnienie, likwidacja ubóstwa oraz promowanie postępu społecznego i rozwoju.

 
  
MPphoto
 
 

  Theodor Dumitru Stolojan (PPE-DE). - (RO) Europejski Bank Centralny prowadzi działania mające na celu utrzymanie stabilności cen w warunkach wielkiej niepewności oraz presji proinflacyjnej.

Nie wiemy jeszcze, czy obecny poziom cen energii i żywności jest tym, na którym opierać się będzie cała struktura cenowa; nie wiemy także, jakie działania w zakresie polityki społecznej podejmą Państwa Członkowskie, aby ułatwić dostosowanie małych i średnich przedsiębiorstw, oszczędności oraz gospodarstw domowych do nowej struktury cenowej. Kryzys finansowy z pewnością nie osiągnął jeszcze swojego apogeum.

Jako członek Parlamentu Europejskiego doceniam kompetencje EBC i integralność prowadzonej przez ten bank polityki monetarnej, jak również determinację jego prezesa, aby utrzymać cel inflacyjny, który charakteryzuje miarę stabilności cen.

Chciałbym wyrazić zaufanie, jakie pokładam w prawidłowy osąd Europejskiego Banku Centralnego, w jego integralność i niezależność oraz wiarę, iż politycy z rezerwą podejdą do kwestii ingerencji w decyzje EBC.

 
  
MPphoto
 
 

  Margaritis Schinas (PPE-DE).(EL) Pani przewodnicząca! Eurogrupa formułuje politykę gospodarczą, EBC formułuje politykę monetarną, zaś my tutaj, w Parlamencie Europejskim, po prostu uprawiamy politykę, bez żadnych dodatkowych określeń, zaś to zobowiązuje nas do zdawania sprawy z całego szeregu decyzji podejmowanych w strefie euro.

Jako początkujący polityk, o ile w pełni respektuję niezależność Banku Centralnego, o tyle uważam, że mogę udzielić kilku rad. Importowana inflacja, pomimo, iż stanowi nasz największy problem, nie może, moim zdaniem, zostać pokonana, jeżeli jedyną bronią, jaką przeciw niej wytoczymy, będą stopy procentowe.

Musimy podjąć działania zwalczające przyczyny inflacji. Musimy wałczyć z kartelami handlującymi ropą, spekulantami w handlu surowcami, potrzebujemy więcej żywności na rynku i jeżeli nie podejmiemy działań, aby zdusić zło w zarodku, obawiam się, iż będziemy wciąż prowadzić debaty takie, jak ta, których logika jest zrozumiała w Brukseli i Strasburgu, lecz którym brak jest politycznego uzasadnienia w oczach opinii publicznej.

 
  
MPphoto
 
 

  Piia-Noora Kauppi (PPE-DE). - Pani przewodnicząca! Sądzę, iż EBC przedstawił główny temat debaty, jakim jest stabilność cen, w sposób absolutnie zadziwiający. Jeżeli przyjrzeć się marce niemieckiej w okresie od 1948 r. do 1998 r., osiągnięcia EBC w zakresie stabilności cen są w istocie rzeczy lepsze niż te, jakie osiągnęła marka niemiecka, która jest przywoływana jako globalny punkt odniesienia. Myślę, że na tym froncie osiągnęli państwo bardzo dobry wynik. Jestem także równie zadowolona, iż pan prezes Trichet nawiązał do stabilności finansowej. W Traktacie został EBC przyznany w tym zakresie mandat i sądzę, iż rola EBC w zakresie nadzoru finansowego powinna zostać wzmocniona.

Model „twin peaks” zaproponowany przez Tommaso Padoa-Schioppa jest bardzo atrakcyjny i sądzę, iż od Państw Członkowskich oraz Rady zależy, czy przyjmą ten model, czy będzie on odgrywać większą rolę w EBC w zakresie nadzorowania stabilności finansowej. W Parlamencie Europejskim, obecnie jest przygotowywany sprawozdanie na ten temat przez pp. Van den Burg-Dăianu. Zawiera on wiele trafnych spostrzeżeń, które mogą państwo także wykorzystać w swojej pracy podczas starań wypracowania lepszej kontroli stabilności finansowej w Europie.

 
  
MPphoto
 
 

  Czesław Adam Siekierski (PPE-DE). - Panie Przewodniczący! Funkcjonowanie unii gospodarczo-walutowej tworzy istotną stabilizację rozwojową. Podstawową rolę odgrywa tu Europejski Bank Centralny kreujący politykę monetarną jako swój podstawowy cel działania. Państwa członkowskie i ich rządy odpowiadają za politykę gospodarczą, za tworzenie miejsc pracy.

Jednak pytanie o racje EBC i jego oddziaływanie na przebieg procesów gospodarczych nasuwa się. Czy Bank Centralny powinien wykazywać tu pewną aktywność, jak w przypadku USA, czy nie? W obliczu globalnego kryzysu żywnościowego, wzrostu cen energii i paliw nasuwa się szereg pytań. Po pierwsze, jakie należy podjąć działania, aby ograniczyć dalsze pogłębianie się tego kryzysu. Po drugie, jak wspierać rozwój w krajach biednych. Po trzecie, jak monitorować działania rynków finansowych, aby nie powtórzyła się sytuacja kryzysowa z rynków hipotecznych.

Wreszcie przy tej okazji musimy jasno powiedzieć, że przestrzeganie kryteriów paktu stabilizacji i wzrostu musi być zasadą w jednakowym stopniu obowiązującą wszystkie państwa członkowskie.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Claude Trichet, Prezes Europejskiego Banku Centralnego. − Pani przewodnicząca! cenię sobie niezmiernie uwagi poczynione zarówno w godnym uwagi raporcie sprawozdawcy oraz szeregu interpelacji, w których został powtórzony apel o niezależność Banku Centralnego, o której mówił otwarcie pan przewodniczący Jean-Claude Juncker i ja także. Sądzę, iż jest ona niezmiernie ważna i, muszę to jasno stwierdzić, iż nie jest ona nigdzie kwestionowana. Stanowi ona zasadniczą część wiarygodności instytucji i z tego powodu mamy taką bardzo widoczną niezależność i taki podstawowy mandat, co jest jasne jeżeli chodzi o stabilność cen, iż do tej pory z powodzeniem zakotwiczaliśmy oczekiwania inflacyjnym.

Chciałbym mocno podkreślić, iż zakotwiczanie oczekiwań inflacyjnych jest absolutnie decydujące, ponieważ pozwala nam ono uwzględniać takie oczekiwania inflacyjne w perspektywie zarówno średnio jak i długoterminowej zarówno w średnio jak i długoterminowych kursach rynkowych. Niektóre rządy w Europie zaciągają pożyczki na okres 50 lat, według stóp, które odzwierciedlają wiarygodność Banku Centralnego, iż zdoła on zapewnić stabilność cenową nie na dwa lata, czy może na pięć lub dziesięć, albo dwadzieścia lat, lecz w dużo dłuższym okresie. Dlatego też jesteśmy całkowicie nastawieni na zakotwiczenie, zachowanie stałego zakotwiczenia oczekiwań inflacyjnych, dlatego podjęliśmy decyzję, o której była mowa.

W rozumieniu Rady Zarządzającej EBC i, jak rozumiem, w decyzji podjętej przez demokracje europejskie, aby utworzyć EBC, system euro oraz obszar euro, nie ma sprzeczności pomiędzy stabilnością cen oraz stałym zakotwiczeniem oczekiwań co do stabilności cen, wzrostu gospodarczego i tworzenia miejsc pracy.

Muszę stwierdzić, iż obecnie na szczeblu globalnym poświęca się dużo uwagi rozważaniom, iż właściwy punkt widzenia polega na tym, iż poprzez stabilność cenową w dłuższym okresie czasu wypracowywana jest możliwość zrównoważonego rozwoju oraz tworzenia miejsc pracy. Wystarczy tylko wspomnieć prawie 16 mln miejsc pracy, które zostały stworzone od chwili wprowadzenia euro, aby dać obraz temu, co właśnie powiedziałem.

W powyższym stwierdzeniu powtórzyłem to, co przedtem powiedziało już szereg posłów do Parlamentu w tym sensie, iż aby osiągnąć stabilność cenową, musieliśmy mieć zapewnioną współpracę ze strony innych decydentów, władz oraz sektora prywatnego. Z tego powodu w sposób tak otwarty przekazujemy nasz komunikat, w pełni uznając naszą niezależność oraz niezależność osób i organów, które takie decyzje podejmują. Jednakże przez cały czas odwołujemy się do Paktu w sprawie Stabilności i Wzrostu, z tego względu, iż przeciążanie polityki monetarnej poprzez fakt poluzowania polityki fiskalnej zawsze stanowi ryzyko.

Kierujemy także apel do ogółu tych, którzy ustalają ceny: korporacji przedsiębiorców, sektora produkcji i handlu detalicznego, aby uwzględnili fakt, iż zapewnimy stabilność cenową w średnioterminowym okresie, tak, abyśmy nie mieli efektów drugiej rundy w tej dziedzinie.

Wspomniałem o tych, co ustalają ceny. Mam także na myśli partnerów socjalnych i z tego powodu wzywamy usilnie nie tylko ustalających ceny lecz także partnerów socjalnych, aby przy podejmowaniu decyzji brali pod uwagę fakt, iż zapewnimy stabilność cen zgodnie z naszą definicją w perspektywie średnioterminowej.

Sytuacja jest oczywiście trudna z powodu cen ropy, cen towarów oraz braków towarów, które windują ceny w górę. Wspomnijmy, jak to było w latach 1973-1974. Jest jasne, iż gospodarki, które pozwoliły na galopadę efektów drugiej rundy oraz w których inflacja zagościła na dobre, miały bardzo niski wzrost gospodarczy, a od tamtego czasu w gospodarkach wielu krajów w Europie rozpoczęło się masowe bezrobocie, z którym wciąż walczymy i jesteśmy na drodze do wyeliminowania go. Dlatego też w tej dziedzinie jest wiele do stracenia i to jest ważne.

Chciałbym tutaj też wspomnieć, ponieważ wydaje mi się to niezwykle ważnym elementem, iż trwająca inflacja na wysokim poziomie najbardziej uderza w najbiedniejszych i najbardziej wobec niej bezradnych naszych współobywateli. Dlatego też, gdy staramy się zapewnić stabilność cen w okresie średnioterminowym, nie tylko respektujemy Traktat i nasz mandat, którego nie nadaliśmy sobie sami, lecz został on nam przyznany przez demokratyczne kraje Europy, lecz robimy to, co jest najlepsze dla naszych najbardziej bezbronnych współobywateli.

Jeżeli chodzi o ceny ropy, towarów i energii, a także ceny żywności, a także bardziej ogólnie o fakt, iż ceny te rosną, sądzę, że występuje tutaj trójkąt. Jak zostało to już bardzo elokwentnie stwierdzone przez szereg posłów, z pewnością obserwujemy zjawisko napędzane popytem; duże gospodarki krajów wschodzących wprowadzają na szczeblu globalnym element rosnącego popytu, co także musi zostać całkowicie uwzględnione.

Bez wątpienia mamy drugi bok trójkąta, którym jest z pewnością podaż, zaś po stronie podaży mamy wiele obowiązków. Kartele nie są rzeczą dobrą, zaś jest oczywiste, iż działają one w wielu dziedzinach. Niezależnie od karteli, wiele krajów i gospodarek tworzy niedobory uniemożliwiając prowadzenie odwiertów, poszukiwań, budowy rafinerii. Tak więc zwracam państwa uwagę również na tę kwestię. Ze strony podaży musimy dopilnować, iż robimy wszystko co w naszej mocy.

Jeżeli zaś chodzi o popyt, cała oszczędność, wszelkie oszczędności energii są absolutnie niezbędne i stanowią część opanowania strony popytu oraz rozpoznania realnych cen zamiast utrzymywania sztucznych cen ropy i energii, co umożliwiłoby dalszy wzrost popytu.

Trójkąt ma także trzeci bok, którym jest relokacja kapitału na skalę globalną w kierunku towarów. Nie dzieje się dokładnie tak samo w przypadku ropy, innych źródeł energii lub surowców wszelkiego rodzaju. Lecz zjawisko takie istnieje i odgrywa ono pewną rolę, więc musimy je uwzględnić. Musimy wezwać rynki do możliwie jak największej przejrzystości, do funkcjonowania w sposób w pełni przejrzysty. W ten sposób chciałbym przedstawić to zjawisko i chciałbym stwierdzić, iż podobnie jak w wypadku niektórych chorób, które trzeba leczyć wielowymiarowo, muszą państwo dołożyć wszelkich możliwych starań w zakresie każdego boku trójkąta.

Wielu posłów wspomniało o ostrożnościowym nadzorze i konieczności poprawy sytuacji, a ja chciałbym powtórzyć to, co oni powiedzieli. Jesteśmy w sytuacji, którą trzeba poprawić, jest to oczywiste. Od chwili utworzenia EBC mówiliśmy, iż wezwiemy wszystkie organy władzy do jak najściślejszej współpracy. Powiedzieliśmy także, iż popieramy bliskie relacje pomiędzy bankami centralnymi a organami nadzoru. Mające ostatnio miejsce wydarzenia, od chwili gdy w sierpniu 2007 r. zaczął się niestabilny okres, potwierdziły słuszność tej doktryny; bliskie stosunki pomiędzy bankami centralnymi a organami nadzoru są konieczne.

Na tym etapie chciałbym powiedzieć, iż w pełni popieramy orientację, jaką przyjęła Komisja Gospodarcza i Monetarna na zasadzie konsensu. Sądzimy, iż stworzyła ona wiele warsztatów, zaś my musimy procedować możliwie jak najszybciej i najsprawniej expeditiously w tym kierunku. Wiem, iż Parlament rozważa być może śmielsze inicjatywy. Chciałbym stwierdzić, iż my sami chcielibyśmy, aby było już postanowione, iż wszystkie te kwestie zostaną wdrożone, aby nikt nie mógł skorzystać z pretekstu drugiego etapu, aby nie dokonać tego, co już zostało postanowione. Podobnie sądzę, iż musimy uważnie przyjrzeć się propozycjom, jakie zostały nam przedstawione ponieważ sądzę, iż im ściślej będziemy współpracować, ściślej niż ma to miejsce obecnie, tym lepiej z pewnością będzie dla Europy. Gdy mówię: dla Europy, mam na myśli to, co naszym zdaniem, dotyczy wszystkich pozostałych części systemowych finansów w skali globalnej.

Ostatnią kwestią, jaką chciałbym poruszyć, jest kurs wymiany, o którym również wspominało szereg posłów. Sądzę, iż Rada Zarządzająca EBC popiera pełne wdrażanie Traktatu w obecnym kształcie. Wydaje mi się, iż gdy będziemy w Chinach, jak wspomniał Jean-Claude Juncker, lub gdy jesteśmy w G7, gdzie Jean-Claude i ja podpisujemy komunikat grupy G7, robimy to, co jest słuszne, zaś jeżeli ja jestem ostrożny, ponieważ zostało powiedziane, że jestem bardzo rozważny i ostrożny, gdy mówię o kursach wymiany, dzieje się tak, ponieważ poruszamy zagadnienie, które jest bardzo drażliwe oraz dziedzinę, w której moim zdaniem należy w pełni respektować orientację, którą uzgodniliśmy. I to jest powód, dla którego, chciałbym to powtórzyć raz jeszcze, na tym etapie zgodzimy się ze wszystkimi partnerami z grupy G7 w sprawie komunikatu dla Chin. W tej kwestii jest zupełna jasność. Jasno to stwierdziliśmy w ostatnim komunikacie grupy G7. Uważamy także za bardzo ważne, aby się starannie przyjrzeć ewentualnym niekorzystnym skutkom nadmiernych fluktuacji zarówno stabilności finansowej jak i wzrostu.

Chciałbym także wspomnieć, iż jest bardzo ważne, aby władze Stanów Zjednoczonych powtórzyły, iż silny dolar leży w interesie Stanów Zjednoczonych Ameryki.

 
  
MPphoto
 
 

  Jean-Claude Juncker, Przewodniczący Eurogroupy i członek Rady Europy (FR) Pani przewodnicząca, panie i panowie! Nie będę wracał do uwag poczynionych przez prezesa Banku Centralnego w czasie naszej debaty. Jest lepiej nie powtarzać tego, co powiedział, ponieważ są to same prawdziwe rzeczy, zaś cokolwiek mógłbym powiedzieć na ten temat, mogłoby zostać zrozumiane jako próba oceny jego uwag, co jest zbędne.

(DE) Pani przewodnicząca, przemawiam po niemiecku, aby pokazać panu prezesowi Trichetowi, iż także znam ten język, podobnie jak on teraz. Tak, Francuza, który i tak ma więcej zadań, niż jest w stanie zrobić, należy docenić za wysiłek, jaki włożył w naukę języka ludzi, wśród których mieszka, jako że mieszka we Frankfurcie. Nie wszyscy Francuzi są tacy.

(Oklaski)

Będę przemawiał w języku niemieckim, aby lepiej mnie on zrozumiał. Chciałbym poczynić dwie lub trzy ostatnie uwagi, ponieważ czasami w czasie obrad w tej Izbie wydaje się, iż odzywa się duch nostalgii za latami 70-tymi i 80-tymi. Eurogroupa jest zmuszona do lepszej koordynacji polityki gospodarczej Państw Członkowskich w zakresie euro. Wszyscy dokładamy starań w tym zakresie, zaś teraz wprowadziliśmy kodeks postępowania w wielu dziedzinach praktycznej polityki gospodarczej, którego staramy się przestrzegać. Jednakże z jednej strony nie można wzywać do koordynacji polityki gospodarczej, zaś z drugiej strony żałować, gdy polityka gospodarcza będąca przedmiotem tej koordynacji jest realizowana w praktyce.

Chciałbym podać kilka przykładów. W roku 2005 dokonaliśmy reformy Paktu na rzecz Stabilności i Rozwoju. Część merytorycznych propozycji dotyczących reformy dotyczyła wzmocnienia prewencyjnej części Paktu na rzecz Stabilności, która była niedostatecznie rozwinięta i słaba. W celu wzmocnienia prewencyjnej części Paktu na rzecz Stabilności, dla rządów jest zasadniczą sprawą zachowanie konsolidacji budżetu podobnie jak podwojenie swoich wysiłków konsolidacyjnych w okresie, gdy gospodarka funkcjonuje dobrze, aby stworzyć rezerwy na lata mniej pomyślne, które w zwykłym cyklicznym schemacie naszych systemów gospodarczych występują regularnie.

W obecnej chwili przechodzimy gorszy okres. Dobry okres już minął. Rządy, które dokonywały konsolidacji, mają dostatecznie szerokie marginesy budżetowe, aby automatyczne stabilizatory mogły zadziałać w chwili, gdy kurczą się przychody państwa. Rządy, które nie dokonywały konsolidacji w czasach pomyślnych, nie mogą oczywiście zareagować w czasach niepomyślnych.

W chwili gdy my w Eurogrupie zgadzamy się, iż Państwa Członkowskie, które osiągnęły swój średnioterminowy cel finansowy, mogą teraz także podejmować kroki w sprawie obecnej złej koniunktury gospodarczej oraz rosnących cen ropy i żywności, są w stanie działać tylko dlatego, iż w przeszłości wypracowały sobie niezbędne marginesy budżetowe, aby nie były osłabione i niezdolne do reakcji w czasach kryzysu.

Nie wzywamy do zamrożenia płac; ani Bank Centralny ani Eurogroupa nigdy nie wzywała do zamrożenia płac w strefie euro. Twierdzimy jedynie, iż płace nie powinny rosnąc automatycznie w miarę inflacji, lecz tendencje płacowe muszą uwzględniać wzrost produktywności, jaki jest możliwy do osiągnięcia w danej gospodarce i wówczas płace można odpowiednio podnosić i bez inflacji.

Stwierdziliśmy wyraźnie, iż absolutnie nie możemy żądać ograniczeń płacowych od ludzi pracy w Europie w chwili, gdy menedżerowie i właściciele kapitału otrzymują ogromne i nadmierne uposażenia i pensje. Stwierdziliśmy to kilkakrotnie.

(Oklaski)

Wypłaty dla zarządów w firmach europejskich, w szczególności w sektorze finansowym, nie mają nic wspólnego z osiąganym tam wzrostem produktywności. Oni po prostu biorą pieniądze, zaś ich działania nie są zdrowe pod względem gospodarczym ani odpowiedzialne pod względem społecznym.

(Oklaski)

Ponieważ nie zarządzaliśmy zamrożenia płac, ponieważ mi, może bardziej niż innym, zależy na zachowaniu aspektu kontraktu społecznego w działaniach podejmowanych na obszarze europejskim, usilnie namawiamy, aby zamiast pozwolić firmom płacić, w kontekście rosnących cen surowców i cen ropy, musimy rozważyć, co Państwa są w stanie zrobić w dziedzinie pomocy społecznej dla mniej zamożnych części ludności w kontekście słabnącej siły nabywczej.

Ostatecznie prawda jest taka, iż Państwa, które skonsolidowały swoje pozycje budżetowe teraz mają do dyspozycji niezbędne środki i są w stanie sfinansować programy wsparcia społecznego dla mniej zamożnych części ludności. W niektórych Państwach, w których zostały wprowadzone zasiłki z tytułu kosztów utrzymania, dofinansowanie kosztów ogrzewania i czynszów, było to możliwe, ponieważ przedtem dokonały one takiej konsolidacji. Są także Państwa, które systematycznie dostosowują swoje systemy podatkowe tak, aby zyski netto z cięć podatkowych płynęły do mniej zamożnych obywateli, a nie tylko do bardziej zamożnych grup społeczeństwa.

Pod tym względem uważam, iż ogólny kształt tej polityki jest, jeżeli nie doskonały, to przynajmniej rozstrzygający. Nie chcemy i nie wolno nam powtórzyć błędów z okresu lat 70-tych i 80-tych, nawet jeżeli w krótkoterminowej perspektywie jest tak łatwiej. Musimy zwalczać wzrost inflacji. W latach 70-tych i 80-tych pozwoliliśmy inflacji wymknąć się spod kontroli. W latach 70-tych i 80-tych pozwoliliśmy na wzrost zadłużenia państwa, akceptowaliśmy deficyty publiczne nie przyjmując do wiadomości ich skutków, w wyniku czego w Europie wystąpiło masowe bezrobocie, które udało nam się obecnie obniżyć do poziomu 7,2% za pomocą euro oraz dzięki euro.

W rezultacie w prawie wszystkich naszych krajach zostały wprowadzone nadmiernie duże składki na ubezpieczenie społeczne, które wielu z nas nadal uważa za zbyt wysokie, nie dlatego, iż nie uznają solidarności społecznej, lecz w aspekcie rozsądnego finansowania naszych systemów ubezpieczeń społecznych. Zbyt duże podatki zostały nałożone na pracę, a zbyt małe na kapitał. Takie były skutki błędnej polityki lat 70-tych i 80-tych.

Jesteśmy przeciw inflacji, ponieważ jesteśmy przeciw bezrobociu oraz za wzrostem. Wzrost i walka z inflacją to nie antonimy. Potrzebny jest nam wzrost wolny od inflacji, aby jutro ludzie znaleźli się w lepszej sytuacji. Rozdawanie prezentów dzisiaj, rzekomo jako pomoc dla ludzi oraz zyskiwanie uznania za działanie jako hojny dobroczyńca socjalny to zła polityka. Teraz, żeby odnieść sukces należy myśleć o przyszłych pokoleniach, nie na odwrót.

(Oklaski)

 
  
MPphoto
 
 

  Olle Schmidt, sprawozdawca. − (SV) Pani przewodnicząca! Dziękujemy za niezmiernie interesującą i stymulującą debatę. Pokazuje ona, iż dla rozumowania i wniosków zawartych w raporcie istnieje szerokie poparcie. Chciałbym także podziękować panu przewodniczącemu Junckerowi oraz panu prezesowi Trichetowi za dobre odpowiedzi, jakich panowie udzielili. Odpowiedzieli panowie w sposób dający wrażenie, iż panowie także przyjmą poglądy i idee, które zostały zaprezentowane w tej Izbie.

Na koniec chciałbym dodać kilka słów na temat moich własnych doświadczeń jako polityka kraju mniej gęsto zaludnionego, jakim jest znajdująca się na północy Szwecja. Byłem posłem do Parlamentu Szwecji oraz członkiem jego komisji finansowej w latach 90-tych, w których w Szwecji nastąpił kryzys gospodarczy. Doświadczenia polityczne są pouczające, drodzy państwo. Ci z państwa, którzy wierzą, iż inflacja i niestabilna polityka monetarna pomoże ludziom najbardziej potrzebującym wsparcia, są w błędzie. Jako członek komisji ds. finansów byłem świadkiem, jak szwedzkie stopy procentowe osiągały poziom niewyobrażalny dla nikogo przedtem: 500%. Jak przed chwilą zauważył pan Juncker, w latach 90-tych mieliśmy masowe bezrobocie, wzrost inflacji oraz stagflację. Żywo mam tamte doświadczenia w pamięci. Dzięki nim mam nadzieję, iż mój własny kraj, Szwecja, przystąpi do strefy euro i będzie w pełni uczestniczyć we współpracy europejskiej.

Jak stwierdziła pani Kauppi i co zostało powtórzone przez pana prezesa Tricheta, nikt nie wierzył, iż euro odniesie taki sukces, jaki odniósł. Myślę, że to potwierdza wartość współpracy europejskiej.

Panie przewodniczący Juncker, powiedział pan, iż EBC działa z wdziękiem i determinacją. Myślę, że jest to trafne stwierdzenie. Chciałbym podziękować Panu za dobrą debatę. Jestem także wdzięczny za to, że jako osobie spoza systemu współpracy w ramach euro, zostało mi powierzone przygotowanie niniejszego sprawozdania.

 
  
MPphoto
 
 

  Przewodniczący. – Ogłaszam zamknięcie debaty.

Głosowanie odbędzie się dzisiaj o 12.00 w południe.

Oświadczenia pisemne (Przepis 142)

 
  
MPphoto
 
 

  Sebastian Valentin Bodu (PPE-DE), na piśmie. – Jeżeli chodzi o rozwój wydarzeń w sferze gospodarczej, podstawy gospodarki strefy euro pozostają zdrowe ze względu na wzrost inwestycji oraz poprawę poziomu zatrudnienia i udziału siły roboczej. Nawet jeżeli nie będzie rósł gwałtownie, prognozowany wzrost w gospodarce światowej pozostanie prężny, w szczególności dzięki trwającemu stabilnemu wzrostowi w krajach gospodarek wschodzących. W zakresie cen, roczny wskaźnik inflacji HICP nie spadł do poziomu oznaczającego stabilność cenową od jesieni zeszłego roku i osiągnął 3,7% w maju 2008 r. oraz 4,0% w czerwcu według bieżących szacunków Eurostatu. Niepokojący poziom inflacji wynika w dużej mierze z gwałtownych podwyżek cen energii i żywności, jaki miał miejsce na skalę globalną w ostatnich miesiącach. Takiej perspektywie dla działalności gospodarczej nadal towarzyszy duża niepewność i przeważające złe ryzyko, które wynika z dumpingowego skutku, jaki kolejne nieprzewidziane podwyżki cen energii i żywności mogą wywrzeć na konsumpcję i inwestycje. Co więcej złe ryzyka związane są także z potencjałem zawartym w bieżących napięciach rynkowych, które mogą wywrzeć bardziej niekorzystny od spodziewanego skutek na gospodarki w rzeczywistości. W zaistniałych okolicznościach z zadowoleniem przyjmujemy decyzję podjętą przez EBC, aby minimalna stopa przetargowa dla głównych operacji refinansowania w ramach Eurosystemu podnieść o 25 punktów bazowych do poziomu 4,25% i należy tej decyzji pogratulować!

 
Informacja prawna - Polityka ochrony prywatności